teraz mi przypomnialas o kierowcy autobusu na Barbados, ktory wiozl
nas do fabryki rumu, cala droge opowiadal nam o tym rumie i
oczywiscie na koniec zaspiewal nam piosenke o "rum i coca cola".
Myslalam, ze taki wesolek nam sie trafil, ale jak wzielismy taxi z
miasta na statek, to ten taksowkarz tez nam cala droge opowiadl i
pokazywal, no i na koniec zaspiewal piosenke
Na zadnej innej wyspie tak rozspiewanych kierowcow nie spotkalismy.