no wlasnie ja tez jestem zarciomanem... lubie jesc w ogole i tego
nie ukrywam.
no a jesli chodzi o nalogi, to... slyszalyscie kiedys, zeby
alkoholikowi radzili ograniczyc sie do jednego piwa albo dwoch
kieliszkow wodki? wiec moze lepiej przestac od razu? bo zauwazylam,
ze jak nie jem (jak przedtem nie jadlam, zanim teraz zaczelam) to
mnie tak nie ciagnelo. moze przejdzie niedlugo? ten wsciek znacyz?
tylko ze oprocz wscieku to smutno mi po prostu. normalnie radosc
zycia mi odebralo... ale niedlugo jade na sloneczne karaiby i moze
tam ja odzyskam. jak zwisajacy brzuch nie bedzie mi przykrywal
kostiumu
dzieki za wsparcie!
a schudnac ze stresu nie planuje - karmie jeszcze ksiezniczke
cyckiem i nie chce jej tez fundowac stresu.
pzdr
azja