• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wasze wspomnienia z "Palestyny"

  • IP: *.centertel.pl 21.01.11, 22:43
    Zapraszam do opisywania waszych przygód związanych z tą legendarną dzielnicą. Może być to jedyna mozliwość poznania jej dla wielu ludzi, bo ze zwyczajnego strachu sporo ludzi tam nie bywa.
    Ja opiszę pierwszy wspominki jakie mam ze skrzyzowaniem ul.Św Józefa z 1go Maja z dość zamierzchłych czasów kiedy to uczęszczałem do "ekonomika". Mianowicie, stałym elementem krajobrazu , jak słup telegraficzny czy pobliski przystanek był ciekawy osobnik zwany w szkole "Conanem". Stał on nieruchomo na chodniku, czy lato czy zima, obserwując ulicę niczym jej niemy władca. Był zazwyczaj ubrany w niedopiętą skórę założoną na muskularne ciało, miał długie blond włosy. Kontrastował juz wtedy z nieletnim bżdziarstwem usiłujących w pierwszych porywach naśladować ubiorem i zachowaniem "joł madafaka" swoich czarnoskórych rówieśników ze slamsów Detroit.
    Nie ma co , to był klimat...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: :P IP: *.play-internet.pl 21.01.11, 23:07
      Jako,że mijam te pożal się bogowie dzielnice od ponad 20 lat, podzielę się spostrzeżeniami z ostatnich lat. Młodzież ubrana w idiotyczne, ortopdyczne butki za kostkę z nogawkami wewnątrz, koniecznie w jaskrawych kolorach. Do tego koniecznie uboga komórka "łojona" nie wiadomo gdzie, u dziewczynek "mhroczno-dziwkarski" mejkap a'la jajo wielkanocne i niezależnie od płci- okropny smród pleśni i niewietrzonych pomieszczeń jak w starym zapleśniałym zamku. Starsi, koniecznie w utytłanych kurtkach z lumpexu z mordą wykręconą biedą i zawziętością menela z dzielni.
      • Gość: QQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 23:25
        Urzekający opis :)
      • Gość: aaa IP: *.nebulazone.fi 22.01.11, 00:14
        Jakby na podzamczu czy innej piaskowej było inaczej...
    • Gość: bom IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.01.11, 23:49
      Widać, że nie mieszkasz na Sobięcinie - Palestyna jest od wiaduktu kolejowego w stronę Galerii Victoria lub nowego Zusu, bądź zielonego rynku. Ekonomik zlokalizowany był na Mijance, która sięga do szkoły czarów i magii a wyżej jest górny Sobięcin. Ale tam już nie chodziłeś za czasów Ekonomika. Nawet nie wiesz, że jest tam park z historycznym charakterem. Ale ten co przejeżdża 20 lat ma klapki na oczach-a to jego problem!
      • Gość: Rebel Yell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 09:45
        Kawalerskie na Antka Kochanka. Paluszki i cala zamrazarka Stolowej chyba lata 80 te. Smak mocno niezapomniany. Wspaniale miejskie opowiesci i legendy, przeplatane prawda. Szczegolnie o knajpie w tym miejscu i grze w dupniaka. Tam wszystko mialo ducha i sznyt. Po latach sporo wizyt u innego znajomego, spacery o 24, czasem z lokalsami. Legenda minela, ale nadal mam wrazenie ze mlodzi z takich miejsc maja wiecej charakteru i znaja wiecej zasad niz pseudo gangsta z getta typu podzamcze. Z czasow Ekonomika pamietam wariatow chodzacych po deskach pod wiaduktem w momencie przejazdu pociagu, takie wspolczesne jackass.
        • Gość: dd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 17:46
          Rebel Yell święta prawda, nie mieszkałem tam ale chodziłem do szkoły na św. Józefa. Conana pamiętam, rzeczywiście władca tego skrzyżowania.
          • Gość: JOKO IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.11, 11:21
            HŁOPCZE UKŁADOWYM I MOCNYM HŁOPAKIEM TO BYŁ GAWRON CO PRACOWAŁ W ADM RODZINKA I PRZYJACIELE Z PRUSZKOWA TEN TO BYŁ FACET Z KLASOM NIBY ROBOL ALE MJAŁ SZACUNEK I POSŁUCH DZIENKI NIEMU WJELU STAŁO SIĘ LUDŻMI MOZE PRZEZ STRACH ALE TO TERZ DOBRA METODA CO DO KONANA TO NORMALNY FACET TYLE ŻE OD GAWRONA MUSIAŁ BY SIE CZEGOŚ NAUCZYĆ --- SZACUNKU DO STARSZYCH I POMAGAĆ BJEDNIEJSZYM I SŁABSZYM POZDRAWJAM WSZYSTKICH
        • Gość: annwa47 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 21:49
          Mam dopiero 23 lata, ale na Sobięcinie mieszkam od urodzenia.
          Pamiętam jak to za gó...arza biegało się po belkach pod mostem :) Na moim podwórku było wejście do tuneli pokopalnianych, zwiedzało się okolice kopalni Victoria. To były czasy. Było gdzie się pobawić i pospacerować.
          Teraz ta dzielnica się zmieniła, nie ma tego klimatu co kiedyś ;(. Może ciężko się tu mieszka, ale ja nie narzekam. I na pewno nie zamieniłabym mojej dzielnicy na przykład na Pozdzamcze, gdzie liczy się tylko to jak wyglądasz, jak mieszkasz i z kim chodzisz.
          • Gość: STRUNA IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.11, 11:23
            MADRE SŁOWA HŁOPACZYNO ------- GAWRON BYŁ BY DUMNY --- JEST W RAYCHU
    • Gość: TAURUS IP: *.16.115.lan.e-wab.pl 22.01.11, 10:02
      to są w większości mieszkańcy którzy mieszkali na Sobięcinie czy Podgórzu. Skąd u nich i ich potomków tyle pychy i pogardy do miejsc w których się wychowywali. Jak ktoś chce dostać po gębie to i w Szczawnie oberwie.
      • Gość: Prusakolep IP: *.centertel.pl 22.01.11, 17:58
        Bom, wyluzuj, nie mam zamiaru obrażać nikogo. Ech , ale ci ludzie przewrażliwieni...
        Ale do rzeczy, dokładnej znajomości topografii Sobięcina nie mam, fakt, ale wiem gdzie leży unikatowy "park".Za ekonomikiem też jest b.ciekawy kościół.
        Pamiętam też jak w ekonomiku "przygarnąłem " dziewczynę z Sobięcina i ona pierwszy raz pokazała mi z bliska "Hawaje"-ktoś wie co to jest?
        Pamiętam też jak chłopaki z "mijanki" sprzedawali mi części do motoru, zaprowadzili mnie do garażu-rudery z blachy na stromym zboczu za ulicą Szymanowskiego. Garaż był podłączony pod prąd aby nikt go nie okradł. Chojrak wtedy byłem że z nimi poszedłem bo miałem skórę fajną na sobie, teraz bym się bał nieco:)
    • Gość: fiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 19:44
      Co wy się tak uczepiliście tego Sobięcina!!!!!!! Kurna a Podgórze a Biały Kamień... a i Piaskowa i Podzamcze też nie lepsze meneli i psycholi wszędzie pełno. Obok Was też pewnie nie ciekawie bo nie wierzę żeby było inaczej ale najlepiej uczepić się dzielnicy na której się nie mieszka. A tak naprawdę to cały Wałbrzych pełen meneli więc dajcie sobie spokój!!!!!
      A tak poza tym na Palestynie mam znajomych i są to bardzo pożądni ludzie . Często ich odwiedzam i jeszcze nigdy nic nie przyjemnego mnie nie spotkało Dzielnica jak każda inna...!
      Ja miszkam na Podzamczu i co mam sasiada pijaka i spać po nocach nie daje wiec sami widzicie...
      • Gość: Były wałbrzyszanin IP: *.play-internet.pl 22.01.11, 20:39
        Proszę nie dzielić Wałbrzycha na okolice itp. Cały Wałbrzych to syf. Pisze to z czystym sumieniem mieszkając w Poznaniu.
        • Gość: ramol IP: *.walbrzych.vectranet.pl 22.01.11, 21:08
          Pamiętam jak nad ulicą 1-go Maja funkcjonowała kolejka linowa. Koleby "latały" wte i wewte. A kto pamięta skąd się wzięła nazwa "Palestyna"? W okolicach dzisiejszej "Enitry" stały dwa lub trzy bloki mieszkalne zamieszkałe przez żydów, wyjechali oni pod koniec lat pięćdziesiątych do Izraela (Palestyny) stąd nazwa dolnego Sobięcina. Pamiętam jeszcze "Zatopioną" i kominy na niej stojące, stare hale i podziemne chodniki, bagniste jeziorko wód kopalnianych po którym pływało się na pseudo tratwie. Pola, między "Zatopioną" a Zielonym Rynkiem na których kopcowano warzywa. Ale była frajda jak przywieźli słomę do kopców. Olbrzymie stogi, kopaliśmy tunele, groty, zabawa była super.
          • 23.01.11, 11:35
            Gość portalu: ramol napisał(a):

            > Pamiętam jak nad ulicą 1-go Maja funkcjonowała kolejka linowa. Koleby "latały"
            > wte i wewte. A kto pamięta skąd się wzięła nazwa "Palestyna"? W okolicach dzisi
            > ejszej "Enitry" stały dwa lub trzy bloki mieszkalne zamieszkałe przez żydów, wy
            > jechali oni pod koniec lat pięćdziesiątych do Izraela (Palestyny) stąd nazwa do
            > lnego Sobięcina. Pamiętam jeszcze "Zatopioną" i kominy na niej stojące, stare h
            > ale i podziemne chodniki, bagniste jeziorko wód kopalnianych po którym pływało
            > się na pseudo tratwie. Pola, między "Zatopioną" a Zielonym Rynkiem na których k
            > opcowano warzywa. Ale była frajda jak przywieźli słomę do kopców. Olbrzymie sto
            > gi, kopaliśmy tunele, groty, zabawa była super.


            Kolego "ramol", pamiętasz strzelnicę i wytwórnię masy bitumicznej? Budowę "mostu ze ślimakiem", wąskotorówkę i plac drzewny przy "starej kopalni". Kto pamięta "buldoga", który woził trociny z tartaku kopalnianego? Jazda na wspomnianych linowych wózkach z węglem, eskapady do nieczynnej kopalni, bitwy na kamienie z "obcymi bandami"... To były czasy, dziś gównażeria nawet nie może pomarzyć o prawdziwej zabawie...

            Pozdrawiam, radcom
            • Gość: ramol IP: *.walbrzych.vectranet.pl 24.01.11, 11:50
              Kolego "ramol", pamiętasz strzelnicę i wytwórnię masy bitumicznej? Budowę "most
              > u ze ślimakiem", wąskotorówkę i plac drzewny przy "starej kopalni". Kto pamięta
              > "buldoga", który woził trociny z tartaku kopalnianego? Jazda na wspomnianych l
              > inowych wózkach z węglem, eskapady do nieczynnej kopalni, bitwy na kamienie z "
              > obcymi bandami"... To były czasy, dziś gównażeria nawet nie może pomarzyć o pra
              >
              wdziwej zabawie...
              > Pozdrawiam, radcom
              Wytwórnia masy bitumicznej była dużo później, na początku, tak jak pisałem, były pozostałości pokopalniane, stare hale fabryczne, dwa kominy, chodniki podziemne i istotnie był tartak, fajnie jeździło się wózkami do przewozu pni. Obok tartaku były magazyny warzyw i owoców a na teraźniejszym pustym placu za Osirem był Wałbrzych towarowy, stacja kolejowa gdzie było wszystko, od świń przywożonych do rzeźni (na Pługa) do jabłek przywożonych do winiarni na Młynarskiej. Wywożono też różności, nawet wyroby z "waflarni" na Św. Józefa. Długo by trzeba opisywać. Wyprawy na hołdy po łożyska z rolek, super wózki się robiło, itd, itd. Niestety, czasy beztroskiej młodości minęły bezpowrotnie.
          • Gość: bom IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.11, 19:11
            A propros tych Żydów co wyjechali do Izraela - oglądałam program o Izraelu i dziennikarz zwiedzając miasto zagaił po polsku-na to odpowiedział mu mieszkaniec po polsku i serdecznie pozdrowił mieszkańców Wałbrzycha-Palestyny! No.
            Ja z "górnego Sobięcina" wizyta u koleżanki na Szymanowskiego 8 - bezcenne. A te urocze ogródki działkowe po stronie torów kolejowych-niepowtarzalne.
          • Gość: TOMEK IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.11, 11:33
            WJECIE DLACZEGO ZAZDROŚCIMY NIEMCOM ????? BO ONI SIĘ NNIE DZIELOM I KAZDY DO OKOŁA SIEBJE COS ROBI I NAZYWA SIE TO ORNUNG DE ALLES MUSAIN A NA TYM FORUM SŁYSZY SIĘ TYLKO JEDNO PODZIAŁY --PODZAMCZE PALESTYNA ITD ... DLACZEGO DO CHOLERY JAKO MŁODZI NIE ZACZNIEMY ZMJENIAĆ WIZERUNKU MJASTA I KRAJU TAK BY ROZMAWJAĆ O TYM BY KTO KOLWJEK TU PRZYJECHAŁ MIMO NASZEJ BJEDY MJAŁ O NAS DOBRE ZDANIE . PRZECIESZ W TEDY BARDZIEJ POMOGOM WAŁBRZYCHOWI BEZ WZGLEDU NA PODZIAŁY WIDZĄC NAS JAKO NORMALNYCH LUDZI A NIE PRZESIĄKNIĘTYCH NIENAWISCIĄ PYTAM PO CO?????? SZEŁEMEJ CHCIAŁ SPRZATAĆ ????? A CO BY BYŁO GDY BY TO WŁASNIE NA SOBJECINIE MŁODZIESZ DAŁA PRZYKŁAD CAŁEMU WAŁBRZYCHOWI ???? Z PEWNOSCIOM PALESTYNA I SOBJECIN BYŁ BY ŚWJETNIE SPOSTRZEGANĄ DZIELNICĄ .. ZRUBMY TO BEZ ŻĄDNYCH RADNYCH I TP..... A PRZEKONACIE SIĘ ŻE MAM RACJE I WIZERUNEK CAŁEGO SOBJECINA SIĘ ZMJENI
          • Gość: miła IP: *.walbrzych.vectranet.pl 24.05.11, 21:19
            K*wa! Mieszkam na podzamczu, za co dziękuję Bogu! Nienawidzę tych brudnych i śmierdzących złodziei z sobięcina. I nie mów mi pajacu jeden z drugim, że na podzamczu też tak jest. Tutaj ludzie mają swój honor, nie kradną na potęgę, nie śmierdzą jak gó.... Zdarzają się ewenementy, ale na sobięcinie to standard! Bez wykształcenia, bez pracy, bez niczego. Tylko koledzy od flaszki. A to żaden sposób na życie!! Na stare lata zgniją w smrodzie. I nie mówcie, że nie. Ci co tam mieszkają, mogą się bronić. Ja swoje wiem, znałam parę osób stamtąd i dzięki Bogu zakończyłam te znajomości. Wolę mieć inne perspektywy niż stanie w bramie, popijanie taniego wina i czekanie na jakiegoś pajaca, żeby mu coś złoić. Z resztą wasz poziom widać po wypowiedziach, nawet po podstawówce człowiek wie jak pisać, a wy nie umiecie nic!
            • Gość: egon IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.11, 08:01
              Jeszcze miła zweryfikujesz swoje płytkie przemyślenia n/t starych dzielnic Wałbrzycha, jeszcze zweryfikujesz swoją wdzięczność Bogu za to, że mieszkasz na podzamczu. Życie zweryfikuje Twoją pychę i pogardę, los bywa przewrotny...
            • Gość: prądownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 13:54
              Mieszkam na Podgórzu, czyli następnej dzielnicy "latających scyzoryków", ale mówię z ręką na sercu, że na Podzamczu czy Piaskowej nie chciałabym mieszkać. Te dzielnice to narkomańska melina, blokowiska z mieszkankami 2x2 i kupą psich kup po zimie,
        • Gość: Rebel Yell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 22:06
          > Proszę nie dzielić Wałbrzycha na okolice itp. Cały Wałbrzych to syf. Pisze to z
          > czystym sumieniem mieszkając w Poznaniu.

          No teraz to ty miastowy jestes. Jeden z pozytywow tego miasta to fakt ze takich jak ty jest tu coraz mniej.
      • Gość: guitarman IP: *.walbrzych.vectranet.pl 22.01.11, 20:55
        za czasów mojej edukacji w Ekonomiku chodziło się na długiej przerwie na śniadanie i piwo do pijalni koło wiaduktu, po której został plac, jeunesse est belle,cela ne vaut pas la peine d en parler
    • Gość: 123 IP: *.walbrzych.vectranet.pl 22.01.11, 21:13
      Tak... a obok pijalni pod wiaduktem,po lewej byla cukiernia... schodzilo sie do niej 2,3 schodki w dol...
      No i oczywiscie most z wagonikami pelnymi wegla!!! Zaluje, ze nikt z rodziny nie zrobil zdjec...
      Ja jestem krotko po 30 i z Palestyny mam wlasnie takie wspomnienia...
      Jeszcze pamietam sklep z zabawkami, ale to juz za Mijanka, wchodzilo sie do niego do gory po schodach... juz tych blokow nie ma... kino...
      • Gość: zapytajnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 22:18
        CZy w okresie powojennym do czasów komuny Sobięcin też miał taką złą sławę? Wiem ,że gdy istniały kopalnie ,na Sobięcinie mieszkało bardzo dużo górników .Właściwie jak do tego doszło ,ze ta dzielnica jest solą w oku Wałbrzycha (nie mam na myśli ludzi ).? CZy ktoś wie?
        • Gość: zapytajnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 22:46
          Jeszcze jedno :temat bardzo ciekawy ,mam nadzieję ,ze wątek rozwinie się .Piszcie proszę o dawnym Sobięcinie i nie tylko
          • Gość: Rebel Yell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 23:02
            Sobiecin nie jest wyjatkiem. Miejskie legendy sa wszedzie. Nawet Piaskowa po przeczytaniu ksiazki Pani Bator wiele zyskuje. Podzamcze jeszcze na to oczekuje ale sie doczeka. Z Sobiecina pamietam ze po kazdym umyciu okien, za moment byly czarne a wlasnie ktos na przeciwko wieszal na sznurkach snieznobiale pranie.
          • Gość: Prusakolep IP: *.centertel.pl 22.01.11, 23:18
            Dawno temu wpadł w moje ręce jakiś wałbrzyski periodyk formatu może A5, niestety tytułu nie pamietam, był on z lat 80tych. Zamieszczona było w niej super wspomnienie z końca lat 40tych faceta który żył na Palestynie jako dzieciak i przyjaznił się z chłopcem o imieniu Lulek /Altembaum/? , oraz z paczką innych chłopaków. Lulek niedługo potem wyjechał do Izraela a potem do USA, następnie zginął w Wietnamie, tak wynikało z korespondencji autora.
            Czy ktoś może pamięta tytuł tego periodyku? To był taki ówczesny odpowiednik dzisiejszego wałbrzyskiego "Miesięcznika Kulturalnego" .Były zamieszczane w nim genialne teksty mimo ciężkiej komuny, nie to co w tym lizusowskim, dzisiejszym pożal się Boże "Miesięczniku".

            Co do ciężkich warunków życia proletariatu na Sobięcinie to jest on do tej pory sprawą wstydliwą. Wydaje mi się że niektóre kamienice tam to rodzaj getta gdzie nie opłaca się robić np.remontu łazienki bo "tymczasowość" nie pozwala a i otoczenie żyć nie da bo pomyslą tacy że ci co remontują nagle się wzbogacili i bedą w kółko kasę pożyczać...
            Heh, pamiętam jak z kumplem jakieś 5 lat temu poznaliśmy 2 panny z Palestyny, nawet przystojne i jako tako ubrane i na pierwszy rzut oka domyte, jednak po umieszczeniu ich w aucie odechciało nam się dalszych działań z uwagi na zapach pleśni z ich odzieży, mimo ze była to zima.Podejrzewam że kompletnie nie zdawały sobie z niego sprawy bo ich powonienie się do niego przyzwyczaiło.
            W sumie to szkoda mi ludzi tam zyjących, bo cholernie trudno wyrwać się z takiego srodowiska. Poruszone było to w filmie 'Droga Molly" gdzie facet, mimo ze miał kochającą Irlandkę w ciąży z nim i w związku z tym widoki na wyjazd wolał jednak pozostać w swojej izdebce w zaplutej i odrapanej Wałbrzyskiej kamienicy wiodąc życie wałbrzyskiego "orki z mordoru".
      • Gość: Heraklit IP: *.walbrzych.vectranet.pl 23.01.11, 21:43
        Mieszkałem na ul. Średniej, do przedszkola na przeciwko, na 1go Maja. Później do 17-stki. Piękne czasy, na wspomniane wózki wskakiwało się z jednego nasypu i jechało do drugiego - max hardcore! Zabawy na pobliskich hałdach (można było tam znaleźć unikalne skamieniałe formy pochodzące z czort wie jak odległych czasów), walki z "kopidołami" (mieszkańcy ul. Antka Kochanka) i wiele innych miłych wspomnień z okresu swego dzieciństwa. Rzeczonego Konana pamiętam z późniejszych lat, był ciut starszy ode mnie.
      • Gość: HM_ IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.05.11, 19:18
        Nooo, to po "maturze" chodziliście na kremówki chyba? ;)
        Kto pamięta rodzinę Szeflerów z Palestyny? Dostawali różną pomoc z Kanady i innych imperalistycznych wrogich krajów, którą potem sprzedawali a przeznaczone pieniądze szły na "życie". Do dziś pamiętam smak słonego masła i koncentratu a la cola od nich. A rozmnażali się zgodnie z postępem geometrycznym i zasadą "biednie ale wesoło". :)
        Most z wagonikami był świetny - jak ktoś chce zobaczyć coś takiego na chodzie, to polecam drogę z Trutnova do Vrchlabi. Tamtejsza kolejka ma z 10 km tylko. :)
    • Gość: AD IP: *.x66.x16.x72.jaskom.pl 23.01.11, 13:58
      Przyjaciele tam gdzie ekonomik była rachuba kop. Viktorii , obok była szkoła górnicza.Była piekną dzielnica.Kołq mostu była resteuracja VIKTORIA, ELEKTROWNIA VIKTORIA zaraz po wojnie zasilała południową czesc POLSKI.NIEMCY zostawili piekna dzielnice.Koło kina VIKTORIi z KOŚCIOŁA ZROBIONO MAGAZYN.
      • Gość: ja ja IP: *.walbrzych.vectranet.pl 23.01.11, 14:28
        Sobięcin – to na nim mieści się obszar zwany Palestyną, nie ze względu na swoją świętość, lecz z tego, iż by dostać w ryj wystarczy wyjść na ulicę i mieć nietwarzową twarz. Jedną ze swych akcji mieli tam kręcić 'Jackass'I. Jednak samo chodzenie ulicą w tym miejscu, przekraczało ich chore, wielkie możliwości. Osobną kwestią był nieodzowny przepadek sprzętu filmowego na rzecz ludności miejscowej. Odstąpili więc od tego pomysłu. Jest jedną z dzielnic najbardziej rozwiniętych technologicznie. Wszędzie można kupić telefony, aparaty cyfrowe, radia samochodowe – własne lub sąsiada. Na ulicy zazwyczaj spotkać można 10–latki z kastetami i gazami łzawiącymi. Jeżeli chcesz przejść niezauważony po ulicy, powinieneś ubrać się w dres i wozić się, nie będziesz się wyróżniać (Wkręcać to my nie nas! I tak Cię poznamy). Charakterystyczny dla tego obszaru Wałbrzycha jest niepowtarzalny klimat – kojący nerwy zapach siarkowodoru unosi się wszędzie. Sobięcin nazywany jest również „Dzielnicą Olimpijską” – poniekąd ze względu na sportowo–rekreacyjny klimat (spierniczanie przed goniącymi menelami sprawia, iż gubimy wagę w mgnieniu oka), lecz obraz dzielnicy utrzymuje się w stylu „wszyscy w dresach – wszystko płonie (na wzór pochodni olimpijskiej)”. Ostatnio powstała tam galeria "Victoria", i teraz jest to miejsce spotkań galerianek z innych dzielnic, oraz melanż-party ludzi z Palestyny. Warto również wspomnieć o Złomie który mieśći się na tej jakże eleganckiej dzielnicy.
    • Gość: do prusaoklep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 15:16
      Piszesz Palestyna a tak naprawdę to nawet nie wiesz gdzie to jest . Tam gdzie ty chodziłeś do szkoły to jest mijanka a Palestyna to jest 1 cześć Sobiecina od strony placu . Doucz się a potem pisz posty.
      • Gość: AD IP: *.x66.x16.x72.jaskom.pl 23.01.11, 18:28

        Prusaoklep jak ja byłem,ciebie nawet w jajkach nie było.
        • Gość: do jaja i AD IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.11, 19:26
          a jajajajajajajajajajaja- zmień wyraz twarzy, uśmiechaj się częściej! A AD-cierpi na genitalizm wtórny-chyba kompleks małego jaja?
          • Gość: Prusakolep IP: *.centertel.pl 23.01.11, 19:36
            A jak mój dziadek był to ciebie nie było. Tylko co z tego? Aleś ty mądry...
    • Gość: agnieszka IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.11, 10:55
      Słabo znasz temat ,to po co się udzielasz, nie wiesz nic o tych ludziach i ich życiu - a tak dla sprostowania to był Tarzan , a nie Conan ( znam jednego i drugiego ) żal :(
      • Gość: fajne opowiesci IP: *.walbrzych.vectranet.pl 24.05.11, 12:14
        miło poczytać co niektóre historie, ja za łepka mieszkając na 11-listopada, bawiłem się na hałdzie którą widać jadąc z góry nowego miasta w okolice placu górnika, czad się zbiegało z tej hałdy (niezły pęd) hehe. Poźniej po przeprowadzce na podzamcze, w roku '90 zastaliśmy, ciągle w budowie, osiedle betonowych "gigantów" tez fajne czasy, mało dróg, wszędzie błoto, 'wertepy' wielkie pobudowlane kałuże były przy górkach z piachu, bawilismy sie w ganianego w tych okolicach, polewa była jak ktos wpadl do wody, bloto tak mocno wciągało, że nieraz traciło sie but ^^ ganialismy się też na nieukonczonych budowach, to byl dreszczyk emocji jak nas ganiał "stróż", albo na leżących płytach betonowych, które czekaly na wykorzystanie.. albo moze byly uszkodzone i sie nie nadawaly, w kazdym razie poukladane byly jak jakies skalki, skakalismy, wciskalismy sie w szczeliny, niebezpiecznie bylo ale jaka frajda! w połowie lat '90 bawiliśmy się na opuszczonej fabryce na ulicy ogrodowej, tam tez plywalismy na prowizorycznych tratwach z takiej pianki budowlanej, frajda byla niesamowita, a jak ktos wpadl... do dzis sie pamieta. po powodzi w '97 w korycie naszej pełcznicy-śmierdziochy dużo sie nazmieniało, pozwalane drzewa, powstale "wysypy" w srodku koryta, tez w ganianego sie bawilismy no i oczywiscie wyprawy na zamki, wbijanie sie do korytarzy kolo amfiteatru a wyjsciem w 'nowym' książu. W zime na sanki/narty chodziło sie "na zagrode" po drugiej stronie ulicy, koło ostatniego przystanku linii autobusowej "3" W piłke sie grało "na zielonym" tam gdzie teraz castorama i kilila stoją ;/ nie nudzilismy się za łebka :) miło powspominać. Pozdrawiam
        • Gość: egon IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.11, 14:10
          Hałda na 11-go listopada ( a wcześniej 2 hałdy!) , stare szyby w okolicach szybu krakus pełno kamiennych odcisków pradawnych paproci i dziwnych organizmów, ech. Kiedyś u podnóża hałdy znaleźliśmy za łepka wózek kopalniany wytoczyliśmy go na drogę/ścieżkę ( pytanie jak?? przecież ważył sporo) i uczepieni stoczyliśmy się na polanę od strony 11-listopada.
          Potem kilka razy wpychaliśmy wózek na górę polany ( po stronie lasu, tam była twarda ziemia) do czasu aż w sposób niekontrolowany stoczył się na kamienne schody obok dawnej szklarni. Potem dopadli go złomiarze.... Na tej polanie stała kiedyś nieduża szopa/ chatka wewnątrz której był chyba jakiś odpowietrznik sięgający korytarzy kopalnianych. Nie raz próbowaliśmy tam zaglądać, ktoś tam nawet próbował schodzić ( była tam jakaś stalowa drabinka) niestety zdarzały sie tam wypadki i po likwidacji kopalń całość wysadzono :(
          • Gość: lekarzspecjalista IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.11, 15:07
            Czego by nie pisac o Palestynie Kozicach piaskowej czy jakimkolwiek innym miejscu w tym mieście to syf, brud i smród.
            Wałbrzych powinien zostać zburzony i postawiony od nowa
            • 24.05.11, 15:19
              Palestyna to intrygujące miejsce. Warte wykorzystania, tak jak w tym wątku, w celach literackich ale nie tylko.
              Moje wspomnienia?
              Kilkakrotnie groźby oraz nieudana proba pobicia.
              Ale oczywiście są tez pozytywne i te są moją osobistą sprawą.
              --
              „Moja podstawowa hipoteza brzmi, że każdy z nas ma w sobie inną mieszankę Boga i diabła. Jej rodzaj do pewnego stopnia przesądza o naszym charakterze” – mówi Chyra.
            • Gość: optymista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 15:25
              Gość portalu: lekarzspecjalista napisał(a):
              > Wałbrzych powinien zostać zburzony i postawiony od nowa

              Taaaak, zburzony i obstawiony blaszakami! Gratuluję filozofii rozwoju miasta wg Kruczka. Na szczęście Bóg się zlitował i tego barbarzyńcę i burzymurka mamy z głowy. Wałbrzych to jedyne takie klimatowe miasto w Polsce i zawalczymy, by na tym klimacie zbudować coś fajnego. Projekt jest, kandydat na prezydenta też, i jest paru szaleńców, którzy nie pozwolą zrobić z Wałbrzycha śmietnika.
              • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 15:41
                Kolejny populista szuka naiwnych!
                • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 25.05.11, 10:38
                  Ojciec mi opowiadal jak za czasow swojej mlodosci mieszkal na Moniuszki kolo czerwonego kosciola i dosyc czesto chodzili na "wojne" wlasnie na Palestyne ze swoimi ziomalami:) Nieraz uciekali poobijani, kiedy przewaga liczebna byla po wrogiej stronie, a innym razem to oni zwyciezali:) Nie byla to potyczka jak w dzisiejszych "cywilizowanych" czasach na noze, maczety, miecze, kastety itp., tylko w rekach byla proca i kije, takze nikt, nigdy nie zostal powaznie poturbowany, chociaz zadymy byly dosc czeste:)
                  Jesli zas chodzi o mnie, to dziecinstwo spedzilem na Piaskowej Gorze, kiedy istnialy osiedla robotnicze z takimi smiesznymi budkami, gdzie siedzial wartownik i sprawdzal kto wchodzi i wychodzi z bloku. Na ulicy szalal saturator (nie wiem czy poprawnie napisalem), uwielbialem popijac ten cudowny gazowany sok z piana ze szklanek, ktore nie byly jednorazowe:) Teraz nie do pomyslenia bylby taki niehigieniczny punkt i sanepid zamknal by biznes zapewne zanim by powstal...Potem byl szal na syfony z nabojami i orenzadke w worku, pijana przez rurke:)
                  Pierwszy pewex i zapach czekolady byl niezapomniany...pozdrawiam:)
                  • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 15:50
                    Saturator jeszcze w latach 80-tych stał na Pl. Grunwaldzkim, chyba koło wejścia do Vity.
                    To obok apteki, wtedy państwowej - Piastowskiej. Przyjmował w niej zahukany magister w okularkach a wystrój był chyba przedwojenny.
                    • Gość: prusakolep IP: *.centertel.pl 25.05.11, 17:59
                      Hehe, jeszcze po 2000 roku na Kasztelańskiej przy starym pawilonie stała przykuta butla z CO2 do saturatora, zapomniana chyba od 10 lat...Niezłe też były "maszyny" czyli salony gier komputerowych, wtedy zwanych "gry Tv" Miało to klimat i emocje były bo gra była za kasę i na kultowych dziś grach jak Pacman czy BombJack...
                      • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.11, 18:26
                        Najmodniejsza budka z "maszynami" stala kolo Podzamcza niedaleko przejscia dla pieszych do Tesco.
                        Z tego co mnie pamiec nie myli jej wlasciciel, jest obecnym szefem Diavolo?:)
                        Pamietam z tej budki takiego starego, zgarbionego dziadka, ktory byl na kasie i czasem jak sie automat zpierniczyl to szczesliwy mlokos, ktory stal obok (m.in. ja:), mial szanse zagrania za darmo jak dziadek odpalil na nowo cudowna gierke:) W chwili obecnej pamietam takie tytuly jak Shinobi, Toki, Sunset Riders, R-type i kultowy Mortal Combat:)
                  • Gość: marysia IP: *.centertel.pl 27.05.11, 23:22
                    Z saturatora płynęła "gruźliczanka". Obieg był tam zamknięty. Sweet 80`s.
              • Gość: dfg IP: *.18.111.lan.e-wab.pl 25.05.11, 18:31
                Wejdź Optymisto do któregokolwiek z budynków w śródmieściu, cała pierzeja przy ul. Moniuszki od "Zielonej Gęsi" do kościoła pęknięta w połowie. Brak kanałów wentylacyjnych, przewody kominowe wołaja o pomstę do nieba. Dachy od niedawna remontowane, wieki lała się woda deszczowa po ścianach. Ładnie to teraz wygląda z ulicy, ale to niestety tylko styropian i farba.
                Fajnie szuka się klimatów, wracając na Piaskową lub Podzamcze. Nie narzekam , żyje się, ale jak ktoś się spuszcza nad tym rozkoszując sie klimatem to krew może zalać, a jak pociska , że następca Kruka coś tym zrobi to już traci się oddech.....
                • Gość: menel IP: 62.87.160.* 25.05.11, 19:34
                  weź sobie chłopie walnij nalewe to wszystko będzie piękne i kolorowe
                  • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 25.05.11, 20:07
                    Problem tkwi w tym, ze kiedys dzieciaki rajcowaly sie z mozliwosci zagrania w 2 gonie czy kwadrata pilka, na komunie dostawalo sie od chrzestnej piekny zegarek i dzieciak byl w siodmym niebie. Teraz gowniarz dostanie na komunie quada i zacznie narzekac, ze to nie gryzli i slaby silnik jest, a na podworku to co najwyzej wypali skreta i pobiegnie na konsole ps3 badz wypasionego kompa, bo real juz go nie bawi.
                    W dzisiejszych czasach trudno dogodzic rozpuszczonym bachorom, ktorzy zabijaja sie na motorach i szukaja zadym na pomeczowych "ustawkach".
                    Kiedys na mecze szly cale rodziny, a miasto bylo opustoszale, a dzisiaj przyjdzie kobieta z dzieckiem i dostanie po ryju od 10 letniego wyrostka, ktory leje na polskie prawo, bo wie, ze nic mu nie grozi.
                    • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 25.05.11, 20:07
                      Oczywiscie chodzilo o gre w 2 *ognie:)
                      • Gość: prusakolep IP: *.centertel.pl 26.05.11, 12:56
                        Co do "maszyn" na Podzamczu-jasne że pamiętam tego dziadka. Miał kulę i laskę którą grzmocił rozwydrzonych gó...arzy, nawet tych starszych nie gorzej niż pluton ZOMO, hehehe. Fajniejsze trochę maszyny stały w barakowozie na Grodzkiej koło szkoły 21, ku utrapieniu księży z pobliskiego kościoła, bo kasę na tacę gremialnie wydawano właśnie tam. Z mszy urywano się zaraz na początku najpierw pod kaplicę pod pozorem duszności w środku/raz nawet zemdlałem za zaduchu tam panujacego/ a potem chyłkiem na maszyny, hehe.
                        Starsi nijak nie mogli pojąć po co chodzi się na maszyny skoro nic się nie wygrywa. Kieszonkowe od babci rozmieniałem bezpiecznie poza "maszynami" na monety 20zł/inna wartość to wtedy była:), następnie część chowałem w trawie, aby starsze "sępy" nie zrabowały mi tego co mam w kieszeniach. Niejedno klepanie facjaty pamiętam z maszyn, ale mimo tego mlodzież była wtedy mniej brutalna, konczyło się zawsze na kilku sińcach i zadrapaniach najwyżej:) a urazy nikt nie chował długo.Nikt nie nosił noży i nie kopano leżącego.
                        • Gość: :) IP: *.walbrzych.vectranet.pl 26.05.11, 15:14
                          ja na podzamczu chodziłem na maszyny koło dawnego sklepu całodobowego "michałek", obok stala buda z maszynami, zaszczana od tylu przez żuli, szefowa była wporzo, starsi ktorzy przesiadywali u szefowej często bronili lepków przed krojeniem i agresją patologicznych dzieciakow. Pamietam, że, najpewniej żeby nikt nie skroil z kasy dawalo sie szefowej kase a ona załączała tylko kolejne gry, nie trzeba bylo miec drobnych :D "maszyny" w dawnej Jedynce, tam gdzie teraz savia tez fajne byly, ale to juz dalej było i bałem sie czakusa i jego kumpli, co okradali i bili pijani lub naćpani klejem. Ehh te wspomnienia :)
                          • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:53
                            Cóż każdy miał taką Palestynę na jaką zasłużył...
                            • Gość: prusakolep IP: *.centertel.pl 26.05.11, 19:22
                              Jak nawiązałem szersze kontakty towarzyskie to z kolei okazało się że Nowe Miasto to dość hermetyczna dzielnica. Rządził tam dziwaczny, aczkolwiek grożny osobnik zwany "Cypisem" z racji niewielkiego wzrostu, miał też niewiarygodnie długie palce u rąk. Chyba zle skończył, bo pamiętam jak już podrosłem to w klejowym czy rozpuchowym widzie chciał mnie skroić na przystanku, ale stary w dotatku zaćpany kocur nie miał szans z młodszym...Widziałem go wtedy po raz ostatni i kiepsko wyglądał...
                              Ciekawa też była Piaskowa, ale to inny temat.
                              • Gość: noija IP: *.18.111.lan.e-wab.pl 26.05.11, 19:48
                                Ej, a kto pamięta chyba z tamtego rejonu, " Józio Karawan" ?
                                • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 27.05.11, 10:38
                                  A kto pamieta z Podzamcza Gadzinskich i Wolanow?:)
                                  • Gość: Maciek Rewicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:08
                                    Tych pedalow? To takie male chude gnojki, orbitujace wokol silniejszych kolegow i zaczepiajace przechodniow? Kiedys obilem im ryje i podobno dlugo mnie szukali z kolegami :D Ech, pieknie bylo :)
                                    • Gość: prusakolep IP: *.centertel.pl 27.05.11, 11:44
                                      Niezła też była załoga z pod "pomnika" na Podzamczu na początku lat 90tych, punkowo-metalowy klimat. Sam do nich nie należałem z wrodzonego indywidualizmu ale znałem większość załogantów. Poza piciem pod pomnikiem między Grodzką i Hetmanską toczyli oni okazjonalne boje z załogą z Piaskowej która z czasem niestety poszła w stronę nazi, mieli oni chyba nawet sojusz ze Starym Zdrojem/też łysi/. Łysi mieli na pieńku tez z bikerami z Białego Kamienia i Szczawna, jednak bikersi poza kilkoma wyjątkami nie trzymali się razem na skutek wzajemnej zazdrości o motocykle tak więc chodzili ogólnie wydygani po W-chu. Niedobitki załogi z Piasków widziłałem nawet w zimie na koncercie w Rock Cafe czy jakoś tak na ul. Długiej. Załogi "Pomnik" nie nalezy mylić z wcześniejszą generacją prawdziwych punków podzamczańskich z drugiej połowy lat 80tych, przesiadywali oni zazwyczaj na ławeczkach przy ul.Basztowej słuchając niezłych kawałków jarocińskich z magnetofonów na baterie. Należeli do tej załogi również depeszowcy oraz The Cure-owcy. Wyglądem wzbudzali postrach ale byli całkowicie nieszkodliwi.Punki podobno okupowali też kawiarnię "empik" ale nigdy tam nie byłem niestety...
                                      • Gość: Rebel Yell IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 12:24
                                        >załoga z pod "pomnika" na Podzamczu na początku lat 90tych
                                        A coz to ?
                                        >sojusz ze Starym Zdrojem/też łysi/
                                        A coz to ?
                                        >Łysi mieli na pieńku tez z bikerami z Białego Kamienia i Szczawna
                                        Bikezy a ktoz to ?
                                        >depeszowcy oraz The Cure-o > wcy.
                                        O w morde.

                                        Dziwne bo z tego co pamietam to calego towarzystwa bylo niewiele i wszyscy sie znali przynajmniej z widzenia. Pomijam sezonowo/wakacyjne przypadki. Moze stara zaloga trzymala sie z lekka osobno. Reszta towazystwa razem pila, razem bila (zwykle miedzy soba), razem sie bawila i bujala czy to do Jarocina czy innego Zgorzelca. Fakt mieszkania na innej dzielnicy nie mial wielkiego znaczenia. Koncert na Podgorzu w kinie Kolejarz ktory odwiedzili chlopcy z pobliskiej "restauracji" kto by tam mial glowe do okladania sie miedzy soba ?
                                        • Gość: prusakolep IP: *.centertel.pl 27.05.11, 17:14
                                          Oj, miał, miał znaczenie fakt zameiszkiwania innej dzielni. Pamiętam potężną wyprawę Piaskowej przeciw Podzamczu około roku 1987, niezły to był widok- około 100 ludzi "pospolitego ruszenia" w wieku od kilkunastu do dwudziestu paru lat... Nic nie zdziałali chyba bo wszyscy pochowali się po domach. Były to czasy komuny-Zomo i te sprawy na porządku dziennym, aż dziw bierze że nie spisano ich nawet-wiem od uczestników...
                                          Wojny prowadziły też sasiednie ulice zazwyczaj, dla zasady.Bywało ostro, na kije i kamienie:)
                                          • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 27.05.11, 17:52
                                            Jeszcze kilka lat temu spora banda szla ze Szczawienka z kijami na Podzamcze:)
                                            • Gość: :) IP: *.walbrzych.vectranet.pl 28.05.11, 02:45
                                              i zatrzymała się już na fortecznej :) co za wstyd :) "cała dzielnica" na jednej ulicy STOP, swego czasu senatorska i forteczna ładnie pogoniła szczawienko kiedys :)
                                              • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 28.05.11, 07:13
                                                Tia niezle zbiegowisko bylo na tej fortecznej jak sie banda zatrzymala, a policja okrazyla i czekala, az sie wyzyja na sobie, zabierajac potem niedobitki:)
                                                • 08.12.13, 15:13
                                                  Fajne wspomnienia z dziecinstwa,częsc pamiętam,inne tylko z opopwiesci kolegów.Ja jako ze z podzamcza to pamietam bójki na fortecznej pomiedzy podzamczem a szczawienkim.O ile mnie pamięc nie myli to sródmiescie sie kumało z podgórzem,biały kamien ze szczawnem i pamietny rynek:)Gadzinskich pamietam ale wiecej strachu z opowiesci nisz z konfrontacji z nimi.Pamiętam ze skini z piaskowej robili na mnie wrazenie,no i wyprawy do rynku i na sobięcin,raz nawet na sobiecinie o mało mi nóg nie połamali panowie w białym polonezie,hehe.Ktos moze pamięta Araba?
                                                  • 08.12.13, 15:44
                                                    Sława Belonga z Moniuszki sięgała aż w Bieszczady, gdzie przez pensjonariuszy ośrodka w Uhercach Mineralnych był on nazywany "Jurandem ze z Wałbrzycha"
                                                    --
                                                    boa-666 napisała:
                                                    I nie czepiaj się Rosiaków, bo będziesz pozamiatany jak obecny forummm.
    • 09.12.13, 10:23
      ruchałem tam taką drobną blondyneczkę :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.