noi mieszkam sobie na pieknej, przespokojnej austriackiej wsi
wiecie co?
prawie tego nie zauwazylam, bo z dwojka mluchow, to czlowiek ma
zawsze i wszedzie zawrot glowy i poza dziecmi swiata nie widzi...
jak narazie jest dobrze, Maja uwielbia nowe przedszkole i pania
przedszkolanke, ma juz przyjaciol, rozumie dialekt

i swietnie sie
adoptuje, a ja jak mowie: daje sie zyc