a to jest zaden problem. Mysmy pobierali nauki w Toronto. Polskie
parafie tutaj prowadza nauki po polsku, ale mozna tez
dostac "zlecenie" na nauki w innym osrodku katolickim w innym
jezyku. Mysmy odbyli cos okolo 10 spotkan po angielsku. Poetm nam
wypisano certyfikat i z tym w dloni konczylismy zalatwianie
formalnosci. Glowa do gory - nie takie rzeczy sie zalatwilo. Moj maz
nie jest chrzescijaninem, wiec musielismy nie tylko miec licencje,
ale i dyspense od biskupa. I dalo sie. A w Polsce mielismy slub w
dwoch jezykach, bo mojej mamie udalo sie znalezc ksiedza, ktory mowi
tez po angielsku....
--
Z buntem przez zycie...
www.bakowska1.webpark.pl