Dodaj do ulubionych

PWSZ Wałbrzych

03.09.09, 14:48
Hej, zacznę od tego, że jestem absolwentką PWSZ. Ostatnio coraz częściej słyszę o odejściach (lub też zwolnieniach) pracowników tej szkoły, szczególnie chodzi mi o kierunki humanistyczne; ponadto ani filologia polska, ani niemiecka nie zostaną od października otworzone, co tłumaczone jest brakiem chętnych. Na uczelni, na której obecnie studiuję, zdarza się, że na roku jest 5 (słownie: pięć) osób, a mimo to kierunek istnieje, a szkoła robi wszystko, by nie zostawić studentów na lodzie.
Mam więc w związku z tym takie pytanie, czy intencją władz PWSZ jest zlikwidowanie Wydziału Humanistycznego? Może ktoś posiada wiedzę w na ten temat. To trochę dziwne, skoro szkoła w zasadzie nosi nazwę Wałbrzyska Humanistyczna..
Edytor zaawansowany
  • Gość: absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:04
    hmmm... może to i dziwne i nie powinno się zostawiać studentów na lodzie, ale z
    drugiej strony, jeśli z roku na rok jest coraz niższy poziom, to po co otwierać
    te kierunki? Języki obce nie mogą już wybierać czy chcą być nauczycielami czy
    tłumaczami. Kolejna rzecz to eksperyment na dwóch rocznikach, które zostały
    "przymuszone" do studiowania również języka polskiego, a na dyplomie nie ma o
    tym nawet wzmianki!!!!!!!! 2 lata męczenia się z j. polskim na darmo, zamiast
    skoncentrowania się na kierunku wybranym przez nas. Pozdrawiam.
  • ocipek 19.01.14, 16:23
    SPRZEDAŻ PRAC MAGISTERSKICH , LICENCJACKICH , ZALICZENIOWYCH , PREZENTACJI W PROGRAMACH KOMPUTEROWYCH PowerPoint i pdf. , PLANÓW PRAC DYPLOMOWYCH ( czyli spisów treści ) I ICH BIBLIOGRAFII , KSIĄŻEK I MATERIAŁÓW DO NAUKI I POMOCNYCH W NAPISANIU WŁASNYCH PRAC ORAZ ŚCIĄG GŁÓWNIE Z RÓŻNYCH DZIEDZIN PRAWA , ADMINISTRACJI , BEZPIECZEŃSTWA WEWNĘTRZNEGO , HISTORII , SOCJOLOGII , POLITOLOGII I OGÓLNIE Z NAUK HUMANISTYCZNYCH ( ALE NIE TYLKO ) . CAŁY WYKAZ OFEROWANYCH MATERIAŁÓW NA MOJEJ STRONIE Tekst linka

    WEJŚCIE NA STRONĘ . Tekst linka

    TELEFON . 6 9 1 3 4 6 5 9 1

    E – MAIL . 981473@gmail.com
  • Gość: lwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:06
    Tak, kierunki humanistyczne będą z ubiegiem lat likwidowane. Pwsz ma
    sie stać typowo inzynierską uczelnią.

    Ja sie cieszę, bo na rynku jest przesyt humanistów..
  • tutkarz_brzozowiec 03.09.09, 15:16
    Szkoda, naprawdę szkoda. Przede wszystkim kadry, która z dnia na dzień została
    bezrobotna.
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:34
    Miło, że ktoś mi współczuje...
  • Gość: absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:40
    Proszę się nie martwić, my również jesteśmy bezrobotni:)
  • Gość: Kalina IP: *.walbrzych.vectranet.pl 05.04.10, 09:23
    Prawda.
  • Gość: :) IP: *.walbrzych.vectranet.pl 15.05.11, 13:29
    To wcale nie jest prawda że nikt się do filologii angielskiej nie dobiera bo się dobiera! studenci tego kierunku mają obiecywane specjalizacje nauczycielką i translatorską po czym na drugim roku studiów dowiadują się że jest za mało chętnych na nauczycielską i zostaje translatorska utworzona, gdzie po zakończeniu studiów na dyplomie jest tylko wpisana filologia angielska bez specjalizacji. A takim dyplomem to sobie można...zastąpić papier toaletowy. Bo kimże jest filolog? Ani to nauczyciel ani to tłumacz...Pozatym w ostatnich latach zwolniono wielu ambitnych i inteligentnych nauczycieli i wykładowców, a zostali sami mniej ambitni. Nie powiem że niczego się nie nauczyłąm bo nauczyłam się wiele, bo jeśli ktoś chce się czegoś nauczyć to nauczy się wszędzie. Więc będąc postawioną w sytuacji kiedy po skończeniu studiów jestem nikim z papierkiem o nazwie licencjat postanowiłam rozpocząć drugi kierunek studiów i jakież tu było ździwienie państwa pracującego w DNiSS że drugi kierunek i to również stacjonarnie..."nie poradzi sobie Pani nie pogodzi Pani tych kierunków" to właśnie wtedy od nich usłyszałam. Ale udało się poradziłam sobie zarówno z angielskim jak i z logistyką. A propos logistyki przeczytałam w którymś z postów że matematyka jest tu banalna-wcale nie jest. Jest to dość trudny materiał ale do przyswojenia a panie które matematykę wykładają są wymagające, aczkowiek pani J.B. jest osobą specyficzną, do której trzeba się przyzwyczaić i szukać popełnianych przez nią błędów. A dodam żeby oskarżeń nie było że maturę z matematyki zdawałam(dobrowolnie). A co do nauczycieli jeszcze to zawsze znajdą się ci mniej ambitni i ci bardziej ambitni. Tylko dlaczego ci którzy mają dużą wiedzę i doświadczenie są usówani? nIE POTRAFIĘ TEGO WYJAŚNIĆ.
  • Gość: były wykładowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 15:49
    Absolwentko droga: usUwani.

    sunąć - posunąć - usunąć - posuwać - usuwać, silnik dwusuwowy.

  • Gość: już absolwentka IP: *.205.104.110.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.06.11, 01:05
    Masz rację, kto chce zdobyć wiedzę zdobędzie. W mojej grupie byl ijednak tacy, którzy uczestniczyli w zajęciach raz albo i wcale. myślisz, że nie dostali licencjatu? Dostali! Trzy lata chodzili do blądynki albo jej szefowej i załatwiała im komis. Później chwalili się, że egzaminowały je te panie i można bylo wcisnąć wszystko. Jak gdzieś zabłysną swoją wiedzą to opinia o absolwentach tej szkoły może dotknąć i mnie. To mnie wnerwia. Czy nikt tam nie widzi co się dzieje.
  • Gość: były wykładowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 09:41
    "Już absolwentka" uważa, że Blondynce można wcisnąć wszystko - przyganiał kocioł garnkowi. Absolwentko droga (odesłałbym ciebie do podstawówki) - piszemy bl-ON-dynka - bo to wyraz pochodzenia obcego, a "ą" jako znak graficzny występuje tylko w języku polskim.
  • Gość: absolwentka IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.11, 12:25
    Nie łapiesz ironii, matołku.
  • Gość: ojojoj! IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.11, 13:39
    "Matołku"??? Czyżby to była jednak prawda o poziomie absolwentów?
    Jak się chciało być ironicznym, to trzeba było BLĄDYNKĘ wziąć w cudzysłów...
  • Gość: absolwentka IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.11, 14:20
    Ironia w cudzysłowie? Albo lepiej emotikon, coby każdy skumał, o co chodzi? A chodzi przede wszystkim o to, żeby ironia dla niektórych pozostała nieczytelna. Np. dla takiego debila jak ty.
  • Gość: jajajakberety IP: *.walbrzych.vectranet.pl 17.06.11, 14:34
    ale jak na moje oko to w tym temacie wcale nie chodzi o poprawność językową tylko o treść i rozmowę na pewne tematy więc nie rozumiem dlaczego czepiacie się takich szczegółów NIE-OMYLNI i NAJ-MONDRZEJŚI (coby nikt nie miał jakiś "ale" to celowo zrobiłam błędy!)Ale jak to Polak wszystko żeby pokazać swoją wyższość i "dowalić" innym :)
  • Gość: absolwentka IP: *.204.103.118.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.06.11, 00:20
    Hej! Były wykładowco! Nie wiem kim jesteś, więc nie powiem jak ciebie nazywano. Ta pani to BLĄDYNKA. Dlaczego? Bo nazywając ją blondynką obrazilibyśmy panie o tym kolorze włosów.
    Nie czepiaj się ludzi. Ortografię sprawdzaj w swoich wypocinach. Uważasz się za lepszego? To dołącz do blądynek! Wiem co piszę! trafiało mnie, gdy ślęczałam nad literaturą, a jakieś lelum polelum zjawiało się z indeksem w łapie i wymagało zaliczenia. Tak było, jest i będzie za rządów tych pań. Jednego z delikwentów znam. Przez cały semestr był w innym mieście.
  • Gość: już absolwentka IP: *.204.97.229.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.06.11, 00:43
    Tak nawiasem, blądynka prowadziła "super" zajęcia. Dowiedziałam się, w ich trakcie, jak bardzo uzdolniona jest jej córcia, jak nauczyciele jej nie doceniają, jak wspaniałą jest matką, bo nie chodzi na wywiadówki i że dzieci winne mieszkać same od 17 roku życia. Jak napisać konspekt musiałam nauczyć się sama.
    Dziwi mnie, że jest tak słaby nabór. może trzeba zmienić reklamy. Proponuję: zapisz się do nas a dyplom masz w kieszeni. Trzeba tylko poczekać trzy lata.
  • Gość: były wykładowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 06:05
    Kochanie - nie interesuje mnie, co sądzisz o rzeczonej pani. To, co sądzisz o mnie - zwisa mi kalafiorem. Cudownie, że jesteś ambitna, byłaś pilna i ślęczałaś nad literaturą. Ale: wiem, jaka opinia o absolwentach PWSZ panuje w mieście. Nie potwierdzaj jej, sadząc tak durne błędy. Nie psuj dobrej roboty Joanny i Mariana. Jako absolwentka filologii polskiej powinnaś wiedzieć, ze ironia "niezaznaczona" jest czytelna tylko dla znających kontekst sytuacyjny, a więc trzeba było napisać "Blądynka" i wszystko byłoby jasne.
    Buziaczki! Misiaczku!
  • Gość: 6 IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.09, 16:30
    Uczelnia "typowo inżynierska" która na kierunki inżynierskie przyjmuje matołów
    nawet bez przedmiotów ścisłych na świadectwie maturalnym.
    Znajomi którzy wybrali logistykę na maturze mieli WOS, Biologię, Geografię a
    podczas studiów mają matmę z która ledwo sobie tam radzą choć jest ona na
    poziomie szkoły średniej więc aby nie uwalić 50% grupy (liczącej 150osób) to
    chcąc nie chcąc wykładowcy przepuszczą tych tłumoków którzy ze słabą matma
    pchają się na inżyniera...
  • Gość: absolwentka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:46
    Dlaczego ma mi byc żal wykladowców? Sama jestem po tych studiach i
    nie mam pracy. Oni przynajmniej maja doswiadczenie, poradzą sobie.
    Zalapia sie gdzies do liceum albo do pracy we Wroclawiu. A ja co
    moge.. pracowac w gimnazjum co najwyzej
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.09.09, 22:39
    Sprawy mają się inaczej. Faktycznie idzie o likwidację kierunków
    humanistycznych, co spowodowane jest nie tyle malejącą liczbą
    studentów, co względnie łatwą do wytłumaczenia nienawiścią władz
    uczelni (zwłaszcza pewnego rodzinnego duetu) do wszystkiego co
    humanistyczne. Że nie ma to związku z liczbą studentów widać po tym,
    co się stało z filologiami polską i niemiecką (tą drugą zwłaszcza),
    na które to kierunki nabór był i d e n t y c z n y jak na
    architekturę krajobrazu i politologię. Te jednak przetrwały.
    Dlaczego? Architektura krajobrazu miała być hitem, a jest trupem już
    na starcie i na nic zda się jej żałosna reanimacja, bo za rok i tak
    trzeba będzie kierunek zamknąć (przy takiej liczbie studentów nie
    będzie możliwości zatrudnienia wymaganej liczby wykładowców z
    tytułami naukowymi). A politologia? Tu historia jest bardziej
    zabawna, prawdziwie romansowa i jak to bywa w takich razach: pewna
    Pani była/jest miła dla pewnego Pana... Gdyby ktoś z germanistyki
    lub polonistyki poszedł na coś takiego, to kierunki te by się
    ostały. Ale nikt nie chciał się poświęcić.
  • tutkarz_brzozowiec 03.09.09, 23:28
    A co w takim razie z filologią angielską? Bo z tego co wiem, to zostanie
    otworzona? Dlaczego tylko ona się "ostała"?
    --
    don't break the silence if you can't improve it..
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 00:05
    Panie / Pani "ja" - może więcej szczegółów?
  • Gość: kdw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 07:48
    Ta szkola-powiedzmy sobie szczerze- jest do dupy. Chodzilam tam na
    filologie, nic nie wynioslam z tej szkoly. Zaluje ze nie poszlam do
    Wroclawia.
  • Gość: absolwent IP: *.walbrzych.vectranet.pl 04.09.09, 09:13
    Zgadzam się, ta szkołą rzeczywiście jest do kitu. Jeśli ktoś ma możliwość to
    niech jedzie do Wrocławia choćby miał tam chodzić na zajęcia w dziurawych butach
    kosztem dojazdów. Studia to inwestycja a Wałbrzych (jak zwykle) nie jest dobrym
    wyborem.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.09.09, 11:48
    Dziwnie brzmią głosy tych "absolwentów". Że nic nie wynieśli z tej
    szkoły na przykład. Przypuszczam, że to jakieś nieuki, które z
    żadnej uczelni nie byłyby w stanie nic wynieść (chyba, że jakieś
    sprzęty). Bo w PWSZ wciąż jest kilka osób, całkiem wybitnych, które
    mimo rozmaitych utrudnień czynionych przez tzw. władze bardzo
    profesjonalnie podchodziły do dydaktyki. I mury tej szkoły w
    ostatnich latach opuściło wielu świetnych studentów, którzy wynieśli
    stąd całkiem sporo i znakomicie sobie radzą na najlepszych
    uniwersytetach. I pewnie dlatego nie są tak sfrustrowaniu, jak ci,
    którzy swoją tępotę manifestują na tym forum.
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 12:17
    Powinniśmy się na jakieś piwo umówić :)
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.09.09, 13:00
    Cudownie, ale po co?
  • Gość: DET IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.09, 14:11
    Dokładnie, bo pisząc że nic się nie wyniosło ze szkoły świadczy tylko o tym że
    osoba która tak twierdzi jest tępa do potęgi. Jak nie chciało się jej uczyć w
    PWSZ to już widzę co by wyniosła z UWr. Niby co chcesz wynieść ze szkoły?
    Wykładowcy w PWSZ dobrze przekazują wiedzę a to że ułatwiają zdanie danego
    przedmiotu to inna sprawa, ty jak chcesz być taka wybitna to się ucz a nie
    wykorzystuj sytuację a później bełkoczesz coś o poziomach nauczania.
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 14:47
    To określenie usunięto.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.09.09, 16:27
    Zamiast tego w nazwie uczelni ma być coś o Górniku Wałbrzych, ale to
    na razie nic pewnego.
  • Gość: DST IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.09, 16:35
    Odwrotnie, to w nazwie górnika Wałbrzych jest PWSZ AS, inaczej być nie może bo
    takie nazwy musi zatwierdzać ministerstwo a ci z pewnością by na to nie zezwolili.
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 16:40
    A patron - Silesius ma się nijak do logistyki, architektury
    krajobrazu i kosmetologii...
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.09.09, 20:34
    No tak, żołnierzyki musiały wreszcie wyciągnąć najcięższy oręż -
    "Gazelę Biznesu". Ale to, niestety, żaden atut, to nawet
    najbardziej pogrąża PWSZ, który nie jest przedsiębiorstwem, które ma
    przynosić zyski, a p a ń s t w o w ą u c z e l n i ą , która ma
    misję edukacyjną do spełnienia i która z ministerstwa dostaje na to
    wystarczające środki. Zyski, które pozwoliły zdobyć te wątpliwe
    nagrody, pochodzą, niestety, z oszczędzania na studentach i
    pracownikach dydaktycznych (przeludnione grupy, dziesięciomiesięczne
    umowy dla wykładowców itp., itd.).
    W kręgach akademickich na temat tych gazelowych laurów krążą już
    anegdoty, podobnie jak na temat władz PWSZ.
    Dużo by gadać... To, co się tam wyrabia, to dobry temat i na komedię
    (racjonalizatorskie pomysły władz), i na romantyczną telenowelę (ach
    te romanse), i na serial kryminalny (są tam chyba wszystkie możliwe
    patologie: nepotyzm, seksizm, seksualne wykorzystywanie pracowników,
    choć te panie będą mówić, że to uczucia...).
  • tutkarz_brzozowiec 04.09.09, 22:54
    He, interesuje mnie tylko, kim jest ten "rodzinny duet", bo może nie jestem na
    bieżąco;)
    Kochani Wykładowcy, wiem, że tu jesteście.. Tak trzymać, pozdrawiam!!
    --
    don't break the silence if you can't improve it..
  • Gość: pralat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 18:18
    Pewien chrzestny i pewna chrzesnica:-)
  • Gość: noinfected IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.09, 23:59
    A ja się wybieram na PWSZ, na logistykę :)
  • Gość: 123 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.09, 14:59
    A gdzie się podziało jakieś 20 postów?
  • Gość: ada IP: *.dialog.net.pl 30.03.10, 20:07
    bardzo dobra uczelnia
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 15:10
    Wykasowali 20 postów. Rano na pewno było 42. To wpływy królika.
  • Gość: noinfected IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.09, 16:10
    no nie... Co to ku-rwa ma znaczyć? Powrót komuny czy jaki ch-uj??!! Wyje-bali to
    co im przeszkadzało, a zostawili, to co im pasuje, tak?!
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 16:14
    Były tam informacje bardzo niepochlebne o rządzących w PWSZ.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.09.09, 19:18
    To niesłychane, zdawałoby się, że zupełnie nieprawdopodobne. Cenzura
    w XXI wieku? Gdy jednak pomyśleć dłużej, to wcale nie takie
    zaskakujące, bo przecież mały dowódca PWSZ ma całkiem okazałą PRL-
    owską przeszłość, więc żadna niespodzianka.
    Doszły mnie słuchy, że te, po części skasowane, zapiski cieszyły się
    pewną popularnością, a także, że urzędasy mocno się zaniepokoiły.
    Dowodem w tej ostatniej sprawie będzie ich milczenie i - oczywiście -
    cenzura. Nie mogę więc sobie odmówić ożywienia tematu i
    przynajmniej w skrócie powiem, co zniknęło.
    Mówiąc najkrócej: była mowa o rozmaitych patologiach przeżerających
    strukturę organizacyjną tej uczelni. Przede wszystkim o różnych
    postaciach mobbingu: wykorzystywaniu seksualnym pracowników,
    zastraszaniu, szantażowaniu, podsłuchiwaniu, przeglądaniu imiennie
    zaadresowanej korespondencji, szczuciu na siebie pracowników. Jak
    widać, cenzuralna ingerencja na forum dobrze się mieści pośród
    strategii urzędasów.
    Było też słówko o nepotyzmie. To prawdziwy rak tej instytucji. Wśród
    pracowników administracji przeważająca część pracowników to rodzina
    małego dowódcy: córka, chrześnica, ojciec chrześnicy, brat
    chrześnicy, drobniejszych pociotków nawet nie wymieniam...
    Charakterystyczne, że wśród ekipki nie ma ani jednego pracownika
    naukowego, ale jest się kim się jest i pewnych rzeczy się nie
    przeskoczy.
    Było też ważne sprostowanie informacji podanej przez jednego z
    urzędasów (a może już wypadałoby go zidentyfikować?) w sprawie zajść
    czerwcowych. Urzędas ten, usiłując nieporadnie przejąć inicjatywę,
    sugerował, że te posty to sprawka byłej Dyrektorki Instytutu
    Humanistycznego, sfrustrowanej po nieprzedłużeniu dyrektorskiej
    nominacji. To kłamstwo. Przedłużanie nie było przecież konieczne, bo
    nominacja wciąż trwała, a Dyrektorka IH sama złożyła dyrekturę po
    tym, jak sprytne urzędasy dały jej do podpisania pismo ze wsteczną
    datą, przesądzające los kilkunastu pracowników instytutu. Stąd
    rezygnacja i ciągi dalsze: likwidacja polonistyki i germanistyki i
    kolejne zwolnienia.
    No to strzała.
  • Gość: pralat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 19:31
    Do tego rodzinnego patchworku dodajmy ze jest jeszcze jedna chrzesnica oraz maz
    jeszcze innej chrzesnicy. A poza tym jesli spojrzec na miejsce zamieszkania
    pracownikow, to lwia czesc to Boguszow;-).Czyli miasto gdzie mieszka chrzestny..;-)
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 19:31
    Bardzo żałuję, że nie skopiowałem tamtych postów. Na drugiej przeglądarce zapisały mi się jedynie nagłówki, po kliknięciu których pojawia się komunikat "Post został usunięty". Niniejszym zaczynam kopiowanie. Skoro komuś zależy na usuwaniu postów, to są niewygodne.
  • Gość: pralat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 19:54
    Dla porzadku chcialbym dodac, ze nie podwazam kompetencji calej zatrudnionej
    familii, bo nie mam na ten temat informacji i wiedzy. Byc moze sa to calkiem
    niezli pracownicy. Jedno na temat czego mam wiedze, to poziom chrzestnego i
    glownej chrzesnicy. A ten z typowo ludzkiego punktu widzenia jest niski.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.09.09, 20:17
    Kompetencje rodzinnej ekipki? One mają mniejsze znaczenie, bo taki
    urzędas nie musi nawet wiele umieć. Inercja takich instytucji jest
    tak wielka, że one mogą istnieć bez zarządzającego. Gdyby było
    inaczej, to mając we władzach tylu nieudaczników PWSZ już dawno
    powinien przestać istnieć.
    Ale skoro już o tym mowa... Żeby się przekonać ile jest warta
    ekipka, to wystarczy na nich spojrzeć albo posłuchać (gdyby nie ta
    ich śmieszność, to praca byłaby tam niemożliwa). Cechą
    charakterystyczną urzędasa jest mundur, a ten stanowią tu garnitury
    bardzo kiepskiej jakości. W takich szarych uniformach chodzi się tu
    niezależnie od płci. Co różni kobiety i mężczyzn, to może to tylko,
    że ci drudzy lubią się bujać w spodniach, które są zbyt krókie, ale
    za to bardzo wysoko podciągnięte do góry i spięte mocno pasikiem.
    Gdyby jednak oni byli tylko śmieszni, to byłby to ostatecznie mały
    problem. Oni są groźni. Nie chodzi o to, że niewygodnych od razu
    zwalniają - choć łatwo przewidzieć, że dla polityki uczelni, której
    powodzenie zawsze zależy od stabilności i długofalowości, może mieć
    to tylko fatalne konsekwencje. Rzecz w czym innym. Oni szkodzą i
    szkodzili przede wszystkim dlatego, że ingerują bez opamiętania w
    sprawy dydaktyki. I tu nie mały dowódca jest problemem i
    paradoksalnie w całym tym zamieszaniu on jest jakoś najmniej winny.
    Największym szkodnikiem jest chrześnica, szczególnie aktywna od
    roku, po zmianie na stanowisku rektora. Poprzedni Rektor był
    człowiekiem nieudolnym, bez pomysłu na uczelnię i na siebie, ale
    swoją nieobliczalnością trzymał tych prostaków w szachu. Oni się
    bali wejść do jego gabinetu. KIedy odszedł ekipa się podkręciła i
    wlazła na głowę Rektorce. Tylko dlatego teraz jest taki bajzel i
    tylko dlatego PWSZ ma ostatnie miejsce w rankingu, i tylko dlatego o
    szkole mówi się od jakiegoś czasu tak źle, jak nigdy dotąd.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.09.09, 20:20
    Wspomniałem wyżej, że warto słuchać ich bełkotu. Ktoś tu cytował
    wyżej ulubioną frazę Transa: "nie o to się rozchodzi...".
    Ja wolę inną. Trans lubi bowiem mówić: "Jestem godna podziwu
    dla...".
  • Gość: Gast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 20:22
    A kto eta 'Trans'?
  • Gość: szpion IP: *.walbrzych.vectranet.pl 07.09.09, 20:25
    szto gawarisz malczik?
  • Gość: HiHi IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 21:32
    Hiwno
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.09.09, 21:03
    Nie ja wymyśliłem tę ksywkę. W sumie to określenie jest dość głupawe
    i "politycznie niepoprawne". Były inne, ale to okazało się
    najmocniejsze i powstało w szczególnych okolicznościach: na balu.
    Urzędasy, oczywiście, bardzo lubią bale.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.140.* 22.09.09, 00:24
    Może cegiełki intrg wyszły z Instytutu Pedagogiki. Znam takich,
    którzy deklarując przyjaźń wbijali nóż w plecy. Może to ich fałszywe
    pomówienia wywołały lawinę? Myślą, że wzbijają się ku niebu. To
    ułuda! Swąd, który pozostawiają już na zawsze z nimi zostanie. Są
    tak śmieszni w swoim zadufaniu, że trudno się ich bać, czy nawet
    poważnie o nich myśleć!
  • tutkarz_brzozowiec 07.09.09, 20:27
    Niektóre skopiowałam:

    <Marian_Branicki>: Coś mi odpowiedzi forumowicza "ja" za bardzo pasują do byłej dyrektor instytutu humanistycznego. Nie ładnie Pani Joanno mścić się na forum za to że nie przedłużono pani nominacji dyrektorskiej.

    <Ja>: Hejka Branicki, może byśmy coś sobie jeszcze popisali? Na przykład o
    tobie. O tym, jak pomyślałeś, że jestem ex-Dyrektorką IH i że
    nazywam cię prostakiem, bo mnie rozkminiłeś. Biedny idioto. Jesteś
    prostakiem, bo takie są twoje reakcje, reakcje chłopka ze wsi
    stojącego pod płotem z czapką w garści. Zacząłeś niby na pewniaka i
    w sposób prawie cywilizowany, bo per Pani Joanno, za chwilę,
    prawdopodobnie z powodu (służbowego i służbistego) napięcia
    zapomniałeś wielkiej litery, by na koniec walić na ty (a
    jesteście?). O ten twój fatalny styl mi chodziło. No, napisz jeszcze
    coś inspirującego, może być o PWSZ, może być o Dyrektorce. A może
    dostaliście od chrzestnego zakaz pisania, bo taka plotka poszła?


    <Ja>: "Branicki" pisze tak: "Życzę miłego powrotu do rzeczywistości".
    Czy ta bezczelna poufałość wyraża coś więcej niż tylko chamstwo
    urzędnika z PWSZ? Tak. Mówi całkiem sporo o sposobach myślenia
    innych urzędasów z ekipy rządzącej. Pomijając filozoficzne zawiłości
    pojęcia "rzeczywistości", które "Branickiemu" nie mogą być znane z
    powodu zakresu wiedzy i wykształcenia (wyższego wprawdzie, ale dość
    wymuszonego), zapytać trzeba, gdzie "Branicki" lokuje tę
    rzeczywistość. Można przypuszczać, że on sam jest w niej dobrze
    zadomowiony, a Dyrektorka wyszła ku jakiemuś nierozważnemu i
    nierozsądnemu zewnętrzu. A skoro tak, to owa rzeczywistość to po
    prostu rzeczywistość układów w PWSZ. Układy to na granicy legalności
    lub poza tą granicą, jak pokazuje historia podpisywania pisma ze
    wseczną datą - a ta w końcu zakończona niepowodzeniem próba
    przestępstwa nie jest wyjątkiem.
    Ale w wysilonych słowach "Branickiego" kryje się jeszcze jedna myśl.
    Myśl o rzeczywistości, w której tkwi "Branicki" - a także Chrzestny,
    Transwestyta, Lelum polelum, by wymienić najważniejsze postaci
    ekipki - czyli o tym, co jest i co ma być czymś rzeczywistym,
    pewnym, prawdziwym i stale obecnym. Wiara w taką rzeczywistość jest
    całkiem zrozumiała. Opuszczenie tej bezpiecznej przestrzeni to groza
    bezrobocia dla całej paczki. Cały układ wydaje się im więc czymś
    niewzruszalnym, jakimś potężnym i niewidzialnym imperium. O tę
    niewidzialność bardzo się starają: np. córka, będąc zwierzchniczką
    własnego ojca, mówi do niego per pan (udając, że się nie znają). Nie
    wiem, czy to komiczne, czy już tragiczne.
    Kiedyś próbowaliśmy rozrysować na wykresie całość tych nepotycznych
    relacji, szybko jednak się poddaliśmy, bo wiele tam relacji
    okresowych, niepewnych, konkubinackich.

    Pozdrawiam!
    --
    don't break the silence if you can't improve it..
  • Gość: pralat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 20:59
    Z tym "transem" to pojechales:-)))))
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.173.* 20.09.09, 00:22
    Ciekawi mnie co było w tym piśmie, które P. Dyrektorka nie
    podpisała. Moje zwolnienie motywowano:
    zmianami standardów,zmniejszoną liczbą studentów i ZMNIEJSZONYM
    NABOREM STUDENTÓW NA KIERUNEK W ROKU AKADEMICKIM 2009/2010.
    Wymówienie wpłynęło do mnie w pierwszych dniach czerwca. Czyżby
    władze były wróżkami, albo jasnowidzami i wiedziały, jaki nabór
    będzie w lipcu? Co do jakości nauczania nie muszę wstydzić się za
    moich studentów. Byli i są wspaniali!!!
    Nie odwołuję się od decyzji władz uczelni, bo praca tam faktycznie
    jest katorgą. Dziwi mnie tylko, że spośród osób prowadzących
    ćwiczenia odeszli ci, którzy mieli duże doświadczenie pedagogiczne i
    wiedzę a pozostali na pełnym etacie z mniejszym doświadczeniem (o
    wiedzy nie piszę, bo nie do mnie należały hospitacje).
  • Gość: były pracownik1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:03
    W owym piśmie widniała prawdopodobnie magiczna formuła o "zmianach
    standardów,zmniejszonej liczbie studentów i zmniejszonym naborze".
    Nawet jeśli byli chętni (a byli na jedną grupę), to władze już z
    góry założyły, ze ich nie będzie.
    Dla mnie sensacją i wielkim oszustwem jest fakt podtykania
    Dyrektorce pisma ze wsteczną datą do podpisu . Żeby można było coś z
    tym faktem zrobić, musiałby być tajemnie nagrany jakiś film itp. W
    Wałbrzychu człowiek z Boguszowa jest kryty, bo ma rozległe koneksje.
    Ale może trzeba czekać, aż się mu w końcu noga powinie...
    Jakich pracowników z dużym doświadczeniem pozostawiono na pełnych
    etatach?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.140.* 21.09.09, 23:58
    Z tych, których cenię myślę, że dwoje. Nie wiem jednak na pewno, bo
    z nikim o tym nie rozmawiałem. Pamiętacie stare czasy, gdy
    pracowaliśmy dla uczelni z poczucia jedności i wspólnoty? Gdy
    wspólnie spędzaliśmy czas wolny? Gdy władzę szanowaliśmy, a nie
    baliśmy się jej? Gdy nie było donosów i fałszywych pomówień? Gdy
    pracownika szanowano a nie gnojono go?
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 14:24
    Nie za bardzo wiem, o jakiej uczelni mówisz - na tej spokojnie było może przez pierwszy rok działalności- dopóki ekipka się nie rozkręciła. Potem zaczęły się odejścia i zwolnienia dyrektorów, wicedyrektorów, kierowników, wręczanie wypowiedzeń na korytarzu, rozwalenie francuskiego. Następnie nastał czarny okres dr J.S., która na początku lizała wierchuszce buty, ale wreszcie też podpadła - ku radości swoich podwładnych. Po 2 latach normalnych stosunków interpersonalnych pod dyrektorowaniem dr J.D.-B. stało się to, co mamy.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.152.* 23.09.09, 00:46
    Piszę o swoim Instytucie i o moich Dyrektorach. Zwarte
    grono,wspierający zwierzchnik. Niestety znalazła się "papużka
    kłamczuszka" i zaczęło się....
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 10:36
    Również piszę o swoim instytucie - nie wiem, czy o tym samym,
    ponieważ absolutnie nie kojarzę faktów i 'papużek-kłamczuszek. Może
    chodzi o ten sam instytut, ale różne kierunki.
  • Gość: just me IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.09.09, 15:06
    Nie chcę bronić papużek i innych okazów PWSZ-owej fauny, bo każdy ma
    swój rozum i charakter (albo nie ma ani jednego, ani drugiego), ale
    wydaje mi się, że to efekt całej sytuacji na dworze jaśnie Panującej
    Familii. Jeśli decyzje - np. kadrowe - podejmuje się biorąc pod uwagę
    lojalność i skuteczność włażenia w pewne części ciała owej Familii,
    to nie trzeba długo czekać, żeby przed tymi częściami ciała ustawiła
    się kolejka chętnych. Wzorce, jak spowodować, żeby ludzie sami siebie
    gnoili są znane od dawna. A starsza część duetu zna je na pewno
    doskonale ze wspaniałych czasów, gdy zaczynał karierę.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.165.* 23.09.09, 23:46
    Masz rację piszemy o różnych kierunkach. ale Dyrektorkę, mieliśmy
    ostatnio tą samą i ja też uważam, że była godna szacunku.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 23:53
    Zgadza się. Od 2 lat dyrektorowała nam Asia, a wcześniej
    dyrektorowała Tobie.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.165.* 24.09.09, 00:12
    Moją Dyrektorką była przez jeden rok.
  • Gość: hej IP: 79.162.140.* 22.09.09, 01:01
    Z tym wykorzystywaniem to nie wiem czy masz rację. Osobiście znam
    jeden przypadek i to dlatego, że pani się tym chwaliła. Może
    dlatego, że jest blondynką? A może chciała mnie przestraszyć? Mało
    ją cenię więc nie przykładałem do tego uwagi. Nie ma faktycznie tej
    atmosfery, która była wcześniej. Szkoda!
    Asiu!
    Dziękuję, że stanęłaś w obronie pracowników!
    Pani Rektor!
    Pragnęliśmy by Pani stanęła na szczycie naszej uczelni. Teraz prośmy
    by Pani nas nie zawiodła. Proszę nam pomóc. Proszę by Pani została z
    nami - pracownikami dydaktycznymi.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 12:36
    Pani Rektor za nikim nie stanie. Wiele naobiecywała przed
    rozpoczęciem kadencji i mamy to, co mamy + kołtuństwo, msze święte i
    składanie kwiatów pod pomnikami w dni wolne.
  • Gość: szpicel IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 22.09.09, 18:02
    Masz nieścisłe i stare dane. Nieścisłe, bo ona się nie chwaliła
    tylko żaliła. Stare, bo jasne włosy zostały wymienione przez ciemne
    i tylko poziom intelektualny został ten sam.
  • Gość: hej IP: 79.162.152.* 23.09.09, 00:56
    Może myślimy o innych osobach. Jeżeli stwierdzenie "...niech mi ktoś
    podskoczy to poskarżę się ......." nie wskazuje, że akceptowała, a
    wręcz chciała "tego", to faktycznie się mylę.
  • Gość: hej IP: 79.162.152.* 23.09.09, 01:27
    Osoba , o której piszę potrafi jak kameleon zmieniać barwy, by
    zdobyć zaufanie.
  • Gość: szpicel IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.09.09, 07:30
    Myślimy o tej samej osobie. Ona się na seks żaliła, nie na władzę.
  • Gość: hej IP: 79.162.165.* 23.09.09, 23:52
    Faktycznie masz rację!!!!!!!!!!!
  • Gość: hej IP: 79.162.165.* 24.09.09, 00:19
    O tym ona lubi mówić!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.170.* 24.09.09, 22:52
    Hej!!! Ta pani to właśnie nasza "papużka - kłamczuszka"! Słyszałem,
    że nadal jest bardzo aktywna.
  • Gość: pani-1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 22:42
    pani joanno augustyniak weź się do roboty!!!!!!!
  • Gość: kola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 12:11
    To ta Pani jest wicekanclerzem? SZOK!!!!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 21:29
    A faktycznie jest? A moze to ten "Branicki"?
  • xxxx-1 11.09.09, 16:21
    jest, jest i spełnia się szalenie:)))
  • Gość: hhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 15:37
    Bajka o Dżonie i Dżoanie

    Byli sobie kiedyś Dżoana i Dżon. To znaczy Dżon był wcześniej, bo urodził się i
    dorastał, a nawet rozpoczynał swoją zawodową karierę w złotych czasach
    komunizmu. Dżoana zaś przyszła na świat dużo później.
    Los jednak zechciał połączyć tych dwoje w miejscu pracy.

    Zarówno Dżon, jak i Dżoana byli początkowo jedynie zwykłymi urzędnikami - Dżon
    potrafił co prawda lepiej się ustawić, ale inteligencją i urodą niewiele się od
    siebie różnili.

    Jak mówi przysłowie, i ślepej kurze ziarno się trafi, los zechciał więc umieścić
    tych dwoje na intratnych stanowiskach. Dżon i Dżoana uważali się za alfę i
    omegę. Jednakże są dziedziny, w których nie da się udawać, że się coś wie. Dżon
    prowadził więc krucjatę przeciw cudzoziemskim językom - najpierw przeciw
    francuskiemu (kojarzył mu się z arystokracją i potęgował kompleksy), potem, już
    wspólnie z Dżoaną, przeciw niemieckiemu (przerażał ich pruski porządek i
    miażdżąca logika germańskich wywodów), oraz przeciw polskiemu (mieli spore
    trudności z prawidłowym formułowaniem własnych myśli). Bali się jedynie wystąpić
    otwarcie przeciw angielskiemu - obiło im się bowiem o uszy, że angielski to
    LINGUA FRANCA, i nie wiedzieli, kto zacz ten Franek - a nuż ktoś prominentny?
    Chwilowo postanowili angielskiego (oficjalnie) nie ruszać.

    Nie szanowali swoich poddanych, nie cenili ich pracy, pogardzali nimi i
    pozbywali się ich, kiedy i jak chcieli. Nie dbali też o rozwój królestwa, którym
    zarządzali - w wyniku ich działań robi się coraz gorzej, coraz beznadziejniej,
    coraz bardziej wieśniacko, choć złoconych klamek przybywa na potęgę. Kiedyś
    królestwo tłumnie odwiedzali turyści - dziś pojawiają się coraz mniej licznie,
    niedługo pies z kulawą nogą nie zawinie na zamek. Ale Dżonemu i Dżoanie ciągle
    wydaje się, że są wszechmocni... W swej krótkowzroczności nie widzą, że sami pod
    sobą kopią spory dół, chciałoby się wręcz powiedzieć - wąwóz, jar, rozpadlinę!

    Poddani dość już mają władzy Dżona i Dżoany. Prostują plecy,
    odważniej patrzą w słońce. Ci strachliwsi plują im przy każdej okazji do kawy i
    pokazują za ich plecami ohydne znaki, a w cowieczornych modłach proszą - w
    wersji soft, dodajmy - o uporczywy łupież dla Dżoany i kłopoty z cerą dla Dżona.
    Ci odważniejsi zbierają siły oraz środki finansowe. Dokładnie nie wiadomo na co
    - jedni plotkują, że pieniądze są dla tajemniczego specjalisty, który przygląda
    się niezliczonym machlojkom i regularnie dostarcza kwity. Co dalej z kwitami -
    sam diabeł wie. Może oprawia się je w ramki, a może wpadną one wkrótce w ręce
    jakiemuś pracownikowi CIA czy innemu federalnemu? Jeszcze inni mawiają, że ta
    kasa jest na wielką ucztę, którą wyprawi się, kiedy Dżon i Dżoana trafią
    wreszcie do jakiegoś ciemnego loszku pełnego owrzodziałych szczurów. Na razie
    poddani
    dziwią się, że Dżon i Dżoana jeszcze nie dostali choćby uporczywego trądziku -
    tyle uroków, przekleństw i złorzeczeń może wszak złożyć słonia, ba! - sto słoni!

    Ale już niedługo ich czas się skończy. Zawsze bowiem, drogie dzieci, dobro
    zwycięża zło, oliwa na wierzch wypływa, wychodzi szydło z worka, a prawda na
    jaw. Tylko czekać, drogie dzieci, tylko czekać!
  • Gość: pralat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 16:07
    Pieknie. Duze piwo w najblizszej przyszlosci:-)))
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 16:47
    Dokładnie. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy...
  • Gość: 999 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.09, 10:32
    Howk. Amen. Enter.
  • Gość: no IP: 79.162.173.* 20.09.09, 00:40
    Przepraszam, ale faktycznie trzeba popracować...nad własnymi
    brakami. Pomogę! Zdania zaczynamy od wielkiej litery! Imiona i
    nazwiska też piszemy wielką literą! Chyba, że to zmiany standardowe
    nauczania związane ze zmniejszeniem liczby godzin, znacznie
    zmniejszoną liczbą studentów na kierunku i zmniejszonym naborem.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:04
    A jakiego postu ta wypowiedź dotyczy?
  • Gość: no IP: 79.162.140.* 22.09.09, 00:01
    Niestety już go nie ma.....
  • Gość: no IP: 79.162.140.* 22.09.09, 00:02
    Niestety już go nie ma...
  • Gość: ^^ IP: *.ae.jgora.pl 27.04.10, 12:18
    A własnego nick'a już tak nie trzeba szanować??
    A poprawnie: zaczynamy wielką literą!
    Z wielkiej litery to rusycyzm!
  • Gość: niedowiarek IP: *.xdsl.centertel.pl 02.05.10, 13:36
    cytuję:
    ...Gość: ^^ 27.04.10, 12:18 Odpowiedz A własnego nick'a już tak nie
    trzeba szanować??
    A poprawnie: zaczynamy wielką literą!
    Z wielkiej litery to rusycyzm!...

    Jeszcze bąbelki szumią?Pisanie z wielkiej litery to rusycyzm?Wiesz
    chociaż co to szacunek?PISANIE WIELKĄ LITERĄ NIE JEST RUSYCYZMEM!!!!
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.09.09, 18:14
    W trakcie sobotniego meczu piłkarskiego doszło do bitwy kiboli klubu
    GÓRNIK PWSZ AS WAŁBRZYCH z ochroną i policją. Na zdjęciach i
    filmikach z zadymy, których pełno od kilku dni w internecie, obok
    niezbyt chyba często pranych flag kibicowskich widać baner reklamowy
    uczelni PWSZ AS Wałbrzych z zaproszeniem dla kandydatów na studia.
    Geniusz marketingowy Dżona i Dżoany raz jeszcze dał znać o sobie.
    Już niedługo w tej szkole będą tylko stadionowi chuligani i tipsiary
    (na nowopowstałym kierunku). Tylko czemu w to wszystko zamieszany
    został Bogu ducha winny Silesius?
  • Gość: Adolf IP: *.anonymouse.org 20.09.09, 14:28
    Popie...ni ludzie zarządzają tą uczelnią, promować się klubem Górnik Wałbrzych
    to to samo jakby nazwa PWSZ widniała w Waffen-SS. "Państwowa Wyższa Szkoła
    Zawodowa Waffen-SS" - brzmi to dumnie podobnie jak Górnik PWSZ Wałbrzych.
  • Gość: don pedro IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.09.09, 19:09
    Naiwniacy, to nie jest żaden marketing. To raczej wynik głębokiej
    futbolowo-kibicowskiej pasji głównodowodzącego; jednej z dwóch
    głównych pasji - oprócz kobiet - godnych prawdziwego mężczyzny. Tę
    drugą też zresztą dzięki uczelni rozwija. Ale nie bądźmy zbyt
    surowi, w pewnym wieku na obu polach o sukcesy trudno. Dobrze, że
    chociaż jemu uczelnia się na coś przydaje...
  • Gość: hp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 21:21
    Czytajcie, czytajcie... Zwłaszcza Wy, którzy uwierzyliście w przepiękne
    zapewnienia Pana Kanclerza i zamierzacie studiować na tej uczelni (może
    powinno być "Uczelni", ale w tym przypadku to chyba jednak przesada).
    Jest jeszcze czas, żeby się wycofać...
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 21:24
    Temu służy ten wątek - pokazać jak można g... zawinąć w złoty
    papierek.
    Gazele biznesu, króliki z krewnymi i znajomymi...
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 21:29
    Artykuły sponsorowane w '30 min.' i innych wałbrzyskich gazetach,
    pani Rektor w koronkach machająca rączką jak angielska królowa - a w
    cieniu nepotyzm, niszczenie ludzi i inne opisane tu negatywne
    zjawiska.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.170.* 24.09.09, 23:54
    "...Mamy zaszczyt poinformować, że po raz pierwszy w
    dziesięcioletniej historii Uczelni, Minister Edukacji Narodowej, p.
    Katarzyna Hall uhonorowała nauczycieli akademickich. Medal Komisji
    Edukacji Narodowej otrzymali: doc. dr Barbara Piątkowska, doc. dr
    Sylwia Toczek-Werner, doc. dr Kazimierz Klementowski oraz Przemysław
    Diaków. Uroczyste wręczenie medali nastąpi 1 października 2009 r. w
    trakcie Inauguracji roku akademickiego 2009/2010 w Zamku Książ..."

    A gdzie Ci, którzy wnieśli tak wiele! O żyjących nie będę pisać, bo
    może tego nie chcą. Czemu jednak nie ma na tej liście dra A.
    Cielińskiego!!!!!!!!!!!!! Składając mu hołd w ostatniej drodze obok
    członków rodziny stali wielcy świata nauki, studenci, przyjaciele,
    koledzy, zwykli ludzie (chociaż dla Niego nikt nie był zwykły) i
    pracownicy PWSZ AS. Tyle zapewnień, że zawsze pamięć o nim będzie
    żywa..............i jest wśród tych stojących na cmentarzu
    najdalej............


  • Gość: ex-pracownik IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.09.09, 14:38
    Kto ma pamiętać o tych, którzy naprawdę włożyli swoją pracę i pasję w
    stworzenie i rozwój tej uczelni? Kto ma pamiętać, że PWSZ powstała
    tak naprawdę z dorobku dwóch wałbrzyskich kolegiów - języków obcych i
    nauczycielskiego? Przecież chyba nie ci, którzy od dziesięciu lat
    sukcesywnie pozbywają się wszystkich mających choć odrobinę więcej
    klasy od nich i otaczają się "miernymi, ale wiernymi". Przecież na
    PWSZ rektorzy to marionetki, które za parę tysięcy dodatku
    funkcyjnego robią to, co Wielki Brat i Wielka Siostra każą.
    A propos Arka Cielińskiego (proszę wybaczyć poufałość, ale dla mnie
    on był właśnie Arkiem) - sala jego imienia pozostała w pustym i
    niszczejącym budynku na Piaskowej Górze. I to jest chyba najlepszy
    dowód, jak na PWSZ szanuje się takich ludzi, jak on...
  • Gość: !!! IP: 79.162.172.* 26.09.09, 00:07
    Tak szanują pamięć Tego wspaniałego człowieka jak jego rodzinę!!!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 12:53
    A co ma do tego rodzina? To jest nepotyzm. Niech każdy pracuje na
    siebie.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 14:03
    A jak na tej Uczelni pracuje się "na siebie"?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 14:27
    Myślę, że nie rozumiesz terminu nepotyzm. Wyjaśniam - wywodzi się z
    języka łacińskiego gdzie nepos oznacza wnuk, bratanek. Termin ten
    więc oznacza faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu
    stanowisk i przydzielaniu godności. Z kim z władzy, członków rodziny
    Arka, wiążą więzy pokrewieństwa?
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 14:39
    Zgoda. Rodzina C. nie jest spokrewniona z rządzącym. Nieboszczyk C.
    współpracował z rządzącym. Dla mnie nie jest do powód, żeby lepiej
    traktować rodzinę zmarłego C. Doszły mnie słuchy o zwolnieniu wdowy
    C. Mogę potępić ten fakt, jeśli było to niesprawiedliwe i nastąpiło
    z wydumanych powodów. Natomiast nie uważam, aby rodzina zmarłego C.
    miała mieć jakieś specjalne przywileje, ponieważ C. był prorektorem.
    Niech spoczywa w pokoju. Osobiście nie uważam, aby go aż tak
    przesadnie gloryfikować. Też był z układu - pracowników oświatowych
    bodajże Urzędu Miasta czy Wojewódzkiego - tak samo jak była pani
    dyr. Biblioteki Uczelnianej.
    A tak w ogóle, po co wykopywać umarłych z mogił?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 15:07
    Był pedagogiem i pracownikiem Kuratorium Oświaty. Zawsze wspierał
    nauczycieli. Znam go z tamtych czasów. Jego żona wyleciała, bo tak
    jak my nie była w układzie. Myślę, że obawa przed "monitorkiem" nie
    pozwalała na to byśmy się wszyscy dobrze poznali. Co tu pisać! Ja,
    ty i inni byliśmy zastraszonymi szczurkami! Ci któży pozostali nie
    mogą powielać naszych błędów, bo znowu ktoś dostanie medal za
    likwidowanie instytutów i zwolnienia grupowe!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 15:31
    Przepraszam! Emocje wzięły górę. Popełniłam dziecinny błąd
    ortograficzny. Tak czuję się od czerwca. O pracę się nie martwię,
    ale męczy mnie, że tak można traktować ludzi. Dobrze, że już to się
    skończyło! Teraz pozostanie mi praca nad odbudową własnego "ja", by
    gdzieś znowu nie stać się szczurkiem bojącym się "monitorka".
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 15:58
    :) No - poważny błąd - szczególnie, ze tu 'r' wymienia się na 'rz' (a raczej chyba odwrotnie). A ja mam się czym martwić, jako że od czwartku zasilę szereg bezrobotnych.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 16:54
    Co tam poważny...błąd osoby uwstecznionej. Tak też się czuję!
    Przykro mi, że nie znalazłaś jeszcze pracy. Ja otrzymałem
    propozycję. Nie ma mnie już w Wałbrzychu, ale może mógłbym pomóc.
    Spróbuję skontaktować się z Tobą przez znajomych.
  • Gość: Apel IP: *.18.111.lan.e-wab.pl 18.06.11, 07:26
    W okresie powojennym priorytetem było wykształcenie podstawowe dla wszystkich. Jeżeli obywatel umiał się podpisać , otrzymywał świadectwo ukończenia szkoły podstawowej.
    Ja załapałem się na czas pogoni Gierka za zgniłym zachodem. W tym okresie młody Polak bez problemów kończył szkołę średnią. Kto tylko „ coś tam , coś tam”, po czterech latach świadectwo maturalne dzierżył w dłoni.
    Szanowni Państwo są pokoleniem, które uzyskuje na podobnych zasadach jak poprzednicy, ale już dyplom wyższej uczelni. Masówka ma swoje prawa i pośród ludzi dla których dyplom wyższej uczelni jest tylko formularzem potwierdzającym ich poziom intelektualny, pojawiają się osobnicy którym wystaje słoma z butów, którzy maja kłopoty z zasadami pisowni , z logiką.
    Ten wątek utwierdza mnie w przekonaniu, że wałbrzyskie uczelnie są raczej wylęgarnią absolwentów tego drugiego rodzaju.
    Zapewniam Was , że to forum nie jest odpowiednim miejscem do wywlekania brudów wałbrzyskich uczelni.
  • Gość: absolwent IP: *.205.8.206.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.06.11, 02:24
    Panie były wykładowco! Kreuje się pan tu na osobę posiadającą wiedzę, ale gdzie podziała się pana kultura? Tego nie uczyli za czasów PRL –u? Co i jak panu zwisa, niech pan obejrzy sobie w lustrze. Mnie to nie interesuje. Nie studiowałam arkanów języka polskiego. Wywlekanie brudów? Od tego są właśnie gazety! Brudy trzeba prać! Mam nadzieję, że ktoś się odważy to zrobić. W IH jest ich wiele. Wie pan co, mam dość zakłamania. Dostawaliśmy ankiety oceniające wykładowców, do wypełnienia. Faktycznie były parodią. Nikt nigdy nie brał ich pod uwagę. Liczyły się układy.
  • Gość: absolwent IP: *.205.39.228.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.06.11, 02:41
    Muszę dodać, że w ciągu tych trzech lat, spędzonych na uczelni, spotkałam również wykładowców, którzy mnie wiele nauczyli. Ich zawsze będę szanować. Myślę jednak, że nie przetrwają.
  • Gość: APEL IP: *.18.111.lan.e-wab.pl 19.06.11, 04:24
    A wywlekajcie brudy jeżeli taką macie naturę.
    Boom na parafialne szkółki jak Wasza, powoli się kończy i zostanie po Was tylko smród.
    Nie jestem byłym wykładowcą wałbrzyskich szkółek, ani ( Boże wybacz) - abolwentem.
    Któryż to z pracodawców powierzy Wam jakiekolwiek obowiązki w swoim przedsiębiorstwie, zapoznawszy się z Waszymi możliwościami prezentowanymi w tym wątku ?

    Zgroza.
  • Gość: już absolwentka IP: *.146.67.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.06.11, 00:30
    Co pan, panie były wykładowco, powie o tym wpisie
    "No cóż, blondyna z kaprawymi oczkami zza okularów i cienka w
    biodrach (i nie tylko )zamknęła swoją kłamliwą buzię. Może opowadać
    bajki jak bardzo jest związana z pracownikami (chybaztymi którzy
    mówili jaja jest inteligentna - inaczej? )"
  • Gość: Już absolwentka IP: *.146.93.24.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.06.11, 00:42
    Dzisiaj spotkałam swojego byłego wykładowcę. Lubię go, bo do wszystkiego podchodzi z humorem. Opowiedział nową anegdotkę. Posłuchajcie:
    „Blądynka spotyka smutną koleżankę.
    - Coś taka markotna? Chłopa ci potrzeba!
    - E…byłam na wsi, ale tam sami rolnicy!”
  • Gość: już absolwentka IP: *.181.108.76.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.06.11, 08:06
    A teraz poważnie. Nie wierzę, że władze uczelni nie wiedzą co dzieje się w instytucie. Myślę, że jest to celowe. Instytut ma przestać istnieć, by to się stało musi być słaby. Czym można osłabić dobrze prosperującą instytucję? Nieudolnym kierownictwem! Zauważcie sami. Administracja pnie się w górę. Otwierają studia magisterskie. Nawet nas namawiali byśmy na nie poszli. Gdyby było inaczej, wice mieliby przynajmniej tytuł doktora, a nie magistra przychodzącego na zajęcia okazjonalnie. Czasami miałam wrażenie, że sekretarka bardziej jest zorientowana w działaniu instytutu niż blądynka. Ta wszystko olewała. Nie potrafiła nawet przygotować się sama do zajęć.
  • Gość: ... IP: *.146.132.6.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.06.11, 01:33
    Nowe zwolnienia. Szkoda, ze nie tych co trzeba.
  • Gość: ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.11, 08:56
    Kto tym razem?
  • Gość: ... IP: *.146.79.104.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.06.11, 03:36
    E…, po co pisać. Nikt i tak tu nic nie zmieni. Czasami mam wrażenie, że w całej Polsce tak jest. Prywata, prywata, prywata… Trzeba kończyć naukę i wyjeżdżać!
  • Gość: już absolwentka IP: *.146.195.150.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.06.11, 03:20
    Apele były za czasów Gierka. Teraz jest wolność słowa. To forum jest dla wszystkich. Jak się komuś nie podoba, to niech czyta świerszczyk, z czasów swojej młodości, albo wytyczne Makarenki. Ja reprezentuję pokolenie, które w dzień pracuje, by w nocy móc się uczyć. Wiem też, że prasa jest potęgą, bo nie boi się mówić prawdy. Dlatego wypowiadam się na forum gazety, a nie na forum PWSZ AS. Blądynki wiele złego już zrobiły i zrobią jeszcze więcej, a szkoda, bo podobno instytuty, z których stworzono IH, wiodły kiedyś prym na uczelni.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.172.* 26.09.09, 00:30
    Poświęcił swoje życie nauce i Uczelni. Świat nauki dzięki Niemu
    zdobył wiele....... Rodzina nie.........
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.09.09, 07:24
    Nie przesadzać. W tzw. świecie nauki Cieliński był figurą anonimową,
    raczej poniżej przeciętnej. Ale to znaczy, że dobrze pasowałby do
    aktualnego stanu PWSZ AS.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.09, 10:55

    Skoro ktoś wpasowuje człowieka o takich wartościach, takiej
    kulturze i intelekcie, jak prorektor Cieliński do obecnego stanu
    PWSZ, to najwyraźniej sam jest poniżej przeciętnej!!!!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 11:17
    Niech Mu ziemia lekkką będzie. A to gloryfikowanie dra Arkadiusza C.
    to gruba przesada. Gdyby żył, należałby do ekipy. Naukowo - parę
    artykułów, a organizacyjnie - siedzial w kanciapie i palił fajki.
  • Gość: hp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 12:04
    Jasne, że artykułów na koncie to obecna ekipa ma znacznie więcej.
    Niedługo zabraknie na nie kodeksu.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 13:42
    Ktoś tu próbuje motać. Myślę, że celem tego jest powstrzymanie
    prostego pytania: "Czy w obecnych czasach Medalem Komisji Edukacji
    Narodowej odznacza się osoby podpisujące się pod zwolnieniami
    grupowymi, likwidujące kierunki filologiczne i pedagogiczne?".
    Strategia władzy jest prosta - skłócić plebs. Nie będzie wtedy kąsać
    ich ale zagryzie się sam. Nie dajcie się sprowokować!!!
  • Gość: yhyh IP: *.dialog.net.pl 07.02.10, 23:36
    popieram
  • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 23:35
    ja również
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 09:00
    Myślałam poważnie o tej uczelni,jednak czytając te wszystkie posty -
    zupełnie mi się odechciewa złożyć papiery.Czy naprawde studenci tej
    uczelni to skończone głąby bez ambicji.Może się wypowiecie na jakim
    poziomie jest np.politologia,czy rzeczywiście nauka na tej uczelni
    to strata czasu ? Sama już niewiem......
  • Gość: do Marty IP: *.xdsl.centertel.pl 01.05.10, 16:34
    Pisząc "głąby" piszesz o nas wszystkich.Faktycznie przyjmują tu jak
    leci i każdy, jeżeli tylko chce, dyplom dostanie.Nie kończą tylko te
    osoby, które same rezygnują.Jeżeli jednak chcesz faktycznie zdobyć
    wiedzę i będziesz się uczyć to ją zdobędziesz.Kumpel w zeszłym roku
    dostał dyplom i robi magisterkę na uniwerku.Nie ma problemów.
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 09:12
    Skoro przyjmują wszystkich jak leci to sami macie odpowiedz jaka to
    uczelnia.Sam niedawno byłem śiadkiem rozmowy wykładowcy,który
    dojeżdża z Wrocławia i przez telefon odpowiedział do rozmówcy: mam
    wykład w W-chu no wiesz,to taki trzeci garnitur.Bez komentarza.
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 10:12
    Zgadzam się z poprzednim postem.Mój brat kończył tą " uczelnie " i
    sam stwierdził,że w W-chu zaliczenie na 5 to we Wroćławiu - gdzie
    robił magisterke to ledwie 3.Nie ma najmniejszego
    porównania.Zaznaczam,że w W-chu nie był głąbem,był jednym z
    najlepszych studentów.To ważny krok w życiu młodego człowieka
    dlatego też trzeba dobrze podjąć decyzje.Ja obecnie ( dzięki
    sugestią brata ) studiuje we Wrocławiu i jestem bardzo
    zadowolona.Popołudniami pracuje w pizzerii i stać mnie na opłate
    akademika i drobne przyjemności.Pozdrawiam
  • Gość: a teraz prawda IP: *.xdsl.centertel.pl 11.05.10, 00:29
    Uczą nas empatii mówią o zasadach, a życie swoją kartę
    pisze.Nauczyciele zahukani.Boją się głośno mówić to co myślą.Boją
    się nawet być tam gdzie powinni na przerwach by student mógł ich
    znaleźć - w pokoju wykładowców.Siedza jak myszki po kontach.Kto się
    wychyla na trawkę.Studenci są cacy jak ich popierają,albo udają
    ślepych i głuchych.Jak jest odwrotnie to sa be.Prywata,
    bezkarność.Już teraz niektórzy chełpią się, że kogoś tam załatwili.
    I co?I nic!Jak robili, tak robią i robić będą,bo bagienka są w
    modzie.Nauka nic nie daje!Chcesz nie matrwić się o jutro?Wchodż w
    układy i układziki.Po co książka?Wystarczy poprzeć, podlizać się,
    omamić pseudo wielkich i sukces gotowy.Czy wszędzie tak jest?
  • Gość: Piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 09:54
    Jeśli to prawda,to jest patologia.Nie do pomyślenia.Brak słów.Strata
    czasu.Rozsądniej skończyć dobre technikum,póżniej można pomyśleć co
    dalej.
  • Gość: Karol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 15:22
    Wstyd takie bzdury wypisywać.To świetna uczelnia,najlepsza w
    województwie.Sam ją kończyłem nawet nie zauważyłem jak to się szybko
    potoczyłó.Czymajcie sie jest cool
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 15:52
    Czymamy się, czymamy - porenczy. A w kturym wojewuctwie to najlepsza
    óczelnia? Wałbżyskim? Tesz kączyłeś filologie polskom? Czym sie!
  • Gość: Kostek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 11:21
    Najleprza jest PWSZ w wojewudztwie wałbrzyskiem we wszystkich
    rankingach.Ci młodzi ludzie,którzy ją ukończyli na prezydenta !!!!!
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 15:09
    Skoro ktoś wspomniał coś o rankingach to chciałabym wiedzieć na
    którym miejscu jesteśmy ( w dzisiejszej Rzeczpospolitej)
    prawdopodobnie jest taki ranking.Prosze tylko bez
    złośliwości.Pozdrawiam wszystkich studiujących.
  • Gość: ddd IP: *.dialog.net.pl 31.03.10, 22:02
    zgadzam się
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 13:33
    "Składając mu hołd w ostatniej drodze obok
    członków rodziny stali wielcy świata nauki."
    To jakieś bzdury. Kto stał? - z utytułowanych były rektor. Doskonale
    pamiętam ten pogrzeb. Było to w tłusty czwartek, autokary wiozły
    pracowników i studentów do Świdnicy. Przemawiał były rektor
    i "zaprzyjaźniony" ksiądz. Nieboszczka Borecka wydzierała się na
    studentów i instruowała ich, jak się mają ustawić. Jak trzeba było
    odmówić "Ojcze nasz...", to tylko parę osób się odezwało. Stojąca
    obok mnie pracownica administracji odparła "Nie dziw się. Nie wiesz,
    jaka to opcja polityczna?".
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 13:49
    "...Stojąca obok mnie pracownica administracji odparła "Nie dziw
    się. Nie wiesz, jaka to opcja polityczna?...".
    To nasza administracja należy do wierzących? Nie wiedziałam! No ale
    skoro masz od nich informacje...
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 14:10
    Gwoli sprostowania: była to osoba WÓWCZAS pracująca w administracji.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 14:24
    Nie wszyscy pracownicy niedydaktyczni należą do układu. Parę osób
    jest spoza - ci muszą szczególnie uważać, aby nie popaść w niełaskę
    u rządzącego. Po wydarzeniach czerwcowych w obecności osób trzecich
    zapadała przy poruszaniu tego tematu cisza jak po śmierci organisty.
    Krytycznie można się wyrażać w PWSZ o czymkolwiek sprawdziwszy
    najpierw, czy ktoś nie stoi za drzwiami, i tylko w obecności osób
    zaufanych, bo wśród pracowników są kapusie.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.158.* 26.09.09, 14:52
    Słuchaj, to samo dotyczyło i pracowników dydaktycznych. Niemile
    widziane były wszelkie kontakty między pracownicze. Na spotkaniach,
    gdy dwóch rozmawiało pojawiał się trzeci - "monitorek". Historia
    wyraźnie wskazuje, że skłócony plebs łatwiej poprowadzić na
    szubienicę. Ci, którzy pozostali muszą wiedzieć, że to nie koniec.
    Teraz pod młot pójdzie pedagogika. Jeżeli nadal będą siedzieć cicho
    skończą tak jak my. My też jesteśmy winni temu co się stało i co się
    dzieje nadal. Nasza wina tkwi w tym, że siedzieliśmy cicho. Nie
    podważaj opini o dre Cielińskim. On nie prowadził biznesu!
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.09.09, 20:15
    Gamonie, jeśli nie macie nic sensownego do napisania, to nie
    piszcie. Temat szedł dobrze, było parę ciekawych postów z powodu
    których chrzestny i chrześnica wpadli w depresję, ale musieliście
    wszystko zepsuć tym swoim żałosnym zawodzeniem. No i wasz styl
    pisania jest na poziomie korespondencji chrześnicy.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.167.* 27.09.09, 00:31
    A Tobie rozchodzi się o depresję chrzestnego i chrześnicy czy o
    prawdę? Ten Twój władczy styl przypomina mi sposób w jaki odnosi się
    władza Uczelni do pracowników.
    Faktycznie mało wiem o ich układach i układzikach. Zajmowałem się
    pracą. Na nic innego nie miałem czasu. Jeżeli jesteś tak dobrze
    poinformowana napisz dokładnie co było w dokumencie podsuniętym J.
    do podpisania i kiedy dokładnie to było. Kto i w jaki sposób
    próbował bronić nas gamoni? Nagłe zwolnienia, pomówienia, naciski to
    była codzienność. Czy wtedy też chciałaś dokopać władzy? Czy
    siedziałaś cicho, tak jak my, by nie być następną? Kto z byłych
    pracowników nie czuje żalu, nie tylko do władzy ale i do nas? Nikt z
    obecnie pracujących głośno nie potwierdzi naszych racji! Tak jak my
    kiedyś. Więc jeżeli nie grasz tu komedii wyjaśnij precyzyjnie
    niedomówienia związane ze wspomnianym dokumentem i zjednocz ludzi,
    bo tylko wtedy zdobędziesz przewagę.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 08:01
    To prawda, "rozchodzi mnie się" tylko o depresję chrzestnego i
    chrześnicy (ciekawe, czy celowo użyłeś/użyłaś ulubionej formuły
    Transa, czy po prostu tak samo jako on/ona posługujesz się kodem
    nierozwiniętym?). Nie mam innych celów, nie chodzi mi o rozwalenie
    układu, pisuję tu tylko dla zabawy. Takich rzeczy nie załatwia się
    przecież na forum. A ten cuchnący układ padnie sam, dokładnie za
    trzy, cztery lata.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 21:01
    Miałem słowną potyczkę z tą osobą. Niektóre sformułowania, których
    używasz padały także z jej ust. No przyznaję nie wulgaryzowała.
    Pomyślałem więc, że ktoś tu postanowił the other way around.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 10:05
    'Ja' ma "władczy styl", ponieważ uważa, że pozostali to idioci.
    Czasami lubi to okazać face to face. Za wysokie progi na nasze nogi.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 10:55
    Znowu trochę bredzisz. Mnie tylko wzrusza Wasza nieporadność.
    Naprawdę chcecie przez forumowe wpisy, niezbyt przemyślane zresztą,
    rozwalić rodzinny klan? To jest raczej pole dla organów ścigania:
    NIK-u, Sądu Pracy, Prokuratury itd. To jednak mało prawdopodobne,
    bo - po pierwsze - w tym kraju i w tym mieście takie rzeczy
    przechodzą, a po drugie - nieliczne osoby mają wiedzę na temat
    przekrętów ekipki. To kwestia doboru załogi, zatrudniano więc
    zaufanych: z rodziny albo mieszkajacych za płotem. Gorzej z
    pracownikami naukowymi, którym trzeba było dać funkcje - a takich w
    rodzinie i w Boguszowie nie ma. Tu wybierano i wybiera się
    faktycznie niegroźnych idiotów albo osoby o wyjątkowo niskim
    poziomie wrażliwości etycznej. Czasem jednak trafiał się
    profejonalista albo - jeśli kto woli - idealista. Z takim
    rzeczywiście kłopot, bo potrafią czasem przypomnieć sobie o
    niezrozumiałych, przynajmniej dla chrzestnego i chrześnicy,
    pryncypiach. Taki był przypadek ostatniej Dyrektorki IH. Nawiasem
    mówiąc, aktualna dyrekcja jest pod tym względem dobrana znakomicie.
  • Gość: zorientowana IP: *.centertel.pl 27.09.09, 11:00
    Ostatnia dyrektorka IH profesjonalistką - buahahahaha - dobre!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 11:48
    A "Zorientowana" to jest z ekipy czy z grona studentów? Jako były
    pracownik IH nie mam byłej Dyrektorce nic do zarzucenia. Atmosfera w
    pracy była bardzo dobra. Dyrektorka miała zawsze czas dla innych, a
    oprócz tego, co musiała zrobić w ramach obowiązków, podejmowała
    wiele inicjatyw nadprogramowych. Więc po co to prymitywne 'buhaha'?
    Uwaliła na egzaminie? - w to nie wierzę, bo traktowała studentów
    dość pobłazliwie.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 12:10
    To w sumie dość łatwe rzucić taką opinię. Zbyt łatwe, aby brać to
    serio. Ale napnij się raz jeszcze i spróbuj uzasadnić zarzut.
    Chętnie odpowiemy.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 11:21
    Nie dysponujemy obciążającymi nagraniami i kwitami.Forumowe wpisy
    rzecz jasna żadnego układu nie rozwalą. Były rektor określiłby to
    jako "radosną twórczość". Co miało być powiedziane, zostało już
    powiedziane. Zakończyła to Twoja bajka o Dżonie i Dżoanie. Wszystko
    inne - jak na przykład posty o nieżyjącym prorektorze i traktowaniu
    jego rodziny - niczego nowego nie wnosi. PO co wyciągać umarłych z
    grobu??? Tego właśnie dotyczyły moje posty.
    Joannę zniszczyła nadmierna wiara w ludzi. "Ideał sięgnął bruku."
    Sądziła, że z 'górą' da się dogadać, że trzeba być dyplomatycznym i
    wiedzieć, jak do człowieka z Boguszowa podejść. To się udawało, ale
    do pewnego momentu. Jej rezygnację uważam za reakcję z wszech miar
    pozytywną. Pokazała, że nie pozwoli się ześwinić za cenę stanowiska
    i pozostania pracownikiem PWSZ. Przynajmniej może spojrzeć swoim
    byłym zwolnionym pracownikom prosto w oczy, jeśli spotka ich na
    ulicy.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 12:05
    Bajkę nie ja napisałem. Autorowi mocno zazdroszczę, bo świetna.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 12:20
    Kiedyś - jak byliśmy na Kombatantów - była w obiegu inna bajka - o
    folwarku i jego zarządcach. Może tego samego autorstwa. Nie wiem,
    czy mam ją gdzieś zapisaną...
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 12:45
    część I
    BAJKA O FOLWARKU DWÓCH PANÓW
    CZYLI
    JAK ROZŁOŻYĆ WYŻSZĄ UCZELNIĘ

    Gdzie, co i kiedy?

    Niewielkie, wymierające miasto wojewódzkie na krańcach naszego
    Pięknego Kraju. Kiedyś tętniące życiem, ale po nastaniu Nowej
    Rzeczywistości zlikwidowano wiodącą gałąź przemysłu wraz z całą
    infrastrukturą. Ponad stutysięczne miasto zaczęło umierać. Co trzeci
    zdolny do pracy mieszkaniec zaczął żyć z zasiłku lub z
    przyzwyczajenia. Istniały tu dwie filie wyższych uczelni, ale i tak
    odsetek ludzi z wyższym wykształceniem wynosił 3%.
    Władze wpadły więc na skądinąd słuszny pomysł, że trzeba jakoś
    zagospodarować młodzież opuszczającą tłumnie szkoły średnie –
    powstały więc dwa kolegia nauczycielskie: językowe i pedagogiczne.
    Wszystko szło dobrze, dopóki sejmik województwa, będący jednostką
    prowadzącą obie uczelnie, nie doszedł do wniosku, że to zbyt drogi
    interes.
    Jedyną możliwością według dyrektorów obu kolegiów było utworzenie na
    ich bazie uczelni wyższej finansowanej z budżetu państwa.
    Wielomiesięczne starania zaczęły przynosić efekty. Ówczesne
    Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydało zgodę. Pech jednak
    chciał, że owa zgoda zbiegła się w czasie z reformą terytorialną
    kraju. Nasze miasteczko przestało być stolicą województwa. Co zrobić
    z urzędnikami, którzy właśnie zostali bez pracy. Lewicowi urzędnicy
    nie mogli w tym okresie liczyć na pomoc wysoko postawionych
    kolesiów, bo rząd był raczej prawicowy. Jedyną dla nich deską
    ratunku stało się więc ich upchnięcie w administracji nowopowstałej
    uczelni. Tak też się stało. Od tej pory, dzięki wysokim kompetencjom
    owych panów, działalność uczelni zaczęła przypominać cyrk.

    Wielkie jaja

    Wszystko zaczęło się już przy wyborze rektora. Prawomyślnie wybrany
    został jeden z profesorów rokujących nadzieję na sprawne
    poprowadzenie uczelni. Wsiadł więc do pojazdu mechanicznego i
    pojechał po nominację. W międzyczasie uległ jednak przemianie
    zarówno pojazd jak i pasażer, bowiem innym pojazdem wrócił z
    nominacją zupełnie inny profesor, który o istnieniu owego miasteczka
    dowiedział się dopiero wówczas, gdy został w nim rektorem pewnej
    wyższej uczelni. Teraz musiał wyrazić wdzięczność za wybór. Wyraził
    ją zatrudniając na stanowisku kanclerza bardzo mocno „ustawionego” w
    sferach towarzyskich, samorządowych i urzędniczych pewnego
    prominentnego działacza pewnej partii lewicowej. Wybór tak dobrze
    rokującego kanclerza zaowocował niewspółmierną rozbudową
    administracji uczelni. Gdzieś trzeba przecież zatrudnić kolegów z
    byłego urzędu wojewódzkiego, a przede wszystkim członków własnej
    rodziny.

    Führer też był kanclerzem

    Jego Magnificencja Rektor nie ma czasu na zajmowanie się
    drobiazgami sprowadzającymi się do zarządzania uczelnią w owym małym
    miasteczku. Wytrwale pracuje przecież w dwu innych uczelniach
    pełniąc tam bardzo odpowiedzialne funkcje. Dostał przecież od miasta
    pięknie położony domek. W rezultacie zażądał więc podwyżki
    uposażenia, bo przecież za coś musi ów domek wyremontować. Brak
    czasu albo wątłość zdrowia Jego Magnificencji owocuje więc
    długotrwałymi zwolnieniami lekarskimi. Piękna, duża i medialna twarz
    oraz okrągłe zionące optymizmem wypowiedzi dla mass mediów to
    wszystko, czego się od niego oczekuje. Ale uczelnia działa prężnie
    nadal – CAŁA WŁADZA W RĘCE KANCLERZA! Administracja zaczyna mieć
    tajemnice. Powstaje stanowisko specjalisty do spraw niejawnych. To
    są już poważne sprawy, byle kto nie może nimi zawiadywać.
    Najbardziej zaufaną osobą, która może pełnić ten odpowiedzialny
    urząd jest córka pana kanclerza. W tej sytuacji bezprzedmiotowe
    zdaje się pytanie o zakres kompetencji tej osoby. Odpowiedź zawsze
    brzmi jednako – Tajne łamane przez Poufne. Małżonek wspomnianej
    córki też znalazł intratną posadę w pieleszach Alma Mater.
    Jednoosobowa władza uczelni popada w paranoję – coraz mniej ufa
    otoczeniu, zaczyna otaczać się swoimi. Powstaje stanowisko audytora
    obsadzone przez mało kompetentną i mało wyrafinowaną młodą osobę z
    kręgów familijno – towarzyskich pana kanclerza. Nikomu nie znane są
    kompetencje audytora. De facto, staje się on prawicą władzy, a w
    częstych okresach nieobecności władzy nominalnej – staje się samą
    władzą. I to pasuje; ujemny IQ wystarcza. Współmałżonek audytora też
    znajduje pracę w uczelni. Jego równie wysokie kompetencje są źródłem
    niepohamowanej radości studentów.

  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 12:47
    Bajka - cz. II
    Rozkład

    Szczególną estymą obdarzył pan kanclerz byłe kolegium języków
    obcych, obecnie instytut języków obcych. Jednostka ta od dawna
    balansuje na skraju istnienia, bo pracują tam najbardziej krnąbrni
    nauczyciele akademiccy. Pod znakiem zapytania stoi każdorazowa
    akredytacja przez MENiS, a to za sprawą braku pensum samodzielnych
    pracowników naukowych. Zawiła polityka kadrowa władz uczelni
    sprawiła, że utytułowani pracownicy naukowi zwinęli tobołki i
    opuścili kadrę instytutu, tłumacząc, że praca w takich warunkach
    przesączonych idiotyzmem i paradoksem jest ponad ich siły.
    Zgłaszający się do pracy profesorowie są skutecznie spławiani
    nieracjonalnymi wymogami albo wręcz bez podania przyczyn. Rezultatem
    takich działań jest to, że wszyscy liczący się profesorowie lub
    doktorzy omijają wielkim kółkiem ową uczelnię. Kanclerz w
    przenikliwości swojego umysłu rozważa zatrudnianie kadry
    profesorskiej z Czech, Białorusi i Ukrainy. Czemu nie z Burkini Faso
    lub Mongolii?
    Prawdziwa komedia rozpoczęła się wówczas, gdy dwuosobowe ciało
    decyzyjne, tzn. Jego Magnificencja i Jego Kancelaria postanowiło
    rozwiązać jedną ze specjalności językowych, mimo że kształciła ona
    jeszcze studentów. Trzeba tu wspomnieć, że studenci to bardzo
    przykry dodatek do owej uczelni. Łażą tacy po korytarzach, nawet
    czasem są na tyle bezczelni, że czegoś chcą. Ale szczytem arogancji
    z ich strony jest to, że czasem domagają się egzekwowania swoich
    praw. Konkluzja była więc taka - niech sobie studenci radzą.
    Wszystkich wykładowców w danej specjalności językowej wywalono na
    zbitą twarzoczaszkę, z pominięciem jakichkolwiek aspektów prawnych,
    bowiem o rozwiązaniu stosunku pracy z danym pracownikiem decyduje
    dyrektor instytutu. Tym razem jednak obaj panowie pominęli tę
    krępującą procedurę i sami wywalili owych pracowników. Rozpoczęły
    się więc procesy w sądzie pracy. Finalnie, w owej specjalności
    językowej pozostał tylko jeden nauczyciel omnibus mający uczyć
    wszystkich przedmiotów – zbiorcza szkoła gminna. Pech chciał, że
    jedna ze zwolnionych pracownic prowadziła zajęcia z pewnego
    egzotycznego w okolicy języka. W rezultacie lektoraty z tego języka
    zostały zawieszone na czas nieokreślony.
    Zgodnie z przewidywaniami jedna z tak zwolnionych osób wygrała
    proces przed sądem, który nakazał uczelni przywrócenie jej do pracy.
    Jakież musiało być jej zdziwienie, gdy gotowa do podjęcia obowiązków
    pojawiła się na uczelni. Kanclerz był łaskaw wygonić ją z terenu
    wszechnicy nauk argumentując, że nie zgadza się z wyrokiem sądu. Aż
    ciśnie się na usta cytat z klasyki, gdzie matka Kazimierza Pawlaka
    wygłasza wiekopomną kwestię: „Sąd sądem, ale sprawiedliwość i tak
    musi być po naszej stronie”. Prawdopodobnie kanclerz jest
    miłośnikiem polskich komedii. Sam zresztą jedną reżyseruje. Wracając
    do dyrektorów instytutu, trzeba wspomnieć, że to posada dla
    prawdziwych twardzieli. Żadnemu nie udało się piastować owej funkcji
    dłużej niż rok akademicki. Konstrukcja psychiczna takiego dyrektora
    powinna być stabilna, jak mauzoleum Lenina, bo z jednej strony
    podlega przemożnemu wpływowi kanclerza w różnych idiotycznie
    sprzecznych kwestiach, a z drugiej organicznej niechęci swoich
    pracowników do przedstawiciela znienawidzonego reżimu. Dlatego też
    owych dyrektorów postanowiono rekrutować na drodze łapanki
    zewnętrznej, ponieważ każdy pracownik uczelni, który zgodziłby się
    piastować ową eksponowaną funkcję, postrzegany byłby jako idiota lub
    człowiek o skłonnościach samobójczych, a przede wszystkim renegat.
    Tak to planowa polityka obu właścicieli folwarku zmierza
    niezachwianie do likwidacji instytutu języków obcych. Każdy, kto ma
    choć trochę oleju w głowie, zapyta: „Ale po co?” Odpowiedź jest
    niezwykle prosta: pojawia się luka na rynku uczelni. Żadna nie
    kształci językowców w sensie stricte. Momentalnie powstaje fundacja
    szkolna powołująca prywatną językową uczelnię wyższą, zatrudniającą
    nauczycieli na umowy zlecenia i pobierającą wysokie czesne od
    zdesperowanych studentów. Szkoła przynosi czyste zyski a jej władze
    uniezależniają się od koniunktury politycznej (nawet prawicowej).
    Zgadnijcie więc, kto zasiądzie w nie eksponowanych władzach owej
    fundacji?

    Grupa trzymająca władzę

    I oto zbliża się sądny dzień. Kończy się kadencja władz
    uczelni. Kończy się też kariera 90 % administracji uczelni. Zbliżają
    się wybory rektora. Przerażenie stało się jeszcze większe, gdy na
    horyzoncie pojawił się poważny kontrkandydat. Kandydat znany jest z
    tego, że nie popiera nieudacznictwa, protekcji i nepotyzmu. Tylu
    ludzi może stracić pracę. Gdzie znajdą nową ze swymi wątpliwymi
    kwalifikacjami. Władze zwierają szeregi. Rozpoczynają obronę od
    skutecznego uniemożliwienia spotkania kandydata na rektora ze
    studentami i pracownikami uczelni. Paranoja osiąga szczyty, gdy
    wydają oficjalny dekret zakazujący jakichkolwiek spotkań z
    kandydatem nawet na niwie prywatnej.
    Swoją drogą ów kontrkandydat okazał się być osobą
    niewybaczalnie naiwną i niezorientowaną w realiach uczelni. Senat
    uczelniany, czyli podstawowe ciało ustawodawcze jest w ogromnej
    większości opanowane przez ludzi zawdzięczających swoje stanowiska
    każdemu z dwóch panów. Jest więc jasne, że nikt nie będzie podcinał
    gałęzi, na której siedzi. To senat właśnie dokonuje wyboru rektora –
    wynik jest więc przesądzony.
    Zgodnie z wszelkimi prognozami, władze uczelni pozostają
    bez jakichkolwiek zmian. Krzepną i hardzieją dzięki takiej
    legitymizacji. Ich wybór nie podlega żadnej dyskusji. Taka
    legitymizacja obu dżentelmenów, ich protegowanych i nepotów sprawia,
    że następują zmiany mające na celu umocnienie władzy. Mówiąc o
    senacie, nie sposób nie wspomnieć o fakcie, że od pewnego czasu
    obrady senatu są tajne. Jego posiedzenia przypominają prawdopodobnie
    konwenty loży masońskiej, bowiem wszyscy uczestnicy pod groźbą kar
    dyscyplinarnych są zobowiązani do zachowania milczenia. Stanowi to
    szczytowe osiągnięcie obłędu władz. Czyżby konkluzje z posiedzeń
    również opatrzono klauzulą tajności? Na ogół ukrywa się tylko
    matactwa i machloje a nie obrady szacownego gremium włodarzy wyższej
    uczelni. W tej misternej konstrukcji są jednak dziury –
    niezadowoleni ze status quo zaczynają bruździć.

    Krecia robota

    Teraz należy pokazać zbędnym studentom i jeszcze bardziej zbędnym
    pracownikom dydaktycznym kto tu rządzi. Jak wspomniano wyżej, jedna
    z grup pewnej specjalności językowej pozostaje bez wykładowców – ale
    to ich sprawa, jakoś muszą przebiedować do końca swej bytności na
    uczelni. Jest rzeczą wiadomą, że grupy zaoczne i wieczorowe są
    zbędne na uczelniach państwowych. Budżet państwa ich nie dotuje lub
    dotuje w bardzo nikłym stopniu. Muszą się więc utrzymywać na uczelni
    ze swego czesnego. Tniemy koszty zwiększając zysk. Kanclerz
    likwiduje więc grupy wieczorowe proponując studentom przejście do
    grup dziennych. Pojawia się sprzeciw. Większość studentów
    wieczorowych to ludzie czynni zawodowo – szczęściarze w realiach
    miasteczka. Kontynuowanie studiów w godzinach porannych uniemożliwia
    im pracę zawodową. Trzeba wybierać – mówi kanclerz. Pojawiają się
    stanowcze protesty. I tu kanclerz ponownie popisuje się zdolnościami
    socjotechnicznymi. Zwiększa czesne o prawie sto procent. Teraz jego
    wysokość osiąga poziom renomowanych uczelni w pobliskiej stolicy
    województwa. Co w tej sytuacji mają zrobić studenci, w większości
    nauczyciele, których dochody nie przekraczają 1300 zł miesięcznie?
    Władza okazała więc swoją moc wobec marnego prochu – studentów. To
    był kij. Teraz czas na marchewkę. Kanclerz okazuje ojcowską troskę i
    litość. Proponuje studentom ponownie przejście do grup dziennych
    obiecując dostosowanie planu zajęć do ich potrzeb. W praktyce
    wygląda to jednak nieco inaczej.
    Ter
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 12:49
    Bajka - cz. III
    Teraz przyszedł czas na pracowników dydaktycznych. Przecież nie
    można gnębić administracji, która z niewypowiedzianej wdzięczności
    poprze każdy, nawet najbardziej absurdalny krok władzy. Zaczęło się
    od wypłacania godzin nadliczbowych nauczycieli raz w semestrze i to
    pod postacią umowy zlecenia, bez składek emerytalnych. Jakieś bydlę
    doniosło o tym Państwowej Inspekcji Pracy, która nakazała
    natychmiastowe zaprzestanie tego niezgodnego z prawem procederu.
    Kanclerz postanowił więc dać belfrom naukę. Teraz płaca za godziny
    nadliczbowe wypłacana jest jednorazowo z końcem roku akademickiego
    po najniższych stawkach przewidzianych przez ministerstwo. Nie
    podskakujcie, bo to się nie opłaca. Taka wypłata z końcem semestru;
    w sierpniu lub we wrześniu to też czysty zysk. Nie trzeba wypłacać
    średniej płacy urlopowej, tylko goły etat w trakcie trwania wakacji.
    Średnia urlopowa wypłacana pracownikom, jak sama nazwa wskazuje,
    winna być średnią arytmetyczną zarobków uzyskanych w ciągu
    poprzedzających urlop dziesięciu miesięcy. W sytuacji, gdy godziny
    nadliczbowe wypłacane są praktycznie po wakacjach, średnia wynosi
    tyle, co gołe uposażenie zasadnicze. Można jedynie mieć wątpliwości,
    czy pieniądze zarobione a niewypłacone powinny być brane pod uwagę.
    Obecnie, kanclerz w gronie fachowców pracuje prawdopodobnie nad
    uniknięciem wypłacania trzynastej pensji, która jest niestety
    średnią 12 miesięcy. Należy wątpić we fiasko tych zmagań.
    Takie wątpliwości mają także pracownicy. Dlatego też każdy
    podejrzewany o jakiekolwiek kontakty z Państwową Inspekcją Pracy
    jest systematycznie gnębiony a jego przyszłość jest przewidywalna -
    będzie musiał poszukać sobie nowej roboty.

    Utrwalacz

    Każdą władzę należy utrwalać i umacniać. Jak to
    osiągnąć? Sposobów jest wiele. Najprostszym z nich jest zatrudnianie
    swoich protegowanych na sztucznie tworzonych stanowiskach
    administracyjnych. Lojalność tych ludzi powodowanych niewysłowioną
    wdzięcznością umacnia władzę nawet do granic absurdu. Powstają nowe
    etaty, np. planisty. W założeniu jest to osoba odpowiedzialna za
    tworzenie planów zajęć dla poszczególnych instytutów. W
    rzeczywistości jednak to dyrektorowie instytutów tworzą plany i
    koordynują je między sobą. Planista w niczym nie jest zorientowany,
    nic nie wie i kona z nudów. Swoją drogą jakie uposażenie przysługuje
    za tak ciężką pracę, jaką jest nieróbstwo? Innym przykładem jest
    stworzenie etatu opiekuna praktyk studenckich, który jest
    praktycznie nieosiągalny. Gdy jednak uda się studentowi uzyskać
    audiencję, nie dowie się niczego, bo opiekun jest niezorientowany. W
    praktyce, to nauczyciele pełnią funkcje opiekunów praktyk
    studenckich. Robią to w poczuciu altruizmu, bo niezgodnie z prawem
    nie pobierają za to uposażenia. Wyżej wspomniano o tajemniczych
    etatach audytora i speca do spraw niejawnych. Zakres uprawnień i
    obowiązków owych osób jest również sprawą niejawną.
    Jedyną nasuwającą się konkluzją jest to, że władza
    utrzyma się sama. Uczelnia ze studentami i nauczycielami
    akademickimi to tylko zbędny i kłopotliwy balast. Wystarczą władze i
    zaufana, lojalna i rozbudowana administracja na dobrze płatnych i
    niewymagających jakichkolwiek nakładów pracy etatach. Nie jest
    wymagana jakakolwiek fachowość lub kompetencje, bo przecież nie cała
    rodzina i grono kolegów składa się z osób kompetentnych.
    Protegowanych należy wsadzać wszędzie, gdzie to możliwe, nawet
    łamiąc nakazy prawa. Będą okiem i uchem a przede wszystkim da się im
    zarobić i można liczyć na wdzięczność. „Dziel i rządź” powiedział
    kiedyś pewien łysy rzymski cesarz.

    To, na czym tańczą baletnice – pointy

    Bajka ta jest tylko bajką. Nie padają tu żadne nazwy własne (oprócz
    powszechnie znanych postaci historycznych). Wszelkie podobieństwo do
    rzeczywistych okoliczności jest przypadkowe, a postacie
    hipotetyczne. Ktokolwiek utożsami się z wymienioną w bajce postacią –
    przyzna się do krętactw i nieprawości. Życie pisze jednak dużo
    bardziej nieprawdopodobne scenariusze wynikające z ludzkiej
    pazerności i żądzy władzy.
    Niech bajka owa będzie swoistym memento dla władz ministerialnych,
    studentów i pracowników naukowych, którzy często nie zdają sobie
    sprawy z kulis działania uczelni wyższej w małym prowincjonalnym
    miasteczku. Wszędzie znajdą się bowiem małe ludziki o przerośniętych
    ambicjach chcących przejąć jak największą część naszych wspólnych
    pieniędzy - budżetu.
    Swoją drogą centralne władze oświatowe przypominają trzy małpki:
    jedna nic nie widzi, druga nic nie słyszy, zaś trzecia nic nie mówi.
    Bajka może również stanowić instruktaż dla niczego nie umiejących
    osobników, którzy znajdują sposób na byt w utworzeniu państwowej
    wyższej uczelni. Wystarczy niewiele – medialny profesor potrafiący
    wygłaszać okrągłe gadki w oficjalnych sytuacjach i zaradny kanclerz,
    mocno osadzony w okolicznym środowisku.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 13:05
    Też ładne. Ale ten i inne ciekawe wpisy jakoś tak giną pośród
    pozostałych, już słabszych. Dobrze by było zrobić jakiś z tego wybór
    i zamieścić w osobnym temacie. Warto to zrobić, bo efekt jest
    znakomity, atmosfera wśród urzędasów mocno gęsta, a mały dowódca w
    depresji takiej jak w zeszłym roku, kiedy go pewne małżeństwo
    pospołu z Rektorem z równowagi skutecznie wyprowadzało, do tego
    stopnia, że na zdrowotny, uspokajający urlop biedak musiał nawet
    pojechać. Ale może przesadzam mówiąc, że to depresja. Tacy ludzie
    nie miewają depresji, to tylko paniczny strach, że się wyda...
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 13:20
    Wątek się rozwodnił. Najistotniejsze są Twoje wpisy + bajka o Dżonie
    + bajka o folwarku. Nie wiem, co można zrobić. Dać tylko te
    wypowiedzi w nowym wątku? To wejdzie jako jeden post, a do tego
    niesamowicie długi.
  • Gość: 007 IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.09.09, 17:12
    Zakładanie nowego wątku chyba nie ma sensu - bo nie ma też
    gwarancji, że się znów nie "rozwodni". Proponuję zostawić, jak jest.
  • Gość: student IP: *.walbrzych.vectranet.pl 27.09.09, 17:32
    Jestem studentem tej uczelni już drugi rok. Nie przyszłoby mi nawet go głowy, że
    takie rzeczy mogą się dziać na tej uczelni w tak dyskretny i zawoalowany sposób,
    że tylko strzępki informacji trafiają do, jakby nie patrzeć, najbardziej
    zainteresowanych... Spadły mi łuski z oczu i nie będę już mieć żadnych skrupułów
    w obchodzeniu się z Dżonem i Dżoaną... Jest mi zwyczajnie głupio za swoją
    krótkowzroczność...
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.09, 19:51
    Faktycznie, niech zostaje tak jak jest. Poza tym w ten sposób
    zatarłaby się pewna dramaturgia, jaką mają te notki. Jaka szkoda, że
    nie zostały wpisy Hetmana Branickiego! Dopisujmy więc anegdoty na
    główny temat, a tym pozostaje nie PWSZ AS, nie Cieliński, nie były
    Rektor - a rodzinna banda.
    I przy okazji anegdota o tym, jak dalece sięga miłość małego wodza
    do futbolu. Jakoś w ubiegłym roku zatrudnił w PWSZ AS jednego z
    piłkarzy klubu GÓRNIK PWSZ WAŁBRZYCH. Nazywaliśmy go Stójkowym, bo
    jego rola ograniczała się do stania między budynkami uczelni. (Pół)
    oficjalnym zadaniem było sprawdzanie biletów parkingowych i
    przepędzanie wałęsających się po terenie uczelni żuli. Oczywiście,
    nie robił nic. W tym samym czasie niektórzy z profesorów i doktorów
    pracowali na umowy dziesięciomiesięczne (bez wakacji). Powody były
    dwa. Po pierwsze, oszczędności. Po drugie, takie krótkoterminowe
    umowy można przedłużać w nieskończoność, a gdyby pracownik zanadto
    się rzucał można go w każdej chwili bez problemu odprawić.
  • Gość: me IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.09.09, 21:07
    A kadrowa też należy do rodzinnej bandy?
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 21:13
    Nie wiem, czy to prawda, ale wieść gminna głosi, iż została odkryta przez Chrzestnego pod tablicą z ofertami pracy w Urzędzie Pracy. A to jej fraza "mnie się o to rozchodzi"?
  • Gość: darwin IP: *.as.kn.pl 27.09.09, 22:30
    Witajcie,
    pięknie tu się dzieje. Buzuje i jest miło.
    Moim zdaniem, trzeba założyć blog typu "watch", np. PWSZ AS/Watch i
    wpisywać tam wszystkie historyjki (nikt ich nie usunie). Powieść
    akademicka z tego piękna wychodzi, a i poważne media zaczęły się
    sprawą interesować. Pozdrawiam w walce!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 23:11
    Góra Samobójców. Na szczycie kłębi się tłum ludzi, a wśród nich
    diabeł. Widać, że jest bardzo zmęczony, ale z determinacją chwyta
    pojedyncze osoby i spycha ich w otchłań.
    - Podpisałeś umowę to skacz! - Syczy przy tym wściekle.
    Nagle podjeżdża autokar. Wysiadający ustawiają się w rzędzie i
    wędrują na szczyt. Spokojnie czekają aż diabeł dokończy zmagań z
    ostatnim opornym i kolejno skaczą w przepaść.
    - A co to za dziwolągi? - Pyta kolegę przyglądający się całemu
    zajściu chochlik.
    - E...Nikt taki. To tylko dydaktyczni z PWSZ – tu wałbrzyskiego.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 23:17
    O tak moi mili! Podejmując tam pracę podpisujecie umowę z ....
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 23:45
    Ach! Zapomniałem dodać, że ci oporni to pracownicy filologii.
  • Gość: ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.09.09, 21:02
    "Nawiasem mówiąc, aktualna dyrekcja jest pod tym względem dobrana
    znakomicie."
    To jest już nowa dyrekcja? Któż zdecydował się miłościwie panować w
    IH?
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 21:07
    Rownież stawiam to pytanie: Kim jest nowa dyrekcja IH, bo na stronie PWSZ nikt jeszcze nie figuruje.
    Stawiam na kogoś z pedagogiki - ewentualnie z angielskiego, jeśli postawiono go przed wyborem: albo dyrektorowanie, albo won (bo o stałej umowie, to chyba nie ma co myśleć).
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 21:26
    Jest z Wrocławia. Niezorientowana.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 21:34
    "Dlatego też owych dyrektorów postanowiono rekrutować na drodze łapanki zewnętrznej, ponieważ każdy pracownik uczelni, który zgodziłby się piastować ową eksponowaną funkcję, postrzegany byłby jako idiota lub człowiek o skłonnościach samobójczych, a przede wszystkim renegat."
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 21:47
    Nic dodać, nic ująć.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 21:44
    A może jestem naiwny i mylę się. Myślę, że „jeszcze pracujący”, w
    niedalekiej przyszłości, powiedzą coś na ten temat. Podobno w PWSZ
    miała już jakieś godziny.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 20:15
    Sądzę podobnie.
    Bajka niezmiernie ciekawa. Daje odpowiedź na nurtujące mnie pytania.
    Dziękuję!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 20:46
    Bajka o folwarku powstała 5 lat temu. Nie jest mojego autorstwa. Zapisałem ją jedynie na dysku. Kandydatem na stanowisko rektora był wówczas dr Czaja. Na dźwięk tego nazwiska rzadzący wtedy dostawiali wysypki, a jednego pracownika wywalono z pracy za domniemane kontakty z kontrkandydatenm. Oczywiście pierwotny powód zwolnienia był inny, a o prawdziwym owa osoba dowiedziała się po czasie.
    Jak widać - mechanizmy w ekipie rządzącej nie uległy zmianie. Zmieniły się stanowiska - Specjalistka do Spraw Niejawnych siedzi teraz chyba (proszę mnie poprawić, jeżeli coś jest źle) w kwesturze.
    Prorocze okazało się rozwiązanie Instytutu Języków Obcych. Fundacja i prywatna szkoła raczej by nie powstały, bo zmieniła się sytuacja i nie ma już na rynki wspomnianej luki dla "językowców".
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.154.* 27.09.09, 21:18
    Dlaczego dr Czaja wówczas nie wygrał?
  • Gość: Ali IP: *.centertel.pl 02.10.09, 15:04
    W PWSZ w Wałbrzychu nie ma już kierunków filologicznych, za to turystyka i
    rekreacja dobrze sie miewa. Praktycznie tylko ten kierunek jest oblegany, a to
    dlatego, że tam jest żałośnie niski poziom nauczania, a o to młodym ludziom w
    większości chodzi. Aż przykro się robi, że te obiboki z TiR noszą miano
    studentów. Oni ze studiowaniem nie mają nic wspólnego.O co by się ich nie
    zapytać to nie wiedzą. PWSZ w Wałbrzychu powinien sie wstydzić, że jedyny
    oblegany kierunek to turystyka i rekreacja, można to nazwać ich własną porażką.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.176.* 02.10.09, 19:33
    O szkolenia pytałem, bo słyszałem,że odbywają się "na sesjach
    wyjazdowych". W minionym roku jedna z grupy dydaktycznych mówiła do
    mnie, że chętnie też by pojechała na takie kilkudniowe szkolenie.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.176.* 03.10.09, 00:34
    Drodzy niedoszli studenci, to nie z winy braku kandydatów na wybrane
    przez Was kierunki zgłaszacie się do Urzędu pracy i otrzymujecie
    status bezrobotnych! Wiem z zebranych informacji, że jest Was wielu
    w powiecie wałbrzyskim.
    To też nie z winy słabego naboru zwolniono nas z pracy!
    Kierunek pedagogiczny, w porównaniu z Logistyką ma tylko o jedną
    grupę studentów mniej, a liczbowo o kilka osób. Cały natomiast IH
    przebiją tą sławetną Logistykę. Sprawdźcie sami na stronach
    internetowych Uczelni. Na pedagogice nie ma jeszcze kompletnego
    planu! Kierunki - hity powstały by dać zatrudnienie wybrańcom
    Biorąc pod uwagę dane, tych grupowych zwolnień nie musiało być!

  • Gość: były pracownik IP: 79.162.170.* 03.10.09, 13:49
    Do Ali!
    Turystyka i rekreacja zipie! Trzy grupy i kosmetologia. Nadal to
    Instytut Humanistyczny ma największy nabór. Gdyby nie likwidacja
    kierunków pewnie by wiódł prym!
  • Gość: absolwentka IP: *.walbrzych.vectranet.pl 23.09.09, 22:38
    PWSZ Wałbrzyską humanistyczną nie jest juz od dawna, ta nazwa znajdowała się juz
    tylko w logo uczelni które również zostało zmienione tak więc taka uczelnia nie
    istnieje. a co do tego dlaczego filologia nie została utworzona to powody są
    dwa, pierwszym jest brak zapotrzebowania rynku pracy na humanistów, filologów
    czy nawet pedagogów, tak zwane przesycenie... drugim powodem jest to że na PWSZ
    w zeszłym roku zmienił się rektor, wcześniej prof.... Dudka - humanista, teraz
    prof... Lonc - ścisłowiec więc nie ma juz kto stanąć w obronie filologów.
    pozdrawiam
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 23:56
    Jako wykładowcy znamy powody - wszystko zostało tu wyłuszczone. Były
    rektor to Dutka, a nie Dudka.
    Dudek jest nam znany - ale to inna bajka...
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.165.* 24.09.09, 00:02
    Dlaczego te argumenty nie występują na innych uczelniach? Może
    trochę badań. Zachęcam!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.170.* 24.09.09, 23:09
    "...PWSZ Wałbrzyską humanistyczną nie jest juz od dawna, ta nazwa
    znajdowała się juz tylko w logo uczelni które również zostało
    zmienione tak więc taka uczelnia nie istnieje..."
    Ta Uczelnia od zarania była humanistyczną! To na pracy instytutów
    humanistycznych zdobyła renomę. Zwróć uwagę, że z chwilą
    wkroczenia "złego" do tych instytutów prestiż jej zaczął spadać.
  • Gość: ghj IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.09.09, 10:17
    O gorąco tu, w końcu.
    Ciekawe kiedy ten moloch polityczno boguszowy padnie.
    Czas najwyższy!!!
  • Gość: pszs IP: *.dialog.net.pl 28.09.09, 14:32
    tak to najlepsza szkola
  • Gość: Rafał IP: *.centertel.pl 28.09.09, 17:51
    Cześć Aśka, a może byśmy trochę opowiedzieli o Tobie , kto Ty jesteś
    i ile zawdzięczasz tatusiowi Z.D. i w jaki sposób nadepnęliśmy na
    Ciebie w trakcie ogniska na Podzamczu. Nie rób Ojcu siary i nie
    obgaduj wraz z Maryjanem swoich dobroczyńców i chlebodawców.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.09.09, 20:13
    To znowu ty. Zawsze poznam to twoje prostackie pisanie. Już macie
    zgodę na pisywanie na forum? W każdym razie chyba sprawy znowu nie
    przemyśleliście, bo przecież ktoś mógłby o waszych ojcach i matkach
    popisać (a ten temat z litości nie został wywołany). Nie wiem też,
    czy takie prymitywne insynuacje są w stanie odwieść czyjąkolwiek
    uwagę od waszych machlojek. Ja nie jestem Aśka, ale wchodzę w to. No
    to zaczynamy!
  • Gość: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 20:26
    Czy małżonka pana Rafała to pani Renta P. - z domu Z.?
  • Gość: do Rafała IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.09.09, 20:27
    Rafale, wyciągnij jakąś smakowitą opowieść, jak "Aśka" pociągnęła w
    przedszkolu koleżankę za włosy... A może zaczniemy wyciągać "brudy"
    ze żłobka?
  • Gość: klimek bachleda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 21:45
    A ja uwazam, ze ktos kto podpisal sie jako "Rafal" podlozyl swinie
    najporzadniejszemu chlopakowi w tej calej gromadce. To ze wystepuje taka a nie
    inna koligacja rodzinna to nie powod, zeby jechac po kims, kto zawsze byl
    correct. Howk.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.128.* 28.09.09, 21:53
    Przepraszam ale nie mogę zrozumieć o czym piszesz. Może proces mojej
    regresji jest bardziej zaawansowany niż myślę. Proszę wybacz, że
    marnuję twój cenny czas i jeśli mylę się to popraw mnie. Dobroczyńca
    to inaczej dobrodziej, filantrop, altruista czy też wspomożyciel, a
    chlebodawca, to osoba dająca wyżywienie, utrzymanie. Czy ja, marna
    istota, źle interpretuję te pojęcia? Rafałku czy ta Uczelnia, będąc
    instytucją państwową, tak jak inne, nie należy do tzw. „budżetówki”?
    Czy nie znaczy to, że Państwo ma je finansować? Czy konstytucyjnym
    obowiązkiem Państwa nie jest finansowanie szkolnictwa wyższego? O
    rany, a może to już prywatna szkoła! Może faktycznie „mój
    chlebodawca i dobroczyńca”, dając na chleb z margarynką, pozwolił
    bym nie zginął z głodu........... Rafale wybacz w drugim życiu
    poprawię się!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już teraz biję się w pierś i głośno
    stwierdzam; mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa!!!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.128.* 29.09.09, 00:46
    Zasłyszane.
    „Północ.
    Zdenerwowany On biega po gabinecie. Nagle pojawia się zjawa
    blondynki!
    Czemu tak się denerwujesz?- Pyta.
    Byłem na cmentarzu i tylko kota tam zastałem. Jakiś duch mówił, że
    zdradzasz mnie z demonem!- Blondynka patrząc mu głęboko w oczy
    odpowiada:
    To już nie wierzysz w reinkarnację!”

    „Czemu blondynki wysoko upinają włosy?
    By zwiększyć pojemność mózgu!"

    „Jedzie blondynka taksówką. Zewnętrzną stroną dłoni unosi grzywkę i
    wzdycha ciężko.
    Czy pani coś dolega?- Pyta kierowca.
    Nie, nie zostałam wice i musiałam posprzątać bajzel po moich
    poprzedniczkach.
    To aż tak źle było?
    A co pan myśli! Cały dzień paliłam kadzidełka i czyściłam tipsy!”
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 09:51
    Te dowcipy pasują tutaj jak kwiatek do kożucha. Całkiem nie na
    temat. KOnkretny do pewnego monentu wątek całkowicie się rozmył.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.136.* 29.09.09, 12:33
    Te dowcipy krążą wśród studentów. Podobnie jak ten:
    „Mały wódz spaceruje po komnatach zamczyska. Biegnie ku niemu lokaj.
    Panie, panie dydaktyczni buntują się!
    No nie. Ciągle to samo. Przyprowadźcie ich tu!
    Po chwili służba administracyjna wprowadza buntowników.
    Czego chcecie?- Pyta wódz.
    Równości Panie. - Odpowiada odważniejszy.
    Wódz omiata wzrokiem zgromadzonych. Spogląda na swoje odbicie w
    lustrze i rzecze:
    Faktycznie racja. Straże zrównać ich o głowę!”
  • Gość: Lee IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.09, 13:26
    Dobry dowcip ;)
    A tak poważnie, to niezwykle szkoda mi wszystkich byłych
    pracowników, jak i naszej kochanej poprzedniej Pani dyrektor IH.
    To coś niesamowitego co się na tej uczelni dzieje. Jestem w szoku,
    tym bardziej, że tą wałbrzyską uczelnię do tej pory traktowałem
    niczym ideał...Przykra sprawa. Gdyby można było coś zrobić...Ale co?
    I w jaki sposób? Sytuacja jest kiepska, a możliwości takiej jak moje
    niewielkie. Jednak gdybym tylko mógł to chętniębym pomógł. Ale czy w
    jakikolwiek sposób mogę, tym bardziej jako obecny student?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 29.09.09, 23:28
    To, że cenisz byłą Panią Dyrektor i mówisz o tym głośno to już jest
    pomoc. Nie dajesz robić sobie "wody z mózgu". Nie pozwól by
    poplecznicy Tobą manipulowali i by wykorzystywali Ciebie do walki z
    dydaktycznymi. Przygotowując się do zajęć okazujesz szacunek
    nauczycielom akademickim. Pamiętaj o tym. No i jeszcze jedno.
    Hospitacje są najczęściej u tych, którzy narazili się władzy.
    Dziękuję za miłe słowa. Twój wpis to najlepsza nagroda jaką mogliśmy
    dostać za swoją pracę.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 29.09.09, 23:33
    Ostatni wpis skierowany jest bezpośrednio do Lee.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.150.* 29.09.09, 13:22
    Najwyższym organem kolegialnym Uczelni jest Senat. Senat podejmuje
    uchwały wiążące wszystkie organy Uczelni, a także wszystkich jej
    pracowników i studentów, może również wyrażać opinie w imieniu całej
    społeczności akademickiej Uczelni. Dopóki takie osoby jak blondynka
    będą wchodzić w jego skład nic się nie zmieni. Gdziekolwiek dotrze
    informacja o tym co się dzieje, odpowiedź będzie jedna. „...To senat
    podejmuje wiążące decyzje, a więc ten krzyk w mediach to głosy
    sfrustrowanych zwolnieniami z pracy nauczycieli akademickich. Dla
    dobra Uczelni te decyzje były nieodzowne...”.
  • Gość: wątpienie IP: *.walbrzych.vectranet.pl 29.09.09, 15:48
    O.K., Senat wszystkim zarządza, ale co zrobić, kiedy większość Senatu to znajomi
    i poplecznicy władzy?? Wtedy jednostka, czy nawet dwie osoby nie są w stanie
    przeforsować własnych racji...
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.166.* 29.09.09, 20:22
    Od obecnie pracujących dużo zależy. To oni będą wybierać
    przedstawicieli. Jeżeli nie będą czuć się osamotnieni, jeżeli inni
    ich poprą (również studenci) stworzą zwartą grupę, która wybierze
    wartościowych ludzi. Uczelnia to miejsce gdzie zdobywa się wiedzę, a
    nie tworzy biznes. Państwa tworzą sieć szkół dla niebiologicznego
    przetrwania, a nie by na nich zarabiać. Animozje na bok, wspólne
    działanie, a być może instytuty języków obcych i języka polskiego
    odrodzą się. Przecież to nasza Uczelnia. Gdyby tu wypowiadającym się
    na niej nie zależało ten wątek by nie powstał. Ja wierzę, że kiedyś
    jeszcze wrócę!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 29.09.09, 23:11
    Osoby, którym ufam w Wałbrzychu nie wiedzą jak się z Tobą
    skontaktować. Zostawiłem informacje. Będą przekazywać je zwolnionym
    z pracy. Informacje dotyczą tylko możliwości zatrudnienia. Nie będą
    podawane żadne nazwiska. W ten sposób myślę, że dotrą i do Ciebie.
    To chyba jedyny sposób by nikogo nie narażać. Jestem z innego
    kierunku. Szkoda, że na Uczelni utrzymywaliśmy tylko luźne kontakty.
    Myślę jednak, że w przyszłości wszyscy to naprawimy.
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.09, 23:34
    Jest tu 37 Twoich postów, czyli 24% całości. Można powiedzieć, że co czwarty
    post jest Twój. Chyba jesteś bardzo zdeterminowany, że tyle wypisujesz :)
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.09, 23:34
    Teraz już 38... hehe
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 30.09.09, 00:01
    To ty liczyć umiesz???????????????
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 02:24
    a dlaczego mnie obrazasz? przeciez ja nic do ciebie nie mam
  • Gość: haha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 30.09.09, 08:38
    Takim właśnie zachowaniem potwierdza słuszność zwolnienia go... Skoro do
    zwykłych forumowiczów odnosi się z taką wrogością, to jak musiało to wyglądać z
    osobami odpowiedzialnymi za jego zatrudnienie?
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 12:39
    "haha" ma racje. Teraz już wszyscy wiedzą, dlaczego Cię zwolnili hehe... Wcale
    się nie dziwię!
  • Gość: Monika IP: *.centertel.pl 30.09.09, 16:09
    No cóż, blondyna z kaprawymi oczkami zza okularów i cienka w
    biodrach (i nie tylko )zamknęła swoją kłamliwą buzię. Może opowadać
    bajki jak bardzo jest związana z pracownikami (chybaztymi którzy
    mówili jaja jest inteligentna - inaczej? )
  • Gość: armarantaaa IP: 89.72.32.* 30.09.09, 20:10
    To się popisałaś dziewczynko...
  • Gość: Lee IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.09, 20:27
    Ciężko mi czytać taką obelgę w stronę osoby o tak dużym autorytecie i poważaniu.
    Z punktu widzenia studenta, to nie mogę nic zarzucić Pani J, bo zawsze była na
    pomocna i służyła radą. Kontakt zawsze mieliśmy znakomity, a jej zajęcia i ich
    forma należały do najciekawszych.
  • Gość: finn jowle IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 21:30
    Masz racje Lee, podobnie tak jak ty bardzo cenię sobie współprace z
    byłą panią dyr.IH. Żadko kiedy można spotkać tak wyjątkowego
    człowieka. Zawdzięczam jej wiele. Natomiast tym którzy ją obrażaja
    chce powiedzieć (a właściweie zacytować słowa pewnego
    noblisty) : 'Wielkie umysły zawsze narażone są na gwałtowene ataki
    ciemnoty!'
    Pani J. jesteśmy z panią!!!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 21:28
    Nie dorównujesz jej do pięt wiedzą i kulturą. Żal tobie, że wszyscy
    ją ceniliśmy. Mieliśmy za co! Po tobie w pamięci pozostanie tylko
    smród snobizmu,kłamstw, intryg, poniżania innych i..........
    Swoimi wypowiedziami ty i tobie podobni mają nadzieję, że zatuszują
    prawdę. Już tego nie powstrzymacie. Jest granica, której nie można
    przekroczyć. Wy zrobiliście to już dawno. Trzęsiecie się, bo
    wyszliśmy ze skórek szczurów i głośno mówimy jak można w
    demokratycznym kraju gnoić ludzi, podobnie a może i gorzej niż za
    czasów komunizmu!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 21:42
    "Wielki wódz dzieli złote jabłka.
    -Na jednego pracownika administracji i jednego dydaktyka przypada 10
    jabłek. jestem wielkoduszny więc każdy dostanie po 5. -Ogłasza
    zgromadzonym.
    -No chodźcie!
    Podchodzi do wodza pierwsza para. Administracyjny podsuwa swój
    koszyk. Wódz liczy:
    -10, 9, 8, 7, 6, 5. Dobra zgadza się. Dydaktyczny zabieraj swoją
    połowę."
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 22:35
    Gość portalu: były pracownik napisał(a):

    > Nie dorównujesz jej do pięt wiedzą i kulturą.


    Oooooo... Tutaj to przesadziłeś! O wiedzę nie będę się czepiał, bo nie mnie
    oceniać, ale o Twojej kulturze nie mogę powiedzieć niczego dobrego!

    Przypomnieć Ci? Proszę bardzo:

    Gość portalu: były pracownik napisał(a):

    > To ty liczyć umiesz???????????????



    To jest po prostu wzór kultury i dobrego zachowania...
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 23:04
    Upnij wyżej te włosy, a zrozumiesz odpowiedź!
    "Oj studenci mają rację z tymi kawałami! Wstyd, aby pracownik
    Uczelni nie umiał obliczyć średniej! A gdzie określenie granicy
    błędu."
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 23:32
    Do aaa!
    Gdybym napisał: (czego oczywiście biorąc pod uwagę wzorce
    pozytywnych zachowań, nie należy robić), że jesteś kompletnym
    matołem z zakresu metodologii badań, że tylko tłukowi chciałoby się
    liczyć wypowiedzi innych, że (biorąc pod uwagę teorie
    interakcjonizmu) bardzo chcesz być odebrana jako jednostka
    preferująca wysoki poziom wartości pozytywnych, a w rzeczywistości
    jesteś pusta i...., to faktycznie o mojej kulturze nie mógłbyś
    powiedzieć nic dobrego.
    Oczywiście tego nie zrobię!
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 23:40
    Lubisz się kłócić. Ja nie. Z tego co napisałeś, wnioskuję, że rzeczywiście
    chcesz mnie obrazić, inaczej nie produkowałbyś się tak.

    P.S. Nie "ona", tylko "on". Facetem jestem.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 23:56
    Do aaa
    Czy nie zauważasz, że sam siebie obrażasz!
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.10.09, 00:02
    Nie, nie widzę, że się obrażam. Skąd takie wnioski wyciągasz? I to było pytanie
    czy co? Na początku "czy", a na końcu wykrzyknik?
  • Gość: haha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 01.10.09, 08:11
    były pracownik (specjalnie nie rozpoczynam wielką literą), ma kłopoty ze swoją
    agresywnością. Polecam kurs asertywności, bądź zwykłą siłownię - dla
    rozładowania negatywnych emocji. Tak gardzisz tym, co robi się na PWSZ-cie, a
    zauważ co sam robisz: jeśli ktoś jest odmiennego zdania na tym forum, niż Twoje,
    od razu go obrażasz ubierając zniewagi w okrągłe, pseudo-intelektualne słowa,
    które w swojej próżności, masz nadzieję rozumiesz tylko Ty! Jesteś zwykłym
    frustratem zamkniętym w swoim M2, chwalącym się, że wyszedłeś ze "skórki
    szczura", ale mogącym o tym głośno mówić tylko na tym forum, bo dalej za bardzo
    się boisz głośno wyrażać swoje zdanie!!!
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.10.09, 13:06
    Siłownia i kursy asertywności są dobre dla urzędniczego motłochu. Ta
    siłownia i sponsorowanie Górnika PWSZ Wałbrzych to własnie
    kwintesencja tego, co się robi na PWSZ. Siłownia dla pracowników
    uczelni - cóż za idiotyzm!
    Dawno tu nie zaglądałem, ale widzę, hipopotamy, że się zanadto
    rozzuchwaliliście. Niebawem czas na chłostę.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.159.* 01.10.09, 21:07
    Oni chcą zamienić to forum w szambo pyskówek, by ludzie przestali
    się interesować meritum sprawy. Wrocław śledzi wszystko co się tu
    dzieje. Mam nadzieję, że nie tylko.
    xxx Piszesz o ich modlitwie za Uczelnię. To hipokryzja! Idą do
    Kościoła, bo tak wypada.
    Wiecie coś o inauguracji roku akademickiego?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.159.* 01.10.09, 21:41
    Może to nagłe zainteresowanie futbolem ma związek z miejscem pracy
    męża pewnej pani?
  • Gość: `-` IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.09, 07:42
    "Wrocław śledzi wszystko co się tu dzieje."
    Wrocław - czyli kto? Ktoś już też coś pisał o "poważnych" mediach....
    Chociaż z drugiej strony - może nie należy tego zdradzać, niech się
    boją.
  • Gość: no IP: 79.162.183.* 04.10.09, 00:10
    Z tego co dowiedziałem się to niemalże wszystkie miejsca były zajęte
    przez zaproszonych gości. I kogo tam nie było! Wszyscy liczący się
    przedstawiciele miasta i okolic oraz delegacje. Zajęli prawie
    wszystkie miejsca siedzące. Oczywiście byli też studenci, ale w
    znikomej ilości, kilku nauczycieli akademickich i lepsza część
    Uczelni czyli niemalże cała administracja. Wręczono Medale Komisji
    Edukacji Narodowej za ofiarną działalność w likwidowaniu kierunków
    nauczania, za zwolnienia grupowe i wyjątkowe wyniki w podnoszeniu
    stopy bezrobocia. Brawo tak trzymać! Niech hołota upominająca się o
    swoje prawa w końcu zrozumie gdzie jej miejsce. Acha.....blondynka
    nie miała upiętych włosów tylko koczek.
    Dowiedziałem się również, że bohaterowie bajek mają też inne
    pseudonimy. Trans - Chrześnica a Lelum Polelum - Zastępca Pana R. Te
    zmiany imion bohaterów są związane z ich popularnością i inni
    autorzy dopisując dalsze wątki bajek czasami zmieniają im
    imiona.
  • Gość: wtajemniczony IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.10.09, 11:08
    Z Lelum Polelum pudło. Wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi,
    niewtajemniczeni mogą się domyślić, jeśli pamiętają komiks "Kajko i
    Kokosz". Ta osoba miała grać w ekranizacji komiksu Kokosza albo
    Łamignata, wygrała kasting, ale filmu nie zrobiono. Trafiła więc na
    Zamkową.
  • Gość: administracja IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.10.09, 15:21
    Do tej pory siedziałem cicho, ale teraz mnie trafiło. Mam kilka pytań do tych
    strasznie skrzywdzonych dydaktycznych. Jakich tytułów naukowych zdążyliście się
    dorobić nim Was "niesłusznie" zwolniono?, z tego co się orientuję większość z
    Was to magisterki tak jak ja, które nie zdążyły nawet pomyśleć o studiach
    doktoranckich. Płaczecie, że my mamy umowy na stałe a wy 9 -cio miesięczne. Może
    zatem porównamy swoje roczne dochody(tylko z PWSZ) i podzielimy je przez liczbę
    miesięcy i godzin pracy. Dla niezorientowanych dydaktyczni pracują 16 godzin
    tygodniowo, cała administracja co najmniej 40 godzin tygodniowo (o koniecznych
    nadgodzinach lub pracy w sobotę przemilczę). Może porównamy także swoje urlopy,
    podczas których Wy teoretycznie powinniście odpoczywać tylko 36 dni, z których
    robi się praktycznie 3,5 miesiąca. Takich przykładów mógłbym podać jeszcze
    kilka, ale litościwie je przemilczę. Nie mierzcie całej administracji jedną
    miarką, bo głupole zdarzają się wszędzie - zarówno u nas jak i u Was. MAGISTER
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.10.09, 18:46
    Nie wiem, czy te wyjaśnienia są konieczne, ale niech będzie. Tak jak
    nie palę się do mówienia w czyimkolwiek mówieniu (i dlatego pisuję
    tu niemal nieanonimowo), tak i staram się unikać pochopnych
    uogólnień. Niektóre moje wpisy były obraźliwe i miały mieć taki
    charakter, ale to oczywiste, że nie mierzyłem we wszystkich
    pracowników administracji uczelni czy we wszystkich urzędników w tym
    kraju. Byłoby to dość głupie przecież. W tym masz rację: kretyni są
    wszędzie. Nie można być durniem tylko dlatego, że wykonuje się taki
    czy inny zawód. Durniami jesteśmy wtedy, gdy wykonując swoją
    profesję stajemy się karykaturą samych siebie. W takie właśnie
    postaci cały czas tu celuję. Wiadomo, że nie wszyscy pracownicy
    administracji pozostają w łaskach rodzinnej bandy i wypada im nawet
    bardziej współczuć niż dydaktycznym, bo kontakt z Transem jest dla
    nich doświadczeniem codziennym. Jestem też pewien, że tych kilka
    osób, z którymi miewałem dobry kontakt, już dawno zrozumiało, że oni
    są poza całą tą awanturą.
    W pozostałych sprawach trochę się mylisz. W wyniku komentowanych tu
    redukcji pracę straciło już 4 profesorów i 4 doktorów, a w ciągu
    najbliższego roku dalszych 2 profesorów i 3 doktorów (jeśli się mylę
    w tych rachunkach to nieznacznie). Są wśród nich postaci, na których
    stratę nie pozwoliłby sobie żaden uniwersytet. Poleciało też kilku
    magistrów, ale ci faktycznie już dawno nie powinni pracować na
    uczelni.
    Nie ma sensu porównywanie pracy nauczyciela akademickiego i
    pracownika administracji. Na robotę tego pierwszego składa się nie
    tylko dydaktyka, ale i różnego rodzaju praca naukowa. I jeśli ktoś
    traktuje to serio, to pracuje czasem i siedem dni w tygodniu, i
    dwanaście miesięcy w roku. Pracownik administracji po godzinie
    piętnastej nie musi robić nic, co jest związane z pracą zawodową.
    Umowy 9-miesięczne to wyjątkowe zwyrodnialstwo i nie powinny wcale
    się zdarzać. Podobnie jak dowolne dysponowanie nagrodami, od których
    wielu dobrych naukowo i dydaktycznie pracowników dydaktycznych
    zostało zupełnie odciętych.

  • Gość: administracja IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.10.09, 19:05
    No właśnie doszliśmy do sedna sprawy. Administracji też nie podoba się
    zwalnianie profesorów i młodych zdolnych doktorów. Ale nie podoba nam się
    również w tej dyskusji to, że zrobiła się nagle bardzo wroga względem
    WSZYSTKICH pracowników administracji (co ma znaczyć np. kpiące stwierdzenie "na
    inauguracji była niemalże cała administracja". Czy my nie jesteśmy członkami
    społeczności akademickiej i nie możemy brać w niej udziału?). A zapewniam Cię,
    że większość pracowników administracji jest również odcięta od nagród. Może
    umówmy się tak, że będziemy kierować zarzuty względem konkretnych osób a nie
    ogółu. MAGISTER
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 20:05
    "Poleciało też kilku magistrów, ale ci faktycznie już dawno nie
    powinni pracować na uczelni".
    Dzięki serdeczne. Zawsze byłeś szczery - do bólu.
    Koniec i bomba, a kto nie czytał, ten trąba.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.148.* 04.10.09, 22:07
    A ja się nie zgadzam. Magister z doświadczeniem, więcej nauczy
    studentów niż ten, kto zajmuje się tylko teorią. Uczelnia to szkoła
    zawodowa i jej zadaniem jest przygotowanie do zawodu. Kto chce wejść
    na drogę pracy naukowej podejmuje studia na wyższych szczeblach. W
    zakresie prowadzenia ćwiczeń wolę dobrego magistra. Odnośnie
    magistrów znam przypadki osób, które po ukończeniu naszej szkoły
    zdobyły stopień magistra i od razu zostały przyjęte do nas. Pracują
    do tej pory mając etat na czas nieokreślony, a nawet nadgodziny
    podczas gdy osoby z doświadczeniem i cenione przez naukowców
    prowadzących przedmiot, zostały zwolnione. Różnica między nimi jest
    jeszcze jedna. Zwolnieni nie mają członków rodziny pracujących w
    administracji. Nie czyńmy na siłę z PWSZ uniwersytetu!
    Jeżeli faktycznie istnieją osoby w administracji nie związane z
    układem bardzo ich przepraszam. Widocznie mają mniejszy kontakt ze
    studentami, a moje informacje od nich pochodzą!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.148.* 04.10.09, 22:20
    Umiejętności zawodowe TWOICH studentów to wymierna opinia o TWOJEJ
    pracy, a nie słowa tych, którzy czynnie nie brali udziału w TWOICH
    zajęciach. Tak na marginesie czy nie uważasz, że ktoś próbuje tu nas
    poróżnić? Skłócony plebs jest łatwiejszy do pokonania!
  • Gość: byli pracownicy IP: 79.162.148.* 04.10.09, 23:06
    Twoje informacje dotyczą Twojego kierunku, a pozostali zwolnieni?
    Ludzie nie są zwalniani ze względu na umiejętności ale dlatego, że
    nie wspierają władzy, muszą zwolnić miejsca ich poplecznikom, są
    niewygodni, nie sa lubiani przez szczyt lub jego ludzi.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.148.* 04.10.09, 23:47
    Nie wiem co było powodem zwolnienia magistrów, ale przypuszczam, że
    to samo co i moim, a więc:"zmianami standardów,zmniejszoną liczbą
    studentów i ZMNIEJSZONYM NABOREM STUDENTÓW NA KIERUNEK W ROKU
    AKADEMICKIM 2009/2010. CZYLI CO? WŁADZE PRZENIOSŁY SIĘ DO
    PRZYSZŁOŚCI I W CZERWCU WIEDZIAŁY CO STANIE SIĘ W LIPCU? LICZBA
    PRZYJĘTYCH SUGERUJE, ŻE PRZENIEŚLI SIĘ DO INNEGO WYMIARU.
    Jeszcze raz przepraszam jeżeli faktycznie nie jesteś związany z
    układem! Wielu dydaktycznych, bojąc się zwolnienia, ukrywają także
    swój stosunek do władzy.
    Władze szukają powodu do zwolnienia, a nie zwalniają z powodu....
    Bać się bezrobocia nie muszą tylko ich poplecznicy. Porozmawiaj
    z "nielubianymi", a poznasz oblicza mobbingu. Ja obserwowałem jak
    traktowano jednego z ćwiczeniowców. Miałem możliwość słyszeć co
    blondynka, z upiętymi włosami mówiła na jego temat. W swoje intrygi
    mieszała także studentów. Do tej pory nie wiem dlaczego to robiła.
    Czym Ta osoba naraziła się jej? A może wiem? No cóż blondynka....
    Ile złego zrobiła władza widać po wpisach. Nie widzimy Wśród tych, z
    którymi pracowaliśmy kolegów i koleżanek. ale ludzi do
    cenzurowania.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.159.* 01.10.09, 21:15
    Jeżeli ktoś kompetentny zainteresuję się całą sprawą. Chętnie z nim
    jawnie porozmawiam. Nawet przed kamerami.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.159.* 01.10.09, 21:36
    Chcesz polemiki? Odpowiedz!
    1. Na jaki okres pracy zatrudniani są dydaktyczni, a na jaki
    administracyjni?
    2. Kiedy wypłacane są premie dla administracyjnych, a kiedy
    nadgodziny dla dydaktycznych?
    3. Gdzie odbywały się szkolenia dla administracyjnych, a gdzie dla
    dydaktycznych?
    4. Dlaczego nie ma stabilnej kadry pracowników dydaktycznych?
    5. Dlaczego tak często zwalniani są dyrektorzy instytutów
    humanistycznych?
    6. Kto faktycznie sporządza plany zajęć?
    7. Kto decyduje o dydaktycznych sprawach instytutów?
    8. Dlaczego na naszych zwolnieniach z pracy była mowa o małym
    naborze studentów jeśli ten nabór jeszcze się nie zaczął?
    9. Czy w minionych latach były przypadki bezpodstawnych zwolnień?
    Odpowiedz proszę! Pytań mam więcej, ale po kolei.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 22:17
    Durna Dziuniu - pani J. D.-B. nie "zamknęła swojej kłamliwej buzi",
    ponieważ nigdy jej tu nie otwierała. Nie pisuje tutaj. Cóż - jesteś
    zbyt ograniczona, aby rozpoznać charakterystyczny dla dr J. D.-B.
    idiolekt.
    Nie ma tu kłamstw - to cała prawda o ekipie i jej przywódcy, któremu
    jesteś niezmiernie oddana.
    A ja czekam i pomodlę się w kościele p.w. Świętych Aniołów Stróżów -
    nie "Aniołów Stróżów" - w cudzysłowie, jak to jest napisane na
    stronie PWSZ, żeby boguszowską ekipkę jak najszybciej szlag trafił.
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 22:56
    Co się dziwisz? Za długie zrobiła tipsy i nie mogła wyżej upiąć tych
    kilku, blond włosków?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.174.* 30.09.09, 20:53
    Oj studenci mają rację z tymi kawałami! Wstyd, aby pracownik Uczelni
    nie umiał obliczyć średniej! A gdzie określenie granicy błędu.
  • Gość: była pracownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 22:52
    Wracam do sedna sprawy: nepotyzm na uczelni. Pytanie proste: kto przez ostatnie
    lata systematycznie otrzymywał nagrody w Instytucie Humanistycznym (wcześniej
    inna nazwa, ale to nie jest najważniejsze)? Odpowiedź jest prosta: mąż
    "kochanej" pani Dyrektor J.D-B.
  • Gość: była pracownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 23:06
    Kolejna sprawa poruszana na tym forum: romanse. Zapraszam do dyskusji
    studentki/absolwentki filologii!!!!!!Napiszcie, co sądzicie o byłych lub
    obecnych (stawiam jednak na byłych; ciekawe dlaczego?) wykładowcach?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.139.* 01.10.09, 23:29
    Nawet teraz kpisz z ludzi, których pozbawiliście pracy! "była
    pracownica"... cóż tacy właśnie jesteście...
    Ale, ale czy masz na myśli tego doktora, który otrzymał z Fundacji
    na Rzecz Nauki Polskiej stypendium dla najzdolniejszych młodych
    naukowców?
    Odpowiedz na pytania, a nie kpij!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.139.* 01.10.09, 23:40
    Pisałem : znam jeden przypadek i to dlatego, że ta pani chwaliła się
    w pokoju sąsiadującym z moją salą. Przestań unikać pytań! Odpowiedz!
    1. Na jaki okres pracy zatrudniani są dydaktyczni, a na jaki
    administracyjni?
    2. Kiedy wypłacane są premie dla administracyjnych, a kiedy
    nadgodziny dla dydaktycznych?
    3. Gdzie odbywały się szkolenia dla administracyjnych, a gdzie dla
    dydaktycznych?
    4. Dlaczego nie ma stabilnej kadry pracowników dydaktycznych?
    5. Dlaczego tak często zwalniani są dyrektorzy instytutów
    humanistycznych?
    6. Kto faktycznie sporządza plany zajęć?
    7. Kto decyduje o dydaktycznych sprawach instytutów?
    8. Dlaczego na naszych zwolnieniach z pracy była mowa o małym
    naborze studentów jeśli ten nabór jeszcze się nie zaczął?
    9. Czy w minionych latach były przypadki bezpodstawnych zwolnień?
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.10.09, 11:08
    Rzecz jasna, urzędasy nie odpowiedzą na te pytania. Spróbuję ja.
    1. Nie wiem czy wszyscy, ale znakomita większość pracowników
    administracji ma stałe umowy. Dydaktyczni o stałych mogą teraz tylko
    pomarzyć. Ci, którzy mieli je z dawna, teraz konsekwentnie są
    likwidowani. Przynajmniej w IH.
    2. O tym nic nie wiem, ale pewnie warto by pogrzebać w tych
    sprawach. Od razu zaznaczam: wielkich przekrętów tam raczej się nie
    znajdzie. Ale na zachwiane nepotycznie proporcje da się sformułować
    zarzuty.
    3. Szkoleń nie zazdroszczę. Że niby co, profesorów na szkolenie?
    4. Stabilnej kadry nie ma, bo jest potencjalnie niebezpieczna. Taki
    ze stałą umową może się stawiać. Nie trzeba chyba uzasadniać, jak
    fatalne konsekwencje ma to dla poziomu dydaktycznego.
    5. Każde z ostatnich zwolnień dyrektorów IH (wcześniej IJO)
    spowodowane było konfliktem z władzami.
    6. Jak dyrektor niekumaty to często robią to sekretarki czy
    zaprzyjaźnieni dyrektorzy innych instytutów. Plan zajęć to jednak
    błahostka. Ważniesze są plany studiów i arkusze organizacyjne. Tu
    wielka rola Transa.
    7. Niby dyrektorzy. Kłopot jest jednak taki, że często dyrektorami
    zostają nieudacznicy. Ale nawet gdy jest inaczej, to zawsze mocno
    miesza Trans.
    8. Odpowiedź jest prosta. COś tak absurdalnego mogło wymyślić tylko
    super trio.
    9. I w poprzednich latach i teraz. "Podstawne" zwolnienie to tylko
    takie, które dałoby się uzasadnić jakąś większą aferą dyscyplinarną,
    lenistwem naukowym czy nieudacznictwem dydaktycznym. Pewnie były
    jakieś afery czy aferki, ale ciekawsze jest to, że za dwa pozostałe
    kryteria nie wyleciał nikt. Bo niby kto miałby to weryfikować? Może
    Trans?
  • Gość: tapper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 23:31
    Nie wiem czy to nepotyzm. Czy byl w tej szkole ktos, komu bardziej niz mezowi
    J.D-B nalezaly sie te nagrody?Zapewniam ze On jest znany w Polsce. A inni?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.139.* 01.10.09, 23:44
    To właśnie elita!
    Porównywać tego młodego człowieka z błądynką upinającą wysoko włosy!
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.139.* 02.10.09, 00:03
    Czemu tym razem blądynką, a nie blondynką?

    "Blondynka, Pisze charakterystykę swojej sylwetki:
    Jestem blądynką. Noszę tylko markowe ciuch. Wszyscy bez dyskusji
    mnie słuchają.
    Koleżanka poprawia ją:
    - Ty pisze się blondynką a nie blądynką!
    - Ale ja jestem farbowanĄĄĄĄ blĄĄĄĄdynką!
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 21:00
    Co Ty tak z tą 'blądynką'? Czy to M.R. - wicedyr. pedagogiki?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.177.* 05.10.09, 22:31
    Wiesz winię siebie, że byłem tylko niemym obserwatorem jej poczynań.
    Czy to wice? Nie będę tu pisać. Wielu skrzywdziła konfabulując, ale
    jest wdzięcznym obiektem kawałów, a te lubię z natury.
    teraz może o obecnej Pani Dyrektorce IH. Znam ją to dobry naukowiec
    i wspaniały człowiek. Myślę, że nie przetrwa podobnie jak J.D.-B.
    Prawdziwy humanista nigdy nie godzi się z niesprawiedliwością.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.10.09, 07:45
    Nagrody? To rzeczywiście fajny wątek. Kulawo trafiliście,
    hipopotamy. Wiadomo przecież, że Nagrody Rektora przyznaje super
    trio: chrzestny, trans i lelum polelum. Czasami tylko, bardzo
    rzadko, biorą pod uwagę sugestie dyrektorów. I tylko w ten sposób
    kilku dobrych - i naukowo i dydaktycznie - pracowników z IH takie
    nagrody dostało. Wcześniej przez całe lata nie mieli pojęcia, że
    jakieś nagrody istnieją. Przez długi czas wręczanie nagród dla
    pracowników dydaktycznych i administracyjnych odbywało się wspólnie.
    ALe widać było przy tej okazji charakterystyczne dla PWSZ AS
    nepotyczne złamanie proporcji: administracyjnych w stosunku do
    dydaktycznych winna być garstka, a stanowili większą część
    zebranych. Jakoś od roku towarzystwa rozdzielono, a w tym roku
    nagrody zupełnie utajniono. Ale w tych nagrodach jeszcze ktoś
    poszpera, bądźcie tego pewni, bo tam wiele ciekawych rzeczy.
    Z M.B., hipopotamy, nawet nie próbujcie się mierzyć. Czyż zreszą
    sami nie skleciliście gablotki z jego zdjęciem i inskrypcją "duma
    naszej uczelni"? (co zresztą bardzo go kłopotało)
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.10.09, 07:52
    Wczoraj w "telewizyjnej" relacji z inauguracji powiedziano, że na
    pierwszym roku w PWSZ AS naukę rozpoczęło 376 studentów, a na
    politologii 10 (sic!). Mogłem się jednak przesłyszeć. Czy ktoś może
    to potwierdzić? To ważne.
  • Gość: haha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.10.09, 09:00
    W drugim naborze faktycznie wybrano 376 studentów, ale ogólnie z pierwszym
    naborem jest ponad 700 studentów. Jednak zgadza się mimo wszystko liczba
    studentów przyjętych na politologię tj. 10 osób...
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 02.10.09, 09:34
    Ilu było kandydatów na poszczególne kierunki Instytutu
    Humanistycznego?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 02.10.09, 09:42
    Dlaczego w kwestii pytań zaległa cisza?
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.130.* 02.10.09, 10:07
    haha napisał
    "...W drugim naborze faktycznie wybrano 376 studentów, ale ogólnie z
    pierwszym naborem jest ponad 700 studentów. Jednak zgadza się mimo
    wszystko liczba studentów przyjętych na politologię tj. 10
    osób... ..."
    Czy z tego wynika, że pracownicy tego kierunku będą zwolnieni, tak
    jak w IH?
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.10.09, 10:42
    Likwidacja politologii jest nieuchronna. Podobnie z architekturą
    krajobrazu (28 osób) i kosmetologią (chyba 20 osób) - a to przecież
    hity, które miały pchnąć uczelnię ku czemuś lepszemu! W takich
    warunkach nie będzie możliwości zatrudnienia tzw. minimum. Ale i z
    pozostałymi kierunkami niezbyt dobrze. Na razie żyją, ale przy
    takiej liczbie studentów na pewno nie da się już zarabiać pieniędzy
    i przeznaczać na futbol czy inne zapasy. Gazela też zbiegnie.
    Nabór w stosunku do roku poprzedniego spadł - tak na oko - o połowę.
    Ale ciężkie chwile dopiero przyjdą. Rok 2012 to kulminacja niżu,
    która nie będzie miała takiego kształtu jak teraz (mimo wszystko
    równomierny spadek), to będzie nagły uskok. Trzeba będzie wrócić na
    drugą stronę góry Chełmiec.
    Czy można uniknąć katastrofy? Teraz już nie. Można było jeszcze dwa,
    trzy lata temu. To było łatwe do przewidzenia, bo to kwestia
    matematyki i odrobiny przenikliwości, ale takich głosów władze nie
    chciały słyszeć. Wszystko sprowadzało się w istocie do chytrej
    podmiany języka. Zamiast mówić o poziomie dydaktycznym, rozwoju
    naukowym kadry, pozyskiwaniu coraz lepszych pracowników, używano
    języka ekonomii: zysku, oszczędności, Gazeli itp. Oszczędzano na
    pracownikach, proponując upokarzające umowy (dziewięciomiesięczne,
    bez wakacji, na najniższych stawkach), nic więc dziwnego, że nikt
    znaczący nie chciał tu pracować (chyba że był przez okoliczności
    życiowe zdeterminowany). Oszczędzano na studentach, organizując
    przeludnione, kilkudziesięcioosobowe grupy ćwiczeniowe. W
    konsekwencji tego wszystkego (i wielu jeszcze innych rzeczy) poziom
    dydaktyczny mimo szczerych chęci wykładowców leciał mocno. PWSZ AS z
    czwartego miejsca w rankingu zleciał zaś na miejsce przedostatnie.
    Nietrudno to wszystko usytuować w czasie i znaleźć przyczynę tego
    wszystkiego w rosnącym znaczeniu Transa. Jaki jest Trans, każdy
    widzi i słyszy (tak było w każdy miejscu, w którym
    pracował/pracowała), a jednak nie przeszkadzało to jej ingerować we
    wszystko, zwłaszcza w sprawy związane z dydaktyką. Plany studiów,
    arkusze organizacyjne we wszystkich insytutach to w mniejszej czy
    większej, ale przeważnie większej mierze jej sprawka.
    Pracownicy administracji bronią Transa, większość ze strachu przed
    jego/jej mściwością. ALe ten obraz nie jest wcale taki jednolity.
    Spora, naprawdę spora częśc pracowników administracji Transa
    nienawidzi i miewa mdłości, kiedy on/ona się zbliża. Niektórzy
    mówili to zresztą wprost. To tylko jednak podkręcało Transa.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:02
    Nie do końca orientuję się w ksywach. Czy mogę prosic o blizsze
    informacje? Czyzby Trans był tak kompetetentny, ze wcina się do
    arkuszy organizacyjnych? Zawsze wydawało mi się, ze to działka
    Dżoany.
    Mail: antrykot77@interia.pl
  • Gość: kemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 23:58
    Tak się przygladam tej dyskusji, rozpoznaję wielu
    znajomych...sfrutrowanych, rozgoryczonych...wiem, że mają RACJĘ, ale
    zapominają o jednym. Jak go nazywacie DŻON, Mały Rycerz, Królik czy
    jak mu tam...i jego 'przydupasy" od co najmniej 5 lat są w "transie"
    i nikt nim nie podskoczył. A dala Małego Wielkiego człowieka upadek
    dyadktyki, spadek liczby studentów jest na rękę...nie zapominajcie,
    że on bierzee pensję, nie za wyniki, za rozwój uczelni, lecz za to,
    że po prostu jest. nawet jak PWSZ bęzie liczyła 50 studentów to on i
    tak będzie miał stołek
  • Gość: były pracownik IP: 79.162.170.* 02.10.09, 08:10
    Jeszcze jedno pytanie:
    Dlaczego tak wielu przedstawicieli środowisk akademickich odmawia
    współpracy z Uczelnią? Dlaczego utytułowani naukowcy odchodzą?
    Dlaczego, na niektórych kierunkach ściąga się kadrę ze wschodu?
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 19:59
    "Rafał", "Monika", "Zorientowana" i "Jolka" to ta sama osoba,
    pisząca z Centertel. Por.:

    Re: PWSZ - filologiaIP: *.centertel.pl
    <Gość: Jolka 03.10.09, 21:04>
    Bez j.d.b i m.b to będzie smutne. Kto będzie siał plotki,kłamstwa i
    będzie szpanował niewzwykłym intelektem - ET ?????

    Re: PWSZ - filologiaIP: *.walbrzych.vectranet.pl
    <Gość: haha 03.10.09, 22:10>
    Nie wiem, czy wiesz, ale E.T. to przezwisko jednej z wykładowców,
    która została zwolniona... Nie uczy od tego roku...

    O "Jolce"IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
    <Gość: xxx 04.10.09, 19:53>
    "Jolka", to nastepny login kogoś z ekipy urzedniczej PWSZ. Był
    juz "Rafałem", "Zorientowaną" i "Moniką". Jak widać po jego pisaniu,
    ma kompleksy, ale niestety nigdy nie dorówna małżenstwu B.
    intelektem, a J. D.-B. kulturą.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.10.09, 12:16
    Upiory, a właściwie upiorki z zamczyska, niebędąc świadomymi tego,
    co czynią, pewnie oczekują dalszej części swoich przygód. Trzeba
    sprostać tym pragnieniom, tym bardziej że zniecierpliwione i
    świadome tego, że dookoła robi się nieciekawie, mogłyby wziąć się za
    naprawianie szkód przez „skracanie łańcucha” podwładnym – jak to w
    swoim niepowtarzalnym, sportowym stylu o pracownikach funkcyjnych
    mawia chrzestny.
    Najpierw wyjaśnienie: nie piszę z takiej pozycji, jak żalący się na
    tym forum zwolnieni pracownicy. Nie chcę demaskacji niemiłościwie
    panującej rodziny (bo i jestem przekonany, że to już niedługo
    potrwa). Nie bardzo mnie obchodzi to, że państwową uczelnię
    wykorzystuje się do rozmaitej prywaty (na ten temat trochę tu
    powiedziano, ale tylko trochę). Piszę dla zabawy i trochę dla
    sprawdzenia własnego dyskursu w starciu z tym, co pospolite
    (wypowiedzi tych hipopotamów są jak na bani pisane, dlatego
    uwielbiam ich czytać). Nie zmienia to jednak faktu, że moje
    pretensje mają charakter bardzo zasadniczy. Chodzi bowiem o
    nieodpowiedzialność i styl, a to sprawy ważne.
    Chodzi o nieodpowiedzialność, bo właśnie skrajną
    nieodpowiedzialnością jest wzięcie odpowiedzialności za losy
    uczelni, jeśli całe życie spędziło się w szatni sportowej i biurze
    na niezbyt eksponowanym stanowisku. To sytuacja kuriozalna,
    kiedy „urzędnicy niższego szczebla” (jak to cudownie ujmował jeden z
    naszych profesorów) biorą się za zarządzanie wyższą uczelnią. Jako
    że kolejni rektorzy nie za bardzo mieli chęci do decydowania w
    sprawie czegokolwiek, to za rządy wziął się chrzestny i chrześnica.
    Dotyczyło to, niestety, także dydaktyki i tu zwłaszcza trans się
    popisywał. Dobrze by było jednak w takiej sytuacji cokolwiek kumać:
    na przykład rozumieć, co się czyta. Zabawnie wyglądały zebrania
    dyrektorów, w których (nie wiadomo dlaczego) uczestniczył trans i
    zabierał się za wykładanie swojego rozumienia jakiegoś przepisu.
    Zabawa zawsze była przednia, a to że nikt nie spadł z krzesła to
    tylko z obawy przed zemstą. Chcąc organizować pracę dydaktyczną
    przydałoby się mieć trochę wyobraźni, a przecież trans umie tylko
    zestawiać cyfry, myśli wyłącznie konkretnie i obrazowo, i nie
    potrafi wcale abstrahować. Nie od rzeczy byłoby też odróżniać od
    siebie dyscypliny, kierunki, specjalności, przedmioty, nauczycieli
    itd., itp. Dla transa i chrzestnego te różnice niewiele znaczą.
    Chrzestny z właściwą sobie dezynwolturą mawia w takich razach: „jak
    taki mądry profesor czy doktor, to może się nauczyć”. By nie sięgać
    daleko: w tej chwili w IH socjologowie wykładają przedmioty
    pedagogiczne i filozofię!!! Literaturoznawcom proponowano niedawno
    przedmioty językoznawcze i na odwrót (niektórzy z tego powodu
    podziękowali uczelni za współpracę). Długo można by o tym pisać. Nie
    wiem, jak rzeczy się mają poza Instytutem Humanistycznym, ale chyba
    niezbyt dobrze, o czym świadczą olbrzymie kłopoty tych instytutów
    przy każdej wizycie Komisji Akredytacyjnej. Największym chyba jednak
    kuriozum było skrócenie z powodu jubileuszowych zajść roku
    akademickiego o miesiąc. Że jest coś takiego jak materiał
    dydaktyczny, że ktoś pisze prace licencjackie, że to wyższa
    uczelnia – o to mniejsza.
    Ale chodzi także o styl. Nie o styl promocji szkoły (GÓRNIK PWSZ
    WAŁBRZYCH!!!), ale o osobisty styl tych, którzy na pierwszej linii
    reprezentują szkołę. Wszyscy tu pracujący do tego widoku już się
    pewnie przyzwyczaili, ale czasem pojawiają się goście. Co widzą i
    słyszą? Najpierw wita ich trans i te powitania to zawsze niezły
    ubaw. Trans o konwenansach pojęcia nie ma, coś tam widział/widziała
    w serialu i to musi starczyć. Ale tu kłopot, bo czasem jednak ma
    znaczenie na przykład to kto, co, do kogo i w jakiej kolejności
    mówi. Na szczęście jest jeszcze mały wódz, który zawsze jest gotów
    umilić atmosferę jakimś sprośnym dowcipem. To jego specjalność.
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.10.09, 12:45
    3 czy 4 strzały w mordę. Ponoć dostał dyscyplinarkę. To się zdarzyło chyba 2-3
    dni temu i jestem aż w szoku, że nikt z Was, wszechwiedzących na temat PWSZ
    jeszcze o tym nie słyszał... Nazwisko wykładowcy znam, ale nie podam.
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.10.09, 13:24
    Oto przykład inteligencji panującej rodziny i przyjaciół domu. Dla
    waszego egzystencjalnego bezpieczeństwa lepiej byłoby, gdyby tego
    rodzaju informacje - o pobiciu studenta czy wywoływane wcześniej o
    romansach wykładowców - się nie pojawiały. Sami w ten sposób robicie
    sobie czarny pijar. Przecież w przyszłym roku nikt nie przyjdzie do
    takiej szkoły, a jeśli tak będzie, to wracacie na drugą stronę
    Chełmca.
    Ale nazwisko walecznego wykładowcy chętnie byśmy poznali.
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 00:55
    No i zawsze czegoś można się nauczyć! Dotąd myślałem, że ludzie mają
    twarze, a zwierzęta mordki. O samym zdarzeniu nie będę pisać, bo nie
    znam prawdziwych faktów. Chcąc kogoś wywalić produkowano już wiele
    afer. Jeżeli to prawda podaj fakty!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 00:50
    No i zawsze czegoś można się nauczyć! Dotąd myślałem, że ludzie mają
    twarze, a zwierzęta mordki. O samym zdarzeniu nie będę pisać, bo nie
    znam prawdziwych faktów. Chcąc kogoś wywalić produkowano już wiele
    afer. Jeżeli to prawda podaj fakty!
  • Gość: haha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 10.10.09, 10:50
    Skoro już coś piszesz, to chociaż napisz wszystko! Jak się ten wykładowca nazywa??
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 14:13
    Faktycznie, zdarzenie miało miejsce. Kto, co, jak? Błoga cisza...
    Jestem jednak pewien, że nie zrobił tego nikt z pedagogów, czy
    filologów z doświadczeniem! Incydent musiał mieć miejsce na
    kierunkach preferowanych przez władzę. Z tego co słyszałem jest tam
    wielu dobrych studentów i wykładowców, ale zdarzają się tacy, którzy
    powinni trafić nie na studia ale do ośrodka resocjalizującego. Swoim
    zachowaniem niszczą dobre imię innym.
  • Gość: wszechwiedzący IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 22:51
    Do asd:
    "...3 czy 4 strzały w mordę. Ponoć dostał dyscyplinarkę. To się
    zdarzyło chyba 2-3 dni temu i jestem aż w szoku, że nikt z Was,
    wszechwiedzących na temat PWSZ jeszcze o tym nie słyszał... Nazwisko
    wykładowcy znam, ale nie podam..."
    Odpowiadam: logistyka rok II dr G.
    "...wszechwiedzący..."
  • Gość: 'wszechwiedzący" IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 23:53
    asd, aaa, -, czy jak ciebie zwą.
    Wiem, ale nie powiem dobre jest, w tym przypadku, w piaskownicy.
    Twoje słowa sugerowały, że incydent miał miejsce w "nielubianym"
    przez władzę instytucie. Czy przypuszczasz, że humanista mógłby tak
    się zachować nawet gdyby został wyprowadzony z równowagi? My
    walczymy słowem, nie pięścią!
    Widać, że reprezentujesz drugą stronę. Przebieg zdarzenie znam z
    relacji studentów, a więc tylko z jednej zainteresowanej opcji. Nie
    będę więc na jego temat wypowiadać się. Gdyby pedagog czy filolog
    tak się zachował żadna sytuacja by go nie usprawiedliwiała. Te
    kierunki tworzono by walczyć z agresją!
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 00:04
    Gość portalu: 'wszechwiedzący" napisał(a):

    > Wiem, ale nie powiem dobre jest, w tym przypadku, w piaskownicy.


    Jestem studentem w tej szkole i nie mam zamiaru rzucać nazwiskami. Nie trzymam
    żadnej ze stron. Jestem tylko obiektywny!

    "Czy przypuszczasz, że humanista mógłby tak
    > się zachować nawet gdyby został wyprowadzony z równowagi? My
    > walczymy słowem, nie pięścią!"

    Sugerujesz, że nie było takiego incydentu? Przecież, to śmieszne... Nawet nie
    będę tego komentował.


    Obie strony nie imają się niewinności! Student sprowokował wykładowcę, a temu
    puściły nerwy. Nie wiem, może go żona wku...ła wcześniej, że tak się zachował.

    Pamiętaj, że nie chcę się tutaj z nikim kłócić. Tylko Was poinformowałem. Was -
    wszechwiedzących o PWSZ (mówię tu głownie o "byłym pracowniku" i reszcie ludu,
    którzy się tutaj do tej pory wypowiedzieli).
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 00:53
    Faktycznie musisz być studentem, ale nie z mojego byłego instytutu.
    W. Kopaliński "... nauki humanistyczne.
    Humanitarny - ludzki, miłujący człowieka, szanujący jego godność,
    odznaczający się humanitarnością, humanitaryzmem.
    Humanista -(...) znawca nauk humanistycznych, zajmujących się
    kulturą, językiem, lit., sztuką, historią itp.
    Przedstawiciel humanizmu, fil., lit. i art. prądu umysłowego epoki
    odrodzenia a. postawy intelektualnej i moralnej, nawiązującej do
    dziedzictwa odrodzenia, wyrażającej się troską o potrzeby,
    szczęście, godność, swobodny rozwój człowieka.
    Etym. - łac. humanitas - człowieczeństwo; ludzkość' od humanus-
    ludzki."
    Nurt humanistyczny w pedagogice opiera się na tych samych
    przesłankach. Nie będę się tu rozpisywał.

    Myślę, że preferujesz inne dziedziny nauki i dlatego nie rozumiesz o
    czym piszę.

  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 01:00
    "...Sugerujesz, że nie było takiego incydentu? Przecież, to
    śmieszne... Nawet nie będę tego komentował..."

    Do asd:
    "...3 czy 4 strzały w mordę. Ponoć dostał dyscyplinarkę. To się
    zdarzyło chyba 2-3 dni temu i jestem aż w szoku, że nikt z Was,
    wszechwiedzących na temat PWSZ jeszcze o tym nie słyszał... Nazwisko
    wykładowcy znam, ale nie podam..."
    Odpowiadam: logistyka rok II dr G.
    "...wszechwiedzący..."
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 01:09
    Przecież już to ktoś wcześniej napisał...
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 13:46
    Incydent godzi nie tylko w dobre imię nauczycieli akademickich ale i
    w wartościowych studentów, którzy podejmują naukę by zdobyć wiedzę
    na interesującym ich polu nauki. Jak mogło do tego dojść? Naukowiec
    podnosi rękę na studenta... Nie powinien... Tylko czy to był
    student? Może to osoba, która odwiedza Uczelnię, by się zabawić
    kosztem nauczycieli i studentów? Może to swojak, który rozkłada się
    w ostatnich rzędach ławek, by pogadać z kumplami, a jakiś
    nawiedzony, gadający nieswojskim językiem mu w tym przeszkadza? I
    jeszcze gdy mu się nadaje jaki z niego frajer w krawacie wyrzuca z
    sali?
    Mało tego daje w mordę, gdy szpanem w niego walisz! Won z takim z
    Uczelni! I to jak najszybciej, bo inni frajerzy w krawatach zażądają
    ochroniarzy!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 14:16
    Czy w związku z taką wizją szkoły władza zwalnia humanistów?
    Czy faktycznie nie ma zapotrzebowania na pedagogów i humanistów, bo
    objawy agresji zostały wyeliminowane.
    A może odwrotnie - agresja wkracza już do wyższych uczelni, a
    arogancja władzy tego nie zauważa!
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 14:58
    Gość portalu: były pracownik napisał(a):

    . Tylko czy to był
    > student? Może to osoba, która odwiedza Uczelnię, by się zabawić
    > kosztem nauczycieli i studentów?


    TY BARANIE PIER-DOLONY ! ! ! JESTEŚ TĘPY CZY CO?! NIE WYMYŚLAJ TYLKO KU-RWA
    SKUL RAZ TE SWOJE BRUDNE USZY I POSŁUCHAJ CO SIĘ DO CIEBIE MÓWI I NIE ZMYŚLAJ
    ŻADNYCH HISTORYJEK, BO TAKIE PIER-DOLENIE MNIE PO PROSTU WKU-RWIA ! ! !

    UŻYWAM CAPSLOCKA, BO KRZYCZĘ. I NIE CZĘSTUJ MNIE JAKIMIŚ PUNKTAMI Z REGULAMINU
    FORUM CWANIACZKU I MĄDRALO. TYLE.
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 16:21
    No to kwiat Uczelni wypowiedział się...
    Proszę nie usuwać wpisu asd! Wyjaśnia wszystko!
    Pragnę podkreślić, iż studenci, z którymi ja pracowałem mieli inny
    tok myślenia.
    asd: Faktycznie czegoś nie rozumiałem. Teraz już wszystko pojmuję!
    Życzę szybkiego zdobycia tytułu inżyniera!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 16:40
    Ach zapomniałem dodać, że "...CAPSLOCKA..." nie używam, bo nie
    krzyczę. Nawet bym się nie ośmielił w stosunku do ciebie to robić!
    No to co sztamka?
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 16:47
    spoko, sztamka.
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 16:48
    Poniosło mnie trochę...
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 17:00
    Rozumiem! Czasami ponosi gdy ktoś fanzoki bzdety!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 16:50
    Dzięki! Jak mnie naprostowałeś to wszystko zrozumiałem. A jak tam na
    waszej logistyce psorzy znośni?
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 16:54
    Jak na razie nie narzekamy. Niektórzy całkiem sympatyczni, a niektórzy może za
    bardzo służbowi. Ale jest znośnie. Sorry za ostatnie :)
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 17:06
    Ten co dał w mordę musiał wkurzyć swoim ględzeniem, że z niego
    drwili.
  • Gość: asd IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 18:42
    No bo wkurzył. Wykładowca coś do niego gadał, a ten obrócił się na pięcie,
    mierząc go z góry na dół i odwrotnie, i jeszcze odpyskował na koniec. Wcale się
    nie dziwię. I weź jeszcze pod uwagę szereg potencjalnych nieszczęść owego dnia,
    jakich Pan G. musiał doświadczyć, że dopuścił się czegoś takiego... Ja tam
    współczuję profesorowi... Takich cwaniaczków, jak ten student powinni krótko
    trzymać, albo w ogóle na studia nie wpuszczać. Takie moje zdanie.
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 21:15
    Pewnie żałuje, że dał się wyprowadzić z równowagi!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 13.10.09, 19:15
    Piszesz, że student odpyskował. Jakimi słowami to zrobił, że
    zdenerwował G.?
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 00:12
    Sensacja dnia wyjaśniona! Brać studencka jest wszędzie,a taki
    incydent nie może przejść bez rozgłosu. Tu wystarczyło jedno
    pytanie "Co nowego w Wałbrzychu?".
    Wszystkim znajomym, których lubię życzę miłych snów, a tym, których
    nie lubię, życzę koszmarów.
    "wszechwiedzący" - były pracownik
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 10.10.09, 14:36
    Słyszałem, że dydaktyczni musieli wykazać w swoim dorobku
    uczestnictwo w wykładach z tzw zakresu doskonalenia pedagogicznego.
    Wykłady te organizowane były w godzinach pracy instytutów. Kto nie
    chciał stracić zajęć ze studentami ma teraz przekichane.
    Obsada dydaktyczna? To gra w totolotka! Może komuś się trafi
    prowadzić przedmiot w zakresie, którego pracuje naukowo.
    Nie przypuszczałem jednak, że zrezygnują z naukowca z takim
    dorobkiem na rzecz socjologa. No może ten filozof nie rozumie ich
    filozoficznego toku myślenia.
  • Gość: aaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.09, 01:17
    71 Twoich postów, czyli ~30% całego wątku. Coraz lepiej! Ostatnio było 25%! Mam
    pomysł. Jeśli jesteś jeszcze bezrobotny, to postaraj się o pracę na tym forum, a
    dokładnie w tym wątku! Albo wykup akcje, hehehehe... Będziesz współwłaścicielem
    wątku, mając 30% wkładu :D
  • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 17:43
    Witam

    Poczytałem sobie z ciekawości wpisy w tym temacie, bo zawsze było dla mnie
    fenomenen po co ludzie tracą czas i pieniądze studiując większość kierunków
    typu: turystyka, zarządzanie, administracja, politologia, itd.Ludzie, czy wam
    brak instynktu samozachowawczego?Myślicie że polepszycie swoją sytuację życiową
    ukończeniem tych studiów? Grubo się mylicie.Jedyne kierunki zapewniające
    jako-taką przyszłość oraz praktyczną wiedzę do wykorzystania to kierunki
    techniczne oraz medycyna.
    Osobiście jestem z wykształcenia inżynierem mechanikiem, lecz prowadzę własną
    działalność gospodarczą nie związaną z wykształceniem, mimo że spokojnie mógłbym
    znalezć pracę na etacie.Tylko po co?Za cenę utraty niezależnośći od gierek
    personalnych w miejscu pracy?.Dało mi ono jednak trzezwosć oceny sytuacji oraz
    nauczyło mnie jak samemu zdobywać potrzebną wiedzę.


    Studenci, napiszcie po co uprawiacie te studia, ciekawi mnie to niepomiernie.
  • Gość: R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 18:46
    Przestancie juz pisac o tej całej PWSz bo wymiotowac sie chce. Z
    tego co wiem, to rozsylane są masowo maile od wykladowcow do
    studentów bylych jak i obecnych zeby jakos ratowali szkole petycjami
    i innymi ..ujami. A ja mowie PO CO??? LEPIEJ MIEC PAPIER
    WROCLAWSKIEJ UCZELNI, NIZ TEJ PIPIDÓWY, co to robi wykrety i kaze
    studiowac POLSKI zeby mieć UPRAWIENIA NAUCZYCIELSKIE. PARANOJA!!
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.09, 21:24
    "...rozsylane są masowo maile od wykladowcow do
    studentów bylych jak i obecnych zeby jakos ratowali szkole petycjami
    i innymi ..ujami...".
    O jakich mailach piszesz? Jeżeli to prawda wklej tu jakiś.
  • Gość: Lee IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.09, 18:28
    Studiuje na filologi polskiej, dlatego, że ze wszystkich kierunków oferowanych
    przez wałbrzyskie uczelnie ten mnie najbardziej interesował.
    Fakt, może i po kierunku inżynierskim prędzej dostałbym pracę, ale mnie to w
    ogóle nie pociąga. Te wszystkie cyfry i konstruktywne myślenie-To nie dla mnie
    (czytaj nuda)
  • Gość: ja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.10.09, 11:40
    Można i pewnie warto się spierać o to, który typ myślenia o świecie -
    ten, którego uczą kierunki humanistyczne (raczej
    antyscjentystyczny, trochę literacki, odwołujący się do
    indywidualnej osobowości i wrażliwości) czy ten, którego uczą
    kierunki techniczne (naukowy, logiczny, matematyczny, abstrakcyjny) -
    jest lepszy. Ja wolę ten pierwszy, ale to ma tu mniejsze znaczenie.
    Co innego w wypowiedzi Lee jest interesujące. To mianowicie, że
    smutna świadomość Lee, przekonanego, że po studiach filologicznych
    trudniej mu będzie znaleźć pracę niż po kierunkach inżynierskich, to
    tylko wynik pewnego z ł u d z e n i a . Złudzenia, które w Lee i
    pewnie w paru jeszcze osobach wytworzyli w trakcie swoich mniej lub
    bardziej nerwowych wystąpień w telewizji regionalnej Królowa i
    Chrzestny (a czemu w telewizji nie pokazują Transa? To dopiero
    byłaby jazda!).
    Jest bowiem tak - i nie będzie to nawet wniosek cyniczny czy wyraz
    ubolewania - że jeśli się szuka pracy w Wałbrzychu (ale nie tylko
    tu), to wykształcenie ma mniejsze znaczenie. Dostępna praca jest
    bowiem z gatunku tych, które może wykonywać każdy czy prawie każdy.
    Co innego gdyby absolwent chciał być specalistą w dziedzinie
    filologii, politologii, administracji, logistyki itd. Wtedy na szali
    trzeba by postawić umiejętności z gatunku tych bardziej wyjątkowych,
    ale przy obecnym kursie uczelni na takiego absolwenta próżno będzie
    czekać. Mówiąc nawiasem, wedle mojej wiedzy tylko absolwenci
    kierunków z Instytutu Humanistycznego taką pozycję osiągnęli czy
    właśnie osiągają. Ale, oczywiście, to nie dzięki Chrzestnemu i
    Transowi, bo dla nich prawdziwe osiągnięcie to Gazela czy gol
    strzelony przez idiotów biegających za piłką po boisku.
  • Gość: były pracownik IP: *.xdsl.centertel.pl 17.10.09, 23:40
    Ostatnie badania prowadzone na terenie powiatu wskazują, że w
    Urzędach Pracy najwięcej ofert jest na stanowisko...sprzątaczki.
    Faktycznie kształcimy kadrę dla zagranicznych firm, zakładów i
    szkół. Brak zapotrzebowania na specjalistów jest widoczny w każdej
    dziedzinie gospodarki. Humaniści są potrzebni. To oni, swoją twórczą
    pracą, kształcą spójność narodową.
  • Gość: aja IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 20:23
    Cieszy mnie że niektórym siwych włosów przybywa jak czytają to forum, choć nie wszystkim ma co siwieć. Faktem jest że chrzestny nigdy prawdy ci nie powie (kłamstewka zmyśla na poczekaniu), pewnie nie wie już gdzie wzrokiem uciekać jak mija tych wszystkich pozwalnianych ludzi na ulicy. Trans tylko łazi, krzyczy i straszy, we wszystko te swoje łapki pcha i dzięki swoim zasługom od bardzo dawna same negatywne rzeczy o niej/nim słychać. No i nie wiem czemu tak mało na temat kadrowej się przewinęło, która tylko plotkuje i zbiera informacje dla chrzestnego, żeby wejść jeszcze głębiej w ..., po czym żeby za jego plecami go obsmarować.
  • Gość: oj oj IP: *.xdsl.centertel.pl 13.10.09, 22:08
    Wstyd jest uczuciem, a tacy jak oni go nie mają.
    Myślisz, że kadrowa siedzi w tym towarzystwie? Nie znam jej zbyt
    dobrze.
  • Gość: aja IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.09, 11:23
    Całe Twoje szczęście że jej nie znasz zbyt dobrze, bo nawet gdy udaje miłą to robi to tylko po to, aby wyciągnąć z ciebie wszelkie informacje i podać dalej. Rodzinnych powiązań chyba nie ma, ale mocno się zakorzeniła dostarczaną informacją, więc jest prawie jak rodzina i ma straszne zapędy do rządzenia, zresztą jak Trans z tą różnicą, że jej się raczej to nigdy nie uda wcielić w życie - na całe szczęście, bo byłaby chyba jeszcze gorsza niż Trans.
  • Gość: PanKracy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.10.09, 19:03
    Jak wam się podoba szkoła ?
    chodzą jacyś ciekawi fajni ludzie?
    Napiszcie swoje opinie
    ( chodzi mi o studentów uczących się zaocznie)
    pozdrawiam
  • Gość: REMEK IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.10.09, 20:15
    Ja chodze na zaoczne podoba mi sie całkiem
    szkoła jak to buda ;) 3 fajne laski na oku mam jest niezle
    a przynajmniej dobrze sie zapowiada
    Zrobie podryw na studenta :D
  • Gość: vvv IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 17:42
    "Po raz kolejny nasza Uczelnia potwierdziła swoją stabilną pozycję w
    regionie. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Wałbrzychu została
    wyróżniona w III edycji Konkursu Gepardy Biznesu za 2008 rok.
    Kapituła Gepardów Biznesu nagradza firmy, które odniosły sukces i
    ciągle rozwijają swoją działalność. Uczelnia znalazła się w gronie
    najlepiej rozwijających się firm w województwie dolnośląskim.
    Doceniono dynamikę rozwoju oraz działania na rzecz społeczności
    lokalnej."