luty 2007
oj, to była zimna zima (przynajmniej w centrum PL, gdzie młody
przyszedł na świat, a wcześniej kilkakrotnie domagał się? nadzoru w
szpitalu w miesiącu styczniu...co oznaczało dość częste wyprawy po
śliskich ulicach / chodnikach, odśnieżanie i odladzanie samochodu z
brzuchem i takie tam; ale fajnie było! jak drugie dziecko - tylko z
lutego!)