Rzymiankom nic sie nie stalo, moj dom sie ruszal, sedes chodzil
pospadalo troche rzeczy, mieszkam 35 km na polnoc od Rzymu ale
generalnie wszystko oki
Ale nie da sie opisac rozmiaru tragedii. Abruzzo to teren gorzysty,
pelen miasteczek o zwartej zabudowie, tam ludzie nie mieli zbytnio
gdzie uciekac kiedy domy walily sie jak domki z kart, nie odkopano
jeszcze wszystkich, brakuje oficjalnie ponad 33 osoby, 1500 rannych,
50 tysiecy bez dachu. Aquilla stolica Abruzzo zniszczona. Do tego
pogoda sie popsula, w nocy padal deszcz, tysiace ludzie spalo w
samochodach bo nie chcialo opuscic dobytkow, zlodzieje zaczeli
wchodzic do domow, dlatego powolano specjalne sluzby lesnikow,
wojsko sluzbe cywilna ktorzy pilotuja przede wszystkim starowki
miasteczek. Dzis w nocy zanotowano nastepne 3 juz slabe trzesienia
Zginelo wielu mlodych, w Aquilla zawalil sie akademik, bratanica
przyjaciolki cudem sie uratowala, nie mam slow
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.