co do podgrzewacza to ja by byla raczej za. przy pierwszym nie
mialam i podgrzewanie pozniej sloiczkow bylo koszmarem. no i wlasnie
jak sie mimo wszystko zdecydujesz na niego to sprawdz by byl szeroki
w owodzie, bo wtedy nie ma problemu z wlozeniem sloikow i np malej
szerokiej butlki do sokow. i fajnie by bylo gdyby mial wkladke z
raczka taka na kotra wkladasz sloik i wsuwasz razem do podgrzewacza
a potem lapiesz za raczke i wyciagasz nie parzac paluchow. ale to
mowie juz jak bedziesz chciala.
natomiast moj sterylizator to byla wrzaca woda. temat do
przemyslenia, ale z drugiej strony nie ma co za bardzo sterylnie,
zeby sie dziecko przyzwyczajalo tez do bakterii. ja nie
sterylizowalam, co maialo potem zbawienny skutek dla maloletnia, bo
swego czasu notorycznie wtryniala pety z chodnika jak nie zdazylismy
jej zlapac
--
"dzis czuje sie jak mrowka gdy, czyjs but tratuje jej mrowisko..."