Pomysł jak każdy na swój sposób dobry. Jednak czy perspektywa gry Jaskrem jest
wogóle ciekawa? Rozumiem Yennefer, Yarpen albo Cahir jeszcze ujdą ale Jaskier
nie walczy. To by było sprzeczne z książką gdyby potrafił nie zgubić sztyletu o
walce nie mówię :)
Jednak zasadniczy problem leży gdzie indziej. Fabuła the witcher toczy się po
wydarzeniach z książki a więc Cahir, Angouleme, Regis, Milva już nie żyją.
Odeszli (a szkoda, Regis był fajną postacią. A jego bimberek z mandragorki...
nawet Wędrowycz by nie umiał. Swoją drogą gdyby ktoś sfilmował prozę takiego
Pilipiuka, czy Ziemiańskiego to moglibyśmy mieć hity na skalę światową a za
Wiedźmina powinni filmowców zamknąć w Narrenturum.)
Wracając do tematu, gra pozostałymi była by już mniej interesująca bo owszem
Ciri, mała wiedźminka czy Yennefer potężna czarodziejka to postacie baaaaardzo
ważne ale mimo wszystko fabuła dla nich musiała by być ciut inna. Najlepiej było
by móc ich po drodze wciągnąć do dróżyny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.