Dodaj do ulubionych

Krach? Teraz? Hmmm.

02.11.09, 04:39
To jest tylko taka mysl i prosze mnie nie krytykowac za pesymizm.
Akcje sa strasznie przewartosciowane i w zyciu nie widzialem, zeby bylo tak
drogo. Nigdy tak nie bylo i jest to jakas aberracja. Ale nie chce pisac o
gieldzie, tylko o normalnym zyciu.

Mam kumpla, ktory ma przedsiebiorstwo handlowo-uslugowe across the street z
firma prowadzaca catering zywnosci. Ta z kolei, to nie jest jakas mala firma,
jakby ktos sobie zaraz pomyslal, tylko wielki kolos, ktory zajmuje sie
sprzedawaniem zywnosci w tzw. lunch truckach.

Model biznesowy polega na tym, ze kupuje sie hurtem te trucki i one sa dawane
ludziom w leasing i jest parking, gdzie sobie ci ludzie moga te ciezarowki
postawic overnite i jezdza co rano do pracy swoimi normalnymi autami,
spotykaja sie ze swoimi pracownikami przed firma, wskakuje w ten lunch truck i
jezdza od firmy do firmy z jedzeniem. Ci ludzie maja swoje wlasne biznesy,
wiec to jest niejako wash and go, bo glowna firma ma wlasne warsztaty,
obsluguje te auta, myje, naprawia, a ludziom wystawia faktury i dolicza sie do
tego leasingu. Ale to nie koniec, bo wszystkie produkty zywnosciowe, mieso,
napoje, no wszystko, co w takim trucku jest potrzebne - to tez jest
dostarczane przez te firme. Ci operatorzy lunch truckow nie musieliby sie w
zasadzie o nic martwic, bo ich zadaniem jest objechac firmy i sprzedac jak
najwiecej jedzenia i wrocic wieczorem na parking.

No ale tu jest pewien problem. Bo zeby sprzedac lunche, to trzeba miec
klientow. Tymczasem z miesiaca na miesiac jest coraz gorzej, masa ludzi
stracila prace i masa biznesow zbankrutowala i bankrutuje caly czas. I ci
operatorzy truckow nie moga zarobic nawet na pensje swoich pracownikow, nie
mowiac juz o racie za leasing za truck.

I ten wielki parking jest pelen truckow, bo jak operator mial ich na przyklad
10, to 7 zostawil, a jezdzi mu jeszcze 3 i jest kiepsko.
Ci, ktorzy mieli na przyklad jeden, lub dwa to juz sa out, bo kazdy mial
jakies trasy i z 2-3 tras mozna od biedy zrobic jedna ale z 1 lub dwoch, to
juz nie i koniec firmy. W tym tygodniu jeden z wlascicieli tych biznesow
przyszedl do mojego kupla prosic o prace, bo powiedzial, ze wlasnie
bankrutuje. Po czym powiedzial, ze 2/3 tych firm juz zbankrutowalo i dlatego
caly ten parking jest w dzien pelen aut.

Juz wam wczesniej pisalem, ze sytuacja na rynku pracy jest dramatyczna. To
jest w zasadzie nie do wiary. Ludzie prosza sie o prace. 3 tygodnie temu
zatrudnilem inzyniera mechanika z Boeinga za $11 na godzine. Gosc byl tak
zbankrutowany, ze nie mial nawet samochodu, bo wszystko przejadl. Jezdzil do
firmy metrem i autobusami i ciagle sie spoznial, a jak zaczal padac deszcz, to
zadzwonil i powiedzial, ze nie moze przyjsc, bo nie dojdzie do przystanku, bo
leje i ma za daleko. Prawde mowiac troche mnie to zniechecilo i zwolnilem go.
Kolejnego inzyniera mechanika bede mial tez za jakies $10 na godzine. To sa po
prostu jaja panskie, co sie dzieje. W gazecie nie ma w ogole ogloszen o prace.
W niedzielnym wydaniu timesa jest cwierc szpalty ogloszen. A Los Angeles, to
nie jakis zascianek, tylko w spore miasto i pare firm tu jeszcze jest.

Od strony ksiegowosci sytuacja natomiast wyglada tak, ze coraz wiecej firm ma
dlugi. Nie placa skurczybyki. Dawniej wysylalo sie na kreche na 30 dni, ale
teraz mowy nie ma. Wszyscy wszystkim wisza forse, a CIT wlasnie oglosil
bankructwo i faktoring tez sie w zasadzie skonczy. Ja dawno temu
przewidywalem, ze zacznie sie ogolnonarodowy zator platniczy, ale nie
spodziewalem sie, ze dotknie to w pierwszej kolejnosci drobne firmy. No coz,
wieksi sa too big to fail i taki rzad pozyczyl CITowi 2.3B w sytuacji, kiedy
bylo pewne, ze tej forsy nikt nie odda. Szkoda, ze oni takiego 2.3B nie
podzielili na tysiac kawalkow i nie dali takim jedno osobowym operatorom lunch
truckow na splate rat leasingowych. Najwyrazniej polityka gospodarcza rzadu
polega na zabieraniu biednym i dawaniu bogatym. Zeby jeszcze byla w tym jakas
logika, ale oni sa najwyrazniej prostymi glupcami.

Co do gieldy i notowan USD - to ja mysle, ze skurcz kredytowy na rynku to sie
dopiero zaczyna. Nie wolno absolutnie wierzyc w te statystyki. To jest
wszystko nie prawda. Jezeli na rynku sa ludzie gotowi isc do pracy za minimum,
to jest spirala deflacyjna w pelnej sile. Bedzie z tego wielki krach. Mozliwe,
ze teraz, nawet przed koncem roku. Gielda spadnie chocby FED kupil wszystkie
te akcje.
Edytor zaawansowany
  • nikkei4 02.11.09, 09:40
    Jeśli dobrze zrozumiałem to koszty są w niskich stanach. Płace również. Wyszło
    mi, że gość zarabia 60$ tygodniowo czyli nasze dzisiejsze jakies 1100zł. Do tego
    mógł się najeść w pracy.

    Dzis najnizej zarabiajacy w USA to jakies 7$ za godzine czyli 3100zł. Ale jak
    masz zasilek lub malo pracy to ....

    W Polsce tez ludzie pracuja za 1500zł
  • 0ion 02.11.09, 11:12
    To chyba nic dziwnego, że biznesy dla młotków (trzeba tylko umieć jeździć truckiem) bankrutują w czasach dekoniunktury. Łatwe wejście i łatwe wyjście.
    Jeśli chodzi o giełdę i gospodarkę nie podchodziłbym do tego kierując się logiką. Rynek już dawno działa na zasadzie przekrętu. Ilość kasy w obiegu wielokrotnie przekracza wartość towarów i usług i nie ma już znaczenia czy 2x czy 10x czy 100x.
    Bym się raczej spojrzał na Obamę i spółkę i zastanowił kogo i w jaki sposób zamierzają jeszcze przekręcić i na tym opierał prognozy wink
  • dorota_3 02.11.09, 21:01
    Przypadkiem odpowiedź znajdziesz w tekście Taibbiego zlinkowanym
    trochę niżej przez Pawła. Wszystko wskazuje na to, że handel
    emisjami będzie kolejną bańką, a raczej jedną z baniek. Akcje i
    surowce też póki co wyglądają nieźle... Fakt, z logiką to nie ma
    wiele wspólnego, i nie szkodzi smile
    Rozumiem rechot Zeenka.
  • pawel-l 02.11.09, 12:43
    Goldman już 80 lat robi wszystkich w konia. Ciekawe czy przyjdzie
    kryska na matyska...

    Polska wersja artykułu Matta Taibbi "The great american bubble
    machine"


    http://zezorro.blogspot.com/2009/10/pierwszy-bankier-inwestycyjny-
    swiata-pl.html
  • 0ion 04.11.09, 11:45
    Zajebisty artykuł.
    Tak mniej więcej wyobrażałem sobie zdrowe, koszerne podstawy światowego geszeftu wink
  • zeenek 02.11.09, 19:04
    kocham ten Twój tragizm, te Twoje krachy i mega przewartościowania.
    Uwielbiam te Twoje posty, uwielbiam jak walisz w bęben KRACHU
  • polarbeer 02.11.09, 19:37

    zeeniu -- towj optymizm, twoje triumfy, twoj urok.

    Piekny jestes i tyle!
  • zeenek 02.11.09, 20:02
    i wasze walenie w bęben krachu, że dane są nie prawdziwe, są fałszowane, nie
    wierzcie w nie. Uwielbiam Was chłopaki - naprawdę smile

    Październikowy indeks ISM mierzący koniunkturę w amerykańskim sektorze
    wytwórczym zaskoczył największych optymistów, osiągając najwyższy poziom od
    kwietnia 2006 roku. Dane te podtrzymały nadzieje na realizację scenariusza
    recesji „typu V”.

    W poprzednim miesiącu ISM wzrósł z 52,6 do 55,7 pkt. wobec oczekiwanych 53,0
    pkt. Taki poziom tego indeksu oznacza, że produkcja notuje już dość dynamiczny
    wzrost. Według autorów raportu, gdyby październikowy wynik utrzymał się przez
    cały rok, to wzrost PKB sięgnąłby aż 4,5% - tak przynajmniej wynika z
    historycznych korelacji pomiędzy tymi zmiennymi.

    Oprócz nad wyraz dobrego wyniki ogólnego bardzo dobrze zaprezentowały się
    kluczowe subindeksy. Aż o 7,3 pkt., do poziomu 63,3 pkt., podniósł się indeks
    bieżącej produkcji, wskazujący już na bardzo silne ożywienie w sektorze
    wytwórczym. Gdyby taka dynamika zostałaby utrzymana przez następne miesiące, to
    na początku przyszłego roku moglibyśmy zobaczyć pierwsze dodatnie odczyty
    dynamiki produkcji przemysłowej. Niestety nieco słabiej wypadł subindeks nowych
    zamówień, który obniżył się z 60,8 do 58,5 pkt. Choć to wciąż bardzo dobry
    wynik, to jednak wywołuje pewien niepokój co do utrzymania obecnego poziomu
    całego indeksu ISM.

    Zwłaszcza że zdaniem menedżerów odpowiedzialnych za logistykę coraz wolniej
    kurczą się zapasy niesprzedanych towarów. Tymczasem to właśnie konieczność
    uzupełnienia magazynów była jedną z głównych przyczyn jesiennego ożywienia. Ale
    już za miesiąc czy dwa może się okazać, że zapasy zaczęły rosnąć i że braki
    zostaną wypełnione nim zwyżkę produkcji pokażą „twarde dane” Fed-u czy
    Departamentu Handlu.

    Zupełnie sensacyjną i pozytywną informacją jest za to pierwszy od początku
    recesji wzrost zatrudnienia, jaki ma miejsce w opinii menedżerów. Już w piątek
    zobaczymy, czy obserwacje ankietowanych kierowników mają potwierdzenie w danych
    Departamentu Pracy.
  • automarion 02.11.09, 20:31
    zeenku, zarobiłes pieknie i nie nakręcaj spirali własnej chciwości, bo
    peknie i zostanie ci niewiele z duzych zysków jakie zapewne posiadasz.
    Posługujsze się danymi oficjalnymi, które są podkręcane, nakręcane
    manipulowane i służą temu aby uspokoić i zachęcic do dalszego kupna
    papierów niewiele już wartych. dużo bardziej patrzę na to co sie dzieje
    w poszczególnych branżach na podstawie osobistych kontaktów z ludźmi
    mającymi wiedzę bezposednia a nie gazetową czy tvn24 czy też
    wskaznikowa gusowską. Jestem głeboko przekonany, że twój czas
    nieomylności sie skończył, owszem, byłem niedowiarkiem w marcu, maju
    kiedy ty święciłes triunfy i byłes jednym z niewieleu zarabiających.
    chwała za przeszłośc, ale teraz cash-uj walory i zmykaj z giełdy z
    sutymi zyskami, póki je jeszcze masz
  • polarbeer 02.11.09, 20:57
    ...ale isc z nim do lozka?

    Przeciez zgniecie albo zadusi gdy zechce sie obrocic na drugi bok!
  • automarion 03.11.09, 13:20
    zeen co sie dzieje kiedy powrót do wzrostów?
  • pawel-l 03.11.09, 15:29
    Najlepsze informacje są zawsze na szczycie. (A najgorsze na dnie)
    Nic z tego nie wynika na przyszłość.
    Większość z nas uważa, że mieliśmy do czynienia z jak najbardziej
    typową korektą poprzednich gwałtownych spadków (50%) i wystarczy.
  • drjezus.pl 03.11.09, 17:20
    Drogi Przecinku: od strony technicznej istnieje spore ryzyko krachu.
    Tak jak w styczniu/lutym były liczne pozytywne dywergencje na RSI i
    MACD, dziennym, tygodniowym (!), tak teraz jest zupełnie odwrotnie
    (na dziennych na razie tylko). Wydaje się, że czas łatwych pieniędzy
    minął. I tak jak w lutym byłem bodaj jedyną obok Zeenka osobą, która
    widziała wzrosty (korekcyjne wyższego rzędu, niż odbicie zdechłej
    krowy), tak dziś już był Zeenka nie poparł. Do sierpnia ciąłem kasę
    nie z tej ziemi (GPW), a od wrześnie mimo trendu wzrostowego nie
    mogę nawet na waciki zarobić. Co się stało? Ano prawdopodobnie trend
    się zmienia i już. Także drogi Zeenku - polecam ostrożność! Swoją
    drogą ciekawe jak żyje się z tak skrajnym, uporczywym pesymizmem
    Przecinku? Czy tylko odnożnie ekonomii tak masz?

    Pozdrawiam forumowiczów dołaczjąc się niestety do znacznego obecnie
    grona pesymistów.
  • przycinek.usa 04.11.09, 02:17
    bylem optymista przez tydzien w zeszlym roku, to wystarczy.
    optymizm to myslenie zyczeniowe. jak sie pakuje forse w jakas spekulacje, to
    trzeba miec sporo pewnosci, ze sie na tym zyska.
    Ja nie mam obecnie zadnej pewnosci co sie dalej stanie i nie bede sie wypowiadal
    kategorycznie. Jestem jednak przekonany, ze nie oplaca sie inwestowac w firmy,
    ktore nie maja ani zyskow, ani perspektyw. I dlatego ceny akcji nie maja prawa
    sie utrzymac na obecnych poziomach.
  • stoje_i_patrze 04.11.09, 10:49
    PRzycinku,
    czy Ty niczego nie nauczyłeś się w 2009 w obszarze rynku akcji? Roslismy bo była
    pompka, i masa kasy na rynku. To nie ma nic wspolnego z fundamentami. Fundamenty
    to były 50 lat temu. Teraz są miedzynarodowe rynki finansowe oraz plynnosc. nic
    wiecej. poniewaz ja wycofuja powoli to bedzie spadac. To nie ma jednak nic
    wspolnego z fundamentami bo gdyby pompowali dalej to by kompletnie nie spadlo a
    nawet uroslo do 1400 na SP500.
  • 0ion 04.11.09, 11:39
    Dyskusja jest zabawna.
    Z jednej strony przycinek, który posługuje się logiką i obstawia spadki z drugiej zeenek, który na podstawie papki, którą karmi się wykształciuchy, obstawia wzrosty a nad tym wszystkim zezowaty zorro, który obstawia Goldmana Sachsa wink
  • pawel-l 04.11.09, 12:29
    W 1930r nie było takiej "pompki" a indeks wzrósł 46%.
    Zawsze jest odreagowanie, działanie FEDu jest wtórne wobec chęci
    inwestorów do spekulacji.
  • drjezus.pl 27.11.09, 08:54
    Czyżby dziś zaczęła się realizacja scenariusza wątku? Gdyby tak
    było, to przesunięcie od jego założenia o 23 dni (27-4.11) nie
    wydaje się względnie dużą pomyłką. Myślę, że z bardzo dużym
    prawdopodobieństwem można założyć, że impuls wzrostowy w fazie
    rozpoczętej w marcu dobiegł końca. Teraz pytanie co dalej? Czy
    wchodzimy w korektę wyższego rzędu w zględem nowego impulsu hossy (I
    fala?), czy też wracamy do bessy. A może jakiś scenariusz pośredni?
    Osobiście jestem otwarty na każdą z tych ewentualności, jednak na
    najbliższe kilkanaście tygodni jestem bez akcji uważając, że
    stosunek zysk/ryzyko jest na absurdalnie niskim poziomie. Zatem
    krótkie + depozyt, bądź depozyt bez krótkich. Inne opcje dla mnie
    odpadają. Jakie jest wasze zdanie w tej kwestii szanowni forumowicze?
  • przycinek.usa 28.11.09, 03:10
    Nie ma sie co emocjonowac. Na razie jeszcze nic nie spadlo. Zobaczymy w
    przyszlym tygodniu. Jedno wydaje sie byc pewne. Byly tak male obroty, ze
    ewentualna znizka moze przerodzic sie w pradziwy poploch.
  • zeenek 06.11.09, 19:36
    to na przykładzie dzisiejszych danych z rynku pracy widać kto rozdaje karty w
    imieniu rządu i FEDu. Widać zresztą jak na dłoni co najbardziej działa na
    wszelkie nastroje przedsiębiorców i skłonność do ryzyka - tym katalizatorem jest
    pompka na rynku. Nie przewiduje żadnych drastycznych spadków, krachów i
    depresji.To niemożliwe przy tej ilości forsy.
    A rynek pracy? Zdyskontowany już dawno. Co może jeszcze spowodować ten wielki
    KRACH? Upadek BoA, Citi czy innego to big to fall? Przecież to niemożliwe smile
    S&P 500 na wsparcie 1100 - wkrótce wink
  • diego_vesselis 06.11.09, 19:51
    argument pompki przytaczałes byłes tutaj wieleset razy i my go już
    wszyscy mamy głeboko zakodowany w szarych komórkach. Ale czy może
    jeszcze chociaż jeden argument za wzrostami możesz przytoczyć poza ta
    pompką? jeden jedyny?
  • zeenek 07.11.09, 18:03
    "W ostatnich 4 tygodniach liczba firm giełdowych w Ameryce podnoszących prognozy
    zysków przekroczyła liczbę je obniżających aż o 69. W tej dekadzie z taką
    sytuacją nie mieliśmy do czynienia ani razu. Zbliżone do obecnego saldo było w
    kwietniu 2004 r.
    źródło: GG Parkiet
    +zobacz więcej

    Amerykański parkiet był wtedy już po ustanowieniu szczytu pierwszej fali
    zwyżkowej po 2,5-rocznej bessie i przed najsilniejszym od miesięcy spadkiem. Nie
    niósł on jednak ze sobą większego zagrożenia dla trendu zwyżkowego. Przybrał
    postać flagi, która - jak się potem okazało - stała się podstawą do dalszego
    znaczącego ruchu w górę, choć już mniej dynamicznego niż w pierwszych miesiącach
    od zakończenia bessy."


    Zapomnijcie o swoim KRACHU smile
  • diego_vesselis 07.11.09, 18:29
    to bardzo ciekawe.....
    prognozy firm jako podstawa do dalszych wzrostów..... ciekawe.....Kiedy
    jest dokładnie odwrotnie: ten wzrost od 9 m-cy już te wzrosty wyników
    zdyskontował
    każdy ma prawo dobierać takie wskaźniki jakie chce, jego sprawa i
    porównywac okresy jakie chce, jego sprawa. I jak dostanie łomot za
    własne błedy - jego sprawa (oczywiście rosnące bezrobocie w usa jako
    niepasujące do koncepcji nalezy przemilczeć)
  • diego_vesselis 07.11.09, 18:55
    Amerykański parkiet był wtedy już po ustanowieniu szczytu pierwszej
    fali
    zwyżkowej po 2,5-rocznej bessie i przed najsilniejszym od miesięcy
    spadkiem. Nie
    niósł on jednak ze sobą większego zagrożenia dla trendu zwyżkowego.
    Przybrał
    postać flagi, która - jak się potem okazało - stała się podstawą do
    dalszego
    znaczącego ruchu w górę, choć już mniej dynamicznego niż w pierwszych
    miesiącach
    od zakończenia bessy."

    to jest kompletna bzdura, nie jest uprawnione takie porównanie. Spadki
    zakończone w 2002 testowały z sukcesem wyższe denko w 2003 roku i potem
    była zwyżka trwająca nie 9 miesięcy tylko dłużej, potem łagodna korekta
    o której wspominają w artykule. Teraz jest natomiast dzika jazda w góre
    w kształcie V i nic więcej, więc porównywanie obecnej sytuacji do
    wykresu 2002-2004 jest naginaniem na siłę. jest to podręcznikowa
    korekta w bessie. NIe chcę do tego mieszać fundamentów, ale chociaż
    jeden można wrzucic dla rozjaśnienia zaślepionego umysłu: bezrobocie
    wówczas i jego tendencja do dzisiaj i obecnych tendencji
  • pawel-l 07.11.09, 19:11
    Sprawdzimy prognozy Corolana i jego kalendarz spiralny (krach).
    Tekst linka

    http://thespiritoftruth.blogspot.com/2009/11/crash-potential.html
  • dorota_3 10.11.09, 13:22
    ponieważ banki pożyczają przedsiębiorstwom coraz mniej (co napewno
    obserwujesz na codzień), nie ma zagrożeń inflacyjnych.

    Szczęśliwa (dla spekulantów) kombinacja utrzymującej się na wysokich
    poziomach bazy monetarnej i łagodnej polityki pieniężnej potrwać ma
    do przełomu 2010/11:

    www.bcaresearch.com/public/story.asp?pre=PRE-20091105.GIF
  • przycinek.usa 11.11.09, 06:03
    przez przypadek podalas argument na tak. zwroc uwage, ze te wykresy dowodza
    skurczu monetarnego. Ja wystrzegalbym sie jakichkolwiek inwestycji
    dlugoterminowych w papiery wartosciowe dlatego bo:
    1. jest skurcz monetarny ktory mozna sobie ogladac na M3.
    2. jest skurcz monetarny, ktory wyraza sie aktywnoscia kredytowa bankow
    3. jest skurcz monetarny bo konsumenci biora mniej kredytow
    4. jest skurcz monetarny, bo jest inwersja bazy wzgledem m1 (mnoznik <1)

    Oczywiscie jest mozliwe, ze wzrost gield bedzie trwal jeszcze jakis czas.
    Najwyrazniej pieniedzy nie brakuje. Obawiam sie jednak, ze dlugoterminowe skutki
    gry wbrew fundamentom beda oplakane.
  • dorota_3 11.11.09, 14:21
    Skurcz monetarny jest jak njbardziej, ale w gospodarce realnej
    . Tymczasem rynki idą zupełnie swoją drogą, zobacz, co się stało
    z cenami aktywów.

    Czy to jest gra przeciw fundamentom? Zaczynam mieć wątpliwości - we
    wskaźnikach aktywności gospodarczej widać jakąś
    nieśmiałą "recovery". Być może jest to odbicie od dna po prostu.

    Ten skurcz monetarny jednak powoduje, że zacieśnianie polityki
    pieniężnej to pieśń dalekiej przyszłości. Co daje jeszcze miejsce do
    wzrostów.

    Absurdalna, paradoksalna sytuacja, zupełne "conundrum", pozytywne
    tylko dla spekulantów i tylko na pewien czas. Mam tego świadomość.
  • przycinek.usa 12.11.09, 04:00
    przeciwko fundamentom = zburzenie dlugoterminowej rownowagi placowej w USA
    spowoduje spadek cen nieruchomosci i utrate wartosci portfeli kredytowych i
    spadek dostepnosci kredytowej na rynku = wzrost rynkowych stop procentowych =
    dalszy spadek zatrudnienia.

    Jezeli posiadacze gotowki kupuja akcje wierzac, ze ktos je wypompuje w gore, to
    sie moga bardzo zdziwic. Wierze, ze akcja monetyzacji FED jest niewspolmierna do
    dlugoterminowych potrzeb rynku i obecny popyt na gieldzie moze szybko zniknac.
  • 0ion 12.11.09, 13:50
    Jak mogą spaść ceny nieruchomości przy takiej ilości kasy spekulacyjnego kapitału?
    Mogą być znaczne wahania tych cen w miarę dmuchania spekulacyjnego balonu i spuszczania z niego powietrza ale w dłuzszym terminie te ceny cały czas będą rosły.
  • pawel-l 12.11.09, 17:20
    0ion napisał:

    > Jak mogą spaść ceny nieruchomości przy takiej ilości kasy spekulacyjnego kapitału?


    Spekulacyjny kapitał nie kupuje nieruchomości !
  • 0ion 12.11.09, 17:53
    ???
    A kto w takich krajach jak Polska, Rumunia czy Bułgaria napompował ceny mieszkań?
    Połowa tego co płacą młodzi ludzie biorąc kredyt to dzięki rządowi, który "zadbał" o ich interesy dopuszczając do takiej sytuacji.
  • pawel-l 12.11.09, 19:27
    Dopóki nie zostanie zlikwidowany nawis mieszkań, ceny nie będą rosły. W Stanach może to potrwać dziesięciolecia, w Polsce trochę szybciej.
  • zeenek 12.11.09, 20:40
    Dane o nowych domach bardzo szybko spadają. Tak szybko, że ceny zamiast lecieć w
    dół od kwietnia się ustabilizowały a nawet idą w górę.
    Po ostatnich danym ten nawis spadł o 28%. Wygląda na to, że wkrótce wrócimy do
    długoletniej średniej w kwestii nawisu mieszkań.
    Nawis mieszkań to jest w Hiszpanii a nie w USA.
  • polarbeer 12.11.09, 21:48
    CytatNawis mieszkań to jest w Hiszpanii a nie w USA.

    Have you gone mental? Czy po prostu jestes zle zorientowany...
  • kurt76 12.11.09, 23:14
    wlasnie, ""gospodarka to jeszcze nie tylko media.
  • przycinek.usa 13.11.09, 05:39
    uprzejmie informuje, ze spadek cen nieruchomosci powoduje nie tylko "nawis" ale
    podatek katastralny. W Polsce nie ma podatku katastralnego i mozna miec tyle
    mieszkan ile sie chce. W USA w wiekszosci stanow nie oplaca sie trzymac
    nieruchomosci nawet jesli sa one wynajete.
  • polarbeer 13.11.09, 12:12
    Zeenek pewnie nie doczytal ze np na poludniowej Florydzie ogromna wiekszosc nie
    splacanych domow banki nawet nie wystawiaja na sprzedaz... Domy stoja puste ale
    ich nawet nie sprzedaja, gdzy i tak nie ma kupcow. W Stanach mamy kolejke do
    wyprzedazy nieruchomosci, hehe.

    Dlatego takie wypowiedzi jak wyzej sa tak surrealistyczne. Rozumiem strategie
    Pump & Dump ktorej Zeenek dostarcza nam klasyczne przyklady tutaj, ale to musi
    sie choc troche trzymac kupy...

    Nawet ulamkowa rezerwa rzeczywistosci powinna byc wymagana!
  • 0ion 13.11.09, 13:08
    W Stanach chyba nie ma podatku katastralnego w takim rozumieniu jak w Europie. Jest chyba Property Tax od wszystkiego, w tym nieruchomości.
    W Polsce też jest podatek od nieruchomości tyle, że jest niski i zależy od powierzchni a nie wartości.
    Na razie Property Tax nie jest możliwy, bo jakość życia w takich miastach jak Warszawa niewiele odbiega od średniej dla azjatyckich slumsów. Zresztą Wawa w zasadzie spełnia definicję slumsów wink
    "Slums - dzielnica miasta zamieszkana przez biedotę przybyłą z terenów wiejskich"
    Praktycznie mało kto tu zarabia powyżej 2000 euro, więc można przyjąć, że prawie wszyscy łapią się pod europejskie wskaźniki ubóstwa.
    Ale w miarę przybywania wykształciuchów pewnie da się pogodzić powszechne ubóstwo i moderny Property Taxsmile
  • zeenek 13.11.09, 18:24
    zeenek jest po właściwej stronie rynku i chyba zaraz pęknie sufit na SP500 1100 wink
  • wolo 14.11.09, 16:19
    To wszystko jest bardzo proste jak się tak zastanowić. Jak już
    bezrobocie będzie 100% to będziemy mieli raj na ziemi. FED/rząd
    bedzie każdemu dawał kasę, sprzedaż będzie rosła.Firmy uwolnią się od
    obowiązku wypłat pensji - dzieki czemu koszty spadną jeszcze bardziej
    i wzrosną zyski. Te prace, które i tak ktoś musi wykonać będziemy
    wykonywali społecznie, bo przecież to nasza powinność wobec kraju a
    dobrobyt będziemy i tak mieli zapewnieni przez ceny aktywów. I tylko
    się, qurka, dziwię, że tak mało ludzi to zauważyło.

    --
    Pozdr.,
    wolo
  • dirloff 15.11.09, 21:58
    Ale to już było...
    I nie wróci więcej...

    Czy aby na pewno?
    To, co opisałeś, to... tak, tak, komunizm...
  • zeenek 13.11.09, 18:45
    Rekordowa gotówka idzie na rynki akcji”

    ...ujawnił Laurence Fink, prezes giganta sektora money management, spółki
    BlackRock. Nie obawia się, że tak znaczący napływ kapitału spowoduje powstanie
    bańki spekulacyjnej.
    - Widzimy rekordową ilość gotówki, która jest kierowana na rynki – powiedział
    Fink w wywiadzie dla The Wall Street Journal. - 1 grudnia BlackRock będzie miał
    3 bln USD aktywów. Nigdy nie widziałem większego przepływu pieniędzy – podkreślił.

    Według Finka, powodem takiej sytuacji są działania Fed.
    - Myślę, że robią to, co powinni. Rezerwa Federalna mówi inwestorom: jesteście w
    porządku – powiedział.
    Szef BlackRock zwraca uwagę, że także fundusze hedgingowe doświadczają wielkiego
    napływu pieniędzy.
    - Co do bańki spekulacyjnej, to raczej nie ma ona miejsca wtedy, kiedy ludzie o
    niej mówią – powiedział. – Bańki pojawiają się wtedy, kiedy ludzie są
    nieświadomi ich powstania. Za dużo się pojawia informacji o bańce spowodowanej
    nadmierną płynnością – dodał.
    Fink uważa, że akcje są wciąż dobrą inwestycją, choć dostrzega możliwość korekty.
    - Czy rynek może się cofnąć o 10 proc.? Pewnie. Czy to jest problem? Nie –
    powiedział.
    MD, moneynews.com

  • pawel-l 14.11.09, 10:13
    Rekordowa gotówka idzie na rynki akcji”

    Ile razy trzeba przypominać, że każda transakcja ma 2 strony: 1 kupuje, 2 sprzedaje.
    Nie ma takiego zjawiska w naturze "jak gotówka, która idzie na rynek"
  • automarion 14.11.09, 13:50
    zgoda, ale nowa, świeża kasa pcha rynek do góry
    poprzez "nadreprezentacje" lewej strony kupującej w arkuszu zleceń
  • automarion 14.11.09, 14:27


    > zgoda, ale nowa, świeża kasa pcha rynek do góry
    > poprzez "nadreprezentacje" lewej strony kupującej w
    arkuszu zleceń

    oczywista poomyłka: nie lewej, ale prawej strony arkusza
  • stoje_i_patrze 14.11.09, 15:42
    Zacytowałeś BlackRocka, można jeszcze było dodać wypowiedź fitch iz nie ma bańki
    i że wszystko jest ok. Nie załamuj mnie. Masz tak krótką pamięc czy jesteś
    "świerzak"? Ty naprawdę wierzysz w to co czytasz? Nie załamuj mnie. PRzecież to
    te same podmioty które nie widziały bankiem przed praktycznie żadnym kryzysem, a
    juz na pewno nie przed ostatnim. Podobnie blackrock.. Ostatni miesiac w usa to
    dystrybucja pełną parą. Najpierw przecież muszą ubrać innych zanim poleci w dół.
  • automarion 14.11.09, 20:47
    Ostatni miesiac w usa to dystrybucja pełną parą. Najpierw przecież
    muszą ubrać innych zanim poleci w dół


    to założenie jest tylko wtedy słuszne, kiedy ręcę przejmujące akcje są
    słabsze od oddających. Ale mam co do tego poważne wątpliwości, uważam,
    że może być dokładnie odwrotnie
  • wolo 14.11.09, 16:06
    Szaleństwo rynków podobnie jak szaleństwo regulatorów (bc) i
    polityków nie jest jakoś ograniczone. I prawdę powiedziawszy wydaje
    mi się, że teraz impuls przyjdzie gdzieś spoza USA. Amerykańskie
    problemy są raczej rozpoznane i tam niespodzianki nie będzie -
    obstawiam, że zdążą je "zgasić pożar" w zarodku. Albo zrzutem
    pieniędzy albo jakimiś sztuczkami księgowymi lub regulacyjnymi,
    najprawdopodobniej mix jednego i drugiego.

    Natomiast FED/rząd nie wszędzie dociera i nie wszystko może -
    możliwych triggerów szukałbym w tych dziedzinach, których nie można
    zasypać pieniędzmi. Prędzej będzie to zagranica. Japonia? Chiny?
    Szwajcaria, o tej coś ostatnio cicho? Europa środkowa? Coś o czym
    nie wiemy?


    --
    Pozdr.,
    wolo
  • pawel-l 14.11.09, 17:20
    To problemy Europy śr-wsch. są rozpoznane.
    Za to bardzo cicho było o fatalnej sytuacji banków zach.
    A w samych Stanach b.cicho o nieruchomościach komercyjnych. Ceny spadają, rynek zamarł, a konieczności ujawniania strat nie ma...
  • wolo 15.11.09, 11:15
    Bo ja wiem. Rumunia, Ukraina jakoś nie przdostają się do newsów.
    Nawet nasz deficyt budżetowy jakby przycichł, chociaż obserwując z
    jakim zaangażowaniem MF stara się wypchnąć jak najwięcej długu poza
    dług publiczny i mieć amunicję do manipulowania FX. Ostatnio Parkiet
    zdaje się pisał, że na sprzedaż są polskie WESTLB i RBS (dawniej ABN)
    nie było to jakoś specjalnie rozpowszechnione, nie stanowiło
    przedmiotu debaty.
    Co do Ameryki to jak sam zauważasz całe te CRE już sie trochę zgralo
    - banki mogą kłamać ile wlezie nt wartości tych aktywów.Większy
    potencjał, w kontekscie triggera drugiej fali, ma moim zdaniem stan
    finansów stanowych, tam FED ma na razie mniej do powiedzenia.

    Generalnie potrzebna jest raczej cierpliwość bo co się ma stać i tak
    się stanie bez względu na to kto podłoży ogień.
    --
    Pozdr.,
    wolo
  • pawel-l 17.11.09, 11:24
    Dobry artykuł o Chinach, deflacji, bąblu surowcowym i dolarze:

    http://www.investorsinsight.com/blogs/john_mauldins_outside_the_box/a
    rchive/2009/11/16/eclectica-november-fund-commentary.aspx


  • stoje_i_patrze 19.11.09, 22:02
    1.

    Ciekawy raport:

    www.telegraph.co.uk/finance/economics/6599281/Societe-Generale-tells-clients-how-to-prepare-for-global-collapse.html
    www.scribd.com/doc/22756491/SocGen-Worst-Case-Debt-Scenario
    2.
    cos na walucie strzeli?
    Important New Margin Requirements for All FXCM Clients
    Friday, 23 October 2009 15:25 GMT
    On Sunday, November 22, FXCM account(s) held with FXCM LLC (FXCM) will be
    subject to new margin requirements. These changes are taking place to comply
    with new National Futures Association (NFA) margin rules. The effective date of
    the new rules is November 30; however, FXCM will be applying the new margin
    requirements one week early.
    Below, you will see a comparison of the present USD margin requirements* for
    some of our most popular currency pairs next to the new USD margin requirement
    that will take effect on November 22.
    www.dailyfx.com/forex/fundamental/article/special_report/2009-10-23-1525-Important_New_Margin_Requirements_for.html

    ostatnia data wazna. Czy kazdy pamieta co sie stalo jak podniesli marze na zlocie??
  • stoje_i_patrze 20.11.09, 06:26
    Na bloku PK pisałem cos takiego:

    1.

    IRX 13-WEEK TREASURY BILL (Change: Down 0.02 (66.67%))
    cos duzego sie kroi?

    2.
    WTF z tymi IRX???
    Change: Down 0.025 (83.33%)
    Krach jakiś czy co?


    3.
    Jest jeszcze jedno logiczne wytłumaczenie (oprócz krachowości) dla wczorajszego
    zachowania na krótkoterminowych papierach UST (IRX 13 week bill), które jest
    nawet bardziej racjonalne. Otóz wczoraj oficjalnie nastąpiła zapłata za CMB, o
    którym pisałem wcześniej - bardzo ładna figura. W związku z tym chłopaki, którzy
    wczoraj oficjalnie dostali tą kasę dzisiaj, musieli ją gdzieś zaparkować. Spora
    częśc poszłą w IRX. Pytanie tylko dlaczego tu a nie w giełdy? Coś chłopaki może
    kombinują aby część tej kasy (a może znaczną całość) przeznaczyć na aukcje
    obligacji w przyszłym tygodniu. Zdjeli by ciężar ze 100mld na 70mld. Oczywiście
    nadal bardzo duża podaż. Tak czy siak, trzeba mieć stop lossy na wypadek braku
    pożądnych spadków w przyszłym tygodniu. Nie wiemy bowiem jaki mają plan chłopaki.

    4.

    No prosze,
    napisali o tym oficjalnie:
    U.S. 3-Month Bills Turn Negative on Concern Risk Rally Overdone
    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aD6c1f6nmJCs&pos=2
    ale to wg mnie jedno z wytłumaczeń - drugi to wypłata CMB, i ku tej bym sie
    sklanial.
    ===

    co do CMB to pisałem cos takiego:
    1.
    stoje_i_patrze | 2009-11-17 21:42 | IP: 85.222.87.*

    No i wszystko jasne tj dlaczego rynek zbywał złe dane wzrostami - w tym tygodniu
    nie przedłużyli CMB na kwotę bagatela 35 mld dolarów (!). Tak można bowiem
    interpretować fakt iz nie UST nie zapowiedział auckji rollującej CMB. Innymi
    słowy pozwolił im “wygasnąć” i wypłacić kasę. Zamiast mieć zatem tydzień na
    małym minusie (bo ostatnio była wieksza podaz na 4 week bill o 6 mld niz TBAC
    estimate) to ten tydzien zrobil sie w plynnosci FED na solidnym plusie (prawie
    30 mld pompki).

    P.S CMB to cash management bill.
    stoje_i_patrze | 2009-11-17 22:07 | IP: 85.222.87.*

    Oczywiście o tym CMB to dowiedzieliśmy się dzisiaj poprzez brak ogłoszenia
    rollowania CMB (domyślna wypłata pompki). Oczywiście Ci na górze o tym wiedzą od
    pewnie dwóch tygodni tygodnia bo przecież TBAC to ciało dorardcze dla US T -
    niby doradzają jak pożyczać (Treasury Borrowing Advisory Committee)

    A członkowie TBAC? Ależ proszę - sama śmietanka:
    www.treas.gov/offices/domestic-finance/debt-management/adv-com/members/
  • stoje_i_patrze 20.11.09, 06:27
    i dalsza czesc z PK w sprawie zaplaty CMB
    stoje_i_patrze | 2009-11-17 22:11 | IP: 85.222.87.*
    Co do pompki to wg jedyne logiczne wyjasnienie tego iz złoto w gore, surowce w
    gore, dolar w gore, gieldy w gore i uwaga oprocentowania na obligacjach spada
    (ceny rosna) - kasa leci WSZEDZIE - POMPA


    ========

    podsumowujac - albo krach idzie, albo po prostu zaplata CMB...
  • el_matador9 21.11.09, 01:38
    najważniejszy blog polityczny i ekonomiczny świata, tym razem
    prowadzony przez szwajcarskiego księgowego gnoma|
    www.rene-delavy.com
    potwierdzenie drugiej fali tąpnięcia
  • przycinek.usa 21.11.09, 05:43
    link nie dziala, szkoda, ze nie zacytowales fragmentow, ktore uwazasz za wazne,
    no ale najwyrazniej nie masz czasu.

    Ja natomiast zacytuje to, co znalazlem w cache googla i nie podoba mi sie. Twoj
    najwazniejszy blog polityczny swiata jest tworem wariata. Dziekuje za uwage.

    Cytuje:
    "Letters to Online Newspapers

    I have written in very short time many letters, published by WorldNews, PRAVDA
    and RINF. It was an act of pure distress because none of my books sell. What do
    my articles differentiate from the rest? In "criminal acts in politics, ecology,
    religion and economy" I prove the most normal thing ever: The USA are the most
    criminal nation since 1950, they are at the lead in environment destruction,
    main responsible for our thinking in destroying all the resources of the Earth
    in short time, that nation is bigot and says so of the Islam and this nation is,
    in fact, on the edge of its total collapse. This text is seen as fine news
    whereas each child on Earth could see it. I write about the stupidity to have
    blood-dictators brought as gentlemen to tribunals with endless search for
    proofs, instead of getting rid of these monsters immediately based on the news
    the total population could see in the media over years (J'accuse Carla Del
    Ponte). I show how idiotic the theories are of Big-Bang, extra-terrestrians and
    the profit of E = mc2, all of which are useless and bullshit (Einstein and his
    deadly E = mc2). I prove that the real extent of ecological problems are not
    understood by anyone (Jared Diamond wrong views on ecology). I describe the
    daily holocaust with animals as food and text vehicles (Holocaust of Animals).
    Further I wrote on the topics: Mafia methods of Banks, the alibi-function of all
    NGOs, the unreal theories on the Israel-problem, how defect in reasoning will
    bring the USA, Europe, Arabia, Russia, China etc. to the edge of insanity
    (Today's World is in Distress and lives in a Chaos). It is clear that each child
    of ten years should easily understand the problems on our Earth. But instead our
    children are instructed to become cripples of consuming, they should create
    growth in order to have future generations starve by not having any resources
    anymore. And water, air, soil and mother Earth will be done quicker from day to
    day."
  • el_matador9 21.11.09, 11:37
    muszisz w tym blogu otworzyć w częsci anglojężycznej instruction and
    path, najważniejsza jest wersja niemiecka która zawiera niesłychane
    wręcz informacje od osoby która zna bankowość szwajcarską od
    podszewki.
  • diego_vesselis 21.11.09, 12:40
    czy możesz zlinkować wersje niemiecką? chetnie bym sie zapoznał z tym
    materiałem
    dzieki
  • el_matador9 21.11.09, 16:29
    otwierasz w blogu jak wyżej zakładkę PLADESNIEKANT i zaczynasz
    czytać brudne obrzydliwe szwajcarskie i amerykańskie gospodarcze
    tajemnice po niemiecku,one są najważniejsze,
    angielski blog to przykrywka i autentyczny ogólny shit, jest tylko
    mizerną witryną najważniejszej treściowo niemieckiej zawartości.
  • przycinek.usa 21.11.09, 20:29
    to trzeba bylo od razy tak pisac a nie marnowac czasu innych zajetych ludzi. Mam
    nadzieje, ze znajdzie sie ktos, co przyblizy nam tematyke tamtych tekstow w
    jezyku ucywilizowanym
  • el_matador9 22.11.09, 20:56
    oto niektóre wybrane informacje z blogu Rene Delavy, księgowego i
    audytora wielu instytucji międzynarodowych i szwajcarskich banków>
    a)ocenia rozmiar ciągnionych po świecie strat różnych instytucji
    na , na całym świecie - na 100 bilionów(ang.trylionów)USD,
    w samych USA - na 30 bilionów(ang.trylionów)USD, w Szwajcarii
    o czym skrzętnie się ukrywa - na 1.000 milardów USD czyli
    1 bilion dolarów.
    b)przykładowo UBS uważa za bankruta masy upadłościowej,który nie
    jest wart według wartości giełdowej 40 mld USD a nul.
    c)krytykuje rolę Szwajcarii jako raju podatkowego i ocenia
    transfer śwaitowego majątku do Szwajcaeii na przestrzeni ostatnich
    trzydziestu lat na 10 bilionów dolarów.
    d)dla niego jako audytora oraz badacza bilansów najważniejszych
    korporacji i koncernów światowych US Treasury Bonds są po prostu
    papierem i nic są realnie nie warte.
    e)konsekwenją tego stanu rzeczy jest sytuacja CHIN gdzie nagromadzi-
    ły się najnegatywniejsze zjawiska ekonomiczne typowe dla
    komunizmu sprzężonego z tępym neoliberalizmem, grozi to kolapsem
    CHIN na przestrzeni najbliższych piętnastu lat, oczywiście według
    Rene DeLavy obligacje rządu USA posiadane przez CHINY są w obecnej
    chwili nic nie warte.
    f)dawniej Japonia mogłą jako druga gospodarka jakoś wyciągać świat
    z opresji, niestety zadłużenie samego sektora publicznego
    stanowi dzisiaj 120 procent produktu narodowego Japonii zaś
    stagnacja gospodarki japońskiej trwa bezustannie od 1989 roku po
    podobnej jak ostatnio w USA "bubble" nieruchomościowym.
    g)wartośc strat naniesionych zjednoczonej Europie przez
    amerykański krach giełdowo - bankowy wynosi 10.000 miliardów USD
    czyli 10 bln dolarów i szybko z tego kataklizmu się nie
    podniesie bo problemem będzie przerażające zadłużenie państwa
    jak już to teraz obserwujemy na przykładzie katasstrofy
    budżetowej w Wielkiej Brytanii, gdzie nigdy bużżet praktycznie
    nie był deficytowy.
    h)wzmocniona z kryzysu mimo korupcji i największej na świecie
    zewnętrznej i wewnętrznej przestępczości gospodarczej wyjdzie
    Rosja bo nie zawierzyła bezmyślnie tezauryzacji swoich
    zasobów w postać bonów skarbowych rządu USA czyli treasury bonds.
    ponadto w odróżnieniu od Chin w Rosji nie było modelu rozwoju
    wzrost ekonomiczny po trupach, za każdą cenę...
    i)nędzę Trzeciego Świata pogłębiają według Rene De Lavy Szwajcaria
    i inne raje podatkowe wysyssające kapitał z państw które tego
    kapitału faktycznie nie posiadają
  • dirloff 23.11.09, 00:24
    100 bilionów...? W tym lwia część w gestii USA, czyli te 30 bilionów?
    Hahaha...
    Nieżle, naprawdę nieżle.
    Na ile ta, taka analiza jest wiarygodna?
    Ten facet powinien być noszony na rękach przez goldbug'owców. Po prostu robi
    dobrą robotęwink
  • el_matador9 23.11.09, 00:40
    wiesz z czego to wynika|.dla solidnego szwajcarskiego księgowego i
    audytora bankowego i ubezpieczeniowego oczywiście w czasach
    globalizacji
    międzynarodowego jakim jest Rene deLavy,bilans firmy to MA i WINIEN
    lub na odwrót, zaś konkurs wynikający z jej gospodarczego
    awanturnictwa jak w przypadku ekscesów Lehmann Brothers dla tej
    firmy oznacza jednoznacznie jej upadek.
    do tej pory stoczniowcy z Gdyni i ze Szczecina nie mogą zrozumieć
    jakim cudem nagle ich stocznie stały się złomową bezużyteczną masą
    upadłościową i tak samo rozumują współcześni Amerykanie nie
    przyjmujący absolutnie do wiadomości iż żyją na majątku narodowym
    oraz prywatnym, który jest juz majątkiem upadłościowym na całej
    swojej linii.


    a
  • el_matador9 23.11.09, 00:05
    rene-delavy.com/english/CHINA-Collapse-coming-soon
    w tym wątku Rene Delavy zwraca uwagę na niebezpieczny }markting-mix{
    elementów doktrynerskiego gospodarczego planowania centralnego
    zastosowany przez KPCh, nieopatrznie skrzyżowanego z totalnym
    neoliberalnym żywiołem rynkowym, który bezwiednie KPCh w swoim kraju
    nagle zaszczepiła,wydaje się jakby nieświadomie na znacznej części
    terytorium swojego kraju.
    pierwsze objawy nadchodzącej katastrofy już widzimy>
    -nieczytelną informację o bilansach firm a tym samym o allokacji
    zasobów na giełdzie szanghajskiej.
    -wypadnięcie z lotu całej bankowości chińskiej i ubezpieczeń
    przygniecionej masą tzw.Faulen Kredite.
    -narastające problemy ekologiczne braku wody pitnej, stepowienia,
    erozji gleb,wiatrów piaskowych z pustyń przy granicy z Mongolią,
    zawalania się części gruntów w związku z budową tak zwanej Wielkiej
    Tamy, przerażającego zanieczyszczenia środowiska emisją CO2,
    szczególnie w węglowych rejonach Mandżurii iw pasie Bejing-Tainjin.
    -według deLavyego także ukrywanym deficytem budżetowym, który w
    warunkach ogólnoświatowego kryzysu może oznaczać chiński zapalnik
    gospodarczej zapaści na niespotykaną dotąd w świecie skalę.
    -tak więc CHINY na pewno ze swoją dotychczasową prymitywną polityką
    gospodarczą nie poprowadzą ludzkości do świata przyszłości ze
    zrównoważonym rozwojem gospodarczym.
    -dodatkowym elementem pogarszającym sytuację jest posiadanie przez
    CHINY około 1000 miliardów dolarów bezwartościowych amerykańskich
    treasury bonds.
  • el_matador9 23.11.09, 01:04
    el_matador9 napisał:

    > rene-delavy.com/english/CHINA-Collapse-coming-soon
    > w tym wątku Rene Delavy zwraca uwagę na niebezpieczny }markting-mix
    {
    > elementów doktrynerskiego gospodarczego planowania centralnego
    > zastosowany przez KPCh, nieopatrznie skrzyżowanego z totalnym
    > neoliberalnym żywiołem rynkowym,
    analitycy zwracają dodatkowo uwagę iż jedynie USA przyzwoliły
    CHINOM na
    buforowanie swojego długotrwałego rozwoju gospodarczego przy stałym
    sztucznie utrzymywanym przez Pekin kursie juana, poprzez
    wpompowywanie corocznych nadwyżek w handlu pomiędzy USA i Chinami w
    treasury bonds.
    było to podyktowane rachunkiem korzyści komparatywnych jakie USA
    odnoszą w handlu zagranicznym USA z powszechności tanich i masowych
    acz średniej jakości dóbr konsumpcyjnych z CHIN zbywanych na swoim
    wielkim rynku wewnętrznym.
    Europa na taką pompę ssąco-tłoczącą na równie wielką skalę do
    chwili obecnej nie przystała, bo gdyby nierównowaga w handlu Unia-
    CHINY powiększała się, to szybko i bez pardonu obłożyła by CHINY
    drakońskim cłami zaporowymi.

    Rene deLavy zwraca ponadto w jakimś ze swoich wątków także uwagę na
    niedoskonałość i ułomność amerykańskiego aparatu statystycznego
    zawyżającego sztucznie wartość generowanego w USA dochodu narodowego
    przede wszystkim poprzez coroczną zmianę nie proporcjonalmie"in plus"
    wyceny amerykańskich nowych dóbr technologicznych, szczególnie w w
    odniesieniu i w dziedzinie informatyki, software'u, technologii
    medycznych, wojskowych czy biotechnologii.A to może zniejkształcać
    długookresowo siłę gospodarki amerykańśkiej do spłaty narastającego
    zadłużenia tak wewnętrznego jak i zagranicznego.
  • dirloff 23.11.09, 02:02
    > Rene deLavy zwraca ponadto w jakimś ze swoich wątków także uwagę na
    > niedoskonałość i ułomność amerykańskiego aparatu statystycznego
    > zawyżającego sztucznie wartość generowanego w USA dochodu narodowego
    > przede wszystkim poprzez coroczną zmianę nie proporcjonalmie"in plus"
    > wyceny amerykańskich nowych dóbr technologicznych, szczególnie w w
    > odniesieniu i w dziedzinie informatyki, software'u, technologii
    > medycznych, wojskowych czy biotechnologii.A to może zniejkształcać
    > długookresowo siłę gospodarki amerykańśkiej do spłaty narastającego
    > zadłużenia tak wewnętrznego jak i zagranicznego.

    Czytałem również w kilku żródłach, że ogromną rolę w tym "podkręcaniu" amer.
    dochodu narodowego ma znaczne przewartościowanie usług prawnych w gosp. USA.
    Jest też kwestia produkcji i konsumpcji dóbr kulturalnych, choćby
    wielomiliardowych zysków które generuje te kilka największych koncernych
    filmowych z Hollywood. Lecz to przynajmniej jest z ogromną rentownością
    eksportowane poza Stany, natomiast usługi prawnicze jako takie, bezpośrednio,
    już nie.
    Natomiast odnośnie katastroficznych obaw Rene względem Chin przypuszczam, że
    przesadza, zahaczając o panikarstwo. Przypuszczam, że w przypadku prawdziwego,
    rzeczywistego kollapsu, to chińskim władzom o wiele łatwiej
    przyszłoby(przyjdzie?) "uporządkowanie" sytuacji wewnętrznej, niż władzom
    amerykańskim. Obywatele Stanów mają dwa walory - silne poczucie praw
    konstytucyjnych, swobód i wolności, czyli właśnie tej obywatelskości oraz - co
    może być najważniejsze - broń w każdym domu. W niektórych także broń długąwink
    Natomiast Chiny to ustrój autorytarny, z totalitarną praktyką wykonawczą, do
    tego dysponujący karnymi dywizjami. Bardziej wyobrażam sobie przy rozwoju
    kollapsyjnego scenariusza bunt jakiegoś amer. dowódcy batalionu czy brygady,
    pułkownika czy generała, niż jego odpowiednika w chińskiej armii. Wątpię, aby
    większość amer. piechurów czy wyższej kadry oficerskiej dobrowolnie strzelała do
    swoich rodaków na ulicach, natomiast w Chinach byłoby to oczywiste.
  • el_matador9 23.11.09, 13:45
    blog.4st.ch/?tag=wirtschaftskollaps
    inny czynnik to obecny przedłużający się katastrofalny stan
    gospodarki japońskiej,po pierwsze za bardzo auttarkicznej a po drugie
    uzależnionej niemiłosiernie od masowego, wysokiej jakości eksportu
    przemysłowego, kierowanego przede wszystkim
    do USA.
    na to zwraca się uwagę w innym szwajcarskim blogu gospodarczym
    o namiarach podanych jak powyżej.
    przypomina mi się tutaj od razu humorystyczna sentencja wałkowanego
    przez nas, Rene deLavy zawarta gdzieś w gąszczu licznych
    podrozdziałów jego blogu , iż w latach dziewięćdziesiątych i na
    początku XXI wieku, nie pomógł
    Japonii ni w ząb, wprowadzony tam gigantyczny stymulacyjny program
    robót publicznych, mający pomóc w wydobyciu się tego kraju z 2o
    letniej, najdłuższej w świecie uprzemysłowionym, recesji
    gospodarczej, jak to deLavy pisze setki kilometrów betonowych
    autostrad wbitych na betonowych palach na terenach japońskich
    nowoutworzonych sztucznych wysp i autostradowych tuneli podmorskich
    wiodących do nikąd,
    A wszystko wzięło się z mającego wcześniej miejsce, niebezpiecznego
    przegrzania japońskiej koniunktury
    inwestycyjnej pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy to program
    inwestycji w majątek trwały, wtedy, w końcu lat osiemdziesiątych,
    głównie przemysłowych a nie infrastrukturalnych, w całej Japonii
    osiągnął w ciągu 4 lat 1986- 1987-1988-1989 wartość 4.000 mld USD,
    co według ekspertów spowodowało jedyne w swoim rodzaju i jedyne w
    świecie, długotrwałe "przeinwestowanie" kraju na najbliższe 30 - 35
    lat.
  • el_matador9 23.11.09, 20:13
    www.leblogfinancier.com/2009/09/21/les-banques-francaises-portent-64-milliards-de-credits-en-difficulte-selon-goldman-sachs/
    Non Performing Loans - kredyty z opóżnieniem płatności powstałym od
    90 i powyżej dni wynosiła w dniu 21.09 w Europie 440 mld EURO, w
    tym w Anglii 140 mld EURO, we Włoszech 110 mld EURO, we Francji 64
    mld EURO.
    coverage ratio - stopa rezerw obowiązkowych dla pokrycia
    ewentualnych strat przy braku lub nieterminowej spłacie kredytów
    spadła w Niemczech z 58 do 48%,w Hiszpanii z 90 do 68%, we Włoszech
    z 57 do 52% zaś we Francji wzrosła z 77 do 78%
  • el_matador9 24.11.09, 17:56
    betapolitique.fr/La-Societe-Generale-appelle-ses-42512.html-Il y a
    10 heures
    Jeden z największych banków francuskich Societe Generale
    ostrzega 21 listopada alarmistycznie swoich klientów o rysującej się
    powadze sytuacji na międzynarodowym rynku finansowym spowodowanej
    gwałtownym narastaniem długu publicznego wielkich państw
    przemysłowych, szeczególnie USA i Wielkiej Brytanii gdzie dług ów
    może wkrótce przekroczyć plafon 130% Produktu Narodowego Brutto,
    krytyczna sytuacja jest z Japonią gdzie prognozowany jest wzrost
    zadłużenia tylko sektora publicznego do 230% japońskiego Produktu
    Narodowego Brutto,
    ostatnio obserwuje się spadek notowań Austrii uwikłanej w kredyty
    dla Wschodniej Europy na rynku "sovereign debt" i "sovereign funds",
    wcześniej takie zjawisko obserwowane było w wypadku sovereign debt
    Grecji, podobna sytuacja może przytrafić się niedługo Hiszpanii i
    Włochom.
    dla Polski to przestroga i alarm finansowy dla szybkich działań
    wzmacniających budżet Polski,przerzucających interwencyjnie częśc
    2000 mld złotych zgromadzonych w OFE pod całkowitą pieczę państwa
    polskiego czyli pod zarząd ZUS-u z rąk
    towarzystw funduszy emerytalnych celem wzmocnienia polskiego bufora
    antykryzysowego w postaci przerwania możliwej dalszej spirali
    narastania polskiego długu wenętrznego.
  • el_matador9 24.11.09, 18:15
    fond-souverains.over-blog.com/article-22535600.html
    czyżby supernowoczesny pod względem zarządzania gigant francuskiej
    bankowości Bank NATIXIS musiał niedługo uciec się do pomocy |fonds
    souverains|{sovereign funds] z Dubaju i państw
    Zatoki Perskiej w poszukiwaniu niezbędnego brakującego nagle
    kapitału?
  • dirloff 24.11.09, 18:52
    Czy to jest bank będący własnością kapitału fancuskiego, czy arabska ekspozytura
    na Francję? Poza tym, czy to bank prowadzący całą paletę rynkową, czy stricte
    inwestycyjny?
  • el_matador9 24.11.09, 19:42
    dirloff napisał:

    > Czy to jest bank będący własnością kapitału fancuskiego, czy
    arabska ekspozytur
    > a
    > na Francję? Poza tym, czy to bank prowadzący całą paletę rynkową,
    czy stricte
    > inwestycyjny?
    en.wikipedia.org/wiki/Natixis
    bank kolos z aktywami w wysokości około 600 mld dolarów
  • dirloff 24.11.09, 21:05
    > en.wikipedia.org/wiki/Natixis
    > bank kolos z aktywami w wysokości około 600 mld dolarów

    Przegądając informacje o tym banku natrafiłem na pewien - moim zdaniem ważki -
    szczegół. Proszę bardzo:

    en.wikipedia.org/wiki/Natixis


    Cytat fragmentaryczny z wpisu na Wikipedii:
    "atixis provide financial data for the 'Markets' section on the news channel,
    Euronews."

    No proszę. Jak to ładnie banki i innego rodzaju komercyjne instytucje finansowe,
    odpowiedzialne czy przynajmniej w znacznej mierze współodpowiedzialne za obecny
    ekonomiczny "kryzys", mają ułatwiony dostęp do kreowania informacji
    ekonomicznych. W konsekwencji do manipulowania opiniami i poglądami. W tym
    przypadku prestiżowej, paneuropejskiej telewizji informacyjnej - EuroNews.

    Linki:
    www.natixis.com/jcms/c_5154/accueil
    en.wikipedia.org/wiki/Euronews
    www.euronews.net/
  • el_matador9 24.11.09, 18:53
    http>//www.ft.com/cms/s/0/8a03a61e-c585-11de-9b3b-00144feab49a.html
    poziom długu wewnętrznego Japonii już teraz osiąga rozmiar większy
    niż dług Francji po wojnach napoleońskich a najgorze jak to
    przebąkują eksperci uniemożliwiający wypłatę japońskich rent i
    emerytur.
  • el_matador9 24.11.09, 20:26
    www.researchrecap.com/index.php/2009/09
    IMF
    Credit Capacity Shortfall Could Stall Economic Recovery
    Because of pressures on their balance sheets bank have diminished
    capacity to increase their lending which could affect economic
    recovery:
    1 półrocze 2009 IMF GFSR ocenia łączną wartość odpisów aktywów
    banków krajów uprzemysłowionych na straty na sumę 1.300 miliardów
    dolarów worldwide.
    2 półrocze 2009 IMF GFSR ocenia łączną wartość odpisów aktywów
    banków krajów uprzemysłowionych na straty na sumę 1.500 miliardów
    dolarów worldwide.
  • el_matador9 24.11.09, 21:45
    hw71.wordpress.com/tag/commerzbank
    Studium Analityczne Merill Lynch[USA] ułożone pod kątem ewentualnych
    amerykańskich wierzytelności w stosunku do podmiotów europejskich
    w tym w Niemczech, oskarża banki niemieckie o umyślne zaniechanie
    regularnego odpisywania z bilansów niemieckich banków toksycznych
    aktywów, których obecną wartość t.j w połowie pażdziernika 2009 wg
    artykułu z hw71.wordpress.com wycenia na 650 miliardów EURO.
    Rostowski może się pożegnać z pożyczaniem typu sprzedaż polskich
    obligacji skarbowych poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej ,musi
    przerzucić pilnie 2000 miliardów złotych z OFE do budżetu.
  • el_matador9 24.11.09, 22:05
    zaś dłużnicy Lehmann Brothers "machen jetzt die Schlange" czyli
    stoją w kolejce poszkodowanych na milardy USD wierzycieli z całej
    kuli ziemskiej, żadajac szybkiego zwrotu ukradzionych w USA 1.000
    miliardów dolarów...
    robi się coraz bardziej ciekawie...
  • el_matador9 24.11.09, 22:43
    el_matador9 napisał:

    > blogs.ft.com/maverecon/2008/11/could-the-UK-face-a-sterling-crisis-or-are-we-in-one-already/
    > jak trwoga to do Boga,Anglicy chcą jak najszybciej do EBCi do EURO
    > bo grozi im całkowite bankructwo..
    myślałem że Sarko z jego superinteligentną Minister Gospodarki
    Christine Lagarde,którą platonicznie kocham na odległość, realnie
    oceniają powagę sytuacji ale się szpetnie przeliczyłem.odgrywał
    francuskiego napalonego koguta na szczytach G8,strasząc wszystkich
    iż kapitalizm się wali
    a teraz widać iż nic konkretnego nie zrobił...
    są mądrzejsi
  • zeenek 25.11.09, 20:57
    zalewanie rynków darmowym pieniądzem i wygląda na to że z sufitu robi się
    podłoga na SP500 1100.

    Na morzach duży ruch

    Index Baltic Dry, którzy mierzy ceny transportu surowców na morskich trasach,
    szybuje w górę i wspiera optymistów na giełdach. Zasłużył na odpoczynek?

    Na przełomie września i października przeczuliśmy zwrot indeksu Baltic Dry
    (mierzy ceny transportu surowców na morskich trasach całego świata).
    Przekonywaliśmy wówczas, że sprzedaż akcji w oparciu o czteromiesięczną zniżkę
    morskiego indeksu o 49 proc. byłaby przedwczesna. Mieliśmy rację. Wcześniejszy
    skok indeksu od 6 grudnia 2008 r. do 3 czerwca 2009 r. o 547 proc., do 4291 pkt,
    miał większe znaczenie, podobnie jak napływające na rynek coraz lepsze dane
    makroekonomiczne. Kończące się negocjacje chińskich hut na dostawy rudy żelaza i
    zbliżający się sezon na węgiel wskazywały, że Baltic Dry Index (BDI) szybko
    odrobi straty. W niecałe dwa miesiące wskaźnik skoczył o 115 proc., przebił
    poprzednie maksimum i w ubiegły czwartek dotarł do 4661 pkt. Wtedy zaczął jednak
    wyraźnie słabnąć i w dwa dni zniżył się o 5 proc.

    Na morzach duży ruchInwestorzy nie powinni wykonywać nerwowych ruchów na
    portfelach, ale dalsze zachowanie Baltic Dry warto dokładnie śledzić. W
    przypadku tego indeksu, w odróżnieniu od większości, nie ma miejsca na
    manipulacje (prostota i odzwierciedlanie rzeczywistych frachtów), rewizje
    (dzienne odczyty na bieżąco) i spekulacje (nie ma instrumentu pochodnego).
    Dlatego całkiem dobrze sprawdza się w prognozowaniu przyszłości na rynkach
    finansowych i w realnej gospodarce, wyprzedzając tendencje na rynkach dóbr
    przetworzonych.

    Po dynamicznej zwyżce Baltic Dry z ostatnich tygodni korekta jest naturalna. Nie
    powinna jednak już zbytnio się pogłębiać. Mocne śnieżyce w Chinach uderzyły w
    tamtejszy popyt i produkcję, ale w tym kraju nie skończyły się jeszcze
    zaplanowane procesy gromadzenia zapasów surowców. Dlatego Baltic Dry może
    odpocząć, ale nie powinien wyraźnie pogłębiać spadków. Jeśli jednak tak by się
    stało, ryzyko korekty na rynkach finansowych zdecydowanie wzrośnie. Wtedy warto
    byłoby się zastanowić, czy nie jest to przypadkiem preludium do korekty na
    rynkach akcji w I kwartale przyszłego roku.

    Niebezpieczne sygnały płyną już z rynku aluminium, gdzie ceny rosną mimo
    gigantycznych zapasów. Wskazuje to na ostatnie chwile rajdu ceny tego metalu.
    Inne rodzaje surowców aż tak wyraźnych sygnałów nie wysyłają, ale korekta
    wielomiesięcznego trendu wzrostowego wisi w powietrzu. Również na rynkach akcji.
    Większość indeksów wzrosła od wiosny o około 100 proc. bez większych spadków.
    Kiedy przyjdzie korekta? Prawdopodobnym wskazaniem dla dłuższych spadków na
    giełdach akcji i surowców powinno być załamanie Baltic Dry z jednoczesnym
    spadkiem wskaźników wyprzedzających. Ewentualnie również z odczytami wskaźników
    makro poniżej oczekiwań. Na razie jednak tego nie widać. Wczorajsza rewizja w
    dół amerykańskiego PKB za III kwartał nie zaskoczyła, a niemiecki indeks Ifo po
    raz siódmy z kolei wspiął się w górę.

  • el_matador9 25.11.09, 22:26
    www.brilig.com/debt-clock
    dług publiczny osiągnął już w USA 85% Produktu Narodowego Brutto
  • el_matador9 25.11.09, 22:31
    http>//www.brillig.com/debt_clock/
  • el_matador9 25.11.09, 23:03
    powolne ześlizgiwanie się głównych krajów przemysłowych OECD ze
    obecnego standingu StandardandPoors AAA ku najgorszym z możliwych
    wartościom B-
    http>//www2.standardandpoors.com/portal/site/sp/en/en/page.article/2.
    1.1.2.1112292523641.html
  • el_matador9 26.11.09, 01:01
    el_matador9 napisał:
    > www.finanzen.net/rohstoffe
    finanzen.net/rohstoffe-Basiswissen
    sytuacja pogłębiającego się kryzysu|indifferent-akcje rozczarowywują-
    alternatywą są suroce - kóre służą do optymalizacji portfelu
    inwestorów finansowych i ich depot\ akcje dołują to surowce idą w
    górę według wskazań indexu RICI Enhanced Index der RBS
  • el_matador9 26.11.09, 01:05
    miedż platyna palad też szybko lecą w górę wraz ze złotem,Rosja
    górą,w fórę lecą też niebezpiecznie forwardy na ropę na 2011
  • el_matador9 26.11.09, 01:35
    www.boerse.de
    Tokio.Nikkei 9.441,64 wczoraj 25.11.2009 neutralnie może spaść do
    9.000.
    zdaniem ekspertów najbardziej nie doszacowana jeśli chodxi o wycenę
    akcji, giełda OECD ,
    zyje własnym azjatyckim skośnookim życiem nie oglądając się na US
    fanfaronadę DOW
  • el_matador9 26.11.09, 02:17
    boersenspiel.faz.net
    przyczyny ostatniego gwałtownego spadku dolara versus EURO:
    -udzielona poprzednio ogromna pomoc rządu USA przedsiębiorstwom
    częsciowo niepotrzenie.
    -zwiększenie wydatków rządowych przez uchwalenie pakietu
    zdrowotnego
    Obamy
    -śladem Japonii z ostatniego dwudziestolecia,hasło
    wyrównać wszystkie straty z budżetu US bo najprościej.
    -internet bubble-estate bubble-commodities bubble.
    -dług wewnątrz USA, gospodarstw domowych sięgający już 14 bilionów
    dolarów.
  • el_matador9 26.11.09, 08:16
    kurs dolara w stosunku do jena spada, a jednocześnie rząd japoński
    po raz pierwszy od trzech lat zagroził pojawieniem się w Japonii
    długotrwałej deflacji, istnieje niebezpieczeństwo spadku
    ogólnojapońskiego wskażnika cen z powodu bardzo słabej koniunktury i
    pogorszenia się sytuacji na rynku pracy.podstawowa bazowa stopa
    procentowa w Japonii wynosi tam jedynie 0,1 procent.ostrzeżenie o
    deflacji sformułowane przez rząd japoński jest sygnałem dla Banku
    Japonii, który winien według rządu interwencyjnie zwiększyć zakup
    obligacji japońskiego skarbu państwa.
    www.boerse-go.de/nachricht/Japan-faellt-in-Deflation
  • el_matador9 26.11.09, 08:55
    www.ernstrade.com
    trendy podobne.
    z analizy technicznej wynika dalszy umiarkowany wzrost CAC 40
    na najbliższe miesiące oraz z analizy technicznej w tym samym okresie
    powolny wzrost kursu EURO w stosunku do dolara.
  • el_matador9 26.11.09, 09:09
    to co powyżej to stanowisko courtier'a goldmana z edubourse pod
    zakładką "forums" w portalu www.ernstrade.com ,na forach
    wykresów
    technicznych komputerovo zmatematyzovanych " logiciel'i " czyli
    software;u giełdowego kompleksowych analiz trendów giełdowych.
  • el_matador9 26.11.09, 11:22
    www.ernstrade.com
    forums.edubourse.com/sutra19641.php#1964
    kolorowy wykres francuskiego courtiera giełdowego Goldmana z CAC 40
    na edubourse,
    dla francuskiego koncernu paliwowo-energetycznego TOTAL o obrotach
    blisko 200 miliardów EURO.
    analiza techniczna.wnioski: bullish - 18,bearish - 10
    dalsze wsnioski wyciągnijcie sami.
    co może byc dobre dla Unii nie koniecznie musi być dobre dla Stanów.
  • el_matador9 26.11.09, 22:58
    cib.natixis.com/flushdoc.aspx?=49501
    dobre info szczególnie dla tych co są brokerami
    funduszy inwestycyjnych i rozlokowywują polski i US kapitał po całym
    świecie.
  • przycinek.usa 27.11.09, 06:16
    odwrotna korelacja rynkow akcji z wartoscia waluty jest bardzo oczywista. Nie
    moga eksportowac, kurs im wzrasta - jedyne co mogliby zrobic to drukowac tak jak
    Chiny. Problem w tym, ze sa troszke mniejszym panstwem z mniejsza iloscia ludzi
    i drukowanie wywolaloby u nich zalamanie gospodarcze. (Wzrost i tak wysokich cen
    i spadek aktywnosci ekonomicznej) Mogliby teoretycznie zmienic system podatkowy,
    ale politycy kochaja podatki posrednie. Dlatego Japonia jest skonczona.
  • el_matador9 28.11.09, 02:55
    relacja Buchwert{niem}wartości księgowej do akcji przedsiębiorstw
    notowanych na japońskim Topix'sie wynosi 1,1 procent i jest
    najniższa w świecie, większośc europejskich inwestorów dobrze
    zagłębionycvh w japońskim rynku akcyjnym,szczególnie niemieckich,
    jeśli zdecyduje się tam inwestować, od razu na wejściu dostaje 10%
    Aufschlag czyli dodatkowy natychmiastowy zysk...
    od zainwestowanego kapitału.ponadto japońskie najczęściej świetne
    finansowo i technologicznie przedsiębiorstwa, mają udziały krzyżowe
    akcji pomiędzy sobą, co jeszcze bardziej zaniża ich realną wartość
    giełdową , a ponadto badana była jakość bilansów większości firm
    notowanych na Nikkei 225 i okazało się iż bilanse większości
    tamtejszych firm są nawet w lepszej kondycji niż n.p. w Niemczech co
    wynika z często z prozaicznego faktu ich technologicznej supremacji
    na rynku światowej szczególnie elektromaszynówki.czyli jeśli ktoś w
    najbliższych latach chce najwięcej zarobić to musi skierować się do
    TOKIO,
    niestety Polska ma za małą sofistycznie giełdę i fundusze
    inwestycyjne żeby bawić sie w Japonię i nie ma przynajmniej setki
    Polaków działąjących w businessie ,mówiących biegle po japońsku*(to
    samo tyczy się powszechnej znajomości chińskiego wśród polskich
    managerów w odróżnieniu od niemieckich czy francuskich)
    kanalizujących ewentualny przepływ kapitału z PL na tamtejszą giełdę
    i vice versa jak to jest w Europie Zachodniej.
  • el_matador9 28.11.09, 04:06
    forums.edubourse.com/ftopic4227-0.php
    półroczny trend Goldmana, EURO do japońskiego jena,oscylatory na
    dole wskazują tendencję do średniookresowego zwyżkowego kursu EURO
    w/s do omawianego.
    a tak na marginesie eksport Japonii do Niemiec jest o połowę
    mniejszy niż eksport PL tamże i to jest żródło tragedii.
    Tragedii zamknięcia się Japonii na swoim rynku wewnętrznym.
  • orzesztywmorde 05.01.10, 15:35
    ...wg. Denningera

    tu nowsza notka

    a tu starsza
  • przycinek.usa 27.11.09, 06:11
    Przyczyna wszystkich wspolczesnych kryzysow jest brak pieniedzy.
    Brak pieniedzy byl na ogol spowodowany wzrostem stopy procentowej.
    Czyli np. FED podniosl stopy i akcje spadly albo spadly aktywa w jakims
    segmencie rynku i powstal efekt domina.

    A co jeszcze moze obnizyc ilosc pieniedzy?
    Skurcz kredytowy i spadek plynnosci na szerokim rynku wyrazony miara pieniadza.
    Jezeli na rynku na skutek spadku zdolnosci kredytowej spada M3 to robi sie dosyc
    niebezpiecznie BEZ WZGLEDU NA TO ZE FED kupuje "aktywa". A dlaczego? Powtorze:
    Kryzysy powoduje brak pieniedzy, a rynek jest wiekszy od FED. Uwazam, ze spadek
    cen nastapi niezaleznie od stop procentowych.
  • emas06 29.11.09, 23:49
    ... na temat przyczyn kryzysu jest kilka teorii, w tym moja ulubiona - bankowcy
    za dużo sobie sami płacili, płacą i ... będą płacic, nie łudzmy się. J.Stiglitz
    (nobel 2001) tez jest tego zdania, wiec nei czuje sie osamotniony. Ile to znaczy
    duo za dużo? proszę poczytać, z lekka robi się słabo
    www.obserwatorfinansowy.pl/2009/11/27/bankier-moze-spac-spokojnie-2/?k=debata
  • el_matador9 28.11.09, 01:11
    wykres reakcji CAC 40 na częściowe bankructwo Dubaju,znowusz
    courtier Goldmana bawi się swoim supernowoczesnym logiciel'em.
    forums.edubourse.com/sutra19671.php#1967
  • zeenek 30.11.09, 19:25

    W listopadzie wskaźnik aktywności przemysłu w regionie Chicago wzrósł do 56,1
    proc. W październiku sięgał 54,2 proc.
    Listopadowa wartość wskaźnika jest najwyższa od sierpnia 2008 roku. Subindeks
    nowych zamówień wzrósł z 61,4 do 62,8 proc., a subindeks zatrudnienia wzrósł z
    38,3 do 41,9 proc.

    MD, MarketWatch

  • stoje_i_patrze 30.11.09, 22:36
    ale dane z black friday są już gorsze. Konsument wydał statystycznie 8% mniej
    niż rok temu. Pierwszy black friday kiedy spada sprzedaż. Z drugiej strony
    wiecej było ludzi stąd wzrost o chyba 0.5% co i tak jest kiepskim wynikiem
  • zeenek 01.12.09, 17:28
    rośnie jak na drożdżach bo kasa zalewa rynki smile
  • stoje_i_patrze 01.12.09, 18:03
    to nie tylko kasa ale rynki futures. i u nas i gdzie indziej rządzą futures
    sterowane przez duże podmioty i tzw PPT. Mało kto wie iż pozycji futures się nie
    księguje w normalny sposób i mozna trzymać duże pozycje na kontraktach
    terminowych, szczególnie w usa czy japonii, i nic z tego nie widać. Ba, nie
    widac tego w pozycjach bilansowych przez co nie mozna za duzo wyczytac o pozycji
    danego podmiotu.

    Ja sie nie kloce i posiadam pozycje skierowane na wzrosty (L na fw20) ale nie
    ukrywam iz mocniejsza przecena powoduje iz bardzo szybko je sprzedaje
    zamieniajac na S.
  • zeenek 02.12.09, 20:05
    na antykrachowe dane to i puchnie wink


    Największe amerykańskie spółki ogłosiły w listopadzie zamiar zwolnienia 50.349
    pracowników, najmniej od grudnia 2007 roku.
    Liczba planowanych w listopadzie zwolnień jest o 9,6 proc. niższa niż w
    październiku. W porównaniu z listopadem 2008 roku spadła aż o 72 proc.
    Listopadowy spadek liczby ogłoszonych zwolnień jest już czwarty z rzędu.
    Przez 11 miesięcy tego roku firmy ogłosiły zamiar zwolnienia 1,24 mln
    pracowników. W całym 2008 roku było ich 1,22 mln.
    W pierwszym półroczu tego roku firmy ogłaszały co miesiąc zamiar zwolnienia
    średnio 149,5 tys. pracowników. W drugim półroczu liczba ta spadła do 69,25 tys.


  • el_matador9 02.12.09, 20:48
    www.boerse-online.de/intern/heft/486517.html?todo=detail&voteid=511925
    według ankiety przeprowadzonej kilka dni temu przez
    www.boerse-online.de
    wśród tysięcy specjalistów zajmujacych sie aktualną sytuacją
    kapitalistycznych finansów światowych
    56% ankietowanych przez www.boerse-online.de, obawia się
    gwałtownego krachu na giełdach
    a jedynie 30% tegoż przerażającego, spodziewanego krachu nie
    przewiduje...
    moja osobista - opinia, istnieje szansa 50% na 50% na jego
    powstanie, załamania powstałego z opóżnieniem , tym razem
    gigantycznego krachu na wszystkich możliwych frontach działalności
    ekonomicznej...
  • zeenek 02.12.09, 21:13
    im więcej wszelkiej maści specjalistów spodziewa się krachu tym lepiej dla wzrostów.
  • el_matador9 02.12.09, 23:22
    www.you.tube.com/watch?v=Xe0J9w0SDPk
    SP 500 Dec1st 2009.mp4
    powyżej numer taśmy z Wall Street gdyby you tube nie odpalił
  • przycinek.usa 04.12.09, 06:47
    Sytuacja jest podrecznikowa. Brak wiary w oslabienie rynku, wzrost zlota i obawy
    inflacyjne, niskie stopy rynkowe w oczekiwaniu dodruku kolejnych dolarow = w
    sumie rynek jest ociezaly w mysleniu.

    Tymczasem FED ogranicza kolejne programy pozyczkowe, M3 kurczy sie coraz
    szybciej, rynek pracy kurczy sie rownie szybko, spadaja ciagle wplywy podatkowe
    i wszystko to ma silne dzialanie deflacyjne.

    To, ze rynek mysli, ze jest swietnie nie znaczy, ze swietnie bedzie zawsze. Nie
    ma szans na to, aby gospodarka ruszyla bez popytu konsumenckiego, a ten nie
    ruszy bez zatrudnienia, rynek pracy nie ruszy bez wzrostu gospodarki i kolko sie
    zamyka. Trwa spirala placowo-deflacyjna.

    Mozliwe, ze w Europie jest swietnie. Wierze, ze macie wspaniale perspektywy i
    pelne sklepy. Ale M3 nie kurczy sie bez powodu i jest jak napierajace na rynek
    plyty tektoniczne. Bedzie z tego trzesienie ziemi. Jedna rzecz jest pewna -
    wielkie spadki na gieldzie byly poprzedzane wielkimi wzrostami na zlocie. Zloto
    lubilo wchodzic w wielkie hiperbole wzrostu i sam koniec tego wzrostu bywal
    niezwykle gwaltowny. Problem w tym, ze zawsze trwalo to bardzo krotko. Dlatego
    choc nie ma pewnosci, kiedy rynek sie rozleci, to mozna miec pewnosc, ze zloto
    weszlo wlasnie w te koncowa faze tworzenia hiperboli a to oznacza, ze mamy moze
    3-4 miesiace czasu do calkowitego zalamania sie gieldy.

    Wnioski z tego sa takie, ze spekulacyjne kupno zlota wydaje sie obecnie
    bezpieczne. To moze byc obecnie najlepsza inwestycja na najblizsze 2 miesiace.
    Dluzej jednak balbym sie to trzymac.

    Kolejna interesujaca obserwacja jest wykres dolara. Dolar wyglada technicznie do
    dalszego spadku. Na razie nie widac na nim zadnych objawow formowania dolka.
    Swieczki sa za krotkie, nie ma dlugich amplitud ruchow i ogolnego wariactwa.

    Wyglada wiec na to, ze dolar bedzie dalej powolutku spadal, zloto bedzie
    przyspieszac w gore, a za dwa lub trzy miesiace to sie wszystko odwroci i
    zacznie sie jazda w druga strone. Co do gieldy - to wydaje mi sie, ze
    dystrybucja trwa juz w najlepsze od miesiaca.
    Gielda nie chce juz nigdzie isc w gore, pomimo pelnego przekonania o bezwartosci
    pieniedzy i rzekomo majacej wkrotce nastapic inflacji.
  • pawel-l 04.12.09, 07:50
    Popieram twoją opinię poza dolarem. Od wielu miesięcy mimo kanonady
    złych informacji, dolar utrzymuje się na tym samym poziomie. Może
    jeszcze jakiś chwilowy ruch w dół dla zmylenia przeciwnika, ale
    wystrzeli odwrotnie do złota.
    Czekam tylko na okładkę "Wprost" typu "koniec dolara" albo "złoto
    dla każdego"...
    --

    Kapitalizm libertariański oparty na własności prywatnej
    to jedyny system kompatybilny z naturą człowieka. H.de Soto
  • przycinek.usa 04.12.09, 16:49
    Ha. Stellar jobs report. Takie sa naglowki. Reanimacja. Pelne ozywienie. Koniec
    recesji. Itp. Tylko 11000 zwolnionych w miesiacu listopadzie. Zloto w dol, dolar
    w gore, gielda w gore. Ale jest swietnie. "Strong, strong, strong," he he he.
    Hossa. Przebijamy szczyt. No prosze. Kto nie gra na gieldzie, ten nie je.
    Najwyrazniej najlepsza forma robienia interesow jest gra. Nie produkcja, nie
    uslugi, tylko gra pod raporty.
  • dirloff 04.12.09, 21:44
    Zaten nie gospodarka, lecz wirtualna gospodarka... Oj, to będzie bolało, bardzo
    bolało...
  • el_matador9 05.12.09, 01:10
    www.paperblog.fr/2586923/indices-analyse-du-jour/
    jak widać na zegarze na dole postu, trend transakcji FUTURES
    zaczyna się od odchylać ku czerwonemu już w prognozowanym średnim
    okresie,ciekawe co by oni jako nowinkę nam trzasnęli w analizie
    długookresowej na przykład półrocznej?

    FUTURES

    A futures contract is a standardized contract to buy or sell a
    specified commodity of standardized quality at a certain date in the
    future and at a market-detrmined price.

    Future contracts are traded on a futures exchange.
    Future contracts are not "direct" securities like stocks, bonds,
    rights or warrants. They are still securities, however, though
    they are a type of derivative contract.

    The price is determined by the instantaneous equilibrium between
    the forces of supply and demand among competing buy and sell orders
    on the exchange at the time of the purchase or sale of the contract.

    In many cases, the underlying asset to a futures contracts may not
    be traditional "commodities" at all- that is, for financial
    futures, the underlying asset or item can be currencies,
    securities or financial instruments and intangible assets or
    referenced items such as stock indexes and interest rates.

    The future date is called the delivery date or final settlement date.
    The official price of the futures contract at the end of a day's
    trading session on the exchange is called settlement date.The
    official price of the futures contract at the end of a day's trading
    session on the exchange is called the settlement price for that day
    of business on the exchange.

    While futures and forward contracts are both contracts to deliver an
    asset on a future date at a pre-arranged price they are different
    in two aspects:
    -futures are exchange-traded and face an exchange while forwards
    are customized and face a none exchange counterparty.
    -futures are margined, while forwards are not.Thus futures have
    significantly less credit risk, and have different funding.
  • przycinek.usa 05.12.09, 06:28
    Mnie sie ta strona nie laduje, wiec nie wiem co miales na mysli.

    Wroce do bezrobocia - podali -11,000 po tym jak ADP podalo -169,000.
    To juz powinno dac nam do myslenia. Mnie spodobal sie ten artykul:
    www.businessinsider.com/trimtabs-the-real-job-loss-number-was-255000-2009-12
    Gdzie pisze, ze wedlug ich szacunku zniknelo 255,000 miejsc pracy.
    Trudno powiedziec, czy maja racje, ale cos w tym musi byc, skoro tutaj:
    www.reuters.com/article/idUSN0418093920091204
    pisze cytuje "Receipts totaled $132 billion in November, the CBO estimated, down
    9 percent from the same month last year."

    Tak wiec nie mamy wprost napisane co sie dzieje, ale z pewnoscia nie jest to
    ozywienie. Pozostale argumenty z dolu artykulu TrimLabs sa jak najbardziej
    wazne, co doklada nam pesymistycznych argumentow.

    To tyle z mediow, a ja natomiast jestem troche zaskoczony tym raportem, a to
    dlatego, ze wyglada na to, ze faktycznie przybylo miejsc pracy. Jak popatrzymy
    do statystyki CPS w kategorii zatrudnionych to wychodzi nam przyrost o 44
    tysiace. -)

    I choc od tych wszystkich danych mozna dostac zawrotu glowy, to z cala pewnoscia
    cos istotnego przydazylo sie na rynku pracy w ubieglym miesiacu. Wprawdzie nie
    jest to jakis wielki przelom, ale chyba mozna zaczac wygladac przez okno w
    oczekiwaniu dolka. Mozliwe, ze sytuacja zmierza do jakiejs lokalnej stabilizacji.
  • el_matador9 05.12.09, 11:38
    ta strona była we Francji w remoncie,zadławił im się ich
    serwer,pewnie z wrażenia od chętnych jej obejrzenia i jest już
    dzięki Bogu - uaktywniona jak należy...
  • zeenek 05.12.09, 07:06
    konkludując - jest po KRACHU.
    Owszem i ja oczekuję korekty na początku przyszłego roku - będzie to wynikać po
    prostu z bazy - i nic poza tym Panie i Panowie.
    Keine KRACH.
    I czego byście nie cytowali z niezależnych instytucji i blogów w świat idzie
    "jedyna prawda" oficjalnych danych departamentu - on może być i nawet nazywany
    departamentem propagandy.
    Koniec kropka.
  • pawel-l 05.12.09, 09:44
    zeenek napisał:
    > konkludując - jest po KRACHU.


    Dobrze, że się pojawiasz na forum bo pomyślałbym, że krachu nie będzie bo wszędzie wokół sami pesymiści...

    --
    Government stimulus and deficits have no long-run positive effect on GDP
  • stoje_i_patrze 05.12.09, 09:20
    Spoke to my buddy who drives a "big rig" for UPS....and has 25 years with UPS

    Most of the stuff he moves is inventory for large big box stores, retailers, etc.

    He said they are friggin dead, like he has never seen before in his tenure with
    the company

    His buddies that roll FredEx ® trucks are sayin' the same thing

    Temp hiring which usually soars for Xmas season to keep things "a movin'"....not
    so much this year....almost non-existant, just don't need the bodies

    Front line, boots on the ground type of stuff

    Just sayin'
  • zeenek 08.12.09, 18:24
    Za Bloomergiem:

    Amerykańscy pracodawcy planują zwiększenie zatrudnienia w następnym kwartale po
    raz pierwszy od roku – donosi Manpower, druga pod względem wielkości na świecie
    spółka dostarczająca pracowników okresowych.
    Wskaźnik zatrudnienia na okres styczeń-marzec 2010 r. wzrósł do 6 pkt z minus 2
    dla ostatniego kwartału bieżącego roku. Największa gospodarka świata straciła od
    pojawienia się pierwszych symptomów załamania w październiku 2007 r. około 7,2
    mln miejsc pracy.

    Stopa bezrobocia w listopadzie jednak nieoczekiwania spadła z 10,2 do 10 proc.

  • polarbeer 08.12.09, 18:33
    co do 10.2 czy 10% ktore sa podawane w raportach rzadowych USA... Tymi raportami
    podniecaja sie daytraderzy i merdia -- poza nimi chyba nikt inny nie bierze tego
    powaznie. Nawet politycy juz mrugaja oczkami gdy cytuja takie dane.
  • el_matador9 10.12.09, 19:13
    polarbeer napisał:

    > zero wiarygodności...
    a co na to eksperci FOREX'u
    FOREX
    FOREX is unique because of:
    -its trading volumes
    -the extreme liquidity of the market
    -its geographical dispersion
    -its long trading hours:24 hours a day except on weekend
    -the variety of factors that affect exchange rates
    -the low margins of profit compared with other markets of fixed
    income{but profits can be high due to very large trading volumes|
    -the use of LEVERAGE.

    Average daily turnover now is 4,1 trillion USD czyli 4,1 naszego
    biliona dolarów>
    =1,5 trillion spot transactions
    =400 billion in outright forwards
    =2 trillion in foreign exchange swaps
    =200 billion estimates gaps in reporting

    Traders include large banks,central banks,currency speculators,
    corporations, governments and other financial institutions.
    From 5 trillions daily turnover,trading in LONDON accounted for
    around 2 trillion,or 40%of the total, making LONDON by far the
    global center for foreign exchange.

    About 70% to 90% of the foreign exchange transactions are
    speculativ.In other words, the person or institution that bought or
    sold the currency has no plan to actually take delivery of the
    currency in the end, rather, they were solely speculating on the
    movement of that particular currency.
    HEDGE FUNDS control billions of USD of equity and may borrow
    billions more, and thus may overwhelm intervention by CENTRAL BANKS
    to support almost any currency, if the economic fundamentals ARE IN
    THE HEDGE'S FAVOR.


    Most trades currencies:US DOLLAR 86%,EURO 37%,POUND STERLING 15%,JAP
    YEN 17%
    Financial instruments used:
    -SPOT transactions
    -FORWARD transactions
    -FUTURE transactions
    -SWAP transactions
    -OPTION transactions
    -EXCHANGE TRADED FUNDS/ETF
    forum.forexfloor.com/forex-general-discussion/527-commodities-best-place-next-decade.htm

    Forum ekspertów FOREX'u:


    owa dyskusja jest dość niepokojąca,generalne odejście od
    akcji ,wzrost roli spekulacji na surowcach w długim okresie czasu
    czyli 10 lat,
    to niewesoła perspektywa, wesoła to by była gdyby najbardziej
    perspektywicznym towarem forexu były w długim okresie wszystkie inne
    typy transakcji niż te surowcowe.
  • el_matador9 11.12.09, 03:27
    www.forexfloor.com
    a potem trzeba iść do zakładki Forum oznaczonej na czerwono
  • el_matador9 11.12.09, 04:09
    www.faz.net/
    dzisiejszy "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w swoim wydaniu
    internetowym o parametrze jak powyżej podaje w dziale "WIRTSCHAFT",
    iż rząd brytyjski wydał dotąd na ratowanie swoich banków
    116 miliardów funtów szterlinów, zaś całość kwoty koniecznej na
    uratowanie całego brytyjskiego systemu bankowego szacuje się na 850
    miliardów funtów szterlingów,czyli więcej niż połowę corocznego PNB
    Wielkiej Brytanii, ciężar po prostu na zdrowy chłopski rozum nie do
    podżwignięcia dla tak słabej niezwykle strukturalnie ,znanej z
    przerostu sektora usług i całkowicie bez sektora środków produkcji,
    gospodarki jaką jest waląca się teraz w gruzy brytyjska economy.
  • dorota_3 11.12.09, 11:16
    > całość kwoty koniecznej na uratowanie całego brytyjskiego systemu
    > bankowego szacuje się na 850 miliardów funtów szterlingów

    Większość tej sumy to są gwarancje, które najprawdopodobniej nigdy
    nie zostaną uruchomione, tak że nie przesadzaj z tym udźwignięciem.
    Co nie zmienia faktu, że sa przelewarowani i zadłużeni.
  • el_matador9 05.01.10, 01:28
    obniżenie ratingu Grecji jako członka strefy EURO nie wpłynęło w
    dniach 4/5.01.2010 na dalsze umacnianie sie dolara.
  • zeenek 11.12.09, 14:53
    antykrachowym of course, żeby Was troszkę wkurzyć big_grin

    Listopadowa sprzedaż detaliczna wyniosła 1,3 proc. (prognoza 0,7 proc.)
    Listopadowa sprzedaż detaliczna bez samochodów 1,2 proc. (prognoza 0,4 proc.)

  • polarbeer 11.12.09, 15:42
    Naprawde swietna zabawa!

    smile
  • zeenek 11.12.09, 16:09
    prawie 20% bezrobocie a mimo to sprzedaż rośnie.
    Nałóg jest ciężko zwalczyć a jest nim jest konsumpcja i życie ponad stan.
    I dlatego trzeba to wykorzystać.
  • drjezus.pl 11.12.09, 15:58
    ie
  • drjezus.pl 11.12.09, 16:03
    przepraszam, coś mnie wycięło. Zeenku, życzę powodzenia w
    zarabiabniu na obecnym trendzie na GPW (jeśli chodzi o USA jestem w
    stanie sobie wszystko wyobtazić). Uważam, że stoimy przed dylematem:
    spadki, czy marazm - to moja prognoza na kilka miesięcy dla GPW.
    Sytsucja techniczna jest lustrzanym odbiciem styczeń-marzec, kiedy
    rynki aż błągały o odbicie. Sytuacja techniczna to obraz psychologii
    rynku, a ta jest obecnie w fazie "jak by tu wyjść z tego dziadostawa
    i policzyć zyski". Zanim ten proces odwóci się w stan "jakby tu
    pczyciąć parę groszy, bo kasa mnie świerzbi" potrzeba kilku
    miesięcy. /żadne dane makro nie zmienią psychologii rynku. Tylko
    czas.
  • zeenek 11.12.09, 16:13
    i ja na nią będę czekał bo baza jest wysoka,a będzie jeszcze wyższa przez
    pierwsze 3 miesiące nowego roku.
    Będę spieniężał wszystko pod koniec roku obecnego roku.
    Dlatego korektę która nastąpi (żaden tam krach) będzie warto wykorzystać na
    ponowne wejście w rynek.
  • zeenek 11.12.09, 15:59
    może z początkiem roku uda się wywalczyć 20-25% w dół.

    Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan 73,4 pkt. (prognoza: 68,5 pkt.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.