• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zamach? Dodaj do ulubionych

    • 17.07.10, 15:14
      Na każdym filmiku nagranym przez przypadkowego świadka w Smoleńsku widać od 46
      sekundy liny. Liny przemieszczają się kilkanaście metrów a filmujący wyraźnie
      przesuwa za nimi aparat. Czy są to liny zawiesia przymocowane do helikoptera czy
      balonu? I od razu uprzedzam idiotyczne komentarze że mogą to być gałęzie -
      stojące w tle drzewa znikają wraz z przesuwaniem aparatu natomiast liny cały
      czas są w ruchu uchwycone przez aparat i przesuwają się kilkanaście metrów w
      stronę szczątków samolotu.

      Liny:
      tiny.cc/rh2qc
    • 17.07.10, 18:12
      Znow cos "wygrzebalem".


      www.przeklej.pl/plik/opis-00-avi-0012357q56jo
      Czy ma ktos jakies oficjalne zrodlo mowiace o czasie wylotu? I
      jeszcze jedno, bo nie moge znalezc. Ma ktos namiar na wywiad z
      dziennikarzem ktory opowiadal o wylocie z okecia (byl w jaku-40) o
      awarii przed wylotem i zmianie samolotu? Byl taki aryykul bo
      czytalem, tylko go nie moge znalezc.


      --
      " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
      • 17.07.10, 19:13
        pozostane sceptyczny, ja w to nie wierze. Tak samo jak nie wierze w te "liny" na
        tym innym filmie. Po prostu to sa zbyt slabe informacje, po pierwsze ta baba
        moze sie mylic, a te liny, to cholera wie co sa.
        • 18.07.10, 14:26
          smile Przycinek to uwierz w to:

          - raport MAK:

          "Grupa 5. Przebieg lotu do momentu wejścia w strefę
          odpowiedzialności lotniska Smoleńsk Siewiernyj

          a. Odlot z Warszawy nastąpił o 9:27 z opóźnieniem o 27 minut w
          stosunku do zmienionego czasu odlotu (9:00). Początkowo odlot
          planowano na 08:30."

          www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/?id=163737

          - TVN twierdzi ze wylot byl o 7.23 (9.23)

          www.youtube.com/watch?v=7YX_-uoqIO4


          Trzeba wierzyc im wszystkim w takim razie wink



          --
          " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
          • 19.07.10, 05:29
            To, że MAK podaje niewłaściwe dane dotyczące nalotu załogi już podawałem. I
            zmienia te dane od sasa do lasa, tu doda 10h tam odejmie 200h... Dane te musiała
            przekazać strona polska a MAK zwyczajnie ogłosił swoje dane, żeby Polaczki
            wiedziały że matiuszka Rosja i tak wie lepiej.
            Czemu więc nie mieliby przesunąć godziny na późniejszą która jest im
            wygodniejsza? Ale nie czepiałbym się, te 3min i tak nie robią żadnej różnicy i
            to jest drobnostka w porównaniu z zaginionym kwadransem lotu. Bo lot miał trwać
            61min i ani minuty dłużej, szczególnie że zakończył się wcześniej...

            Oczywiście Rumun nad takimi niuansami jak czas wylotu zastanawiać się nie musi,
            bo PO CO, prawda Rumun? Z takim miękkim oglądem rzeczywistości nie wsiadałbym do
            samochodu, bo przecież czerwone może przypadkowo zamienić się w zielone wskutek
            złej synchronizacji czasu u drogowców... A na końcu i tak śledczy Rumun wykażą,
            że w momencie wypadku miałeś na nosie zielone okulary i polisę stracisz. Warto
            tak ryzykować Rumun?
            • 19.07.10, 09:04
              Daj spokoj v_v , nie ma co z nim dyskutowac.

              Czy ktos sobie przeliczal stan paliwa. Nie mowie o tych roznicach w
              czasie nawet, bo to sie da w jakis racjonalny sposob wytlumaczyc.
              Ale:

              - stan paliwa przed startem to 19ton (MAK)

              - stan podczas ladowania o ktorym mowil pilot to 11 ton.

              - odleglosc 800km, lot ok. 1h (60-70 min zalozmy)

              - zuzycie paliwa 4,5 - 5,5 t/h .

              - policzcie to sobie.


              --
              " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
              • 19.07.10, 13:46
                > Daj spokoj v_v , nie ma co z nim dyskutowac.

                Wreszcie, chciałoby sie rzec. Zajęło Wam to pół roku by dowiedzieć się to co
                napisałem 15 stycznia

                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,85952116,105743689,ooooo.html
                Polecam przeczytać całe "poddrzewko".
                pzdr
                • 19.07.10, 13:49
                  w szczególności:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,85952116,105786721,Re_nie_zamierzam.html
    • 18.07.10, 21:24
      Oddaliśmy śledztwo w świetne ręce.

      Jedno z najważniejszych śledztw w polskiej historii po 1989 jest w rękach
      totalnie skorumpowanych śledczych, którzy zrobią wszystko, żeby ukryć własne
      uchybienia - oto ustalenia "Newsweeka".

      Tygodnik w jutrzejszym tekście (dziś mamy fragmenty) opisuje co dzieje się w
      rosyjskim MAK, który prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

      A dzieje się wiele ciekawych rzeczy.

      Po pierwsze, szefowa MAK Tatiana Anodina dostała tę pracę jako dziewczyna byłego
      premiera i szefa KGB/FSB Jewgiernija Primakowa.

      Po drugie, MAK bada przyczyny katastrof, ale jednocześnie odpowiada za stan
      techniczny lotnisk i sprzętu wspomagającego lądowania. MAK więc będzie musiał
      ukarać sam siebie za stan lotniska w Smoleńsku, jeśli w ogóle przyzna, że coś
      było nie tak z żarówkami mocowanymi na pieńkach drzew.

      Po trzecie, MAK już kilkakrotnie zwalał winę na pilotów rozbitych maszyn,
      ignorując fatalny stan lotnisk lub samych samolotów (pozwolili na przykład na
      zamontowanie zezłomowanych silników w maszynie, która się niedługo potem rozbiła).

      Po czwarte, to oni mają orzec co się stało w Smoleńsku.

      Dobrze, że i Polska prowadzi to śledztwo. Czemu tylko oddalismy je najpierw w aż
      tak brudne ręce?
      www.pardon.pl/artykul/12014/sledczy_od_smolenska_skorumpowani_na_potege
      • 19.07.10, 22:06
        > Dobrze, że i Polska prowadzi to śledztwo.
        Ale MAK nie prowadzi śledztwa. Śledztwo prowadzi prokuratura. Rosyjskie śledztwo
        prowadzi rosyjska prokuratura, a polskie śledztwo prowadzi polska prokuratura.
        MAK występuje tu jedynie w roli takiego super-biegłego: zabezpiecza dowody,
        ustala fakty, przygotowuje ekspertyzy i opinie. Produkuje mnóstwo papierów.

        A następnie w ramach rosyjskiego śledztwa rosyjska prokuratura czyta te
        wszystkie dokumenty przygotowane przez MAK, a polska prokuratura w ramach
        polskiego śledztwa czyta dokumenty przesłane przez MAK. (Oczywiście obie
        prokuratury mogą wykazać własną inicjatywę, wystąpić z wnioskiem i poprosić MAK
        o wykonanie określonych dodatkowych czynności, ale kazać MAKowi coś zrobić może
        chyba tylko prokuratura rosyjska).
    • 20.07.10, 14:24
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8156872,Macierewicz__Dzialalnosc_zespolu_to_najwazniejsza.html
      W pewnym momencie Macierewicz użył słowa "zbrodnia" na określenia wypadku z 10 kwietnia. Mógłby Pan tę myśl rozwinąć? - dociekali dziennikarze. - Nie, nie mógłbym, gdyż nie mam wątpliwości, iż mamy do czynienia z sytuacją tak straszliwą, że każde słowo, które uwypukla dramatyzm tej sytuacji jest właściwe. To wszystko co mam do powiedzenia. Wrócimy do tej kwestii, kiedy będziemy mieli pełen obraz tych wydarzeń - zapowiedział.

      Jakbym czytał niektóre posty przecinka. Niby spokojnie i rzeczowo w stylu: "są niejasności", "nic na pewno nie wiadomo", "trzeba bezstronnie wyjaśnić", ale jednocześnie a priori zakładamy, że to był zamach. Cóż, pewnie wątpliwości będzie coraz więcej, bo gdybym był na miejscu domniemanych "zbrodniarzy" to raczej nie przejmowałbym się telefonami członków szacownej komisji...

      Przy okazji okazuje się, ze jednak protokoły z sekcji zwłok: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Akta-z-sekcji-zwlok-ofiar-pod-Smolenskiem-w-sierpniu,wid,12491733,wiadomosc.html?ticaid=1a8e6
      Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby przyczyną wszystkich zgonów była katastrofa lotnicza, ale wiem, że dla wielu osób tutaj nie jest to oczywiste.
      • 20.07.10, 16:30
        Protokoly z sekcji to beda jak je przeprowadza niezalezni biegli
        sadowi w polsce przy udziale pelnomocnika/ow rodzin.

        ps. wtopa to sa twoje komentarze.
        --
        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
        • 20.07.10, 17:21
          > Protokoly z sekcji to beda jak je przeprowadza niezalezni biegli
          > sadowi w polsce przy udziale pelnomocnika/ow rodzin.

          Zadam Ci to samo pytanie, co przecinkowi o telefon i broń. Czego się po
          tych naszych sekcjach spodziewasz? Że pasażerowie zmarli w wyniku
          hmmm.... zatrucia lub zawału serca?
      • 20.07.10, 17:46
        "Jakbym czytał niektóre posty przecinka."

        no coz, skoro uzyl slowa zbrodnia, to byl to blad. Zasadnicza roznica pomiedzy
        wypowiedzia na forum, a wypowiedzia na zywo jest aby nie pokazac co sie mysli.
        Na forum, anonimowo, to ja ci mowie co mysle, a na zywo, to mialbys chlopie
        problem. Tak wiec Macierewicz popelnil blad, jesli pokazal dziennikarzom co na
        ten temat mysli. Inna sprawa, ze jak juz napisal jeden uczestnik forum, jesli
        sie cos takiego mowi publicznie, to ciazy na mowiacym ciezar dowodu. I jesli on
        nie ma dowodu, to nie powinien tak mowic.
        • 20.07.10, 18:23
          Użył. Właśnie dlatego napisałem, że to wtopa. Nie tak żenująca jak pisanie o ruskich trumnach, ale jednak. Zwłaszcza jeśli się chwilę wcześniej deklaruje "determinację w wyjaśnieniu prawdy". Chociaż... To zdanie ma przewrotną strukturę - równie dobrze można powiedzieć, że prawdę już znamy/mamy i teraz będziemy z determinacją kombinować jakby tu jej dowieść. Lub przynajmniej wzbudzić nieufność do oficjalnej wersji - prawdopodobnie na tym się skoczy.

          > I jesli on nie ma dowodu, to nie powinien tak mowic.
          No on ma gorzej, ale to, że Ty jesteś anonimowy nie oznacza, że możesz być niewiarygodny. To znaczy oczywiście możesz, ale chyba nie powinieneś.

          BTW, wygląda na to, że dostaniemy jednak szczątki tupolewa. I to mimo konwencji chicagowskiej. O. Pozostaje mieć nadzieje, że pozostałe okoliczności również będą sukcesywnie wyjaśniane. Powinniśmy sobie uświadomić, że katastrofa lotnicza to nie stłuczka poloneza z jelczem, gdzie od razu wiadomo kto i co? Po lądowaniu na Hudson sporządzenie raportu trwało chyba ponad rok, chociaż nie było ofiar, a cała sprawa była raczej oczywista.
          • 20.07.10, 18:32
            "Zadam Ci to samo pytanie, co przecinkowi o telefon i broń. Czego
            się po
            tych naszych sekcjach spodziewasz? Że pasażerowie zmarli w wyniku
            hmmm.... zatrucia lub zawału serca? "


            Spodziewam sie ze wreszcie zostana zrobione, sekcje, bo ZADNYCH
            protokolow SEKCJI nie ma, sa za to protokoly identyfikacji zwlok i
            wlasnie TO dostaniemy.





            --
            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
            • 20.07.10, 19:03
              > Spodziewam sie ze wreszcie zostana zrobione, sekcje, bo ZADNYCH
              protokolow SEKCJI nie ma

              Ale po co? Czy powinniśmy oczekiwać, że dowiemy się w ten sposób czegoś
              ważnego? Czy ot, tak wykopiemy prawie setkę osób, pokroimy i znowu
              zakopiemy żeby nam się papiery zgadzały?
              • 20.07.10, 19:26
                > Ale po co? Czy powinniśmy oczekiwać, że dowiemy się w ten sposób
                > czegoś ważnego?

                No właśnie po co? Po co to całe polskie śledztwo? Czy powinniśmy oczekiwać, że
                dowiemy się w ten sposób czegoś ważnego? Czy polscy prokuratorzy mogą przeczytać
                coś więcej w stenogramach dostarczonych przez MAK niż ich rosyjscy koledzy? Czy
                mogą usłyszeć z płytki przygotowanej przez MAK coś więcej niż rosyjscy
                prokuratorzy z takiej samej płytki?

                Nie lepiej po prostu cierpliwie poczekać aż strona rosyjska wszystko przygotuje?
                Apeluję o trochę więcej zaufania dla towarzyszy z Wjessojuznowo..., oops wróć:
                Międzykrajowego Komitetu Lotniczego.
            • 20.07.10, 19:13
              MAK w koncu przyznal sie, ze byla zla pogoda i nie bylo warunkow do ladowania.
              To z kolei implikuje kilka interesujacych wnioskow, jak chocby ten, ze lotnisko
              powinno byc zamkniete, a nie bylo. W tym sensie interesujace bedzie zeznanie
              kontrolera, o ile dojdzie do przesluchania. Interesujace byloby dowiedziec sie,
              czy na kontrolera ktos nie wywieral presji, aby doprowadzic do ladowania. Bo
              moze Kaczynski naciskal na pilotow, ale mozliwe, ze na kontrolera tez ktos naciskal.

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8156263,MAK__O_10_41_warunki_pogodowe_nie_spelnialy_wymogow.html
              Natomiast ja chyba gdzies zobaczylem wypowiedz w ktorym bylo jedno zdanie o tych
              pistoletach BOR, gdzie pisalo, ze nie bylo uszkodzen pochodzacych od wybuchu
              amunicji i chcialem o to zapytac, poniewaz nie pamietam, czy to byla wypowiedz z
              forum, czy to bylo w jakims artykule prasowym. Pamietacie to moze?
              • 21.07.10, 20:53
                Lotniska się nie zamyka - chyba że np został zniszczony całkowicie pas startowy
                w stopniu uniemożliwiającym lądowania .

                Przykładowo samolot lądujący awaryjnie lepiej żeby lądował na pasie lotniska niż
                na polu czy w lesie .

                Zawsze decyzję podejmuje załoga

                ( np lądowanie na rzece Hudson itp )
          • 20.07.10, 19:33
            Nie wiem dlaczego odbierasz mi prawo do posiadania opinii na podstawie poszlak.
            Ten watek zostal utworzony przez wiele osob i jest tutaj ogromna ilosc
            informacji dotyczacych wlasnie poszlak. Malo tego - pojawiaja sie sprzeczne
            zeznania ktore wprawdzie nie sa dowodem w sensie wypowiedzi publicznej, ale sa
            kolejna poszlaka. Ja swoja opinie opieram na tych poszlakach. Miedzy innymi
            dlatego, ze wywiady powaznych panstw - jak mawia Michalkiewicz - nie popelniaja
            elementarnych bledow i jesli w tym Smolensku nie bylo instalacji ILS bo zostala
            zdemontowana 2 dni wczesniej, to juz to samo w sobie oznacza, ze ktos pomysla o
            tym wczesniej. To samo dotyczy tych anten i ich asymetrycznego, niestandardowego
            ustawienia. Dalej blokowanie sledztwa, zablokowania wyjazdu archeologow, brak
            zebrania szczatkow itp. Ja nie wierze, ze to sie wszystko dzieje przez
            przypadek. Rosjanie sa naprawde madrzy w takich rozgrywkach i smiem postawic
            teze, ze oni sa mistrzami intryg. Sa najlepsi na swiecie pod tym wzgledem, lepsi
            nawet od MOSADu. Poza tym ja swoja opinie wyrobilem dopiero po paru tygodniach,
            poniewaz na poczatku rowniez wydawalo mi sie, ze to byl zwykly wypadek. Jakbys
            przeczytal ten watek od poczatku, to zobaczysz, ze nie ma tam moich opinii,
            poniewaz tej opinii po prostu nie mialem. Tez myslalem, ze to byl blad pilotow,
            ale zmienilem zdanie pod wplywem artykulow w prasie i informacji, ktore sa w tym
            naszym watku. I pamietaj o tym, ze 90% opinii publicznej NIE WIE tych wszystkich
            rzeczy. Ludzie wierza, ze to byl wypadek i dowodem na to jest badanie opinii
            publicznej przez tego Palikota. I typowa reakcja ludnosci majacej wyrobione
            zdanie na ten temat - jest po prostu ignorowanie dalszych informacji. I w tym
            sensie jest naturalne i zrozumiale, ze opinie o wojnie PiS i tak dalej trafiaja
            na podatny grunt. A ja mam komfort wypowiedzi wskutek calkowitego braku opinii
            na temat PiS. Ja tych ludzi nie znam, nie ogladam, nie mam powodu ani ich lubic
            ani powodu darzyc ich niechecia. I mam dzieki temu szanse oceniac to obiektywnie
            i choc ten PiS nie jest moim idealem, bo nie lubie lewicowych ugrupowan
            popierajacych lewicowa gospodarke, to w sprawie Smolenska maja jak najbardziej
            racje. Powinni naciskac i sledzic, tylko powinni do tego robic pokerowe miny i
            nikomu nie mowic na glos co o tym mysla. Dlatego zgadzam sie z Dorota i jej
            opinia, ze ten PiS robi zle wrazenie. To jest prawda. Kazdy kto umie choc troche
            grac w szachy - wie, ze szachy to nie jest gra przy ktorej trzeba gadac, wrecz
            przeciwnie. I polityka to tez jest forma gry w szachy. I po co o tym publicznie
            gadac? Ale oni maja racje.
            • 20.07.10, 23:45
              Ależ przecinku, gdzie ja odbieram Ci prawo do opinii? Masz pełne
              prawo do własnych ocen, ale musisz też pamiętać, że również one mogą
              podlegać ocenie.

              Miedzy innymi dlatego, ze wywiady powaznych panstw - jak mawia
              Michalkiewicz - nie popelniaja elementarnych bledow


              Z pełnym szacunkiem, ale Michałkiewicz chyba za dużo książek
              szpiegowskich się naczytał. Wywiad to służba taka sama jak inne i
              zdarza jej się pomylić równie często o policji czy straży pożarnej -
              zresztą w historii są ku temu dowody

              Ja nie wierze, ze to sie wszystko dzieje przez przypadek.
              No właśnie jak tak czytam Twoje posty to wszędzie widzę to
              przekonanie, że generalnie NIC nie dzieje się przypadkowo i
              generalnie to przypadki i wypadki w ogóle w życiu się nie zdarzają. A
              jak takie coś widzę to włącza mi się lampka ostrzegawcza, bo taki
              właśnie maniakalny determinizm to ABC spiskowej teorii dziejów.
              Zresztą dlatego "dziejów" bo jest to ogólny pogląd, który nakazuje
              widzieć celowość i konsekwencje w każdym działaniu. Co do konkretów,
              to jest tak jak z tymi plamami na zdjęciach z Księżyca o których
              pisałem wcześniej. Jedni widzą plamę, mówią "Eee, plama. Pewnie skała
              albo cuś", inni za wszelką cenę chcą zobaczyć coś co ma konkretne
              znacznie. Ale może przejdzmy do konkretów:

              - Smolensku nie bylo instalacji ILS bo zostala zdemontowana 2 dni
              wczesniej
              Bo była przywieziona tylko na okoliczność oficjalnej wizyty, która
              dobiegła końca parę dni wcześniej, więc naprawdę nie widzę nic
              podejrzanego w tym demontażu.

              - To samo dotyczy tych anten i ich asymetrycznego, niestandardoweg
              > o
              Nie znam się na tyle by twierdzić, że to może mieć jakiekolwiek
              znaczenie, więc się nie wypowiem. Czy Ty się znasz?

              > zablokowania wyjazdu archeologow
              koniec końców mają jednak pojechać

              > brak zebrania szczatkow
              koniec końców mamy je dostać

              Oczywiście zgadzam się z tym, że Rosjanie są raczej niechętni do
              współpracy i do dzielenia się materiałami i informacjami ze sledztwa.
              Tyle, że jestem w stanie wytłumaczyć to sobie w inny(IMO - bardziej
              prawdopodobny), "niezamachowy" sposób. Czemu tak robię? Chyba głównie
              dlatego, że póki co wygląda na to, że katastrofa została spowodowana
              przez tak subtelne splecenie wydarzeń i decyzji, że nie mogło to być
              wynikiem celowego działania. Pamiętaj, że bez względu na wszystkie
              komunikaty z wieży, wskazania GPS, radiolatarnie, żarówki, radary,
              prognozy pogody i intrygi polityczne absolutnie NIC by się nie stało,
              gdyby debeściaki po prostu nie zeszły poniżej wysokości decyzji. A co
              by nie powiedzieć. I trudno naprawdę jest mi uwierzyć w to, że taka,
              a nie inna decyzja pilota była wkalkulowana w plan zamachu bo z
              równym prawdopodobieństwem sukcesu można by Kaczyńskiemu podrzucić
              skórkę od banana na schodach.

              > Ludzie wierza, ze to byl wypadek
              Bo wszystko to, co napisałem intuicyjnie łapie każdy, statystycznie
              nienajbystrzejszy Kowalski. Ty jesteś o parę klas od tych średniaków
              mądrzejszy, ale akurat w tym przypadku inteligencja widzie Cię na
              manowce, każąc uparcie szukać zależności, powiązań i wzorców tam,
              gdzie ich po prostu nie ma. To też kolejna, fascynująca właściwość
              teorii spisowych - potrafi uwodzić umysły bardzo krytyczne, które
              teoretycznie powinny być na nią odporne
    • 21.07.10, 20:24
      No może nie dotyczy ona samej patomorfologii, ale okolic.
      Otóż jak donosi dzisiejsza Gazeta Wyborcza, polscy patomorfolodzy nie brali udziału w sekcjach zwłok ofiar smoleńskiej katastrofy. Pomagali jedynie przy identyfikacji ciał.

      Czy ktoś wam kiedykolwiek mówił, że polscy lekarze brali udział bądź byli obecni przy sekcjach zwłok przeprowadzanych przez Rosjan? Nie, nie mówił wam. Powtarzam: nikt wam nie mówił, zapamiętajcie dobrze nikt wam tego nie mówił. Mówiono wam jedynie, że byli obecni przy identyfikacji ofiar i tak było mówione od samego początku, a Maciarewicz to oszołom.
      • 21.07.10, 20:41
        Z tego co mi wiadomo to przy tego typu wypadkach lotniczych raczej nie
        robi się sekcji, a jeśli oględziny zwłok już koniecznie nazywa się w
        ten sposób to wpisuje się po prostu "obrażenia wielonarządowe" i tyle.
        Tak samo jak przy drastycznych wypadkach samochodowych. Wiec myślę, że
        trochę przesadzacie w swoich nekrofilskich zapędach.
        • 21.07.10, 20:56
          rumun_navigator napisał:

          > Z tego co mi wiadomo to przy tego typu wypadkach lotniczych raczej nie
          > robi się sekcji,
          No zobacz, a Rosjanie jednak zrobili. Mało tego - obiecali w sierpniu podesłać
          protokoły z tych sekcji.

          > a jeśli oględziny zwłok już koniecznie nazywa się w
          > ten sposób to wpisuje się po prostu "obrażenia wielonarządowe" i tyle.

          Pewnie. Na przykład tu:
          www.army.mil/usapa/epubs/pdf/r40_21.pdf
          Appendix B
          Checklist for Medical Information on Aircraft Accidents
          Part E—Information on Injuries Sustained in Accident
          1. Length of survival following accident.
          2. Date and time of death.
          3. Exposure of body to fire before accident/impact, fire after impact, air, mud,
          dirt, fuel, etc.
          4. Length of time exposed.
          5. Position and distance of body or fragments with respect to aircraft wreckage.
          6. Injuries (head, face, neck (throat), shoulders, back, chest, abdomen, pelvis,
          arms, legs, hands, feet).
          7. Cause (fire, propellants, hydraulic fluids, and other substances).
          8. Cause (by impact against aircraft structures—descriptions, or by impact
          against other structures—description).
          9. Injuries (preceding the accident, aggravating the accident, by first impact,
          by subsequent and final impacts).

          Tłumaczyć mam?
          • 21.07.10, 22:05
            Jakbyś się nie zorientował, to procedury jest to procedura
            hamerykańska. Znajdziesz mi rosyjską, mistrzuniu? Albo choćby Polską?
            Bo nie wydaje mi się żeby istniała. Czy po katastrofie w Kabatach
            robiono sekcje?
        • 21.07.10, 23:35
          Jak zwykle Ci nie wiadomo. Rumun jestes patologiem? Po co to
          pytanie, wiadomo ze nie jestes, to sie przymknij I NIE PISZ O
          RZECZACH O KTORYCH NIE MASZ ZIELONEGO POJECIA. Tak jak mowilem
          wczesniej, NIE BYLO NAWET SEKCJI ZWLOK, byly tylko protokoly
          identyfikacji.
          --
          " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
          • 22.07.10, 00:16
            Ufam, ze Ty masz większe pojęcie i zaraz zacytujesz stosowną procedurę
            wymaganą przy badaniu okoliczności wypadków w Polsce/Rosji. Nikt nigdy
            i nigdzie nie mówił i nie pisał, że sekcję zwłok w ogóle powinno się
            robić.
            • 22.07.10, 09:08
              Jeśli śmierć zachodzi w wyniku którejś z wymienionych
              okoliczności, lekarz może zawiadomić koronera/patologa:

              -po wypadku lub po obrażeniach ciała,

              -po chorobie w wyniku zatrucia środowiska,

              -podczas operacji,

              -przed wybudzeniem z narkozy,

              -jeśli przyczyna śmierci jest nieznana,

              -jeśli śmierć była brutalna lub nienaturalna - np. samobójstwo,
              wypadek, przedawkowanie narkotyków, zatrucie alkoholem,

              -jeśli śmierć była nagła i niejasna - np. nagła śmierć niemowlęcia.

              Dodatkowo, jeśli zmarły nie był badany po śmierci lub w ciągu 14
              dni przed śmiercią przez lekarza wydającego świadectwo medyczne,
              koroner musi zostać zawiadomiony.Każdy kto ma wątpliwości dotyczące
              przyczyny śmierci, może poinformować o tym koronera, ale w
              większości przypadków zostanie on zawiadomiony przez lekarza lub
              policję.


              - dlatego rodziny MAJA prawo przeprowadzic sekcje zwlok w polsce.

              - w Rosji nie robili sekcji zwlok, tylko sporzadzili protokoly
              identyfikacji cial. Mozna to znalezc na stronach rzadowych Rosji po
              angielsku.

              KOPACZ oklamala 38 mln polakow mowiac ze:

              - nasi lekarze byli podczas sekcji (prot. identyfikacji)

              - przeczasali miejsce wypadku na 1 m

              Jesli ona klamie, to ktos jej pozwolil lub KAZAL.

              ps. Nie pisz do mnie wiecej osle.

              --
              " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
              • 22.07.10, 09:25
                > - dlatego rodziny MAJA prawo przeprowadzic sekcje zwlok w polsce
                Mieć prawo to zupełnie coś innego niż obowiązek. Być również mają prawo
                zatrzymać niektóre części ciała i przechowywać je w formalinie, ale co
                z tego wynika?
      • 21.07.10, 20:47
        No dobra, ale dlaczego ten czlowiek znowu wylazi na afisz i pierdoli? Wiesz, nie
        chce cie urazic, ale ten Macierewicz mnie denerwuje. Wylezie i pierdoli, zamiast
        skrzetnie zanotowac, zrobic raport, zastanowic sie, ustalic fakty, wezwac
        ekspertow poradzic sie, moze zrobic wniosek o ekshumacje albo co, itp.

        A on w dzien po zawiazaniu komisji (albo raczej ustaleniu medialnym zawiazania
        komisji) wylazi i pierdoli i pierdoli i pierdoli.

        W zeszlym roku mialem takiego inzyniera mechanika, ktory tez mi tak pierdolil i
        pierdolil a nic nowego nie wniosl. 3 tygodnie mi zawracal dupe, zanim go
        wypierdolilem.

        Jest masa niepewnosci, mnostwo niejasnosci, ktore Macierewicz jako czlowiek z
        wejsciem i dostepem moglby mnostwo rzeczy wyjasnic. On ma tam mase znajomych, ma
        specjalistow a on tylko wezmie i dziub otworzy i tylko ludzi denerwuje. Moze
        lepiej jakby on wzial i zebral forse dla ludzi, ktorzy to naprawde badaja. No
        nie wiem, czy nie odnosisz wrazenia, ze oni tylko pierdola? Co za B/S!
        • 21.07.10, 21:10
          Do wylądowania wystarczy widoczność pasa - oczywiście trzeba znać jego długość
          ew szerokość ( czy statek powietrzy się zmieści )oraz instrumenty samolotu

          radiolatarnie tylko ułatwiają znalezienie pasa ( i jego ukierunkowania )
          natomiast samo lądowanie to sprawa pilota .

          A wspomaganie lądowania bez widoczności ma jedynie niewiele lotnisk na świecie
          ( np Heathrow) no i samolot musi mieć współpracującą z systemem awionikę .

          I jest zasada że jak się nie widzi pasa to się nie ląduje ...........

          A każdy typ samolotu ma parametry widoczności przy których może lądować

          I to by było na tyle .

        • 22.07.10, 10:37


          > Jest masa niepewnosci, mnostwo niejasnosci,
          I M. będzie robił wszystko żeby było ich jeszcze więcej. Tylko wtedy będą mogli zbudować wokół sprawy jakiś mit, jakąś niejasną wizję spisku, męczeństwa i tym podobnych głupstw. Ty naprawdę wierzysz, ze oni chcą cokolwiek wyjaśnić? Że wierzą, że ewentualne sekcje po ekshumacji sprawią, że dowiemy się czego istotnego?

          > nie wiem, czy nie odnosisz wrazenia, ze oni tylko pierdola?
          A nie na tym polega PR i uprawianie polityki w ogóle?
        • 22.07.10, 11:20
          > No dobra, ale dlaczego ten czlowiek znowu wylazi na afisz i pierdoli?

          Wiesz, bo on wcale nie mówi tego co myśli, tylko mówi to co uważa że da mu
          rozgłos i lans. To taka zwykła polityczna @#$*%...
          --
          korwin-mikke.blog.onet.pl/
          • 22.07.10, 17:48
            Tia, i staje wystarczająco daleko od mikrofonu na posiedzeniu
            podkomisji Infrastruktury żeby nie tylko jego pytań nie było słychać
            ale i żeby nie było słychać odpowiedzi Edmunda Klicha...Czy Wy w
            ogóle czytaliście te stenogramy które zalinkował sevenseas???
            Tam też zapewniał sobie "rozgloś i lans"?

            A przycinek powinien pamiętać że aneks do WSI był robiony po cichu, a
            Comorrowski wyraził niezobowiązujące zainteresowanie nielegalnym
            zdobyciem tegoż... Jeśli więc spojrzeć na ostatnie 20lat to się
            szybciutko okaże, że Macierewicz wiedział więcej. I od tamtego czasu
            ma etykietkę oszołoma.

            --
            Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
            nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
            rzeczy największym świństwem?

            Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
            • 22.07.10, 18:46
              O tym piszę od dwóch dni. O przeprowadzanej z premedytacją
              kampanii "wulgaryzowania" i "oszołomienia" Maciereiwcza. Przez
              skupione wokół Wybiórczej środowisko nazwane przez Ziemkiewicza per
              michnikowszczyzna, a obecnie "usłużnych" dziennikarzy tvn
              (TuskVisionNetwork)24. Antoś wypowie słowo "zbrodnia", tvn-owcy
              wyciągają je z kontekstu, przez 2 dni nagłaśniają sprawę, wyszydzają
              w Szkle Kliakowym o 22ej, i rozpętują klasyczną histerię.
              Oczywiście, zero odniesienia do meritum, do zastrzeżeń, do FAKTÓW.
              Tylko kloaka, drwina. Stały motym obrzydzania polityków PiS, od
              kilku lat.

              A tu na marginesie potwierdza się, że samolot był - przez Klicha i
              jego otoczenie - serwisowany w innym miejscu, u oligarchy-kumpla
              Putina, niejakiego Deripaski, że wcale - poza prezydentem, lecz bez
              asysty polskich lekarzy - nie było sekcji, lecz identyfikacje zwłok,
              że nie było żadnego "przeszukiwania" ziemi/gruntu do 30cm w głąb,
              lecz po czasie ordynarne rozjechanie terenu przez buldożery, zatem w
              konsekwencji Kopacz okłamywała opinię publiczną(jawnie albo i ją
              wprowadzono w błąd), że nie ma ciagle ostatecznie ustalonych żadnych
              pewników(np. dokładny czas katastrofy), że nie możemy przesłuchać
              żadnych świadków, że Bater i jego operator zaginęli, natomiast
              operator tvn-u zginął w wypadku, że żadna ekipa polskich archeologów
              nie wyjechała, bo i nie mogła, a jej szef również zginął w wypadku,
              hehe, itd., itp. No i tak, wiadomo, już samo pisanie o tym
              jest "pisowskim oszołomstwem", hehe...
              • 23.07.10, 06:44
                > A tu na marginesie potwierdza się, że samolot był - przez Klicha i
                > jego otoczenie - serwisowany w innym miejscu, u oligarchy-kumpla
                > Putina, niejakiego Deripaski

                Prawda, że łatwo odwrócić uwagę???
                Ale z drugiej strony patrząc- Tusk leciał też tym samolotem
                Deripaski, więc to żadna poszlaka dla Rumunów, bo przecież navigację
                elektroniczną Tutków znają od podszewki. Jak jedyne czym się w życiu
                powoziło to dorożka to nic dziwnego... konia zaprogramować na
                wyrżnięcie w Sukiennice trudno. Pozdrawiam rumuński styl myślenia.

                A jeśli chodzi o tych patomorfologów to Gazeta bawi się w puryzm.
                Rzecz w tym, że Kopacz mówiła że byli patomorfolodzy, a Antoś że
                patomorfolodzy byli przy sekcji zwłok. Tymczasem patomorfolog to co
                innego niż lekarz medycyny sądowej. Lekarz medycyny sądowej bierze
                udział w SEKCJI ZWŁOK, a Kopacz mówiła, że patomorfolodzy byli przy
                IDENTYFIKACJI ZWŁOK. Nie czytałem stenogramów ale Gazeta jasno
                napisała,że Kopacz nie mówiła o obecności patomorfologów przy sekcji
                zwłok. Trudno nie przyznać racji, że identyfikacja to co innego niż
                sekcja,więc Antoś się myli że Kopacz kłamała w sprawie obecności
                patomorfologów przy sekcji.Taki mniej więcej był sens tekstu Gazety,
                mającego ośmieszyć Antosia. Wbrew pozorom to dość istotne, bo Kopacz
                z racji tego, że jest medykiem sądowym posługiwała się zapewne
                precyzyjnym językiem. Najciekawsze jest jednak to jak bardzo Gazecie
                zależy na dyskredytacji Macierewicza, to zupełnie kuriozalne, żeby z
                tego robić taką aferę. I to jest 100 razy ważniejsza obserwacja niż
                to czy przeprowadzano identyfikację czy sekcję. Skoro sekcji nie
                przeprowadzano, to ciekawe jakich anomalii doszukali się
                patomorfologowie w budowie ciał poszczególnych członków
                delegacji,skoro tak strasznie Kopacz ich chwaliła. Może ustalili
                anomalie u Gosiewskiego, albo wyodrębnili gen Skrzypka odpowiedzialny
                za sprzeciw wobec żądania wyższych wpłat do budżetu? Kto wie. Może
                nawet patologia Lecha została antropologicznie udowodniona i powinien
                skończyć w formalinie na Oczki żeby Wawelu nie brukać?? Żeby
                zidentyfikować ciała, również na podstawie badania DNA metodą PRC
                wystarczy być technikiem (sic!) a ŻADNA specjalizacja z
                patomorfologii nie jest potrzebna. Więc za jakie czynności chwaliła
                ich Kopacz? I w jakiej roli występowała sama Kopacz (o której wiemy
                dzięki red. Wrońskiemu, że dzielnie zakasała rękawy i włożyła biały
                kitel) skoro jest lekarzem medycyny sądowej a sekcji zwłok nie
                przeprowadzono??? To jest dopiero profeska ze strony Kopacz! 15
                lat zajmować się sekcjami zwłok, a jak ginie 96 najważniejszych osób
                w państwie nagle ZAPOMNIEĆ!!!
                I ograniczyć się do
                "identyfikacji"!
                Tak więc brednie Gazety pogrążają tylko ich argumentację. Nawet jesli
                Antek przypisał patomorfologom sekcje zwłok, których nie było...

                No to jak Dorota, profesjonalizm Kopacz daje Ci do myślenia czy znowu
                przypadek, że zapomniała, że należy zrobić sekcję i jak się ją robi?
                Strach się bać normalnie jaki regres dotyka kobiety po 40tce...
                Amnezja, Parkinson, stan wegetatywny. Tak to wygląda.
                Palikot powinien udostępnić jej prywatną klinikę i postarać się o
                opublikowanie wyników CT. I to cito!

                [img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0d/CompT.jpg[/im
                g]

                --
                Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
                nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
                rzeczy największym świństwem?

                Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
                • 23.07.10, 11:07
                  Pytanko czy potrzebna była sekcja zwłok - nie sądzę .

                  Jeżeli jest dokumentacja fotograficzna (i vidio)z identyfikacji to należy ją
                  opublikować w internecie i głupawe dyskusje się skończą .

                  Norma jest jeżeli samolocik uderza w ziemię z szybkością rzędu 300 km/h to
                  pasażerowi przypiętemu pasami do fotela przeważnie najpierw odrywa się głowa a
                  następnie może nastąpić rozerwanie tułowia przez tenże pas .
                  Trzeba wsiąść pod uwagę że samolot uderzył górą kadłuba ( czyli najsłabszą
                  konstrukcyjnie częścią płatowca o ziemię - czyli pierwsze zerwane zostało
                  poszycie górne kadłuba i pasażerowie w takiej pozycji zetknęli się z ziemią
                  smoleńską . Przy czym kadłub rozpadł się na kilka fragmentów .

                  A co z pasażerami którzy nie byli przypięci pasami ?


                  Wg mnie jeśli rodzina domaga się sekcji zwłok to niech sobie robi na własny
                  koszt i niech nam d... nie zawraca .

                  • 23.07.10, 14:16
                    "Norma jest jeżeli samolocik uderza w ziemię z szybkością rzędu 300
                    km/h to pasażerowi przypiętemu pasami do fotela przeważnie najpierw
                    odrywa się głowa a następnie może nastąpić rozerwanie tułowia przez
                    tenże pas".

                    Norma powiadasz? Daj nam przyklad, bo to norma przeciez.

                    "Przy czym kadłub rozpadł się na kilka fragmentów".

                    Widac na zdjeciach, jakie to byly fragmenty? Bo jak dla mnie to
                    brakuje wnetrza, gory kadluba + kabiny. Aha zapomnialem wyparowaly,
                    zapadly sie pod ziemie, stopily sie? Po prostu ich nie ma.

                    Przyszedles wspomoc kolegow, czy to ty rumun pod innym nickem?
                    Kilka postow ponizej jest napisane w jakich przypadkach robi sie
                    sekcje, ale ty chyba nie czytales. Przypieprzyles sie pod postem v_v
                    kiedy On pisze o KLAMSTWACH KOPACZ, a ty NIE NA TEMAT i do tego
                    bzdury powielane przez twoich przyjaciol z trollowiska.


                    "Wg mnie jeśli rodzina domaga się sekcji zwłok to niech sobie robi
                    na własny koszt i niech nam d... nie zawraca".

                    Tobie ktos z rodzin ofiar dupe zawraca?
                    --
                    " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                    • 23.07.10, 14:44
                      > Przyszedles wspomoc kolegow, czy to ty rumun pod innym nickem?
                      To nie ja, ale - jak widać - czasem wpadają tutaj ludzie rozsądni.
                      Szkoda, że rozsądni bywalcy(jak poszi) siedzą cicho.

                      > Kilka postow ponizej jest napisane w jakich przypadkach robi sie
                      > sekcje, ale ty chyba nie czytales.

                      W USA. Nie masz może pod ręką procedur stosowanych w Burkina-Faso?
                      Kto wie, może wymyślili jeszcze coś smile Pokaż mi rosyjskie przepisy
                      nakazujące przeprowadzenie sekcji w takich okolicznościach, to
                      pogadamy. A jak ich nie ma, to nie truj duszy...
                      • 23.07.10, 16:40
                        Przycinek jesli uznasz ze ten link narusza reg. to usun prosze.

                        Rumun dzis wpadlem do "psychiatryka" (salon24) i widze taki maly
                        artykulik, a ze jak go czytalem to pomyslalem sobie o tobie i twoich
                        kolegach z trollowiska (choc nadal sadze ze to jedna i ta sama
                        osoba) to postanowilem ze go wkleje.

                        "Jeśli jesteś półgłówkiem i nie potrafisz wymyślić merytorycznych
                        argumentów, to może spróbuj inaczej:

                        1. wyrwij kilka fragmentów z kontekstu, przeinterpretuj je i pokaż
                        jaka to głupota.

                        2. poszukaj kilku najsłabszych punktów. Jeśli nie potrafisz, to nie
                        musisz polemizować z całością, wystarczy, że obalisz ze dwie tezy i
                        śmiało możesz skwitować, że cała reszta jest taka sama.

                        3. jeśli wszystkie inne metody zawiodą, to spróbuj ośmieszyć swojego
                        oponenta.

                        a) można wymyślić kilka nieprawdopodobnych i komicznych historii,
                        które będą miały jakikolwiek wspólny mianownik z obalaną tezą i
                        stworzysz wrażenie, że skoro to jest śmieszne, to i tamto też tak
                        samo.

                        b) jeśli masz trudności z ośmieszeniem, to po prostu zacytuj
                        oponenta i zasygnalizuj, że to jest śmieszne.


                        4. jeśli poruszasz jakiś ogólny problem, to wyszukaj kilkaset
                        artykułów - w kilku z nich zawsze znajdą się jakieś tezy, z którymi
                        będziesz potrafił się rozprawić (za pomocą metod opisanych w tym
                        poradniku) i metodą generalizacji zaznacz, że tak ogólnie wygląda
                        ten problem

                        5. Najpierw napisz to co śmieszne, a potem zacytuj fragmenty, z
                        którymi sobie nie możesz poradzić. Wywołasz wrażenie, że te trudne
                        fragmenty również są śmieszne.


                        6. znajdź kilka przychylnych autorytetów, najlepiej z Gazety
                        Wyborczej

                        Jeśli uda się zrealizować jeden z podpunktów, to śmiało możesz
                        obtrąbić swoje zwycięstwo

                        link


                        --
                        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                        • 23.07.10, 17:16
                          Dyskusja sie rozjezdza i mnie nie obchodzi, czy Rumun jest ble, czy nie, tylko
                          czy na manetce gazu Tupolewa byla cala naprzod po komendzie "odchodzimy". I
                          interesujme mnie zapis rozmow z IL76 oraz pozycja anten radiolokacji w momencie
                          wypadku na podstawie zdjec satelitarnych. Mam nadzieje, ze nikt na forum nie
                          zacznie dowodzic, ze takich zdjec satelitarnych nie ma, albo, ze ich nie pokaza.
                          To wczesniej czy pozniej i tak wyjdzie.

                          Interesuja mnie tez zapisy polskiej czarnej skrzynki oraz ewentualna potencjalna
                          odpowiedz z departamentu sprawiedliwosci USA do prokuratury w Polsce.
                          Pierdolenie Macierewicza jest w swietle powyzszych mniej wazne. Nawet jesli jest
                          on polskim odpowiednikiem 007, to pierdolenie moze poczekac.
                      • 23.07.10, 17:37
                        Rumun, chory jesteś.
                        1. Wypowiadałem o amnezji Kopacz, bo ta kobieta przez 15lat
                        codziennie rano do prosektorium chodziła i doskonale wiedziała co
                        należy robić w takich sytuacjach.

                        2. Nie odsyłaj nas do szukania czegoś czego być nie może, bo wiesz
                        przepisy są ABSTRAKCYJNE a nie "nakazują przeprowadzenie sekcji w
                        takich(KONKRETNYCH-przyp. vice_versa) sytuacjach"? Wiesz w ogóle co
                        to są przpepisy czy durnia zgrywasz?

                        3. Naprawdę myślisz, że w Rosji nie ma żadnych przepisów o sekcjach
                        zwłok? Jest śledztwo prokuratorskie i to ZAWSZE zależy od
                        prokuratora, tyle że NORMALNIE w razie śmierci nagłych robi się to Z
                        AUTOMATU. ZAWSZE. Z kogo robisz idiotów z nas czy z siebie? Nie
                        pieprz o Burkina Faso, bo to nie był samolot Burkina Faso a obywatele
                        nie byli z Burkina Faso.

                        4.Sekcji nie było nawet po sprowadzeniu zwłok do Polski, pokaż mi
                        przepisy które wykluczają sekcję w przypadku nagłej śmierci w
                        katastrofach, pomimo prowadzonego śledztwa prokuratorskiego.

                        5. Jak Ci sevenseas w poście "Prawo" napisze artykuły to durnie
                        milczysz, bo nie masz nic do powiedzenia w temacie, a jak nie poda to
                        każesz mu szukać? Jak są to nie zauważasz nawet, dyletancie!

                        6. I co Polskę mają obchodzić rosyjskie przepisy odnośnie sekcji w
                        sytuacji gdy ginie Prezydent i setka najważniejszych osób? Wiesz już
                        czemu Polska POWINNA przejąć śledztwo?

                        EOT
                        --
                        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
                        nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
                        rzeczy największym świństwem?

                        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
                        • 23.07.10, 18:39
                          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,114338077,wreszczie.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,114338187,Re_wreszczie.html
                          moze po prostu zacznijcie go ignorować, jak na innych forach?
                          • 23.07.10, 20:58
                            I to chyba bedzie najlepsze wyjscie smile
                            --
                            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                        • 24.07.10, 12:45
                          > 2. Nie odsyłaj nas do szukania czegoś czego być nie może, bo wiesz
                          > przepisy są ABSTRAKCYJNE a nie "nakazują przeprowadzenie sekcji w
                          > takich(KONKRETNYCH-przyp. vice_versa) sytuacjach"? Wiesz w ogóle co
                          > to są przpepisy czy durnia zgrywasz?

                          No w USA wcale nie są takie abstrakcyjne. Tyle, że obowiązują w USA, a
                          nie u nas i nie w Rosji.

                          > 3. Naprawdę myślisz, że w Rosji nie ma żadnych przepisów o sekcjach
                          > zwłok? Jest śledztwo prokuratorskie i to ZAWSZE zależy od
                          > prokuratora, tyle że NORMALNIE w razie śmierci nagłych robi się to Z
                          > AUTOMATU. ZAWSZE.

                          Jeśli robi się z automatu i zawsze to powinny to regulować przepisy. A
                          nie regulują - więc jednak jest to działanie "po uważaniu". Podobnie u
                          nas - myślisz, że w 1987r były robione sekcje wszystkich pasażerów.
                          NIE! BO NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY - zdaniem prokuratury. Podobnie jest
                          teraz.


                          > 4.Sekcji nie było nawet po sprowadzeniu zwłok do Polski, pokaż mi
                          > przepisy które wykluczają sekcję w przypadku nagłej śmierci w
                          > katastrofach, pomimo prowadzonego śledztwa prokuratorskiego

                          Prawdopodobnie nie ma takiego zakazu. Jak również nie zakazuje się
                          prób reanimacji, tudzież urządzania seansów spirytystycznych. Sorry,
                          ale z osobą posługującą się taką logika(a raczej jej brakiem) trudno
                          dyskutować. I to dotyczy niestety większości z osób piszących tutaj.
                          Myślenie oparte na stwierdzeniu - "A DLACZEGO NIE ZAMACH?" to jest
                          intelektualna piaskownica, sorry.

                          > 6. I co Polskę mają obchodzić rosyjskie przepisy odnośnie sekcji w
                          > sytuacji gdy ginie Prezydent i setka najważniejszych osób? Wiesz już
                          > czemu Polska POWINNA przejąć śledztwo

                          Może i powinna, ale nie mogła. I wspominane porozumienie niczego by w
                          tej kwestii nie zmieniło. No chyba, że zakładasz przejęcie śledztwa
                          razem z całym terytorium Smoleńska. I Rosji przy okazji też, bo
                          przecież warto przesłuchać parę osób z Moskwy, na przykład.
                          • 25.07.10, 21:31
                            1987r były robione sekcje wszystkich pasażerów.
                            > NIE! BO NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY - zdaniem prokuratury. Podobnie jest
                            > teraz.

                            Sprawdziłeś to czy tak tylko piszesz?

                            "Zawał kapitana
                            2 kwietnia 1969 roku o godzinie 15.20 z warszawskiego Okęcia wystartował
                            turbośmigłowy samolot produkcji radzieckiej an-24. Miał odbyć rejsowy lot do
                            Krakowa. Statkiem powietrznym dowodził kapitan Czesław Doliński z 20 letnim
                            doświadczeniem w lotnictwie. W ostatniej chwili na pokład wszedł inny pilot.
                            Mężczyzna postanowił skorzystać z nadarzającej się okazji, by wrócić do
                            rodzinnego miasta na gapę. Samolot nigdy nie wylądował w Krakowie... Piloci
                            minęli lotnisko w Balicach i kontynuowali lot. Około godziny 16.07, ścinając
                            wierzchołki drzew, samolot spadł na zbocze góry Policy nieopodal Zawoi. Maszyna
                            zakleszczyła się pomiędzy dwoma grubymi pniami. Zginęło wszystkich 53 pasażerów,
                            w tym Zenon Klemensiewicz - wybitny językoznawca.

                            Co się wydarzyło na pokładzie? Czy nikt nie zorientował się, że Kraków został
                            daleko w tyle? Sekcja zwłok wykazała, że tuż przed katastrofą kapitan Doliński
                            przeszedł zawał serca. Jedna z hipotez mówi, że drugi oficer, wstrząśnięty
                            stanem głównego pilota, popełnił błąd nawigacyjny i minął lotnisko docelowe. W
                            grę wchodzi również próba porwania maszyny. Sterroryzowany Doliński mógł
                            otrzymać polecenie lądowania na przykład w Wiedniu, a silny stres wywołał zawał. "

                            wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/78890,co-zatuszowaly-wladze-prl.html
                            • 26.07.10, 00:49
                              Jakby ktos nie slyszal.

                              smolensk2010.cba.pl/Bahr.wav

                              Jeszcze mam dwa zdjecia satelitarne:

                              z 11/4
                              11/4

                              z 12/4
                              12/4

                              --
                              " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                    • 23.07.10, 23:48
                      > "Norma jest jeżeli samolocik uderza w ziemię z szybkością rzędu 300
                      > km/h to pasażerowi przypiętemu pasami do fotela przeważnie najpierw
                      > odrywa się głowa a następnie może nastąpić rozerwanie tułowia przez
                      > tenże pas".
                      >
                      > Norma powiadasz? Daj nam przyklad, bo to norma przeciez.

                      Zakład Medycyny Sądowej w Lublinie. Tam trafiło ciało Ignacego S., a raczej to, co z niego zostało. – Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Ofiary dotknięte defragmentacją owszem, ale z taką masakrą w wyniku potrącenia przez samochód osobowy jeszcze się nie spotkałem – wyznaje proszący o anonimowość pracownik ZMS.
                      Do zakładu dostarczono zwłoki rozkawałkowane i niekompletne, bez lewej nogi. Bezpośrednią przyczyną zgonu było rozerwanie ciała. Podczas sekcji medycy sądowi po kolei wyciągali z worka kawałki tkanki. Oddzielnie żebra, odłamki kości, jelita, narządy wewnętrzne. Niektóre kawałki kości trzeba było dopasować. W ten sposób złożono jedno ramię. Brakującą nogę policjanci odnaleźli po sześciu dniach od wypadku. Leżała w rowie, sto metrów od miejsca wypadku, trawiona przez larwy. – To była wyjątkowa sytuacja, a czynności trwały wiele godzin. Tej nogi nie znalazła zresztą ani rodzina, ani służby pogrzebowe – wyjaśnia Jerzy Czebreszuk, komendant wisznickiej policji, która zabezpieczała ciało.

                      www.slowopodlasia.pl/index.php?a=1&id=20944
                      Zdaniem mojego znajomego ratownika - przy gwałtownym zatrzymaniu z prędkości >100km/h takie rzeczy występują dość często. Zgaduję, że przy 300 masz to jak w banku.
                • 01.08.10, 22:44
                  @v_v
                  Wedlug informacji z wikipedii Kopacz jest lekarzem pediatra i dorobila sobie II
                  stopien z medycyny rodzinnej.Wiec nie wiem skad informacje o medycynie
                  sadowej.To chyba pomylka.
    • 24.07.10, 05:50
      1. Być może mamy jakąś poszlakę na dokładny czas katastrofy
      (impaktu). Oczywiście, to nie wyklucza teorii, tez czy spekulacji
      nad "dwoma samolotami" czy "przesiadką". Czyżby 08:38...?
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100724&typ=po&id=po01.txt
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zegarek-gen.-Blasika-zatrzymal-sie-na-godz.-08.38,wid,12504389,wiadomosc_prasa.html


      2. Rodziny ofiar wreszcie miały możliwość wypowiedzieć się bez
      cenzury, w świetle kamer. Dzięki pisowskiemu zespołowi
      parlamentarnemi. Stąd ta medialna nagonka na Antosia. Dedykuję
      to "macierewiczofobom":
      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/297055,rodziny-o-nowej-porcji-cial-i-pomylce-ewy-kopacz.html
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8171205,Obrady_zespolu_Macierewicza__wniosek_o_ukaranie_Palikota.html


      3. Macierewicz o Kopacz:
      www.tvn24.pl/-1,1665968,0,1,macierewicz-kopacz-nie-mowila-prawdy,wiadomosc.html
      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/296830,macierewicz-co-widziala-minister-kopacz.html


      4. Macierewicz o ministrze Klichu, Samarze i Deripasce:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8166570,Komisja_Macierewicza_atakuje_Klicha__Za_umowe_z_MAV.html


      5. O kluczowej kwestii skasowania linii energetycznej. Pojawiły się
      plotki, że to nie jest fragment skrzydła polskiego Tu-154M Lux.
      Jeżeli to się potwierdzi, to będzie ogromne zamieszanie:
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100721&typ=po&id=po21.txt

      6. O BORowcach, o Siergieju Szojgu i kwestii szacunku dla ciała
      (motyw z Brudzińskim):
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100723&typ=po&id=po01.txt

      7. O identyfikacji zwłok Lecha Kaczyńskiego:
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100723&typ=po&id=po02.txt



      PS. Dwie moje uwagi:

      Od czasu 10 kwetnia regularnie zacząłem bywać na internetowej
      stronie Naszego Dziennika. Obecnie jest to najdociekliwsze polskie
      medium w tej kwestii. Choć popełniają - jak i inni - czasem błędy,
      podają niezweryfikowane informacje, to większość smoleńskich
      doniesień jest prawdziwa i weryfikowalna z czasem, a podają je jako
      pierwsi, czasem i z kilkudniowym wyprzedzeniem.
      Dedykuję "moherofobom".

      Zauważyłem, że cała ta sprawa, choćby medialnie, jakby nabrała
      tempa, przyspieszenia, i zaczęła być uporządkowywana. Nie piszę tu o
      rosyjskich czy polskich śledczych, o wypuszczanych przeciekach-
      prowokacjach, lecz o materiałach i poszlakach wskazujących na
      mataczenie czy podejrzenia o zamach. Dzięki Macierewiczowi, jego
      codziennym konf. prasowym i codziennym poruszaniu wybranego
      problemu. Widać, skąd ta medialna nagonka na jego osobę. Po raz
      drugi dedykuję "macierewiczofobom", hehe...
      • 24.07.10, 15:17
        1.
        Być może mamy jakąś poszlakę
        Poszlaka poszlaki - piękna konstrukcja. Oczywiście kto by się tam
        interesował takim detalem, że zegarki mogą w sposób całkowicie
        naturalny spóźniać się lub śpieszyć. Zresztą idę o zakład, że gdyby
        zegarek zatrzymał się dokładnie o "oficjalnym" czasie to również
        wydałoby się ND wielce podejrzaną okolicznością

        7.
        Warto tu nadmienić, że zgodnie z ustawą o ZOZ-ach zwłoki
        muszą przebywać post mortem przez okres czterech godzin w odrębnym
        pomieszczeniu. [...] Czy Jarosław Kaczyński mógł być obecny przy
        sekcji brata? Tak, bo przewiduje taką możliwość polskie
        prawo
        .[...]Prokuratura ma obowiązek informowania rodzin o tym, że
        mogą oni uczestniczyć w sekcji zwłok swoich bliskich. Reguluje to
        kodeks postępowania karnego, który określa sekcję jako
        czynność niepowtarzalną[...]Reguluje to ustawa o cmentarzach i
        chowaniu zmarłych
        z 1959 roku.


        I tak dalej i tak dalej. Jeśli się jest imbecylem i wymaga się od
        Rosjan żeby w Rosji od tak nagle przerzucili się na stosowanie
        polskiego prawa i polskich procedur(lub... amerykańskichsmile) to trudno
        się dziwić temu, że wątpliwości się mnożą smile Umysł śpi, rodzą się
        demony - czy jakoś tak.
      • 24.07.10, 15:34
        > 5. O kluczowej kwestii skasowania linii energetycznej. Pojawiły się
        > plotki, że to nie jest fragment skrzydła polskiego Tu-154M Lux.
        > Jeżeli to się potwierdzi, to będzie ogromne zamieszanie:

        Bo zapewne jest to fragment statecznika. I żadnego powodu do robienia zamieszania nie widzę. I myślę, że redaktorzy ND doskonale zdają sobie z tego sprawę i wrzucają takie materiały w przekonaniu że głupi lud nie zda sobie sprawy z tego, ze to wcale nie musi być skrzydło. Ale co tam! Ferment jest zrobiony, nieświadome lemmingi wklejają na fora kolejne niewyjaśnione okoliczności, interes się kręci...
        • 25.07.10, 19:39
          "zapewne"?, "nie widzisz"??
          wcale nie musi byc skrzydlo?
          "glupi lud"?
          "lemingi wklejaja"?

          he he he he
          cyniczny jestes.

          Nasz dziennik zaprezentowal nam informacje o wadze ciezkiej i jesli maja dowody,
          to sytuacja rosyjskiego sledztwa przestaje byc zabawna.
          • 25.07.10, 20:27
            > Bo zapewne jest to fragment statecznika.

            Otóż jeśli jest to fragment statecznika, to tym gorzej.
            Nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie tak tor lotu, w którym skrzydło pozostaje nietknięte, natomiast w wyniku uderzenia o brzozę urwany zostaje fragment statecznika.
            Wszystkie dotychczasowe wyjaśnienia ostatnich sekund lotu opierały się na założeniu, że w wyniku kolizji z brzozą urwany został kawałek skrzydła, a następnie w wyniku różnicy sił nośnych samolot obrócił się wokół własnej osi "na plecy".
            Jeśli to rzeczywiście jest kawałek statecznika, to te wyjaśnienia biorą w łeb. Choćby dlatego, że lecący na wysokości 6m tupolew z całymi skrzydłami, podczas obracania się "na plecy", musiałby przez kilkaset metrów mieć końcówkę skrzydła głęboko pod ziemią.
          • 25.07.10, 20:44
            > he he he he
            > cyniczny jestes.

            Dziękuję!

            > i jesli maja dowody to sytuacja rosyjskiego sledztwa przestaje byc zabawna.

            E, tam. Gdyby babcia miała wąsy...
    • 24.07.10, 09:35
      Koleżanki bloggerki i koledzy bloggerzy zebrali razem wszystkie gnębiące ich
      pytania:
      home.comcast.net/~fotoszop/ks/Biala_Ksiega_S24.pdf
      Warto choćby pobieżnie przejrzeć.
    • 26.07.10, 04:32
      minutach, wrak awionetki, "ewakuacja" kokpitu i wynikające z tego
      kontrowersje...

      Nie pamiętam, czy o tym już tutaj napisano, lecz na podstawie stop-
      klatkowej analizy słynnego filmiku, pojawiła się teza o ciężkim
      helikopterze transportowym, służącym do przewożenia podwieszonych
      pod nim większych/cięższych ładunków, np. pojazdów czy... ich
      wraków. I tu pojawia się prowokacyjne pytanie, co takiego taki
      śmigłowiec tam "robił"...? Zrzut/wysadzenie hipotetycznego oddziału
      Specnazu, podejrzewanego o dobijanie/porwanie
      rannych/pilotów/BORowców? Wywóż wraku drugiego lżejszego samolotu,
      odpowiedzialnego za zerwanie linii energetycznej/przecięcie drzewa?
      O takim mniejszym samolocie, awionetce, wspominał jeden z rosyjskich
      świadków - Wiśniewski. Wywóż ocalałego kokpitu z rannymi/nieżywymi
      pilotami i całą kluczową aparaturą? Polecam obejrzenie filmiku.
      Zaczyna się rolą Tuska i Putina w zorganizowaniu wizyty w Katyniu 7
      kwietnia, co wywołało kontrakcję Kaczyńskie i rozbiło polskie
      obchody na dwie niezależne czy wręcz konkurencyjne wizyty, kończy
      się natomiast owym helikopterem...

      trzyskowronki.salon24.pl/210152,ostateczne-rozwiazanie-kwestii-smolenskiej
      el.ohido.siluro.salon24.pl/
      ohv.salon24.pl/
      Intrygująca kwestia fragmentu skrzydła, o którym już pisałem. To
      kontrowersyjny problem, bo jeżeli się potwierdzi jego obce
      pochodzenie, to ten fakt otworzy przysłowiową Puszkę Pandory ze
      scenariuszami zamachowymi.

      freeyourmind.salon24.pl/209524,skrzydlo
      Nasz Dziennik jak zwykle jest pierwszy. Czy jedna z ofiar żyła
      jeszcze dobre kilkanaście minut po katastrofie? W tym czasie, kiedy
      to obsługa lotniska czekała na wszczęcie alarmu i podjęcie akcji? W
      tym czasie, kiedy nie wysłano tam żadnych karetek i ratowników
      medycznych, tylko wozy strażackie ze strażakami polewającymi
      zgliszcza?

      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100726&typ=po&id=po13.txt
      Wiele jeszcze posowieckich czy już rosyjskich maszyn produkcji
      Tupolewa się rozbija/awaryjnie ląduje, zachowując wręcz w doskonałym
      stanie wrak.

      synteza.salon24.pl/211416,tvs-skutki-awaryjnego-ladowania-w-lesie-tu-204

      Na koniec wydarzenie, które uważam za kluczowe dla rozwiązania wielu
      innych wydarzeń czy zagadek, a które jak sądzę ma ścisły związek ze
      Smoleńskiem. Być może śmierć Grzegorza Michniewicza jest ważniejsza
      niż wcześniejsze szeroko komentowane przypadki - Falzmann, szef
      NIKu, Papała, szef policji, Sekuła, znany polityk SLD, powiązany z
      całą paletą afer i skandali. Na marginesie. Co z operatorami tvn-u i
      Polsatu, co szefem archeologów, co z Wiktorem Baterem? Czy Bater już
      się odnalazł?

      krzystofjaw.salon24.pl/151606,smierc-grzegorza-michniewicza-dlaczego
      • 26.07.10, 05:07
        nie wierze w helikopter.
        • 26.07.10, 06:06
          > nie wierze w helikopter.

          Ok, rozumiem to. Spójrz jednak na sprawę całościowo. Jego obecność
          doskonale tłumaczyłaby i spajała w całość wiele niewyjaśnionych
          kwestii czy kontrowersji co do ustalenia faktów, szczegółów.
          Oczywiscie, to jedno ujęcie rozłożone na serię klatek plus brak
          odgłosów pracy śmigłowca, są wielce problematyczne dla tego/takiego
          tropu, jednak na obszernym forum pod którymś z tych zalinkowanych
          wpisów blogerów, są zdjęcia(klatki obrazu) wysupłane przez inne
          osoby, również przedst. tę maszyną z podwieszonym osprzętem oraz
          linki i zdjęcia wojskowych helikopterów ze specjalnie przebudowanymi
          wirnikami i osłonami na wirniki, znacznie je wyciszającymi. W tym
          bojowe, uderzeniowe maszyny, a nie tylko transportowe. Poza tym,
          jeżeli jego obecność jest autentyczna, to znajduje się daleko już od
          miejsca katastrofy, co mogło również wpłynąć na głośność tej maszyny.
          • 26.07.10, 06:52
            przeczytaj te liste pytan blogerow - tam jest ciezka altyleria, a nie jakis
            helikopter. helikopter slychac zawsze z racji zasady dzialania wirnika. ja nie
            wierze w ciche helikoptery, latwiej byloby dzwig przywlec z ladowarka albo
            wielka ciezarowke z zurawiem i po klopocie. helikopter zawsze slychac.



            • 26.07.10, 10:22
              Przecinku, czy naprawdę nie widzisz, że tutaj nie chodzi o jakość? Chodzi o to żeby produkować jakieś tam półprawdy i inne okoliczności z prędkością karabinu maszynowego i podtrzymywać poczucie niepewności? Redakcja "niezależnych mediów" doskonale zdają sobie sprawę z tego, że gdyby skupiły na(powiedzmy) 5 najpoważniejszych i najlepiej udokumentowanych sprawach to mogłaby docelowo ponieść klęskę. A tak? Głupi lud nie skuma tego, że trudno jest dowieść tego, że np. helikoptera/sterowca/dobijania/drugiego tupolewa nie było i jeśli ktoś stawia takie twierdzenie, to powinien go dowieść. Inaczej tylko tworzy się mity i grę cieni wokół całej sprawy. I na tym im tak naprawdę zależy, nie na żadnej prawdzie.
              • 26.07.10, 12:00
                > Inaczej tylko tworzy się mity i grę cieni wokół całej sprawy.

                Mity tworzy WŁADZA. Zawsze. Po to aby się u władzy utrzymać i po to a
                aby lemingami rządzić.
                A gra cieni to świetne określenie na całą szopkę medialną z
                konkurencyjną wizytą Tuska, niewytłumaczalnych błędów w stenogramach,
                luk w czasoprzestrzeni, bredni o złym ustawiniu zegarów i wszystkich
                pozostałych pytań których lemingi nie zadają.

                > I na tym im tak naprawdę zależy, nie na żadnej prawdzie.

                Piszesz o sobie.
                --
                Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
                nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
                rzeczy największym świństwem?

                Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
          • 26.07.10, 09:10
            Jak już pisał przecinek - helikopter wydaje odgłosy. Sterowiec pasuje
            lepiej. Abo Ufo.
            • 26.07.10, 12:03
              Palikotyzacja forum postępuje.
              Przycinek, zablokujesz wreszcie tego spamera?
              Czy każesz nam dalej czytać takie dyrdymały o Burkina Faso i UFO?

              --
              Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
              nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
              rzeczy największym świństwem?

              Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
              • 26.07.10, 12:14
                No to przecinek ma problem. Z jednej strony szydercy(szyderca), z drugiej spiskowcy-fantaści wklejający coraz to gorsze bzdury i komentujący je na poziomie kwalifikującym się to tego wspaniałego katalogu:
                dlaczegonienapalm.wordpress.com/
                I jak tu obronić poziom dyskusji i forum?


              • 26.07.10, 12:27
                Wniosek przeciwny: nie blokować.

                Rumun właśnie zamieścił bardzo trafne uwagi dotyczące socjotechniki
                mnożenia "wyjaśnień" katastrofy, tak, żeby zamieszać publiczności w
                głowie i pozostawić wrażenie, że "coś tam było nie tak"... I te
                uwagi rozzłościły Vice smile
                • 26.07.10, 12:45
                  No wiesz, dla "obrońców i poszukiwaczy prawdy" blokada, tudzież wycinanie komentarzy to chleb powszedni. Spróbuj napisać jakiś wypadkowy post na forum będącym pod kontrolą "niezależnych mediów" to zobaczysz o co kaman...
                • 26.07.10, 18:52
                  Doskonale rozumiem stanowisko Vice i zgadzam sie z dorota, ze nie powinno sie
                  nikogo blokowac. To jest dokladny replay sytuacji z 9/11. Pelna polaryzacja
                  stanowisk, odmienne opinie, zamieszanie i brak dowodow. Mysle, ze w
                  przeciwienstwie do innych boardow powinno sie dopuszczac wszystkie glosy
                  krytyczne pod warunkiem, ze maja jakas konstruktywna wartosc. Mr. Rumun rzadko
                  bywa konstruktywny ale zdarza sie. Trzeba byc jednak sprawiedliwym, ocena faktow
                  i poszlak jest inna w zaleznosci od punktu widzenia. Prawda obroni sie sama. To
                  tylko kwestia czasu. Jesli mamy racje i rzeczywiscie byl to spisek, to sprawa i
                  tak wyjdzie na jaw. Tak jak wyszla na jaw u nas. Na pewno cos sie znajdzie. Za
                  duzo ludzi tym sie zajmuje.

                  I ostatecznie ja uwazam, ze ten watek jest naprawde interesujacy. Wszystkie
                  wasze wypowiedzi ukladaja sie w ciekawy dialog i jedyne o co prosze, to nie
                  denerwujcie sie na siebie, bo to nie ma ani sensu, ani powodu. Czytaliscie
                  pytania blogerow? Widzieliscie ile nazwisk ma ten domniemany autor filmu z
                  miejsca katastrofy? Przeciez jest oczywiste, ze ktokolwiek manipuluje
                  informacjami - bedzie dokladal wszelkiej uwagi aby zaciemnic rzeczywisty obraz
                  wydarzen. Nie ma sie co tym przejmowac. Badzcie cierpliwi. Wszystko trwa i czas
                  jest tutaj czynnikiem decydujacym. Trzeba sprawe spokojnie sledzic. Tak uwazam.
                  • 26.07.10, 23:40
                    Technika dezinformacji wygląda mniej więcej tak. Jest oficjalne wyjaśnienie
                    sprawy niezgodne ze stanem faktycznym. Pojawia się też prawdziwe wyjaśnienie,
                    ale niestety nie samo. Tonie ono w gąszczu idiotycznych teorii spiskowych,
                    wygenerowanych specjalnie by ukryć i ośmieszyć prawdę. Przy czym część bzdur
                    jest generowana przez konkretne osoby specjalnie w tym celu, a część
                    spontanicznie przez różnych kretynów których nigdy nie brakuje.
                    Z tego powodu zwyczajny prosty człowiek ma małą szansę zorientowania się kiedy
                    zachodzi przypadek że oficjalna wersja jest prawdziwa, a kiedy ma do czynienia
                    ze zdarzeniem że akurat jedna z "teorii spiskowych" jest prawdą
                    --
                    korwin-mikke.blog.onet.pl/
                    • 27.07.10, 06:42
                      oczywiscie. Dlatego trzeba poczekac na jakies dowody.
    • 26.07.10, 12:03
      Co najmniej jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej zmarła od 10 do
      19 minut po upadku samolotu na ziemię - twierdzi "Nasz Dziennik".


      A jakiż to lekarz medycyny sądowej, patomorfolog czy podobny
      fachowiec potrafi z dokładnością do kilku minut określić czas
      zgonu? Najwyraźniej mamy do czynienia z oszałamiającym postępem
      medycyny sądowej....

      No chyba, że się wie, co było podstawą tak daleko idącej
      interpretacji:
      Jako źródło swoich informacji gazeta podaje rosyjską dokumentację
      medyczną. Wynika z niej, że w akcie zgonu co najmniej jednej z ofiar
      katastrofy widnieje godzina 8.50 - 9.00 czasu polskiego.

      Jako oficjalną porę wypadku polskiego samolotu podano godzinę 8.41.
      Czy w takim razie godzina zgonu została poprawnie określona przez
      lekarzy wypełniających akt zgonu?


      No i zagadka rozwiązana...jeśli uznać, że ludzie wypełniający setki
      dokumentów w szybkim tempie są bezbłędni, to rzeczywiście ktoś
      musiał żyć jeszcze przez jakieś do 19 minut.
      Ale jeśli ludziom wypełniającym dokumentację medyczną zdarza się
      popełnić błędy to publikacja ND jest warta...no ile???

      fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/co-najmniej-jedna-osoba-zyla-po-zderzeniu-z-ziemia,1510560,3

      I na takich wątłych podstawach opiera się niestety większość teorii
      o Smoleńsku. Dlatego ja wolę czytać Lotnictwo.net.pl niż Salon24 w
      sprawie Smoleńska. Na L.net.pl siedzą prawdziwi fachowcy,w tym także
      inni piloci z 36splt, choć tę Salonową Białą Księgę, rekomendowaną
      przez Szczurka z ciekawości przejrzę, może znajdzie się tam coś
      ciekawego (liczę np. na Starego Wiarusa z S24, który jest bardzo
      staranny w tym, co robi, pomimo, ze stoimy na innych pozycjach).

      A odnośnie Lotnictwo.net.pl:
      Kto twierdzi, że loty z Lechem Kaczyńskim były miłym przeżyciem dla
      pilotów, a w czasie tych lotów nie dochodziło stale do rażących
      naruszeń procedury, niech poczyta sobie opinie pilotów 36 splt tam
      zapisane. Ot, pierwsze z brzegu - meldunek śp. Prezydentowi o
      gotowości do feralnego lotu złożył...gen. Błasik, a
      powinien "dowódca statku powietrznego" - już na wstępie pokazano śp.
      kpt. Protasiukowi "kto tu rządzi"....
      Warto to sobie pooglądać - tam naprawdę piszą Fachowcy, którzy
      wiedzą o wiele więcej od nas. Niestety coś mie się dzieje z
      przeglądarką i nie mogę podać pełnego odsyłacza, podaję więc
      zbliżony. Trzeba wejść tu:
      lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/

      i wybrać wątek o katastrofie samolotu prezydenckiego.
      --
      "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie
      wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
      William Leahy, admirał Marynarki USA
      • 26.07.10, 12:29
        Sprawa może być prosta. Na to, że ktoś żył może wskazywać upływ
        krwi(pi razy drzwi 10-minutowy), natomiast ciało znaleziono po 20
        minutach. Czyli co z tego wynika punktu wyjaśnienia okoliczności
        katastrofy? ABSOLUTNIE NIC. Strach pomyśleć co będzie jak ci
        nekrofile dorwą się do pełnej dokumentacji i zaczną się dociekania
        dlaczego temu wyrwało głowę z kręgosłupem, a innemu tylko rękę.

        > Czy w takim razie godzina zgonu została poprawnie określona przez
        > lekarzy wypełniających akt zgonu?
        No właśnie. Ale widać ND zakłada że specjalnie na tę okoliczność
        każdy lekarz zsynchronizował swoją "Pabiedę" z zegarem atomowym.

      • 26.07.10, 14:19
        Czas zgonu mozna okreslic, najdokladniej do 30 min. Cialo musi byc
        jeszcze "cieple" i zalezy to bardzo od warunkow jakich przebywa
        (temp, wilgotnosc, itp.)


        "Na L.net.pl siedzą prawdziwi fachowcy,w tym także
        inni piloci z 36splt".

        Na tym forum, jest tylko jedna osoba z tego pulku i nie wypowiada
        sie prawie wcale. Reszta to CYWILE w wiekszosci "nieloci" , ktorzy
        probuja swych sil na symulatorach. Sa tez piloci komercyjni, nie
        maja zielonego pojecia o wojsku i procedurach. Jeden moderator jest
        STEWARDEM smile
        Nie bede deprecjonowal tamtego forum, bo faktem jest ze ludzie
        znaja sie na lotnictwie, ale to jest towarzystwo wzajemnej adoracji.

        Tam wyrok juz zapadl dawno temu. Piloci chcieli zrobic "szczura" i
        zlamali regulamin. Zlamanie regulaminu bylo przyczyna tragedi. Tam
        sie nie rozpatruje tego wydarzenia, choc troche pod katem
        politycznym bo jest to zakazane. Stenogramy sa najswietsza prawda i
        wszystko sie zgadza, w sledztwie nie ma zadnych uchybien. NAWET TEGO
        ZE WRAK SKLADA SIE W HANGARZE NA ZA ZEWNATRZ GDZIE WYSTAWIONY JEST
        NA WARUNKI ATMOSFERYCZNE. Przy teori szczura zapytalem dlaczego
        pilot nie pomyslal o INERCJI (bezwladnosci). Odpowiedzial jeden
        koles : "MOZE ZAPOMNIAL" , hehe.
        Nie mowie szutnik ze tutaj jest wszystko cacy, ale tutaj sie
        chociaz zadaje PYTANIA. Tam jest tylko szyderstwo, i wysmiewanie sie
        z ludzi. Nawet w HydeParku jest cenzura jak cholera. Zreszta
        wystarczy przegladna HD aby stwierdzic ze tamci "pasjonaci" nie maja
        zbyt duzo do powiedzenia o sytuacji politycznej na swiecie.

        --
        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
      • 26.07.10, 16:48
        > Kto twierdzi, że loty z Lechem Kaczyńskim były miłym przeżyciem dla
        > pilotów, a w czasie tych lotów nie dochodziło stale do rażących
        > naruszeń procedury, niech poczyta sobie opinie pilotów 36 splt tam
        > zapisane. Ot, pierwsze z brzegu - meldunek śp. Prezydentowi o
        > gotowości do feralnego lotu złożył...gen. Błasik, a
        > powinien "dowódca statku powietrznego" - już na wstępie pokazano
        >śp. kpt. Protasiukowi "kto tu rządzi"....

        Z Twojego postu wynika, że Protasiuk to zakompleksiony pilocik a w
        ogóle na pokładzie był konflikt o władzę... Czytałeś wywiad z żoną
        Błasika? Zobacz co ona mówi o Błasiku i jak broni kpt Protasiuka.
        obnie.info/Joomla/index.php?
        option=com_content&view=article&id=1300:zona-gen-
        blasika&catid=141:wywiady-rodziny&Itemid=77

        A Ty co? Ty wietrzysz konflikt, przepychanki i ustawianie... Jakież
        to małostkowe!

        Naprawdę uważasz że "pokazano Protasiukowi kto tu rządzi"???
        I tym tłumaczysz katastrofę? Czy może to taki fajny zwrot retoryczny
        który NICZEGO nie tłumaczy, ale zgadza się z tym w co wierzysz?
        Dlaczego wyprowadzasz wniosek o tym, że raport Błasika był WBREW kpt
        Protasiukowi? Pytam DLACZEGO jest Ci wygodniej przyjąć że Błasik
        robił to WBREW woli Protasiuka a nie za zgodą i przyzwoleniem?

        Z faktu, że prezydentowi raportował gen Błasik a nie kpt Protasiuk
        NIC nie wynika. To co napisałeś to jest normalne nadużycie.
        Nie wiem ile złej woli trzeba by zarzucać tym co poginęli wzajemne
        niesnaski, walkę o władzę i inne draństwa.

        Wiesz, WIEM co mówię- czasem na łódkach zdarzają się nieporozumienia,
        ale sto razy częściej zdarza się, że załoga normalnie się wyręcza. A
        tym bardziej ufa gdy znają swoje kompetencje. Np. zgłoszenie wejścia
        do portu- niby powinien kapitan lub radiooperator, ale czasem po
        prostu ma się co innego do roboty, mija się większe jednostki etc. I
        co, z tego że poprosiłem kogoś innego by zgłosił się do bosmanatu
        należy wyprowadzić wniosek, że był bunt na pokładzie? No chłopaku...

        Owszem czasem, bardzo rzadko, gdy stary wyga jest nadgorliwy do
        konfliktów dochodzi, ale to jest baaaardzo rzadkie. A w przypadku
        TU154 nie widziałbym nic dziwnego, gdyby Błasik będąc w kontakcie z
        Prezydentem normalnie powiedział Protasiukowi, że mu zamelduje.
        Protasiuk musiałby mieć kompleks niższości, żeby o taki raport mieć
        uraz do kogoś kto wyręcza.
        Naprawdę, regułą jest zaufanie i współdziałanie we wspólnym celu,
        zwłaszcza gdy się jest w powietrzu. Z wyjątków nie można robić zasady
        zarzucając złe intencje i konflikt.

        P.S.
        Punktowanie ND bardzo celne, dziękuję.

        --
        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
        nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
        rzeczy największym świństwem?

        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
        • 26.07.10, 17:33
          A. Rozumiem, że Twoim zdaniem wypowiedź "jak nie wyląduję, to mnie zabije" mogła paść tylko w formie żartu bo przecież wszyscy na pokładzie byli debeściaki i szanowali swoje zakresy kompetencji?

          > Naprawdę uważasz że "pokazano Protasiukowi kto tu rządzi"???
          Jak dotąd wygląda na to, że będą na to materialne dowody w postaci wyżej wspomnianych wypowiedzi. Masowe produkowanie i rozpowszechnianie przez ND plotek na temat poszlak poszlak to po prostu próba zakrzyczenia całej sprawy.
          • 26.07.10, 18:30
            > A. Rozumiem, że Twoim zdaniem wypowiedź "jak nie wyląduję, to mnie
            zabije" mogł
            > a paść tylko w formie żartu bo przecież wszyscy na pokładzie byli
            debeściaki i
            > szanowali swoje zakresy kompetencji?

            Skąd ta pewność, że te słowa - dokładnie takie - padły? Z tego co
            pamiętam, przeciekły one dokładnie w dniu ukazania się ostrego
            wywiady z Jarosławem Kaczyńskim w Gazecie Polskiej. Minęło kilka
            godzin, i doszło to niespodziewanego(hehe) przecieku akurat(hahaha)
            do tvn24. Następnego dnia dwukrotnie zmieniano czas tej rzekomej
            wypowiedzi(raz na kilka minut przed crash'em, innym razem na
            kilkadziesiąt minut wcześniej), po czym w ogóle podano, że nie ma
            pewności co do właściwej treści tego zdania i że bliższe jest ono
            temu: "jak nie wyląduje(my), to się zabijemy".

            To już nie jest próbą rządu i tvn-u24 "zakrzyczenia" wywiady z
            Jarkiem? Tylko media typu Nasz Dziennik bądż Gazeta Polska mają
            monopol na "zakrzyczania"?

            > > Naprawdę uważasz że "pokazano Protasiukowi kto tu rządzi"???
            > Jak dotąd wygląda na to, że będą na to materialne dowody w postaci
            wyżej wspomn
            > ianych wypowiedzi. Masowe produkowanie i rozpowszechnianie przez
            ND plotek na t
            > emat poszlak poszlak to po prostu próba zakrzyczenia całej sprawy.

            Cytuje - Jak dotąd wygląda na to,
            oraz - że będą,
            i tak dalej, i tak dalej, typowe ble ble ble...

            Komu "wygląda"? Tobie? Komuś więcej?
            Jak pisałem wcześniej, większość informacji podawanych przez NDz z
            czasem jest potwierdzanych, choćby i po kilku tygodniach.
            To "informacje" dystrybuowane przez czynniki oficjalne są pełne
            błędów, sprzeczności czy wręcz mniejszych lub większych matactw,
            manipulacji, vide dokładny czas katastrofy czy obecność drugiego
            (bądż dwóch) innego rosyjskiego samolotu. Dwa tygodnie strona
            rosyjska, a za nią polska, upierały się przy fałszywym czasie
            katastrofy, choć te media i internauci(blogerzy, forumowicze), które
            próbujesz dewazuować i ośmieszać, wesząc w dostępnych materiałach
            (np. kontrowersyjne zeznania Wiktora Batera, a propos, czy już się
            odnalazł, hehe?), wydedukowały, że wydarzyła się ona ok. 20 minut
            wcześniej. Dopiero wyciek informacji z elektrowni(sieć
            energetyczna), przyznał rację tym "zakrzykaczom". A i to nie jest do
            końca pewne, bo zaczynają wychodzić sensacje o skrzydle innego
            samolotu.
        • 26.07.10, 20:17
          Wszystko to ładnie, co piszesz, z jednym podstawowym zastrzeżeniem:
          gen. Błasik nie miał prawa przebywac w kabinie pilotów, jego
          obecność tam była złamaniem przepisów. Podobnie jak obecność
          wcześniej szefa protokołu.
          "Od wysokości 3 tysięcy metrów do lądowania nikt nie ma prawa
          przebywać oprócz załogi w kabinie. Nikt."

          fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/gruszczyk-grzechem-pilotow-tu-154m-nonszalancja,1494978


          I wobec tego faktu dyskusja czy "Protasiuk miał kompleksy", czy były
          jakieś "przepychanki słowne", dlaczego Błasik wyręczył Protasiuka w
          złożeniu raportu NIE MA SENSU.
          • 26.07.10, 20:39
            Dorota prosze Cie. W lotach z HEAD drzwi do kabiny ZAWSZE sa i beda
            otwarte. To powiedzial pilot z tego "szanowanego" forum lotnictwa,
            ktory kiedys tam latal. Tego nic nie zmieni.
            Wiec badz tak mila i nie cytuj mi teorii. Rozgladni sie wokol
            siebie i sprawdz gdzie lamie sie przepisy. Odpowiem Ci. Wszedzie sie
            lamie przepisy, nagminnie. Od kloszarda do lekarza. I to nie znaczy
            ze Blasik naciskal.
            Zreszta juz sie i tak nie dowiemy, bo BANDA ZWANA PO postanowila ze
            prawde zostawi dla siebie, bo UWAZA CIE i swoich wyborcow za
            idiotow.

            link


            "Jak powiedział minister spraw wewnętrznych i szef komisji śledczej
            Jerzy Miller, zwykli Polacy nie mają wystarczającej wiedzy, by
            zrozumieć stenogram i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Jego zdaniem,
            interpretowanie suchych sformułowań bez kontekstu i wiedzy lotniczej
            może prowadzić do opacznego zrozumienia tego, co mogło dziać się w
            kabinie pilotów.

            Według szefa MSWiA wystarczy, jeśli opinia publiczna pozna jedynie
            komunikat z prac ekspertów.

            Miller dodał, że rosyjski stenogram został upubliczniony tylko
            dlatego, że ruszyła lawina spekulacji i niestworzonych hipotez i
            tylko w ten sposób można było wszystkie domysły przeciąć."


            --
            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
          • 26.07.10, 23:45
            > gen. Błasik nie miał prawa przebywac w kabinie pilotów, jego
            > obecność tam była złamaniem przepisów

            no ale same złamanie przepisów nie może być uznane za przyczynę tragedii, tak
            samo jak samo przekroczenie prędkości niezwykle rzadko jest jedyną przyczyną
            wypadku samochodowego.
            --
            korwin-mikke.blog.onet.pl/
          • 27.07.10, 06:27
            Dziękuję za oświecenie mnie, że kłamliwe wnioski i paskudne supozycje
            nie mają sensu. Dziekuję za powtórzenie ich ponownie.

            Drodzy czytelnicy, powtórzmy jeszcze raz, na 1, 2, 3:
            - kompleksy Protasiuka,
            - przepychanki słowne,
            - wyręczanie Protasiuka.

            Zapamiętaliście czy powtórzyć?

            Dobra. Właśnie te 3 rzeczy wg Doroty nie mają sensu, bo nie
            zdarzylyby sie gdyby nie to, że: BŁASIK JEST WINNY.

            Dziękuję za cenne uwagi.Napisz sobie te zdania z 200 razy, w pewnym
            momencie zaczniesz myśleć, bo mózg będzie musiał zapełnić czymś tę
            próżnię. Pozdrów resztę cenzorów z Czerskiej. Wiesz którym palcem?

            P.S.
            Tak a propos, pragnę przypomnieć wszystkim, że wypowiedzi LBSa o
            chwastach są niestosowne. A gwiazdki po literach 'g' i 'b' nie
            oznaczają tego co oznaczałyby normalnie, gdyby w ogóle, przyjmując
            hipotetycznie, miały coś oznaczać. Ale gwiazdek brak. Absolutny i
            niezaprzeczalny.

            Jeśli chodzi o palec, to mam na myśli KCIUK.
            Oczywiście skierowany w tę stronę w którą myślisz.

            CaFeBiBa wink
            • 27.07.10, 10:31
              Typowa dla Vice odpowiedź - bez odniesienia merytorycznego, tylko
              agresywny bełkot. Pozdrawiam gestem palca (do wyboru, kochanie) i
              miłym usmiechem.

              llukiz - jeżeli ktoś jedzie po mieście 200/h i rozbije się o
              filar mostu, to można przyjąć, że przyczyną była a) nadmierna
              prędkość, b) kilkucentymetrowe wybrzuszenie jezdni, c) a) z
              dodatkowym czynnikiem b)(nikt jeżdżący zgodnie z przepisami tego
              wybrzuszenia nie zauważa nawet).

              I to własnie twierdzę: sama obecność Błasika świadczy o nacisku
              wywieranym na pilotów. Rozważania o innych czynnikach są WTÓRNE i
              powinny być rozpatrywane przez pryzmat a) obecności gen Błasika
              naruszającej przepisy i stanowiącej nacisk.

              Sevenseas: > Dorota prosze Cie. W lotach z HEAD drzwi do
              > kabiny ZAWSZE sa i beda otwarte.
              Zostajesz zatrzymany przez drogówke na jawnym łamaniu przepisów i
              mówisz: panie inspektorze, ale tutaj wszyscy tak jeżdżą i zawsze
              będą tak jeździć. Przekonałeś go?
              Z tego co wiem, to piloci wojskowi latający z Vipami bardzo sie
              skarżyli na takie (i inne) praktyki, głównie naciski ze strony
              Vipów, czasem wręcz chamskie. Skarżyli sie po cichu, aż tu zdarzyła
              sie tragedia...

              • 27.07.10, 12:32
                > wywieranym na pilotów. Rozważania o innych czynnikach są WTÓRNE i

                Tylko że hipotetycznie jak by ktoś przeciął przewody hamulcowe i samochód się
                rozbił o drzewo jadąc 100km/h, to też byś argumentowała, że przecięcie przewodów
                to rzecz wtórna, bo jak by jechał 50km/h to z całą pewnością by się o drzewo nie
                rozbił? Oczywiście że jadąc zgodnie z przepisami nawet mając przecięte przewody
                do wypadku śmiertelnego nie dochodzi, ale przecięte przewody trudno uznać w
                takiej sytuacji za kwestię wtórną.

                ps: Oczywiści ja nie sugeruję że ktoś w samolocie poprzecinał jakieś przewody smile
                --
                korwin-mikke.blog.onet.pl/
                • 27.07.10, 13:05
                  jasne, mnie chodzi o czynniki psychologiczne (nie wnikam tutaj w
                  inne kwestie, jak oświetlenie pasa etc, to cały czas jest do
                  wyjaśnienia). Po prostu bezsensowne są dla mnie rozważania, czy kpt
                  Protasiuk był wystarczająco asertywny wobec zwierchników. Jego
                  zwierzchnika tam nie miało prawa być za jego plecami! Tylko o tym
                  pisałam.
          • 28.07.10, 03:11
            dorota_3 napisała:

            > Wszystko to ładnie, co piszesz, z jednym podstawowym zastrzeżeniem:
            > gen. Błasik nie miał prawa przebywac w kabinie pilotów, jego
            > obecność tam była złamaniem przepisów.

            Niekoniecznie, w pierwszych informacjach o katastrofie liczba ofiar spośród
            członków załogi wynosiła o 1 osobę więcej, niż potem. Wiadomo ze stenogramów i
            wywiadów, że być może była praktyka "wylatywania godzin", potrzebna generałom ze
            względów biurokratycznych i formalnych. Można więc śmiało przypuszczać, że gen.
            Błasik był wpisany na listę załogi.
      • 26.07.10, 19:00
        nie wszyscy maja dostep do tej domeny lotnictwo.net.pl - ja nie mam.

        Kolejna sprawa - Dziennik jednak powinien miec jakis dowod na te tezy zwiazane z
        elementem znalezionym kolo lini przesylowej. Czy ktos to moze gdzies potwierdzil?

        Ostatecznie moim zdaniem jest jasne, ze piloci nie wiedzieli do samego konca co
        sie dzieje. Odnosze wrazenie, ze oni byli przekonani, ze "wyjda" prosto na pas -
        a wyszli prosto na gorke. Dlatego rozumiem opinie publiczna, ktora uwaza, ze to
        byl blad pilotow. A ja mysle, ze jesli faktycznie byl tam jakis statecznik, czy
        skrzydlo nalezace do Ila, to sytuacja nabiera zupelnie innej optyki, poniewaz
        wtedy mielibysmy dosyc prawdopodobna sytuacje turbulencji po wczesniejszym
        przelocie Ila. To moglo wplynac na predkosc opadania.
        • 26.07.10, 23:42
          > Ostatecznie moim zdaniem jest jasne, ze piloci nie wiedzieli do samego konca co
          > sie dzieje.

          Też uważam że byli raczej zdziwieni kontaktem z drzewem
          --
          korwin-mikke.blog.onet.pl/
        • 27.07.10, 20:42
          To jest wazny artykuł i na dodatek pojawił się na wp. hoho no proszę...

          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Co-Rosjanie-znalezliby-w-Lockerbie,wid,12513879,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1a994
          • 28.07.10, 00:09
            Zgadzam sie, ze w tej sprawie prawdopodobnie odcieto prokurature od pieniedzy.
            Podejrzewam, ze nie ma funduszy na sledztwo ze wzgledu na odgorne decyzje
            wladzy. Cala ta sprawa jest prowadzona skandalicznie i za to tylko Komorowski
            nie powinien zostac wybrany. Jestem zdumiony postawa ludnosci cywilnej w Polsce.
            Uwazam zupelnie powaznie, ze zarowno Tusk jak i Komorowski powinni zostac
            odwolani za te "zaniedbania". Jak w ogole mozna wierzyc takim ludziom i jeszcze
            na nich glosowac? To jest nie do wiary.
            • 28.07.10, 01:04
              > Jestem zdumiony postawa ludnosci cywilnej
              Znaczy niecywilna ma już dobrą postawę? smile

              A co do śledztwa, to rzeczywiście nie wygląda to najlepiej, chociaż
              trzeba pamiętać, że to, że nikt nas o niczym nie informuje nie
              znaczy, że nic się nie robi. Nie zdziwiłbym się gdyby ze względu na
              wagę sprawy dużą część faktycznej odpowiedzialności za ustalanie
              przyczyn wypadku przerzucono na służby specjalne. A oni nie prowadzą
              bloga.

              I jeszcze odnośnie rewelacji załogi JAK-a.

              Ponoć:
              Porucznik Wosztyl słyszał słowa kontrolera wieży wydawane po
              rosyjsku pilotom Tu-154 w radiostacji pokładowej Jaka-40, który
              wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia o godz. 7.22. Rosyjski kontroler
              wypowiedział je, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na
              wysokości 80–70 metrów komendę: odchodzimy.
              To dowodzi, że wieża
              kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z
              ziemią. Kontrolerzy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że
              polski samolot był na fałszywej ścieżce schodzenia – był kierowany
              wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Jak zeznał Wosztyl, rosyjski
              kontroler powiedział do pilotów prezydenckiego tupolewa: „jak na
              wysokości 50 metrów nie zobaczycie pasa, odlatujcie”.

              www.blogpress.pl/node/4762
              Jakim cudem załoga JAK-a 15 sekund przed katastrofą ten komunikat
              przez radio w kabinie, skoro w tym czasie stała na płycie lotniska?
              www.youtube.com/watch?v=Z7J4uhTr9_k&feature=player_embedded
              Czy jakiś tutejszy otwarty umysł jest mi w stanie to wytłumaczyć? Bo
              w moim się to nie mieści...

              • 28.07.10, 03:00
                rumun_navigator napisał:

                > I jeszcze odnośnie rewelacji załogi JAK-a.
                >
                > Ponoć:

                > [i]Porucznik Wosztyl słyszał słowa kontrolera wieży wydawane po
                > rosyjsku pilotom Tu-154 w radiostacji pokładowej Jaka-40, który
                > wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia o godz. 7.22. (...)

                To był pierwszy, niedokładny przeciek na ten temat z czerwca. To nie Wosztyl
                twierdził, że słyszał o tych 5 metrach, tylko technik, Remigiusz Muś.

                > Jakim cudem załoga JAK-a 15 sekund przed katastrofą ten komunikat
                > przez radio w kabinie, skoro w tym czasie stała na płycie lotniska?

                Wydaje sie, że wg Musia

                www.tvn24.pl/0,1663248,0,1,dostalismy-zgode-na-50-metrow-tu_154-i-il-tez,wiadomosc.html
                ...komenda z 50 metrami zastępuję komendę wieży ze 100 metrami, widoczną w
                stenogramie o 10:35:22.

                Sam Muś jest w kontakcie z pilotami Tu jeszcze o 10:37:01, gdy ostrzega ich o
                słabej widoczności. O ile pamiętam jego wywiad z GW, tłumaczył, że wrócił już z
                płyty, by ostrzec Tu o złej widoczności, domniemywam, że potem wrócił na płytę
                lotniska.

                Nie ma więc śladu bilokacji, wystarczy przesunięcie czasowe. Jeśli
                Rumun_Navigator pisze na forum X o 10:35:22, to nic nie stoi na przeszkodzie, by
                pisał na forum Y o 10:41:02.


      • 28.07.10, 03:06
        szutnik napisała:

        > A odnośnie Lotnictwo.net.pl:
        > Kto twierdzi, że loty z Lechem Kaczyńskim były miłym przeżyciem dla
        > pilotów, a w czasie tych lotów nie dochodziło stale do rażących
        > naruszeń procedury, niech poczyta sobie opinie pilotów 36 splt tam
        > zapisane. Ot, pierwsze z brzegu - meldunek śp. Prezydentowi o
        > gotowości do feralnego lotu złożył...gen. Błasik, a
        > powinien "dowódca statku powietrznego" - już na wstępie pokazano śp.
        > kpt. Protasiukowi "kto tu rządzi"....


        Mam ogromne wątpliwości co do tych wpisów. Żołnierze, którzy anonimowo obmawiają
        zmarłego prezydenta na forach łamią pewne podstawowe żołnierskie zasady, więc
        wiarygodność tych wpisów jest mocno ograniczona.

        Przecież, to niezwykle skuteczny sposób czarnego pijaru: wpuścić anonimową
        plotkę. Może to być prawda, może to być prawda wypaczona - np. w ten sposób, że
        łamanie procedur w tym pułku jest normą w ogóle, a nie w lotach typu HEAD, a
        może być, wręcz, wrzutka służbowo zadysponowana.
    • 30.07.10, 08:07
      Milczenie jest dosyc wymowne. To jest istotne ze brak komentarza i brak
      odpowiedzi. To znaczy, ze Amerykanie mysla. To znaczy tez, ze mysli Prezydent,
      czyli Obama. To bardzo interesujace. Ciekawe co wymysla? Im dluzej to trwa, tym
      wieksze szanse, ze cos pozytywnego z tego wyniknie. Wydaje mi sie, ze gdyby
      mieli odmowic, to odmowiliby szybko.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8194635,USA_nie_komentuja_polskiego_wniosku_o_pomoc_w_sledztwie.html
      To w uzupelnieniu do wypowiedzi tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,113907724,Re_komentarz.html
      i tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,113921711,Re_komentarz.html
      • 30.07.10, 08:21
        "Na pytanie o to, na mocy jakiej umowy międzynarodowej prowadzone jest śledztwo,
        prokuratura odpowiedziała, że obowiązuje tylko i wyłącznie konwencja z 1959
        roku, którą Polska ratyfikowała w latach 90. Jest to międzynarodowa umowa o
        pomocy prawnej w sprawach karnych."

        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100730&typ=po&id=po21.txt
        • 30.07.10, 08:22
          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100730&typ=po&id=po52.txt
          Pełny skład Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych badającej przyczyny
          katastrofy polskiego tupolewa pod Smoleńskiem

          Podkomisja lotnicza
          W skład podkomisji wchodzą specjaliści z zakresu szkolenia lotniczego, ruchu
          lotniczego, ratownictwa lotniczego (SAR), łączności, nawigacji i meteorologii:
          1. kmdr pilot Dariusz Majewski - przewodniczący
          2. Maciej Lasek - zastępca przewodniczącego
          3. Robert Benedict
          4. Bogdan Fydrych
          5. Wiesław Jedynak
          6. Agnieszka Kunert-Diallo
          7. Krzysztof Lenartowicz
          8. Edward Łojek
          9. Mirosław Milanowski
          10. Maciej Ostrowski
          11. Kazimierz Szostak
          12. Waldemar Targalski
          13. Andrzej Winiewski
          14. Marek Żylicz

          Podkomisja techniczna
          W skład podkomisji wchodzą specjaliści z zakresu eksploatacji statków
          powietrznych, awioniki oraz wyposażenia techniki lotniczej, logistyki i informatyki:
          1. Stanisław Żurkowski - przewodniczący
          2. Mirosław Wierzbicki - zastępca przewodniczącego
          3. Dariusz Dawidziak
          4. Dariusz Majewski
          5. Leszek Filipczyk
          6. Artur Kułaszka
          7. Ryszard Krystek
          8. Piotr Lipiec
          9. Władysław Metelski
          10. Sławomir Michalak
          11. Janusz Niczyj
          12. Jacek Przybysz
          13. Jerzy Skrzypek
          14. Wiesław Wypych
          15. Cezary Musiał

          Podkomisja medyczna
          W skład podkomisji wchodzą eksperci z zakresu medycyny lotniczej, psychologii i
          patomorfologii:
          1. Olaf Truszczyński - przewodniczący
          2. Bogusław Biernat
        • 01.08.10, 10:20
          komentujac swoj poprzedni wpis i jego podstawe prawna - odnosze wrazenie, ze w
          Polsce tego sledztwa po prostu nie ma. O ile dobrze rozumiem ten fragment, to
          sledztwo prowadza Rosjanie a Polacy jedynie opiniuja i pieczetuja papiery!

          Kolejny interesujacy fragment to ten:

          "Podczas spotkania dowiedziałem się bardzo ciekawej rzeczy. Na wstępie
          prokuratorzy zadeklarowali, że gwarantują nam pełny dostęp do akt. Tymczasem
          dzień przed spotkaniem byłem w prokuraturze i zapoznawałem się z dokumentacją.
          Dano mi wówczas 41 tomów, informując, że są to wszystkie akta śledztwa. Wczoraj
          zaś powiedziano nam, że w śledztwie zgromadzono już 46 tomów. Nie udzielono mi
          satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego dzień wcześniej nie
          udostępniono mi ostatnich 5 tomów. Co więcej, dlaczego zapewniono mnie wówczas,
          że te 41 tomów to jest cały materiał? Zrozumiałbym, gdyby poinformowano mnie, że
          w tym dniu prokuratura nie jest w stanie udostępnić mi całości akt, gdyż np. są
          one kserowane. Ale nic takiego mi nie powiedziano. Tak więc nasuwa się pytanie,
          dlaczego te pięć tomów nie zostało mi udostępnionych.
          Dlaczego też nie mogłem zobaczyć materiałów, które są świetnie znane, a które
          dotyczą choćby wniosku skierowanego do Stanów Zjednoczonych? Pytania rodzin
          dotyczyły też tego, dlaczego coś zostało pokazane w mediach - chodzi mi
          szczególnie o stenogramy - jeszcze przed tym, zanim rodziny dowiedziały się, że
          taki materiał istnieje. Uważam za niedopuszczalną sytuację, w której o istotnych
          ustaleniach śledztwa rodziny dowiadują się ostatnie, za pośrednictwem mediów.

          Co o samych stenogramach mówili prokuratorzy?
          - Dowiedziałem się, że prokuratura w ogóle nic nie wie na temat zapisów czarnych
          skrzynek, które znajdują się w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Nie
          wiem, skąd w takim razie prokurator Andrzej Seremet wie, że zapisy te wniosą tak
          dużo do śledztwa. Czyli albo prokuratura nie podaje nam całej prawdy, albo coś
          jest nie tak z jej funkcjonowaniem. No bo dlaczego prokurator, który prowadzi
          śledztwo, rzekomo nic jeszcze na ten temat nie wie, a inny prokurator, który
          powinien się o takich rzeczach dowiadywać od niego, już takie informacje posiada?"

          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100731&typ=po&id=po41.txt

          i ostatecznie minelo juz 2 dni od czasu publikacji nczasu - oraz kilka dni
          publikacji ndziennika o tym fragmencie obcego skrzydla i ... C I S Z A

          Nikt tego nie komentuje, nikt nie dementuja - slowa padly w proznie.
          Media po prostu ZATKALO.

          To bardzo glosna cisza, moi mili.
    • 31.07.10, 05:18
      Wklejam linki:

      Oni pisza, ze sa zdjecia, ktore zdobyl wywiad i PRZEKAZAL dziennikarzowi. Dalej
      jest mowa, ze jest notatka z rozmowy z chlopem, ktorego zabili. Mowia, ze na
      zdjeciach widac, ze silniki nie dzialaly! Pisza, ze sa zdjecia Kaczynskiego.

      Jezeli to jest prawda a ten dziennikarz ma te zdjecia i ma te notatke - to
      oznacza, ze dzialania oficjalne prokuratury sa sparalizowane a wywiad widzac to
      przekazal sprawe do prasy!

      W artykule pisze, ze agenci AW sprawdzili bilingi oficera OMONu Nikity Pawlenko
      i dowiedli, ze klamal odnosnie telefonu w ktorym polecono mu udac sie na miejsce
      wypadku. To oznacza, ze istniala wiedza na temat tego zdarzenia ZANIM do niego
      doszlo.

      img401.imageshack.us/f/nczas1001.jpg/
      img823.imageshack.us/f/nczas1002.jpg/
      Nie do wiary!
      • 31.07.10, 12:45
        Dostalem cos takiego, nie mam pojecia jak to zweryfikowac. Na
        poczatku myslalem ze to jest jakis zart, ale w tym art. co wkleiles,
        jest czas 8.31.

        FAX WYSŁANY Z NR 821436 TERMINAL WPL 1SLoT GODZ 5:13 (uwzam ze to
        wylot Jaka-seven)

        FAX Z NR 0226821615 BOZ VPL 36SPLT GODZ 7:07 (36 Specjalny Pułk
        Lotnictwa Transportowego) (ladowanie jaka w smolensku-seven)

        FAX WYSŁANY Z NR 821436 TERMINAL WPL SLot DODZ 7:17 (wylot TU, MAK
        KLAMIE mowiac 7.27 - seven)

        NASTĘPNIE FAX Z NR 22 6821615 Z BOZ VPL 36SPLT O GODZ 8:14(36
        Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego) ( wytlumaczcie mi to -
        seven)

        DALEJ FAX WYSŁANY PRZEZ OFICERA DYŻURNEGO Z NR 4822 6821498 0 GODZ
        8:31 (potem to - seven)



        --
        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
        • 31.07.10, 15:38
          Co to?
          • 31.07.10, 16:19
            To sa czasy i faksy przesylane miedzy 36 pulkiem lot. , smolenskiem
            i/do ..+48 22 6821498? - prawdopodobnie, ja nie potrafie tego
            zweryfikowac w zaden sposob.
            --
            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
            • 31.07.10, 17:01
              Panowie, czyżby ten wielce rozbudowany wątek na PiG był monitorowany
              przez bezpiekę? Służbowo bądż przez kogoś stamtąd prywatnie? Ho ho
              ho...wink Poinstalowali nam już na kompach wywiadowcze soft, specjalne
              rządowe konie trojańskie?wink

              Teraz na poważnie:

              a) Przycinek lub ktoś inny z opiekunów - zarchiwzujcie czym prędzej
              cały ten kilkuset postowy wątek z linkami na jakimś niezależnym
              nośniku, zewnętrznym/mobilnym HDD czy pendrive, zanim na forum
              Gazety.pl/Wyborczej.pl, tak całkowicie prywatnie przytrafi się jakaś
              awaria czy atak hackerski/crackerski i cały ten materiał wyparuje,
              hehe...

              b) Sevenseas - kto Ci to wysyła, co to za numer tel./fax'owy?

              c) ogół - w każdej specsłużbie, nawet w najgorszych totalitaryzmach,
              zdarzają się uczciwy bądż w miarę uczciwi ludzie, nie godzący się na
              kompletne draństwo, vide Głębokie Gardło czy ten znany oficer SB,
              który był informatorem Solidarności. Być może ta osoba(bądż grupa
              osób) z wywiadu czy kontrwywiadu, które skontaktowały się z autorem
              art'a w N.Cz., to właśnie ktoś taki. Widzą, że "górą" ma krew na
              rękach lub przynajmniej kręci/mataczy, to ich wkurw., więc
              interweniują tak, jak mogą... Przeciekiem. Trzeba pamiętać, że
              większość dziennikarzy opiniotwórczych mediów, jak Rzepa czy
              Wybiórcza, a ostatnio, ze względu na powiązania z PiS, i Gazeta
              Polska Sakiewicza, jest na okrągło monitorowanych przez służby.
              Natomiast taki N. Czas., tak niszowe medium, zapewne nie.
              Oczywiście, wszystko to ma sens, jeżeli autor tych sensacji nie
              łże...
              • 31.07.10, 17:18
                Dostalem to od innego uzytkownika na innym forum (lotnictwo.net).
                Tego uzytkownika juz nie ma, nie odpowiedzial/a na moje privy.
                Zreszta dziwne to bylo, bo zadalem tam moze ze cztery pytania w HD i
                wszystkie wycieto. Moze sie wyrejstrowal? Potem znalazlem cos
                podobnego na jakiejs stronie internetowej, nie pamietam niestety
                gdzie, za duzo przegladam. Ja narazie nie biore tego na powaznie, bo
                moze ktos rozsiewa plotki, wole byc ostrozny z takimi rzeczami. To w
                zaden sposob nie moze byc zewryfikowane bez osoby ktora mi to
                wyslala. No chyba ze ktos znajdzie ten numer i sie okaze ze to pizza
                hut albo prywatny fax .... wink
                --
                " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                • 31.07.10, 17:25
                  Ogladajcie, ja zgrywam film na HD i potem plyta wink

                  www.youtube.com/watch?v=bewl-QtbTZ8

                  Co MOWI Krasko w pierwszych sekundach: "milicja, sluzby
                  specjalne,.... jest tu "

                  Co oni tam robili? Zapewne zabezpieczali teran przed uzbrojonymi po
                  zeby dziennikarzami.


                  --
                  " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                  • 31.07.10, 17:30
                    No prosze ktos mnie uprzedzil.


                    el.ohido.siluro.salon24.pl/
                    --
                    " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                  • 31.07.10, 17:48
                    > Co MOWI Krasko w pierwszych sekundach: "milicja, sluzby
                    > specjalne,.... jest tu

                    Skąd Kraśko wiedział, że ma do czynienia za służbami specjalnymi. Czy oni mają jakieś opaski lub emblematy z napisem "Służba specjalna"? Może tak tylko powiedział, bo nie mógł zidentyfikować z kim konkretnie ma do czynienia? Jasne jest, że w takich okolicznościach na miejscu zjawiają przedstawiciele wszystkich możliwych typów służb.

                    > Co oni tam robili? Zapewne zabezpieczali teran przed uzbrojonymi po zeby dziennikarzami.
                    Nie wiem dlaczego tak dziwisz się, że nie wpuszczono dziennikarzy z kamerami na teren katastrofy. W takiej sytuacji zabezpiecznie miejsca katastrofy w ten sposób to absolutnie normalne działanie
                    • 31.07.10, 22:04
                      "Skąd Kraśko wiedział, że ma do czynienia za służbami specjalnymi.
                      Czy oni mają jakieś opaski lub emblematy z napisem "Służba
                      specjalna"? "

                      Taksmile

                      ifotos.pl/zobacz/0000PWS8P_whwxhw.jpg

                      specnaz

                      "Metoda 1 - stara książka telefoniczna. Miałem gdzieś na płycie, ale
                      się zawieruszyła

                      Metoda 2 - zadzwonić ))"

                      Wiesz do czego sluzy fax? smile Ale probuj.
                      --
                      " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                      • 31.07.10, 22:20
                        No fakt, specnaz tak. Ale w sumie to nie są służby specjalne w sensie
                        wywiad, kontrwywiad i td. Bardziej coś jak nasz GROM i nie widzę powodu
                        dla którego ich pobyt tam miałby być taki niezwykły. Co za tym idzie
                        nie spodziewam się akcji kasowania filmików na YT.

                        > Wiesz do czego sluzy fax?
                        Wiem. Dlatego na początku warto zweryfikować czy to w ogóle jest numer
                        faxu.
                        • 31.07.10, 22:49
                          To jest ciekawa rzecz. Wpadlem na ten wpis. Pamietacie o zmianach
                          kadrowych w ERA?

                          "*Podobno wyłączność na obsługę komórkową samolotu prezydenckiego
                          miało PTC ERA. (czy ktoś może to potwierdzić lub nakierować na
                          odpowienie dokumenty ??) które w pewnym momencie miało problemy z
                          wielką aferą (o czym już pisałem):

                          www.wprost.pl/ar/193325/CBS-zatrzymalo-czlonkow-kierownictwa-Ery/

                          Godziny z logowań do poszczególnych BTS-ów mogłyby wskazać pewne
                          fakty."

                          To z wpisu na salonie.


                          pomidorowa.salon24.pl/212967,smolensk-katastrofa-ktorej-nie-bylo

                          Reszty nie wklejam.


                          --
                          " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                          • 31.07.10, 23:41
                            Jak dodał, zatrzymani mają być zamieszani m.in. w poświadczanie
                            nieprawdy, oszustwa i nieprawidłowości przy wystawianiu faktur i
                            wyłudzanie podatku
                            . Do zatrzymań doszło w środę rano.

                            Absolutnie nie widzę związku. Generalnie takie rzeczy po prostu się
                            dzieją od czasu do czasu.

                            5 sekund w google i mamy:
                            Warszawska prokuratura śledztwo w tej sprawie prowadziła od
                            blisko roku.
                            Zdaniem Makowskiego, można powiedzieć, że zostało
                            wszczęte z urzędu.
                            • 01.08.10, 13:08
                              Nie wiem czy te fakty należy łączyć.

                              Faktem jest jednak że infrastruktura przesyłu danych i dostęp do
                              tajemnic jest kluczową kwestią gdy się chce cokolwiek utajnić.
                              A zarzuty gospodarcze mogą stanowić świetny pretekst, bo nikt tego
                              nie sprawdzi.

                              A Ty pewnie oczekiwałbyś, że Ci w prasie napiszą "aresztowani z
                              powodu możliwości ujawnienia zamachu" a skoro nie napisali to zamachu
                              nie było. Tak trzymać!

                              --
                              Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
                              nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
                              rzeczy największym świństwem?

                              Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
                • 31.07.10, 17:35
                  mariusz.wiacek.salon24.pl/208150,ciekawe-wnioski
                  I w ogóle to:
                  www.google.pl/search?hl=pl&q=FAX+Z+NR+0226821615&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=

                  Możecie pokombinować też z innymi fragmentami tekstu i z innymi
                  wyszukiwarkami.
                • 31.07.10, 17:50
                  No chyba ze ktos znajdzie ten numer i sie okaze ze to pizza
                  > hut albo prywatny fax

                  Metoda 1 - stara książka telefoniczna. Miałem gdzieś na płycie, ale
                  się zawieruszyła

                  Metoda 2 - zadzwonić smile))
                • 01.08.10, 10:43
                  "Dostalem to od innego uzytkownika na innym forum (lotnictwo.net).
                  Tego uzytkownika juz nie ma, nie odpowiedzial/a na moje privy.
                  Zreszta dziwne to bylo, bo zadalem tam moze ze cztery pytania w HD i
                  wszystkie wycieto. Moze sie wyrejstrowal?"


                  sevenseas, moj ip jest zabanowany na tamtym portalu. To zreszta dosyc dziwna
                  sprawa, poniewaz ban jest na moj domowy ip, podczas kiedy wchodzilem na ten
                  portal jedynie w biurze w pracy i nigdy nie zostawilem zadnego komentarza. Moj
                  domowy ip ma jedynie GW - a uczciwie watpie, aby ktos lokalnie do mnie, z ip z
                  mojej grupy pisal jakies nieprzyzwoitosci na lotnictwie i zaslugiwal na bana co
                  zaowocowaloby blokada na calym bloku adresowym ip.

                  w biurze nie mam ani czasu ani ochoty bawic sie z komputerowcami z Polski i po
                  prostu boje sie narazac swoja firmowa siec komputerowa.
                  a majac czas w domu nie mam tam dostepu.

                  podejrzewam, ze ten ktos z kim korespondowales dostal bana.
                  I ja sie dalej zastanawiam, czy mozliwosci banowania nie maja osoby nie
                  zajmujace sie administrowaniem tamtej listy dyskusyjnej. To sa oczywiscie niczym
                  nie poparte domysly, ale wez pod uwage, ze na naszym forum ingeruja sily wyzsze,
                  bo na przyklad ustalilismy z adminami, ze zniknely niektore posty i watki
                  poniewaz zostaly wykasowane przez kogos w redakcji, a to przeciez jest forum
                  prywatne.
                  Dlatego coraz bardziej zastanawiam sie nad rezygnacja z forum i przeniesieniem
                  tego na inne serwery, tak jak to juz bylo dyskutowane wczesniej.

                  Proponuje zatem, aby faktycznie archiwizowac ten watek indywidualnie, nie
                  opierajcie sie na innych, tylko sami sobie zrobcie kopie. Bo faktycznie
                  informacje znikaja i najlepiej miec to na dysku i to najlepiej na takim
                  komputerze, z ktorego ip NIGDY nie bylo zadnego posta na forum. Dopoki nie
                  piszecie na forum, to waszym komputerom nic nie grozi. Pisanie na forum
                  natomiast grozi dosyc szybkim wlamem, o czym sie mialem okazje przekonac
                  osobiscie i wielokrotnie. Biorac zas pod uwage fakt, ze pisze tylko tutaj -
                  tylko na tym forum i nigdzie indziej, wiec powiazanie tych spraw jest wrecz
                  banalne.

                  To tyle odnosnie spraw technicznych - a w ogole to probowalem sie skontaktowac z
                  tymi typami z lotnictwo.pl i okazalo sie, ze ich adres administracyjny z whois
                  jest adresem do ich providera domen a server maja poza granicami. Natomiast
                  jakiekolwiek wejscie na ich portal konczy sie komunikatem o banie. Jakby ktos
                  chcial sie bawic w proxe, to pewnie moglby to ich forum czytac, ale szkoda czasu
                  na nich. Jesli oni moderuja dyskusje do tego stopnia, to nie warto tego czytac -
                  a jesli NIE moderuja tylko ktos za nich kasuje i banuje, to tym bardziej nie
                  warto. Taka mam opinie.
                  • 01.08.10, 23:56
                    Polityka jest tam w miare prosta:

                    - polityka to usuwanie postu, nawet w HydePark
                    - moderatorzy zmieniaja posty innych uzytkownikow
                    - skupiaja sie na glupich tezach, wysmiewajac, unikaja ciekawych i
                    trudnych pytan.
                    - zaczynam watpic ze naprawde jest tam jakis wojskowy pilot ktory
                    latal na Tu-154, drobiazgowe pytania sa unikane (moze po prostu nie
                    znaja odpowiedzi) np.

                    " Jak rozmieszczone są wskaźniki obu wysokościomierzy na tablicy
                    przyrządów?
                    Zalezy od typu samolotu. "

                    Zgadnij o jaki typ samolotu chodzilo pytajacemu smile


                    Jeden z tych co "odwracaja watek z glowy na nogi" (tak powiedzial
                    moder):

                    "Nic nie rozumiesz. Zeszli ponizej minimow - co za roznica gdzie?
                    Gdyby nie zeszli, to by nie mialo znaczenia gdzie jest
                    radiolatarnia. Poza tym juz wielokrotnie bylo pisane w tym watku,
                    zeby dac spokoj z tym "niestandardowym" polozeniem - nie ma
                    standardu, jest to, co opublikowane na mapie".

                    Jak wiemy mapke mieli inna, ale to przeciez szczegol.

                    "Xaltuton - to nie awaria maszyny podjela decyzje o podejsciu".

                    "Mały apel o nie wklejanie niepotwierdzonych informacji. Jeszcze
                    dziś ktoś wkleił informację o spuszczaniu paliwa i możliwych
                    problemów technicznych, ktoś inny pisze o uszkodzonych czarnych
                    skrzynkach - błagam, nie powielajcie bzdur podawanych przez polskie"

                    Po czym koles wkleja to:

                    "Rosyjska prokuratura, badająca przyczyny katastrofy, wykluczyła, że
                    samolot TU-154 mógł się rozbić z powodu problemów technicznych na
                    pokładzie - podała agencja Ria Nowosti.
                    - Te nagrania, którymi dysponujemy, potwierdzają, że samolot nie
                    miał problemów technicznych. Tupolew był w doskonałym stanie –
                    poinformował szef Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Federacji
                    Rosyjskiej Aleksandr Bastrykin. - Pilot został poinformowany o
                    trudnych warunkach pogodowych i mimo to zdecydował się wylądować –
                    dodał. Po wstępnym przeanalizowaniu nagrań rozmów pomiędzy pilotami
                    a kontrolą lotów nie znaleziono żadnych wskazówek dotyczących
                    problemów technicznych." (11/4/2010)


                    Teraz ciekawostka:


                    "Ktoś napisał :
                    Znalazłem metar z godziny 9:00 (czasu polskiego).
                    1 °C 1 °C 98% 1026 hPa 0.5 kilometers SE 10.8 km/h / Heavy Fog
                    To ciekawe? A niby jak i gdzie?
                    Pamiętajcie, że to nie jest METAR !! To lotnisko nie daje pogody na
                    międzynarodową wyminę. Te dane które pojawiają się w internecie
                    pochodzą ze stacji synoptycznej znajdującej się na lotnisku po
                    południowej stronie miasta.

                    Dla porządku. Trzeba pamiętać, o kilku faktach. Warunki lokalne na
                    obu lotniskach mogły się znacznie różnić. Dodatkowo depesza SYNOP (a
                    taką podaje wspomniana stacja) w przypadku osłony lotniczej nie jest
                    najszczęśliwsza dlatego, że posługuje się dla wielu parametrów
                    przedziałami wartości a nie konkretnymi wartościami). Stacja w
                    Smoleńsku (nr 26781, Smolensk (Russia) | 54-45N | 032-04E | 241 m)
                    podawała widzialność wg uproszczonego kodowania, dając liczbę klucza
                    93 podali 0,5 km; kolejny próg to 0,2 km a w górę 1 km. Dodatkowo
                    zasada jest taka, że jeżeli było np widać 700 czy 750 m to podaje
                    się niższą liczbę klucza. To są dane na godzinę 06.00 UTC. Dodatkowo
                    gdzieś widziałem ktoś podawał jakąś postawę chmur. Nie wiem skąd bo
                    w depeszy jest zakodowane (dwukrotnie zresztą), "niebo nie widoczne"
                    i zjawisko "mgła".
                    Także jedyne dane meteo dotyczące lotniska na którym doszło do
                    wypadku można odsłuchać z nagrania rozmowy załogi z ziemią. Lub z
                    dziennika prowadzonego przez służby meteo lotniska."

                    Takich rzeczy jest tam duzo, ale od poczatku konsekwentnie byla
                    jedna znana wersjawink

                    --
                    " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                    • 02.08.10, 20:26
                      w sasiednim watku gosc wkleil link do tego artykulu:

                      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nowe-szokujace-informacje-ws.-katastrofy-smolenskiej,wid,12530424,wiadomosc.html?ticaid=1aa24&_ticrsn=3


                      niepokojacy artykul. calkiem okrojony. porusza tylko kwestie zdjec, co oznacza,
                      ze te zdjecia naprawde istnieja. reszta jest przemilczana, czyli dowod na
                      polozenie manetek gazu musi byc albo kiepski, albo zrodlo nczasu jest
                      niedostepne dla wp, albo jest to nieprawda. Gdyby to jednak byla nieprawda, to
                      czemu nie ma w prasie dalszego jazgotu?

                      pozatym jeden z artykulow zalinkowanych przez dirlofa mowi, ze w Polsce ustalono
                      na podstawie badan czarnych skrzynek, ze TU154 byl calkiem sprawny i to z kolei
                      podwaza teze o nieuchronnosci rozpadu silnika w wyniku zderzenia z ziemia. Nie
                      moze byc dwoch sprzecznych prawdziwych zdan.

                      Albo te silniki sie NIE-rozpadaja na pelnym gazie albo tutka byla niesprawna.
                      Inaczej mowiac - na zdjeciach widac cale silniki, wiec albo sie NIErozpadaja na
                      pelnym gazie, albo chodzily na malych obrotach, czyli TU154 nawalil.

                      Media od dawna wciskaja nam wersje, ze TU154 na pelnym gazie darl do gory ale im
                      nie wystarczylo miejsca i zawadzili o drzewa. Wiec to jest niejako sprzeczne z
                      tym powyzszym. Wiec ostatecznie biegly na ktorego powoluje sie nczas moze miec
                      jajecznice w glowie.

                      Ja jako laik chcialbym sie wreszcie dowiedziec, czy manetki gazu byly otwarte i
                      od ktorego momentu, oraz chcialbym uslyszec jasna i wyrazna opinie specjalistow
                      na temat zachowania sie materialu turbin przy uderzeniu w ziemie. Jesli
                      przynajmiej 3 bieglych powie, ze powyzej konkretnej predkosci oborotowej te
                      silniki sie rozpadaja przy uderzeniu w ziemie, to wtedy bedzie to dla mnie
                      wiarygodne.

                      Jednak przyznam sie, ze przekonuje mnie opinia, ze te silniki powinny sie byly
                      rozpasc. Nie jestem na 100% przekonany, ale powiedzmy na 80%. Czy ktos potrafi
                      znalesc w sieci jakas wiedze na ten temat i wkleic? Czy istnieja takie analizy?
                      • 04.08.10, 23:30
                        > Ja jako laik chcialbym sie wreszcie dowiedziec, czy manetki gazu
                        > byly otwarte
                        To przecież takie proste. Wystarczy odczytać zapisy z FDR (czarna skrzynka
                        rejestrująca parametry lotu - Flight Data Recorder).
                        Przecież ta czarna skrzynka i wszystkie pozostałości są własnością polską, a
                        dokładniej MON. Wystarczy powiedzieć Rosjanom: dobra, wystarczy wam do śledztwa,
                        zróbcie sobie kopię tych danych, bo pojutrze w południe przyjedzie nasz człowiek
                        i zabiera FDR do Polski.
                        • 04.08.10, 23:48

                          Wystarczy powiedzieć Rosjanom: dobra, wystarczy wam do śledztwa
                          zróbcie sobie kopię tych danych, bo pojutrze w południe przyjedzie nasz
                          człowieki zabiera FDR do Polski.


                          Idzie słoń i mrówka przez drewniany most i mrówka mówi do słonia:
                          Ty słoń, fajnie TUPIEMY, nie ? wink



                          --
                          Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
                          wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja
                          najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
                          Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z
                          kapitalizmem. Bush_w_wodzie
                          www.youtube.com/watch?v=CJ5DvlsPLd8
                        • 04.08.10, 23:53
                          zaraz, czyli oni wzieli oryginaly zapisu do Rosji? Czy tak to mam rozumiec, bo
                          nie sledzilem losow tej skrzynki. A czy ktos zabezpieczyl kopie danych aby
                          uniemozliwic manipulacje zapisanych parametrow?

                          I kto to teraz ma?
                          • 05.08.10, 00:11
                            przycinek.usa napisał:

                            > zaraz, czyli oni wzieli oryginaly zapisu do Rosji?

                            Tak, podobno.


                            > A czy ktos zabezpieczyl kopie danych aby
                            > uniemozliwic manipulacje zapisanych parametrow?


                            Tak, wg oficjalnych informacji, Polacy odczytali/odkodowali zapis lotu na
                            polskim FDR, skopiowali to sobie, a nośnik wysłali do Moskwy, do wyłącznego
                            dysponenta dowodów w sprawie katastrofy, czyli do MAK.

                            >
                            > I kto to teraz ma?


                            MAK ma nośnik, Polska ma kopię zapisu.
                            • 05.08.10, 01:24
                              Czy moglbys prosze podac zrodlo tej oficjalnej informacji? Kto oficjalnie,
                              formalnie, jest "opiekunem" tego dowodu? Brak mi odpowiedniego okreslenia - u
                              nas mowi sie "custodian" - czy ta kopia zostanie wlaczona do materialu dowodowego?


                              Przy okazji, znalazlem komunikat na temat zalogi i wklejam, choc nie ma to chyba
                              wiekszego znaczenia:
                              www.rp.pl/artykul/68342,480144.html
                          • 05.08.10, 00:22
                            Miałem na myśli "drugą" czarną skrzynkę, tą w pancerzu.
                            Ta trzecia, polskiej produkcji, nazywa się QAR - Quick Access Recorder i tak na
                            prawdę nie jest czarną skrzynką, tylko rejestratorem dla serwisu.

                            O ile wiem, to wszystkie trzy urządzenia są w Moskwie.

                            I teraz uważaj: w ramach rosyjskiego śledztwa Rosjanie przywieźli tę
                            "trzecią" czarną skrzynkę do Polski, bo przypadkiem tak się złożyło, że była
                            polskiej produkcji. W jakiej roli procesowej w rosyjskim śledztwie występowali
                            polscy technicy odczytujący zapisy? Ano byli oni biegłymi. Czy biegłemu wolno,
                            ot tak sobie, zrobić kopię dowodu, nad którym pracuje? No raczej wątpię. Gdyby
                            przypadkiem tak się złożyło, że ta czarna skrzyna byłaby japońskiej produkcji i
                            pojechała do ekspertyzy do Japonii - to czy Rosjanie pozwoliliby japońskim
                            technikom występującym w roli biegłych zrobić sobie taką "lewą" kopię danych? Na
                            jakiej podstawie prawnej (prawa rosyjskiego) rosyjscy prokuratorzy mogliby
                            pozwolić na złamanie tajemnicy śledztwa i robienie kopii danych przez biegłych?

                            Ośmielam się twierdzić, że wątpię... No ale to oczywiście tylko moje domysły.
                            • 05.08.10, 01:25
                              No dobrze, ale jak to sie stalo, ze pomimo zabezpieczenia terenu i tak dalej ta
                              skrzynka najpierw znalazla sie w Polsce? To jest interesujace.

                        • 05.08.10, 00:14
                          szczurek.polny napisał:

                          > Przecież ta czarna skrzynka i wszystkie pozostałości są własnością
                          > polską, a dokładniej MON. Wystarczy powiedzieć Rosjanom: dobra,
                          > wystarczy wam do śledztwa ,
                          > zróbcie sobie kopię tych danych, bo pojutrze w południe przyjedzie nasz człowiek
                          > i zabiera FDR do Polski.


                          Obawiam się, że nie. Tusk akceptując Konwencję Chicagowską jako podstawę badania
                          sprawy i zgadzając się na to, że postępowanie prowadzi MAK, zaakceptował
                          jurysdykcję rosyjską nad wszelkimi dowodami w sprawie.
                      • 05.08.10, 01:31
                        Odpowiadam sam sobie, bo znalazlem jakies anonimowe wypowiedzi w internecie, ze
                        ta procedura "ladowania" opierala sie na autopilocie i oni go wylaczyli i dali
                        gaz do dechy na jakies 5 sekund przed przywaleniem w drzewo. Niestety nie wiem
                        gdzie szukac informacji szczegolowych. Szkoda, ze nikt tego oficjalnie nie poda
                        w gazecie. Czarno na bialym, dla osob postronnych, ktore tematu nie sledza.
                        Przynajmiej wiedzielibysmy dlaczego te typy w gazetach twierdza, ze все в
                        порядке, самолет был здоров.
                        • 05.08.10, 14:52
                          "Do katastrofy lotu China Northwest Airlines 2303 doszło 6 czerwca
                          1994 r. Tu-154 M ze 160 osobami na pokładzie rozbił się kilka minut
                          po starcie z lotniska – katastrofy nikt nie przeżył. Według ustaleń,
                          samolot nagle zszedł z kursu, a przyczyną katastrofy było błędne
                          działanie autopilota.

                          W zniszczonym samolocie odnaleziono po kilku dniach czarne skrzynki,
                          w tym także rejestrator polskiej produkcji. – Nie proszono nas o
                          jego odczytanie, a z tego co nam wiadomo, poradzili sobie z tym
                          Chińczycy i Rosjanie – mówi Tomasz Tuchołka z firmy ATM".
                          --
                          " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
                          • 07.08.10, 17:15

                            Swietny wpis popelnil FYM, opisuja dzialanie bomby termobarycznej.


                            " Nawiązując do kanonicznego tekstu Starego Wiarusa, chciałbym pewne kwestie
                            uzupełnić i podkreślić, ponieważ 1) pojawia się coraz więcej bardzo ważnych
                            informacji i zważywszy na to 2), że p. Beata Gosiewska zdecydowała się na
                            ekshumację zwłok Jej Męża śp. Przemysława. Opisywana przez dzisiejszy „Nasz
                            Dziennik” kwestia tego, że niektóre mundury wojskowych zabitych 10 kwietnia
                            przetrwały w stanie o wiele lepszym niż ciała, na pewno do tych niezwykle
                            cennych informacji należy (zwłaszcza w kwestii tego, co się działo po
                            katastrofie), ale ja zwróciłem uwagę na ustalenie dotyczące tego, że najlepiej
                            zachowały się ciała osób w salonce i w pobliskich dwóch pomieszczeniach, zaś
                            najgorzej w części samolotu bliżej ogona. Wnioskować by można stąd, że do
                            eksplozji doszło właśnie w niej (o ile, rzecz jasna, doszło tylko do odpalenia
                            jednego ładunku, a nie kilku, bo to także sprawa do ustalenia przez śledczych).


                            y

                            Przypomnę, że broń termobaryczna w strefie najbliżej wybuchu, powoduje obrażenia
                            takie jak „zwykła eksplozja”, czyli dochodzi do poważnych oparzeń (spalenia) i
                            fizycznych uszkodzeń ciał ofiar, spowodowanych rozchodzącą się falą ognia i
                            podciśnieniem (nie licząc obrażeń wynikających z uderzeń latających w trakcie
                            eksplozji części pomieszczenia). Osoby w tej strefie eksplozji nie mają
                            oczywiście żadnych szans na przeżycie. Jednakże osoby znajdujące się dalej od
                            „epicentrum” mimo że także (jak te z „pierwszej strefy”wink mogą ulec oparzeniom,
                            to przede wszystkim – tak jak osoby położone najdalej – ulegają obrażeniom
                            wewnętrznym (płuc, jelit itp.). Działanie bomby termobarycznej polega bowiem na
                            „wyssaniu powietrza” z obiektu, w którym dochodzi do eksplozji. W związku z tym
                            u części ofiar obrażenia zewnętrzne mogą zupełnie nie być widoczne w trakcie
                            wstępnych oględzin lekarskich przeprowadzanych po zdarzeniu.


                            Jedynie, jak pisze James J. Thurman, sprawdzenie stanu uszu (czy nie są
                            uszkodzone membrany, czy nie ma płynu lub krwi w małżowinach) ewentualnie gałek
                            ocznych, pozwala na stwierdzenie działania broni termobarycznej, ale do
                            istotnych medycznych ustaleń można dojść stosując badania tomograficzne.
                            Podobnie za pomocą kamery termowizyjnej powinno się zaraz (tj. w przeciągu 15 do
                            30 minut) po katastrofie sprawdzić, które z części samolotu są najbardziej
                            rozgrzane – przy małych ładunkach bowiem nie ma krateru (są przez jakiś czas
                            pozostałości gazu, opary i pył) tylko należy ustalić epicentrum. To z kolei
                            (wraz z analizą szczątków) pozwala na określenie, czy ładunek został zdetonowany
                            wewnątrz danego obiektu, czy też wystrzelony z zewnątrz (w postaci
                            termobarycznego pocisku) za pomocą RPO-A Shmel
                            (centralaantykomunizmu.blogspot.com/2010/08/pokaz.html). Eksplozja
                            termobaryczna trwa bardzo krótko (2 następujące po sobie wybuchy) i powoduje
                            zniszczenie danego obiektu bez wywoływania jakiegoś wielkiego pożaru – dopalają
                            się zwykle jakieś drobne szczątki. W przypadku polskiego tupolewa nie tylko nie
                            było pożaru, jak przy poważnych katastrofach lotniczych, ale też część ciał, z
                            tego, co twierdzili bliscy, nie uległa spaleniu ani oparzeniu.


                            S. Wiśniewski w swej nieco chaotycznej relacji na gorąco (dostępnej na youtube)
                            opowiada o eksplozji i jej okolicznościach, przypomnę, tak: „Słyszę głos
                            silnika, tylko ten silnik, ten dźwięk był trochę inny. Patrzę, w mgle idzie
                            samolot, bardzo nisko, lewym skrzydłem prawe, że w dół, normalnie słychać taki
                            huk – miałem otwarte okno – coś tak jakby coś było niszczone, tak tratowane”. W
                            ten sposób tupolew mógł być przez wieżę „naprowadzany”, by stanowić „cel”. I
                            dalej: „Za chwilę było coś, huk, dwa, proszę ciebie, błyski ognia – mówię:
                            wywalił się samolot (…wink Przeleciałem przez te błoto, patrzę: polski samolot
                            (...) to były dwa takie wybuchy, to nie była wielka kula ognia tak jak po prostu
                            przy takim potężnym wybuchu samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, tylko tak
                            wiesz, wybuch tak jak wybuch – ja myślałem, że to jakiś mały samolot – no ale
                            jak pobiegłem już na miejsce, patrzę, a to jest nasz (…wink wbrew pozorom nic
                            wielkiego nie było, nie palił się, nie było wielkiego ognia – takie małe
                            ognisko, powiedzmy sobie, zaraz, za chwilę przyjechała jedna straż, ale bardzo
                            miernie im to szło...”


                            W styczniu 2010 r., jak zwróciła uwagę 'intheclouds' na swoim blogu
                            (clouds.salon24.pl/212320,skladanie-puzzli), rosyjski Tu-154 miał
                            lotniczy wypadek w dość podobnych, jak smoleńskie, okolicznościach, ale z
                            zupełnie innym finałem, proszę spojrzeć tu
                            (centralaantykomunizmu.blogspot.com/2010/08/styczen-2010-tu-154.html).
                            Tupolew z polskimi pasażerami, nawet gdyby we mgle uległ awarii i z wysokości
                            kilkudziesięciu metrów spadł na masyw leśny, wyglądałby podobnie. No ale nie
                            taki był i nie taki miał być scenariusz na 10 kwietnia.






                            www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100807&typ=po&id=po01.txt („Zerwane
                            dystynkcje” - „Nassz Dziennik” 7-8 sierpnia 2010)
                            wtemaciemaci.salon24.pl/178536,dymiacy-nagan
                            James J. Thurman, „Practical Bomb Scene Investigation”, Boca Raton 2006.


                            Wybuch broni termobarycznej to raczej pchnięcie, a nie uderzenie, jak pisze
                            David Hambling
                            (defensetech.org/2005/11/28/thermobaric-foes-explosive-threat/), po
                            eksplozji nie robi się dziura w ścianie, tylko ściana zostaje wypchnięta.
                            Wygląda to tak
                            (defensetech.org/2005/11/14/marines-quiet-about-brutal-new-weapon/) .


                            news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/1854371.stm analiza działania bomby
                            termobarycznej
                            www.globalsecurity.org/military/systems/munitions/blu-118.htm
                            www.globalsecurity.org/military/systems/munitions/thermobaric.htm
                            defensetech.org/2005/11/28/thermobaric-foes-explosive-threat/
                            fmso.leavenworth.army.mil/documents/fuelair/fuelair.htm
                            www.defenseindustrydaily.com/thermobaric-weapons-becoming-more-common-01550/
                            www.theaustralian.com.au/news/britain-admits-using-vacuum-bomb/story-e6frg6to-1111116704067
                            broni termobarycznej używa się też w obecnie trwającej wojnie w Afganistanie
                            <a href="
                            • 07.08.10, 17:57
                              Jak się domyślam, wszelkie "bombowe" teorie zakładają, że całość
                              stenogramów została sfałszowana przy użyciu jakieś nieznanej
                              technologii, a oryginalna komunikacja Tupolewa z wieżą była cały czas
                              zagłuszana, a na jej miejsce w eter wysyłano spreparowane nagranie? Bo
                              to mi wygląda na warunkisine qua non... Tylko w takim układzie
                              jakim cudem załoga Jaka rozmawiała z nagraniem?
        • 31.07.10, 16:55
          Dostałeś? Bez wyjaśnień? To pytaj, tego kto Ci to przysłał.

          Czasy przynajmniej by się zgadzały, wylot 7:17, przyziemienie 8:14,
          czas przelotu PONIŻEJ 61min.

          Problem mamy wtedy tutaj:
          " Samolot z prezydentem na pokładzie wyleciał z Warszawy o 6:50,
          rozbił się niedaleko lotniska wojskowego w Smoleńsku - informuje
          rzecznik MSZ Piotr Paszkowski."
          sobota, 10 kwietnia 2010 07:50
          www.samoloty.pl/index.php/artykuly-lotnicze/4986-katastrofa-rzadowego-tupovlewa

          No i wszystko bierze w łeb, bo nie ma najmniejszego powodu by nie
          wierzyć wypowiedziom rzecznika MSZ, które pojawiły się ZANIM Szojgu
          ogłosił sławetną 8:56.

          A kolejną kwestią jest oczywiście "zegar serwera" tego serwisu, bo
          nie jest możliwe aby o 7:50 pojawila się taka informacja.


          --
          Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
          nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
          rzeczy największym świństwem?

          Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
      • 02.08.10, 21:28
        Zdjęcia opublikowane 12 kwietnia 2010 na stronie internetowej Boston Globe (a
        więc raczej nie kaczystowskie fałszywki z PhotoShop'a, bo tak daleko krótkie
        kaczystowskie łapki nie sięgają).

        Zdjęcie nr 2 - silnik
        Zdjęcie nr 5 - koła (z błotem)

        www.boston.com/bigpicture/2010/04/poland_in_mourning.html
    • 02.08.10, 03:45
      No proszę, jakie zaskoczenie. Nagle okazuje się, że ta utrzymywana
      przez kilka miesięcy medialna ściema o dobrej współpracy w śledztwie
      między Rosją i Polską, była jednak fałszem? Czyżby już dalej nie
      dawało się zakrzyczać i ośmieszać całej tej społeczności węszącej
      wokół Smoleńska(blogerzy, internauci, niepokorni dziennikarze)?
      Wyborcza w przypływie frustracji wywołanej własną niemocą w
      przepieraniu umysłów i świadomości lemingów, postanowiła wykonać
      ruch skoczka? Do przodu i w bok, hehe?

      Najzabawniejsze jest to, że zaczynają się potwierdzać niektóre,
      wybrane(wyselekcjonowane...? ) doniesienia rodem ze spiskowych
      teorii, jak np. oficer(operacyjny/prowadzący?) z FSB na wieży czy
      mataczenie obsługi wieży i niemożliwość ich przesłuchania... Piszą
      też o E. Klichu i jego roli. Warto to przeczytać. Cóż zatem, wolta
      wywołana strachem przed J. Kaczyńskim, A. Macierewiczem i
      niecenzuralnym internetem?

      wyborcza.pl/1,105743,8202991,Rosja_oporna.html
      wyborcza.pl/1,75968,8202975,Rzad_musi_nacisnac_Rosjan.html
      wyborcza.pl/1,105742,8202197,Czego_potrzebujemy_od_Rosjan__Sledztwo_doszlo_do_sciany.html
      • 02.08.10, 08:50
        > Najzabawniejsze jest to, że zaczynają się potwierdzać niektóre,
        > wybrane(wyselekcjonowane...? ) doniesienia rodem ze spiskowych
        > teorii, jak np. oficer(operacyjny/prowadzący?) z FSB na wieży czy
        > mataczenie obsługi wieży i niemożliwość ich przesłuchania...

        A co w tym spiskowego? Czy dla Ciebie obecność FSB=spisek? To całkiem
        oczywiste, że służby rutynowo wręcz przyglądają się wizytom tego
        rodzaju. I równie oczywiste jest, że są do działania dyskretne, a
        wykonawcy trudni do namierzenie - to nie polskie służby, gdzie
        publikuje się listy agentów w prasie, a agent Tomek zostaje
        człowiekiem roku smile))

        Warto to przeczytać. Cóż zatem, wolta
        > wywołana strachem przed J. Kaczyńskim, A. Macierewiczem i
        > niecenzuralnym internetem?

        A może po prostu nie są tak zatwardziałymi zaprzańcami jakby się to
        niektórym mogło wydawać? No i zmuszają mnie żebym stanął po stronie
        PO. A ja za nimi naprawdę nie przepadam. Widać jak się człowiek
        zaangażuje w taką dyskusję to na jakimś etapie staje się to
        nieuniknione.
      • 02.08.10, 20:33
        To sa dobre artykuly. Mnie jednak rozsmieszyl ten "Rzad musi nacisnac",
        autorstwa bystrego Romana. Cytuje:


        "Możemy się tylko domyślać, dlaczego sytuacja tak diametralnie się zmieniła." (...)


        "Moskwa musi zrozumieć, że zakłócając współpracę w sprawie katastrofy
        smoleńskiej, działa wbrew własnym interesom i podważa swą międzynarodową
        wiarygodność. Wywołuje też fatalną atmosferę w Polsce. Dostarcza paliwa
        teoriom spisku i zamachu.
        Wzmacnia obóz rusofobów, którzy powtarzają,
        że Moskwie w niczym nie można wierzyć, i budują swój kapitał polityczny na
        wrogości
        do Rosji."


        ha ha ha ha ha ha ha ha.

        Drogi Panie Romanie, czasem warto wyjsc na spacer, odetchnac swiezym powietrzem,
        pojsc do kina na glupi film i dzieki temu szare komorki odpoczna, poziom stressu
        sie obnizy i zycie pojawi sie w zupelnie nowej perspektywie.
    • 02.08.10, 21:17
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8205621,Klich_odpowiada_Macierewiczowi__To_Kancelaria_Prezydenta.html
    • 03.08.10, 01:57
      z tego nic nie bedzie, ale przynajmiej cos sie dzieje:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Adwokat-oskarza-Tuska-dzialal-na-szkode-panstwa,wid,12514944,wiadomosc.html?ticaid=1aa29

      Do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta wpłynęło zawiadomienie o
      popełnieniu przestępstwa przez premiera Donalda Tuska i wykonującego obowiązki
      prezydenta Bronisława. Złożył je berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik
      m.in. syna Anny Walentynowicz w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej -
      poinformowała na swoich stronach "Rzeczpospolita". Według Hambura premier i
      prezydent działali na szkodę państwa.

      Według Hambura premiera i prezydenta elekta "należy ścigać na podstawie art. 129
      kodeksu karnego, mówiącego o działalności na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej",
      za co przewiduje się karę do dziesięciu lat więzienia. Za co pozywa Tuska i
      Komorowskiego adwokat? Za "rezygnację ze wspólnego polsko-rosyjskiego śledztwa w
      sprawie przyczyn smoleńskiej katastrofy". Według gazety adwokat powołuje się na
      informację ze strony internetowej premiera z 10 kwietnia 2010 r. Wynika z niej,
      że podczas rozmowy telefonicznej z Tuskiem prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
      miał zapewnić, że śledztwo będą prowadzili wspólnie prokuratorzy polscy i
      rosyjscy. A o tym, że rząd polski zrezygnował z tych ustaleń, zdaniem mecenasa
      świadczą słowa płk. dr. Edmunda Klicha, pełnomocnika Polski akredytowanego przy
      rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Badania Wypadków Lotniczych, podczas
      posiedzenia sejmowej podkomisji ds. lotnictwa.

      - Wspólne śledztwo trwało tylko trzy dni. Dlatego chcę, by prokuratura
      sprawdziła, kto i dlaczego od tej ustnej umowy odstąpił. Podkreśla, że dziś
      zamiast wspólnego śledztwa są dwa odrębne postępowania, a polscy prokuratorzy
      nie mają dostępu do większości zebranych przez rosyjskich śledczych materiałów -
      powiedział Hambura.


      REKLAMA Czytaj dalej



      Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego, nie odniósł się do
      zawartości merytorycznej doniesienia. Potwierdził jednak, że taki dokument
      wpłynął. - Zawiadomienie zostanie przekazane do właściwej miejscowo prokuratury
      - poinformował.

      Hambura złożył wniosek o przesłuchanie przez prokuraturę premiera Tuska i
      wykonującego obowiązki prezydenta Komorowskiego miesiąc temu.
      • 03.08.10, 05:22
        To przynajmniej mam satysfakcję bo pisałem o tym dokładnie 2
        tygodnie
        po katastrofie (posty 300-400), podając dokładnie ten
        artykuł 129KK.

        Bardzo szczegółowo wykazałem czemu pisać nie zamierzam. To teraz
        popatrzymy co się będzie działo z wnioskiem. To jest dopiero ciekawe!

        Bo jeśli są mądrzy to to pójdzie do sądu i będą musieli relacjonować
        to w mediach, co PRowo jest ryzykowne, ale jeśli wyrok będzie dla
        władzy przychylny, to raz na zawsze udowodnią przed sądem że prawo
        nie zabrania być zdrajcą tak długo, jak długo sprawuje się władzę w
        chwili zapadania wyroku...

        Jeśli są głupi, to umorzą to już w prokuraturze. Dlatego ja uważam
        że to trafi do sądu, nie dlatego, że wniosek będzie miał realne sens,
        tylko PO TO aby go oddalić, ale W SĄDZIE. Podstawowa różnica wynikać
        będzie ze skutków prawnych, rozpatrzenie sprawy przez sąd powoduje,
        że wchodzi w grę zasada "Ne bis in idem" czyli "nikt nie będzie dwa
        razy sądzony w tej samej sprawie". Oczywiście sprawę dostanie jakiś
        zasłużony sędzia, więc sprawę oddalą, ale co więcej zyskają PEWNOŚĆ,
        że nigdy za to nie odpowiedzą.

        To nie są idioci, oni to puszczą do sądu, bo to jest GWARANCJA
        nietykalności. I jeszcze będzie można ośmieszyć oszołomstwo przed
        wyborami, jak w sprawie prywatyzacji szpitali. Wystarczy jeden
        dyspozycyjny sędzia,sorry Przycinek ale polski wymiar
        niesprawiedliwości nie takie rzeczy już widział.

        No, ale niech Rumun tu się wypowiada o przypadku prawdopodobieństwa
        i nieprawdopodobieństwa. Nie wchodząc więc wyroczni w słowa napiszę,
        że dla większości i tak wymiar sprawiedliwości jest
        nieprawdopodobieństwem, niezależnie co wyrocznia napisze.

        Tak naprawdę, Przycinek, to nie jest dobrze, że ten wniosek trafił
        TERAZ, to jest zbyt poważna sprawa i zbyt proste dowodowo by to
        spalić. A na to się zanosi. Z prezydentem i premierem z PO sędziowie
        nie zaryzykują swoich karier, co najwyżej będą chcieli tej karierze
        pomóc przez właściwy i korzystny dla AKTUALNEJ WŁADZY wyrok. A
        pojawienie się "nowych okoliczności w sprawie", które umożliwiłyby
        ponowne podjęcie zarzutów z art 129KK jest praktycznie niemożliwe.
        Poza tym jak to będzie wyglądało: pierwszy wyrok mają a po wyborach
        prokuratura składa kolejny wniosek? Żaden sąd, łącznie ze
        Strasbourgiem na to nie pozwoli, to byłoby zbyt grubymi nićmi szyte.

        Więc jeszcze raz: jeśli to trafi do sądu, to to jest DOWÓD nie na to,
        że można to wygrać-bo w normalnym państwie byłoby to oczywiste- tylko
        DOWÓD NA WSPÓŁUDZIAŁ W ZAMACHU. Jeśli prokuratura umorzy lub oddali
        wniosek, to mamy dwie możliwości motywów: uznali, że straty PRowe
        będą zbyt duże lub/i nie mieli z zamachem nic wspólnego. Jeśli sprawa
        trafi do sądu, to wszystko będzie jasne zanim się jeszcze
        roztrzygnie. Motywy sprawców również.

        Czarno na białym zobaczymy, czy miałeś rację jak pisałeś że
        opowiadam androny, czy czasem nie uprzedzam faktów, a Ty przykładasz
        standardy amerykańskiego systemu sprawiedliwości do polskiego systemu
        blamaży sądowych.

        Masz tam jeszcze coś do ogolenia? wink

        --
        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast
        nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie
        rzeczy największym świństwem?

        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • 04.08.10, 03:06
      znalazlem to:

      smolensk-2010.pl/2010-07-26-amatorski-film-ze-smolenska-%E2%80%93-analiza-oraz-transkrypcja-audio.html
      Trudno mi ocenic te rewelacje, ale wklejam.
      • 04.08.10, 05:54
        to pownie nic nowego, ale jest to interesujacy zbior linkow i informacji:

        www.wolnapolska.pl/index.php/to-mog-by-zamach-najwiksze-wtpliwoci.html
      • 04.08.10, 07:25
        Kurcze, to ma szanse trafić do podręczników psychologii poznawczej.
        Fajnie byłoby te transkrypcje pozbierać w jakiejś jednej tabelce.
        Poza tym ciekawy jestem czy jacyś Rosjanie też się za to wzięli -
        porównanie wyników ich pracy z osiągnięciami naszych "ekspertów" od
        gospodarki/awioniki(jak choćby zezowaty zorro) mogłoby być bardzo
        ciekawe.
        • 04.08.10, 07:52
          "transkrypcje" - faktycznie - sorry za literowke. A co do tresci, to nie
          psychologia poznawcza, tylko ew. hipnoza zbiorowa. -)
          Ja osobiscie nie slyszalem nic, doslownie nic oprocz strzalow. Zreszta, skoro
          oni sa tacy swietni, to niech nam dadza te obrobione i odszumione pliki - to
          chetnie poslucham.
    • 09.08.10, 05:32
      A jednak... Szyderstwo będzie musiało ustąpić powadze. Jak się
      okazuje, Rosjanie dysponują bądż deklarują dysponowanie technologią
      tworzenia sztucznej mgły! Chcą czy będą ją wytwarzać w ramach walki
      z ogarniającymi europejską część Rosji pożarami. Celowość tego
      wydaje się być oczywista, chodzi tu o nawilżenie gruntu, traw, runa
      leśnego i lasów(drzew)...

      I co Wy na to?

      english.ruvr.ru/2010/08/05/14588422.html
      foxmulder.blox.pl/2010/08/Sztuczna-mgla-bron-klimatyczna-i-plonaca-Rosja.html

      • 09.08.10, 05:38
        PS. Zapomniałem podać właściwy tytuł postu, dlatego - aby ten post
        był zauważalny tematycznie - dodają sam tytuł o mgle.
      • 09.08.10, 07:41
        Przecież od początku było oczywiste, że sama możliwość stworzenia lub
        zagęszczenia mgły technicznie istnieje, tylko sęk w tym, że w tej skali
        przedsięwzięcie takie wymagałoby niesamowitego rozmachu.
        • 12.08.10, 16:01
          > Przecież od początku było oczywiste, że sama możliwość stworzenia
          lub
          > zagęszczenia mgły technicznie istnieje,

          Nie, nie było. Od samego początku artykułowania podejrzeń o zamach,
          przytaczania na tego uprawdopodobnienie różnorakich doniesień,
          faktów, poszlak czy materiałów, teza o sztucznej(sztucznie
          wywołanej) mgle była dezawuowana, wyśmiewana czy wręcz wyszydzana.
          Oponenci tezy o zamachu przytaczali tę tezę jako rzekomy przykład
          oderwania od rzeczywistości czy wręcz oszołomstwa osób
          podejrzewających zamach. Tu czy na innych forach. Dobrze to
          pamiętam, zatem teraz nie odwracaj kota ogonem.

          tylko sęk w tym, że w tej skali
          > przedsięwzięcie takie wymagałoby niesamowitego rozmachu.

          Nikt rozsądny nie twierdzi, że zamachowcy wywołali mgłę. Rzecz w
          tym, że mogli ją punktowo bądz - w ograniczony sposób - obszarowo
          (tak jak właśnie zapowiedzieli w walce z pożarami) zagęścić i/lub
          przedłużyć czas jej obecności. Tak - między innymi - mogła być rola
          w hipotetycznym zamachu owego Ił'a-76.
          • 12.08.10, 22:45
            Wiesz, problem w tym, że ewentualne zagęszczanie mgły na takim
            obszarze to również raczej SF. Gigantyczny projekt, w sumie
            niemożliwy do ukrycia, no i bardzo nikłe szanse na powodzenie.
            Większą szansę miałaby garść gwoździ na drodze dojazdowej lub gość z
            RPG zaczajony w chaszczach w okolicach Okęcia - bez problemu dałoby
            się wlepić Bin Ladenowi jeszcze jedno przewinienie.

            BTW, gdzie jest stacja pogodowa w Smoleńsku? Tam też trzeba by było
            zagęścić. No i zabezpieczyć się jakoś przed tym żeby te wyniki
            wyglądały na wiarygodne, czyli zagęścić nad całym Smoleńskiem. Ile
            mgły wejdzie do jednego Iła?
            • 12.08.10, 23:43
              > Wiesz, problem w tym, że ewentualne zagęszczanie mgły na takim
              > obszarze to również raczej SF.

              Wiesz, problem w tym, że nie wiemy, na jakim "obszarze", o której
              godzinie, na jak długo i jak wielce zagęszczoną. Ponieważ my nic
              pewnego nie wiemy - dokładny czas odlotu, zanotowany w dokumentach
              lotniskowych i zeznaniach świadków, dokładny czas "kołowania" nad
              smoleńskim lotniskiem i ocenianie sytuacji taktycznej, dokładną
              przyczynę schodzenia ze wschodniej strony Siewiernyj, czy w ogóle
              nie lądowanie na drugim, odpowiedniejszym lotnisku, czyli Jużnyj,
              dokładną treść rozmów na lini Tu-154 - wieża oraz Tu-154 - Jak-40,
              czy ten kontrowersyjny Ił-76 - wieża. Są same znaki zapytania, a
              czas stawiania odpowiedzi kolejny raz zostaje przedłużony.

              Już nawet nie mam sił teraz to linkować - choć zalinkuję póżniej -
              lecz wychodzą kolejne "kwiatki", wskazujące na
              niemoc/mataczenie/zacieranie śladów(niepotrzebne skreślić). Najpierw
              mówiono, że polscy eksperci z krakowskiego instytutu większość
              nagrań odczytali, że rzekomo są tam kluczowe treści(słowa Millera,
              Seremeta), a obecnie już ściemniają, że mają problemy z odczytaniem
              i identyfikacją głosów, i że wydłuży się to o conajmniej miesiąc! Do
              tego "kwiatek" w postaci najpierw wczorajszych doniesień, że
              prokuratura i polski rząd ściemniają, bo ciągle nie uzyskały żadnych
              zdjęć satelitarnych z 10 kwietnia 2010r., a teraz dzisiejsze
              SKANDALICZNE doniesienie, że przypuszczalnie w ogóle takich nie
              będziemy mięli! Rolują nas w najlepsze...

              Gigantyczny projekt, w sumie
              > niemożliwy do ukrycia, no i bardzo nikłe szanse na powodzenie.

              Dokładnie do takich operacji był stworzony, wyśrubowany operacyjnie
              i ciągleutrzymywany w pełnej gotowości Specnaz i pokrewne jemu
              jednostki. Poczytaj o historii tych jednostek, ich zimnowojennym
              przeznaczeniu, zajrzyj do ostatnich postów o tym. Przykład
              prezydenta Gruzji doskonale to obrazuje. Specnaz dysponuje
              wszystkim, co byłoby potrzebne to akcji.

              > Większą szansę miałaby garść gwoździ na drodze dojazdowej lub
              gość z
              > RPG zaczajony w chaszczach w okolicach Okęcia - bez problemu
              dałoby
              > się wlepić Bin Ladenowi jeszcze jedno przewinienie.

              I tak przypuszczalnie było albo mogło być. Tak jak w przypadku
              rozwalenia samolotu tego mozambickiego prezydenta. Na wszelki
              wypadek, w odwodzie, w buszu czy lesie pod lotniskiem, czekała
              bojowa grupa uderzeniowa. W tym komandosi z naramiennymi wyrzutniami
              plot, typu Stinger/Igła/Grom. Poza tym, ostatnie doniesienia mówią o
              zaskakującym podziale zniszczeń kadłuba i ciał ofiar, który wskazuje
              na eksplozję w tyle samolotu. Bomba, pocisk plot? Są też już poważne
              informacje o tym, że silniki tuż przed katastrofą zostały wyłączone,
              w celu zminimalizowania zniszczeń. Czyżby piloci mięli świadomość,
              że coś eksplodowało albo ich zarzuciło?

              Kto twierdzi, że wszystko opierało się na mgle? Wtedy byłaby to
              amatorka i w konsekwencji fuszerka. Są doniesienia świadków o nagłym
              ustaniu mgły, o jej braku na pobojowisku. Na "filmiku Koli" też tej
              mgły zbytnio nie widać. Ok, rozwałka mogła ją rozgonić, ale to tylko
              hipoteza.

              > BTW, gdzie jest stacja pogodowa w Smoleńsku? Tam też trzeba by
              było
              > zagęścić. No i zabezpieczyć się jakoś przed tym żeby te wyniki
              > wyglądały na wiarygodne, czyli zagęścić nad całym Smoleńskiem. Ile
              > mgły wejdzie do jednego Iła?

              Nie wiem, nie śledzę sprawy tak dokładnie, nie archiwizuje i nie
              kataloguję wątków, materiałów, linków. Kto twierdzi, że trzeba by
              było? Tak jak wyżej, mgła mogła być i przypuszczalnie była
              naturalna. W pewnym sensie wręcz na rękę zamachowcom. Konieczne
              tylko było albo mogło być jej punktowe zagęszczenie, na lotnisku lub
              trasie podchodzenia do lądowania. Możliwe, że ten hipotetycznie
              zamglający Ił-76 właśnie to zrobił. Możliwe jest również, że nie
              taka była jego rola, lecz zupełnie inna, np. próba wywołania
              turbulencji, kolizji, czy atak WRE.

              Być może mgła to tylko przypadek, coś co było na rękę Rosjanom. We
              wszystkich rozpatrywanych scenariuszach zamachowych i właściwych im
              wątkach pobocznych - czy to teoria i dwóch samolotach(i opcjonalnie
              dwóch lotniskach) i przesiadce, czy to przy wywołaniu katastrofy,
              czy to przy hipotetycznym dobijaniu rannych i/lub oczyszczaniu
              terenu z urządzeń elektronicznych, szyfrujących.

              Mój początkowy post był o tym, że teza o sztucznej mgle jest
              realistyczna, a sami Rosjanie deklarują, że będą w walce z pożarami
              taką wytwarzać bądż już wytwarzają. Tylko tyle i aż tyle.
              • 13.08.10, 02:16
                he he he.

                wolnosc wypowiedzi nie tylko gwarantuje prawo wyrazania tego co sie chce, ale
                nawet swobodnego mowienia tego, czego sie nie mysli.

                przekonywanie rumuna, ze to byl zamach, jest jak przekonywanie mnie, ze to nie
                byl zamach.

                a swoja droge dziwne jest, ze polskie spoleczenstwo takie potulne, ze daje sobie
                kity wciskac, rejestratory parametrow lotu utajnione, a ludzie sie nie burza.

                za moich czasow robilo sie rozne dziwne rzeczy, o ktorych wstyd mowic, ale bylo
                to dzialanie w protescie i bylo goraco.

                teraz najwyrazniej ludzie nie moga uniesc dupy z lenistwa
                • 13.08.10, 02:26
                  Proszę a tu taka niespodzianka:

                  wyborcza.pl/1,75478,8241709,Nie_ma_zdjec_znad_Smolenska.html
                  • 13.08.10, 03:08
                    > Proszę a tu taka niespodzianka:
                    >
                    >
                    rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75478,8241709,Nie_ma_zdjec_znad_Smolensk
                    a.html

                    I jeszcze lepsze "niespodzianki" - jak widać, mataczenie i
                    zacieranie śladów idzie już pełną parą:
                    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tajemnica-zdjec-satelitarnych-ze-Smolenska,wid,12555589,wiadomosc_prasa.html
                    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nie-ma-zdjec-Smolenska-z-10-kwietnia.-Dlaczego,wid,12566254,wiadomosc.html


                    Piszących na forum pod artykułem aż bierze wścieklizna na te
                    ordynarne ściemy o wyłącznie zwiadzie optycznym, fotograficznym,
                    hehe...
                    • 13.08.10, 05:48
                      ten pierwszy artykul robi wrazenie, bardzo mi sie podoba.
                      widac, ze ci autorzy mysla. Tak, to jest dziwne, ze po tylu miesiacach polowa
                      populacji nie jest na ulicach zadajac glowy Tuska i reszty bandy

                      jak sie nazywa ten debil co go ciagle w gazecie cytuja?
                      palikot? ciekawe co taki typ mysli kiedy czyta taki artykul.
                      moze nie mysli? a moze mu placa za gadanie dyrdymalow?

                      tak czy inaczej jest interesujace, ze to sie ukazalo w wp.pl
                      moze w Polsce nie jest jeszcze tak zle, moze nie wszyscy jeszcze maja jajecznice
                      w glowach

                      no ale tak juz zawsze jest, ze czlowiek mysli, ma nadzieje, ze ludzie sie
                      obudza, ze zrozumieja i cos sie zmieni.
                      • 13.08.10, 15:30
                        Tak tylko wyjaśniając.

                        > ten pierwszy artykul robi wrazenie, bardzo mi sie podoba.
                        > widac, ze ci autorzy mysla. Tak, to jest dziwne, ze po tylu
                        miesiacach polowa
                        > populacji nie jest na ulicach zadajac glowy Tuska i reszty bandy

                        Sytuacja jest podobna do Waszej w Stanach. Większość Polaków - tak
                        jak i większość Amerykanów - jest regularnie ogłupiania i
                        przepierana propagandowo przez stronnicze media. Media - należące do
                        kilku głównych koncernów, monopolizujących rynek - powiązane
                        politycznie i kapitałowo z różnymi innymi korporacjami czy lobbies.
                        I tak samo u nas, jak i u Was, istnieje medialny mainstream oraz
                        undeground. Ci drudzy poruszają sprawy, problemy, które są celowo
                        przemilczywane przez tych pierwszych. Dobrym tego przykładem są: u
                        nas podejrzenia o zamach w Smoleńsku, a u Was podejrzenia o "inside
                        job" w przypadku 11/9. U Was to np. mniejsze czy większe "oszołomy"
                        typu Alexa Jones'a czy Rona Paula, u nas np. gazety typu Nasz
                        Dziennik, Gazeta Polska, Najwyższy Czas! czy JKM.

                        U nas obecnie w mainstreamie trwa ścisła cenzura na temat
                        narastających wątpliwości i nieprawidłowości przy śledztwach
                        smoleńskich, zarówno rosyjskich jak i polskich. Kompletna cenzura,
                        bo pisują o tym regularnie wyłącznie blogerzy oraz własnie GP czy
                        NDz. Reszta milczy czy z udawanym zdziwieniem odkrywa jakieś wtopy,
                        vide ostatnia wolta GW, o której pisałem. Spójrz choćby na
                        kontrowersyjny "filmik Koli". Trwa permamentna dezinformacja. Żadne
                        medium nie sypnie kasą na profesjonalną analizę audio-wizualną tego
                        materiału, choć wydają dziesiątki czy setki tysięcy zł na inne
                        pierdoły, prowokacje, opracowania i analizy. U Was tożsamo jest z
                        patologiczną relacją USA-Izrael. Macie narzucony przez Hollywood
                        oraz mainstream prawdziwy terror intelektualny i nieustanne granie
                        kartą antysemicką. Dobrym tego przykładem jest "zgnojenie" tych
                        dwóch akademików, który opracowali kontrowersyjny - dla lobby
                        żydowskiego, hehe - raport o owym lobby i błędnej, wręcz
                        katastroficznej polityce zagranicznej USA.

                        Wracając do wydarzeń smoleńskich - tak będzie dotąd, aż do póżnej
                        jesieni nie uda się opracować polskiej stronie rzetelnego raportu.
                        Wtedy dopiero do mainstreamu przebiją się opinie o mataczeniu,
                        zacieraniu śladów, zamachu...

                        > jak sie nazywa ten debil co go ciagle w gazecie cytuja?
                        > palikot? ciekawe co taki typ mysli kiedy czyta taki artykul.
                        > moze nie mysli? a moze mu placa za gadanie dyrdymalow?

                        To bardzo inteligentny, choć skrajnie zepsuty etycznie i cyniczny,
                        facet. Rzecz w tym, że przypuszczalnie nielegalnie finansował
                        kampanie wyborcze PO i samego posła D. Tuska. Finansował również
                        wydanie jego książki czy książek. Była taka wypowiedz Paligłupa, w
                        której odgrażał się, że w wypadku wyrzucenia go z PO, "powie jak to
                        naprawdę w parti było..." Pamiętaj także zaskakujące oświadczenie
                        Czempińskiego, że to on stoi za PO - to on wymyślił pomysł na partię
                        oraz skrzyknął, skontaktował ze sobą pierwszych liderów, założycieli
                        partii. Paligłup ma haki i na Tuska jako polityka, i na partię jako
                        taką.

                        > tak czy inaczej jest interesujace, ze to sie ukazalo w wp.pl
                        > moze w Polsce nie jest jeszcze tak zle, moze nie wszyscy jeszcze
                        maja jajecznic
                        > e
                        > w glowach

                        Zwróć uwagę, że to przedruk z Gazety Polskiej, z logo tego
                        czasopisma. To nie własny tekst WP. Po prostu, mają podpisane umowy
                        z wybranymi gazetami, i czasem publikują ich co ważniejsze teksty.
                        Np. w dziale media.wp.pl/

                        > no ale tak juz zawsze jest, ze czlowiek mysli, ma nadzieje, ze
                        ludzie sie
                        > obudza, ze zrozumieja i cos sie zmieni.

                        Bez jakiegoś większego szoku, np. w postaci kompromitacji polskich
                        śledztw smoleńskich, czy przeciekowej publikacji materiałów
                        opisanych w kontrowersyjnym artykule z N.Cz., nie licz na to. Zatem,
                        oby do jesieni.
                        • 16.08.10, 17:43

                          Fragment:

                          Grupa 8. Wyjście na prostą lądowania i ścieżkę schodzenia

                          a. Lot ścieżką schodzenia przebiegał przy włączonym pilocie automatycznym w
                          płaszczyznach wzdłużnej i bocznej, a także przy włączonym automatycznym
                          regulatorze ciągu. Wyłączenie pilota automatycznego w płaszczyźnie wzdłużnej
                          i automatycznego regulatora ciągu nastąpiło przy próbie odejścia na drugi krąg
                          odpowiednio na 5 i 4 sekundy przed zderzeniem z przeszkodą (drzewem)
                          , które
                          zapoczątkowało niszczenie konstrukcji samolotu. Wyłączenie pilota automatycznego
                          w płaszczyźnie bocznej nastąpiło w momencie trzeciego zderzenia z przeszkodą,
                          które zapoczątkowało niszczenie konstrukcji.

                          b. Pierwsze ostrzeżenie systemu TAWS typu PULL UP (CIĄGNIJ DO GÓRY) pojawiło się
                          na 18 sekund przed zderzeniem z przeszkodą, które zapoczątkowało niszczenie
                          konstrukcji samolotu. Przedtem dwukrotnie formułowano komunikaty typu TERRAIN
                          AHEAD (ZIEMIA PRZED TOBĄ).

                          c. Pierwsze zderzenie samolotu z przeszkodą nastąpiło w odległości około 1100
                          metrów od pasa startowego, około 40 metrów na lewo od kursu lądowania. Jeśli
                          uwzględni się rzeźbę terenu (parów) i wysokość drzewa, wysokość lotu samolotu
                          była niższa od poziomu początku pasa o 15 metrów.

                          d. Trzecie zderzenie lewym skrzydłem, które doprowadziło do początku niszczenia
                          konstrukcji samolotu, z brzozą o średnicy pnia 30-40 cm nastąpiło w odległości
                          260 metrów od punktu pierwszego zetknięcia, 80 metrów na lewo od przedłużonej
                          osi pasa.

                          e. Czas, który minął od początku niszczenia konstrukcji samolotu do pełnego
                          zniszczenia konstrukcji kadłuba samolotu wskutek zderzenia z ziemią w odwróconym
                          położeniu, wyniósł około 5-6 sekund. Ostateczne zniszczenie konstrukcji samolotu
                          nastąpiło o godzinie 10:41:06.

                          f. Badania medyczno-traseologiczne wykazały, że w momencie zniszczenia
                          konstrukcji samolotu, w położeniu odwróconym, na pasażerów oddziaływało
                          przeciążenie wielkości około 100 g. Przeżycie było w takich okolicznościach
                          niemożliwe.


                          fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/przeczytaj-oryginal-raportu-mak-w-sprawie-katastrofy,1481770
                          oraz:
                          www.tvn24.pl/12690,1657219,0,1,mowilismy-uwazajcie-strasznie-potem-slyszalem-trzask-i-huk,wiadomosc.html
                          "Obroty zaczęły narastać do maksymalnych. Następnie, po kilku sekundach,
                          trzask i huk
                          – mówi w rozmowie z TVN24 pilot rządowego Jaka-40, który
                          lądował na smoleńskim lotnisku godzinę przed katastrofą prezydenckiego Tupolewa."
                          • 17.08.10, 00:22
                            czytajac dzisiaj stare artykuly natrafilem na ten fragment:

                            "Wiadomo, kto z treningów na symulatorze Tu-154 zrezygnował [szef MON z ramienia
                            PiS Aleksander Szczygło, który też zginął w katastrofie w Smoleńsku]."

                            wyborcza.pl/1,97863,8004393,Katastrofa_smolenska__Nie_mieli_zgody_na_ladowanie.html
                            (strona 3)

                            Dla mnie osobiscie jest sprawa o kluczowej wadze. Naprawde nie miesci mi sie w
                            glowie, ze piloci nie mieli dostepu do symulatorow.

                            Podkreslono tez male doswiadczenie pilotow:
                            [b]Mieli niesamowicie małe naloty, nie ma co się nad tym rozwodzić [kapitan miał
                            455 godzin jako pierwszy pilot Tupolewa, drugi pilot - 506 godzin na Tupolewie,
                            nawigator ledwo 60 godzin na Tupolewie, a technik pokładowy - 330].


                            i stary artykul z Newsweeka komentujacy ujawnione stanogramy:
                            www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/glosy-tu-154--eksperci-rozszyfrowuja-ostatnie-chwile,59833,1
                            tutaj wypisuja takie rzeczy, ze prawde mowiac mnie zatkalo.
                            To jest cos nieprawdopodobnego. Jesli ktos tego nie czytal, to polecam.
                            • 17.08.10, 03:35
                              > Dla mnie osobiscie jest sprawa o kluczowej wadze. Naprawde nie
                              miesci mi sie w
                              > glowie, ze piloci nie mieli dostepu do symulatorow.

                              To rzeczywiście stara sprawa, a news zaistniał dzięki Wybiórczej.
                              Trzeba by też przypomniec padające wtedy argumenty drugiej strony.
                              Nie pamiętam dokładnie, ani nie mam pod ręką żadnych linków, jednak
                              ta sprawa nie była taka jednostronna. Tam chyba chodziło o to, że
                              Szczygło przymierzał się do zakupu takiego symulatora czy
                              przeprowadzenia przetargu na nową flotę samolotów dla VIP'ów.

                              W każdym bądż razie ciekawsza jest kwestia kolejnych wydarzeń, kiedy
                              to już Sikorski ogłosił przetarg, przypuszczalnie ustawiony pod
                              danego producenta, w którym preferowano dodatkową toaletę na
                              pokładzie zamiast zapewniający o wiele większe bezp. 3 silnik. Wtedy
                              to Szczygło, będąc następcą Sikorskiego czy póżniej szefem
                              prezydenckiego BBNu, przerwał ten przetarg kontrolą NIKu. O tym
                              między innymi na dzisiejszej konf. pras. mówił Macierwicz i jakaś
                              inna posłanka PiS z zespołu parlamentarnego:
                              wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/299006,macierewicz-rzad-zmarginalizowal-wizyte-prezydenta.html


                              > Podkreslono tez male doswiadczenie pilotow:
                              > [b]Mieli niesamowicie małe naloty, nie ma co się nad tym rozwodzić
                              [kapitan mia
                              > ł
                              > 455 godzin jako pierwszy pilot Tupolewa, drugi pilot - 506 godzin
                              na Tupolewie,
                              > nawigator ledwo 60 godzin na Tupolewie, a technik pokładowy - 330].

                              Tu masz jakiś komentarz do tego, czyli z grubsza do rzekomego braku
                              profesjonalizmu, wykształcenia, umiejętności, doświadczenia i
                              odpowiedzialności pilotów, w wywiadzie z gen. bryg. pil. Tomaszem
                              Drewniakiem, dowódcą 4. Skrzydła Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie:
                              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100817&typ=po&id=po01.txt

                              Piszę i linkuję o tym, ponieważ irytuje mnie ta maniera od samego
                              początku wtłaczania winy w pilotów. Najpierw bezczelnie, kłamliwie
                              robili to Rosjanie z wieży czy obsługi lotniska, mówiąc o rzekomym
                              braku dobrej znajomości lotniczego j. rosyjskiego polskich pilotów,
                              na co szybko odezwali się klakierzy w polskich mediach(choćby w
                              tvn24), a póżniej zaczęto urabiać opinię publiczną w tonie rzekomego
                              braku profesjonalizmu i asertywności(wedle niektórych mediów
                              względem hipotetycznie "awanturującego" się prezydenta). Celowała i
                              ciągle celuje w tym zwłaszcza Wybiórcza.

                              > i stary artykul z Newsweeka komentujacy ujawnione stanogramy:
                              > rel="nofollow">www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/glosy-tu-154-
                              -eksperci-rozszyfrowuja-ostatnie-chwile,59833,1
                              > tutaj wypisuja takie rzeczy, ze prawde mowiac mnie zatkalo.
                              > To jest cos nieprawdopodobnego. Jesli ktos tego nie czytal, to
                              polecam.

                              Jak sam napisałeś, artykuł Newsweek'a Polska pochodzi z początku
                              czerwca, zatem dostępne stenogramy, ich treść - a przez to wiedza
                              komentujących - powinny być jakoś z końca maja czy przełomu maja i
                              czerwca. Cóż, po "rewelacjach" ze stenogramami, ciągłymi przeciekami
                              i póżniejszym ich dementowaniu, po doniesieniach o przemontowaniu
                              dostarczonej Polsce kopii(zabrakło podobno kilkanaście sekund
                              nagrania, hehe), po sprzecznych doniesieniach oficjeli - Seremeta i
                              Millera - o rzekomej ważności nowo odczytanych wypowiedzi przez
                              polskich specjalistów, czy wręcz przeciwnie, braku tejże, nie
                              przywiązywałbym większej wagi do tego materiału. Jesteśmy rolowani
                              przez czy to samą stronę rosyjską, czy to obie strony, rosyjską i
                              polską. Samo to, że bawimy się "cyfrowymi kopiami" po tylu
                              miesiącach, jest dla mnie jednym wielkim skandalem. Bez analizy
                              oryginałów, potwierdzenia braku ingerencji w ich dane, nie widzę
                              powodu do brania dostarczanych nam informacji za pewnik. Poza tym,
                              jaką wartość procesową czy śledczą mają gołe materiały stenogramowe,
                              bez nałożenia na nie parametrów lotu i odczytu GPS'a?

                              Na koniec ciekawy wywiad z posłem Polaczkiem, jednym z tych, którzy
                              od samego początku prowadzą w miarę rzetelne własne śledztwo i
                              aktywną działalność parlamentarną w tej sprawie:
                              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100817&typ=my&id=my21.txt
                              • 21.08.10, 03:36
                                dobra, ale te samoloty lataly, piloci byli nieprzeszkoleni a symulator im
                                odcieli. I sprawa jest jasna, decyzja byla zla.


                                Jest dla mnie rowniez jasne, ze sledztwa nie ma i nie mozna miec zaufania do
                                zadnych materialow ani instytucji, ktore sie tym zajmuja w Polsce. Zestawienie
                                parametrow lotu, z wypowiedziami pilotow jest sprawa rutynowa, prosta i jesli do
                                tej pory nie udalo sie tego zrobic, to doprawdy nie ma o czym mowic.


                                Kolejne pytania:
                                gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/3447/rosjanie-naprawiali-tupolewa-przed-wylotem
                                i ostatecznie widze tez to opinie:

                                gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/58/3451/ks-malkowski-to-zbrodnia-z-premedytacja
                            • 21.08.10, 05:24

                              Uwierzysz na słowo, to jest duże prawdopodobieństwo, że wtopisz.

                              przycinek.usa napisał:

                              > czytajac dzisiaj stare artykuly natrafilem na ten fragment:
                              >
                              > "Wiadomo, kto z treningów na symulatorze Tu-154 zrezygnował [szef MON z ramienia
                              > PiS Aleksander Szczygło, który też zginął w katastrofie w Smoleńsku]."
                              >

                              <link?>

                              >
                              > Dla mnie osobiscie jest sprawa o kluczowej wadze. Naprawde nie miesci mi sie w
                              glowie, ze piloci nie mieli dostepu do symulatorow.
                              >

                              Tyle tylko, że news jest prawdopodobnie dezinformacją.

                              O ile mi wiadomo, prawdziwe symulatory lotu dla Tu-154 nie istnieją, istnieją
                              tylko trenażery, czyli odwzorowania przycisków w kabinie pilotów, które są dla
                              polskich TU, które przeszły liczne specyficzne modernizacja - bezużyteczne.

                              To była jedna z przyczyn ogłoszenia przez rząd SLD, a potem przez Szczygłę
                              przetargu na nowe, nowocześniejsze samoloty. Ten przetarg skasował Klich,
                              zastępując go remontem Tupolewów w zakładach kolegi Putina, pana Deripaski (w
                              ciągu kilku miesięcy po tym remoncie, Tu miał 11 awarii, internet donosi, że
                              krótko przed lotem do Smoleńska miał awarię autopilota, którą naprawiali
                              technicy z Samary).


                              > Podkreslono tez male doswiadczenie pilotow:
                              > [b]Mieli niesamowicie małe naloty, nie ma co się nad tym rozwodzić [kapitan mia
                              > ł
                              > 455 godzin jako pierwszy pilot Tupolewa, drugi pilot - 506 godzin na Tupolewie,
                              > nawigator ledwo 60 godzin na Tupolewie, a technik pokładowy - 330].
                              >


                              Kolejna dezinformacja, nalot kpt. Protasiuka to ponad 3 tysiące godzin, te 500
                              godzin to nalot w charakterze kapitana.

                              Drugi pilot i nawigator - możliwe, że byli zieleni.

                              > i stary artykul z Newsweeka komentujacy ujawnione stanogramy:

                              (...)

                              > tutaj wypisuja takie rzeczy, ze prawde mowiac mnie zatkalo.
                              > To jest cos nieprawdopodobnego. Jesli ktos tego nie czytal, to polecam.


                              Znany mi dobrze komentarz. Najlepsze w tym jest to, że "Anonim" ze stenogramów
                              to dowolna osoba, której głosu Rosjanie nie byli w stanie jednoznacznie
                              przypisać uczestnikom lotu, więc to może być każdy (w różnych zdaniach - różne
                              osoby) kto coś zamamrotał.


                              O kant .... można rozbić te artykuliki.
                              • 21.08.10, 05:35

                                W tym wspaniałym tekście z Newsweeka jest jeszcze garść dywagacji o autopilocie
                                i rzekomym lądowaniu z jego pomocą.

                                Otóż, nowoczesne autopiloty miewają na ogół zaprogramowaną opcję odejścia, "go
                                around", przy której automatycznie zwiększany jest ciąg i zmieniany kąt
                                nachylenia osi podłużnej, a poprzecznej pewnie stabilizowany. W stenogramie jest
                                wzmiankowany plan "odejścia w automacie" oraz pada stwierdzenie "Odchodzimy".
                                Logicznym jest więc uznać, że autopilot, w momencie przejęcia manualnej kontroli
                                przez pilotów, obsługiwał odejście, a nie lądowanie.
                              • 22.08.10, 10:12
                                nie przesadzajmy z ta ostroznoscia. pilot mlody byl i glupio latal. bez
                                marginesu na zlosliwosc osob trzecich. zaufali warunkom, a warunki byly
                                oszustwem i tak sie zakonczyla kariera mlodego pilota i wcale nie mniej naiwnych
                                politykow. W tej calej sprawie wszyscy sa winni. To niespotykana sytuacja, tam
                                po prostu nie ma ani jednej niewinnej osoby. Moje przygnebienie wzbudza fakt
                                niezwyklej naiwnosci wszystkich tych politykow, tych, ktorzy byli na pokladzie
                                oraz tych, ktorzy teraz odwracaja glowy w druga strone.

                                spodobal mi sie komentarz Michalkiewicza, ktorego fragment zacytuje ponizej:

                                "Wspominam zaś o tym wszystkim, ponieważ w wywiadzie udzielonym pismu „Sprawy
                                Międzynarodowe”, wydawanemu przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych,
                                uczony politolog Andrzej Areszew powiedział, że fala pożarów, jaka tego lata
                                nawiedziła Rosję, jest następstwem zastosowania na terytorium tego państwa nowej
                                broni przez Stany Zjednoczone. Broń ta służyć ma do wywoływania zmian
                                klimatycznych na rozległych obszarach. Gdyby powiedział to jakiś „archangielskij
                                mużyk”, to można by na to wzruszyć ramionami – ale przecież mówi to uczony
                                politolog, rosyjski odpowiednik naszego pana prof. Tadeusza Iwińskiego, a jego
                                rewelacje drukuje pismo wydawane przez rosyjskie MSZ, kierowane przez ministra
                                Sergiusza Ławrowa, który już 28 sierpnia, na zaproszenie ministra Sikorskiego,
                                będzie oświecał ambasadorów RP, zgromadzonych na dorocznej naradzie poświęconej
                                sprawom międzynarodowym! Jeśli USA rzeczywiście dysponują bronią wywołującą
                                zmiany klimatyczne na rozległych obszarach Rosji, to dlaczego tubylczy
                                intelektualiści i inteligenci nie mogą uwierzyć, że na rosyjskich, podobnie jak
                                na amerykańskich i wszystkich porządnych lotniskach wojskowych istnieją
                                urządzenia do wytwarzania mgły (np. M56 Coyote lub M1059A3 Lynx Smoke Generator
                                Carrier), a nawet – zakłócania echa radarowego, które telewizyjny program
                                Discovery, poświęcony broni przyszłości, pokazywał w akcji na Alasce?"

                                www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1738

                                pozostaje zapytac w odpowiedzi na co zastosowano takie wyjatkowe srodki agresji?
                                Czy chodzi moze o te materialy z WikiLeaks?
                                To oczywiscie w sytuacji, w ktorej wierzymy, ze to nie jest teoria spisku. He he
                                he he.
                                • 22.08.10, 11:43
                                  przycinek.usa napisał:

                                  > nie przesadzajmy z ta ostroznoscia. pilot mlody byl i glupio latal.

                                  Tak, był dosyć młody, latał od 13 lat. Kpt. Protasiuk był pilotem pierwszej
                                  klasy i pilotem doświadczalnym dla Tu-154, co prawda niższej kategorii, ale jednak.

                                  Tyle tylko, że nalot 3000 godzin, to nie nalot 500 godzin.

                                  A co do przyczyn katastrofy, to ja ich nie znam. Masz już pewność, że przyrządy
                                  działały dobrze?

                                  > To niespotykana sytuacja, tam po prostu nie ma ani jednej niewinnej osoby.


                                  Procedury mierne, lekceważenie norm, wszechstronne niedbalstwo, może nawet zła
                                  wola - tak, każdy ma coś za uszami, ale nie wiem, czy to prawdziwe powody
                                  katastrofy.

                                  Ostrożność jest wskazana - Rosjanie ewidentnie usiłowali wrobić Błasika w nadzór
                                  kierowniczy, a może nawet osobiste sterowanie samolotem - temu służą te
                                  sugestie, że "Anonim" brał się za wszystko, podczas, gdy "Anonim" ze stenogramów
                                  to dowolny autor niezidentyfikowanej wypowiedzi. Wrabianie Błasika to bardzo
                                  przemyślny sposób skompromitowania proamerykańskich wojskowych w polskiej armii
                                  i polskiej armii, jako takiej, prawda?

                                  Nie odpowiedziałem na wszystko, postaram się coś dodać później.
          • 09.10.10, 11:06
            Nowa jednostka chorobowa - no nieźle,,,,,,,,,,,,,,,,,

            forum.gazeta.pl/forum/w,904,117370261,117371314,Tupolew_154_troche_statystyki.html
    • 09.08.10, 12:34
      Interesujący wywiad z "Z Nikołajem Wasylenką, inżynierem konstruktorem, byłym
      pilotem oblatywaczem (16 tys. godzin w powietrzu, wylatanych na różnych typach
      statków powietrznych cywilnych i wojskowych), wieloletnim pracownikiem
      rosyjskich państwowych linii lotniczych Aerofłot" - rozmawia Marta Ziarnik.

      Chyba najkonkretniejszy cytat:
      "Przeraża mnie właśnie to, co zrobiono z tym samolotem w Samarze. Zrobiono tam
      przecież mozaikę niefabrycznych elementów amerykańskich z rosyjskimi. TAWS był
      amerykański, tak samo jak komputery pokładowe, systemy nawigacji, odbiorniki GPS
      i radar. Sama łączność była częściowo amerykańska, a częściowo rosyjska. Do tego
      wyświetlacze w kokpicie amerykańskie, ale wysokościomierze, prędkościomierze,
      chyłomierze i – co najważniejsze – autopilot, były rosyjskie. Także komputer
      nawigacyjny lądowania, ILS, radiokompasy i system żyroskopowy były rosyjskie.
      Jak to wszystko miało ze sobą współgrać?"

      Cały wywiad: www.bibula.com/?p=25416

      • 09.08.10, 12:59
        Cytuję za Newsweek `kiem (polskim)
        Na nagraniu z czarnej skrzynki Tu-154 w kabinie pilotów słychać o jeden głos za
        dużo. Głos kogoś, kto nie był członkiem załogi, kogoś, kogo w ogóle nie powinno
        być w kokpicie. Kogoś, kto razem z załogą do ostatnich sekund pilotował
        odrzutowiec. Nie ma pewności, kim jest anonim. Pewne jest, że wśród pasażerów
        był jeszcze jeden lotnik – szef sił powietrznych gen. Andrzej Błasik. Pewne
        jest, że wchodził on do kabiny.

        Ale w tej sprawie jest więcej znaków zapytania. 14 sekund przed katastrofą drugi
        pilot zrozumiał, że trzeba poderwać samolot. Wydał komendę "Odchodzimy".
        Potrzebowali 10 sekund, by silniki zareagowały, 10 sekund, by ujść cało.
        Zabrakło im pięciu.

        Kazana drugą osobą w kabinie. Gen. Błasik nie siedział za sterami
        Dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana był drugą z postronnych
        osób, których głos zarejestrowała czarna skrzynka w kabinie pilotów Tu-154M.
        Według rozmówcy PAP, głos Kazany został zidentyfikowany na 100 procent. PAP
        podała też informację, że generał Andrzej Błasik nie siedział za sterami
        samolotu. (...)

        Przeczytaj całość!

        Na prośbę "Newsweeka" eksperci lotniczy i piloci próbują wyjaśnić zapis
        ostatnich minut lotu prezydenckiego tupolewa. Poniżej wybrane przez nich
        kluczowe fragmenty stenogramu ostatnich minut zapisu z czarnych skrzynek wraz z
        ich komentarzem.

        10:35:19 – "Wykonujemy trzeci, polski 101" (dowódca statku powietrznego, kapitan)



        PIOTR ŁUKASZEWICZ, pilot, pułkownik rezerwy, były szef oddziału szkolenia
        lotniczego dowództwa sił powietrznych: – Samolot jest w trakcie rutynowego
        podejścia do lądowania metodą tak zwanego dużego prostokąta. Wykonał już nad
        lotniskiem dwa zakręty, leci teraz równolegle do pasa startowego, ale w
        odwrotnym kierunku, niż będzie lądował. Dowódca samolotu melduje, że za chwilę
        wejdą w trzeci zakręt, który ustawi samolot prostopadle do pasa. "Polski 101" to
        skrócony kod wywoławczy prezydenckiego samolotu. Pełny kod to "Papa Lima Foxtrot
        101". Samolot leci na automacie.




        ARKADIJ SZURIN, wieloletni pilot rosyjskich linii lotniczych S7 (Siberia
        Airlines). Ma na koncie wylatane tysiące godzin w Tu-154. Brał udział w badaniu
        przyczyn katastrof dwóch Tu-154 latających w barwach S7: – Procedura lądowania
        na Tu-154 nie przewiduje użycia autopilota, siada się wyłącznie "ręcznie".
        Polski rządowy tupolew został niemal całkowicie przebudowany w USA. Zamontowano
        w nim urządzenia, których seryjne maszyny nie miały. To może zmieniać procedury.
        Być może dlatego piloci postępowali inaczej.

        Major rezerwy MICHAŁ FISZER, pilot i ekspert lotniczy:– Lądowanie to proces,
        który zaczyna się nad płytą lotniska, na wysokości 20 metrów nad ziemią. To, co
        dzieje się wcześniej, to podejście do lądowania. A tego manewru na autopilocie
        instrukcja nie zabrania.

        TOMASZ HYPKI, ekspert ds. lotnictwa, wydawca "Skrzydlatej Polski": – Piloci
        mogli uznać, że autopilot może być pomocny w lądowaniu, ale nie wiem, dlaczego
        lecieli na nim prawie do samego końca.

        10:35:21 – "3-3-0" (nieokreślony rozmówca, anonim)

        Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – To prawdopodobnie informacja o prędkości samolotu.
        Dziwne, że podaje ją ktoś spoza załogi, niezidentyfikowana osoba, która znajduje
        się w kabinie pilotów. Ten obowiązek spoczywa zwykle na nawigatorze, który
        podczas lądowania śledzi pozycję samolotu: jego wysokość, prędkość opadania,
        odległość od pasa

        10:35:28 – "Polski 101, od 100 metrów bądź gotowy do odejścia na drugi krąg"
        (kontroler ruchu lotniczego, wieża)

        ARKADIJ SZURIN: – To komunikat wieży, który oznacza, że lądowanie musi zostać
        przerwane, jeśli załoga nie będzie widziała lotniska z wysokości 100 metrów. To
        pułap graniczny, gdy trzeba ostatecznie podejść do lądowania lub je przerwać.

        10:35:30 – "Tak jest" (kapitan)

        10:36:34 – "Klapy" (anonim)

        Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – To głos człowieka spoza załogi, który wyraźnie
        uczestniczy w procedurze lądowania.

        10:36:35 – "Klapy 28" (drugi pilot)

        Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Anonim najwyraźniej przejął w tym momencie zadania,
        które powinien wykonywać dowódca odpowiedzialny za pilotowanie samolotu. Ta
        krótka wymiana słów może wskazywać na to, że siedzi za sterami. Przez następne
        20 sekund ten anonim odzywa się aż siedmiokrotnie, ale jego słowa są
        niezrozumiałe. Może to wskazywać na to, że nie ma słuchawek i mikrofonu.

        ARKADIJ SZURIN: – Tu-154 to maszyna zawodna. Samolot trudny w pilotażu,
        wymagający. Zadziwiające, że załoga dopuściła, by ktoś obcy brał udział w
        lądowaniu w skrajnie ciężkich warunkach. Trudno określić, jaką rolę na pokładzie
        pełni obcy. Raz on wydaje komendy i dowódca mu się podporządkowuje, innym razem
        obcy rozkaz wykonuje. Raz jest kapitanem, raz nawigatorem, innym razem drugim
        oficerem. To niepojęte, niedopuszczalne.

        10:37:01 – "Klapy" (kapitan)

        Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Ponieważ polecenie wypuszczenia klap padło niespełna
        pół minuty wcześniej, być może dowódca chce się upewnić, czy klapy już się
        wychyliły. Odpowiada mu (niezrozumiale) anonimowy głos, na co kapitan mówi:
        "Dzięki". Ta wymiana uprzejmości jest zastanawiająca, bo niezwyczajna na
        pokładzie samolotu w tej fazie lotu. Dowódca z zasady nie dziękuje załodze za
        wykonanie poleceń lub przekazanie informacji. Może w kabinie znajduje się osoba
        pełniąca wyższą funkcję w lotnictwie lub wyższa od niego stopniem.

        ARKADIJ SZURIN: – Nieco wcześniej, o 10:23, obcy mówi: "Panie kapitanie, czy jak
        już wylądujecie, czy ja mogę się spytać?". Co to jest?! Kabina odrzutowca czy
        szkolna klasa? Ktoś, kto dopiero co wydawał rozkazy, chce o coś pytać, coś
        wyjaśniać? Tylko jedno może tłumaczyć dziwaczne zachowanie obcego: że
        przechodził jakiś rodzaj szkolenia. Nie miał sprecyzowanej funkcji, lecz kapitan
        powierzał mu wyrywkowo różne czynności, by mógł je "zaliczyć".

        10:38:58 – "Klapy 36" (kapitan)

        10:39:00 – "Jadą" (nawigator)

        Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Nawigator informuje drugiego pilota, że klapy wysuwają
        się zgodnie z poleceniem. W ciągu następnych 28 sekund nawigator informuje też o
        przygotowaniu kabiny do lądowania, że sterowanie przednim podwoziem jest
        włączone, podobnie jak mechanizacja skrzydeł. Pyta kolejno o położenie
        statecznika (kapitan odpowiada: "Minus 3"), zaciążacze przelotowe (kapitan:
        "Odłączone, świecą"), interceptory (kapitan: "Schowane, nie świecą"), reflektory
        (kapitan: "Włączone i wypuszczone"), podwozie (inżynier pokładowy:
        "Wypuszczone"), wentylatory kół (inżynier: "Włączone") i sterowanie przednim
        podwoziem (kapitan: "Włączone na 10"). Dokładnie o 10:39:28 nawigator mówi:
        "Dziękuję, karta zakończona". Samolot i załoga są przygotowani do lądowania. Na
        pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. Ale nie jest. Przygotowaniem
        samolotu do lądowania, sprawdzeniem wszystkich urządzeń według check-listy
        zajmują się nawigator i drugi pilot. To ich zadanie, bo dowódca w tym czasie
        zajmuje się pilotowaniem maszyny, utrzymywaniem parametrów, kontrolą pozycji.
        Tymczasem w przypadku prezydenckiego tupolewa check-listą zajmowali się
        nawigator i kapitan. Kto kontrolował lot? Czyżby anonimowy gość?

        Procedurę przygotowania lądowania przerywa informacja od kontrolera lotu, że
        samolot znajduje się 10 kilometrów od lotniska i ma właściwą pozycję ("101,
        odległość 10, wejście na ścieżkę") i dziwna uwaga obcego, który o godzinie
        10:39:07 mówi: "Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest do...". Trudno założyć,
        by obcy gość tłumaczył załodze, do czego służy mechanizacja skrzydła. A jeśli
        nie załodze, to komuś innemu, a to znaczy, że w kabinie mogła być jeszcze jedna
        osoba.
        10:39:30 – "8 na kursie i ścieżce" (wieża)

        cd w następnym poście

        • 09.08.10, 13:04
          cd z Newsweek`a
          10:39:30 – "8 na kursie i ścieżce" (wieża)

          Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Dokładnie w momencie zakończenia karty kontroler lotu
          oznajmił, że samolot znajduje się osiem kilometrów od lotniska i że jest na
          prawidłowym kursie lądowania i ścieżce zniżania. Niezrozumiałe jest, że pozycję
          samolotu podaje wieża kontrolna w sytuacji, gdy lotnisko nie ma na wyposażeniu
          ani radaru ścieżki podejścia, ani kursu lądowania. Takie informacje powinien
          przekazywać dowódcy nawigator.

          ARKADIJ SZURIN: – "Siewiernyj" to trudny, zaniedbany, stary wojskowy aerodrom.
          Procedura tego nie wymaga, ale wieża mogła ich ostrzec przed wąwozem. Zwłaszcza
          jeśli kontroler pozwala sobie na przejęcie roli nawigatora, informując kapitana,
          że idzie właściwie. Później zaś, że lądowanie jest możliwe tylko warunkowo. Taka
          informacja nie zastąpiłaby pomiarów urządzeń, ale załoga miałaby jakie takie
          pojęcie, z czym ma do czynienia. A tak nie miała. Leciała całkowicie na ślepo.
          Czy raczej ślepo wierząc przyrządom.

          10:39:49 – "Podchodzicie do dalszej, na kursie i ścieżce, odległość 6" (wieża)

          Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ:– Kontroler informuje, że samolot zbliża się do oddalonej
          od lotniska o sześć kilometrów dalszej radiolatarni bezkierunkowej (jest jeszcze
          bliższa, znajdująca się w odległości jednego kilometra od lotniska). I
          potwierdza, że samolot jest na właściwym kursie. Słychać dźwięk sygnalizacji
          przelotu nad radiolatarnią. W kabinie spokój, nie dzieje się nic, co mogłoby
          wzbudzić niepokój załogi.

          10:39:52 – "Dalsza" (anonim)

          TOMASZ HYPKI: – To głos anonima, który pięć sekund później odzywa się ponownie,
          podając wysokość, na jakiej jest samolot: "400 metrów". Zaczyna się ostatnia
          minuta lotu. Załoga ma problem – w odległości sześciu kilometrów od pasa
          startowego samolot powinien być o 100 metrów niżej. 21 sekund później kontroler
          informuje załogę, że samolot znajduje się cztery kilometry przed lotniskiem i
          jest na właściwym kursie: "4 na kursie i ścieżce". Kapitan potwierdza, a dwie
          sekundy później nawigator informuje, że są na wysokości 300 metrów. Nadal o 100
          metrów za wysoko. Cztery i pół sekundy później głos anonima podaje, a nawigator
          potwierdza, że są już na wysokości 250 metrów. 50 metrów w tak krótkim czasie
          to, jak mówią piloci, jazda windą w dół. Bardzo szybko. Prawdopodobnie autopilot
          próbuje szybko sprowadzić samolot na właściwą wysokość. W ciągu kolejnych
          dziewięciu sekund samolot schodzi, a właściwie spada, o kolejne 100 metrów.
          Załoga zachowuje spokój.

          ARKADIJ SZURIN: – Wchodząc na ścieżkę zniżania, samolot był wyważony. To znaczy,
          że jego przyrządy były ustawione tak, aby przy występujących strumieniach
          powietrznych zniżał się z określoną prędkością: trzy i pół metra na sekundę. W
          odległości nieco ponad kilometra od progu smoleńskiego pasa nadlecieli nad jar.
          Nad jarem, przez to, że w każdym wgłębieniu zalega cięższe zimne powietrze, nie
          było strumieni wznoszących. Samolot wleciał w dziurę powietrzną i stracił
          balans. Prędkość schodzenia wzrosła dwukrotnie – do ponad siedmiu metrów na sekundę.
          10:40:41 – "100 metrów" (Anonim)

          Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Wysokość podaje obcy, po chwili informację potwierdza
          nawigator. System TAWS wydaje polecenie: "Pull up" – "W górę". 100 metrów to
          wysokość graniczna, poniżej której załoga nie powinna schodzić, jeśli nie widzi
          lotniska. Nie ma informacji o widoczności lotniska, nie ma polecenia "Lądujemy",
          ale nie słychać też rozkazu odejścia na drugi krąg.

          TOMASZ HYPKI: – Tu widać, że uczestnictwo osoby spoza załogi w wykonywaniu
          procedur mogło przeszkadzać w lądowaniu. Jeśli choćby podaje wysokość, to po nim
          powtarza to nawigator. O tych dziwacznych "dziękuję" czy "przepraszam" nawet nie
          wspomnę. To są ułamki sekundy, ale mają ogromne znaczenie, bo przy takiej
          prędkości rzeczywistość – na przykład wysokość – zmienia się błyskawicznie.

          10:40:48 – "100" (nawigator)

          ARKADIJ SZURIN: – Mają pułap 100 metrów. Zgodnie z informacjami z wieży, jeśli
          nie widzą lotniska, nie powinni kontynuować schodzenia. Czas poderwać maszynę w
          górę. Mają 10 sekund do uzyskania ciągu przez silniki. Nie wolno schodzić niżej.

          TOMASZ HYPKI: – Zniżanie samolotu poniżej bezpiecznego poziomu 100 metrów było
          wyraźnie zamierzone. Tak samolotem kierował pilot. Gdyby był to efekt awarii
          maszyny i samolot opadałby wbrew intencji załogi, to nie byłoby tak spokojnego
          odliczania, słyszelibyśmy zdenerwowanie załogi. Tu spokojnie podaje się krok po
          kroku coraz mniejsze wysokości. Załoga kontynuowała lądowanie, łamiąc
          elementarne przepisy bezpieczeństwa.

          10:40:50 – "Odchodzimy" (drugi pilot)

          Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – To jest moment, kiedy wszyscy musieli zrozumieć, że są
          bardzo nisko. Lotniska nie widać, więc jedynym wyjściem jest odejście na drugi
          krąg. Wszyscy wiedzą, że zanim automatyczny pilot wyrówna lot i zacznie się
          wznoszenie, samolot straci jeszcze 50 metrów, bo taka jest charakterystyka lotu
          tupolewa. Są spokojni, bo wierzą, że mają nadal w zapasie co najmniej 30 metrów.
          Nie wiedzieli, że samolot jest w jarze, dużo niżej, niż wskazują instrumenty. Do
          pasa startowego mają ponad kilometr. Autopilot, który przez cztery sekundy
          odczytywał równą wysokość 100 metrów, pogłębił opadanie, ponieważ obniżało się
          dno jaru, a wysokościomierz radiowy podawał wciąż tę samą wysokość.

          ARKADIJ SZURIN: – W końcu postanowili przerwać lądowanie. Tylko dlaczego komendę
          wydaje drugi pilot? Może to odruch. Instynkt. Może on pierwszy zrozumiał, co się
          dzieje. Czy ktoś wykonał komendę? Jeśli tak, to musieli raptownie przejść do
          reżimu startowego. Dodali gazu, by poderwać maszynę. Tu-154 potrzebuje 10
          sekund, by silniki rozpędziły płatowiec do prędkości, przy której można go
          poderwać w górę. Potrzebowali 10 sekund, by przeżyć.

          10:40:54 – "Kontrola wysokości, horyzont" (wieża)

          Płk PIOTR ŁUKASZEWICZ: – Wieża nakazuje przerwać zniżanie i doprowadzić do lotu
          poziomego. Nie widzi na swoich radarach samolotu, bo ten jest poniżej poziomu
          lotniska i poniżej zasięgu wiązki radiolokacyjnej. W tej samej sekundzie, niemal
          jednocześnie, nawigator podaje kolejną wysokość: "20". W tym momencie, w
          odległości kilometra od pasa, samolot powinien znajdować się na wysokości około
          80 metrów. Był na 20. Nagle słychać sygnał, który przypomina odłączenie
          autopilota. Niewykluczone, że jeden z członków załogi postanowił przejść na
          sterowanie ręczne. Kto? Nie wiadomo. Ale było już za późno.

          ARKADIJ SZURIN: Gdyby nie zaczepili skrzydłem o drzewo, byliby uratowani. Padła
          komenda "Odchodzimy", a 14 sekund później wszystko umilkło. Zabrakło im pięciu
          sekund.

          10:40:59-10:41:04:06 – Odgłos zderzenia z drzewami..
          • 09.08.10, 13:53
            I jak ladnie historyjka sie nam "skleila". Tylko jesli - "W końcu
            postanowili przerwać lądowanie. Tylko dlaczego komendę wydaje drugi
            pilot? Może to odruch. Instynkt. Może on pierwszy zrozumiał, co się
            dzieje" - to dlaczego nie nacisnal przycisku "uchod" (go around) , a
            autopilot zostal wylaczony 3sek przed uderzeniem, co? CALY TEN
            ARTYKUL JEST JAWNA MANIPULACJA. Ale uwiezy kazdy ktory nie sledzil
            calej sprawy, a przeczyta sobie Newsweeka.
            --
            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
      • 09.08.10, 21:54
        To wspanialy wywiad!

        Interesujace rzeczy mowi ten pan.
        Cytuje to, co szczegolnie zwrocilo moja uwage:

        "Natomiast wspólne z Rosjanami ogłoszenie już pierwszego dnia po katastrofie,
        że zawinili polscy piloci, było na pewno błędem śledczych. A potem, jak Rosjanie
        już znaleźli skrzynkę FDR, z której na pewno wynika, co się faktycznie stało,
        to bali się ją ujawnić
        , żeby się nie skompromitować. I to mówię zarówno o
        Rosjanach, jak i Polakach. Zresztą zawsze wszystkim na rękę jest obwinić
        nieżyjących i dlatego upublicznili tylko transkrypcję CVR, a FDR jest
        utajnione."


        Czytałem tę transkrypcję i z całym przekonaniem muszę powiedzieć, że 10
        kwietnia polscy piloci Tu-154M walczyli do końca, próbowali sterować samolotem.
        Tam są zarejestrowane dźwięki autopilota, dźwięki, że został wyłączony we
        wszystkich trzech kanałach automatycznego sterowania – a są to: stabilizator,
        automat ciągu i kanał podłużny w Tu-154.


        Widziałem wypowiadającego się w telewizji kontrolera lotów – płk. Pawła
        Plusnina, który oświadczył, że on wydawał polecenia załodze, a ona go nie
        słuchała i próbowała siadać. To niebywałe! Nigdy wcześniej nie słyszałem,
        żeby po katastrofie wypowiadał się kontroler lotów
        . A po wtóre, w
        transkrypcji CVR nie ma zarejestrowanego tego, co on mówił, czyli że kazał
        pilotom coś wykonać, a oni go nie słuchali.
        Tam przecież nie ma w ogóle
        takich fragmentów. Plusnin twierdził też, że polscy piloci nie znali
        rosyjskiego, a przecież w transkrypcji z nagrania nie ma żadnego błędu
        językowego pilota. On mówił po rosyjsku tak, jak się mówi, i do tego płynnie.


        Dla mnie najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy była usterka
        elektroniki pokładowej.


        według czarnej skrzynki czas ustania zapisu to 10:41, a samolot kilka sekund
        przed katastrofą ściął przewody linii wysokiego napięcia – było to o godzinie
        10:39. Przy czym ten drugi czas jest bezwzględny, bo pochodzi z serwera
        komputerowego elektrowni atomowej. A więc w systemach pokładowych musiał być
        ustawiony zły czas. Źródłem czasu jest deszyfrator centralny, a więc system
        analogowy, którego zegar taktuje i wyznacza gradient czasu dla czarnych
        skrzynek, a ten czas jest identyczny jak wszystkich innych systemów pokładowych.
        To dodatkowo świadczy o tym, że remont w Samarze mógł być źle wykonany i
        zawiodła nie tylko kompatybilność urządzeń, ale źle je podłączono. Jeżeli system
        pomiaru czasu w samolocie taktował o 2 minuty z opóźnieniem, mogło to mieć
        niesamowite konsekwencje, szczególnie pod względem elektroniki, działalności
        systemów różnicowych nawigacji lotniczej, transpondera łączności i innych
        urządzeń. Stąd samolot miał tak wiele awarii elektroniki i nawigacji po tym
        remoncie. Jak już wspomniałem, moim zdaniem, ta katastrofa była tylko kwestią
        czasu. I właśnie to będzie chciała ukryć strona rosyjska. A Polacy też z
        jakichś względów działają tak, jakby nie chcieli poznać prawdy, a wręcz
        przeciwnie. Mają przecież dane z polskiej czarnej skrzynki ATM-QAR, czyli
        rejestratora szybkiego dostępu, które odczytali, ale ich nie ujawnili. Czyli nie
        chcą ich ujawnić
        , bo zburzyłoby to już wypracowaną tezę o błędzie pilotów.
        • 09.08.10, 22:14


          Dla mnie najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy była usterka
          elektroniki pokładowej.


          Uuuuuuu !
          Rodzi sie nam nowa wersja.
          Skoro internauci obronili zaloge to stosujemy klasyke pod nazwa:
          zlosliwosc rzeczy martwych.
          A do tego jakie fajne brednie:
          czas analogowy wiec zly bo teraz cyfrowy jest dobry
          (to niby czemu dotychczas samoloty nie spadaly uzywajac czasu analogowego?)

          OK, nawet gdyby uznac za prawde powyzsze absurdy to jeszcze raz potwierdza to
          moja teze, jezeli to Rosjanie tak reperuja samoloty to bardzo zle ale jezeli
          polskie sluzby pozwalaja zabijac polskiego prezydenta i generalicje na tak
          naprawionych samolotach to nie sa sluzby a banda idiotow albo to jeszcze gorzej:
          to nie sa polskie sluzby !


          --
          Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
          wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja
          najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
          Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z
          kapitalizmem. Bush_w_wodzie
          www.youtube.com/watch?v=8EMkgnIjjuc
          • 09.08.10, 22:24
            "Skoro internauci obronili zaloge to stosujemy klasyke pod nazwa:
            zlosliwosc rzeczy martwych".


            Ziarenko po ziarenku, moze to jednak elektronika? A moze oskarzymy kontrolera
            z wiezy? W zaleznosci od rozwoju wypadkow JESTESMY PRZYGOTOWANI NA KAZDY SCENARIUSZ.
            --
            " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
            • 09.08.10, 22:29

              A moze oskarzymy kontrolera z wiezy?

              Nie, kontrolera nie bo kontroler jest rosyjski.

              --
              Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
              wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja
              najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
              Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z
              kapitalizmem. Bush_w_wodzie
              www.youtube.com/watch?v=8EMkgnIjjuc
          • 10.08.10, 01:57
            sevenseas napiasł:, lastboyscout1 napisał:
            [...]

            Właśnie, nowa zagwozdka. Zwłaszcza gdy ma się świadomość działań na polu
            propagandy i dezinformacji w temacie katastrofy, co (poza cennymi
            spostrzeżeniami na tym forum) ładnie wyłożył Aleksander Ścios tu:
            bezdekretu.blogspot.com/2010/05/anatomia-dezinformacji-1.html
            i tu: bezdekretu.blogspot.com/2010/05/anatomia-dezinformacji-zakonczenie.html

            Wciąż jednak gdzieś mota mi się po głowie myśl, którą konkretniej rozwinął
            Marucha w swoim miejscami kontrowersyjnym tekście
            marucha.wordpress.com/2010/07/12/usa-izrael-kontra-rosja-cia-mossad-kontra-fsb-kgb/
            • 11.08.10, 10:48
              > Wciąż jednak gdzieś mota mi się po głowie myśl, którą konkretniej rozwinął
              > Marucha w swoim miejscami kontrowersyjnym tekście

              Sorry, ale protokoły mędrców Syjonu to dla mnie równie mocne źródło co channelingi Kasjopejan. W ogóle wszelakie dociekania motywu to gra w durnia. Bez problemu można ułożyć taki wywód wskazując dowolne losowo wybrane dwa kraje jako te, które mogły mieć jakiś interes w katastrofie. A że głodnemu chleb na myśli to wszystkie nazwakrajufoby dobierają sobie fakty i wydarzenia do teorii. I tyle.
        • 10.08.10, 08:47
          Szczególnie interesujące jest to, że można rozpoznać płynną mowę
          czytając jej zapis. Również ciekawa jest postać samego autora.
          Konstruktor, oblatywacz... Słowem - odpowiednia osoba na odpowiednim
          miejscu. Ciekawe czy taka osoba w ogóle istnieje?
      • 12.08.10, 12:06
        Nie jest to może bezpośrednio związane z katastrofą ale jest jednym z wielu
        faktów które mogłyby być jakoś powiązane:

        konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Czekali-na-rozkaz-z-Moskwy-by-zabic-prezydenta,wid,12563127,wiadomosc.html?ticaid=1ab0b&_ticrsn=3
        • 12.08.10, 15:34
          > Nie jest to może bezpośrednio związane z katastrofą ale jest
          jednym z wielu
          > faktów które mogłyby być jakoś powiązane:

          Otóż jak najbardziej jest. Dobrze ukazuje paletę operacyjnę Kremla i
          potencjał Specnazu. Kaczyński w swoich czynach był o wiele
          grożniejszy dla Rosji niż Saaka. Niezależnie od wydarzeń gruzińskich
          i rajdu prezydentów w celu poparcia/obrony Gruzji, który urządził
          prezydent Polski. Możliwe, że ten czyn przelał putinowską czarę
          goryczy...

          Warto tu przytoczyć relację - póżniej już "wygładzona" - Kraśko:
          el.ohido.siluro.salon24.pl/
          synteza.salon24.pl/213424,tvs-elitarne-jednostki-gru-zabezpieczaly-katastrofe
          chlodnyzolw.salon24.pl/171119,film-z-miejsca-katastrofy-temat-tabu
          blogmedia24.pl/node/30535
          lubczasopismo.salon24.pl/seawolf/post/213424,tvs-elitarne-jednostki-gru-zabezpieczaly-katastrofe


          PS. Warto przejrzeć także fora pod tymi wpisami. Jak się okazuje,
          Specnaz, Witiaż i inne specjalne jednostki uderzeniowo-dywersyjne
          GRU dysponują niezależnym, własnym lotnictwem operacyjnym, np.
          samolotami Ił-76MD i ciężkimi helikopterami transportowymi... Tak,
          tak, tymi rozpatrywanymi w kontekście katastrofy...
    • 25.08.10, 18:23
      Jeden ze znanych czeskich publicystów Karel Penkava w swoim artykule dla gazety
      "EU Portal" zadaje pytanie, dlaczego - pomimo upływu już blisko pięciu miesięcy
      od katastrofy pod Smoleńskiem - wciąż nie znamy żadnej odpowiedzi przybliżającej
      nas do prawdy o przyczynach tragedii. W artykule "Niepewność w sprawie
      smoleńskiej tragedii. Czy Rosjanie mają na swoim sumieniu zamordowanie
      Polaków?"
      Penkava wyraźnie podkreśla, że wiele faktów podważa wiarygodność
      strony rosyjskiej co do chęci wyjaśnienia przyczyn tego wypadku.

      "Niektóre z ujawnionych faktów już po tragedii z udziałem prezydenckiego
      samolotu budzą poważne wątpliwości co do gotowości i chęci Rosjan do współpracy"
      - pisze we wstępie artykułu czeski dziennikarz. Przytacza informacje (podane i
      opublikowane niemal przez wszystkie polskie media) pochodzące od por. Artura
      Wosztyla, pilota Jaka-40 wcześniej lądującego na smoleńskim lotnisku. Mówił on
      wówczas, że przysłuchując się rozmowie między rosyjską wieżą kontroli lotów a
      polskim samolotem rządowym, usłyszał polecenie ze strony kontrolerów, aby piloci
      Tu-154 obniżyli pułap lotu do ok. 50 metrów. Wosztyl zaznaczał, że wieża wydała
      takie polecenie pomimo pełnej świadomości faktu, iż tuż przed lotniskiem
      znajduje się głęboki na 60 metrów jar. To, co zaciekawia czeskiego publicystę,
      to fakt pominięcia tej rozmowy w stenogramach z zapisów czarnych skrzynek
      przekazanych polskiemu rządowi przez rosyjskich śledczych.
      To, co również budzi szczególny niepokój Penkavy, to fakt śmierci kilku osób,
      które zajmowały się obserwacją i badaniem przyczyn tragedii. Przytacza tu m.in.
      zagadkowe wypadki samochodowe prof. Marka Dulinicza - szefa ekipy archeologów,
      którzy mieli udać się do Smoleńska, czy Krzysztofa Knyża - operatora
      telewizyjnego, wieloletniego korespondenta z Rosji. Podobny los, jak zauważa
      Penkava, spotkał także nowo mianowanego przewodniczącego polskich protestantów,
      bp. Mieczysława Cieślara.
      Jak zaznacza publicysta, wyjątkowo dziwne jest również zachowanie premiera
      Polski Donalda Tuska, który zdecydował się powierzyć śledztwo w tej sprawie
      Moskwie. Dziennikarz przypomina, że szef rządu w ogóle przy tym nie rozważył
      możliwości powołania międzynarodowej komisji, która mogłaby zająć się badaniem
      tej tragedii, tym samym lekceważąc wolę co najmniej 50 tys. osób, które
      podpisały się pod petycją wzywającą władze do powołania takiego właśnie
      międzynarodowego organizmu badawczego.
      Jak zauważa Penkava, opinia publiczna w Czechach ma małe szanse, aby otrzymać
      pełne informacje na temat tej katastrofy. Zaznacza, że większość informacji
      dotyczących tej sprawy przytaczanych przez czeskie media pochodzi "z
      lewicowo-liberalnej 'Gazety Wyborczej'", która wszystkich próbujących dociekać
      prawdy o katastrofie nazywa "głupimi katolikami", "nieudacznikami rozgoryczonymi
      tym, że Kaczyński przegrał wybory". Czeski dziennikarz wyraża głęboki żal, że
      główne media w Polsce nie są w stanie uczciwie odnieść się do tego śledztwa. Ze
      smutkiem stwierdza, że jedyne co robią, to przedstawiają Polaków jako oszołomów,
      zwolenników teorii spiskowych, podczas gdy w ich opinii, wszystko jest już jasne.
      Łukasz Sianożęcki

      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100825&typ=sw&id=sw12.txt
      • 25.08.10, 19:20

        Niesamowite ale wreszcie ktos z widowni WRESZCIE zabiera glos,
        w dodatku tak odwazny.

        Europa, NATO, Unia oczywiscie milcza ...
        Czyzby jednak powtorka z historii?




        --
        Każda PRAWDA przechodzi przez trzy etapy.
        Najpierw jest wyszydzana, potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana
        za oczywistą.
        Arthur Schopenhauer
        • 26.08.10, 01:42
          Polacy w Polsce czekaja na zagranice, aby moc bezpiecznie powtorzyc zagraniczna
          opinie o katastrofie, bez wywolywania zlego wrazenia i narazenia sie na oceny o
          spiskowej teorii.

          U nas sa tacy, co po katastrofie z 9/11 trafili z krytyka nawet do TV i gazet,
          jak na przyklad ten mlody czlowiek trafil do FOX News i mial okazje poklocic sie
          z O"Reillym:

          www.youtube.com/watch?v=5UGHuPcz3ss
          Osobiscie jestem zdumiony postawa rodzin ofiar w Polsce. Widocznie w Polsce tak
          juz jest, ze jak komus stanie sie krzywda, to sie spuszcza uszy po sobie, wzrok
          na bruk i dominuje instynt ucieczki.
          Zwlaszcza w starszym pokoleniu nawyklym do uleglosci i posluszenstwa.

          W tym dzisiejszym artykule w GW pisza, ze nie ma ksiazki eksploatacyjnej z tego
          TU154, a przeciez wczesniej byla informacja, ze przed wylotem ekipa przyjaciol
          radzieckich naprawiala usterke sterowania. Czyzby tam byl jakis slad w tej ksiazce?

          Awaria? Winni radzieccy technicy, a nie dzielny pilot z malym nalotem?

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8293926,Wsrod_materialow__ktore_przedstawi_MAK__nie_ma_ksiazki.html
          Tak czy inaczej mamy katastrofe i nie mamy sledztwa. To dosyc interesujaca
          sprawa. Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Nic takiego nigdy sie nie
          przydarzylo. Polska jak zwykle jest wyjatkowa.
          Wyjatkowo sie dajecie wyruchac. A dziennikarze oczywiscie bezczynnie w tym
          uczestnicza jako czwarta wladza. (Po kosciele, wojsku, policji i "rzondzie" -
          oczywiscie)

          Piekne macie wladze w Polsce. Piatka z plusem.
    • 26.08.10, 23:32
      wtemaciemaci.salon24.pl/222328,dymiacy-nagan-a-papiery-pokladowe-tupolewa
      Cytat:
      "Podobno Rosjanie oddali Polsce papiery z pokładu rozbitego pod Smoleńskiem Tupolewa. Pokładowej książki serwisowej w tych papierach naturalnie nie ma i nie będzie. Wszystkie merdia się nad tym bez końca rozwodzą. Mało kto rozwodzi się natomiast nad faktem, że większość tych papierów jest normalnie przechowywana w kokpicie, przy stanowiskach nawigatora i technika pokładowego, bo muszą być pod ręką. A kokpit, jak wiadomo, znikł z powierzchni planety bez śladu i bez słowa."

      dam tez link do posta dot. Litwinienki, bo wiaze sie z tematem, ale nie na tyle, aby wklejac calosc tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115787887,115787887,Internetowe_prostytutki.html
      • 27.08.10, 00:43
        Wiemy, z artykulu w NCzasie, ze sa podobno jakies ruskie zdjecia, ktorych nikt
        nikomu jeszcze nie pokazal, a teraz tutaj znalazlem ciekawy artykul, w ktorym
        pisze, ze w Warszawie sa podobno jakies amerykanskie zdjecia, ktore pokazuja
        Tu-154 jak wybucha w powietrzu. To jak jest prosze panstwa z tym filmem? Jest
        czy go nie ma? Kto go ma i czy moze wrzucic link do watku, prosze? Koledzy z
        Warszawy? Pomozecie? Bo jesli "zatacza coraz szersze kregi", to znaczy, ze ktos
        to musi miec. Musi to miec jakis dziennikarz. Dawac to.


        cytat:
        "Zdaje się, że wiedza o prawdziwym filmie z amerykańskiego satelity
        szpiegowskiego, na którym wprost widać, jak potężny wybuch wprost rozrywa kadłub
        polskiego Tu-154M na strzępy (jest to seria zdjęć, a nie pojedyncza klatka), jak
        i o tym, że film ten jest już w Warszawie - zatacza coraz szersze kręgi. Być
        może dlatego Tusk, jakby czując niebezpieczeństwo, zaczyna twardszy kurs wobec
        Rosjan… Tak często bywa wśród wspólników zbrodni - gdy już wiadomo, że dokonano
        zbrodni, jeden szykuje się do zwalenia winy na drugiego. I vi-ce-versa."

        www.prokapitalizm.pl/kto-wie-i-kto-wiedzial.html
        "Bombę izowolumetryczną jak i urządzenie blokujące stery samolotu i po otwarciu
        klap podwozia uniemożliwiające mu wzbicie się do góry - można było
        zainstalować tylko w Warszawie
        "


        Czy wy widzicie, co oni tu napisali? Ja nie twierdze, ze wierze, ze to jest
        prawda, ale jesli tylko poczatek jest prawda, czyli jesli jest prawda, ze sa
        zdjecia, to kwestie sledztwa, badania, pisania listow do Ameryki, modlenia sie i
        apele sa o kant dup rozbic.

        Caly ten watek traci sens. Bo wtedy sprawa jest jasna. Pytanie tylko KTO
        ostatecznie winny, ale to juz tez pewnie wyplynie.
        • 27.08.10, 01:13
          tutaj jest kopia artykulu o ktorym wspomina sie w tej notce wyzej:

          smolensk-2010.pl/2010-06-16-evidence-tragic-polish-flight-was-no-accident.html

          W tym artykule jednak nie ma nic konkretnego i nalezy wobec tego zadac pytanie,
          kto i po co miesza taka ilosc informacji z ta informacja o rzekomych zdjeciach z
          satelity. Wiec tutaj konkluzja, ze jesli te zdjecia sa, to warto temat drazyc i
          drazyc. Jesli jednak tych zdjec nie ma, to cala sprawa jest bez sensu i tylko
          zajmuje niepotrzebnie czas.
      • 27.08.10, 00:53
        To jest już prawdziwa groteska - czym bardziej się zagłębiamy w
        sprawę, tym narasta ilość wątpliwości i podejrzeń, zamiast
        wyjaśnień, racjonalizacji i zamykania poszczególnych spraw, wątków,
        szczegółów.

        Śledztwo strony polskiej dryfuje, czasem humorystycznie pobrzękując
        w stylu tego wyjazdu do Rosji po n-te zgranie materiału z czarnej
        skrzynki... Kreuje się kolejne hucpy medialne w stylu "już, już mamy
        przełomowe i zapewne wyjaśniające wydarzenie materiały", po czym
        sprawa ucicha, vide te 11 tomów przekazywane nam kilkukrotnie, hehe,
        nowy filmik który nie zaistniał w rzeczywistości, czy ta księga
        serwisowa. Kłamstwa Kopacz i Boniego w sprawie sekcji zwłok i
        przekopania gruntu są ewidentne, podane mediom wręcz na tacy. Dziwię
        się, że jeszcze nikt podał tego do prokuratury/sądu bądż
        przynajmniej nie założył Kopacz sprawy cywilnej. Dryf trwa, jego
        ordynarność narasta, mainsttream milczy, a stawiających trudne
        pytania etykietkuje się logiem "oszołomstwa".

        Tu jednak samostnie pojawia się kluczowe pytanie: czy to dryf
        bezwładu, czy sterowany, w pełni kontrolowany? Awans generalski dla
        Parulskiego, tuszowanie kwestii satelit i nasłuchu wywiadowczego,
        ciągły brak profesjonalnej analizy audio-wizualnej filmiku Koli,
        cisza o keyloggerach ulokowanych w rządowym samolocie, emancypacja
        byłych funkcjonariuszy WSI, nieprzjemna relacja na linii Obama-
        Tusk/USA-Polska i narastająca fraternizacja polskiego rządu z
        putinowską Rosją(i osłona medialna zapewniona temu przez niektóre
        media) - zmuszają zainteresowanych sprawą do snucia podejrzeń
        budzących prawdziwą grozę...

        predatorxl.salon24.pl/170615,niepokojace-fakty
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115726704,115746664,Re_Polska_swiatowym_lemingiem_numer_1_.html


        PS. W NDz pojawiają się kolejne doniesienia o mundurach polskich
        generałów pozbawionych dystynkcji, orzełków. Pamiętam, że coś
        takiego czasem robili sowieccy siepacze, chcąc upokorzyć polskich
        oficerów, przy mordowaniu ich. Zresztą tak robili i robią siepacze
        na całym świecie. Oczywiście, mogli najnormalniej na świecie ukraść
        sobie, na pamiętkę, budzi to jednak niepokój...
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100825&typ=po&id=po01.txt

        • 27.08.10, 01:06
          1. O owej fraternizacji:
          www.tvn24.pl/12690,1670637,0,1,lawrow-na-naradzie-polskich-ambasadorow,wiadomosc.html
          2. Pewne jakby kompendium zebranych materiałów i doniesień o
          katastrofie czy zamachu smoleńskim. Polecam:
          www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&sid=f288fee9f9cc08d796cd159384951927&start=190
          3. O dziwnym tekście umieszczonym w sieci przez prof. Kużniara,
          znanego ze swojej antyamerykańskiej postawy, a będącego nowym
          doradcą prezydenta Komorowskiego:
          alexirin.wordpress.com/2010/08/19/prorok-prezydenta/
          • 08.09.10, 08:13
            to doprawdy interesujace:

            ndb2010.salon24.pl/226768,eksperyment-gra-czy-sprzezenie-zwrotne-wokol-smolenska
            Nie zgadzam sie ze wszystkimi sugestiami ale poczatek jest bardzo ciekawy.
            • 08.09.10, 08:37
              ndb2010.salon24.pl/226323,czy-komisja-mak-zaprzecza-wiarygodnosci-stenogramow
              i co myslicie? Interesujace, prawda?
              To jest faktycznie dziwna sprawa.
              • 08.09.10, 09:30
                polskijuzniema.salon24.pl/225413,autor-filmiku-z-katastrofy-horrendalne-klamstwo-mediow
                fragment:
                (...) Popularny dziennik „Fakt” publikuje wywiad z tym samym człowiekiem – że jest to podobny człowiek widać na zdjęciach, każdy może sprawdzić w internecie tu:

                www.fakt.pl/Tupolew-plonal-na-moich-oczac...
                i tu:

                www.tvn24.pl/-1,1660712,0,1,nie-widzialem...
                Może i byłoby to potwierdzenie, że tvn faktycznie zrobił wywiad z właściwym gościem TYLKO, ŻE W DZIENNIKU „FAKT”, TEN SAM GOŚĆ WYSTEPUJE JAKO WŁADIMIR IWANOW, A W TVN JAKO WOŁODIA SAFONIENKO ! ! !
                I to jeszcze nie wszystko. W innym popularnym dzienniku dwa tygodnie temu podano, że autora filmiku prokuratura właściwie nie zna i dopiero go szuka.

                www.se.pl/wydarzenia/kraj/kto-nakrecil-fi... (link do informacji na stronie Superexpressu)


                Że tak powiem sobie po młodzieżowemu – jaja nie z tej ziemi. Gdyby wierzyć mediom no to trzeba by uznać, że gość, który nagrał filmik jest jedynym człowiekiem na świecie, który nie słyszy strzałów na własnym filmiku, zapewnia o tym w mainstreamowej stacji, a potem zmienia nazwisko, by dać wywiad do mainstreamowej gazety. Po dwóch miesiącach okazuje się natomiast, że gość w ogóle nie istniał. Nie istniał tak samo, jak nie istniały strzały na filmiku!

                Program Sekielskiego i Morozowskiego, aż woła do wszystkich niezależnych i niepoprawnych obywateli: „Teraz Wy”.


                Tekst opublikowany w ostatnim numerze WARSZAWSKIEJ GAZETY

                Istnieją możliwości:

                - zupełna i rażąca niekompetencja mediów (w razie czego to właśnie będzie wytłumaczenie)
                - agenturalna działalność w celu uspokojenia nastrojów
                - autor filmiku ma manię prześladowczą i zmienia nazwiska

                - ktoś sobie z nas robi jaja i chce, żebyśmy się dziwili

                Jeśli jest to prymitywna propaganda i manipulacja, to znaczy, że bezczelność mediów przeszła kolejną granicę. W przypadku morderstwa ks. Popiełuszki nikt nie odnajdywał świadków nieszcześliwego wypadku...
    • 08.09.10, 10:19
      Kradzież akt z komitetu śledczego w Moskwie
      pluszaczek.salon24.pl/224243,kradziez-akt-z-komitetu-sledczego-w-moskwie
      • 08.09.10, 10:23
        pluszaczek.salon24.pl/225457,katastrofa-tu-154m-jaroslaw-kaczynski-wywiad-dla-blogpress
      • 17.09.10, 07:29
        FAKT pisze o wlamaniu. Uwaga. To byla tylko kradziez kamery i telewizora, sztuk jeden.
        Ale zlodzieje szukali bardzo dokladnie, bo jak podano - otwarto 18 gabinetow i 25 sejfow. He he he he he he.

        Oczywiscie nic nie zginelo. He he he he.

        www.fakt.pl/Wlamanie-do-akt-smolenskich-Ktos-otworzyl-sejfy-,artykuly,81043,1.html
    • 09.09.10, 17:34
      w watku Naukowe dowody zniszczenia WTC przez osoby trzecie
      Autor: przycinek.usa 19.12.08, 03:37

      zalikowalem tę wypowiedz/rozmowe: www.youtube.com/watch?v=Gm6_X9LHXN8&feature=related

      wklejam ja rowniez tutaj z dwoch powodow zaslyszanych tamze:
      1. jesli tysiac czy dwa tysiace obywateli wlasnego kraju nic nie znacza w domniemanej rozgrywce mocarstw to tym bardziej nie ma duzego znaczenia jakas grupa dygnitarzy z kraju satelickiego.
      2. "kazde wydarzenie tego typu staje sie łupem propagandy i potrzeba czasu aby prawda dotarla do zainteresowanych" Wołoszanski 2009.

      ps. disklamer: nie wiem co doprowadzilo do katastrofy, tym bardziej nie lansuje zadnej tezy wyjasniajacej.

    • 10.09.10, 05:59
      www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-przeciaga-sie-sprawa-zabezpieczenia-wraku-tupolewa,nId,296485
      • 10.09.10, 06:35
        znalazlem ten interesujacy rysunek:
        kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/06/mak2.jpg
        • 15.09.10, 02:24
          Moim zdaniem, niedokładna jest ta rekonstrukcja i trochę myląca.

          Problem z rekonstrukcją jest taki, że żeby odfiltrować poprawnie rzeźbę terenu z wyników pomiarów wysokości nad gruntem za pomocą radiowysokościomierza, to trzeba dość precyzyjnie odtworzyć położenie poziome w funkcji czasu. To jest możliwe (są np. sygnały markerów radiolatarni), ale troszkę niedokładne.

          Jeden pasjonat, tu:

          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,114023958,114043614,Z_rysunkow_wychodzi_kontrolowane_zejscie_w_strone.html
          (trzeba wejść w linki)

          się przyłożył i bardzo przyzwoicie to opracował. Wyszła mu, w granicach błędów, całkiem prosta trajektoria opadająca aż do wysokości 20 metrów. Mnie rekonstrukcja wyszła tak samo, całkiem niezależnie (nawet sporo wcześniej) widziałem też przynajmniej 4 staranne rekonstrukcje innych autorów, dające ten sam wynik.

          Wygląda to tak, jak gdyby do momentu zobaczenia ziemi (20-30 metrów) samolot leciał dość stromo (prędkość pionowa opadania 7 m/s, dwa razy za dużo) prosto na bliższą radiolatarnię. Na autopilocie. Kiedy zobaczyłem po raz pierwszy ten wykres (mój, nie Absurdella), to przyszło mi do głowy, że piloci spali, albo mieli jakąś dokładną automatyczną, satelitarną nawigację, klasy ILS, tylko źle nastawioną. Ale to są tylko powierzchowne impresje.
          • 15.09.10, 09:11
            ciekawe.
            a o co chodzi z tymi rewelacjami Wiktora Batera?
            podobno cos widzial, ze MAK podobno obwinia wieze, a w tej wiezy byl przeciez gosc z FSB.
            Wiesz cos?
            • 16.09.10, 03:04
              O Baterze wiem tyle, że jako bodaj pierwszy podał przybliżoną dobrą godzinę katastrofy i miał film(y). A poza tym nic wiarygodnego, tylko jakieś urywki z tego, co powszechnie znane.

              To, że w wierzy był oficer z FSB wydawało mi się już oficjalnie potwierdzone, wydaje mi się nawet, że polska prokuratura chciała go chyba przesłuchać. To wygląda na normalną sprawę, że ktoś ze służb był w wieży kontrolnej z takiej okazji.

              Obwinianie kontroli lotów: nie wiem nic o obwinianiu, ponoć MAK przekazał zapis dźwiękowy rozmów w wieży (kopię). Ponadto, jest sprzeczność między wywiadem kontrolera, wczesnymi informacjami (o zniechęcaniu do lądowania) a stenogramami. Wieżę obwiniała załoga JAK-a, Muś i Wosztyl, którzy utrzymywali, że wieża zalecała by schodzić na wysokość 50 metrów.
              • 16.09.10, 20:26
                Przeczytalem kilka opinii w internecie, ze podobno byly jakies informacje tego faceta w mediach, ze on ma jakis dokument, ktory wyszedl z MAK, gdzie pisze, ze MAK obwinia wieze. To tyle.
    • 10.09.10, 07:36
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100909&typ=po&id=po01.txt
      to bardzo wazne zapewnienie. Jesli jest prawda, a zakladam, ze to prawda, to powinny o tym pisac inne gazety. Dlaczego nie pisza?

    • 13.09.10, 18:58
      dobry komentarz Kataryny (z lipca):

      kataryna.blox.pl/2010/07/Luka-po-panstwie.html
      Ciekawy artykul z sierpnia:
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100821&typ=po&id=po02.txt

      • 13.09.10, 20:43
        przeczytalem komentarze dot TV programu Wildsteina i wypowiedzi rosyjskiego bylego doradcy Putina. Wprawdzie nie widzialem oryginalu, ani nie czytalem Rzepy, ale wydaje mi sie, ze najlepiej jest to podane w skrocie w tym komentarzu:

        ludzki.salon24.pl/228400,rosyjski-ekspert-stenogramy-sfalszowane
        To bardzo dobra kompilacja.
        Ciekawy jestem waszych opinii.

        Inne opinie:
        pluszaczek.salon24.pl/228397,tvp1-bronislaw-wildstein-przedst-rodziny-ofiar-o-sledztwie
        aman.salon24.pl/228663,wielka-czystka-lat-30-tych-wielka-katastrofa-smolenska
        antydziad.salon24.pl/228657,polski-watek-zbrodni-smolenskiej-zawiadomienie
        • 14.09.10, 02:21
          Wreszcie udalo mi sie ten wywiad obejrzec, podaje linki osobno, poniewaz z jakiegos technicznego powodu nie chcialy dzialac w tej wypowiedzi zalinkowanej poprzednio.

          www.youtube.com/watch?v=IEEflxyJYL8
          www.youtube.com/watch?v=2I4aG40n8Wg
          Naprawde warto obejrzec.
          • 14.09.10, 02:41
            kolejne filmy warty obejrzenia:

            superwizjer.onet.pl/36860,kontroler-lotow-ze-smolenska_-czy-kogos-sie-boi_,aktualnosc.html
            superwizjer.onet.pl/37225,smolensk_-co-sie-dzialo-w-36_-pulku_,aktualnosc.html
          • 14.09.10, 13:26

            U mnie nie dziala sad
            --
            Każda PRAWDA przechodzi przez trzy etapy.
            Najpierw jest wyszydzana, potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą.
            Arthur Schopenhauer
            • 14.09.10, 18:34
              Tak, z tym wywiadem jest cos technicznie nie tak. Wprawdzie komentarze sa dosyc wierne, ale warto poczekac na zaladowanie sie video. Moze po prostu trzeba czekac do wieczora? Warto zobaczyc tego Rosjanina, bo on robi wrazenie.
              • 15.09.10, 09:22
                www.wpolityce.pl/view/1823/_Superwizjer__TVN__Symulator_i_warunki_identyczne_jak_04_10_w_Smolensku__I_co__Samolot_laduje_gladko__Pierwszy_raz__i_drugi_raz.html
                • 15.09.10, 09:46
                  Ja wczesniej dalem tutaj link, ale nie chce mi sie kopac po calym watku.
                  W kazdym razie dzisiaj znalazlem to:
                  mmariola.salon24.pl/228887,drugie-skrzydlo
                  i zobaczcie te linki ze zdjeciami:
                  luckybogey.files.wordpress.com/2010/04/6177c769bb74.jpg
                  i zdjecia:
                  imgsrc.ru/para-moto1/17502916.html#bp
                  imgsrc.ru/para-moto1/17502920.html#bp
                  imgsrc.ru/para-moto1/17502921.html#bp
                  Czy ktos z was byl tam na miejscu i moglby to skomentowac?
                  Bo jesli te zdjecia i rozrys sytuacyjny jest prawdziwy, to faktycznie samolot najpierw walnal w brzoze a potem w druty i stracil skrzydlo, ale jak to skrzydlo przelecialo tak daleko?
                  I o co chodzi z tym komisem o ktorym sa komentarze?
                  • 15.09.10, 18:32
                    Sorry, ale nawet nie wiadomo czy to jest kawałek skrzydła:

                    Z tego zdjęcia:
                    www.airliners.net/photo/Poland---Air/Tupolev-Tu-154M/1229130/L/&sid=246f31c150024b521bb65290470e194a
                    wynika, że końcówka skrzydła i statecznik poziomo wyglądają bardzo podobnie

                    Ale ani jedno, ani drugie nie ma krawędzi spływu pomalowanej na czerwono, a na zalinkowanych przez ciebie zdjęciach wygląda, że ta część właśnie czerwoną krawędź spływu.

                    Trudno na tej podstawie coś ustalić. Ani nie wiadomo jaki kształt ma ta część, ani jakie zniekształcenia wprowadza tu perspektywa. Czy ona leży na ziemi prawie płasko, czy stoi, a co za tym idzie jaki ma kształt.
                    Jeśli to część statecznika poziomego, czego nie da się wykluczyć, to pasuje to do wersji oficjalnej, bo za szosą samolot już był odwrócony i mógł właśnie zacząć kasować statecznik.
                    • 15.09.10, 19:19
                      Tak, zgadzam sie, ale dlatego wlasnie zaskoczyla mnie ta opinia, poniewaz oni wtedy napisali, ze to skrzydlo znalezione kolo urwanego kabla z pradem to pochodzi od innego samolotu. Czyli to jest opinia, ktora moze potwierdzac ten artykul w Dzienniku, w ktory poprzednio nie do konca uwierzylem, poniewaz nikt tego nie podchwycil. Z drugiej strony nikt tego tez nie zdementowal.
                      Wydaje mi sie, ze odleglosc pokazana na tym rysunku pomiedzy brzoza a kablem jest zbyt duza, aby to skrzydlo samo przelecialo dlatego albo samolot zaczepil tam inna czescia albo to jakis inny samolot. Dla mnie sprawa jest w najwyzszym stopniu zaskakujaca. To jest doprawdy zagadka.
                      • 15.09.10, 20:41
                        Podobna część leżała też przed asfaltem, niedaleko miejsca zderzenia z dużą brzozą.

                        Dla mnie jedna z nich, to skrzydło, a druga to statecznik poziomy.
                        Nie wiem, która jest która:
                        wyglądają najwyraźniej na dwie różne
                        tinyurl.com/38bo3qj
                        tinyurl.com/3xwxt2s
                        • 15.09.10, 23:58
                          To mialoby sens tylko wtedy, gdyby uderzyl w brzoze skrzydlem, obrocil sie do gory nogami i uderzyl statecznikiem w druty. Na to byloby nawet miejsce. Pokazane czesci sa ewidentnie rozne. Mozliwe zatem, ze to rozwiazuje ten dylemat.
                          • 16.09.10, 00:03
                            tu opinia z blogu na temat mozliwosci fizycznych takiego obrotu:
                            wisi.mi.salon24.pl/229490,obrot-i-zarycie
                            • 16.09.10, 08:42
                              facet przyjmuje tyle uproszczeń, że nie sposób tego brać poważnie.
                              Np. zakłada że samolot leciał poziomo i tylko się obracał, pominął siłę nośną, która sprawiła że samolot przez chwilę leciał, moment od silników itp. Owszem mógł policzyć czy da radę się obrócić, ale dalej powinien wszystkie dane podstawić do modelu lotu (albo wrzucić do jakiegoś symulatora) i zobaczyć co się by mogło dziać z samolotem. On założył, że samolot poruszał się poziomo i tylko obracał się wokół osi obrotu. Co jest zbyt dużym uproszczeniem moim zdaniem. Na początku tego wątku zamieściłem link do symulacji, którą przeprowadził ktoś bardziej kumaty od tego człowieka. To było z forum lotnictwo i zrobione w Cad-zie i pokazywało jak samolot się trochę wznosił po oderwaniu skrzydła, a potem zakręcał w lewo. Jak komuś się chce, to niech poszuka na początku tego wątku (albo w tym drugim, który przez chwilę był równoległy, już nie pamiętam)
                              • 16.09.10, 20:23
                                Mysle, ze nie o to chodzilo. Z rysunku pokazujacego odleglosc od brzozy do kabla widzimy jak to jest blisko i jesli zakladamy, ze samolot uderzyl skrzydlem w brzoze a potem statecznikiem w kabel, to znaczy, ze musial sie obracac bardzo szybko. I pytanie, czy to jest w ogole mozliwe. Dlatego zamiescilem te opinie, poniewaz do sprawdzenia, czy samolot moze sie tak szybko obrocic potrzeba tylko obliczenia momentu bezwladnosci. I to wystarcza. Okazuje sie, ze tak, jest mozliwe, ze ten samolot tak szybko sie obracal i nawet szybciej. Reszta obliczen nie jest istotna. Dlatego nie czepiaj sie dokladnosci. Mnie nie chodzilo o dokladne obliczenia tylko oszacowanie. I to oszacowanie pozwala nam wywnioskowac, ze samolot mogl pozostawic dwie czesci pokazane na zdjeciach i mozliwe, ze obie sa z TU154. I to zaprzecza wersji Dziennika, czyli dalej nic konkretnie nie wiemy.
                                • 16.09.10, 22:51
                                  Mozliwe, ze zastanawiamy sie nad zupelnie niepotrzebna sprawa, bo te kawalki moglybyc przesuniete, zgodnie z tym artykulem:

                                  "Zrobiłem zdjęcie skrzydła, które zniknęło po dwóch godzinach.
                                  Widziałem, jak Rosjanie zabierali fragmenty prezydenckiego samolotu, zanim dotarła tam ekipa śledczych z Polski.

                                  Z Markiem Borawskim, fotoreporterem “Naszego Dziennika” przebywającym 10 kwietnia, w dniu katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154, w Smoleńsku i Katyniu, rozmawia Paweł Tunia"

                                  www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100424&id=po32.txt
                                  Przypuszczam, ze ten artykul jest oparty na faktach i dlatego nasze poprzednie dywagacje sa prawdopodobnie bez sensu.
                • 15.09.10, 18:08
                  i sie nie dziwie. jak mozna ufac rosjanom w takim sledzctwie. chlopaki w moskwie mogli chociazby kod symulatora zmienic. zero problemu.
                  • 15.09.10, 19:24
                    o co Ci chodzi z tym kodem symulatora? Dlaczego mieli zmieniac kod symulatora?

                    a z innej beczki - jak myslicie, czy Komorowki kaze zamknac Zakajewa i oddac Ruskim?

                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8381810,Zakajew_ma_dokument_podrozy_wydany_na_podstawie_konwencji.html

                    "Polska Prokuratura Generalna poinformowała, że Zakajew jest ścigany międzynarodowym listem gończym i jeśli przyjedzie do Polski, zostanie zatrzymany przez policję lub straż graniczną."
                    • 15.09.10, 19:57
                      A co ma do tego Prezydent Komorowski - wyjaśnij mi, Przycinku?

                      • 15.09.10, 23:55
                        No dobra, niech bedzie, ze Tusk.
                    • 15.09.10, 23:01
                      > o co Ci chodzi z tym kodem symulatora? Dlaczego mieli zmieniac kod symulatora?

                      chodzi mi o to że ten symulator lotów w moskwie na ktorym pokazano ze tu154 mial sie rozbic w takic warunkach mogl byc sfingowany. zero problemu by kod zmienic w symulatorze, kod w sensie programu symulatora by inaczej pewne rzeczy odwzorowal. skad bowiem roznica miedzy ukrainskim a moskiewskim symulatorem? to oczywiscie tylko jedno z wytlumaczen, takiej roznicy.
                      • 16.09.10, 00:02
                        Zuzanna Kurtyka, wdowa po szefie IPN, Januszu Kurtyce pojechała do Smoleńska z grupą młodzieży ze Śląska. Na miejscu katastrofy młodzież odnalazła małą część prezydenckiego tupolewa - podaje RMF FM. Miejsce katastrofy nie zostało odpowiednio zabezpieczone. Przy wraku polskiego tupolewa na smoleńskim lotnisku nie ma ochroniarzy, nie toczą się tam też żadne prace zabezpieczające.

                        Przeczytaj również: "Chcą podstępem wywieźć krzyż do Smoleńska"

                        Jak zauważa Kurtyka, miejsce katastrofy nie jest należycie zabezpieczone. - A gdzie jest praca konsulatu? Ich obowiązkiem jest w jakiś sposób upamiętnić to miejsce. Tego wszystkiego nie ma - uważa wdowa po szefie IPN.


                        REKLAMA Czytaj dalej



                        - Oczekiwałabym odpowiedniego upamiętnienia tego miejsca. To jest pole, które w tym momencie jest suche. Za chwilę się zamieni w błoto i tyle - mówi Kurtyka.

                        Prokurator generalny, Andrzej Seremet, przyznał, że ws. ogrodzenia terenu, na którym się on znajduje, Polska może tylko apelować do Rosji. Podkreślił, że strona polska wystosowała apel do Rosjan, aby szczątki samolotu ogrodzić.

                        To nie pierwsze wstrząsające odkrycie

                        Niespełna miesiąc po tragedii grupa Polaków, którzy pojechali na pielgrzymkę do Smoleńska, odkryła w błocie sporo rzeczy osobistych ofiar i szczątki samolotu.

                        Odnaleziono wtedy m.in. fragment kadłuba samolotu, paszport należący do Gabrieli Zych oraz bezkształtny fragment ciała jednej z ofiar.

                        Teren, gdzie doszło do katastrofy prezydenckiego tupolewa, nie został odpowiednio zabezpieczony - uważają eurodeputowany PiS Paweł Kowal oraz przedsiębiorca Albert Waśkiewicz, którzy byli na lotnisku w Smoleńsku.

                        Według Kowala, w atmosferze porozumienia między Moskwą i Warszawą, unika się drażliwych kwestii w sprawie śledztwa. Jak mówił, słyszał też o przypadkach, gdy wątpliwości bliskich ofiar, co do sposobu prowadzenia postępowania, były przez polskie służby ignorowane.

                        wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Mlodziez-w-Smolensku-odnalazla-kolejne-fragmenty-Tu-154,wid,12669462,wiadomosc.html?ticaid=1ae47
    • 16.09.10, 02:51
      ... osłaniających ciało Prezydenta i to, że znaleźli go (lub nie - były dwie wersje) dzięki chipowi? I że się może nawet ostrzeliwali?

      A tu jest świeża informacja (przeciek) sprzeczny z tamtymi:

      www.wpolityce.pl/view/1900/_Wiadomosci__TVP1__Funkcjonariuszy_BOR_nie_bylo_na_smolenskim_lotnisku_w_momencie_katastrofy_.html
      Wg tego materiału, funkcjonariuszy BOR na lotnisku nie było wcale, bo FSB się nie zgodziło. Janicki kłamał, a te przecieki do Naszego Dziennika to była bujda.

      I tak się zastanawiam: czy teraz wypływa prawda, czy przeciwnie?

      A jeśli prawda, to z której strony? Rosjanie mogą np. podejrzewać, że Tusk coś kombinuje z kontraktem gazowym.

      A jeśli to prawda, to ile jeszcze kłamstw padło i jakie mamy szanse je znaleźć, bez twardych dowodów, które ktoś celowo upubliczni?
      • 16.09.10, 07:24
        Zaraz, ale czy ten kontrakt gazowy wchodzi w zycie? Bylo gdzies, ze unia ma to zaaprobowac, czy tak? Czy to nie wiazace? A z tymi borowcami, to bylo zamieszanie i trudno powiedzic co prawda a co falsz, bo tyle wersji ile stron w internecie. A pamietasz te wersje, ze amunicja wybuchala a potem podali, ze nie wybuchala, bo wszystkie pistolety odnaleziono nienaruszone? Nawet nie wiem czy mozna w to wierzyc, czy nie i gdzie te informacje mozna zweryfikowac. Tak samo jak z bronia borowcow - gdzie jest ta bron? Potem znowu ktorys ekspert w TV mowi, ze to podobno nie wybuchala amunicja tylko jakies butle z gazem, dezodoranty, alby butle z tlenem.

        Wszystko wskazuje na kompletna dezinformacje. I jeszcze ten ksiadz:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8382654,Zakaz_poslugi_dla_ksiedza_za_wspieranie__apos__apos_obroncow.html
        Ja pamietam jak mu kazali sie zamknac za komuny. To byly niezle jaja. Ludzie sie denerwowali. Ten ksiadz byl niezly, znalem go, on byl jak ten Popieluszko; taki pistolet w sutannie, UB dostawalo kota na dzwiek nazwiska tego ksiedza. Za komuny, to nawet niewierzacy mu sie klaniali, co ja mowie - nawet funkcjonariusze przed nim czapke ze lbow sciagali. Co jak co, ale gdybym byl w tej Warszawie, to zanioslbym mu lepszy koniak do tego krzyza, tak dla zasady, z szacunku, bo on zasluguje na to. Teraz beda zimne noce i czasem trzeba przegrysc, to koniaczek jak znalazl. Wielki czlowiek.
        • 16.09.10, 11:02
          przycinek.usa napisał:

          > Zaraz, ale czy ten kontrakt gazowy wchodzi w zycie?

          Najpewniej tak, pytanie o szczegółowe zapisy.

          > Bylo gdzies, ze unia ma to zaaprobowac, czy tak? Czy to nie wiazace?

          Komisja Europejska kwestionuje monopol Gazpromu na 37 lat na przesył gazu w jedną stronę. O ile rozumiem, Polska może podpisać umowę niezgodną (w opinii KE) z prawem UE, ale wtedy grozi Polsce proces przed ETS i kara.

          > A z tymi borowcami, to bylo zamieszan
          > ie i trudno powiedzic co prawda a co falsz, bo tyle wersji ile stron w internecie.


          No ale była wypowiedź samego szefa BOR, Mariana Janickiego:

          Monika Olejnik: A ilu oficerów Biura Ochrony Rządu było na lotnisku w Smoleńsku, bo była przygotowana rozumiem kolumna samochodowa do przewiezienia pana prezydenta i delegacji do Smoleńska, do Katynia.

          Marian Janicki: Pani redaktor, to jest standardowe nasze działanie. My wysłaliśmy grupę rekonesansową jeszcze przed wizytą pana premiera Tuska. Rozmawialiśmy z federalną służbą ochrony. Federalna służba ochrony poinformowała nas o takich, czy innych zagrożeniach i o tych dzisiaj nie mogę mówić, dostosowana ochrona i nasza, i rosyjska była adekwatna do zagrożeń. Kolumna była przygotowana na lotnisku, koledzy mieli odprawę poranną, jak zwykle, podzielili zadania część tu, część tu i następnie udali się na lotnisko.

          Monika Olejnik: Ale, gdzie mieli tą odprawę poranną.

          Marian Janicki: Lotnisko zabezpiecza pani redaktor federalna służba bezpieczeństwa, federalna służba ochrony i milicja – z gospodarzy. My jesteśmy tylko po to żeby odebrać pana prezydenta, sprawdzić czy wszyscy wsiedli do kolumny samochodowej i udać się na miejsce czasowego pobytu osoby ochranianej.

          Monika Olejnik: Ilu było oficerów BOR na lotnisku?

          Marian Janicki: Dwóch, dwóch.

          Monika Olejnik: Tylko dwóch, tak, którzy mieli wieźć pana prezydenta.

          Marian Janicki: To znaczy ochrona osobista standard, pani redaktor. Ochrona osobista wysiada z samolotu, siada do samochodów wcześniej ustalonych i udaje się na miejsce. Resztą się zajmują gospodarze.


          link ze strony Radia Zet:

          www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Marian-Janicki
          Uwaga, z dziwnych względów Google od tej szacownej strony odstrasza, twierdząc, że rozpowszechnia groźne programy... Jeszcze kilka tygodni temu tak nie było.

          A pamietasz te wersje, ze amunicja wybuchala a potem podali, ze nie wybucha
          > la, bo wszystkie pistolety odnaleziono nienaruszone? Nawet nie wiem czy mozna w
          > to wierzyc, czy nie i gdzie te informacje mozna zweryfikowac. Tak samo jak z b
          > ronia borowcow - gdzie jest ta bron? Potem znowu ktorys ekspert w TV mowi, ze t
          > o podobno nie wybuchala amunicja tylko jakies butle z gazem, dezodoranty, alby
          > butle z tlenem.
          >

          Ale to były spekulacje, szum, a nie wywiad z generałem.

          Ksiądz: cóż, dyscyplina w sprawach kanonicznych i posłuszeństwo rzecz święta... Postawa episkopatu mnie nie dziwi. A ksiądz ma charakter smile
          • 16.09.10, 20:27
            dzieki
            • 17.09.10, 00:18
              przegladajac dzis watek trafilem na te najnowsze rozbieznosci i zaintrygowalo mnie pytanie: " czy to prawda wyplywa czy nieprawda". nie potrafiac na nie odpowiedziec,niewiedzac przeciez jak bylo, zaczalem dzis przeszukiwac watki "tego bilokacyjnego BORu" i zdebialem natrafiwszy na tę wypowiedz p. Premiera Tuska:

              Nie rozmawiałem z generałem Janickim na ten temat, ale będzie okazja. Wrócę do kraju, więc na pewno poproszę o wyjaśnienie jeśli chodzi o sprzeczności. Bo funkcjonariusze publiczni - czy to jest szef BOR-u czy funkcjonariusze - muszą mieć w sprawach, które ich dotyczą, mniej więcej podobne informacje i podobny pogląd. W tej sprawie chciałbym, żeby mi wyjaśnił, na czym polega kontrowersja. Natomiast samo śledztwo prowadzi prokuratura i komisja. Ja dla dobra sprawy nie powinienem się w to angażować.”


              co mna w pewnym sensie wstrzasnelo:
              1. jak to mozliwe ze szef rzadu po 5 mies nie wie czy, trywialnie mowiac, "byla ochrona czy nie". bo jesli nie wie to albo nie dostawal raportow do wgladu albo ich nie sledzil bo "mial wazniejsze sprawy na glowie" niz jakas tam katastrofa lotnicza! (czyzby brakowalo mu zwyklej ludzkiej ciekowsci dotyczacej przebiegu wydarzen?) albo wie dobrze jak jest tylko gra na czas... aby

              i tu wlacza sie drugi fragment na mysl
              2.
              "Bo funkcjonariusze publiczni - czy to jest szef BOR-u czy funkcjonariusze - muszą mieć w sprawach, które ich dotyczą, mniej więcej podobne informacje i podobny pogląd."

              jak to rozumiec? "JEDNA WERSJA KTOREJ SIE TRZYMAMY"? - jesli tak to jest to juz dosc zatrwazajace!!! bo implikuje, ze prawde/fakty mozna w jakims stopniu "wynegocjowac" i dopiero wtedy spojny obraz przedstawic szerszemu gronu.

              piszac sam nie wiem czy nie za bardzo czepiam sie slow, nadinterpretujac tresci. stad pytanie czy kogokolwiek z Was takze zdumiał sens/tresc tego przekazu???

              pozdro
              • 17.09.10, 02:20
                prosba o jakies zrodlo, bo ja tego nie sledze dokladnie i nawet nie wiem o co chodzi. Nawet jesli wszyscy w Polsce juz wiedza, to pamietajcie ze za kilka miesiecy watek bedzie nieczytelny.
          • 17.09.10, 04:26
            Dokładnie właśnie ta kołomyja z BORowcami, rola w całej tej smoleńskiej sprawie(narastająca na znaczeniu!) szefa BORu, Janickiego, oraz dziwne zachowanie Tuska, a raczej "rżnięcie głupa" przez niego i wypowiadanie słów, zdań, których literalne odczytanie(dokonał tego poniżej czy powyżej - nie wiem, bo dla wygody przeglądam wątek od końca - forumowicz Leny), może być interpretowane jako "szantaż" bądż "negocjacje" z kim bądż jakąś grupą osób(Janicki, zamachowcy, np. Arabski czy agenturalne otoczenie wokół Tuska, np. WSI, Czempiński, SOWA i Dukaczewski?) - wywołały we mnie frustrację, będącą przyczynkiem do tego utworzenia tego wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,116569090,116569090,zaczynam_odczuwac_groze_sytuacji_.html

            To u każdego przewidującego człowiek musi budzić - i budzi - grozę... Panowie, jesteśmy ordynarnie rolowani, a na naszych oczach odbywa się jakiś szekspirowski pseudoteatr... Sprawa naprawdę śmierdzi. Tyle miesięcy, a wątpliwości przybywa, zamiast ubywać! Od samego początku "jest coś nie tak" z BORem i Janickim. Najpierw wywija się z lotu do Smoleńska/Katynia, na jakieś rzekome szkolenie czy konferencję w USA, znajduje na swoje miejsce "zastępstwo", potem roni w tv krokodyle łzy nad śmiercią "zastępcy"(doskonale było widoczne, że kręci, oglądałem to), a póżniej kłamie w rozmowie z M. Olejnik, że na lotnisku było tych 2 czy 3 BORowców. Przypomina mi to kłamstwo Kopacz o dokładnym przeszukaniu gruntu na głębokość 1ego metra czy o "sekcjach zwłok", w których wraz z polskimi lekarzami-patologami, miała niby brać udział. Pytanie, czy Janicki rzeczywiście "kłamie"? Co, jeżeli - być może tak jak dla niektórych Tusk - "negocjuje", "szantażuje" albo puszcza balon próbny?

            Tu o "sprzecznościach" w wypowiedziach Janickiego podczas wywiadu Olejnik, a zeznaniami BORowców:
            www.niezalezna.pl/article/show/id/38982
            Tu o tym, że Rosjanie odmówili polskiej stronie obecnosci BORowców na lotnisku(no proszę, nowa wskazówka czy wręcz poszlaka, hehe), oraz że tak naprawdę nie mamy pewności, ilu tych BORowców było! Rzekomo były dwie grupy - jedna z ambasadorem Barem przy limuzynach, a druga... uważajcie! - w lesie pod lotniskiem! Hmm...?! Zapala się Wam - tak jak mnie - żarówka? Powtarzam: "w lesie"...
            www.rp.pl/artykul/15,536385-Rosjanie-sie-nie-zgodzili---by-na-lotnisku-byla-ochrona-.html
            www.fakt.pl/Na-lotnisku-w-Smolensku-nie-bylo-BOR-u-,artykuly,82578,1.html

            Sprawa ta budzi kontrowersje i jest komentowana na blogach oraz forach, np. tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,116562149,,Rzad_i_BOR_klamali_.html?v=2

            Dla odświeżenia wątku o BOR, przypominam "rewelacje" Naszego Dziennika o odnalezieniu i obstawieniu kordonem zwłok prezydenta przez funkcjonariuszy tej służby. Na miejscu miało dojść do dantejskich scen, np. ostrzeliwaniu się i trzymaniu na dystans Rosjan. To by jakoś tłumaczyło strzały "słyszane" na osławionym filmiku. Natomiast odnalezienie ciała prezydenta miało być możliwe dzięki wszytemu w prezydencką marynarkę chipowi RFID. Wiadomym jest, że tak się robi na całym świecie, czy to głowom państw, premierom i ministrom, czy prezesom dużych koncernów, czy dzieciom bogaczy. To zawsze jakaś pomoc przy porwaniu czy właśnie katastrofie...
            www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100514&id=po01.txt

            Konkludując...
            Minęło około pół roku od 10 kwietnia 2010r., a państwo polskie, w osobach ich dwóch reprezentantów - premiera i szefa BOR - nie jest w stanie określić tak kluczowej sprawy, jak miejsce pobytu kilku funkcjonariuszy spec-służby tego państwa, owego "feralnego" dnia...?! Czy Polska znajduje się w Europie, jest krajem członkowskim NATO i UE, czy jakąś afrykańską republiką bananową, np. Burkina Faso?

            • 17.09.10, 04:54
              Kurier Codzienny Chicago. To pierwsze to novum, nie rozgryzione jeszcze przeze mnie z powodu braku laku, a to drugie to stara sprawa, o której nie napisałem, kiedy zaistniała w sieci. Taki prawdziwy "gorący kartofel": albo szokująca rewelacja, albo ordynarny humbug. Nie mam pod ręką właściwych, żródłowych linków i materiałów, zatem będziecie musięli się naszukać. Najwyżej w ten weekend postaram się je odszukać i tu umieścić...

              1. Relacja "Bild'u" z katastrofy. Krótki materiał audiowizualny. Nic ciekawego, poza jednym szczegółem, sprawiającym wrażenie wyjątkowego. Otóż dociekliwi doszukali się w tym materiale migawki pokazującej wrak w całości(sic!) i przechadzających się przed nim/na jego tle, jakichś ludzi... To by wskazywało na jakiś inny albo drugi samolot lub doniesienia o udanym acz wypadkowym lądowaniu, wysadzeniu wszystkich bądż większości pasażerów, i odlot samolotu i jego rozwalenie/wysadzenie bez ofiar... Porusza się to już na tematycznych blogach. Na Salonie24 jakieś analizy zapewne również są.
              www.niezalezna.pl/article/show/id/38982#comment_470310

              2. Piszę z pamięci, dlatego z góry uprzedam, że mogłem coś przekręcić. Być może Polonusi wiedzą więcej, ja napiszę w telegraficznym skrócie: w USA ukazuje się pismo zatytułowane "Kurier Codzienny Chicago". Kilka miesięcy na internetowej stronie tego pisma(nie wiem nawet czy wydają to na papierze również, hehe) pojawiły się trzy artykuły poświęcone wydarzeniom smoleńskim. Jednego autora. Wszystkie trzy wskazywało na zamach. Dwa o amer. wątpliwościach i podejrzeniach(senator, ten były dyrektor CIA, inni) oraz o zniszczeniach wskazujących na eksplozję w powietrzu i rozrzut szczątków(bomba lub pocisk), natomiast ten trzeci to prawdziwe political/science-fiction. Autor przytacza historię, o której nikt w Polsce w ogóle nie wspominał. Rzekomo przed odlotem samolot nie został sprawdzony przez pirotechnika BORu, odpowiedzialnego za wykrywanie podejrzanych ładunków. Poza tym, ten czy inny człowiek miał znajdować się na smoleńskim lotnisku i uciec czy zaginąć. Niby znana postać w BORze, o humorystycznej ksywce "Pikuś". Brzmi niewiarygodnie, przyznaję, sam mam poważne wątpliwości co do tego story i zalecam odpowiedni dystans, lecz patrząc na całą resztę - czy cokolwiek jest tu wiarygodne i wyjaśnione? Rzecz w tym, że te trzy materiały zostały usunięte ze strony KCCh, w tym możliwe do ściągnięcia w formie PDF'ów. To również budzi podejrzenia. Dwuznaczne - właśnie o cenzurę lub o łgarstwo autora. Teraz krążą po sieci. Miałem nawet linki do pobrania.
              www.niezalezna.pl/article/show/id/38982#comment_470401
              • 17.09.10, 05:39
                skup sie. mowisz o tym?
                www.kuriercodziennychicago.com/Zeznania%20Pikus%20i%20co%20dalej.pdf
                Polecam goraco caly artykul. Jest faktycznie dosyc szczegolowy i sa podane zeznania swiadkow. Wyglada na to, ze problem jest dosyc powazny. Wazna jest kwestia przesluchan. Oni tam pisza, ze swiadkowie zostali przesluchani przez prokurature w Polsce, czyli sprawa jest w toku. Mnie najbardziej uderza opis wydarzen. I opis wybuchow. Czy moglby ktos ten artykul zacytowac? Mnie przy kopiowaniu wychodzi inny alfabet. I pamietajmy o tych aluzjach z internetu o zdjeciach z satelity. Moze to jest wszystko prawda? Gdyby to byla prawda, to sprawa jest naprawde kiepska.
                • 17.09.10, 06:09
                  przypomnialem sobie ten artykul:
                  www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100514&id=po01.txt
                  (link chyba tutaj byl wczesniej) i uwazam, ze ten artykul w Kurierze mogl powstac na podstawie tego wlasnie artykulu w dzienniku. To powinno sie ustalic, zanim uwierzymy kurierowi.

                  Ale linki z tego drugiego watku ktory podales faktycznie pokazuja jaki tam hmm, panowalo powiedzmy zamieszanie.

                  www.rp.pl/artykul/15,536385-Rosjanie-sie-nie-zgodzili---by-na-lotnisku-byla-ochrona-.html
                  Rzeczywiscie trudno sie ustosunkowac do tego, bo nie wiadomo co z tymi BORowcami sie stalo. Co za paranoja. Ale faktycznie po 5 miesiacach oni sie zadziwiajaco placza w zeznaniach.
                  • 17.09.10, 07:57
                    jest podobno w gazecie polskiej i sa zdjecia

                    Fakt tez ma na ten temat caly dzial.
                    www.fakt.pl/Katastrofa,kategoria,116.html
                    www.fakt.pl/Ukradli-fotele-z-kokpitu-tupolewa-,artykuly,82416,1.html
                    W tym artykule jest na dole sondaz i 86% uwaza, ze w Smolensku moglo dojsc do zamachu!

                    www.fakt.pl/Sledczy-wciaz-nie-wykluczaja-zamachu,artykuly,82371,1.html#miniPoll
                    Zauwazmy, ze jest tam ponad 600 glosow. To sporo.

                    Poza tym widze, ze tam jest pelno informacji z naszego watku, tylko troche inaczej podane, jest np. to:
                    www.fakt.pl/Wrodzy-agenci-przy-tupolewie-,artykuly,81687,1.html
                    • 17.09.10, 09:31
                      Widzę, że coraz lepsze źródła podajecie smile A z tymi fotelami to pewnie będzie tak samo jak z brakiem szczątków samolotu w Pentagonie. Poza tym przydałoby się czasem oprócz kopiowania i wklejania trochę pomyśleć i postarać się odpowiedzieć sobie samemu na oczywiste pytania. Na przykład: "Dlaczego fotele mogły zostać zabrane z miejsca wypadku w pierwszej kolejności?"
                      • 17.09.10, 12:41
                        Drogi Navigatorze,

                        jak widze masz sie dobrze i jestes w dobrej sarkastycznej formie osmieszajac te czy inne "fakty". ale dlaczego z cala swoja kpina nie zmierzysz sie z faktami? moze pomozesz osmieszyc tresci wypowiedzi p. Premiera bo ja mam od wczoraj zagwozdke ktorej trudno mi wyjasnic.

                        prosze w floor is yours:

                        wczoraj p. Premier Tusk powiedzial co mozna odszukac w jedynie obiektywnej* gazecie tutaj: wyborcza.pl/1,91446,8384118,Tusk__poprosze_gen__Janickiego_o_wyjasnienie_sprzecznosci.html cytuje:

                        pierwsze zdanie:
                        "Nie rozmawiałem z generałem Janickim na ten temat, ale będzie okazja (na rozmowę) jak wrócę do kraju".

                        -wynika z niego, ze katastrofa sprzed 5 mies malo interesuje p. Premiera jesli do dnia dziesjejszego nie mial czasu albo aby porozmawiac z szefem BORu albo przeczytac raport, ktory zapewne powstal (bo powstal skoro "POlska zdala trudny egazmin"**, prawda?). czyzby mial wazniejsze sprawy na glowie? zapewne to: Turniej Olika o Puchar Premiera Donalda Tuska *** bo gdyby mi zarzucano ze "mam krew na rekach" albo ze "skorzystalem na katastrofie" a bylbym niewinny to traktowalbym oczyszczenie siebie z wszelkich zarzutow wyjatkowo priotytetowo.
                        - a skoro p. Premier do wczoraj nie zainteresowal sie stanem ochrony Glowy Panstwa tamtego feralnego dnia, co nasuwa sie jako pierwsze do wyjasnienia, to na pewno "panskie oko tego konia nie tuczy". jesli p. Premierowi nie zalezy to dlaczego "na rzesach" stac maja podladni?
                        - podsumowujac: chcemy wyjasnic wszytsko czy tylko "chcemy"?

                        drugie zdanie: "
                        Na pewno poproszę o wyjaśnienie, jeśli chodzi o sprzeczności, bo funkcjonariusze publiczni - czy to jest szef BOR, czy funkcjonariusze BOR - muszą mieć w sprawach, które ich dotyczą, mniej więcej podobne informacje i podobny pogląd"

                        toz to jakies logiczne kuriozum! jak mozna znalezc czesc wspolna, "mniej wiecej podobne", w zdarzeniach ewidentnie rozlacznych? bo albo tam BOR byl albo go nei bylo!!! to implikuje ze albo p. Premier jest z logika na bakier albo przesyla jasny przekaz "chlopcy do mojego powrotu ustalcie mniej wiecej spojne logicznie fakty! a to juz jest ....tutaj niech kazdy sobie dopowie.


                        pozdro,

                        ps. osmieszanie przez Ciebie takze WTC

                        same fakty:
                        1. co sie stalo z boing'iem sprzed pentagonu bo to ze "wyparował" mnie nie przekonuje. a ani szczatkow ani nagran wideo niedosyt prawda?
                        2. dlaczego "zawalil sie" zdaje sie budynek wtc7? przeciez nic w niego nie uderzylo.
                        3. dlaczego niektorzy porwani mogli dodzwonic sie do swoich bliskich - jesli wiadomo ze na pewnej wysokosci komorki nie maja tzw zasiegu?

                        ciekawe jak to osmieszysz?



                        odwolania z tekstu glownego:
                        *forum.gazeta.pl/forum/w,17007,116533281,116581557,Re_Ja_mam_o_wiele_prostszy_dowod.html - "obiektywizm" by rumun navigator
                        ** www.rp.pl/artykul/10,470264.html - Komorowski: Polska zdała trudny egzamin
                        ***www.sport.pl/sport/1,92029,8378930,Turniej_Olika_o_Puchar_Premiera_Donalda_Tuska.html
                        • 17.09.10, 15:10
                          1. co sie stalo z boing'iem sprzed pentagonu bo to ze "wyparował" mnie nie przekonuje. a ani szczatkow ani nagran wideo niedosyt prawda?

                          Nie, nieprawda.
                          www.google.pl/search?sourceid=chrome&ie=UTF-8&q=pentagon+pictures+flight -> drugi link prowadzi tutaj: www.ebaumsworld.com/video/watch/80746575/

                          > - podsumowujac: chcemy wyjasnic wszytsko czy tylko "chcemy"?
                          Chcemy, ale ciut się opieprzamy i mamy informacyjny burdel. To ani Rosji, ani w Polsce nic nowego. Ale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś ma graniczące z paranoją przekonanie o celowości zdarzeń wszelakich, to może być to dla niego dowód na zamach.

                        • 17.09.10, 16:32
                          > 2. dlaczego "zawalil sie" zdaje sie budynek wtc7? przeciez nic w niego nie uder
                          > zylo.

                          Oprócz kawałków walącej się tuż obok wieży, wyrwała w nim pokaźną dziurę. Według zeznań świadków gdzieś tak około 25% bocznej powierzchni budynku. Siedziałbyś spokojnie w takim gmachu po takiej akcji? Powiedz szczerze.

                          > 3. dlaczego niektorzy porwani mogli dodzwonic sie do swoich bliskich - jesli wi
                          > adomo ze na pewnej wysokosci komorki nie maja tzw zasiegu?

                          Może dlatego, że w olbrzymiej większości nie dzwonili z komórek, tylko z telefonu pokładowego?

                          Jak masz jeszcze jakieś "fakty" dotyczące WTC to z dziką rozkoszą skonfrontuję je z rzeczywistością w wątku im poświęconym. Tutaj może lepiej trzymajmy się sprawy Smoleńska.
                          • 17.09.10, 17:31
                            > Może dlatego, że w olbrzymiej większości nie dzwonili z komórek, tylko z telefo
                            > nu pokładowego?

                            Nie zawracaj glowy ludziom, wiadomo, ze w tych samolotach nie bylo telefonow pokladowych.
                            • 17.09.10, 19:53
                              > Nie zawracaj glowy ludziom, wiadomo, ze w tych samolotach nie bylo telefonow po
                              > kladowych.
                              Skąd wiadomo? Masz jakieś źródło tych rewelacji mogące podważyć na przykład to:
                              911debunker.livejournal.com/7697.html ?

                              Ponownie zalecam stosowanie algorytmu: szukanie informacji->czytanie->analiza->ocena->wklejanie. Jak będziesz dalej robił odwrotnie to zawsze się trafi jakiś rumun, który zje Twoje rewelacje po 2 minutach z googlami...
                              • 18.09.10, 14:23
                                siema ponownie,

                                przez jakies30min pisalem zgrabna i wywazona wypowiedz ale..."znikla" co nei jest bynajmniej teoria spiskowa ale zacheta abym dluzsze wypowiedzi pisal w edytorze i przeklejal tutaj. niestety nie mam ani czasu ani tej weny ktora mialem. dlatego lakonicznie odnisoe sie do Twych Navigatorze wypowiedzi.

                                1. KAtastrofa aka zamach.
                                -pelna zgodna na fakt ze "opieprzanie i burdel" czesc srodowisk bierze za dowod na co najmniej wspoluczestnictwo.
                                -pelna zgoda na to ze pewni ludzie nie powinni piastowac pewnych stanowisk bo sie do nich po porstunei nadaja. a indolencja i arogancia nie wiele moga juz zdzialac.
                                -pelna zgodna ze dopoki bede istnialy tego typu rzadowe "wpadki" tak dlugo bedzie mozna miec nieufnosc do oficjalnej "wersji wydarzen".

                                2. WTC - raczej off topicowo potraktowany przeze mnie a rozwiniety i to bardzo przez Ciebie.
                                -podeslana przez Ciebie strona i filmik zawarty tu: www.ebaumsworld.com/video/watch/80746575/ jest kwintesencja anty-spiskowosci. czyli zero albo niewiele faktow za to napinka ze WYJASNIONE/OSMIESZONE - spodziewalem sie czegos wiecej po kims "kto uciszyl vice_versa'e". szczegolnie naciagne sa: pomylka wrzenia( parowania) z topnieniem ktora rzekomo wyjasnia znikniecie ok 100.000kg aluminium! oraz 1:13 ktora sugeruje jakoby samolot o wymiarachLength 47.32 m (155 ft 3 in) 54.47 m (178 ft 7 in)
                                Wingspan 38.05 m (124 ft 10 in)
                                Tail height 13.56 m (44 ft 6 in)
                                mogl sie schowac do tej mysiej nory...poza tym masa zdjec ktore tylko WIARA mozna polaczyc ze zdarzeniami z Pentagonem.

                                BRAKUJE zdejec/filmow z surwilancow z okolicy! bo chyba nawet Ty nie wierzysz ze najlepiej stzrezone tajemnice tj Pentagon nie mial zadnej kamery surwilancu???
                                Brakuje relacji cnn - gdzie widac byloby jak samlot zmienai sie w nieksztaltna mase w procesie topnienia, jak nastepnie ok 100 ton aluminium stopionego wywozi sie na ciezarowkach...sprawdz sam ze wrzenie aluminium to ok 4000F a na filmiku podaja ze budynek spalal sie w ok 2400F...o wiele za malo na cokolwiek!

                                2. dlaczego piszesz takie bzdury! jak tu: Oprócz kawałków walącej się tuż obok wieży, wyrwała w nim pokaźną dziurę. Według zeznań świadków gdzieś tak około 25% bocznej powierzchni budynku. Siedziałbyś spokojnie w takim gmachu po takiej akcji?

                                pierwsze zdanie - twierdzisz ze kawalki uderzonych wiez dokonaly zniszczen na 25% dubynku...7 WTC: 1,868,000 sq ft (170,000 m2) 25% z tego???
                                to chyba kawaly musialy byc? poza tym z tego co wiadomo budynek7 "zawalil sie" jako pierwszy...skad wiec te KAWALY byly???
                                drugie zdanie - potwierdzasz ze budynek zostal - wysadzony - piszac "Siedziałbyś spokojnie w takim gmachu " sugerujac ze wyburzacze w ok 3h przygotowali budeynek do kolapsu???!!! wierzysz w to?

                                sam potwierdzasz teorie spiskowa?!!! bo wystarczy spojrzec tu: en.wikipedia.org/wiki/File:WTC_Building_Arrangement_and_Site_Plan.svg
                                jak widac te KAWALY "przelecialy same" dosc sporą odleglosc omijajac WTC3, WTC5 tak aby trafic w WTC7 - no pieknie...lewitacja jak nic!

                                poza tym - jestem prawie pewnien ze na jutubie swego czasu widzialem WTC7 tuz sprzed "zawalenia-wyburzenia" w CALOSCI zupelnej z zewnatrz!!! neistety teraz nei moge namierzyc tego filmu. jesli masz poakzujacy te 25% wyrwy to zapodaj, proszę.

                                3. co do rozmow telefonicznych - to sprawa trudniejsza. tutaj pzoa zdrowym rozsadkiem podpowiadajacym ze niemozliwe jest dzwonienie z komorek na wyskosci nie mam nic. Ty masz telefony pokladowe...tylko ze zonk bo tutaj: www.youtube.com/watch?v=KjImLL4NnwA twierdza ze telefonow nie bylo..i co wtedy? ktos klamie prawda? czyli mogl byc spisek albo go nei bylo...

                                widzisz juz ze sam powinienes stosowac ten algorytm czytanie->a
                                > naliza->ocena->wklejanie. bo w moich oczach duzo straciles...tym co dales w odpowiedzi. szkoda.

                                mimo to pozdro,

                                ps. wszystkie dane wziete z wikipedii: dotyczace aluminium, konwersji C na F, WTC, oraz Boinga757. link z jutuba pochodzi od przecinka i watku na "naukowe dowody na zniszczenie wtc..."
                                • 18.09.10, 21:31
                                  Trochę aż szkoda tłumaczyć oczywiste oczywistości, więc ograniczę się do punku nr. 2(absolutnie losowo)
                                  www.youtube.com/watch?v=_kSq663m0G8&feature=related
                                  Tutaj masz wytłumaczone wszystkie swoje wątpliwości dotyczące:
                                  - możliwości uszkodzenia na odległość(nie tylko WTC7 się oberwało)
                                  - zdjęć i filmów uszkodzonego i płonącego WTC7
                                  - czasu zawalenia się WTC7

                                  Reszta to, wybacz - bzdury. Bo na przykład jakie ma znaczenie że być może widziałeś WTC7 od strony nieuszkodzonej i nieobjętej płomieniami? Zupełnie pomijasz fakt, że zasadnicze znaczenie dla wielkości dziury ma tylko średnica samego kadłuba 757, która wcale nie była imponująca(3-4m - ot niewiele ponad wysokość jednego piętra). Podajesz info o telefonach pokładowych od kogoś, który słyszał od kogoś, że nie było podczas gdy są zeznania operatora Verizonu, który te nieistniejące rozmowy z nieistniejących telefonów łączył. I uznajesz, że zdjęcia szczątków samolotu z płonącym Pentagonem w tle można tylko na wiarę łączyć ze sprawą... Wybacz, ale nie można rozmawiać z kimś kto odrzuca tak twarde dowody dając jednocześnie wiarę dziurawym jak ser szwajcarski insynuacjom.
                                  • 18.09.10, 23:04
                                    ok wybaczam Cismile

                                    trzymaj sie.

                                    do meritum nie odnosze sie. protokol rozbieżnosci mozemy podpisac bo sprawa nie jest az tak oczywista.

                                    pozdro
                                • 09.10.10, 00:55
                                  > spodziewalem sie czegos wiecej po kims "kto uciszyl vice_versa'e"

                                  O rany!
                                  Nikt mnie nie uciszył, nie dorabiajcie Rumunowi mitu...
                                  Chyba będę musiał kupić tego Bgana, żeby Wam z Atlantyku posty pisać, hehehe.

                                  Prostując: Tak już mam, że LUBIĘ sobie popływać po świecie i wtedy do netu zaglądam a) na maila b) po prognozy pogody c) mariny, loty, samochody etc.
                                  Nie muszę, tylko lubię. Tak jak hedonistyczni kapitaliści zwykli się bawić.
                                  --
                                  Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

                                  Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.