• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pan Dietrich o Wałbrzychu i Podgórzu Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.12, 20:08
    Zu meiner vita.
    Ich bin 1927 in Alt Lässig auf dem Grubengelände
    des Mayrauschachtes geboren.
    Ab ca.1932 wohnten wir in Hermsdorf, Steiler Weg 3.
    Zwischen 1928 und 1932 wohnten wir in Gottesberg, Schützenstraße.

    Mein Vater Paul Dittmann arbeitete auf der Glück Hilf Grube
    Heydschacht als Maschinensteiger. Er ist auch in der
    Schülerliste der Bergschule Waldenburg vertreten.
    Bis August 1948 waren meine Eltern noch in Hermsdorf.
    Mein Vater wurde zum Anlernen polnischen Personals noch
    so lange dort behalten.
    Vielleicht kann ich aus meiner Erinnerung heraus noch einige
    nützliche Hinweise geben.

    Meine Schulzeit in Nieder Hermsdorf.
    Im Jahre 1931 zog meine Familie von Gottesberg nach Nieder Hermsdorf..
    Bis zu meiner Einschulung ging ich (oder musste ich ) in den ev. Kindergarten gehen.

    Ostern 1933 wurde ich in der evangelischen Parkschule eingeschult. Die Schule bestand aus zwei Gebäuden, wo von das Obere den Knaben, das Untere den Mädchen zugeordnet war.

    Die Schule befand sich hinter dem Hermsdorfer Volkspark.
    Mein erster Klassenlehrer war ein Junglehrer namens Türke, er war die ersten drei Jahre mein Klassenlehrer.

    In Erinnerung aus dieser Zeit sind mir folgende Lehrkräfte : Frl. Radek,
    H. Fellbrich, H. Pankrats und Kantor Wagner.
    Auf einem Foto, von unserem Schulausflug nach Kynau und zur Kynsburg sind ua Lehrer
    Türke mit seiner Freundin“ Uschi „ und wir Schüler seiner Klasse unterhalb der Burg zu sehen. Nachfolgende Schülernamen habe ich noch in meinem Gedächtnis.

    Eberhart Kaufmann, Herbert Geisler, Werner Preuß, Kassner, Fischer, Heinz Hoppe, Gerhard Friebe, Heinz Bergmann, Karl Heinz Knoch, Horst Blase, Schinke, Drescher, Pöschel, Heinzel, Heidrich, Kassner, Egon Auge. Helmut Demut, Grosser, Hofmeister, Falkenhein, Poier.
    Es erfolgte 1936 die große Umgliederung zur Gemeinschaftschule, dh, die Parkschule wurde zur Mädchenschule, wir Jungs kamen in die ehem. Katholische Schule im unteren Dorf, nähe der Post und der Ortsverwaltung. Gegenüber der Schule war der Pätzoldbäcker, bei dem man für 10 Pfennig eine Scheibe "Warschauer" bekam. Warschauer wurde aus Resten von altem Kuchen aller Sorten zusammen gerührt, neu gebacken und mit Zuckerguß
    überzogen.
    Von dieser Zeit sind mir nachfolgende Lehrer in mehr oder weniger guten Erinnerung geblieben. Der Direktor der Schule war H.Meißner. Schlägereien unter Schülern ahndete er in der Form, dass er die beiden Kontrahenten mit sich ins Gerätezimmer nahm, ihnen ein Paar Boxhandschuhe verpasste und mit ihnen auf dem Sportplatz ging, damit sie in der Sprunggrube aufeinander eindreschen durften.

    Als Lehrer fungierten ua H. Auge, H.Seidel, H. Trautfetter, H.Weigel, H.Walter, H.Preuß, H. Friedrich, H.Zeh (später Rektor) und H. Gabriel, dieser war auch Kantor der Kath. Kirche. Er war der gefürchtetste aller Lehrer, ich hatte das Glück , ihn die letzten zwei Jahre als Klassenlehrer zu haben.
    Vor Beginn des Unterrichts wurden zunächst alle kath.Schüler, die nicht zur Morgenmesse erschienen waren, von ihm durchgeschmiert.
    Am meisten ärgerte mich, dass wir Schüler – auch während der Sommerferien - ein "Kriegstagebuch" führen mussten, was natürlich während der Ferien unterblieb und in den letzten Ferientagen nachgeholt werden musste.
    Die schönsten Sommerferien erlebte ich jedes Jahr mit meinen Geschwistern bei unseren Großeltern in Sadewitz (ab 1937 Schill ) bei Kanth. Hier wurde uns alles geboten, was ein Kinderherz erfreut, zumal das Dorf direkt an der Weistritz lag. Bei gutem Wetter waren wir ständig am Wasser und durften an den Wochenenden sogar mit den Pferden von der Domäne des Herrn von Johnston in die Schwämme reiten.

    Während meiner Schulzeit etwa ab 1936 war ich auch Mitglied im ev. Kirchenchor unter Kantor Wagner. Dabei waren ua Hanne Preuß, Erna Prädelt, Inge Ilchmann, Günter Heisler, Rudi Opitz . Besonderen Spaß hatten wir wenn der Kantor zum üben noch nicht in der Kirche war und Erna Prädelt auf der Orgel Schlagermusik machte.
    Natürlich gab es dann Ärger. Zur Winterszeit bot uns Hermsdorf ein ideales Wintersportgebiet. Wir konnten uns Schon an der Haustür die Skier unterschnallen und in Richtung Hochwald oder in Richtung Gottesberg losziehen. Am häufigsten fuhren wir auf dem "Plateau" oberhalb der Konradstaler Bahn.

    Natürlich waren wir Kinder mit Eintritt in die Schule auch Mitglieder im Jungvolk.
    Solang es um Geländespiele ging waren wir mit Begeisterung dabei, weniger freude hatten wir am marschieren, bei jedem geringsten Ereignis war das der Fall. Da ich einigermaßen musikalisch begabt war, schloss ich mich dem Fanfarenzug an, so konnten wir, während andere exerzierten, unsere Übungen abhalten.

    Ostern 1941 war die Schulentlassung, da ich kein "Musterschüler" war und mein Abschluß- zeugnis einiges zu wünschen übrig ließ, kam ich für das anschließende "Landjahr" nicht in betracht, was zur Folge hatte, dass ich ein Pflichtjahr auf dem Lande, bei einem Bauern,
    absolvieren musste.

    Dietrich Dittmann im Oktober 2004
    Edytor zaawansowany
    • Gość: hhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 12:38
      no i ???
      znasz niemiecki to fajnie, pochwaliłeś się i co dalej???
      jaki miał sens twój post???
      • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 13:00
        Proszę o przetłumaczenie.
    • Gość: PL IP: *.dialog.net.pl 05.02.12, 13:21
      Ku mojemu vita.
      Jestem w 1927 roku na obszarze Starego Casual górniczego
      w Mayrauschachtes urodził.
      Od ca.1932 żyliśmy w Hermsdorf, strome trzecią wznoszenia
      W latach 1928 i 1932 żyliśmy w górze Bożej, chronić ulicę.

      Mój ojciec pracował na szczęście Paweł Dittmann Pomocy pit
      Heydschacht Steiger jako maszyna. Jest on również w
      Uczniowie wymieniają szczyt szkoła Wałbrzych reprezentowane.
      W sierpniu 1948 roku, moi rodzice byli jeszcze w Hermsdorf.
      Mój ojciec był polski dla pracowników dydaktycznych, ani
      tak długo tam trzyma.
      Może mogę z mojej pamięci dla niektórych
      przydatne wskazowki.

      Moje dni szkolne na Dolnym Hermsdorf r.
      W 1931 roku moja rodzina przeniosła się do Bożej góry .. Dolna Hermsdorf
      Poszedłem do mojego wpisu (lub miałem) przejdź do protestanckiej przedszkola.

      Wielkanoc 1933 byłem zapisany do szkoły ewangelickiej Parku. Szkoła składała się z dwóch budynków, które zostały przypisane od górnej do chłopców, niższe dziewcząt.

      Szkoła znajduje się za parku publicznego Hermsdorf.
      Moim pierwszym nauczycielem był młody nauczyciel nazwie Turek był w pierwszych trzech lat, mój nauczyciel klasy.

      Na pamiątkę tego czasu mam następujące nauczycieli: p. Radek,
      H. Fell Brich, H. Pankrats i Cantora Wagnera.
      Czy na zdjęciu naszej wycieczki szkolnej do Kynau Kynsburg tym obecności nauczycieli i
      Turek ze swoją dziewczyną, "Uschi" i widzimy uczniów w swojej klasie pod zamkiem. Następujące nazwy studenckie mam w mojej pamięci.

      Eberhart Kaufmann, Herbert Geisler, Werner Preuss, Kassner, Fischer, Heinz Hoppe, Gerhard Friebe, Heinz Bergmann, Karlheinz Knoch, pęcherza moczowego Horst, Schinke, Drescher, Pöschel, Heinzel, Heidrich, Kassner, oko Egon. Helmut pokora, duży, Hofmeister, Falk Hein, Poier.
      To był 1936, przekwalifikowanie dużej społeczności szkolnej, tj. Szkoła Park stał się szkołą dla dziewcząt, mamy chłopaków z dawnej szkoły katolickiej w dolnej wsi, w pobliżu urzędu pocztowego i administracji lokalnej. Naprzeciwko szkoły był Pätzoldbäcker gdzie masz "Warszawska" dla 10 grosza plasterka. Warszawa została przeniesiona z pozostałościami starych ciastek wszelkiego rodzaju razem, a piecze ponownie z wisienką
      przesadzony.
      Od tego czasu po moich nauczycieli w mniej lub bardziej dobre wspomnienia pozostają. Dyrektorem szkoły był H.Meißner. Walki wśród studentów, karał w sposób, że jest on z dwóch przeciwników w pomieszczeniu urządzeń, wziął parę rękawic bokserskich brakowało ich i wraz z nimi udał się na plac zabaw, więc mogą lam do dołu razem.

      Jako nauczyciel, w tym H. oczu H.Seidel i Traut H. Fetter, działał H.Weigel i H.Walter i H.Preuß, H. Friedricha, H.Zeh, później rektor) i H. Gabriel, był to również kantor Kath . Kościół. Był najgroźniejszych wszystkich nauczycieli, miałem szczęście do niego mieć ostatnie dwa lata jako nauczyciel.
      Przed rozpoczęciem klasy były początkowo kath.Schüler że nie byli obecni na mszy porannej, smarowane przez niego.
      Byłem najbardziej denerwuje, że my, studenci - mieli się prowadzić "Dziennik wojenny", który został pominięte podczas wakacji i oczywiście musiały być przesunięte w ostatnich dniach urlopu - nawet podczas letnich wakacji.
      Najlepiej latem doznałem każdy rok z rodzeństwem z naszych dziadków w Sadewitz ust Schill 1937) w Kanth. Tu były oferowane wszystko, aby zadowolić serce dziecka, zwłaszcza, że ​​wieś była tuż przy Weistritz. Przy dobrej pogodzie, byliśmy ciągle w wodzie i mogli w weekendy z koni domenie pana Johnstona w przejażdżkę impregnatów.

      Gdy byłem w szkole od około 1936 roku byłem również członkiem protestanckiego chóru kościelnego pod chóru Wagnera. Podczas gdy inni byli Hanne Preuss, Erna Prädelt, Inge Ilchmann, Gunter Heisler, Rudi Opitz. Szczególnie zabawne, gdy nie czynić dla kantora kościoła jeszcze i Erna Prädelt na muzyce organowej został trafiony.
      Oczywiście nie było kłopotów. W czasie zimy Hermsdorf zaoferował nam idealną ośrodek sportów zimowych. Byliśmy już przywiązany do drzwi pod narty i udać się w kierunku wysokiego lasu lub w kierunku gór Boga. Najczęściej poszliśmy do "płaskowyżu" nad kolejowym Konrada Thaler.

      Oczywiście byliśmy dziećmi wchodzące do szkoły również członkami młodych ludzi.
      Tak długo, jak doszło do gier harcerskich, byliśmy entuzjastycznie, mniej radość, musieliśmy maszerować, przynajmniej każdym razie tak było. Ponieważ miałem trochę muzycznie uzdolniony, dołączyłem do maszerującą grupę, możemy, podczas gdy inne były wiercenia, trzymaj nasze ćwiczenia.

      Wielkanoc 1941 była ukończenia szkoły, bo nie jestem "uczeń model" był i mój wniosek, zaświadczenie do życzenia pozostawia wiele lewo, doszedłem do następującej Roku Country "nie uważa, co oznaczało, że byłem obowiązkowe roku w kraju, w rolnik
      musiał zakończyć.

      Dietrich Dittmann w październiku 2004 r.
      • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 13:58
        A to czytałeś ?
        To dopiero jest ciekawostka...
        www.txwtxw.cn/Article_Show.asp?ArticleID=685
      • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 15:05
        Po co publikujesz guglowy bełkot? Proszę o tłumaczenie. W ten sposób PL przetłumaczyć można jak Poln.Lowbrow
        • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 15:15
          W pierwszym poście (z tym twoim tekstem niemieckim) takiej prośby nie widzę. Wsadziłeś tytuł, który ma świadczyć jaki to jesteś poliglota. Ocknąłeś się dopiero po wpisie "hhh".
          Stara zasada mówi: Nie pchaj się na afisz , jeśli nie potrafisz. Paniał?
          • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 15:24
            A po co to sugerujesz?
            Możesz zaistnieć tłumacząc tekst zamiast zrzędzić?
            Poliglota tłumaczy a nie kopiuje.
            Ja nie umiem tłumaczyć jestem tylko kopistą.
            W oryginalnym wątku tłumaczenia są do niczego, więc wrzuciłem na to rozintelektualizowane forum. Oczywiście liczę, że znajdę godnych i życzliwych czytelników.
        • Gość: KLOSS IP: *.webpack.hosteurope.de 05.02.12, 15:16
          Prosze o spokoj.
          Wytrych wam pomoze. Juz nadchodzi. Czuje jego oddech.
        • Gość: kawał chama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 17:29
          > Po co publikujesz guglowy bełkot? Proszę o tłumaczenie. W ten sposób PL przetłu
          > maczyć można jak Poln.Lowbrow

          I czemu się tak bulwersujesz? Wkleił tłumaczenie z gugla, może chciał pomóc? Ja z tego tłumaczenia zrozumiałem 80%, kolejne 10% (nazwy geograficzne) dała mi stara mapa Waldenburga, a te pozostałe 10% których nie zrozumiałem, to jak sądzę z treści wklejonego listu mają niewielkie znaczenie dla całości.
          • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 18:06
            Gdy byłem w szkole od około 1936 roku byłem również członkiem protestanckiego chóru kościelnego pod chóru Wagnera. Podczas gdy inni byli Hanne Preuss, Erna Prädelt, Inge Ilchmann, Gunter Heisler, Rudi Opitz. Szczególnie zabawne, gdy nie czynić dla kantora kościoła jeszcze i Erna Prädelt na muzyce organowej został trafiony. (Zabity???)
            Chodzi o kościół ewangelicki w Śródmieściu, czy na Podgórzu?Nazwiska to członkowie czy szefostwo?

            Oczywiście nie było kłopotów. W czasie zimy Hermsdorf zaoferował nam idealną ośrodek sportów zimowych. Byliśmy już przywiązany do drzwi pod narty (jakaś makabra) i udać się w kierunku wysokiego lasu lub w kierunku gór Boga. Najczęściej poszliśmy do "płaskowyżu" nad kolejowym Konrada Thaler.

            Gdzie na Sobięcinie mógł być taki ośrodek? A co to Konrada Thaler - czy to nie prywatna kolej, która szła od strony Szczawna?
            • Gość: agnieszka IP: *.swidnica.mm.pl 11.02.12, 21:11
              Wymienione nazwiska to nazwiska dzieciaków, które śpiewały w chórze. Dzieci dokazywały i nim na próbę chóru przyszedł dyrygent o wdzięcznym imieniu Kantor, to jedna z dziewczynek grała na organach ku uciesze reszty znane ówczesne szlagiery.
              Ten ośrodek sportowy to jest moim zdaniem przenośnia. Chodzi o to, że w zimie tuż pod domem można było zapiąć narty i szusować.
              • Gość: ls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 21:38
                Nie zgadzam się z Tobą.
                W Kościele protestanckim, kantor to dyrygent chóru, organista. Kantor często był też kompozytorem, n.p. Jan Sebastian Bach, sprawując funkcję kantora kościoła św. Tomasza w Lipsku, był zobowiązany komponować kantaty na każdą niedzielę i na każde święto.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.