Dodaj do ulubionych

Metoda Vojta i mgr Radwański

IP: *.centertel.pl 21.02.09, 20:34
Co o tym sądzicie, wątek chyba kiedyś został skasowany a bardzo mnie
to ciekawi. Czy wystarczy jego wizyta i zalecone cwiczenia czy
lepiej iść do neurologa?
Edytor zaawansowany
  • Gość: czanta IP: *.wlb.vectranet.pl 21.02.09, 21:04
    Moja mlodsza siostra miala po urodzeniu problemy ktore rozwiazala
    wlasnie ta metoda a mgr Radwanski wykazal sie wg mnie duza
    wiedza...ja polecam jak najbardziej chociaz to nie jest jedna wizyta
    bo do siostry przychodzil co tydzien mniej wiecej i trwalo to
    conajmniej miesiac nie pamietam dokladnie...polecam choc to dosc
    kosztowne:/
  • Gość: fizjoterapeutka IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.09, 13:04
    DAJ Sobie spokój z p.Radwańskim,jest dobry ale w wyciąganiu kasy!!!Polecam mgr
    Ulatowska ,przyjmuje w Szpitalu w ŚwiebOdzicach w bloku oddziału dziecięcego .Ja
    znam opinie pacjentów na temat mgrR.i pochlebnych nie słyszałam
  • Gość: Radwański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:11
    Szanowna fizjoterapeutko,Bardzo dziwi mnie fakt,że opinie o pracy "kolegów"
    kształtujesz na podstawie opinii przekazywanych przez rodziców pacjentów/bo
    przecież nie pacjentów-Ci są za mali,by mieli charakter opiniotwórczy/.Sądzę ,że
    ocenę kompetencji należałoby zostawić osobom kompetentnym,rodzice dzieci mają
    prawo do weryfikowania wiedzy,doświadczeń osób ,którym powierzają swoje
    pociechy.Mają prawo do wyboru metod ,terapeutów,mogą tez nie podjąć
    terapii.Problem polega jednak na tym,że jednostką weryfikującą umiejętności
    terapeutyczne jest właściciel metody,w tym wypadku Internationale Vojta
    Gesellschaft e.V.W Polsce jest to Polskie Towarzystwo Terapeutów Metody
    Vojty.Metoda jest jaka jest,odnoszę wrażenie,że istnieje grupa ludzi ,która nie
    mając zielonego pojęcia o pryncypiach metody,wprowadza w obieg informacje ,które
    promują jednych,dyskredytują innych,ot takie polskie piekiełko.Wątek dotyczy
    terapii met Vojty.Dlatego rozpoczynając pracę z własnym dzieckiem warto
    sprawdzić kto w rozumieniu właściciela metody jest ,a kto tylko podaje się za
    terapeutę metody Vojty.Mogą to Państwo sprawdzić na stronie PTTMV.
    www.vojta.com.pl
    A tak na marginesie ,w moim gabinecie na centralnym miejscu wisi lista
    wszystkich terapeutów metody,lista , której mogą korzystać wszyscy niezadowoleni
    z mojej pracy.I jeszcze jedna być może nie dla wszystkich miła,ale jednak
    prawda,pozorna bezpłatność ,niektórych /powtarzam niektórych /poradni może dawać
    wrażenie,że tanim kosztem załatwimy problem Nasz i Naszeg dziecka.Być może tak
    naprawdę w tych poradniach nie znajdą Państwo opieki certyfikowanego
    terapeuty.Wybraliśmy sobie Droga fizjoterapeutko ciężki kawałek chleba/jakoś nie
    widzę tłumów chętnych do nadstawiania własnego karku w codziennej pracy/,a tak
    prawdę mówiąc to ja wybrał,bo o Tobie nic nie wiemy.Internet to fantastyczne
    narzędzie,problem w nim tylko taki ,że pod płaszczem bezkarności można w nim
    wypisywać dokładnie to co ślina na jężyk przyniesię.
  • Gość: znajoma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.09, 10:37
    Radwański to ... i tu możecie sobie wpisa co tylko chcecie.
    Dlaczego pozwalam sobie na to żeby napisaĆ to stwierdzenie ?
    Otóż naszym rehabilitantem Voyty jest mgr. Dorota Zajączkowska do
    której jeździmy do Wrocławia.Jest najlepszą rehabilitantką Voyty. I
    to mogą potwierdzi sami rehabilitanci ( Łącznie z Niemieckimi).
    A kogo Ona może poleci w okręgu Wałbrzyskim - tylko mgr. Małgorzatę
    Ulatowską i poleca.
    A poza tym obie Panie nie pobierają za swoją rehabilitację takich
    kokosów jak Radwański.
  • Gość: oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:10
    Co za bzdury! Wypowiedzi osób kompletnie niekompetentnych
    nieswiadomych są tutaj żenujące. Mgr Radwański jest świetnym
    wykwalifikowanym specjalistą! Jedynym w naszym okręgu wałbrzyskim,
    który ma autentyczny certyfikat i licencje na prowadzenie terapią
    vojty. Jest w 100% godny zaufania. Ludzie , ktorzy wypisują
    negatywne opinie na Jego temat to osoby kompletnie nie świadome, nie
    mający zadnej wiedzy na temat rehabilitacji. Są to osoby ktore
    ryzykując zdrowiem swoich dzieci rezygnują na samym poczatku
    terapii , bo szkoda im wydawania pieniedzy, bo gdzies tam usłyszeli
    od kogos ze to nie potrzebne, bo naczytali sie tych bzdur na
    internecie od innych ciemniaków, ktorzy tak samo postąpili. A potem
    siadaja na kompa i wypisują to samo! Zenada! bulwersuje mnie to!!
    APEL do wszystkich rodziców!Pediatrzy na kazdym kroku wysyłaja
    dzieci na rehabilitacje vojtą. To czy dziecko jej potrzebuje czy nie
    to oni sie mylą. A potem takie dziecko, ktore bylo skierowane do cw
    vojty(przez pediatrę ktory woli dmuchac na gorące a nie jest do
    konca pewny czy dziecko tego potrzebuje)nie jest ćwiczone - bo
    rodzice z tego rezygnują. Rozwija sie dobrze i co wtedy?!!Pada
    opinia takiego rodzica ze ta rehabilitacja wcale nie jest potzebna i
    roznosi ta opinie dalej , oczerniajac rehabilitanta. A nie zastanowi
    sie nad tym , że zle nalezałoby ocenić tego lekarza. I nastepuje
    coś co jest godne największej nagany!Rodzic ktorego dziecko
    faktycznie ma problem , nasłucha się tych bzdur od tego typu ludzi.
    Nie ćwiczy(bo inni....)i dziecko konczy 6 miesiac okazuje sie ze nie
    siada, ze nawet nie probuje, konczy 7, 8 , 9 miesiąc nie siedzi !i
    co wtedy?!! na rehabilitację jest już za pozno!!Moze sie nawet
    rozwinąć porazenie mozgowe! A nie byloby by tego gdyby ludzie się
    głębiej nad tym zastanowili!!
    Apeluję do mądrych rodziców!! Uwierzcie w metodę vojty!Nie patrzcie
    na innych głupich rodzicow. To wasze zycie i zycie waszej pociechy.
    Wszysko leży w waszych rękach. NIe słuchajcie tych bzdur co wypisują
    na Radwańskiego. On ratuje nasze dzieci.Nie zdajecie sobie sprawy z
    tego co trzeba osiągnąć zeby zdobyc taki certyfikat i to jeszcze za
    jego czasów.1 na 50 fizjoterapeutów ma faktycznie certyfikat. inni
    ćwicza ta ametoda nie mając nawet do tego prawa i psuja opinię nie
    tylko tej metodzie. Szczerze mowię ze tylko Radwańskiemu można
    zaufać. On ćwiczy z dziecmi już 20 lat. Nikt mu nie dorówna.Mamy
    wielkie szczeście ze jest tu w wałbrzychu na kazde nasze zawołanie.
    Mgr Radwański uratował mojego synka, ktory urodził się z 4 punktami
    Apgar. Nigdy nawet się nie zastanawiałam czy ciczyc czy nie po
    prostu zaciskałam zęby i to robilam!!!Moje dziecko ma dzis 7
    miesiecy i juz raczkuje. Wyprzedził zdrowe dzieci ruchowo o 1,5
    miesiąca. W najsmielszych snach o tym nie marzyliśmy!Jesteśmy
    wdzięczni Mgr Radwańskiemu, że tak dobrze przeprowadził nas przez te
    ćwiczenia. Jest wybitny w tym co robi!Zawsze będziemy mu wdzięczni.
    Gdybyśmy zrezygnowali nasz synek napewno nie bylby sprawny.
    POZDROWIENIA DLA MGR RADWANSKIEGO I MADRYCH RODZICOW!!
  • Gość: Fizjoterapeutka IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:27
    Kobieto nie wiem jak skonczyłaś studia fizjoterapii. Z taka wiezdzą
    powinni Ci odebrać dyplom. JEśli go w jakis sposob zdobyłaś. To i
    tak rynek Cię zweryfikuje. Tak głupiej opinii od fizjoterapeuty nie
    slyszalam nigdy! psujesz nam fizjoterapeu opinię. powinnaś się
    zapaść pod ziemię. Z Ciebie taki fizjoterapeuta jak z koziej dupy
    trąbka.
  • Gość: adam IP: *.centertel.pl 22.02.09, 14:01
    Watek zostal skasowany bo kogos prawda w oczy kolila!Napisano tam o
    calej klice,ktora wyciaga pieniadze od szukajacych pomocy rodzicow.
  • Gość: oliwia fizjoterap. IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:18
    Kompletnie nieświadomy czlowieku. Prze cale lata moich studiow
    uczono nas ze wspołpraca miedzy lekarzem a fizjoterapeutą jest
    niezbedna do leczenia. Zderzenie z rzeczywistością ze nigdzie tego
    nie ma jest w naszym kraju najgorsze!!U nas jest rywalizacja! W
    koncu znajdujemy faktycznie wspołpracujących ze sobą specjalistow a
    ktos to nazywa szajką. HAHAHA śmiechu warte!To ze ze sobą
    wspolpracują swiadczy o ich profesjonalizmie. niczym innym.
    Ciemniaku, bo innaczej nie mozna cie nazwać. Ta pani doktor co ja
    oczerniacie ma pełne zaufanie do mgr Radwaanskiego. Ta pani dr
    doskonale wie ze nigdzie w wch nie ma rehabilitanta ktory ma prawo
    tą metodą cwiczyć dzieci, wiięc co?!!moze ma wysłać do kogoś kto
    spartaczy całą sprawę?!!OBUDZCIE SE!!!LUDZIE!!!
  • Gość: tAtO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 21:52
    tak, słusznie, daj sobie spokój, jedź do Wrocławia. Do Centrum
    Pediatrycznego im.Korczaka. Też mieliśmy problemy z dzieckiem,
    zdiagnozowane w Wałbrzychu i zalecaną przez Pana mgr R. - ok roczną
    rehabilitację. Tam (we Wrocławiu) Pan Doktor - Neurolog stwierdził,
    że nie wie, po prostu co ma być regabilitowane u naszego dziecka, bo
    jest ZDROWE. Diagnozę, tą potwierdził nasz znajomy doktor neurolog z
    Warszawy. Doradzam "Centrum im. Korczaka".
  • Gość: gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 09:00
    Ja miałem kontakt z P.Radwańskim w przypadku pierwszego dziecka i mam aktualnie
    przy drugim.
    Radwański jest fachowcem i to chyba w naszym mieście najlepszym, chociaż przy
    pierwszym kontakcie może nie wzbudzić zaufania, bo jest można powiedzieć
    kontrowersyjny w swoim zachowaniu. Nie byłem zwolennikiem jego metod na
    początku, ale przyniosły one oczekiwany skutek. Stwierdzić można na pewno, że
    każdy będzie miał inne zdanie, tak jak każdy przypadek dziecka jest inny.
    Co do ćwiczeń metodą Vojty, to w naszym przypadku przyniosły efekt. Wygląda to
    źle, 4 razy dziennie ćwiczenie dziecka, płacz, histerie itp. ale efekt był: po
    miesiącu ćwiczeń dziecko zaczęło chodzić.
    Polecam jeszcze Promyk Słońca we Wrocławiu, jest to całe centrum
    neurologiczno-rehabilitacyjne, ze świetnymi fachowcami. Koszt wizyty 50 zł lub
    za darmo przy skierowaniu. Czas oczekiwania na wizytę niestety 2-3 miesiące
    (darmową).
  • Gość: miki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 08:55
    Też mieliśmy do czynienia z mgr R. Zgodnie z zaleceniami wałbrzyskiego neurologa
    dziecięcego zaprosiliśmy do naszego dziecka magistra. Przekonywał nas, że te
    ćwiczenia nie bolą itd, ale my zauważyliśmy, ze nasz synek po tych ćwiczeniach
    jest płaczliwy, nie śpi. Postanowiliśmy, po kolejnej wizycie mgr.R., nie ćwiczyć
    z dzieckiem i zobaczyć co powie ów pan na następnym spotkaniu. Tak jak
    przewidywaliśmy, przyszedł pan R i mówi do nas "no widzę znaczną poprawę, od
    razu widać , że ćwiczenia były robione prawidłowo". Tak więc daliśmy sobie
    spokój z tymi rehabilitacjami. Wszystkie etapy rozwoju fizycznego przebiegły w
    odpowiednim czasie. Dodam jeszcze, że diagnozę wałbrzyskiego pediatry
    skonsultowaliśmy z jednym z wrocławskich neurologów, który stwierdził, że tu nie
    ma co rehabilitować i szkoda dziecko męczyć.
  • Gość: ZMIANA IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.02.09, 09:26
    Po pierwsze, po drugie i po trzecie! zacznijcie od zmiany neurologa
    dziecięcego - najbliżej Wrocław! Podejżewam, że w wielu sytuacjach
    okaże się, że ćwiczenia są zbędne, a dziecku nic tak naprawdę nie
    dolega...
  • Gość: florka1.0 IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 20:25
    Nikt nie napisał o rzeczy najważniejszej: pani doktor B. neurolog dziecięcy z
    Wałbrzycha oraz mgr Radwański to wspólna firma i jedno drugiemu podsyła
    pacjentów.Pani doktor B.nie wspomina np.o bezpłatnej Vojcie z NFZ,nie daje
    skierowań do poradni rehabilitacyjnej,a poza tym w/g tej pary 99%dzieci wymaga
    długiej rehabilitacji przez Radwańskiego i konsultacji w gabinecie u pani doktor
    oczywiście PRYWATNIE!!!A po konsultacji i innego lekarza okazuje się ,że dziecko
    rozwija się prawidłowo i żadna rehabilitacja nie była ani nie jest
    potrzebna.BISNESS IS BISNESS!!!!!!!!!!!
  • Gość: Oj florka... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 22:52
    Nie podobają się wałbrzyskie doktory, "kliki" i "biznesy" - wrocławskie
    zapraszają! Tylko że wielu rodziców wróciło z leczeniem na stare śmieci i
    okazało się, że lokalnie jednak wcale nie tak źle. We Wrocławiu jak wszędzie są
    lepsi i gorsi, a każdy ma swoje metody leczenia z rehabilitacja czy bez. Ja ze
    swoim synkiem przerobiłam właśnie takie krążenie po lekarzach i skończyłam tam
    gdzie zaczęłam - u dr B. właśnie. I teraz już jest super. I żałuję, że
    posłuchałam kiedyś takiej "florki". Albo się ma zaufanie do lekarza, albo nie.
  • Gość: Radwański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:51
    Droga florko1.0 zapewniam Cię ,że są to zupełnie dwie osobno funkcjonujące
    firmy.Teraz parę słów o organizacji opieki nad dzieckiem z zagrożeniem
    niepełnosprawnością.Na całym świecie /cywilizowanym/jest tak,ze decyzję o
    terapii podejmuje Rodzic.Terapeuta zawsze,powtarzam zawsze pracuje na zlecenie
    lekarskie.Wszystko jedno czy na terapię kieruje pediatra czy neurolog.Skoro
    trafiłaś/eś /płeć trudna do rozpoznania/ ze swoim dzieckiem do terapii ,to ktoś
    musiał Ci ją zasugerować.Zapewniam wszystkich czytelników tego forum ,że nie
    spaceruję po pl.Grunwaldzkim i nie zaczepiam przechodzących Mam proponując im
    terapię. Trudno się dziwić pediatrze ,czy neurologowi ,że poleca terapeutę, z
    którym od lat współpracuje,którego opinie są dla niego cenną wskazówką i z
    którym pozostaje w stałym kontakcie.Nigdy tak dok ońca nie wiemy czy
    dziecko,które trafia do terapii nie ma przypadkiem wady serca,padaczki,wady
    wrodzonej kręgosłupa.,itd.Jeżeli wysyłamy dziecko do terapeuty to znaczy ,że za
    całość tego procesu odpowiadamy.Chciałabyś Droga fiorko1.0 znaleźć się w
    sytuacji,w której pozostając w terapii z własnym dzieckiem w razie poważnych
    problemów tak naprawdę nie masz się do kogo zwrócić o pomoc,bo albo nie znasz
    nazwiska terapeuty swojego dziecka,albo nie bylaś u neurologa,albo nie bylo
    przepływu informacji.W rehabilitacji wieku rozwojowego pracuje team,zespół ludzi
    ze sobą powiązanych,nie tylko jak sugerujesz finansowo ale,tez
    kompetencyjnie.Możesz na wszystko oczywiście patrzeć przez pryzmat zysków,ale to
    tylko jeden sposób widzenia świata.Gdy idziesz do fryzjera kierujesz sie opinia
    koleżanek,gdy kupujesz auto zabierasz ze sobą "eksperta",dlaczego więc tu
    miałoby być inaczej.Gdyby sytuacja była odwrotna i neurolog wysłałby Cię do
    "złego"terapeuty to już na następny dzień opisałby to "Super Express" lub
    "Fakt",bo przecież Ty Droga fiorko1.0 zaufałaś neurologowi a on wysłał Twoje
    dziecko do Jakiegoś tam cwaniaczka.Jeżeli zaś chodzi o rehabilitację na NFZ to
    polecam Promyk Słońca,spytasz dlaczego bo tam spotkasz terapeutów metody
    Vojty.Nikt Cie nie zmusza do terapii dziecka,do bywania w pewnych
    miejscach,wybór należy do Ciebie.Swoją drogą ciekawe kto stanowi te jak to
    matematycznie podałas 0,1% dzieci nie potrzebujących terapii.Pytanie następne co
    znaczy długiej?Rozwój dziecka opiera się na dwóch fundamentalnych
    podstawach,ilości wzorca i jego jakości,Ciekawe dlaczego w okresie
    wszesnoszkolnym specjaliści notują tak wielki odsetek dzieci z wadami
    postawy,zaburzeniami napięcia i koordynacji,ciekawe dlaczego tyle dzieci ma
    kłopoty z funkcjami poznawczymi,zachowaniem,logicznym myśleniem.Zapewniam Cię
    ,że to w wielkim procencie Ci,którzy wzorzec globalny w jakiś tam sposób
    osiągneli,ale o jakości tego wzorca ani Mama ani ten inny lekarz nie pomyślał.I
    jeszcze jedno nie jesteśmy z doktor parą.Zawsze pozostaje nam Droga proponowana
    przez NFZ.
  • Gość: Radwański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:53
    Lepiej zacząC od neurologa.
  • Gość: Mama Kuby IP: *.wb.energiapro.pl 24.02.09, 09:44
    4 lata temu trafiłam z niespełna dwumiesięcznym synem na oddział
    patologii noworodka z infekcją dróg moczowych. Po wielu trudach
    dziecko zosało wyleczone, ale wracając do wątku - przebywałam na tym
    oddziale dość długi czas. Wszystkie dzieci, podkreślam wszystkie,
    które w tym czasie przewineły sie przez oddział wymagały konsulacji
    neurologicznej i późniejszej rehabilitacji. Nie ważne czy chorowało
    na drogi moczowe, zapalenie płóc, czy miało wade serca. Moje dziecko
    już w pierwszej dobie stało sie ospałe, lejące. Podobnie reszta. Po
    kilku dniach wydebiłam od pielęgniarek wiedzę jakie są mu podawane
    leki oprócz antybiotyku.Naprowadziła mnie jedna z mam, która była
    bardziej doświadczona. Ciekawe, ale panuje tam obyczaj, że rodzicom
    nie mówi sie zupełnie nic o leczeniu, lekach, stanie dziecka,
    postępach. Ciekawi mnie czy sie zmieniło. Otóż wszystkie dzieci
    dostawały lek krótko mówiąc otępiający, były senne, lały sie przez
    ręce (mój kuzyn w dzieciństwie dostawał go, gdy zdiagnozowano u
    niego padaczkę, celowo nie podaje nazwy). Nastepnie nastepowała
    kosultacja neurologa (różni lekarze, nie tylko wymieniana tu pani
    B.) Każde dziecko nadawało sie do rehabilitacji, albo miało
    asymetrię (to akurat widac gołym okiem), albo drżenia i napiecia
    mięśniowe, albo wszystko razem. Mój miał asymetrię, która widac na
    pierwszy rzut oka, więc rehabilitacja jak najbardziej wskazana,
    jednak wiele innych dzieci było po prostu ospałych po podawanych
    lekach i rzekome napiecie mięśniowe kazano leczyć. O jakiejkolwiek
    konsultacji medycznej czy szczerej rozmowie z panią ordynator nie
    było mowy, któ miał podobne doświadczenia, wie o czym piszę. Później
    przychodzili rehabilitanci - pan R. i pani M., ćwiczyli z dziećmi,
    uczyli nas ćwiczeń a przy wypisie dostawaliśmy namiar do pana R.
    Podkreślam, że sam rehabilitant nie narzucał sie ze swoimi usługami.
    Nie panmiętam dokładnie, kto dał mi jego telefon, na pewno nie on
    sam. Dowiedziałam sie też, że warto skorzystać, bo w W-chu nie ma
    poradni rehabilitacyjnej, najbliżej w Świdnicy lub Kamiennej Górze.
    No i sie długo czeka, a jak doliczę dojazdy to wyjdzie to samo, co
    jakby rehabilitant przyjechał do domu. Wtedy wizyta kosztowała 50zł.
    Ale któż oszczędza na zdrowiu dziecka? Oczywiście wołałam pana R. na
    wizytę, metoda Vojty pomagała i efekty asymetrii znikały w oczach.
    Któregoś razu uczyl mnie ćwiczeń na krawędzi stołu, dość trudnych,
    nie dawałam rady, chciałam juz odpuścić, więc zoastałam pouczona o
    tym, że w wieku szkolnym skolioza, wady kręgośłupa i td (pan R.
    pisze o tym wyżej, byc koze ma rację). A mój mąż zadał pytanie, co
    sie stanie jak przestaniemy ćwiczyć z dzieckiem. Usłyszczeliśmy,
    krótką odpowieć - NIC. Do 6 miesięcy wada sama zniknie.Pożegnał sie
    i wyszedł. Po ilus tam wizytach... Nie wiem jak w przypadku innych
    schorzeń, ale przy asymetrii tak podobno jest. Tak sie dowiedzialam.
    I na tym zakończyła sie nasza przygoda z rehabilitacją. Syn miał
    jeszcze kilka wizyt kontrolnych w poradni neurologicznej, i muszę
    przyznać, że nigdy nie odczułam, żeby któryś z rehabilitantów był
    promowany a byłam już w tym temacie wyczulona.
    Ocenę zostawiam Państwu.
    Faktem jest, że nie ma w Wałbrzychu poradni rehabilitacyjnych, i
    pomoc prywatnego rehabilitanta nawet w oczywistych przypadkach może
    zostac posądzona o robienie kasy.
    Znam kilka pzrypadków wśród znajomych, gdzie momoc była nawet nie
    wskazana, ale znam też kilka przypadków, kiedy pan R. rzeczywiście
    pomógł. Uwazam, ze nie należy generalizować, że każdy przypadek jest
    indywidualny.
    No i jedo jest pewne, pan R. jak również pani M (rehabilitantka ze
    szpitala dziecięcego) są fachowcami, nie ujmuję ani ich wiedzy, ani
    doświadczenia i umiejętności.
    Dziwią mnie natomiast praktyki na szpitalne, że 100%
    hospitalizowanych z różnych powodów dzieciaków ma wskazanie na
    opieke neurologa i rehabilitację. Ale mineły 4 lata, być może coś
    sie tam zmieniło.
    A jeszcze jedna dygresja, może te leki podawano dzieciom, nie
    zeby "wcisnąć" rehabilitację, a moze żeby spały, były ciche i mniej
    problemowe... Sama nie wiem.
    Pozdrawiam i apeluję do rodziców aby mimo wszystko słuchali wskazań
    lekarzy, no i podchodzili do spraw zdroworozsądkowo, nie
    emocjonalnie.
  • Gość: Mama Kuby IP: *.wb.energiapro.pl 24.02.09, 11:20
    I jeszcze jedno - śmieszą mnie troche komentarze ludzi, którzy
    wierzą we "Wrocław" lub "Warszawę".
    Ja osobiście spotkałam w Wałbrzychu wielu wspaniałych ludzi, w tym
    kilku wspanialych lekarzy, którzy pomogli mnie, mojemu dziecku,
    mojemu ojcu.
    Spotkałam też takich, do których gabinetu juz nigdy nie wejdę. Moim
    zdaniem miasto jak inne.
    Czy ten Wrocław to jakaś wylęgarnia fachowców?
  • Gość: adam IP: *.centertel.pl 25.02.09, 23:23
    Panie Radwanski ja nie podwazam Pana kwalifikacji i ze napewno
    pomogl Pan wielu dzieciom potrzebujacym Pana pomocy.Znam 11
    osob,ktore zostaly skierowane do Pana,nie wykonywaly zalecanych
    cwiczen,poniewaz inni lekarze nie potwierdzili diagnozy.A Pan i Pani
    neurolog zachwycaliscie sie jak to widac poprawe po cwiczeniach,ze
    jest niby coraz lepiej tylko jeszcze troche to potrwa.Co tacy
    specjalisci nie widzicie czy dziecko ma np. asymetrie-bo to
    najczesciej orzekacie?Dziwi mnie to ze prawie kazde dziecko na to
    choruje?A co inni lekarze to cudotworcy,nagle dziecko uzdrawiaja?To
    juz trwa kilka lat i jest coraz glosniej o Was i w koncu tu o tym
    otwarcie ludzie pisza
  • Gość: Panie adam IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 10:10
    ... a zna pan te pewnie co najmniej kilka tysięcy dzieci, które przewinęły się
    przez wałbrzyską poradnię neurologii dziecięcej i którym wałbrzyscy neurolodzy i
    rehabilitanci pomogli? Widocznie Pan nie rozumie, że medycyna to nie wbijanie
    gwoździa młotkiem i nic nie jest czarne-białe, a rehabilitacja ma jedynie
    przyspieszyć, ukierunkować i wspomóc właściwy rozwój dziecka. Cholera mnie
    bierze, jak kolejny "znawca" wypowiada się na tematy, o którym nie ma bladego
    pojęcia. Proszę skończyć medycynę albo rehabilitację, zrobić specjalizację z
    neurologii albo dziesiątki właściwych kursów i popracować w fachu kilkadziesiąt
    lat, to wtedy chętnie posłuchamy opinii. Przez takich "fachowców-podpowiadaczy"
    i wiecznie niezadowolonych z wszystkiego głupi latałem po doktorach z dzieckiem
    jak idiota, zamiast siedzieć na tyłku i leczyć córę. Ja znam się na stolarce i
    tu mogę się konkretnie poudzielać, a leczenie zostawiam lekarzom, do których,
    jak to już ktoś tu wcześniej napisał - albo się ma zaufanie, albo nie. A
    asymetrię, jeśli byłby Pan łaskawy się zainteresować tematem (internet), ma
    teraz rzeczywiście wiele dzieci. I wcześniej też miało, tylko mało kto o tym
    wiedział, bo specjalistów było mniej i dostępność konsultacji gorsza. Podobno w
    większości przypadków dzieci z czasem same się prostują, co nie znaczy, że
    wspomaganie rehabilitacją nie ma sensu!
    Sorry za taki długi wywód, ale się wk....łem.
  • Gość: gosc IP: *.centertel.pl 26.02.09, 13:14
    Dziękuję za wszystkie opinie!
  • Gość: florka1.0 IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 18:29
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=168&w=91327524 PROSZĘ POCZYTAĆ INNE
    OPINIE O TYM REHABILITANCIE,BO WŁAŚNIE W TEN SPOSÓB wymieniając opinie można się
    czegoś dowiedzieć .Żaden rehabilitant ani lekarz nie jest Bogiem by go ślepo
    słuchać,dobrze ,że jeździłeś z dzieckiem po kilku lekarzach i specjalistach by
    potwierdzić diagnozę!!!!Czy jeśli Twój lekarz zdiagnozuje raka to nie będziesz
    chciał skonsultować tej diagnozy?Nikt nie jest nieomylny,a ty chyba tkwisz nie w
    tej epoce!To nie czasy ,że ksiądz i lekarz byli wyrocznią
  • Gość: Popławski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:21
    Chyba tylko Radwański wystąpił tu z nazwiska. I to mówi za siebie. Reszta to
    zawistna konkurencja?
    Podobają mi się ci nieomylni lekarze, chętnie pójdę do nich się przeszkolić :
    P.S.
    NFZ zajmuje się eksterminacją problemów a nie leczeniem.
    Pozdrawiam komentatorów, czekam na podanie nazwisk :)
  • Gość: maja IP: *.chello.pl 12.03.09, 09:08
    mam dwuletnią córeczkę która też musiała być rehabilitowana ćwiczyłam z nią
    przez trzy tygodnie gdy miała dwa miesiące a neurolog stwierdził że potrwa to
    przynajmniej rok dziecko skończyło pół roku i okazało się że jest zdrowa i nie
    trzeba już ćwiczyć dziwi mnie fakt że prawie wszystkie dzieci mają problemy
    neurologiczne i kierowane są do neurologa COŚ TU ŚMIERDZI jeden drugiemu podsyła
    pacjentów a ludzie płacą grube pieniądze bo boją się o swoje dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: strzalka IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.09, 09:51
    To nie wszystkie dzieci maja nagle problemy neurologiczne, tylko pediatrzy sie
    zabezpieczaja na wszytkie strony i wysylaja kogo popadnie na kosultacje. Jesli
    sa nawet najmniejsze oznaki problemow (neurologicznych, okulistycznych,
    ortopedycznych itd) specjalisci stwierdzaja wade/dolegliwosc/chorobe i ew.
    zalecaja leczenie zeby nie miec pozniej problemow. Wszystko przez rosnace
    postawy roszczeniowe spoleczenstwa i coraz czestsze przypadki spraw sadowych o
    zaniedbanie w leczeniu. No i kto przy zdrowych zmyslach sie podlozy? Nie ma
    ludzi zdrowych sa tylko zle przebadani :-) Leczenie na zapas kosztuje a brak
    leczenia szkodzi. Kto co wybierze? Ja to pierwsze. I nie przesadzajcie. Bajki o
    lekarzach leczacych na sile zdrowe dzieci to wyssane z palca glupoty. A roznice
    w diagnozie u roznych lekarzy o niczym nie swiadcza. Moze ten co nic nie znalazl
    poprostu ma mniejsze doswiadczenie albo wiedze?
  • Gość: Janek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:16
    No tak dziwaczna sprawa, tylko o R. piszą,a Wałbrzychu działa jeszcze poradnia
    na ul.Granicznej.I co ,wchodzisz do budynku i jest wielka tablica z
    nazwiskami.Jest tam też pani J.terapeutka dziecięca,dużo ludzi tam przychodzi i
    wszyscy zadowoleni bo nie trzeba czesto bywac jak sie przyjdzie raz na miesiac
    to dobrze,wszyscy maja te same cwiczenia.Tam sie dopiero nasłuchalem,o tych co
    nie cwicza ale przychodza ,bo jakby co to bedzie na slużbę zdrowia.Zaczalem
    czytac w internecie i co sie okazuje,ze na str www.vojta.com.pl nie ma tej pani
    w spisie.Jak to jest więc,ma byc czy nie ma byc.Tam wysylaja pediatrzy dzieci i
    Pani dr w poradni karze cwiczyc.Jest za darmo.Chyba tam nie lubia R.bo
    opowiadaje,ze tylko oni sie znaja na vojcie.Czy ta baza terapeutow na stronie
    vojta.com.pl jest ważna?Czemu jedni tam sa inni nie?
  • Gość: Sylwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:47
    ta strona jest jak najbardziej aktualna, a na vojcie w wałbrzychu
    zna sie Pan Radwański tylko, Graniczna za wszelką cene chce zdobyć
    klijentów choć nie mają papierku na vojte(odpowiedni kurs), ale to
    juz wybór osób którzy tam chodzą.
    Pozdrawiam
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:54
    Janek daj spokój z Graniczną.Ja chodziłam do Pana R.W przychodni dr pediatra
    powiedziała,ze po co płacić .Poszłam na Graniczną,byłam tam raz .Pod namową
    kuzynki pojechałam do Promyka Słońca.I wiesz co?Znają tam Pana R. a tej Pani J.
    z Granicznej nie znają,kazali sprawdzać na www.vojta.com.pl.Nie ma jej tam
    .Teraz głupia sprawa .Dałam się zrobić w balona.Czy za darmo to zawsze lepiej?
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 23:59
    Kto prowadzi cwiczenia na Granicznej?
  • Gość: Justyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 20:44
    Bardzo sympatyczna Pani Irenka.
    Robi to niestety "na własna rękę" - bez opieki lekarskiej i bez uprawnień.
    Równie dobrze można iść do niej się ostrzyc,też podobno umie.
    Kto ja zatrudnił -to jest kluczowe pytanie, i czemu NFZ za to płaci?
    (Niby my za to płacimy ale w składkach na NFZ)
  • Gość: Kalina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 10:06
    Ulatowska ta ze Swiebodzic i ta Irenka to kumpele podsyłaja sobie
    pacjentów.Bylam u P.Ulatowskiej,połowa wizyty to obgadywanie wszystkich i
    wszystkiego.Dużo magii,mało pracy
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 14:54
    p. Radwański może i jest dobrym rechabilitantem,ale dla tych dzieci
    co tego nie potrzebują! Naprawde to jest ale zwykłym cwaniakiem!
    Myśli, że jeśli jest jedyny w w-chu co ma papierek na robienie
    terapi metodą vojty to może sobie wybierać tego pacjenta sobie wezme
    bo jest prosta rechabilitacja lub wogóle nie trzeba robić,ale
    chociaż wyciągnie troche kasy na kilku wizytach, a te dzieciaczki co
    NAPRAWDE POTRZEBUJĄ RECHABILITACJI nie
    rechabilituje!!! Uwarza się za najlepszego fachowca, a to jest
    zwykły naciągacz i tyle!
    Nie umiał, a może i nie chciał pomóc mojemu dziecku, które naprawde
    potrzebowało stałej rechabilitacji. Tak najlepiej, jak nie wie co ma
    dalej robić to umywa ręce i oddaje PROBLEM (bo tak
    można to nazwać) komuś innemu. Dla mnie p. Radwański nie jest DOBRYM
    rechabilitantem jest taki sam jak ta kobieta ze świebodzic i z
    Granicznej!! Tylko ze one zarabia pieniądze z NFZ, a on prywatnie!!
    A tak to żadnej różnicy nie ma.
  • Gość: kobieta IP: *.centertel.pl 18.04.09, 19:56
    to aż ....brak słów , jak można tak szkalować ludzi dla których
    praca z dziećmi to powołanie ,( tak tak ,bo przecież za te grosze
    płacone przez włascicieli przychodni nikt przy zdrowych zmysłach nie
    pracowalby),trzeba mieć naprawdę pasję i powołanie.-ma to pani Irenka
  • Gość: Kuracjuszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 00:01
    Faktem jest, że ma powołanie i wiem, że pracowała w Sobięcinie. Ale bezspornie
    kwalifikacji do samodzielnej pracy wrehabilitacji dzieci tą metodą NIE MA.
    Dlatego prawdopodobnie Sobięcin ją zwolnił.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.09, 16:30
    Pomagać można tylko tym,którzy ta pomoc potrafią przyjąć.Problem "mamy" to
    problem wielu mam,które chcą tylko wtedy gdy petelka zaciska się na gardle,te
    same mamy w czasie spotkań z koleżankami głośno szkalują wszystko i
    wszystkich.Gdy popsują już wszelkie relacje ze środowiskiem,pozostają same z
    problemem i zaczyna się dramat.W pierś się buchnij Mamo ,no i ta
    ortografia,pozdrawiam.
  • Gość: wiola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.09, 17:46
    Nam p.Radwański bardzo pomógł,rację ma Jan. Sama znam tuzin kobiet,które
    lekceważą zalecenia,a gdy sytuacja zaczyna być trudna zwalają winę na
    innych.Uderzcie się w piersi dziewczyny.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:25
    A ja znam dwie mamy,którym P.Radwański też nie umiał pomóc, więc o
    czym to świadczy?? Pozdrawiam
  • 27.04.09, 22:02
    Ja też mam pacjentów którym nie umiałem pomóc. Co to zmienia?
  • Gość: gosc IP: *.walbrzych.vectranet.pl 27.05.09, 21:14
    Ile teraz kosztuje wizyta pana rehabilitanta??
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 08:31
    z tego co słyszałam to chyba 80zł
  • Gość: oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:20
    Popieram.Więcej takich wypowiedzi od mądrych ludzi.Pozdrawiam
  • Gość: mama IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:29
    Ja bym poszła do neurologa dla świetego spokoju i czystego sumienia.
    Nie warto oszczedzac na zdrowiu dziecka. Ale z całym przekonaniem
    mgr Radwańskiemu można zaufać i niczego sie nie obawiać.
  • Gość: Mama IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 08.07.09, 20:51
    Dziękuję Panu Radwańskiemu za terapię metodą Vojty. To wielkie
    szczęście, że jest Pan tu w Wałbrzychu i ratuje nasze pociechy. Moj
    synek bedzie wiedział, że to dzięki Panu , pana fachowej wiedzy jest
    zdrowym dzieckiem. Błogosławię dzień , w ktorym zdecydował Pan
    rozpocząć naukę metodą Vojty, błogosławie dzień, w ktorym do Pana
    zadzwoniłam. Do konca życia bede wdzieczna. Mama Antosia.
  • Gość: xenia IP: *.swidnica.mm.pl 08.07.09, 22:09
    Dziwne, że 3 ostatnie pochwalne posty wyszły spod tego samego numeru
    IP...;-)

    Jak widać tu na forum w kilku wątkach o p. Radwańskim i metodzie
    Vojty jest to postać kontrowersyjna podobnie zresztą jak metoda
    Vojty. Część Polski preferuje Vojtę część NDT Bobath (w
    przeciwieństwie do met. Vojty nieagresywna a efekt ten sam, tyle, że
    rehabilitant musi włożyć więcej wysiłku niż 5 min. na pokazanie
    ćwiczenia jak w przypadku Vojty).
    Na forum gazety jest mnóstwo wątków na temat obu metod.
    Są dzieci które akceptują Vojtę i poddają się jak i takie u których
    Vojta wywołuje traumę na wiele lat (jak w przypadku naszego synka:-()
    Co dla jednego dobre dla innego może okazać się szkodliwe. Zawsze
    znajdą się zadowoleni i niezadowoleni, więc nienajlepszym
    rozwiązaniem jest szukanie rady na forach.
  • Gość: Ojciec synka mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 22:30
    1.NDT Bobath (w przeciwieństwie do met. Vojty nieagresywna a efekt ten sam,
    tyle, że rehabilitant musi włożyć więcej wysiłku niż 5 min. na pokazanie
    ćwiczenia jak w przypadku Vojty)
    - to jakaś bzdura, warto się zapoznać z metodą przed jej opisywaniem. Radwański
    o ile wiem NDT tez stosuje.
    2.Są dzieci które akceptują Vojtę i poddają się jak i takie u których
    Vojta wywołuje traumę na wiele lat
    - to jakaś nowość, chętnie poczytam opinię specjalisty (np bliskiej Ci dr Czesak)!
  • Gość: xenia IP: *.swidnica.mm.pl 08.07.09, 22:52
    1.Skąd wniosek, że to bzdura? Najłatwiej pisać, że coś jest bzdurą
    zamiast dokładnie zgłębić temat.
    2. Nie korzystałam nigdy z usług dr Czesak, więc nie jest mi bliska.
    Za to mieszkając parę lat w Wałbrzychu korzystałam kilkukrotnie z
    usług p. Radwańskiego.
    Trauma i nerwice u niektórych nadwrażliwych (jak nasz synek) dzieci
    ćwiczonych Vojtą to też nie jest nowy temat więc radzę najpierw
    zapoznać się z tematem, a później publicznie krytykować.
  • Gość: Radwański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 06:57
    Chętnie zapoznam się z materiałami na temat traumy u dzieci poddawanych
    terapii.Zapominacie Państwo o bardzo istotnej rzeczy. Największą traumą jaką
    potrafimy zafundowac Naszym dzieciom to niewłaściwie rozumiany proces
    wychowawczy,Właśnie tak? Nie mam tu na myśli Xenii.Prosz~ę si~nie obruszać
    .Zapominacie Państwo ,że proces terapeutyczny w przypadku wielu Waszych pociech
    trwa czasem wyjątkowo krótko/patrz wątki na tym forum/np.1 lub 2 wizyty.Czyli
    nie jest to rehabilitacja.Ciekawe ilu z Rodziców ,którzy nie podjeli
    rehabilitacji za parę lat napisze przy okazji na jakimś forum o traumatyzującym
    wpływie terapii.Xeniu zapraszam na moją stronę /tam niestety w przeciwieństwie
    do for~w otwartych trzeba sie zalogować.Jest tam ciekawa zakładka o FAS/płodowy
    zespól alkoholowy/.To syndrom ,który rujnuje życie dzieciaka wyjątkowo
    skuteczne.Nie znalazłem tu ani jednego postu ,w którym ktokolwiek powiedziałby
    .Matka piła i skutki widzimy dzisiaj.Nie ,nikt tego nie widzi.Może mieszkasz
    Xeniu w innej dzielnicy ,może otaczający Cię ludzie to inni ludzie niz
    Ci,których spotykam.Wielu Rodziców moich najczęsciej niedoszłych Pacjentów
    pije,bije się,rozwodzi,a to zapewne stanowi dla dzieci traumę.Chyba ,że
    przesadzam?Rozwinę ten wątek na swoim forum .Jest ciekawy.Pozdrawiam,Radwański
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 09.07.09, 11:36
    Witam Pana Radwańskiego :) Zadziwiła mnie Pana odpowiedź, ale być
    może poparta jest Pana doświadczeniami z dziećmi z rodzin
    alkoholików czy awanturników. Zapewniam Pana, że bynajmniej nas,
    zwłaszcza takiej abstynentki jak ja to nie dotyczy i że nie obcujemy
    ze środowiskami przez Pana zasugerowanymi, a wręcz przeciwnie.
    Wracając do traumy, proszę nie zapominać, że trauma u malutkiego
    dziecka, które rodzi się z problemami neurologicznymi na skutek
    przebytego niedotlenienia w ciąży czy w czasie porodu zazwyczaj jest
    związana z tym co to maleństwo musi przejść - zamiast sielankowego
    dzieciństwa: wizyty w szpitalach, mnóstwo bolesnych badań, wizyt u
    specjalistów, rehabilitacje. Przynajmniej w domu wypadałoby żeby
    mama czy ojciec dawali mu poczucie bezpieczeństwa, a nie "katowali"
    go jeszcze 4 x dziennie na stole.
    W przypadku naszego dziecka - Vojta rozpoczęta zbyt późno - bo w
    piątym miesiącu życia, kiedy dziecko już nieźle koduje. Cóż mogę
    powiedzieć - zaburzyła relacje między nami a dzieckiem, które po
    wielokrotnych seriach ćwiczeń nie dawało się już wziąć na ręce, z
    niepokojem patrząc czy nie będziemy go znowu kłaść na stole i
    ćwiczyć i zrobiło się bardzo znerwicowane, w czasie ćwiczeń siniało
    i zanosiło się do tego stopnia, że wysłano nas na badania serduszka.
    Do tego zaczął zamykać się w sobie, przestał gaworzyć i pojawiły się
    podejrzenia autyzmu. Do tej pory - ma prawie 5 lat nie daje się
    dotykać w główkę czy nie daj Boże głowy unieruchomić, a pamięć
    ruchowa wg psychologów z którymi mieliśmy do czynienia jest
    najbardziej długotrwała. W sumie ćwiczyliśmy Vojtą niecałe 2
    miesiące po czym nasza neurolog z Wrocławia zaleciła
    inne "niedrastyczne" metody t.j. NDT Bobath, reh. na piłce, w wodzie
    oraz hipoterapię. Ba, co najdziwniejsze, najlepsze efekty na
    rozluźnienie napięcia dała odpowiednia suplementacja - głównie
    magnezowo-wapniowa.
    Wiem, że nasz synek nie jest jedynym takim "povojtowym" przypadkiem,
    bo potwierdzają to często specjaliści z którymi mamy do czynienia
    (psycholodzy, psychiatra, pracownicy przedszkola
    integracyjnego,itp.) Na przeróżnych forach opisanych jest sporo
    podobnych przypadków znerwicowanych po Vojcie dzieci.
    W niektórych krajach (m.in. USA) ta metoda jest nawet podobno
    zakazana i uznana za drastyczną. Polska też jest podzielona pomiędzy
    Vojtę a NDT Bobath. Stolica wyraźnie preferuje NDT Bobath, Dolny
    Śląsk Vojtę.
    To nie jest tak, że jestem całkowicie przeciwna tej metodzie,
    zwłaszcza gdy dla dziecka nie ma innego ratunku czy też w przypadku
    gdy nawet stosowana "na wyrost" nie stanowi większych problemów. Ale
    na pewno nie jest to metoda odpowiednia dla wszystkich dzieci
    zwłaszcza takich nadwrażliwców jak nasze. Zbyt często też jest
    zalecana na wyrost i tu trzeba by się czasami bardziej zastanowić
    czy nie dałoby się jednak skorygować dziecka innymi, łagodniejszymi
    metodami (często wymagającymi więcej czasu i wysiłku od rodziców i
    rehabilitanta niż met. Vojty) bo czasami za wysoką cenę trzeba za to
    płacić, a nad zaburzeniami emocjonalnymi, traumami, nerwicami trzeba
    później pracować latami.

    Pozdrawiam :)
  • Gość: Radwański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 12:27
    Nic w tej odpowiedzi nie było zadziwiającego,Pani
    Xeniu.Prosiłem ,aby Pani nie potraktowała mojego postu jako sugestii
    dotyczącej Państwa sposobu na życie.Mówię o szerokim problemie
    społecznym,który dotyczy nie tylko środowiska alkoholików i
    awanturników.Ja też jestem abstynentem.No i co w tym dziwnego?Używa
    Pani wielu uogólnień :"W niektórych krajach (m.in. USA) ta metoda
    jest nawet podobno
    zakazana i uznana za drastyczną. Polska też jest podzielona pomiędzy
    Vojtę a NDT Bobath"-to swoiste nadużycie.W Stanach Zjednoczonych z
    tego co się orientuję działa zaledwie kilku terapeutów IVG i nie
    słyszałem o tym ,aby byli wyjęci spod prawa i ścigani przez agentów
    federalnych.Jeżeli poczuła się Pani dotknięta odpowiedzią przez
    firmującego ten wątek internetowy własnym nazwiskiem/zresztą nie z
    własnej woli/,pragnę Panią gorąco przeprosić.Nie tylko alkoholikom
    zdarzają się problemy z dziećmi.Taki jest ten świat.Jeszcze raz
    zapraszam na forum na mojej stronie.Pozdrawiam.Kończę tym samym
    wypowiedzi w tym wątku forum.Gazety.pl
  • Gość: Mama oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 16:35
    Droga xeniu, jak widać potrafisz przyczepić się nawet do tego, że
    dokańczam mysl w 3 postach(???)
    Jeśli chodzi o traumę, o której piszecie to autentycznie smiac mi
    sie zachcialo:)))
    Traumę to wasze dzieci przezyją gdy nie beda tak samo sprawni jak
    ich rówiesnicy, moze nawet doprowadzicie do tego, że nawet sobie nie
    bedą zdawać sprawy z sytuacji na jaką ich skarzecie- rezygnując z
    potrzebnych ćwiczen. To jedno.
    Po drugie mogłabym rownież rozpatrywać płacz mojego dziecka, czasem
    nawet krzyk, przez kilkanaście pierwszych dni terapii a potem po
    kazdej zmianie ćwieczenia.Nie robiłam tego bo to głupie nazywać to w
    ten sposób. Droga xeniu, po kilkunastu dniach wg
    ciebie "traumatycznych " ćw.(systematycznych) dziecko traktuje ćw.
    jak zwykłe zabiegi pielęgnacyjne, tak samo jak przewijanie czy
    kąpanie,. Zgadzam się ze u jednego dziecka trwa to przyzwyczajenie
    szybciej u drugiego trochę pozniej, ale nie znaczy to, że dziecko
    nie potraktuje tego jak normalny przebieg dnia.Poza tym duze
    znaczenie ma tu podejscie rodzica. panikujący rodzic bardziej
    wystraszy dziecko niz samo cwiczenie.Tak samo jest wowczas gdy
    dziecko uderzy się jeden rodzic bedzie panikował i latał przy nim
    robiąc bóg wie jaka aferę a inny rodzic zbagatelizuje sprawę i
    obruci wszystko w zart. Czyje dziecko bedzie panikować przy
    nastepnym uderzeniu albo upadku????to pytanie retoryczne oczywiscie.
    Po trzecie podam ci banalny przykład , nawet dorosły czlowiek czasem
    boi się rzeczy ktorych nie zna a jak je dokladnie pozna lub sie
    przyzwyczai nie są dla niego niczym strasznym. Bałam się jezdzić
    samochodem i dopiero po kilku jazdach z instruktorem nabrałam
    pewności. Mozna by podawać mnostwo takich przykładow innych i
    podobnych. Idąc twoim tokiem rozumowania , przeżylam traume na całe
    życie początkową nauką i powinnam zrezygnować. Bez komentarza.Tak
    samo jest z naszymi dziecmi.
    Po czwarte Twoj tok rozumowania jest śmieszny. Jesli istnieje
    dziecko ktore strasznie przezywa kąpiel i mozna powiedziec ze jest
    ona dla niego codzienna traumą to znaczy ze powinno sie go przestać
    kąpać?!!Bo sie nie przyzwyczai?bo nie stanie sie to w koncu dla
    niego czymś normalnym?!Czy przypadkiem nie jest tak , że z czasem
    nawet nie bedzie pamietało,że kąpanie nie jest czyms strasznym(ową
    trauma) a nawet fajnym?to jest ta trauma na całe zycie????
    Po piąte brak systematyczności i dyscypliny powoduje ze dziecko boi
    się cwiczen a to nie wina cwiczeń lecz rodzicow.
    Kolejny przykład dla Pani znawczyni. Moje dziecko jest aktualnie
    chore na oskrzela i pediatra kazałan nam odciągać mu katar
    aspiratorem zeby nie doszło do zapalenia płuc. Moj synek przy tym
    przezywa dopiero traume, że ma wkładaną rurkę do noska itd, szarpie
    płacze az sie zanosi. Może mam tego nie robić bo przeżywa traumę i
    lepiej zeby mial kolejny raz zapalenie płuc?hmmm? o dziwo po 4
    dniach sie przyzwyczaił i teraz sie przy tym smieje. Gdzie ta
    trauma??WSZYSTKO JEST KWESTIA PRZYZWYCZAJENIA I SPOKOJNEGO
    PODEJSCIA DO SYTUACJI. ZAWSZE I WSZEDZIE.
    I ostatnia sprawa.
    W rodzinie mam osobę, ktora w ten sam sposób podchodzila do
    rehabilitacji swojej coreczki. do dziś dnia upiera się ze asymetria
    ktorą stweirdzono u jej dziecka i zlecono cwiczenia byly nie
    potrzebne bo jej dziecko bylo normalne. Dzisiaj małam ma 6 lat i
    chodzi z wwyprostowanymi kolanami nie mowi, w tym roku doszła
    padaczka. Wystarczyło ćwiczyći bylaby najprawdopodobniej zdrowa, bo
    juz siadała , kiedy nagle wszystko zaczeło sie cofać. A o za bardzo
    zaciśnietych rączkach jeszce w 6 miesiącu ciotka nie chciala słuchać
    wolała uciekać od tematu. teraz stan swojej corki wini nie swoim
    podejsciem do rehabilitacji tylko lekiem, ktory podano jej przy
    zwykłej infekcji wirusowej. Ludzie obudzcie sie.
  • Gość: Radwański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 12:33
    Moja filozofia pracy z rodzicami-autonomia wyboru-
    to wątek na moim forum,znajdzie tam Pani ,Pani Xeniu wiele prawd, o
    których pisze Pani na forum gazety.pl.Nie jestem
    twardogłowym ,stosującym tylko met.Vojty,stosuję w swojej pracy
    również terapię NDT i TCS.
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 09.07.09, 14:45
    W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak przeprosić za
    nadużycie uogólnień.:)
    Cieszę się, że jest Pan otwarty również na inne metody rehabilitacji.
    Życzę samych sukcesów w dalszej pracy zawodowej. :)

  • Gość: Mama oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 16:46
    Ostatnia myśl
    Dla swojego dziecka warto zrobić wszystko zeby mogło kedys normalnie
    zyć.Choćby miało sie to wiązać ze strasznymi przezyciami w
    przyszlości zaowocuje. Bo o przyszłośc dziecka przeciez w tym
    wszystkim chodzi. Kiedyś samo dziecko będzie nam wdzięczne.
    Pozdrawiam zdyscyplinowane mamy.
  • Gość: wanski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 18:25
    Ten sarkazm z ostatniego postu Pani Xeniu byl zupełnie niepotrzebny.Dokonała
    Pani wyboru,jak domniemam dla wlasnego dziecka najlepszego.Ma Pani prawo do
    wyrazania własnych opinii ,na kazdy temat.Mimo wszystko prosilby o to ,aby nie
    utożsamiac terapii/jakiejkolwiek/z całym złem świata.Pozdrawiam i zapewniam ,że
    robię wszystko aby moi pacjenci byli w terapii bezpieczni.
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 09.07.09, 19:57
    Przepraszam ale jaki sarkazm ma Pan na myśli? Jak widać każdy czyta
    to co chce przeczytać i interpretuje po swojemu. Jak Pan się czuje o
    coś urażony to przepraszam. Nie miałam żadnych złych czy złośliwych
    intencji pisząc tego posta.
  • Gość: czyto IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.10, 18:16
    czytojestdobrametoda?
  • Gość: czyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 19:17
    Czyjajestemtrollem?
  • Gość: mama oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 18:28
    Nie ma czegoś takiego jak trauma wywołana rehabilitacją.A mgr
    Radwański podchodzi do kazdego dziecka indywidualnie, wie jakie
    ćwiczenia są potrzebne danemu dziecku.Nie tak jak na ul Granicznej
    gdzie po pierwszej mojej wizycie z małym czułam pewien "niesmak". A
    pani , ktora pokazywała mi tam ćwiczenia, zaczerwieniła się kiedy
    wychodzac powiedzialam jej,ze sama jestem fizjoterapeutą. Ciekawe
    dlaczego?
    Od razu po tym fakcie zadzwoniłam do Radwańskiego i wiem na 100% ,że
    podchodzi do dziecka indywidualnie. Miał zupełnie inne podejście a
    moje dziecko zaczęło od innych ćwiczeń. Ostzregam przed Graniczną.
  • Gość: do florka odp. IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 18:38
    Nie ma czegoś takiego jak trauma wywołana rehabilitacją.A mgr
    Radwański podchodzi do kazdego dziecka indywidualnie, wie jakie
    ćwiczenia są potrzebne danemu dziecku.Nie tak jak na ul Granicznej
    (bezpłatnie nfz)
    gdzie po pierwszej mojej wizycie z małym czułam pewien "niesmak". A
    pani , ktora pokazywała mi tam ćwiczenia, zaczerwieniła się kiedy
    wychodzac powiedzialam jej,ze sama jestem fizjoterapeutą. Ciekawe
    dlaczego?
    Od razu po tym fakcie zadzwoniłam do Radwańskiego i wiem na 100% ,że
    podchodzi do dziecka indywidualnie. Miał zupełnie inne podejście a
    moje dziecko zaczęło od innych ćwiczeń. Ostzregam przed Graniczną.
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 09.07.09, 20:22
    Mamo Oliwio, nie chce mi się tu z Tobą dyskutować bo jak widzę
    wszystko wiesz najlepiej... Więc krótko i na temat:
    Może masz inne doświadczenia niż my i super. Tylko się cieszyć. Masz
    prawo do własnego zdania podobnie jak i ja więc nie rozumiem tego
    pełnego emocji ataku. Najłatwiej jest wyciągać pochopne wnioski bez
    znajomości czyjejś faktycznej sytuacji. Każde dziecko jest inne i ma
    inne zaburzenia więc nie uogólniajmy, że każde się przyzwyczai.
    Zapewniam Cię, że istnieje coś takiego jak trauma wywołana takim
    rodzajem siłowej rehabilitacji i to nie jest żaden wytwór wyobraźni
    panikującej mamy, ale fakt stwierdzony przez psychologów i
    psychiatrów.
    Tak jak napisałam w swoim poście, uważam, że Vojta często jest
    stosowana na wyrost. Skoro są inne metody to po co ograniczać się do
    jednej tak jakby to było panaceum na wszystko.
    Jeżeli chodzi o dziewczynkę z Twojej rodziny, to też z tym różnie
    bywa. Spotkałam się z przypadkami, w których nawet Vojta nie
    pomagała i pomimo ćwiczeń nie było większych efektów. A na pewno nie
    pomoże na padaczkę, a wręcz przeciwnie stres związany z ćwiczeniami
    może ją nasilić.
  • Gość: Mama oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 21:15
    Zła interpretacja chorej dziewczynki. Padaczka ujawniła się w wieku
    6 lat. jak wiadomo rozwoj mózgu dziecka przechodzi pewne etapy. I
    tak wytłumacze "łopatologicznie" np. jesli 2 miesięczne dziecko ma
    pewne nawet małe zaburzenie neurologiczne w miare rozwoju i wzrostu
    główki poszerza się również ten defekt, najprościej mowiąc wada
    też "rośnie". Dlatego tak ważne jest wczesna rehabilitacja by to
    zatrzymać i mozg rozwijał się nie powiększając obszaru wady. Dlatego
    istotne jest rehabilitowanie w momencie najszybszego wzrostu
    objętości czaszki. Jeżeli nie będzie się rehabilitować coś co
    powinno się ujawnic w danym miesiącu rozwoju się nie pokazuje. aw
    przyszłości mogą pohjawiać się kolejne zaburzenia np, jak w tym
    przypadku padaczka. Bardzo skrótowo. Łatwiej się nie da.
    Nie neguje innych metod rehabilitacji, wręcz przeciwnie. Chodzi mi
    tylko o to, że wiele rodziców zraża się do vojty zbyt wczesnie
    oczerniając nie tylko metodę ale co najgorsze rehabilitanta.
    A propo przezyc związanych z dzieckiem, szczegolnie przezyć dziecka.
    Zdziwiłaby się Pani gdyby usłyszała naszą historię i perypetie
    mojego dziecka. Zastanowiłaby sie Pani czy faktycznie moj synek nie
    przeżył wiecej. Ale nie będziemy się licytować, nie o to chodzi. Nie
    zgodzę się z tym, że rehabilitacja wywołuje traumę. Jeżeli Pani
    dziecko jest nadwrażliwe itd, to moze lepiej szukac winy w czym
    innym niż we vojcie. Moje dziecko tez przezywało traumę z innych
    powodów. Teraz jest spokojny, nadzwyczaj uśmiechnięty i radosny a
    dlatego , że pomimo wszystko jego rodzice nie tracili pogody ducha.
    Dużo zależy od samej akceptacji rodzica do sytuacji w jakiej
    znajduje się dziecko. Napisze Pani , że Pani dziecko było już duże
    itd jak zaczeliście. Moj synek mial 3 razy przerwy w rehabilitacji
    jedną prawie miesieczna z powodu innych chorób i na nowo trzebabyło
    go przyzwyczajać był wtedy starszy i gorzej to znosił ale i tak w
    koncu się przyzwyczaił kolejny raz !!Trzeba być twardym i tyle. Nie
    ma rzeczy do ktorych nie przyzwyczai się dziecka. nie ma i tyle.
    Nadmieniam , że nawet raz nie odpuśilismy w ciągu dnia ćwiczeń. I w
    tym tkwi sukces.
    Zastanawiała się Pani czy może moment ktory wybieraliscie do cwiczeń
    był na pewno odpowiedni? Sądze,ze moze w tym tkwił u Was problem. Z
    nami bylo podobnie myslalam ze się nie przyzwyczai ( i tak bym
    cwiczyła) kiedy w koncu "wyczaiłam " kiedy mam zacząć rozbierać
    małego żeby nie było krzyku i płaczu. I faktycznie to się
    sprawdziło. Jak wybierałam inny moment na ćwiczenia wtedy nawet
    mimo iż już długo ćwiczyliśmy zaczynał histeryzować. Sądze ,że zbyt
    szybko odpuściliście- bo tak było łatwiej i wygodnie. A kto
    powiedział że bedzie łatwo i wygodnie? trzeba rozumiec swoje
    dziecko.
    Jak człowiek nie czuje pragnienia lub głodu to nie je i nie pije. A
    jak się poda wodę wtedy kiedy ma pragnienie wypije całą butelkę. Tak
    to widzę.
    Moje dziecko ćwiczyłam 2 min po spaniu i od razu po jedzeniu. po
    wszystkim od razu przykrywałam kocykiem zeby wiedział ze to koniec.
    potem tylko poczuł kocyk i byl spokoj a jeszcze pozniej kocyk nie
    byl nawet potrzebny.

    Prosze poszukać trochę winy w sobie a nie w metodzie.
  • Gość: Lekarzspecjalista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 23:04
    Proszę o opisanie sytuacji i zgłoszenie.
    Nagłówek na kpercie "Trauma po terapii metodą Vojty".
    Proponuję wysłać za potwierdzeniem odbioru:

    Kierownik Samodzielnej Pracowni Rehabilitacji Rozwojowej
    Akademia Medyczna im. Piastów Śląskich
    Katedra Fizjoterapii
    Samodzielna Pracownia Rehabilitacji Rozwojowej
    ul. Wrońskiego 13c
    50-376 Wrocław
    pok. 26

    tel.: +48 (071) 784-17-62
    fax.: +48 (071) 784-17-62

    e-mail: rehroz@pediatria.am.wroc.pl

    Sytuacja jest na tyle dyskusyjna, że warto ją wyjaśnić. Pozdrawiam.
  • Gość: mama oliiwa IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 09.07.09, 22:35
    Jeszcze jedno o tej całej "traumie" jak to Pani Xenia nazywa.
    Nazywa Pani traumą po rehabilitacji, z ktorej Pani zrezygnowała.
    Więc jak może Pani mowić, o traumie wywołana rehabilitacja, do
    ktorej nawet dziecko nie zdążyłko się przyzwyczaić i tak na prawdę
    jej nie przeszło?
    Proponuję wsiąść do kolejki górskiej i odczepić pas bezpieczeństwa
    na początku jazdy. Też Pani przeżyje taumę. Może należałoby zjechać
    do końca jakinni i stałoby się to super przeżyciem? Skoro zakończyła
    Pani terapię w momencie gdy dziecko jeszcze jej nie zaakceptowało i
    nie potraktowało jako cos normalnego jak może Pani oczekiwać, że to
    co przeżywa w momencie ćwiczeń bedzie się kojarzyło z czyms
    NIETRAUMATYCZNYM? NIe dała Pani dziecku możliwości zjechania kolejką
    górską do końca. Więc sie nie dziwię ,że ma traumę. Też bym miała
    uraz do kolejki górskiej. Pozdrawiam.
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 09.07.09, 23:11
    Pani Oliwio, widzę że Pani "wszystkie rozumy pozjadała" i nie
    dopuszcza Pani do siebie faktu, że ktoś może mieć inne niż Pani
    zdanie poparte innym doświadczeniem.
    Nie mam ochoty kontynuować tej bezproduktywnej dyskusji więc nie
    będę się tu już wypowiadać. Każdy ma wolny wybór. Pani jest
    zwolenniczką tej metody, ja innych i nikt nikogo nie musi
    przekonywać do swoich racji.
    Życzę spokojnego wieczoru i Pani i sobie.
  • Gość: mama oliwia IP: *.18.7.lan.e-wab.pl 10.07.09, 06:12
    Dziwią mnie jedynie wypowiedzi ludzi, ktorzy tak naprawdę nie
    przeszli terapi rezygnując na samym poczatku a maja na jej temat
    najwięcej do powiedzenia. To jak opowiadać o filmie, którego się nie
    widziało.Sęk w tym, że może warto brać do siebie wypowiedzi osób
    ktore przeszły terapie od początku do konca. CZy jest może ktoś ktoś
    kto ćwiczył vojtą swoje dziecko do końca przezwyciężając poczatkowe
    trudności i może powiedzieć coś o traumie wywołańą własnie tymi
    ćwiczeniami?_Wątpię.
  • Gość: Xenia IP: *.swidnica.mm.pl 10.07.09, 08:59
    Skończyła Pani wreszcie już te swoje tasiemcowe wywody czy jeszcze
    ma Pani coś do powiedzenia?
    W realnym życiu też Pani nie pozostawia suchej nitki na rozmówcy
    który ma inne zdanie? Choćby Pani jeszcze nie wiem ile postów i jadu
    tu przelała, nie zmieni to faktu, że ludzie mają prawo do własnego
    zdania i nikogo na siłę Pani nie przekona. Więcej tolerancji Pani
    Oliwio i szacunku dla innych. Nie jest Pani Bogiem.
    Może pora już dać sobie na wstrzymanie.
  • Gość: vojta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 08:27
    Niech kazdy pozostanie przy swoim.Jak to mawia Jurek Owsiak/mistrz nad mistrzami
    w pomaganiu dzieciakom/
    "Róbta co chceta".Pozdrawiam i jak zwykle od 20 lat zabieram się do roboty
  • 10.01.10, 22:32
    Proszę Państwa!
    Jestem mamą dziecka, które wymaga intensywnej rehabilitacji.
    Przeczytałam niewiele tych tutaj zamieszczonych wypowiedzi. Chcę
    napisać tylko tyle, że miałam kontakt z wieloma specjalistami w
    dziedzinie rehabilitacji tutaj z naszego rejonu łącznie z Panem
    magistrem, w którego umiejętności nie wątpię i nie odradzam jego
    usług. Natomiast jeżeli ktoś ma poważniejszy problem zdecydowanie
    polecam wspomnianą tutaj na forum Pania Małgorzatę Ulatowską! Moje
    dziecko jest rehabilitowane przez tą Panią i zrobiło kolosalne
    postępy - nie sposób tego opisać w paru zdaniach! To
    profesjonalistka w pełnym tego słowa znaczeniu z POWOŁANIEM - my
    rodzice to czujemy na każdej wizycie jak z pełnym zaangażowaniem
    pracuje z naszym dzieckiem!
    Jeśli ktoś nie wie jaką podjąć decyzję - jakiego terapeutę wybrać
    niech zadecyduje głos rodzica, który potrafi oceniać, weryfikować -
    poprostu wybierać co najlesze dla swojego dziecka.
  • Gość: sm IP: *.walbrzych.vectranet.pl 11.01.10, 17:45
    moim zdaiem metoda Vojty bardzo często jest zalecana na wyrost.Moja
    córeczka też była ćwiczona tą metodą ale po 2 miesiącach przerwałam
    rehabilitacje.Mała rozwija się super ma 10 miesięcy sama już chodzi
    i nie ma żadnych zaburzeń,a jak poszłam na pierwszą wizytę do
    neurologa to pani doktor stwierdziła że mała będzie niedorozwinięta
    i nie będzie chodzić jeśli nie będziemy ćwiczyć oczywiście u
    mgr.Radwańskiego.Więc czasem warto zaryzykować
  • Gość: tulipanna IP: *.chello.pl 29.04.10, 15:57
    nie pochwalam rodziców, którzy bez konsultacji z lekarzem przerywają
    terapię dziecka, gdyż przerwanie rehabilitacji i to że dziecko dobrze
    się rozwija obecnie nie oznacza, że nie będzie ono miało problemów w
    przyszłości, wiele problemów może pojawić się wraz z pójściem dziecka
    do szkoły, gdzie opóźnienia w rozwoju umysłowym, które teraz mogą być
    mało zauważalne,mogą utrudnić dziecku funkcjonowanie. Ponadto okres
    do 6 roku życia to okres w którym mózg dziecka charakteryzuje się
    największą plastycznością, co oznacza, że w tym wieku nasz mózg jest
    najbardziej podatny na ćwiczenia, rozwój, nabywanie nowych
    umiejętności i zdobywanie nowych informacji i już nigdy później nie
    przychodzi mu to tak łatwo.
  • Gość: faja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 11:15
    idz do neurologa
  • Gość: mama Mateuszka IP: *.18.214.lan.e-wab.pl 15.01.10, 23:14
    W przypadku naszego synka to akurat tak się stało,że to my (ja i mąż)
    zobaczyliśmy,że z małym jest coś nie tak,bo trzymał główkę tylko na jednej
    stronie. Powiedzieliśmy o tym naszej Pani doktor i ona podpowiedziała nam gdzie
    powinniśmy się z tym udać. Dała nam skierowanie do neurologa, ale poradziła,że
    jeśli nas na to stać to lepiej iść prywatnie bo terminy są strasznie odległe.
    Rzeczywiście,jak mąż poszedł na początku grudnia 2008 r ustalić termin wizyty to
    wyznaczyli nam go na połowę marca następnego roku. W każdym razie nie wchodząc w
    dalsze szczegóły trafiliśmy najpierw do neurologa, i nie była to wcale Pani
    Doktor B., a potem do Pana Radwańskiego i ja baaardzo jestem Mu wdzięczna za to
    co zrobił dla naszego synka. Jakoś nikt nie wspomina o fakcie,że Pan Radwański
    osobiście przyjeżdża do domu i dzięki temu nie trzeba męczyć dziecka wyprawami
    do gabinetów,które zwłaszcza w okresie zimowym do najprzyjemniejszych nie
    należą. Ja z dzieckiem ćwiczyłam, i nie żałuję w ogóle że korzystałam z usług
    Pana Radwańskiego. Odpowiadał fachowo na wszystkie moje pytania i z pewnością
    nie brakuje mu kwalifikacji ani wiedzy. Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz
    dziękuję za fachową pomoc. Karolina
  • Gość: Ewa IP: *.walbrzych.vectranet.pl 23.04.10, 09:35
    Bardzo proszę osoby biorące w dyskusji - niezadowolone z Pana Radwańskiego o namiary na neurologów polecających suplementację, hipoterapię i Bobath
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 21:03
    Bobath - mgr Radwański
    Neurolog - dr Kwaśny
  • Gość: AN IP: 78.9.90.* 23.04.10, 21:34
    Wszyscy odradzaja rehabilitację na granicznej, a my zostaliśmy
    właśnie tam skierowani przez neurologa, dziecko ma w tej chwili 1,5
    roku i rozwija sie dobrze, chociarz gdyby nie ta pani napewno by
    było słabiej rozwinięte. Wytrwałam z nim do końca, choć było trudno.
    A ćwiczenia wcale sie nie różniły od tych co są u p.Radwańskiego
    (wiem poniewarz akurat tam chodził z dzieckiem brat), jedyna różnica
    to to że jedne są płatne, a drugie nie.
  • Gość: Olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 21:50
    Będzie NFZ otwierał poradnię, to może i Radwański wróci. Ale on robi
    teraz głównie dorosłych dla Medicovera.
  • Gość: tulipanna IP: *.chello.pl 29.04.10, 15:47
    hmm... nie mogę się wypowiedzieć na temat pana R., gdyż go nie znam i
    nie chciałabym robić komuś bezpodstawnej antyreklamy, w
    przeciwieństwie do wielu osób które się tu wypowiedziały, natomiast z
    mojego doświadczenia z pracy z osobami niepełnosprawnymi jako pedagog
    specjalny wynika, że koordynatorem wszystkich terapii jakimi objęte
    jest dziecko ze zdiagnozowanym zaburzeniem rozwojowym lub
    podejrzeniem wystąpienia danego zaburzenia powinien być zawsze LEKARZ
    specjalizujący się w danej dziedzinie (zależnie od zaburzenia), w tym
    wypadku jak mniemam powinien być to lekarz neurolog, jeżeli jest to
    zaburzenie o podłożu neurologicznym... lekarz powinien być
    koordynatorem pracy zespołu terapeutów którzy mają do czynienia z
    dzieckiem... Fizjoterapeuta nie jest lekarzem i nie ma kompetencji do
    zdiagnozowania dziecka. Ponadto lekarz pierwszego kontaktu, zanim
    zaleci fizjoterapię powinien skierować dziecko do lekarza
    specjalizującego się w danej dziedzinie. Myślę, że nie warto obciążać
    dziecka, którego rozwój może być utrudniony terapią, która może być
    zbędna. Pozdrawiam.
  • 29.04.10, 23:03
    Brawo, wreszcie logiczna wypowiedź!
    Radwański współpracuje z wieloma specjalistami: chorób dzieci,
    neonatologii, neurologii dziecięcej, neurologami i ortopedami. Od nich
    pacjent jest kierowany na terapię.
    --
    Wampir Tatko
  • Gość: kiwi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.04.10, 23:08
    I to jest bardzo słuszna uwaga tulipanno. Pokaż mi tylko dobrego
    neurologa dziecięcego w Wałbrzychu... :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.