Dodaj do ulubionych

BURŻUAZYJNE ŚWINIE Z SLD I NIE TYLKO

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 11:29
Była jakiś czas temu plugawa afera z rządową luksusową lecznicą. To nie
koniec tej afery. Politycy uknuli plan, jak odzyskać prawo do tej lecznicy:
za 400 tys. zł rocznie cichaczem uczynili z niej "przychodnię
przyzakładową"!!! A zwykli ludzie? Po staremu. Drżąc o zdrowie i życie,
miesiącami czekają na przyjęcie do szpitala albo wizytę u specjalisty.
Interia pisze: "(...) luksusy miały raz na zawsze zniknąć, gdy w lipcu
zeszłego roku Sejm z bólem odebrał ok. 4 tys. wybrańców (parlamentarzystom,
ministrom, wojewodom i ich rodzinom) przywileje zdrowotne. Ale nie
doceniliśmy tupetu posłów. Zamiast zadbać o to, by wszyscy pacjenci byli
traktowani godnie, a komornicy nie licytowali zadłużonych szpitali, knuli,
jak zadbać tylko o siebie. I uknuli". Jak do tego doszło? Zupełnie po cichu -
na zamkniętych zwykle dla dziennikarzy posiedzeniach sejmowej Komisji
Regulaminowej. To tam kapitaluchy z SLD - Zbigniew Podraza i Wacław
Martyniuk - już w końcu września dopytywali szefa Kancelarii Sejmu Józefa
Mikosę, czy ten "zastanawiał się nad kwestią zabezpieczenia opieki
zdrowotnej" dla posłów. I wyjście się znalazło. Mikosa ogłosił tzw. przetarg
z wolnej ręki na specjalną opiekę dla posłów. A to oznacza, że dogadał się z
jednym wybranym szpitalem. Którym oczywiście była wiadoma lecznica rządowa.
Efekt: od stycznia posłowie (chociaż już nie ich rodziny) dalej mogą z niej
korzystać. "Stało się tak na wyraźne życzenie posłów" - mówi Stanisław
Kostrzewa, szef biura informacyjnego Kancelarii Sejmu. Tak właśnie dbają o
społeczeństwo burżuazyjne sługusy, od 1989 w pocie czoła budujące tu
kapitalizm, niszcząc jednocześnie wszelkie cywilizacyjne zdobycze
zdeformowanego państwa robotniczego, jakim był PRL. Niszcząc też ludzi pracy.

fakty.interia.pl/news?inf=590170
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka