Ja mam tylko 4 rady:
1. jesli masz taka ciagote na czekolade to spradz czego ci brakuje,
bo zazwyczaj mamy ochote na to czego nam brakuje.
2. poobserwuj siebie czy jesli masz ochote na czekolade i zjesz
dajmy na to jablko to w ciagu 30 minut ci przejdzie ochota na te
wczesniej wspomniana czekolade - jesli tak, to znaczy ze masz dolek
cukrowy i jedzenie cukrow z owocow zmniejszy go z czasem, wiec ic
zekolady mniej bedzie potrzeba, bo oczywiscie nie zalecam pozbycia
sie czekolady w zupelnosci!
3. tak ja juz wczensiej wspomniano - wiecej ruchu, np. 30 minut
marszu 2-3 razy w tygodniu da sie wcisnac w plan, a jest zbawienny
dla nerwow i figury - sama to przetestowalam i schudlam, a chodzilam
w ciagu lunchu (nie musialam gdzies specjalnie chodzic po pracy!) i
dopiero po cwiczeniach jadlam go... z deserem w postaci jakiejs
dobrej slodkie kawy
4. codziennie jem maly deser po obiedzie - owoce z miodem, kawalek
upieczonego ciasta, kawalek czekolady - i nie wyrzucam sobie, ze
jem, bo to dodatkowy stres czyli akumulacja kalorii
Lubie gotowac, choc nie zdecydowalabym sie na gotowanie osobno
dlasiebie i dla meza, i eksperymentowac, wiec probuje roznych
potraw, ktore ladnie wygladaja na zdjeciu i w ten sposob jakos
wrzucam warzywa w roznych postaciach do mojego jadlospisu.
Spaghetti squash po polsku kabaczek, ktory przygotowuje sie w
mikrofalowce i po wygrzebaniu ze skory ma takie dlugie nitki jak
spagetti i jest doskonaly w zastapieniu makaronu! Polecam, polecam!
Chyab sie rozpisalam, ale o jedzeniu to ja dlugo moge...
Monika
--
oksiazkachgadanie.blogspot.com/