Dodaj do ulubionych

dr Łątkowski- na tak czy na nie?

31.08.06, 16:06
Witam wszystkie wrocławskie mamy! Popiszcie trochę o dr Łątkowski, te które miały z nim doczynienia. Wiem że już pojawił się taki wątek, ale może teraz będzie trochę więcej opinii. Prowadzi moją ciążę, pierwszą zresztą, a to już 31 tydzień. szczerze mówiąc jestem z niego średnio zadowolona. Wybrałam go, bo koleżanka do niego chodziła przed ciążą,prowadził jej ciążę i ma dobrą o nim opinię. Mam mieć cc, ona też miała, zaznaczam że chodzę do niego na NFZ, ze 2 razy byłam prywatnie. Dziękuję za wszelkie opinie
Edytor zaawansowany
  • stokrota86 06.09.06, 19:53
    Według mnie on zajmuje sie dobrze pacjentką jak poczuje kase.:(
    Wiem po swoim doswiadczeniu jak byłam z mamą u niego to był dla mnie miły a jak
    juz poszłam sama to juz az tak fajnie nie było.
    pozdrawiam
  • nat.alka 09.10.06, 23:54
    Dr Łątkowski w mojej opini jest miły i (o zgrozo) bardziej uważny dla pacjentek,
    które przychodzą prywatnie,a tym samym płacą za wizytę. Nie wiem jaka jest jego
    wiedza jako położnika, ale z metodami anykoncepcji jest trochę na bakier.
  • sonnex 10.10.06, 08:19
    Ja nie jestem z niego zadowolona, żałuję ,że nie zmieniłam lekarza w ciąży!!!
    Chodziłam prywatnie, a mimo to ignorował moje pytania, no chyba, że do gabinetu
    weszłam z mężem- na usg. Pozatym lekceważył moje dolegliwości i urodziłam
    przedwcześnie- miesiąc przed terminem. A było to tak- skracała mi się szyjka,
    miałam skurcze, on nie położył mnie do szpitala, mimo że nie było wesoło. W 34
    tc dostałam cholestazy ciężarnych, dwo tygodnie bardzo się męczyłam, aż po
    prostu wymusiłam na nim szpital. Tam do mnie zaglądał- do czasu. W 36 w
    szpitalu kazali mi odstawić fenoterol i ja się zapytałam o opinię, on też
    kazał. Ale ja miałam cholestazę i poród był błyskawiczny- już po 3 dniach od
    odstawienia, rodziłam pół godziny i nic mnie nie bolało, więc jak nie byłabym w
    szpitalu , to syn urodziłby się w domu ( zaczęłam odczuwać ból przy skórczach
    partych, jak wychodziła główka ). Po porodzie nawet do mnie nie zajrzał, a ja
    miałam wcześniaczka- dobrze,że wszystko z czasem jest ok. Na kontrolę do niego
    nie poszłam i nigdy w życiu nie pójdę! Ale decyzja należy do ciebie. Ja bym go
    szerokim łukim omijała. Pozdrawiam
    --
    Ewelina i Szymonek:)
    www.sonnex.bobasy.pl
  • megisa1 29.10.06, 14:56
    ja zmieniłam,
    utrzymywał ciążę ktora rozwijała sie zbyt wolno do 6tc,
    a przstała się wogóle rozwijać po 6tc (USG co tydzień),
    skonsultowałam się z innym lekarzem który natychmiast skierował mnie do
    szpitala na zabieg łyżeczkowania....to był 10tc

    dr nawet nie zainteresował się co się ze mną dzieje...jaki jest mój los...a
    przez kilka dni przed zmianą lekarza wogóle nie odbierał odemnie telefonu i nie
    odpowiedział na bardzo waznego smsa...



    --
    "Lubię siebie bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro"
  • angorek 25.11.06, 01:40
    byłam u dr Łątkowskiego na dwóch wizytach. Poleciła mi Go koleżanka, która była
    zadowolona z opieki. Pierwsza wizyta (płatna) była ok, sympatycznie, było usg,
    czas na pytania. Na drugą poszłam z NFZ, bo na pytanie w recepcji, czy jest
    jakaś różnica jak się pójdzie prywatnie czy z NFZ, powiedziała mi, że nie ma
    żadnej. Skoro więc płacę składki, to skorzystam. Wizyta trwała dwie minuty,
    tylko dlatego, że zadałam jeszcze dwa pytania. Myślałam, że będzie usg, ale
    powiedział, że nie ma potrzeby. Do tego powiedział, że nie można mnie zbadać,
    bo się denerwuję i jak ja w ogóle zamierzam urodzić dziecko. Po wyjściu mój
    facet myślał, że jeszcze tam wrócę, bo nie było mnie po prostu moment.
    Zaczęliśmy zastanawiać się i jak dr wyszedł spytaliśmy czemu nie chciał zrobić
    usg. Powiedział, że z funduszu robi się tylko 4 razy. Był zdziwiony, że mam
    pretensje, że poświęcił mi mało czasu.Akurat wtedy zależało mi na badaniu, bo
    wróciliśmy z wakacji, był lot samolotem i chciałam wiedzieć, czy wszystko jest
    ok. Wkurzyłam się, bo takie informacje powinny być jasno podane pacjentkom.
    Jeśli chcę usg, to muszę płacić, jeśli nie, to NFZ. Mówienie, że pomiędzy
    wizytami nie ma różnic jest nieprawdą. Jak dla mnie, to też nie świadczy dobrze
    o lekarzu, który inaczej traktuje prywatnie a inaczej z funduszu. Więcej tam
    nie wróciłam. Teraz jestem pod opieką dr Halamy w mediconcepcie i jestem bardzo
    zadowolona. Przy wizycie u lekarza jest zawsze konsultacja z położną (nie płaci
    się dodatkowo, więc pewnie wliczona w wizytę). Fakt, trzeba zapłacić, więcej
    niż Łątkowskiemu, ale przynajmniej jest za co. Mam to szczęście, że mogę
    zapłacić. Choćby to, że lekarz nauczył mnie jak oddychać, by badanie było
    bezstresowe i mniej bolesne. Poza tym, co wydaje mi się najważniejsze,
    niezależnie od tego, jak wyglądały wizyty, to nie skierował mnie na
    najważniejsze badania. Przyszłam z morfologią i nie poinformował mnie, że
    powinnam robić przed każdą wizytą, nie zrobił mi cytologii, nie skierował na
    badania na toksoplazmozę ani nie spytał, czy robiłam (potem miałam pewne
    problemy z wynikami i mogło być inaczej, gdyby już wtedy powiedział, że mam
    zrobić). O zakresie badań można oczywiście poczytać w internecie, ale od tego
    jest jednak lekarz.
  • sloneczko_26 25.11.06, 22:51
    ja tez juz bym nie poszla, jedna wizyta prywatna, pozostale panstwowo.
    Zbyt "malomowny", - najlepiej, jakby pacjentka weszla i od razu wyszla. Trzeba
    bylo wszystko "wyciagac" od niego....Nigdy wiecej...
  • hulaala 21.12.06, 12:16
    Ja nie bylam zadowolona na 1 usg (7 tydzin ciazy) powiedzial ze wszystko ok a
    ok nie bylo serduszko juz nie bilo i w rezultacie poronilam.
    Moja kuzynka chodzila do niego i tez potwierdza ze jak prywatnie (czyli za
    kaske ) to bardziej mily i sie stara. a najgorsze to to ze za cc wpisne jako
    zalecane ze wzgledow medycznych zazyczyl sobie 1000 zl. - SKANDAL
  • kamapyp 27.03.07, 13:28
    Zdecydowanie na Nie!!!! dr olał moje dziwne objawy na początku ciąży i w
    rezultacie poroniłam a jak pojechalam na zabieg do szpitala w którym pracuje to
    udał że mnie nie zna.
    --
    www.bobasy.pl/kama25
  • pia_ 28.03.07, 19:01
    Też jestem na nie, już kiedyś pisałam na forum, gdyby do końca powiódł się
    zamiar doktora - straszył mnie nowotworem, to nie byłabym być może teraz mamą. W
    szpitalu robili dziwne miny jak zgłosiłam się na zabieg pobrania wycinka z
    macicy, więc zażądałam konsultacji, przyszedł ordynator i po badaniu kazał mi
    się pakować i jechać do domu domu i najpierw urodzić dziecko - co też i
    uczyniłam (dzisiaj mam rewelacyjną 3,5 letnią córkę). Doktor Łątkowski
    przepraszał za pochopne wyciąganie wniosków, rzekomy nowotwór okazał się
    polipem, który nadal jest, ale pod baczną kontrolą. Aha, byłam "państwową"
    pacjentką doktora. I jeszcze jedno, od pierwszej wizyty jakoś nie mogłam się
    dogadać z doktorem, co zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu. Później wybrałam
    lekarza prywatnego, który prowadził moją ciążę (bez porodu) i do dzisiaj do
    niego chodzę, jestem bardzo zadowolona.
  • kamapyp 29.03.07, 12:18
    A można wiedzieć do kogo chodzisz?
    --
    www.bobasy.pl/kama25
  • pia_ 30.03.07, 09:40
    Do Wiktora Jarosza.
  • joasia33 31.03.07, 21:15
    Hmmm, no to nie wiem. Jestem pacjentką Łątkowskiego od paru lat. W 2005 roku
    urodziłam przez cc (wykonane przez niego, ze wskazań, bez żadnych opłat)
    córeczkę. Prowadził całą ciążę. Teraz znów jestem w ciąży, w 9 tygodniu. W
    zeszły piątek zaczęłam lekko plamić. W sobotę było ok, a w niedzielę rano znów.
    Zadzwoniłam do niego, mając nadzieję, że będzie miał dyżur. Nie miał. Ale kazał
    przyjechać do Eskulapa w ciągu 30 minut. W niedzielne południe. Przyjął nas,
    zbadał mnie dokładnie, przepisał lekarstwa, porozmawiał z nami i wziął
    standardowe 50 zł.
    Naprawdę, czy my chodzimy do różnych Łątkowskich?:-)
    Pozdrawiam
    Asia
    --
    www.bambinos.pl
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/509bf040625df216.html
  • kamapyp 02.04.07, 13:40
    Kurcze, to super że tak Ci pomógł. A ja byłam w bardzo podobnej sytuacji i mi
    niestety nie pomógł, bo nie miał miejsc. Nie wiem od czego to zależy.....
    --
    www.bobasy.pl/kama25
  • annasza33 10.04.07, 00:15
    nie ma dobrej opinii w swoim szpitalu,
    za kasę się stara, na NFZ - nie,
    olewa badania, nie daje skierowań!!!
    przez niego doszłam do zaawansowanej cukrzycy, bo nie zlecił mi w ciąży badań,

    naprawdę BARDZO NIE polecam

    jest tylu lekarzy we wrocku, że naprawdę jest w czym wybierać!!!

    --
    1% dla Ewuni
  • joasia33 11.04.07, 19:00
    Wiem, annasza, że jesteś na anty, pamiętam Twoją historię. Kuba jest z tego
    samego roku co moja Julia. Wiem, że zostaniesz przy swoim zdaniu, ale ja też
    zostanę przy swoim. Szczególnie, że to, o czym piszesz, czyli zlecanie badań np.
    w moim wypadku wyglądało odwrotnie.
    Ale skoro jestem odosobniona w swej opinii, nie będę się już w żadnym miejscu na
    ten temat wypowiadać:-). A pacjentką Łątkowskiego zostanę, bo mam powody i juś;-)
    Pozdrawiam
    Asia
    --
    www.bambinos.pl
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/509bf040625df216.html
  • kulka252 13.04.07, 23:55
    No właśnie joasiu33 jesteś baaaaaaaardzo odosobniona, czy to Cię choć trochę nie
    dziwi?, bo mnie tak. Ten lekarz jest beznadziejny i nikomu takiego konowała nie
    życzę. Zwłaszcza do prowadzenia ciąży! I niestety joasiu33 nie bardzo wierzę w
    Twoją historię na temat wspaniałomyślości tego dr, bo on nie jest z tych ludzi
    którzy mogą się czymkolwiek przejąć poza swoim tyłkiem i ilością pieniędzy w
    portfelu. Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Piszę to ze smutkiem bo
    (niestety) kiedyś zaufałam temu lekarzowi i bardzo tego teraz żałuję. Gdyby nie
    on to moja córeczka miałaby rodzeństwo..
  • joasia33 14.04.07, 12:47
    Smutne jest to, co piszesz. Przykro mi, że tak się stało w Twoim wypadku.
    I owszem, zaczynam się dziwić, czemu tylko ja się o nim dobrze wyrażam.
    Nie wiem, czemu nie wierzysz w moją historię. Ale tak, jak powiedziałam, zdania
    nie zmienię, bo teraz bardziej, niż kiedykolwiek nie mam powodu, a wręcz mam
    powody przeciwne. W które, jak widać i tak nikt nie uwierzy.
    Pozdrawiam
    --
    www.bambinos.pl
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/509bf040625df216.html
  • kulka252 16.04.07, 10:20
    joasiu33, ja napisałam że nie wierzę w tą historię ale ze względu na osobę pana
    doktora. Po prostu znając jego podejście do pacjentek(z własnego doświadczenia
    ) wydaje mi się mało prawdopodobna, no ale może pan dr ma czasami przypływ
    wspaniałomyślności o czym ja niestety nie mogłam się przekonać.
    Pozdrawiam
  • vandene 08.11.07, 22:36
    To i ja dodam swoją opinię - jestem bardzo na NIE
    Chodziłam do niego, bo poleciła mi psiapsióła, a chciałam dra na fundusz.
    Psiapsióła jest prześliczną dziewczyną, więc nic dziwnego, że szanowny dr był
    dla niej miły.
    Mam 2 inne znajome, które u niego ciążę prowadziły PRYWATNIE i są zadowolone.
    Natomiast ja na NFZ chodziłam w wyniku czego:
    - nie miałam zrobionego porządnie żadnego USG - zrobił mi pierwsze, żeby
    zobaczyć, czy jestem w ciąży i drugie jakieś w połowie ciąży, gdzie popatrzył
    tylko na serduszko i koniec
    - musiałam z nim walczyć o L4, bo jak pod koniec ciąży nie miałam już siły na
    dojazdy PKP do innego miasta, po każdym powrocie z pracy padałam na pysk
    słyszałam wciąż "przecież ciąża to stan fizjologiczny, a mnie praca też męczy i
    jakoś na L4 nie idę"
    - musiałam iść na wcześniejszy macierzyński, bo nie wypisze mi na 2 tyg przed
    porodem L4, a moim znajomym PRYWATNIE wypisywał do terminu
    - zbywał moje pytania

    podsumowując: Łątkowski na NFZ to beznadziejny pomysł, chyba, że jesteś super
    laską w jego typie
  • doroszka 16.11.07, 02:10
    Moim zdaniem rewelacyjny i uważny ginekolog. Piszę to oczywiście z
    własnego doświadczenia.
    Moją ciążę prowadzi inny wrocławski gin - rewelacyjny specjalista,
    ale niestety średni psycholog ;)
    Ciąża zaczęła się problemami, które pchnęły mnie do wizyty u innego
    gina.
    Mój gin stwierdził bodajże w 6 tc, że (w skrócie):
    plamienia = zagrożenie poronieniem
    napięcia macicy = to samo
    pęcherzyk na USG płaski = coś się może źle rozwijać
    ale na razie jest jeszcze za wcześnie, ale za 2 tyg. będzie wszystko
    jasne, przepisał leki podtrzymujące i umówił mnie na wizytę za 14
    dni.
    A na te dwa tygodnie chyba miałam się uśpić :/ bo myslałam, że
    zwariuję od tych prognoz... do gina nie mogłam się dodzwonić ani
    umówić na wcześniej (chciałam się skonsultować w sprawie sensu
    brania leków podtrzymujących, bo byłam tak nastawiona przez niego,
    że myślałam, że na pewno poronię), zero kontaktu...
    i tak trafiłam do Łątkowskiego (poleciła mi go pewna przemiła
    osoba :)), który wysłuchał, a gdy prawie mu zaczynałam ryczeć,
    taktycznie zaczął wypytywać o pierwsze dziecko, co spowodowało od
    razu poprawę nastroju :) potem moglam już dokończyć spokojnie
    rozmowę ;) niezły psycholog byłby z niego :)
    Uspokoił mnie, zrobił USG (zobaczyłam nareszcze bijące serducho!),
    powiedział, żeby się nie sugerować tak bardzo kształtem pęcherzyka,
    potwierdził, że biorę właściwe leki przepisane mi przez mojego gina -
    mówcie co chcecie, ale dla mnie jego podejście i takie naturalne
    zaangażowanie to wyższa szkoła jazdy - to się nadal rzadko spotyka u
    lekarzy! dzięki niemu uwierzyłam, że z tej ciąży może się urodzić
    zdrowe dziecko!
    Nie wiem jak wyglądałaby wizyta na kasę chorych, ale wierzyć mi się
    nie chce, że inaczej :)
    Byłam u niego jeszcze raz, ciążę nadal prowadzę u mojego gina, z tym
    że już wszystkie problemy minęły, a wybrałam go ze względu na
    niesamowite doświadczenie i "zręczne ręce" ;) - odbierał mój
    pierwszy poród i szył - mistrzostwo świata!

    Kiedyś za to chodziłam do Miś-Michałek (przyjmuje drzwi obok w
    Eskulapie) i właśnie raz zdarzyło mi się zapisać na Kasę Chorych
    jako ostatnia przed "prywatnymi" - massakra! Pani doktor odpowiadała
    na moje pytania z prędkością karabinu maszynowego dając do
    zrozumienia, że najbardziej pożądane jest moje szybkie wyjście z
    gabinetu. Rąbnęła się o 10 dni prawie przy wyliczaniu terminu porodu
    i w ogóle było niefajnie. Juz więcej do niej nie poszłam i mam w
    nosie jej rzekomy profesjonalizm :/

    Pozdr.

    --
    Doroszka :)
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,doroszka.html
  • joasia33 17.11.07, 13:40
    No i właśnie:-). A skądinąd wiem, że ta przemiła osoba:-PPP znów jest w ciąży i
    znów prowadzi ją dr Łątkowski. I jest, tak słyszałam:-))), baaaardzo pozytywnie.
    Acha, ta osoba to bynajmniej nie jest "super laska w jego typie", jak któraś
    napisała parę postów wyżej.
    --
    www.bambinos.pl
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,joasia33.html
  • vandene 17.11.07, 21:06
    no dobra, ale Wy, które jesteście z niego zadowolone chodzicie prywatnie?
    ja też znam dwie osoby, które nie mają mu nic do zarzucenia (chodzą prywatnie)
    ja więcej do niego nie idę, ani na fundusz ani prywatnie
    --
    think before you post
  • kamapyp 21.01.08, 23:14
    Warto zauważyć, że kolejka do pana dr zawsze idzie błyskawicznie. 5 min i po
    wizycie, byle jak najwięcej pacjente przyjąć i co za tym więcej kasy zgarnąć.
    Dla mnie to nie jest lekarz godny jakiegokolwiek zaufania i wspolczuje tym które
    je mają do niego. Najgorszy lekarz na jakiego do tej pory natrafiłam. Ciekawe
    skąd ten dyplom na ścianie "lekarz przyjazny kobiecie"..............???????
    --
    Nasza kochana córeczka
  • kamapyp 23.01.08, 21:40
    Ale w gabinecie lekarskim szukać przyjaciela??? Hmm....ciekawe...
    --
    Nasza kochana córeczka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.