Dodaj do ulubionych

Płacz Larsa von Triera

IP: *.xdsl.centertel.pl 19.05.09, 02:13
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • elsby Von Trier jest niestrawny dla 19.05.09, 03:37
      gleiszachtowych, uśrednionych estetycznych filistrów- jak autor-którzy nie
      "złapią" trangresji/i oddechu/,dopóki im nie zostanie przystępnie
      zlegitymizowana.Jak mawiał inż.Mamoń,najbardziej lubimy piosenki,które znamy.
    • sztuk6mistrz Płacz Larsa von Triera 19.05.09, 07:37
      "Ma się ochotę powiedzieć: ból istnienia? Wielkie mi rzeczy! Pozostaje
      zakłopotane pytanie: co mu się stało? Czego przestraszył się jako dziecko?
      Jęku rozkoszy rodziców? Ja też go słyszałem i nie płaczę."
      Tylko co? Pan krytyk się masturbuje na wspomnienie owego jęku, bo
      "przeestetyzowana pornografia" pozostawia krytyka obojętnym.
      ----------
      Katz czyli gadający dosiebie
    • apf Recenzja recenzji 19.05.09, 10:03
      Filmu nie widziałem, więc nie mam podstaw do wystawiania oceny Antychrystowi.
      Dekonstrukcja recenzji jest interesująca. Autor widocznie oczekiwał "Na dobre i
      na złe", a zobaczył "Poza Dobrem i Złem".

      Człowiek, który zachowuje chociażby szczątkową wiarę przodków, kultywuje
      przesądy religijne - pragnie harmonii i uporządkowania, ale tak nie jest,
      dlatego nie potrafi pojąć obrazu wszechobecnego chaosu w własnej naturze i świecie.


      apf
      .
      • sany666 Re: Recenzja recenzji 19.05.09, 11:27
        Wnioskując z recenzji, film obnaża ciemne i nieprzewidywalne moce kobiecej
        natury. Takie yin. Czyli jest antybabski, po prostu. Dlatego nie do zniesienia
        dla feministycznych pedałów z GW-na.
        • Gość: SergioRozgwiazda Re: Recenzja recenzji IP: *.centertel.pl 19.05.09, 23:09
          Nie mogę zgodzić się z Tobą kolego/żanko Sany666 bo nie widzę w tej recenzji
          żadnych oznak feministyczności, a nawet wręcz przeciwnie - są wyraźne oznaki, że
          tak powiem, patrzenia z męsko-szowinistycznej perspektywy. Autor/ka pisze
          przecież np. tak:

          'Bo "Antychryst" to płacz 53-letniego dziecka. Dlatego nie pasuje do niego
          tytuł, pożyczony od Nietzschego, który za Antychrysta uważał po prostu siebie,
          mężczyznę zbuntowanego przeciwko kobiecej "religii litości". Von Trier natomiast
          wszelkimi sposobami wymusza litość dla swego porte parole (Willem Dafoe) -
          mężczyzny skrzywdzonego przez Kobietę i Naturę (Charlotte Gainsbourg).
          '

          Wydaje się, że chodziło autorce albo autorom recenzji o to, że reżyser Lars jest
          właśnie w tym filmie zbyt zniewieściały, i za mocno, można powiedzieć,
          przypedalił tym razem; nie panuje nad sobą, histeryzuje, daje się ponosić
          emocjom, użala się nad sobą i robi obrażoną minę. Nie ma w tym Antychryście - wg
          recenzentów - dostatecznej ilości, że tak powiem, tego tzw pierwiastka męskiego:
          racjonalizmu, dbałości o formę, precyzji, rzetelności, konkretu, planowania,
          konsekwencji i bezlitosności ("Dlatego nie pasuje do niego tytuł, pożyczony
          od Nietzschego
          ..." - Nicze to przecież ten, co o kobietach mówił "Bitch" i
          propagował, generalnie, radykalne rozwiązania, a w recenzji wyrażono się o
          Nietzschem z jawną sympatią, wykorzystując jego filozofię jako punkt odniesienia
          do wyartykułowania wad filozofii Von Triera). I dlatego chyba nie można
          powiedzieć, że Lars skrytykował złe kobiety a GW skrytykowała Larsa za to że
          Lars skrytykował złe kobiety, bo w tej recenzji się Larsa krytykuje przecież za
          to właśnie że jest zbyt kobiecy, jak "stara baba", albo "panienka z
          okienka", i za mało zły. O ile dobrze zrozumiałem o co chodzi. Czyli GW
          nie jest taka profeministyczna jak się wydawać by mogło.
    • Gość: fiufiu Płacz Larsa von Triera IP: 81.219.244.* 21.05.09, 13:02
      Przykro pisać, ale jeśli dla Pana Sobolewskiego scena pierwotna nie ma
      znaczenia, można domniemywać jego ignorancję. Ewentualnie silne zdrowe męskie
      wyparcie. Nie widziałam filmu Triera i być może jest nieudany i pretensjonalny,
      ale argumenty przeciwko niemu równie słabe.
    • Gość: widz/-ka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 01:49
      Widziałam dziś film i najbardziej podoba mi się w nim to, że myśląc
      teraz o nim na przemian albo chce mi się smiać (podczas projekcji
      też się trochę uśmiałam) albo się nim zachwycam. Może i von Trier
      często w nim szarżuje (stąd ten śmiech), ale na pewno ma coś
      niegłupiego do powiedzenia na temat świadomości współczesnego
      człowieka, gdzie raczej chaos, a nie porządek panuje ;-).
      No, ale, przecież trzeba mieć wiele chaosu w sobie, by porodzić
      gwiazdę tańczącą ;-) /nie wiem niestety, jak to brzmi w nowszych
      przekładach Zaratustry/
    • minasz czy on ogladał ten film??????????? 02.06.09, 10:13
      "Śmierć zostaje w ten sposób skojarzona z seksem. Kobieta, przeżywając
      poczucie winy, popada w psychozę, ma lęki, wizje."

      przeciez z filmu jasno wynika ze kobieta znecała sie nad dzieckiem
      duzo wczesniej - np zakładała mu odwrotnie buty co doprowadziło do
      zniekształcenia stópek, ołtarzyk tez powstał duzo wczesniej podobnie jak wizje
      - stwierdzajac ze popadła ona w psychoze po smierci dziecka jest mocno nietrafione


      --
      pl.youtube.com/watch?v=iNmHpQ_TP1U&feature=related
    • para-solka my gut feeling coming out.... 29.06.09, 12:14
      Am I as screwed up as either of the characters in Antichrist if I
      say I had a blast watching this? Maybe it was the excitement in the
      air before it started, or maybe it was the combination of the
      laughs, shrieks, cheers, and jeers throughout Lars von Trier's
      latest film, but I think I enjoyed it. See that's the problem -
      Antichrist is fucked up. In a good way? Or in a bad way? Even I
      don't know the answer to that question (or maybe that's something
      you'll decide for yourself), but I can tell you it's one hell of an
      exhilarating experience watching this. My gut feeling coming out of
      it is that I actually liked it, screwed up or not.

      • para-solka my gut feeling coming out.... 29.06.09, 12:32
        i jeszcze jeden interesujacy fragment,by Roger Ebert

        All for this will be discussed at great length. What can be said is
        that von Trier, after what many found the agonizing boredom of his
        previous Cannes films "Dogville" and "Manderlay," has made a film
        that is not boring. Unendurable, perhaps, but not boring. For relief
        I am looking forward to the overnight reviews of those who think
        they can explain exactly what it means. In this case, perhaps, a
        film should not mean, but be.

    • Gość: Magdalena Płacz Larsa von Triera IP: 94.254.170.* 04.07.09, 22:31
      Panie recenzencie. Nie jest prawdą, iż bohaterka dostaje psychozy po
      śmierci dziecka.
      Ona ma problemy ze sobą juz duzo wczesniej, taki wniosek wyciągamy
      m .in. z motywu z butami. Ta kobieta nie chciala dopuscic<sic>
      do"ucieczki" kochanych przez siebie osob. Stąd wlasnie lewy bucik
      lądowal na prawej stopie dziecka i prawy na lewej.
      Po wypadku chłopczyka, chorobe psychiczna poczul na wlasnej skorze
      mąż-zostal siłą zatrzymany w "domku baby jagi"poprzez przymocowanie
      mu do nogi zelastwa.
      Reansumując jednym z jej lękow bylo osamotnienie. To strach przez
      odrzuceniem i utrata milosci doprowadzil ją do tych zachowan.Naturą
      w tym filmie wg mnie są nasze EMOCJE.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka