Gustaw i Konrad pojechali za pracą do Dublina. Dlaczego ich smutną historię czyta się z uśmiechem? "I tell you, kinda po stokroć pierdolisty fun, emigracja" - pisze Piotr Czerwiński. True, ta rzecz została napisana just for fun
Ale dlaczego zawód śmieciarza - to taki koniec świata i wszelkich możliwości?
Znam śmieciarza-hipisa, który zarabia jako śmieciarz, a po godzinach gra w
knajpach, pisze wiersze, ma mnóstwo przyjaciół - i w ogóle jest wspaniały.
Mamy chyba jakieś nowobogacko-szlacheckie kompleksy (że niby jakiś zawód hańbi)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.