Dzieki!
Udalo sie! wyciagneli mu to... okazuje sie ze tkwilo w
tchawicy...jak sobie pomysle co mogloby sie stac... i mimo ze mysle
ze to ja dostalam cala pule szczescia przypadajacego na nas dwoje to
jednak, Ktos nad nim przez te trzy lata czuwal.
I teraz wreszcie gdy problem astmy zostal rozwiazany moze wreszcie
uda sie rozwiazac jego najwiekszy problem ( bo z tym szczesciem,
ktorego moj brat nie ma to swieta prawda) problem oka, ktore wzielo
i umarlo. A przez ta niewyjasniona astme bali sie go operowac. Moze
teraz bedzie juz z gorki.
chetnie oddalabym mu ta jego polowe szczescia, ale cholera...nie
wiem jak?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.