asia.sthm napisała:
> Maja, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Co nagle to
po
> diable.
> Gratuluje! Strasznie sie ciesze na twoj nowy dom. Przy dachowym
> spijemy sie tu w trupa wszystkie jak leci cala Kupa.
************************
Oj bedzie trup jak sie patrzy

Ja ciesze sie strasznie, bo w
koncu moje marzenia o domku na Kaszubach moge realizowac...ale...
Moze i nie ma tego zlego, ale ja jak na razie mam same minusy:
A. Pan Maz sie zniechecil tym czekaniem i odechcialo Mu sie budowac.
B. 2 lata temu banki rozdawaly kase na prawo i lewo teraz strasznie
trzesa portkami - cos tam mam uzbierane, ale chcialam zrobic top up
na moim mortgage na dublinskim domu....kiedys bylby tydzien i chek
gotowy....teraz sie woze z bankiem w ta i spowrotem....
C. Moj kosztorys na domek 2 i pol roku temu byl 200 tys PLN. Teraz
200 to tylko stan surowy zamkniety...
D. Wartosc mojego dublinskiego domu tez spadla...mam mortgage na 50
% wartosci i nie chcialam robic top up'u na wiecej niz 60%...i
tutaj jestem troche na scisku...

Teoretycznie moge na wiecej,
ale zlamie swoja zasade, ktora zalozylam jak przymierzalismy sie do
budowy w lipcu 2006 roku...
E. ..........
Ah! Uroki inwestorki na odleglosc
Ide sie upic
--
Maja