Dodaj do ulubionych

II LO - druga czesc...

  • Gość: Nika IP: *.otenet.gr 02.02.03, 07:38
    Olu
    Jak zawsze wspaniala w swoich pomyslach.
    Szkola nasza to przepiekny budynek,ne wiem czy nie jeden z najpiekniejszych
    bugynkow w Walbrzychu.I nie tylko od frontu piekny.
    Olu ,oczywiscie na zdjeciu okna naszej klasy na pierwszym planie.Dzieki za
    niepodzianke.

    Bylam na dwoch zjazdach szkoly,i to co zrobilo wrazenie na mnie to
    majestatyczne piekno dziedzinca szkoly.I ten park Sobieskiego prowokujacy do
    wagarow.
    Pozdr.Nika
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 08:39
    Olu, jesteś niesamowita :-))))
    A szkoła jesienią będzie piękniejsza:-) Na cześć zjazdowiczów odbywa się
    nieustający remont sal, korytarzy, drzwi, nowe okna ...godnie Was trzeba
    podjąć:-)
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 09:37
    Z protokołów maturalnych 1950 r (pierwsza matura w II LO)
    tematy matury ustnej (wybieram te "historyczne":-))
    j.polski
    1.Wspólny front robotnika i chłopa folwarcznego w "Ojczyźnie" W.Wasilewskiej.
    2.Rosyjscy przyjaciele Mickiewicza.
    3.Romantyczny zwrot do ludu w balladach Mickiewicza i jego historyczne
    uzasadnienie.
    4.Poglądy Orzeszkowej na rolę kobiety.
    5.Rewolucyjna treść "Trzech salw".
    6. O ile "Stare i nowe" Rudnickiego spełnia postulaty realizmu socjalistycznego?

    Ale bywało...:-)))) I wiecie, że na spotkaniu kilka lat temu stawili się prawie
    wszyscy maturzyści tego rocznika? Pamiętali większość pytań! :-)))
  • Gość: Michalszczak IP: *.parkiet.com.pl 05.02.03, 12:00
    No ładnie, właśnie sobie uświadomiłem, że nie pamiętam tematu mojej pracy z j.
    polskiego ;-) Z historii pamiętam - Jagiellonowie. Czy nasze prace maturalne są
    gdzieś w szkole zarchiwizowane i można do nich dotrzeć?
  • folex 05.02.03, 13:49
    U mnie na maturze z polskiego był temat "Kat czy (i) ofiara- na podstawie
    literatury", a z historii popularnością cieszył się temat "Polska 3 Bolesławów"
    (na 5 osób z mojej klasy pisało na ten temat 3).
    Z polskiego był jeszcze temat z "Chłopów". Tyle pamiętam.`
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 23:19
    Prace maturalne są przechowywane bardzo krótko :-(
    Ja tam swój temat pamiętam: "Portrety kobiet w literaturze XIX wieku" :-))
  • Gość: B. IP: *.cersanit.com.pl 21.02.03, 14:00
    Swojego tematu na pisemnej z polskiego nie pamiętam, z historii "Polska
    pierwszych Piastów i ostatnich Piastów" (czy coś w tym stylu). Ale na ustnej
    pamiętam, że miałem wiersz "Bęben" i interpretacją ubawiłem swoją Polonistkę -
    wiadomo którą:)

    B.
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 15:55
    Zostało ci to zapamiętane (interpretacja Herberta)! ;-)))
    Autor ci się nie śnił mściwie ? :-)
  • Gość: B. IP: *.cersanit.com.pl 21.02.03, 16:35
    do dziś jak widzę relację z parad wojskowych w telewizji zdaje mi się że mam
    deja vu:) - ten rytm...
    no i zawsze mam jedną anegdotkę więcej dla moich dzieci... (w przyszłości).

    A tak poza tym, to po pisemnych zostanie papier, a ustne? Może warto rozważyć
    ich nagrywanie? Potem na serwerze szkoły najlepsze kawałki do ściągnięcia w mp3?

    pozdrawiam Panią Profesor, która przeżyła ten "Bęben":)
    B.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 22:09
    zobaczylem, ze popularna pani prof. Hejno w szkole z 1970 (wtedy jeszcze moj
    tatus byl mlody i piekny). Czyli jest bardzo wyjatkowa.
    A czy byl w szkole zagraniczny uczen nie zmieniajacy obywatelstwa przede mną?
    Po prostu chce sie czuc wyjatkowym...
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 20.02.03, 00:56
    Jakie miales obywatelstwo???
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 21:28
    nie mialem, a nadal posiadam - kazachstanskie. ;-)
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 20.02.03, 23:09
    To wspaniale!
    Obawiam sie jednak, ze nie byles jedynym. Bardzo duzo obywateli greckich
    mieszkalo w Walbrzychu i przez lata czekali na zmiane rzadu w ich kraju.
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 23:16
    Solista nie jest emigrantem -ot, przyjechał się pouczyć :-))
    A bywali w szkole Grecy, początkowo jeszcze Niemcy, teraz też zdarzają się
    obcokrajowcy- ale częściej tacy, któzy chcą pozostać w Polsce na stałe.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 22.02.03, 02:53
    Zapewniam Cie Majko, ze wiekszosc mojego pokolenia znalazla sie poza granicami
    NASZEGO kraju - nie z wlasnego wyboru. Do dzis - i pewnie na zawsze , rany
    pozostana niezabliznione. Niestety, o tej emigracji prawie sie nie mowi. A jak
    sie jest poza domem nie z wlasnego wyboru, najpiekniejsze i najlepsze miejsca
    nie sa w stanie ukoic nostalgii.
  • Gość: Ya IP: *.srv.ids.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 11:55
    zobaczymy jak długo........
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 02.02.03, 15:22
    Dziekuje -- ja wciaz jeszcze dorastam ... Szkoda, ze mnie nie bedzie na
    zjezdzie.To jednak dla mnie za daleko.
    Oto moja klasa. Moze ktos sie pozna i dolaczy do dyskusji.
    www.2lo.wanet.pl/1966.htm
    Narazie - jak juz pisalam na innej stronie, dobrzeby bylo, gdyby nasza szkola
    miala "ksiege gosci" - pewnie duzo ludzi by sie odnalazlo.
  • aga333 20.02.03, 14:22
    zajrzałam na stronę "naszego" LO i nie jest podany żadnen kontakt do
    administratora a nie mogę wyświetlic absolwentów z rocznika 1993 (mój kochany
    rocznik). Jeżeli ktoś zna namiary na administratora to proszę o informację.
    Pozdrawiam
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 24.02.03, 19:12
    Na stronie jest tylko jeden adres: gomitell@wp.pl
    Spróbuj :-)
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 24.02.03, 20:21
    Sprobowalam - nic nie wychodzi.
  • Gość: husak IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 24.02.03, 22:07
    Oki oki juz podaje :-) Sorry ze nie ma namiarów na admina na stronie, to bedzie
    dolożone gdzieś w przyszlosci. Ale jakby cu to prosze pisac na moj mail:
    husak@poczta.fm dziekuje :-P
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 24.02.03, 18:43
    Chociaz wciaz jeszcze nie ma e-mail adresu , strona rosnie i jest coraz
    ciekawsza i bardziej kolorowa. Prawde mowiac, brakuje mi tego pieknego zdjecia
    na froncie -- ale moze kiedys wroci, kto wie.
    www.2lo.wanet.pl/
    Nawet znalazlam kilku "slawnych" rowiesnikow !
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 19:31
    No, proszę, patrz Majko, - o to wspaniała młodzież II LO, chciałbym
    przypomnieć, co pisałem o bezradności społecznej, nie umiejętności wieści
    dyskusję. Dobrym dowodem na to może być ten forum – każdy temat się rozwala, po
    trzecim listu zaczynają mówić o czymkolwiek, ale tylko nie o tym, o czym
    oczekuje pytający.
    Młodzież II LO – najbanalniejszy przykład pokręconej młodzieży współczesnej –
    ego centryści nic w sobie na ogół (nie mówię o błyskawicznych perłach) nie
    mające. Mających w swojej niepełnosprawnej konstytucji dwa zagadnienia –
    pierwsze „3 Z”, a po drugie „milczę, bo jestem najmądrzejszy, ale tego nikt nie
    jest w stanie ocenić, bo jest głupi, nie to co ja”. W II LO uczy się
    najbanalniejsza jaka tylko może być młodzież, trochę być może mądrzejsza niż w
    budowlance, ale tak generalnie – banal! Tacy sami egoiści (czemu dziś byłem
    świadkiem podczas sprzątanie sali chemii), tacy sami w większości cięci i
    wkuwające, jak i wszędzie. – Nie ma tu nic szczególnego, nie ma w II LO ŻADNYCH
    dziwów świata. Nie nadaje się jednak na Carskie Selo, gdzie uczył się Puszkin,
    chociaż i bardzo bym chciało się!

    P.S. nawet na ten temat będzie w stanie w punktach wieść dyskusję tylko Majka,
    oczekuję!
    P.P.S. Własna refleksja chociaż u mnie bardzo dobra w stosunku do całej szkoły,
    ale tylko nie do większości jej napełniającej, chociaż i toleruję ją.
  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 28.02.03, 00:50
    Przeczytalam sobie wlasnie rozne wpisy dotyczace kwestii, ze tak powiem,
    miedzynarodowych. Obce obywatelstwa, emigracja, etc. I w zwiazku z tym
    przypomnialo mi sie, ze przegladajac listy absolwentow zauwazylam, ze o ile do
    konca lat 60-tych czesto pojawiaja sie zydowskie imiona i nazwiska, to pozniej
    juz... nie. Signum temporis...
    Nie mam z tym osobiscie nic wspolnego, a jednak glupio mi sie zrobilo. I smutno.
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 16:07
    Dość prowokacyjnie wywołałeś mnie do odpowiedzi :-)
    1. Postawa, o ktorej z taką irytacją piszesz, nazywana jest
    ostatnio "asertywnością" ;-)
    Łatwo nadano temu terminowi nowe, wygodne znaczenie: szanuj SIEBIE (nie
    innych), walcz o siebie, dbaj o siebie. Że ilość egocentryków wzrasta? Zgadzam
    się, niestety, to chyba znak czasów...
    2. A spodziewałeś się "dziwów świata" ?
    3. Dlaczego fakt, że ludzie w II LO są tacy sami jak inni tak cię dziwi i
    złości?
    4. Bardzo mi się spodobała "niepełnosprawna konstytucja" :-)
    Tu poruszyłeś ważną sprawę: jeśli ktoś jest intelektualistą, powinien chłonąć
    wiedzę i emanować nią cały czas - dla własnej radości.Połowa dba o oceny,
    średnią, a prywatnie.... szkoda gadać.
  • Gość: dhill IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.04.03, 01:57
    Założę się, że to nie domena naszych czasów. Z tego co mówił mi ojciec, taki
    sposób uczenia się nie jest nowy.
    Myślę, że nowością jest tutaj bezczelność, czy (jak w porzednim liście)
    asertywność. I taką zmianę widzę również ja w stosunku do ludzi ode mnie
    młodszych. Mój o sześc lat mładszy brat jest według mnie już nie do zniesienia
    czasami, choć wcale nie jest głupszy ode mnie. On jest po prostu większym
    cwaniakiem.
    Martwi mnie, że nie rośnie świadomość. Oni nie wiedzą co ich czeka, a czeka ich
    spotkanie z takimi samymi cwaniakami z Europy zachodniej, tylko że tamci są
    bogatsi.
    Jest jeszcze jedna niepokojąca rzecz: pójście na łatwiznę buduje w ich
    środowisku prestiż, bo co za idiota będzie się uczył, jak umie obsłyżyć
    przeglądarkę internetową.
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 28.02.03, 07:10
    Marto,bardzo trafnie wyciagnelas wnioski.
    Do tego zeby wspolzyc miedzynarodowo,trzeba dorosnac i dojrzec....
    Najgorsze w kazdym narodzie jest nacjonalizm,szowinizm,ktory nie wiadomo skad
    uzurpuje sobie prawo do czucia sie lepszym ,wybranym w danym kraju.
    Mieszkam od lat w kraju w ktorym w ostatnich 10 latach, radykalnie zmienila
    sie populacja narodu,przez masowy naplyw ludzi z roznych krajow.Ponad 10%
    ludnosci obecnie ,jest naplywowa z calego doslownie swiata,Azji ,Afryki,obu
    Ameryk iz biedniejszych krajow Europy.Ciesze sie, gdy rdzenni obywatele kraju
    patrza na "obcych"z podziwem(a nie z nienawiscia)gdy ci cos osiagaja swoja
    praca,ze sie zadomowili,i czuja sie u siebie,lub wywieszaja na gmachach
    panstwowych transparenty za daniem azylu i pomocy nielegalnym uciekinierom,
    biednym ludziom ,ktorzy przechodza na pieszo z dziecmi przez gory kilka dni o
    glodzie,plyna w morzu na lodkach wcisnietych jak zwierzeta w poszukiwaniu
    lepszego jutra.Wielu z nich umiera po drodze,topi sie lub zamarza w
    lodowkach ,w ktorych nielegalnie chca przekroczyc granice,straszne...
    Naleaze do nich
    (I naprawde uwierzcie mi ,ze wcale nie jest latwo biorac np.miedzy
    innymi ,wysoki procent bezrobocia w kraju,miec otwarte ramiona dla przybyszow.
    .A co do Zydow polskich,nigdy nia zapomne
    Tuwima,Slonimskiego,Rubinsztajna.....nie bede wymieniac wspanialych Polakow
    zydowskich,ktorzy kochali mowe polska i dali nam tyle piekna w kulturze ,w
    nauce i nie tylko.Osobiscie ciesze sie ze zyli w Polsce .........To wielkie
    szczescie uczyc sie na ich wspanialej spuzciznie.
    Zawsze mysle cieplo O czasach polskiej swieckosci ,a miala taki okres w
    historii swojej.(Patrz Historia Polski)
    Byla w tym czasie badziej tolerancyjna i otwarta dla swiata niz potezne i
    rozwiniete panstwa w Europie.
    Mala dygresja ....
    Kompletnie nie rozumiem co chcial powiedziec w swoim belkocie (straszny jezyk
    polski br.....)Solista,a moze nie warto sie nad tym zastanawiac?
    pozdrowienia nk
  • Gość: Ania IP: *.dawid.uni.wroc.pl 28.02.03, 13:42
    Popieram cię w zupełności. Jeśli chodzi o Solistę, to miejcie cierpliwość i
    odrobinę samozaparcia. Ekspresowo opanował język polskii chwała mu za to.
  • Gość: Majka IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 15:21
    Solista naprawdę jest cudzoziemcem, który uczy się języka - stąd dziwna odmiana
    i składnia, szczególnie gdy go ponoszą emocje :-))
  • Gość: Józek IP: *.satkabel.com.pl 28.02.03, 23:02
    Uf!!! Odetchnąłem! Bo byłem przerażony, że p. Majka odpowiada na taki bełkot z
    takim spokojem. Nie mam czasu, aby przeglądać wszystkie posty, ale II LO jakoś
    mnie przyciąga, a więc zajrzałem. Ale, mimo wszystko, "Solista" to jakiś
    kompleksiarz, niemalże psychol. Z II LO wyszło mnóstwo wspaniałych ludzi i nikt
    nie może tego kwestionować. Nikt też chyba nie jest w stanie ustalić kiedy
    najwięcej i dlaczego. Kiedyś nauczyciele, teraz... hmmm, mam wątpliwości!
    Pijana chemiczka (przykra sprawa, ale uczniowie komentują wszystko), chyba
    niedouczeni językowcy (nic nie słychać o sukcesach na tym polu), abstrakcyjna
    plastyczka, usypiająca polonistka (ta najważniejsza z racji koligacji), to
    tylko niektóre wątpliwości co do akademickości tej, skąd inąd, sympatycznej
    szkoły. Ktoś w Wałbrzychu powiedział, że gdyby do jakiejkolwiek szkoły w tym
    mieście przyszła ta młodzież, co do II LO to ta szkoła też mogłaby się nazywać
    II LO bez względu na to kto by w niej uczył (oczywiście przesada, ale...? - coś
    w tym jest!)
    Robi się późno, idę spać. Wałbrzych to smutne miasto i nic nie wskazuje na to,
    że będzie inaczej. Poświęciłbym godzinę, dwie, a może nawet trzy na polemiki,
    gdybym wierzł, że to coś zmieni. Nie wierzę! Dobranoc.
  • Gość: Aleks IP: 65.220.57.* 01.03.03, 02:36

    Pozytywne opinie o nauczycielach i szkole przychodza z wiekiem. Kazda generacja
    przechodzi przez to samo. Seneca powiedzial " o tempora o more". Czy nzprawde
    cos ( oprocz techniki) sie zmienilo od tego czasu?
    Czescia dojrzewania i mlodosci jest ten proces " rozwijania skrzydel", glodu
    intelektualnego i przekonania, ze sie ma te moc ulepszania. Z wiekiem -
    stajemy sie mondrzejsi i bardziej leniwi, ostrozni.

    Na poczatku nasza szkola nalezala do Towarzystwa Przyjaciol Dzieci. Taka szkole
    pamietam. Dzieki wspanialym nauczycielom ( ktorych tez dopiero z czasem
    zaczelam docenic)- uczylismy sie w bardzo trudnych politycznych warunkach ,
    czym prawdziwa demokracja jest, co to przyjazn, lojalnosc, odwaga ...

    Walbrzych byl wyjatkowym miejscem, gdzie duzo mniejszosci narodowych znalazlo
    dom i droge wspolzycia. Pamietam w mojej klasie Polakow, Zydow, Niemcow,
    Ukraincow, Grekow ... i kto wie ilu innych. Roslismy bez nienawisci. Dopiero
    koniec lat 60-tych duzo zmienil.
    Jozku - jezeli jestes w Walbrzychu i jestes mlody - nie trac za duzo czasu na
    polemiki. Staraj sie cos zrobic. Zostaw "slad " dla innych.

    Jezeli Ty i inni nie beda starac czegos zmienic -- nic sie w Walbrzychu nie
    zmieni.




  • embriao 08.04.03, 01:47
    eee tam... to ce ze wyszli slawni to na pewno nie zasluga
    II LO... Gdybym tam dalej chodził to chyba bym wybuchł,
    właściwie to była szara szkoła z szarymi ludzmi w środku.

    --
    transport.wroc.biz
  • Gość: nk IP: *.otenet.gr 01.03.03, 07:06
    Troche mnie zaskoczylas Majko swoim ostatnim postem?
    Wyroslam w Walbrzychu,gdzie w tych czasach wcale nie bylo spokojnie,gdzie po
    7mej wieczorem nikt nie wychodzil na ulice,bo mozna bylo dostac ceglowka w
    glowe ,niezaleznie czy to bylo Podgorze,czy Rusinow,czy Szczawienko.....
    Walbrzych byl regionem nie tylko wielonarodowosciowym ale tez bardzo duzo
    ludzi z marginesu,zlodziejaszkow i im podobnym,i oczywiscie ludzi politycznie
    ukrywajacych sie na tych terenach,bo najlatwiej mozna bylo ukryc sie w
    gornictwie.
    W kopalniach nikt Cie nie pytal o nic bo potrzebne byly rece do roboty.
    Z dziecinstwa pamietam,ze musialam omijac z daleka wejscie do domow nawet w
    dzien,bo mozna bylo oberwac.Do dzis zostala mi radosc, gdy dostalam porzadne
    buty,ktorymi moglam dobrze kopac w razie napadu(fantazja dziecka).
    Oczywiscie ludzie dzielnicy mieli jakies przywileje,jesli byli grzeczni i nie
    przeszkadzali bandom.
    I tu dochodze do II LO
    Wlasnie ta szkola otworzyla mi wrota do innego swiata!!!
    (Nie chce powiedziec ze tylko ta szkola mogla to zrobic w Walbrzychu).
    Po latach oczywiscie moge powiedziec ,ze nauczyla mnie patrzec w przyszlosc
    inaczej.(Wcale tak nie myslalam bedac licealistka)Te nauki przydaja mi sie
    teraz .
    Nalezalam do rozrabiajacej mlodziezy i nie nigdy nie pomyslalam jakie mnie
    szczescie spotkalo,ze chodze do tej szkoly.
    Jest prawda,ze doskonalych nauczycieli o ktorych pamietamy cale zycie jest
    malo.Ja pamietam (wliczajac podstawowke,liceum i studia)doslownie 6-7.Prawda
    ze malo....Ale oni nauczyli mnie jak odkrywac swiat!!!
    Dziekuje im za to.
    Jozek,patrz bardziej optymistycznie na swiat,nikt z nas nie przewidywal,ze
    takie zmiany zajda,ze tylu z naszej szkoly znajdzie sie po za granicami
    Polski.....ze bedziemy mogli rozmawiac na forum(nie smiej sie z tego),ze mimo
    wszystko idziemy krok do przodu po 2ch malenkich krokach do tylu.
    Nie chce prawic moralow ale zycie chowa dla nas niespodzianki,mimo ze wydaje
    nam sie ze, ze stagnacji nigdy nie wyjdziemy.
    Mozna by tu w nieskonczonosc....
    Cieplo pozdr. Nk


  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 12:25
    1. Solista należy do szlachetnej- aczkolwiek coraz rzadszej- odmiany "wampirów
    intelektualnych" :-) Chce wiedzieć i już - i to dla siebie, nie dla stopni. Nie
    ma powodu być kompleksiarzem, ale na pewno czuje się po kilku miesiącach pobytu
    w Polsce ciągle jeszcze osamotniony.
    2. W ubiegłym roku uczniowie byli finalistami etapu centralnego olimpiad j.
    niemieckiego i j. francuskiego (co w czasach uczniów "natywnych" jest dużym
    osiągnięciem).
    Z j. angielskiego nie odnoszą sukcesów uczniowie ŻADNEJ szkoły w Wałbrzychu,
    ponieważ program nauczania tego języka jest nastawiony na komunikację (i chyba
    słusznie), a olimpiada stawia próg zaporowy bardzo dużą dawką gramatyki i
    teorii.
    3. Przejrzałam kiedyś fora innych miast. Na każdym jest wątek podobny jak ten:
    o szkole. Zastanowiło mnie jedno: absolwenci i uczniowie piszą o szkołach
    raczej ciepło, jeśli krytycznie - to w odcieniu żartobliwym. Przerysowują
    postawy nauczycieli w taki sposób, jak w uczniowskich kabaretach -nie jest to
    obraźliwe.
    Co jest szczególnego w ludziach (czy atmosferze) II LO, że dopiero po baaardzo
    wielu latach potrafią spojrzeć na szkołę jak Aleks czy Nk? Pamiętają miłe,
    doceniają dobre? Ilekroć czytam posty absolwentów nieco młodszych czy uczniów
    czuję żywiołową chęć ugryzienia ;-) W szkole jest 700 uczniów i prawie 50
    nauczycieli... zobacz, co napisałeś... Selekcja negatywna :-( Czyżby pobyt w
    tej szkole był aż tak traumatycznym przeżyciem? ;-)
    Nie będę polemizować z takimi opiniami. Mają charakter opowieści "chodzą
    słuchy, że..."

    I refleksja końcowa: uczniowie zawsze oczekują, że będzie się ich postrzegać
    jako "całokształt człowieka" - z ich bólem głowy, inną klasówką, depresyjką
    wiosenną... Coraz trudniej im jednak dostrzec, że taki sam człowiek siedzi za
    biurkiem... Nie zapomnę osłupienia sympatycznego czwartoklasisty, który zastał
    mnie przy odśnieżaniu chodnika przed domem :-))) Nie mógł się ukłonić, tak go
    przytkało. Na pytanie, co tak stoi, wymruczał: jakoś nie mogłem skojarzyć, że
    to ta sama osoba: ta z łopatą, w czapie i ta zza biurka, od poezji...:-))
    I mam wrażenie, że tak nauczycieli widzą uczniowie: po 8 lekcji dyrektor
    wyłącza prąd i całe grono zastyga za biurkami. O siódmej rano włącza - ciało
    pedagogiczne ożywa i pędzi po dzienniki...
  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 01.03.03, 17:37
    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

    Co jest szczególnego w ludziach (czy atmosferze) II LO, że dopiero po baaardzo
    > wielu latach potrafią spojrzeć na szkołę jak Aleks czy Nk? Pamiętają miłe,
    > doceniają dobre? Ilekroć czytam posty absolwentów nieco młodszych czy uczniów
    > czuję żywiołową chęć ugryzienia

    Wiadomo, ze z wiekiem mamy sklonnosci do selekcji wspomnien i mlodosc wydaje
    sie coraz bardziej sielankowa. To po pierwsze. Po drugie, byc moze, ze dawniej
    w szkole panowala inna atmosfera poniewaz np. nauczyciele byli bardziej
    kompetentni i z wiekszym zacieciem pedagogicznym, w zwiazku z czym cieszyli sie
    wiekszym szacunkiem i sympatia ucznow.
    Ja, owszem, doceniam dobre, tyle ze tego dobrego bylo po prostu za malo!!

    > I refleksja końcowa: uczniowie zawsze oczekują, że będzie się ich postrzegać
    > jako "całokształt człowieka" - z ich bólem głowy, inną klasówką, depresyjką
    > wiosenną... Coraz trudniej im jednak dostrzec, że taki sam człowiek siedzi za
    > biurkiem...

    To, ze uczniowie oczekuja, iz nauczyciel potraktuje ich jak ludzi jest
    oczywista bezczelnoscia i nie sposob tutaj polemizowac. Jesli jeszcze zdarzaja
    sie takie przypadki, to swiadcza one o nieuleczalnej naiwnosci (lub glupocie),
    zapewne zwiazanej z mlodym wiekiem.

    A ze nauczyciel tez czlowiek? Jakos rzadko nauczyciele sie do tego przyznaja. A
    poza tym : jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie... (tutaj moze odwrotnie).
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 18:19
    Napisałaś: "To, ze uczniowie oczekuja, iz nauczyciel potraktuje ich jak ludzi
    jest oczywista bezczelnoscia i nie sposob tutaj polemizowac"
    Dlaczego bezczelnością?! Nie rozumiem...
  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 01.03.03, 18:39
    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

    > Napisałaś: "To, ze uczniowie oczekuja, iz nauczyciel potraktuje ich jak ludzi
    > jest oczywista bezczelnoscia i nie sposob tutaj polemizowac"
    > Dlaczego bezczelnością?! Nie rozumiem...

    Poniewaz tego rodzaju oczekiwania wskazuja, ze uczen nie wie, gdzie jest jego
    miejsce. Lub wie, ale nie za bardzo mu sie to podoba, wiec przejawia sklonnosci
    buntownicze.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 01.03.03, 20:53
    Wow -- myslalam, ze sklonnosci buntownicze to do pewnego stopnia talent
    samodzielnego myslenia. Moze sie myle. Regulamin szkolny powinien to zawierac.
    Moze sie zdziwilam, bo zawsze bylam buntownikiem i szukalam wlasnych ,
    logicznych odpowiedzi. Nigdy nie przyjmowalam niczego za dogmat.

    Tacy uczniowie pewnie tylko potrzebuja wiecej uwagi, czasu...

    Praca z nastolatkami napewno zawsze jest trudna - ale od pedagogow w ogromnej
    mierze zalezy, jakimi ludzmi bedziemy w przyszlosci. Wiec - co moze wygladac
    jak "sklonnosci buntownicze" , moze byc tylko checia zwrocenia na siebie uwagi.

    Pamietam Pana Kipinskiego, ktory zdolal przelac mi nie tylko milosc do jezyka
    polskiego. Potem mialam polonistke, z ktorej lekcji uciekalam, bo byly nudne.

    Ale moze tu mowa o innych sklonnosciach buntowniczych.

  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 21:26
    Pytanie tylko, czy Marta napisała tak z pozycji nauczyciela (jesteś belfrem?),
    czy byłego ucznia ;-)))
  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 01.03.03, 22:47
    Gość portalu: Aleks napisał(a):

    > Wow -- myslalam, ze sklonnosci buntownicze to do pewnego stopnia talent
    > samodzielnego myslenia. Moze sie myle. Regulamin szkolny powinien to
    zawierac. Moze sie zdziwilam, bo zawsze bylam buntownikiem i szukalam
    wlasnych , logicznych odpowiedzi.


    No dobrze, a na jakie pytania? Bo wiesz, postawienie wlasciwego pytania jest
    rownie trudne jak znalezienie odpowiedzi.


    > Ale moze tu mowa o innych sklonnosciach buntowniczych.


    Aleks, widze, ze sie nie rozumiemy. Moja wypowiedz byla ironiczna.

    Wyjasniam: nie uwazam, ze uczen, ktory spodziewa sie, ze nauczyciel potraktuje
    go po ludzku jest bezczelny i zbuntowany. Wrecz przeciwnie, wydaje mi sie, ze
    takiego wlasnie podejscia powinno sie od 'ciala pedagogicznego' oczekiwac z
    definicji. Ale to jest, w warunkach polskich, czysty idealizm, z czego
    wiekszosc uczniow zdaje sobie sprawe.

    (Pisze to wszystko z pozycji bylej uczennicy. Nie jestem belfrem. Jakos, z
    wielu wzgledow, nie przyszlo mi nigdy do glowy, ze moglabym nim byc. Ale, znowu
    gwoli wyjasnienia, dodam, ze zawod nauczyciela uwazam za jeden z najbardziej
    trudnych i odpowiedzialnych i mam wiele szacunku dla osob, ktore wykonuja go
    wlasciwie.)

  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 02.03.03, 01:08
    Marto - czasy byly bardzo inne. Mysmy dorosleli tak szybko ...( nie fizycznie).
    Nie wolno bylo wspomniec Katynia, Pilsudzkiego, Marzylo sie o wolnej prasie i
    i sluchalo sie Wolnej Europy. Ludzie kryli swoje poglady i klamali o swoich
    przekonaniach. Bylo niebezpiecznie byc mlodym. Bylo niebezpiecznie.
    Czasami sie chcialo krzyczec . Byla bieda i strach. Jeszcze do tego - jestesmy
    generacja powojenna, obarczeni jestesmy przezyciami naszych rodzicow...
    Och - jak mysmy sie buntowali! Ale jak sie jest mlodym , mierzy sie sily na
    zamiary...
    Chociaz w Walbrzychu nie jest najlepiej - ale mozna mowic i myslec glosno. To
    ogromne osiagnecie.
    Mam nadzieje, ze nasza dyskusja sie dalej potoczy. Kiedys bardzo chcialam byc
    pedagogem. Do dzis zaluje, ze to sie nie ziscilo.






  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 18:52
    Majko, powracając i przypominając:
    1. Asertywność ma bardzo wąską granicę z chamstwem, wielu z nich ja
    przekroczyło. I nadal przekracza, a wszystko, dlatego że nie dostawali
    porządnie paskiem po pierwsze od rodziców (ja to sam nie dostawałem), a po
    drugie takim samym paskiem, ale już od życia. Bardzo mało, kto nauczył się w
    życiu szanować człowieka w sposób bezpośredni. – to tylko moja refleksja na
    temat towarzystwa, w którym mam szczęście się znajdować.
    2. Dziwy Świata, oczywiście popełniłem błąd rzeczowy w przytaczaniu wiersza
    Kasprowicza, (jeżeli nie mylę autora, a to z tymi polskimi nazwiskami nigdy nic
    nie wiadomo). Ale przyjechałem za 5000 km po to, żeby obserwować tak samo
    paskudno-egoistycznych? Udowodniłem sobie, że ludzi są tacy sami...->
    3. Złości mnie to? Hmmm, raczej moje emocje są zbyt mocne, ze aż tak mają wpływ
    na moją składnię;-)))))))) Nie, nie złości, ale i nie satysfakcjonuje. Będą
    mieli w życiu przes....ne! Zniewala mnie moja klasa, - pesymizm lub tatusio-
    mamusio-porządność; ambitność kierunku i takie ciężkie intelekty, zupełnie nie
    skłonny do zastanowienia się i analizy, za wyjątkiem hasło-rzucacieliej; sen od
    pierwszej do ostatniej lekcji z przerwami na histerię spowodowaną
    sprawdzianem... Może to nie złościć? Widocznie może, jeżeli jeszcze się trzymam.
    4. Konstytucja – to tylko obserwacja!!! ;-) a tak dziękuję!

    Osamotniony? Dbam o to z kim jestem, jak jestem. Obserwuję, a nie po prostu
    siedzę na korytarzu. Sprawia mi to zabawę (pisarz musi być dobrym obserwatorem,
    kim i marzę kiedyś stać – po rosyjsku lepiej piszę, uwieźcie). Tym bardziej nie
    jestem kompletnie sam, człowiek nigdy nie jest sam.

    O gryzieniu – dopóki są młode zęby trzeba gryźć, żeby starzy (;-)) nie
    zasypiali. Później nie będzie czym, albo będą lepsze. Jeżeli chodzi o mnie, to
    ja lubię, powiem więcej, kocham II LO i wielu z nauczycieli, ale kiedy kochasz,
    a nie jesteś zakochany, to i za zaletami widzisz wady. Najlepszy sposób nie (!)
    rozwiązać problemu to powiedzieć – problemu nie ma, a wy to w ogóle jesteście
    głupi (->Józek).

    Jeżeli chodzi o nauczycieli, to jak stwierdziłem po 3-4 lekcji
    polskiego: „Gdyby ona była trochę młodsza, albo ja trochę starszy ja bym na
    pewno się zakochał”, tccc, tylko proszę nie mówić mojej nauczycielce.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 19:08
    Będziesz musiała wytrzymać mój bełkot! Nie masz wyjścia!!! Mój polski zostawia
    oczekiwać lepszego, ale przypomnij sobie Niemców mieszkających w Polsce i bądź
    usatysfakcjonowana tym, co posiadam, na większe w 7 miesięcy mnie nie stać.

    Myślałem, że się popłaczę od obrazu przebijających się przez góry i głód ludzi!
    O to spojrzenie Polaka (nawiązując do obrazu żony Wiktora w Szwajcarii, Ludzie
    bezdomni) – człowiek, który wyjechał z ojczyzny staje się półczłowiekiem, a
    przecież tyle cierpi i w ogóle. Bzdura, ten, który wyjechał ze swojego domu już
    o głowę jest do przodu, a ten, kto jeszcze nie ogląda się do tyłu zwyciężył.
    Proszę nie rozpływać się w szkodach i żałobach, to ich życie, a życie każdego
    człowieka jest piękne, a główne – jego własne!!!

    Patriotyzm, też knot polski: 1) patriota nie kradnie na ulice u cudzoziemca
    komórki, nie kradnie kasę, która leżała w paszporcie w kurtce w szkolnej
    szatni; ma do powiedzenia trochę więcej niż trzy słowa k... h... c...; nie robi
    jaj z togo, kto nie umie dobrze posługiwać się jego językiem (moja lekcja
    angielskiego i panienki, z którymi mam szczęście siedzieć obok); patriota nie
    chleje i nie robi strajków (nie chodzi o stocznię Gdańską), rozumiejąc, że nie
    tylko w duchowej sferze, dobre nie znaczy przyjemne; 2) zaszła rozmowa z
    liderem harcerskim, i starając udowodnić mi ten brak patriotyzmu, usłyszała
    odpowiedź na pytanie – „Co widzisz, kiedy mówią Kazachstan?” – „Ludzi” – „A ja
    biało-czerwoną mapę Polski!” – Myślałem, że posikam się „mapa Polski” -
    podstawa patriotyzmu w jej przypadku jest knotem historycznym.

    Może w całości nie odnosi się do ciebie, do twoich słów, to są po prostu moje
    refleksje na temat granic.
  • Gość: NK IP: *.otenet.gr 03.03.03, 20:43
    Mialam juz nic wiecej nie pisac na ten temat.Trudno sprowokowales mnie.
    Mlody jestes,ponosi Cie temperament,dosc egzaltowany,delikatnie rzecz biorac.
    Duzo czytasz ,owszem,oceniasz wszysko naokolo brawurowo,troche z impetem.
    No coz, prawa mlodosci.
    Bylam cale zycie obcokrajowcem(bez zadnego obywatelstwa).
    Wiedzialam jedno,ze nie mam tych samych praw co moje kolezanki w
    szkole,tudziez na studiach i w pracy.(Doswiadczylam to w trudnych momentach)
    Bylam bardzo buntownicza,na moje nieszczeszcie.Ale wiedzialam dobrze gdzie
    moje miejsce.Wierz mi ,to nie byla sprawa tchorzostwa.
    Swobodnie wyrazalam swoje poglady,majac zawsze na uwadze ,ze jestem tu obca.
    Nie twierdze ,ze masz tak samo sie czuc w Polsce,Ciesze sie, jesli jest
    inaczej niz za moich czasow.
    Przesadzasz jednak z ocena swiata otaczajacego Cie.
    Troche skromnosci nigdy nikomu nie zaszkodzilo.
    Nie egzaltuj sie literatura do tego stopnia,ze przeszkadza Ci swobodnie
    odbierac swiat po swojemu(to jest bardzo wazne miec swoje spojrzenie).
    Literatura piekna im bardziej jestes wrazliwy,tym bardziej przeszkadza na
    tworzenie wlasnego JA.
    Zgadzam sie ,ze wychodzac z domu,z kraju,stajesz sie madrzejszy o
    doswiadczenia zdobyte......
    Nie oczekuj pochwal od innych,ktorzy nie maja tych przezyc co Ty(nawet jesli
    te przezycia byly tragiczne,ale pouczajace)
    Nie chwal sie !!!!To dla Twojego dobra.
    Znam czlowieka(Polak),ktory tu w Grecji nauczyl sie w ciagu roku sam jezyka
    greckiego i zdal razem z greckimi lekarzami specjalizacje z medycyny na
    celujaco.Komisja wyszla ,zeby mu pogratulowac i podpytac czy jest Grekiem ,bo
    nie wygladal kompletnie na Greka,no i to nazwisko slowianskie.(bylam swiadkiem)
    Nigdy nikomu o tym nie mowil do dzis..
    Po polsku nie pisze juz od lat,zmusiles mnie do tak dlugiego postu.
    Mam nadzieje ,ze zrozumiales mnie.
    Pozdr.Nk
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 21:29
    Chwalę się? Sam siebie nie pochwalisz, nikt nie pochwali – taka jest prawda!;-)
    Śmieję się, może i masz rację, że zbyt dużo o sobie myślę, ale nawet to. Może
    być pozornym – lubię siebie, ale i wymagam nie mniej.
    Wrażliwość, – jeżeli ją utracę, będę to uważał za największy błąd i poraszkę,
    hard core i rzeźnię. Nie mam nic więcej, niż swoje serce. Stanę się starym i
    doświadczonym? Mój tryb życia nie polega różowych okularach, lecz na własnych
    doświadczeniach – siedem lat temu ja przyjechałem do Almaty z wiochy, gdzie
    prąd włączano na kilka godzin dziennie. Nie jestem księże, a w 4 klasie
    podstawówki musiałem oglądać wszystkie filmy w telewizji komercyjnej (na
    wiochie tego za skarby świata nie było), aby koledzy z klasy nie śmiały się z
    wieszniary, ponieważ on nie oglądał „Drapieżnika” lub „Terminatora”. Mogę
    kontynuować długi rząd horrorów, które można się spotkać na terenie po
    radzieckim, o którym w Europie nawet nie śniło się. Ale uważam w żadnym rodzaju
    cierpienia nie ma prawdy, tym bardziej w wieku młodym.

    Nie ma w świecie tego, co by zmieniłoby mnie z optymisty na chociażby optymistę
    realistycznego – keine Granzen, jak śpiewają Ich Troje;-) Żadnych warunków!
    Marzyć, walczyć i zwyciężać!!!

    Mam na imię Żenis – Zwycięstwo po kazachsku, nie mam wyjścia – muszę zwyciężać,
    chociażby samego siebie.

    P.S. Literatura... lubię ją, kocham się w niej, dlaczego nie mogę jej używać?
    Dlaczego twórczość innego człowieka nie może pomagać tobie, jeżeli to dla niego
    też było celem?
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 04.03.03, 15:03
    Przeczytalam raz jeszcze uwaznie . Zaciekawilo mnie -czym poruszyles moja
    kolezanke, Nike.
    Folozoficznie podchodzac do zycia -- Ty masz racje i Nika ma racje.
    Nika patrzy z perspektywy swoich przezyc i doswiadczen - Ty patrzysz na zycie z
    perspektywy mlodosci.
    Nie moge sie jednak oprzec uczuciu, ze przypominasz stara historie o Narcyzie.
    Nie zaszkodzi od czasu do czasu popatrzec krytycznie na siebie. Moj Ojciec
    zawsze mowil - "staraj sie widziec ludzi ich oczyma".
    Mozesz zagubic sie w chwaleniu siebie i utracic wrazliwosc (ktora ma miliony
    odcieni)... i zostanie tylko dziwolag.

    Nie probuje analizowac Twoich przezyc i warunkow zyciowych z przed laty...
    Troche mnie zdziwil Twoj krytyczny stosunek do starszego pokolenia i Twoich
    rowiesnikow. Uwazam, ze to wspaniale, ze mlodzi ludzie w dzisiejszej Polsce
    moga miec trywialne problemy. To znaczy, ze nie znaja przemocy, dyskryminacji,
    ponizenia...
    Ucz sie od poprzednich pokolen - nie gryz ich!(Auuuu)
    Nie bedziesz musial tyle "walczyc" - kup sobie rower albo pograj w pilke, zeby
    sie fizycznie zmeczyc. Z wiekiem przekonasz sie, ze rownowaga duchowa, fizyczna
    i umyslowa to trzy elementy, ktore ciagle musimy trzymac na wodzy, bo jezeli
    jeden z nich zacznie dominowac - pozostale nie beda w stanie funkcjinowac
    sprawnie.
    W sumie - jestes bardzo ciekawym mlodym czlowiekie. Zycze Ci sukcesow w zyciu.


  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 21:31
    Majko, NK, dlaczego uważacie mnie za prowokatora? Majko, czy jestem
    prowokatorem? Nawet na co dzień????
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 03.03.03, 22:16
    Uspokoj sie!!!!!
    Po pierwsze nie prowokator,a sprowokowales mnie do odpisania Ci.To nie to
    samo,raczej calkiem co innego znaczy.
    Po drugie moje imie tez znaczy zwyciestwo -Nike.I to od 2500 lat.I co z tego?
    Po 3cie,w zadnym wypadku nie powiedzialam ,zebys przestal byc wrazliwy!!!!!
    Masz czytac i kochac literature(tez uwielbiam),nie tracac wlasnego JA!!!!!!
    TO JEST BARDZO TRUDNE.
    Po 4te nie smiej sie ,gdy komus patriotyzm kojarzy sie z flaga.Inne przezycia
    (lub ich brak,nie sa winni temu)
    Ty mowisz ,ze widzisz ludzi,gdy pytaja Cie o Kazachstan.Ja widze ludzi dobrych
    i zlych,,cyganow,Albanczykow,Serbow,Pakistanczykow,Nigeryjczykow,wszedzie,tych
    samych biednych i bogatych,pieknych i ulomnych i wcale mi sie nie kojarza z
    Grecja czy Polska,ktora bardzo kocham.
    I wcale sie z Ciebie nie smieje..Kazdy z nich nosi na sobie bagaz
    doswiadczen,ktore ksztaltuja jego poglady.Nie zawsze nasze poglady w zwiazku z
    tym beda pokrywac sie z ich pogladami.
    Wybacz,ale osobiscie bardzo lubie skromnych ,wielkich ludzi.
    Pozwol, zeby Cie inni chwalili.Ma to wieksza wartosc.
    Pozdr.Nike
  • Gość: Aleks. IP: 65.220.57.* 04.03.03, 01:50
    Kochani --- to jest prawdziwa dyskusja na poziomie! Zupelnie rozgrzaliscie
    mnie. Nikusia - zawsze umialas powiedziec co masz na mysli, nie jak ja - zawsze
    zaczynalam myslec po tym, jak cos powiedzialam!
    Solisto - tylko nie stygnij w swoim zapale...
    Brawo 2-gie LO!
  • Gość: Jonathan Tillman IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 11:48
    Właściwie nigdy nie zabierałem głosu na tym forum (choć śledzę je uważnie),
    jednak zostałem „sprowokowany”

    Drogi Solisto!

    Jesteś człowiekiem bardzo młodym, dlatego nie powinieneś używać tak wiele
    wielkich słów...
    Patriotyzm, miłość, doświadczenie życiowe, Kazachstan, Literatura, Konrad
    Wallenrod, Stepy Akermańskie, Mickiewicz, Stocznia Gdańska...
    Gdy byłem w twoim wieku (a było to całkiem nie dawno) uważałem się za
    człowieka, który zmieni świat, przeniesie góry, będzie znany i szanowany przez
    wszystkich, będzie KIMŚ,...wolność, równość, braterstwo, solidarność...
    Byłem osobą, która uważała że zasada sprawiedliwośći społecznej winna być
    podstawową zasadą naszego społeczeństwa, a pomoc najsłabszym pierwszym
    obowiązkiem każdego obywatela, państwa, społeczeństwa. Uważałem, że zawsze będę
    tak uważał i że nigdy nie porzucę ideałów
    Minęło kilka lat i okazało się, że punkt widzenia zmienił mi się o 180 stopni.
    Obecnie jestem ultraliberałem, robiącym karierę zawodową, mającym w dupie dawne
    ideały, które okazały się stekiem bzdur zupełnie nie przystającym do
    rzeczywistości...
    Nie zarzucam Ci, że jesteś naiwny, głupi czy co tam sobie jeszcze chciałbyś tam
    dopisać, twierdzę tylko i wyłącznie, że w twoim wieku nie powinno się stawiać
    tak kategorycznych poglądów i kłócić się z wszystkim na około.

    Pozdrawiam wszystkich.

    PS. Poza tym uważam, że Kartagina powinna być spalona, a Balcerowicz musi
    odejść.

    PS2. Co do II LO to uważam, że dzięki Bobiemu Sparow odchodzą ze szkoły
    najlepsi nauczyciel, a ci którzy pozostają nie mają prawa wygłaszać opinii na
    niepoprawne politycznie tematy (szczególnie te dotyczące dyrekcji i sposobu
    działania szkoły). Być może prof. Sparow jest dobrym menadżerem, ale na pewno
    nie pedagogiem. O jego osobowośći niech świadczy to, że przez cztery lata byłem
    niemal wrogiem publicznym numer jeden (kilka razy byłem już prawie za burtą
    okrętu II LO), ale gdy okazało się, że maturę napisałem najlepiej w szkole
    nagle mnie polubił i zaczął mnie wychwalać niczym smakosz dobre wino...
    PS3. Dziękuje wszystkim nauczycielom, którzy uczyli mnie myśleć i pozwolili mi
    być takim jakim byłem (prof. Woźnickiej, prof. Kosior, prof. Ekertowi, prof.
    Brzezińskiem (z którym przez trzy lata toczyłem nieustanne wojny) i innych...)
    PS4. Solista nie krytykuj koleżanek z ławki, lepiej się z nim prześpij
    (zaręczam Ci, że będą to dla Ciebie najmilsze wspomnienia, gdy będzie już takim
    tetrykiem jak ja) albo choć umów się na piwo (gdzie to się teraz chodzi; my na
    przerwie biegaliśmy do Hadesu lub do 12).
    PS5. Kończę bo się rozgadałem.

    Jonathan Tillman

  • Gość: Nk IP: 62.103.224.* 04.03.03, 12:40
  • Gość: Nk IP: 62.103.224.* 04.03.03, 12:40
  • Gość: Nk IP: 62.103.224.* 04.03.03, 13:04
    witam
    Nie ma to jak meska reka.Chlopaka roznosi sila mlodosci.
    a po drodze taranuje wszystko...no coz "mlodosci dodaj mi skrzydla".
    Niestety zycie samo i nie postrzezenie obcina nam te skrzydla powoli.
    Masz absolutna ,brutalna racje w tym co piszesz.
    Sadze ,ze kazdy sam do tego dochodzi(jak sie nie oparzysz,nic nie
    czujesz),wiec nasz Solista tez....
    Zycze mlodym ,zeby jak najmniej dotkliwie dojrzewali,o to b. trudno,
    B. podoba mi sie Twoja porada:co nalezy robic .......( to jedna z tych
    przezyc,ktore zostaja nam jako najmilsze...)
    Rozpisuje sie ,a to juz niedobry znak
    Pozdr.Nk
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 15:33
    Wydaje mi się, że są trzy naturalne etapy rowojowe:
    1."Młodość górna i durna"
    2. Cyniczny ultraliberalizm :-(
    3. "Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu (...)a jednak będę głosił
    wam pochwałę życia"
    Trzeba je przejść samemu. Podcinanie skrzydeł? Nie wolno! To zaburza rytm :-)
  • Gość: Nk IP: 62.103.224.* 04.03.03, 19:18
    Podcinanie skrzydel????
    Samo zycie powoli,nieublaganie je nam podcina.Oczywiscie mozna walczy i
    dobrze,.ale pod koniec skrzydelek pod lupa szukac
    No pozartowalam sobie troche,bo nie mozna tak strasznie powaznie,z natury
    jestem czlowiekiem z dowcipem i lubie troche z usmiechem(moze smiechem?!)
    traktowac zycie.
    Najwazniejsze nie poddawac sie
    Pozdr.NK
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 19:29
    Wiesz, dlaczego ty TAKI doświadczony? Dlatego że kierując się zachowaniem
    ala „jestem maczo i kobiety mi wybaczą” (=>prześpij lepiej z koleżankami) sam
    siebie dorobiłeś do stanu nie ultra liberalizmu, a raczej w-dupie-mam-wszystko-
    yzmu (->jak sam to określiłeś) – możesz być najmądrzejszym (->najlepiej
    napisałem pracę maturalną), ale są wartości trochę większe (o to moja młodość
    teraz się bije). Mam inne, nie modne, ale dosyć, moim zdaniem, podejście do
    tego sypiać albo nie, walić w palnik lub nie... Dla mnie to sprawa nie papo-
    mamo-porządności, a tylko grzechu i świętości i prosiłbym (!), żebyś nie
    atakował mnie chociażby w takiej sferze!
    Tutaj mogą się pojawić ludzi, którzy mi zarzucą „wysławienie samego siebie”,
    tylko tak naprawdę nie miałem na myśli wysławić siebie, lecz tylko opowiadałem,
    broniłem się, prowokowałem i do dziś nie mogę po prostu zrozumieć, o jakim
    takim zachwyceniu wobec siebie w moim przypadku chodzi. Nie kumam!!!
    Pokazuję samego siebie, nie ukrywając ni zalet, ani wad, jestem TAKI, JAKI
    JESTEM. i może tylko kilka miesięcy temu zacząłem się akceptować, a tutaj
    DO|RZALI mi chcą udowodnić to, że a ty to jesteś głupi (->Jonatan), zielony,
    jak świeży szczypiór (->NK), wyluzuj się chłopie (->Alex).

    NK, jeżeli ty chcesz, żebym był sobą, dlaczego dear friend ty chcesz, abym na
    pewno się zmienił. Nie możesz, mnie zaakceptować takim, jakim jestem teraz,
    gdzie jest gwarancja, że zaakceptujesz mnie, kiedy zostanę szarą myszką, co
    pracuje w swojej dziurce, w ciszy od całego świata?

    Alex, masz rację nie mam możliwości wyjść poigrać w piłkę, a przez cztery lata
    byłem najlepszym zawodnikiem swojej drużyny piłki wodnej w Almaty. Ale nie ma
    to, jak rada dojrzałego starca! Gnębi mnie tylko ten ton, w którym się zwracano
    do mnie, gdybyś miał 17 lat, chciałbyś, aby do ciebie zwracano w taki sposób –
    „posłuchaj mnie, młodzieńcze!”????

    Jonathan, można przespać z całym światem, wypić wszystko piwo, dobić się
    najlepszej kariery i nie stać dorosłym. Można przewrócić świat, ale nikt po
    tobie nie powie prostego słowa „byłeś dobrym człowiekiem”... Moja młodość ma
    PODSTAWĘ, to nie jest bełkot człowieka, który trzyma się tylko na iluzjach i
    nurtach tendencyjnych. Pozdr.

    Majko, jest w podobnym rozwoju zawsze wybór „się sprzedać” albo „żyć własne
    życie”, jeżeli istnieć w tej drugiej części, to takich etapów będzie z granicą
    w nieskończoność, a jeżeli mieć wszystko-w-dupie, to lepiej zabić w małą
    dziurkę, aby nie przeszkadzać ludziom żyć.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 04.03.03, 19:52
    Hamlet : "The lady doth protest too much, methinks."
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 20:12
    erm.. I... me.... erm... hhhhhh... yes!!!
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 05.03.03, 21:35
    "The lady doth protest too much, methinks."
    Czyli w wolnym tlumaczeniu .." ta Lady protestuje za duzo".
    czyli -- jezeli reagujesz tak silnie , pewnie sie cos za tym kryje.
    Podobne znaczenie ma polskie przyslowei: "Uderz w stol a nozyce sie odezwa"
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 17:44
    Tak mnie zaniepokoiłeś obrazem szkoły, z której "odchodzą najlepsi
    nauczyciele", że próbowałam sobie przypomnieć, o kogo zubożyło się grono w
    ciągu ostatnich 10 lat.
    na zasłużoną emeryturę odeszli po 30 lub więcej latach pracy:
    J.Hojden,S. Swół, M.Banik,B. Florczak,W. Galara, Z. Sobolewski
    do kuratorium lub firm (awans zawodowy lub poważny finansowy):
    J.Jeczeń,D.Sroka, J.Walewska
    ze względu na ministerialną zmianę siatki godzin lub ...
    A.Sokół-Niekrasz, M.Mączka,A. Skrzypczak,K. Walkowiak
    I to najsmutniejsze-odeszły do szkół niebieskich- nie żyją Ewa Obałko
    i Danusia Jakimowicz-Andrecka...
    Wymieniłam chyba wszystkich nauczycieli, którzy byli w szkole dłużej niż rok
    czy dwa i na stałe, a nie na zastępstwach. Czy ten obraz potwierdza twoją
    przygnębiającą refleksję?
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 04.03.03, 16:54
    Przeczytalam raz jeszcze uwaznie . Zaciekawilo mnie -czym poruszyles moja
    kolezanke, Nike.
    Folozoficznie podchodzac do zycia -- Ty masz racje i Nika ma racje.
    Nika patrzy z perspektywy swoich przezyc i doswiadczen - Ty patrzysz na zycie z
    perspektywy mlodosci.
    Nie moge sie jednak oprzec uczuciu, ze przypominasz stara historie o Narcyzie.
    Nie zaszkodzi od czasu do czasu popatrzec krytycznie na siebie. Moj Ojciec
    zawsze mowil - "staraj sie widziec ludzi ich oczyma".
    Mozesz zagubic sie w chwaleniu siebie i utracic wrazliwosc (ktora ma miliony
    odcieni)... i zostanie tylko dziwolag.

    Nie probuje analizowac Twoich przezyc i warunkow zyciowych z przed laty...
    Troche mnie zdziwil Twoj krytyczny stosunek do starszego pokolenia i Twoich
    rowiesnikow. Uwazam, ze to wspaniale, ze mlodzi ludzie w dzisiejszej Polsce
    moga miec trywialne problemy. To znaczy, ze nie znaja przemocy, dyskryminacji,
    ponizenia...
    Ucz sie od poprzednich pokolen - nie gryz ich!(Auuuu)
    Nie bedziesz musial tyle "walczyc" - kup sobie rower albo pograj w pilke, zeby
    sie fizycznie zmeczyc. Z wiekiem przekonasz sie, ze rownowaga duchowa, fizyczna
    i umyslowa to trzy elementy, ktore ciagle musimy trzymac na wodzy, bo jezeli
    jeden z nich zacznie dominowac - pozostale nie beda w stanie funkcjinowac
    sprawnie.
    W sumie - jestes bardzo ciekawym mlodym czlowiekie. Zycze Ci sukcesow w zyciu.



  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 04.03.03, 16:54
    Przeczytalam raz jeszcze uwaznie . Zaciekawilo mnie -czym poruszyles moja
    kolezanke, Nike.
    Folozoficznie podchodzac do zycia -- Ty masz racje i Nika ma racje.
    Nika patrzy z perspektywy swoich przezyc i doswiadczen - Ty patrzysz na zycie z
    perspektywy mlodosci.
    Nie moge sie jednak oprzec uczuciu, ze przypominasz stara historie o Narcyzie.
    Nie zaszkodzi od czasu do czasu popatrzec krytycznie na siebie. Moj Ojciec
    zawsze mowil - "staraj sie widziec ludzi ich oczyma".
    Mozesz zagubic sie w chwaleniu siebie i utracic wrazliwosc (ktora ma miliony
    odcieni)... i zostanie tylko dziwolag.

    Nie probuje analizowac Twoich przezyc i warunkow zyciowych z przed laty...
    Troche mnie zdziwil Twoj krytyczny stosunek do starszego pokolenia i Twoich
    rowiesnikow. Uwazam, ze to wspaniale, ze mlodzi ludzie w dzisiejszej Polsce
    moga miec trywialne problemy. To znaczy, ze nie znaja przemocy, dyskryminacji,
    ponizenia...
    Ucz sie od poprzednich pokolen - nie gryz ich!(Auuuu)
    Nie bedziesz musial tyle "walczyc" - kup sobie rower albo pograj w pilke, zeby
    sie fizycznie zmeczyc. Z wiekiem przekonasz sie, ze rownowaga duchowa, fizyczna
    i umyslowa to trzy elementy, ktore ciagle musimy trzymac na wodzy, bo jezeli
    jeden z nich zacznie dominowac - pozostale nie beda w stanie funkcjinowac
    sprawnie.
    W sumie - jestes bardzo ciekawym mlodym czlowiekie. Zycze Ci sukcesow w zyciu.



  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 19:37
    Dziwnie, przeszliśmy na temat o młodości i doświadczeniu, Cóż wy wszyscy w
    swoim życiu mieliście, aby być takimi skorzeniałymi, aby z góry rozważać o
    mądrości lub jej braku u osoby młodszej? Cóż to w tym świecie się dzieje,
    jeżeli on TAK łamie wszystkim kręgosłupy? Cóż to jest wszystko?

    Mam 17 lat, nie zamierzam przewracać świat, podpalać ani bibliotek, ani
    chramów, nie będę się zabijał w żaden sposób – fizyczny, moralny, duchowy. Mam
    17 lat, jestem młody, mogę zdobyć wszystko, co tylko jest w granicach atmosfery
    i po za nią, a WY STARZY „DOŚWIADCZENI” mi zazdrościcie! Po prostu
    zazdrościcie!!! Młodym należy świat!!!!
  • Gość: NIke IP: 62.103.224.* 04.03.03, 19:53
    Ha,ha,ha,
    A tos mnie rozbawil
    Tak myslalam ze masz 17 lat i nie wiecej.
    Potraktuje Cie poblazliwie i nie obrazaj sie o byle co ...Stare przyslowie
    mowi: Ucz sie ,ucz a garb Ci sam wyrosnie" Znales to ?,chyba nie.
    Dziekuje Ci ,bardzo mnie tym rozbawiles.
    A propos ,nie czytasz uwaznie(jeslis madry to przeczytasz wszystkie posty
    dokladnie,swoje tez, zobaczysz moze ,ze prawie nic nie zrozumiales a sam
    delikatnie rzecz biorac glupotki pisales.
    A znasz przyslowie "NIe wszystkie latajace ptaki sa do schwycenia"
    Zycze Ci obys jak najwiecej ptakow zlapal.
    a i jeszcze jedno,nikt Cie nie wychowal ,ze masz szanowac nawet wroga,chyba
    nikt.
    Pozdrawiam zyczliwie Nike
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 20:07
    Przysłowia, mądrość doświadczonych, rozbawienie się, moje głupie wypowiadania,
    atak na moje mądrość i inteligencję, jak tu nie czuć się skrępowanym. Ratunku,
    staro dzioby dziobują!!!
  • Gość: Nk IP: 62.103.224.* 04.03.03, 22:26
    A myslalam ze jestes madrzejszy,bardzo mnie rozczarowales.
    Na dodatek masz duza doze chamstwa.
    Szkoda mi Ciebie.
    Ty juz nienawidzisz swiata wokol siebie.
    Ciesz sie,ze maja duza tolerancje dla Ciebie mlodziez polska i Twoje obecne
    srodowisko.
    Najgorsze to to,ze Ty naprawde masz za przeproszeniem wszystko gleboko w D....
    gorzej ,bo nawet o tym nie wiesz.
    Nk
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 07:11
    Rozmawiałem wczoraj z pewnym facetem na czacie, który mieszka w Szwecji, po
    dwóch godzinach nie dał ze mną rady – odpisał, żebym nie dosłownie, ale walił
    się, gdzie dalej, i że jestem głupi. Dlaczego wy na tyle starzy i doświadczeni
    nie możecie przyjąć młodą kontrowersyjną postać? Dlaczego, jeżeli nie zgadzasz,
    a nawet myślisz o głupocie innego nie chcesz w swoim doświadczeniu zobaczyć to,
    o czym jednak on mówi? Dlaczego nie chcesz być bliżej i bardziej mądra
    (przecież o to chodzi przez cały czas), jeżeli łatwiej powiedzieć – „młody,
    głupi, cham”?
    Wiecie, kiedy odcinają się skrzydła? Kiedy młodemu człowiekowi mówią, że jest
    głupi!

    Skąd ty możesz wiedzieć, gdzie, co mam? Skąd? Twoje doświadczenie? Patrz.
    Akapit pierwszy!

    Jestem chamem, czyli ty nie żyjesz z dowcipem, jak stwierdziłasz! Jeżeli ty o
    staro dziobach, to w tym nie było nic więcej jak ironia, przepraszać za to nie
    będę!

    Podsum: Pokaż siebie, miej własne Ja – MAM, wychodzi na to, że jestem zielony,
    jak ogórek; cham; da jeszcze w dodatek głupi cham!
    Pozdr, nie ma to, jak doświadczenie!

    P.S. Moja dyskusja zawsze była na poziomie krzyku, ponosiła dziwna składnia,
    cóż „to w lustrze to niestety ja, tak, tak”!
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 05.03.03, 21:17
    Drogi Solisto,
    Dyskusja o 2-gim LO zmienila sie w nienajprzyjemniejsza wymiane pogladow...

    Przypominasz mi syna moich kuzynow. Kilkanascie lat temu kuzynowie utkneli w
    Rzymie i pomoglismy im dostac sie do US. Ich 15-to letni (wtedy) syn Marek,
    stal sie ich jedynym kontaktem ze swiatem - nie znali ani wloskiego, ani
    angielskiego. Marek, byl wyjatkowo zdolny , piekny i mily. Forsowano go w
    szkole, stal sie "gwiazda" wsrod kolegow i oczywiscie(!) kolezanek. Jego studia
    zostaly prywatnie oplacone i po 6-ciu latach ten mlody czlowiek mial dobre
    wyksztalcenie, bardzo dobra prace i wydawaloby sie, ze ma wspanialy start
    zyciowy...
    Marek szybko zaczal sie wstydzic swoich rodzicow, ktorzy do dzis nie znaja
    angielskiego i zaczal krytykowac i ponizac wszystkich tych, co pomogli mu w
    przeszlosci.
    Poltora roku temu Marek zarabial 250 ty. dol na rok, mieszkal na 12-u akrach
    ziemi we wspanialym domu, przestal przyznawac sie do rodzicow -- mial nowych
    przyjaciol, zone slicznego synka ... wszystko to bylo za malo. Zaczal zajmowac
    sie handlem narkotykami i dzis siedzi w wiezieniu . Bedzie tam bardzo dlugo.

    Czytam uwaznie to forum i naprawde mam wrazenie, ze nikt Ciebie nie probuje
    obrazac. Radze - przeczytaj raz jeszcze uwazniej.

    Zacytuje raz jeszcze mojego madrego ojca: "Jezeli chcesz byc Wielkim, musisz
    sie najpierw nauczyc, jak byc Malym".

    Od wielu lat pracuje z ludzmi, ktorzy sa na ostatnim etapie swojego zycia tylko
    dlatego, ze zaprzepascili i ignorowali wszystkie mozliwosci. Chociaz jestem
    zupelnie nie religijna - daje im krotka modlitwe, ktora i w moim zyciu mi
    czesto pomaga:

    "Boze, uzycz mi
    POGODY DUCHA,abym godzil sie z tym, czego nie moge zmienic,
    ODWAGI, abym zmienil to, co moge zmienic,
    MADROSCI, abym odroznial jedno od drugiego..."

    Powodzenia, Solisto.

  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 18:15
    Jednak, może gdzieś przysadziłem, może gdzieś w stosunku do mnie przysadzili w
    swojej „dojrzałości”. Może nikt nie chciał mnie obrazić, lecz ja sam mówili
    prawdę. Tylko naprawdę nie rozumiem tej „dojrzałości”, tej mądrości wieków – w
    tym nie ma prawdy, każdy starzeje, ale „Cóż wy takiego wszyscy pamiętacie?”
    (Lord Jim, cytat BARDZO nie dokładny).

    Czy człowiek dojrzały jest właśnie tym, który żył marzeniami bez podstawowymi,
    za zielono-różowymi okularami, po tym złamał się potwornie o coś oczywistego
    dla fachu, ale niespodziewanego dla niego w tej chwili, czy u niego starego,
    zmądrzałego jest ta PATMA? Czy wy wszyscy, kto minuje siebie dojrzałym ma tę
    patmę? Cóż wy takiego wszyscy pamiętacie? Że tak pragniecie mi uzasadnić
    młodość, nie dojrzałość poglądów, nie dobroć mojej istoty (mitologiczny Marek
    paskudny)...

    Jakby teraz w tych poglądach cały świat podzielił do i po maturze, do i po
    studiach – to jest bardziej sprawa szkoły niż ci się wydaje. Dlaczego tu jest
    taka różnica? Dlaczego te zdarzenia rozrzucają na Norten i Suden?
  • Gość: Ya IP: *.srv.ids.pl / 192.168.1.* 07.03.03, 12:24
    W związku z modlitwą - to słowa św.Franciszka... Solisto.
  • Gość: dhill IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.04.03, 02:20
    Trzeba mieć nieco zapału, żeby na czacie kogoś z równowagi wyprowadzić. Przy
    rzeczowej dyskusji mnie się to jescze nie zdarzyło. Werbalnie owszem, moich
    starych doprowadzałem czasem do takiej furii, że tracili zupełnie umiejętność
    formowania argumentów.
    Ale uczę się i uważam, że to bezcelowe. Z moim bratem nauczyłem się rozmawiać,
    choć kiedyś dochodziło do tego samego. I nigdy nie jestem już dumny, gdy ktoś w
    mojej obecności przechodzi do argumentów ad persona. Kiedyś, tak jak ty,
    myślałem, że przygwoździłem go/ją (PC) do ściany. Teraz w takim momencie
    (c)hamuję. Tylko stary ciągle potrafi mnie "wybuchnąć" (nawet nie wiem kiedy
    nasza dyskusja podkręca głośność o jakieś 50dB, dopiero jak ktoś nas rozerwie,
    to się orientuję).
    Został mi tylko jeden fajny nawy. Bronię swojej prawdy do końca (nawet, gdy
    ktoś już mnie przekonał do swojej racji). To stymuluje umysł do układania
    najbardziej absurdalnych argumentów i jest to całkiem zabawne.
    P.S. To trza gdzieś napisać (a tu najpewniej Majka przeczyta (should i address
    this way). Ostatnio odkryłem wyrażenie "zniknąć kogoś" u źródeł (w Paragrafie
    22), którym zostałem uraczony po "byciu znikniętym" na studniówce.
  • Gość: Jonathan Tillman IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 09:48
    Poczułem się trochę wywołany do tablicy...
    Szanowna Majko...
    Sama dostarczyłaś mi argumentów potwierdzjących moją tezę dotyczącą odejść
    nauczycieli. Przejrzyj listę, którą napisałaś a sama zorientujesz się o kogo mi
    chodzi (kto był nie prawomyślny). Zapomniałaś co prawda o kilku osobach, ale
    były to osoby młode, więc mogłaś na nie nie zwrócić uwagi. Kończę jednak ten
    nie przyjemny temat i nie chcę go kontynuować w dalszej cześci mojego posta
    (ani w następnych; bo i tak każdy ma swoje zdanie i przy nim zostanie)...
    Solisto...
    Nie powiedziałem, że jesteś głupi (przeczytaj raz jeszcze na spokojnie)...
    Nie chciałem urazić twoich poglądów religijnycg (jak nie chcesz spotykać się z
    koleżankami, to daj mi numer ich telefonów + zdjęcie)...
    Nie zmuszam Cię także do spożywania jakichkolwiek używek...
    Wszystko co napisałem miało jedynie za zadanie uzmysłowienie Ci (pokazanie), że
    droga którą idziesz wbrew pozorom nie jest dziewicz, ale wydeptana jak
    Marszłkowska albo Wall Steet (ale jak chcesz iść to idź, twoja sprawa)...
    Ale co dotych koleżanek to Ci się dziwię...
    Nie chcę Cię dziobać, skubać, podgryzać etc...
    NIe zazdroszczę Ci w żadnej mierze. Teraz mogę realizować wszystko o czym
    marzyłem, jestem młody, zdrowy, mam dobrą pracę i super perspektywy na
    przyszłość. Czego mam Ci zazdrościć? Może tego, że przed tobą jeszcze 8 lat
    nauki, przepychanki z nauczycielami i wykładowcami, ze szkolną i uczelnianą
    obojętnością...
    Jedyne czego mogę Ci zazdrościć to koleżanek, imprez i młodzieńczych wyjazdów
    (ale zdaje mi się, że tego nie mogę zazdrości akurat Tobie)...
    pozdr. Jonathan

    PS. Podaj numery do kmoleżanek...
    PS2. pozdr. Bobiwego S...
    PS3. poza tym uważam, że Kartagina powinna zostać spalona, a Balcerowicz musi
    odejść...
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 17:59
    Idę wydeptaną drogą? Zobaczymy, gdzie wylądujemy wszyscy, wszystko się
    sprawdzi, czas sprawdzi mnie, Cię, każdego, nawet tego, kto odrzuca pojęcie
    czasu.

    Tęsknisz za imprezami, tęsknij sobie, mnie one nie poruszają, mam lepsze
    sposoby na relax – nie jestem jednak zwykłym siedemnastolatkiem, nie lubię
    tego, co jest zwykłe dla mojego wieku – piwa, eksperymentować ze swoim ciałem w
    sferze seksualności (na mnie już starczy), pogaduszek na korytarzach na temat
    tego, co u mnie SIĘ ZDARZYŁO wczoraj – nie jest to dla mnie ciekawe i tyle. Nie
    jestem normalnym nastolatkiem; mam całe życie – całe nie zablokowane karierą,
    wspaniałym wykształceniem, mogę spokojnie robić błędy, ucząc się, mam całe
    serce, aby wszystko czuć bez pryzmatu dojrzałości – oto są właściwe
    przyjemności młodości. Każdy, nawet z pokolenia milków zazdrości młodemu,
    młodości.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 18:27
    Zmieniłem 5 szkół, każda była lepsza lub gorsza w KZ lub Polsce, ale nie w tym
    rzecz. We wszystkich mówiono, że dyrektor jest niepełnosprawny (co najmniej
    umysłowo;-(]), zepsuł całą szkołę, która niegdyś była taką wspaniałą, że
    odchodzą najlepsi nauczyciele, że tam, gdzieś milion wdechów temu było tak
    wspaniale, a teraz staje się co raz gorzej. Dosłownie w każdej szkole działa
    się taka rzecz, to jest irytujące.

    Teraz ja mogę ci powiedzieć (hy-hy-hy, godzina zemsty;-)), że idziesz ścieżką
    wszystkich mniej więcej uczniów świata (jeżeli ci się nie podoba porównanie, to
    KZ i Polski). Wszyscy tak samo marudzili, wszyscy tak samo byli zniechęceni
    władzą szkolną oraz tym, co tworzyło zawiesinę zwaną edukacją. Witamy na placu
    Grunwaldzkim w Wałbrzychu (na Wall Street nie byłem) jest wydeptany takimi
    samymi marudzącymi uczniami wracającymi do domu i uważającymi, że szkoła mało
    tego, że jest zbrodnią przeciwko ludzkości, a jeszcze i to co ją napełnia ze
    strony dorosłej staje się coraz bardziej beznadziejną.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 06.03.03, 19:19
    Solisto - tyle razy juz powiedziales wszystko o sobie, ze stalo sie nieciekawe.
    W tej chwili, przypominasz malego, zdenerwowanego i bardzo glosnego
    pinczerka.Zajmij sie swoim zyciem w zalazku , bo duzo masz sie do uczenia.
    Nie jestes wyjatkowy - ale napewno jestes dziwny. Szkoda, ze tak daleko jestes -
    pewnie moglibysmy tym sie zajac.
    Powodzenia zycze - moze zmienisz pseudonim - i ujawnisz swoja bardziej
    pozytywna personalnosc.

    PS: Zawsze istnieje mozliwosc, ze znajdujesz przyjemnosc w tym, ze prowokujesz
    a potem cierpisz?
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 22:01
    Forum (lac. - rynek, plac) – mi się wydaje, że w Starożytnym Rzymie to było
    dosyć żywe miejsce, tam byli i wariaci, i mędrcy, i kobiety, i jeszcze
    nieśmiali młodzieńcy – tam mogli się znajdować wszyscy i nikt z nich nie miał
    by się chować, gdy ewentualnie nie popełnił przestępstwa.
    Jestem zdenerwowanym – owszem, szczekam – tak jest, ego centrystą – pewnie,
    cieniasem dyskusyjnym – jeszcze większa racja, po prostu bzdurnym szczypiorem –
    zgadzam się, tylko zauważ, że przyniosłem trochę życia – od 20 lutego mój
    pierwszy post w tej części zrobił to, że nie było po temu później luków ponad
    dwa dni. Życie rozkwitło zza małego bzdurnego degenerata.

    Aby powiedzieć przepraszam nie potrzebuję zmiany twarzy. Jeśli kogoś moje
    zachowanie krzywdziło w jakikolwiek sposób, to BŁAGAM O WYBACZENIE, szczególnie
    NK (z nią najwięcej polowałem się). Nie zamierzam chować się, zmieniać Nik – to
    jest sprzecznie z moja teorią internetu – wszyscy zawsze o mnie wszystko
    wiedzą, nie boję się tego, i nie wiem czy musze postępować po innemu.

    A jednak propozycja stawie na głosowanie moja postać: jeżeli jestem
    bzdurniakiem, szczeniakiem, nie właściwie się zachowuję, to proszę zagłosować w
    tym temacie. Większość zadecyduje – zniknę, nie przyznają tobie racji –
    znikniesz ty (ty zmienisz nik i ty będziesz w podcieni internetowskiej).

    P.S. Szczególnie mi zależy na opiniach NK, Jonathana, Majki oraz wszystkich,
    kto zagląda na ten forum!
    P.P.S. Jak dużo tu jest uczniów szkoły obecnych? Tez myślałem, że nie dużo, a
    jednak wzburzyłem wasz poukładany absolwencki świat, gdzie wszystko staje na
    swoich miejscach, gdzie we wszystkim istnieje porządek. Absolwent (tu postać
    ogólna) jest zbyt tolerancyjnym, bardziej słuchającym, mądrym siwością włosów.
    Absolwenta jest substancją na tyle trudne przez mnie jednak zrozumiałą, że
    mógłbym napisać traktat na ten temat, a nie zdążę – szybciej sam im zostanę!
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 07.03.03, 01:47
    Posluchaj mlody czlowieku.
    Prosilam Cie ,abys przeczytal ponownie wszystkie posty(wlacznie z
    Twoimi).Zrobiles to ?
    Ja przeczytalam wszystkie posty,jeszcze raz,ze spokojem(mimo ze jest u mnie po
    godzinie 2giej w nocy).To pomaga przetrawic przeczytany material,wyciagnac
    wnioski na spokojno.uwierz mi.
    Wychowalam dwoch 17latkow uff...jeden z nich powiedzial mi i mezowi ,podczas
    ostrej dyskusji trwajacej kilka godzin "Mam 17 lat i mam wielki klopot z
    Wami,jak wami sie zaopiekowac , jak potraktowac ,macie klimakterium oboje i
    jest to powazny problem dla 17letniego czlowieka jak ja.Jak postepowac mam?
    Drugi 17latek zostawil w domu pamiatke po sobie w postaci dziury na drzwiach
    po uderzeniu piescia.(Dyskutowal wtedy zazarcie ze starszym bratem).
    Uszkodzone drzwi nie naprawiam ....to sila mlodosci,tak,tak...
    Lubie zywych,nieokielzanych ludzi,uwielbiam dyskusje z mlodzieza(nie jestem
    belfrem nigdy nie mialam zdolnosci pedagogicznych),lubie ruch fizyczny i
    psychiczny,lubie dynamizm(Olu co Ty na to?)Nie znosze stagnacji.
    Zenisie,
    Oczywiste jest ,ze ozywiles forum,ale mam ciagle powazne watpliwosci co do
    Twoich czystych intencji .Chcesz za wszelka cene byc we wszystkim pierwszy?
    Czy masz satysfakcje,gdy niszczysz przeciwnika w dyskusji ?
    Czy na pewno wygrales na czacie z facetem ze Szwecji?
    Czy Ty zastanawiasz sie czasem nad tym ,co powiedziales? Mlodosc tylko do
    pewnego stopnia tlumaczy nas w zyciu.
    Mimo ze jestem duzo starsza od Ciebie ,robie to bardzo czesto.
    I jeszcze jedno,nie obrazam sie tak latwo,zwlaszcza na mlodziez,probowalam Ci
    przekazac,ze nie mozna 'chlapac"jezykiem co popadnie.Zaraz mi odpowiesz ,ze Ci
    zazdroszcze szybkosci umyslu,mlodzienczej brawury.Nic z tych rzeczy.
    Czesto przy braku argumentow,czlowiek gryzie,robi sie zlosliwy,w akcie
    wscieklosci, mowi w najlepszym wypadku bzdury,no i krzyczy!......
    Koncze,jest 3 nad ranem a czeka mnie jutro b.ciezki dzien
    Pozdr.Nk





  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 07.03.03, 02:23
    Solisto, jesli chodzi o ‘ozywienie atmosfery’ na tym forum to mozna powiedziec,
    ze odniosles calkowity sukces. Trzeba przyznac, ze wykazujesz duzo samozaparcia
    I odpornosci na zapedy wychowawcze co niektorych dyskutantow, ktorym wydaje
    sie, ze z samej racji wieku sa tacy strasznie madrzy I dojrzali, ze maja prawo
    do moralizatorstwa przeplatanego laskawa poblazliwoscia.

    Zgadzam sie ze, zasiales lekki zamet w ‘poukladanym absolwenckim swiecie’. Moze
    dlatego, ze Twoje wypowiedzi sklaniaja do mimowolnej refleksji na tak
    niewygodne tematy jak podejrzanie jedynie sluszne wybory zyciowe (bo takie
    byly/sa czasy, bo inaczej sie nie dalo, bo wszyscy, bo nikt..), pragmatyzm do
    bolu (w koncu trzeba byc realista), idealy (jakie idealy?!), niegdysiejsze
    ambicje (I co z nich zostalo). A z takich rozmyslan moga plynac rozne wnioski.

    Ale z drugiej strony moze czas by byl skierowac te dyskusje na inne tory, zanim
    stanie sie zupelnie jalowa?

    pzdrw

    PS. Mam nadzieje, ze straszliwe przyklady z zycia (co prawda amerykanskiego)
    wziete uchronia Cie przynajmniej od ewentualnego wejscia z konflikt z prawem,
    hi hi.

    Jeszcze Jeden PS. Jak czytam te wszystkie pouczenia to przypomina mi sie pewna
    piosenka z takim refrenem:
    … Nie daj mi Boze, bron Boze, skosztowac
    tak zwanej zyciowej madrosci …
    Czego I sobie zycze.

  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 07.03.03, 07:51
    Gość portalu: marta napisał(a):

    > Solisto, jesli chodzi o ‘ozywienie atmosfery’ na tym forum to mozna
    > powiedziec,
    > ze odniosles calkowity sukces. Trzeba przyznac, ze wykazujesz duzo
    samozaparcia
    >
    > I odpornosci na zapedy wychowawcze co niektorych dyskutantow, ktorym wydaje
    > sie, ze z samej racji wieku sa tacy strasznie madrzy I dojrzali, ze maja
    prawo
    > do moralizatorstwa przeplatanego laskawa poblazliwoscia.
    >

    Odpornosc na zapedy wychowawcze?????
    Wszak to wspaniala cecha mlodosci.
    Dlatego zawod nauczyciela jest tak trudny.
    W starozytnej Grecji zawod ten stal przed prawnikami,lekarzami...Zaszczytem
    bylo byc uczniem wielkich filozofow.

    ...Z racji wieku sa tacy madrzy??????Wiesz ile starych glupcow lata po
    swiecie??!!!A w Agorze maja prawo wszyscy bez mala(glupcy tez)mowic....

    > Zgadzam sie ze, zasiales lekki zamet w ‘poukladanym absolwenckim swiecie&
    > #8217;. Moze
    > dlatego, ze Twoje wypowiedzi sklaniaja do mimowolnej refleksji na tak
    > niewygodne tematy jak podejrzanie jedynie sluszne wybory zyciowe (bo takie
    > byly/sa czasy, bo inaczej sie nie dalo, bo wszyscy, bo nikt..), pragmatyzm
    do
    > bolu (w koncu trzeba byc realista), idealy (jakie idealy?!), niegdysiejsze
    > ambicje (I co z nich zostalo). A z takich rozmyslan moga plynac rozne
    wnioski.
    >
    > Ale z drugiej strony moze czas by byl skierowac te dyskusje na inne tory,
    zanim
    > stanie sie zupelnie jalowa?

    .....na inne tory???? Czyzby temat byl wlasnie dla Ciebie niewygodny?
    Co do jalowosci tematu,nie pozwoli na to Solista,i nie odbieraj mu tego.
    A idealy mozna miec(ja ich mam jeszcze,dziwne co)cale zycie.
    Nawet mlodym psychicznie mozna pozostac cale zycie!!!!!!!
    >
    > pzdrw
    >
    > PS. Mam nadzieje, ze straszliwe przyklady z zycia (co prawda amerykanskiego)
    > wziete uchronia Cie przynajmniej od ewentualnego wejscia z konflikt z
    prawem,
    > hi hi.
    >
    > Jeszcze Jeden PS. Jak czytam te wszystkie pouczenia to przypomina mi sie
    pewna
    > piosenka z takim refrenem:
    > … Nie daj mi Boze, bron Boze, skosztowac
    > tak zwanej zyciowej madrosci.
    > Czego I sobie zycze.

    Najlepiej by bylo miec mlodosc i ta madrosc ,tak,tak ,ktorej nie chcesz
    skosztowac.
    A tak nawiasem mowiac,czytasz posty ale nie zwrocilas na bardzo wazna rzecz.
    Nawet nie wiesz ile Zenis podswiadomie wyciagnal z tych "mentorskich"
    i "madrych z racji wieku(smiac mi sie chce ...przepraszam) dyskusji.I badz
    pewna ,nie musze go nic pouczac.Madry jest ,nieokrzesany(ma prawo do tego),i
    przede wszystkim szuka drog( to jest najlepsze w nim),a ma ich bardzo duzo.
    Dlaczego Solista pisze na forum? czatuje z ludzmi?Bo nie znalazl wsrod swoich
    rowiesnikow godnych rozmowcow.Zmuszasz mnie do wyjawienia pewnych prawd ,no
    coz.
    Zrobil juz postepy ,(nie widzisz je, jak wynika z Twojego postu.)
    W polemice nie liczy sie co powiedziales,ale co zostalo przeciwnikowi.
    Kazdy ma swoja droge rozwoju w zyciu,nie mnie kierowac nikogo.
    Wychowanie to najciezsza robota.Wychowujesz dziecko przez 20 lat,staras sie i
    efekt tego zobaczysz po latach.
    na razie cieplo pozdr. Nk

  • embriao 08.04.03, 01:56
    Gość portalu: marta napisał(a):

    > Solisto, jesli chodzi o ‘ozywienie atmosfery’ na tym
    forum to mozna
    > powiedziec,
    > ze odniosles calkowity sukces. Trzeba przyznac, ze
    wykazujesz duzo samozaparcia

    Dla mnie to jest zwykłe trolowanie, czyli podtrzymywanie
    dyskusji na siłe by się pokazać. Trolle piszą, trolle nie
    słuchają i często najeżdzają ad personam :P
    Najlepiej olać i zapomnieć.

    --
    transport.wroc.biz
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 19:47
    Zostań :-)
    Pewien moment z Waszej rozmowy jest wart Oscara: kiedy zderzyły się imiona:
    Zwycięzca i Zwycięstwo....
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 11:11
    Dziękuję za waszą cierpliwość w obiec mnie. Dziękuję, że jednak zdecydowaliście
    się, że dalej mogę was terroryzować. Postaram się być bardziej kulturalnym
    etc., ale jednak kompletnie mi się zmienić nie uda się – było by bez sensu.

    No i widzisz, Aleks, nastąpił chwila prawdy. Tym bardziej pisząc o nikach nie
    chodziło mi o twoim zniknięciu, lecz o moim istnieniu wciąż. I wychodzi na to,
    że mam prawo istnieć taki jaki jestem nadal, za co jestem do wszystkich
    wdzięczny.

    Dear Majko, nie ma to, jak dobry symbolizm (Zwycięstwo i Zwycięzca);-) i ręce z
    kieszeni postaram się wyciągać i ładnie się uśmiechać, ale proszę wybaczyć moje
    częste rozkojarzenie!

    żyję, aż to czuję w każdej komórce!..
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 08.03.03, 16:06
    Solisto -- moze przypominasz mi mnie sama w moich mlodych latach. Chociaz,jak
    wiele razy zaznaczylam - warunki byly tak bardzo inne , mlodosc jest mlodoscia
    i czasem na nowe idee i reakcje.
    Uwielbiam dyskusje. Nasza jednak zaczela zmieniac sie w krzyk - byl czas na jej
    przerwanie.
    Swiat bylby naprawde ladniejszy, gdyby ludzie niezapominali tak szybko
    doswiadczen poprzednich pokolen -- nie mam tu na mysli tylko mojego pokolenia
    (!)ale calej historii ludzkosci.
    Do dzis mi sie marzy swiat bez wojen, nienawisci,dyskryminacji, glodu i
    granic. W dzisiejszych czasach - absolutna utopia! Ale moze przyszle pokolenia
    z ludzmi jak Ty - beda mogly to osiagnac.
    Ciesze sie, ze "wyciagnales rece z kieszeni".




  • Gość: Jonathan Tillman IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.03, 11:40
    W związku z wezwaniem mojej skromnej osoby przez Solistę do zajęcia stanowiska
    stwierdzam, że nie jestem władny do rozstrzygnięcia ww. kwestii, ze względu na
    trudności związane z artykułowaniem pezezemnie myśli w dniu dzisiejszym na
    skutek zbyt dużej ilości C2H5OH w dniu wczorajszym/dzisiejszym....
    Jednakże uważam,m że wszystkie osoby, które zabierają głos na tym forum są
    potrzebne i żadna z nich nie powinna być usuwana...
    Na razie nikt mnie na tyle nie podrażnił, żebym chciał aby forum opuścił...
    Jakież to wszystko jest nieskładne i niezrozumiałe...
    Sam tego nie rozumiem...
    A miało być tak pięknie...
    Piękne panie...
    Słodkie wino...
    Choć mówili mi przyjaciele...
    Nie mieszaj śledzi z likierem...
    Muszę jeszcze zauważyć, iż nie odpowiem na zaczepki S.związane z dyrekcją, gdyż
    powiedziałem już wcześniej, że zająłem w tej sprawie stanowisko i nie zamierzam
    go zmieniać ani na jego temat dyskutować...
    pozdrawiam wszystkich...
    w szczególności siebie, bo...
    tak mi źle, taki mi źle, tak mi szaro...
    każda sekunda toczy się jak makaron...
    każde uderzenie klawisza stwarza mi ból...

    PS. poza tym uważam, że Kartagina powinna zostać spalona, a Balcerowicz musi
    odejść...

  • Gość: Jonathan Tillman IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.03, 11:48
  • Gość: Jonathan Tillman IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.03, 12:06
    Proponuję trochę rozluźnienia i miłych wspomnień...

    Sytuacja, w której się znalazłem zkłoniła mnie do penwej refleksji natury
    ogólnej...
    Drodzy absolwenci II LO pod wezwaniem B.S. czy pamiętacie dokąd chodziliście po
    zajęciach w celu pogłębiania więź towarzyskich...
    Moja pierwsza trójka:
    1. Park Sobolewskiego:) szczególnie w okresie kwiecień - październik; siedzisz
    sobie koło Harcówki, piękne słońce, ławeczka piwo (tudzież inny napój
    chłodzący), ładna dziewczyna/chłopak (niepotrzebne skreślić), widok na
    Wałbrzych, sekundy płyną wolniej niż zwykle...
    2. Hades (obecnie nie istniejąca instytucja). Czynna od 10 (czasem 9.30) do
    nocy. Sami swoi wokoło, muzyczka w tle (nie to co teraz napieprza po uszach
    tak, że nie słychać własnych myśli, nie mówiąc już o słowach przyjaciół). Piwo
    duże (okocim browar) 2,70 (potem 2,90)...
    3. 12. Sam nie wiem dlaczego, chyba ze względu na kultowość tego miejsca (byłem
    tam ostatnio; to jest profanacja tego miejsca), smród papierosów, brak
    stolików...

    piknie, pieknie...

    ps. poza tym uważam, że KArtagina powinna być spalona, a Balcerowicz musi
    odejść.
  • embriao 08.04.03, 02:01
    Gość portalu: Jonathan Tillman napisał(a):

    > Proponuję trochę rozluźnienia i miłych wspomnień...
    >
    > Sytuacja, w której się znalazłem zkłoniła mnie do
    penwej refleksji natury
    > ogólnej...
    > Drodzy absolwenci II LO pod wezwaniem B.S. czy
    pamiętacie dokąd chodziliście po
    >
    > zajęciach w celu pogłębiania więź towarzyskich...
    > Moja pierwsza trójka:
    > 1. Park Sobolewskiego:) szczególnie w okresie kwiecień
    - październik; siedzisz
    > sobie koło Harcówki, piękne słońce, ławeczka piwo
    (tudzież inny napój
    > chłodzący), ładna dziewczyna/chłopak (niepotrzebne
    skreślić), widok na
    > Wałbrzych, sekundy płyną wolniej niż zwykle...

    Tutaj chodziłem w piątki ale nie z ludźmi z IILO, ci byli
    generealnie zbyt sztywni by się tam wybrać. Ale koło
    okien od salki z fizyki (Swoła) zdarzało nam się spożywać
    wino marki wino. Ale czy to coś wspólnego ze szkołą miało.


    > 2. Hades (obecnie nie istniejąca instytucja). Czynna od
    10 (czasem 9.30) do
    > nocy. Sami swoi wokoło, muzyczka w tle (nie to co teraz
    napieprza po uszach
    > tak, że nie słychać własnych myśli, nie mówiąc już o
    słowach przyjaciół). Piwo
    > duże (okocim browar) 2,70 (potem 2,90)...

    To pamiętam też ale chodziłem też tam raczej z własnym
    towarzystwem. Jakoś tylko raz czy dwa razy zebraliśmy się
    tam z nieliczną grupą z klasy.

    > 3. 12. Sam nie wiem dlaczego, chyba ze względu na
    kultowość tego miejsca (byłem
    > tam ostatnio; to jest profanacja tego miejsca), smród
    papierosów, brak
    > stolików...

    A tutaj też co piątek się chodziło, i czasem zdarzało nam
    się w IV klasie wypaść na BAniakowej na wagary :)
    Zabraniali tam grać w kości bo za bardzo stukało.

    > piknie, pieknie...

    bylo minelo i nie wróci.

    --
    transport.wroc.biz
  • Gość: nk IP: *.otenet.gr 07.03.03, 12:36
    Czy Ty czlowieku juz swietowales nasze ..hm Swieto Kobiet?
    Harcowka...to miejsce wagarow,urocze ,tajemnicze ale dziewczyny chodzily tam
    rzadko,bo bywalo niebezpiecznie.Dawno temu bylo tam tez mini ZOO ,kto pamieta
    jelenie(mowa o zwierzatkach cha,cha.)
    Za to uwielbialam chodzic do parku Sobieskiego.Zreszta park Sobieskiego byl
    wspolnym miejscem schadzek mlodziezy II LO i I LO.Magiczne ,piekne
    miejsce,gdzie mozna bylo rozmyslac bez wciskania Ci do glowy,przez innych
    madrosci.albo lezalo sie pod drzewem,patrzylo w niebo a fantazja galopowala
    daleko......
    Olus pamietasz nasze wspolne wagary do parku ,udokumentowane zreszta
    zdjeciami.Byl tam kamien z drogowskazem Harcowka,ciekawe czy jeszcze tam stoi .
    A kto to powiedzial ,ze pamieta sie po latach same dobre strony z licealnych
    lat.Bzdura,(mowie w swoim imieniu).
    Wiele rzeczy do dzis mnie mierza, jak wspomne szkole .Nie mam zamiaru psuc
    sobie i innym humoru na forum tymi wspomnieniami ,wole mowic o przyjemnych
    rzeczach,zwlaszcza z odnalezionymi kolezankami.......
    Tillmanie,mam nadzieje ze wypijesz za zdrowie pieknych pan jutro.
    Swieto to kojarzy mi sie z gozdzikiem, a w wyzszych sferach z roza!! i
    ciasteczkami,a i z pijanymi swietujacymi ......mezczyznami!!!
    Nie wiadomo bylo czyje to w koncu swieto.
    Nk


  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 07.03.03, 19:15
    Zgadzam sie z Nika w 100 procentach . Marto - jest ogromna roznica miedzy
    dyskusja i wymienianiem pogladow- doswiadczen a mentorowaniem. Jezeli tak to
    wyglada - przepraszam. Moze ta mozliwosc - po tylu latach, pisania we wlasnym
    jezyku sprawia nam taka przyjemnosc. Vivat internet.

    Znalazlam to zdjecie z kamieniem - kolo Harcowki... Tak wygladalysmy przed
    matura. Pamietam, ze dzien byl przepiekny - wydawalo sie grzechem siedziec w
    klasie...
    www.geocities.com/coffeetalkonline/WspomnieniaSzkolne.html?1047063685220
    Na zdjeciu Nika trzyma mnie za szyje. Kiedy odnalazlysmy sie niedawno po ponad
    30-tu latach, mialam uczucie, ze widzialysmy sie wczoraj. To cieple uczucie
    zwiazane jest z nasza szkola, ktorej w tym czasie naprawde nielubilam...
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 19:44
    I parę lat póżniej (drzewa są większe)przy kamieniu zrobiono zdjęcie pewnej
    klasie, co "szybciej" skończyła pochód pierwszomajowy :-)))) Czarodziejskie
    miejsce...
    Aleks, ty jesteś tą pierwszą trzymaną za szyję (ciemna bluzka) czy tą drugą? :-)
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 07.03.03, 21:13
    Ta w ciemnej bluzce, Majko. Nawet na tym zdjeciu moja buntownicza natura sie
    ujawnia. Wtedy,powinnysmy wszystkie miec biale bluzki i granatowe spodnice do
    pol kolan. Pamietam, ze jak bylam w V-tej klasie, wyrzocono mnie z lekcji, bo
    moje ponczochy mialy czarny, nie brazowy kolor.
    Na tym zdjeciu niestety nie widac przepieknych , grubych warkoczy Niki.
    Siedzialam z Nika w jednej lawce przez dlugie lata. Biedna, nacierpiala sie ze
    mna. Zawsze byla wspaniala, madra, lojalna .
    Tak bardzo sie ciesze, ze odnalazlysmy sie. Mam nadzieje, ze bedziemy mogly sie
    kiedys jeszcze zobaczyc.
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 09.03.03, 20:51
    Smutna wiadomosc przeczytalam w internecie o nieuleczalnej chorobie
    chilijskiego pisarza ,laureata nagrody Nobla, Gabriela Garcie Marqeza,ktory
    napisal piekny list do przyjaciol,proszac ich o rozpowszchnienie go.
    Niniejszym to robie ,wierzac ze przeczyta go rowniez Solista.
    Oto przetłumaczony przez profesora list Gabriela Garcii Marqueza:

    "Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi
    odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
    Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę,
    Ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
    Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartości, ale na ich znaczenie.
    Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami
    tracimy 60 sekund światła.
    Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
    Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku
    słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
    Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się
    zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż
    unikają miłości!
    Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się
    latać samodzielnie.
    Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze
    starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
    Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi...
    Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że
    prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
    Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po
    raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
    Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas,
    kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
    Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na
    niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już
    żyć.
    Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
    Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię
    mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
    Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę,
    powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
    Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku,
    ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci
    powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
    Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu.
    Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego
    nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra,
    będziesz żałować dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden
    pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazał im ostatnie życzenie.
    Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich
    potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im
    powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", "dziękuję" i wszystkie
    inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
    Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne.
    Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić.
    Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.
    Prześlij te słowa komu zechcesz.
    Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.
    I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.
    Teraz jest czas.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia!!!"

    OLu,Majko,Marto ,Solisto,dla mnie to cudowny list !!
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 22:09
    Nike, dziękuję :-)
    Proste prawdy są największe...
  • Gość: marta IP: *.ipt.aol.com 10.03.03, 01:19
    No prosze, ton nieco patetyczny, ale powialo zyciowa madroscia. I to nie 'tak
    zwana'.

    Aha, NK, naprawde milo z Twojej strony, ze wyjasnilas nam kim jest Marquez.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 20:53
    Gdyby co, to ja już czytałem ten list w magazynie Charaktery (czy charakter) z
    dobrych dwa miesiąca temu. Nie wiem, czy bym zwrócił na niego uwagę, gdyby
    przed listem nie było napisano o tym stanie, w którym znajduje się autor. I
    tylko to nas generalnie porusza – jesteśmy znieczuleni do nauki prostej,
    cichej, ale tak samo prawdziwej, tylko czyjaś tragedia robi w nas ruch do
    otwierania uszy i serca... szkoda... słyszymy tych, kto przy śmierci, a z tymi,
    kto jeszcze może przeżyć obok nas trochę więcej?..
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 10.03.03, 06:40
    Dziekuje Wam Majko i Marto .
    Bylam tak blisko ludzi umierajacych, widzialam rozne reakcje ,strach,pokore,
    ludzi ,ktorzy chcieli zyc,bo nic nie zdazyli w zyciu zrobic.....
    List moze patetyczny,ale w obliczu smierci nie zwracam uwage na sposob
    przekazania nam prostych mysli.
    Mam wrazenie ,ze o te mysli autorowi chodzi.Przy powolnym umieraniu masz malo
    czasu na zycie,duzo do przemysliwania swojego zycia hmm.....

    A propos madrosci(ale sie przyczepilam tematu..)znalazlam calkiem niezla
    filozofie:Sila bez madrosci to jak mestwo bez rozumu.Nie sila lecz madrosc
    powinna wszedzie prowadzic do zwyciestwa.
    Przyjemnogo tygodnia(tutaj tak sie witaja w pierwszy dzien tygodnia)
    Pozdr.Nk
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 10.03.03, 06:54
    Chyba to najwlasciwsze podsumowanie naszej dyskusji... Slicznie to ujelas.
    Bardzo wazne jest to zrozumiec... Niestety, swiat nalezy do silaczy.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 21:03
    A nie mówiłem? Wtedy nie słuchaliście mnie, jak mówiłem o bezradności
    społecznej uczniów, o nie zaangażowaniu i braku ciekawości nawet ku najlepszej
    lekcji. – nie zrozumiano mnie, rozpoczęto spór na temat dominacji Szkół
    Polskich contr. Amerykańskich (patrz część Pierwsza). Teraz prosiłbym was
    sięgnąć do trochę tendencyjnego tygodnika Wprost (chociaż nie jest on bardziej
    tendencyjny niż potrzebnie) i przeczytać artykuł o szkole i zwrócić uwagę na
    słowa związane z umiejętnością być aktywnym, nastrojonym na sukces (!),
    przygotowanym walczyć za siebie i swoje szczęście.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 10.03.03, 22:38
    Zdaje sie , ze to to czasopismo: www.wprost.pl
    Teraz tylko skieruj nas do wlasciwego artykulu.
  • Gość: Solista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 23:14
    www.wprost.pl/ar/?O=41698 - ale to nie jest pełny tekst, a mój sens tego
    artykułu nie jest podstawowym, tylko pobocznym – przetoczę kilka cytat (pełny
    teksty muszą pojawić się na stronie Wprostu w wtorek po południu – Artykuł
    Szkoła Kiepskich).

    (system edukacyjny) – bardziej jest ukształtowany na klienta opieki społecznej
    niż na przedsiębiorcę czy naukowca – pr. Łukasz Turski.

    Nic mnie tak nie wkurza jak mit wyższości polskiej szkoły nad szkołą
    amerykańską. Mam na swoje uczelni 77 absolwentów amerykańskich high schools. Są
    odważni, ciekawi świata, zadają pytania. Tymczasem polski student jest nauczony
    siedzieć cicho i o nic nie pytać – mówi dr Krzysztof Pawlowski, rektor Wyższej
    Szkoły Biznesu National-Louis University w Nawym Sączu.

    Polska szkoła nie rozwija przedsiębiorczości, a potem większość absolwentów ma
    problemy z podejmowaniem najbardziej elementarnych decyzji. – pr Jerzy Dietl z
    Fundacji Edukacyjnej Przedsiębiorczości.

    Można to odczytywać w podstawowym sensie, a można tak ja proponuję – bo
    przecież nie widzę tej chęci do poznania w uczniach, w ich oczach, nie Szkoła
    jest winną, lecz w większości sami uczniowie. Prowadzą bierny ryb życia, cała
    aktywność wolontaryjno-pozarządowa kula na obie nogi, nie ma biznesmenów
    szkolnych (mój przyjaciel za ławką z lekkiej ręki zarabiał drobnej, nie
    wiadomej mi (ale na pewno zgodnej z prawem) komercją w KZ do 100 dolarów USA,
    kiedy tam to zarobek dorosłego człowieka). Nie widzę tych, którzy mogli by jak
    on robić interesy (nie chodzi tu o smutnych oriflame czy avon). Nie widzę
    magikanów myśli (Paweł, przed jego sukcesem biologicznym mogę tylko skłonić
    głowę, ale nie jest on wgryźliwy, prowokujący, umiejący wykorzystać swojego już
    nie złego miejsca).. etc etc etc... tych przykładów są dużo... bierni, po
    prostu bierni... maja tak wiele już w Polskiej szkole, a nawet to nie potrafią
    wykorzystać przez bezradność społeczną, skrępowane myślenie, ciśnienie ze
    strony rodziców.
  • Gość: Nk IP: *.otenet.gr 10.03.03, 22:31
    Solisto
    Z tym czasopismem Wprost,to maly klopot,bo nie mam sposobu go dostac(Aleks
    pewnie to samo),wiec skazana jestem na Twoja relacje.
    Chyba ,ze znajde artykul w internecie na stronie "Wprost".Sprobuje..
    Mozesz tez napisac obszerniej dla nas obu(z Aleks)ten artykul.
    Nie napisales mi jak Ci sie podobal list.Marqeza.
    Jesli chodzi o interesujace lekcje wciagajace nawet najgorszych uczniow,
    zalezy to w ogromnej mierze od nauczyciela .
    Dlatego twierdze,ze to bardzo trudny zawod,na dodatek b. zle oplacany w
    Polsce.

    Dlatego tak malo nauczycieli i lekcji z lat szkolnych zostaje nam w pamieci .
    Na palcach jednej reki zmieszcza sie ci profosorowie,ktorzy na stale
    zagniezdzili sie w naszych umyslach , w sercach.
    Pozdr. Nk



  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 10.03.03, 23:09
    Bardzo ciekawy magazyn. Dziekuje. Zaczytalam sie, zapominajac o czasie.
    Zalaczylam nawet do "ulubionych".
    Solisto - nie moglam znalezc tego, o czym mowisz... Czy moglbys byc bardziej
    specyficzny?
    Oto magazyn: www.wprost.pl
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 23:25
    Aleks, sądzę, że chodzi o "Szkołę kiepskich" -artykuł okładkowy.
    Przejrzałam dość nieuważnie, ale z niektórymi treściami chyba będę się
    spierać... Na pewno z informacją o trybie zatrudniania nauczycieli: ktoś ma
    nieaktualne informacje. Świeżo zatrudniony nauczyciel musi odbyć staż, po
    którym ma egzamin na stopień n.kontraktowego. Potem trzy lata stażu i egzamin
    na stopień nauczyciela mianowanego. Jeśli jest dobry, wytrwały, szkoli się i
    odnosi sukcesy - może próbować po 3-letnim stażu- ubiegać się o najwyższy
    stopień: dyplomowanego. Jednym z wielu wymogów są studia podyplomowe...
    Nie wierzę w te informacje o niewiedzy , kim był Szekspir...
    Co do jakości kształcenia- muszę cały artykuł uważnie przeczytać.
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 10.03.03, 23:31
    Dziekuje ... tez poczytam i wtedy moze zaczniemy nowy watek? : ))))
  • Gość: Solist IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 18:25
    Zostanie dyplomowanym i tu już... powstanie sytuacja, kiedy nigdy nie sięgano
    do książki, o czym jest napisano. Dalej, popatrzyć realnie nawet w takim
    znakomitym (moim zdaniem) II LO istnieją nauczyciele, które nie powinny być w
    szkole (z bólem przypominam sobie miesiąc w czwartej klasie, szczególnie lekcji
    polskiego).
    Jeżeli ja mówiłem o tym, co tam napisano, jednak uważam, że nie tak za bardzo i
    chcą oni być uczeni na poziomie. Wielu ludziom wystarcza to, co mają, i to
    dosyć kiepskiej jakości.
    Jak od nich wymagać aktywności, jeżeli staje się wielkim problemem przemówić do
    kolegów podczas odpowiedzi czy sprecyzować swoje zdanie. Jeżeli przewodniczący
    samorządu szkolnego (tak mi się wydaje można określić tego przepraszam
    żelbonda) nie potrafi chociażby ładnie stać przed uczniami, ładnie powiedzieć
    to, co powiedział, z poczuciem swojej i naszej wartości. Może jestem zbyt
    wymagającym, ale to jest wskaźnikiem radzenia z sytuacjami publicznymi pewnej
    osoby, i uważam, że umiejętności na tym poziomie uczniów co najmniej mojej
    klasy nie błyszczą.

    Potrzebuję ludzi, aby ich podziwiać, chwalić, przyznawać rację – ich mniej i
    mniej obok mnie. Kim zostaną ci szary uczniowie po szkole? Einstein był nie
    dobrym uczniem, ale był EINSTEINEM. Kim?
    Jakie umiejętności da im szkoła w sferze publicznej (współistnienie z osobami
    homo sapiens na poziomie pracy i działalności aktywnej jako biznes czy sztuka)?

    Czy II LO jest kuźnia talentów, czy to oni sami w sobie są samorodkami?

    P.S. Pragnę Carskiego Seła!
  • Gość: Majka:-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 19:05
    Solisto, ten "pomyłkowy" miesiąc w IV klasie na coś ci się przecież przydał :-)
    Dyplomowanie jest trudne i "dotyka" raczej tych, co potrzebę czytania mają
    wrodzoną. Nie ma ich dużo w szkołach, nawet w naszej to ciągle garstka
    nauczycieli.
    Poruszasz ważną sprawę: niegdyś więcej uwagi poświęcano Formie -ciągłe
    świętowanie, akademie, wystąpienia, przemówienia, apele... Uczyło to
    niewątpliwie "bycia" na forum publicznym, ale budziło też odrazę ze względu na
    upolitycznienie. To, co dzieje się teraz: prywatność, niechęć straszliwa do
    jakichkolwiek obrzędowych zachowań, to wg mnie odreagowanie tamtego okresu. Ale
    odreagowanie przesadne -jak zwykle - bo nawet zaśpiewanie hymnu zaczyna
    sprawiać kłopot. Mam nadzieję, że kiedyś odnajdziemy środek...
  • Gość: GomiTell IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 10:12
    Już działa forum na stronach naszej szkoły!!!

    www.walbrzych-2lo.civ.pl/forum.php
    Zapraszam do dodawania nowych wpisów. Niestety, forum jest w całości po
    angielsku :(

    GomiTell
  • Gość: Aleks IP: *.117.popsite.net 16.03.03, 15:31
    Co za wspaniala niespodzianka!
    Dziekuje... mam nadzieje, ze duzo absolwentow sie tu odnajdzie .
    Nie moge sie powstrzymac uczucia dumy -- ze to wlasnie uczniowie NASZEJ szkoly
    znow sa w czolowce!!!
    Nie moge sie powstrzymac -- tarmosze i sciskam Was, dzieciaki goraco ! :))))))

  • Gość: Marta IP: *.dawid.uni.wroc.pl 07.04.03, 14:21
    Witam
    Czy ktoś widział testy kompetencji dla klas szóstych, które ukazały się w
    Gazecie Wyborczej?
    Majko, co sadzisz o nich? Przecież one wyglądają jak typowe audiotele.Pierwszy
    kwietnia był już tydzień temu, ale zupełnie by się nadały. Przypuszczam jednak,
    że to raczej czarny humor.
  • Gość: Majka IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 10:15
    Marto, zacytuję ci fragment artykułu mądrego człowieka. Cały świat rozpaczliwie
    wycofuje się z testów, polscy reformatorzy ("reformatoły") właśnie je odkryli...

    "Najpoważniejszym zarzutem pod adresem "kultury testów" jest jednak jej
    deformujący wpływ na sposób nauczania. Testy wyboru utrwalają w umysłach
    uczniów obok prawidłowych, także błędne odpowiedzi. Szkoły nie uczą
    przedmiotów, ale sztuki rozwiązywania testów. Przez wiele lat ETS twierdziło,
    że nie ma możliwości "wytresowania" kandydata do testu. Skoro nie ma możliwości
    przygotowania do testu na podstawie wcześniejszych egzaminów, dlaczego testy
    objęte są tajemnicą? Biznesmen Stanley H. Kaplan odpowiedział na to pytanie. Z
    wielkim sukcesem (finansowym) rozwinął firmę oferującą kandydatom specjalny
    trening, ułatwiający pomyślne napisanie testu. ETS zrewanżowała się kolejnymi
    nowinkami. Zmagania zaczęły przypominać wyścig zbrojeń, którego ofiarami padli
    uczniowie, tresowani do testów, a nie porządnie edukowani, oraz rodzice,
    wydający krocie na treningi. Ponieważ specjalny (kosztowny) trening zwiększa
    szansę na sukces, pierwotna idea systemu legła w gruzach, a uprzywilejowanymi
    ponownie okazali się bogaci.

    SAT do tego stopnia skompromitowano, że prezydent największej amerykańskiej
    uczelni wyższej - Uniwersytetu Kalifornijskiego, Richard C. Atkinson, ogłosił w
    grudniu 2001 r., że nie będzie żądał od kandydatów świadectwa SAT. Zaproponował
    automatyczne przyjmowanie kandydatów należących do 4 proc. najlepszych uczniów
    w szkole, warunkowe przyjmowanie (decydują dobre wyniki na pierwszym roku) osób
    z grupy między 4-12,5 proc. najlepszych oraz nabór na podstawie świadectw
    szkolnych i innych udowodnionych sukcesów, a przede wszystkim - testów
    osiągnięć przedmiotowych, przypominających nasze dawne egzaminy."

    Masz rację, że to audiotele i to na każdym poziomie. Jedyny zysk mają firmy
    prowadzące testy. Jaki jest poziom wiedzy uczniów uczonych tylko po to, by
    pięknie zdali test kompetencji na koniec edukacji, widać już teraz - w klasach
    pierwszych po gimnazjum. Od kiedy uznano, że wynik testu to także ocena pracy
    nauczyciela, dzieciaki są tresowane pod testy -każdy chce mieć wyniki...
    A że potem wiedza jest na poziomie gry telewizyjnej....no cóż....
    Gorzej, że w części i mnie to dotyczy :-(
    Nowa Matura - przy całym jej obiektywizmie - też często wymaga zabiegów typu:
    nie myśli, odtwórz! Nie własne zdanie, tylko model odpowiedzi się liczy! Przy
    literaturze jest to zabieg bolesny i bardzo wbrew zasadom, które lata całe
    próbowaliśmy wypracowywać.
    Ale cóż, znowu chcemy być "do przodu" .....Szkoda, że nie uczymy się na cudzych
    błędach.
  • Gość: dziubek IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.04.03, 01:43
    Chyba nie rozpłyniemy się ot tak sobie, co?
    Przyjdźcie, na pewno będzie fajno. Młodzież musi rozruszać towarzystwo :)
    Swoją drogą zapraszam na zdjęcia:
    wroclaw.taw.pl.eu.org/~dhill/ (nie zawsze jest czynne)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka