No wlasnie niby nic urzednikowi do tego jak kto ma na nazwisko a jednak. Dziecko teoretycznie ma sie nazywac tak jak ojciec lub matka. A hiszpanskie dziecko tak nie ma. Mojej znajomej wlasnie nie chcieli zarejestrowac syna w ten sposób bo pani sie uparla, ze musi byc nazwisko ojca lub matki a nie kombinacja. W koncu rodzice zdecydowali sie na nazwisko ojca i chlopiec nazywa sie tak jakby byl bratem a nie synem swojego taty. Ale to byla mala miejscowosc. Ja licze na to, ze w Warszawie gdzie bede rejestrowac córke jednak juz podobne ptrzypadki byly i po prostu przejdzie przepisanie aktu urodzenia bez wnikania jak kto sie nazywa i dlaczego.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.