• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

potezny atak spekulacyjny na srebro target $250 -)

  • 02.10.11, 07:52
    Parafrazujac ostatni watek walutowy postanowilem wyprodukowac podobny, tytul jest szalenie atrakcyjny i postanowilem dostarczyc wam rozrywki forumowej w ramach spekulacji na metalach. Juz od dawna chcialem taki watek otworzyc, wiec udalo sie Dirloffowi mnie zachecic. -)

    Otoz dzisiaj dowiedzialem sie bardzo interesujacej rzeczy - mam znajomego dealera sprzedajacego lokalnie zloto i srebro i powiedzial mi, ze w tym tygodniu sprzedal samego srebra za 14 milionow dolarow i wyslal 400 tysiecy uncji do klientow. Ta informacja zelektryzowala mnie ogromnie i postanowilem skorzystac z okazji i wyczyscilem mu inwentory ze srebrnych Buffalo o nominale 1 uncji. Tylko dzisiaj rano, czyli w sobote sprzedal podobno 40 tysiecy uncji tych monet. Jestem tym naprawde zaskoczony, bo jesli takie samo zjawisko zachodzi obecnie w calych stanach to jest to prawdziwy run na srebro - i to nie jakies male zakupy, ale po prostu prawdziwe i potezne przywalenie popytu od ludzi. To jest ABSOLUTNIE REKORDOWY POPYT NA SREBRO - popyt tak wielki, ze takiego popytu nie bylo NIGDY W HISTORII. Ustawmy to w pewnej perspektywie. Postaram sie was bardzo nie zanudzic i jesli beda pytania, to chetnie wyjasnie. Otoz srebro jest handlowane w papierze w postaci futursow na gieldzie o obroty srednio wynosza okolo 40 tysiecy sztuk dziennie, oprocz tego handel prowadzony jest na kilku innych gieldach na calym swiecie non stop, ale zasadniczo najwazniejsza instytucja od tego jest COMEX ze swoim magazynem, gdzie trzyma srebro zarejestrowane do sprzedazy. Tego zarejestrowanego srebra jest strasznie malo - dzisiaj jest tylko 31 milionow uncji i ciagle spada. Dla porownania - wasz KGHM produkuje rocznie 38.5 mln uncji srebra, wiec ten caly COMEX ma tego mniej, jak KGHM sprzedaje w rok.
    Teraz jeden kontrakt jest nominalnie na 5000 uncji, czyli dziennie obraca sie 40 tysiecy razy 5000 uncji = 200 milionow uncji. Na przyklad w piatek obroty spadly, wyniosly 37858 kontraktow, zatem = 189 milionow uncji srebra. Czy widzicie juz problem? -)

    Jesli w magazynie COMEXu jest tylko 31 milionow uncji zarejestrowanych do sprzedania, to wystarcza to na zaspokojenie 16% obrotu z piatku - gdyby kupujacy zadecydowali o delivery na koniec notowan serii kontraktow.

    O tym jednak wiadomo od dawna, nikt sie tym nie przejmuje, bo zawsze wyjdzie jakis Morgan i rzuci na rynek kilkaset milionow kontraktow, bo go to nic niekosztuje, bo te pozycje sa wystawiane w papierze a rynek realny jest stosunkowo stabilny zwlaszcza, ze istnieja zabezpieczenia polegajace na OGRANICZANIU DOSTAW. Tego naprawde nie wie wiele osob - dlatego wam mowie. Jak sie jest wielkim dealerem albo mennica - to nie mozna sobie wziasc i kupic srebra na wielki zapas, bo na to nie pozwalaja przepisy w COMEX i sa naprawde powazne klopoty z delivery i opoznienia siegajace nawet miesiecy, o czym slyszalem, ale wracajac do tematu. I do tej pory nikt jeszcze nie kupowal masywnych ilosci srebra na rynku, oprocz moze jednego lub dwoch funduszy - ale nie spowodowalo to wielkich reperkusji, poniewaz srebra bylo w brod. Wzbudzalo to zreszta wielka frustracje inwestorow, bo jest pelno ludzi, ktorzy wierzyli, ze jak kupia srebro i zloto - to ktoregos dnia zarobia na tym krocie, a tu nic. Tymczasem sytuacja zmienila sie zasadniczo, poniewaz wiele osob zdaje sobie sprawe z tych machlojek na COMEXie i biorac je pod uwage - kupuje metale na wlasny rachunek i trzyma w szafie - co konczy sie tak, jak w tym tygodniu u tego mojego kolegi.

    Ja nie chce tutaj fantazjowac i wymyslac ile tego srebra kupili w tym tygodniu ludzie w skali calego kraju, ale ta ilosc zlecen jest bardzo zastanawiajaca. Bo po pierwsze takich dealerow jest pelno. Powiedzmy ze jest ich ze setka w skali kraju. Oprocz tego sa mennice. U nas nie jest tak jak w Polsce, ze jest jedna mennica. U nas mennic jest pelno - jest ich tak wiele, ze trudno mi jest je wymienic. Samych mennic tlukacych srebrne 1 uncjowe monety jest przynajmiej 7 i sa to wielkie mennice, ktore znam. Oprocz tego sa dziesiatki innych mennic, ktore srebrem nie zajmuja sie, albo sa czescia systemu mennic panstwowych - czyli tzw. US Mint. Bo to przeciez tez nie jest jakas jedna mennica, tylko caly lancuch mennic znajdujacych sie w wielu stanach. Rozpisalem sie, ale wracajac do tematu. Zakladajac naprawde konserwatywnie - niech takich dealerow jest w US 20 - oprocz tego jest rowniez straszna ilosc mniejszych dealerow kupujacych bezposrednio od tych 7 mennic - niech jeden dealer z tych dwudziestu sprzeda 400 tysiecy uncji a kazda z tych siedmiu mennic niech sprzeda powiedzmy 2 miliony uncji. To sa liczby z sufitu, ale wydaje mi sie, ze powinny dosyc dobrze przedstawic skale tego runu. 20 dealerow po 400 tysiecy to jest 8 milionw + 7 mennic po 2 miliony to jest 14 milionow - razem popyt o wielkosci 22 milionow uncji w JEDNYM TYGODNIU.
    A w COMEXie lezy ... 31 milionow uncji. - )

    Czy widzicie juz problem?

    To sa wszystko zlecenie rzeczywiste na dostawe do domu, zatem to srebro trzeba skads wziasc i kupic - i jesli taka mennica, jedna z druga sprzeda 2 miliony uncji to musza kupic srebro na rynku. Prawda? I skad oni to srebro wezma? Z KGHM? 22 milionow uncji w jeden tydzien?

    Sluchajcie - calkowite wydobycie srebra przez caly rok przekracza lekko 700 milionow uncji.
    Czyli produkcja wydobywcza wynosi 13 milionow uncji tygodniowo (oprocz tego jest jeszcze przerabiany tzw. scrap) I jak teraz z takiej produkcji ma zostac zaspokojony taki popyt, jesli w 2008 CALKOWITY popyt inwestycyjny na rynku wyniosl ... 115 milionow uncji - jesli uwierzymy w statystyke Instytutu Srebra, z czego 64.9 miliona uncji poszlo na medale i monety apozostale 50 milionow jest tzw. implied bo nie mozna sie doliczyc. Acha, tutaj nalezy wyjasnic, ze calkowity popyt produkcyjny - czyli od fabryk, ktore kupuja srebro w celu przetworzenia na czesci elektroniczne, chemikalia, filmy itp wynosi 552 miliony uncji zgodnie z danymi na 2008 rok. Ogolnie wiadomo, ze popyt na srebro przekracza podaz juz od kilku lat i tylko dlatego jeszcze cena nie zwariowala, bo sa ciagle jakies rezerwy + jest kilka takich KGHMow, ktore opylaja to srebro bez pamieci i rozumu i zamiast sobie poczekac i zgarnac np. 600 dolcow za uncje, to oni wala tym po 30. Wlasnie - doszlismy do sedna sprawy - o co chodzi z tym targetem cenowym?

    Myslicie, ze ja tak sobie powiedzialem, ze to srebro ma kosztowac 250? -)
    He he he.

    No niezupelnie. W 2000 roku zostalo ustalone, ze zasoby srebra w ziemi, w stosunku do zlota sa w stosunku jak 1:6.4. Czyli w ziemi jest 6 razy wiecej srebra jak zlota. Ale jesli juz wezmieny produkcje srebra - to w 2006 roku wydobyto 8 razy wiecej srebra od zlota. Wyglada wiec na to, ze gdyby przyjac dzisiejsza cene zlota i przyjac stosunek zlota do srebra na 6.4 to cena srebra dzisiaj powinna wynosic 254 dolary za uncje.

    Ale dlaczego to srebro jest takie tanie?
    Tutaj sprawa jest bardzo prosta. Srebro jest produktem ubocznym w produkcji cynku i miedzi. Przeczytalem, ze w rudzie miedzi wydobywanej przez KGHM - zawartosc srebra wynosi tylko 58 gramow na tone! Wiekszosc srebra produkowanego na ziemi powstaje w wyniku wlasnie takich procesow - ktos produkuje cynk i musi sie pozbyc srebra, to samo robi KGHM, pozbywa sie tego srebra i oni podaja, ze eksportuja 97% procent srebra a tylko 3% sprzedaja w Polsce! Przeciez to jest zbrodnia!

    Nie dosc, ze sprzedaja to po 30 dolarow za uncje, czyli za darmo - to jeszcze 97 procent sprzedaja za granice, zamiast sprzedac to do NBP i powiekszyc rezerwy metalowe w Polsce.
    Ja to jednak troche rozumiem. W takim NBP jest jak w starym komunistycznym przedsiebiorstwie. Co innego wyslac do FED kilka miliardow dolarow drutami i kupic jakies smieciowe obligacje 2 letnie, a co innego kupic 1247 ton srebra od KGHM (roczna produkcja).
    Bo aby zmagazynowac takie srebro, to trzebaby wybudowac sejf, odpowiednio duzy, ktos to musi zaprojektowac, ustalic kosztorys, zatwierdzic do wykonania, podjac decyzje, zrobic komisje, przygotowac budzet.



    Edytor zaawansowany
    • 02.10.11, 08:09
      Potem ktos musi sie zebrac w takim banku, zderzyc sie z podejrzliwoscia kolegow - ze dlaczego mamy to srebro kupowac, kto za to wezmie w lape i dlaczego, po co to, na co to - przejscie takiego wieloetapowego procesu jest bardzo trudne - podjac taka decyzje moze moglby Skrzypek, ale on zginal w Smolensku i pojawil sie tam teraz inny facet, ktorego nie posadzam o jakiekolwiek jaja i nie widze tego realnie. Dlatego wszystko bedzie po staremu, czyli KGHM bedzie opylac te 97% produkcji za pol darmo - a NBP dalej bedzie wysylac ciezko zarobione pieniadze Polakow na jakies blizej niesprecyzowane zakupy obligacji smieciowych, o ktorych jeszcze nie wiadomo, ze sa smieciowe, bo agencje ratingowe nie powiedzialy.

      Jakie to typowe.

      Powracajac do tematu. Srebro jest strasznie tanie. Jest tak tanie, ze ja nie moge wprost uwierzy w te ceny. Tego srebra naprawde nie ma. Sa trudnosci w zakupie wiekszej ilosci przez najwieksza gielde w USA - to jest po prostu paranoja, ze rynek (inwestorzy) dopuszca taka sytuacje, ze dziennie obraca sie 200 milionow uncji w kontraktach, a w magazynie COMEXu siedzi 31 milionow w sztabach. Inwestorzy sa tak leniwi, ze nie rozrozniaja jak ich te wielkie banki robia w bambuka codziennie. Tyle jednak, ze obecnie do tej calej zabawy wlaczyli sie ludzie i jesli to ubieglotygodniowe kupowanie utrzyma sie na tym poziomie, to magazyn COMEXu opustoszeje za kilka dni. Nie za miesiac, nie za dwa, tylko za kilka dni.

      A ja ze swojej strony mysle sobie tak - nie znam osobiscie ANI JEDNEJ OSOBY, ktora kupilaby chociaz jedna uncje srebra. nie znam NIKOGO takiego. Poznalem wprawdzie Polarnego - ale nie osobiscie - czego zaluje - ale Polarny jest JEDYNA OSOBA o ktorej slyszalem, ze kupuje zloto i srebro. I on kupowal wczesniej jak ja. NIKT sie tym srebrem nie interesuje. NIKT tego nie kupuje i na sto procent zadni inwestorzy gieldowi nie biora delivery do domu w takich ilosciach. To KTO TO KUPUJE? Co to za ludzie to kupuja? Czy widzicie kolejki po srebro, bo ja nie. Ale ktos to kupuje za setki milionow dolarow na rynku i bierze dostawy. Zadne futursy zadne papiery - tylko monety i sztaby hurtem jak leci, ile sie da. Jak to srebro spadnie dalej to ja sie naprawde zdziwie. Cos czuje przez skore, ze cena w poniedzialek bedzie od razu z luka w gore.
      • 02.10.11, 08:31
        Wyglada na to, ze kryzys deflacyjny na rynku powinien w znacznym stopniu pozytywnie wplynac na cene srebra. Rynek jeszcze tego nie wie, bo inwestorzy wola kupowac NETFLIX i tracic polowe pieniedzy w miesiac niz kupowac srebro - ale rynek sie o tym dowie, bo jak spadek ceny miedzi spowoduje wstrzymanie produckji miedzi tak jak spadek ceny cynku spowodowal spadek produkcji cynku - wiec kryzys jest niejako przyjacielem cen srebra - trzeba tylko wyczekac moment, kiedy w Chinach spadnie popyt (co sie zaczyna) i dalej spadnie cena miedzi (spadek trwa). Spadek ceny miedzi do okolo 1.5 dolara na funt zamknie polowe kopalni i ograniczy podaz na rynku o polowe czyli do okolo 350 milionow uncji. I zaczna sie jaja, bo srebro jest potrzebne w produkcji i cena nie bedzie wynosila 30 dolarow - tylko pojdzie PIONOWO W GORE. Do tego jednak potrzeba spadku cen miedzi ponizej kosztu wydobycia, ktory obecnie w KGHM wynosi 1.85 dolara na funt. (13 506 zł/t)
        Jak im spadnie ponizej tej ceny - to srebro uwolni sie od takich madrali jak ci w centrali w Lubinie. Wtedy bedzie ten wzrost cen i to nawet BEZ DRUKOWANIA FED.

        Jesli jednak w wyniku szczesliwego zbiegu okolicznosci ten FED rozpocznie kolejny program "pomocowy" i zacznie drukowac kolejne miliardy dolarow - to ja juz teraz wyobrazam sobie to cholerne srebro przebijajace cene $600 za uncje przy cenie zlota na poziomie 3200 dolarow za uncje. Niech tylko ten FED wyjdzie i otworzy zlote bramy drukarni - to sie te Morgany ze swoimi krotkimi pozycjami na COMEXie znajda pod zarzadem komisarycznym FDIC w kilka tygodni.
        • 03.10.11, 22:31
          Przycinek, piszesz tak:
          "calkowite wydobycie srebra przez caly rok przekracza lekko 700 milionow uncji.
          [...] w 2008 CALKOWITY popyt inwestycyjny na rynku wyniosl ... 115 milionow uncji [...] calkowity popyt produkcyjny - czyli od fabryk, ktore kupuja srebro w celu przetworzenia na czesci elektroniczne, chemikalia, filmy itp wynosi 552 miliony uncji zgodnie z danymi na 2008 rok."

          Dalej piszesz, że srebro to produkt uboczny przy produkcji miedzi. I że jak przemysł zdechnie, to przestanie się wydobywać tyle miedzi i będzie też mniej wydobytego srebra.

          Tylko, że jak zdechnie przemysł, to zdechnie również i ten przemysł, który potrzebuje srebra, te 522 miliony uncji rocznie. Co się stanie, jeśli kryzys zdusi zapotrzebowanie na srebro "przemysłowe" o 10%. Gdzie trafi te "zaoszczędzone" 55 mln uncji rocznie? Przecież to oznacza wzrost podaży srebra inwestycyjnego o blisko 50%.

          Chyba, że masz jakieś mocne uzasadnienie, że zdechnie jedynie przemysł potrzebujący miedzi, a popyt na srebro z jakiegoś ważnego technologicznego powodu jest bardzo sztywny. To chętnie takie uzasadnienie poznam.
          • 04.10.11, 05:21
            "Chyba, że masz jakieś mocne uzasadnienie, że zdechnie jedynie przemysł potrzebujący miedzi, a popyt na srebro z jakiegoś ważnego technologicznego powodu jest bardzo sztywny. To chętnie takie uzasadnienie poznam."

            kapitalne pytanie. Czesc tego popytu jest sztywna. Ten temat rozwine w weekend bardziej szczegolowo - ale jest tez jeden wazny powod od strony popytowej na miedzi. Popyt na miedz pochodzi z duzej czesci z Chin i tam odbywa sie zabawa w kredyty pod zastaw miedzi. To skomplikowana sprawa - ale wiaze sie z twoim pytaniem w tym sensie, ze kupno miedzi odbywalo sie "na sklad" - bez wiekszego sensu ekonomicznego. Zatem nie tylko kwestie srebra wchodza w rachube, ale rowniez samej miedzi i likwidacji tych pozycji - dodatkowo wlasnie podniesiono depozyty na futursy na copper. cdn.
          • 04.10.11, 12:29
            WItam serdecznie !

            Czytam Was od kilku lat . Piszę po raz pierwszy mam nadzieję że na temat smile
            Ja również jestem pozytywnie nastawiony do ceny srebra w przyszłości , podobnie jak Przycinek uważam że Polska powinna angażować część swoich rezerw w srebro .
            Gdyby nawet ktoś twierdził że nas na to nie stać , to wydaje mi się celowym zachęcenie polskich inwestorów do inwestycji w ten kruszec poprzez np. stworzenie "skarbca" srebra pod kontrolą NBP na które ten ostatni mógłby wystawiać inwestorom certyfikaty posiadające pełne zabezpieczenie w kruszcu .
            Ktoś może powie że to prosty sposób na tworzenie "bańki" , ale czy aby na pewno powinno nas to martwić ?
            Myslę że sama informacja o tworzeniu podobnego centralnego funduszu przez państwo które jest znaczącym producentem srebra miałaby istotny wpływ na kształtowanie się ceny srebra a więc i na zysk KGHM . / a więc miałaby pozytywny wpływ na przyszłe wpływy np z tytułu dywidend /.

            Co do stwierdzenia szczurka :

            "Tylko, że jak zdechnie przemysł, to zdechnie również i ten przemysł, który potrzebuje srebra, te 522 miliony uncji rocznie. Co się stanie, jeśli kryzys zdusi zapotrzebowanie na srebro "przemysłowe" o 10%. Gdzie trafi te "zaoszczędzone" 55 mln uncji rocznie? Przecież to oznacza wzrost podaży srebra inwestycyjnego o blisko 50%. "

            Jeśli zdechnie przemysł to w pierwszej kolejności zdechnie popyt na surowce wydobywane wraz ze srebrem /miedź , cynk / , czyli niejako automatycznie nastąpi naturalne ograniczenie produkcji srebra - czyli nie będzie więc aż takich "oszczedności" o których piszesz . Biorąc pod uwagę że znamy już mechanizm walki z kryzysem /dodruk / cżęść inwestorów z pewnością potraktuje m.in. srebro jako zabezpieczenie siły nabywczej , a że rynek fizycznego srebra inwestycyjnego jest stosunkowo płytki nie powinno być problemów z zagospodarowaniem "nadwyżek srebra" powstałych w wyniku zaniku części popytu przemysłowego .

            Na koniec polecam lekturę :

            news.silverseek.com/SilverSeek/1172084720.php
            • 05.10.11, 08:40
              "Myslę że sama informacja o tworzeniu podobnego centralnego funduszu przez państwo które jest znaczącym producentem srebra miałaby istotny wpływ na kształtowanie się ceny srebra a więc i na zysk KGHM."


              Piszac o tym, ze KGHM eksportuje 97% srebra za granice mowilem o sprzedazy do NBP tylko teoretycznie. Oczywiscie wierze, ze jest to pomysl jak najbardziej pozyteczny i NBP zrobilby znakomicie, gdyby w srebro inwestowal - ale NIE WIERZE, ze to nastapi.
              Wydaje mi sie to tak malo prawdopodobne, ze wrecz niemozliwe.

              Ale jesli faktycznie do tego by doszlo - to wtedy informacja na rynku, ze KGHM wycofuje sie z dostaw eksportowych - zdestabilizowalaby notowania.

              Rynek srebra jest szalenie wrazliwy na takie wahania. Jest tak dlatego - poniewaz produkcja idzie na 100% capacity i nie nadaza za popytem - chociaz pierwsze oznaki przewagi podazowej wystapily w roku 2009 i obecnie ta tendencja jest kontynuowana. Czyli teraz jest lekka przewaga podazowa na rynku - co jednak rekompensuje popyt inwestycyjny, ktory sie nasila. Zastanawialem sie nawet, jakiego rodzaju reakcje cenowa moznaby zaobserwowac, gdyby to nastapilo i mysle, ze cena wzroslaby momentalnie o ponad 30% - tzn. mielibysmy natychmiastowa reakcje rynku poprzez wzrost ceny o minimum 10 dolarow na uncji.
              • 05.10.11, 12:05
                "Oczywiscie wierze, ze jest to pomysl jak najbardziej poz
                yteczny i NBP zrobilby znakomicie, gdyby w srebro inwestowal - ale NIE WIERZE, ze to nastapi. "

                ja też niestety w to nie wierzę ... na pewno nie przy tym układzie politycznym i nie przy takim uzaleznieniu od wpływów państw trzecich .

                KGHM to 37,3 mln troz srebra /2010 r/ oczywiście wstrzymanie sprzedaży takiej ilości musiałoby zdestabilizować rynek , ale cała operacja mogłaby się odbywać stopniowo z korzyścią dla KGHM i Skarbu Państwa . /oczywiście w to nie wierzę ... przynajmniej na razie smile /




                • 05.10.11, 17:08
                  "KGHM to 37,3 mln troz srebra /2010 r/"

                  Wydawalo mi sie, ze wiecej, sprawdzilem -
                  www.kghm.pl/index.dhtml?category_id=317
                  w punkcie 7 pisze, ze "sprzedali" 1247 ton srebra. 1247t = ~40,092,000 oz
                  1 oz = 31.1035 grams
                  • 05.10.11, 17:38
                    przycinek.usa napisał:

                    > "KGHM to 37,3 mln troz srebra /2010 r/"
                    >
                    > Wydawalo mi sie, ze wiecej, sprawdzilem -
                    > www.kghm.pl/index.dhtml?category_id=317
                    > w punkcie 7 pisze, ze "sprzedali" 1247 ton srebra. 1247t = ~40,092,000 oz
                    > 1 oz = 31.1035 grams

                    tu są inne dane :

                    www.kghm.pl/index.dhtml?category_id=258
                    prawdopodobnie ta różnica wynika z przerobu wkładów obcych , czym spółka również się zajmuje a w statystyce wydobycia prawdopodobnie to nie zostało ujęte .
                    Możliwe też że sprzedali zapasy z roku ubiegłego ....
                    • 06.10.11, 03:31
                      Moze, ja gdzies czytalem, ze wydobycie w 2010 to bylo 38.5 mln. Ale nie bede sie upieral, bo sam widzisz jak to jest - kazdy podaje co innego.
        • 04.10.11, 22:00
          Wygląda na to, że wszyscy się w tym wątku zgadzają, że srebro ma przed sobą świetlistą przyszłość i te 250 $/oz. jest po prostu "nie wyjęte" i to jakieś skromne minimum. Przez to dyskusja staje się nieco nudna i tracimy świetny pretekst do wymiany informacji. No bo przecież nie po to tu dyskutujemy, żeby kogoś do czegoś przekonywać, ale aby dzielić się informacjami, naszym zdaniem wartościowymi, i w zamian zdobywać nowe.

          Trudno, ktoś się musi poświęcić. Dlatego postanowiłem przyjąć tę ciężką i niewdzięczną rolę adwokata diabła. W miarę mojej skromnej wiedzy i umiejętności.

          Zacznę więc od sprostowania kilku faktów. A więc po pierwsze nieoceniona ciocia Wikipedia w wersji polskiej pod hasłem "Srebro" stwierdza: "Częstotliwość występowania tego metalu w skorupie ziemskiej wynosi ok. 7·10−2 ppm[2] (ok. 17 razy częściej niż złota)." A więc 17 razy, a nie 6,4 raza. Z Wikipedią chyba się nie będziemy kłócić, prawda? No to jak złoto jest po 1600 $/oz., to mi srebro wychodzi po 95 $/oz. maks. To trochę mniej niż 250 $/oz. choć wciąż przyzwoicie więcej niż dzisiaj.

          Po drugie gorąco zachęcam do odwiedzenia stron "The Silver Institute" http://www.silverinstitute.org/. Prawdziwa kopalnia.

          Na przykład przycinek wspomniał o wydobyciu na poziomie 755 mln uncji rocznie. I jest to poprawna liczba. W 2010 roku było nawet trochę mniej:
          www.silverinstitute.org/supply_demand.php#supply
          Kopalnie wydobyły 735.9 mln uncji. Ale do tego dochodzą inne źródła: sprzedaż srebra przez rząd i instytucje rządowe (Net Government Sales) 44,8 mln uncji, srebro z odzysku, z przerobu rozmaitego złomu zawierającego ten metal (Old Silver Scrap) 215 mln uncji i wreszcie upłynnianie zapasów przez producentów (Producer Hedging) 61.1 mln uncji.

          Razem to daje 1056.8 mln uncji (to o blisko 40% więcej niż 755 mln uncji).

          Ciąg dalszy nastąpi w miarę wolnego czasu, mam nadzieję, że wkrótce.
          • 04.10.11, 23:32
            Mozna tez popatrzec na historie i troche sie nauczyc <g> Okazuje sie ze chyba nigdy zloto nie mialo tak niskiego ratio jakie sugerowal Przycinek: Oto satystyki ostatnich 140 lat (Szczyty i doliny ruchow)

            1871 lo 15
            1913 hi 40
            1919 lo 17
            1933 hi 85
            1939 lo 50
            1943 hi 100
            1971 lo 17
            1991 hi 90
            2011 lo 30
            • 05.10.11, 06:16
              "Okazuje sie ze chyba nigdy zloto nie mialo tak niskiego ratio jakie sugerowal Przycinek"

              chwileczke, prosze mi nie wkladac w usta czegos, czego nie powiedzialem!
              • 05.10.11, 06:59
                Chodzilo mi o sugestie nie twierdzenie....

                Czytajac slowa "Wyglada wiec na to, ze gdyby przyjac dzisiejsza cene zlota i przyjac stosunek zlota do srebra na 6.4 to cena srebra dzisiaj powinna wynosic 254 dolary za uncje." mozna tak zrozumiec, ze sugerujesz mozliwosc dojscia do momentu gdzie jedna uncja zlota bedzie kosztowala 6.40 oz. srebra...

                Ja nie twierdze, ze nie jest to mozliwe, jedynie ze malo prawdopodobne patrzac z historycznej perspektywy...

                Jesli chodzi o cene zlota w dolarach to jest oczywiste ze w ktoryms momencie histori cena uncji srebra (i wszystkiego innego) pojdzie w nieskonczonosc. Dolar jest skomplikowany, jest tworem polityki i wymaga ciaglej energi zeby sie trzymal kupy -- Wszystko co zlozone kiedys sie rozpadnie... 3 zasada termodynamiki.

                Cena jednego surowca w drugim ma jakis skale...

                Przez ostatnie 140 lat cena zlota w srebrze wahala sie od 17 do 100 a cena zlota w dolarach od 20 do 1900... W srebrze, cena zlota ma jakes tendencje do prob powrotu do sredniej (obecnie chyba tam jest) -- w przypadku dolara cos takiego jak "srednia cena zlota" nie istnieje -- jedynie przyspieszenie w kierunku nieskonczonosci...
                • 05.10.11, 08:25
                  O teraz lepiej.

                  Wyjasnilem pieterko wyzej - w odpowiedzi Szczurkowi, ze najbardziej istotna wielkoscia w wycenie tego rynku jest stosunek produkcji wydobywczej gold/silver i ta proporcja wynosi DOKLADNIE 8.51 za rok 2010.

                  Jednak prawdziwa katapulta dla cen srebra bedzie KRYZYS bankowy.

                  To jest bardzo jasne i oczywiste, jesli zastanowimy sie nad cyklami i modelem bankowym calego rynku - o czym pisalem juz wczesniej - tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86003172,86003172,Wielka_Depresja_2_i_powrot_do_lona_natury.html
                  Ludzie maja taka nature - ze nie robia nic absolutnie - do momentu kiedy nie sa bezwzglednie do czegos zmuszeni - zatem przypuszczam ze ludzie NIC nie zrobia przez caly poczatek kryzysu - nie rusza sie - myslac, ze "oni" cos wymysla i "uratuja". To jest postawa zasadniczo rozna od postaw w Polsce - gdzie ludzie nikomu nie wierza. Zupelnie inaczej wyglada rynek w Polsce jak w USA. W USA ciagle panuje wielkie zaufanie do wladzy i ludzie trzymaja w bankach pieniadze. Wyglada jednak na to, ze tworzy sie na rynku baza pod kolejna wielka fale skurczu monetarnego - co zmusi rezerwe federalna do interwencji i tworzenia pustej forsy. To jest nieuniknione - absolutnie nieuchronne i nastapi wczesniej jak pozniej.

                  I wtedy, kiedy w obrocie pojawi sie zastrzyk gotowki - zmieni sie struktura cen na rynku, poniewaz juz teraz rynek jest przesycony cenowo - nie da sie juz amortyzowac wzrostu kosztow - wiec firmy beda zmuszone natychmiast podnosic ceny. Wzrost cen zaowocuje zdenerwowaniem konsumentow i zamiane gotowki na metale szlachetne. To zas rozpocznie systemowy run na wszystkie instytucje finansowe - zwiekszajac skale interwencji FED i poglebiajac kryzys.

                  Podobna sytuacja zajdzie prawdopodobnie w Chinach.

                  Ostatnio ukazal sie niezwykle interesujacy papier specjalistow z Bank of America, ktorego fragmenty opisuje ZH:

                  www.zerohedge.com/news/bank-america-charts-four-crash-landing-systemic-endgames-china
                  zwracam uwage na wykresy - sa niezwykle interesujace.

                  Dlatego - chociaz jak mysle - jestem troche wczesnie z tym srebrnym pomyslem - to jestem przekonany, ze wywrotka systemu finansowego w USA spowoduje powstanie wielkiej fali popytu na tym rynku. I na to samo liczy Sprott Asset Management.

                  To jest w sumie wielka okazja - ktorej nie doceniaja ekonomisci mainstream, poniewaz to sie kloci z ich kanonem pojmowania rynku. Dlatego nikt na to srebro nie zwraca uwagi, poniewaz ekonomisci nie potrafia przewidywac skurczow na rynku - bo zakladaja efektywnosc dzialania FED. I jak juz wielokrotnie wczesniej dowodzilem - oni sie myla.

                  Mowiac prosciej - ci sami ludzie, ktorzy nie widzieli mozliwosci zainstnienia tego kryzysu na rynku nieruchomosci nie sa w stanie dostrzec mozliwosci zatkania rynku srebra przez spanikowanych depozytariuszy opuszczajacych banki w ucieczce przed inflacyjnym bankructwem systemu finansowego w USA. Czyli nie widza mozliwosci wystapienia runu na wszystkie banki rownoczesnie.

                  Nie ma watpliwosci, ze czesc z depozytariuszy ocali oszczednosci. Jest tylko kwestia dyskusji jaka to bedzie czesc. Jesli teraz dyskutujemy o depozytach w samym BAC i Citi na poziomie 1860 miliardow dolarow - to pamietajac, ze instytucji bankowych jest w USA niecale 10 tysiecy - zatem jest tam wielka potencjalnie mozliwosci wystapienia paniki.

                  Pamietajmy, ze panika to jest zjawisko spoleczne - nie monetarne i nie ilosciowe.
                  Wiec jesli w tych bankch znajduja sie ludzie znajacy sie na finansach i zauwaza co sie kroi - to ich reakcja zapoczatkuje run na srebro.

                  Jak na razie zasoby funduszow srebra sa bardzo skromne.
                  Przypomnijmy kto to ma:
                  IShares Silver Trust (SLV)
                  Zurcher Kantonalbank
                  Sprott Physical Silver Trust (PSLV)
                  ETFS Physical Silver Shares (SIVR)
                  + male ETFy
                  Lacznie maja niecale 600 milionow uncji i sa najwiekszym graczem na rynku. -)

                  Srebro wyglada wrecz fatalnie technicznie - wykres jest tak zly, ze ja sie dziwie, ze sie w to w ogole pakuje. -)

                  Ale jak sobie pomysle, ze zadna powazna mennica nie moze kupic srebra na gieldzie - w przypadku takiego popytu jak w zeszlym tygodniu, to jest to dla mnie jasne, ze to jest systemowo sterowany rynek. Przeciez jesli w tydzien jedna mennica potencjalnie sprzeda 2 miliony uncji srebra - to po miesiacu potrzebuje tyle srebra, ze kupno tego przez COMEX nie wchodzi w rachube! 8 milionow uncji przekracza bowiem maksymalny limit inwestycyjny dla futures - bo ten limit jest 1500 kontraktow na serie - czyli 7,5 miliona uncji. I taka mennica musi kupowac na rynku - co oznacza, ze cena na rynku pojdzie NAJPIERW w gore - a potem dopiero cena na COMEX. Czyli COMEX zanotuje default w ten sposob, ze nastapi oderwanie sie cen rzeczywistych na rynku - a potem arbitraz popytowy n afutursach i zlamanie monopolu cenowego i najwiekszych bankow powiernikow. Ludzie zniszcza COMEX wlasnie w ten sposob - kiedy sie kolektywnie zdenerwuja - co nastapi prawdopodobnie za okolo 2 lata i cena SI bedzie wtedy troszke wyzsza.

                  A jako ciekawostke podam, ze podobno we Francji ZAKAZANO duzych transakcji gotowkowych na rynku zlota i srebra. To jest dla mnie stosunkowo zdumiewajace - bo swiadczy o tym, ze mam racje - a zjawisko o ktorym pisze zachodzi rownoczesnie na calym swiecie.

                  jessescrossroadscafe.blogspot.com/2011/10/restricting-gold-and-silver-cash-sales.html
                  Jesli na swiecie dzieja sie TAKIE rzeczy - to jest dla mnie jasne, ze mamy poczatek wielkiego wzrostu na tym rynku a srebro moze nie wyprzedzi zlota, ale na pewno bedzie za nim podazac w gore...
          • 05.10.11, 00:01
            Druga sprawa to kwestia czy monetarne srebro bedzie konieczne w przyszlosci. Pzeciez moze byc tak ze tylko jeden z rzadkich metali stanie sie fizycznym punktem odniesienia do ktorego beda porownywane waluty i w ten sposob przeliczane miedzy soba...

            Euro jest zaprojektowane w ten sposob -- nawet jezeli euro padnie i innych oczywistych dzisiaj powodow, to wcale nie znaczy ze pomysl mark-to-market rezerwy zlota przez bank centralny okazal sie niewypalem.

            Nie zapominajmy, ze zloto dzisiaj jest rezerwa bankowa natomiast srebro nie jest... Oczywiscie wojna monetarna otwiera coraz to nowe fronty i nigdy nic nie wiadomo. Nimniej jednak trzeba pamietac ze peiniadz zawsze jest przewartosciowany. Jezeli zloto bedzie pieniadzem a srebro nie, nalezy sie spodziewac wysokiej ceny zlota w srebrze... Jezeli beda traktowane na rowno (ale nie sztywno) to zwyciezy rynek a nie polityka... Wowczas srebro moze stac sie duzo drozsze w zlocie niz w ciagu ostatnich 140 lat... Kto wie moze nawet osiagnie cene Przycinka...

            (Piszac "pieniadz" mam na mysli oficjalny status, nie to czy bedzie w cyrkulacji. Najlepszy pieniadz zawsze siedzi w szufladzie "przenosci gory" w czasie.)

            • 05.10.11, 08:31
              ty jestes calkiem dobry w te klocki - oczywiscie - masz racje, ze pieniadz jest zawsze drogi!!!

              To jest przyczyna dla ktorej po likwidacji parytetu srebra - cena srebra spadla o polowe w 30 lat.

              Gdyby rzady uznaly, ze srebro jest lepsze do celow monetarnych (w co bardzo watpie) - to cena srebra eksplodowalaby tak, zebysmy sie tutaj z wrazenia przewrocili. Wymienialnosc srebra jest jednak dla mnie sprawa naprawde marginalnie prawdopodobna.

              Ale z drugiej strony taka probe podja Kennedy i dostal za to kule w leb. Wiec kto wie, moze pojawia sie jakies pomysly o podwojnym porytecie zlota i srebra, jak przed wojna secesyjna?

              Na ale wtedy parytet wynosil okolo 16 zatem spodziewalbym sie ceny srebra na poziomie 101 dolarow. Dzisiaj. Czyli jesli ktos tam dzisiaj wymysli, ze trzeba robic parytet podwojny - to najpierw zobaczymy swiece cenowa - a potem nam w gazetach napisza dlaczego.
              • 05.10.11, 16:04
                Obecnie w Stanach istnieje ruch powrotu do stebra monetarnego. Od niedawna w stanie Utah srebro ma oficjalny status jako pieniadz... Inne stany kontempluja czy nie isc sladem Utah.
                www.huffingtonpost.com/2011/05/22/utah-gold-standard-silver_n_865333.html
                Czyli nic nie wiadomo, mimo palnow architektow Euro.

                _________________

                Gdy pisalem o oficjalnym statusie, nie mialem na mysli powrotu do parytetu -- nardzo watpie ze do tego wrocimy. Przeciez parytet okazal sie niewypalem (upadl -- czy w drodze ewolucji, czy zwyciestwa korupcji nad praworzadnoscia).

                Ja widze przyszla role zlota czy srebra jako fizycznego pieniadza wymienialnego na papierowy po cenach rynkowych i traktowanego na rowni przez prawo jako "legal tender". Kontrakt w jednym oznaczalby kontrakt w drugim, bez wyjatkow. Relacja miedzy zlotem a papierem oznaczalaby fizyczne przelewy. Kontrakty na zloto albo srebro nie byly mozliwe do egzekwowania skoro w swietle prawa bylyby na rowno legalnymi srodkami platniczymi. "Papierowe zloto" czy "papierowe srebro" przestalyby istniec, a wartosc w nich zawarta musialbaby sie zmiescic w nie lewarowanej formie.

                Jak by to wygladalo w praktyce? Gdy przychodzi do zaplaty a masz do wyboru 3 formy, bierzesz ta ktora ci najlepiej odpowiada. Jezeli ktos oferuje zaplate w zlocie a ty sie nie zgadzasz z przelicznikiem, mowisz "za malo" i albo dostajesz wiecej albo bierzesz papier/elektroniczny pieniadz. W praktyce wygladaloby to tak ze nikt by nie oferowal zlota czy srebra w ramach normalnych transakcji. Metale stalyby sie forma oszczednosci. Ludzie majac nienaruszalna forme oszczednosci nie musialiby sie przjmowac czy rzad drukuje za duzo czy nie. Rzady rowniez by na tym zyskaly -- nie musialyby klamac ze pozyczaja i opodatkowywac ludzi zeby byc w stanie funkcjonowac -- wszyscy by wiedziali ze pieniadz ktory drukuje rzad jest na dzisejsze transakcje, a odklada sie "dobry pieniadz"... Arbitraz ustaliby powszechnie uznane ceny i wzajemne relacje miedzy walutami rzadowymi...

                Moim zdaniem to jest przyszly system finansowy swiata. Duzo bardziej stabilny niz system opaty na niesprawiedliwosci nieskonczonego kredytu dla "swoich" (co mamy obecnie), albo oszustwach ktore sa wbudowane w kazdy sztywny parytet. (Oszustwa sa gwarantowane, gdyz nikt nie jest w stanie upilnowac "straznikow").
                • 05.10.11, 17:16
                  "Ludzie majac nienaruszalna forme oszczednosci nie musialiby sie przjmowac czy rzad drukuje za duzo czy nie. "


                  tak to jest dosyc dobry pomysl, myslalem o tym kiedy rozpoczal sie 2009 i PLN odwrocilo trend spadkowy. To jest interesujace miec mozliwosc posiadania rownoczesnie swietnej wartosciowej waluty odpornej na spekulacje papierowe - bowiem powiazane z rynkiem metali szlachetnych. Kazdy spekulant majacy ochote ruszyc walute musialby sie liczyc z rownoczesnym pociagnieciem calego rynku np. zlota. Srebra nie rozwazalem.

                  Mysle, ze to w ktoryms momencie faktycznie doprowadzi do powrotu do parytetu zlota.
                  Na pewno jakies panstwa to zrobia. Jest tyle panstw, ze jakies sie znajdzie. I jak to sie stanie, to pozostale panstwa beda niejako zmuszone do "walki z inflacja" i tez przejda -)

                  Ten proces bedzie trwal bardzo dlugo - mysle ze 10 lat. -)

                  Najciekawsze bedzie obserwowanie strefy Euro - )
          • 05.10.11, 07:06
            Ha! - skoro ty siegnales do zrodel - wiec doceniam to bardzo:
            44.8 miliona uncji sprzedazy rzadowej - z czego ponad 40 milionow sprzedala ... ROSJA!
            Dokladnej liczby nie pamietam - ale to bylo chyba 42 miliony z tych 44.8.

            A jakie sa laczne zasoby srebra rzadowego na swiecie ogolem na koniec 2010????

            Poprawna odpowiedz:
            110 milionow uncji. - )
            Rzady NIE MAJA srebra aby je sprzedawac!

            Co do tzw. scrap = to jest produkcja wtorna, czyli przerob tego, co bylo wydobyte kiedys, z szacunkowego punktu widzenia dla tzw. gold/silver ratio ten scrap nie ma znaczenia.
            Liczy sie tylko ratio wydobycia. Nawet nie zasoby rudy w ziemi (niezaleznie od tego jakie liczby wypisuje wikipedia), tylko potencjal produkcyjny kopalni. A ten jest jak kazdy widzi - 735,9 miliona uncji wzgledem 2689 ton zlota = 86,454,000 uncji. Ratio = 8.51.
            I jak juz powiedzialem wczesniej - kilka postow ponizej - laczne rezerwy sa szacowane na 5.3 miliarda w zlocie i 1.1 miliarda w srebrze = zatem srebra jest MNIEJ JAK zlota. OK?

            I ta liczba wydobycia powinna determinowac cene - a przeciez nie determinuje.

            Natomiast co do twojego pytania - zwiazanego ze spadkiem popytu - to ogolnie podpowiem, ze chodzi o 2 zasadnicze kwestie - po pierwsze struktura popytu - a po drugie zachowanie tego popytu w czasie kryzysu, co wlasnie przerabialismy.

            Co do struktury popytu - to rzecza zasadnicza jest konsumpcja srebra w elektronice.
            I co ciekawe - ten popyt jest niezwykle stabilny. Ten popyt jest tez skorelowany z popytem na miedz. Zarowno w 2009 jak i w 2010 roku popyt na miedz w segmencie elektronika wzrosl R/R! To byl dowod sily wielkiej rynku w tym segmencie w czasie kryzysu.
            A przeciez miedz to jest tez budownictwo, produkcja dla transportu, wyroby konsumenckie i maszyny przemyslowe. I te wszystkie segmenty zanotowaly skurcz w 2009 r/r przez kryzys, a elektronika notowala w tym samym czasie wzrost!

            Wniosek z tego jest taki, ze jak sie zacznie wielki kryzys, to bedzie dokladnie tak samo - bedzie spadek zuzycia miedzi w budownictwie, transporcie, wyrobach konsumenckich i maszynach - a dalszy wzrost w elektronice. I spadnie popyt na miedz, lecz rownoczesnie popyt na srebro w tych segmentach sie utrzyma i wzrosnie popyt inwestycyjny! W tym samym czasie spadnie sprzedaz miedzi - a poniewaz wydobycie miedzi jest niezwykle stabilne (w 2010 r/r +3.8%) wiec cena na to na pewno zareaguje. Dlatego mowie, ze spadek ceny miedzi zaistnieje bez spadku ceny srebra. I jeszcze jedna sprawa, ktora chcialem bardziej rozwinac - to popyt fotograficzny - popyt fotograficzny jest niezwykle stabilny i juz nie bedzie bardzo spadac. Wydaje mi sie, ze powinien by wrecz stabilniejszy w kryzysie, poniewaz jest to glownie popyt na filmy rentgenowskie. Nie musze chyba mowic dlaczego?
            • 05.10.11, 13:06
              > Co do struktury popytu - to rzecza zasadnicza jest konsumpcja srebra w elektron
              > ice.
              > I co ciekawe - ten popyt jest niezwykle stabilny. Ten popyt jest tez skorelowan
              > y z popytem na miedz. Zarowno w 2009 jak i w 2010 roku popyt na miedz w segmenc
              > ie elektronika wzrosl R/R! To byl dowod sily wielkiej rynku w tym segmencie w c
              > zasie kryzysu.

              TO właśnie rozwój energetyki słonecznej i produkcja paneli fotovoltaicznych będzie sprzyjać wzrostowi konsumpcji srebra .
              Polecam lekturę :

              omnis-moriar.blogspot.com/2011/08/energetyka-soneczna-prognozy-zuzycia.html
              • 05.10.11, 17:21
                to nie ma wielkich perspektyw. Przez najblizsze kilka lat moze, ale potem beda panele oparte o grafen. -)

                Efektywnosc bedzie duzo wyzsza. -)
                • 05.10.11, 17:47
                  przycinek.usa napisał:

                  > to nie ma wielkich perspektyw. Przez najblizsze kilka lat moze, ale potem beda
                  > panele oparte o grafen. -)
                  >
                  > Efektywnosc bedzie duzo wyzsza. -)


                  wierzę na słowo że tak będzie / nie znam się na tym . póki co gdzieś czytałem że ok 90 % ogniw fotowoltaicznych krzemowych zawiera srebro ,

                  Jeśli jest tak jak piszesz to zaczynam się bać smile
                  • 06.10.11, 03:30
                    nie ma obawy - zanim prace badawcze doprowadza do podniesienia efektywnosci i wprowadzenia prototypow na rynek - to minie kilkadziesiat lat i caly ten nasz kryzys sie skonczy.

                    Ale prace sa prowadzone - w zasadniczo 3 dziedzinach, a moze i wiecej - ja wiem o trzech. Pierwsza - to jest zastosowanie grafenu do produkcji ogniw elestycznych opartych na metariale organicznym, gdzie grafen ma pelnic funckje elastycznej elektrody:
                    www.nano.org.uk/news/1167/
                    drugie - to jest zastosowanie grafenu w wielowarstwowym ogniwie, o ktorym pisze na przyklad tu:
                    arxiv.org/abs/1003.5428
                    a trzecie zastosowanie - to po prostu layer grafenu i grafitu - na przyklad tu:
                    www.redorbit.com/news/business/1412397/photovoltaic_solar_cells_inc_develops_graphitegraphene_solar_cell
                    w co ja zupelnie nie wierze, bo podobno to nie dziala dobrze - ale nie chce sie wypowiadac.

                    Chodzi o to, ze grafen jest przezroczysty i choc nie ma bariery energetycznej - i moze dzieki temu przyjmowac fotony o niskiej energii - to jednak efektywnosc tego jest bardzo niska, bo fotony przez niego przelatuja na wylot. Czytalem na ten temat bardzo interesujacy artykul, ale nie moge go znalesc. Tam pisali, ze fektywnosc tego wynosi okolo 3%, czyli zagrozenia dla obecnych produktow nie ma. W kazdym badz razie wyglada na to, ze grafen bedzie tym wlasnie surowcem, ktory zrewolucjonizuje fotoenergetyke - tylko musi minac mnostwo czasu. Nie ma szans na to, aby na szybko powstala technologia wielowarstowych ukladow fotoelektrycznych. To jest zbyt skomplikowane. Ale z teoretycznego punktu widzenia jak najbardziej mozliwe. Po prostu uloza tyle wartsw tego grafenu, az zlapie 100% swiatla i efektywnosc tego wyprze z rynku srebro.
                    • 08.10.11, 06:35
                      tu jest ten artykul, w ktorym pisza, ze sprawnosc dotychczasowych ogniw byl 3% oraz, ze

                      "The team, which includes Manchester's Andre Geim and Kostya Novoselov, winners of the 2010 Nobel Prize for Physics for their discovery of graphene"

                      zbudowal komorke photoelektryczna o efektywnosci 50%:
                      physicsworld.com/cws/article/news/47093
          • 16.10.11, 07:56
            To jest pomylka - "W 2000 roku zostalo ustalone, ze zasoby srebra w ziemi, w stosunku do zlota sa w stosunku jak 1:6.4."

            Mialem to wpisac wczesniej - ale zapomnialem. To teraz wpisuje. Nie pamietam juz dokladnie skad to sie wzielo, ale to chyba byl jeden newsletter, w ktorym to podali. Chodzilo o stosunek calkowitych rezerw zgromadzonych zgodnie z danymi na rok 2000. Niestety nie odszukalem tego newslettera. Mozemy wiec o tej informacji zapomniec. Pozostale dane sa prawidlowe, z uwzglednieniem zmian pomiedzy kolejnymi raportami GFMS.
            • 28.12.11, 06:24
              Przeczytalem fragment jednego artykulu i postanowilem dopisac - napisali, ze dla srebra wystepowanie w skorupie ziemskiej wynosi 80 czesci na miliard co odpowiada liczbie 25.8 w stosunku do zlota. Dane na podstawie tego:
              en.wikipedia.org/wiki/Abundance_of_elements_in_Earth%27s_crust
              Swoja droga, to 6.4 to byl jakis bardzo specyficzny szacunek - jestem pewien, ze to dotyczylo rezerw - pytanie - ktorych konkretnie. Szkoda, ze zanotowalem zrodla. No nic, moze sie jeszcze kiedys znajdzie.
              • 02.03.13, 06:15
                I znalazlo sie - za sprawa publikacji ZH. -)

                Calosc opisalem dalej w watku tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129377006,142909218,silver_to_gold_4_6.html
                po
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129377006,142909184,ciekawa_wizualizacja_cale_srebro_na_swiecie.html
    • 02.10.11, 08:57
      jednej waznej rzeczy nie powiedzialem - ilosc otwartych pozycji. Dzisiaj jest 62 tysiace.
      Czyli otwartych pozycji jest okolo 310 milionow uncji. Zatem potrzeba teraz wywolac spadek i przyjdzie zly Morgan i sprzeda sto milionow uncji na papierze i cena spadnie. -) He he he.
      Tylko kto to srebro dostarczy to ja nie wiem. -)
    • 02.10.11, 09:04
      Jakby ktos chcial sobie zobaczyc ile dealerow jest w USA, to tu jest dobry link:

      www.usmint.gov/mint_programs/american_eagles/index.cfm?action=lookup
      350 wielkich dealerow. COMEX chyba wlasnie wpadl w klopoty. -)
      He he he.
      • 02.10.11, 16:28
        www.ebay.com/sch/i.html?_nkw=100+oz+silver+bars&_sacat=0&_odkw=10+oz+silver+bars&_osacat=0&_trksid=p3286.c0.m270.l1311
        Ebay sprzedaje 100 uncjowe sztaby o $4 powyzej ceny ustalonej "ogonem machajacym psa" -- Nikt jednak sie nie daje pokusic -- nikt kto przeglada ebay na calym swiecie... (buy now - 0 bids).

        Czyli ta sytuacja u dealera to albo braggadocio albo jakis slon wszedl do skalpiku z porcelana.
        -------
        Czesciowo zgadzam sie z komentarzem LBSa -- Biedni tak zbiednieli, ze juz ich nie stac na prawdziwe pieniadze, musza sie zadowolic tymczasowymi biletami mafi rzadzacych swiatem... (W dodatku rozliczac sie z kazdego bilecika!)

        Tutaj wiec jest klucz do stosunku cenowego zlota do srebra: Co wybiora ci ktorzy nadal maja oszczednosci -- obecnie utopione w treasury...

        Podczas paniki ostatnich kilku miesiecy, mimo downgradu S&P lawina oszczedonsci Europy poszla w US treasury, ktore jako jedyne na swiecie sa w stanie w ciagu sekund zaabsorbowac taki kapital bez wiekszego wplywu na cene.

        Teraz to kwestia czasu -- Kropla po kropli bedzie kapalo z treasury do... No wlasnie, gdzie?
        • 02.10.11, 17:59
          > Ebay sprzedaje 100 uncjowe sztaby o $4 powyzej ceny ustalonej "ogonem machajacy
          > m psa"

          Dream on.
          100 oz bar kupuje po spot +39 centy. Taka jest cena rynkowa w hurcie. Przy zakupie wielkosci jednego kontraktu (5000 uncji) masz cene spot+34 centy.
          • 02.10.11, 18:08
            Nie o cene mi chodzilo ale o to ze jest dostepne. Ebay zawsze sobie zyczy sporego narzutu. Czasami to premium jest akceptowane, czasami nie... Obecnie nei jest.
            • 02.10.11, 19:12
              to nie ebay robi narzut, tylko ludzie, ktorzy musza obsluzyc transakcje PayPalem i zaplacic kilkuprocentowa prowizje. Dlatego nikt powazny nie handluje tym na ebayu, bo zwykle placi sie przelewem. Na przyklad w kitco - przy zakupie podejesz numer karty kredytowej - oni robia blokade, ale srodki wysylasz przelewem albo czekiem, albo jak ci pasuje. I po rozliczeniu odblokowuja te karte. Kazda firma ma swoja wlasna specyfike - na przyklad u tego mojego znajomego dealera podnosisz telefon i skladasz zlecenie i nikt nie robi zadnej biurokracji, bo wszystko jest na gebe. kupno srebra nie jest latwe dla przecietnego konsumenta, poniewaz ludzie nie wiedza ani skad to brac, ani gdzie to kupowac. dlatego musi minac kolejne dwa lata a cena zdewaluuje ludziom oszczednosci i wtedy dopiero ludzie beda to masowo kupowac. I to bedzie wtedy szczyt. Wic w tym, aby kupic wczesniej, zanim te miliony ludzi zapragnie kupic sobie po monecie, bo jak sie milion rzuci na srebro, to srebra zabraknie nie tylko w USA, ale i na calym swiecie. Ludzie maja unikalna szanse ulokowac pieniadze w metalach, bo im gieldy ida na reke i podnosza depozyty od kontraktow. Juz niedlugo nie bedzie mozna kupowac kontraktow z takimi lewarami jak dzisiaj. Dzieki temu mozna bedzie sobie kupic tanio - prawdopodobnie przez kilka najblizszych miesiecy. A potem przyjdzie FED i beda dalej drukowac i bedzie ten kryzys, ktory wszyscy zapowiadaja. Bo kryzys nie jest dlatego, ze jest kryzys, tylko jest dlatego, ze ci idioci drukuja pieniadze. Gdyby ci idioci nie drukowali i nie "ratowali" to bylyby tansze domy, bylby nizszy koszt zycia i rynek juz galopowalby do gory i likwidowal bezrobocie. No ale oni chca ten kryzys wywolac. I wywoluja go juz od 3 lat. I im sie to uda, bo jak ktos sie bardzo stara, to w koncu osiaga sukces.
    • 02.10.11, 10:06
      wiaze sie to z tematem w tym sensie - ze aktywnosc najwiekszych bankow powiernikow metali jest NIERAPORTOWANA. Ponizej daje link do dosyc niesamowitego artykulu, w ktorym autor wyraznie dowodzi, ze w raportach rocznych NIE MA zadnych informacji o spekulacjach srebrem i zlotem na gieldzie towarowej:

      www.zerohedge.com/print/352682
      Ukazala sie tez informacja, ze spadek cen srebra w zeszlym tygodniu wzial sie z likwidacji pozycji jednego ze wschodnioeuropejskich bankow centralnych. -)
      Mam nadzieje, ze to nie madrale w NBP wystawily te miliony uncji na sprzedaz. -)
      Bylyby jaja, gdyby teraz cena poszla w gore. -)
      Wprawdzie szczegolow nie podali, ale w Polsce wybory, trzeba sie ewakuowac, prezesem jest swoj chlop, to kto wie? -)

      No chyba, ze nie ma tego popytu na srebro - o ktorym mowilem. No ale to jest akurat malo prawdopodobne. Niemozliwe jest, ze jeden dealer sprzedal srebra za 14 milionow dolcow, a inni dealerzy w tym czasie siedza i nic nie robia. -)

      Jesli w takiej sytuacji na te gielde w Londynie wylazlo NBP i opyla futursy na srebro - to w bilansie platniczym Polski za rok 2011 pojawi sie wkrotce pewna luka. - )

      No chyba ze to madrale z PO wykombinowaly kolejny przekret - i pompuja kase za granice poprzez system rozliczenia kontraktow a potem ta forsa zaraz wroci i bilans bedzie na zero.
      He he he. To bylby nawet lepszy przekret od tego calego Dirlofowo/Urbasiowego ataku spekulacyjnego na zlotowke. Gdyby NBP zawarl takie transakcje na powiedzmy kilkaset milionow uncji - to wzrost o 30 dolarow na spocie przetransferuje pare miliardow dolcow bez ryzyka i obawy, ze ktos to zauwazy. -)

      Na szczescie nie da sie takich wielkich transakcji zawrzec, - bo nie ma takich ilosci pozycji - chociaz kto wie? Moze jacys cwaniacy zrobia druga strone i transakcje sie zamkna i rozlicza?
      A moze ta informacja o tym banku z Europy jest plotka? Mam nadzieje, ze to jest tylko plotka.
    • 02.10.11, 15:53

      Nie sadze aby to byl czas na zloto a tymbardziej na srebro.
      Ludziom potrzeba pieniedzy, ktorych bedzie coraz bardziej brakowalo.
      Beda wysprzedawac wszystko aby utrzymac sie na wierzchu, splacac kredyty, funkcjonowac w biznesie, kontynuowac nauke aby sie przekwalifikowac, aby zaplacic rachunki itp.
      Ci, ktorzy maja na to pieniadze zlotem juz sie obstawili i nie maja powodu aby kupowac go jeszcze drozej.
      Tlumaczylem kiedys Polarnemu, ze zloto to NIE JEST pieniadz. Zlota sie nie jej.
      Zloto itp. to nie jest inwestycja (co najwyzej spekulacja).
      Zlotem itp. sie TYLKO zabezpiecza juz posiadany pieniadz kiedy kreuje sie za duzo pieniadza bez pokrycia.


      --
      Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

      Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
      • 02.10.11, 16:54
        gdy lezy w szufladzie zamiast przechodzic z reki do reki -- jest nadal pieniadzem czy nie?
      • 02.10.11, 18:02
        > Nie sadze aby to byl czas na zloto a tymbardziej na srebro.
        > Ludziom potrzeba pieniedzy, ktorych bedzie coraz bardziej brakowalo.

        tutaj nie bede wdawal sie w dyskusje - masz sporo racji - zreszta mnie nie zalezy na tym, aby cena poszla w gore. Najlepiej jakby cena postala jeszcze na tym poziomie przez pol roku. Byloby wrecz idealnie.
      • 17.10.11, 22:49
        Nie wiem dlaczego, ale lubie ten argument "zlota sie nie je" big_grin.

        Kiedys doxa odpowiedzial na to tak: idz teraz i zjedz mielone ze stozlotowek wink.
        --
        "Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha." Platon
    • 02.10.11, 19:52
      skoro juz tak sobie gadamy o polityce, to zapewne zainteresuje was to, ze w 1870 - 5 lat po wojnie secesyjnej w USA zostal zlikwidowany tzw. parytet srebra i zlota. Od 1870 roku powstal z tego parytet zlota i po tej decyzji politycznej srebro stalo sie niepotrzebne monetarnie i jego wartosc wzgledem zlota bardzo spadla. Przed 1870 ten parytet wynosil okolo 16 razy, by na przelomie wieku przekroczyc 32. Obecnie ta cena wynosi 53 -)

      A ja pozwole sobie zwrocic uwage, ze jest calkiem mozliwe, ze przyszlym prezydentem zostanie Ron Paul. Prawde mowiac uwazam, ze szanse na to sa conajmiej 60%.
      Wydaje mi sie, ze przewaga Rona ponad pozostalym kandydatami Republikanow jest po prostu miazdzaca. Mysle, ze jest 60% szans na to, aby zostal nominowany przez Republikanow na kandydata Republikanow. Jesli to sie stanie - to wtedy wygrana z Obama jest 100%. Obongo nie ma zadnych szans wygrac z Ronem, chocby sie wszyscy czarni wsciekli i poszli do wyborow bronic swojego.

      www.youtube.com/watch?v=Ka1ym7S3F3w
      Jesli Ron wygra wybory - to sa calkiem realne szanse na powrot do parytetu - a moze nawet powrot do wielkiego pomyslu Kennediego - czyli emisji monet srebrnych. No a to bylby koniec FED i ceny srebra na 30 dolarow za uncje. Mysle, ze jest to elementarny powod do tego, aby takie KGHMy wstrzymaly sie ze sprzedaza do wyborow - a przynajmiej do momentu nominacji Republikanskich. Wlasciwie sam fakt nominacji Rona Paula wystarczy, aby cena metali szlachetnych poszla w gore. Jak tego Rona nikt po drodze nie zabije i jesli on wygra wybory - to system monetarny USA bardzo sie zmieni.
    • 02.10.11, 22:46
      Cześć,

      przy graniu pod scenariusz, trzeba sobie jasno powiedzieć jakie są warunki czy zdarzenia, które mogą pokrzyżować Twoje plany? Robiłeś sobie taką listę? Pierwsze myśli to:

      1. Upadek Chin
      2. Wywalenie Bernake z FED i przegranie wyborów przez obame - jesien 2011, koniec programów QE, deflacja

      ??
      • 03.10.11, 03:12
        W kazdym wariancie jest dla srebra swietnie.

        > 1. Upadek Chin

        spadek popytu inwestycyjnego w nieruchomosciach (ten proces sie rozpoczal i postepuje gwaltownie), spadek ceny miedzi do 1.4 dolara za funt - zatrzymanie wydobycia zarowno w KGHM (Koszt $1.85) jak i Freport Mcmoran gdzie koszt wydobycia wynosi $1.46 za funt wedlug kosztu w 2010 i masz PIONOWY WZROST SREBRA do ceny 120 dolarow za uncje w jednym ruchu a potem ludzie to zobacza, zdziwia sie, pomysla, ze idzie i ze trzeba kupowac i napompuja to do mojego targetu 250.


        > 2. Wywalenie Bernake z FED i przegranie wyborów przez obame - jesien 2011, koni
        > ec programów QE, deflacja


        To swietnie - wywalenie bernankie powoduje skurcz na rynku, deflacje, spadek ceny miedzi ponizej $1.4 za funt i patrz punkt pierwszy = PIONOWY wzrost ceny srebra do $120 za uncje.
        Wtedy ludzie zaczna to kupowac i drugi etap = $250

        Patrzyles na cene miedzi?
        Miedz wyglada technicznie tak, ze utrzyma sie okolo miesiaca powyzej ceny 3 dolary za funt, po czym przebije dolek i jest zasieg spadku na minimu 60 centow na funcie w kolejnej fali spadku. Potem kolejna konsolidacja, z mozliwoscia spadku powyzej 60 centow - przebicie poziomu 2.8 dolara otwiera spadek do dolka z 2008 = 1.25 dolara za funt.

        Przy cenie z dolka z 2008 KGHM idzie z torbami, FCX idzie z torbami - a ten ostatni ma najlepsza cene miedzi z kopalni glebinowej - bo nizej lezy koszt tylko w odkrywce - ale tak daleko nie szukalem, bo nie ma to zadnego znaczenia na cene srebra. Od momentu przebicia sie przez poziom 1.5 w dol - srebro rozpoczyna lot w kosmos.

        Popatrz sie na notowania - srebro gora 1.3% zloto w gore 0.3% a platyna i pallad w dol.

        Mowie ci, ze srebro czeka odlot, bez wzgledu na deflacje, Bernankie, Obongo, Kryzys, Grecje, Merkelowa, Wyjscie Niemiec z Unii czy pogonienie Tuska za siedem gor i lasow.

        Srebro jest metalem, ktorego NIE MA, bo sie go zuzywa. Gdyby go bylo na rynku wiecej - to poddawalby sie korektom razem z reszta zlomu. Ale srebra nie ma i wycena z poczatku lat 2001-2004 nie ma sensu. Ceny w okolicy 4-12 dolarow za uncje juz sie historycznie nie powtorza. Chyba, ze stopa procentowa na rynku wzrosnie do 25% rocznie - na co sie narazie nie zanosi.

        Teraz dziala na rynku inna mechanika popytu - poniewaz pojawil sie wzroc ciulaczy STRACH przed inflacja i trzymaniem pieniedzy w banku. To tacy ludzie to kupuja. Nie inwestorzy, nie ryzykanci spekulanci - tylko emeryci, oraz biznes, ktory ma gotowke a nie ma ochoty na ryzyko, ludzie o horyzoncie inwestycyjnym rzedu 10-15 lat, ktorzy laduja to srebro do sejfow i nie planuja tego ruszac nawet gdyby wybuchla euforia.

        To jest poczatek systemowego runu na banki ogolem. to nie jest zjawisko lokalne, to jest poczatek wielkiego odwrotu od pieniedzy FIAT, od darmowego kredytu i bankowosci z rezerwa czastkowa rzedu 1%.

        Pomysl sobie, ze kazdy taki ciulacz zabiera z banku depozyt a pieniadze laduja na COMEX w postaci dlugich pozycji oczekujacych na delivery. To jest koniec bankow. Od momentu, kiedy ludzie sie rzuca na srebro i zloto - banki moga sobie strzelic w leb. FED oczywiscie zacznie drukowac - to jest nieuniknione, poniewaz banki nie beda miec forsy - wiec skonczy sie to dodatnim sprzezeniem zwrotnym - co oznacza, ze im wiecej ludzie wyjma, tym wiecej oni dodrukuja, tym bardziej zloto pojdzie w gore i tym wiecej ludzi wyjdzie z bankow.
        Caly proces potrwa moze 2 lata, po czym FED bedzie musial podniesc stope procentowa.
        Po tym wzroscie stop ceny metali pojda jeszcze w gore przez okolo 3-4 miesiecy i bedzie szczyt. OK?

        To jest poczatek rozpadu systemu finansowego na swiecie, i naiwny jest ktos, kto mysli, ze depozytariusze w bankach beda czekac cierpliwie i patrzyc jak im sie oszczednosci kurcza.
        Baza monatarna jest zas zbyt duza, aby nawet 1% ucieczki nie spowodowal powaznego wzrostu cen srebra. Zreszta sam zobaczysz.
    • 03.10.11, 07:48
      Jak widze adwersazy po prostu wymiotlo - najwyrazniej moj target cenowy jest tak absurdalny, ze malo komu chce sie nawet klepac w klawiature. To w takim razie bede sobie gadal sam ze soba i zobaczymy co z tego wyniknie.

      Otoz jednym z powazniejszych powodow przewidywanego wzrostu srebra jest koniunkcja kilku czynnikow - zakazu inwestowania w waluty + straty bankow + niskie stopy procentowe i operacja TWIST.

      Banki maja straty i tego nie trzeba tlumaczyc - jest jasne dlaczego maja straty oraz dodatkowo dochodzi to, ze oczywiscie sa zarzadzane przez idiotow, ale to jest kwestia dowodu posredniego - bo gdyby byli madrzy, to nie kupowaliby takich firm jak Countrywide, albo Merrill-Lynch. Jakby ktos mial watpliwosci - to mozna przypomniec, ze wszyscy mowili, ze tego kryzysu nie dalo sie przewidziec, no oni po prostu byli nie tylko kompletnymi kretynami, ale na dodatek sa nimi nadal.

      Banki staraja sie wyrwac ludzim jak najwiecej forsy - i wymyslaja straszne kombinacje, oparte na statystyce, aby tylko ludziom ukrasc pare dolarow - te ich machinacje, to sa oplaty debetowe, oplaty za konta, oplaty za czeki i inne glupoty, ktore sa tak zaplanowane, aby klienci po prostu musieli placic, albo trzymac na kontach pewne minimum wkladu, np. 5000 dolarow. I ludzie trzymaja, choc to ludzi strasznie denerwuje, bo w koncu tu mieszkam i to widze. Banki nie placa ludziom odsetek. Zadnych. Nie ma procentu od kont, poniewaz wiekszosc kont to konta osobiste. I ludzie trzymaja tam pieniadze i mysla co by tu zrobic, aby sie od tych bankow odczepic.

      Niestety nie moga sie przewalutowac, poniewaz sa takie przepisy - nie mozna miec konta np. w Euro - albo w funtach. To co mozna w Polsce - u nas jest zakazane - zatem ludzie sa skazani na dolary, a nie moga kupic Euro. Co pozostaje? No wlasnie. Zloto i srebro.

      Rownoczesnie dzialanie FED wprowadzilo pewne zamieszanie na rynku, bo FED oglaszajac operacje TWIST zabiera bankom czesc zysku wynikajacego z pozyczania na krotko i inwestowania w dlugi papiery treasury. Zatem banki nie maja wyjscia - wzrost cen obligacji 10 letnich wzgledem spadku obligacji 2 letnich jest dla bankow tragedia, ktora musza sobie jakos zrekompensowac. I teraz madrale wymyslili, ze beda pobierac oplate od wszystkich kart debetowych. I najpierw oglosil to Bank Of America, a zaraz potem Citibank. Ta oplata bedzie niewielka, podobno ma byc 5 dolarow miesiecznie. To jednak prawdopodobnie przeleje czare goryczy u ludzi i ludzie sie wsciekna i pozamykaja konta i zabiora z tych bankow pieniadze.
      A to sa dwa cholernie wielkie banki. Kiedy beda te oplaty? W styczniu.

      To ja teraz mam dla wszystkich pytanko za 100 punktow:
      Czy uwazacie, ze moze sie zdarzyc, ze ludzie sie wsciekna i zabiora z banku pieniadze, bo im bank nic nie placi i kaze placic 5 dolarow miesiecznie za konto z karta? Pytanie retoryczne, nie?

      Bank of America ma troche ponad 1000 miliardow w depozytach a Citi okolo 860 miliardow.
      A ile myslicie, ze ludzie moga zabrac z banku? 1/100 procenta z tych 1860 miliardow?
      A moze 1/10 procenta? A moze 1%? Jak myslicie?

      Ja sobie mysle, ze mozna liczyc na to, ze okolo 1% depozytariuszy zrezygnuje z uslug bankowych i kupi zloto - lub srebro. Mysle tez, ze jak ktos zobaczy ile kosztuje zloto - to raczej kupi srebro - bo przeciez nie na darmo srebro jest nazywane metalem szlachetnym dla ubogich. -)

      Zatem kwota 1% z tych depozytow moze spokojnie wyladowac na rynku srebra. Policzmy to. wychodzi 18,6 miliarda dolarow. I jesli z tych bankow wyplynie tylko 1 procent depozytow na rynek srebra, to ten rynek sie zatka. I to juz w styczniu. Pamietacie ile jest w magazynie COMEX???

      31 milionow uncji srebra zarejestrowanego do sprzedazy. Wartosc tego srebra wynosi po dzisiejszej cenie ... 930 milionow. To nawet nie jest miliard dolarow. Co sie moze stac z cena srebra, jak te 18,6 miliarda dolarow przywali w rynek srebra - bo sie ludzie wkurwia na banki ostatecznie?

      18,6 miliarda dolarow kupuje na wolnym rynku 620 MILIONOW uncji srebra.
      Hmm. To chyba troszke zakloci ten ryneczek. Prawda?

      To jak to jest z tym moim targetem 250 dolarow za uncje? Czy zbizamy sie powolutku do tego targetu, czy jeszcze nie? Chcecie zarobic troche forsy bez ryzyka? Nie? Naprawde?
      • 03.10.11, 08:38
        pomyslalem, ze to zalinkuje:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129399357,,Uwazasz_inaczej_To_cie_aresztujemy_.html?v=2
        market-ticker.org/akcs-www?post=194965
        slusznie LBS zauwazyl, ze sie ludzie denerwuja. Policja wykazuja sie natomiast podobna nadgorliwoscia co ZOMO, ale jeszcze to niewinnie wyglada - bo przeciez demonstrantow bylo kilkuset, a nie kilka tysiecy - jak bedzie wiecej demonstrantow - to pojawi sie wiecej policji i zacznie sie w USA Solidarnosc. - )
        • 03.10.11, 14:24

          Solidarnosc tutaj nie zadziala. Bedzie pacyfikacja az do skutku.

          Protestujacy robia podstawowy blad: nie respektuja prawa.
          A to oznacza, ze nie maja JESZCZE poparcia madrych ludzi.
          To moze wrecz oznaczac, ze protesty sa kreowane jako pozorny protest, taki wentyl bezpieczenstwa dla rozladowania nastrojow. Latwy do wygaszenia, zgodnie z prawem.

          Konstytucje amerykanska nielatwo jest zmienic a ta wciaz daje prawo do wolnosci przekona, slowa.
          W TEJ SYTUACJI rzad NIE ODWAZYLBY sie odmowic wydawania zgody na demonstracje, chocby dlatego, ze wtedy do gry wlaczyliby sie madrzy ludzie.
          Rzad co najwyzej probowalby odpowiednio ukierunkowac te protesty.
          Osobiscie nie sadze aby to mogloby byc skutecznie wiec najlepsza metoda jest teraz dzialac zgodnie z prawem.


          --
          Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

          Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
      • 03.10.11, 15:55
        Mysle, ze to ostatnie pytanie jest troche niebezpieczne, jezeli ktos to zrozumie, ze zarobi sie szybko... "Szybko" mozna wszystko stracic. Ceny srebra od dawna nie sa determinowane podaza i popytem.

        Chyba, ze na roznicy w podazy/popycie w szerszym znaczeniu -- jaka jest podaz i popyt na derywatywy srebra, a nie sam metal. (Ogromna wiekszosc uczestnikow tego rynku jest zainteresowana balansem w $ a nie SI... Mimo, ze papieru nie da sie jesc!) To ile srebra jest zarejestrowanego do sprzedazy jest pewnie uzalznione od tego ile jest konieczne, zeby bylo zarejestrowane. To tylko widoczny wierzcholek gory lodowej ktora jest po powierzchnia. Istnieje caly ogromny rynek arbitrazu miedzy kopalniami, Londynem, Chinami i Crimexem ktory umozliwwia lewary o ktorych sie wczesnie nie snilo. Istnienie arbitrazu jest potwierdzane opoznieniami w dostawach. Jezeli 100:1 bylo mozliwe, dlaczego nie 300:1, albo 1000:1? -- "Give me a place to stand on, and I will move the Earth"

        Nikt komu naprawde zalezy na kupnie fizycznego srebra w duzych ilosciach bedzie sie rwal do rozwalenia mechanizmu przeceny jakim jest papierowy rynek. Kazdy komu na tym zalezy POWOLI, tanio wyciaga z Comexu, Londynu czy Chin tyle fizycznego srebra ile sie daje bez ryzyka spowodowania defaultu -- Z obawy, ze 1) przecena sie skonczy, 2) jego kontrakt moze byc uniewazniony.

        Podsumowujac: roznice w lewarze obecnie dyktuja cene. Na krotka mete zrobia z cena to co im sie najbardziej opalca. Rysuja takie wykresy dla naiwnych analitykow jakie im sie podobaja. Jak na razie ci mafijni Archimedesi maja twarde miejsca na ktorym moga oprzec swoje magiczne maszyny. Na dluga mete, nie maja szans i doskonale o tym wiedza...
        • 03.10.11, 16:35
          bardzo slusznie. Zgadzam sie wlasciwie calkowicie. To jest niezwykle skomplikowany rynek, poniewaz spready sa tak male, ze gdyby nie COMEX i arbitraz, to wszyscy dealerzy poszliby z torbami. Przystosowali sie do bycia delta neutralni. Dlatego jest taka ilosc krotkich. Wraz ze spadkiem ilosci dostepnego kruszca - ilosc krotkich powinna spadac. Na razie to sie jednak nie dzieje. Wiec to jest faktycznie spore ryzyko, a moje ostatnie pytanie bylo troszeczke prowokacyjne. To jest inwestycja obarczona naprawde duzym ryzykiem. Krotkoterminowym ryzykiem.
      • 03.10.11, 16:25
        To mój pierwszy wpis, chociaż czytam od dłuższego czasu.
        Przyznaję, że przedstawienie tematu i docelowej ceny trochę mnie zatkało.

        Może taki popyt częściowo jest konsekwencją takiego apelu:
        www.youtube.com/watch?v=QCM7rMIqxmk&NR=1
        Ciekawostka:
        allegro.pl/max-keiser-1-uncja-srebra-999-super-naklad-i1834303627.html
        wink
        • 03.10.11, 16:44
          co za zaskakujaca moneta. gratuluje. Co do wezwania Keisera - to moja opinia nie ma zadnego zwiazku z jego wezwaniem. Nie. To po prostu wniosek wynikajacy z cyklicznosci rynku. Inflacji w cyklu. To jest szalenie proste - inflacja zalezy od liczby podmiotow na rynku - jesli podmiotow jest malo - to ceny szaleja. Zatem skoro idzie kryzys, ktory docelowo rozwali czesc gospodarki, to zaistnieje inflacja wskutek upadlosci firm. I wtedy jest jasne, ze popyt na zloto i srebro bedzie wiekszy od jakiegokolwiek dotychczas. Wzrost ceny srebra jest logiczna konsekwencja kryzysu.

          Prosze pamietac tez, ze dopoki srebro nie bedzie potrzebne w sensie monetarnym - to jego cena bedzie niska. Brak druku FED + cena miedzi okolo 3 dolarow za funt + brak oplat za konta = stanowi wielki czynnik ryzyka. Cena miedzi na okolo 3 oznacza, ze kryzysu nie ma i caly czas idzie produkcja miedzi w pelnym wymiarze godzin. Dopiero spadek cen bedzie oznaczal spadek produkcji i ograniczenie podazy srebra. Brak druku FED nie jest wprawdzie absolutnie zly dla srebra - ale drukowanie pomaga we wzroscie ceny. Co do oplat - to wydaje mi sie, ze ci idioci musza je wprowadzic. Na tym wlasnie polega debilizm systemowy - on sie bierze stad, ze nikt niczego nie przewiduje i nikt nie opiera sie na cudzych bledach i doswiadczeniach - tylko chce od nowa przerobic ten eksperyment na sobie. To jest wlasnie czysta definicja debilizmu. Oni wprowadza te oplaty i czesc forsy im ucieknie.
    • 03.10.11, 08:29
      fascynujaca walka - ale slabe te notowania - srebro natomiast mocne - jak na takie fatalne notowania wszystkiego naokolo. Przebicie 3 dolarow na miedzi w dol otwiera miedzi droge do testu oporu na 2.80 i zaraz potem pojawia sie abyss, czyli otchlan. Wlasnie na to patrze i mysle sobie, to przebicie chyba nastapi juz za kilka minut.... juz juz tuz tuz....
      • 03.10.11, 08:42
        ... przebilo 3 w dol!!! Wprawdzie tylko na chwilke, ale to nic, jutro tez jest dzien i notowania moga dalej spadac. Srebro natomiast rwie do gory. Tak, na srebrze nie ma litosci - cene 40 powinnismy odzyskac do piatku, pytanie co dalej - bo to bedzie troche drogo - no ale jak konsolidacja, to konsolidacja. Najwyzej sie znowu cos dokupi. Nie ma pospiechu. Pieniadze zawsze jakies sa. Co tydzien. -)
    • 03.10.11, 09:13
      From Porter Stansberry in the S&A Digest:

      Every weekend that goes by, we think, "OK. This Sunday will be the day they announce the Greek default... or Germany leaves the euro." But it hasn't happened yet. The longer it takes, the worse the crisis will get. Keep that in mind when you're trying to judge what to do next. And that's what I'd like us to focus on today.

      What the world's governments must do is convince their creditors (and bank depositors) that there's no risk of inflation. They need to herd their financial liabilities into long-dated, fixed-coupon paper – the kind that gets wiped out during a period of raging inflation. That's what the Fed is doing right now with operation "twist." It's exchanging short-term debts for long-term ones. Once it's done this… once it has locked its creditors into long-term bonds with fixed coupons... it can inflate away and wipe out these debts (and its hapless creditors).

      There's a perfect historical analogy. In 1946, Britain exchanged its 2 billion-pound World War I gold-backed 5% war bond (worth $739 billion in today's dollars) into a 3.5% sterling perpetual obligation... that was completely inflated away over the subsequent years. Our government will do the exact same thing... (...)



      O co jemu chodzi w tym tekscie?
      Ano o to - ze rzad zamienia obligacje krotkoterminowe na dlugoterminowe - potem wydrukuje pieniadze a inflacja zniszczy wartosc aktywow. I o to chodzi w operacji TWIST. Czyli ten podstepny FED przygotowywuje sie do inflacyjnego zredukowania zadluzenia wewnetrznego -)
    • 04.10.11, 13:53
      ale gdyby nie komuna to nie byłoby KGHM. Obecni władcy do takich inwestycji nie mają głowy, a na świecie są złoża miedzi znacznie łatwiejsze w wydobyciu i prywatny biznes nie miałby ochoty przedzierać się przez warstwy kurzawki. Poza tym na świecie są duże złoża zawierające więcej miedzi w rudzie. Gdyby obecnie rządzili komuniści to srebro byłoby sprzedawane na giełdzie lub magazynowane w piwnicach NBP. Ale rządzą Polską ludzie, których takie sprawy zupełnie nie interesują, przynajmniej tak długo jak mamy zapewnioną kroplówkę z Unii.
    • 04.10.11, 21:50
      he he he. No tak, "rynek" wie lepiej. -)

      Widze, ze w moim watku pada taka wielka ilosc pytan, ze jestem zmuszony wziasc urlop i odpowiadac. -)

      Na razie w kolejce czekaja Szczurek.Polny ze swoim fantastycznym pytaniem fundamentalnym + Herr7 z pytaniem, ktorego nie zrozumielem do konca, ale nic to. -)
      W sobote wszystkim odpisze obszernie i szczegolowo.

      A teraz rozprawmy sie z mitem numer 1 rynku - srebra.

      MIT 1
      "Srebro jest tanie, poniewaz jest go wiecej jak zlota." -)

      Rozprawiamy sie zatem z tym mitem - calkowite rezerwy zlota na koniec 2010 roku wynosza 166,600 ton.

      Liczymy - 1 tona = 32151.23943 uncji

      zatem calkowite wielkosc zasobow zlota na swiecie wynosi .... 5.3 miliarda uncji.

      Teraz otwieramy ksiazke ze statystyka dotyczaca srebra i co widzimy?

      Calkowite zasoby srebra na koniec 2010 roku wynosza... 1100 milionow uncji, czyli 1.1 miliarda uncji.

      Jak widzimy obalilismy pierwszy zasadniczy mit dotyczacy ilosci srebra na rynku.
      Srebra jest wiecej? A w zyciu!
      • 04.10.11, 22:48

        >>> srebro SPADA

        Nie wspominalem? wink
        Bedzie spadalo tak dlugo, jak dlugo nadmiar pieniadza przetrzymywany przez NIEKTORYCH nie zostanie wrzucony na rynek a potrzeby ludzi na pieniadz beda rosly jak dotychczas.

        Pieniadz jednak nie zostanie wrzucony na rynek tak dlugo jak dlugo nie bedzie na niego pokrycia bo NIEKTORZY nie sa glupi aby karmic swoimi peiniedzmi inflacje ...
        (wyjatkiem bedzie wybuch rewolucji bolszewickiek!)

        Jestem jednak zlosliwy i tym, ktorzy sie sami nie domyslaja nie powiem jaka sytuacja musi zaistniec aby NIEKTORZY uruchomili swoje pieniadze/nie bylo inflacji.


        >>Wygląda na to, że wszyscy się w tym wątku zgadzają, że srebro ma przed sobą świetlistą >>przyszłość

        Nie wszyscy = dzien dobry! wink

        --
        Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna.
        To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

        Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
        • 05.10.11, 09:06
          Nie jestes jedyny, ktory mi to mowi. To samo mowi moja zona. -)
      • 05.10.11, 12:14
        przycinek.usa napisał:

        > Rozprawiamy sie zatem z tym mitem - calkowite rezerwy zlota na koniec 2010 roku
        > wynosza 166,600 ton.
        >
        > Liczymy - 1 tona = 32151.23943 uncji
        >
        > zatem calkowite wielkosc zasobow zlota na swiecie wynosi .... 5.3 miliarda uncj
        > i.
        >
        > Teraz otwieramy ksiazke ze statystyka dotyczaca srebra i co widzimy?
        >
        > Calkowite zasoby srebra na koniec 2010 roku wynosza... 1100 milionow uncji, czy
        > li 1.1 miliarda uncji.
        >


        Skąd te dane ? Szczególnie te dotyczące srebra ?
        Niemożliwe by zasoby srebra stanowiły tylko 1,5 rocznej produkcji ...
        Dane dotyczące złota które podałeś dotyczą złota dotychczas wydobytego w całej historii ludzkości , nie da się tego porównać z tymi "zasobami " srebra które podałeś smile


        • 05.10.11, 17:19
          > Skąd te dane ? Szczególnie te dotyczące srebra ?

          jest taka instytucja, ktora robi te badania nazywa sie GFMS:
          www.gfms.co.uk/
          I oni maja tam raport - ktory mozna sobie kupic. -)
          Polecam.
          • 05.10.11, 17:53
            przycinek.usa napisał:

            > > Skąd te dane ? Szczególnie te dotyczące srebra ?
            >
            > jest taka instytucja, ktora robi te badania nazywa sie GFMS:
            > www.gfms.co.uk/
            > I oni maja tam raport - ktory mozna sobie kupic. -)
            > Polecam.


            Z całym szacunkiem ... ale jeśli mam płacić za podobne "dane" jak te o zasobach srebra to mówię dziękuję ale nie skorzystam smile Moja logika podpowiada że się mylą i to bardzo , zasoby są znacznie większe niż 1,1 mld uncji .

            • 06.10.11, 04:00
              O! Wlasnie odrzuciles jedyne wiarygodne zrodlo danych o rynku. -)
              Widzisz, te dane powstaja na zamowienie Silver Institute, ktory jest organizacja non-profit - i te dane sa uznawane za wyrocznie rynkowa w tym zakresie. Nic lepszego obecnie nie znajdziesz.

              Pisza, ze 1,1 miliarda uncji i tyle. A jakbys mial z tym problem to wyjasniam, ze srebro jest zuzywane. Jest artykulem konsumpcyjnym. Znika z rynku. Jak go w KGHMie wydobeda, to konsumenci go przerabiaja na inne produkty. Np. na tranzystory albo papier fotograficzny Kodaka. Albo film do Xray. Zwlaszcza to ostatnie. -)

              To jest zreszta podstawa tej wielkiej stabilnosci zuzycia w przemysle elektronicznym.
              Z ciekawosci nawet na ten temat dzisiaj rozmawialem z jednym inzynierem. To starszy czlowiek, ktory kiedys pracowal w wafer foundry - nie wiem jak to sie mowi po polsku.
              Zaprosilem go do siebie i zadalem mu na ten temat kilka pytan, na co on sie nawet troche rozkrecil, bo gadalismy o tym godzine. Bardzo mily czlowiek, nawet nie zdawalem sobie sprawy, ucieszyl sie bardzo z tego, ze mogl mi to tlumaczyc. Wiec rysowal mi na tablicy, jak sie ten wafer robi z siliconu, a potem na niego naklada chrom, a potem na chrom naklada nikel bo ani do siliconu ani do chromu nie da sie nic przyczepic, wiec wlasnie tak robia, warstwami. I potem na ten nikel naklada sie srebro w takiej duzej maszynie, gdzie jest taki srebrny klocek w ksztalcie donata (okragly z dziura w srodku) i na ten wafer (okolo 10 cali srednicy) naklada sie od spodu to srebro. I warstwa srebra wynosi od 2 mikronow w gore. Dawniej nakladali zloto - ale potem zmienili zdanie i zaczeli to robic ze srebra bo taniej.
              Podobno teraz jak srebro podrozalo, to firmy mysla o procesach nakladania tytanu.

              I jak ten caly okragly wafer jest pokryty srebrem, to sie go tnie na kawalki nazywane 'dies' i wklada w obudowy gdzie w to srebro przyczepiane sa tzw. bonding wires, ktore sa podawane przez maszyne, ktora w wysokiej temperaturze naciska lekko tym drutem w 'die' i pod dzialaniem ultradzwiekow te bonding wires lacza sie z die. Fascynujace.

              Jednak nie odpowiedzial na moje kluczowe pytanie - a mianowicie ile tego srebra tam wchodzi przez rok. Bede musial jakies dane z jakiejs firmy wyjac i sam zobaczyc. Zastanawiam sie, czy ktos z was to wie? Bo co innego dane z calego rynku, a co innego dane z jednej firmy.

              Mysle jednak ze koszt srebra nie powstrzyma przemyslu elektronicznego - poniewaz ilosci uzywane w przeliczeniu na jednostke produktu sa bardzo niewielkie. A skoro robili to ze zlota, to co za roznica, ile zaplaca za metal, nie? Przynajmiej ja tak mysle...
              • 06.10.11, 08:53
                przycinek.usa napisał:

                > O! Wlasnie odrzuciles jedyne wiarygodne zrodlo danych o rynku. -)
                > Widzisz, te dane powstaja na zamowienie Silver Institute, ktory jest organizacj
                > a non-profit - i te dane sa uznawane za wyrocznie rynkowa w tym zakresie. Nic l
                > epszego obecnie nie znajdziesz.
                >
                > Pisza, ze 1,1 miliarda uncji i tyle. A jakbys mial z tym problem to wyjasniam,
                > ze srebro jest zuzywane. Jest artykulem konsumpcyjnym. Znika z rynku. Jak go w
                > KGHMie wydobeda, to konsumenci go przerabiaja na inne produkty. Np. na tranzyst
                > ory albo papier fotograficzny Kodaka. Albo film do Xray. Zwlaszcza to ostatnie.
                > -)


                Odrzuciłem tylko ze wzgledu na owe 1,1 mld uncji smile

                Zestawiłeś poprzednio 5,3 mld uncji złota z 1,1 mld uncji srebra , przy czym w przypadku złota liczba ta uwzglednia złoto KIEDYKOLWIEK wydobyte w przeszłości , a druga liczba którą określiłeś jako "całkowite zasoby srebra na koniec 2010 roku " z pewnością nie uwzględnia srebra które jest na ziemi ale pod postacią np. biżuterii , monet, zastaw stołowych i innego rodzaju wyrobów z których odzyskanie srebra jest stosunkowo łatwe .. oczywiście pod warunkiem odpowiedniej ceny smile

                Być może "zasoby" określone w raporcie dotyczą tylko jednej określonej postaci srebra /np. srebra w postaci sztabek / ale na pewno rzeczywiste rezerwy dostępnego srebra są z pewnością dużo większe.
                Zauważ że kategoria : biżuteria , srebra stołowe , monety i medale to "zużycie" 318,6 mln uncji /2010 r/ , zdecydowana większość tego srebra powiększa rezerwy w moim rozumieniu .
                Stąd też zdecydowanie odrzucam podaną przez Ciebie liczbę nawet jeśli firmuje je Silver Institute , ta liczba jest zdecydowanie niedoszacowana albo obejmuje TYLKO jedną z postaci fizycznego srebra .

                • 06.10.11, 09:15
                  Nie zgadzam sie. Masz podana metodyke badan i oba rynki nie sa objete 100% szacunkiem.
                  To samo dotyczy zlota jak i srebra. Przeciez wiadomo, ze jak ty kupisz sobie monete - to nikt jest nie przeliczy. Oni mowia dokladnie kogo badaja. Tu nie ma zadnej pulapki. Pomysl o tym w ten sposob - jesli srebro jest niedoszacowane ze wzgledu na zasoby ludnosci w bizuterie - to jakiego rzedu jest niedoszacowanie w przypadku zlota? Przeciez to jest dokladnie ta sama metodyka badan dla zlota jak i dla srebra. W konkluzji - jak sobie wyobrazasz wplyw bizuterii na cene rynkowa metalu i jak ma to miec przelozenie na podaz? Jedyny wplyw ma to na podaz tzw. scrap. Scrap jest czescia tego raportu w czesci supply. Tak samo jest na rynku zlota.

                  Nawiasem mowiac w linku pokazujacym perspektywy "futuresilverindustrialdemand.pdf" jest bardzo dokladnie pokazane kto i co zuzywa. Popyt od przemyslu jest gigantyczny. Tu nie ma niedoszacowania.
                  • 06.10.11, 10:36
                    przycinek.usa napisał:

                    > Nie zgadzam sie. Masz podana metodyke badan i oba rynki nie sa objete 100% szac
                    > unkiem.

                    OK. ja pozostaję przy swoim zdaniu . W przypadku złota liczba którą podałeś dotyczy złota kiedykolwiek wydobytego , 1,1 mld "zasoby srebra" są znacząco niedoszacowane .
                    Nawet gdyby 80 % srebra było bezpowrotnie utracone to i tak aby zgromadzić na świecie 1,1 mld uncji wystarczyłoby max kilkanaście lat .


                    Pomysl o tym w ten sposob - jesli srebro jest niedoszacowane ze
                    > wzgledu na zasoby ludnosci w bizuterie - to jakiego rzedu jest niedoszacowanie
                    > w przypadku zlota?

                    Ale akurat liczba w przypadku złota obejmuje biżuterię !!!! dlaczego nie chcesz jej wliczyć w przypadku srebra ?

                    Przeciez to jest dokladnie ta sama metodyka badan dla zlota
                    > jak i dla srebra.

                    Czy dane odnośnie złota podałeś za tym samym raportem ?


                    > Nawiasem mowiac w linku pokazujacym perspektywy "futuresilverindustrialdemand.p
                    > df" jest bardzo dokladnie pokazane kto i co zuzywa. Popyt od przemyslu jest gig
                    > antyczny. Tu nie ma niedoszacowania.

                    W przypadku popytu przemysłowego nie ma sporu smile

                    • 06.10.11, 17:52
                      "Czy dane odnośnie złota podałeś za tym samym raportem?"

                      ta sama firma robi raporty dla zlota i srebra i dane pochodza z obu
      • 05.10.11, 14:35
        ale przecież roczna produkcja srebra oscyluje 800-900 mln uncji, z czego 400 wchłania przemysł, fotografia aktualnie 100 to zostaje ok 400mln rocznie
        • 05.10.11, 15:40
          kophalski napisał:

          > ale przecież roczna produkcja srebra oscyluje 800-900 mln uncji, z czego 400 wc
          > hłania przemysł, fotografia aktualnie 100 to zostaje ok 400mln rocznie

          Jeśli mamy rozważać szczegółowo to dotychczas rekord produkcji srebra to 735,9 mln uncji

          www.silverinstitute.org/supply_demand.php#demand
          jesli zużycie przemysłowe to 487,4 mln uncji , to na pozostałe cele zostaje 248,5 mln ucji

          jak widać najbardziej stabilny jest popyt ze strony producentów bizuterii , systematycznie spada zapotrzebowanie ze strony fotografii .


          W marcu instytut opublikował swoją prognozę którą polecam :

          www.silverinstitute.org/images/stories/silver/PDF/futuresilverindustrialdemand.pdf
          • 17.10.11, 23:47
            Liczba w przypadku zlota dotyczy calkowitego wydobycia bo prawie cale zloto jest wciaz na powierzchni i w obiegu, proste.
            --
            "Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha." Platon
    • 05.10.11, 23:52
      Przycinek przyznaj się, to tutaj wyczytałeś to 250$ wink
      silverstockreport.com/2011/500-by-2020.html
      Dużo szczegółowych wyliczeń w tym i innych wpisach na tej stronie.
      • 06.10.11, 04:07
        czy ty wiesz, co ty wlasnie zalinkowales?! - zagladnalem na te strone i znalazlem to:
        silverstockreport.com/2011/BIS-DATA.html
        Po przeczytaniu tego troche mnie zatkalo, wiec juz godzine nad tym siedze i konca nie widac.
        To sie robi troche surrealne - nie wiem jeszcze co o tym myslec, troche duzo dokumentow trzeba przegladnac, ale jesli to jest faktycznie tak jak on opisuje, to bede musial zweryfikowac swoja opinie o bankach w USA. Do tej pory jedynie myslalem, ze banki to sa zlodzieje, ale teraz po tym artykule mysle, ze banki moga byc po prostu kompletnymi idiotami. Gdyby te spostrzezenia sie potwierdzily, to moj target srebra na 250 dolcow jest zdecydowanie za niski. To sie moze szykowac taki sam numer jak ten z porszem i volkswagenem. -)
        • 06.10.11, 04:52
          aktualny raport BIS na ten temat jest tu:
          www.bis.org/publ/qtrpdf/r_qa1109.pdf
          strona 134 tabela 22A.

          Zastanawiam sie nad tym tlumaczeniem tego calego Jasona. Nie chce mi sie w to wierzyc.
          Tzn widze te dane - jest jak byk 123 miliardy dolarow na koniec roku 2010 ale to moze byc cokolwiek - np. swap pomiedzy BAC i JPM. No nie wiem, czy to jest do konca tak, jak ten Jason mowi. Bo on to sprowadza do samego COMEXu w tekscie, ale to jest niemozliwe fizycznie, aby takie pozycje otworzyc na COMEX, bo tam nie ma takich obrotow - a juz na pewno nie ma mozliwosci zawarcia takiej ilosci opcji - bo ja nie wiem ile tych opcji ktos musialby wystawic, to jest 32 miliardy dolarow w nominale - to jest za duze ryzyko, kto bylby az takim idiota robic taki zaklad, to ja nie wiem. Przez COMEX te opcje nie przeszly. Na COMEXie to sa w tych opcjach puste tabele calymi dniami, czasem sie cos obroci, ale normalnie aby zawrzec cos takiego - to banki musialy ze soba bezposrednio sie dogadywac. Czyli to musialy byc jakies egzotyki pomiedzy bankami.

          No wiecie panstwo, takie buty....

          Poza tym twierdzenie tego "specjalisty" bankowego dotyczace shortow na COMEX tez sie kupy nie trzymaja. Przeciez jak klient jest long - to co ma do tego bank? Nic! To jest bez sensu.
          A nawet jesli klient otwiera dluga z bankiem - to bank jest krotki - sam z siebie. To po co jeszcze poglebiac swoj exposure dodatkowymi pozycjami? I kto jest wtedy po drugiej stronie? Przeciez to jest idiotyzm! No chyba, ze ten Jason ma racje.... O rany. Cholera jak on ma racje, to mnie sie jezy wlos na glowie!

          Bo chyba, ze ilosc pieniedzy pobrana od klientow jest tak olbrzymia, ze uruchamia sie efekt skali na calym rynku i bank zarabia na kreacji pieniadza wielokrotnosc wartosci nominalnej depozytu - a wtedy oplaca sie grac krotkimi na zbicie ceny.

          No ale to implikuje mechanizm ktory moze wykonywac tylko najwiekszy bank na rynku, albo kilka najwiekszych bankow na rynku. I to tez znaczyloby, ze te banki sa krotkie naked. Czyli ich exposure jest nie zahedgowany - a ktos, kto jest po drugiej stronie liczy caly czas na to, ze ten rynek sie kiedys rozpanie i oni zdaza sie zalapac na wzrost wartosci srebra. Ale to jest absolutna nieuczciwosc takiego banku, cos nieprawdopodobnego! Cos obrzydliwego!

          I po co cos takiego robic, skoro mozna wziasc pieniadze na maly procent pozyczyc od FED, czy tez od innego banku? Nie rozumiem tego w zab. To nie ma sensu. Tzn. to ma sens tylko wtedy, kiedy ten Jason ma racje, ale wtedy znaczy to, ze te banki sa nie tylko zlodziejami, ale sa glupie. Po prostu nienormalne z chciwosci. Oslepione chciwoscia.
          • 06.10.11, 05:13
            OK. Mysle, ze malo kto bedzie ten tekst czytal, to ja w kilku slowach wyjasnie co ten typ mowi i o co on oskarza te banki. Chodzi o to, ze on mowi, ze banki zabieraja ludziom forse i obracaja nia i zarabiaja, a rownoczesnie blokuja wzrost ceny srebra ze wzgledu na cene rozliczeniowa po ktorej te pieniadze wzieli od ludzi.

            Czyli tak - przychodzi kowalski do banku np. JPM i mowi, ze ma milion i chce zeby bank mu kupil srebro. I wtedy bank mowi, owszem - my tu mamy produkty strukturyzowane, gdzie jest sejf i tam w nim bedziemy dla pana trzymac to srebro - wierzy nam pan oczywiscie, prawda?
            I zabieraja kowalskiemu milion i obracaja tym milionem i zadnego srebra nie kupuja. Oczywisce tych kowalskich jest pelno - mozliwe, ze nawet na setke miliardow dolarow albo i wiecej. Ale bank, zamiast zrobic cokolwiek z tymi pieniedzmi, zabezpieczyc sie, czy nawet otworzyc jakas dluga pozycje - to oni nic nie robia, tylko zbijaja cene na COMEXie, wzgledem ktorej sa rozliczane te wszystkie opcje i swapy.

            I ja nie jestem pewny, czy mam w to uwierzyc. Mam watpliwosci.
            • 06.10.11, 07:48
              OK. Przegladnalem te dokumenty, wrocilem do tego zeznania, patrze na te kwoty - i to dla mnie nie ma sensu. Nie ma sensu w zadnym wypadku. Zwlaszcza nie ma dla mnie sensu ten hedging pozycji dla klientow w formie krotkich. To mi mowi, ze tam sie dzieje cos dziwnego - czego nie mozna latwo wytlumaczyc. Jesli ktos cos wiecej na ten temat wie, to jest to dobry moment aby sie wiedza podzielic. -)

              Myslac na glos - jesli nawet jacys "klienci" chcieli za posrednictwem JPM zrobic krotkie - np. mennica, ktora wlasnie kupila od KGHMu srebro - to wtedy ten hedge bylby mniejszy i nie byloby takich wielkich pozycji a z cala pewnoscia nie 123 miliardy dolarow, bo to jest 3.72 razy wiecej jak jest calego srebra na swiecie. Wszyscy dealerzy sa delta neutralni, bo inaczej ten handel sie zupelnie nie oplaca, wiec oczywistoscia jest, ze tam jest duzo krotkich.
              Ale nie na 123 miliardy. I nie zapominajmy o tych, co maja drugi koniec tych pozycji.

              Gdyby JPM chcial dostac jakas forse do obrotu i nie mial ochoty komus kupowac srebra, to lepiej i bezpieczniej jest wziac forse od FED na niski procent. Zatem ten argument jest po prostu bez sensu. To idiotyzm. Moze tak bylo kiedy forsa byla droga ale nie przy tej stopie procentowej. To jednak mowi ten caly Jason - zatem sorry - ale wydaje mi sie, ze to jest po prostu jakis kolejny swir. Taki metalowy truther.

              Hedging na COMEXie w celu zbijania ceny ma tylko jeden rodzaj sensu - jesli istnieje jakas cena rozliczenia opcji albo swapow - ale wtedy jest to zwykla spekulacja i po drugiej stronie stoi jakis inny bank a samo srebro jest tu sprawa 3-rzedna i nikogo nie obchodzi. Dlatego tlumaczenie, ze ten proces zachodzi, aby inwestorom zrobic zle - to ja nie do konca wierze.

              Tymczasem oni mowia, ze JPM to robi, dla samego faktu zbijania ceny. No wiec ja to widze, zgadzam sie, ze ktos to robi. Takie sa fakty. Ale jak widze wielkosc tego exposure, to przestaje to rozumiec. Jak sie robi gre spekulacyjna na jakims walorze, to gra sie w obie strony - raz tak, raz siak. Tymczasem tutaj jest gra asymetryczna, tylko w jedna strone.
              Statystyka BIS natomiast pokazuje skale tego procederu. 123 miliardy dolarow. Nic dziwnego, ze sie takie jaja dzieja na COMExie. Ale po co oni to robia? Jaki w tym jest interes? Gdzie oni na tym zarabiaja? Przeciez te pozycje sa caly czas rolowane! Nawet jak sie rozliczy te serie futursow w ilosciach, w ktorych sie rozliczaja - to nominalnie sa to kwoty tylko rzedu 10 miliardow dolarow. Jak na to patrzec - to sie zupelnie nie trzyma kupy.
              • 06.10.11, 17:04
                >>>To jednak mowi ten caly Jason - zatem sorry - ale wydaje mi sie, ze to jest po prostu jakis kolejny swir. Taki metalowy truther. <<<

                Ja dosc dawno wyrobilem sobie o nim taka opinie... On dziala od lat... Przypomina mi tych facetow z internet bubble czasow -- "pump and dump".
            • 06.10.11, 16:56
              Dziala tak samo jak normalny bank, z tym ze konto jest obliczne w uncjach metalu, ktory "kupiles". Dziala na zasadzie fractional reserve, a nie skrzynki bankowej. Maja mala rezerwe srebra albo zlota, a szprzedaja papierowe gory. BB licza na to, ze tylko mala czaesc klijentow przyjdzie na raz zeby wybrac swoje srebro czy zloto. Rynek papierow pochodnych metali jest tak ogromny miedzy innymi po to zeby stworzyc ciagle podawjajaca sie ubezpieczeniowa siec bezpieczenstwa na wypadek wyscigu bankowego gdzie klijenci domagaja sie metalu. (FD&C nie pomoze, wiec kazde nowe ubezpieczenie od niewyplacalnosci, wymaga ubezpieczenia tego ubezpieczenia. Latwo wiec sobie wyobrazic sumy ktore ida w astronomie. To sa przeciez derywatywy! <g>wink

              Wyscigami bankowymi o dolary sie nie przjmuja -- do dolarow maja dostep w nieograniczonych ilosciach dzieki swoim "partnerom" w bankach centralnych ktorym zalezy na niskich cenach metali ktore konkuruja z ich "produktami". Obawy bullion bankow o domaganie sie metalu przez klijentow sa dosc male, poniewaz podobnie jak na tym forum ludzie maja gleboki nawyk obliczania w walutach swoich krajow. Moze jednen na 1000 tzw. gold albo silver bug'ow naprawde liczy w uncjach czy gramach, gdy sie zastanawia "ile jest wart". Co to dla niego za roznica jesli mu bank wyplaci dolary zamiast srebra jesli zamknie konto? W jego pojeciu, w kazdej chwili pojdzie i kupi sobie to srebro za dolary wybrane z bullion banku... w jego pojeciu ryzyko jest mniejsze niz w przypadku upadku tradycyjnego banku i milionow na koncie. A w miedzyczasie bull market srebra przynosi mu zyski.

              Istnieje rowniez inny rodzaj klijenta -- Prawdziwego silver bug'a, ten otwiera allocated account w BB za utrzymanie ktorego placi slone sumy. To jest prawdziwie "jego srebro" a nie "wlasnosc banku" i jednoczesne "zobowiazanie wobec klijenta" jak w przypadku "darmowego unallocated" konta. (Allocated account mozna porownac do skrzynki bankowej, z tym ze jest w sejfie a nie w szufladkach). Wlasciciel takiego konta ma dylemat -- jezail bedzie trzymal takie konto przez dlugie lata, to ono "zje wartosc" jego srebra poprzez oplaty bankowe. Czyli mimo, ze takie konto ma sens w sensie bezpieczenstwa (legalne roszczenia do kruszcza na 100%) nie ma sensu ze wzgledu na koszt!

              Chyba, ze... klijent umawia sie z bankiem, zeby jego srebro na siebie zarabialo poprzez rynek opcji. Albo wchodzi na ten rynek sam jesli ma takie mozliwosci i sprzedaje covered calls i inne papiery pochodne. W ten spsob jego srebro placi mu odsetki. Londyn sie w tym specializuje.

              Warren Buffett kiedys wszedl na ten lukratywny rynek, ale dal dupy i jego srebro mu "ucieklo" (choc sprzedal z zyskiem czym mogl sie chwalic!). Srebro Buffetta stalo siepozniej zalazkiem SLV.

              Oprocz wlascicieli allocated kont bankowych metali, mozliwe jest ze inni posiadacze fizycznego srebra i zlota rowniez bawia sie w opcje, zeby zarabiac odsetki od metali. (w ich posiadaniu!) Jesli robia to madrze to sa niemale alchemikami -- srebro w ich szufladzie sie pomnaza... (Mimo ze nadal nie daje sie jesc, a papier jest smaczny!)
              • 06.10.11, 18:01
                no dobrze, ale nie wyjasniles na czym te banki zarabiaja. Bo to jest kluczowa informacja.
                Dlaczego oplaca im sie trzymac jednostronna pozycje wbrew calemu rynkowi. Problem wynika z tego - ze ten loon Jason H. ma racje, co do samej manipulacji. To jest fakt niezaprzeczalny.
                Ja sie z tym zgadzam, potwierdzaja to zeznania w cftc i zachowanie rynku. Oni to robia na 100%. W swoim poscie tylko to potwierdziles. ALE - jak oni na tym zarabiaja?

                Bo musza zarabiac, bo inaczej nic takiego by nie robili.

                Zalozmy nawet, ze oni wiedza, kiedy banki centralne beda robic interwencje. Wtedy rozumiem - pelny insider trading i nikt nic nie wie, bo skad? To nie sa informacje, ktore ktos opublikuje. Ale przeciez oni tych pozycji NIE ZAMYKAJA! To jest nie tylko rolowane, ale to sie nie odbywa codziennie. Zaobserwowalem przez ostatnie 2 lata dosyc dziwne interwencje w notowania, ale nie widze tego zbyt czesto. Wiec insider trading nie moze byc podstawa do systemowego zbijania cen. To za ryzykowne przy takich kwotach.

                Musi byc jakas inna przyczyna, bo przyczyny podawane przez Jasona sa idiotyzmem.
                • 06.10.11, 19:10
                  Opcje (allocated accounts):

                  Zakladajac ze to sa najlepsi fachowcy w banzy, latwo sobie wyobrazic najrozniejsze strategie jesli wiedza na pewno za maja pokrycie w kruszcu na wypadek jesli sie myla co do ruchow cenowych. Szczegolnie jeseli sa rowniez brokerami i market makerami... Skomplikowane strategie moga wytlumaczyc ich zawrotna ilosc -- najrozniejszego rodzaju kombinacje matematycznych geniyszow trzeba wziasc pod uwage. (Homel to ignoruje)

                  Fractional reserve banking (unallocated): Jak myslisz, ile dla nich jest warte zloto czy srebro rezerw jezeli lewaruja je 100 do jednego? -- Nawet po odliczeniu kosztow sieci ubezpieczen (Silver Default Swapow czy Gold Defaul Swapow) -- obracaja zawrotnymi sumami z ktorych ladnie zyja. Maja nawet wystarczajace srodki na zlote spadochrony na okres gdy ten taniec krzesel sie skonczy...
                  • 07.10.11, 08:10
                    "Jak myslisz, ile dla nich jest warte zloto czy srebro rezerw jezeli lewaruja je 100 do jednego?"

                    No nie wiem co chcesz przez to powiedziec, ze liczba rzuconego na rynek papieru opanuje sytuacje, jak sie ludzi rzuca na monety? NIE.

                    Cale srebro na swiecie kosztuje dzisiaj 35.5 miliardy. Wezmy teraz dane z BIS - 123 miliardy w notional. Czyli KTOS na calym swiecie jest krotki na 123 miliardy i ma counterparty na 123 miliardy.

                    Na COMEX natomiast TERAZ widze jest 61 tysiecy kontraktow przy cenie 32.25 co jest rowne 9.8 miliarda a dalej w magazynie tego COMEXu jest 31 milionow uncji 'registered' o wartosci 1 miliarda. Czyli patrzac na to w sposob czastkowy faktycznie lewar jest 1:123 -)
                    61 tysiecy kontraktow jest warte 976 milionow w depozytach. Czyli tutaj tez widac 1:123 -)

                    Dla mnie strategia takiej gry jest niezrozumiala. To jest piramidalne ryzyko. To jest ryzyko tak wielkie, ze trzeba byc naprawde bezczelnym, aby myslec, ze na dluga mete to sie uda taki numer wykroic bez strat. Wystarczy, ze ludzie wycofaja 1/1000 pieniedzy z bankow na zakup srebra i te straty ida w miliardy dolarow. Wystarczy kupic 1/10 srebra swiatowego i masz po zabawie. (W USA produkuje sie 38.6 milionow uncji rocznie) USA importuje srebro.
                    Ciekawe ile z tego importowanego srebra pochodzi z Polski. Kluczowa rzecza w tym przypadku byloby kupienie srebra fizycznie w USA. Jesli ktos wpadnie na pomysl kupienia srebra w USA za kwote powiedzmy 7 miliardow dolarow - to cena srebra w USA idzie praktycznie pionowo i bez konca bez wzgledu na te papierowe kombinacje na COMEX.
                    A przeciez COMEX jest benchmarkiem rynku.
                    • 07.10.11, 15:51
                      >>>"Jak myslisz, ile dla nich jest warte zloto czy srebro rezerw jezeli lewaruja je 100 do jednego?"

                      No nie wiem co chcesz przez to powiedziec, ze liczba rzuconego na rynek papieru opanuje sytuacje, jak sie ludzi rzuca na monety? NIE. <<<

                      Co mialem na mysli to, ze jezeli BB ma jedynie 100 uncji srebra jako rezerwe ktore bank kupl za $3000, po czym sto osob otworzylo konta srebra na 100 uncji kazdy, to bank obraca gotowka wysokosci $300,000 -- Czyli juz teraz srebro w ich rekach, 1 oz "miesci" czy "jest warte" nie 30 ale 3000 dolarow.

                      Dopuki klijenci nie przyda i zarzadaja srebra, bank sie "bawi" tymi pieniedzmi... Pamietaj, ze gdy masz konto w banku jestes "kredytodawca" a nie "wlascicielem"... Wlascicielem jest bank ktory ma wobec ciebie "zobowiazanie". -- Czyli unallocated konto ma ogromne ryzyko drugiej strony kontraktu... Nie mowiac o tym ze odsyla popyt "na boczne tory" co pomaga w utrzymaniu niskiej ceny. (Czyli spelnia cele dokladnie odwrotne do interesu tych ktorzy otworzyli takie konto). Ale jest wygodne, bum 1 sekunda i masz w kazdej ilosci zamiast czekac na dostawy! hehe

                      Unallocated srebro czy zloto niewiele sie roznia od "standartu" w XIX wieku, a wiemy jak sie to skonczylo "in the fullness of time"... Z tym ze nie jest to XIX wiek o dzisaj lewery sa duzo wyzsze gdyz mamy gienialnych "wiz kids" ktorzy "wiedza ja sie robi hedging"

                      W poprzednim poscie zapomnialem dodac, ze banki ktore oferuja unallocated accounts prawdopodobnie rowniez po uszy siedza w opcjach i papierach pochdnych. Oczywiscie uzywaja innych strategi i inne maja cele (obnizanie ryzyka na wypadek wysicgu) -- niemeniej jednak kazdy nowy kontrakt, czy krotki czy dlugi, czy spread dodaje sie w raportach derywatyw...
                      • 08.10.11, 06:24
                        Mowisz wiec to samo co ten gosc Jason H. Mowisz, ze banki biora od ludzi pieniadze i nic nie robia, srebra nie kupuja, tylko obracaja forsa.

                        I to mialoby sens - pod warunkiem, gdyby bank zabezpieczyl sie przed wzrosten ceny poprzez rolowana dluga pozycje na futursach. Ale jak powiedzialem ja widze dzialania odwrotne - czyli zbijanie cen na sile.

                        Czy masz na poparcie swojej tezy jakies dowody - chocby poszlaki?
                        Jakis artykul, ze zrodlami, w ktorym bedzie cos konkretnego?
                        • 08.10.11, 19:04
                          www.hsbc.am/1/2/en/personal/special-offers/gold-account/terms
                          Znalazlem tylko HSBC w Aremeni... (Z jakiegos powodu ciezko wyszukac na internecie, moze ktos jest lepszy w szperaniu tego typu dokumentow)

                          W zadnym miejscu kontraktu nie ma ani slowa ze bank jest zobowiazany do zakupu zlota w ilosci zawartej na koncie. To przeciez nie jest ani przypadek ani przeoczenie. Oni jedynie definiuja co to jest "czystosc" zlota a nie jaki maja pozim rezerw.

                          Co moze byc bardziej konkretne niz sam kontakt? Pisza rowniez, ze moga odmowic wybrania metali, transferow itd... Co to oznacza? Bank to bank, zaden nie funkcjonuje na 100% rezerwie od stuleci -- nawet gdy bylo to wymagane przez prawo. Teraz nie jest to wymagane -- dlaczego mieliby dobrowonie to robic? Wsyscy sie koncentruja na slowie "bullion" a ignoruja slowo "bank" gdy czytaja cala nazwe...
                          • 08.10.11, 19:34
                            dzieki. Ja nic nigdy nie znalazlem. Nigdy tez szczegolnie dokladnie nie szukalem, zwlaszcza, ze ciagle ktos szuka i powstaja te artykuly, ktore zalinkowalem powyzej - np. ten:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129377006,129378752,jak_wygladaja_raporty_tzw_bullion_banks.html
                            Ja wierze ze do jakis machlojek dochodzi - ale co innego robic to na zlocie, ktorego jest pelno - a co innego na srebrze, ktorego nie ma. Dlatego determinacja srebrnych shortow na COMEXie bardzo mnie dziwi i bardzo zastanawia. Jesli shorty na srebrze sa wlasnie dlatego - to ja jestem nie tylko zaskoczony - mnie to po prostu w glowie sie nie miesci, ze te dwa banki moga byc takie glupie.

                            Czyli mowiac prosciej - wierze w te machloje na unallocated accounts w zlocie, ale nie bardzo chce mi sie wierzyc w te same machloje na srebrze, poniewaz to jest zbyt ryzykowne. Ale jesli do tych samych manipulacji i zlodziejstwa dochodzi na srebrze, to znaczy, ze zarzadzajacy HSBC i JPM sa matolami.
                            • 08.10.11, 19:41
                              Jesli powyzsze podejrzenia dotyczace srebra sa prawdziwe (bo dotyczace zlota sa na pewno prawdziwe) - to wtedy znaczy, ze banki KRADNA ludziom pieniadze.
                              Ludzie majace w takich bankach unallocated accounts - ponosza ryzyko utraty wszystkich pieniedzy w przypadku systemowego najazdu ludzi na banki (co w tym watku przewiduje).

                              Po pierwsze nie ma tam gwarancji depozytowych panstwa, chociaz to moze zalezec od lokalnych warunkow w danym panstwie - wiec nie do konca jest to pewne - a po drugie jak bedzie taki run, to cena rozliczeniowa spowoduje niewyplacalnosc bankow i te depozyty moga zostac utracone w calosci w czasie procesu o bankructwo banku.
              • 06.10.11, 18:19
                Czy moglbys powiedzieć kto we współczesnych czasach kupuje zloto? bylem w usa jakiś czas temu i tam obok notow firmy Federal Reserve normalnie możesz wymienić swoje srebrne lub zlote monety. Czy możesz okreslic specjalny profil takich osob które wlasnie teraz kupuja zloto na zwyzke choć jak sadze czeka ich w tych czasach duzy zawod?

                • 06.10.11, 18:46
                  Jest kluczem do wszystkiego, nie sadzisz? <g>
                  • 06.10.11, 18:54
                    ale chyba na mnie nie tak od razu nie obraziles?? wiem ze na zlocie i srebrze musiales dużo stracic. wspolczuje.
                    • 06.10.11, 19:20
                      Ja sie nie obrazilem i wcale nie mam zamiaru nikogo obrazac -- Jedynie zwrocilem uwage na to ze rynek czegokolwiek funkcjonuje dzieki roznicy w opiniach...

                      Tu sadzisz tak, a ja sacze inaczej... so what?

                      Ja sie spodziewam ze wartosc ktora zloto ma dla tych ktorzy je lewaruja obecnie (wlasciciele bullion bankow), bedzie zawarta w nielewarowanym zlocie gdy upadnie rynek papierow pochodnych zlota. Czas pokaze czy sie myle czy nie...
                      • 06.10.11, 20:18
                        mysle i uwazam, ze problemów takich jak tzw. lewarowanie w ogole nie ma. te rynki maja to do siebie, ze trzeba sie na tym znac. a ty chyba nie doczytales tych dokumentow, których po prostu nie ma, bo nikt ich nie publikuje. gold shorts czy jak to zwal inaczej, tego problemu nie ma, az do momentu kiedy ktoras z firm wallstreetowych wylozy sie na zlocie czy tez na srebrze. a okoliczność takiego wylozenia wg. mnie jest poniżej zera, bo oni nie graja prawdopodobnie na tzw. cene zlota. mysle zeby przyjąć dobra zasade, by poczekać do jakiegokolwiek zdarzenia na szerokim rynku tzw. derywatow, a jeśli cokolwiek sie pokaze, przyjąć to ze zrozumiałym spokojem.
                • 07.10.11, 08:13
                  NIKT. Dlatego tak mnie to dziwi. Widze i slysze, ze w tych sklepach jest wielki popyt, ale nikogo takiego nie znam. Ja nie kupuje zlota. Ale bede kupowal, kiedy sytuacja stanie sie tak niestabilna, ze trzeba bedzie kapital obrotowy firmy ratowac. Na razie nie oceniam tego az tak krytycznie. Ale kto wie?
    • 06.10.11, 22:01
      Przycinku, a czy wziąłeś w swoich rozważaniach pod uwagę, że w zasadzie cała Europa wyłączona jest z obrotu srebrem inwestycyjnym w postaci fizycznej? W końcu "stara Europa" (strefa euro + Szwajcaria + UK + Skandynawia) to mniej więcej 30% światowego PKB (następne 30% to USA, kolejne 30% to Chiny, Indie, Japonia i Australia, na państwa BRIC i Afrykę i całą resztę przypada ledwie 10%). Tak więc rynek dla fizycznego złota inwestycyjnego ma blisko 1,5 raza większy potencjał niż rynek fizycznego srebra inwestycyjnego. Europejczykowi dużo łatwiej jest kupić kilka krugerrandów czy kilogramowych sztabek złota niż wymienić taką samą ilość papierowych pieniędzy na metaliczne srebro.

      Przyczyna jest prosta - podatek VAT. Podatek VAT od fizycznego złota inwestycyjnego (w tym również jednouncjowych monet bez wartości kolekcjonerskiej) wynosi w całej Unii Europejskiej i Szwajcarii 0%. Taki Europejczyk może sobie iść do banku lub kantorku, kupić złoto po cenie spot plus naprawdę niewielka marża, potrzymać, a potem sprzedać w tym samym miejscu po cenie spot minus naprawdę niewielka marża. Może to zrobić osobiście, jako anonimowa osoba fizyczna, bez zgłaszania czegokolwiek komukolwiek i dzielenia się czymkolwiek z kimkolwiek.

      W przypadku srebra, jeśli występuje jako firma i nie rejestruje takiego zakupu w swoich księgach, musi zapłacić cenę spot plus naprawdę niewielką marżę plus podatek VAT. Sprzedając może co najwyżej dostać cenę spot minus niewielką marżę. A w Polsce podatek VAT to 23%.

      Różne kraje stosują różne stawki VAT. Podobno Niemcy stosują obniżoną stawkę VAT wynoszącą 7%, ale tylko na fabrycznie nowe monety srebrne. Nie sztabki - do tych stosuje się podstawową stawkę 19%. Jednak margin jakiego żądają dealerzy na jednouncjowych monetach jest dużo wyższy od tego na kilogramowych sztabkach.

      Gdybym ja, jako spokojny Europejczyk, chciał sobie dyskretnie potrzymać w ręku i poobracać jednokilogramową sztabką srebra (bo takie kilogramowe sztabki są szczególnie wygodne, żeby sobie nimi poobracać, poobracać w ręku oczywiście), to aby to zrobić tanio musiałbym się udać do Szwajcarii, do Luzerny. Tam w pewnej firmie można wejść w posiadanie takiej sztabki płacąc tylko 8% szwajcarskiego VAT-u, a i marża dealera jest tam na bardzo przyzwoitym poziomie.

      Ale taka Szwajcaria jest poza Unią, więc nie jestem pewien, czy przy wwozie do Unii takich sztabek o łącznej wartości ponad 10000 EUR nie powinienem tego zadeklarować (trzeba zgłaszać wwożenie na teren Unii gotówki, złota inwestycyjnego ale i również łatwo zbywalnych aktywów takich jak akcje, obligacje, czeki podróżne itp. jeśli ich wartość przekracza 10000 EUR. Srebra chyba nie, bo przecież przepisy o VAT traktują srebro fizyczne jako metal przemysłowy, a nie aktywa finansowe - ale lepiej zawsze spytać kogoś kompetentnego). Jestem jednak przekonany, że po powrocie późną nocą do Polski, po dyskretnym rozładowaniu samochodu w garażu, jako praworządny obywatel następnego ranka powinienem się udać do Urzędu Skarbowego, wypełnić stosowną deklarację i uiścić podatek VAT od zaimportowanego metalu przemysłowego. No to mi się odechciewa.

      Tak więc popyt na złoto inwestycyjne występuje w USA, Europie i w Azji, a popyt na inwestycyjne srebro może występować jedynie w USA i w Azji. Więc to złoto będzie bardziej poszukiwane i pożądane.
      • 07.10.11, 03:27
        > Przycinku, a czy wziąłeś w swoich rozważaniach pod uwagę, że w zasadzie cała Eu
        > ropa wyłączona jest z obrotu srebrem inwestycyjnym w postaci fizycznej?

        OCZYWISCIE. Ja nie zalozylem tego watku po to, aby kogokolwiek namawiac na kupowanie srebra - tylko po to, aby uzmyslowic czytelnikom - zwlaszcza w USA - jakie mamy tutaj paradoksy. Na poczatku nawet planowalem zalozyc watek rozrywkowy z anegdotami - ale potem wyszlo juz zupelnie na powaznie. Teraz sila rzeczy musze sie tlumaczyc, ze jest mi przykro, ze macie w europie takie rzady, ktore praktycznie zakazaly wam kupowac ten metal.
        Ten podatek VAT jest bardzo sprytny - pozwala na - jak zauwazyles - wyciecie popytu fizycznego z prawie 1/3 gospodarki swiatowej - co jest znacznym sukcesem bankowosci.
        Przypuszczam, ze gdyby sie przygladnac kulisom wprowadzania tego podatku - to okazaloby sie, ze pewnie byl tam jakis lobbing, np. JPM i jakas grupa eurokratow wziela za to kilka miliardow. -)

        Cos co ktos chcial zrobic ostatnio w Izraelu, ale sie nie udalo. -)

        Powracajace do tematu - ja sie zlotem i srebrem zainteresowalem stosunkowo niedawno - czego dobrym dowodem byl ten watek:

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109245662,109282582,wady_i_zalety_zlota.html
        W tym watku byla zreszta prowadzona calkiem interesujaca dyskusja na temat szkoly austriackiej - o czym z pewnoscia stali bywalcy swietnie pamietaja.
        Wlasnie wtedy, pod naciskiem informacji z FED, przemyslalem sobie zasadniczo priorytety inwestycyjne i zainwestowalem w srebro. Kiedy kupilem pierwsze srebro - uncja kosztowala $17.40, Bylo to juz po katastrofie w Smolensku.

        Myslalem wtedy tak - skro oni drukuja, poniewaz wierze w te swoje bledne teorie ekonomiczne - to znaczy, ze im wiecej nadrukuja tym wiecej rynek zwolni a oni beda dalej drukowac - czym spowoduja rozpad rynku finansowego i wtedy dojdzie do niespotykanej katastrofy, co zreszta swietnie ilustruje wykres tu:
        img88.imageshack.us/img88/3752/freegoldfuturechart.jpg
        (To znany juz forumowiczom wykres - mam nadzieje, ze wszyscy juz go widzieli i zapamietali)

        Dawniej bylem przekonany o tym, ze ten caly obecny kryzys skonczy sie wielkim skurczem i katastrofa fiskalna i spadkiem cen. Zaistnienie inflacji wydawalo mi sie niemozliwe. (jak zreszta tlumaczylem w tym watku o zlocie)

        Jednak zaczalem zmieniac zdanie - poniewaz ten ciagly dodruk i ciagle interwencje i oszustwa bankowe tworza baze pod calkowite bankructwo - nie tylko systemu bankowego - ale i firm na rynku. W takim wypadku jest zupelnie logiczne - ze zmniejszona ilosc firm to nie tylko wzrost bezrobocia, ale i wzrost cen - wiec musi nastapic dostosowanie monetarne do sytuacji i ono bedzie polegac na runie na metale szlachetne.

        Po tym doszedlem do wniosku, ze skoro przewiduje zyc jeszcze przez przynajmiej 10 lat, albo jak bog da to i wiecej - zatem powinienem sie martwic o swoje oszczednosci. I wymyslilem, ze core tych oszczednosci musze zabezpieczyc. Kupilem wiec wielki sejf i kupilem srebro.
        Niejako rownolegle zakupilem tez depozyty inwestycyjne w srebrze poza granicami USA.
        Na wszelki wypadek. I teraz ten watek jest logiczna konsekwencja tego dzialania.

        Uwazam, ze nalezy sie zaczac naprawde bac - bo ci ludzie w tych glownych bankach sa nienormalni - nie tylko glupi, ale oni doprowadza nas wszystkich do wielkiej katastrofy.

        Podejrzewam ze mamy jeszcze troche czasu na to, aby bez stresu zabezpieczyc sie przed nadchodzacymi wydarzeniami - i dlatego uwazam, ze powinno sie o tym myslec i miec swiadomosc tych zagadnien.

        Teraz jednak wypada tez wspomniec o Polsce i Skarbie Panstwa oraz KGHM.
        Jest dla mnie sprawa calkowicie oczywista, ze manipulacje 2 najwiekszych bankow na rynku srebra powoduja uszczuplenie przychodow KGHM - zatem rowniez uszczuplaja wplywy budzetowe Skarbu panstwa. Przypuszczam, ze chodzi tutaj o setki milionow zlotych rocznie.
        Jesli jest prawda to - ze na tym rynku sa krotkie naked positions o wartosci 123 miliardow dolarow or so - to wartosc tego srebra moze poszybowac wyzej jak nam sie wszystkim sni.
        I na pewno nie beda to ceny dwucyfrowe - tylko 3 cyfrowe. Moze nawet i 600 dolcow za uncje. Bo po prostu zadne kopalnie nie zaspokoja takiego popytu. To niemozliwe. Nie ma tyle kopalni na calym swiecie!

        Wprawdzie nie wiemy dokladnie (ja nie mam na razie sprecyzowanej opinii) dlaczego te banki tak postepuja, ale dzialanie jest wyrazne i widoczne. Gdyby tego dzialania nie bylo, to cena bylaby znacznie wyzsza, czego staralem sie dowiesc w swoich postach.

        Moze was to nie przekonalo - ale fakt pozostaje faktem - cena srebra zmieni sie z powodow wewnetrznych w USA. To w USA powinien nastapic poczatek tego runu na srebro. Nie w Europie. Nie w Azji. Tam bowiem wszyscy maja srebro ile chca. A w Europie sa inne mozliwosci jak np. kupno koron czeskich, albo frankow. prawda?

        Tylko w USA jest taka piramida niezabezpieczonych przed inflacja depozytow, zerowe stopy i rownoczesnie jedynie w USA jest taki zakaz lokowania w obcych walutach i tylko w USA ludzie sa tak potulni jak barany i nic nie zrobia tak dluga az sie ich swiat rozsypie. Zatem nie jest to inwestycja dla europejczykow.

        Osobom, ktore dopiero zaczynaja sie interesowac tym tematem polecam rozpoczac czytanke od tego linku:
        www.zerohedge.com/article/whistleblower-exposes-jp-morgans-silver-manipulation-scheme
        I tego linku niejako przy okazji,
        www.zerohedge.com/contributed/nypd-and-seattle-police-beat-protesters
        - poniewaz z tego moze sie w dlugim terminie zrobic wielka awantura, zatem trzeba tez wkleic link do innego watku, ktory sie tym tematem zajal:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129399357,129399357,Uwazasz_inaczej_To_cie_aresztujemy_.html
        To ostatnie dlatego, ze u nas wielu ludzi w swoich decyzjach kieruje sie czynnikiem emocjonalnym i jak do ludzi dotrze co te banki robia i jak leja tych protestujacych - to dla zasady moze powstac ruch wycofywania pieniedzy z bankow. Jak juz powiedzialem niewiele potrzeba.
        • 07.10.11, 05:44
          >>>>Ten podatek VAT jest bardzo sprytny - pozwala na - jak zauwazyles - wyciecie popytu fizycznego z prawie 1/3 gospodarki swiatowej - co jest znacznym sukcesem bankowosci.
          Przypuszczam, ze gdyby sie przygladnac kulisom wprowadzania tego podatku - to okazaloby sie, ze pewnie byl tam jakis lobbing, np. JPM i jakas grupa eurokratow wziela za to kilka miliardow. -) <<<<

          Poniewaz system Euro od poczatku byl zaprojektowany z mysla o zlocie jako czesci rezerwy o plynnym przeliczniku, wazniejsze jest nie czego chcial JPM (zabawka nalezaca do amerykanskich elit) ale o co chodzilo architektom Euro... Rowniez fakt, ze srebro nie ma w Europie tego samego statusu co zloto jest wazna informacja...

          Mozna powiedziec ze ECB pozbyl sie pozostalosci "stanartu" zlota i nie musi juz oszukiwac jak USA ktore oficjalnie twierdzi, ze zloto ma warosc 42 dolarow (co jest oczywistym klamstwem, pozostaloscia XIX-wiecznego "standartu" czyli oszukiwania, ze papier i zloto to to samo)... Nich sobie to zloto rosnie w cenie, niech siedzi w doniczkach ciulaczy, ECB to nie przeszkadza -- to nawet nie jest takie zle z ich punktu widzenia: co trzy miesiace powieksza poziom rezerw strefy Euro. -- W raportach ECB rezerwa zlota jest podawana jako wartosc w Euro a nie na wage...

          Patrzac od strony pragmatycznej architektow systemu Euro, to nawet ma sens, ze wybrano tylko zloto jako nie opodatkowego metalu... Zloto jest bardziej stabilna forma pieniadza oszczednosciowego niz srebro, poniewaz nowa produckcja jest mniejszym procentem istniejacej bazy. Majac jedna forme oszczednosci na ktora wiekszosc sie zgodzila, minimalizowany jest jednoczesnie element pokusy na spekulacje ludnosci/amatorow na temat ktory metal jest bardziej korzystny -- co rowniez pomaga w budowaniu stabilnosci oszczednosci...

          Po przejsciu na nowy system, gdy pozostalosc Bretton Woods dobiegnie konca (czyli obalony zostanie dolar jako rezerwa walutowa calego swiata) Euro i jego kwartalny barometr w zlocie mialy stac sie nowym modelem dla reszty swiata.

          Teraz wyglada na to ze Euro moze padnac, poniewaz nie skonsolidowalo dlugow krajow ktore go stworzyly (jak mialo to miejsce w USA gdy powstawal dolar) -- Niemniej jednak nawet taka ewentualnosc nie oznacza konca pomyslu zeby zloto jako jedyna fizyczna forma zostala uzyta przez rzady jako fundament nowgo ukladu, gdzie oszczednosci ludnosci sa szanowane i ochraniane przez rzady. Szczegolnie bedzie to wazne jezeli nie zostana spelnione objetnice wygodnej emerytury, co jest dzisejszym fundamentem "panstw opiekunczych"... (To, ze emerytury sa obecnie oparte na schemacie Ponziego, juz teraz staje sie oczywiste). Istnienie pieniadza oszczednosciowego, utrzymujacego albo zyskujacego na wartosci przez dekady, pieniadza bedacego poza zasiegiem panstwa i politykow stanie sie koniecznoscia, a zaden papier, zadne derywatywy tego nie sa w stanie zagwarantowac...

          Wlasnie na ten fenomen chcialem zwrocic uwage piszac o mozliwosci jedynie zlota posiadajacego w przyszlosci status oficjalnego srodka platniczego. (Szczurek zrobil to lepiej zwracajac uwage na nierowne traktowanie zlota i srebra w Uni od strony podatkowej juz obecnie).
        • 07.10.11, 09:10
          Nie bardzo rozumiem dlaczego VAT ma być przeszkodą w kupowaniu srebra w Europie jako zabezpieczenia przed kolapsem. Przecież jeśli ma dojść do prognozowanych przez Ciebie kilkuset dolarów za uncję to jakim problemem jest aktulany narzut w wysokości nawet 20%? To nawet lepiej dla sprzedajacych potem indywidualnie bo oni beda sprzedawac bez vatu.

          • 08.10.11, 06:28
            a jaka masz gwarancje, ze srebro pojdzie w gore? Przeciez to jest 23% koszt. Czy naprawde jestes sklonny oddac panstwu ponad 1/5 pieniedzy tylko dlatego, ze jakis obcy gosc zalozyl sobie watek na forum?
    • 08.10.11, 08:46
      Stary, ale interesujacy, opisuje jak panstwa pozbywaly sie srebra, pisze w nim tez, ze 80% produkcji to uboczny produkt w producji zlota, miedzi, cynku i olowiu.
      dailyreckoning.com/silver-stocks/
      artykul anonsujacy ten raport GFMS z kwietnia:
      goldandsilverblog.com/silver-institute-details-silver-demand-and-supply-fundamentals-0230/
      macie w nim potwierdzenie, tego co powiedzialem wyzej, ze ta sprzedaz panstwowa to byla Rosja.

      tu natomiast jest artykul w ktorym pisze, ze zlota moze byc 10 razy wiecej jak srebra, cytuje:
      "Gold is mined and accumulated. Silver is mined, consumed in micro amounts and then lost. Thus, the above ground stockpile of gold is GROWING, while the above ground stockpile of silver is SHRINKING. Presently there may be ten times more gold than silver in above ground stocks — a ratio that is widening by the day."
      silverbearcafe.com/private/globalsilver.html
      Tutaj w sumie pisze to samo:
      www.contrarian-investor.com/the-basics-of-silver.html
      "As opposed to gold, the vast majority of silver is used in industrial applications that are being disposed after the product has outlived its usefulness. As a result there is more “above ground” gold than silver, despite silver being 16 times more abundant in the ground."

      tu artykul sprzed 2 lat o tym jak srebro znika z rynku:
      news.silverseek.com/TedButler/1242674918.php
      Bardzo ciekawy, poniewaz autor potwierdza nienaturalnie wysoki stopien shortowania tego rynku.


      tu kolejny stary artykul w ktorym pisze cytuje:
      "By comparison, above ground silver stocks represent a smaller market. Industry estimates suggest that identified silver bullion stocks by the end of 2009 were around 31,000 tonnes."
      (to jest rowne 1 miliardowi uncji)


      I kolejny artykul ktory mowi to samo:
      "there are only 1 billion ounces of silver left above ground in bullion form today."
      www.zerohedge.com/article/eric-sprotts-double-barreled-silver-issue
      I kto to mowi?
      Eric Sprott - ten sam Eric Sprott, ktory zrobil fundusz inwestujacy w srebro.
      To chyba teraz wierzycie mi w koncu?


      TROCHE AKTUALNEJ STATYSTYKI TU:
      minerals.usgs.gov/minerals/pubs/commodity/silver/index.html#myb
      minerals.usgs.gov/minerals/pubs/commodity/silver/mis-201107-silve.pdf
      raport za 2009:
      minerals.usgs.gov/minerals/pubs/commodity/silver/myb1-2009-silve.pdf
      • 08.10.11, 08:50
        link mi zniknal - nie wiem jak to mozliwe - ale wobec tego wkleje wiekszy kawalek tekstu.
        www.financialriskstoday.com/wgc_june.php
        Cytat:
        "Gold is a scarce yet prevalent element, but the geographical diversity of mine production contributes to gold’s lower volatility relative to other commodities, as it makes it less subject to geopolitical and other idiosyncratic risks such as variations in weather due to climate patterns.
        According to GFMS Gold Survey 2011, as of 2010, it is estimated that approximately 166,600 tonnes of gold have been mined over the course of human history.

        However it is more common to estimate the size of the financial or investable gold market by looking at private investment and official sector bullion holdings, which are considered to be in near-market form. Together these two components account for approximately 36 per cent of all above ground stocks or approximately 60,000 tonnes of gold.

        Using the 2010 average price of gold of $1,224.52/oz, the size of financial gold holdings is equivalent to $2.4 trillion. To put that in context, the gold market is larger than any single European sovereign debt market, yet it is no-one’s liability. The gold market is even comparable to the size of the US government-guaranteed debt ($2.7 trillion), otherwise known as the agency market. By comparison, above ground silver stocks represent a smaller market. Industry estimates suggest that identified silver bullion stocks by the end of 2009 were around 31,000 tonnes."


        • 08.10.11, 09:33
          > According to GFMS Gold Survey 2011, as of 2010, it is estimated that approximat
          > ely 166,600 tonnes of gold have been mined over the course of human history.

          Wracając do mojego niedowierzania co do zasobów srebra , ten cytat to potwierdzenie że "zasoby" podane przez Ciebie w przypadku złota to CAŁKOWITE zasoby złota pod kazdą postacią /także biżuterii smile / a w zasoby srebra okreslone na 1 mld uncji z pewnością nie uwgledniają wszystkich postaci srebra jakie jest ono dostępne na ziemi .
          Dla mnie srebro zgromadzone pod postacią zastaw stołowych , znacznej częsci biżuterii , monet itp to także zasoby srebra które mogą być uruchomione w kazdej chwili a na pewno wtedy gdy uncja będzie kosztować 250 USD .
          Dlatego pomijanie ich w statystykach nawet poważnego instytutu uważam za duży błąd !

          Wystarczy zsumować dwie rubryki "popytu" za lata 2001 - 2010 w kategorii monety (505 mln uncji ) oraz srebra stołowe ( 693 mln uncji ) by przekroczyć zasoby srebra określone w raporcie SilverInstitute . A gdzie miejsce na biżuterię srebrną i zasoby zgromadzone pod postacią sztabek ?

          www.silverinstitute.org/supply_demand.php

          • 08.10.11, 09:40
            monety sa uwzglednione w tych zasobach srebra. Zastawy i bizuteria nie.
            • 08.10.11, 09:42
              Dowiedzialem sie, ze w Niemczech jest osobny przedzial podatkowy dotyczacy monet z tzw. nominalem. To dotyczy tylko monet oficjalnych mennic. Czyli jak sie kupi srebrne Eagle - albo Mapple - to VAT jest 7%.

              Monety mennic prywatnych, ktore sa dostepne w USA - pochodza pod stawke normalna.
              • 08.10.11, 09:45
                en.wikipedia.org/wiki/Taxation_of_precious_metals
              • 08.10.11, 10:01
                przycinek.usa napisał:

                > Dowiedzialem sie, ze w Niemczech jest osobny przedzial podatkowy dotyczacy mone
                > t z tzw. nominalem. To dotyczy tylko monet oficjalnych mennic. Czyli jak sie ku
                > pi srebrne Eagle - albo Mapple - to VAT jest 7%.
                >
                > Monety mennic prywatnych, ktore sa dostepne w USA - pochodza pod stawke normaln
                > a.

                To ograniczenie dla inwestorów krótkoterminowych , bo dla długoterminowych nie powinien to być problem .
              • 04.04.13, 17:51
                tak jak mówisz ,ja kupuję na silverglobe.eu mówią po polsku i masz największy wybór i złoto, srebro inumizmatykę ,zajrzyj bo najtaniej w polsce
                • 05.04.13, 17:57
                  Najpierw piszesz, że mówią po polsku. Czyli rozumiem, że firma nie znajduje sie w Poslce. Później że jest najtańsza w Polsce... No to chyba czegos nie rozumiem. To już wolę zostać przy polskich monetach i pewnych skelpach.
            • 08.10.11, 09:58
              przycinek.usa napisał:

              > monety sa uwzglednione w tych zasobach srebra. Zastawy i bizuteria nie.


              to i tak dziwne bo ja uwzględniłem tylko monety z ostatnich dziesięcu lat , być może oni raportują tylko "zasoby zidentyfikowane"

              Za poprzednim Twoim linkiem :

              "Industry estimates suggest that identified silver bullion stocks by the end of 2009 were around 31,000 tonnes. Even with the conservative assumption that the actual amount of silver available to the market in terms of bars and coins is twice as large, at an average price of $20.25/oz for 2010, the size of the financial silver market would be equivalent to $40.5 billion dollars (less than 2 per cent of the gold market)."

              czyli monety nie zawierają się w tych 31 000 t ?

              www.financialriskstoday.com/wgc_june.php
              • 08.10.11, 10:06
                sluchaj, GFMS nie jest jedyna instytucja robiaca te badania - jest jeszcze CPM.
                Z tego co zapamietalem - monety - sa zawarte w tych raportach. Rowniez te monety, ktore ludzie maja prywatnie. Jak oni to szacuja, tego nie wiem. Ale czego sie tak czepiasz? O co ci chodzi? Naprawde myslisz, ze jak srebro pojdzie w gore - to ludzie rzuca sie sprzedawac zastawy i widelce? Bo ja mam watpliwosci...

                Tak naprawde jedynym ryzykiem jest JPM i HSBC i paru innych mniejszych. To oni zasypuja ten rynek shortami. Ryzyko nie lezy po stronie widelcow i nozy w domach prywatnych.

                Na rynku istnieje ciagly popyt industrialny, ktory od kilkudziesieciu lat ogalaca swiat ze srebra.
                Masz w tych informacjach wszystko co trzeba. Zostalo miliard uncji i tyle. Jak nie wierzysz, to trudo. Ja juz naprawde nic wiecej ci nie pomoge - wez i napisz do nich maila. Zapytaj sie a potem przyjdz tu do mnie i podziel sie informacja. Chetnie przeczytam.
                • 08.10.11, 10:29
                  przycinek.usa napisał:

                  > sluchaj, GFMS nie jest jedyna instytucja robiaca te badania - jest jeszcze CPM.
                  >
                  > Z tego co zapamietalem - monety - sa zawarte w tych raportach. Rowniez te monet
                  > y, ktore ludzie maja prywatnie. Jak oni to szacuja, tego nie wiem. Ale czego si
                  > e tak czepiasz? O co ci chodzi? Naprawde myslisz, ze jak srebro pojdzie w gore
                  > - to ludzie rzuca sie sprzedawac zastawy i widelce? Bo ja mam watpliwosci...


                  OK nie będę się więcej "czepiał" . Wydawało mi się że kto jak kto ale Ty nie traktujesz danych bezkrytycznie o ile one są w sprzeczności ze zdrowym rozsądnkiem .
                  Szkoda . No cóż pozostaje mi życzyć Ci powodzenia w inwestycjach i oby NAM sreberko rosło.

                  Znikam .

                  • 08.10.11, 18:46
                    OK. Ale unikasz odpowiedzi na pytanie - do czego Ci to potrzebne?

                    Nie podalem zadnych danych - poniewaz dane, ktore poznalem zawieraja NIERZETELNE i NIESPRAWDZONE szacunki, ktorych NIE DA SIE zweryfikowac. Sa tez dane, ktore szacuja ilosc srebra w produktach typu widelce noze, rzezby itp. Tam faktycznie sa wieksze ilosci - ale sa to raporty podajace stan na np. 1992 rok. To jest zupelnie nie aktualne, poniewaz w miedzyczasie przez prawie 20 lat byla przewaga popytu i ZNACZNA czesc tego srebra zostala przetopiona i zuzyta. Na dzien dzisiajszy nie znam zadnego szacunku ilosci srebra w postaci nozy i widelcow - a nawet jesli taki szacunek powstaly - to nawet w najbardziej pesymistycznym dla rynku srebra wariancie - GDYBY te ilosci byly liczone w kilku miliardach uncji - to i tak ratio zloto/srebro byloby NAJWYZEJ 2. To srebro jednak NIE JEST DOSTEPNE. OK?

                    Wielkosc masy srebrnej w nozach i widelcach nie jest w stanie zmienic znaczaco tego fakty, ze srebra prawie nie ma.
          • 08.10.11, 09:44
            oczywiście nie zmienia to i mojej opinii że srebro jest mocno niedowartościowane w stosunku do złota , ale czy to się zmieni zalezy od wielu czynników .
            Upadek funkcjonujacego dziś systemu finansowego z pewnością przywróci zdrowe proporce cen obu metali , jednak do momentu kiedy to się nie stanie to złoto będzie moim zdaniem faworyzowane chcoćby z powodu tego że rządy mają go więcej na stanie a wzrost ceny złota nie jest dokuczliwy dla gospodarki , czego na pewno nie można powiedzieć o wzroście cen srebra .
            • 08.10.11, 10:10
              "jednak do momentu kiedy to się nie stanie to złoto będzie moim zdaniem faworyzowane"

              - )

              To wpadnij do nas z powrotem za rok i zobaczymy co z tego srebra wyszlo.
              Za ten czas na koncie w PLN zaplaca ci kilka procent na lokacie a inflacja bedzie pewnie wyzsza.
              • 08.10.11, 10:33
                przycinek.usa napisał:

                > "jednak do momentu kiedy to się nie stanie to złoto będzie moim zdaniem faworyz
                > owane"
                >
                > - )
                >
                > To wpadnij do nas z powrotem za rok i zobaczymy co z tego srebra wyszlo.
                > Za ten czas na koncie w PLN zaplaca ci kilka procent na lokacie a inflacja bedz
                > ie pewnie wyzsza.


                Z szacunku dla Ciebie nie odpowiem na ta złośliwość . Widzę że się nie rozumiemy ... to znaczy ja Ciebie tak ale TY mnie na pewno NIE .

                Pozdrawiam .I już naprawdę znikam .
                • 08.10.11, 18:26
                  zlosliwie? Zle to odebrales - ja nie mowilem tego zlosliwie. Po prostu czas pokaze.
      • 08.10.11, 09:00
        Prawde mowiac powinno sie dokladnie przeczytac ten artykul ZH, ktory zalinkowalem wyzej.

        Prosze zwrocic uwage na ten cytat:
        "Given its seemingly evident market imbalances, you might wonder why silver hasn’t performed better over the last year. The answer, we believe, lies in the way silver is priced. The silver spot price is dictated by paper contracts that trade on the COMEX exchange in New York. Paper contracts can be purchased "long" or sold "short". If more participants sell "short" than purchase "long", the paper market price for silver will decline. Often these contracts have little to no relationship with actual physical silver, and yet they are the most influential contract in determining silver’s physical spot price. Go figure.

        In studying the silver market we owe a great debt to the work of silver analyst, Ted Butler. Mr. Butler has been writing about the silver market for fifteen years and has done much to inform investors about the reality of silver’s physical fundamentals. Butler provides some insight into the "short" positions that exist in silver today, highlighting the fact that the eight largest silver traders currently hold a net short position of over 66,000 contracts, representing more than 330 million ounces of silver.11 This means that the eight largest COMEX traders are net short the equivalent of 48.5% of the world’s total annual silver mine production of 680.9 million ounces. None of these traders are in the silver business by the way – they’re all financial institutions. In addition, the COMEX silver short position held by the eight largest traders on May 3, 2010, represented 33% of total world silver bullion inventory, estimated by Butler to be approximately one billion ounces. There is no real comparison with gold, as the 24.5 million ounce concentrated net short position held by the eight largest traders represents a mere 1.2% of the 2 billion+ ounces of world gold bullion inventory as reported by the World Gold Council.12 So in comparison to total world bullion inventories, the concentrated short position in silver is 27 times larger than that for gold. In every comparison possible, the short position in COMEX silver contracts is off the charts, and if you think the short positions sound potentially disruptive, you’re not alone. In September 2008 the CFTC confirmed that its Division of Enforcement has been investigating complaints of misconduct in the silver market. This investigation is ongoing and we look forward to its resolution.13

        Because we believe the demand for precious metals will continue to increase in this environment, we’re always interested to know the total supply available in today’s physical bullion market. According to the best estimates from the USGS and current mining statistics, approximately 46 billion ounces of silver have been mined since the dawn of civilization.14 In comparison, approximately 5 billion ounces of gold have been mined throughout history.15 Reading this, a casual observer might conclude that gold is currently justified in being worth more than silver based on its relative scarcity. But the current price discrepancy ($1,250/oz gold vs $19/oz silver) is misleading.

        As mentioned above, there are only 1 billion ounces of silver left above ground in bullion form today. That is a surprisingly small number in relation to the 46 billion ounces mined throughout history. The reason is due to silver’s consumption in manufacturing. Just like other industrial minerals, silver has been consumed in various processes over the course of history. Silver’s superiority in heat transfer, conductivity and light reflectivity make it unique, and it boasts anti-microbial properties that make it ideal for surgical instruments, clothing materials and certain medical applications. The key point to remember with all these applications is that once the silver is consumed it is typically never recycled. Many of its industrial applications require such small amounts in each surgical tool, electronic device or clothing item that it isn’t economic to recover from garbage dumps. For comparison, there are currently approximately two billion ounces of gold above ground in bullion form compared with the 5 billion ounces of gold mined throughout history.16 So despite being more heavily mined over time, silver bullion is now the more scarce "precious" metal than gold bullion is from an investment supply perspective."
        • 08.10.11, 09:11
          "At today’s prices you have $19 billion dollars of silver ($19 x 1 billion ounces) and $2.5 trillion dollars of gold ($1250 x 2 billion ounces) above ground in bullion form. The size of the investment market for gold is therefore 131 times larger than that for silver. And yet, on a market relative dollar basis, investors are actually buying more silver than they are gold today. At today’s metals prices, in dollar terms, the US mint has sold approximately three times more value in gold than in silver thus far in 2010 coin sales. But there should be 131 times more gold sold than silver for the market to stay in balance. None of the largest gold and silver investment vehicles reflect the 131:1 ratio, suggesting that investors have a disproportionately large interest in owning physical silver.

          For example, the largest gold ETF today, the SPDR Gold Trust ("GLD"), is currently ten times the dollar value of the largest silver ETF, the iShares Silver Trust (SLV). Since the SLV began trading in April 2006, the GLD has increased by $8 for every $1 increase in SLV’s NAV. Again, given the choice, investors are voting with their dollars and putting disproportionately more dollars into silver than gold from a relative market size perspective. It appears that no investors are anywhere close to buying 131 times more gold than silver, which market metrics would suggest if the demand for gold and silver were relatively equal – all of which brings us to silver’s ‘supply conundrum’: If on the supply side, as Ted Butler calculates, there are only one billion ounces of silver left in bullion form available for investment; and if, on the demand side, we were able to identify the holders of 500 million ounces spread across a mere seven investors - it implies that there is only 500 million ounces of silver left for everyone else to invest in! As large holders of silver bullion ourselves, we can tell you that 500 million ounces is not that much from a global perspective, and certainly won’t be enough to satiate the world’s investment demand for silver going forward. Also let us not forget the large silver short position on the COMEX that will almost undoubtedly require the purchase of 330 million ounces of silver to eventually cover. Assuming that happens, most of the silver available for investment will essentially already have been spoken for.

          It also serves to mention that there will be no government silver stocks capable of covering this impending supply shortfall. According to the latest audit, the US treasury currently has 7,075,171 oz of silver in storage, which is about enough to handle two months of silver eagle coin production. If the COMEX silver short sellers are ever forced to cover, they won’t be able to lean on the government for a physical bailout.17 "
          • 08.10.11, 09:13
            kontynuujac:
            "As we outlined in our Sprott Physical Silver Trust prospectus and our June MAAG article, the physical silver market is surprisingly small in US dollar terms. The CPM Group estimates that above ground stocks of physical silver total 1.184 billion ounces in bar and coin form,"

    • 08.10.11, 10:27
      To jest bardzo dobry artykul z wielka iloscia zrodel - ktore mozna sobie przestudiowac:
      www.gata.org/node/7997

      • 08.10.11, 18:17
        To sa calkiem przyjemne czytanki - warto sobie poczytac w wolnej chwili:
        www.huffingtonpost.com/nathan-lewis/its-ponzimonium-in-the-go_b_519893.html
        news.silverseek.com/SilverSeek/1290625106.php
        www.gata.org/files/PIRATES-OF-THE-COMEX.pdf
    • 09.10.11, 19:52
      To ratio mozna otrzymac z danych CPM podajacych tzw. "investible stocks" srebra do zlota.
      Te wielkosci sa odpowiednio: 1.184/2.164 miliarda uncji, zatem ratio srebra do zlota wynosi... 0.55 !

      To jest w sumie bardzo interesujacy prospekt:
      www.sprottphysicalsilver.ca/documents/Sprott_Physical_Silver_Trust_Prospectus_US.pdf
      "According to CPM Group Silver Yearbook 2009, the total investible inventory of silver
      bars and coins was 1.184 billion ounces compared to the total investible inventory of gold bars and coins as released by CPM Group in the CPM Group Gold Yearbook 2010 of 2.164 billion ounces."

      Jak widzimy, na tej podstawie cena srebra powinna osiagnac $3200 dolarow za uncje!
      (prosze tego nie traktowac powaznie - cena srebra nie bedzie szla tak wysoko w gore - choc matematyka tych proporcji wlasnie nam to mowi)
    • 09.10.11, 20:01
      Mysle, ze firma KGHM sprzedajace srebro za granica zyskalaby bardzo duzo na utworzeniu trustu razem z podmiotem oferujacym uslugi depozytowe. Gdyby calosc zostala zorganizowana w postaci funduszu otwartego oferujacego akcje na gieldzie np. w USA - to wtedy nie trzebaby placic VAT - a dodatkowo sprzedaz bylaby zagwarantowana caly czas i srebro zostaloby wylaczone z obrotu co doprowadziloby do wzrostu ceny na rynkach zagranicznych.

      Taka forma sprzedazy bardzo oplacilaby sie Polsce - bo skarb panstwa zyskuje na podatku, KGM zyskuje na cenie, a srebro w calosci jest w kraju. Wylaczenie takiej ilosci srebra z obrotu to jest momentalnie 30% wzrostu ceny. Mysle, ze dla KGHM dodatkowe 300 milionow jest chyba warte zastanowienia, prawda?

      Trust musialby byc otwarty a zasoba oznaczone jako registered i allocated + zewnetrzny audyt kwartalny. Przyznam sie, ze nie rozumiem dlaczego KGHM tego jeszcze nie zrobilo.

      Taka inwestycja polepszylaby im wszystkie wskazniki plynnosci i zagwarantowala dostep bezposredni do rynku kapitalowego + pewna sprzedaz srebra w kazdym momencie.
      • 16.10.11, 08:04
        W zasadzie obejscie VAT nie powinno byc zadnym problemem dla takiej instytucji jak NBP.
        Pomyslalem nawet o tym, ze NBP moglby zrobic taka sama kombinacje jak Chinczycy, czyli inventory financing. KGHM otworzylby magazyn i bylby powiernikiem swojego wlasnego srebra, a NBP udzielilby KGHM nieoprocentowanej pozyczki na zakup srebra pod zastaw tego srebra - poniewaz zas srebro nie zmienia wlasciciela, zatem VAT nie trzeba placic. KGHM zawsze moze sprzedac to srebro za granice - bez vat po wyzszej cenie - a NBP ma prawo do dysponowania srebrem w tym sensie, ze podejmuje decyzje gdzie i kiedy i komu to opylic. KGHM musi niestety uzyskac zgode urzedu skarbowego na taka forme dzialalnosci - poniewaz nie ma wtedy sprzedazy, tylko wzrost zadluzenia. I jest dochod w postaci nieoprocentowanej pozyczki. No ale to tylko trudnosci techniczne.

        KGHM moglby na przyklad otworzyc taki magazyn za granicami EU. I sprzedac to srebro do NBP poza granicami EU. Wtedy tez nie ma VAT. Czy dobrze mysle?
    • 10.10.11, 07:55
      To jest juz stara i zapomniana sprawa - pierwszy watek powstal w 2005 roku a potem kolejne sie rozrastaly az do 5-tego. To byly czasy!
      Wtedy jeszcze mlodziezy z Polski chcialo sie pisac. Potem mlodziez awansowala na stanowiska dyrektorskie w wielkich korporacjach w Warszawie - i pisanie sie skonczylo. Na forum pozostalo tylko towarzystwo wzajemnej adoracji a dyrektorzy bankow siedza w gabinatach, pija kawke, gadaja z sekretarkami - a o forum PiG zapomnieli. Szkoda.

      Teraz jednak pora powrocic do starych watkow - poniewaz wreszcie od nowa rusza sie piramida dlugow. Kolejny TIC report bedzie 10/18/2011 o 09:00 rano czasu Washington D.C.

      Zobaczymy pewnie kolejne spiepszanie zagranicy z dlugu UST. Oj cos czuje, ze sytuacja dolara jest bardzo niepewna. Bardzo. Moze moj target z 2005 wreszcie sie sprawdzi? Przypominam, ze ten target wynosil 1.92 dolara za euro.

      A co do samego watku, to niestety jest juz w archiwum. To zostalo napisane w czerwcu 2007. Cytuje maly fragmencik:

      "Cykle sa determinowane dlugoterminowym przyrostem masy pieniadza na rynku. Pieniedzy przyrasta kiedy wzrasta zadluzenie czyli kredyt.
      Z tego wynika, ze jest hossa tak dlugo, jak dlugo jest przyrost kredytu. Z drugiej strony dziala wielki mechanizm produktywnosci i dystrybucji,
      poprzez ktory pieniadze te sa zbierane z rynku konsumenckiego a nadwyzki laduja w funduszach, ktore staraja sie desperacko jakos te forse pomnozyc. Im wiecej pieniedzy, tym bardziej spada koszt pieniadza i rownoczesnie wzrasta oplacalnosc inwestycyjna w projekty, na ktore w normalnych czasach zaden bankier nawet by nie splunal. Nagle okazuje sie, ze pieniadze sa ogolno-dostepne, tanie i kazdy chetnie moze sobie wziasc kredycik, bez zabezpieczenia i nawet na kupno nowego kapelusza na jeden dzien a potem do smieci. Ziarnko do ziarnka, a kredytu przybywa, pieniedzy wobec tego rowniez i okazuje sie, ze w ten sposob powstaje szereg pedow inwestycyjnych, takich jak mania internet stocks i obecny ruch w real estate. Ciagly naplyw pieniedzy, uruchomiony mechanizmem kreacji kredytowej, powoduje ciagla presje inwestycyjna (wplywy funduszy) i ogolna niechec inwestorow do pozbywania sie walorow co z kolei powoduje nadymanie sie calych segmentow rynku i powstawanie a potem pekanie kolejnych balonow cenowych.

      Jednak wzrost kredytu powyzej pewnego ogolnie uznanego pozimu 300% PKB jest niebezpieczny dla gospodarki. Przy takim mniej wiecej poziomie zawalila sie gospodarka USA w latach trzydziestych, a ci ktorzy to pamietaja najczesciej siedza obecnie w domach starcow i nikt ich rad juz nie slucha. Czesc tych starych doswiadczonych losem dziadkow przelala swoje mysli na papier i powstala np: "A History of Money and Banking". Jednak obecnie nikt ksiazek nie czyta, ksiegarnie bankrutuja, nikt nie chce ksiazek nawet za darmo w zwiazku z tym pojawiaja sie publiczne akcje palenia ksiazek. Amerykanskiemu spoleczenstwu dzielacemu sie ewentualnie na tych co ogladaja FOX i tych od Cartoons do glowy nie przyjdzie zapoznac sie z takimi kluczowymi informacjami. Jest tak dlatego, poniewaz przyrost kredytu jest determinowany polityka FED, ktorej celem jest maksymalizacja % wzrostu PKB. Dlatego FED prowadzi luzna polityke monetarna i dlugoterminowo sa niskie stopy. Kazdy moze sobie wziasc kredycik. Wiec po co myslec i pracowac? Od pracy sa miejscowi Meksykanscy imigranci, a jak beda grzeczni, to tez dostana prawo do kredytu. To wszystko oznacza zero myslenia, jazde bez opamietania, zerowe rezerwy od depozytow dlugoterminowych i niekontrolowane pompowanie kredytu w gospodarke i kreowanie balona. Balon zas moze odwdzieczyc sie nam szybkim peknieciem i nagle okaze sie, ze udzielono wiecej kredytow niz moze rynek wytrzymac i wystapi credit crunch.

      Kluczem do przewidzenia dalszego trendu na rynku jest obserwacja kredytu (Bo nie publikowane M3 utrudnia obserwacje rynku). Obserwowany obecnie spadek dynamiki kredytowej wzbudza niepokoj i nasuwa trudne pytania dotyczace dalszego rozwoju wydarzen. Wszystko jednak wskazuje na to, ze nieuchronnie zbliza sie okres, w ktorym upokorzona zostanie ignorancja ludzka a bankructwo dotknie szerokie masy ludzi nienawyklych do logicznego myslenia i podejmowania samodzielnych decyzji inwestycyjnych. Zbliza sie bowiem nieuchronnie moment, w ktorym pieniedzy zamiast przybyc - ubedzie. Tak sie stanie, poniewaz przy rozdetym do granic mozliwosci zadluzeniu zblizajacym sie do 400% PKB sklonnosc konsumentow do pobierania dalszych kredytow zmaleje, a miliony dotychczasowych kredytobiorcow co miesiac przeciez splaca raty i saldo przyrostu pieniadza w pewnym momencie osiagnie zero i rozpocznie sie skurcz."

      Reszta tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,64281603,,2_dolary_za_Euro_kolejny_watek.html?s=0
      • 18.10.11, 22:20
        Chcialbym przeczytac wpsomniana przez ciebie "A History of Money and Banking". Czy chodzi o "A History of Money and Bankingin the United States" Rothbanda?
        --
        "Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha." Platon
        • 21.10.11, 07:03
          oczywiscie. bezcenne zrodlo wiedzy:
          mises.org/books/historyofmoney.pdf
          milego czytania
    • 12.10.11, 08:19
      znalazlem bardzo wywazony komentarz na ten temat tutaj:
      seekingalpha.com/article/298592-what-s-happening-to-property-prices-in-china
      Faktycznie rynek w Chinach, choc przegrzany - nie sprawia wrazenia jakby mial zaraz spasc.
      Ale ukazalo sie na ten temat bardzo wiele innych artykulow, np.:
      online.wsj.com/article/SB10001424052970203633104576623920271121208.html
      www.chinadaily.com.cn/china/2011-09/19/content_13729013.htm
      www.bloomberg.com/news/2011-09-23/china-s-property-market-squeeze-is-nearing-a-tipping-point-nomura-says.html
      Tam opinie nie sa juz takie rozowe. Zauwaza sie, ze spadaja obroty na rynku nieruchomosci i ceny wyplaszczyly sie i lekko spadaja.

      Jeden czlowiek, znany inwestor - Jim Chanos uwaza, ze banki w Chinach sie przewroca od zlych kredytow:

      "Jim Chanos, the hedge-fund manager who’s been betting that Chinese bank stocks will tumble, said a rally spurred by government purchases of the shares hasn’t changed his bearish outlook.

      “The fact that people are even talking about the government stepping in to shore up the banks, when two months ago people thought there was nothing wrong with the Chinese banks, should tell you just how seriously this situation is deteriorating,” Chanos, founder of New York-based hedge fund Kynikos Associates, said in an interview with Bloomberg Television’s Michael McKee yesterday."
      www.businessweek.com/news/2011-10-11/china-stock-futures-fall-on-u-s-senate-bill-property-curbs.html
      W tym samym artykule jest komentarz na temat nowego prawa przeglosowanego przez Senat, ktore otwiera pewien nowy rozdzial w stosunkach z Chinami - wyglada to na wstep do wojny handlowej. Chinom bardzo nie podoba sie to prawo - poniewaz uwazaja m.in., ze jest to ingerencja USA w ich sprawy wewnetrzne.

      Wydali wiec pewne, hmm... oswiadczenia, o ktorym pisze na Zero Hedge:
      www.zerohedge.com/news/china-goes-tradecon-2-warns-currency-bill-will-inevitably-lead-serious-damage-china-us-trade-re
      A ja mysle o tym w kategoriach cen srebra, poniewaz bedzie to mialo bardzo istotny wplyw na rynek. Po pierwsze jesli Jim Chanos ma racje i rynek nieruchomosci w Chinach przewroci sie, to spadnie cena miedzi - dobrego wskaznika stanu gospodarki w Chinach.

      Mniej budow = mniej sprzedanych rur, mniejszy import z Europy i USA = spadek ceny miedzi = spadek produkcji miedzi.

      Oprocz tego wojna handlowa z Chinami jest dzisiaj bardziej prawdopodobna jak kiedykolwiek wczesniej. Wojna handlowa USA-Chiny = mniejszy import miedzi i stali = spadek cen i spadek produkcji srebra.

      Ostatecznie wojna handlowa z Chinami moze doprowadzic do sytuacji zrownowazenia kursu walutowego - celowo - poniewaz wprawdzie kurs walutowy sluzy Chinom w wymianie handlowej - ale jesli z jakiegos powodu dojdzie do eskalacji tego konfliktu i USA wprowadzi cla - to wtedy Chinom moze przestac zalezec na rynku i moga uznac, ze wyzszy kurs lepiej sluzy gospodarce.

      Tutaj trzeba powiedziec, ze to sa spekulacje. Nie wiadomo co oni zrobia i jak sie sytuacja rozwinie w obliczu ewidentnego wzrostu napiecia miedzy administracjami obu krajow. Oni moga zrewaluowac RMB, ale niekoniecznie musza i moze sie to odwlec.

      Jednak niezaleznie od tego - patrzac na statystyke rynku nieruchomosci wydaje mi sie, ze faktycznie dochodzi w tych Chinach do powolnego zatrzymania wzrostu cen - co daje mi informacje, ze niezaleznie od polityki - popyt na miedz moze znacznie spasc. Powinien tez spasc popyt na stal. W zwiazku z tym powinien spasc popyt na cynk. Produkcja swiatowa srebra opiera sie na produkcji miedzi i cynku. Zatem na pewno uderzy to w podaz srebra.

      Jak wyglada rozklad procentowy produkcji srebra w procesach wydobywczych?

      - z procesu produkcji miedzi pozyskuje sie 23% srebra swiatowego
      - z procesu produkcji cynku i olowiu pozyskuje sie 35% srebra swiatowego
      - z produkcji zlota pozyskuje sie 12% srebra swiatowego

      W powyzszych procesach srebro jest produktem ubocznym. Tylko 30% srebra produkowane jest przez kopalnie, ktorych dzialalnosc opiera sie w wiekszosci na srebrze.

      Zatem spadek produkcji miedzi, cynku i olowiu natychmiast przeklada sie na spadek podazy srebra. Tymczasem popyt na srebro w elektronice jest niesamowicie odporny na koniunkture.
      Jak ju zmowilem, byl to jedyny przemysl kupujacy srebro, gdzie popyt wzrosl r/r zarowno w 2009 i 2010.
    • 13.10.11, 17:13
      Co za niesamowita informacja. Do tej pory uwazano, ze calkowite swiatowe rezerwy miedzi wynosza okolo 1.3 miliona - a tu masz - 1.9 miliona tylko w Chinach! Wyglada na to, ze popyt na miedz w Chinach jest lekko przesadzony - czego dowodzi ten artykul:
      www.ft.com/cms/s/0/b8e6b46a-f4ec-11e0-9023-00144feab49a.html#ixzz1afsCT4hp
      Zeby sie teraz nie okazalo, ze nie ma przewagi popytowej na miedz, tak jak w segmencie cynku i olowiu.

      China reveals size of copper inventory
      By Jack Farchy in London

      China has for the first time revealed the estimated size of its copper inventories, shedding light on one of the commodity market’s biggest mysteries.

      Chinese copper inventories stood at 1.9m tonnes at the end of 2010, more than the US consumes in a year, according to estimates by the state-backed China Non-Ferrous Metals Industry Association. The estimate is significantly higher than the 1.0m-1.5m tonnes range that foreign executives have assumed in the past.

      The estimates, which were announced at a recent meeting of the International Copper Study Group but have not been made public, imply that real Chinese copper demand may have been lower than thought in recent years.

      Movements in Chinese inventories are one of the most important price drivers for the global copper market. A buying spree in early 2009 by the country, which now accounts for about 40 per cent of global copper demand, helped trigger a price rally from the lows of the financial crisis to new records this year above $10,000 a tonne.

      The new stock estimates were presented at the last meeting of the ICSG, a group representing the governments of large copper-producing countries and consumers, in Lisbon at the end of September, according to several people who attended.

      The CNIA estimated that Chinese copper stocks, not including those kept at Shanghai Futures Exchange warehouses, stood at 1.768m tonnes at the end of 2010, up from 1.218m in 2009 and 282,000 in 2008. SHFE inventories were 132,000 tonnes in 2010, putting China’s total stocks at 1.9m tonnes.

      Other than exchange stocks, copper is held as working inventory by China’s manufacturing sector as well as by merchants, investors and the State Reserve Bureau, Beijing’s stockpiling agency. However, analysts, investors and traders are sceptical, noting that the world’s largest copper importer and consumer has an interest in inflating the size of its stockpiles, which could push prices down. The CNIA declined to comment.

      “Whatever the Chinese say that stocks are, in the end they still need copper,” said George Cheveley, metals and mining portfolio manager at Investec Asset Management.

      The ICSG has yet to incorporate the new estimates into its supply and demand data. “The decision by the members was to defer using the new stock data pending more detailed confirmation of its source and content,” said Daniel Edelstein, chair of the ICSG’s statistical committee.

      Beijing releases only sketchy information about its supply, demand and inventories, creating a statistical vacuum that is contributing to price volatility.

      Additional reporting by Leslie Hook in Beijing
      • 14.10.11, 04:29
        Kontynuujac swoja rozmowe z samym soba musze wyjasnic co wlasciwie oznacza ten powyzszy artykul dla ludzi nie interesujacych sie srebrem. Otoz ten artykul jest wazny. Specjalistom zajmujacym sie miedzia prawie majtki pospadaly z wrazenia. Ale dlaczego? Juz wyjasniam:

        Jest taka jednak firma, International Copper Study Group, ktora jest w Portugalii i oni studiuja rynek miedzi. To jest tak samo jak GFMS w srebrze. I oni od czasu do czasu mowia nam, ze na rynku miedzi jest albo surplus, albo deficit. Ostatnio oni mowia, ze jest deficit i dlatego powstalo wsrod inwestorow przekonanie, ze miedz jest takim cudownym srodkiem do wzbogacenia sie, pomimo tego, ze jest cholernie droga, cholernie trudna w wydobyciu i ogolnie droga w produkcji.

        Myslac na glos samemu do siebie przypomnialem sobie dawne dyskusje z Zenkiem, gdzie mowilem, ze miedz jest materialem, ktorego wydobycie w Polsce jest stosunkowo drogie - co sie moze zle skonczyc dla KGHM. Myslalem wtedy, ze to juz jest koniec tego rynku i KGHM nie podniesie sie z kolan. Okazuje sie, ze pomylilem sie bardzo - bowiem zgodnie z roznymi artykulami opierajacymi swoja wiedze m.in. na danych z ICSG mowi sie, ze miedzi ogolnie brakuje, ze w tym roku jestesmy na minusie o 200 tys ton a w przyszlym bedziemy na minusie o 250 tysiacy or so. Te dane czasem sa mniejsze a czasem wieksze w zaleznosci od gazety, pogody i nastroju w redakcji, ale ogolnie uznalo sie za pewnik, ze miedzy raczej troszke brakuje i jest to jedyny taki metal, bo np. olowiu i cynku nie brakuje - wrecz przeciwnie.

        Uproszczona statystyke ICSG mozna sobie zobaczyc TU:
        www.icsg.org/images/stories/table1.pdf

        Tymczasem ta sama ICSG mowila niedawno - ze Chiny w 2008 roku mialy tylko 282 tysiace ton miedzi! W 2009 mieli juz 1,218 miliona ton a w 2010 ... 1,768 miliona ton!!!!
        Jesli wiec obecnie maja 1,9 miliona ton - to znaczy, ze w ciagu okolo 2 lat kupili ponad 1,6 miliona ton miedzi i wstawili do magazynow!!!!

        Jesli wiec nawet byla przewaga popytu na rynku miedzi - liczmy nadmiernie optymistycznie 300 ton ton tocznie - to w 3 lata od dolka z 2008 roku moglo tego rzekomego swiatowego deficytu narosnac maksymalnie 900 tysiecy ton. A tymczasem popyt z Chin zdjal z rynku 1,6 miliona, wiec jest oczywiste, ze na rynku miedzi nie ma zadnego deficytu - tylko jest permanentny surplus i to powazny - bo skoro Chinczycy przestali te miedz kupowac (a przestali przez te nowe regulacje dotyczace akredytyw) - to teraz rynek miedzi ma przed soba trudne czasy i wedlug mnie PEWNY SPADEK.

        Dalej myslac tak sobie na glos samemu do siebie - mysle, ze KGHM, ktory kiedys (chyba 2 lata temu) podal, ze NIE BEDZIE sie zabezpieczal przed ryzykiem kursowym i chyba w ogole ryzykiem cen na futursach (juz dokladnie nie pamietam) - to uwazam, ze jest to blad.

        Mysle, ze wlasnie nadszedl czas, kiedy akcjonariat KGHM powinien sie bardzo dobrze zastanowic na ta inwestycja w dlugim terminie.

        I jesli prawda jest informacja, ze jest ogolny wzrost kosztow wydobycia w branzy - to ten rynek miedzi czekaja naprawde ciezkie czasy.

        Jest to jednak WSPANIALA informacja dla rynku srebra. Spadek cen miedzi = spadek produkcji srebra = wzrost cen srebra. Rynek tego jednak jeszcze nie widzi. EOM.

        • 14.10.11, 06:10
          Aby w sposob racjonalny ocenic mozliwosci spadku tego metalu proponuje zerknac tutaj:
          img834.imageshack.us/img834/5403/cashcostdistributiongra.jpg
          To jest wykres pokazujacy poziom kosztow w zaleznosci od podazy. Widac wyraznie, ze obnizenie ceny wytnie tych producentow, ktorzy maja najwyzsze koszty - czyli po prawej stronie wykresu. Jak widac na wykresie - spadek ceny ponizej 1.5 za funt wytnie z rynku okolo 30% produkcji. Wykres czytamy zatem od prawej do lewej - obnizajac cene powieksza sie obszar spadku podazy w procentach produkcji rocznej - ale liczac od prawej strony wykresu.
          • 14.10.11, 06:12
            Przypominam, ze KGHM jest na poziomie okolo 1.85 za funt, zatem na samej prawej stronie wykresu w okolicy wykresowego 95%. Zatem MALY SPADEK CENY wytnie KGHM prawie od razu.
            Dlatego KGHM NIE PRZEZYJE TEJ RECESJI.

            OK?
            • 14.10.11, 07:59
              Wczesniej podalem tabelke pokazujaca produkcje swiatowa, ale pomyslalem, ze pokaze jak to wyglada na wykresie - grafika chyba lepiej pokazuje ten rynek:
              img193.imageshack.us/img193/6797/coppermineproduction.jpg
              Jeszcze raz przypomne tabelke, jakby ktos chcial sobie do tego dopasowac cyferki:
              www.icsg.org/images/stories/table1.pdf
              I wykres pokazujacy konsumpcje miedzi w zaleznosci od rodzaju przemyslu:
              img841.imageshack.us/img841/9213/globalconsumptionbyuse.jpg
              I wykres pokazujacy zmiany popytu w 2009 i 2010:
              img189.imageshack.us/img189/7474/consumptionchangesin200.jpg
              I teraz patrzac na ten wykres widzimy, ze od roku 2006 do roku 2010 obroty miedzia w elektronice wzrosly:
              img510.imageshack.us/img510/5012/enduse2006vs2010.jpg
              To jest dosyc wazny trend - poniewaz z niego wlasnie wiemy, ze elektronika w dlugim terminie nie ma ochoty sie kurczyc. To jest bardzo wazna informacja dla srebra, poniewaz pokazuje, ze sektor elektroniczny byl najbardziej odpornym sektorem w kryzysie. Wszystko spadlo na dno - a elektronika nie chciala! Udzial elektroniki w produkcji ogolem wzrasta - zatem konsumpcja srebra tez wzrasta!

              Z drugiej strony mamy budownictwo, ktore sie kurczy i informacje o tym, ze w Chinach jest pelno miedzi. Zatem popyt na miedz w elektronice wprawdzie wzrasta - ale w dlugim terminie cena miedzi bedzie dyktowana koniunktura w przemysle i budownictwie - i nie zapominajmy, ze podaz jest wieksza od popytu! Zatem cena miedzi bedzie spadac.

              A teraz srebro:
              Tu jest wykres pokazujacy jak wzrosla konsumpcja w przemysle w 2010:
              img714.imageshack.us/img714/6412/silverfabricationbyindu.jpg
              Widac wyraznie, ze 80 milionow uncji wiecej zostalo skonsumowanych w 2010 jak w 2009.
              To jest wielka dynamika wzrostu wykorzystania srebra w przemysle. Produkcja przemyslowa to obecnie 487.4 milionow uncji rocznie - ma 55% udzialu w rynku srebra i wzrasta!

              Konkluzja:
              Rynek srebra jest niezwykle skorelowany z rynkiem miedzi. Widac wyraznie, ze popyt w elektronice dominuje w udziale popytu ogolem na srebrze. Obecnie zastosowania przemyslowe (nie tylko elektronika) przewazaja w popycie. Rownoczesnie z powyzszych danych wynika, ze ceny miedzi sa podatne na spadek, poniewaz udzial konsumpcji we wszystkich obszarach oprocz elektroniki jest podatny na negatywna koniunkture na rynku.

              Spadek cen miedzi ograniczy produkcje srebra na rynku. Zakres tego spadku bedzie wyznaczony krzywa kosztow, ktora zamiescilem wczesniej. 70% produkcji srebra to efekty uboczne produkcji innych materialow. Spadek cen miedzi, cynku i olowiu znacznie wplynie na produkcje srebra. EOM.
            • 16.10.11, 17:09
              przycinek.usa napisał:

              > Przypominam, ze KGHM jest na poziomie okolo 1.85 za funt, zatem na samej prawej
              > stronie wykresu w okolicy wykresowego 95%. Zatem MALY SPADEK CENY wytnie KGHM
              > prawie od razu.
              > Dlatego KGHM NIE PRZEZYJE TEJ RECESJI.
              >
              > OK?


              Miałem milczeć ale ...

              Przychody ze sprzedaży srebra w 2011 r w KGHM to wg prognozy :

              1144 t czyli 36.78 mln uncji x 32 USD/uncję x 2,80 zł/USD = ok.3,3 mld zł

              Prognozowane przychody ogółem : ok.19 mld zł

              /wniosek co 6 złotówka przychodu pochodzi ze sprzedaży srebra /

              czyli przy wzroście cen srebra do 184 USD/uncję miedź można sprzedawać za symboliczną złotówkę za tonę . A jak będzie po 250 USD /uncję to ... smile


              Taki niedzielny żarcik smile żeby nie było nudno .

              P.S.
              Innym razem dlaczego tak nie będzie ... jak znajdę czas by to opisać w sposób zrozumiały dla każdego .
              • 16.10.11, 19:35
                "P.S.
                Innym razem dlaczego tak nie będzie ... jak znajdę czas by to opisać w sposób zrozumiały dla każdego."

                A konkretnie co zapowiadasz? Ze nie bedzie $250 za uncje srebra czy ze KGHM nie pojdzie z torbami? Bardzo jestem ciekawy.

                Co do hipotetycznego przychodu KGHM gdyby cena srebra osiagnela poziom 250 za uncje - liczac twoje 37 milionow uncji po cenie dolara 3.09 PLN wychodzi 28.5 miliarda zlotych. -)
                Tylko pytanie pozostaje jaki bedzie przelicznik USD do PLN w momencie kiedy cena srebra pojdzie do sufitu.

                Jesli juz tak obszernie rozwazamy - to rozwazmy rowniez wariant, kiedy stopy na rynku pojda w gore, srebro nie podrozeje - a miedz stanieje. W sumie jest mnostwo mozliwosci, nie? -)
                Koniecznie odpisz.
              • 23.10.11, 06:32
                liczylem na wiecej, - ze trafi sie forumowicz, ktory sformuluje swoje wlasne i niezalezne zdanie i je uzasadni. Niewazne jakie zdanie - ale wlasne. Zalezalo mnie na jakis odmiennych argumentach ale para idzie w gwizdek.

                Kto wie, - moze nic sie nie stanie, moze ekstrapolujemy obecne trendy w przyszlosc, do momentu kiedy dlug US siegnie 20T a w Europie rozpocznie sie okupacja Grecji? Wszystko jest mozliwe i niewykluczone.
                • 23.10.11, 21:38
                  przycinek.usa napisał:

                  > liczylem na wiecej, - ze trafi sie forumowicz, ktory sformuluje swoje wlasne i
                  > niezalezne zdanie i je uzasadni. Niewazne jakie zdanie - ale wlasne. Zalezalo m
                  > nie na jakis odmiennych argumentach ale para idzie w gwizdek.


                  No to przykro mi że się zawiodłeś . Szerzej zamierzałem opisać co myślę ale brak czasu mi to uniemożliwił . Z pewnością nie miał to być DOWÓD ale tylko moje przemyślenia. Ponieważ mnie nieco sprowokowałeś smile więc w wielkim /naprawdę wielkim/ skrócie :

                  cyt. " A konkretnie co zapowiadasz? Ze nie bedzie $250 za uncje srebra czy ze KGHM nie pojdzie z torbami? Bardzo jestem ciekawy. "

                  Nie wiem czy będzie 250$ anie też czy KGHM pójdzie z torbami . Możliwe jest paradoksalnie że będzie 250$ i mimo to KGHM pójdzie z torbami ... w wyniku błędnej strategii zabezpieczeń .

                  Zraportu KGHM :

                  www.gpwinfostrefa.pl/palio/html.run?_Instance=cms_gpw.pap.pl&_PageID=6&_EspiID=262463&_DocID=486626&_Site=ESPI&_CheckSum=-603844506
                  str.49/90

                  Z raportu wynika że mają zabezpieczoną cenę 7,2 mln uncji srebra na 2012 r i 3,6 mln uncji na 2013 r .

                  Jak "dobrze" pójdzie to "zabezpieczą" pewnie jeszcze więcej . /oczywiście to tylko moje gdybanie bez dowodów! / . Mnie się to nie podoba ale "fachowcy" tak postanowili i nic na to nie poradzę .

                  Zgadzam się z Tobą że w wyniku spadku cen miedzi a co za tym idzie również ograniczenia produkcji - spadnie podaż srebra , ale moim zdaniem nie na tyle by spowodować gwałtowny wzrost ceny srebra . Tak jak pisałem wczesniej w moim rozumieniu rezerwy srebra są znacznie większe niż w cytowanym przez Ciebie raporcie a ich uwolnienie zależy wyłącznie od CENY srebra . To znaczy im wyższa będzie cena srebra tym więcej srebra trafi na rynek z zasobów ludności . Dla mnie ZAPASY srebra nie powinny JEDYNIE uwzględniać srebra "rozproszonego" w produktach przemysłowych w takim stopniu gdzie brak jest ekonomicznego uzasadnienia jego odzysku , lub gdy jest to niemozliwe ze względu na dostępne technologie. Pozostałe "postacie" srebra powinny być uwzględniane w szacowaniu ZASOBÓW.
                  Oczywiscie nawet w ten sposób rozumiane ZASOBY moim zdaniem nie uspawiedliwiają obecych cen srebra . Mówi się że Cenę ustala rynek , może w przeszłości tak było /a nawet tak jest w przypadku zdecydowanej większości produktów / ale w tym przypadku z pewnością mamy do czynienia z manipulacją ceną . Kto i jak manipuluje to chyba pisać nie muszę , a prawdziwe URYNKOWIENIE ceny nastąpi moim zdaniem tylko i wyłącznie na skutek bankructwa BANDY trojga smile albo co BARDZIEJ prawdopodobne administracyjnego zakmnięcia pozycji krótkich po okreslonej cenie bezpiecznej dla tej bandy .
                  (Z tego co kiedyś czytałem podobnie było kilkanascie lat temu na rynku niklu .)

                  Oczywiście te moje rozważania mają sens tylko wówczas gdy nie dojdzie do bankructwa obecnego systemu finansowego Co przecież kiedyś nastąpić musi .... Dla mnie cały ten finansowy rynek to jedno wielkie KASYNO , dlatego to MUSI się źle skończyć .
                  I wtedy nie będzie miało znaczenia czy srebro będzie po 25 , 250 czy 2500 $ /uncję , ważne będzie to na co będzie można zamienic 1 uncję srebra smile

                  • 23.10.11, 22:35
                    wspaniale!
                    wyglada na to, ze zgadzamy soe co do jednego - srebro nie powinno pojsc w gore TYLKO z powodu jego niedoboru na rynku. Czyli mowiac prosciej sam fakt, ze srebra brakuje nie powinien spowodowac wystrzalu kosmicznego ceny. Wzrost ceny bedzie polaczeniem 2 czynnikow - braku surowca oraz zjawisk monetarnych na rynku w krajach zachodnich.

                    Wyglada tez na to, ze jest szansa abysmy sie zgodzili, ze miedzi jest za duzo i ze cena miedzi MUSI spasc. Kwestia dyskusji o ile spadnie cena miedzi. Moja opinia jest taka, ze cena miedzi POWINNA spasc w okolice dolka z 2008 - z ta roznica, ze wtedy byla nisko przez bardzo krotki okres czasu. Teraz jednak jest spora szansa na to, ze cena utknie tam na dluzej.

                    Kolejna sprawa - to jest jak zareaguje rynek na taka cene miedzi?
                    Jakiej wielkosci sprzedaz bedzie mozliwa na rynku w przypadku ceny Cu na poziomie 1.2 dolara za uncje? (ta cena jest cena rownowagi ZANIM wystapi run na srebro i ZANIM wystapi zalamanie dolara - jesli z jakis powodow oba te zjawiska wystapia wczesniej, to nie mozna w ogole mowic o zrownowazonym rynku, a wtedy zadej ceny 1.2 nie bedzie)
                    Jak widzimy zaczynaja sie powazne problemy z przewidywaniem.

                    No ale nic, zalozmy teoretycznie, ze spodziewamy sie ceny 1.2 i ona wystapi. Wtedy KGHM traci 65 centow na kazdym funcie miedzi. Zalozmy dla uproszczenia, ze kurs przeliczenia USD bedzie dokladnie 3 i zalozmy, ze przy tak niskim popycie na rynku KGHM uda sie sprzedac jedynie 400,000 ton miedzi bo wiecej rynek nie bedzie chcial kupic. To jest 27% spadku sprzedazy - wydaje mi sie chyba najglebszy z mozliwych. Czyli taki spadek sprzedazy miedzi jest najbardziej pesymistyczny z mozliwych wariantow - trudno mi powiedziec, czy to jest uczciwie robic takie zalozenie - ale niech teoretycznie bedzie dla przykladu.

                    Liczymy straty na miedzi - 1 tona = 2204 funty -> 400,000 ton = 881.6 mln funtow * 0.65 = 573 mln dolarow *3 = 1.7 miliarda zlotych. Strat.

                    Teraz do tego trzeba dodac spadek przychodu wynikajacy z braku tych 150 tysiecy ton miedzi, ktorych nie da sie sprzedac. Analogicznie - 150 tys *2204 * [koszt wydobycia = 1.85] = 611.6 mln czyli 1.83 miliarda zlotych strat z tytulu braku przychodu - przy produkcji "na magazyn".

                    O ile musi wzrosnac cena srebra, aby przy takich stratach KGHM wyszedl na zero?
                    Zakladamy cene srebra = 30 za uncje i od tego liczymy delte.

                    Potrzebujemy 611.6+573 milionow = 1,1846 mld dolarow WIECEJ przy sprzedazy srebra na poziomie 38.5 mln uncji - bo zalozenie jest takie, ze produkcja idzie pelna para, miedz laduje w magazynie i na rynku ze strata, a srebra sprzedaje sie tyle samo co dotychczas.

                    Dlatego aby policzyc te delte wystarczy podzielic te 1,1846 przez 38.5 miliona i wychodzi delta = 30.76 - niech bedzie dla okraglego rachunku 30 dolarow.

                    Zatem widzimy, ze aby KGHM wyszedl NA ZERO przy spadku ceny miedzi do 1.2 dolara za funt - to srebro MUSI przekroczyc cene 60 dolarow za uncje - przy podobnym przeliczniku PLN do USD jak teraz i bez zadnego runu na zagraniczne banki i bez zwiekszenia sie popytu na srebro.

                    Moj przyklad jest bardzo uproszczony - bo po pierwsze nie uwzglednia sytuacji, ze cena miedzi utrzyma sie na poziomie 1.2. Jesli ta cena ustali sie na dlugo na tym poziomie, to wstey jest klopot, poniewaz trudno jest produkowac "na magazyn" - bo koszty itp.

                    Druga sprawa to precyzja przewidzenia potencjalnej sprzedazy w kryzysie. Moze sprzedadza 500 tysiecy ton? A kto to moze przewidziec? A moze sprzedadza 350 tysiecy? A moze najpierw sprzedadza 500, potem 300? To jest bardzo skomplikowana sprawa i to jest mozliwosci sporego bledu.

                    Jednak jest jedna doscy niepokojaca sprawa dla KGHMu - mianowicie cena srebra przy zrownowazonym rynku (bez runu na banki) i przy podwyzszonej stopie procentowej (nie da sie tego wykluczyc) moze byc nizsza od 60 dolarow za uncje - a wtedy cena miedzi na pewno zanotuje gleboki spadek - choc wartosc ceny w takim spadku jest kwestia opinii - ja mysle o cenie 1.2 - ale ja sie moge kardynalnie mylic i moze ta cena nie bedzie taka zla???
                    Gdyby jednak ta cena spadla do takich wielkosci - np. do 1.1 za funt, to sa powodu do niepokoju. Czyli inaczej mowiac jest to powazny problem, bo niezaleznie od precyzji zalozen - istnieje zagrozenie dla zyskownosci KGHM.
                  • 23.10.11, 23:09
                    Zagladnalem do tego raportu na strone 61 i widze, ze z tymi zabezpieczeniemi nie jest tak jak piszesz. Musze sie nad tym jeszcze zastanowic, ale z tej ich strategii opcyjnej absolutnie nie wynika, ze oni sie spodziewaja wybicia. Wrecz przeciwnie - KGHM mysli, ze nie bedzie zadnego wybicia! To jest dla mnie zaskakujace. Przygladnij sie jeszcze raz tym kontraktom. Wprawdzie to sa to male ilosci jak na taka skale produkcji - ale te pasma przewidywanego ruchu kursu sa dziwne. Zastanawiales sie nad tym?
                    • 23.10.11, 23:35
                      Tak, to chyba byloby warto przedyskutowac, oni maja jakas dziwna te strategie - trudno to jednoznacznie wywnioskowac z tego bilansu, bo nie wiadomo jakie te opcje sa w tej ich strategi seagull - bo nie pisze, czy oni sa dludzy, czy odwrotnie. Ale np. w czesci "trade" kupili calle ze strikiem w 62 i maja tych calli 3600 ale ponizej tam wlasnie, gdzie maja te seagulle, ktora - o ile sie dobrze orientuje - to oni finansuja to przez wystawienie calli po 65 i tez maja 3600. To jest dosyc dziwne robic cos takiego sprzedac calle 65 i kupic 62. Hmm. Kupili zatem drozsze calle i sprzedali tansze. Dla mnie to dziwne. Chyba, ze mieli otwarte wczesniej te sprzedane calle na 65 (seagull) i potem jak zobaczyli, ze im sie cena zbliza do 50 dolcow, to kupili te 62. Hmm. Maja tez spread na spadek - ale to jest proste: Kupili puty 32 i sprzedali 19.90. To ma wiekszy sens ale swiadczy tez o ich spojrzeniu na cene - oni NIE WIERZA we wzrost srebra. -)
    • 14.10.11, 08:26
      To jest faktycznie bardzo interesujace - jak juz pisalem wczesniej nastapuje proces sprzedazy obligacji UST i wyglada n ato, ze ten proces zaczyna przyspieszac. Pisze o tym ZH:
      www.zerohedge.com/news/foreigners-dump-74-billion-treasurys-6-consecutive-weeks-biggest-sequential-outflow-history
      To sie zaczyna robic niebezpieczne, poniewaz nadal istnieje powazna luka w rachunku biezacym i jesli nie nastapi zatrzymanie tej ucieczki kapitalow - to nic nie uratuje dolara przed spadkiem. Nie jest mozliwe utrzymanie kursu na obecnym poziomie, jesli rownoczesnie odplywa kapital i wyplywaja dolary w celu nabycia towarow importowanych. Strumien zawracania dewiz przez Azjatow zostal najwyrazniej przerwany.

      • 14.10.11, 08:37
        Jakis czas temu Chiny oglosily, ze beda sprzedawac obligacjie UST - ALE nie beda wywozic dolarow - tylko beda je gromadzic na koncie w FED. Nie musze chyba przypominac, ze taka forma sterylizacji jest bardzo deflacyjna na rynku, gdzie FED probuje wykonac operacje Twist. Mialoby to dosyc istotne znaczenie rynkowe - poniewaz FED chce aby dlugoterminowe stopy spadly - a sprzedaz UST przez Chinczykow dziala na wzrost dlugoterminowych stop.

        Tak wiec jest mozliwosc, ze czesc tych obligacji sprzedawanych jest przez Chiny. Jesli oni wykonuja to co powiedzieli, to w krotkim terminie dolar niekoniecznie sie oslabi. Przynajmiej nie do czasu zanim chinczycy pozbeda sie obligacji i pomysla o zamianie tych dolarow na cos innego. Dopiero wtedy, kiedy pojawi sie nadpodaz dolarow od Chin - mozemy miec wielka jazde.

        Zatem trzeba te wszystkie informacje jakos sobie samemu ocenic zanim sie cokolwiek zrobi.
        • 14.10.11, 17:54
          tez tak sadze ze to nie koniec wzrostu usd ,
          przycinek ostanio duzo walkujesz o kghm,jak byl po 20zl nikt go nie chcial w okolicach 100zl-200zl euforia .mysle ze temat dlugoterminowych wzrostow jest skonczony odbicia sa ale to trend spadkowy .pewnie w ktoryms momencie znow pokaze na co go stac ale na to jeszcze za wczesnie moim zdaniem-trendy troche trwaja a kazdy powinien dac solidny profit tym co stoja po wlasciwej stronie.
          --
          pozdro
    • 14.10.11, 23:10
      Nie bardzo mam czas, żeby cokolwiek sensownego napisać, no to napiszę tylko tyle, że z pewnością są tacy, co ten wątek dość regularnie czytają. Więc nie czuj się aż taki osamotniony przycinku.
      • 15.10.11, 20:05
        • 16.10.11, 06:25
          To jest bardzo wazne jesli chcemy zrozumiec charakter popytu z Chin oraz przewidziec ewentualna cene srebra na rynku. Wszystko zaczyna sie od olbrzymiej inflacji w Chinach, ktora zmusila bank centalny do wprowadzenia ograniczen podazowych w formie serii podwyzek rezerwy czastkowej.

          Kazdy bank w Chinach mial swoj okreslony portfel kredytowy i podnoszenie rezerwy czastkowej oznacza po prostu koniecznosc podniesienia kapitalu - poprzez np. emisje obligacji albo akcji - jesli bank chce te kredyty utrzymac - lub tez likwidacje czesci portfela kredytowego w przypadku braku motywacji banku. Ten drugi przypadek w chinach niestety dominowal i bardzo duza czesc malych przedsiebiorstw stracila dostep do kredytu z dnia na dzien. I wtedy pojawil sie na rynku produkt nazwany fachowo "inventory financing".

          Na czym to polega?
          Otoz w Chinach sa przepisy, ktore wylaczaly akredytywy spod koniecznosci bilansowania bankowego - zatem wszelkie pozyczki przejsciowe udzielane w ramach akredytywy nie sa wliczane do akcji kredytowej w ramach rezerwy czastkowej. Czyli niezaleznie od tego ile bank wystawi akredytyw - to jego rezerwa czastkowa spelnia wymogi banku centralnego.

          Jesli wiec firma wystapila do banku o akredytywe np. 180 dniowa na zakup 1000 ton miedzi - to nie bylo zadnego problemu z punktu widzenia banku.

          I zaczely sie tworzyc produkty bankowe oparte o finansowanie miedzia i innymi metalami, np. stala i cynkiem. Przesledzmy taka najprostrza transakcje. Firma idzie do banku i bierze 180 dniowa akredytywe i kupuje w Londynie miedz, miedz zostaje dostarczona do skladu celnego w Chinach. Nastepnie firma te miedz sprzedaje za gotowke i obraca ta gotowka przez 180 dni po ktorych placi bankowi pieniadze z procentem.

          Inna firma nie bierze miedzi z Londynu, tylko kupuje te miedz z tego skladu celnego od pierwszej firmy - co jest traktowane jako import - robi dokladnie to samo i ma finansowanie na 180 dni.

          Inna firma kupuje miedz, potem deponuje te miedz w skladzie nalezacym do gieldy i otrzymuje tzw. warrant, ktory mozna zastawic i otrzymac finansowanie od brokera.
          Dziekie temu finansowanie jest np. w RMB a miedz jest automatycznie hedgem inflacyjnym.

          Mozna tez ten caly lancuszek przerobic samemu, czyli sprowadzic miedz do skladu celnego, zastawic, splacic akredytywe, sprowadzic do skladu gieldy i zarzadac warrantu.

          To sa tylko nieliczne strategie, ktorych w Chinach jest mnostwo - kreatywnosc bankowcow jest pod tym wzgledem niewiarygodna, poniewaz oni maja prowizje od tych produktow.
          Im wiecej wystawia tych akredytyw, tym wiecej zarobia pieniedzy.

          Wlasnie dlatego w ostatnich latach doszlo do ogromnego przyrostu magazynowego miedzi w Chinach. To samo zjawisko dotyczy rowniez innych materialow w tym np. cynku, ktorego inventory w Chinach jest na rekordowym poziomie.

          Jakis czas temu czytalem artykul w ktorym Goldman Sachs powiedzial, ze bank centralny Chin wzial sie za ten caly handel kredytowy i podobno cala ta operacja "inventory financing" jest obecnie niemozliwa. Jednak aby nie zaklocic rynku bank zezwolil na to, aby biezace umowy wygasly - pod warunkiem, ze nowe nie beda zawierane. Niestety nie znam szczegolow tego rozporzadzenia. Nie wiem dokladnie jak PBoC rozwiazal ten problem akredytyw i jakie sa obecnie ograniczenia. Czytalem, ze ta operacja zakonczy sie ostatecznie w lutym 2012 roku.
          Wiem z roznych zrodel, ze po tej dacie na skutek tych dzialan Chiny nie beda juz kupowac w takich ilosciach ani miedzi, ani cynku, ani stali.

          To oczywiscie jest rownowazne ze spadkiem popytu na miedzi i przy przewadze produkcji nad popytem spadek ceny jest absolutnie nieunikniony. Pytanie tylko na ile spadnie cena cynku i miedzi.
          • 16.10.11, 06:35
            powinienem dodac, ze pierwsze zasadnicze zmiany przepisow w zakresie importu i finansowania byly 1 kwietnia 2011. Czesc analitykow rynku miedzi uwazala, ze ilosc sprowadzanej do Chin miedzi w 50% byla kupowana tylko i wylacznie z powodu popytu na kredyty.
          • 24.10.11, 02:36
            Na ten temat byla mowa wczesniej tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128322105,128322635,M2_w_Chinach.html
            I oczywiscie artykul z Reutersa tutaj:
            www.reuters.com/article/2011/08/26/us-china-economy-rrr-idUSTRE77P29P20110826
      • 16.10.11, 07:06
        Kilka miesiecy temu, pewna pani dziennikarka FT, zauwazyla korelacje pomiedzy redmptions w SLV najwiekszego funduszu srebra na swiecie - a cena pozyczek srebra w Londynie:

        ftalphaville.ft.com/blog/2011/05/26/577336/what-do-silver-lease-rates-have-to-do-with-fund-redemptions/
        Fundusz SLV jest bardzo interesujacym funduszem, poniewaz dla wielu ludzi jest symbolem inwestycji pieniedzy w srebro. Ale czy jest tak rzeczywiscie?

        Skoro kupujac akcje SLV rzekomo kupujemy fizyczne srebro - to jakim cudem wycofywanie srebra z tego funduszu powoduje wzrost kosztu finansowania tzw. silver rate w Londynie?

        Retoryczne pytanie, prawda?

        Bez zajmowania sie tym zagadkowym faktem szczegolowo - zwrocilem uwage na jedna sprawe. W sekcji FAQ dotyczacej funduszu iShares Silver Trust pisze, ze:
        "- Who is the sponsor, custodian and trustee of the Trust?
        The sponsor of the iShares Silver trust is Black Rock Asset Management International Inc. (BAMII), the trustee is The Bank Of New York and the Custodian is JPMorgan Chase Bank, N.A. London Branch."

        Zadam zatem kolejne retoryczne pytanie - jakie sa te dwa najwieksze banki majace najwiekszy short interest na COMEXie?

        JPMorgan i HSBC.

        OK. Czas na kolejne retoryczne pytania:
        - SLV jest obecnie najwiekszym na swiecie posiadaczem srebra. Ale czy oni naprawde maja to srebro?
        - Co sie stanie jesli z jakiegos powodu JPMorgan zbankrutuje? Czy te rzekome "pozycje" w srebrze nie beda po prostu kolejna kupa papierowych zobowiazan - ktora sad upadlosciowy odrzuci jako nie do pokrycia? Czy srebrne depozyty sa gwarantowane przez panstwo? No wlasnie.
        • 16.10.11, 07:35
          Dla kontrastu dla SLV (ktory jest funduszem otwartym) podajmy przyklad funduszu zamknietego.
          Tym funduszem jest Sprott Physical Silver Trust.

          www.sprottphysicalsilvertrust.com/NetAssetValue.aspx
          I znowu - bez rozwazania szczegolow i roznic pomiedzy tymi funduszami a w szczegolnosci kwestii roznic pomiedzy funduszem otwartym i zamknietym - zwroccie uwage na to, ze premia rynkowa w stosunku do zawartosci srebra w tym funduszy wynosi ... ponad 21% !!!!

          Czy to jest normalne? Nie!
          Dlaczego ta premia jest tak wysoka?
          Wyglada na to, ze jest tak dlatego - poniewaz srebra fizycznego nie da sie tak latwo kupic w postaci papierowej. Mowiac prosciej - dla wielu inwestorow instytucjonalnych nie ma innej alternatywy od takiego funduszu, poniewaz srebra fizycznego kupic im nie wolno, a kupno SLV jest dla nich zbyt ryzykowne poniewaz NIE MA GWARANCJI, ze to srebro tam jest. Np. w prospekcie emisyjnym SLV pisze wyraznie w czesci dotyczacej unallocated accounts - ze client is an unsecured creditor!

          Fundusz Sprotta daje inwestorom gwarancje posiadania tego metalu.
          I ta gwarancja w dniu dzisiejszym jest wyceniana przez rynek na 21.44% premii wzgledem ceny COMEX.

          Fundusz Sprotta ma mozliwosc emisji nowych akcji - poczawszy od 1 Listopada 2011.
          Mozliwe, ze taka operacje fundusz wykona. Wprawdzie do tej pory nie byly to publicznie deklarowane - ale taka mozliwosc istnieje. Wtedy ta premia moze troche spasc - jednak nie spodziwalbym sie spadku ponizej 7% wzgledem spot.

          Mysle, ze sprzedawanie srebra po cenie spot jest idiotyzmem. Jak ktos ma srebro - albo je produkuje - i jesli MUSI juz koniecznie sprzedawac, to powinien to srebro sprzedawac powyzej spot. Sprzedawanie po spocie jest tak glupie, ze szkoda gadac.
          • 16.10.11, 21:29
            >>>>Fundusz Sprotta daje inwestorom gwarancje posiadania tego metalu. <<<

            Tak by bylo tylko wowczas gdybys byl w stanie wybrac kazdya zainwestowana sume w srebrze. Tak nie jest.

            -- Czyli placisz 20% za to, ze ktos kto ma u Sprotta duze konto bedzie mogl sobie wybrac swoje i twoje srebro jesli "shit hits the fan" -- A nawet to moze sie okazac niemozliwe (stany wyjatkowe, zmiana prawa, dzialalnosc kryminalna, itd)... Przynajmnie w SLV za papier nie placisz zawyzonej ceny i rowniez mozesz zarzadac dostawy srebra jelzeli nalezysz do grupy z tych z mega$$$...

            Moim zdaniem Sprott "wychodowal sobie SWOICH idiotow" i zbija na nich interes...
            • 16.10.11, 21:47
              srebro Sprotta ma alokacje i jest audytowane - i dokladnie wiesz co masz i mozesz wyjac dokladnie wszystko - jesli zadecydujesz. W SLV jak juz powiedzialem wycofywanie powoduje bardzo dziwne zachowanie lease rates - co budzi moja wielka nieufnosc - dlatego o tym napisalem. Ja sobie moge prywatnie kupic akcje - tak samo ty i np. polsilver - ale fundusz emerytalny musi miec takie strategie starannie przemyslane. Bo co bedzie, jesli za 10 lat na rynku dojdzie do runu na banki - a depozyty SLV okaza sie malo warte? Ja mam powazne zastrzezenia co do wiarygodnosci tego custodiana w SLV. To jest bardzo podejrzana sprawa - ale poniewaz nie mamy dowodow wprost - zatem mozemy najwyzej wyrazic swoje opinie na forum i tyle. Moja opinia jest taka jak powyzej. SLV jest podejrzany ze wzgledu na custodiana trustu. Moje podejrzenie bierze sie stad, ze uwazam, ze SLV moze nie miec pokrycia w srebrze. Uwazam tez, ze skoro rynek reaguje na redemptions poprzez wzrost lease rates - to to pokrycie w srebrze moze byc bardzo niskie. Aby jednak te sprawe ostatecznie wyklarowac - to powiem - ze to sa tylko podejrzenia. Jesli pojawia sie dowody (np. audyt), ze to srebro jest - to ja od razu odwolam te swoje podejrzenia. Jednak te instytucje nie chca robic zadnych audytow. Czy to ma oznaczac, ze nie powinnismy byc czujni i ostrozni?
              • 16.10.11, 22:08
                Troche to zle wytlumaczylem - SLV jest trustem i ma alokacje w srebrze - zatem to nie jest kwestionowane. Kwestionowana jest natomiast uczciwosc custodiana. I ostatecznie - teorii wyjasniajacej to konkretnie zachowanie rynku nie ma. My nie wiemy dlaczego tak sie dzieje. Ja nie mowie, ze wiem, ze ktos tam nie ma srebra. OK?

                Czyli jesli ktos ma ochote inwestowac prywatnie w SLV to prosze bardzo. Ja nie robie przeszkod.
                Mowie tylko, ze gwarancja jest jedynie wtedy, kiedy custodian jest uczciwy, kiedy jest audyt - najlepiej kwartalny i pelna alokacja. W innym przypadku tej pewnosci brak.
                • 16.10.11, 22:19
                  Dodatkowo teoria wzrostu lease rates wiaze sie nie tylko z SLV redemptions, ale rowniez z short interest, o czym mowila Izabela Kaminska w tym artykule ktory zalinkowalem poprzednio.

                  Tu ta sprawa jest rozszerzona - ten ostatni wzrost na 50 tlumaczy sie short squeezem:
                  ftalphaville.ft.com/blog/2011/05/20/574306/silver-and-short-covering-a-theory/
                  Kaminska powiedziala wczesniej, ze osoby tworzace udzialy w SLV moga do trustu przekazac srebro pozyczone. Z punktu widzenia trustu nie ma to prawnego znaczenia, ale dla custodiana ma to znaczenie zasadnicze. Teraz widzimy, ze to nie ludzie zrobili ten ostatni wzrost - tylko prawdopodobnie banki pokrywajace krotkie. Niezaleznie od tego komu brakuje srebra - na pokrycie tych wycofan - srebra po prostu brakuje.
                  • 16.10.11, 23:52
                    Ja sie zgadzam ze nalezy byc czujnym. Szczegolnie w stasunku do papierowego srebra za ktore kaza ci placic ekstra... To po prostu nie ma sensu. PSLV ma srebra na $12.49 a kosztuje $15.22 -- ta roznica moze w kazdej urosnac jeszcze bardziej, albo wyparowac. To co "posiadasz" jest forma "unallocated" konta u Sprotta. Jako udzialowiec nie masz zarejestrowanej na twoje nazwisko wyznaczonej dla ciebie sztabki srebra, ale masz 1/57,497,900 calosci funduszu.

                    Twoja odpowiedz ze od Sprott'a moze wybrac srebro nie jest w pelni prawda -- Zeby to bylo mozliwe musisz na tym koncie miec wartosci w denominacjach po 1000 uncji srebra + premium (dzisiaj 22%) + koszta przesylki (opancerzonymi samochodami firm ochroniarskich -- to nie sa sumy ktore placisz poczcie czy UPS jak w przypadku kiedy kupujesz fizyczne srebro).

                    ---

                    Ja podejrzewam ze wielu z tych ktorzy przeplacaja za papiery Sprotta robia to poniewaz ludza sie ze biora udzial w "rewolucji" przeciwko JPM i HSBS. Moze jest to prawda moze nie ze Sprott utrudnia im zycie -- nie wiem.

                    ------------

                    Co do "wycofan" -- Pamietasz kilka miesiecy temu gdy pojawila sie wiadomosc ze Bank Centralny Korei kupil 10 ton zlota? Tak sie akurat zlozylo ze w tym samym czasie z GLD "wycieklo" 10 ton zlota co uznano z znak, ze "apetyt na zloto maleje"... Oczywiscie sa to tylko poszlaki, ale pomysl o konsekwencjach...

                    Ci ktorzy kupuja GLD, SLV, PHYS, PSLV ale nie maja na tyle szmalu zeby je wybierac zloto czy srebro w nominalach 1000 i 5000 uncji, robia swietna robote umozliwiajac gigantom dostep do tego typu nominalow.

                    __________

                    W artykule ktory zlinkowales w komentarzach odzywa sie Bron Suchocki z Australi -- on jest analitykiem Perth Mint jesli go nie myle z kims innym -- Jego komentarze sa zawsze warte studiowania.
                    • 17.10.11, 00:22
                      tak jest. jest dokladnie tak jak mowisz, czyli jest delivery service fee i on wynosi 50 centow na uncje dla adresow w USA i Canadzie - przynajmiej tyle pisze w prospekcie.

                      To samo dotyczy informacji o allocated accounts. Ty masz racje i ja mam racje - zatem obaj mamy racje. Klient wprawdzie nie ma przypisanego srebra - ale ono jest dokladnie przypisane do Trustu. Czyli cale srebro nalezace do trustu jest allocated i jest przechowywane przez mennice Kanadyjska oraz przez firme Brink Canada Ltd.

                      To, ze srebro jest alokowane i audytowane jest najwazniejsze.
                      • 17.10.11, 01:10
                        >>>> To, ze srebro jest alokowane i audytowane jest najwazniejsze. <<<

                        Tutaj sie roznimy. Jezeli nie jest alokowane dla mnie, nie jest alokowane... Jestem kredytodawca Sprotta, w dodatku place za ta przyjemenosc 22%.
                        • 17.10.11, 02:50
                          nie. Nie jestes kredytodawca Sprotta, tylko masz udzial w truscie. Twoj udzial jest zamieniany na srebro i jest tego 100% pewnosci.
                          • 17.10.11, 06:59
                            "Ja im daje gotowke, oni mi daja swistek. Jestem kredytodawca." To mialem na mysli.

                            Tutaj troche stary artykul (z kwietnia) ale swietnie podsumowuje Sprotta:

                            www.321gold.com/editorials/moriarty/moriarty042511.html
                            "That said, Eric Sprott seems to have done something that hasn't happened to the market since the days of Johnny Carson. You have to be getting on in age to remember it but back in 1973 Johnny Carson started a toilet paper shortage that lasted a month. He was making a joke. He said that there was a toilet paper shortage. The next day, millions of rolls of toilet paper flew off the shelves of every store in the US and by noon there was no toilet paper to be had. It was nothing but a joke.
                            (..)
                            Eric Sprott started his own paper silver fund called the Sprott Physical Silver Trust. It's still paper silver like SLV or the CEF fund. It has some unique features, not benefits but features. He has done a brilliant job of promoting it.

                            Recently he purchased $300 million dollars more physical silver to put in the closed fund. As a result of his excellent promotion, as of last Wednesday, silver was selling for $46. If you bought the CEF silver fund, you paid $47.88 for silver. If you bought SLV, you paid $46 with no premium but if you bought PSLV, the Sprott Silver Trust, you paid an incredible $57.73 an ounce for silver.

                            I'd say that Eric Sprott buying $300 million dollars more silver lately was incredible timing. He pocketed probably $60 million in profit. Is Eric Sprott bullish on silver? I'd say so. He has 60 million reasons to be bullish. He can buy at the exact top of silver and watch a 25% decline and still make money.

                            How wise was it for investors to pay a 25% premium for silver? I'd like to believe my readers are smart enough to figure that out for themselves. Eric Sprott is both brilliant and rich but paying 25% over spot is not wise investing."
                            • 18.10.11, 02:45
                              Bardzo dobry artykul, przeczytalem z zainteresowaniem. Wprawdzie odnosi sie do przestarzalej statystyki z 1992, ale zawsze lepsze to, niz nic. Pozostaje jednak przy swoim. Argumenty autora sa bledne - po prostu sytuacja rynkowa jest inna. Jesli ktos chce spekulowac na gieldzie - to inwestycje w srebro fizyczne nie sa dla niego zadna atrakcja - wrecz przeciwnie. Nikt nikogo nie namawia do tego co robic z wlasnymi pieniedzmi.
                              • 18.10.11, 03:00
                                zamiast produkowac slowa proponuje popatrzec na wykresy:

                                research.stlouisfed.org/fred2/series/AMBNS?cid=124
                                research.stlouisfed.org/fred2/graph/?id=BASENS
        • 17.10.11, 18:47
          dziękuję, ze Wasza wymiane zdan.

          wynika z niej - prosze poprawcie jesli cos pominalem/nadinterpretowalem - ze chinscy przywodcy zaniepokojeni rosnacymi cenami postanowili przykrecic troche kurek z akcja kredytowa w celu zapewnienia w miare miekkiego ladowanie gospodarce. natomiast przywiazani do ekspansji przedsiebiorcy/spekulanci ( sami badz przy udziale tych od "boskiej roboty") znalezli furtke dzieki, ktorej mogli pomimo wzrastajacych restrykcji, nadal finansowac sie i swoje biznesy. furtka ta byla/jest miedz, na ktorej nie mozna bylo stracic bo mogla tylko rosnac, i instrumenty oparte na niej. doszlo do tego, ze zapasy miedzi zgromadzone na terytorium CHRL doszly do 1,9m ton na koniec 2010r*. co nie tylko przekraczalo prognozy zapotrzebowania ale rowniez zuzycie, nadal wiekszej, gospodarki USA.

          moze okazac sie za jakis czas, ze Chińczycy dali sie wmanewrowac w miedz jak Polacy swego czasu w umacniajacego sie polskiego zlotego. bo wydaje sie, ze malo kto zakladal taka korekte, wzglednie odwrocenia trendu. zagrozone moga wiec byc firmy, spekulanci oraz oczywiscie system bankowy ze nie wspomne o rezerwach walutowych panstwa srodka, ktore zostana spozytkowane na ratowanie jednych i drugich.

          czy mozna to dostzrec na tym wykresie? finviz.com/futures_charts.ashx?t=HG&p=w1 zarowno w 2008 jak i teraz pozycje grubych kotow znaczaco sie zmniejszyly...

          jesli dobrze kombinuje to poglebiajacy sie spadek ceny miedzi bedzie nie tyle, ze sygnalem spowolnienia na swiecie, co realnym sprawca tegoz spowolnienia! moze to tez "wywrocic" cala koncepcje Szutnika i jego trendu wzrostowego, ktora zarowno tutaj jak i u siebie na blogu bardzo sugestywnie opisal.


          *retailing.pb.pl/2503861,17148,chiny-pierwszy-raz-podaly-dane-o-zapasach-miedzi
          • 18.10.11, 02:26
            tak jest. z ta poprawka, ze inventory financing dotyczy rowniez cynku (rekordowe rezerwy), stali i innych commodities.

            Rynek w Chinach potrzebuje kredytu a wladze tego kredytu nie chca dac. -)
            Jesli wladze poluznia polityke monetarna - to kupowanie zlota i srebra bedza wieksze. -)

            Natomiast co do brakow magazynowych w srebrze, to tu jest artykul w ktorym pisze, ze nie mozna kupic detalicznie srebra w Arabii Saudyjskiej.
            www.arabianmoney.net/gold-silver/2011/10/06/physical-silver-running-out-because-its-spot-price-does-not-reflect-true-investment-demand/
            Mowia tez, ze nie ma srebra w zjednoczonych emiratach arabskich.

            Tu jest natomiast artykul opisujacy sytuacje lokalnie.
            news.coinupdate.com/physical-silver-shortages-growing-premiums-rising/
            Co do arabii saudyjskiej to nie wiem - ale u mnie lokalnie nadal mozna bez problemu bulion kupic. Zatem ten ostatni link to z odrobina rezerwy. Moze faktycznie sa opoznienia, ale mnie sie nie zdarzylo. Narazie.

            Co do samych notowan srebra - dzisiaj ktos probowal calkiem typowo zwalic cene i okolo 8:30 mojego czasu zaczelo sie wielkie sypanie kontraktow - cena pod wplywem tej podazy spadla o 40 centow. Troche mnie to zdziwilio, poniewaz takie akcje sa mimo wszystko stosunkowo rzadkie - wiec kiedy zarowno zloto jak i srebro zostalo zasypane krotkim to spodziewalem sie wiekszego wybicia. Ono jednak nie nastapilo. Pojawily sie tylko wysokie obroty - po czym cena odbila do gory. Takiego volumenu jak dzisiaj rano w czasie sesji nie bylo przynajmiej przez 20 dni. Biorac zas pod uwage volumeny minutowe - kupowali raczej wielcy spekulanci, poniewaz w 2 godziny obrocilo sie 14 tysiecy kontraktow.
            • 19.10.11, 15:58
              dzswc0o8s13dx.cloudfront.net/goldcore_bloomberg_chart3_19-10-11.png
              pytanie brzmi czy przy takim poziomie dlugu w USA, ktorego obsluga w przyszlym roku przy obecnych malych % wyniesie zdaje sie 700 czy 800MLD USD z budzetu federalnego, jest mozliwe aby podniesc stopy FED i skorekcic gold?

              drugie pytanie czy przy rekordowo niskej % i rosnacej oficjalnie CPI, FED odwazy sie na qe3 np w q1 badz q2 2012r co skutkowaloby przeciez najprawdopodobniej dalszym wzrostem CPI co przy utrzymaniu stop do zdaje sie 2013 byloby impulsem do wzrostu gold.

              co jest w tej chwili najwieksza bolaczka dla zlota/srebra?

              • 19.10.11, 17:09
                Dlaczego sadzisz ze nawet teoretycznie jest brana pod uwage mozliwosc podniesienia stop do poziomu ktory by zakonczyl bull market zlota? To nie jest ta era co lata 80-te. To bylo mozliwe tylko raz, tak jak konfiskata.

                Teraz walcza ze zlotem probujac uzywac lewary i podosic volitility do momentu gdy wystrasza ewentualnych ciulaczy zlota w ten sposob...

                Ja widze srebro i zloto troche w innych kategoriach. Zloto jest oficjalna oficjalna rezerwa bankowa o rosnacym znaczeniu i punktem odniesienia. Srebro nie jest traktowane w ten sposob wiec maja nieco inna dynamike co powoduje ze sa dosc "burzliwe" nawet we wzajemnych relacjach ze zlotem...

                Jako najwieksza bolaczke widze "gorace pieniadze" ktore ciagle przeskakuja z jednej rzeczy w druga -- ale to jest cos co mozna wziasc pod uwage i nawet z tego korzystac...

                -------------

                Drugie pytanie: Fed utrzymuja rzad USA, a rzad w zamian stawia ich dzialanosc ponad prawem. QE, CPI to wszystko propaganda na bierzace potrzeby... Fed ma *nieograniczony* kredyt i bedzie go uzywal doputki bedzie istnial...
                • 19.10.11, 19:08
                  napsialem kilka argumentow ( zanim je skasowałem), ale dopisujac do konca kazda z mysli zadna z nich nie wydawala sie zbyt realna. nawet przeswiadczenie o ratowaniu dolara wydaje mi sie jakies mniejsze nic jeszcze jakis czas temu ( amero, bancor, itp, itd). w tej chwili nie wiem co moze byc powodem do urealnienia stop procentowych innym niz deflacja. ale nawet o deflacje trudno sie zakladac po wykresach bazy monetarnej, ktore wkleil tutaj przycinek.

                  wszystkie moje przypuszczenia rozbijaja sie o dlug federalny, ktory jest gigantyczny, przyrasta jak hiperbola, ktorego obsluga pomimo rekordowo niskiego kosztu obslugi rowniez rosnie i generuje koszta porownywalne z budzetem obrony ( ? strzelilem). i dlatego zostanie przyciety albo rozwodniony...raczej niz uczciwie splacony. uczciwie tzn w walucie, ktora przenosi wartosc, a tej nie moze byc gdy sa ujemne stopy.

                  nie wiem co Ci napisac/odpowiedziec w tej chwili. zakladalem bowiem, ze "kurs" real us rate po osiagnieciu poziomu dna z 75 oraz 80r bedzie "musial" sie odbic i znajdzie sie magic jak nie w 2012 to w 2016, ktory wypisze na swoich sztandarach "przywroce wiare w dollara". zakaldalem rowniez, ze "musi" ursonac bo...nie moze wiecznie spadac...

                  poza tym nie przekonuja mnie zapewnienia, ze nic dwa razy sie nie zdarza. patrz moi dziadkowie daliby sie porabac w 1939r ze 2 wojny swiatowej nie bedzie bo pierwsza dopiero co sie skonczyla i wszyscy ja pamietali jeszcze...albo po "wyzwoleniu" kiedy zdaje sie 2 lub 3 razy "wymieniono" im pieniadze...inflacja w RP takze byla ze 2 razy przedwojna i conajmniej raz po niej.

                  zastanawia mnie rowniez fakt, ze malo kto widzi powyzke stop nawet po 13r, malo kto watpi w to ze nie bedzie qe3 czyli manny z nieba, raczej inflacji niz deflacji sie spodziewa, a regulatorzy zamierzaja wprowadzac "limit wielkosci pozycji" na metalach...a kurs stoi...jak to mozliwe? nikt tego nie widzi? co wstrzymuje inwestorow, spekulantow, strachowiczow? liquidation/fire sale?

                  argument z bankami centralnymi moze byc rowniez roznie interpretowany...bo jak do tej pory mylily sie i to znacznie w swoich ocenach...tym razem bedzie inaczej? przygotowuja sie na "nowy porzadek"?





                  • 19.10.11, 20:16
                    Widac go wyraznie na tych wykresach "rezerw" Przycinka... To co kiedys nazywalo sie "shadow banking" wyszlo z cienia i pojawilo sie na wykresie. Wyszlo z cienia poniewaz Fed musial ratowac nie tylko to co widac ale rowniez utajone wzajemne powiazania dzieki ktorym wszystko trzymalo sie kupy. Fakt ze amerykanski FED ratowal eurropejskie banki (co wyszlo na jaw dzieki pozwom sadowym Bloomberga, po czym press-tytutki natychmiast o tym zamilky) jet dowodem na to ze "nowy porzadek" juz istnieje.

                    Inna kwestia to to jak dlugo ten "nowy porzadek" potrwa... "Wiosna Ludow" zaczyna nabierac rozpedu... Zima pokaze czy to tylko "rewolucja na dobra pogode" czy cos wiekszego... (Swoja droga, dla odmiany fajnie jest obserwowac, ze Polska ktora prawie zawsze pierwsza chwyta za aluminowa szabelke tym razem jest zajeta czyms innym...)

                    armstrongeconomics.files.wordpress.com/2011/10/armstrongeconomics-occupy-wall-st-goes-global-101611.pdf
                    • 21.10.11, 07:53
                      dzieki za link, przeczytalem z zainteresowaniem. Armstrong sie zestarzal bidulka, wiezienie go nie piesci. Coraz gorsze te jego artykuly. Biadoli w nich coraz bardziej. Zgadzam sie, ze jestesmy swiadkami pewnego nowego trendu - takiej nowej Wiosny Ludow. To jest dobre porownanie.

                      Ja jednak mam bardziej cyniczne podejscie do tych rewelacji. Mnie sie wydaje, ze te wszystkie "spontaniczne" ruchy nie sa ani spontaniczne, ani przypadkowe. To jest nowa forma wojny podjazdowej - odbywajacej sie zza kulisow wladz wielkich mocarstw - i podejrzewam, ze te nasze okupacje wall street to sa ruchy sponsorowane przez naszych kochanych przyjaciol radzieckich. Ale mniejsza z tym - jak sie zwal, tak sie zwal.
                  • 21.10.11, 07:46
                    Nie mysl o rynku w kategoriach stopy procentowej - tylko popatrz na rynek pod katem mozliwej katastrofy. Zastanowmy sie zatem - jak sie bedzie ten rynek rozpadal? Od ktorej strony ten rynek peknie? Czy to bedzie w Japonii, czy to bedzie bank w USA? Czy to bedzie bank w Europie?

                    Jak wielkie beda straty? Ile jest na to CDSow? Czy na te straty bedzie tyle CDSow co nominalnie strat, czy z lewarem np. 10 razy wiecej? Inaczej mowiac - czy banki zakladajac sie o dlug Grecji na np. 10 miliardow nie pozakladaly sie o np. 200 miliardow? Czy to nie doprowadzi do wydrukowania na przyklad 1,5 T USD + 1T na depozyty ludnosci w BAC. Czy to nie spowoduje wzrostu stopy procentowej? Jak sie taki wzrost przelozy na kontrakty na stope procentowa? I znowu - czy to bedzie oznaczac straty w milionach dolarow, czy w setkach miliardow? A jesli to nastapi - to kto i ile wydrukuje pieniedzy? A jak wydrukuje wiecej niz inni, to czy ta waluta spadnie bardziej? I jak sie wtedy zachowaja opcje egzotyczne OTC na kursy walutowe? I czy straty beda w setkach milionow, czy dziesiatkach trylionow dolarow?

                    I ostatecznie najwazniejsza prawa - czy jak sie taki krach zacznie, czy zdazymy zareagowac - bo cos takiego moze sie odbyc w kilka dni raptem. Zatem w poniedzialek bedziemy mieli ladna pogode i swietny humor, a w piatek bedzie juz po zabawie i po pieniadzach a zloto po 50 tysiecy dolarow za uncje. Wtedy srebro nie bedzie kosztowac 60 dolarow za uncje tylko 1000 dolarow za uncje z zachowaniem obecnego silver to gold ratio na poziomie okolo 50 ciu.

                    I wtedy ci wszyscy specjalisci z Lubina beda plakac rzewnymi lzami i strumienie lez zaleja Baltyk od mierzei Wislanej po Sopot. Nawiasem mowiac jestem bardzo ciekawy wszelkich opinii - ktore dowioda, ze tak sie nie stanie. Interesuje mnie prognoza cen rynku zlota i srebra i argumenty racjonalne, ze cena srebra nie wzrosnie powyzej jakiegos konkretnego przedzialu.

                    Ja sie nie upieram przy swojej prognozie. Wcale nie bede sie zaklinal i mowil, ze na pewno bedzie po $250 dolarow za uncje. Wystarczy, ze dojdzie do $500 za uncje i bede zadowolony.
                    W koncu nie codziennie nastepuje run rynku na wszystkie banki na swiecie. Mysle, ze takie zjawisko nastapi pierwszy raz. Mysle, ze warto sie do czegos takiego ustawic odpowiednio wczesniej i zarzucic kilka wedek rownoczesnie - a moze sie cos zlowi?
              • 21.10.11, 07:21
                na wszystkie trzy pytania musze odpowiedziec NIE WIEM.

                Ale po kolei - nie wiem, czy podniesienie stopy procentowej do nawet 6% spowodowaloby znaczny spadek popytu na zloto. Przypuszczam, ze popyt na zloto nie obnizylby sie. Przypuszczam zatem, ze wzrost stop nie doprowadzilby do korekty na zlocie w obecnej sytuacji rynkowej niepewnosci. Ale pewnosci nie mam. Ale po co komu takie zabawy w podnoszenie stopy procentowej aby obnizyc kurs zlota - podczas kiedy wystarczy jedynie sprzedac odpowiednio wielka liczbe kontraktow na COMEXie?

                Na drugie pytanie co do QE3 i QE4 - nie wiem czy sie odwaza, czy beda musieli, poniewaz ostatnie decyzje FED maja znamiona obawy przed inflacja - a ostatnia decyzja ustawia ich interwencjonizm w nastepujacej kolejnosci - QE1 bazooka, QE2 - pukawka, Operacja Twist - proca na kamienie. Zatem jest trend pewnego zachowania FED. Mysle, ze FED odwazy sie na QE3 - odbedzie sie to w ten sposob, ze zaczna na nowo kupowac agencyjne MBSy - o czym juz sie powoli mowi. Jednak tak naprawde FED moze zostac zmuszony do dzialania. Na przyklad moze sie jutro okazac, ze JAKIS BANK Europejski zostaje znacjonalizowany czesciowo i czesciowo idzie do bankructwa - moze sie na przyklad okazac, ze czesc kontraktow w derywatach zostaje anulowanych a inne banki bedace counterparty zostana z asymetrycznym exposure i beda chcialy zamknac pozycje lub je zneutralizowac i zacznie sie balagan na rynku i taki Bank of America padnie. Wtedy przejmie sprawy w swoje rece FDIC i nastapi transfer finansowy pomiedzy US Treasury i wierzycielami Bank of America na kwote powiedzmy 5 tysiecy miliardow dolarow. To bedzie to QE3. Emisja pieniedzy bedzie tak gigantyczna, ze rynek oslupieje a potem zalamie sie kurs dolara. To wszystko jest moja hipoteza - nie mam ostatecznej pewnosci co do tego co sie stanie. Dlatego odpowiadam, ze nie wiem. Bo moze byc tak, a moze byc inaczej.

                W obecnej sytuacji najwieksza bolaczka zlota i srebra jest to, ze sa czescia tego calego cholernego trade risk ON/risk OFF - co oznacza, ze olbrzymi wplyw na cene maja wielcy spekulanci ale rownoczesnie notowania te sa powiazane z rynkiem i poruszaja sie zgodnie z rynkiem - a powinno byc odwrotnie. Czyli jesli nastapi rozpad finansow na swiecie, to zarowno zloto jak i srebro prawdopodobnie spadna - tak jak jest narysowane na tym wykresie, ktory zalaczylem na poczatku watku. Po prostu bedzie znaczna grupa spekulantow potrzebujacych pieniedzy i beda sprzedawac jak leci - bez pomyslunku. No a potem przyjdzie walec i wyrowna - wydrukuja pieniedze w Unii, wydrukuja pieniadze w USA i zloto pojdzie pionowo w gore, bo go nikt nie potrafi drukowac, choc wielu probowalo.
                • 21.10.11, 07:28
                  to trzecie pytanie - to chyba jest jasne, ze nie wiadomo jak to zloto zareaguje w miedzy czasie w krotkim terminie. W dlugim terminie wzrost ceny jest absolutnie nieunikniony. Ale w krotkim terminie nie jest wesolo, poniewaz sila nabywcza jednej uncji zlota jest niewiarygodnie wysoka.
                  Zatem sa powody do niepokoju - jest mozliwa korekta cen.

                  Mysle, ze w obecnej sytuacji na rynku zlota i srebra nie ma wiekszego znaczenia podaz produkcyjna kruszcu. W obecnej sytuacji najwieksze znaczenie maja te pozycje spekulacyjne. Tego jak sie zachowaja ci spekulanci nie da sie przewidziec. Ludzie w tym popycie jeszcze sie nie licza. Ludzie pojawia sie w tym rownaniu dopiero wtedy, kiedy dolar spadnie i ludzie straca czesc pieniedzy. Wtedy sie zdenerwuja i spekulanci straca znaczenie. Tak mysle.
                • 21.10.11, 15:35
                  >>>>Czyli jesli nastapi rozpad finansow na swiecie, to zarowno zloto jak i srebro prawdopodobnie spadna - tak jak jest narysowane na tym wykresie, ktory zalaczylem na poczatku watku. Po prostu bedzie znaczna grupa spekulantow potrzebujacych pieniedzy i beda sprzedawac jak leci - bez pomyslunku. <<<

                  Ten wykres rysuje cos innego -- Nie ze spekulanci beda sprzedawali zloto, ale ci ktorzy mysleli ze maja zloto zakontraktowane, straca w to wiare i beda w panice uciekac od papierowego zlota...

                  Spekulanci jedynie powoduja halas jak obecnie i nie sa w stanie narysowac tego typu wykresu. Pamietaj, ze czesc spekulantow stoi po drugiej stronie ("zlota nie da sie jesc", krzycza) - W normalnej sytuacji, oni by pokrywali swoje ktotkie pozycje powodujac odbicie i kontynuacje wykresu. Przy bankructwie papierowego zlota z tym bedzie tak jak z bankructwem firm... Beda pokrywali/kupowali te bezwarosciowe kontrakty za centy gdzyz wowczas bedzie juz wiadomo ze owe kontrakty nie beda mialy zadnej kontynuacji, czy relacji z przyszlymi cenami zlota gdzyz calkowicie przestaly byc wymienialne na zloto. "Cash settlemnt only", oznacza calkowita fikcje i bezsensownosc takiego kontraktu, czego obecni obroncy systemu na Comexie nie zauwazaja... Ale tak to jest z jadaczami papieru. - Do glowy im nie przychodzi ze ktos ma inna diete... I zadne FDIC czy Comex nie przyjdzie im z pomoca...

                  Ten wykres to zmiana sposobu w jaki zloto jest wyceniane. (Oczywiscie nadal jest teoria).
                  • 21.10.11, 17:25
                    Och, mowisz o tej czesci po korekcie, a ja nie mam pewnosci, czy jestesmy juz w dolku, czy tez jeszcze przed. Mozliwe, ze tuz-tuz przed tym dolkiem i momentem Prechtera. Za argumentem, ze ten dolek moze byc bardzo blisko moga swiadczyc dwie sprawy - raz Grecja - dwa inflacja, ktora bardzo przyspiesza deterioracje rynku. Czyli im wieksza inflacja, tym szybciej rynek sie kurczy - wiec szybciej cos zbankrutuje. Na samej gorze forum jest zalinkowana strona do M3 i tam jest taki ladny wykres M1 (pierwszy po lewej od gory).
                    www.nowandfutures.com/key_stats.html
                    Ten wlasnie wykres pokazuje dynamike M1 rzedu 20%. Przeciez to jest niesamowite.
                    Koniec tego wykresu pokazuje, ze banki powinny podnosic stopy % a nie bawic sie w ratowanie bankrutow i dodruk pieniedzy. I ostatecznie zwrocilem tez uwage na tabelkie, ktora zretuszowal deniger tutaj:
                    market-ticker.org/akcs-www?get_gallerynr=2354
                    przeciez to jest 20% inflacji!
                    Przy takiej dynamice cen nie ma po prostu zadnych szans na wyjscie z kryzysu - te ceny sa recepta na redukcje popytu zagregowanego i gwarantuja kolejne interwencje rzadu - bo inaczej zaczniemy tracic miejsca pracy milionami. Przeciez oni normalnie rozwalaja ten rynek!
                    Jak mozna w takiej sytuacji trzymac bondy UST!?
                    No a Polska trzyma tam prawie 29 miliardow dolarow w "rezerwie". To sie noz w kieszeni otwiera co wy tam wyprawiacie w tej Polsce.
                    www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/mfh.txt
                    • 21.10.11, 18:54
                      >>>Jak mozna w takiej sytuacji trzymac bondy UST!? <<<

                      A jakie masz wyjscie gdy musisz szybko uplynnic powiedzmy $50 millionow ? Gdzie to wsadzisz? Na konto w banku ktory moze upasc jutro a FDIC jedynie gwarantuje 0.2% takiej sumy?

                      Bondy sa jedynym miejscem gdzie duze ruchy "goracych pieniedzy" nie wpowoduja huraganow i dlatego maja taki popyt... Na razie sa jak zloto - im bardziej ludzie spanikowani, tym lepiej sie maja. (Z tym ze bondow za kilka lat juz nie bedzie sie dawalo jesc. Obecnie, mimo ze nie sa zbyt smaczne, o czym ostrzegal S&P nadal ddaja sie lykac...)
                      • 21.10.11, 19:06
                        Dodam jeszcze ze na tym polega przewaga "malych" nad "duzymi" -- My jestesmy w stanie wejsc w zloto, czy srebro nie wplywajac na ich cene, czyli jestemy rowniez w stanie z nich wyjsc na tych samych zasadach).

                        Dla "duzych" to jest niemozliwe tak dlugo jak 1 uncja miesci tak mala czesc papierowych wartosci...
                        • 22.10.11, 03:56
                          To naprawde interesujacy sposob ukazania prawdziwego kosztu kryzysu 2008:

                          www.zerohedge.com/news/visualizing-true-cost-first-bank-bailout-35-trillion-and-rising-over-1-trillion-every-year
                          sam wykres link tutaj:
                          www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/2011/10/Debt%20Post%20Bailout.jpg
                          Czyli jak widzimy koszt rosnie caly czas, prawda?
                          To jest bardzo intuicyjne, jasne i proste w zrozumieniu.

                          Odnosi sie tez do twojej wypowiedzi, ktora jest wedlug mnie sprzeczna wewnetrznie.
                          Wykazujesz sie calkiem dobra znajomoscia tematu - ale odmawiasz dostepu do zlota biednemu krajowi, dlatego, bo ma za duzo pieniedzy?

                          Czyli kupno zlota indywidualnie to jest dobrze, ale kupno dla calego kraju to juz zle?
                          Nie rozumiem takiego podejscia. Wszyscy kupuja zloto - Chiny, Rosja, Vietnam a Polska nie moze? No moze nie moze, bo moze ma zakaz po smierci Skrzypka, ktory jaki byl taki byl, ale obligacji UST w portfelu bylo mniej niz teraz.

                          28.7 B USD kupuje okolo 17,5 miliona uncji zlota czyli okolo 544 tony zlota. Majac to zloto masz gwarancje, ze twoje rezerwy sa najmocniejsze. Majac 28 miliardow dolarow mozesz sie za chwile obudzic ze strata kursowa rzedu 50%.

                          Jeden kontrakt na COMEXie ma 100 uncji zlota - dzisiaj obrot wyniosl lekko ponad 114 tysiecy sztuk razy 100 uncji = 11.4 miliona uncji. Czyli jakby przyszedl gosc z NBP i kupil 17,5 miliona uncji, to zrobilby obrotu na dwa dni.

                          No, ale inna sprawa bylaby, gdyby zazadali delivery. Tylko, ze to nie jest juz problem obrotu - tylko samego COMEXu. W kategori zarejestrowanych do sprzedazy jest 2,2 miliona uncji, wiec COMEX by od tego pekl. Ale wlasnie o to chodzi w tym calym burdelu papierowym, ze ja mowie, ze metali jest malo a nikt mi na forum nie wierzy. Jak Venezuela zarzadala od tych zlodziei zlota w sierpniu, to sie rynek tak nakrecil, bo musieli to zloto kupowac. To zloto ma do Wenezueli dotrzec w polowie pazdziernika. Teraz jakby Polska zarzadala TYLKO tych swoich 100 ton, czyli 3,2 miliona uncji to na tym COMEXie chyba wystapilaby panika. Dwie takie dostawy na pol roku to jest zdecydowanie za duzo dla tych zlodziei.

                          Ja mysle, ze kazdy ma prawo decydowac o tym co jego - bez naciskow, szantazy, ukladow i machlojek. I jak widze, ze po przysciu Belki do NBP nagle podwyzszyla sie wielkosc rezerwy dolarowej do 28.7B a o 100 tonach polskiego zlota mowi sie w kategoriach - ze "nigdy do Polski nie wroci", to mnie sie noz w kieszeni otwiera.
                          • 22.10.11, 04:19
                            naprawde polecam, choc naprawde nie lubie tego typa, to ten tekst jest wyjatkowo warty uwagi:
                            market-ticker.org/akcs-www?post=196348
                            • 22.10.11, 05:27
                              Tu jest dokument, ktory nas szczegolowo zapoznaje z rodzajami inwestycji Polski w USA:
                              www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/shla2010r.pdf
                              Dowiadujemy sie na przyklad, ze Polska inwestuje w USA w ... MBSy! Kto by pomyslal?
                              Bardzo interesujace.
                          • 22.10.11, 17:27
                            Zeby nie ulegalo watpliwosci o co mi chodzilo:

                            Bondy kupuje sie na krotki termin.
                            Zloto kupuje sie na dlugi termin.

                            Czyli, jeszcze inaczej, "Gigant" ktorymu zalezy na utrzymaniu sily nabywczej, musi uzywac innej strateg w zaleznosci of od potrzeb krotko czy dlugo-terminowych:

                            UST mozna kupic szybko, bez najmniejszych oporow i nie wplywajac na cene...

                            Zloto akumuluje sie powoli -- zeby, jak sam przynajesz, nie oproznic Comexu i zupelnie uniemozliwic dostawy... (Podejrzewam, ze obecnie latwiej, bezpieczniej i bardziej anonimowo jest brac dostawy z GLD niz Comexu).



                            -----

                            Panika w sojej naturze powoduje blyskawiczne reakcje -- czyli kupowanie obligacji USA... Wniosek? Wyglada na to ze sianie paniki jast obecnie na reke dla US Treasury i FEDu...



                            • 22.10.11, 17:33
                              Dodam jeszcze ze bankowi centralnemu nie zalezy na zachowaniu sily nabywczej, ale na utrzymaniu monopolu na drukowanie -- Kupuja zloto tylko w tym celu. Zeby utrzymac iluzje swojej wszech-potegi...

                              Co do Polski --nie wyglada na to zeby rzadzacy specialnie sie przejmowali jej losem...
                • 24.10.11, 19:43
                  okolo 2:36 Mr Jeff Christian z CPM Commodities wypowiada slowa, ktore nie ida po linii tego co pisze np przycinek - a mianowicie, ze srebra brakuje, wedlug niego jest go duzo, wystaczajaco duzo.

                  cala wypowiedz ok 7 minut www.youtube.com/watch?v=6nMaAHKIcm8&feature=related

                  jakies przemyslenia? kontry? bo ja po przesluchaniu co tez ten kolezka glosi publicznie zaczalem sie bardzo powaznie zastanawiac, kto tutaj ( w znaczeniu ogólnie na swiecie) mąci wodę? jak mozna miec az tak rozne spojrzenie na to co dzieje sie na rynku? z tej dyskusji/debaty www.youtube.com/watch?v=7hnIqE1_ZGU&feature=player_embedded
                  wydaje sie, ze facet na metalach zeby zjadl...sama dyskusja takze warta chyba skomentowania szczegolnie przez chlopakow z Ameryki. jakies przemyslenia Panowie bo kolezka z gata wypadl bardzo blado na tle w/w "mąci-wody"?
                  • 25.10.11, 05:30
                    Jedno slowo - cyrk. Mnie sie bardzo nie podobala ta "debata". Nie podobala mi sie postawa obu panow. Obaj panowie mieli cos do powiedzenia i obaj mieli troche racji w swoich wypowiedziach, ale dla mnie bylo to zupelnie nie do zaakceptowania w takiej formie.

                    Moj poglad na te sprawe jest nastepujacy - nie ma absolutnie zadnych watpliwosci, ze na rynku zlota sa manipulacje cenowe i systemowe. Manipuluja banki centralne i jest spisek majacy na celu wplyniecie na cene zlota. Tutaj GATA ma racje i nie ma racji ten ulizany typek z CPM Group. Na te dzialania nie ma niestety niepodwazalnych i ostetecznych dowodow - choc sa poszlaki i zdrowy rozsadek. Tutaj zatem ma racje ten ulizany typek z CPM.

                    W sprawach hedgingu srebra na rynku srebra - sklaniam sie ku opinii ulizanego typka z CPM.
                    Nie jestem przekonany, ze na rynku srebra dochodzi do systemowego zbijania cen i nie wierze w to, ze bulion banki graja na spadek srebra za pomoca naked shorts. Ale rownoczesnie widze tez, ze na rynku srebra dochodzi do manipulacji cenowych w celu zbicia kursu w dol. Nie umiem tego wytlumaczyc, ale NIE jestem sklonny tak jak GATA wiazac ze soba tych dwoch spraw. To, ze widze, ze ktos manipuluje cena i zbija kurs na rynku nie jest dla mnie rownoznaczne z systemowym graniem na spadek. Czyli mowiac prosciej - TAK, jest ktos wielki, kto manipuluje srebrem i TAK jest ktos kto zbija cene celowo. NIE - nie wierze, aby byly banki, ktore robia to bez zabezpieczenia i NIE wierze w naked shorting srebra. cdn.
                    • 25.10.11, 06:36
                      Wszystkie dane jakie sa nam obecnie dostepne byly podane w tym watku. Reszta to juz jest kwestia indywidualnej interpretacji. Do 2008 roku byl na rynku deficyt srebra i wszyscy sa co do tego zgodni. Powyzej $15 za uncje produkcja wzrosla (2009). Panstwa byly sprzedajacymi srebro i jak juz wczesniej mowilem prawie wszystko sprzedaly - zostalo tylko 110 mln uncji. Podazy od panstw nie bedzie. Bedzie tylko podaz z kopalni. Popyt industrialny rosnie i nie jest zalezny od ceny srebra. Popyt inwestycyjny rosnie. Przyrost pieniedzy na rynku jest wiekszy jak 10% rocznie na calym swiecie. M1 w USA rosnie szybciej jak 20% a w Chinach powyzej 15%. To powinno raczej zamknac temat - ale jesli ktos ma jeszcze watpliwosci - to powiem, ze NIE MA ODPOWIEDNIEJ ILOSCI DANYCH na temat rynku srebra aby jednoznacznie okreslic co sie dzieje z caloscia tego rynku. Mozemy tylko zonglowac tym co nam pokazaly obie te firmy - CPM i GFMS.

                      Nie ma danych o manipulacjach ani nie ma danych o pozycjach - zwlaszcza tym olbrzymim hedgingu na srebrze, platynie i paladzie, ktore zostaly podane przez BIS na 123 miliardy dolarow. Ten ulizany typek wypowiada sie o rynku srebra w ten sposob, ze nazywa ilosc 18 milionow uncji jaka wielka i wystarczajaca. Ja pozwole sie z nim nie zgodzic.

                      Konkluzja tego jest taka, ze w obecnym momencie NIE WIDZE aby na rynku byla sytuacja brakow srebra - widze, ze sa problemy z czasowoscia dostaw, ale nie ma brakow. Wzrost ceny, ktorego sie spodziewam musi najpierw poprzedzic wykupienie rynku rzeczywistego - zatem musza najpierw nastapic braki a potem dopiero ewentualnie pojdzie w gore cena na COMEX.

                      I ostatecznie - nie chce zonglowac liczbami, poniewaz nie wierze w takie przedstawianie zagadnienia, ale jesli ktos chce, to powinien skopiowac raport GFMS z 2011 do arkusza kalkulacyjnego, uzupelniec brakujace rubryki wstecz, a potem zrobic bilans uzwgledniajacy produkcje kopalni i calkowity popyt od przemyslu, w tym fotograficznego, bizuterii, medali i monet oraz "sztuccow" i wychodzi gleboko ujemny bilans caly czas. Ten deficyt jest niwelowany przez scrap production i sprzedaz rzadowa. I nasz poglad na temat rynku bedzie zalezal od tego - co myslimy o tych dwoch pozycjach. Sprzedaz rzadowa moze zostac pominieta, poniewaz jej nie bedzie. Ale przerobu wtornego pominac nie mozna. Wedlug mnie przerob wtorny jest dowodem na to, ze zasoby srebra sie kurcza. Ale to jest tylko moja opinia.

                      Swoja opinie o wzroscie ceny opieram na zalozeniu, ze dojdzie do zasadniczych zmian na rynku, tj. wzrosnie inflacja bez wzrostu stopy procentowej i ludzie zaczna zamieniec dolary na zloto i srebro. Czyli mowiac prosciej srebro samo z siebie nie pojdzie w gore - musi do tego dolozyc sie "czynnik ludzki".
                      • 25.10.11, 07:33
                        dla ulatwienia podaje te obliczenie:

                        za lata 1999 - 2010 od liczby wielkosci produkcji kopalni odjalem calkowity popyt definiowany jako sume - 'Industrial applications'+'Photography'+'Jewelry'+'Silverware'+'Coins & Medals'
                        Wyszly mi nastepujace deficyty w mln uncji:

                        -307.5 -300.6 -267.5 -249.7 -263.5 -237.6 -236.2 -221.8 -205 -192.9 -60.9 -142.8

                        Razem lacznie -2.686 miliarda uncji deficytu w latach 1999 do 2010.

                        Ale teraz do tego dochodzi laczna sprzedazy przez panstwa = +699.5 milionow uncji
                        oraz przerob wtorny zlomu - czyli scrap = +2334.8 [oczywiscie tez w latach 1999-2010]

                        I teraz zalezy jak potraktujemy te ostatnie. Ja mysle, ze obie te wielkosci - zarowno sprzedaz rzadow jak i scrap pomniejszaja ilosc metalu na rynku. Ale to nie jest ostatecznie takie oczywiste.

                        I jest tez kwestia dyskusji, czy te liczby sa miarodajne. Ja tego nie jestem pewny.
                        Dlatego - poniewaz te raporty sie roznia. To znaczy te firmy z jakiegos powodu uzupelniaja te wielkosci - co jest dla mnie nie do konca przejrzyste. Np. dane w raporcie 2008 i 2011 roznia sie od siebie. Mozliwe, ze te badania nie sa precyzyjne.

                        Mysle jednak ze mozna z pewna pewnoscia i precyzja porownywac zasoby inwestycyjne zlota i srebra - tak jak podalem wczesniej tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129377006,129607203,0_55_silver_to_gold_ratio_z_badan_CPM_na_rok_2010.html
                        czyli 1.184/2.164 miliarda uncji, zatem ratio srebra do zlota wynosi... 0.55

                        Wydaje mi sie, ze to jest dosyc rzetelne. W tym sensie srebro jest zbyt tanie w stosunku do zlota. Zasadniczo niedowartosciowane. I ostatecznie o to chodzi, prawda?
                  • 25.10.11, 18:28
                    Jeff Christian's trzeba sluchac bardzo uwaznie. W takis sam sposob w jaki sie slucha prawnika. Kazde slowo ktore uzywa, robi to wedlug definicji prawnej. Tak trzeba wszysko co mowi interpretowac... Slip-O-Ree! Arogancja tego faceta jednak mowi sama za siebie...

                    Oczywisteym jest ze Comex nie moze "zbankrutowac" i byc niewyplacalnym skoro wyplacalnoscia sa dolary a nie srebro czy zloto. On ma tuaj calkowita racje. On to rowniez uzywa jako rzecz oczywista, poniewaz jest handlarzem kontraktow przyszlosciowych a nie dealerem fizycznego zlota czy srebra. Tych kontraktow nigdy nie zabraknie!

                    Ma rowniez racje ze wiekszosc uczestnikow Comexu nie jest zainteresowana dostawami srebra czy zlota -- Skad to wiadomo? Poniewaz ogromna "wiekszosc" to 3-4 firmy w przypadku srebra... Firmy jak JPM z absolutna pewnoscia nie sa zainteresowane dostawami, gdyz zarabiaja na ustalaniu ceny -- to jest ich biznes.

                    Fak ze ten "biznes" on legalny jest przestepstwem. (Ale to zgotowali swiatu politycy).

                    Jesli chciabys sobie wyobrazic jakiego spokesmana mialby Al Capone gdyby jego dzialanosc zalegalizowano, pomysl o Jeff Christianie... Jak pieknie potrafilby "wyjasnic" dzialnosc Capone uzywajac legalnych definicji...
                    • 26.10.11, 13:49
                      1.Manipulacje cen rynku złota i srebra.

                      TO co ten adwokat diabla aka „ulizany typek” sugeruje to duża doza sceptycyzmu przed zawierzeniem teoriom o manipulacji całym rynkiem. Przedstawił na to argumenty np. przetasowania/zmiany liderów na krótkich pozycjach wśród największych shorciarzy, ZYSKOWNE KWARTALY w ich bilansach co byłoby trudne do wytłumaczenia graniem przeciwko rosnącemu rynkowi, zarabianie na spredzie czyli na swoich klientach raczej niż na ryzykowaniu „wywrotki” jeśliby rynek poszedłby gwałtownie uppp.

                      Jaki argument, jeśli już, przemawia do mnie na korzyść prawdziwości ewentualnych manipulacji. Jeśli jestem us citizenem, mam ileś tam dolarów, których liczba przyrasta hiperbolą, nieruchomości to nadal ciężki/ryzykowny temat, biznes/giełdy pomimo niezłych odczytów także risky, to pozostają mi bondy albo rachunki bankowe. Oba te „instrumenty” przynoszą skandaliczny niski procent ale DAJĄ chociaż iluzje BEZPIECZENSTWA. Osoba poszukując dywersyfikacji na takim zmiennym rynku, czy po zakupie metali „na szczycie” mniej skłonna jest ku ryzyku i tutaj widziałbym cel manipulatorów – wprowadzić niepewność, zasiać wątpliwość, nie pozwolić aby metale przyniosły ponadprzeciętne zyski. Czy Wy w USA naprawdę „nie znacie” innych walut, nie myślicie o wejściu np. w Euro? Dlaczego te metale uważacie za jedyna alternatywę dla Waszych pieniędzy? Bo jeśli tak jest faktycznie to wcale nie mała manipulacja, porównując wielkość rynku obligacji i metali, byłaby nawet pożądana dla „dobra” systemu!

                      2.Rynek srebra

                      Cena srebra jak każdego inne dobra opiera się na prawie popytu i podaży. Obie składowe wartości kształtowały/ją się następująco:


                      2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010E 2011E 2012E 2013E 2014E 2015E

                      Supply
                      Primary Mining Production 168 157 169 192 178 195 199 215 228 241 258 283 330 405
                      Secondary Mining Production 425 440 444 445 463 470 485 495 521 554 587 697 763 792
                      Mining Production 594 597 613 637 641 664 685 710 749 795 845 980 1,093 1,197
                      Net Official Sector Sales 59 89 62 66 78 43 28 14 10 -5 -15 -30 -60 -90
                      Scrap Silver Supply 188 184 184 186 188 182 176 166 176 184 186 184 188 188
                      Total Supply 841 869 858 889 907 889 888 889 935 974 1,016 1,134 1,221 1,295

                      Demand
                      Fabrication Demand
                      Industrial 340 351 368 407 427 456 443 352 487 536 579 614 641 669
                      Jewellery 169 179 175 174 166 164 158 157 170 179 186 193 203 213
                      Silverware 84 84 67 68 61 58 57 60 50 54 58 60 62 64
                      Coins & Medals 32 36 42 40 40 40 65 79 98 115 138 111 100 80
                      Photography 204 193 179 160 142 125 105 83 75 67 60 55 50 50
                      Producer De-Hedging (Hedging) 25 21 (10) (28) 7 25 12 22 10 (3) (10) (25) (30) (25)

                      ETPs Net Investment - - - - ( od 2006r!) 100 60 52 133 104 114 137 82 82 90
                      Total Demand 853 863 821 821 943 927 891 885 994 1,062 1,148 1,090 1,107 1,141

                      2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010E 2011E 2012E 2013E 2014E 2015E

                      Balance -13 6 37 68 -36 -39 -3 5 -58 -88 -132 44 114 154
                      Source: BMO Capital Markets, GFMS p. 35

                      Wnioski:
                      1.Primary mining – czyli samo srebro – pokrywa mniej więcej 25% całego supply i w ciągu najbliższych 4lat wartościowo wzrośnie 2x – nowe projekty wydobywcze są na różnych poziomach wdrażania.
                      2.Secondary – czyli produkcja powiązana z miedza, cynkiem, zlotem, ect – to obecnie ok. 40% całego supply - plus spodziewany jest powiązany ze zlotem wzrost produkcji srebra o 160% do 154Maz do 2015r. Warto zauważyc, że recesja z 2008/9r zmniejszyła popyt industrialny o ok. 100Moz przy nie zmienionej produkcji.
                      3.Brak sprzedaży przez oficjalny sektor i jego negatywny wpływ( zapewne zakupy) także uwzględniony.
                      4.Wydaje się, ze tylko ze względu na popyt inwestycyjny uaktywniony od 2006r na rynku występuje nadwyżka popytu nad podażą, która wpływa na wzrost cen srebra. Pytanie brzmi jakie przesłanki mogą wpłynąć na wzrost popytu inwestycyjnego czyli co może ostatecznie przekonać w/w US Citizena, że nie ma sensu trzymać oszczędności ani w banku ani w obligacjach? a dwa, czy zastanawiacie się nad alternatywnymi scenariuszami w których podaż srebra rośnie, popyt zatrzymuje swój pęd lub nawet następuje jego regres…co może wpłynąć na spadek popytu inwestycyjnego?
                      • 26.10.11, 14:51
                        Nie ma i nie będzie popytu inwestycyjnego bez spadku wartości pieniądza czyli inflacji, którą powoduje wzrost podaży środka płatniczego (zastanawiam się tylko co jest istotniejsze "roczna dynamika" czy tez "globalna wartosc M"?). W tej chwili, albo na tyle na ile się orientuję, to kreatorzy inflacji aka podaży - bankierzy centralni - doszli do wniosku, ze poprzez zwiększenie ilości pieniądza w systemie uda się pobudzic popyt/inwestycje. O tym jak skutecznie wzieli się za swoje działania świadczą wartości zobrazowane w wykresach podlinkowanych już przez Was w tym wątku.

                        Początkowy etap kryzysu finansowego to okres osłabienie aktywności gospodarczej i zwiazanego z nim zmniejszenia tempa obiegu pieniądza, które wpływało na stabilizację cen - zgodnie z M V = P X,

                        gdzie:

                        M - ilość pieniądza w gospodarce (podaż pieniądza);
                        V – szybkość obiegu pieniądza,
                        P - poziom cen;
                        X - wolumen transakcji.

                        Wraz ze stopniowym ozywieniem, wydaje się, że inflacja nawet ta oficjlanie mierzona poprzez CPI rośnie. w teorii wzrostowi inflacji towarzyszyc powinien wzrost stop procentowych ( czyli to o co Was dopytywalem wczesniej - Wasz poglad na realny poziom stop). powinna nam wszystkim, przynajmniej w najblizszym czasie, towarzyszyc inflacja.

                        jednak czy ozywienie nie jest na wyrost? co wedlug Was swiadczy o jego "trwaniu", zblizaniu sie?
                        bo wskazniki ponizej nie nastrajaja optymistycznie:
                        - advisorperspectives.com/dshort/charts/indicators/Pulse-of-Commerce.html?Pulse-of-Commerce-per-capita.gif
                        - advisorperspectives.com/dshort/charts/indicators/Chicago-Fed-CFNAI.html?Chicago-Fed-CFNAI-and-GDP.gif
                        - advisorperspectives.com/dshort/charts/indicators/ECRI-WLI.html?ECRI-WLI-growth-since-2000.gif

                        na jakiej podstawie moge wiec przewidywac wzrotu zapotrzebowania na srebro i zloto?
                        • 26.10.11, 16:05
                          >>>Nie ma i nie będzie popytu inwestycyjnego bez spadku wartości pieniądza czyli inflacji, <<<

                          ????

                          Masz na mysli popyt inwestycyjney zlota i srebra, czy chodzi ci o cos innego?

                          ------------

                          Popyt na zloto ma niewiele wspolnego z inflacja (Poparez na inflacje miedzy 1980 a 200 i co sie wowczas stalo z cena zlota). Myslabym ze w 2011 to oczywiste ze chodzi o cos innego...

                          • 26.10.11, 16:24
                            "kłania sie" ten wykres... dzswc0o8s13dx.cloudfront.net/goldcore_bloomberg_chart3_19-10-11.png

                            w sumie odpowiedziales mi juz na pytanie. bo faktycznie maloprecyzyjnie ale wypowiedzialem sie o "popycie inwestycyjnym na zloto i srebro" na sile wiazac go z inflacja.

                            hej-hej-hej nie ptorafie sie wyzbyc takiego przekonania ze jesli CPI wzrosnie to banki centralne "beda musialy" podniesc stopy tak ze realnie beda powyzej zera...wtedy kolaps metali. z drugiej strony moje niedzwiedzie nastawienie i "powrot do łona natury" sprawia, ze oczekuje/spodziewam sie jakiegos zalamania popytu aka wielkiej recesji, ktora sprawi ze CPI spadnie i realne stopy nawet bez interwencji bankow centralnych beda w dodatnim polozeniu...wtedy kolaps metali.

                            jak sie z tego wyplatac? masz jakies remedy at hand?

                            • 26.10.11, 16:56
                              Przestań myśleć racjonalnie. Żyjesz wśród ludzi a nie robotów. Ludzie podejmują decyzje dzieki emocjom, a nie logice. W taki sposób działa nasz mózg, od tego nie uciekniesz.

                              ------------

                              Wracając do stop procentowych -- Żyjemy w erze kiedy tworzenie pieniądza nic nie kosztuje. Po co w ogóle brać procenty od "fałszowanych centralnie" pieniędzy? (W sensie braku pokrycia pieniądza w czymkolwiek)

                              Rząd, żeby funkcjonować musi "pożyczać" bez limitów ograniczających jakie istnieją dla każdej innej jednostki czy grupy. Osiągnęliśmy takie poziomy zapożyczenia rządów, że tylko niskie stopy procentowe pozwalają na jakiekolwiek iluzje o możliwości spłaty owych długów, biorąc pod uwagę możliwości opodatkowania ludności. To jest powodem niskich stóp.

                              Dopóki banki zgadzają się na taki układ, maja de-facto immunitety o jakich innym (nawet politykom) się nie śni, a rząd się na to zgadza. Jeżeli banki "się postawia", podwyższając stopy procentowe, system upadnie pod ciężarem długów... Razem z bankierami. Dokładnie tak jak to się dzieje w przypadku Grecji która jest zbyt słaba żeby kogokolwiek zmusić do czegokolwiek.
                              • 26.10.11, 18:32
                                spojrz tu: www.thetrader.se/wp-content/uploads/2011/10/usaveragerates24may.jpg i powiedz "this time is diffrent".

                                ciekawe czarty:

                                realne stopy procentowe na calym swiecie niemalze:
                                greshams-law.com/2011/10/09/global-real-interest-rate-chart-now-with-local-currency-gold-prices/
                                i troche wiesci z podworka glownego kreatora obecnego pandemonium czyli fedu
                                greshams-law.com/2011/10/23/implications-of-the-sliver-of-respect-that-i-have-for-the-federal-reserve/

                                ps. hej bardzo Ci dziękuję.
                                • 26.10.11, 19:45
                                  This time is no different. Wszystko zalezy do czego porownujesz...

                                  Spojrz na ten wykres miedzybankowej stopy procentowej w Japoni przez 15 ostatnich lat... Jakos nie moze odbic sie od zera...
                                  • 27.10.11, 16:19
                                    bardziej niz konkretne przyrownanie mialem na mysli "harmonicznosc", cyklicznosc poziomu stop...gorka-dolek z ktorego niektorzy moga probowac doszukiwac sie jakiejs przeslanki na przyszlosc.

                                    case Japonii bezcenny!


                                • 27.10.11, 07:35
                                  widze, ze myslisz na ten temat intensywnie - ale o co konkretnie chodzi?

                                  podales kilka interesujacych wykresow - np. ten o stopie procentowej na przestrzeni stulecia - ale taki wykres nalezy wyjasnic, poniewaz nie mozna mechanicznie na takie wykresy patrzec.

                                  To jest w sumie bardzo proste - bank centralny drukuje pieniadze. Jeszcze 2 lata temu byly tutaj dyskusje na forum, ze gdzie tam, nie drukuje itp. -)
                                  Ale widac teraz juz jasno, ze drukuje - pieniedzy przybywa wskutek interwencji rynkowych i co sie dzieje? Stopy spadaja. Prawda? Wiecej pieniedzy = wieksza podaz = nizsza stopa.

                                  To jest zasadniczo odmienna sytuacja, jak w ostatniej depresji, poniewaz wtedy nie bylo az takiego drukowania. Teraz rynek jest po prostu zawalony papierem.

                                  Co do kwestii mnoznika monetarnego - to jest on obecnie bliski zera - zatem drukowanie nie powoduje zwiekszonej aktywnosci kredytowej - a skurcz M3 inplikuje kolejne QE.

                                  I teraz to QE ma wplyw na ceny, poniewaz rynek powoli reaguje na te pieniadze i wzrasta baza. I baza ma najwiekszy wplyw na ceny. Inflacja jest w zasadzie zalezna glownie od bazy. Owszem sa inne czynniki, ale jesli na rynku baza wzrasta o 25% rocznie, to nie ma cudow ceny musza isc w gore.

                                  Ceny towarow na rynku nie sa bardzo zalezne od M3. Na tym wlasnie polega ta ogromna stabilnosc gospodarki i odpornosc na przyrost pieniedzy. Pieniadze sa przez bogaczy inwestowane i nie sa konsumowane - zatem stabilnosc cenowa jest wielka az do momentu, kiedy oszczedzajacy sie zdenerwuja. Oni moga jeszcze przez 10 lat nie denerwowac sie.
                                  Ale jesli wskutek niefrasobliowsci FED baza wzrasta pionowo - to spokojna glowa, ze sie oszczedzajacy zdenerwuja. Szybciej jak pozniej. Jak ktos ma pieniadze, to znaczy, ze ma leb na karku i umie liczyc. Oszczedzajacy sobie poradza. Rynek bez oszczedzajacych juz sobie nie poradzi. Tego wlasnie Bernankie nie rozumie i jak zrozumie, to bedzie za pozno dla niego i gospodarki.

                                  A teraz czego Bernankie nie rozumie, a co rozumie to jest trudno wykombinowac, poniewaz FED dziala w zlej wierze. To jest juz teraz oczywiste. Te wszystkie klamstwa, zwlaszcza przez Kongresem dowodza, ze Bernankie nie jest glupi - tylko po prostu ma taka prace, ze musi dbac o banki przed wszystkimi innymi osobami. I on dokladnie robi to - co do niego nalezy.
                                  Dlatego jestem pewny, ze jesli podwyzka stop rozklada dzisiaj banki - to on stop nie podniesie i bedzie podawal pieniadze caly czas - chocby sie do tego gospodarka rozpadla - tak dlugo - az go odwolaja - albo ludzie rozszarpia.

                                  Jesli ktos ma watpliwosci co sie tutaj dzieje, to wystarczy sie rozejrzec dookola siebie i popatrzec. Otworzyc wreszcie oczy. Kurczy sie M3 - zatem nie oplaca sie inwestowac. Prawda? Jak sie nie oplaca inwestowac, to znaczy, ze na rynku nie ma interesu. Rownoczesnie widac, ze na rynku jest silna konkurencja i sa silne procesy ograniczania rentownosci. Rentownosc sie kurczy, bo jest dodatkowa niekorzystna silna na rynku - poza samym tylko nasyceniem towarowym - wzrost kosztow. To przeciez widac w statystyce - jesli wzrastaja ceny surowcow o 20% a koncowe produkty o 10% to latwo wywnioskowac, ze rentownosc spadla i czesc podwyzki zostala zaabsorbowane przez producentow. Nie?

                                  I tu sie pojawia pierwsze swiatelko zrozumienia sytuacji - Bernankie drukuje, bo mu banki kaza, bo sa na krawedzi wyplacalnosci i on manipuluje cenami aby np. utrzymac rynek nieruchomosci - ale rownoczesnie to jego drukowanie powoduje wzrost kosztow - spadek rentownosci - a w efekcie nikt nie inwestuje i jest stagnacja i spadek M3 - co uderza w banki!!!

                                  I teraz jesli zakladamy, ze oni sa madrzy - to wyjdzie, ze oni robia to celowo - a jesli zalozymy, ze oni sa glupolami, to wychodzi to, co widac od razu - czyli, ze drukowanie jest zle, bo podnosi ceny i rujnuje rynek i dlatego nie ma wzrostu dlugich agregatow pienieznych. Prawda?

                                  Ja rozumiem, ze to jest w sumie dosyc nudne - mam nadzieje, ze nikomu to nie przeszkadza, ze tak to wszystko opisuje - czasem to moze nawet i metnie - ale chodzi o to - ze oni zle robia, ze drukuja. Mysle, ze jest mozliwe, ze oni sami nie wiedza, ze robia zle. Mysle, ze ci wszyscy bankowcy moga nawet nie podejrzewac, ze ten mechanizm tak dziala.

                                  Cala ta ich szkola ekonomiczna zaklada w sposob prosty, ze podaz pieniedzy powoduje wzrost kreacji i efekt skali i wzrost bogactwa i rynku. Oni tak mysla. Natomiast to co sie dzieje na rynku - to dodruk, ktory ogranicza aktywnosc rynku, powoduje splate kredytow i spadek M3 ale rownoczesnie wzrasta baza i rosna ceny i koszty.

                                  Jak to sobie uswiadomimy, to zrozumiemy, ze skoro oni mysla w sposob prosty - tak jak Krugman - to dla nich nie ma znaczenia male niepowodzenie QE1 czy QE2 - tylko dla nich to jest po prostu za malo drukowania! I Krugman caly czas to mowi! A on przeciez nie pracuje w FED, nie ma obligacji wobec wlascicieli FED i nie musi tak mowic. Ale skoro on tak mowi, to znaczy, ze on w to naprawde wierzy i dlatego mysle, ze jest po prostu zwyklym idiota. Pomyslec, ze takiemu debilowi dali Nobla. Nie do wiary.

                                  Oni jednak nie zmienia swojego sposobu myslenia - dla nich wszystkich to jest za malo drukowania - oni beda dalej drukowac, aby w koncu osiagnac efekt skali. I oni ten efekt moze nawet i osiagna - ale bedzie tak dlatego - poniewaz oszczedzajacy dojda do wniosku, ze trzeba zamienic pieniadze na aktywa - np. na zloto - i moze nawet wezma na to jakies kredyty. -)

                                  Zloto wprawdzie nie jest wielkim rynkiem dla tych wszystkich oszczedzajacych - ale pokazuje trend ktory moze wystapic. Jesli ludzie wezma z bankow oszczednosci - to bedzie koniec bankow. A przeciez FED z krugmanem wlasnie nad tym pracuja, aby ludzie sie wsciekli.
                                  • 27.10.11, 16:33
                                    szukam jakiegos rationale, ktore przekona mnie - tak Leny zrob to na powaznie - a jak juz wydaje mi sie, ze cos mnie przekonalo, ze to jest high time aby kupowac...sam sobie przedstawiam ze dwie kontry i nici z wiekszych zakupow.

                                    w tej chwili zloto, ale i srebro, maja duza wartosc zarowno w usd, eur, gbp jak i pln ( a to sa waluty, w ktorych moge sie zabezpieczac) i przyznacie, ze to naturalna obawa "kupna na górce". na szczecie wyznaje poglad ze nigdy nie jest za pozno na zakupy ani za wczesnie na sprzedaz. dlatego tez obecne poziomy kursu obu metali bardzo mnie nie przerazaja, raczej analizowac proboje na ile ktorykolwiek z nich jest/moze byc bąblem. bardzo Wam obu dziekuje, ze dyskusje, za ten watek.




                                    • 28.10.11, 03:44
                                      To nie ryzykuj i graj na momentum na opcjach. kup calle na SLV i po klopocie. Najwyzej stracisz kilka stow i nawet nie zauwazysz, a zarobic mozesz calkiem sporo. Np. ja kupilem calle 31 dolarowe po $1.7 a teraz kosztuja 3.65 po 3 dniach. Da sie. Kosztowaly wprawdzie dzien wczesniej 1.2 ale spoznilem sie.... nie da sie idealnie trafic, tez sie cholera wahalem i nie moglem sie zdecydowac tylko patrzylem jak to lezie w gore i mnie skrecalo. Ale potem pomyslalem, ze co to za gosc, co sie boi opcje kupic i kupilem, he he - tak bylo.


                                      Z tego co pamietam, to gielda w Polsce nie dawala takich mozliwosci jak u nas, ale inwestorzy z Polski nie chcieli otwierac kont brokerskich w USA. Rozmawialem z kilkoma zawodowcami i przeszedlem przez pewne oslupienie jak mi kilka osob calkiem niezaleznie od siebie powiedzialo, ze nie beda otwierac rachunkow za granica, bo to bo tamto - a ja sobie w duchu myslalem, cholera, papierowi milionerzy przesiaknieci cykoria. -)

                                      Najbardziej mi sie smiac chcialo z jednego goscia, ktorego znam od 30 lat - gra na gieldzie od 91 - wtedy kiedy nikt jeszcze nawet nie wiedzial ze w Polsce jest gielda. Forsy ma tyle, ze nie musi pracowac do konca zycia, pracuja za niego inni, czasu ma mnostwo - ale nie chce mu sie uczyc i nawet nie chce slyszec o jakis opcjach. He he he.
                                      U nas bogaci ludzie nie sa tacy leniwi. -)

                                      Acha, nie namawiam obecnie do kupna, bo nie wiadomo dokad to dolezie. Moze byc tak, ze 38 dojdzie i zdechnie. Kazdy sobie sam musi powiedziec co i jak. Zeby nie bylo, ze za miesiac przyjedziesz z awantura, ze srebro spadlo. Ja wprawdzie nie wierze, ze spadnie - ale ja juz nie raz widzialem takie numery - bo wiara nie czyni cudow - tylko spustoszenie w portfelach. He he he.
                      • 26.10.11, 16:20
                        >>> Czy Wy w USA naprawdę „nie znacie” innych walut, nie myślicie o wejściu np. w Euro? <<<

                        Znamy ale nie szanujemy. Wszystkie sa podporzadkowane dolarowi. Wszystkie tona razem z nim.

                        Na swiecie masz albo waluty socjalistow albo dyktatorow -- zadne nie sa alternatywa... Ci ktorzy mieli iluzje co do sily walut niedawno sie rozczarowali (frank szwajcarski).


                        >>>>Cena srebra jak każdego inne dobra opiera się na prawie popytu i podaży. <<<<

                        Obecnie cena srebra opiera sie na popycie na papierowe srebro a podaz papierowego srebra jest nieograniczona. Dopuki ludzie nie biora dostaw, cena srebra jest podobna do ceny certyfikatow wlasnosci nieruchomosci na ksiezycu... (Hint: Nieruchomosci na ksiezycu sa tansze niz na ziemi, mimo ze ksiezyc jest mniejszy)
                        • 26.10.11, 16:25
                          www.lunarproperties.com/
                        • 27.10.11, 07:47
                          > Znamy ale nie szanujemy.


                          Mnie raczej bardziej przekonuje to, ze sklepow ze zlotem jest na kazdym rogu 3 a kantorow wymiany walut nie ma. Czy slyszales tutaj o czyms takim jak kantor? Bo ja nie. No, widzialem na lotnisku budke z wyswietlaczem z jakimis napisami i choragiewkami, ale podejrzewam, ze zaden Amerykanin nawet nie wie po co jest taka budka, zwlaszcza, ze i tak nikogo tam nie bylo. Podejrzewam, ze 97% Amerykanow pomysli, ze taka budka to jest kolejna promocja jakies loterii, albo moze wyscigi konne, albo moze reklama kasyna?

                          Mysle, ze na takiej samej zasadzie Polacy nie wiedza, ze tutaj sa tylko dolary i zloto. -)
                          Jak w USA wybuchnie inflacja i panika wsrod depozytariuszy - to beda kolejnki po zloto - a nie po jakies waluty. Zreszta podejrzewam, ze nawet jak Amerykanie wiedza ze sa inne waluty, to jakby ich zapytac o to - jakie? - to nie wymienia wiecej jak 3 - dolary kanadyjskie i meksykanskie peso plus ewentualnie dolary australijskie. Mozliwe, ze beda tez pamietac, ze w Chinach jest juan, ale nie jestem pewny. Czy wy naprawde myslicie, ze Amerykanie wiedza ze w Europie jest Euro? -)
                        • 27.10.11, 16:26
                          >>> Obecnie cena srebra opiera sie na popycie na papierowe srebro a podaz papierowego srebra jest nieograniczona. <<<

                          czyli ogon - kontrakty oparte na metalu - USTALAJA REALNE CENY METALU - kręci psem. zgodzicie sie z tym? czy tez tych kontraktow jest TAK DUZO ( wartosciowo, ilosciowo), ze w porownaniu do spotu to wlasnie KONTRAKTY sa "PRAWDZIWYM" srebrem/zlotem...i prawo popytu i podazy nadal dziala.


                          >>>Dopuki ludzie nie biora dostaw, cena srebra jest podobna do ceny certyfikatow wlasnosci nieruchomosci na ksiezycu... <<<

                          pytanie samo sie nasuwa - DLACZEGO tak sie dzieje? DLACZEGO ludzie zadowalaja sie "papierem" zamiast zarzadac swojego "metalu"? co musi sie stac aby nagle brzeczacy metal nie byl dla nich zawadą/ciężarem ale czyms niezbednym/pożadanym?

                          ps. analogia o-mało-co nie wyrwala mnie z butów - HUGE RESPECT!smile

                          • 27.10.11, 16:53
                            Jest tez kontrargument - producenci otwieraja krotkie aby zabezpieczyc cene sprzedazy i tych instrumentow moze byc bardzo duzo. To sa realne pozycje - zawierane z bankami, ktore sa dlugie w stosunku do producentow, bo maja odwrotna strone. Zatem banki powinny zabezpieczyc te pozycje zawierajac krotkie na futursach lub wchodzac w umowy z innymi bankami. I teraz jesli widzimy skale tych umow poza COMEXem - to 123 miliardy dolarow z BIS - to wtedy widzimy, ze obroty COMEX sa za male i wyglada na to, ze rynek nie tworzy sie na COMEX. Czyli w ogole dalej nie wiadomo co jest grane. Dla mnie ten rynek srebra jest calkowicie nieprzejrzysty. Wedlug mnie nie jest latwo ocenic co sie tak naprawde na tym srebrze dzieje.

                            Teraz na przyklad srebro idzie w gore - ale nie moge sie oprzec wrazeniu, ze to jest kolejna spekulacja bo zloto dostalo zadyszki, a miedz idzie silnie zupelnie jakby to miedz byla zlotem. -)
                            • 27.10.11, 17:11
                              Tylko zeby teraz nie stworzyc jakiegos kolejnego blednego wrazenia trzeba dodac, ze obecnie jest otwartych 60 tysiecy pozycji na comexie, czyli 300 milionow uncji, czyli praktycznie polowa produkcji kopalni na swiecie, zatem to zabezpieczanie producentow nie moze miec az takiej skali. I znowu wracamy do punktu wyjscia, czyli, ze ktos ma na tym srebrze porobione zaklady az do przesady i nic sie nie da konkretnie powiedziec, bo nie wiadomo dokladnie kto, po co i na ile.
                          • 27.10.11, 17:02
                            >>>pytanie samo sie nasuwa - DLACZEGO tak sie dzieje? DLACZEGO ludzie zadowalaja sie "papierem" zamiast zarzadac swojego "metalu"? co musi sie stac aby nagle brzeczacy metal nie byl dla nich zawadą/ciężarem ale czyms niezbednym/pożadanym? <<<

                            Przede wszystkim nie "brzęczący" -- inne metale brzęczą, te ciężkie, maja inny ton. smile

                            Zadowalanie sie papierem to chyba kwestia kulturowa. Ludzie na Zachodzie patrza na numer na papierze jako bogactwo. Nie wszedzie na sweiecie tak jest.

                            Niedawno czytalem fajny komentarz: " Wlochy maja taki rodzaj bogactwa ktore ciezko jest wyjasnic menadzerowi fuduszu hedgingowego we Londynie" -- to mnie doprowadzilo do zrodla artykulu www.spiegel.de/international/europe/0,1518,792385-4,00.html

                            Ale co mnie uderzylo jeszcze bardziej, niz sam artykul to wlanie to zdanie, wyrwane z kontekstu ktory zeby zrozumiec trzeba odwiedzic Wlochy (albo Grecje)... Podobnie jest ze zlotem. Powoli ludziom swita, ze hohsztaplerzy rzadza swiatem...
                      • 27.10.11, 08:17
                        Z wielkim zainteresowaniem przegladnalem ten raport - to jest doprawdy kopalnia informacji - ciekawe porownanie spolek. Czy masz cos takiego dla zlota?

                        Martwi mnie tylko to - ze oni nie opieraja sie na najnowszych danych - sa tam pewne niescislosci - mnie wydaje sie, ze oni niedoszacowali wzrostu podazy. Ale nie bede sie czepial - bo to jest kawal solidnej informacji.
                        • 27.10.11, 16:16
                          bardzo prosilbym Ciebie abys do woli wybieral i analizowal z tego podrzuconego raportu co tylko uznasz za wartosciowe. a jesli uznasz, ze naprawde warto to podeslij go takze do hej-hej-hej.

                          co do zlota to mam cos podobnego. niestety na dysku zewnetrznym do ktorego nie bede mial jeszcze przez kilka dni dostepu. ale bede mial w pamieci.
    • 23.10.11, 20:21
      New CFTC Position Limits Could Be BEARISH For Silver
      kiddynamitesworld.com/new-cftc-position-limits-could-be-bearish-for-silver
      • 23.10.11, 20:53
        jak sie pisze taki komentarz to wypadaloby najpierw rozumiec o czym sie mowi. Tego jednak temu czlowiekowi brakuje i to niestety widac od razu.
      • 02.11.11, 18:59
        najpierw to: www.economist.com/node/12381847?story_id=12381847&fsrc=nwl

        nastepnie to: www.economist.com/node/14098206

        a na sam deser: theeconomist.tumblr.com/post/11105565132/kals-cartoon-this-week-a-bumpy-ride

        te trzy "satyryczne" obrazki dobrze oddaja to co zostalo juz opisane w tym watku.
        • 03.11.11, 22:51
          Świetny wątek!
          Absolutnie nie wierzę by na złocie, czy srebrze była jakaś bańka. Nie w stosunku do dolara i innych papierowych walut. Może tylko w stosunku do platyny smile
          Pozostaje chyba zastanowić się co jeszcze, oprócz złota i srebra pozwoli przeżyć nadchodzące czasy,a przede wszystkim rozpocząć nowe.
          Witam starych bywalców i wszystkich nowych smile

          --
          Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
          • 04.11.11, 04:54
            witam, ciesze sie ze wspomniales o platynie - prawde mowiac - kazdy metal szlachetny powinien chyba miec osobny watek. Ale skoro nie ma na razie osobnego watku, to przypomne, ze platyna jest prawdopodobnie najlepszym zabezpieczeniem przed spadkiem dolara. Dlaczego?

            Zanim odpowiem na to pytanie to podam 3 wazne liczby ze statystyki - calkowite wydobycie platyny na swiecie wynosi lekko ponad 190 ton rocznie, z czego w USA wydobywa sie tylko okolo 3,5 tony rocznie. A teraz gwozdz programu - ile USA importuje platyny?

            153 tony rocznie! -)

            Spadek dolara zaklocilby te rownowage cenowa. Troszeczke. -)

            Ale to nie wszystko - Pallad tez jest w podobnej sytuacji - a nawet lepszej.
            USA wydobywa 11.6 tony palladu rocznie - a importuje ...71 ton rocznie!
            Poza tym na rynku palladu jest solidny deficyt - w przeciwienstwie do nadprodukcji platyny.
            Nic tylko kupowac 50 dolarowki z podobizna krolowej Elzbiety.

            Srebro tez jest metalem z przewaga importu - wydobycie 1280 ton, import 3840 ton.
            Dane za rok 2010.

            Widac wiec wyraznie, ze metale szlachetne jada do USA szerokimi strumieniami. - )

            Jakby ktos chcial kupowac platyne - to albo fizycznie - albo akcje - PPLT
            Pallad - PALL
            No i oczywiscie fizycznie. Disclosure - nie mam zadnych pozycji ani w paladzie, ani w platynie.
            • 04.11.11, 05:04
              a tu jest link do prezentacji - jakby sie komus chcialo ogladac.
              www.gfms.co.uk/Presentations/2011/Platinum_Palladium_Survey_2011_Presentation.pdf
              • 04.11.11, 09:58
                tak jak zloto jestem sobie wyobrazic za jakis czas jako kotwicę ratujaca system przed albo tuz po jego zapasci w formie jaka znamy w tej chwili.

                tak jak srebro moze posluzyc za ubezpieczenie przed w/w dla tzw maluczkich.

                to dla platyny oraz palladu ciezko jest mi doszukac sie znamion/atrybutow pieniadza. wydaja sie za to byc metalami stricte przemyslowymi ( jeszcze nie czytalem zalaczonej przentacji- za chwile to zrobie). bo tak samo jak np miedz, cynk, olow, aluminium opieraja sie przede wszystkim na fizycznym popycie od industry ( chinskich macherow od kredytow zabezpieczonych na miedzi pomijam - slusznie to sie okaze?). jak zatem polaczyc wzrost ich wartosci z np spodziewana i opisywana kilkanascie postow tego watku powyzej recesja w gospodarce. intuicyjne spodziewamy sie spadku popytu na w/w surowce wraz ze spadkiem zapotrzebowania na produkty powstale z ich przetworzenia?

                jak to polaczyc/tlumaczyc? spadekiem wartosci dolara? jesli nawet to zloto oraz srebro powinny byc duzo bardziej pozadane.
                • 04.11.11, 14:46
                  Kiedys, dosc dawno temu gdy po raz piewrszy "za moich cczasow" cena zlota przekroczyla cene plqatyny, chcialem kupic pare platynowych monet lub sztabek. Moj ulubiony coin shop zawsze mial pare sztuk wczesniej gdy mnie to specialnie nie interesowalo. Tym razem jednak nie mal, ale powiedizal mi ze moze mi dostarczyc za kilka dni. Zazyczyl sobie jednak za to cene o 20% wyzsza niz cena zlota, mimo ze "oficialnie" zloto bylo drozsze niz platyna... Pytalem/szukalem wowczas w innych miejscach -- ta sama historia. Nie wiem jak byloby z uplynnieniem takich monet, ale przy takim premium to ja sobie podarowalem...

                  Czy ktos sie orientuje jak to wyglada dzisiaj?

                  (PALL czy PPLT na ksiezycu nie da sie jesc... nadaja sie wiec tylko i wylacznie na internetowa ruletke, ale jesli sie orientuje nie mozna grac na ich opcjach...Czyli trzeba by wziasc ich calkowita pozycje -- niezbyt atarkcyjna propozycja na wypadek "liquidation only event")

                  • 04.11.11, 18:05
                    podzwonilem troche po lokalnych kantorach i okazuje sie ze platyna w "starym kraju" jest. nie jest jej duzo( jesli juz nawet byla) i najpierw zawsze padalo pytanie - "a ile potrzeba" - po czym odpowiedz "a jesli tylko zapytac to mamy, tzn troche mamy w cenie 170pln za g, a zlota to wiecej mamy w cenie 190pln za g". na ile to sa ceny wywolawcze a na ile transakcyjne to nie wiem.

                    ale sprawdzilem pewne swoje miejsce pod kontem srebra tak na wypadek liquidation event i pojawil sie komunikat: "Your request is over the daily limits. We can only guarantee the price for 2,000 silver ounces per business day." i przyznaje ze nie bylem na niego przygotowany! do tego przy tej ilosci aplikuja fee 3,69% od spot. duzo? bo nie mialem ostatnio kontaktu z metalami to i nawet nie potrafie ocenic czy drogo biora. w kazdym razie na magazynku malo miec tego faktycznie musza. co potwierdzac moze informacje od przycinka docierajace o malych stanach magazynowych.

                    sprawdze teraz pozostale:

                    1. Your request is over the daily limits. We can only guarantee the price for 2,000 gold grams per business day.1.39% fee
                    2. Your request is over the daily limits. We can only guarantee the price for 1,000 platinum grams per business day 2.19% fee
                    3. Your request is over the daily limits. We can only guarantee the price for 1,000 palladium grams per business day - 2.63%fee

                    tak to wyglada np. po mojej stronie.
                    • 04.11.11, 22:20
                      Dzięki wszystkim za gorące przyjęcie! smile

                      Trochę mnie dziwią te liczby podane przez Przycinka. Platyna metal przemysłowy. Największe zużycie w katalizatorach. Zakładam, że przede wszystkim samochodowych. Północna Ameryka ma ok 1/7 produkcji światowej samochodów a samo USA importuje ok 80% światowej produkcji platyny. Czy USA jest światowym potentatem w produkcji katalizatorów?




                      --
                      Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
                    • 05.11.11, 02:00
                      Po pierwsze nie ma sie co napalac, zanim sie nie rozpozna dokladnie rynku. Ja o srebrze napisalem wam po uplywie roku od momentu, kiedy sie tym zajalem. Platyna nie zajmowalem sie tak dokladnie. Ani palladem. Watek jest o srebrze - a o palladzie i platynie tylko wspomnialem. Prosze sie zastanowic dwa razy, zanim sie tymi dwoma zajmiecie, bo sa argumenty przeciw zakupowi. Ja je zaraz podam. Zaczne od tego - ze dane podalem glownie z USGS - a sa rozne zrodla. Po drugie podalem dane z pamieci, wiec to wypadaloby sprawdzic. Np. dane o produkcji swiatowej platyny sa rozne, jedne zrodla mowia o stu dziewiecdziesieciu kilku tonach, inne o dwustu kilkunastu - a widzialem tez szacunki, ze bylo 230 ton w 2010 albo 183 tony. Nie interesowalem sie tym szczegolnie. Byc moze jedne dane uzwglednialy scrap, a inne nie. W kazdym badz razie w szacunkach z USGS pisalo w jednym miejscu, ze wydobycie (produkcja kopalni) palladu jest porownywalne do platyny i wynosilo w 2010 197 ton a platyny 183t. To powinno ukazac rynek w pewnej perspektywie. Platyna jest wyjatkowym materialem, poniewaz wydobycie bardzo sie zmienia. Jednego roku jest mniejsze, potem wieksze a potem znowu spada. Nie da sie przewidziec dokladnie ile tego zostanie wyprodukowane w konkretnym okresie czasu.

                      Argumentem zasadniczo przeciwnym do kupowania jednego i drugiego metalu jest to - ze sa to materialy przemyslowe - zatem wcale nie musza isc do gory.

                      Wyobrazmy sobie taka sytuacje, ze dolar spada o polowe. Co sie dzieje z platyna? Troche drozeje w dolarach i czesci firm przestaje sie to oplacac i przestaja kupowac. Jesli USA ma 70% rynku (na oko - bez liczenia) - to spadnie popyt w tych 4 najwiekszych kopalniach. To sa 4 kopalnie!

                      W tej sytuacji producenci beda raczej obnizac cene - aby wypracowac jakis kompromis cenowy i wtedy wprawdzie cene pojdzie w dolarach w gore, ale w innych walutach moze spasc. Dlatego nie ma gwarancji, ze to pojdzie. Musialaby gwarancja popytu przemyslowego.
                      Ale czy tak jest?

                      Zatem ten wielki import platyny jest rownoczesnie zaleta jak i wada tego metalu.
                      Z palladem jest dokladnie tak samo!

                      Ja nie znam struktury rynku po stronie popytu industrialnego na oba metale - ale obawiam sie, ze nie bedzie tak jak z elekronika, wiec jesli bedzie jakis wiekszy kryzys i spadnie popyt na swiecie, to nie mam powodu myslec, ze bedzie tak jak ze srebrem, ze popyt nie spadnie.

                      Ja przewiduje - ze jesli bedzie kryzys i zalamanie walutowe i systemu finansow na swiecie - to popyt na srebro ze strony przemyslu NIE SPADNIE. Jesli chodzi o platyne i pallad - podejrzewam, ze popyt spadnie.

                      Dlatego nie jestem sklonny wcale kupowac ani jednego ani drugiego. ALE - jest mozliwe, ze sa jakies galezie przemyslu, gdzie platyna bedzie kupowana, a moze nawet bardziej. Ale ja tego nie wiem. Nie interesowalem sie. Jesli kogos to szczegolnie interesuje - i ma ochote szukac, to ja bardzo chetnie zerkne na dane.
                      • 05.11.11, 02:06
                        Chodzi mi o takie dane jak w watku na temat srebra - typu koszty produkcji, dane dotyczace produkcji itp. Ja na przyklad zupelnie nie wiem jakie sa koszty produkcji platynowcow - wiem tylko, ze warunki wydobycia sa chore - podobno zeby wyprodukowac 1 uncje platyny - to trzeba wydobyc 10 ton rudy z glebokosci do 2 km pod ziemia. Jest to technologicznie bardzo wymagajaca produkcja. Dlatego znowu cena rynkowa zalezy od ilosc produkcji ubocznej. Bo to jest tak samo jak ze srebrem. Produkuja to przy okazji produkcji miedzi i chyba cynku. Gdyby cos sie stalo z produkcja miedzi - to platyna moze podrozec.
            • 14.08.15, 10:02
              rynekzlota24.pl/zloto-metale-szlachetne/0268-wykorzystanie-platyny-w-przemysle ma wielką przyszłość ze względu na jej znaczne wykorzystanie w przemyśle. Co roku zużywa się jej więcej niż wydobywa. To są fakty które świadczą najlepiej o potencjale inwestycyjnym tego metalu!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.