Dodaj do ulubionych

Tu 154M został rozerwany a teoria brzozy PADA

10.11.11, 07:01
W poprzednim watku rozpoczela sie zawzieta dyskusja o D maryny i postanowilem zalozyc nowy watek o katastrofie. Jak ten watek znowu zostanie zawalony tona wypowiedzi na tematy poboczne, to zaloze kolejny i tak dalej. W ciagu ostatnich kilku dni pojawilo sie kilka naprawde waznych informacji i jestem zdumiony, ze nikt z was tego nie zauwazyl. Takie towarzystwo wzajemnej adoracji PiSowskiej, a nikt zawziecie nie sledzi tematu katastrofy. To zupelnie niebywale. No ale przejde do rzeczy, aby zaoszczedzic panstwu straty czasu. Chodzi o to, ze Macierewicz UDOWODNIL, ze ten cholerny samolot nie uderzyl w brzoze tak jak mowil Mak i reszta towarzystwa, ktore podpisalo protokol Milera. I ja w ten dowod wierze. To jest wedlug mnie calkiem przekonywujaca sprawa i co ciekawe - latwa w zrozumieniu. Wystarczy wlaczyc to video:
www.youtube.com/watch?v=z0P9dhvOAmQ
I dokladnie obejrzec od 8 minuty. Okazuje sie, ze w rekonstrukcji samolotu ze zdjec czesci - wynika, ze sloty, ktore odpadly z lewego skrzydla SA NIEUSZKODZONE w miejscu, gdzie RZEKOMO samolot uderzyl w brzoze. Mowiac ironiczne - wielka grupa klamcow z Rosji + kolejna wielka grupa klamcow rzadu Tuska zaplatala sie w swoich matactwach i zapomniala o slotach - a konkretnie zapomnieli te sloty pociac - tam, gdzie ta brzoza wedlug nich uderzyla.
A teraz jest juz za pozno na krycie tych klamstw - za pozno na usuwanie dowodow bo sloty zostaly tak jak byly i teraz NIE DA SIE JUZ NIC ZROBIC.

W poprzednim watku rozpoczalem dyskusje o materialach wybuchowych - teraz juz widac, ze taka dyskusja nie tylko jest potrzebna - ale wrecz NIEZBEDNA, bo skoro to nie skrzydlo zaczelo katastrofe - TO CO?

Acha, osobom spoza towarzystwa wzajemnej adoracji forumowej - zwlaszcza tym wyborcom PO, ktorzy pracuja w bankach - gratuluje serdecznie wyboru nowego marszalka sejmu.
To wspaniala kandydatura - taka bystra i prawdomowna babka, prawdziwy ideal i wzor cnot obywatelskich, ktory nikogo nigdy nie oklamal. Zastanawiam sie co by sie stalo, gdyby obecny prezydent gdzies lecial i to sie wszystko zmienilo... Kopacz prezydentem? He he he.
Ale jest jasne, ze Komorowski nigdzie nie bedzie lecial. On nie jest taki glupi, aby sie stadem do jednego samolotu zaladowac.
Edytor zaawansowany
  • orzesztywmorde 10.11.11, 08:55
    "to są sloty i one prawie są w całości. Gdyby skrzydło rzeczywiście było, tak jak mówiono nam rozbite na skutek uderzenia, tego by po prostu... to by po prostu nie istniało w ogóle. Tymczasem BRAK NAM TYLKO TAKIEGO DROBNEGO FRAGMENCIKU".

    Czyli akurat tego fragmenciku, który miał kontakt z brzozą. Bo przecież brzoza miała 30 cm średnicy? Tak? Dlaczego miałoby więc nie być kilku/kilkunastometrowego odcinka slotów?

    Mimo pełnego szacunku dla dociekliwości, zacięcia, poświęconego czasu i ogromu włożonej pracy, mnie to nie przekonuje. Nadal rozkład zniszczeń mi pasuje do oficjalnego przebiegu wydarzeń. Uderzenie w brzozę, w miejscu w którym brak tego drobnego fragmenciku. Stopniowy rozpad skrzydła, obrót samolotu uderzenie lewym skrzydłem i górną częścią kadłuba w ziemię. Gięcie kesonu paliwowego spowodowane uderzeniem, a nie eksplozją.

    Pokazanie co jest, a czego brakuje to trochę za mało. Trzeba jeszcze pokazać którą część w którym miejscu znaleziono i dokładnie krawędzie uszkodzeń. Po tym w którą stronę różne elementy są wygięte można zorientować się jak działały siły. Żeby udowodnić tezę o eksplozji, trzeba pokazać jak różne elementy znajdujące się wokół punktu eksplozji były wyginane konsekwentnie na zewnątrz. Ślady działania energii - największej w punkcie eksplozji itd. Ślady ładunku... Jeśli to eksplozja "doprowadziła do otwarcia góry samolotu" - to też należałoby pokazać skutki działania ciśnienia i jego rozkładu wzdłuż kadłuba.
    Prawdopodobnie metoda "rekonstrukcja papierowa zdjęć, które tam realnie są" tego nie umożliwia.

    Oczywiście wskazane byłoby, żeby taką analizę zrobił ktoś, kto już kilka eksplozji samolotów przeanalizował i wie na co zwracać uwagę... Niestety profesorowie Nowaczyk i Binieda ekspertami w tej dziedzinie nie są i są w tym temacie co najwyżej "wyedukowanymi amatorami".
  • lohicon 10.11.11, 16:44
    Konferencja właścicieli browarów, a po jej skończeniu wspomniani szefowie wybieraja sie do baru.
    Szef browaru Okocim podchodzi i mówi: proszę najlepsze piwo świata - oczywiście Okocim.
    Kolejny szef zamawia: poproszę najlepsze polskie piwo- Warka Strong (i nie ma mocnych...)
    Kolej na szefa Lecha, zamawia: Lej pan najlepsze piwo- Lecha oczywiscie...
    Na koniec podchodzi szef Zywca: poprosze Colę..
    Barman jest troche zdziwiony, ale podaje colę. Pozostali szefowie patrzą jednak na tego z Żywca i pytają? Dlaczego wziąłeś cole???
    Skoro wy nie pijecie piwa i ja nie będe.

    orzesztywmorde i inni anty antyspiskowcy IMHO naprawdę to trud daremny przekonać tych którzy WIERZĄ w:
    - mgłę,
    - wybuch,
    - bomby,
    - mylenie lub zagłuszanie sygnału GPS,
    - pancerne skrzydła bombowca,
    - dobijanie rannych,
    - śmigłowce i liny,
    - rozpylanie wodoru,
    - super wyszkolenie pilotów (choć to nie ich wina za skąpiono na to pieniędzy),
    - itd.. itp...

    a zapominają o:
    - fatalnym stanie lotniska w Smoleńsku,
    - niskim profesjonalizmie pracowników wierzy w Smoleńsku,
    - słabym przygotowaniu całej wizyty Prezydenta RP,
    - słabym zgraniu załogi i najwyżej dostatecznym jej wyszkoleniu,
    - słabych parametrach TU-154 - odbiegających od nowszych konstrukcji,
    - tym że, samolot to aluminiowa/metalowa kratownica pokryta blachą,
    - itd... itp...
  • przycinek.usa 11.11.11, 04:02
    Nie wypowiadam sie o wybuchu w kesonie. Czy ja cos mowilem o kesonie? Ja na razie jestem na etapie dowodu, ze brzoza nie urwala skrzydla i na tym sie skupmy.

    W prezentacji sa dwa ujecia samolotu z gory i z dolu i jest tylko jedno miejsce, gdzie EWENTUALNIE moglo dojsc do kontaktu z drzewem i to jest wlasnie tam, gdzie jest pokazany przerwany slot. To miejsce jest zaznaczone zarowno w widoku z gory - ktory zaczyna sie okolo 4 minuty 30 sekund klipu - jak i z dolu - okolo 8 minuty.
    Dotad sie zgadzamy, nie?
    Chyba nikt nie sugeruje, ze drzewo trafilo w inne miejsce?

    Oficjalna wersja mowi, ze dowodem na calkowite przerwanie skrzydla jest brak dyslokacji brzozy, ktorej czubek zostal nam zaprezentowany publicznie tuz kolo pnia. Jesli wiec zakladamy, ze brzoza rzeczywiscie przerabala skrzydlo na pol - to znaczy, ze nalezy oczekiwac zniszczen w postaci otwartego pasa - rownoleglego do osi ruchu samolotu - czyli rownoleglego do osi kadluba. Wtedy jakakolwiek czesc znajdujaca sie w tej osi ruchu brzozy powinna byla zostac calkowicie zniszczona i nie ma prawa znalesc sie w rekonstrukcji Macierewicza. Tylko wtedy ta brzoza mogla upasc kolo pnia. Innych mozliwosci nie ma.
    Tzn. nie ma mozliwosci przerabania czesciowego - bo wtedy gorna czesc brzozy musialaby sie przemiescic i nastapilaby dyslokacja gornej czesci drzewa. Prawda?

    Tymczasem rekonstrukcja Macierewicza, zrobiona na podstawie fotografii trojwymiarowych, o ktorych pisaly gazety jakis czas temu pokazuje czesci, ktore sa cale, a nie mialy prawa przetrwac tego zderzenia. Tymi czesciami sa zarowno poszycie platow na gorze jak i na dole skrzydla. Nie moze byc tak, ze najpierw skrzydlo jest przerabane na pol a potem sie okazuje, ze czesci sa cale. To jest absurd. To zas wyczerpuje dowod na to, ze zadna brzoza nie przerwala skrzydla. Przerwanie skrzydla przez brzoze jest wiec calkowita fikcja.

    Gdybym mial spekulowac na temat tego co spowodowalo takie uszkodzenie slotow - to mozliwe, ze faktycznie bylo to uszkodzenie przez drzewo - ale nie wiadomo ktore!
    I nadal obecnosc pozostalych czesci plata dowodzi, ze zadne drzewo tego skrzydla nie zlamalo.

    A tu jest artykul na temat tego kesonu:
    autorzygazetypolskiej.salon24.pl/362459,co-rozerwalo-tupolewa
    Mysle, ze powinno sie przynajmiej sprobowac wykonac jakies badania na obecnosc materialow wybuchowych. Tak dlugi okres czasu, jaki uplynal od katastrofy prawdopodobnie uniemozliwi ustalenie czegokolwiek, ale ja uwazam, ze wystarczy obalic jedno klamstwo - aby podwazyc wiarygodnosc calosci raportow - zatem i Millera i MAK. Dla mnie sprawa brzozy jest dosyc oczywista - a co do pozostalych spraw, to poczekam na konkrety, bo wprawdzie widze, ze ten samolot wydmuchnelo - ale wolalbym zobaczyc szczegolowe zdjecia. Prawde mowiac bardzo mnie interesuje ta hipoteza wyrwanych kabli. To interesujace. Moze faktycznie cos tam wybuchlo w srodku kadluba? No ale za malo na ten temat wiemy.
  • notsofast 11.11.11, 14:43
    Tymczasem rekonstrukcja Macierewicza, zrobiona na podstawie fotografii trojwymiarowych, o ktorych pisaly gazety jakis czas temu pokazuje czesci, ktore sa cale, a nie mialy prawa przetrwac tego zderzenia.

    Skąd wiesz i skąd Macierewicz mógłby wiedzieć, że to są części pochodzące DOKŁADNIE z tych 40cm fragmentu konstrukcji, skoro nikt z taką precyzją nie określił miejsca uderzenia? Poza tym wystarczy spojrzeć tu www.mak.ru/russian/info/news/2010/files/tu154m_101_pic3.jpg żeby uzmysłowić sobie jakie androny M. plecie i pokazuje na obrazkach. Możesz tutaj pokazać owe niezniszczone sloty czy też dalej wolisz "WIERZYĆ W DOWODY". smile To jest oksymoron, ogórków z kisielem i wiary z nauką się nie miesza, wiesz o tym?
  • przycinek.usa 12.11.11, 06:22
    > jakie androny M. plecie i pokazuje na obrazkach.

    Czyli podwazasz sama ekspertyze i wyniki badan. He he he.
    Spiewac kazdy moze troche lepiej lub troche gorzej....
    www.youtube.com/watch?v=ENvAmLuj5ko
  • notsofast 12.11.11, 23:10
    Nie, nie poważam. Podobnie jak nie jestem w stanie podważyć istnienia czajniczka Russella. O czym to świadczy?
  • przycinek.usa 13.11.11, 10:42
    Nie podwazasz ekspertyzy? Czy tez uwazasz tak jak orzesztywmorde, ze skrzydlo samo sie urwalo? Moze jakis dowod albo cytat z MAK lub Millera?
  • orzesztywmorde 12.11.11, 12:40
    Brzoza niszczy konstrukcję skrzydła - główny dźwigar. Sama zostaje przecięta - jej końcówka nie przemieszcza się, co najwyżej zaczyna się obracać i spada w pobliżu pnia, mniej więcej w ten deseń:
    www.youtube.com/watch?v=a0zCdZWR_5k&feature=related
    Brzoza zapoczątkowuje destrukcję skrzydła. Do oderwania końcówki mogło dojść dalej w wyniku działania sił aerodynamicznych i bezwładności. Dlatego poszycie może nie być przeorane całe. Czyli drzewo nie przecięło skrzydła ale na tyle naruszyło jego konstrukcję, że doszło do oderwania końcówki.
  • przycinek.usa 12.11.11, 19:43
    Sama zostaje przecięta -
    > jej końcówka nie przemieszcza się, co najwyżej zaczyna się obracać i spada w po
    > bliżu pnia

    > Brzoza zapoczątkowuje destrukcję skrzydła.

    Nie tworz nowej rzeczywistosci, bo tego nie ma ani w opisie MAK ani Milera ani na zdjeciach.
    To jest absolutnie niemozliwe. Raporty sa jednoznaczne - brzoza przecina skrzydlo calkowicie.

    Czy ty wiesz jakiej szerokosci jest to skrzydlo? W miejscu rzekomego przeciecia ma ono ponad 4 metry szerokosci. Nawet gdyby bylo tak jak mowisz, ze brzoza nie przeciela skrzydla, tylko zapoczatkowala przeciecie i przeciela czesciowo, to ten pien urwalby sie, przemiescilby sie przynajmiej o szerokosc skrzydla zakladajac, ze nie przyspieszylby w powietrzu w skutek uderzenia. Ale to jest niemozliwe, bo przy takiej predkosci pien musialby przyspieszyc - wiec przemiescilby sie znacznie dalej, byc moze nawet o kilkadziesiat metrow, bo czesciowo przeciete skrzydlo porwaloby to drzewo za soba. A wszyscy widzieli zdjecie, ktore nam wciska jeden i drugi raport. Brzoza byla pokazana w TYM SAMYM MIEJSCU. Gorna czesc drzewa byla oparty o pien wyrastajacy z ziemi. To jak bylo? Wrocila sie z powrotem po czesciowym przecieciu skrzydla?

    Czy ty naprawde nie widzisz tego, ze czesciowe przeciecie przez brzoze stojaca w tym samym miejscu jest wykluczone? To sa wydarzenie sprzeczne. Albo brzoza rozwalila skrzydlo calkowicie, czemu przeczy dokumentacja Macierewicza, albo samolot trafil w inne drzewo, ktore skrzydla nie przecielo - ale w jedym i drugim przypadku raporty klamia, bo oba mowia, ze brzoza rozwalila skrzydlo na miejscu.

    W tym miejscu mam prosbe do pozostalych forumowiczow - prosze o glos te osoby, ktore nadal tego nie widza. Chce poznac opinie pozostalych uczestnikow dyskusji - jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie?
  • llukiz 12.11.11, 22:35
    > W tym miejscu mam prosbe do pozostalych forumowiczow - prosze o glos te osoby,
    > ktore nadal tego nie widza. Chce poznac opinie pozostalych uczestnikow dyskusji
    > - jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie?

    niezalezna.pl/14997-dowod-ws-smolenska-zostal-spreparowany
    Nie mam czasu i ochoty zastanawiać się czy to co opisali w linku powyżej trzyma się kupy. Niemniej pamiętam, że na forum forum.gazeta.pl/forum/f,1157,Katastrofa_w_Smolensku.html
    próbowano mnie przekonać, że skoro brzoza jest złamana, ale nie rozerwana, to oczywistym jest, że to skrzydło jest rozerwane. Poprosiłem wtedy o dowód, że brzoza jest nierozerwana. Odpowiedzi nie było, nikt dowodu nie miał, że brzoza jest nierozerwana. Tylko kiepskie zdjęcie na którym nic nie widać.
    Tak więc pierwszy link pisze o tym, że możliwe że brzoza została po prostu złamana przez kadłub samolotu, a nie przez skrzydło. Dla mnie to ma sens że samolot kadłubem łamie drzewo, jednocześnie nie ścinając go. I wilk syty i owca cała, a jednocześnie widać że oba raporty zamiatają sprawę pod dywan.
  • przycinek.usa 13.11.11, 10:05
    "Poprosiłem wtedy o dowód, że brzoza jest nierozerwana. Odpowiedzi nie było, nikt dowodu nie miał, że brzoza jest nierozerwana."

    Co za dziwne pytanie - oczywiscie, ze byla rozerwana, czlowieku, przeczytaj raport. No jak rany, czy ja jestem tutaj jedyna osoba, ktora przeczytala te wszystkie szmatlawe raporty????

    Masz zdjecie brzozy na stronie 84 raportu MAK po polsku, rysunek 27. Odlamany kawalek jest na pierwszym planie, pien jest na drugim planie zdjecia. Opis z raportu mowi o czesciach skrzydla wbitych w brzoze. Raport dalej mowi, ze to skrzydlo zostalo calkiem urwane.

  • przycinek.usa 13.11.11, 10:35
    Trzeba dodac, ze MAK tego szczegolowo nie opisuje. Oni pisza cytuje: "Odnalezione fragmenty i ich wzajemne połozenie pozwalają wywnioskować, ze w wyniku zderzenia z drzewem nastąpiło zniszczenie konstrukcji skrzydła z oddzieleniem lewej części" "pozwalaja wnioskowac" - jest okresleniem malo konkretnym - wrecz spekulacja.

    Jesli jest tak, jak pokazal orzesztywmorde w linku, ze brzoza zostala przecieta jak mieczem samurajskim, to tym bardziej watpliwa jest kwestia urwania skrzydla. Samo polozenie pnia swiadczyloby ze skrzydlo bez trudu przecielo brzoze. -)
  • llukiz 13.11.11, 11:35
    > Masz zdjecie brzozy na stronie 84 raportu MAK po polsku, rysunek 27. Odlamany k
    > awalek jest na pierwszym planie, pien jest na drugim planie zdjecia

    Ja tam żadnych planów nie widzę. Widzę odłamany kawał oparty o pień. Z tego zdjęcia nie wynika jednoznacznie czy on jest rozerwany. Za to w polskim raporcie jest zdjęcie, z którego wynika moim zdaniem że jest rozerwany. Załącznik str 75 rys. 7. (mam nadzieję że to ta sama brzoza)

    A tutaj wypowiedź you-know-who (założyciel bloga "fizyka smoleńska") który twierdzi, że brzoza nie była rozerwana.

    "czy ty dobry czlowieku w zyciu widziales zdjecie tej brzozy i tego jej zlamanego lecz nie oderwanego kawalka? "
    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,128702810,128753783,Re_brzoze_to_i_podmuch_powietrza_moze_zlamac.html
    Tak więc pokazujesz komuś czarno na białym, że kłamie, a reakcji nie ma.
  • przycinek.usa 13.11.11, 22:18
    Popatrz na to zdjecie - pien stojacy pionowo jest CIENSZY, a pien oderwany, ten lezacy poziomo jest GRUBSZY. One sa takiej samej grubosci, a zdjecie pokazuje perspektywe - pionowy pien wydaje sie byc cienszy, bo stoi dalej - a poziomy wydaje sie byc grubszy, bo jest blizej obiektywu. To sa calkiem rozlaczone kawalki tego samego drzewa.

    Mnie natomiast szokuje to, ze wy tego nie widzicie. Kochani, patrzcie sie na te dowody otwartymi oczami. Przeciez to wszystko jest takie oczywiste. Brzoza = przerwana, lezy w tym samym miejscu - zatem skrzydlo = cale. Skrzydlo musialo byc cale.

    Ekspertyza Macierewicza tylko to potwierdza.
    Ekspertyza Biniedy tylko to potwierdza.
  • bagracz 13.11.11, 23:59
    Też jestem zaskoczony postawą niektórych osób. Niby próbują łapczywie chwytać się logiki i racjonalności a tak naprawdę grzęzną w jakichś mniej czy bardziej idiotycznych próbach potwierdzenia rządowej wersji. Tymczasem, po takim niby śledztwie, po takim lekceważącym podejściu do dowodów, ich zabezpieczeniu i zbadaniu. Po całej tej szopce, tylko człowiek bez choćby krztyny instynktu samozachowawczego może, ot tak sobie, bez przymusu, bronić wersji rządowej. Z prostego powodu. Jeśli takie coś łatwo przejdzie to będzie czytelny znak dla władców, że mogą zrobić dokładnie wszystko. Bez żadnych konsekwencji.
    Jeśli ktoś nie pojmuje takich prostych w sumie, rzeczy, to absolutnie nie powinien zabierać głosu jeśli jest uczciwy wobec siebie i innych.



    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • przycinek.usa 14.11.11, 08:06
    No pewnie - malo tego - ludzie sa jacys tacy malo samodzielni w ocenie. To jest dla mnie zaskakujace - bo wydawalo mi sie, ze jak juz ktos trafi na to nasze male forum, to ma ponad przecietne mozliwosci oceny. [Tak przynajmiej zakladalem.]

    A wracajac do konkretow - W tym zalaczniku do raportu koncowego jest ten caly proces opisany, tez jest zdjecie brzozy - tez jest przerwana - dokladnie tak jak powiedzial wczesniej llukiz. Wszedzie jest to samo opisane. Wysokosc 5.1 metra, uderzenie w brzoze = oderwanie sie skrzydla.

    Jest jeszcze kilka zdjec brzozy w tym jedno dosyc wyrazne na stronie 239 i inne na str. 283 zalacznika do protokolu (zalacznik numer 4 technika lotnicza i eksploatacja)

    Wszedzie w raporcie polskim, czyli Millera jest mowa, ze skrzydlo ulega urwaniu na tej brzozie. To jest absolutnie jednoznaczne i bez watpliwosci. Oni pisza w tym zalaczniku o technice lotniczej, ze skojarzyli te zdarzenia na podstawie impulsu przyspieszenia pionowego.
    A dlaczego tak powiazali, to juz nie powiedzieli.

    To jest ciekawostka, bo oni wyraznie mowia, ze cytuje: "08:40:59.375 – gwałtowny przyrost przeciążenia pionowego PRZECPION zmienia się od 1.38[g]
    do 0.88[g], WYSRADIO=6.2[m], KURSMAGN=260[deg], zderzenie z przeszkodą
    terenową – duża brzoza, POCHYLENIE=12.8[deg], PRZECHYL= -2.5[deg],
    OBRSNCS1=68.1[% rpm], OBRSNCS2=61.9[% rpm], OBRSNCS3=68.6[% rpm],"

    Oni mowia o czasie na stronie 573 gdzie pisze, ze "Opóźnienie to określono porównując moment wystąpienia zjawisk charakterystycznych [!!!] dla zderzenia z przeszkodą – w tym przypadku z dużą brzozą. Zgodnie z zapisem MSRP uderzenie w brzozę rejestrowane jest o godz. 08:40:59.375 czasu MSRP (występuje skokowa zmiana wartości przeciążenia pionowego).[!!!] Na podstawie analizy zapisu dźwięku w kabinie samolotu odgłos uderzenia wystąpił o godz. 08:41:02.8 czasu MARS-BM. [!!!] Z powyższych danych wynika, że czas MSRP jest opóźniony o 3.425 sekundy w stosunku do czasu MARS-BM. Do dalszych analiz przyjęto opóźnienie 3 sekundy."


    I TO JEST PROBLEM - poniewaz:
    1) skad oni wiedza ze uderzenie w brzoze spowodowalo ten impuls przyspieszenia pionowego?
    2) Na jakiej podstawie oni twierdza, ze skrzydlo urwalo sie na tej brzozie??
    3) Skad wiedza, ze ta brzoza spowodowala ten dzwiek w kabinie?
    4) A moze samolot uderzyl w jakas przeszkode kadlubem?

    Gdzie sa dowody takiego wplywu uderzenia w osi samolotu na zmiane przyspieszenia pionowego? Przeciez to jest logicznie bez sensu - akcelerometr bezwladnosciowy z olejem w srodku ustawiony pionowo, POPRZECZNIE do osi samolotu, w jego srodku masy, w odleglosci 12.3 metra od miejsca uderzenia - pokazuje zmiane przyspieszenia pionowego z 1.38 na 0.88g na skutek uderzenia w osi samolotu czyli poprzecznie do tego czujnka????!
    To jest idiotyzm!!

    Roznica pomiedzy wartosciami tego przyspieszenia wynosi 0.5 g a masa samolotu jest 76 ton, wiec sila ktora zadzialala w tym impulsie wyniosla 38 ton w punkcie ciezkosci samolotu w czasie 0.24 sekundy. I to udalo sie osiagnac jednej brzozie? TO JEST NIEMOZLIWE!!!

    Jak dziennikarze, zajmujacy sie ta katastrofa od roku nie moga zrozumiec, ze aby zarejestrowac zmiane przeciazenia o pol g to trzeba potrzasnac CALYM SAMOLOTEM.
    To jest straszna sila - 38 ton to nie jest kopniecie ani podmuch wiatru.

    I teraz kiedy okazuje sie, ze ta brzoza wcale nie obciela skrzydla - to co spowodowalo to przyspieszenie i w ktorym czasie naprawde nastapilo uderzenie w brzoze?

    Przeciez te raporty normalnie klamia i to jest szczyt wszystkiego, ze nikomu sie nie chce tego samodzielnie analizowac. Wszyscy tylko pozwalaja sie zagadywac "specjalistom" - ktorzy ustalili czas uderzenia w brzoze na podstawie przyspieszenia pionowego - bo jak powiedzieli - bylo to "charakterystyczne" "do uderzenia w przeszkode" !!!!

    A moze ta brzoza byla wczesniej o pol sekundy - w kabinie nic nawet nie zauwazyli, rejestrator tego nie zarejestrowal - po czym cos przywalilo w ten samolot - albo wybuchla tam bomba i oni przyspieszenie wynikajace z wybuchu zinterpretowali jako uderzenie drzewa.
    To sa normalnie jaja panskie.
  • przycinek.usa 14.11.11, 08:33
    mase samolotu wzialem z pamieci. Masy byly podawane roznie. MAK mowil co innego - a Miler co innego - str. 272 zalacznika numer 4 mowi cytuje: "Całkowity ciężar samolotu w tym czasie wynosił około 77 883 kg"

    Czyli sila uderzenia w pierwszym impulsie pionowym wyniosla prawie 39 ton.
  • orzesztywmorde 14.11.11, 16:20
    > Roznica pomiedzy wartosciami tego przyspieszenia wynosi 0.5 g a masa samolotu j
    > est 76 ton, wiec sila ktora zadzialala w tym impulsie wyniosla 38 ton w punkcie
    > ciezkosci samolotu w czasie 0.24 sekundy. I to udalo sie osiagnac jednej brzoz
    > ie? TO JEST NIEMOZLIWE!!!
    Hej, ale nie możesz przeprowadzać takich obliczeń nie wiedząc nic o tym jak mierzone były przyspieszenia - częstotliwość próbkowania, oversampling, uśrednianie, filtry, antialiasing, itp. Bez tego nie wiadomo co się tak naprawdę zarejestrowało, wybuch, glitch, czy inne "przeciążeniowe stopklatki' drgań konstrukcji po zderzeniu z przeszkodą. Posługujesz się jakąś wartością nie wiedząc jakim błędem jest ona obarczona. W ten sposób nic nie udowodnisz. Nawet nie wiadomo jak był zabezpieczony układ czujnik-rejestrator przed zakłóceniami. Skąd wiadomo jak taki rejestrator się zachowa, gdy równoległym kablem płynie prąd zwarciowy? Nic nie wiadomo...
  • przycinek.usa 15.11.11, 02:20
    "Hej, ale nie możesz przeprowadzać takich obliczeń nie wiedząc nic o tym jak mierzone były przyspieszenia - częstotliwość próbkowania, oversampling, uśrednianie, filtry, antialiasing, itp."

    Najpierw wypadaloby rozumiec co wlasnie napisales. Probkowanie 1/8 sekundy - reszty nie komentuje bo sobie nie przemyslales.
  • orzesztywmorde 17.11.11, 18:17
    Zapewne rejestrowane były co 1/8 sekundy. A z jaką częstotliwością próbkowane i jak filtrowanie w czujniku to wiesz?
    Chodzi o to, jeszcze raz powiem, że nie można opierać się na cytowanych wartościach nie znając błędu jakim są one obarczone. Zwykle błąd pomiaru w ekstremach zakresu pomiarowego jest większy, bo urządzenie optymalizuje się, żeby mierzyło dobrze wartości typowe.
  • przycinek.usa 27.11.11, 21:12
    Boze, nie widzisz nawet, jak bardzo bujasz w oblokach.
    Po pierwsze to zupelnie osobne obwody odlegle od siebie o wiele metrow, – ale nawet gdyby byly jakies hipotetyczne “rownolegle kable” z pradem zwarcia, to jakiego rodzaju czestosc tego wyindukowanego pradu by wystapila? Myslales o tym? Czas narastania? Czy jak zewrzesz kable to prad plynie przez milisekunde, czy mikrosekunde zanim urwie kable albo wywali bezpieczniki? JAK DLUGO bedzie plynal ten “prad zwarcia”?

    Kabel ma dlugosc pomijalna w sensie szerokosci skrzydla – niech ma nawet cal grubosci – zalozmy, ze jest umocowany poprzecznie do skrzydla i jego calkowite przerwanie nastapi po przemieszczeniu skrzydla o pol metra. Wtedy czas przerwania kabla przez brzoze wyniesie … 7 milisekund! OK? A twoje wymagane zaklocenia musialyby trwac 1 sekunde a w dotatku reszta urzadzen rejestrujacych zadzialala prawidlowo - zatem takie zwarciowe dywagacje sa po prostu bredniami.

    Pamietaj, ze prad indukuje sie wtedy, kiedy w innym miejscu sie zmienia, zatem nie mozesz za dlugo czekac na ten prad. Wez pod uwage, ze calosc tych przyspieszen pionowych trwala sporo ponad 1 sekunde. To dosyc dlugo. Czestosc przebiegu w takim czyms jest rowna okolo 1Hz. 1Hz z punktu widzenia zjawiska elektrycznego to epoka. Zalozmy nawet ze zewrzesz akumulatory na krotko - prad zacznie plynac - ustabilizuje sie i ... nastapi koniec indukowania sie.

    1 Hz z punktu widzenia bezwladnosci samolotu jest impulsem bardzo szybkim. Za dlugo jak na zwarcie i za krotko jak na powiew wiatru. Wyindukuj sobie w drucie przebieg 1Hz. Zobacz czy to latwo. Przebiegi o tak niskich okresach nie lubia sie indukowac. Dlatego w domu w gniazdku masz przynajmiej 50Hz a my mamy nawet 60Hz. Zapomnij, ze tam sie cokolwiek indukuje. Zreszta nawet jakby sie indukowalo, to zapewniam ciebie, ze tacy specjalisci od propagandy jak Miller i Anodina na pewno by o tym powiedzieli w swoich wypoconych raportach.

    Dalej wspomniales cos o probkowaniu. No dobrze, to zastanowmy sie wspolnie. Probkowanie to process polegajacy na zbieraniu informacji w czasie. Jesli zbieramy 8 informacji na sekunde w czasie 1/64 sekundy na probke – to wtedy dlugosc probki bedzie 15.6 milisekundy. Jakiego rzedu czestosc probkowania tutaj wystepuje? Liczymy – och, nie trzeba liczyc! 64x2=128 Hz. (f=1/T – gdzie T to jest 2 razy 15,6). To zreszta jest podstawa twierdzenia Nyquista–Shannona. Mamy czestosc probkowania 128 hercow a signal ma 1Hz. Jak myslisz, Orzesz - czy jesli przebieg uderzenia w samolot mial ksztalt zblizony do sinusoidy o czestosci 1 Hz, to czy mamy odpowiednio duzy “oversampling”? Czy satysfakcjonuje cie 128 krotny oversampling? Nie?

    Zastanow sie. Przemysl sobie zanim zaczniesz znowu pisac o zwarciach i indukowaniu sie.
    Wspomniales “usrednianie”. OK. Wez na przyklad taka hipotetyczna sytuacje, ze masz przemienny prad w drucie od tego czujnika. I ten przemienny prad w drucie bedzie miec czestosc na przyklad 10kHz. Jak dziala probkowanie? Ano jest sobie uklad elektroniczny, w ktorym jest uklad scalony w ktorym sa 3 przelaczniki i kondenstator. Od ukladu kontrolnego idzie komenda wykonania odczytu, kosc ukladu wlacza pierwszy przelacznik i do obwodu wejscia tego pradu przemiennego wlacza sie kondensator. Kondensator laduje sie przez 15.6 milisekundy a potem przelacznik rozwiera sie i wlacza sie drugi przelacznik i to co sie zgromadzilo na kondensatorze – jest zczytywane przez przetwornik analogowo cyfrowy potem wlacza sie 3 przelacznik i kondensator sie rozladowuje. To wszystko odbywa sie wewnatrz kosci ukladu scalonego. Jaki jest wynik takiego odczytu? Podpowiem = ZERO. Dlaczego? Bo wejscie jest taktowane przez 15.6 milisekundy sygnalem o czestosci 10kHz czyli w czasie 15.6 milisekundy odbedzie sie 156 pelnych cykli prob ladowania i rozladowania tego kondensatora. W efekcie przetwornik nie zarejestruje nic. On zarejestrowalby owszem jakas wartosc – ale tylko wtedy, kiedy czas probkowania bylby duzo szybszy od okresu przebiegu wejsciowego. Zatem taki hipotetyczny wariant dowodzi - ze cokolwiek tam sie zarejestrowalo - bylo wartoscia niedomierzona. Zero - jest raczej mniejsze od amplitudy sygnalu. Nie?

    Ale wyobrazmy sobie, ze ten system jest idealem rosyjskiej mysli technicznej i dziala rownie szybko jak urzednicy Tuska w zimie przed wyborami. Jakie przebiegi maksymalne takie cos moze zarejestrowac? Maksymalnie moze trafic w szczyt takiej fali, prawda? Jest to wtedy obarczone bledem statystycznym i prawdopodobienstwo trafienia w szczyt fail wynosi mniej od ¼. Wtedy w ponad 75% przypadkow poziom sygnalu bedzie nizszy od maksymalnego.

    Powtorze zatem: W kazdym wypadku zarejestrowany przebieg bedzie NIZSZY JAK W RZECZYWISTOSCI. Czyli bylo wiecej jak 39 ton sily dzialajacej w czasie 0.24 sekundy.

    Mowiles cos o jakis filtrach. Filtry tlumia drgania – zatem jesli nawet byl tam filter i zarejestrowany zostal jakis sygnal, to filter go tlumil. Wtedy w rzeczywistosci wystapil wiekszy wstrzas i 39 ton jest bardzo dobrym szacunkiem obarczonym bledem dodatnim. Czyli “39 ton + blad” a nie “39 ton – blad”. Nawet jesli byl tam filter – to jakiego rzedu wedlug ciebie on byl? Jesli probkowanie jest co 1/8 sekundy – to czy czestosc filtra byla nizsza od 8Hz? Jak myslisz? A moze filter byl obliczony na 1/64 sekundy? W kazdym wypadku zarejestrowany przebieg bedzie NIZSZY JAK W RZECZYWISTOSCI. Czyli bylo wiecej jak 39 ton. To jak bedzie? Niedoszacowalem sily?

    Co do alisingu to nawet nie bede komentowal, bo musialbys obnizyc oversampling, ktory jak wynika z powyzszego jest wystarczajaco dobry.

    Nie, nie spiesz sie orzesz, przemysl sobie. To trzeba przemyslec.
    Nie chcesz chyba nalezec do grupy 38 milionow Polakow, ktorzy tego nie przemysleli.
    A jesli juz przemyslisz, to wpadnij tutaj i powiedz dlaczego zakladasz, ze w danym obwodzie cos sie dzieje - zanim zobaczyles schematy, nie wiesz jak ta aparatura funkcjonowala - nie masz pojecia o tych zagadnieniach i na dodatek nie spedziles odpowiednio duzo czasu nad tym problemem.
  • llukiz 14.11.11, 10:56
    > Popatrz na to zdjecie - pien stojacy pionowo jest CIENSZY, a pien oderwany, ten
    > lezacy poziomo jest GRUBSZY

    Pod dziwnym kątem to zrobili i z dziwnym zbliżeniem. Mam wrażenie że specjalnie tak właśnie. Po zastanowieniu, rzeczywiście wygląda że oderwany kawałek jest dużo bliżej, ale zdjęcie jest mylące na pierwszy rzut oka.
  • przycinek.usa 14.11.11, 08:47
    dopiero teraz rzucilem okiem na ten link, ktory zamiesciles do forum o Smolensku.

    I zauwazylem te opinie:
    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,128702810,128711851,No_wlasnie_wszyscy_dociekaja_czy_trafil_czy_nie_tr.html
    Ten pan obliczyl sile w tym zderzeniu na 7.5 tony - to powinno to dac do myslenia pozostalym uczestnikom dyskusji, ze cos jest nie tak. Bo z jednej strony jest 7.5 tony, a z drugiej 39 ton rzucilo calym samolotem. To dosyc dziwne, prawda? Najwyrazniej forumowi eksperci od obliczen z fizyki wchodza w zakres metafizyczny. Odnioslem tez wrazenie, ze ten pan jest chyba zwolennikiem raportu millera. Czyli zwalcza spiski. -) he he he.
    Wot specjalista.
  • llukiz 14.11.11, 11:10
    > a. Czyli zwalcza spiski. -) he he he.
    > Wot specjalista.

    To jest bardzo śmieszne co on napisał. On wyliczył jaką siłę trzeba przyłożyć by wyhamować skrzydło, a następnie stwierdził, że tak siła musiała zniszczyć skrzydło. To jest absurd. To tak jak by ktoś wyliczył, jaką siłę trzeba przyłożyć by wyhamować samochód do zera podczas uderza w karton i potem stwierdzić na tej podstawie, że siła taka musi zniszczyć samochód, stąd już prosty wniosek, że samochód jest niszczony gdy uderzy w karton. Ten gość jest lepszy niż myślałem smile
  • aspagnito 10.11.11, 10:24
    Oglądałem o 10.00 w tamtą sobotę TVPINFO i widziałem Sławomira Wiśniewskiego, naocznego świadka Katastrofy Smoleńskiej w lesie, jak mówił o spadającym pod kątem 45 stopni z ryczącym i dymiącym lewym silnikiem, który się potem rozbił. Pisałem o tym... chodziło o kasę. Konkretnie o to, że od 1989 wszystkie rządy tworzyły furtki dla pieniędzy, które nie wiadomo gdzie wypływały. Tu wypływały na rzecz rzekomych przeglądów tej maszyny, które robił MAK.
    To była awaria maszyny, ale szybko znaleziono winnego w postaci kozła ofiarnego - pilota. Dlatego to jest kłamstwo smoleńskie.
  • aspagnito 10.11.11, 10:26
    Całe zamieszanie nie nazwałbym "teoria brzozy", a bardziej absurdalnie "mgła, brzoza i wąwóz"... bo tam po prostu niczego takiego nie było.
  • notsofast 10.11.11, 11:13
    W sumie to już wcześniej opisywałem mechanizm to tłumaczący, ale czasem tak po ludzku w głowie się nie mieści, jak można być tak łatwowiernym. Sloty zapewne są nieuszkodzone bo ten kawałek skrzydła, jakbyś nie zauważył w ogóle zachował się w lepszej kondycji niż reszta szczątków własnie dlatego, że został od tej reszty oderwany przed przyglebieniem.


    PS: Stanowczo nadużywasz słowa DOWÓD. Ile tych DOWODÓW ogłaszanych przez Ciebie w kwestii wytrzymało konfrontacje z rzeczywistością?

    > W poprzednim watku rozpoczalem dyskusje o materialach wybuchowych
    Czy naprawdę nie zauważyłeś, ze wleiłeś tam jedno wielkie głupstwo?
  • viper39 10.11.11, 16:19
    notsofast napisał:

    > Czy naprawdę nie zauważyłeś, ze wleiłeś tam jedno wielkie głupstwo?

    do takich jak ty, ktorym pewnie placa za pisanie idiotyzmow na forach nie dotra zadne dowody ani logiczne wytlumaczenia, ty jestes tutaj aby zagluszac / zamazywac to co ludzie pisza na forach

    faktem jest to ze caly ten raport millera jest jednym wielkim zartem z wszystkich Polakow i tych wierzacych w wypadek / zaniedbania i tych ktorzy wierza w zamach
    faktem tez jest ze obecny rzad tuskow to jedna wielka banda zlodzieji na garnuszku rosjan i postkomunistow, ktorzy to rzucili srebrnikami i cholota dorwala sie do wladzy
    a wiec usuwanie ludzi ktorzy sa im bardzo nie wygodni bylo nie tylko celem ale koniecznoscia dla nich aby czasem ludzie ktorzy chca dowiedziec sie prawdy i rozliczyc za to co sie dzialo w czasach socjalizmu (i nie tylko) nie dostali sie do wladzy

    teoria o pancernej brzozie upada,

    jeszcze raz zapodam link od V_V
    tam na linku widac las ktory byl wyciety przez TU154
    dalej w stronie widac broze ktora byla scieta przez samolot... hmmm... no tak ale to nie byla brzoza pancerna spod smolenka, to jest jedyny gatunek ktory rosnie w tamtej okolicy oczywiscie

    www.fakt.pl/Tupolew-nie-trafil-w-pas-i-sie-nie-rozbil-FOTO,artykuly,135985,1.html
    no i tu z nie pancerna brzozy (i inne drzewa), ktore byly skoszone przy korzeniach...
    zagloba.salon24.pl/271056,ruski-samolot-caly-las-wykosi-nasz-wysadza-1-brzoza

    pomijajac wszystkie te rzeczy, po co wogole sie na tym forum dyskutuje z zagluszaczami?

    zgadzam sie "rece opadaja"


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • notsofast 11.11.11, 14:56
    > dowody ani logiczne wytlumaczenia, ty jestes tutaj aby zagluszac / zamazywac to co ludzie pisza na forach

    Czekam więc na dowód i wytłumaczenie znaczenia reklamy niemieckiego porno inicjującej poprzedni wątek! W procesie wyjaśniania sprawy smoleńskiej, ofkors.
  • przycinek.usa 27.11.11, 21:21
    A kogo obchodzi jakas reklama porno strony? Komu rece opadaja? Chyba tylko tobie.

    Mnie obchodzi konkretnie to, co jest napisane w tamtym poscie - a mianowicie prosze pokazac konkretne badania na obecnosc materialow wybuchowych.

    Jeszcze raz powtorze - interesuje mnie co rozwalilo ten samolot.
    Nowe zaprezentowane nam informacje mowia, ze w samolocie cos jednak wybuchlo, ze brzoza nie skosila skrzydla tak jak mowi miller i tusk - ze uszkodzenia cial w okolicach srodskrzydla sugeruje wybuch bomby - zatem uwazam pytania o materialy wybuchowe za calkowicie zasadne.

  • niegracz 17.12.11, 21:39
    do dziś nie wiadomo

    wiele nowych informacji dostarczy wirtualna rekonstrukcja wraku

    jaka jest aktualnie robiona na zlecenie polskiej prokuratury

    Zbyt wiele precedensów w tej katastrofie i zagadek by oficjalna wersja MAK była zgodna z faktami I tak

    1. Pierwsza katastrofa ważnych oficjeli przy której
    kontrolerzy lotu podają nieprawdziwe informacje pilotom.
    2. Nikt z Polaków nie widział ciał ofiar na miejscu katastrofy bezpośrednio po niej
    powiedzmy w okresie paru godzin - choc w niecale 10 minu na miejscu był juz przedstawiciel ambasady.
    3. Rosjanie pobili rekord świata dlugosci dojazdu na miejsce zdarzenia,
    4. Pierwsza katastrofa o takiej wadze przy której nie zbadano wraku.
    5. Pierwsza katastrofa o takich parametrach upadku ( niewielka wysokosć) przy której kokpit praktycznie zniknał.
    6 Pierwsza katastrofa Tu-154 w której zniknał całkowicie wlot silnika środkowego
    ( ogromna i mocna cześc o długosci kilku metrów)
    ( ta cześć zachowała się nawet w katastrofie Tu-154 nad Niemcami gdy Tu spadał z 10 km
    itd.
    itd

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • przycinek.usa 18.12.11, 05:17
    nic w naturze nie ginie, skoro zniknelo, znaczy, ze ukradli.
  • profesor_bydloszewski 10.11.11, 16:15
    Witam,

    Warto oglądnąc konferencje Zespołu d/s wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. W konferencji Macierewicz sugeruje ze przyczyna katastrofy był wybuch.
    Nie wnikając w dyskusję czy Zespoł sie myli w swoich ocenach czy nie dla zwolennikow "zwyklego wypadku" powinno byc zastanawiające jesli nikt nie bedzie sie chciał odnieśc do ustaleń do jakich Zespól doszedł.

    vod.gazetapolska.pl/666-tu-154m-zostal-rozerwany
    pozdrawiam

  • przycinek.usa 11.11.11, 04:07
    no, ale to jest ten sam link, ktory ja podalem - tyle, ze dalem link do youtube. w kazdym razie dziekuje za uczestnictwo w dyskusji
  • profesor_bydloszewski 11.11.11, 22:34
    Sorry za zamieszanie ... nie moglem wtedy kiedy pisalem odpalic linka ktory zalaczyles.

    Nie zmienia to o tyle istoty sprawy ze jak na razie nikt (mainstream) nie komentuje tego co tam zostało przedstawione. Jesli bylyby tam bzdury łatwe do obalenia pewnie juz by sie nad nimi pastwiono....

    Dla mnie ciekawa postacia jest Macierewicz (On generalnie wzbudza antypatie (przynamniej takie sa moje doswiadczenia z rozmow ze znajomymi, ja osobiscie uwazam ze to jest jedna z tych nielicznych osob ktore nie zeszmacily sie po 90tym roku), probowano go przeciez pare razy juz udupic ale jakos nie przegrywal spraw sadowych i generalnie tez nikt niespecjalnie z Nim chcial sie sadzic. To tez powinno dac do myslenia. Pozdr
  • przycinek.usa 13.11.11, 10:16
    Wszyscy moi znajomi niecierpia zarowno Kaczynskiego jak i Macierewicza. Popelnilem kiedys blad i zapytalem znajoma, dlaczego konkretnie nie cierpi Macierewicza i otrzymalem zupelnie emocjonalna i pozbawiona jakiegokolwiek sensu odpowiedz po ktorej kontakt sie urwal. Mysle, ze to sa sprawy psychologii - osoby za granica, ktore tych ludzi nie ogladaja - maja zupelnie inne oceny, od osob, ktore maja to widowisko polityczne przed oczami. Przestalem o tym rozmawiac ze znajomymi. To nie ma sensu. PiS popelnia typowy blad - polegajacy na tym, ze nie promuje ludzi medialnie akceptowalnych.
  • kornela32 10.11.11, 16:56
    sie wszystko zmienilo". Jeśli jeszcze interpretujesz po swojemu to zdanie (wyrwane z kontekstu) to nie wierzę w ani jedną twoją teorię.
    Wystarczy obejrzeć wywiad z Komorowskim i twoje insynuacje upadają.
    I tak zapewne jest z wszystkimi twoimi rewelacjami.
  • przycinek.usa 11.11.11, 04:06
    kornela to bardzo ladny login, witam na forum, ale samego komentarza nie komentuje, bo po prostu nie wiem o co ci chodzi.
  • vice_versa 11.11.11, 04:28
    Tia...Nowy login, znane treści wink
    Mam pytanko: czy Admini widzą IP?

    --
    “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu” Siergiei Karaganow
  • notsofast 11.11.11, 13:21
    Jak to jest, że ja nie mam problemu żeby uwierzyć w to, że jesteś tym za kogo się podajesz, natomiast Ty podejrzewasz wszystkich inaczej myślących o szeroko rozumianą nieszczerość? A zwłaszcza teraz, kiedy ludzie z zespołem idą w stronę ewidentnego wróżenia z fusów, będzie widoczny opór ludzi dla których porzucanie elementarnego zasad zdrowego rozsądku na rzecz otrzymania spójnej wizja świata/polityki po prostu jest niedopuszczalne. Nie muszę chyba mówić, że jesteś w czołówce tych dla których nie jest ważne CO ktoś mówi, ale KTO mówi. I nikomu kto zna historię nie muszę tłumaczyć, że to mocno bolszewicka praktyka. A ja nie lubię bolszewików.
  • przycinek.usa 28.11.11, 00:17
    admini nie widza ip
  • robisc 10.11.11, 21:17
    przycinek.usa napisał:



    > Acha, osobom spoza towarzystwa wzajemnej adoracji forumowej - zwlaszcza tym wyb
    > orcom PO, ktorzy pracuja w bankach - gratuluje serdecznie wyboru nowego marszal
    > ka sejmu.

    a dziekuje, chociaz prawde mowiac ledwie zauwazylem; teraz wszyscy w Polsce zyja orzelkiem na koszulkach, a wlasciwie jego brakiem; co kogo obchodzi Smolensk i Kopacz;

    do zobaczenia we Wroclawiu dla wszystkich, ktorzy sie wybieraja; moze i bez orzelka, ale bedzie komplet i atmosfera szykuje sie goraca smile


    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
  • przycinek.usa 11.11.11, 04:12
    "do zobaczenia we Wroclawiu dla wszystkich, ktorzy sie wybieraja"

    trzymam kciuki - jak Wlosi przegraja, to moze im obligacje znowu spadna o kolejne 2%
    He he he. pozdrawiam.
  • leny20-4-7 12.11.11, 23:42
    ja z pewnych wzgledow ( nie jest to bynajmniej zakaz stadionowy) ostatnio nie biore udzialu w meczach reprezentacji, dlatego szukam opinii osob, ktorzy nadal w nich uczestnicza.

    co sadzisz o tym: "Problem w tym, że dla tych czterdziestu tysięcy ludzi na stadionie, mecz z wielkim przeciwnikiem stał się kompletnie obojetnym widowiskiem. To straszne, niewytłumaczalne zboczenie, lub dziwny rodzaj miłości, by wydawać fortunę na bilety i przez 90 minut dochodzić do wniosku, że właściwie mało nas ten cały mecz obchodzi. Tak było wczoraj we Wrocławiu, tak było wcześniej w Warszawie i w Gdańsku, tak samo będzie w środę w Poznaniu. Chociaż pan Szpakowski wraz ze świtą ekspertów wciąż bredzą o "fantastycznej atmosferze na trybunach", no ale za to im płacą. Kibice, jako jedyni dostrzegają problemy polskiej piłki, któych nigdy nie mieliśmy tak wiele. Usuniecie orzełka z koszulek, symbolizuje to, co dzieje się w naszej piłce od miesięcy, pod rządami panów z PZPN. Targowisko nieudaczników, handel paszportami, drwienie z kilkudziesięcioletniej tradycji, trener, który nie potrafi określić, czy swoją pracę wykonuje legalnie, do tego tolerowanie korupcji, a wszystko to na oczach sponsorujących całą zabawę kibiców, którzy muszą zapłacić 30 złotych, by móc zapłacić kolejne kilkadziesiąt za bilet na mecz. Tak wygląda polska piłka na rok przed najwazniejszym wydarzeniej w swojej historii. "


    calosc w reprezentant.sportifo24.pl/605,krew-miedzy-udami-reprezentacji
  • robisc 13.11.11, 11:03
    off topic, ale moze Przecinek nie wytnie smile

    "Problem w tym, że dla tych czterdziestu tysięcy ludzi na stadionie, mecz z wielkim przeciwnikiem stał się kompletnie obojetnym widowiskiem."

    bzdura kompletna; w ogole nie lubie tego typu ugolnien, a bynajmniej nie czulem sie jedynym zainteresowanym ogladaniem meczu; bylem i w Warszawie na meczu z Francja i w piatek we Wroclawiu, z rodzina jak wielu innych; ludzie przyszli ogladac mecz, nowy, piekny stadion i gwiazdy europejskiego futbolu oraz milo spedzic wolny czas i to dostali; to, ze byl pelny stadion mowi samo za siebie, a bilety nie byly przeciez tanie;

    PZPN niepotrzebnie sprowokowal kibicow zmiana logo na koszulkach, wiec za wyzwiska pod swoim adresem sam sobie jest winien; a propos sportowego wymiaru, to tylko ktos zupelnie naiwny moze oczekiwac, ze z przecietnymi zawodnikami dorownamy czolowym druzynom Europy; jezeli Polacy zacza masowo grac w Barcelonie czy MU, wowczas selekcjoner nie bedzie musial siegac po Polanskiego czy Obraniaka; na razie nasi ligowi rzemieslnicy puchna po 30 minutach gry z klasowym rywalem;

    nie wiem, kto napisal ten zacytowany komentarz , ale wyglada na podobnego frustrata do czubka Tomaszewskiego.

    http://images40.fotosik.pl/1197/2ab722ec255fe8c3m.jpg

    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
  • przycinek.usa 13.11.11, 22:31
    "off topic, ale moze Przecinek nie wytnie"

    zlosliwy sie robisz, to przez prace, czy ze starosci?
  • leny20-4-7 14.11.11, 11:01
    uffff ten straszliwy przycinek na szczescie okazal łaskę i nie ocenzurowalsmile szacun, za inteligentna prowokacjesmile

    a teraz powazniej, dzieki za wypowiedz.

    ps. jak piszesz frustrat to mam wrazenie ze pejoratywnie. dlatego tez pytanie czy tytulujesz tak kazdego zawiedzionego, ktory glosno informuje o tym co widzi? specjalnie dla Ciebie postawilem watek, w ktorym opisuje sytuacje jaką obserwuję, jaka jest, a w domysle majac obietnice, ktore rozbudzic mogly nadzieje na zmiany. nazwiesz mnie frustratem?
  • vice_versa 15.11.11, 01:35
    Zupełny odjazd czyli jak za jednym nomen omen- zamachem - upokorzyć JarKacza i zgasić pamięć o Lechu? Jarosław Kaczyński nie może dostać ostatniego zdjęcia brata... Może być jeszcze coś bardziej upokarzającego niż składanie wniosków dowodowych o prawo do uzyskania zdjęcia brata?

    wpolityce.pl/wydarzenia/18081-rmf-prokuratura-dysponuje-ostatnim-zdjeciem-prezydenta-lecha-kaczynskiego-zrobionym-tuz-przed-katastrofa
    --
    “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu” Siergiei Karaganow
  • vice_versa 15.11.11, 01:53
    wpolityce.pl/wydarzenia/18066-posel-patryk-jaki-rzecznik-solidarnej-polski-skazany-za-przewodzenie-uroczystosciom-smolenskim
    www.youtube.com/watch?v=8OS3Jq17NGc&feature=related
    --
    “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu” Siergiei Karaganow
  • bagracz 17.11.11, 21:26
    To już nawet tajniacy na msze chodzą. Stare sposoby trzymania narodu za twarz, znane z PRL-u.
    Myślę, że sytuacja będzie się dalej zaogniać. Tusk został wysłąny na wojnę z Narodem. Zobaczymy kto wygra.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • godziogodzio 27.11.11, 15:03
    Poniżej link do nowej prezentacji prof. Bieniendy i prof. Nowaczyka przed zespołem Macierewicza. Z prezentacji wynika, że samolot leciał ponad drzewami, w związku z czym nie było kolizji ucinającej skrzydło, że do zniszczenia samolotu doszło 26 m nad ziemią, 70 m za "pancerną brzozą".

    Ponadto, żeby zadowolić niedowiarków przeprowadzono również symulację ścinania hipotetycznej brzozy grubszej niż w rzeczywistości, maksymalnie mokrej i pod maksymalnym kątem wznoszenia jaki był możliwy w sytuacji wyimaginowanej przez Anodinę. O zgrozo za każdym razem skrzydło odcina brzozę a nie na odwrót. Ponadto policzono w jakiej odległości taka wyimaginowana odcięta końcówka skrzydła by upadła gdyby to jednak była tytanowa brzoza. Okazuje się, że byłoby to 12 m a nie jak przekonuje Anodina, a za nią Miller, 111 m.

    www.youtube.com/watch?v=LnH4I97Qojc&feature=player_embedded
    www.youtube.com/watch?v=lci9oF6evps
    www.youtube.com/watch?v=e_1j7otqoqY
    www.youtube.com/watch?v=GzeISgld_TE
    www.youtube.com/watch?v=6nTujVu-JoY
    www.youtube.com/watch?v=VJJuuNRluHo
    www.youtube.com/watch?v=lZZa4fKx8zY
  • przycinek.usa 28.11.11, 07:35
    To jest nie do ogladania. przebrnalem przez 1-sza czesc i mam dosc. wole ten czas spedzic na ogladaniu TV i notowan.

    Uwazam, ze lepszym dokumentem jest to:
    home.comcast.net/~fotoszop/ks/Smolensk%20Crash%20Status%20Report.pdf
    ndb2010.files.wordpress.com/2011/11/smolensk-crash-status-report-25-11-11.pdf

    to jest to samo, tylko dwa osobne linki. Warto poslac znajomym w USA.

  • klip-klap 28.11.11, 19:01
    Ktos, kto twierdzi, ze pracuje w BOR udzielil wywiadu dla ND. Lektura jest, hmm szokujaca. Ale trzeba oddzielic sprawy operacyjne od opinii politycznych i plotek. Np. Gras wytknal, ze nie zgadza sie fragment o willi Schetyny (choc to akurat nic nie wnosi do glownych watkow). Sprawy operacyjne weryfikuja zolnierze na nfow.

    www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111125&typ=po&id=po27.txt
    www.nfow.pl/viewtopic.php?t=37508

    --
    Polityka i Gospodarka
  • leny20-4-7 13.12.11, 21:31
    jeden z moich znajomych jest wlasnie na konferencji, zlocie banksterówsmile i pisze do mnie tej tresci list:

    "Miałem dzisiaj okazję pogadać sobie z obywatelem Angoli (biały, korzenie portugalskie), który przyjechał do... z żona na seminarium, w którym uczestniczę. I cóż ja od niego słyszę, kiedy facet zaczyna szukać w pamięci informacji na temat Polski - otóż kojarzy "straszliwy wypadek lotniczy, w którym zginął Prezydent i Prezes banku centralnego - straszna historia". Zaimponowało mi, więc pozwalam mu mówić dalej a koleś sypie takie rzeczy: "Na Euronews widziałem póxniej materiał, z którego wynikało, że to właśnie Prezydent kazał pilotowi lądować mimo mgły i mimo zastrzeżeń wieży"

    (...) trzeba było widzieć jego minę kiedy dowiedział się, że Rosjanie wciąż nie oddali wraku: "Jak to?!". A potem dodał: "No może za 20 lat dowiecie się co się wydarzyło naprawdę...."

    coz wiecej dodac? chyba tyle, ze ten mój znajomy jest stosunkowo "antyspiskowy" i raczej malo-zainteresowny sama Katastrofa. a rozmawial, z synem jednej z najwazniejszych postaci Angoli. wyksztalconym i ambitnym mlodym czlowiekiem.


    ps. Angola to bardzo dobra lokalizacja do ewentualnej emigracji!!! tak na marginesie zaznaczam bo od lat sledze tamte tereny.




  • przycinek.usa 17.12.11, 20:27
    lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/374098,fizyka-smolenska-eksperymentalna
    W tej notce autor pokazuje zdjecia dowodzace, ze urwane skrzydlo spadlo na ziemie pionowo z gory. To oczywiste. Uszkodzenia galezi pokazuja wyraznie, ze skrzydlo nie mialo skladowej predkosci poziomej w momencie uderzenia w ziemie.

    Ale przeciez podobno samolot urwal skrzydlo na brzozie na wysokosci 5 metrow - zatem skladowa pozioma musiala byc, nie? -)

    Jesli skrzydlo spadlo sto kilkanascie metrow dalej od brzozy a urwalo sie na wysokosci 5 metrow - to musialo leciec lotem koszacym - )
    No, ale dowody wskazuja, ze nie bylo zadnego lotu koszacego.
    Czyli skrzydlo nie urwalo sie na brzozie, zatem urwalo sie pozniej.
    A poniewaz samolot lecial w gore, zatem to co go rozwalilo odbylo sie powyzej poziomu brzozy. A jesli samolot dolecial wyzej - to znaczy, ze nie bylo beczki.
    Czyli Macierewicz ma racje. I oczywiscie teoria brzozy znowu pada.

    Z ktorejkolwiek strony na to nie popatrzec, to zawsze teoria brzozy pada.

    Zeby sie nie okazalo, ze tupolev spadl w wyniku niezwyklego zbiegu okolicznosci - zlej pogodny, uderzenia w brzoze, wybuchu bomby i uderzenia rakieta. -)

  • przycinek.usa 17.12.11, 21:01
    (...) "Dwa wstrząsy, najpierw góra-dół, a potem wahnięcie skrzydeł zostały odnotowane zarówno w polskiej jak i rosyjskiej skrzynce parametrów lotu. Więc one były bezspornie. Na tyle, na ile znam dokumentację sprawy smoleńskiej to cechuje się ona tym, że w niewielkim stopniu faktografia jest fałszowana, ale w gigantycznym stopniu fałszowana jest interpretacja."

    (....)

    "Czy prokuratura wojskowa otrzymała efekty badań prof. Biniendy? Pytamy, bo prokurator Rzepa twierdzi, że czterokrotnie zwracał się do zespołu o materiały. Pan z kolei twierdzi, że pod koniec września przesłał pierwszą część, a na początku grudnia kolejną.

    Na wszelki wypadek, w związku z tą - także medialną - nazwijmy to niejasnością mogę przedstawić, jeśli to będzie oczywiście konieczne tzw. recepis. Potwierdza on, że kilkanaście dni temu dwie prezentacje ekspertów zespołu parlamentarnego zostały nagrane na dyski i przekazane do premiera, prokuratora generalnego, a także do prokuratora Pakulskiego (w tym ta z września została nagrana i wysłana powtórnie, bo za pierwszym razem uczyniliśmy to we wrześniu).

    W wypowiedzi płk. Rzepy mamy do czynienia z tzw. grą słowną. Jeśli przyjrzycie się Panowie bliżej tej wypowiedzi, to dostrzeżecie, że pozornie prokurator odpowiada na pytanie o materiały prof. Biniendy, ale dokładnie mówi "czterokrotnie zwracaliśmy się do zespołu o materiały". O czym innym mówi płk. Rzepa, a o co innego jest pytany.

    Poza tym materiały zostały przekazane nie "do wiadomości" prokuratury, ale zostały złożone w formie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. I do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Prokuratura lekceważy nie tylko te osoby, czy grupy, które w formę zawiadomienia do prokuratury ubierają swoje emocje. Tak się dzieje i jest to zrozumiałe. I trzeba cieszyć się z tego, że jest społeczna reakcja na to co się dzieje. Ale jest grupa osób, między innymi Zespół, którego pracami kieruję, która dysponuje możliwościami zebrana materiału dowodowego. Niestety również te działania są ignorowane."

    rebelya.pl/post/487/macierewicz-polskie-wadze-ukryy-jednoznaczne-do

    Kolejny wazny fragment:
    "Chciałbym zwrócić uwagę, że w słowach i zachowaniu Krasnokutskiego, ale także Plusnina widać bardzo wyraźnie, że mamy tam do czynienia z dwoma albo trzema ośrodkami decyzyjnymi. Na obszarze lotniska znajdują się różne formacje, a niektóre z nich nie są podporządkowane ani Krasnokuckiemu ani Plusninowi. W pewnym momencie, któryś z nich, zaczynając oczywiście od przekleństwa, mówi "ale co oni robią na tym pasie, weźcie ich z tego pasa"."

    Przypomnijmy, że jest bardzo wcześnie rano, sobota. Kontrolerzy opowiadali w zeznaniach, że było dość pusto, że byli zaspani, że wokół było spokojniej niż w zwykły roboczy dzień o tej porze, pustki itd.

    Tak, a tu nagle jakieś uzbrojone formacje biegają po pasie tego lotniska. W wymiarze służb mundurowych działo się tam tego dnia coś niezwykłego, a czego mechanizmu do dziś nie znamy.

    Możemy powiedzieć, że w momencie katastrofy na terenie lotniska, na pasie były jednostki, które według prawa, procedur nie powinny się tam znajdować, być może niektóre z nich w ogóle nie były związane z rejonem smoleńskim?

    Z całą pewnością tak możemy powiedzieć. I w ogóle nie były związane z funkcjami lotniczymi, jakie ten obszar spełniał.

    Z tego co Pan mówi wynika, że tam się spodziewano jakiegoś wydarzenia.

    Tak. Jest dalece uprawdopodobnione, że tak właśnie było. Tam spodziewano się jakiegoś wydarzenia.

    A jakie jest źródło informacji, że pierwszą jednostką na miejscu katastrofy był specnaz?

    To bardzo ważna informacja, niezwykle intrygująca. Wiemy to z zeznań świadków, którzy 10 kwietnia byli na miejscu katastrofy. Wydaje mi się, że pierwszym źródłem tej informacji byli miejscowi chłopcy, którzy byli w pobliżu lotniska i którzy zostali przepędzeni stamtąd przez żołnierzy specnazu. Jest taka ich wypowiedź zanotowana bodajże przez angielskiego dziennikarza. Słowa kilkunastoletnich chłopców można próbować podważać. Jest jednak i druga relacja świadcząca o tym, że jako pierwsi na miejscu byli żołnierze specnazu i jest już bardzo wiarygodna. Pochodzi od funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu."


    (...)

    Kilka dni przed naszą rozmową w Indiach znaleziono martwego Dariusza Szpinetę, eksperta lotniczego, który wypowiadał się na temat Smoleńska. Jak określił to jeden z blogerów "seryjny samobójca znów w akcji", przypominając śmierci chorążego Zielonki i szefa tajnej kancelarii w gabinecie premiera, Grzegorza Michniewicza. Czy Pana zdaniem te zgony można łączyć ze sprawą smoleńską?

    Nie ukrywam, że chciałbym wypowiadać się bardzo ostrożnie na temat prawomocności łączenia śmierci chorążego Zielonki, śmierci pana Michniewicza i śmierci byłego wiceministra infrastruktury pana Wróbla ze sprawą Smoleńska. Chociaż podejrzliwie patrzę na te zgony, to nie wydaje mi się, aby śmierć chorążego Zielonki i pana Michniewicza miały bezpośredni związek ze Smoleńskiem.

    Inaczej natomiast wygląda ostania kwestia, czyli śmierć pana Szpinety. Ten człowiek naprawdę był zaangażowany w sprawę Smoleńska i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Śledztwo powinno być prowadzone bardzo uważnie, ale niestety nie jest. W moim odczuciu jest to pierwsza ze spraw, które skłaniają do postawienia znaku zapytania odnośnie związku tej śmierci z tragedią smoleńską. Oczywiście poza śmiercią 96 ludzi na pokładzie.
  • przycinek.usa 17.12.11, 21:07
    to naprawde ciekawe z punktu widzenia manipulacji osobami uczestniczacymi w tych wydarzeniach:

    lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/374066,skandal-w-mon-euroidy-czyli-przebierancy
    mysle, ze nalezy w calosci to przeczytac - dlatego nie bede cytowal.
  • przycinek.usa 02.01.12, 02:31
    Na S24 pojawily sie dwa interesujace teksty - ktore bardzo prawidlowo rozwijaja kwestie oderwanego skrzydla i w interesujacy sposob wykazuja bzdurnosc tez komisji Millera.
    Osobiscie na miejscu 'ekspertow" millera zaczalbym sie powaznie obawiac o konsekewncje karne podpisania sie pod tym gniotem zwanym raportem millera.

    W pierwszym artykule Dabrowski mowi o slotach, urwanych - a wlasciwie odcietych dalej od miejsca, gdzie skrzydlo rzekomo "uderzylo" w brzoze:
    lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/377564,slot-2
    Drugi artykul dotyczy dystansu na jaki przelecialo oderwane skrzydlo:
    fotoszop.salon24.pl/377420,symulacje-czyli-skrzydla-fruwajace-po-salonie
    Szkoda, ze nie ma na ten temat szerszej dyskusji - przypuszczam jednak, ze ona sie pojawi.
    To jest zawsze kwestia czasu. Minie troche lat i zacznie sie dyskusja spoleczna i wtedy bedzie szansa, by autorzy raportu millera staneli przed sadem. Jaruzelskiego tez nikt nie mogl postawic przed sadem przez 30 lat. I co? Nie udalo sie? Udalo sie. Jest proces.
    Malo tego - wyszla cala prawda na jaw - wszystko wiemy - bo najwazniejsza jest prawda.
    Jestem pewny, ze wszyscy ci magistrowie i doktorzy z wojska stana przed sadem w odpowiednim czasie. Minie moze 10 lat, a moze 20, ale to sie stanie na pewno. Tak samo jak z Jaruzelskim. To samo stanie sie z Parulskim i spolka z prokuratury. Kto wie, moze czolowi politycy platformy tez beda w jakis spoosb powiazani?

    Dla przypomnienia lista osob z komisji millera:

    Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, powołana decyzją Ministra Obrony Narodowej na podstawie art. 140 ust. 1 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. Prawo lotnicze, w składzie:

    Przewodniczący 1. mgr inż. Jerzy Miller
    Zastępca 2. płk pil. mgr inż. Mirosław Grochowski
    Sekretarz 3. mgr Agata Kaczyńska
    Członkowie:
    4. ppłk pil. mgr inż. Robert Benedict
    5. ppłk lek. med. Bogusław Biernat
    6. mjr mgr inż. Dariusz Dawidziak
    7. mjr mgr inż. Leszek Filipczyk
    8. mgr inż. Bogdan Fydrych
    9. mgr Wiesław Jedynak
    10. prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek
    11. mjr mgr inż. Artur Kułaszka
    12. dr Agnieszka Kunert-Diallo
    13. dr inż. Maciej Lasek
    14. mgr inż. Krzysztof Lenartowicz
    15. mgr inż. Piotr Lipiec
    16. mgr inż. Edward Łojek
    17. kmdr rez. pil. mgr inż. Dariusz Majewski
    18. ppłk mgr inż. Dariusz Majewski
    19. mgr inż. Władysław Metelski
    20. ppłk dr inż. Sławomir Michalak
    21. ppłk rez. mgr inż. Mirosław Milanowski
    22. ppłk mgr inż. Cezary Musiał
    23. ppłk mgr inż. Janusz Niczyj
    24. ppłk rez. mgr inż. Maciej Ostrowski
    25. płk rez. mgr inż. Jacek Przybysz
    26. mjr rez. mgr inż. Jerzy Skrzypek
    27. mgr inż. Kazimierz Szostak
    28. mgr inż. Waldemar Targalski
    29. płk dr n. med. Olaf Truszczyński
    30. płk mgr inż. Mirosław Wierzbicki
    31. płk pil. rez. mgr inż. Andrzej Winiewski
    32. mgr inż. Wiesław Wypych
    33. dr inż. Stanisław Żurkowski
    34. dr hab. Marek Żylicz
  • leny20-4-7 07.01.12, 14:08
    (...) Rządowy tupolew z dwoma prezydentami RP − aktualnym i byłym prezydentem na wychodźstwie − bohaterską Anną Walentynowicz i kilkudziesięcioma innymi wybitnymi obywatelami spadł pono wypadkiem, bo we mgle podczas próby lądowania zahaczył skrzydłem o drzewo. Zahaczył, bo rosyjski kontroler upewniał pilotów, że są „na kursie i na ścieżce", ale nauczyliśmy się już nie wypominać tego Rosjanom, w końcu wiadomo, jacy są drażliwi, i jak bardzo naszym zachodnim sojusznikom zależy na tym, żeby polskie fobie nie komplikowały im stosunków z tak ważnym graczem światowej polityki.

    Kilka miesięcy po Tragedii Smoleńskiej inny tupolew, pod względem konstrukcji kadłuba identyczny jak ten nasz, podczas przymusowego lądowania zahaczył o lasek i skosił kilkadziesiąt drzewek, żłobiąc w nim sporą przecinkę − a skrzydła mu nie odpadły. Można zobaczyć zdjęcia z tego zdarzenia w Internecie.

    Można też znaleźć w sieci zdjęcia wraków różnych porównywalnych z tupolewem samolotów, które ulegały rozmaitym katastrofom. Spadały z wielkiej wysokości, zahaczały o maszty i domy, rozbijały się o zbocza gór. Przeważnie są one poharatane, ale w całości. A tupolew, który − załóżmy − stracił skrzydło wskutek zahaczenia o brzózkę, został dosłownie rozpylony, jakby ktoś jego szczątkami psiknął na lasek z jakiegoś gargantuicznego dezodorantu. Te zdjęcia także można zobaczyć.

    Może to wszystko ma swoje niezapalne wyjaśnienie. Może z jakiegoś powodu rzeczywiście skrzydło się urwało, może w tym akurat momencie uderzenie ciągu przestawianych przez pilota na maksymalną moc silników naprawdę mogło spowodować przewrócenie okaleczonego samolotu do góry nogami i anihilację kokpitu. A może, nawet jeśli oficjalna wersja jest tak monstrualnym kłamstwem, na jakie zakrawa, da się jednak znaleźć wyjaśnienie nie tak straszne, jak zbrodnia. Może Rosjanie coś sknocili podczas gwarancyjnego przeglądu tuż przed katastrofą, może wskutek tego coś pękło w chwili, gdy pilot chcąc ratować maszynę dał pełną moc...

    Nie wiem, nie jestem fachowcem. Wiem, że takie rzeczy się bada. Kiedy kapitan Wrona wylądował na Okęciu bez podwozia − w końcu głupstwo w porównaniu z katastrofą w Smoleńsku − lotnisko było przez półtora dnia zablokowane, niczego było wolno tknąć, zanim wszystkie okoliczności wypadku nie zostaną zbadane, a ślady zabezpieczone. Taki jest światowy standard postępowania.

    Gdyby polski rządowy tupolew rozbił się gdziekolwiek na obszarach cywilizowanych, każdy okruch zostałby najpierw starannie obfotografowany, sporządzono by szczegółową mapę, potem nakarmiono by tymi danymi wielkie komputery, które by odtworzyły proces rozpadania się maszyny co do ułamka sekundy i co do milimetra.

    Ale jak wiemy, niszczenie śladów zaczęło się już w pierwszej godzinie po tragedii. Nie przekopywano ziemi na metr w głąb, jak kłamała z sejmowej trybuny pani Kopacz (jeszcze wiele dni potem szczątki walały się po lesie i może walają się tam nadal) ale starannie wszystko wymieszano, zaorano, i metodycznie zniszczono resztki wraku. Wszystko przy pełnym współudziale polskich władz, które gorliwie wyrzekały się chęci jakiegokolwiek partycypowania w śledztwie, badaniu śladów i zapisów czy sekcjach zwłok, jakiejkolwiek ciekawości co do zdarzenia. Tak gorliwie, że posunęły się nawet do kuriozalnego ogłoszenia post factum maszyny wojskowego specpułku w locie specjalnym rejsowym samolotem cywilnym.

    Historia się nie powtarza, i proszę nie iść za daleko tropem dziejowych analogii. Generał Sikorski czy inni emigracyjni przywódcy nie spiskowali bezpośrednio przed zbrodnią ze Stalinem, żeby wyeliminować część kadry oficerskiej polskiego wojska, ani nic podobnego − nie byli więc żywotnie współzainteresowani, żeby zagadce zniknięcia kilkunastu tysięcy rodaków ukręcić jak najszybciej łeb. Nie mówiąc o tym, że bez wątpienia byli polskimi patriotami, oddanymi swej Ojczyźnie i jej interesy traktującymi jako nadrzędne, a nie drobnymi cwaniaczkami, którym udało się zrobić wielki skok na kasę państwa i rządowe stołki.
    Profesorowie, którzy dokonali obliczeń przedstawionych przez Macierewicza są uznanymi fachowcami, ale oczywiście mogli się mylić. Tylko nikt nie przedstawia żadnych innych obliczeń, nikt z nimi nie polemizuje na argumenty i fachową wiedzę. Jedynym powodem, dla którego mamy im nie wierzyć, jest chóralny rechot jaśnie oświeconych i fakt, że wyliczenia te przedstawił Macierewicz. Jedynym powodem, dla którego mamy nie myśleć o tragicznej zagadce, jest fakt, że „z oficjalnych materiałów śledztwa nie wynika". Nie wiem, czy widzieli Państwo ten żenujący spektakl, jakim był wywiad Moniki Olejnik z prokuratorem Seremetem: Panie prokuratorze, a Macierewicz mówi, że tupolew się rozpadł? Z oficjalnych materiałów śledztwa to nie wynika, odpowiada prokurator. A Macierewicz mówi też... Z oficjalnych materiałów śledztwa to nie wynika... A co może, kurwa mać, wynikać z oficjalnych materiałów śledztwa, jak w nich gówno w ogóle jest?! Zero najważniejszych dowodów, zero danych, nic − co w tej samej rozmowie, kilka minut później, pan prokurator generalny sam przyznał oględnymi słowy, że „czekamy na udostępnienie przez stronę rosyjską..." Jak by niby mogło cokolwiek wynikać, skoro „oficjalne materiały" i całe „śledztwo" było tylko udowadnianiem z góry założonej tezy winy pilota, niszczeniem i ukrywaniem wszystkiego, co do niej nie pasowało, oraz fabrykowaniem różnych świństw mających sugerować „naciski"?!

    Proszę wybaczyć, że się unoszę. Jak się nie unosić? Przecież wszystkie te „śledztwa", o którym nam może opowiadać pan Seremet, to jak w tej anegdocie Suworowa: skąd pan bierze pieniądze? Z kasetki. A skąd się biorą pieniądze w kasetce? Żona wkłada. A żona skąd ma pieniądze? Ja jej daję. A pan skąd bierze pieniądze? Wyjmuję z kasetki. Kasetka nazywa się MAK, względnie generał Anodina. A wszystko, co z tej kasetki wychodzi, jest równie wiarygodne, jak tamto wyjaśnienie Stalina: „rozbiegli się. Może uciekli do Mandżurii"...

    Nie, to przecież niemożliwe, żeby Putin i jego czekiści mogli robić takie rzeczy. No, otruć Litwinienkę, wysadzić parę domów w Moskwie, żeby był pretekst do zaorania Czeczenii, to jeszcze, ale nie TO. Nie można w to uwierzyć. Trzeba myśleć rozsądnie. Jasne, wszyscy chcemy myśleć rozsądnie, wszyscy chcemy wierzyć, że to niemożliwe. No, prawie wszyscy − poza smoleńskimi wdowami i poza tymi, których rozmiar tego kłamstwa tak poraził i przeszył, że, jak Ewę Stankiewicz czy Joasię Lichocką zamienił w mickiewiczowskie upiory, próbujące kąsać rodaków i zarażać ich tym, co wszak najnormalniejsze, najoczywistsze, najbardziej ludzkie, ale właśnie dlatego − nie do przyjęcia, bo burzy cały porządek świata. A przecież trzeba żyć normalnie.

    Żeby nie zburzyć tego porządku, żeby żyć normalnie, staliśmy się − Polacy − świniami, gremialnie lejącymi od miesięcy na groby naszych wielkich rodaków, porozrywanych w rozbitym samolocie, i na zagadkę ich śmierci. Przecież oni już nie żyją − więc czego jeszcze chcą? Pochowaliśmy ich, pokazując, że państwo polskie jest dość sprawne, by rozdystrybuować po cmentarzach i kryptach 96 trumien, wykonaliśmy egzaltowane gesty żałoby, i już, wystarczy, i won z naszej pamięci! − wojny przecież ruskim nie wypowiemy...

    Próbujemy żyć normalnie. Być realistami. Prowadzić politykę. Nie wierzyć w złe, a tym bardziej w najgorsze, zracjonalizować jakoś kłamstwa, niszczenie dowodów, zacieranie śladów i kolaborację w tym haniebnym dziele demokratycznie wybranego polskiego rządu. Przynajmniej do momentu, kiedy któraś ze światowych potęg nie uzna, że zauważenie tego, co się stało, jest w jej interesie. Że teraz się akurat Zachodowi opłaci odpalić Polskę jak podłożony pod ruskie siedzenie kapiszon, bez oczywiście cienia troski o to, jak się to skończy dla tego kapiszona − wtedy nagle trafią na stół zdjęcia satelitarne, ekspertyzy i stwierdzenia tego, co oczywiste.

    frag
  • sevenseas 07.01.12, 15:59

    www.ft.com/cms/s/2/b4b5a2aa-26cb-11e1-9ed3-00144feabdc0.html#axzz1idAIB19K

    Zostawiam to bez komentarza. Jesli ktos jest zainteresowany tematem, polecam poczytac Jurgena Rotha.
    --
    " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
  • leny20-4-7 07.01.12, 16:45
    dobrze, ze podlinkowales ten text z ft. wielu ludziom na swiecie, wliczajac mase Polakow, wydaje sie, ze Rosja to Moskwa ewentualnie Pitra, a rzadzi nia Car Putin zamiennie z malym Miskiem. waluta to rubel, ropa badz gaz...a to tyle ma wspolnego z prawda co Prawda albo Gazeta z rzeczywistoscia. jednak taka ignorancja stawia mur w dyskusji gdyz kazda watpliwosc np. w kontekscie Katastrofy Smolenskiej 2010 konczy sie zarzutem "przeciez Putin ich nie zabil", etc. malo kto wie ile osrodkow wladzy, jakie tarcia i o jakie wplywy sa toczone na obszarze tylu mln km, przez tyle glow wychowywanych przez tyle lat knutem*. traktowanie Rosji, jej przywodcow czy w jakis mierze nawet mieszkancow nasza zachodnio-europejska miara bywa zwodnicze.

    w kazdym razie przeslanie jest takie, ze jak nasi "sojusznicy z zachodu" uznaja ze dla nich to sie "oplaci" to bedziemy wiedziec wiecej. przyklad komisji kongresu, opisany w podlinkowanej publicystyce powyzej, jest znamienny.

    * pl.wikipedia.org/wiki/Knut_(bat) to dla tych, ktorzy znowu cos opacznie odczytaja.
  • przycinek.usa 12.01.12, 04:32
    Istnieja dodatkowe i NIEODCZYTANE informacje w TAWS i FMS. I Macierewicz o tym mowi tutaj:

    zascianek.salon24.pl/380513,wystarczy-tych-klamstw-i-dezinformacji
    Istnieja i mozna je odzyskac!
  • extremeconcept.pl 12.01.12, 12:17
    A ja tylko wspomnę oponując od ogromu teorii - żadna czarna skrzynka nie przewiduje przekalibrowania urządzeń naziemnych - np... Radiolatarni.
    --
    Radical News
    www.extremeconcept.pl
  • viper39 12.01.12, 14:17
    przycinek.usa napisał:

    > Istnieja dodatkowe i NIEODCZYTANE informacje w TAWS i FMS. I Macierewicz o tym
    > mowi tutaj:
    >
    > rel="nofollow">zascianek.salon24.pl/380513,wystarczy-tych-klamstw-i-dezinformacji
    > Istnieja i mozna je odzyskac!

    no dobra, wielu z nas ma juz opinie wyrobiona, niezalezni experci twierdza ze to nie byl wypadek ani wina pilotow, wiadomo ze raport millera to stek bzdur i moglby on zrobic wrazenie tylko na 1-wszo klasistach szkol podstawowych ....
    i co dalej? i co z tego? czy cos dalej sie wydarzy? rozpocznie sie nowe sledztwo? a moze ktos za te przekrety zostanie ukarany?????
    no jakos nie wierze.... rzadzi w Polsce banda zlodzieji i bandytow, robi z ludzi balwanow ale jak widac ludziom to ODPOWIADA!!.... bo inaczej bylo by ... no wlasnie inaczej...



    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 12.01.12, 16:21
    No czy ja wiem? W jednej dziedzinie zycia - pytanie co dalej jest istotne - w biznesie.
    Ale sprawa katastrofy to nie jest biznes - a raczej kwestia poznawcza i moze nawet honorowa.
    Ja nie przewiduje zadnych konsekwencji - chce znac prawde. Chce wiedziec kto to zrobil - bo dalej nie wiadomo. Chce wiedziec konkretnie, czy zrobil to Parulski z kolegami, czy Miller z Arabskim byli prowadzacymi, czy Rosjanie dostarczyli C4 i jak to sie konkretnie odbylo.
    Chce wiedziec, czy to byla rakieta z Miga - a moze wszystko razem do kupy. A co dalej to mnie nie obchodzi.
  • viper39 12.01.12, 16:40
    przycinek.usa napisał:

    > No czy ja wiem? W jednej dziedzinie zycia - pytanie co dalej jest istotne - w b
    > iznesie.
    > Ale sprawa katastrofy to nie jest biznes - a raczej kwestia poznawcza i moze na
    > wet honorowa.
    > Ja nie przewiduje zadnych konsekwencji - chce znac prawde. Chce wiedziec kto to
    > zrobil - bo dalej nie wiadomo. Chce wiedziec konkretnie, czy zrobil to Parulsk
    > i z kolegami, czy Miller z Arabskim byli prowadzacymi, czy Rosjanie dostarczyli
    > C4 i jak to sie konkretnie odbylo.
    > Chce wiedziec, czy to byla rakieta z Miga - a moze wszystko razem do kupy. A co
    > dalej to mnie nie obchodzi.

    hmm... nie wiem jak Ty ale dla mnie to sprawa oczywista kto za tym stoi, a to czy jakis mniejszy gosc ktoremu kazano pociagnac za przyslowiowy "spust" dokonal ostatecznego aktu to juz nie ma znaczenia
    jesli oni maja nie poniesc zadnych konsekwencji to po co wogole zajmowac sie jakas sprawa?
    po co wogle dochodzic czegokolwiek?
    wyraznie trzeba bedzie czekac na nastepnych ktorym spadnie samolot czy inne niespodziewane samobuje beda sie dziac....(jak sie ktos wychyli)

    pytanie czy opozycja w Polsce jest tak slaba? czy tez byla komuna (stare uklady ktore dopuscily do wladzy po-paprancow i innych tam...) nadal bardzo mocna?
    czy wogole wybory w Polsce sa wyborami czy z gory ustalony jest wynik?

    no i ostatnie pytanie... czy juz czas "obstalowac kosy na sztorc"?
    (i czy ktokolwiek tam jeszcze sie zostal kto by wogole chcial walczyc... czy juz Polska jest stracona...)

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 13.01.12, 06:44
    > hmm... nie wiem jak Ty ale dla mnie to sprawa oczywista kto za tym stoi, a to c
    > zy jakis mniejszy gosc ktoremu kazano pociagnac za przyslowiowy "spust" dokonal
    > ostatecznego aktu to juz nie ma znaczenia


    Dla mnie to nie jest takie oczywiste.
    Wcale nie jestem pewien, czy to byla akcja Ruskich, czy tez zainicjowal to Tusk.
    Tusk musial o tym wiedziec. Polska strona musiala o tym wiedziec, bo zdjeli ochrone.
    Ja nie wierze w to, zeby premier panstwa nie wiedzial o takiej akcji. Musial wiedziec. Pytanie tylko - kto kim manipulowal i jak wygladaly decyzje. Czy to bylo tak, ze Putin zaproponowal Tuskowi i Tusk sie momentalnie zgodzil a Putin zaraz go nagral. Czy tez moze to bylo tak, ze Tusk zaproponowal a Putin wykorzystal okazje? I kto ostatecznie samolot rozwalil - bomba zamontowana w specpulku, czy bomba zamontowana w Rosji? Jest jeszcze teoria rakiety paliwowej za ktora swiadczy wykres przyspieszenia pionowego. Ciekawe...
  • viper39 13.01.12, 14:04
    przycinek.usa napisał:

    > > hmm... nie wiem jak Ty ale dla mnie to sprawa oczywista kto za tym stoi,
    > a to c
    > > zy jakis mniejszy gosc ktoremu kazano pociagnac za przyslowiowy "spust" d
    > okonal
    > > ostatecznego aktu to juz nie ma znaczenia
    >
    >
    > Dla mnie to nie jest takie oczywiste.
    > Wcale nie jestem pewien, czy to byla akcja Ruskich, czy tez zainicjowal to Tusk
    > .

    moze niezbyt jasno sie wyrazilem...
    dla mnie oczywiste jest to ze to byla kolaboracja miedzy ruskimi i polakami... kto osobiscie kolaborowal to nie istotne, napewno byli to ludzie z rzadu tuska, byc moze i tusk miedzy nimi
    to bylo przygotowywane przez kilka miesiecy
    wyglada na to ze bylo to przygotowane dobrze, i operacja sie udala... malo tego nikt do tej pory nie puscil pary z geby
    ot widac ze w po-mafia jest niezla

    > Tusk musial o tym wiedziec. Polska strona musiala o tym wiedziec, bo zdjeli och
    > rone.
    > Ja nie wierze w to, zeby premier panstwa nie wiedzial o takiej akcji. Musial wi
    > edziec.

    tu sie zgadzamy...

    > Pytanie tylko - kto kim manipulowal i jak wygladaly decyzje. Czy to byl
    > o tak, ze Putin zaproponowal Tuskowi i Tusk sie momentalnie zgodzil a Putin zar
    > az go nagral. Czy tez moze to bylo tak, ze Tusk zaproponowal a Putin wykorzysta
    > l okazje?

    czy to ma jakies znaczenie? ja mysle ze oboje wykorzystali okazje, zrobiono to z premedytacja, a wiec to bylo morderstwo...

    > I kto ostatecznie samolot rozwalil - bomba zamontowana w specpulku, c
    > zy bomba zamontowana w Rosji?

    hmm... wiesz to tez bym chcial wiedziec... to jest ten szczegolik ktory byloby fajnie znac...

    > Jest jeszcze teoria rakiety paliwowej za ktora sw
    > iadczy wykres przyspieszenia pionowego. Ciekawe...

    w tej chwili to wszystko jest tak ladnie rozwalone, wrak rozwalony i zardzewialy... lezal sobie pod golym niebem... manipulowano czarnymi skrzynkami... manipulowano mediami...
    no i nadal nie chca informacji od Amerykanow... czyzby to byla wieksza BOMBA niz nam sie wdaje?


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • notsofast 12.01.12, 23:09
    Przepraszam, ale eksperci niezależni są chyba jedynie od praw fizyki - słynny hamerykański profesor niestety dołączył do grona ufologów twierdząc, że odłamana końcówka skrzydła wykonała skręt w miejscu o 45 stopni. Ale na potrzeby oświecania ludu po remizach podczas objazdówek Macierewicza ten poziom analizy wystarczy... Z przykrością muszę stwierdzić, że wystarczy również by robić za prawdę na tym forum.
  • llukiz 13.01.12, 00:40
    notsofast napisał:

    A to żeś się nagle spodziewanie zaktywizował smile
  • notsofast 13.01.12, 07:31
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • bagracz 13.01.12, 09:14
    notsofast napisał:

    > kolega tez z tych ktorych ruscy agenci wyskakuja z lodowki? Wspolczuje i zazdro
    > szcze zarazem!

    Weź się w garść kolego i pisz z sensem. Wycieczki osobiste w stosunku do wszystkich myślących inaczej, świadczą o braku rzeczowych argumentów. I kolega zapewne doskonale o tym wie.


    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • notsofast 13.01.12, 14:03
    To że odpowiadałem w ten sposób na absurdalną osobistą wycieczkę już zapewne Cie nie razi?
  • bagracz 13.01.12, 14:41
    notsofast napisał:

    > To że odpowiadałem w ten sposób na absurdalną osobistą wycieczkę już zapewne Ci
    > e nie razi?

    A czego się spodziewałeś w odpowiedzi na to bełkot o ufologach i wstrętnym Maciarewiczu? Chyba niepotrzebnie się odezwałem.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • notsofast 13.01.12, 19:29
    Uwaga o ufologach ma solidne, metytoryczne postawy. ford.salon24.pl/378090,upadek-biniendy Czy za atakiem na mnie stoją równie mocne argumenty?
  • bagracz 14.01.12, 18:24
    notsofast napisał:

    > Uwaga o ufologach ma solidne, metytoryczne postawy.

    Kolega tak na poważnie? Wiedziałem, że niepotrzebnie się odezwałem.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • glupi_jasio 14.01.12, 15:28
    notsofast napisał:

    > Przepraszam, ale eksperci niezależni są chyba jedynie od praw fizyki - słynny h
    > amerykański profesor niestety dołączył do grona ufologów twierdząc, że odłamana
    > końcówka skrzydła wykonała skręt w miejscu o 45 stopni. Ale na potrzeby oświec
    > ania ludu po remizach podczas objazdówek Macierewicza ten poziom analizy
    > wystarczy... Z przykrością muszę stwierdzić, że wystarczy również by robić za
    > prawdę na tym forum.


    Notsofast,

    Powiem tak: nie mam pojęcia, jak oni dostali te 12 metrów, to odległość bardzo trudna do wytłumaczenia. Znacznie istotniejsze jest to, że do tego, żeby dostać 110 metrów z raportu MAK trzeba elastyczności Artymowicza (i nie jest to komplement, skoro facet udowodnił we wrześniu, całkiem na serio, że brzoza jako wielokrotnie wytrzymalsza od skrzydła (wg niego) - musiałaby przetrwać zderzenie... - cóż, przedobrzył ciut w swojej elastyczności wink ). Te 110 metrów to tym ciekawszy wynik, że by tyle przelecieć, skrzydło musiałoby lotem koszącym przenikać przez korony drzew, czego całkiem nie było widać w śladach. No i lecieć jak kamień, a nie jak kawał blachy, z tendencją do ustawiania się poprzecznie do kierunku lotu.

    Przechodząc od tej detalicznej kwestii, do kwestii ogólnej: jeśli chcesz rzetelnie oceniać wyniki Zespołu, to porównaj je z tym, co jest z drugiej strony, Putino- MAKowskiej / Tuskowsko-Millerowskiej-Parulskiej.

    A z tej drugiej strony jest taka sytuacja:

    1. Analiza losu brzozy: "jak walnęło, to urwało".

    2. Kluczowa sprawa: sekcja zwłok: kłamstwo Kopacz o wspólnych sekcjach- ruski zakaz otwierania trumien, utrwalany przez Parulskiego - sekcja Z. Wassermana po półtora roku, pokazująca fałsz ruskich dokumentów sekcyjnych. Czyli - fałsz dowodu.

    3. Zapisy CVR: wszystko wskazuje na to, że podstawowe tezy oficjalnej "wersji naciskowej", zakładające obecność G. Błasika w kokpicie - właśnie rozsypują się w pył po ekspertyzie z IES im. Sehna w Krakowie.

    To nie wszystko, ale nie chcę się rozpisywać nad miarę. Już z tych 3 punktów widać, że o ile Zespół Macierewicza może się gdzieś mylić, to strona, którą reprezentujesz - zwyczajnie łże. A druga różnica jest taka, że ta oficjalna strona reprezentuje Polskę i ma zobowiązania prawne dbania o rzetelność, jakość, bezpieczeństwo, praworządność i interes publiczny, a Zespół opiera się na spontanicznej aktywności obywatelskiej.

    Podsumowując, jeśli wg Ciebie Zespół ma wyniki do remizy (swoją drogą, co masz przeciw remizom?) to MAK, Parulski, J. Miller, E. Klich - mają wyniki dobre dla politruków w kołchozach. Pasuje Ci ten język dialogu?


  • godziogodzio 14.01.12, 16:38
    > Powiem tak: nie mam pojęcia, jak oni dostali te 12 metrów,

    Tutaj jest to dość obrazowo opisane.
    fotoszop.salon24.pl/377420,symulacje-czyli-skrzydla-fruwajace-po-salonie
    Istotą sił, które powodują błyskawiczne opadnięcie skrzydła w tej hipotetycznej sytuacji (samolot przeleciał nad brzozą, bez żadnego z nią kontaktu, w związku z czym nie mógł stracić końcówki skrzydła w tym miejscu) jest załamanie przepływu laminarnego powietrza wokół skrzydła i wywołanie turbulencji, które zaczynają z ogromną siłą hamować skrzydło co powoduje jego szybki upadek.

    Dyskusja pod wątkiem rozwiewa potencjalne wątpliwości, kto posługuje się aparatem naukowym a kto usiłuje wprowadzić zamieszanie i ruską propagandę.
  • notsofast 14.01.12, 19:15
    W dyskusji pod wątkiem autor wątku unika jak może odpowiedzi na pytanie dlaczego w najbardziej znanym podobnym przypadku(crash test DC7) "załamanie przepływu laminarnego powietrza wokół skrzydła i wywołanie turbulencji" nie sprowadziło końcówki skrzydła do parteru i leci jak na złość dość wysoko(odpada argument o konieczności przenikania koron drzew) i daleko. Jak ktoś chciałby poczytać więcej o tym jak kuriozalną i w sumie nieudolną próba manipulacji są "symulacje" zespołu to polecam: ford.salon24.pl
  • glupi_jasio 14.01.12, 22:17
    godziogodzio napisał:

    > > Powiem tak: nie mam pojęcia, jak oni dostali te 12 metrów,
    >
    > Tutaj jest to dość obrazowo opisane.
    > fotoszop.salon24.pl/377420,symulacje-czyli-skrzydla-fruwajace-po-salonie
    > Istotą sił, które powodują błyskawiczne opadnięcie skrzydła w tej hipotetycznej
    > sytuacji (samolot przeleciał nad brzozą, bez żadnego z nią kontaktu, w związku
    > z czym nie mógł stracić końcówki skrzydła w tym miejscu) jest załamanie przepł
    > ywu laminarnego powietrza wokół skrzydła i wywołanie turbulencji, które zaczyna
    > ją z ogromną siłą hamować skrzydło co powoduje jego szybki upadek.
    >
    > Dyskusja pod wątkiem rozwiewa potencjalne wątpliwości, kto posługuje się aparat
    > em naukowym a kto usiłuje wprowadzić zamieszanie i ruską propagandę.

    Dzięki za info; zaznaczam tylko, że 12 metrów to niezwykły wynik, za który bym sobie nie dał ręki uciąć, nie widzę zresztą takiej potrzeby, bo istotne (nie)prawdopodobieństwo spadku końcówki skrzydła 110 metrów za brzozą.

    Nota bene, doradzam pewną wstrzemięźliwość z konstruktywnymi scenariuszami zamachu, bo można się łatwo wpuścić, natomiast proponowałbym teraz skupienie się na podejściu od drugiej strony, to znaczy kłamstw i oszustw w śledztwie i znalezieniu ich przyczyn. Ludzie odpowiedzialni za złamanie procedur i niedopełnienia obowiązków od Tuska przez Klicha do Parulskiego dobrze wiedzą dlaczego się tak, a nie inaczej zachowali.



  • notsofast 15.01.12, 00:24
    > Nota bene, doradzam pewną wstrzemięźliwość z konstruktywnymi scenariuszami zamachu.

    Oczywiście rozumiem, że co bardziej trzeźwo myślący "spiskowcy" chcieliby czym prędzej zapomnieć o i teorii od "10 do 12m", ale obawiam się, że nie będzie tak łatwo. Wygląda bowiem na to, że "zespół" zamierza na tym idiotycznym założeniu oprzeć swoje dalsze analizy. Śmiechu będzie co niemiara. smile

    > Atakujesz i usiłujesz poniżyć, wręcz zgnoić wyłącznie obywatelski zespół badający katastrofę.
    Zapomniałeś dodać jeszcze "apolityczny i niezależny". smile Ten zespół niczego nie bada, tylko tworzy fikcję na polityczne zamówienie. A co do oficjalnego śledztwa i raportu, to na pewno nie wszystko było/jest takie jakie bym sobie wyobrażał. Jasna sprawa - przy kwestii tej wagi każdy próbuje ugrać coś w swoją stronę. Jednak nie są to nadużycia/zaniedbania na tyle istotne żeby z ich powodu rozdzierać szaty albo snuć niestworzone historię o zamachu.
  • glupi_jasio 15.01.12, 00:30
    notsofast napisał:

    > > Nota bene, doradzam pewną wstrzemięźliwość z konstruktywnymi scenariuszam
    > i zamachu.
    >
    > Oczywiście rozumiem, że co bardziej trzeźwo myślący "spiskowcy" chcieliby czym
    > prędzej zapomnieć o i teorii od "10 do 12m", ale obawiam się, że nie będzie tak
    > łatwo. Wygląda bowiem na to, że "zespół" zamierza na tym idiotycznym założeniu
    > oprzeć swoje dalsze analizy. Śmiechu będzie co niemiara. smile


    Facet, nie do Ciebie pisałem, zaczynasz mnie nużyć swoją nachalnością i ogólnym prostactwem. Ostrzegam lojalnie: za dalsze kpiny ze sprawy tej katastrofy i śledztw wywalę Cię bez litości.

  • notsofast 14.01.12, 19:26
    > . - cóż, przedobrzył ciut w swojej elastyczności wink
    Jakieś argumenty? Bo to że końcówka skrzydła mogła zyskać nawet parę metrów wysokości bezpośrednio po oderwaniu tłumaczy paraboliczną trajektorię.

    > kamień, a nie jak kawał blachy, z tendencją do ustawiania się poprzecznie do kierunku lotu.
    Raczej do obracania się wokół środka ciężkości.

    > Przechodząc od tej detalicznej kwestii, do kwestii ogólnej: jeśli chcesz rzetel
    > nie oceniać wyniki Zespołu, to porównaj je z tym, co jest z drugiej strony, Put
    > ino- MAKowskiej / Tuskowsko-Millerowskiej-Parulskie

    Niby dlaczego? Jeśli założymy że komisje mogą kłamać, to czy wynika z tego że mamy wierzyć w konfabulacje okołomaciewiczowskie?

    Zespół Macierewicza może się gdzieś mylić, to strona, którą repre
    > zentujesz - zwyczajnie łże.

    Niestety w mojej opinii wygląda na to, że sprawy mają się odwrotnie(zakładając że reprezentuje kogoś poza samym sobą).
  • glupi_jasio 14.01.12, 22:07

    Notsofast - jak mi odpowiadasz, to wpierw przeczytaj co Ci napisałem, konieczność tłuczenia tego samego tekstu po kilkakroć niszczy sens dyskusji i irytuje.

    notsofast napisał:

    > > . - cóż, przedobrzył ciut w swojej elastyczności wink

    > Jakieś argumenty?

    Powtarzam, co napisałem: Artymowicz wywiódł uczenie, analizując gięcie belki belką (he he he), że brzoza jest kilkakrotnie mocniejsza, niż skrzydło. Trywialnego wniosku, że oznacza to, że brzoza musiałaby przetrwać zderzenie nie zauważył.

    Taki to pseudo-ekspert od wszystkiego, bardzo, bardzo giętki.



    > Bo to że końcówka skrzydła mogła zyskać nawet parę metrów wysokości bezpośrednio po oderwaniu tłumaczy paraboliczną trajektorię.
    >


    Że co? Jaką paraboliczną? Co Ty za bzdury opowiadasz?




    > > kamień, a nie jak kawał blachy, z tendencją do ustawiania się poprzecznie
    > do kierunku lotu.


    > Raczej do obracania się wokół środka ciężkości.

    Bo? wink

    Jak to wyjaśnisz? Tylko mi nie linkuj, wytłumacz jak Ty to rozumiesz, jeśli rozumiesz.


    > > Przechodząc od tej detalicznej kwestii, do kwestii ogólnej: jeśli chcesz
    > rzetel
    > > nie oceniać wyniki Zespołu, to porównaj je z tym, co jest z drugiej stron
    > y, Put
    > > ino- MAKowskiej / Tuskowsko-Millerowskiej-Parulskie
    >
    > Niby dlaczego? Jeśli założymy że komisje mogą kłamać,

    To nie jest założenie, to jest fakt.

    > to czy wynika z tego że mamy wierzyć w konfabulacje okołomaciewiczowskie?

    W nic wierzyć nie musisz, natomiast jeśli chcesz być brany poważnie, to zmierz różne wersje i raporty porównywalną miarą. Atakujesz i usiłujesz poniżyć, wręcz zgnoić wyłącznie obywatelski zespół badający katastrofę. Wobec otwartych kłamstw ludzi którzy mają do dyspozycji aparat państwa i związane z tym zobowiązania - zachowujesz obojętność. Takie zakłamanie wag czyni z Ciebie żołnierza putinowskiego interesu na tym forum. Tak to wygląda, nieciekawie dość dla Ciebie.



    > Zespół Macierewicza może się gdzieś mylić, to strona, którą repre
    > > zentujesz - zwyczajnie łże.
    >
    > Niestety w mojej opinii wygląda na to, że sprawy mają się odwrotnie(zakładając
    > że reprezentuje kogoś poza samym sobą).

    Masz pecha, bo kłamstwa (nie błędy) strony putinowsko-tuskowej są już dowiedzione i te ustalenia mają już status faktów.

    Ostatnia sprawa: za dużo ważnego się teraz dzieje w tej sprawie, bym miał tracić czas na jałowe przegadywanie; więc możesz liczyć na moją odpowiedź jedynie wtedy, jeśli napiszesz coś sensownego.

  • notsofast 14.01.12, 23:59
    Trywialnego wniosku, że oznacza to, że brzoza musiałaby przetrwać zderzenie nie zauważył.

    Oczywiście że zauważył. I to właśnie w swoich najwcześniejszych wpisach.
    fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle

    > Taki to pseudo-ekspert od wszystkiego, bardzo, bardzo giętki.
    Masz coś jeszcze na poparcie tej tezy czy też zmieniłem wyobrażenie o giętkości A.?
  • glupi_jasio 15.01.12, 00:34
    notsofast napisał:

    > Trywialnego wniosku, że oznacza to, że brzoza musiałaby przetrwać zderzenie nie
    > zauważył.
    >


    > Oczywiście że zauważył. I to właśnie w swoich najwcześniejszych wpisach.
    > fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle

    No właśnie, on udowodnił, że brzoza przetrwała, a ona leży przecięta; tym samym Artymowicz udowodnił chyba że Rosjanie ją ścieli potem, albo że nie rozumie, co pisze. Miał udowodnić, że skrzydło padło, ale przegiął i udowodnił, że brzoza ustała.

    A Ty udowodniłeś, że niczego, ani w ząb z tej sprawy nie rozumiesz. Więc lepiej waż wpisy i słowa.

  • notsofast 15.01.12, 01:48
    > No właśnie, on udowodnił, że brzoza przetrwała, a ona leży przecięta;
    No jak leży, skoro stoi/stała? 0.s.dziennik.pl/pliki/1746000/1746910-brzoza.jpg Nieszczególnie czyste cięcie, nieprawdaż? Przecięcie to nie to samo co złamanie. A skoro złamanie, to niekoniecznie miało miejsce w momencie kontaktu ze skrzydłem. To wszystko bardzo ładnie A. opisał i opatrzył linkiem do hamerykańskiego crash-testu w którym w dość zbliżonych warunkach słup telefoniczny najpierw urywa kawałek skrzydła a potem dopiero się łamie.

    > A Ty udowodniłeś, że niczego, ani w ząb z tej sprawy nie rozumiesz.
    Zanim zaczniesz formułować takie osądy najpierw racz przeczytać tektsty, które chcesz krytykować. Inaczej krytyka może wypaść tak jak na załączonym obrazku.


  • llukiz 15.01.12, 09:48
    > No jak leży, skoro stoi

    Przecież o tym dyskusja już była.

    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,130548140,130662841,Re_NIE_No_jak_mozesz_tak_mowic_.html
    Zresztą nie możliwe z powodu praw fizyki było złamanie bez przecięcia. Tu masz zdjęcia tej samej brzozy wykonane bez udziwnionego konta, które klarownie pokazują jak ta brzoza wyglądała.
    smolensk.ws/blog/189.html
    Co do treści tam zamieszczonych to nie wnikam, bo dla mnie to nie do sprawdzenia.
  • llukiz 15.01.12, 09:49
    > zdjęcia tej samej brzozy wykonane bez udziwnionego konta

    oczywiście kąta smile
  • glupi_jasio 15.01.12, 14:34
    Oczywiście - całkowity brak ciągłości pnia mówi o tym, że brzoza została przecięta.

    Przełom z drzazgami jest normalnym scenariuszem przy udarowym ścinaniu drewna.

    Notsofast odjechał z krainy pancernych brzóz w krainę pancernych drzazg, w której skrzydłu dużego odrzutowca oparła się drzazga grubości kilku cm, która potem uległą ciężarowi korony brzozy. To jest tak zwana pancerna drzazga Artymowicza, który, przypomnijmy, udowodnił z całą powagą stanowiska, że brzoza jest 4,4 razy wytrzymalsza od skrzydła, więc go odcięła. Tylko "zapomniał", że w tym scenariuszu - gięcia belki belką, który uznał za naukowy, ścisły, słuszny - brzoza musiałaby przetrwać zderzenie i stać nieprzecięta. "Ekspert", zwyczajnie, nie ma żadnego głębszego pojęcia o zagadnieniach wytrzymałości i nie wiedział, że w sytuacji zderzenia decydującą rolę gra wytrzymałość drewna na ścinanie, a nie na zgniatanie / rozciąganie. Ot, kopał dołek pod Biniendą, a sam w niego wpadł.


  • notsofast 15.01.12, 17:01
    > sytuacji zderzenia decydującą rolę gra wytrzymałość drewna na ścinanie, a nie na zgniatanie / rozciąganie.

    Potrafisz jakoś uzasadnić ten pogląd czy też po prostu powtarzasz po różnych niegraczach, którym uwidziało się mylić skrzydło Tupolewa z siekierą? Dowiedz się może jaka była szerokość pierwszej podłużnicy w skrzydle a sam zobaczysz jak głupie jest to założenie - z równym powodzeniem mógłbyś próbować ściąć drzewo własnym czołem. Co do wiarygodności wyliczeń YKW, to pochwalił je niezależny od sprawyt ekspert od modelowania takiech właśnie zdarzeń fizycznych. Ktoś wyraził jakiś pogląd w sprawie jakości obliczeń Binendy? Ba... Czy ktoś je w ogóle widział? Ostatnio Kano dał się przyłapać na tym, że jeden z wykresów niby pochodzacych z symylacji został najzwyczajniej na świecie... narysowany. Całkiem więc niewykluczone, że zespół używa tego swojego DYNA3D wyłącznie jako programu do animacji smile
  • llukiz 15.01.12, 21:15
    > iał? Ostatnio Kano dał się przyłapać na tym, że jeden z wykresów niby pochodzac
    > ych z symylacji został najzwyczajniej na świecie...

    nie znam sprawy, ale od razu mi się przypomina historia z upublicznionymi nagraniami z kokpitu, w których jako dźwięk silników nałożono powtarzającą się sentencję szumu. Czyli ktoś wyizolował głosy, a następnie nałożył na nie powtarzający się szum, by wyglądało to na nagranie z kokpitu. I to wszystko w oficjalnej ścieżce dźwiękowej która jest na youtube. I nikogo to nie dziwi, to jest najlepsze. Cały czas ten sam dźwięk nie zależnie od zwiększenia ciągu.
    www.youtube.com/watch?vshockfVePVH7Jxk&feature=related
    I to jest też ładne. Zrobili symulacje jak nic się nie dzieje ściętemu w realu drzewu
    www.youtube.com/watch?v=8CBC92-3blI
  • llukiz 15.01.12, 21:33
    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,121655153,,Czy_ktos_sie_wsluchal_w_silniki_w_prezentacji_.html?v=2
  • notsofast 16.01.12, 01:46
    Wybacz, ale to są wynurzenia i "analizy" klasy FYM-a. Bez odbioru zanim nie nauczysz się odróżniać symulacji od prezentacji grafika stacji telewizyjnej.
  • glupi_jasio 15.01.12, 22:05
    notsofast napisał:

    > > sytuacji zderzenia decydującą rolę gra wytrzymałość drewna na ścinanie, a
    > nie na zgniatanie / rozciąganie.
    >
    > Potrafisz jakoś uzasadnić ten pogląd czy też po prostu powtarzasz po różnych ni
    > egraczach, którym uwidziało się mylić skrzydło Tupolewa z siekierą?

    Punkt pierwszy: Takie pytania w taki sposób to sobie możesz stawiać koleżkom przy piwie, a nie mnie w dyskusji na istotny temat.

    Jeśli nie wiesz dlaczego dominującym mechanizmem niszczenia materiału w przypadku takiej kolizji jest ścinanie, to grzecznie mnie poproś o wyjaśnienia. Tylko nie wiem, czy Ty wiesz co to jest ścinanie.




    Dowiedz się
    > może jaka była szerokość pierwszej podłużnicy w skrzydle a sam zobaczysz jak g
    > łupie jest to założenie - z równym powodzeniem mógłbyś próbować ściąć drzewo własnym czołem.

    Punkt drugi: jeśli będziesz próbował stosować tak idiotyczne analogie, to lepiej weź się za wbijanie gwoździ. Głową, akurat się nada.

    Punkt trzeci: uświadom sobie wreszcie, że prymitywnych prostaczków w necie są setki tysięcy, ja sam spotkałem takich setki, a PiG jest zupełnie wyjątkowym forum na tym dużym portalu. Wobec powyższego - jak chcesz tu pisać i jesteś uczciwy, ale świeży, to się chłopie wreszcie postaraj, ogarnij się, czy coś, bo jadąc na Artymowiczu przytaczanym bez wglądu i zrozumienia, okraszanym prymitywnymi złośliwościami, zasłużysz sobie tutaj jedynie na śmieszności.

    > Co do wiarygodności wyliczeń YKW, to pochwalił je niezależny od sprawy t ekspert od modelowania takiech właśnie zdarzeń fizycznych.

    Jaki ekspert ręczy za rachunek Artymowicza w sprawie brzozy? Chyba jakiś były ekspert, skoro miałby chwalić taki szajs.

    > Ostatnio Kano dał się przyłapać na tym, że jeden z wykresów niby pochodzac
    > ych z symylacji został najzwyczajniej na świecie... narysowany.

    Kłamiesz.

    Nic takiego nie miało miejsce, to przypuszczenie jakiegoś anonimowego blogera, Ford Prefect, którego pisanie przypomina, jako żywo, pisanie Artymowicza i którego pojawienie się dziwnie zbiegło się z wycofaniem się You_know_who (pewnie YKW się uaktywni po lekturze tego postu).



    Przypominam: nie odniosłeś się do następujących istotnych kwestii:

    -jakości oficjalnego śledztwa, wykazanego zafałszowania lub braku podstaw do wniosków MAK i komisji Millera

    -kwestii "drzazgi Artymowicza", która miałaby oprzeć się skrzydłu

    Może, w ramach ogarniania się, spróbuj od tego zacząć.

  • notsofast 16.01.12, 00:38
    "Wiem, ale nie powiem dlaczego ścinanie a nie rozciąganie". To jest ów legendarny poziom tego forum? Póki co czuję się raczej jak podczas czytania wynurzeń FYM-a, czyli... dość radośnie.
  • glupi_jasio 16.01.12, 00:42
    notsofast napisał:

    > "Wiem, ale nie powiem dlaczego ścinanie a nie rozciąganie". To jest ów legendar
    > ny poziom tego forum? Póki co czuję się raczej jak podczas czytania wynurzeń F
    > YM-a, czyli... dość radośnie.

    Nie gościu (tego forum), wiem i powiem, jeśli o to stosownie poprosisz i przekonasz mnie, że zrozumiesz odpowiedź.

    Na razie mam wrażenie, że tracę czas na nierozgarniętego trolla, przekonaj mnie jakoś, że nim nie jesteś.


  • notsofast 16.01.12, 01:20
    Udowodniłbyś tym samym, że posiadasz wiedzę niedostępną dla "Zespołowych" profesorów fizyki, którzy do tej pory nie byli w stanie obronić tej absurdalnej tezy, która urodziła się w głowie Kaczejzupy podczas przeglądania tabek w parametrami wytrzymałościowymi różnych materiałów. IMO to powinno stanowić wystarczającą zachętę, Ale jeśli nie starcza, to śmiem twierdzić, że waćpan blefujesz.

    Cięcie mogło nastąpić ewentualnie w miescach styku końcówek podłużnic z drzewem - to jedyne miejsca w których mogło powtać tzw. naprężenie tnące. A jako że podłużnice wedle wszelkiego prawdopodobieństwa uderzały płazem, to i tego naprężenia było co kot napłakał. Ot i cała zagadka - wpływ cięcia na mechanizm destrukcji razem z (również oddziaływującym!) wpływem fazy księżycia i 1000 innych pominiętych czynników jest... pomijalny, choć pominięty nie został - YKW "z automatu"
    uwzględnił go poprzez zastosowanie modułu Younga który ścinanie jak najbardziej uwględnia.

    Ps: Co sądzisz o teoriach prof. Dakowskiego?
  • glupi_jasio 16.01.12, 02:10
    Not so fast.

    Przed dalszą rozmową, poproszę o:

    1) Twoje rozwiązanie problemu brzozy Artymowicza 4.4 razy wytrzymalszej (wg Artymowicza) od skrzydła, która została przecięta, mimo że miała być mocniejszą belką.

    2) Twoje rozwiązanie dla problemu "drzazgi Artymowicza" - czyli cieniutkiego kikuta drewnianego, który wg Twoich postów miał przetrwać zderzenie ze skrzydłem.

    a) Jak to się stało, że, jak utrzymujesz, pozostała część pnia brzozy nie zadziałała jak pełna, sztywna belka i została przecięta?

    b) jak to się stało, że, jak utrzymujesz, cieniutka drzazga przetrwała uderzenie ze skrzydłem odrzutowca o masie startowej około 100 ton, a miałaby pęknąć pod ciężarem drzewa?

    3. Jak rozumiesz pojęcia: wytrzymałość na gięcie, zgniatanie, ścinanie?

    4. Napisałeś:

    > "A jako że podłużnice wedle wszelkiego prawdopodobieństwa uderzały płazem, to
    > i tego naprężenia było co kot napłakał. "

    Co ma kąt uderzenia do naprężeń ścinających? (pytanie na które możesz odpowiedzieć dopiero po tym, jak podasz prawidłową definicję ścinania).

    5. Jeśli zdołasz odpowiedzieć na pytania 1-4, to pytanie dodatkowe. Dlaczego ten tekst:

    > Ot i cała zagadka - wpływ cięcia na mechanizm destrukcji razem z (również oddziaływującym!) wpływem fazy księżycia i 1000 innych pom
    > iniętych czynników jest... pomijalny, choć pominięty nie został - YKW "z automa
    > tu"
    > uwzględnił go poprzez zastosowanie modułu Younga który ścinanie jak najbardziej
    > uwględnia.

    to są brednie ignoranta?

  • notsofast 16.01.12, 03:09
    Nie przesadzasz trochę? Chyba właśnie trochę nadużyłeś swojej pozycji moderatora. Teksty typu: "Możesz odpowiedzieć na pytanie, jeśli..." to w kontekście netykiety zwyczajne chamstwo. BTW, na część Twoich pytań już udzieliłem odpowiedzi w tym wątku, Ty natomiast nie dostarczyłeś nawet grama metytorycznej treści. Więc wybacz, ale nie zagram w Twoją grę w 20 pytań, bo ślepy nie dostrzedłby że to tylko dalsza część blefu rozwlekanego w nieskończoność byleby tylko nie musieć nic pisać o tym nieszczęsnym ścinaniu... Stosując logikę Macierewiczowską możesz powiedzieć, że tym samym dowiodłeś wyższości ścinania nad zgniataniem w przypadku brzozy. sad

  • glupi_jasio 16.01.12, 09:35

    Sprawy porządkowe:

    1. Notsofast, miałem wrażenie, że lubisz ostro pogrywać, namawiać polemistów do atakowania czołem podłużnic, odsyłać do ufologów itp., a tu zabolało, jak ta maniera wróciła do Ciebie?... tooo bad, wyciągnij wnioski.

    2. Niestety, po lekturze Twoich wypowiedzi jestem przekonany, co do Twojej ignorancji. Przycisnąłem Cię do muru, wypłynęła sama woda. A tak prosiłem, żebyś się jakoś ogarnął.

    3.

    > notsofast napisał:

    > BTW, na część Twoich pytań już udzieliłem odpowiedzi w tym wątku,

    To skopiuj te odpowiedzi i uzupełnij odpowiedzi na pozostałe.

    > Ty natomiast nie dostarczyłeś nawet grama metytorycznej treści.

    Zwyczajnie kłamiesz.

  • notsofast 16.01.12, 10:49
    Ok, jak zdecydujesz się wyjawić dlaczego ścianie > zgniatanie to zrób to proszę na blogu YKW. Bo jakoś tak wszyscy po opłotkach obnoszą się z takimi buńczucznymi tezami. A jak przychodzi do konfrontacji to jakoś domorośli znawcy mechaniki/fizyki czmychają gdzie pieprz rośnie.... No chyba że są niegraczem lub kaczązupą, ale to już zupełnie inna historia...
  • glupi_jasio 16.01.12, 12:49
    notsofast napisał:

    > Ok, jak zdecydujesz się wyjawić dlaczego ścianie > zgniatanie to zrób to pr
    > oszę na blogu YKW. Bo jakoś tak wszyscy po opłotkach obnoszą się z takimi buńcz
    > ucznymi tezami. A jak przychodzi do konfrontacji to jakoś domorośli znawcy mech
    > aniki/fizyki czmychają gdzie pieprz rośnie.... No chyba że są niegraczem lub ka
    > czązupą, ale to już zupełnie inna historia...

    Uważam, że PiG to poważniejsze i bardziej właściwe forum do rzeczowej dyskusji tych problemów, niż blog Artymowicza, w każdym razie, mnie na PiG bardziej zależy niż na biciu piany u tego pana. Generalnie unikam podbijania kiepskich tekstów autorów, których nie szanuję.

  • notsofast 16.01.12, 13:49
    No pewnie. Co z tego, że pisze tam co najmniej 3 profesorów fizyki ze znacznym dorobkiem akademickim. Co tam oni mogą wiedzieć w zakresie fizyki z programu szkoły średniej smile
  • glupi_jasio 16.01.12, 14:09
    notsofast napisał:

    > No pewnie. Co z tego, że pisze tam co najmniej 3 profesorów fizyki ze znacznym
    > dorobkiem akademickim. Co tam oni mogą wiedzieć w zakresie fizyki z programu sz
    > koły średniej smile

    Znam dużo lepszych, to są przeciętniaki.

    Ale nie o tym ten wątek.
  • notsofast 16.01.12, 14:26
    To może poproś ich o wytłumaczenie jak oceniają studentów lub kolegów po fachu, który twierdzą, że wymyślili/obliczyli niewiadomoco, ale nie chcą poddać za cholery podać danych wyjściowych do obliczeń. Prawdopodobnie dowiesz się przy okazji czym różni się naukowiec od szarlatana.

    Ps: Antoni z zespołem spodziewali się, że prokuratura uwierzy im w to, że skrzydło nie odpadło, to tak mieli narysowane na slajdzie? Nie sądzę. Acha! Przy okazji M. Dąbrowski ponownie wyszedł na łgarza, bo uparcie twierdził, że prokuratura otrzymała komplet informacji. Lub... wcale nie wyszedł, bo tych obliczeń naprawdę nie ma.
  • glupi_jasio 16.01.12, 17:28
    notsofast napisał:

    > To może poproś ich o wytłumaczenie jak oceniają studentów lub kolegów po fachu,
    > który twierdzą, że wymyślili/obliczyli niewiadomoco, ale nie chcą poddać za ch
    > olery podać danych wyjściowych do obliczeń. Prawdopodobnie dowiesz się przy okazji czym różni się naukowiec od szarlatana

    Też się boję o opinię w sprawie wyczynów Artymowicza.

    Pa złotko, skonsumowałeś za dużo mojego czasu.

  • jack79 16.01.12, 11:02
    a wy tu dalej walczycie

    > 1) Twoje rozwiązanie problemu brzozy Artymowicza 4.4 razy wytrzymalszej (wg Art
    > ymowicza) od skrzydła, która została przecięta, mimo że miała być mocniejszą be
    > lką.

    jeśli wbijamy gwoździa młotkiem to mimo że młotek ma ogromną przewagę to jednak ślad po uderzeniu pozostaje i na łebku gwoździa i na młotku
    to ważne by zdac sobie sprawę że nigdy nie jest tak że to co słabsze jest niszczone a to odporniejsze nie jest, zawsze niszczeniu ulegają oba przedmioty poddane zderzeniu tylko że jeden z nich w większym stopniu

    gdyby odporniejsze było skrzydło całkowitemu zniszczeniu uległoby drzewo a tylko częsciowemu (niepełnemu?) przecięciu skrzydło

    > b) jak to się stało, że, jak utrzymujesz, cieniutka drzazga przetrwała uderzeni
    > e ze skrzydłem odrzutowca o masie startowej około 100 ton, a miałaby pęknąć po
    > d ciężarem drzewa?

    nie ma znaczenia czy masa samolotu wynosi 100 ton czy 1000 ton wazna jest wytrzymałośc skrzydła

    nie można mówić że drzazga przetrwała, drzazga jest tym co pozostało z drzewa, w momencie gdy rozpoczął się kontakt drzewa z skrzydłem rozpoczeło się ich niszczenie, wraz z upływem czasu coraz bardziej zniszczone jest skrzydło i coraz bardziej drzewo, skrzydło niejako coraz głębiej struga drzewo samo będąc strugane, aż w końcu skrzydło się "kończy" (przechodzi całym obrysem przez drzewo) i okazuje się że w tym momencie pozostała w drzewie jeszcze "drzazga" gdyby skrzydło miało jeszcze z pół metra szerokości, to pewnie przecieło by i tą drzazgę i ono wygrało by starcie
    z tym że na koniec samo by odpadło bo te dodatkowe pół metra nie zniosłoby oporów jakim całe skrzydło byłoby poddawane

    w tym momencie można odwrócić sytuacje i zadac pytanie, jakim cudem odpadło skrzydło od oporów powietrza skoro wcześniej przecieło tak grubą brzozę?

    jeszcze przez analogię:
    gdyby gołota walczył z tysonem, wytrzymał strasznie poobijany 12 rund, po tych 12 rundach z połamanym nosem i złamaną szczęką siedział półprzytomny bez sił w narożniku, a wtedy głupi_jasio założyłby rękawice wszedł do ringu i kilkunastoma ciosami przed którymi nie miałby się siły gołota bronić zupełnie odebrał mu przytomność to przecież byśmy się nie pytali jak to się stało że tyson nie dał rady znokautować gołoty przez 12 rund a głupi_jasio dał

    p.s. oczywście to wszystko pod warunkiem że drzewo faktycznie było trafione przez skrzydło a nie zostało podpiłowane przez ruskich a samolot załatwiony inaczej.....


  • glupi_jasio 16.01.12, 12:05
    jack79 napisał:

    > a wy tu dalej walczycie
    >
    > > 1) Twoje rozwiązanie problemu brzozy Artymowicza 4.4 razy wytrzymalszej (
    > wg Art
    > > ymowicza) od skrzydła, która została przecięta, mimo że miała być mocniej
    > szą be
    > > lką.
    >
    > jeśli wbijamy gwoździa młotkiem to mimo że młotek ma ogromną przewagę to jednak
    > ślad po uderzeniu pozostaje i na łebku gwoździa i na młotku
    > to ważne by zdac sobie sprawę że nigdy nie jest tak że to co słabsze jest niszc
    > zone a to odporniejsze nie jest, zawsze niszczeniu ulegają oba przedmioty poddane zderzeniu tylko że jeden z nich w większym stopniu
    >

    To prawda, ale ten podwątek ma źródło w dyskusji podejścia Artymowicza: statycznego gięcia belki belką. W takim wypadku, oczywiście, jedna belka się złamie, a druga przetrwa.

    Tyle, myślę, że sam widzisz po swoim opisie, że to jest podejście od czapy...



    > gdyby odporniejsze było skrzydło całkowitemu zniszczeniu uległoby drzewo a
    > tylko częsciowemu (niepełnemu?) przecięciu skrzydło

    A priori tego wykluczyć nie mogę. Z tym, że mając do wyboru symulację inżyniera, speca od wytrzymałości i od czapy scenariusz astrofizyka, przyuczonego naprędce i niedbale do zagadnienia, poważnie traktuję wyniki obliczeń inżyniera.


    > > b) jak to się stało, że, jak utrzymujesz, cieniutka drzazga przetrwała ud
    > erzenie ze skrzydłem odrzutowca o masie startowej około 100 ton, a miałaby pękn
    > ąć po
    > > d ciężarem drzewa?
    >
    > nie ma znaczenia czy masa samolotu wynosi 100 ton czy 1000 ton wazna jest
    >wytrzymałośc skrzydła

    To się jakoś wiąże, nie sądzisz? wink

    >
    > nie można mówić że drzazga przetrwała, drzazga jest tym co pozostało z drzewa,
    > w momencie gdy rozpoczął się kontakt drzewa z skrzydłem rozpoczeło się ich nisz
    > czenie, wraz z upływem czasu coraz bardziej zniszczone jest skrzydło i coraz ba
    > rdziej drzewo, skrzydło niejako coraz głębiej struga drzewo samo będąc strugane
    > , aż w końcu skrzydło się "kończy" (przechodzi całym obrysem przez drzewo) i ok
    > azuje się że w tym momencie pozostała w drzewie jeszcze "drzazga" gdyby skrzydł
    > o miało jeszcze z pół metra szerokości, to pewnie przecięło by i tą drzazgę i o
    > no wygrało by starcie
    > z tym że na koniec samo by odpadło bo te dodatkowe pół metra nie zniosłoby opor
    > ów jakim całe skrzydło byłoby poddawane
    >

    Scenariusz fragmentarycznego niszczenia obydwu obiektów jest, oczywiście, wręcz pewny (znów - w przeciwieństwie do od czapy scenariusza Artymowicza - gięcia belki belką).

    Tyle, że to na pewno nie jest tak, jak to z grubsza piszesz, że skrzydło i drzewo miałyby się wcinać w siebie w miejscu kontaktu, pozostawiając pozostałe części drzewa i skrzydła wolne od naprężeń. Stąd - scenariusz, wg którego drzewo wychodzi zwycięsko ze zderzenia pod postacią drzazgi docinającej końcówkę skrzydła jest praktycznie niepodobieństwem. Znacznie bardziej prawdopodobny jest najzwyklejszy, w przypadku drewna, przełom włóknisty, czy strzępiasty. Typowe przełamanie belki drewnianej, zwłaszcza w płaszczyźnie prostopadłej do włókien, prowadzi do drzazg, bo drewno się dość łatwo odspaja wzdłuż włókien.

    Moim zdaniem, scenariusz cięcia / łamania brzozy, który by prowadził do wyniku ze zdjęć brzozy, miałby dwie fazy. W pierwszej, materiały skrzydła i drzewa cięły się wzajemnie. Podłużnice skrzydła zagłębiały się w brzozę dzięki małej wytrzymałości drewna na naprężenia ścinające: z grubsza chodzi o to, że w sytuacji dynamicznej, zderzenia zachodzącego z dużą prędkością, fragment pnia uderzony skrzydłem podlegał bardzo dużemu ciśnieniu w kierunku prostopadłym do pnia. Gdyby nie górna i dolna część pnia, byłby gwałtownie przyśpieszany. Ale były te inne części, które stabilizowały położenie uderzonej części pnia. W jaki sposób? Ano przez naprężenia. Przez jakie naprężenia? Działające wzdłuż kierunku ruchu skrzydła, w więc w płaszczyźnie stycznej do granicy warstw. To są właśnie naprężenie ścinające, a tak się składa, że drewno ma bardzo małą wytrzymałość na ścinanie, chyba rząd, czy dwa razy mniejszą, niż wytrzymałość na ściskanie, czy rozciąganie, istotne przy zginaniu belki belką w od-czapy-scenariuszu Artymowicza.

    Ten właśnie mechanizm, ścinanie, byłby przyczyną dla której skrzydło by się zagłębiało w drzewo. Jednocześnie jednak energia (czy może pęd) była przekazywana do górnej i dolnej części pnia. Dolna część była "zamocowana", górna swobodna, dlatego pod koniec zderzenia (zanim skrzydło "docięłoby się" do końca) górna część pnia miałaby już pewien pęd w kierunku kolizji, który doprowadziłby do odspojenia się tej górnej części, razem z tą drzazgą.

    Nota bene, trzeba podkreślić, że drzazga została odspojona od pnia, brzoza nie przetrwała zderzenia w całości.

    Nie da się raczej prosto oszacować skutków takiego zderzenia dla skrzydła, dość trudno wykluczyć arbitralnie, bez szczegółowych obliczeń, takie jego uszkodzenia, że siły aerodynamiczne go "dokańczają", odłamują już po zderzeniu. Tyle, że to całkiem co innego, niż wypuścił pseudoekspert od wytrzymałości (i od wszystkiego) o nazwisku Artymowicz.

    Skoro już wiadomo, że sprawa wymaga dość złożonych, dynamicznych obliczeń, że gięcie belki belką Artymowicza to humbug, to pozostaje zapytać, czy mamy tu jakieś istotne wyniki. Na dziś, wciąż jedyne specjalistyczne obliczenia wytrzymałościowe, w sytuacji dynamicznej, potwierdzone poważną firmą - to obliczenia Biniendy. To rezultaty poważnego człowieka, tyle, że na razie to wciąż jedynie jedno źródło; bardzo przydałyby się niezależne obliczenia tego problemu o tej samej jakości.


  • jack79 16.01.12, 17:32
    > > nie ma znaczenia czy masa samolotu wynosi 100 ton czy 1000 ton wazna jest
    >
    > >wytrzymałośc skrzydła
    >
    > To się jakoś wiąże, nie sądzisz? wink

    gdyby samolot miał mase 1 grama przy zachowaniu jego wytrzymałości to po prostu opierając się o brzozę skręciłby w miejscu i spadł nie uszkadzając ani skrzydła ani brzozy
    przy rosnącej masie zniszczenia widoczne na brzozie i na skrzydle będą rosły a ich rozkład bedzie proporcjonalny do odporności skrzydła i brzozy
    dlatego skoro już doszło do zniszczenia skrzydła i brzozy możemy rozważać odpornośc skrzydła i brzozy, a zaniedbać masę
    gdyby samolot ważył milion ton a odpornośc na zniszczenie skrzydła była taka sama to i tak ani zniszczenia na skrzydle ani na brzozie nie byłyby ani większe ani mniejsze

    > Nota bene, trzeba podkreślić, że drzazga została odspojona od pnia, brzoza nie
    > przetrwała zderzenia w całości.

    ok, więc może po prostu skrzydło zostało przecięte w 3/4 a brzoza ścięta w całości
    następnie skrzydło oderwały siły areodynamiczne np. 50 metrów dalej - tak też mogło być
    mogło też być tak że i skrzydło i brzoza zostały zniszczone równocześnie (niektórym wydaje się że tylko albo pierwsze przecina drugie albo odwrotnie) w rzeczywistości takie zderzenie niewiele różni się od wybuchu, wydziela się energia która zamieniana w falę uderzeniową w ciepło, energia która "pracuje" nawet przez jakiś czas po kontakcie, ona nie znika natychmiast
    i trzecia ewentualność, czyli taka ewentualność że drzewo przecięło całe skrzydło a później pozostałości energii ze zderzenia spowodowały jego złamanie też byłaby możliwa, przecież drzewo musiało się choć trochę zgiąc pod naporem skrzydła, gdy ta siła znikła drzewo sprężyście się wyprostowało a raczej wpadło w drgania z malejącą amplituda które to drgania mogły złamać tą drzazgę

    > Nie da się raczej prosto oszacować skutków takiego zderzenia dla skrzydła, dość
    > trudno wykluczyć arbitralnie, bez szczegółowych obliczeń, takie jego uszkodzen
    > ia, że siły aerodynamiczne go "dokańczają", odłamują już po zderzeniu.

    mam wrażenie że łatwiej zaprojektować w kompie przebieg wybuchu atomowego niż oszacować taki przypadek który omawiamy, tam jest chyba mniej zmiennych niewiadomych
    a tutaj mogą być dane o których nie mamy pojęcia np. nie najlepszy stan któregoś z elementów skrzydła

    co do tych wszelkich obliczeń to mam wrażenie że i jedni (Ci co udowadniają że brzoza nie mogła przeciąc skrzydła) i drudzy (Ci co udowadniają ze na pewno przecieła) robią symulacje pod z góry założony wynik
    symulację robią Ci co sie interesuja polityką, więc z założenia nie mogą być obiektywni ponieważ kierują nimi również sympatie polityczne
    najlepsze wyniki dałby zespół który robił taką symulację nigdy wcześniej nie słysząc o Polsce i Lechu Kaczyńskim
  • glupi_jasio 16.01.12, 18:03
    Powiem tak: jakościowo, to sobie można wymyślić pięć scenariuszy tej kolizji, a każdy w wersjach alfa, beta i gamma. Ale ważne są wnioski ilościowe - i nie przekonuje mnie, że się nie da. Oczywiście, że się da zrobić bardzo kompetentne, szczegółowe badania. Tylko nikomu z oficjalnego nurtu się nie chciało... a może raczej bali się sprawdzać. W ogóle, poczynając od Tuska, a kończąc na prokuratorach wojskowych - wszyscy wydają się bać jak ognia jakichkolwiek solidniejszych, głębszych analiz prowadzonych przez polskich, nie mówiąc już o natowskich, ekspertów.

    Dlaczego? Pewnie dlatego, że gdzie nie podrapać (np. ekshumacja ś.p. Z. Wassermana, czy ekspertyza fonograficzna) wyłażą oszustwa; tak putinowego MAKu, jak raportu Millera. Wrak zniszczony, ABW gubi zdjęcia satelitarne z USA, zapis CVR zaszumiony i kopiowany kilka razy ... ileż można?

    Dlatego, IMHO, problem brzozy, acz bardzo interesujący, nie jest problemem centralnym. Problemem centralnym jest to, że wszystko już krzyczy, że to śledztwo i informowanie o nim to była seria zamierzonych oszustw, dość solidarnie promowanych przez ludzi Putina, Tuska i Komorowskiego.

  • notsofast 15.01.12, 16:43
    > Zresztą nie możliwe z powodu praw fizyki było złamanie bez przecięcia.

    Których konkretnie praw? Czy film z crach testu DC7 również obrazuje przypadek złamania praw fizyki?
  • llukiz 15.01.12, 21:02
    > Których konkretnie praw?

    Siódmych i piątych.

    Górna część drzewa, ta powyżej złamania musiałaby w setnych częściach sekundy uzyskać prędkość kilkakrotnie większą od prędkości samolotu. Takiego czegoś żaden materiał by nie wytrzymał, dlatego następuje zamiast tego łamanie. Z tego samego powodu kosa kosi trawę a nie łamie, znaczy nawet tempa kosa.

    > Czy film z crach testu DC7 również obrazuje przypadek
    > złamania praw fizyki?

    nie. wyburzenia budynków nie łamią praw fizyki
  • przycinek.usa 17.01.12, 06:51
    znowu sie zaczyna.

    DC7 to smiglowiec - ze skrzydlami o kilka rzedow wielkosci slabszymi od odrzutowego tupolewa, na co ty liczysz, ze ktos tu zmieni zdanie? Byl juz jeden forumowicz, ktory przytoczyl film na youtube pokazujacy jak ktos przecina pien za pomoca miecza samurajskiego. Ten pien nawet nie ruszyl sie z miejsca - tutaj moglo byc podobnie - np. te brzoze rozwali sam slot. W ogole mam wrazenie, ze jest mozliwe, ze nawet jesli ten samolot byl tak nisko i zawadzil o te brzoze - to nawet slotu nie skrzywil. Ale ja mam watpliwosci, ze ten samolot zawadzil o te brzoze. Prawde mowiac mam powazne watpliwosci, czy ten samolot w ogole byl 5 m nad ziemia w okolicy tej brzozy.

    Jesli tej samej klasy samolot, przy podobnej predkosci wycina las o szerokosci 50x350 - czyli przy sredniej gestosci drzew co 2 metry - czyli ponad 4000 drzew - to jak ja mam uwierzyc, ze tutaj skrzydlo peklo od jednej brzozy?

    To jest po prostu niemozliwe.

    Pokazane zostaly modele na podstawie czesci - jest jasno i prosto dowiedzione, ze to skrzydlo nie zostalo rozerwane przez brzoze - a wy ciagle wracacie do tego DC7 i slupow telegraficznych. To smieszne. Po prostu wrecz zenujace.

    Co do tego typa produkujacego teorie fizyczne dotyczace brzozy - to ja uwazam, ze on sie kompromituje. Przeciez on nawet nie wie z czego samolot jest zrobiony, nawet nie chce mi sie na ten temat pisac. Do konferencji w Pasadenie zostalo 3 miesiace, pozyjemy i zobaczymy jak srodowisko na to zareaguje. Nie ma obaw - ekspertow tutaj nie brakuje. I z cala pewnoscia nie przestrasza sie wzorow zawierajacych rachunek calkowy.

    U was w Polsce nawet konferencji fizykow nie potraficie zorganizowac, wiec najwyrazniej sprawe bedziemy musieli za was wyjasniac w USA. Tak to juz wyglada ta wasza nauka.
  • notsofast 17.01.12, 07:37
    DC7 to smiglowiec - ze skrzydlami o kilka rzedow wielkosci slabszymi od odrzutowego tupolewa, na co ty liczysz, ze ktos tu zmieni zdanie?

    Masz jakieś źródlo potwierdzające to że skrzydła obciążone potężnymi silnikami są o "kilka rzędów wielkości" słabsze od skrzydeł pozbawionych takiego balastu?

    > ktos przecina pien za pom oca miecza samurajskiego.
    Acha, testy zderzeniowe za miliony dolarów można sobie wsadzić w buty, a powoływać się na nie to "żenada", bo lepiej obejrzeć filmik na youtube z mieczem samurajskim. ROTFL smile
    Ale skoro już jesteśmy w temacie tej pięknej broni to spróbuj się może dowiedzieć jakie byłyby skutki uderzenia tymże samym mieczem, ale pod nieodpowiednim kątem i nieco bliżej środka ciężkości. Wyszczerbiłby się? Wygiął? A może przełamałby się na dwie części, a ułamana część poleciałaby hen daleko? Czy efekt byłby znacząco inny gdyby ten sam miecz przed chwilą wyciął las o szerokości las "o wymiarach 50x350 - czyli przy sredniej gestosci drzew co 2 metry". Jeśli szczerze odpowiesz sobie na te pytania, to zrozumiesz jakie głupstwa. przed chwilą powypisywałeś.
  • niegracz 17.01.12, 22:27
    notsofast napisał:

    >
    > Masz jakieś źródlo potwierdzające to że skrzydła obciążone potężnymi silnikami
    > są o "kilka rzędów wielkości" słabsze od skrzydeł pozbawionych takiego balastu?
    > . Jeśli szczer
    > ze odpowiesz sobie na te pytania, to zrozumiesz jakie głupstwa. przed chwilą po
    > wypisywałeś.
    .
    sam glupstwa wypisujesz
    nie wiesz czegoś ? grzecznie zapytaj

    W tym przypadku
    stosunkowo nieduży AN-24
    masa własna 13 300kg

    a nakosił sporo lasu
    brzóz o średnicy do 30cm

    raport MAK
    str 44
    www.mak.ru/russian/investigations/2010/report_ra-46524.pdf


    -
  • dirloff 16.01.12, 04:08
    Przedstawiamy najważniejsze wnioski biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna z badań głosów w kokpicie Tu-154M, do których dotarła "Gazeta Polska Codziennie". Wynika z nich jednoznacznie, że na nagraniach z czarnych skrzynek nie ma głosu gen. Andrzeja Błasika.

    „Wyniki przeprowadzonych badań upoważniają do sformułowania następujących wniosków: (…wink

    - na podstawie porównawczych badań identyfikacyjnych wypowiedzi utrwalonych w dowodowym nagraniu względem przekazanego materiału porównawczego stwierdzono, że wypowiedzi oznaczone jako:

    D - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Arkadiusza Protasiuka,
    2P - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Roberta Grzywnę,
    N - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Artura Ziętka,
    T - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Andrzeja Michalaka,
    B - prawdopodobnie zostały wypowiedziane przez Barbarę Maciejczyk,
    Z - prawdopodobnie zostały wypowiedziane przez Mariusza Kazanę,
    J1 - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Rafała Kowaleczkę,
    J2 - z najwyższym prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Artura Wosztyla,
    J3 - z najwyższym prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Remigiusza Musia;

    Poza dziewięcioma zidentyfikowanymi w badaniach porównawczych mówcami oraz ośmioma zidentyfikowanymi w obrębie nagrania kontrolerami ruchu lotniczego (Mińsk: WM1, WM2, WM3, Moskwa: WM0, Smoleńsk: WS1, WS2, WS3 i WS4) i wskazaniem wypowiedzi załóg sześciu samolotów (A141, A285, B1958, DC MHS, GC 516, T331) nie zdołano wyodrębnić w nagraniu dalszych grup wypowiedzi, które konstytuowałyby kolejne osoby; poszczególne wypowiedzi niezidentyfikowane w obrębie dowodowego nagrania nie stanowią wystarczającej podstawy do podjęcia względem ich mówców badań identyfikacyjnych; (…wink”.

    ---

    Komentarz posła PiS Antoniego Macierewicza:

    Ta ekspertyza oznacza, że fałszywe są dwie zasadnicze tezy z raportów MAK-u oraz komisji ministra Jerzego Millera: o presji wywieranej przez gen. Andrzeja Błasika na pilotów Tu-154M, po drugie o błędzie pilotów. Chodzi o rzekome odczytywanie z radiowysokościomierza, co bezpośrednio doprowadziło do katastrofy. Tymczasem - jak ustalili eksperci instytutu Sehna - kluczowe słowa, po których wydano komendę „odchodzimy”, zostały odczytane z wysokościomierza barycznego, który precyzyjnie podaje odległość od pasa lotniska, a nie od aktualnej rzeźby terenu. Oznacza to, że manewr odejścia został podjęty we właściwym momencie, a nie - jak czytamy w raporcie komisji Millera - dużo za późno.

    niezalezna.pl/21860-%E2%80%9Ecodzienna%E2%80%9D-ujawnia-najnowsza-ekspertyza
  • przycinek.usa 16.01.12, 04:45
    "Tymczasem - jak ustalili eksperci instytutu Sehna - kluczowe słowa, po których wydano komendę „odchodzimy”, zostały odczytane z wysokościomierza barycznego, który precyzyjnie podaje odległość od pasa lotniska, a nie od aktualnej rzeźby terenu. Oznacza to, że manewr odejścia został podjęty we właściwym momencie, a nie - jak czytamy w raporcie komisji Millera - dużo za późno."

    Nareszcie.
  • dirloff 16.01.12, 05:23
    > Nareszcie.

    Tak, to jedna z kluczowych, wręcz fundamentalnych kwestii dla sprawy.
  • notsofast 16.01.12, 07:23
    Tylko jakim cudem ustalili taka rewelacyje analizujac zapisy glosow? Czyzby kolejna konfabulacja?
  • glupi_jasio 16.01.12, 10:11
    dirloff napisał:

    > Przedstawiamy najważniejsze wnioski biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. p
    > rof. Jana Sehna z badań głosów w kokpicie Tu-154M, do których dotarła "Gazeta P
    > olska Codziennie". Wynika z nich jednoznacznie, że na nagraniach z czarnych skrzynek nie ma głosu gen. Andrzeja Błasika.
    >

    To byłaby znakomita wiadomość, z co najmniej dwu przyczyn:

    1) Prawie wszystko wskazywało na to, że MAK i jakieś tryby w rządowej komisji Millera chcieli wrobić generała Błasika, by znaleźć proste wyjaśnienie katastrofy, jednocześnie umoczyć w odpowiedzialność za nią Lecha Kaczyńskiego (co, jak się zdaje, udało im się - jeśli idzie o znaczącą część opinii publicznej - na prawie dwa lata, i trzy kolejne elekcje). Oczyszczenie honoru generała jest, samo w sobie, rzeczą po ludzku ogromnie istotną.

    2) Ta konkluzja oznacza, że raport MAK w centralnej kwestii - ustalenia przyczyn katastrofy - opiera się na fałszu. To dyskredytuje ten dokument.



    Z komentarza A. Macierewicza:

    > Tymcz asem - jak ustalili eksperci instytutu Sehna - kluczowe słowa, po których wydan
    > o komendę „odchodzimy”, zostały odczytane z wysokościomierza barycz
    > nego, który precyzyjnie podaje odległość od pasa lotniska, a nie od aktualnej r
    > zeźby terenu. Oznacza to, że manewr odejścia został podjęty we właściwym momencie, a nie - jak czytamy w raporcie komisji Millera - dużo za późno.

    To byłaby naprawdę sensacja, ponieważ to by oznaczało brak spójności czasowej zapisu dźwiękowego (CVR) i parametrów lotu (QAR). A stąd byłby już tylko kroczek do stwierdzenia jakiegoś fałszerstwa zapisów lub jakiejś ingerencji w wysokościomierz baro lub podania fałszywego ciśnienia.


  • notsofast 16.01.12, 10:20
    > To byłaby naprawdę sensacja, ponieważ to by oznaczało brak spójności czasowej z
    > apisu dźwiękowego (CVR) i parametrów lotu (QAR).

    Lub kłamstwo jeśli by się to dzisiaj nie potwierdziło. Prawda?
  • leny20-4-7 16.01.12, 11:51
    bo jak czytam to co tutaj produkujesz to watpie abys byl/a mentalnie gotów/a na przetrawienie informacji, w ktorej nie bedzie miejsca dla wykladnika zaprzeczenia w Twoim pytaniu? zastanow sie nad tym co piszesz, bo z dazeniem do prawdy ma to malo wspolnego. z gardlowaniem za to i owszem.

    a pozostalych.

    dzis sluchalem rozmawy Girzynskiego(PiS) i Halickiego(PO), w ktorej w pewnym momencie Halicki probowal nowej narracji ( mysle, ze taki bedzie dalszy ciag klmastwa smolenskiego) - "to ze general akurat czegos tam nie powiedzial o niczym nie swiadczy" - na co od razu poszla konta od Girzynskiego - "albo Pan KŁAMIE albo...( nie pamietam dalszej czesci dokladnie).

    dlaczego, chociaz "różowa c." o tym pisze? ano dlatego, ze cynizm obozu(czesci) rzadzacego zaczyna mnie powaznie irytowac. wrecz frustarcje we mnie wzbudza! wedlug mnie testowane sa wlasnie dwie narracje dla "ciemnego ludu" - albo "ze nieobecnosc S.P Blasika o niczym nie swiadczy" albo " i tak zycia im nie wroci". i sam nie wiem, ktora z prob mnie bardziej boli. obie traktuja mnie-odbiore przekazu - za idote. tego nie lubie.

    polecam wszystkim ktorzy nie utozsamiaja sie z tym prostakiem i kretaczem ministrem Grasiem: wpolityce.pl/wydarzenia/21475-poruszajaca-rozmowand-z-wl-protasiukiem-ojcem-mjr-protasiuka-zycia-im-to-nie-wroci-ale-zszargany-honor-tak

    a tym, dla ktorych obecnosc badz nie obecnosc S.P gen. Blasika nie ma wiekszego znaczenia niech sie dwa razy zastanowia.

    wszystkim zycze - spokoju ducha i cierpliwosci. wszystko sie wyjasni.

    ps. tak jak kiedys radzilem motsofastowi aby poszperal po rosyjskich osrodkach badawczych to by znalazl analizy i wyjasnienia ktorych ptrzebuje. bo one juz istnieja. caly algorytm odszukania podalem we wczesniejszym watku dotyczacym Katastrofy Smolenskiej.
  • notsofast 16.01.12, 13:57
    Obecność Błasika może mieć znaczenie dla zwolenników teorii nacisków i... tylko tyle. W niczym nie zmienia to faktu, że przyczyną katastrofy był CFIT. I tyle.
  • glupi_jasio 16.01.12, 17:12
    notsofast napisał:

    > Obecność Błasika może mieć znaczenie dla zwolenników teorii nacisków i... tylko
    > tyle.

    Nieprawda i to po wielokroć:

    1) to główny element oficjalnego scenariusza przebiegu zdarzeń, który wyraźnie słabnie - pojawia się pytanie: jeśli nie gen. Błasik to kto skłonił pilotów do podejścia wbrew procedurom. Czyżby ktoś z Warszawy?

    2) jeśli raport MAK oparł się (bo się oparł) na sfałszowaniu wersji z Błasikiem, to jak można wierzyć w jego rzetelność w innych punktach?

    3) Sprawa ma wymiar moralny i polityczny: rząd, który dla swojego interesu politycznego pozwala spotwarzyć zmarłego dowódcę, jest rządem szubrawców.

    > W niczym nie zmienia to faktu, że przyczyną katastrofy był CFIT. I tyle.

    Bo MAK tak oświadczył na podstawie swoich dowodów, ... które jeden po drugim okazują się być sfałszowane?

    Nie tak szybko, to jeszcze nie koniec otwierania tej sprawy, to dopiero początek.

  • frusto 17.01.12, 10:06
    glupi_jasio napisał:

    > Nieprawda i to po wielokroć:
    >
    > 1) to główny element oficjalnego scenariusza przebiegu zdarzeń, który wyraźnie
    > słabnie - pojawia się pytanie: jeśli nie gen. Błasik to kto skłonił pilotów do
    > podejścia wbrew procedurom. Czyżby ktoś z Warszawy?

    Bez przesady. Takie insynuacje powtarzane co i rusz, że to niby Jarosław z Warszawy wywierał naciski przez telefon, to naprawdę zaniżają poziom tego forum. A już tym bardziej nie spodziewałem się tak niskich sugestii po Panu.
  • glupi_jasio 17.01.12, 12:36
    frusto napisał:

    > glupi_jasio napisał:
    >
    > > Nieprawda i to po wielokroć:
    > >
    > > 1) to główny element oficjalnego scenariusza przebiegu zdarzeń, który wyr
    > aźnie
    > > słabnie - pojawia się pytanie: jeśli nie gen. Błasik to kto skłonił pilot
    > ów do
    > > podejścia wbrew procedurom. Czyżby ktoś z Warszawy?
    >
    > Bez przesady. Takie insynuacje powtarzane co i rusz, że to niby Jarosław z Wars
    > zawy wywierał naciski przez telefon, to naprawdę zaniżają poziom tego forum. A
    > już tym bardziej nie spodziewałem się tak niskich sugestii po Panu.


    Cóż, proszę wybaczyć niedomówienie, z którego wyciągnął Pan całkiem błędne wnioski. Gdzie ja pisałem coś o Jarosławie?

    Chodzi mi o całkiem co innego, mianowicie o to, że w problematycznej sytuacji pogodowej należałoby oczekiwać porozumienia dowódcy samolotu z COP w Warszawie (nie wierzę w to, by ten lot nie był nadzorowany z Warszawy).

    Z drugiej strony, polscy dyplomaci twierdzą, że po nieudanym lądowaniu IŁa w Smoleńsku trwały jakieś konsultacje, oni twierdzą, że zaczęli już szykować lądowanie w Mińsku. Znów, wydaje mi się, że musieli, a przynajmniej powinni byli zawiadomić MSZ.

    Byłoby bardzo dziwne, gdyby w takiej sytuacji pogodowej polskie służby państwowe pozostały całkowicie pasywne i gdyby kpt. Protasiuk próbował podejścia bez żadnych uzgodnień. Możliwe, ale dziwne.

    Z podrowieniami
  • frusto 17.01.12, 13:08
    glupi_jasio napisał:
    > Byłoby bardzo dziwne, gdyby w takiej sytuacji pogodowej polskie służby państwow
    > e pozostały całkowicie pasywne i gdyby kpt. Protasiuk próbował podejścia bez ża
    > dnych uzgodnień. Możliwe, ale dziwne.

    W stenogramie nie ma śladu po jakichkolwiek uzgodnieniach poza powiadomieniem Kazany, że będzie próbne podejście, ale raczej się nie uda. Gdyby ktoś - ktokolwiek, czy to Putin, premier Tusk, czy też ś.p. prezydent Kaczyński wywierał nacisk na złamanie procedur i lądowanie, to musiał to robić chyba telepatycznie, bo w stenogramach nie ma po tym śladu.
  • notsofast 17.01.12, 13:13
    Oczywiście że tak. Ale wytłumacz to ludziom dla których brak nacisków = zamach. smile
  • bagracz 17.01.12, 13:33
    notsofast napisał:

    > Oczywiście że tak. Ale wytłumacz to ludziom dla których brak nacisków = zamach.
    > smile

    Może kolega przestał by już komukolwiek coś tłumaczyć? Już mniejsza o komedię i tragedię z brakiem zrozumienia i pokładami złej woli i/lub niewielkiej inteligencji. Szacunek dla inteligencji innych na tym szanownym forum wymaga by pisać z sensem albo zamilknąć.
    Wymądrzanie się w ten sposób, więcej mówi o wymądrzającym się niż o temacie.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • leny20-4-7 17.01.12, 13:37
    Frustro,

    1. pomimo tylu miesiecy analiz w stenogramach nadal jest bardzo wiele tzw bialych plam. kierujac sie logika niektorych ekspertow "to ze brak jest dowod na uzgadnienia z warszawa to nei znaczy ze mglo ich nie byc"...celowo wykrzywam tresc.

    2. to co obserwujemy w tej chwili to zachwianie narracji Rosjan i usluznych ekepertow, ktorzy cala odpowiedzialnosc za Katatsrofe juz od pierwszych chwil chcieli przerzucic na zaloge i/lub pasazerow. cale Klamstwo opiera sie m.in. na rozsiewaniu "prawdy" o pijanym polskim generale niemal pilotujacycm statek powietrzny i najwazniejszym pasazerze, ktorzy ze swojej salonki robil Gruzje 2008r...tu nie chodzi o telepatie, a o fakty, ktore mowia, ze najprawdopodobniej wiele z dotychczas "sprzedawanych" publice tak krajowej jak i miedzynarodowej opwoiesci bardzo malo mialo wspolnego z rzeczywistoscia. dopominanie sie prawdy nie oznacza, przynjamniej w moim jednostkowym przykladzie, dowodzenia zamachu. to zwykla uczciwosc poznawcza, ktorej bardzo wielu osobom zabraklo.niektorzy, nawet jednen przypadek mamy tutaj na Forum, nie potrafia tego do dzis dnia zrozumiec i ogarnac swoim rozumem. ich problem. nei moj.

    3. zdaje sie, ze w 2010 vice versa sugerowal ze "Warszawa" musiala sledzic i na zywo rejestrowac odczyty z samolotu dzieki pewnym urzadzeniom ( musialbym przeszukac watek o zamachu) i dziwil sie, ze tyle trwalo "ostateczne" ustalenie samej godizny zdarzenia. wedlug niego wszystkie paramtery lotu byly i sa znane. mysle, ze musimy troche poczekac i bedziemy wiedziec jeszcze wiecej.

    4. nawet dzis, "eksperci" powielaja Klamstwa w stylu "zaloga nie znala rosyjskiego", "nie bylo rozpoznania terenu lotniska"...w dwa lata po zdarzeniu z jakiegos powodu POWIELANE sa KLAMSTWA z peirwszych chwil po Katastrofie...nei zastanawia Ciebie ten fakt? mnie bardzo!

    pozdro,
  • notsofast 17.01.12, 14:05
    4. A znała? Jakbyś znalazł jakiś fragment stenogramu w którym załoga mówi poprawnie po rosyjsku to byłbym Ci bardzo dzień dobry. smile
  • leny20-4-7 17.01.12, 17:17
    probojesz mącic i jak widze chciales byc arcy-madry, a wyszlo jak zwykle w Twoim wykonaniu....zatem mowie sprawdzam.

    A. o ktory ze stenogramow Ci chodzi? sa 4 wersje. sprawdz to sie zdziwisz.

    B. "poprawny rosyjski"

    1. lepiej sprawdz czy Akredytowany plk. Klich zna rosyjski i w jakim stopniu. troche sie mozesz znowu zdziwic!
    2. wojskowym pilotom nie wydaje sie certyfikatow znajomosci rosyjskiego poniewaz jezykiem urzedowym jest angielski. w lotach nad/do terytorum Federacji Rosyjskiej korzystano z tego powodu z obecnosci "łacznika" aka "lidera". tymaczasem ani w locie 7 kwietnia 2010 ( Premiera Tuska), ani tragicznym z 10 kwietnia 2010 ( Prezydenta Kaczynskiego) strona polska nie potrzebowala Lidera poniewaz zaloga znala rosyjski!

    "Kpt. K. skontaktował się telefonicznie z ppłk. B. S. i zapytał czy na loty 07.04.2010 zamówic liderów, czy też jest on w stanie wystawid załogę posługującą się językiem rosyjskim. Ppłk. S. przekazał kpt. K, iż jest w stanie wystawic na 7.04.2010 takie załogi.
    Wtedy też zapytałem: a co z lotem 10.04.2010?
    Ppłk S. za pośrednictwem kpt. K. przekazał mi, iż też poleci załoga posługująca się językiem rosyjskim.
    Następnie zadzwoniłem do C. i przekazałem w/w ustalenia odnośnie liderów."

    oraz
    Załącznik nr 36
    Miejsce zdarzenia: Warszawa
    Czas zdarzenia: 31 marca 2010
    Pismo mjr. P. O., Szefa Sekcji Planowania i Ewidencji Pionu Szkolenia JW 2139 do Szefostwa Służby Ruchu Lotniczego RP z dn. 31 marca 2010 r.26 dot. przelotów JW. 2139 w dniu 07.04.2010 r. oraz 10.04.2010 r. po trasie Warszawa – Smoleosk – Warszawa

    "W związku z zapewnieniem przez d-cę eskadry o zaplanowanie *tak w tekście! – red.+ załóg posługujących się językiem rosyjskim na w/w przeloty samolotów, proszę o anulowanie zamówienia „liderów” po w/w trasie. Jednocześnie podtrzymujemy prośbę o przesłanie aktualnych danych dotyczących lotniska SMOLEOSK. (…wink".

    3. Protasiuk za zycia wykonac mial 30 lotów do Rosji i na Ukrainę, mjr Grzywna 13. zreszta 3 dni wczesniej wlasnie on porozumiewal sie z ta sama "wieza" w Smolensku i "jakos" szczesliwie wyladowal. kwestia, ktora podnosza trolle smolenskie to fakt nieznajomosci jezyka przez nawigatora TU. nie odnosze sie do tego bo na szczescie sprawe tę roguluja rosyjskie procedury mianowicie - ИНСТРУКЦИЯ ПО ВЗАИМОДЕЙСТВИЮ И ТЕХНОЛОГИЯ РАБОТЫ ЧЛЕНОВ ЭКИПАЖА САМОЛЕТА Ту-154, МОСКВА "ВОЗДУШНЫЙ ТРАНСПОРТ" 1986
    КВС В зоне подхода ведите радиосвязь или поручите ее второму пилоту.

    4. i wrescie krem de la krem!

    "(...)w swoich zeznaniach nawet szef smoleńskiej wieży ppłk Paweł Plusnin. Jak mówił, na podstawie obcowania z załogą samolotu Tu-154 w dniu 10 kwietnia doszedł do wniosku, że załoga samolotu włada wystarczająco językiem rosyjskim i że stopień ten jest wystarczający do poprawnego rozumienia komend wydawanych przez dyspozytora lotów w trakcie prowadzenia komunikacji radiowej w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu.".

    pamietasz kim jest pplk Plusin? czy jego rekomendacja co do poprawnosci jezyka jest wystarczajaca czy tez bedziesz dalej pretendowal do miana...powiedzmy certyfikatora z Panstowego Instytutu Puszkina.





  • notsofast 17.01.12, 18:25
    > pamietasz kim jest pplk Plusin? czy jego rekomendacja co do poprawnosci jezyka jest wystarczajaca?

    Pamiętam. A czy Ty pamiętasz skąd wyszła informacja o kłopotach załogi z językiem rosyjskim?

    W dniu katastrofy rosyjski kontroler lotów udzielił jedynego wywiadu rosyjskiemu portalowi internetowemu Life News. Powiedział wówczas m.in., że proponował załodze prezydenckiego TU-154 lądowanie na zapasowym lotnisku, ale załoga miała odmówić. Powiedział również, że wśród załogi wprawdzie były osoby znające język rosyjski, ale generalnie znajomość ta była słaba, trudność sprawiało załodze podawanie liczb w języku rosyjskim.

    Fragment rozmowy Plusnina z dziennikarką Live News:
    Pyt: No, a dlaczego nie podali tego KWITU?
    Kont: A skąd mam wiedzieć? Dlatego, że słabo znają język rosyjski.
    Pyt: A co? Wśród załogi nie było znających rosyjski?
    Kont: Byli, ale dla nich liczby (po rosyjsku przyp. tłum.) to jednak trudność.

    superwizjer.tvn.pl/36952,kontroler-lotow-ze-smolenska_-czy-kogos-sie-boi_,archiwum-detal.html
    Wiec do kogo masz w sumie pretensje o to "kłamstwo w sprawie języka"? Do dziennikarzy, którzy powtórzyli tylko słowa świadka?
  • leny20-4-7 17.01.12, 18:52
    celowo udajesz, ze nie dostrzegasz roznicy czy naprawde masz takie trudnosci z...bo jak to mozliwe aby jedna i ta sama osoba przedstawiala dwie ROZNE wersje wydarzen?!!!

    zauwaz, ze pierwsza wersja Rosjan bylo zepchnac co sie da na zaloge...to, ze 4 razy podchodzili bo trafic nie mogli, to ze jezyka nie znali, ect...stad tez ten wywiad - taki a nie inny w tresci- pplk Plusina.

    dopiero jak przyszla kontra od Polakow ( spojrz na texty chociazby z gazety z 12 kwietnia 2010ją o "oszolomstwo" juz tak latwo nie oskarzysz) i "wydalo sie", ze nie da rady dluzej tego ciagnac to zaczelo sie poszukiwanie innego sprawcy. trafilo na s.p. Blasika chcoiaz bardzo dlugo probowano ubabrac przede wszystkim Prezydenta Kaczynskiego. ale przyszedl moment prawdy czyli ZEZNANIA przed prokuratorem w obecnosci oddelegowanych Polakow. jak wiesz za skladnie falszywych zeznan jest taka badz inna kara przypisana tym badz innym kodeksem...i wtenczas pojawia sie jasna i klarowna ifnromacja - z pilotami mozna bylo sie porozumiec! - zatem nie kuguluj jak nei masz kart na rece, a co dopiero jak wszystko juz lezy na stole bo sie po porstu osmieszasz. grzecznie przepros i na przyszlosc nie pchaj sie na afisz jak nie potrafisz.
  • notsofast 17.01.12, 20:19
    Twój wywód ma sens jeśli założymy, że zarówno pierwsza, jak i druga wersja P. (wbrew pozorom wcale nie są sprzeczne - problemy nie wykluczają możliwości skutecznej komunikacji!) to ustawiony pod określony wynik wytwór rosyjskiej propagandy. A to założenie będzie prawdziwe tylko wtedy jeśli okaże się, że w zapisie rozmów nie ma niczego, co mogłoby potwierdzać problemy z liczebnikami. A skoro materiały świadczą, że takie problemy były to zapytam raz jeszcze: O co i do kogo masz pretensje? To bardzo proste pytanie - nie musisz się tak rozpisywać.
  • leny20-4-7 17.01.12, 21:49
    Ty, czlowiek tak twardo trzymajacy sie (w jakiejs czesci) "Faktow", nagle cos zakladasz? szok!!! przeciez od zalozen, piramidalnych wrecz, sa "zamachowcy", a tacy skrupulatni faktografowie brzydza sie przeciez kontekstami! coz czego to sie nie robi jak klamstwo upada, co?

    spojrzmy wiec na fakty. maszyna przyziemia w wersji hard, rozczlonkowuje sie, plonie, pasazerowie/zaloga gina ( bez roznicowania czy "wsie pogibli" czy tez nie) i Ty, czlowiek odpowiedzialny za ich bezpiecznie sprowadzenie na ziemie co robisz? rwiesz wlosy z glowy i...szukasz usprawiedliwienia. tym bardziej w Rosji szukasz czegokowliek dzieki czemu uratuejsz glowe bo to jeszcze dzikszy kraj niz RP. spojrzmy co robi zatem kontroler, ano sprzedaje wersje - ja im mowilem ale albo mnie nie rozumieli albo nie sluchali i robili po swojemu. to jest dokaldnie to co zrobil p. podpulkownik - sam to zreszta podnosisz. nastepnie mija troche czasu, wszystkei znaki na ziemi i niebie wskazuja, ze koniec swiata nie nastapil, ze czapy nie bedzie bo wielka przyjazn, odwilz wrecz miedzy narodami. jednoczesnie Polacy sukcesywnie zbijaja poszczegolne zarzuty/hipotezy, skoro to robia to musza miec jakies dowody. co robi w/w Plusin zeznajac i wiedzac co grozi za krzywoprzysiestwo? ano mowi zgodnei z prawda...z Polakami szlo sie dogadac. jak mowilem nie trzeba tutaj zadnych zalozen, niczego od siebie dodawac bo wystarczy tylko miec troche oleju w glowie.

    ciekawe, ze masz tego swiadomosc bo to co lansujesz tutaj po upadku "poprawnosci jezykowej" - to nagle klopot z liczebnikami.

    jak wygladaja liczebniki mozna zoabczyc tu: rosyjski.bukwa.pl/Szko%B3a/rosyjski/Liczebniki.html i faktycznie dla kogos nieobeznanego z cyrylica moga sprawiac wrazenie kodu, ktory jest niedopokonania w komunikacji. prawda jest jednak takowa, ze poza 40-po rosyjsku sorok - polskie odpowiedniki wymawia sie w bardzo zblizony sposob i to do tego stopnia, ze w mowie dla osoby znajacej rosyjski w wersji native speaker nie stanowi wiekszego problemu aby zrozumiec Polaka mowiacego liczebniki po polsku! a co dopeiro z ust faceta, ktory uczyl sie rosyjskiego, latal do b/ZSRR i mial kilkadziesiat udanych komunikacji z obsluga tamtejszych wież.

    co ciekawe w wersji angielsko-jezycznej Koncowego Raportu MAKu podnoszne przez Ciebie liczebniki jakos nei widze aby byly na tyle istotne aby o nich wspomniec. nie dziwi Ciebie ten FAKT?

    pytam wiec Ciebie, jakiez to materialy swiadcza i o czym?

    zatem do kogo ja mam miec pretensje rozumiane chyba jako zal, uraz, niechec? pretensje te powinienem takze jak mniemam kierowac do kogos z jakiegos powodu skoro widze jaka jest prawda akurat w tym zakresie tej zlozonej sprawy. problem w tym, ze ja jestem sam sobie panem i okretem nie mam ochoty na daremne zale i prozny trud. dlatego tez jesli nie zaczniesz uzywac rozumu, ktory mimo wszystko mysle ze masz, to starcisz kolejnego rozmowce. nie mam czasu na dyskusje do obrazu...taki ze mnie dziad.



  • notsofast 17.01.12, 23:40
    > pytam wiec Ciebie, jakiez to materialy swiadcza i o czym?
    Choćby brak kwitowania w połączeniu z "zdrastwujcie" w charakterze podziękowania mógł u P. wzbudzić podejrzenie, że z rosyjskim jego interlokutorów jest cuś nie teges. Jak sądzisz, czy powinniśmy mieć mu za złe taką opinię?
  • leny20-4-7 18.01.12, 00:15
    a to mnie rozbawiles przed robota!

    po pierwsze kwitowac to mozna pisemnie i juz widze, jak s.p. major z podpulkownikiem z wieży słali sobie smsysmile

    po drugie od kiedy to pisane tak jak to zrobiles/as "zdrastwujcie" jest liczebnikiem? o ktore tak kruszone byly przez Ciebie kopie. moze Ty nie znasz rozbioru zdania to sie przyznaj od razu dzieki czemu zaoszczedzimy troche czasu.

    po trzecie spojrz jakie dyskusje, nawet wedlug jednej z upublicznionych wersji scenogramow, toczyli obaj panowie i jakosc do tresc bardziej zlozonych komunikatow byla zrozumiala dla obu stron.

    wrescie ja nie jestem tutaj od sądzenia. widze jednak, ze to Twoja domena. ot tak palnac KLAMSTWO, pozniej kluczyc w nim szukajac dziury w calym starajac sie opierac nie na faktach a na swoich zalozeniach, tylko po to aby na koniec zapytac "co sadze" skoro juz na poczatku dyskusji powiedzialem w oparciu o dostepne informacje, ze klamstwem jest twierdzenie o nieznajomosci rosyjskiego przez czlonkow zalogi TU-154M nr 101.

    no smiech na sali. co niniejszym Tobie KWITUJEsmile duzo tupetu i mlodzienczej pewnosci siebie, szkoda, ze tak malo...coz idz na msze albo na Salon. tutejsze Forum to na razie za wysoko.
  • notsofast 18.01.12, 00:38
    > Klamstwem jest twierdzenie o nieznajomosci rosyjskiego przez czlonkow zalogi TU-154M nr 101.
    BTW, nie wiesz czasem dlaczego to Protasiuk zastępował nawigatora w kontaktach z wieżą, czego w sumie robić nie powinien?

    Niestety, jak już dzisiaj wiemy, w pułku nie udało się skompletować załogi znającej nie tylko język rosyjski, ale i rosyjskie komendy. Rosyjskim posługiwał się tylko dowódca samolotu, nawigator nie, choć to on powinien po rosyjsku prowadzić tzw. korespondencję z wieżą. Setlak: - W normalnej sytuacji korespondencję powinien prowadzić nawigator. Ze stenogramów rozmów w kabinie można wnioskować, że tak naprawdę płynną znajomością rosyjskiego dysponował dowódca załogi. Reszta, a już na pewno nawigator, nie znała rosyjskiego nawet w podstawowym zakresie. Podczas podejścia do lotniska większość czynności w kabinie wykonuje dowódca: pilotuje samolot, prowadzi nawigację, korespondencję z kontrolerami, z dyspozytorami. W konsekwencji jest niesamowicie obciążony pracą. A załoga jest po to wieloosobowa, żeby się odciążać wzajemnie.
    wyborcza.pl/1,105776,8854110,Dlaczego_Tu_154_lecial_bez_lidera.html
    Ale to z wyborczej, więc na pewno nakłamane i nawigator wcale nie jest od rozmów z jakimiś tam ruskim kontrolerami, prawda?

  • leny20-4-7 18.01.12, 01:02
    1. jesli chociaz jeden element danego zbioru ma przypisana pewna ceche to bledem logicznym jest twierdzenie, ze caly zbior jej nie posiada!

    2. dlaczego s.p. Protasiuk rozmawial po rosyjsku z wieza? bo taka jest procedura w linkowanej wczesniej przeze mnie instrukcji obslugi TU-154. - pisalem o tym we wczesniejszym poscie - NIE CZYTASZ UWAZNIE!

    3. widze, ze do prostackich sądów jestes pierwszy. jesli w pulku nie daloby sie sformowac zalogi operujacej w jezyku rosyjskim to zgodnie z przepisami musialby w maszynie powietrznej znajdowac sie LIDER aka łacznik - juz o tym psialem we wczesniejszym poscie - NIE CZYTASZ UWAZNIE!

    4. masz schizofrenie? na poczatku dyskusji kwestionowales znajomosc rosyjskiego, pozniej zaweziles ja do niumiejetnosci liczebnikow, pozniej oczekiwales, ze obronisz swoje klamstwa "zdrastwojcie"...a teraz psizesz cytuje "Ze stenogramów rozmów w kabinie można wnioskować, że tak naprawdę płynną znajomością rosyjskiego dysponował dowódca załogi " - ale z Ciebie ancymon!

    5. nawet z oznajmieniem nieznajomosci jezyka rosyjskiego przez s.p. nawigatora kpt. Artura Ziętka bylbym na Twoim miescu ostrozny. moze podejto decyzje, ze ranga lotu jest za wysoka i rozmowy mial prowadzic tylko pewny na 100% swoich umiejtnosci i znajacy teren I-pilot?

    5a. poza tym osoba pelniaca funkcje nawigatora tego nieszczesnego lotu zdaje mi sie, ze uzyskala 95% punktow na egzaminie ze znajomosci instrukcji wspolpracy w zalodze TU, a byla ona w calosci po rosyjsku, ktory przeprowadzalo Dowództwo Sił Powietrznych ( zgadnij kto mial 100 proc. punktow jesli drugi pilot, s.p. ppłk Robert Grzywna mial 99 proc., a inżynier pokładowy s.p. ppor. Andrzej Michalak mial 90 proc ). coby zreszta sie zgadzalo z moja wiedza dotyczaca absolwentow szkoly w Deblinie. ostroznie zatem abys w piekle nie musial/a odszczekiwac swoich nieuprawionych kalumni.

    6. co do wyborczej to ja powoiluje sie na jej texty tylko kiedy musze jakiemus odpornemu na fakty tlukowi pokazac, ze nawet tam napisane zostalo to co potwierdzaja inne zrodla. w tym przypadku odsylam Ciebie do Bialej Ksiegi oraz do Angielskiej wersji (zakladam po przebiegu dyskusji, ze cyrylicy nie znasz) Raportu Koncowego MAKu.

    jak mowilem idz pocwicz na Salonie albo lepiej na Onecie. na razie depreconjuesz i tak nie wysoka wartosc marki - notsofastu. przespij sie i juz takich glupot jak w kometarzu ktory wlasnie skomentowalem nie wypisuj. nie przystoi tak rzezbic w g**wnie. Klamstwo jest potwierdzone - niech ta arcy prosta prawda niech wrescie dotrze do Ciebie.
  • notsofast 18.01.12, 01:25
    dlaczego s.p. Protasiuk rozmawial po rosyjsku z wieza? bo taka jest procedu
    > ra w linkowanej wczesniej przeze mnie instrukcji obslugi TU-154[...] moze podejto decyzje, ze ranga lotu jest za wysoka i rozmowy mial prowadzic tylko pewny na 100% swoich umiejtnosci i znajacy teren I-pilot.

    Plączesz się w zeznaniach. Jeśli taka była normalna procedura a Protasiuk był debeściak z rosyjskiego, to dlaczego w ogóle ta kwestia miałaby to być poddawana pod rozwagę?
  • leny20-4-7 18.01.12, 01:39
    idz juz spac to moze przetrafisz informacje, ktore otrzymales.

  • notsofast 18.01.12, 11:23
    2. dlaczego s.p. Protasiuk rozmawial po rosyjsku z wieza? bo taka jest procedura w linkowanej wczesniej przeze mnie instrukcji obslugi TU-154.

    Nie za bardzo chce mi się instalować rosyjski układ klawiszy żeby wyszukać stosowne fragmenty. Pomożesz i wskażesz te zapisy?
  • llukiz 18.01.12, 11:43
    > Nie za bardzo chce

    Tobie to się chce tylko tak sobie tutaj wypisywać bzdury i marnować czas innych.
  • notsofast 18.01.12, 12:21
    Jaki nieżyczliwy. sad
  • notsofast 18.01.12, 13:10
    No popatrz. A ja mam coś dla Ciebie żebyś nie wypisywał dalej bzdur o tym że na ścieżce dźwiękową podłożono powtarzający się szum.

    pmk.salon24.pl/380359,analiza-szumow-tla-nagrania-z-kabiny-pilotow
    Dziękować nie musisz!

  • leny20-4-7 18.01.12, 15:52
    llukizie, bardzo celne spostrzezenie! w tej chwili na 176 wszystkich wypowiedzi w tym watku az 25% jest autorstwa "spowolnionych". problem w tym, ze wiekszosc z nich sklada sie z 2, 3 zdan ( rownowaznikow nie licze) ktorych celem wydaje sie - ROZWODNIANIE TEMATU - poprzez kierowanie uwagi i czasu rozmowcow w kierunkach maloistotnych badz dywagowanie nad juz wyjasnonymi watkami Katastrofy.

    okreslenia "spowolnieni" uzywam nawet nie tyle w kontekscie mniej lub bardziej dosłownego tlumaczenia nicku tego ancymona ale w zauwazalnej odpornosci na przyswajanie wiedzy przez niego. zauwaz, wczoraj "uparcie" podwazal ustalenia dotcyzace Klamstwa Smolenskiego w konteksie nieznajomosci przez zaloge TU-154M nr 101 jezyka rosyjskiego. w pewnym momencie otrzymal ode mnie copy paste intstrukcji w oryginale coby mogl sobie samemu wyciagnac wnioski tylko po to aby dzis napisac - 18.01.12, 11:23 "Nie za bardzo chce mi się instalować rosyjski układ klawiszy żeby wyszukać stosowne fragmenty. Pomożesz i wskażesz te zapisy? ".

    nasuwa tego typu wypowiedz nastepujace mozliwosci:
    1. nie jest zainteresowany trescia wypowiadana przez osoba z ktora dyskutuje!!! nie slucha jej, nie wnika.
    2. czyta wybiorczo skanujac raczej niz czytajac wypowiedzi aby wylapac w nich cokolwiek co umozliwi mu uczepienie i szarpanie maloistotnych tresci niemal w nieskonczonosc.
    3. ma problemy osobowosciowe albo bardzo krótką pamiec.
    4. jest leniem, intelektualnym leniem przede wszystkim.
    5. inne

    wczorajsza decyzja Jasia, aby omijac z daleka i nie dotykac jego/jej wypowiedzi w obecnej formie, po tym co dzis "napacykował" tutaj wydaje mi sie ze wszech miar wlasciwa.

    pozdro,
  • nannek 19.01.12, 21:32
    eny20-4-7 napisał:
    > llukizie, bardzo celne spostrzezenie! w tej chwili na 176 wszystkich wypowiedzi
    > w tym watku az 25% jest autorstwa "spowolnionych". problem w tym, ze wiekszosc
    > z nich sklada sie z 2, 3 zdan
    ----
    Ty się ciesz ze spowolnionych jest tak mało..


    Tu jest mistrzostwo świata FORUM PUBLICYSTYKA , tu wszyscy napisali pół zdania typu
    """Ląduj dziadu we mgle,po trupach do celu""
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,132541977,,Macierewicz_Wedlug_ekspertyzy_Tu_154_nie_uderz_.html?v=2

    Ja rozumiem ze zgadzać się nie musi każdy , ale na boga jakoś trzeba to uzasadnić.
    A TO CO ROBIĄ CI PŁATNI IDIOCI to xxxx xxxx xxxx.

    To jest książkowy przykład manipulacji , nieważne co się pisze ważne aby pisać źle.
    GW to są już szczyty nad szczytami manipulacji i kłamstwa.

    Cenzurowanie wypowiedzi , wynajęcie setek klikaczy plusy minusy + idiotyczne wpisy które niby oddają nastroje społeczeństwa. (oczywiście dwa słowa jesteś xxx )
    Wszystko zdalnie sterowane.

    --
    w PRL kłamstwo i cenzura nie istniała w porównaniu z syfem obecnym.

  • frusto 21.01.12, 15:07

    Panie Leny,

    > 1. pomimo tylu miesiecy analiz w stenogramach nadal jest bardzo wiele tzw bialy
    > ch plam. kierujac sie logika niektorych ekspertow "to ze brak jest dowod na uzg
    > adnienia z warszawa to nei znaczy ze mglo ich nie byc"...celowo wykrzywam tresc
    Jasne. Ale jak Pan sobie wyobraża naciski z Warszawy na pilotów? Jest za mało tych białych plam, by tam cokolwiek zmieścić.

    > 2. to co obserwujemy w tej chwili to zachwianie narracji Rosjan i usluznych eke
    > pertow,
    Jasne. Ale to, że Rosjanie będą chcieli zrzucić całą winę od nas, to naprawdę dla mnie przynajmniej niespodzianką nie jest, a ich mataczenia nie są bynajmniej dowodem, ani nawet cieniem dowodu, że był zamach.

    ktorzy cala odpowiedzialnosc za Katatsrofe juz od pierwszych chwil chci
    > dopominanie sie prawdy nie ozn
    > acza, przynjamniej w moim jednostkowym przykladzie, dowodzenia zamachu.
    To prawda.

    > 4. nawet dzis, "eksperci" powielaja Klamstwa w stylu "zaloga nie znala rosyjski
    > ego", "nie bylo rozpoznania terenu lotniska"...w dwa lata po zdarzeniu z jakieg
    > os powodu POWIELANE sa KLAMSTWA z peirwszych chwil po Katastrofie...nei zastana
    > wia Ciebie ten fakt? mnie bardzo!
    Nie. Ja po prostu jestem znacznie większym cynikiem niż Pan. Moja podstawowa zasada brzmi: jak można coś wytłumaczyć głupotą albo celowym działaniem, to bardziej prawdopodobna jest głupota.
  • przycinek.usa 23.01.12, 06:29
    Moja podstawowa za
    > sada brzmi: jak można coś wytłumaczyć głupotą albo celowym działaniem, to bardz
    > iej prawdopodobna jest głupota.


    To swietnie, ale ja przypominam o kwestii awarii hydrauliki PRZED momentem rzekomego uderzenia w brzoze. Ta kwestia nie spotkala sie z nalezytym wyjasnieniem. Przypominam, ze komunikaty utraty cisnienia w jednej czesci hydrauliki poprzedzily szybsze opadanie samolotu.
  • notsofast 23.01.12, 09:23
    Przepraszam, ale albo mam zaburzenia percepcji, albo ktoś przed chwil wyciał z tego watku bardzo sensowne pytanie frusto i kilka postow pod nim. Czyzby cenzura?
  • glupi_jasio 23.01.12, 13:19
    notsofast napisał:

    > Przepraszam, ale albo mam zaburzenia percepcji, albo ktoś przed chwil wyciał z
    > tego watku bardzo sensowne pytanie frusto i kilka postow pod nim. Czyzby cenzur
    > a?

    Tak, to zaburzenia percepcji.
  • notsofast 23.01.12, 13:35
    Wybacz, ale chciałbym usłyszeć to od frustro.
  • frusto 23.01.12, 13:56
    notsofast napisał:

    > Wybacz, ale chciałbym usłyszeć to od frustro.
    Ummm proszę wybaczyć, ale ja jestem notorycznie niewyspany i sam nie wiem, czy jakiś mój post był wycięty czy nie. Jakie tam było sensowne pytanie?
  • notsofast 23.01.12, 15:28
    To było kolejne wyłożenie racji w kwestii sygnału TAWS połączone prośbą o podanie przyczyn upierania się przy poglądzie hydrauliczno-awaryjnym.
  • notsofast 23.01.12, 15:42
    Ok, przepraszam za zamieszanie - chodziło o wypowiedź z wcześniejszych zamachowych tematów.

    @Jasiu: Wybacz, ale jest moją prywatną sprawą to komu wierze bardziej, komu mniej. Poza tym chyba się chwilowo godność admina z latyfundium pomyliła, ale biorę to za nadgorliwość neofity i z serca wybaczam.

  • glupi_jasio 23.01.12, 17:42
    notsofast napisał:

    > Ok, przepraszam za zamieszanie - chodziło o wypowiedź z wcześniejszych zamachow
    > ych tematów.
    >
    > @Jasiu: Wybacz, ale jest moją prywatną sprawą to komu wierze bardziej, komu mni
    > ej. Poza tym chyba się chwilowo godność admina z latyfundium pomyliła, ale bio
    > rę to za nadgorliwość neofity i z serca wybaczam.
    >

    Nie żartuj, bo i ja nie żartuję, obraziłeś mnie; nie widzę powodów byś miał sobie pozwalać na jazdy personalne po adminach i deprecjonowanie forum w taki sposób.


  • notsofast 23.01.12, 17:54
    Skłonny jestem za obrazę przeprosić, ale na razie czekam aż powiesz vice-versa, że nie będziesz tolerował chamstwa polegającego na nawoływaniu do "odszczekiwania" tego czy owego i jeśli popadnie w recydywę, to będzie musiał rozważyć jego zbanowanie. Jeśli tak zrobisz to jasne dla mnie będzie, że uchybiłem Twojemu profesjonalizmowi.
  • leny20-4-7 24.01.12, 23:27
    Jasiu, zdziwiles sie widzac tę odpowiedz? ja ani troche. tego typu ludzie nie maja mozliwosci "zaistniec" w merytorycznej dyskusji z osobami, ktorych cechuje dazenie do prawdy, uczciwosc slowa, logika oraz erudycja. jedyną ich szansa jest sprowadzenie ludzi takich jak Ty do rynsztoku, gdzie najzwyczajniej w swiecie ulegniesz z racji braku "doswiadczenia".

    spojrz: "Skłonny jestem za obrazę przeprosić (...)" i przypomnij sobie slynny wywiad Prezydenta Komorowskiego herbu "bul" zdaje sie z Anita Werner. ta sama metoda napulc w twarz i pwoiedziec chcesz jeszcze. chcesz jeszcze? wedlug mnie to powinien byc koniec. bo ani zadoscuczynienia ani zalu nie widze, widzisz?

    ewentualnie mozesz wyrzucac wszystko co uznasz za wycieczke osobista. regulamin daje Tobie takie prawo. dzieki niemu unikniesz podniesienia cisnienia na Forum u wiekszosci tutejszych Forumowiczow. komu sie to nei spodoba niech...odejdzie w pokoju jesli nie dorosl do dyskusji.

    Liberalizm nie jest tozsamy z anarchia, a granice wolnosci wiadomo co wyznacza.


  • notsofast 25.01.12, 00:10
    > granice wolnosci wiadomo co wyznacza.
    To co zapewne masz na myśli, raczej nie tyczy się wolności poglądów/słowa. BTW, dla mnie tragikomiczne jest, że jak Internet długi i szeroki pierwsi do banowania za choćby cień odmiennych poglądów są POSZUKIWACZE PRAWDY.

    > mozliwosci "zaistniec" w merytorycznej dyskusji z osobami,
    Rzeczywiście ciężko jest opierać się o argumenty i logikę w dyskusji z osobami wierzącymi. To znaczy niby mozna, ale jesli rozmawia siś z kimś, komu religia zabrania stawiania sobie pytan w stylu "What if" to cieżko coś nalać do pełnego naczynia.
  • leny20-4-7 25.01.12, 00:34
    idac tropem mysli profesora Jerzego Bralczyka, ktora przypomne swego czasu brzmiala "Słowo „cham" oznacza tylko, że ktoś zachowuje się po chamsku. Czy mogę ocenić czyjeś postępowanie jako chamskie? Mogę, to go nie znieważa.", urbi et orbi glosze, ze uwazam, ze zachowałeś/łaś sie po chamsku zniewazajac, a nastepnie nieprzepraszajac Jasia za prostactwo, ktorego sie uprzednio dopusciles.

    pojdz po rozum do swej glowy i zreflektuj sie, ze nie chodzi tu o wiare czy niewiare bo granice ich sa niestala, a o zwykla kulture. forma niektorych Twych wypowiedzi jest wyjatkowo plugawa i wyjatkowym nietaktem ze strony obecnych adminow jest umozliwienie Ci wylewanie quasi jadu na Forum. po tym co napisales uwazam Ciebie za zwyklego chama. zatem daruj sobie odwracanie kota ogonem, bo jaki cham jest na tę chwile to kazdy widzi.
  • notsofast 25.01.12, 00:45
    Otóż nie. Ja zachowałem się ironicznie. W ogole strasznie spieci jestescie i czasem nie potraficie wychwycic... zartu. Poza tym nie udawaj wasc ze taka rozowa swinie jak mnie traktuje sie tu z pelna kultura... A gdzie drwa rabia, czasem wiory leca. Masz z tym problem to sprobuj moze przekonac lbs-a i v-v zeby z gory nie traktowali ludzi o ktorych g. wiedza jak ruskich agentow. Obiecuje ze i ja z automatu stane sie bardziej spolegliwy. Zycie w koncu jest sztuka kompromisow, nie.
  • leny20-4-7 25.01.12, 01:27
    ironicznie? zasada jest bardzo prosta: jesli adresat "ironii" badz obserwator "jej" nie dostzregaja to czas albo zabrac swoje łopatki i zmienic piaskownice na bardziej "ironiczna" badz podkulic ogon i respektowac standardy panujace tam gdzie, z jakiegos powodu, chcesz sie bawic.

    a dwa, to juz mowilem abys najpierw wymagal od siebie, a nie patrzyl po bokach - to takie małe, takie polskie - szukajac usprawiedliwienia dla swoich plugawst u innych...mnie z LBSem wiaze specyficzna wiez, rachunkow krzywd obca dlon tez nie przekresli i jak sugerowal Jasio powinnismy raczej sie stzrelac niz dąsac, mimo to go toleruje bo jego upadki wynikaja z afektu, a Twoje w wiekszosci sa perfidnie wyrezyserowane i to wlasnie dlatego tak wiele osob zaczyna miec Ciebie dosc. to nei Twoje poglady, a to jak je przedstawiasz sprawiaja, ze uwazam osobe kryjaca sie pod nickiem notsofast za zwyklego chama i tutaj dopoki sie nei zmienisz i Jasia nie przeprosisz nie bedzie zadnego kompromisu. bo jakiz moze byc kompromis pomiedzy pedofilem, a dzieckiem?

    ps. coby byla jasnosc nie mam podstaw aby traktowac Ciebie jako ruskiego agenta i powiem wiecej bardzo bym sie zdziwil gdybys, prezentujac taki poziom wypowiedzi, nim byl. jesli faktycznie chlopaki tak Ciebie okreslaja to sam sie dziwie. pros o wykasowanie takich wypwoiedzi - masz watek regulaminu od tego, a nie dusisz to w sobie i obrazasz innych!
  • lastboyscout 25.01.12, 02:06

    >>>mnie z LBSem wiaze specyficzna wiez

    Zgoda.
    Roznimy sie pieknie.
    Podobnie jestesmy w tym, ze tak samo nie cierpimy chamstwa i funkcjonariuszy.
    Ciesze sie, ze zrozumiales, ze ty i coraz wiecej forumowiczow zaczelo rozumiec, ze jak do chama mowi sie spierdalaj to i tak za malo.

    Czy ktos wreszcie zauwazy, ze NIGDY nie uzylem inwektywy zanim WIELOKROTNIE
    nie poprosilem aby cham nie podejmowal jakiejkolwiek dyskusji ze mna ?!!!

    (tak jestem wychowany w czasach kiedy jaja mialo sie nie po to aby uprawiac slowny barok a po to aby lac chamow i i zjezdzac chamki jak bure suki)

    --
    "Nasz naród jak lawa,z wierzchu zimna i twarda,sucha i plugawa
    Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi." Adam Mickiewicz
    www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
  • leny20-4-7 25.01.12, 02:20
    ach LBS roznimy sie i to bardzo.

    ja np chcialbym aby notsofast u nas pisal tylko zeby mu sie faktycznie za-chcialo pisac, aby zmienil forme i choc troche podciagnal tresc. Ty zas chcialbys jego eradykacji na amen. tutaj nie ma i nie moze byc kompromisu. tak samo jak z pewnymi epitetami czy sadami a priori. jak widzisz mnie wychowano bardzo spolegliwie/niekonfliktowo i ufnie, i ufam, ze moj glos dotrze tam gdzie jest adresowany.

    badz zdrowsmile
  • lastboyscout 25.01.12, 02:25

    >>ja np chcialbym aby notsofast u nas pisal

    Ufffffff !!!

    >>ufam, ze moj glos dotrze tam gdzie jest adresowany

    Tez badz zdrow ...przyda ci sie wink


    --
    Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej,
    ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.
    Jozef Pilsudski


  • notsofast 25.01.12, 09:47
    > Czy ktos wreszcie zauwazy, ze NIGDY nie uzylem inwektywy zanim WIELOKROTNIE
    > nie poprosilem aby cham nie podejmowal jakiejkolwiek dyskusji ze mna ?!!!

    Nie zrobiłeś tego w sposób wystarczająco grzeczny.
  • glupi_jasio 25.01.12, 01:13
    Cześć Leny!

    Daj pokój, cóż można odpowiedzieć na propozycję drobnych targów o sprawy godnościowe? Toż w takiej sytuacji nawet ban byłby zaszczytną odpowiedzią, a strzelać się z ludźmi niehonorowymi wręcz nie wolno.

    Właściwa sprawa Smoleńska jest znacznie ważniejsza; na razie poszedł w drobny mak mit o generale Błasiku w kokpicie, a jeśli jeszcze profesorowie Binienda i Czachor dowiodą niezbicie, że Tu-154 stracił skrzydło na brzozie, to całkowicie załamie się oficjalna wersja zdarzeń, co może oznaczać tylko jedno.

    Jeśli kwestia brzozy pozostanie przedmiotem sporu, to ciągle zostają zasadnicze pytania:

    1. Czemu zmanipulowano interpretację zapisu CVR?

    2. Czemu piloci mieliby wyłączyć autopilota dopiero w kilka sekund po wydaniu i potwierdzeniu komend o odejściu?

    3. Jaką wiarygodność mają dowody, które otrzymaliśmy?

    4. Dlaczego śledztwo zostało ustawione tak, że kluczowe dowody wciąż kontroluje Kreml (i dotyczy to nawet 99% ciał zabitych - aż do dziś, a 100% przez ponad rok).

    To są pytania nieporównanie ważniejsze, od tragikomicznych występów anonimowych forumowiczów.

    Z pozdrowieniami!
  • notsofast 25.01.12, 01:21
    > a jeśli jeszcze profesorowie Binienda i Czachor dowiodą niezbicie, że Tu-154 stracił skrzydło na brzozie

    A zalozymy sie, ze to sie nigdy nie stanie? Znajdzie sie jakis odwazny?
  • notsofast 26.01.12, 10:23
    Ponawiam pytanie. Czy znajdzie się KTOKOLWIEK na tym forum kto postawi choć 5zł na "Prawdy" Maciarewiczowskie?
  • niegracz 26.01.12, 21:28
    notsofast napisał:

    - a postawisz choć centa na prawdy MAK-owskie ?

    wystarczy - sprawdzam i już sie sypią

    tak jak wyniki sekcji zwłok Wassermana
    .
    rzecz nie polega na obstawianiu

    ale na systematycznym badaniu katastrofy
    - wnioski - na końcu

    dopiero teraz okazało sie np. ze polska prokuratura nie zna stanu miejsca katastrofy
    bezpośrednio po niej\
    komisja Millera i polska prokuratura poslugiwały sie preparowanymi i wydzielanymi wg uważańja materiałami
    dlatego tak trudno bedzie dojśc do prawdy

    zaniechania Tuska spowodowały niepowetowane szkody dla dochodzenia

    polska prokuratura winna juz wresZcie - o póltora roku za późno \
    kończyc ( choć) wirtualna rekonstrukcję wraku samolotu
    okaze się ile brakuje i da to nowy impuls dla dochodzenia



  • notsofast 26.01.12, 22:05
    Oczywiście że tak! O ile oczywiście nie chodzi o duperele, które mogą być istotnie zmanipulowane, pomylone lub odmiennie interpretowane, ale o kwestie zasadnicze czyli tezę zamach/katastrofa. Kto poważny dziś mówi o generatorach mgły lub meaconingu. Nikt. Tak samo za rok o "symulacjach" dzisiejsi ich fani będą woleli nie pamiętać.
  • glupi_jasio 25.01.12, 01:28
    Ech, pisanie po nocach, pomyliłem się, przepraszam... koryguję kluczowy akapit mojego poprzedniego postu (korekty-dopiski kapitalikami):


    > Właściwa sprawa Smoleńska jest znacznie ważniejsza; na razie poszedł w drobny
    > mak mit o generale Błasiku w kokpicie, a jeśli jeszcze profesorowie Binienda i
    > Czachor dowiodą niezbicie, że Tu-154 NIE stracił skrzydłA na brzozie, to
    > całkowicie załamie się oficjalna wersja zdarzeń, co może oznaczać tylko jedno.
  • notsofast 25.01.12, 01:38
    > To są pytania nieporównanie ważniejsze, od tragikomicznych występów anonimowych
    > forumowiczów.

    Odpowiedz sa banalnie proste.

    > 1. Czemu zmanipulowano interpretację zapisu CVR?
    Dlatego, bo na filmiku Koli kazdy bloger slyszal co innego. Prawdopodobnie trzecia i czwarty odczyt bylyby jeszcze inny. Poza tym w odroznieniu od specow z Krakowa, komisja Millera miala zapisane w obowiazkach zinterpretowac cala tresc i powiazac wszystkie wydarzenia w jedna calosc.

    > 2. Czemu piloci mieliby wyłączyć autopilota dopiero w kilka sekund po wydaniu i
    > potwierdzeniu komend o odejściu?
    Zapewne dlatego ze chcieli jeszcze przez pare minut powypatrywac ziemi.

    > 3. Jaką wiarygodność mają dowody, które otrzymaliśmy?
    Zalezy ktore i w odniesieniu do jakich tez. Wystarcza na wrzucenie tezy o zamach miedzy bajki bez wzgledu na oczywiste zagrywki polityczne/matactwa.

    > 4. Dlaczego śledztwo zostało ustawione tak, że kluczowe dowody wciąż kontroluje
    > Kreml (i dotyczy to nawet 99% ciał zabitych - aż do dziś, a 100% przez ponad r
    > ok).
    Bo Smolensk lezy w Rosji, w pierwszym momencie wydawalo sie ze jest to dla nas dobra opcja, a teraz jest do dobra opcja dla Rosjan. Na ich miejscu kombinowalbym zeby nie oddawac niczego czego nie musza oddac, a oddawalbym najpozniej jak sie da i nie bez zostawienia fantu. Calkiem zwyczajne reguly dyplomacji


  • leny20-4-7 25.01.12, 01:39
    Jasiu, zaczynam miec dosc tego, ze ludzie, ktorzy majac cos do powiedzenia i chca o tym mowic to non stop musza przejsc przez etap "kopiania sie z koniem", ktory z jakiegos pwoodu udaje omnibusa we wszystkim i w kontrze do wszystkich. zatem moze dla dobra wspolnego warto podziekowac "temu koniu" za sluzbe, na jakis czas, aby sie odsapnal i jednak doszedl do wniosku, ze ironia "ironii" nierowna.

    Poza tym u mnie doszlo do rozwiazania, o ktorym wspominalem kiedys w liscie i nie bede mial tyle czasu aby przekopywac sie przez skolemoncone* wątki. stad tez taka, a nie inna radykalizacja mojego podejscia. czas bedzie mial jeszcze wieksza wartosc dla mnie, po coz go tracic.

    co do Smoelnska to oblukalem dzis w szpitalu - tvn-dziennik i tak jak zostala przedstawiona konferencja Macierewicza to az brawo bilem - PRowski SZACUN dla ziomali z Wiertniczej!

    cierpliwosci jesli cokolwiek jest za uszami wladzy to w najblizszym czasie powinnno "samo" byc widoczne bo takie sa zasady geopolityki!!!

    ps. po namysle- sprawdz emial.

    * od slowa - kolemontek
  • glupi_jasio 25.01.12, 11:02
    Cześć Leny!

    Zastanowiłem się jeszcze nad tymi pytaniami, cząstkowe odpowiedzi leżą chyba na stole:

    glupi_jasio napisał:

    > 1. Czemu zmanipulowano interpretację zapisu CVR?

    To, że doszło do manipulacji jest niewątpliwe. Status oficjalnego dokumentu państwowego uzyskało coś, co powstało na mocy uznaniowych konfabulacji, niewiadomego autorstwa. Teraz, nie dość, że nikt się teraz nie chce przyznać do rozpoznania głosu gen. Błasika, to jeszcze zostaje sprawa płk. Bartosza Stroińskiego, pilota, który podpisał inny stenogram, niż zaordynował w 2010 roku, przed wyborami, duet Tusk-Anodina. Jest oczywistym, że można było przeprowadzić rygorystyczną ekspertyzę z uczciwie podanymi i opisanymi wynikami, taką, jak dokonał IES. Można ją było zrobić szybko w tym zakresie, w jakim dotyczyła wypowiedzi pewnych. Jest oczywistym, że szwindel z podłożeniem stenogramów nie podpisanych przez płk. Stroińskiego był działaniem celowym.

    Zmanipulowano te stenogramy, by dla interesu politycznego PO, ze wsparciem Putina, oszukać opinię publiczną.



    > 2. Czemu piloci mieliby wyłączyć autopilota dopiero w kilka sekund po wydaniu i
    > potwierdzeniu komend o odejściu?

    Kto wie, czy to nie jest sprawa kluczowa dla zrozumienia przyczyny katastrofy.

    Sygnały z wolantu i mechanizmów sterowanych przez autopilota sumują się. Stosunkowo niewielka ingerencja w obwody elektryczne autopilota i automatu ciągu jest zupełnie wystarczająca do wywołania katastrofy praktycznie nieodróżnialnej od CFIT na zapisach.


    > 3. Jaką wiarygodność mają dowody, które otrzymaliśmy?

    Po bezczelnej manipulacji treścią stenogramów, po udowodnionej fałszywości tez w sprawie obecności generała Błasika w kokpicie, po zniszczeniu wraku, po stwierdzeniu totalnej niedbałości lub fałszerstw w sekcji zwłok Z. Wassermana, wiarygodność dowodów dostarczonych przez Putina (n.b. najpewniej zdemaskowanego oszusta wyborczego) jest żadna.

    > 4. Dlaczego śledztwo zostało ustawione tak, że kluczowe dowody wciąż kontroluje
    > Kreml (i dotyczy to nawet 99% ciał zabitych - aż do dziś, a 100% przez ponad r
    > ok).
    >

    Tutaj - podstawowym powodem jest decyzja polityczna Tuska. Ustne przyjęcie takiej formuły badania sprawy, w którym polscy śledczy i biegli nie mają faktycznych możliwości badania sprawy. Przyjęto najgorszą możliwą formułę: bez dokumentu, bez procedur, bez prawa odwołania do zewnętrznego arbitrażu, bez polskiej (ko)jurysdykcji nad dowodami. Były alternatywy: umowa Polska-Rosja z 1993 gwarantowała możliwość powołania wspólnej komisji, była możliwość odwołania się do pomocy NATO.

    Pytanie należy przenieść na inny poziom: dlaczego Tusk tak to rozegrał? Widzę tylko dwie opcje: bo się bał, albo bo ufał Putinowi bardziej, niż polskim śledczym.

    Całość wygląda jak działanie rządu na szkodę Polski, z matactwami włącznie. Wydaje mi się, że w cywilizowanym kraju, za takie coś byłaby nie tylko dymisja premiera, ale i prokurator, CBŚ, ABW, SKW u drzwi...

    Bardzo serdecznie smile
  • glupi_jasio 23.01.12, 14:10
    notsofast napisał:

    > Wybacz, ale chciałbym usłyszeć to od frustro

    Wybacz, ale ta odpowiedź zawiera INSYNUACJĘ OSZUSTWA w/m całego kolegium adminów (bo każdy admin może mnie sprawdzić z łatwością). To poziom chamstwa proszący się o ban.
  • frusto 23.01.12, 10:25
    przycinek.usa napisał:

    > To swietnie, ale ja przypominam o kwestii awarii hydrauliki PRZED momentem rzek
    > omego uderzenia w brzoze. Ta kwestia nie spotkala sie z nalezytym wyjasnieniem.
    > Przypominam, ze komunikaty utraty cisnienia w jednej czesci hydrauliki poprzed
    > zily szybsze opadanie samolotu.
    To ja przypominam, że nie było awarii hydrauliki. Przynajmniej ja w raporcie Millera (bo do niego na pewno Pan pije) tej awarii nie widzę. Albo raczej: nie ma tam nic, co by __jednoznacznie__ wskazywało na awarię. Nie będę cytował sam siebie, ale tutaj link do naszej dyskusji na ten temat. Dyskusji, w której Pan nie skomentował mojej odpowiedzi, więc sądziłem, że przyznał mi Pan rację.

    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128688013,129440342,Re_awaria_hydrauliki_PRZED_UDERZENIEM_W_BRZOZE.html
  • przycinek.usa 24.01.12, 02:37
    Jak to? przeciez odpisalem na te kwestie, chyba w innym miejscu. Jestem pewny ze pisalem.
    Och, co za cyrk. Znalazlem ten link:
    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129619778,130138250,NOWA_dyskusja_Byla_awaria_i_samolot_spadl_i_tyle.html
    Chyba jeszcze bylo w innym miejscu, sorry, ale to musi wystarczyc.
  • frusto 24.01.12, 12:17
    przycinek.usa napisał:

    > Jak to? przeciez odpisalem na te kwestie, chyba w innym miejscu. Jestem pewny z
    > e pisalem.
    > Och, co za cyrk. Znalazlem ten link:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129619778,130138250,NOWA_dyskusja_Byla_awaria_i_samolot_spadl_i_tyle.html
    > Chyba jeszcze bylo w innym miejscu, sorry, ale to musi wystarczyc.



    Ale ja tez podawałem, że sygnał TAWS _musiał_ zgodnie z dokumentacja samolotu generować też sygnał na kanale o HYDR coś tam. Musiał. Nie mogło być tak, by TAWS nie wygenerował tez komunikatu na drugim kanale. Opóźnienie zapisu tez jest podane wprost w dokumentacji (choć tam pisze tylko o 1,5 sek, a z logow wynika 3 sek). Tam tez jest podane, że sygnały TAWS pojawiały się co chwilę:

    Odczytanie logu TAWS, strona 11 raportu angielskiego:
    sygnal TAWS -- sygnal o awarii hydrauliki
    TAWS 6:40:03 -- sygnał o awarii hydrauliki 6:40.06-11
    TAWS 6:40:29 -- awaria hydrauliki 6:40:31-
    TAWS 6:40:36 -- wciaz trwa poprzedni sygnal
    TAWS 6:40:43 -- wciaz trwa poprzedni sygnal. az do 6:41-02

    W logu technicznym odczytano CZTERY sygnały TAWS, nie dwa. Cztery. Komunikaty głosowe tutaj nie mają nic do rzeczy, tylko sygnał zarejestrowany w odpowiednim logu.

  • glupi_jasio 17.01.12, 14:06
    frusto napisał:

    > glupi_jasio napisał:
    > > Byłoby bardzo dziwne, gdyby w takiej sytuacji pogodowej polskie służby pa
    > ństwow
    > > e pozostały całkowicie pasywne i gdyby kpt. Protasiuk próbował podejścia
    > bez ża
    > > dnych uzgodnień. Możliwe, ale dziwne.
    >
    > W stenogramie nie ma śladu po jakichkolwiek uzgodnieniach poza powiadomieniem K
    > azany, że będzie próbne podejście, ale raczej się nie uda. Gdyby ktoś - ktokolw
    > iek, czy to Putin, premier Tusk, czy też ś.p. prezydent Kaczyński wywierał naci
    > sk na złamanie procedur i lądowanie, to musiał to robić chyba telepatycznie, bo
    > w stenogramach nie ma po tym śladu.

    Stenogramy zaczynają się krótko po 8:00, lot trwał od 7:15 (+- parę minut). W stenogramach nie ma śladu procesu podejmowania decyzji, co zrobić z problemem warunków. Lądowania IŁa było koło 7:30, decyzja o tym, co robić, zapadła między 7:30, a 8:00.

    Wiadomo z wywiadu Bahra, że pierwotnie, na Siewiernym, po 7:30, wydawało się, że lotnisko zostanie zamknięte. Kto i jak zdecydował, że jedna będzie próba lądowania? Sama moskiewska "Logika" bez konsultacji z polskimi służbami państwowymi?

    To, co widać ze stenogramów, to brak nacisków z kabiny pasażerskiej. Dyr Kazana nie zna warunków, pyta pilotów co będą robić. Oni mają decyzje gotowe. Sami je podjęli, nie pytając Warszawy o zgodę?


  • notsofast 17.01.12, 14:21
    > Kto i jak zdecydował, że jedna będzie próba lądowania?
    Hmm... Piloci? Bo jako żywo nie przypominam sobie by wieża wydała pozwolenie na lądowanie.
  • glupi_jasio 17.01.12, 14:31
    notsofast napisał:

    > > Kto i jak zdecydował, że jedna będzie próba lądowania?

    > Hmm... Piloci? Bo jako żywo nie przypominam sobie by wieża wydała pozwolenie na
    > lądowanie.

    Tak, warto doprecyzować.
    De facto, zostało uzgodnione próbne podejście, a nie lądowanie.

    Logika nakazała sprowadzać do 100 metrów, piloci poprosili o zgodę na próbne podejście, otrzymali ją. Pytanie, czy Logika i piloci sami, całkiem niezależnie wymyślili to próbne podejście, czy była komunikacja w trójkącie: Warszawa-Moskwa-piloci.

    A co było dalej? Warunki były niewystarczające, więc nie próbowali lądować, próbowali odchodzić.

    Nie udało się. Dlaczego? Dlaczego autopilot działał do wysokości 0 nad progiem pasa, kilka sekund po tym, jak obydwaj piloci potwierdzili, że odchodzą?

  • notsofast 17.01.12, 14:50
    > więc nie próbowali lądować, próbowali odchodzić.
    No tak. I wszystko byłoby ok, gdyby nie czekali z tym do... przypomnisz na jakiej wysokości w końcu Protasiuk pociągnął wolant do siebie? Podobno nie popełnił błędu, więc pewnie jakieś 130, max 120 metrów żeby zdążyć wyrównać przed wysokością decyzji. Tak było?
  • glupi_jasio 17.01.12, 14:57
    notsofast napisał:

    > > więc nie próbowali lądować, próbowali odchodzić.
    > No tak. I wszystko byłoby ok, gdyby nie czekali z tym do... przypomnisz na jaki
    > ej wysokości w końcu Protasiuk pociągnął wolant do siebie? Podobno nie popełnił
    > błędu, więc pewnie jakieś 130, max 120 metrów żeby zdążyć wyrównać przed wysok
    > ością decyzji. Tak było?


    Facet, jak czegoś nie pamiętasz, to sobie odśwież, zanim napiszesz. A jak chcesz napisać jakąś swoją tezę, to napisz, wg zasad:

    -założenia
    -teza
    -uzasadnienie


    Przypomnij mi złotko ile razy Cię prosiłem, byś się ogarnął i zaczął starać?
    Bo nadal piszesz w manierze, która jest na pograniczu tolerancji.
  • notsofast 17.01.12, 15:06
    A Ty przestań mi grozić. To forum nie warte jest mszy, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, ze sam założyciel często pisze tu takie nonsensy, że głowa boli.
  • glupi_jasio 17.01.12, 15:20
    notsofast napisał:

    > A Ty przestań mi grozić.

    Ja Ci nie grożę, ja Cię informuję, że nie umiesz rozmawiać w normalny sposób, że piszesz w sposób napastliwy, arogancki, kłótliwy, że bardzo niewiele wnosisz, a jednocześnie cierpisz na wyraźną nadpobudliwość forumową, dopisując się do każdego postu, przez co w lasie Twoich zaczepek coraz trudniej znaleźć wypowiedzi znacznie od Ciebie ciekawszych dyskutantów. To pachnie trollingiem i destrukcją wątku.

    Uważam, że dobrze, by ktoś pełni rolę advocatus diaboli, ale styl w jakim to robisz jest bardzo kiepski.

    > To forum nie warte jest mszy, zwłaszcza jeśli weźmiemy
    > pod uwagę to, ze sam założyciel często pisze tu takie nonsensy, że głowa boli.

    Twoje dylematy nie są dla mnie istotne, istotne jest to, że nie dajesz rady wyrażać swojego zdania w sposób nienapastliwy, z poszanowaniem cywilizowanych zasad rozmowy. To, jak widzę, przeszkadza coraz większej grupie ludzi, którzy stanowią o jakości tego forum.

  • notsofast 17.01.12, 15:47
    A jak ktoś okazjonalnie wyzywa rozmówców od ruskich agentów, to już nie jest ani trolling ani chamstwo? Poszukaj może belki we własnym oku.
  • glupi_jasio 17.01.12, 16:25
    notsofast napisał:

    > A jak ktoś okazjonalnie wyzywa rozmówców od ruskich agentów, to już nie jest an
    > i trolling ani chamstwo? Poszukaj może belki we własnym oku.

    Obrona przez atak? Błąd, potwierdzasz swój status trolla.
    Z mojej strony - koniec rozmowy z Tobą, nie zasługujesz.
  • godziogodzio 17.01.12, 15:36
    Zdaje się, że kolejna linia obrony pada:

    "Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenia skrzydła są spowodowane bezpośrednim uderzeniem w brzozę. Wyniki eksperymentów, czy skrzydło samolotu mogło zostać uszkodzone przez brzozę, będą zawarte w końcowej opinii – powiedział wczoraj płk Ireneusz Szeląg."
  • glupi_jasio 17.01.12, 15:40
    godziogodzio napisał:

    > Zdaje się, że kolejna linia obrony pada:
    >
    > "Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenia skrzydła są spowodowane be
    > zpośrednim uderzeniem w brzozę. Wyniki eksperymentów, czy skrzydło samolotu mog
    > ło zostać uszkodzone przez brzozę, będą zawarte w końcowej opinii – powie
    > dział wczoraj płk Ireneusz Szeląg."


    No i bardzo dobrze, zaczęli coś robić, tylko dlaczego dopiero po prawie dwu latach?


  • leny20-4-7 17.01.12, 17:24
    Jasiu - pragmatyzm!

    Spojrz na krajobraz polskiej sceny politycznej A.D. 2012. co widzisz? ja widze Prezydenta, Premiera, Marszalka Sejmu z jednej i tej samej opcji.

    Spojrz teraz na szefow urzedow, spolek, rad co widzisz?

    Spojrz na media bedace w nie-dzikim kraju 4wladza patrzaca na rece 3pozostalym osrodkom - co widzisz? tutaj np masz roznice w przekazie zanim TVP zostala "odzyskana" www.youtube.com/watch?v=DwwXA-yoZLs&feature=player_embedded
    pamietasz kiedy odzyskanie bylo mozliwe?

    teraz, nomen omen, po tzw "zawodach" i bedzie tak jeszcze przez jakis czas ( tutaj temat na inna dyskusje). dziwi mnie, ze akurat Ty zastanawiasz sie "dlaczego dopiero po 2latach".

  • glupi_jasio 17.01.12, 20:29
    leny20-4-7 napisał:

    > teraz, nomen omen, po tzw "zawodach" i bedzie tak jeszcze przez jakis czas (
    > tutaj temat na inna dyskusje). dziwi mnie, ze akurat Ty zastanawiasz sie "dlaczego dopiero po 2latach".


    Tutaj jest to pytanie retoryczne, poza tym forum - pytanie do każdego myślącego Polaka. Co mówi o władzy Polski i jej instytucjach to, że zaczynają niemrawo prowadzić to śledztwo po 2 latach?

    Moim zdaniem, to oznacza tyle, że są jakieś powody, by zacząć imitować rzetelność i zaangażowanie.

    Na PiG, powinienem zapytać inaczej: dlaczego w ogóle się za to zabierają i dlaczego właśnie teraz?

    Wind of change, czy kontrolowane wypadanie z szafy tych trupów, które i tak by wypadły?


  • leny20-4-7 17.01.12, 22:05
    troche zastanawialem sie nad tym Twym pytaniem retorycznym i zaczal mi moj Dajmonion mowic - Leny moze to za prostackie wyjasnienie tego co sie dzieje ( chcoiaz czasem najprostsze bywa najwlasciwsze) - i postanowilem go posluchac i porozmyslalem prze zkilka chwil.

    Jasiu, niby wszystko "odzyskane", niby na przeroznych scenach "pozamiatane" ale dlaczego akurat teraz?!!! czyzby wind of change zaczal wiac? akurat teraz kiedy Hegemeon zaczyna ewakuacje czesci swoich oddzialow z teatru europejskiego? moze w obozie rzadzacym zaczyna dochodzic do tarc, o ktorych pisalismy tutaj juz w 2010r i uderza sie wlasnie w stronictwo promoskiewskie? a moze to co widzimi to wlasnie obrona moskwiczan ich glownego guru czyli cara Putina? przeciez to on swoim imieniem firmowal komisje rzadowa badajaca Katatsrofe? moze ktos teraz chce uderzyc poprzez Polske w Rosje i ich dotychczasowych przywodcow? a moze glos ludu, czesci, w postaci bloggerow czy uczciwych ludzi ( tacy takze tutaj nad Wisla nadal sie znajduja!) zaczal drazyc skale i nei sila a nieustannym kapaniem doprowadzil do erozje do takiego stanu, ze kontrolne wentyle zostaly wypuszczone serszemu gronu? Jasiu zauwaz, ze dziennikarze pewnej gazety pisza juz, ze to czy tamto niczego nei zmienia...ze nadal odpowiedzialni/winni sa ci sami. ze taki red. Wolek ( ten sam któren latal swego czasu do Pinoczeta z ryngrafem!) dzis w TVN chyba 24 przed 19 czyli w najwiekszym pasmie ogladalnosci snuje wizje - ze Prezydent zwlekal z podjeciem decyzji! ze pilot ten ktory powinien byc drugi po bogu ( celowo z malej) tkwil i drzal nie wiedzac co czynic!!! Jasiu!!! a tymczasem MAK oglasza, ze kazdy ma prowo glosic co mu sie chce i umywa raczki bo juz przemowil wiec sprawa skonczona, ze wraku nie ma i zapewne niedlugo sie "przemiesci", ze to czy tamto...byle dalej od prawdy.

    bardzo celne jest Twoje pytanie - dlaczego akurat teraz - i akurat teraz zaczynam rozumiec jego implikacje.

    ps. dostales moja emalje z wczoraj?
  • bagracz 17.01.12, 22:34
    leny20-4-7 napisał:

    > bardzo celne jest Twoje pytanie - dlaczego akurat teraz - i akurat teraz zaczyn
    > am rozumiec jego implikacje.

    Chyba proste jest najwłaściwsze. Putin się stawia w zupełnie innym miejscu, więc trzeba go postraszyć. Najlepiej tak by całe zło spadło na niego. Że się przy okazji oberwie Millerom czy nawet Tuskom to nie ma większego znaczenia dla tych, którzy to organizują. Właśnie obserwujemy medialne przygotowanie i atak wyprzedzający zagrożonych sługusów.
    Odrażające. Jak prawie wszystko w tych mediach.


    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • leny20-4-7 17.01.12, 22:55
    co dokladnie masz na mysli w stosunku do Putina: militaria i jego werbalne wsparcie Iranu i Syrii? finanse i wycofywanie sie z trasuries przez FR? jednowladzctwo grozace siatkom powiazan biznesowych/ukladom w kraju?

    poza tym czym Polska moze postraszyc Kreml i jego cara? moralnosc, etyka jeszcze nie sa domena dyskusji na wschodzie.

    to chyba bardzo naciagany trop. chyba raczej nasze polskie bagno jest teraz rozgrywane. w tle sa przeciez "samobojstwa", emerytury czy zwolnienia prokuratorow.

    rozwin mysl, plis.
  • bagracz 17.01.12, 23:13
    leny20-4-7 napisał:

    To nie Polska straszy cara. To siły, którym zaczął on doskwierać uznały za korzystne rozegranie tej karty. Obecne władze to tylko bezwolni figuranci, których łatwo poświęcić. Wewnętrzne rozgrywki nie wchodzą w grę, bo figuranci nie grają na tym poziomie. Mają ograniczoną władzę i ograniczone możliwości.
    Tak, Syria, Iran, sojusz z Chinami. Coś się szykuje widać w bliskiej przyszłości, lub jest gra na osłabienie.
    Wiem, że to przykre, ale nie pozwalam sobie by patriotyzm przesłonił mi realia.


    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • leny20-4-7 18.01.12, 00:39
    co do p. Tuska i jego grajcarów (sam nei wiem czy zaliczac do nich ekipe z prezydenckiego dzipa) to sam to co najwyzej mistrzowie wlasnego boiska. kiwki, faule, przerzuty u siebie bardzo zgrabnie im wychodza, tutaj takze sedziowie sprzyjaja nie wylapujac wszystkiego, a publicznosc dopuszczona na widownie jest 12/13 zawodnikiem...co innego pojechac na wyjazd i tam zmierzyc sie z kims z ligi swiatowej to wychodzi totalny brak wyszkolenia, naiwnosc, gapiostwo - patrz np. tlumaczenie sie Premiera dlaczego Putin ugral wszystko co chcial w kwesti Smolenska, a strona Polska zostala upokorzona pod kazdym wzgledem - albo realna porazka na arenie EU w zamian za watpliwy prestiz.

    ja nie ma zalu czy nawet pretensji bo niby do kogo? do Hitlera i Stalina, ze zrobili co swoje? do Boga, ze mial/ma inny plan? zyje w realiach, ktorych przyszlo mi egzystowac i jakos mi sie uda ( puk, puk - odpukuje). tak samo jak Ty widze, ze Polska to co najwyzej narzedzie, pionek w grze i jesli dla rozgrywajacego okaze sie korzytsne to psoiweci nas jak to juz w przeszlosci bywalo. spojrz w 1940 doszlo do Masakry i przez ponad 10 lat alianci trzymali buzie na klodke, kiedy jednak zimna wojna zaczela sie krystalizowac to ot tak w 1952 powstala komisja - Select Committee to Investigate and Study the Facts, Evidence, and Circumstances of the Katyn Forest Massacre. mysle, ze pewne informacje dotychczas zakryte z czasem beda dozowane albo en masse odtajnione, niestety wtenczas nie bedziemy sobie tak taktownie pisywali друг другу.

    co sie tyczy Rosji i Putina. ciagle zastanawiam sie co on na arenie meidzynarodowej moze? veto w sprawie sankcji badz akcji militarnej, werbalne wspracie Syrii czy tez Iranu. pohukiwanie wraz z CHRL, dostawy broni, specjalistow, know how...ale w jakim celu? przeciez nie po to aby walczyc z Hegemonem?! czy nei chodzi o zachowanie wladzy wenetrznej? o wyzsza cene ropy chociazby?

    spojrz czy Ameryka obawiajac sie Rosji i Putnia ( a to on zapewne wygra w 4 marca 2012 wybory prezydenckie) Hegemon zapowiadalby wycofanie swoich oddzialow z europejskiego teatru dzialan? nie kupuje tego, ze jakokolwiek krzywda moze sie przydazyc Carowi z polskiego zascianka. prawdziwa problem bedzie jesli ropa spadnie ponizej powiedzmy 60 usd...jak uda sie silownikom z kgb zrownowazyc budzet i uspokoic wszystkie grupy nacisku?

    jak mowilem, widze albo jakas walke o wladze w obozie rzadzacym ( analogicznie do sanacji po smierci Marszalka) albo stopniowe uwalnianie powietrza poprzez wentyle bezpiecznestwa i metoda salami publikowanie mniej wygodnej prawdy reszcie spoleczenstwa. na razie testowane sa narracje w stylu nic to i tak nei zmieni, poza tym to ze nie mowi nie znaczy ze go nie bylo, powrot do presji prezydenckiej czyli mogl zdecydowac o ladowaniu, a siedzial "kartofel" cicho i wszystkich "zabil" i ma "krew na rekach" - kopi za chamem z Bilgoraju.

    pozdro,

  • przycinek.usa 19.01.12, 03:14
    "Moim zdaniem, to oznacza tyle, że są jakieś powody, by zacząć imitować rzetelność i zaangażowanie. Na PiG, powinienem zapytać inaczej: dlaczego w ogóle się za to zabierają i dlaczego właśnie teraz? Wind of change, czy kontrolowane wypadanie z szafy tych trupów, które i tak by wypadły?"


    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2358
  • notsofast 17.01.12, 15:44
    To jest raczej powiedzenie "sprawdzam" Biniendzie. A ponieważ na 99% pełne dane wejściowe "symulacji" są stekiem bzdur, to trzeba będzie pomału rakiem się wycofywać z tej szopki. Panel na konferencji się odwoła, może za pół roku pies zje Biniendzie pliki z danymi i okaże się, że tematu... nie było.

    BTW, czy czasem KANO lub Marek Dąbrowski nie deklarowali, że prokuratura otrzymała pełne dane?
  • dirloff 16.01.12, 04:10
    ... dokumentów na własnej stronie internetowej...

    Międzynarodowy Komitet Lotniczy zablokował na swoich stronach internetowych dostęp do dokumentów w sprawie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. "Nasz Dziennik" pisze, że stało się to tuż przed zaplanowaną konferencją polskich prokuratorów wojskowych w sprawie nowych odczytów z czarnej skrzynki TU154M.

    Gazeta zwraca uwagę, że wśród tych dokumentów są materiały dotyczące sekcji zwłok generała Andrzeja Błasika, sugerujące, że przebywał on w kabinie pilotów w ostatniej fazie lotu. Dziennik podkreśla, że w serwisie dostępne są tylko lakoniczne komunikaty MAK związane z 10 kwietnia 20120 roku.

    "Nie znaleziono obiektu" - taki komunikat ukazuje się na stronach MAK, gdy próbuje się otworzyć jakiś dokument dotyczący katastrofy smoleńskiej - informuje dziennik. Bez większych problemów otwierają się załączniki dotyczące innych zdarzeń lotniczych.

    wiadomosci.wp.pl/title,MAK-blokuje-dostep-do-dokumentow-z-katastrofy-smolenskiej,wid,14168293,wiadomosc.html
  • dirloff 16.01.12, 04:11
    Z mec. Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem Ewy Błasik, wdowy po śp. gen. Andrzeju Błasiku, dowódcy Sił Powietrznych, który zginął na Siewiernym, rozmawia Anna Ambroziak:
    www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120116&typ=po&id=po21.txt
  • dirloff 16.01.12, 04:12
    Już od pierwszych chwil po katastrofie rozpoczęły się rozmaite zabiegi zaciemniające prawdę o przyczynach i przebiegu tragedii smoleńskiej. Najczęściej miały one formę „wrzutek”, czyli rzekomych przecieków obciążających nieżyjących pilotów, gen. Błasika i prezydenta. Kłamstwa zaczynały życie najczęściej w mediach rosyjskich, a po stronie polskiej w TVN24, we „Wprost”, Wprost.pl, RMF i „Gazecie Wyborczej”, potem były powtarzane przez inne główne media. Przypominamy kilka z nich.

    1. Tu-154M cztery razy podchodził do lądowania, mimo że kontrolerzy nalegali, by odleciał na zapasowe lotnisko (Wprost.pl, 10.04.2010 r.). Kłamstwo. Samolot wykonał jedno próbne podejście do lądowania, uzgodnione z wieżą, a nawet wręcz przez nią zalecone.

    2. Gen. Błasik był w kokpicie w trakcie podchodzenia do lądowania (Edmund Klich w radiu TOK FM). Kłamstwo, które obalili krakowscy biegli sądowi po analizie nagrań. Głos, przypisywany wcześniej generałowi, należał do drugiego pilota.

    3. „Przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku na głębokości ponad 1 metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny” – minister Ewa Kopacz w Sejmie. Kłamstwo. Nie tylko nie dbano o szczątki poległych, ale wręcz niszczono wrak i miejsce katastrofy ciężkim sprzętem oraz zacierano ślady.

    4. „To patrzcie, jak lądują debeściaki” – miał powiedzieć pilot Tu-154M po tym, jak dowiedział się o fatalnej pogodzie (dziennik „Polska. The Times”, 17.07.2010 r.). Kłamstwo. Kpt. Protasiuk w ogóle podobnych słów nie powiedział.

    5. „Wkurzy się, jeśli...” – rzekomy fragment rozmowy załogi tupolewa miał być dowodem na presję, jakiej poddani byli piloci („Gazeta Wyborcza”, 12.01.2011). Kłamstwo. Tych słów w ogóle nie ma w stenogramie.

    niezalezna.pl/21828-smolenskie-klamstwa
  • dirloff 16.01.12, 04:22
    ...którego WSIowa prokuratura wojskowa (Parulski, Przybył) się pozbywa. Facet odpowiada za tę ekspertyzę w krakowskim Instytucie Sehna:

    "Pytał o Smoleńsk, musi odejść
    Nadzorujący smoleńskie śledztwo gen. Zbigniew Woźniak, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego, odchodzi z prokuratury. To on uznał, że należy wykonać ekspertyzę w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”. Ekspertyza Instytutu im. J."

    gpcodziennie.pl/4538-pytal-o-smolensk-musi-odejsc.html
  • przycinek.usa 16.01.12, 04:36
    to naprawde interesujace - a caly tekst?
  • dirloff 16.01.12, 05:22
    > to naprawde interesujace - a caly tekst?

    Trzeba będzie kupic jutrzejsze wydanie GPC... wink Ok, żartuję, pewnie coś będzie w Niezaleznej.pl i innych serwisach.
  • leny20-4-7 17.01.12, 19:20
    pmk.salon24.pl/382288,ekspertyza-ies-nie-lubi-pancernej-brzozy
    peemka@salon24 wypowiada sie w kwestii obecnosci s.p. Blasika, materializacji kokpitu po 20miesiacach od jego anihilacji, boczkiem przemyka po autentycznosci nagran, ale to na co zwracam Wasza uwage to fragment dotyczacy "pancernej brzozy":

    "Brak „szumu zderzeń z drzewami”

    I wreszcie kwestia tytułowa, równie poważna. Ekspertyza IES podważa kluczowe elementy oficjalnego przebiegu katastrofy. Dźwięki, które w transkrypcji MAK-u i CLK zidentyfikowano jako pochodzące ze zderzeń z drzewami eksperci IES jednoznacznie kalsyfikują – uwaga – jako odgłos przemieszczających się przedmiotów. Odgłos przemieszczających się przedmiotów, a nie odgłos zderzeń z drzewami. I nie zostawiono tu miejsca na niepewność, np. przez stwierdzenie, że są to odgłosy niezidentyfikowane, czy niewiadomego pochodzenia. Jak ważna jest to stwierdzenie to wystarczy nadmienić, że zarówno raport MAK-u, jak i Millera bazują na tych trzaskach, jako dowodach, że samolot faktycznie ścinał drzewa w ostatnich sekundach lotu. Żadnych innych dowodów nie przedstawiono. Co więcej – trzaski te posłużyły także komisji Millera do synchronizacji zapisów parametrów lotu z głosowymi. A to oznacza, że synchronizacja ta – już i tak wątpliwa – zupełnie się rozjeżdża.

    Nawet jeszcze więcej. Odgłos przemieszczających się przedmiotów zaczyna się zanim w ogóle samolot miał uderzyć w pancerną brzozę. Oznacza to, że coś te przedmioty ruszyło zanim w ogóle samolot stracił jakoby lewe skrzydło i zaczął przechylać się na lewą stronę. W znanych parametrach lotu nie ma niczego, co mogłoby w tym momencie spowodować tego typu gwałtowne zjawiska.

    Zatem obraz końcowych sekund, jaki wyłania się z ekspertyzy IES jest następujacy:

    Piloci zdawali sobie sprawę z położenia w przestrzeni wzgledem ziemi i lotniska Po komendach odejścia na wysokości 100 metrów w kabinie panował spokój aż do przelotu nad bliższą radiolatarnią Przy przelocie nad bliższą radiolatarnią piloci gwałtownie odłączyli wszystkie aktywne kanały autopilota W tym samym czasie (08:41:01,7) nastapił albo gwałtowny wstrząs, albo bardzo gwałtowny przechył (jeszcze przed zakładanym zderzeniem z brzozą) odpowiedzialny za owo przemieszczanie się przedmiotów Wstrząsy lub przechył odpowiedzialny za przemieszczanie się przedmiotów trwa aż do końca nagrania Żaden dźwięk nie został zidentyfikowany jako pochodzący ze zderzeń samolotu z zewnętrznymi przeszkodami

    Wygląda to nieco inaczej niż wersja oficjalna, nieprawdaż?"


    plus info: "To członkowie komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, a nie biegli z Laboratorium Kryminalistycznego przypisali gen. Błasikowi słowa, które padły w kokpicie tupolewa" - mówi reporterowi RMF FM Jerzy Miller." za dorotakania.salon24.pl/382318,komisja-millera-wymyslila-gen-blasika-w-kokpicie
  • przycinek.usa 18.01.12, 05:44
    Ja uwazam, ze wszyscy ktorzy podpisali sie pod "raportem" Millera powinni isc siedziec.

    Postanowilem zalinkowac artykul z NDz ktory mowi o tych stenogramach poniewaz tam jest podanych kilka kluczowych informacji - miedzy innymi ta, ze komenda odejscia pada na 100m wysokosci w/g barometru = czyli powyzej lotniska, komenda jest potwierdzona przez 2 pilota i ... samolot spada.

    www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120117&typ=po&id=po03.txt
    Faktycznie ekspertyza z Krakowa zmienia zupelnie postac rzeczy i pojawiaja sie calkiem niespodziewane informacje. To wypadaloby zsynchronizowac z odejsciem - bo mam wrazenie, ze oni chcieli odejsc - tak jak mowilismy wczesniej - ale cos im padlo - wysiadly stery - albo jeden z silnikow albo jedno i drugie.

    Mam nadzieje, ze Miler beknie za te swoje klamstwa. Jak kogos posadza, to sie moze wreszcie czegos dowiemy. Na tuska i Komorowskiego tez przyjdzie czas - ale musi minac pare lat. Nie od razu ich posadza za ten Smolensk. Jaruzelski z Kiszczakiem czekali 30 lat. I sie doczekali. Moze Tuska wezma za 10 lat.
  • notsofast 18.01.12, 12:08
    > Ja uwazam, ze wszyscy ktorzy podpisali sie pod "raportem" Millera powinni isc siedziec.
    Jeśli piszesz to w kontekście ostatnich stenogramów, to nie ma to sensu bo przecież akurat raport Millera nie stwierdzał nacisków.

    > wysiadly stery - albo jeden z silnikow albo jedno i drugie.
    Więc dlaczego nie próbowali zrobić nic aby się ratować?
  • przycinek.usa 19.01.12, 03:12
    "Więc dlaczego nie próbowali zrobić nic aby się ratować?"

    a co - mieli na spadochronie wyskoczyc?
  • notsofast 19.01.12, 09:17
    Nie, wystarczyłoby wcześniej pociągnąć dodać gazu i pociągnąć wolant do siebie. Tymczasem oni tak sobie odliczają a samolot jest tak coraz niżej i niżej.... Czyli albo jakaś osobliwa wielce awaria, albo samobójstwo, albo próba zrobienia "szczura" poniżej wysokości decyzji. Dlaczego tak trudno Wam uwierzyć w tą ostatnią opcje - przecież chwilę wcześniej goście z JAKA postąpili dokładnie w ten sposób!
  • przycinek.usa 24.01.12, 02:53
    Dlatego, bo na trawie byly 2 slady, a nie 3, dlatego, bo ukradli kokpit i obudowe silnika i nie pozwolili badac sladow na drzewach, po czym je wycieli. Malo?

    To jak malo, to ide dalej - bo kadlub jest rozerwany, a kable wyciagniete, bo budy cale a smieci kolo bud leza jak byly. Bo nie oddaja kamizelek kuloodpornych do badania, bo piloci odchodzili wedlug procedury a jak sie pyta milera o to, czy guzik od odejscia w ILS dzialal - to oni mowia ze nie - a samolot byl zaprojektowany w latach 60tych i jasne jest, ze odejscie musialo dzialac, bo trzeba byc debilem, zeby sadzic, ze zaprojektowali Tupolewa w 60tych pod system, ktory powstal 30 lat potem. Kapujesz? Dalej mam jechac?

    Bo skrzydlo nie jest przerabane na pol przez brzoze czego dowiodla akcja fotograficzna i skladanie czesci w model 3D. Bo przerwy w slotach nie pasuja do lini rzekomego uderzenia w drzewo.

    Bo radar pokazywal o 600 metrow za krotko - a wedlug sepcyfikacji dopuszczalny błąd liniowy w zakresie do 1 km wynosi ± 10 metrów; w zakresie do 4 km ± 35 metrów a w zakresie do 10 km wynosi ± 90 metrów. I okazalo sie, ze radar jest dobry.

    Co jeszcze?

    Ano na przyklad to, ze wykres predkosci IAS w raporcie MAK jest predkoscia rzeczywista, co dowodzi manipulacji danymi i celowego falszerstwa raportu + dodatkowo jeszcze wykresy dzialania silnikow sa popiepszone tak, ze nie wiadomo co sie oglada. Jak silnik sie rozpedza, to zuzucie paliwa spada, a jak ilosc paliwa spada, to temperatura idzie w gore. To jest wszystko sfalszowane i tyle.

    I dlatego nie bylo zadnego szczura - tylko normalnie cala te delegacji zabili i to byl zamach a jedyna kwestia obecnie jest czy byla tylko jedna bomba, czy tez byla awaria hydrauliki, wylaczenie silnikow + bomba. A moze wszystko razem + jeszcze rakieta. Tego wszystkiego niestety nie wiemy - ale dowiemy sie. Teraz bedzie wielki konflikt o Iran i jak sie zaczna wielcy klocic, to wyjda takie sprawy, ze kwestie Smolenska beda malym szczegolem.

    A potem w konsekwecji oczywiscie Tusk i Miller dostana sprawe w sadzie, pojda siedziec i ja wtedy wysle im kwiatki do pudla z odpowiednia adnotacja.
  • jack79 18.01.12, 17:25
    przykro mi to mówić, ale wiele osób nie walczy tu już o prawdę w która wierzy, a po prostu zwalcza tego co ma odmienne zdanie w temacie, tylko to się liczy sad
    miałem coś napisać, ale obawiam się odpowiedzi które mogą się zamienić w konfrontację - widać tchórz ze mnie sad
  • llukiz 18.01.12, 17:45
    > miałem coś napisać

    Akurat to co ty piszesz ma sens i treść. Moim zdaniem jeśli prawdą jest że TU-134 uderzył w brzozę skrzydłem, to oczywiście ścinając ją mógł uszkodzić skrzydło.
    www.youtube.com/watch?v=IR8Hjf67QKg
    Natomiast dalej nie wiem dlaczego oni się niby znaleźli na wysokości na której się drzewa ścina. Latać nie umieli?
  • notsofast 18.01.12, 18:51
    > Natomiast dalej nie wiem dlaczego oni się niby znaleźli na wysokości na której
    > się drzewa ścina

    Gdyby coś takiego było to aż tak niezwykłe->podejrzane to nie miałoby własnej nazwy i bogatej historii
    en.wikipedia.org/wiki/Controlled_flight_into_terrain
  • llukiz 18.01.12, 20:14
    > Gdyby coś takiego było to aż tak niezwykłe->podejrzane to nie miałoby własn
    > ej nazwy i bogatej historii

    Aż żal ci odpisywać. Twoja argumentacja jest na następującym poziomie: nie ma nic dziwnego w tym że zastrzelono kenediego z broni palnej, bo masz tutaj linka do wikipedii i tam piszą, że broń palną robią ludzie aby z niej strzelać do ludzi i to normalne że skoro broń palna służy do tego, by strzelać do kogoś, to nic dziwnego że tym kimś w końcu okazał się prezydenta USA.
    A jak nie wierzysz że wystrzelony pocisk może zabić to sie dołucz.
  • notsofast 19.01.12, 00:31
    A skoro wiemy że gdzieś zabito prezydenta, ale nie wiemy jeszcze jak to rzeczywiście można postawić jakieś pieniądze na to, że został zastrzelony! Idąc do adremu, to czy w kontekście naszej dyskusji trzeba jakoś szczególnie podkreślać, ze CFIT jest dość powszechnym zjawiskiem w populacji nie lądowań ale katastrof? Chyba nie...
  • leny20-4-7 18.01.12, 19:08
    1. podjeli ryzko podejscia, wydawalo im sie ze kontroluja sytuacje. z jakiegos powodu piloci byli albo nie zorientowani w swoim polozeniu ( dezorientacja nazwijmy to aby nie wywolywac emocji) albo byli niedoszkoleni i porwali sie z motyka na slonce podejli zatem ryzko, ktorego nie doszacowali za co zaplacili najwysza cene.

    2. latac nie umieli. obaj piloci, z naciskiem na pierwszego, potrafili i to calkiem niezle pilotowac statki powietrzne. patrz Raport Koncowy MAKu - wersja angielska.

    zatem z 1 i 2 wynika...



  • lastboyscout 18.01.12, 19:23



    Leny, po jaka cholere ty z nia rozmawiasz i w koncu zrozumiesz, ze ten belkot sluzy tylko zasmiecaniu tego forum aby je unicestwic poprzez zrazenie do forum wartosciowych rozmowcow?

    >wczorajsza decyzja Jasia, aby omijac z daleka i nie dotykac jego/jej wypowiedzi w obecnej >formie, po tym co dzis "napacykował" tutaj wydaje mi sie ze wszech miar wlasciwa.


    --
    ..."Czesc ludzi na tym forum, podobnie jak i na innych jest oddelegowana do
    osmieszania ludzi piszacych zbyt blisko prawdy"...
  • leny20-4-7 18.01.12, 19:44
    alez LBSie czekajac na wypowiedz jack79 -odpisalem llukizowi!!! zadal on konkretne pytanie, to myslalem ze interesuje go opinia na ten temat kogos z zewnatrz. wiec mu odpisalem co mysle.

    ale chce dodac, wiem ze Tobie sie to nei spodoba ale taka juz jest karma miedzy nami, ze nie skreslam notsofasta. licze tylko, ze podniesie swoj poziom wypowiedzi.

    dlaczego prowadzilem dyskusje wczoraj? poczatkowo wzialem za dobra monete jego pytanie. pozniej jak zoabczylem, ze robi "boska robote" raczej niz cokolwiek chce wyjasniac to chcialem zoabczyc jak gleboko potrafi wypierac rzeczowe argumenty, ktore maja potwierdzenie w dokumentach.

    poza tym uporzadkowalem tez wiedze na temat jedego z elementow Klamstwa Smolenskiego. za rok, dwa latwo bedzie sobie to odswiezyc.
  • lastboyscout 18.01.12, 20:09

    Leny, litosci ...

    Jezeli uwazasz, ze Jasiu ma racje, ze tego trolla trzeba ignorowac to go ignoruj a nie dorabiaj do niszczenia forum tak taniej ideologii !

    Jezeli NotSoFast uwaza (w postach, ktore zawnioskowalem do wykasowania),
    ze Przycinek to idiota a my i forum do smieci to po h....ja tu wciaz siedzi i "dyskutuje"?!
    (na pewno pamietasz kto dokladnie tak samo okreslal Przycinka, nas i forum?!)

    Ten troll uzywa w efekcie przeszkolenia czy tez nabytej praktyki najprymitywniejszych metod manipulacji i tylu madrych na tym forum wciaz tego nie moze dostrzec i olac sad

    Prosty schemat:

    Czy Murzyn jest czarny?
    Tak, uwazam, zeMurzyn jest czarny.
    Przyznasz jednak, ze Murzyna sa biale?
    Tak zeby Murzyna sa biale.
    Sadzisz wiec, ze Murzyn nie jest calkiem czarny?
    Tak, Murzyn nie jest calkiem czarny.
    Uwazasz wiec, ze Murzyn nie jest czarny?
    Tak, uwazam, zeMurzyn nie jest czarny.

    "Umiejetnosc przekonywania i dyskusji"
    Arthur Schopenhauer


    --
    Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada: wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
    Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z
    kapitalizmem. Bush_w_wodzie
    www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
  • tartaczek 19.01.12, 00:41
    Popieram LSB. Manipulatorow nalezy omijac z daleka.
  • notsofast 19.01.12, 00:51
    > Prosty schemat:
    > Czy Murzyn jest czarny?
    > Tak, uwazam, ze Murzyn jest czarny. [...]

    To zależy od tego co bierzemy pod uwagę w ocenie koloru, czyli od definicji. Tylko cholera, ciężko jest o definicje, według której "członek zespołu miał cechę X" znaczy tyle samo co "wszyscy członkowie zespołu posiadali cechę X". No chyba że znajomość rosyjskiego jest wyjątkowo zakaźną chorobą z krótkim czasem inkubacji - w innym przypadku zarzuty kłamstwa odnośnie znajomości języka nie trzymają się kupy.







  • leny20-4-7 19.01.12, 01:54
    to co robisz to raczej desperacka proba ratunku przed powiedzeniem - przepraszam. stad tez watpie abys jakiegokowliek slubu swego, jak przyjdzie juz czas, dotrzymal.

    klamstwo, ktore bylo podawane bylo w pewnych osrodkach to zdanie: "zaloga nie znala jezyka rosyjskiego". tymczasem kazdy uczen liceum, a nastepnie wyzszej szkoly w miesice Deblinie mial zajecia z rosyjskiego - czyli lepiej, gorzej ale jezyk znal ( dowod anegdotyczny).

    ale pojdzmy krok dalej dla tych, ktorym lenistwo nie pozwoli na weryfikacje informacji powyzej.
    zastanowmy sie czy zadnie: "zaloga nie znala jezyka rosyjskiego" jest prawdziwe czy falszywe jesli chcoiaz jeden z jej czlonkow poslugiwal sie tym jezykiem w sposob komunikatywny czy jak to zostalo zapisane w zeznaniach "ze szlo sie z nim dogadac"?

    ale to juz zadanie domowe dla domoroslego tepiciela zabobonow, samozwanczego czlonka sekty antysmolenskiej, ktorego wiara spisana zostala przez Moskiewska Akademia Klamstwa w skrocie MAK i rozpropagowana przez zaprzyjaznione osrodki. dlatego tez wlasnie tutaj zostawie Ciebie moj notsofasie z konkluzja - not-so-fast bo bedziesz jeszcze w piekle* odszczekiwal publiczne klamstwa!

    * of kors jesli istnieje i Łaski Boskiej z jakiegos powodu nie doswiadczysz bo ona zdaje sie, ze ma moc zbawic nawet najwiekszego grzesznika. ufaj wiec w Milosierdzie Bozesmile
  • przycinek.usa 19.01.12, 03:07
    Mnie najbardziej dziwi awantura w prokuraturze oraz naciski Komorowskiego na Seremeta.
    Bredzenie milera i tuska w dzisiejszej prasie tez jest znakiem czasu i utwierdza mnie w przekonaniu, ze obaj w/w panowie powinni w trybie wyborczym trafic do paki.

    Michalkiewicz napisal ladna satyre tu:
    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2362
    Wyglada na to, ze faktycznie wszyscy zaczynaja sie tam w Warszawie zrec ze soba i dobrze.
    Szkoda, ze nie ma w Polsce zrozumienia wsrod wyborcow. No, ale Polacy tacy sa. Niestety.

  • leny20-4-7 19.01.12, 18:03
    tylko pozornie zmieniasz temat bowiem nawet w takim przypadku ciagle obracamy sie wokol kwestii powiazanych z Katastrofa. jeden z tych wszystko-wiedzacych "expertow" wylewajacy z siebie jedynie prawdziwa wersje zdarzen, raczyl powiedziec w tvn, ze ten caly zgiełk pomaga odsunac odpowiedzialnosc...cos tam dalej produkowal sie i oczywiscie nei omieszkal podrzucic kilka pol-prawd oraz z 5 calkiem prawdziwych nie-prawd coby ten prosty przekaz nei przebil sie do glowy odbiorcy. powtorze zatem: "caly zgiełk pomaga odsunac odpowiedzialnosc"!!!

    nie bede wymieniac komu i co mozna zarzucic bo lista tak po polskiej jak i rosyjskiej stronie jest dluga, a tylko zwroce uwage na fakt, ze podobnie jak w przypadku "afery rywina" czy "skoku na OFE" nagle "ktos przestawia wajche" i my aka gawiedz mamy szanse zoabczyc jak psy przy panskim stole zra sie na calego. koszty prestizowe, osobowe, materialne jak widac sa na tyle duze, ze walka trwa kto kogo wystawi i od fruktow odsunie.
  • leny20-4-7 18.01.12, 17:58
    pelna wiedze aka prawde co sie faktycznie stalo 10kwietnia2010 nad lotniskiem w Smolensku ma w tym kraju kilka, byc moze kilknascie osob, a w pewnym przypadku moze nawet nikt nie byc swiadomy co sie stalo.

    dwa, jesli nawet juz ten ktos wie to myslisz, ze pisywalby o tym gdzies na necie? nawet gdyby uznal, ze warto/powinien sie nia podzielic to tego typu oosby wiedza, ze piszac zostawiaja slad, ktory moglby pozwolic na ich identyfikacje.

    trzy, to co robimy tutaj to watek, w ktorym albo falsyfikujemy niektore z ujawnionych elementow calej lamiglowki albo na pewnych zalozeniach i z pewnym prawdopodobienstwem omawiamy rozne hipotezy.

    cztery, rejestrujemy aby nie ulecialo to czy owo z pamieci, jak juz przyjdzie czas, ze prawda bedzie powszechnie dostepna.

    nawet wyrazenia walka nie uzylbym bo to sugeruje jakies zmagania, trud, krew, pot czy lzy...tymczasem jest spor czy mniej lub bardziej konstruktywna dyskusja.

    wrescie "prawda w ktora ktos wierzy" nie jest tozsama z prawda sensu stricto. i mysle, ze nie chodzi tutaj o zwalczenie kogokowliek o odmiennym zdaniu bo aby to zrobic trzeba by jakies zdanie miec, zaprezentowac je, a nastepnie utrzymac po zapoznaniu sie z argumentami - kogos o "odmiennej wierze". spojrz na to z tej strony, a zobaczysz to co widze swoimi oczyma.

    i zapewniam Ciebie, ze wiekszym tchorzem ode mnie nei mozesz byc wiec wal smialo co myslisz. konfrontowanie swoich mysli i pogladow z kims kto moze rzucic nowe swiatlo i "popchnac" sprawe do przodu, mysle ze warte jest odrobiny ryzyka. poza tym jestes na Forum od wielu lat i kazdy ceni Ciebie za uczciwe traktowanie drugiej strony. nigdy nie widzialem, albo przynajmniej teraz nie pamietam, abys byl falszywy w dyskusji. masz swoje zdanie ( chociazby w ramach okupacji Polski po 1945r, podejsciu do Sovietow, etc) nie wiem ani czego ani dlaczego sie nagle zaczales obawiac? nie kryguj sie tylko dawaj.
  • leny20-4-7 18.01.12, 21:03
    Rosyjski dogmat

    W sprawie smoleńskiej pozostaję agnostykiem. Czyli kimś, kto mówi: nie jestem pewien. Nie ogłoszę półtora roku po katastrofie, że nagle dostrzegłem: to zamach, bo Rosjanie wszystko blokują. Mogą bronić w ten sposób zbrodni. Ale mogą też bronić „tylko” zbrodniczej głupoty.

    Tym się różnię od wielu innych agnostyków, że nie powiem: zajmijmy się czym innym. Przeciwnie, nie przestanę tej sprawy uważać za jeden z najważniejszych sprawdzianów dla polskiego państwa.

    Widzę paradoks pierwotnego wyboru rządu Tuska: albo odrzucić fikcję częściowo wspólnego dochodzenia i nie dopuścić, aby oszczerstwa o polskim pijanym generale poszły w pierwszej chwili na polskie konto. Albo się dostosować i wyrywać strzępy dowodów. Tylko że dziś cnota została utracona, a zyski niewielkie. Zresztą ten paradoks to już historia. Wiele więcej dowodów od Rosjan nie dostaniemy. A na pewno nie dostaniemy, milcząc.

    calosc wypowiedzi tutaj: blog.rp.pl/zaremba/2012/01/18/rosyjski-dogmat/
  • notsofast 19.01.12, 00:20
    Wątek religii/dogmatów rzeczywiście warto poruszyć. Postaram się wytłumaczyć dlaczego. Otóż chcąc podać proste kryteria oddzielające religię od nauki/racjonalności starczy powiedzieć, że jeśli:
    - określony zbiór twierdzeń jest niemożliwy do zfalsyfikowania(obalenia), to mamy do czynienia z religią/zbiorem dogmatów
    - twierdzenie pozwala określić warunki do jej obalenia, to mamy do czynienia z nauką.

    Ja na przykład tak jak tu stoję, mogę powiedzieć, że jeśli zostanie przedstawiony wiarygodny dowód, który wywraca do góry nogami ofijalną wersję katastrofy to zaraz stanę przed tutejszym gronem, ukorzę się, przeproszę za docinki, pogratulują przenikliwości i intuicji. Taki dowód jest w zasięgu ręki. Jak dla mnie wystarczy jeśli np. wyniki/wnioski zespołowych symulacji zostaną potwierdzone przez powiedzmy 3 niezależne(od siebie wzajemnie oraz od wszelakich interesów polskich i rosyjskich) ekspertów(np z NASA). Z taką sytuacją z pewnością mielibyśmy do czynienia gdyby dane źródłowe były rzetelne oraz dostępne - jak nie publicznie to przenajmniej dla ośrodków badawczych i zainteresowanych naukowców...

    I właśnie to proste/łatwe do spełnienia kryterium oraz gotowość do weryfikacji własnych przekoń pozwala mi powiedzieć o sobie, że w temacie smoleńska dogmatykiem nie jestem.

    A co z Wami Panowie? Czy Wasze przekonania również są gotowe na taką próbę? Leny, przecinku, llukizie, lastboyscoutie... Czy możecie mi uczciwie* napisać co musiałoby się stać byście napisali: "Ech... te całe śledztwo Macierewicz to jedna wielka porażka. To jednak chyba nie był zamach"? Jeśli nie to znaczy, że jesteście... wierzący - niestety w negatywnym sensie tego słowa.

    * niestety są tacy, którzy z konieczności takiej deklaracji zdają sobie sprawę, ale z nią kombinują - na przykład podając celowo warunki niemożliwe lub bardzo trudne do spełnienia. Przykładem takiej kombinacji było np. zagranie Pasadeną.


  • tartaczek 19.01.12, 00:49
    Ble ,ble ,ble...
    Nie dajcie sie prowokowac panowie. Niektory tu sa , bo chca a niektorzy, bo im kaza.
    Pseudointelektualny belkot majacy za zadanie odwrocenie kota ogonem.
    Nadmierna aktywnosc co niektorych w tym watku swiadczy o tym , ze poruszany temat nadal jest "goracym kartoflem" .
  • notsofast 19.01.12, 00:57
    Nie żebym jakoś się chwalił, ale ten temat/całe forum zapewne zyskuje teraz w rankingach aktywności Wyborczej dzięki dyskusji, którą jakoś tam nakręcam. smile Ale to pewnie taka manipulacja w manipulacji. A jak nie to manipulacja w manipulacji w manipulacji lub ewentualnie jeszcze dodatkowo w... manipulacji. Ot, maskirowka, wicie-rozumicie.
  • leny20-4-7 19.01.12, 01:37
    1. To Twoja w sumie druga wypowiedz od mniej wiecej wrzesnia 2011, ktora zawiera w sobie
    tresc. nie wiem tylko, czy wystarczy dla zniecheconych Twoim dotychczasowym stylem osob.

    2. definicje wiary/nauki, ktore podales sa niestety bardzo uproszczone przez co i bledne. na szybko mysle, ze to kalka wiki czy czegos co aspiruje do skarbnicy jedynej i prostej madrosci ( az sprawdze za chwile). dlatego aby wzbudzic w Tobie refleksje prosze abys rozwazyl chcoiazby role aksjomatow w matematyce i jesli do nich dodasz wartosc paradygmatow w danej nauce to bedziesz mial dopiero zalazek tego co probowales zdefiniowac.

    3. spojrz teraz na Katastrofe. jedyne co jest pewne to fakt, ze 96osob nie zyje. ze wsiedli do samolotu Tu154M nr 101 dnia 10 kwietnia 2011r, wzbili sie w powietrze i wrocili jakis czas pozniej w trumnach. wszystko pomiedzy opiera sie pewnym prawdopodobienstwie.

    4. nieuprawione jest ustawianie w jednym worku mnie i przycinka. gdzyz wiodace dla nas obu mozliwe wersje zdarzen roznia sie i to diametralnie. jedynie co mozesz zrobic to podzielic ludzi na zyrujacych wersje Rosjan badz znajdujacych w niej jakiekowliek "ale". inny meta zbior wedlug mnie jest nieuprawiony.

    5. w sumie na Twoj ślub sam nei wiem co pwoiedziec. dla mnei nie ma to zadnego znaczenia co zrobisz. dziwi mnie tylko, ze tak lekkomyslnie obwarowales sie tylko 3 niezaleznymi osrodkami - moze zawczasu wymien je wszystkie cobys pozniej nie musial kluczyc, ze akurat ten czy inny jest "zalezny".

    6. dla mnie nic sie nie musi stac. ja cierpliwie czekam. moi przodkowie na prawde w sprawie Katynia czekali do 1952r. takze wtenczas byly niezalezna moskiewska komisja, takze wtenczas znajdowali sie polacy ( celowo z malej) ktorzy zyrowali Sowietom, takze wtenczas swiat zachodu milczal. na szczescie pewnego dnia uznal ze sie namyslil i powiedzial co wiedzial!
    6a. zatem jesli ja juz po niecalych 2latach widze co zaczyna wychodzic na swiatlo dzienne to mysle, ze przy obecnej geopolityce sprawa moze byc wyjasniona w szybszym tempie. wersja oficjalna jest na moim dysku - zarowno ta MAKu jak i Millera/Tuska. zawsze bede mial szanse sie nawrocic.

    7. piszesz, ze sledztwo Macierewicza to "jedna wielka porazka". mylisz sie albo zapominasz co sie dzialo zanim powstala Komisja, ktorej przewodzil. jego opor byl dla wielu inicjatyw zarazliwy i dopingujacy. to dzieki niemu Millerowcy wogole sie uaktywnili!!! to dzieki niemu pierwsze wierutne moskiewskie wrzutki byly oficjalnie dementowane przez strone poslka! to wrescie dzieki niemu pojawila sie "pancerna brzoza"!!! czy sie ostoi to sie okaze - Jasio mowi o zblizajacej sie konferencji w Pasadenie i mozliwym przelomie. chociazby dlatego mozna nie przepadac za panem Antonim ale glupota jest uwazac akurat jego za durnia. nie badz glupcem nie powielaj schematow innych ludzi, ktorzy maja swoje cele w "gnojeniu" tego Pana.

    8. czy to byl "zamach"? czy "wierze" w zamach? - moja odpowiedz na 18 stycznia 2012 - moim wiodacym scenariuszem jest niesprawnosc statku powietrznego ( nie zmianila sie od kwietnia 2010!). pomniejszym dezinformacja zalogi przez zle wskazania wieży.
    8a. ale tylko dlatego, ze nie potrafie samodzielnie zinterpretowac zalaczonych od obu oficjalnych, dotychczasowych raportow, zapisow ostatnich minut lotu. moze gdybym zamiast fascynowac sie kosmologia poswiecil sie wytrzymalosci materialow, aeordynamice, etc to nie wykluczam, ze dzis optowalbym za inna mozliwoscia tamtych tragicznych zdarzen. znajac granice swojej niewiedzy nie wykluczam innych wersji. u Ciebie widze jedna i to tę pierwsza szyta pod szukanie jedynie slusznych winnych. zastanow sie sam nad soba co tak naprawde chcesz tutaj osiagnac jaki masz cel.



  • llukiz 19.01.12, 04:15
    > 8. czy to byl "zamach"? czy "wierze" w zamach? - moja odpowiedz na 18 stycznia
    > 2012 - moim wiodacym scenariuszem jest niesprawnosc statku powietrznego

    To jest mój wiodący scenariusz od samego początku i to pomimo starać strony rosyjskiej by wyglądać na winną. Ponadto nie uważam że istnieje jakaś jedna strona rosyjska, a raczej u nich jest tak jak u nas tylko bardziej, znaczy ogólny burdel i walczące frakcje. Jak to mówią, walki buldogów pod dywanem.
  • notsofast 19.01.12, 11:09
    >W poprzednim watku rozpoczalem dyskusje o materialach wybuchowych

    Wygląda na to, że to są dane na których Ci zależało
    wpolityce.pl/wydarzenia/20254-prokuratura-wojskowa-obrazenia-ciala-zbigniewa-wassermanna-nie-byly-wywolane-materialami-wybuchowymi
    Przy okazji widać że wdowa trochę mija się z prawdą. No ale to na pewno tylko nieporozumienie, drobna pomyłka, w żadnym razie KŁAMSTWO. Kłamią przecież tylko ci źli, a przecież jesteśmy dobrzy. Ot. podwójne standardy moralne w całej okazałości.

    www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/slowa-wassermann-przecza-prokuraturze
  • llukiz 19.01.12, 22:11
    "prokuratura-wojskowa-obrazenia-ciala-zbigniewa-wassermanna-nie-byly-wywolane-materialami-wybuchowymi"

    Co to za gówniana informacja? Dlaczego obrażenia wassermana miały być spowodowane materiałami wybuchowymi? Czy ktoś twierdził że akurat pod jego fotel w samolocie podłożono bombę? Jak strącić samolot? Wziąć na pokład wassermanna i podłożyć pod niego dynamit. WTF?
    Normalnie szkoda że nie podali informacji że obrażenia ciała nie były spowodowane przez krokodyla, piorun ani że utonięcie i powieszenie można wykluczyć jako przyczynę jego śmierci. Normalnie żenada.
    A najlepsze, ze jest to taki rodzaj wypowiedzi, z którego absolutnie nic nie wynika, bo równie dobrze gdyby ten samolot strąciła rosyjska artyleria przeciwlotnicza i trzy bomby podłożone w środku i to wszystko by zadziałało jednocześnie, to pana wasserman nadal mógłby zginąć na skutek upadku samolotu i dalej można by twierdzić że smierć jego nie była wywołana materiałami wybuchwymi.
  • notsofast 19.01.12, 22:22
    Nie, ale twierdzono, że zniszczenia samolotu są tak duże bo został rozerwany na kawałki jakimiś tam dwoma potężnymi wstrząsami(albo coś). Mniemam że ciężko byłoby to osiągnąć bez pozostawiania śladów na zwłokach - zwłaszcza jeśli wstrząsaliśmy bombą próżniową płuca powinny być ponoć rozerwane.

    > Co to za gówniana informacja?
    Skoro gówniana to czemu pro-spiskowe grono tak się jej domagało?
  • llukiz 20.01.12, 01:14
    > Nie, ale twierdzono, że zniszczenia samolotu są tak duże bo został rozerwany na
    > kawałki jakimiś tam dwoma potężnymi wstrząsami(albo coś).

    twierdzono też że jezusa powieszono na krzyżu a on zmartwychwstał bo był bogiem, ale czy to jest powód byś o każdej bzdurze dyskutował?
  • llukiz 20.01.12, 01:21
    > Mniemam że ciężko by
    > łoby to osiągnąć bez pozostawiania śladów na zwłokach

    twoje mniemanie jest nic nie warte bo się na tym nie znasz

    > zwłaszcza jeśli wstrząs
    > aliśmy bombą próżniową płuca powinny być ponoć rozerwane.

    To także jest całkowita nieprawda wzięta z dupy konia. Skąd ty bierzesz te założenia?
    Wypisujesz tu luźne skojarzenia które rodzą ci się w głowie typu próżniowe=rozrywanie płuc? Szkoda analizować, nie warto
  • notsofast 20.01.12, 09:16
    > To także jest całkowita nieprawda wzięta z dupy konia.

    Czy Ty naprawdę lubisz wychodzić na osobę, która nie potrafi dowiedzieć się rzeczy pierwszych? Rozumiem, że z tą rzekomo podłożoną ścieżką dźwiękową to mógł być przypadek, ale chyba rzeczywiście z ignorancji czynisz cnotę. Zerknij tutaj. bit.ly/wzVqON


  • llukiz 20.01.12, 12:41
    > Czy Ty naprawdę lubisz wychodzić na osobę, która nie potrafi dowiedzieć się rzeczy pierwszy

    Jesteś kompletnie nie zdolny do żadnego rozumowania. Jak by ktoś napisał że do zamachu użyto noża przecinając nim przewody hamulcowe, to dałbyś pewnie linka do googla "nóż śmierć" i oczekiwał że jest to dowód iż do zamachu nie doszło, bo wasserman nie ma ran od noża.
    Rozmowa z tobą nie ma sensu. Proponuję udać się na S24 i tam polemizować z wymyślonymi przez siebie tezami o bombie termobarycznej umieszczonej pod fotelem wassermann, która wysysa mu powietrze z płuc.
  • notsofast 20.01.12, 14:05
    Zapomniałem że dla spiskowców "rozumowanie" jest w stanie zastapić wszystkie dziedziny wiedzy z fizyka wlacznie i takie bzurne rzeczy jak znajomosc faktow moga tylko przeszkadzac. smile
  • llukiz 20.01.12, 14:54
    > "rozumowanie" jest w stanie zastapić wszystkie dziedziny wiedzy z fizyka wlacznie

    Jaki to rodzaj fizyki każe ci przypuszczać, że wytworzenie przez teoretyczną bombę próżni na zewnątrz samolotu, spowoduje cudowne wystąpienie próżni w środku samolotu i to jeszcze wystarczająco długo, by ktokolwiek zdążyłby się udusić zanim został rozerwany przez inne czynniki.
    Poza tym powtarzam, o bombach idź może sobie pisać na S24, tam znajdziesz godnych siebie dyskutantów.
  • notsofast 20.01.12, 15:21
    > Poza tym powtarzam, o bombach idź może sobie pisać na S24,
    Koniecznie powinienes odeslac tam przecinka, ktory ten watek zalozyl z takim, a nie innym tytulem.

    Poza tym z tego co sie orientuje aktualne ustalenia Antoniego z zespolem sa takie, ze byly dwa potezne wstrzasy z zewnatrz i jednoczenie cos rozsadzilo kadlud "jak konserwe" od srodka. Tak wiec wystarczy nam calkiem normalna fizyka!

    > i to jeszcze wystarczająco długo, by ktokolwiek zdążyłby się udusić
    Odparcie odmawiasz odrobienia pracy domowej. Wroc do tematu jak zdejma ci bana na googlach i bedziesz w stanie dowiedziec sie czegokolwiek o ladunkach termobarycznych, bo bez tego "rozumowanie" przyniesie ci jedynie dalsze upokorzenia.
  • nannek 20.01.12, 15:14
    notsofast napisał:
    > Zapomniałem że dla spiskowców "rozumowanie"

    Sęk ze to ty jesteś spiskowcem inni myślą racjonalnie.
  • niegracz 22.01.12, 10:31
    notsofast napisał:

    > Zapomniałem że dla spiskowców "rozumowanie" jest w stanie zastapić wszystkie dz
    > iedziny wiedzy z fizyka wlacznie i takie bzurne rzeczy jak znajomosc faktow mog
    > a tylko przeszkadzac. smile
    .
    uważasz się za tego rozsądniejszego i madrzejszego ? smile)
    Prosze bardzo spróbuj podac jakies rozsądne wyjasnienie takiego faktu:
    Największą zagadka od strony technicznej
    nie jest nawet zniknięcie kokpitu( przy tych parametrach upadku jest to pierwsza katastrofa w historii w której brak identyfikowalnych fragmentów ścian kokpitu)

    ale zniknięcie wlotu silnika środkowego
    - to ogromna i wytrzymała konstrukcja
    szczególnie jest to zagadkowe ponieważ przylegajacy do niego fragment ogona zachował się w b. dobrym stanie - większa cześc powierzchni blach nie jest nawet wgnieciona
    co dowodzi wprost że na te fragmenty działało przeciązenie nie większe niz rzedu 5-8 g.
    Takie przeciażenie nie może spowodowac dezintegracji wlotu silnika.



    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • notsofast 22.01.12, 18:21
    A niby dlaczego ten detal miałby być istotny w jakimkolwiek stopniu? Może zapytaj zespołu Macierewicza w osobie Kano - wszak oni mają przecież "tysiące zdjęć" i ponoć zidentyfikowali wszystkie elementy z wyjątkiem tych wybuchniętych w rejonie śródpłacia,
  • niegracz 22.01.12, 22:06
    notsofast napisał:

    > A niby dlaczego ten detal miałby być istotny w jakimkolwiek stopniu?
    .
    juz pisałem ano z tego :
    zniknięcie wlotu silnika środkowego
    - to ogromna i wytrzymała konstrukcja
    szczególnie jest to zagadkowe ponieważ przylegajacy do niego fragment ogona zachował się w b. dobrym stanie - większa cześc powierzchni blach nie jest nawet wgnieciona
    co dowodzi wprost że na te fragmenty działało przeciązenie nie większe niz rzedu 5-8 g.
    Takie przeciażenie nie może spowodowac dezintegracji wlotu silnika.


    - Brak tej ogromnej cześci - dlugość kilka metrów ( ok 2 metry srednicy)
    stanie się tez przedmiotem dociekliwosci polskiej prokuratury ktora wykonuje wirtualna rekonstrukcje wraku.
    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa:Garnek aluminiowy jest palny na powietrzu.
  • notsofast 22.01.12, 23:32
    może w tym skupie złomu przy ulicy coś wiedza. Poza tym skąd wiesz ze ten fragment zniknął? to ze nie ma go na ogólnie dostępnych zdjęciach nie znaczy ze nie ma go w ogóle.
  • niegracz 23.01.12, 23:11
    notsofast napisał:

    > może w tym skupie złomu przy ulicy coś wiedza. Poza tym skąd wiesz ze ten fragm
    > ent zniknął? to ze nie ma go na ogólnie dostępnych zdjęciach nie znaczy ze nie
    > ma go w ogóle.
    .
    widać że nic nie rozumiesz

    i nie masz pojecia o wytrzymałości materiałow

    nic ci to nie powie ale to ma znaczenie"
    konstrukcja samolotu zaczyna się odkształcac powyżej przeciążenia 5 g( tak jest obliczana)

    wlot silnika srodkowego jest zintegrowany z ogonem( stanowią jedna całość)

    -
  • notsofast 23.01.12, 23:41
    > konstrukcja samolotu zaczyna się odkształcac powyżej przeciążenia 5 g
    Tyle to możesz wyłapać skacząc z 1 piętra. Uważaj żeby Ci się klamra od paska nie odkształciła, bo z opadniętymi spodniami na ulicy możesz wyglądać mało dostojnie. Skąd Ty bierzesz te wartości? BTW, możesz pokazać ten wlot na zdjęciu? i.wp.pl/a/f/jpeg/25419/tupolew550.jpeg
  • przycinek.usa 24.01.12, 02:29
    "konstrukcja samolotu zaczyna się odkształcac powyżej przeciążenia 5 g"

    Nie. Samoloty pasazerskie maja kiepska wytrzymalosc na przeciazenie i wytrzymuja okolo 2 razy wiecej przeciazenia przy wznoszeniu, jak przy opadaniu. Podawane dane sa zwykle okolo 0g na spadek i okolo 2.5g - do okolo 3.5g na wznoszenie. To jest takie orientacyjne, bo konkretne dane sie roznia i trudno to wyszukac w internecie. Ale przy 5g samolot pasazerski zgubi skrzydla. Samolot pasazerski ma konstukcje elastyczna - odkszalca sie przy najmniejszych przeciazeniach i dlatego w kabinach zawieszone sa szmaty, aby pasazerowie nie widzieli jak sie rura wygina. -)
  • niegracz 24.01.12, 17:31
    przycinek.usa napisał:

    > "konstrukcja samolotu zaczyna się odkształcac powyżej przeciążenia 5 g"
    >
    > Nie. Samoloty pasazerskie maja kiepska wytrzymalosc na przeciazenie i wytrzymuj
    > a okolo 2 razy wiecej przeciazenia przy wznoszeniu, jak przy opadaniu. Podawane
    > dane sa zwykle okolo 0g na spadek i okolo 2.5g - do okolo 3.5g na wznoszenie.
    .

    tak jak pisałem - samolot nie rozpadnie sie nawet przy 5 g
    choc juz rozpoczyna się wyginanie ,pekanie, nawet odpadanie koncówek elementów
    przykład: Boeing 747 chińskich linii lotniczych:

    The maximum vertical acceleration forces recorded during the descent were 4.8Gs and 5.lGs as the airplane descended through 30,552 feet and 19,083 feet, respectively. The 5.1G peak value was recorded on a portion of the tape where data had been lost originally and subsequently recovered, but this value is consistent with the adjacent data which show an arresting of descent rate and a pull-up

    a tu przyklad przeciążenia 3,6 g przy lądowaniu
    nastąpiło tylko miejscowe wgięcie blachy


    blogs.crikey.com.au/planetalking/2010/05/14/how-qantaslink-bent-a-jet-with-a-3-6g-hard-landing/
  • notsofast 24.01.12, 17:45
    Obaj poruszacie trochę w próżni - zupełnie jak skrzydło Biniendy smile W jakim czasie to przeciążenie i w odniesieniu do jakiej powierzchni i płaszczyzny? Przy wypadku samochodowym można pewnie wyłapać ze 30g i przeżyć.
  • notsofast 24.01.12, 17:46
    A w ogóle to sople już pozderzał?
  • przycinek.usa 27.01.12, 09:39
    To sa niuanse - ze sie wygnie, a nie przegnie, a moze sie wyprostuje, albo i nie.
    Przeciez jest napisane jak byk, w tym linku, ze po przekroczeniu przeciazenia 2.1g musi byc przeprowadzona inspekcja. Przy 5g mozesz sie zabic bo samolot sie rozleci - dokladnie tak jak mowilem, a to, ze jakis boeing wytrzymal to jest cud a nie regula. Gdyby ten boeing odwrocil te akceleracje - wykonal -2g to moznaby z duza doza pewnosci ocenic, ze tego by nikt nie przezyl i wtedy zapalilibysmy swieczki po pilotach. Zreszta kto wie, moze taki powyginany nawet 0 g nie wytrzymalby?

    "at only 167 feet radio altitude, they were dropping the 717 at close to 19.5 feet per second, almost twice as rapid a rate that the FAA deems as capable of generating a 2.1g whack which is the limit above which a thorough hard landing aircraft inspection must be made before the jet can return to service."
  • niegracz 27.01.12, 18:55
    przycinek.usa napisał:

    >
    > Przeciez jest napisane jak byk, w tym linku, ze po przekroczeniu przeciazenia 2
    > .1g musi byc przeprowadzona inspekcja. Przy 5g mozesz sie zabic bo samolot sie
    > rozleci - dokladnie tak jak mowilem, a to, ze jakis boeing wytrzymal to jest cu
    > d a nie regula.
    .
    ja tylko podaję infornacje jakie przeciażenia wytrzymuje konstrukcja samolotu
    a konstruktor musi uwzględnic przy projektowaniu
    tzw. twarde ladowania - zwykle ok. 2 g ale moze i byc w kierunku 3g

    a także turbulencje - czasem samolot przepada w dziurę powietrzną i spada kilakset metrów i więcej
    aby z tego wyjśc cały musi byc odporny na przeciażenia rzędu 4g
  • llukiz 20.01.12, 01:05
    www.wprost.pl/ar/288938/Oprocz-Blasika-w-kokpicie-znaleziono-dwanascie-cial/
    cytat

    "Ciało gen. Andrzeja Błasika zostało znalezione w sektorze pierwszym (czyli tu, gdzie był kokpit – red.). W sektorze tym znaleziono także dwanaście ciał i fragmentów ciał innych ofiar katastrofy" – czytamy w jego odpowiedzi na pytania "Wprost". – Trzynaście osób nawet fizycznie nie zmieściłoby się w kabinie. Jedyne logiczne wytłuczenie jest takie, że drzwi do kokpitu były cały czas otwarte i po zderzeniu z ziemią część ciał po prostu trafiła w okolice kokpitu – mówi nam mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik wdowy po gen. Błasiku.

    koniec cytatu z linka
  • glupi_jasio 23.01.12, 18:01
    i dane o ciałach ofiar.

    Wciąż można się spierać o los skrzydła i brzozy, bo nie ma jeszcze niepodważalnych rozstrzygnięć. Natomiast jedno wygląda na niezbite ustalenie: w kwestii obecności generała Błasika w kokpicie - raport MAK opiera się na sfałszowanych dokumentach i na dowolnych interpretacjach.

    Oficjalna interpretacja zapisów CVR okazała się fałszywa, wypowiedzi przypisane przez MAK i Komisję Millera gen. Błasikowi - nie są wypowiedziami gen. Błasika.

    Ciała generała Błasika nie znaleziono w kokpicie, jak kłamał Jerzy Miller, komentując publikację wyników prac IES, tylko w "sektorze 1", wydzielonym arbitralnie obszarze, w którym odnaleziono paręnaście ciał - z załogi, było w nim tylko ciało Nawigatora.

    Raport MAK umieścił kwestię nacisków przez gen. Błasika - jako jeden z kluczowych punktów wśród przyczyn katastrofy.

    Raport Millera zapalił Panu Bogu świeczkę, a diabłu - ogarek, potwierdzając obecność gen. Błasika w kokpicie i zmieniając naciski explicite na naciski impicite.

    Co oznacza ta cała sytuacja?

    Otóż oznacza, że podstawowe dowody w kluczowych sprawach dla śledztwa zostały oparte na sfałszowanych przesłankach, skrajnie niechlujnych procedurach, fałszywych interpretacjach. Oznacza to, że przedstawiciele państwa polskiego poświadczali przez prawie dwa lata nieprawdę w sprawach przyczyn katastrofy oraz nie dopełnili wymagań zachowania należytej staranności w śledztwie i opracowaniu raportu, przyczyniając się do dezinformacji.

    Konkluzje:

    -raporty MAK i Millera są całkowicie niewiarygodne

    -wynika z tego, że nie znamy przyczyn katastrofy; nie wiemy, czy jakiekolwiek opublikowane ustalenia dotyczące materiału dowodowego można uznać za wiarygodne

    -władze polskie są skrajnie nieudolne lub propagowały fałszywą wersję w złej wierze

    -warto zapamiętać kto i jak przyczyniał się do rozprzestrzeniania dezinformacji

    -i najważniejsze: dlaczego MAK i KBWL propagowały fałszywą wersję zdarzeń?
  • notsofast 23.01.12, 18:37
    Według tej logiki powinienem uważać gdy odpowiadam na ulicy pytany o godzinę, bo w przypadku pomyłki cała moja edukację można wyrzucić do kosza. Trochę powagi, Panowie. konkluzja raportu MAK są do ewentualnej zmiany, ale do raportu Millera można dodać co najwyżej jeden zaklacznik. Naprawdę tylko tyle. BTW, skąd macie pewność, ze ta druga ekspertyza jest lepsza i bardziej wiarygodna. Nie zastanawia Was to, ze nie ma ta rzeczy slyszalnych bez obróbki, natomiast ledwo możliwe do wy net dnia odliczanie zostało w czarodziejskiej sposób zidentyfikowane?
  • zuzkazuzka111 24.01.12, 01:12
    Konkluzje:

    -raporty MAK i Millera są całkowicie niewiarygodne
    -wynika z tego, że nie znamy przyczyn katastrofy; nie wiemy, czy jakiekolwiek opublikowane ustalenia dotyczące materiału dowodowego można uznać za wiarygodne
    -władze polskie są skrajnie nieudolne lub propagowały fałszywą wersję w złej wierze
    -warto zapamiętać kto i jak przyczyniał się do rozprzestrzeniania dezinformacji
    -i najważniejsze: dlaczego MAK i KBWL propagowały fałszywą wersję zdarzeń?

    Dla mnie dość widoczna stała się premedytacja urzędników w propagowaniu kłamstwa w połączeniu z zamówieniem na notatkę o naciskach z lotu do Tbilisi z marca 2010 roku.
    Niestety wygląda to na działanie zaplanowane, skoro przez ponad 1,5 roku po "katastrofie" z premedytacją wykorzystywano wątek "nacisków", choć dowodów na naciski nie było żadnych.
    Mamy tu do czynienia z zaplanowanym morderstwem.

    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej
  • zuzkazuzka111 24.01.12, 01:15
    "Ciała generałów z rozbitego samolotu zostały znalezione aż w dziewięciu z 14 sektorów wyznaczonych na miejscu katastrofy smoleńskiej. Poinformowała nas o tym Naczelna Prokuratura Wojskowa (NPW)."

    www.rp.pl/artykul/459542,796731-NPW--ciala-generalow-w-dziewieciu-sektorach.html



    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej
  • notsofast 24.01.12, 01:21
    Jaką role w tej prowokacji gruzińskiej odegrali Gosiewski i Karski?
  • zuzkazuzka111 24.01.12, 01:28
    > Jaką role w tej prowokacji gruzińskiej odegrali Gosiewski i Karski?

    Problemem takich ludzików jak ty jest nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
    Ale być może ty nie musisz rozumieć, a jedynie pisać.


    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej
  • glupi_jasio 24.01.12, 01:53
    zuzkazuzka111 napisała:


    > Dla mnie dość widoczna stała się premedytacja urzędników w propagowaniu kłamstwa w połączeniu z zamówieniem na notatkę o naciskach z lotu do Tbilisi z
    > marca 2010 roku.


    > Niestety wygląda to na działanie zaplanowane, skoro przez ponad 1,5 roku po "ka
    > tastrofie" z premedytacją wykorzystywano wątek "nacisków", choć dowodów na
    > naciski nie było żadnych.

    Otóż, wygląda to na przeprowadzoną z premedytacją manipulację materiałem dowodowym, przy współudziale i poparciu Putina.

    > Mamy tu do czynienia z zaplanowanym morderstwem.

    No, tego jeszcze nie wiemy na pewno. Natomiast oczywiste i niezbite jest zmanipulowanie dowodów i dezinformacje - na to polityczno-propagandowy aparat Platformy (ale nie tylko, bo np. taki Leszek Miller, czy Lech Wałęsa też się przyczyniali), wspomagany przez środowiska z okolic starej bezpieki, kadry w wojsku i WSI, wyszkolonej niegdyś, w Moskwie, wspomagane przez różne media, w rodzaju TVN i GW. Oczywiście, część z tych ludzi działała, niejako, instynktownie, propagując nawet najbardziej fantastyczne bzdury w rodzaju "Błasik za sterami" z czystej, zwierzęcej nienawiści do Kaczyńskich, pieczołowicie wcześniej wyhodowanej. Część z aparatu Platformy i tzw. dziennikarzy, oczywiście precyzyjnie kalkulowała, ile można wyciągnąć z tej sprawy politycznych korzyści i jak rozładować zagrożenia dla ekspansji władzy. To bardzo jasne i czytelne.

    Ale morderstwo nie jest dowiedzione, a tym bardziej nie wiadomo, kto miałby zaplanować, zdecydować, wykonać, a kto miałby tylko spełniać rolę nie całkiem świadomego wykonawcy części takiego planu.

    z pozdrowieniami

    PS. Prosiłbym o wstrzemięźliwość w odpowiadaniu na zaczepki i prowokacje Notsofast.


  • glupi_jasio 24.01.12, 02:15
    Jeszcze skoryguję jeden akapit poprzedniego postu, bo połknąłem coś, gubiąc sens.

    glupi_jasio napisał:

    > zuzkazuzka111 napisała:
    >
    > > Mamy tu do czynienia z zaplanowanym morderstwem.
    >

    No, tego jeszcze nie wiemy na pewno. Natomiast oczywiste i niezbite jest zmanipulowanie dowodów i dezinformacje - niewątpliwie na to stać było, (moralnie i w domenie możliwości praktycznych) polityczno-propagandowy aparat Platformy (ale nie tylko, bo np. taki Leszek Miller, czy Lech Wałęsa też się przyczyniali), wspomagany przez środowiska z okolic starej bezpieki, kadry w wojsku i WSI, wyszkolonej niegdyś, w Moskwie, wspomagane przez różne media, w rodzaju TVN i GW. Oczywiście, część z tych ludzi działała, niejako, instynktownie, propagując nawet najbardziej fantastyczne bzdury w rodzaju "Błasik za sterami" z czystej, zwierzęcej nienawiści do Kaczyńskich, pieczołowicie wcześniej wyhodowanej. Część z aparatu Platformy i tzw. dziennikarzy, oczywiście precyzyjnie kalkulowała, ile można wyciągnąć z tej sprawy politycznych korzyści i jak rozładować zagrożenia dla ekspansji władzy. To bardzo jasne i czytelne.

    (...)
  • leny20-4-7 25.01.12, 01:58
    luknij tu: wiadomosci.onet.pl/blogi/zeby-nie-slyszec-bebnow-wojny-trzeba-byc-gluchym,3851425,449328679,blog.html
  • zuzkazuzka111 25.01.12, 20:19
    Ciekawy tekst.
    Ja dodam jeszcze, że wojskowe dane z misji w Afganistanie są przesyłane przez rosyjskiego satelitę.
    tvp.info/informacje/polska/rosyjski-satelita-przesyla-polskie-dane/5303947
    www.rp.pl/artykul/721342.html?print=tak&p=0
    Czy wynika z tego, że wszystkich telefonów satelitarnych? Także prezydenckiego?

    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej
  • zuzkazuzka111 25.01.12, 19:55
    Ja uważam, że to było zaplanowane morderstwo.
    Napisałam o przykładzie, który potwierdza moje przekonanie.
    Podobnie jak opublikowanie wbrew umowie z Rosjanami stenogramu bez podpisu Stroińskiego.
    Zrobiono to po to, by Rosjanie mogli "utwardzić" swoje stanowisko, by mogli zgodnie z oczekiwaniami przestać przesyłać dowody, jakby "za karę". I problem odsunięty w czasie przestaje być problemem, a zaciemnianie informacji w czasie czyni tę informację nieprzydatną.

    Podobnie przeszukanie pokoi poselskich przez ABW - być może ABW szukało śladów jakichś substancji, informacji po czymś wniesionym nieświadomie na pokład. Bo przecież kontrwywiad monitorował lot i doskonale wie co tam się wydarzyło.
    Mają te amerykańskie zdjęcie i prawdziwe nagrania. To my ich nie mamy i nie będziewmy mieć. Mamy wrzutki do internetu.
    Itd, itp.
    Jednak to, że informacja o presji była wykorzystywana od pierwszych chwil po katastrofie, że została włożona do raportu MAK i Millera świadczy (według mnie) o premedytacji właśnie.
    I jest jasną wskazówką co do osoby, która tej notatki potrzebowała, a potem czyniła z niej wrzutki do prasy i innych mediów.
    Bo ta osoba ma związek chyba bezpośredni z zamachowcami.


    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej
  • zuzkazuzka111 25.01.12, 20:12
    > Ale morderstwo nie jest dowiedzione, a tym bardziej nie wiadomo, kto miałby zap
    > lanować, zdecydować, wykonać, a kto miałby tylko spełniać rolę nie całkiem świa
    > domego wykonawcy części takiego planu.

    Ja mogę jedynie zastanawiać się. Dowieść niczego nie mogę, bo mam tylko to, co wrzucono do sieci.
    Od śledztwa powinna być prokuratura, niestety mam małe zaufanie do jej działań.
    I jakoś ciągle nie daje mi to spokoju. To, że można w kraju leżącym w Europie zabić Prezydenta i sztab wojska, drugiego znaczącego kandydata na prezydenta, szefa NBP, posłów, Annę Walentynowicz i wiele innych mądrych i wartościowych osób, oddać ot tak śledztwo Rosji i wierzyć w prawdziwość jej działań.
    Nie mieści mi się to w głowie.

    --
    picasaweb.google.com/111689117584407113330
    zdjecia z "katastrofy" smolenskiej

Popularne wątki