no, no, podobaja mi sie te zasady kociaszka, to jest mniej wiecej
to, co usiluje stosowac na codzien w moim domu. problem moj i meza
polega na tym, ze jemy za duzo - tzn. porcje sa za duze. no i moje
grzeszki, czyli slodycze. dlatego uwazam, ze pozbycie sie grzeszkow
powinno przyniesc rezultaty. dodatkowo cwicze aerobowa szostke
wedera, czy jakos tak. znacie? na razie widze, ze wyrobil sie
miesien, ktory przez ciaze zanikl, ale na miesniu siedzi spora
warstwa tluszczu... na razie. pozbycie sie tej faldy jest moim
glownym celem. teraz jestem w polsce, wiec jeszcze pogrzeszylam
(dodatkowa depresja z braku meza u boku), ale jutro wracam i ostro
biore sie za siebie, bo za tydzien odslona na karaibach.
pozdrawiam wszystkie odchudzajace sie!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.