Dodaj do ulubionych

zaczelo sie? Krach na gieldzie i nowa hossa zlota?

15.12.11, 08:26
Odnosze wrazenie, ze chyba mamy poczatek konca ery dlugow i poczatek wielkiej katastrofy monetarnej. Jeszcze ostatecznej pewnosci nie mam, ale podejrzenia wydaja sie byc uzasadnione. Wyglada to na wejscie w korekte Prechtera - czyli chyba zaczynamy jazde skurczowa na rynku, ktora skonczy sie krotkotrwalym zalamaniem cen towarow i zlota a potem nastapi ruch odwrotny.

Aby jednak nie pozostawic tej wypowiedzi bez uzasadnienia - przypominam swoja teze postawiona dawno temu i dotyczaca dlugow. Rynek nalezy traktowac jako nierozlaczna calosc - z akcja kredytowa rozlozona pomiedzy banki, firmy, fundusze i konsumentow wystawiajacych sobie nawzajem papiery wartosciowe. Tylko taki oglad swiata jest prawdziwy.
Pisalem o tym wczesniej tu:
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86003172,86003172,Wielka_Depresja_2_i_powrot_do_lona_natury.html
Politycy w Europie popelnili wielki blad - i nawet nie zdaja sobie z tego sprawy. Ten blad bedzie was w Europie bardzo drogo kosztowac. Pani Merkel podejmujac decyzje o zmuszeniu bankow do ukladu dotyczacego redukcji zadluzenia Grecji nawet przez mysl nie przeszlo, ze podwazy zaufanie do calego rynku CDSow. To byla wielka i tragiczna pomylka.

Post factum okazalo sie, ze wszystkich wystawionych CDSow byla smieszna ilosc - okolo 3 miliardow dolarow - zatem bankructwo Grecji nie spowodowaloby zadnych negatywnych konsekwencji systemowych. Tymczasem wymuszenie na bankach ukladu redukujacego zadluzenie bez defaultu i wyplaty z CDSow doprowadzilo do sytuacji, w ktorej inwestorzy zapoznali sie szczegolowo z warunkami dzialania komitetu ISDA i uswiadomili sobie, ze CDSy sa kiepskim zabezpieczeniem przed defaultem. Sprawa byla opisana szczegolowo tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,130167982,130167982,Czy_znikna_instrumenty_CDS_na_dlug_panstw_.html
W wyniku tego czesc funduszy rozpoczela natychmiastowa likwidacje pozycji na rynku dlugu we Wloszech - co doprowadzilo do znacznego wzrostu kosztu zadluzenia rzadu Wloch - oraz spadku obligacji krotkoterminowych w calej Europie.

Spadki cen rozpoczely sie juz nastepnego dnia po ogloszeniu decyzji Merkelowej - i spowodowaly bankructwo MF Global. Broker ten stracil okolo 1.2 miliarda dolarow na spekulacjach krotkoterminowych. Z punktu widzenia wielkosci rynku ta strata jest smiesznie mala. Kwota 1 miliarda dolarow nie ma zadnego znaczenia rynkowego. Otwarla jednak puszke Pandory - poniewaz okazalo sie, w jaki sposob ten broker zarzadzal pieniedzmy swoich klientow i pojawil sie szeroko dyskutowany termin ReHypothecation.
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131373068,131373068,ReHypothecation_kluczem_do_zrozumienia_upadku_MF_G.html
ReHypothecation i praktyka zastawiania w kolko papierow wartosciowych jest mechanizmem kreacji pieniedzy w oparciu glownie o inwestycje w dlug panstwowy.

W wyniku upadlosci MF Global pojawily sie rownoczesnie 2 problemy - a) inwestorzy trzymajacy pieniadze w jakichkolwiek funduszach i firmach brokerskich sa zagrozeni utrata wszystkich srodkow oraz b) banki udzielajace kredytow na zakupy obligacji nie moga miec pewnosci co do zabezpieczen pozyczkowych - jesli wladze nakaza oddac pieniadze z zastawow klientom.

Dlatego z dnia na dzien zaczela sie kolejna likwidacja pozycji i nabiera ona tempa.
Banki boja sie finansowac kolejne transakcje typu repo pod zastaw obligacji - a firmy brokerskie likwiduja pozycje na rynkach dlugu i nie tylko.

Gdyby porownac sytuacje do samochodu - to obecny mechanizm spadku na gieldzie przypomina duzy samochod ciezarowy staczajacy sie powoli po pochylej drodze. Droga jest tylko minimalnie pochyla - ale to wystarcza, aby ten samochod nabieral powolutku predkosci.

Mysle, ze zatrzymanie rynkowej kreacji pieniedzy - jest najsilniej dzialajacym mechanizmem skurczowym na rynku - mechanizmem, ktory wpycha nas obecnie w kolejny kryzys i spowoduje nasilenie sie likwidacji pozycji - poniewaz tym razem fundusze, brokerzy i banki nie wierza w jakosc zabezpieczen i nie chca ponosic ryzyka defaultu - kiedy nie mozna wierzyc w wyplacalnosc instytucji, ktore wystawily CDSy.

To oczywiscie spowoduje dalszy wzrosc rentownosci obligacji - czyli to, czego politycy chcieli uniknac!

Mysle, ze jest truizmem ocena - ze uczciwosc najlepiej sprzedaje sie sama. Gdyby w Uni Europejskiej i w USA panowala uczciwosc a na jej strazy staly instytucje panstwowe i sady - to wtedy tego kryzysu nie byloby. Niestety nie ma uczciwosci - politycy sa przekupieni i nie rozumieja, ze aby naprawic ten rynek - to nalezy przywrocic uczciwosc na tym rynku.

Pan Waldemar Pawlak tez nie rozumie, choc powienien, ze zakonczenie tego kryzysu nie polega na rozdawaniu pieniedzy obcym panstwom - tylko polega na zakreceniu pieniedzy - poniewaz wydatki budzetowe krepuja rynek i wypychaja aktywnosc gospodarcza do innych krajow - o czym wielokrotnie pisal Milton Friedman.

Unia Europejska wlasnie strzelila sobie sama w leb.
Nie musiala. Unia Europejska ma wielu rzadzacych - ktorych pozycja i odpowiedzialnosc uprawnia do podejmowania szcegolnych krokow - w tym analitycznych - aby lepiej zrozumiec co sie dzieje i jak temu zapobiec.

W obecnej sytuacji wydaje sie byc niezwykle trudno zapobiec rozprzestrzenianiu sie katastrofy monetarnej. Ciezarowka osiagnela juz bowiem taka predkosc - ze jej zatrzymanie moze sie okazac niemozliwe.

W obecnej sytuacji przewidywanie dalszego rozwoju wypadkow jest bardzo trudne. Nauczeni doswiadczeniem 2008 roku wiemy, ze w sytuacji stresu notowania papierow wartosciowych sa chaotyczne i absurdalne. Pozbawione finansowania fundusze sprzedaja to co jest plynne - co powoduje zalamania najbardziej konserwatywnych inwestycji jak np. obligacje miejskie - czy tez korporacyjne. I odwrotnie - likwidacja pozycji prowadzi do takich zdumiewajacych sytuacji - kiedy zamykanie krotkich pozycji na spolkach smieciowych powoduje gwaltowne wzrosty kursow.

Pewne jest tylko to - ze wszyscy uczestnicy rynku zaczynaja ponosic staty i te straty rosna w bardzo szybkim tempie. Pieniadze zamiast krazyc na rynku - laduja na kontach terminowych w bankach centralnych i zamieraja pomimo zerowych stop procentowych.

Najgorsze w tym wszystkim jest to - ze calkowity dlug na swiecie zamiast spasc - wzrosl.
W ciagu ostatnich 3 lat - rzady zamiast rozwiazac problemy strukturalne swoich gospodarek - podniosly swoje zadluzenie o kilkadziesiat procent. Ten dlug powoduje niestabilnosc systemu monetarnego i daje pewnosc, ze kolejne zalamanie systemu bedzie glebsze od poprzedniego.
Obecnie zatrzymanie tempa kreacji dlugu odcielo rzady czesci panstw od taniego pieniadza.
W tej sytuacji zagrozenie obnizenia ratingow kredytowych panstw w Europie stwawia cala gospodarke swiata w smiertelnym niebezpieczenstwie. Spadki obligacji groza natychmiastowa upadlosca przynajmiej 2 bankow we Francji a efekt domina wywola kaskadowy kolaps bankow i ubezpieczycieli po obu stronach oceanu.

Nawet jesli banki centralne zdecyduja sie na interwencje monetarna i przejecie upadlych instytucji - to ilosc pieniadzy potrzebna na taki bailout jest niewiarygodna. Czesc specjalistow ocenia te kwoty na minimum 15T dolarow. Sama perspektywa takich emisji mrozi krew w zylach. Ja nie podejmuje sie przewidywac dalszego przebiegu wypadkow. To jest zbyt skomplikowane i nieprzewidywalne. Jedno jest pewne - nie da sie wydrukowac takich pieniadzy - aby ten system przetrwal. Ilosc pieniedzy w obiegu gospodarczym jest wielokrotnie mniejsza od potrzeb kredytowych wszystkich uczestnikow rynku. Wydrukowanie gigantycznych pieniedzy na "ratowanie" zarowno panstw jak i b
Edytor zaawansowany
  • przycinek.usa 15.12.11, 08:28
    ... Wydrukowanie gigantycznych pieniedzy na "ratowanie" zarowno panstw jak i bankow w Europie zdestabilizuje ceny i obecnie trwajacy impuls deflacyjny - choc bardzo silny - skonczy sie blyskawicznym odwroceniem trendu inflacyjnego. Nie mozna bezkarnie drukowac pieniedzy - zwlaszcza w obliczu takiej katastrofy. Im wieksza katastrofa i wiekszy dodruk - tym wiekszy nastapi potem impuls inflacyjny. Dlatego - pomimo obecnego silnego zalamania cen na rynku zlota - nadal uwazam, ze nie istnieje bezpieczniejsza inwestycja od zlota. Tylko zloto.
  • wsadows 15.12.11, 09:29
    Dobre.
    Ktoś wreszcie poskładał te kawałki w jedną całość.
  • homersimps 30.12.12, 09:10
    w filmie I.O.U.S.A już dawno to przewidzieli...

    --
    quppon.pl - zakupy grupowe bez prowizji od sprzedaży
    f.irmy.pl - darmowy katalog firm, darmowa strona firmowa
    aqwe.pl - lepszy niż kwejk
    beautyville.pl - najpiękniejsze kobiety w sieci
  • kolo1974 15.12.11, 10:51
    bardzo ciekawe rozwazania przy okazji moge polecic fajny blog rybinskiego ,gosciu ma podobne wizje choc ja oczywiscie jednak wole prosperity ale w tym momencie trzeba sie pogodzic z takim trendem jaki jest...
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 25.02.12, 03:47
    To jest wedlug mnie news dnia:

    www.businessweek.com/news/2012-02-23/venizelos-says-unconcerned-about-whether-cds-on-greece-triggered.html
    Pan minister finansow Grecji Evangelos Venizelos powiedzial, ze cytuje:
    "“No one pays attention to the activation of the CDS,” (...) “Yes, when the collective action clauses being voted on today are activated and the minority of bondholders are subjected to the will of the super-majority, it’s possible” the CDS will be triggered

    Tu trzeba od razu wytlumaczyc, ze naprawde nie wiadomo ile jest CDSow na Grecje.
    Kiedys prasa pisala na ten temat - ale przestali. Ja najpierw myslalem, ze 2.6B potem pojawily sie informacje, ze 2.7B potem 3B, potem nagle magicznie gdzies padlo 70B.
    Moznnaby w zasadzie pomyslec, ze ktos na tym interes robi i jest wzrost wielkosci tych CDSow - ale kto to naprawde moze wiedziec?

    Przy okazji pojawily sie plotki, ze tych CDSow moze byc faktycznie duzo wiecej - o czym wspomnialem tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,133148272,133148272,Reakcja_NYSE_na_default_Grecji.html
    Jednak najwazniejszy z tego jest ten wniosek - ze politycy nie martwia sie zupelnie o CDSy - ich interesuja jedynie wlasne banki, ktorych nie maja ochoty nacjonalizowac.

    I to jest wlasnie ten news dnia - nikt nie wie ile tego jest i kto to ma - ale nie biora tego nawet pod uwage. ZGROZA!
  • stoje_i_patrze 15.12.11, 10:08
    1. Widzę że jednak przyjmujesz do wiadomości panikę. Mówienie bowiem o ewentualnym końcu świata (WTSHTF) obecnych finansów, oddaje "nastroje".

    2. A dlaczego druk 15 bilionów (pl) ma spowodować załamanie? Nigdzie tego nie udowodniłeś. Mierząc standardami historycznymi, (!) to FED może spokojnie łyknąc jakieś 5-7 bilionów na klatę i dopiero wejdziemy na poziom po drugiej wojnie światowej w stosunku do ilości obligacji (%) czy pkb (%). Niestety wykres jest w jednym z tysiąca raportów i nie mam go teraz na zawołanie.

    3. Dlaczego zakładasz, że jednak Niemcy, jak będą przyciśnięte do muru, nic nie zrobią?

    4. Dlaczego złoto a nie Twoje srebro, pallad, platyna?
  • viper39 15.12.11, 14:15
    stoje_i_patrze napisał:

    > 1. Widzę że jednak przyjmujesz do wiadomości panikę. Mówienie bowiem o ewentual
    > nym końcu świata (WTSHTF) obecnych finansów, oddaje "nastroje".
    >
    > 2. A dlaczego druk 15 bilionów (pl) ma spowodować załamanie? Nigdzie tego nie u
    > dowodniłeś. Mierząc standardami historycznymi, (!) to FED może spokojnie łyknąc
    > jakieś 5-7 bilionów na klatę i dopiero wejdziemy na poziom po drugiej wojnie ś
    > wiatowej w stosunku do ilości obligacji (%) czy pkb (%). Niestety wykres jest
    > w jednym z tysiąca raportów i nie mam go teraz na zawołanie.
    >
    > 3. Dlaczego zakładasz, że jednak Niemcy, jak będą przyciśnięte do muru, nic nie
    > zrobią?
    >
    > 4. Dlaczego złoto a nie Twoje srebro, pallad, platyna?

    chyba sie troche zgodze z Toba
    ale pojde dalej...
    popatrz na ceny zywnosci w Polsce i w eu
    ludzie zlota jesc nie beda, zachowaja resztki kasy na zarcie...
    zacznie sie byc moze barter, ale nie wymienny na zloto, bo jak krach to zloto jest tylko metalem... niczym wiecej
    ja bym obserwowal ceny zarcia w najblizszym czasie....

    nie wierze w zupelne zalamanie rynku, nie wierze dlatego ze ci ktorzy steruja rynkami w eu tez tam zyja, i to oni dostana po tylku wiecej niz zwykly kowalski, a sa na to dwa-trzy powody, pierwszy maja cieple posadki i dobre dochody a wiec i dobre zycie drugie to spadanie z drabiny jest bolesne... trzecie bolesne bo ludzie zaczna w tobie widzec wrona numer 1 wiec zycie moze sie skonczyc nie tylko skopaniem tylka ale i smiercia (tak tak rewolucja sie klania i wieszanie politykow...)
    a wiec podsumowujac, nic czarnego raczej sie nie stanie...

    gielda w dol czy w gore to normalka...

    ja bym sie rozgladal za krajami ktore produkuja zarcie, to one beda wielkim rozgrywajacym w bliskiej przyszlosci...
    a to dlatego ze: chiny sie nie wyzywia same, rosja sie nie wyzywi sama, duzo krajow arabskich i afryka nie wyzywi sie sama... oh boy, duzo glodnych ludzi... glodny / ubogi lud bedzie gryzl i zabijal....

    a wiec inflacja czy deflacja czy inna -cja moze byc... ale nikt nie dopusci do pelnego zalamania rynku....
    mysle ze grecja teraz to taki folwark (moze lepiej nazwac to laboratorium?) w ktorym probuje sie wszystkie opcje... i patrzy sie jak zachowa sie lud...

    czyli very merry christmas...
    or maybe happy kwanza?
    albo happy hanukah?
    or happy new year..
    or... unhappy one...

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • hej-hey-hej 15.12.11, 15:10
    >>>popatrz na ceny zywnosci w Polsce i w eu ludzie zlota jesc nie beda, zachowaja resztki kasy na zarcie... zacznie sie byc moze barter, ale nie wymienny na zloto, bo jak krach to zloto jest tylko metalem... niczym wiecej ja bym obserwowal ceny zarcia w najblizszym czasie.... <<<

    Duze zloto nie jest i nie bedzie w rekach malych ludzi. Zapomnij o tym... Duze Zloto jest w duzych sztabach, bogaci bronia sie jak moga zeby tego nie roztapiac na monety i tracic nad nimi kontrole... Jak myslisz kto jest wierzycielem tych 14 trillionow ktore jest konieczne na ratowanie systemow bankowych o ktorych Przycinek pisze? Kowalscy tego swiata?! Zapomnij o tym.

    Nikt nie ma zamiaru ani potrzeby jedaenia zlota. Ono spelnie duzo wazniejsza role, pozwala tym ktorzy go posiadaja rzadzic swiatem.

    Golden rule: He who has gold rules. (Zlota Zasada: Ten kto ma zloto tworzy zasady)

    Ci na samej gorze znaja i rozumia Golden Rule. (W odroznieniu od kompletnej ignorancji ulicy) Przyklad -- Niedawno Niemcy objecywali "zrobic wszystko" zeby obronic Euro, ale gdy tylko uslyszeli sugestie zeby sprzedali czesc swojego zlota -- Natychmiast pokazali ze zloto jest poza definicja "wszystko"...

    Papierowe zloto jest w pierwszej fazie upadku. Jezeli ten upadek bedzie wygladal tak jak narysowal go FOFOA (czyli blyskawicznie, bez odbic), dokladnie tak jak kazda bankrutujaca instytucja -- Mamy TERAZ ostatni moment na zakupy fizycznego zlota, zanim ono wejdzie w podziemie calkowicie... Gdy z niego wyjdzie ponownie, swiat bedzie wygladal zupelnie inaczej.

  • viper39 15.12.11, 15:27
    @hej-hej-hej

    troche to nie tak, widzisz, zloto w sztabach jest w rekach wielkich w malych proporcjach
    a wiec tego 1% ktory kontroluje (do czasu jak sie lud wkurzy) swiat
    w momencie jak sie wkurzy swiat nastepuje zmiana dosc duza, zmieniaja sie wlasciciele zlota i bankow ..... bo 1% nie obroni sie przed zalewem 99%
    zlota zasada dziala tylko w czasach przewidywalnych i bezwojennych (mowie o globalnej wojnie o ktorej mowimy jak padnie np euro)
    a wiec czy Ty myslisz ze ktos bedzie ryzykowal utrata zycia / lub tego co "nazbieral"?

    trylion czy ich 14 nawet nie ma znaczenia, to sa pieniadze wirtualne, nie kupuja one gospodarstwa Kowalskiego czy Zorby, bo one sa wlasnoscia wlasnie ich.. on kupuja politykow i polityczne uklady... tylko tyle...
    co na tym moze stracic Zorba czy Kowalski? ano przynaleznosc nazwijmy to panstwowa, czyli to kto go bedzie lupil podatkami

    i jak to sie ma do zlota? ano poslednio... zloto przetrwa, bo czy chcesz wierzyc czy nie kowalski ma tez zloto, moze nie duzo ale ma, ja pamietam jak to bylo za komuny, ludzie zamieniali sie w kolekcjonerow zlota i dolarow czy innych marek (czy. DM)... to byly inne czasy ale to wlasnie tak ludzi przetrwali te ciezkie czasy

    papierowe zloto nie jest w fazie upadku, jest w fazie re-organizacji, ono jest wygodne, i bedzie wygodne przez jakis czas, az do momentu az nas nie zachipuja i wtedy nie bedzie juz papieru (mam nadzieje ze nie bedzie tak wygladala przyszlosc) i wtedy bedzie to juz opodatkowane wszystko... ale to moze sie nie stac bo czlowiek nie jest przewidywalny, jak wiesz komunizm dlatego upadl... wlazl na inna faze socjalizmu, ktory tez do konca sie nie wprowadzil... ze wzgledu na nieprzewidywalnosc czlowieka...

    a wiec raz jeszcze: a wiec czy Ty myslisz ze ktos (z tych 1% uprzywilejowanych, oraz z tych kilku procentow politykow) bedzie ryzykowal utrata zycia / lub tego co "nazbieral"?


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • hej-hey-hej 15.12.11, 16:26
    >>>a wiec raz jeszcze: a wiec czy Ty myslisz ze ktos (z tych 1% uprzywilejowanych, oraz z tych kilku procentow politykow) bedzie ryzykowal utrata zycia / lub tego co "nazbieral"? <<<

    Zagladniej to histori. Akurat na to pytanie odpowiedzi nie brakuje... Jasne ze beda ryzykowali! Pewne jak slonce...
  • viper39 15.12.11, 20:50
    hej-hey-hej napisała:

    > >>>a wiec raz jeszcze: a wiec czy Ty myslisz ze ktos (z tych 1% upr
    > zywilejowanych, oraz z tych kilku procentow politykow) bedzie ryzykowal utrata
    > zycia / lub tego co "nazbieral"? <<<
    >
    > Zagladniej to histori. Akurat na to pytanie odpowiedzi nie brakuje... Jasne ze
    > beda ryzykowali! Pewne jak slonce...

    no popatrz w to co nauczyla historia
    wojna jest nie przewidywalna i gina ludzie.... bogaci tez
    uwierz mi bogaty nie chce zginac, on ceni sobie swoje zycie duzo bardziej niz biedny


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 15.12.11, 16:58
    ogolnie prawda - ale Europa nie chce tego zadrukowac i opoznia proces rozwiazania problemu - wiec rynek przyspiesza. Tez myslalem, ze oni to wszystko zadrukuja i bedzie inaczej - faktycznie wszystko zalezy od tego w ktorym momencie banki zdecyduja sie na interwencje i dodruk. To jest calkowicie zmanipulowany rynek i nie da sie zupelnie przewidziec co i kto wymysli. Pamietajmy, ze korekta na zlocie w 2008 trwala podobna dlugosc czasu - jak teraz. Kurs zlota zasygnalizowal zmiane trendu i wszystkim sie nagle wydaje, ze to koniec wzrostu ceny i tak dalej. Ale to jest taki moment, w ktorym interwencje bankow cenralnych moga sie nagle nasilic. Tylko ktos je do tego musi zmusic. I jedna wieksza upadlosc + spadek gieldy bedzie takim wydarzeniem.

    I pamietajmy tez o tym, ze nie wiemy jaki jest ogolny swiatowy plan tej oligarchii finansowej - moze oni to robia celowo? Moze teraz jest czas na wyrezyserowana korekte i wykupienie (tanie) aktywow europejskich od bankrutow?

    Ostatnie 3 lata nauczyly mnie, ze tutaj nic nie da sie ostatecznie przewidziec - ale widze jedno - wiekszosc ludzi boi sie zalamania gieldy i trzya gotowke. Firmy trzymaja gotowke - zatem aby gielda sie zalamala to musi dojsc do czegos naprawde powaznego i tu sie zgadzamy - ale rownoczesnie nikt nie kupuje zlota, ani srebra. Ludzie tego nie robia poniewaz nikt nie wierzy w kolaps systemu FIAT. Pomysl o tym.
  • przycinek.usa 15.12.11, 16:46
    wymienilem zloto - ogolnie - ale jak juz przyjdzie co do czego - to pojdzie wszystko - ropa, zloto, srebro, platyna itp. Co do punktu 2 - to kolejnosc odwrotna - najpierw powolne kurczenie sie rynku - politycy nie reaguja, gieldy nie spadaja wiele, poniewaz jest olbrzymia ilosc pieniedzy, wszystko odbywa sie powoli, az do momentu, kiedy w ktorejs chwili bankrutuje jeden wielki bank. Obojetnie ktory i obojetnie gdzie. I wtedy zaczyna sie kolaps - efekt domina i dopiero wtedy ktos (ECB, lub FED) bedzie zmuszony wejsc do akcji i zadrukuje sytuacje. Bedzie to wymagalo kwot, ktore zszokuja rynki. Ceny zaczna od tego galopowac w gore i wtedy zacznie sie ucieczka od FIAT i wejscie w zloto. Poniewaz nie da sie przewidziec kiedy upadnie kolejny bank - zatem nie da sie rowniez przewidziec momentu zalamania - ani nie da sie przewidziec skali spadku. To sie jednak wydarzy - poniewaz swiadczy o tym sytuacja kredytowa swiata. To jest nieuniknione. To sie moze stac w przyszlym tygodniu, lub w przyszlym miesiacu. Ale moze sie tez odwlec, jesli FED oglosi kolejne QE w styczniu. Mysle, ze z wielka doza pewnosci mozna zalozyc, ze w styczniu FED oglosi kolejne QE i sytuacja kredytowa przeciagnie sie - a wtedy do tego zalamania dojdzie pozniej. Dotad myslalem, ze wszystko jakos sie uspokoi i rynki sie ustabilizuja - ale po wydarzeniach w MF Global dochodze do wniosku, ze to jest niemozliwe. Tu jest takie zlodziejswo i takie manipulacje, ze te procesy sie nasila i rynek papierow wartosciowych od tego peknie. Mamy przed soba ostatnie tygodnie, a byc moze miesiace starego systemu i kolejny krach moze wywolac jakiekolwiek wydarzenie na swiecie - moze to byc wojna z Iranem, awantura w Europie - ale najpewniej bedzie to jakies ciche zaplecze ktoregos z wielkich bankow w Europie.

    Pamietajmy o tym, ze proces delewarowania nastepuje i przyspiesza - a poniewaz czesc planerow swiatowych mysli, ze uda im sie dlugi wymazac poprzez inflacje, zatem ucieczka w zloto bedzie ostatecznym etapem delewarowania - czyli takim w ktorym nastepuje zamiana mniej wartosciowych pieniedzy na bardziej wartosciowe pieniedze i chowanie do skarpety.
    Ten proces zakonczy sie dopiero kiedy banki centralne podniosa stopy procentowe i nastapi era Volcknerowska w gospodarce - czyli walka z inflacja i rownoczesny wielki wzrost bezrobocia.
  • lulu1024 15.12.11, 19:53
    Co do zdarzenia też się zgadzam, choc ja przewidywałem nie wojny ale kataklizm. I to wcale nie jakis armagedon. Po prostu coś co jest duże i normalnie nic by się nie stało, susza, powódz, jakieś choroby krów. Coś co nic nie zmienia. Ale coś co spowoduje, że część ludzi po prostu bedzie wyciagac kase by zapłacić za szkody. Tak jak w Japonii. Duzo ludzi po prostu zaczeło budowac domy z oszczędności lub ubezpieczenia (czyli tez odpływ gotówki). I od tego się zacznie.

    No chyba, ze 2012 to pomysł polityków na efektowne załatwienie sprawy i zrzucenie winy na kosmitów, którzy nie chca kredytowac ziemian wink
  • pawstone 16.12.11, 21:18
    > Ten proces zakonczy sie dopiero kiedy banki centralne podniosa stopy procentowe
    > i nastapi era Volcknerowska w gospodarce - czyli walka z inflacja

    Rozumiem, że w tym momencie cena złota zostanie sprowadzona na ziemię?
  • stoje_i_patrze 15.12.11, 22:18
    stoje_i_patrze napisał:

    .
    >
    > 2. A dlaczego druk 15 bilionów (pl) ma spowodować załamanie? Nigdzie tego nie u
    > dowodniłeś. Mierząc standardami historycznymi, (!) to FED może spokojnie łyknąc
    > jakieś 5-7 bilionów na klatę i dopiero wejdziemy na poziom po drugiej wojnie ś
    > wiatowej w stosunku do ilości obligacji (%) czy pkb (%). Niestety wykres jest
    > w jednym z tysiąca raportów i nie mam go teraz na zawołanie.
    >


    MAM!!!!!!!!
    picasaweb.google.com/117074489936772499671/Public#5686467449347625922
  • stoje_i_patrze 15.12.11, 22:20

    commo:
    if things got worse the Fed still has more headroom to buy USTs – both as a percentage of total
    USTs outstanding (Figure 1) and a percentage of GDP. We are some way off the highs of Fed UST ownership.
  • hej-hey-hej 15.12.11, 22:33
    ?
  • stoje_i_patrze 15.12.11, 22:52
    Nomura, a czemu pytasz?

    Miałem jeszcze nowszy ale cholera nie moge sie doszukac.
  • hej-hey-hej 15.12.11, 23:16
    Pytalem poniewaz zadluzeni kalmia bardzo czesto. Znam to z doswiadczenia, jako wojek z Ameryki, hehe

    Jestem sceptycznie nastawiony do polegania na danych tych w ktorych interesie sa klamstwa. Nomura po prostu przetwaza dane ktore dostczaja rzadowe biura statystyczne i maluje wykresy... Chetnie porownalbym ten wykres z tym co by np. John Willims (Shadow Statistics) narysowal... ale tam tego nie ma.
  • leny20-4-7 15.12.11, 23:49
    wykres jest na stronie 9 tego raportu: www.scribd.com/doc/58877843/Nomura-10-Things-QE2

    jesli bede mial cos z innego zrodla to Ci podrzuce.

  • stoje_i_patrze 15.12.11, 23:56
    jeden cytat i wszystko znajdzieszsmile

    To jest jednak stary papier. mialem cos z listopada ale nie moge znaleźć sad
  • leny20-4-7 16.12.11, 00:11
    SiP poszczuj mnie, a znajde wszystko...jesli tylko of kors pojawilo sie w necie smile a wkleilem akurat ten raport bo jest tam pokazany ciekawy wykres google statistics qe2 i qe3 - warto zerknac.

  • stoje_i_patrze 16.12.11, 00:18
    >SiP poszczuj mnie, a znajde wszystko...jesli tylko of kors pojawilo sie w neci

    Google indeksuje.
    To też główny powód czemu zawieszają konta. Jedyna mini opcja to "private document" bo nie ma go w google i wiecej konto na scribd pozyjem. Ja zostalem zmuszony.

    Ten Nom 125 czy jak tam tez, konto ma juz nieaktywne jak wielu wielu innych.
  • lulu1024 15.12.11, 16:00
    Ciesze się przycinku, że myślimy podobnie, choć ja wyszedłem z zupełnie innych założeń. Na poczatku powiem, ze przewidywałem ten wariant w 2009 roku wiec nie jestem zbyt dokładny.

    Myślałem sobie tak: Politycy żyją w jakims kraju. I jak by co to ich powieszą więc trzeba zrobic jakoś tak by nas lubili. Politycy nie sa durni , ale nie moga juz grać w pożyczanie bo po prostu nikt nie chce tego robić. Zatem wymyślą.... to co umieją najlepiej. Kolejną bańkę. Pamiętacie pewnie jak to mieszkania sa potrzebne i nigdy ich cena nie spadnie? Ano teraz to samo powiedza o żywności. żryć trzeba więc ludzie zaczną spekulowac na zywności i na towarach (tradycyjnie, ropa, metale itp.). No przecież na żywności nie da się stracić.

    Gdy już ceny troszkę podskocza, rządy zaczną pomagać biednym (nie pomijając siebie jak każden janosik) i spowodują... jeszcze większe ceny żywności. Teraz będa wychwalani jak to walczą z krwiopijcami i pomagaja ludziom. Zaczna dotowac żywność, zaczną pomagać ... reszte znacie.

    Oczywiście nie każda żywnośc jest tak samo ważna. Pszenica, cukier, oliwa, kukurydza... czyli właściwie to wszystko co się dobrze przechowuje pójdzie na pierwszy ogień. I na tym pierwszym ogniu zostanie. Dlatego ja codziennie sprawdzam cene soji, ryżu i pszenicy, a nie żadne bondy czy cds-y. Bo od tego się zacznie. Ludzie w tych wszystkich funduszach musza w końcu jakoś zarabiać a to będzie świetny zarobek.
  • kolo1974 15.12.11, 20:50
    to co sie dzieje nie jest niespodzianka wszystko zgodnie z planem jezeli jestesmy po wlasciwej stronie to i w krachu zarobimy smile a co bedzie to czas pokaze poki co mamy to co mamy ale najwazniejsze byc na poczatku wlasciwej pozycji co wcale na poczatku nie jest takie oczywiste ale kto mowil ze wszystko jest łatwe i proste - to tak ze spekulacyjnego punktu widzenia (twoja kasa twoj wybor)
    --
    pozdro
  • coondelboory 15.12.11, 22:05
    Oj, żebyś się nie pomylił. Do tego, żeby zarobić na krachu jest niezbędne, żeby przetrwała dotychczasowa forma rynku. Nie zarobisz na kontraktach, opcjach i tym podobnych instrumentach, gdy twój broker/biuro maklerskie upadnie i nie wypłaci grosza z twojej fortuny na rachunku...
  • kolo1974 15.12.11, 22:53
    mozesz miec tez fizycznie dolce nie koniecznie w biurze maklerskim smilea co do instytucji finansowych zawsze jest ryzyko zalezy w jakiej masz rachunek pko bp raczej przetrwa.
    --
    pozdro
  • dirloff 16.12.11, 05:14
    W takim przypadku, przy rozpatrywaniu pełnego kollapsu i inwestowaniu w żywność, jedynym rozwiązaniem jest zabawa w farmera. Czyli tożsamo do inwestowania w złoto - i tu, i tu stawiamy na materialną, fizyczną żywność. Nabywamy i SAMI przechowujemy, hehe. A to wymaga sporo pracy, wolnego czasu, trochę wiedzy i znajomości. Trzeba nabyć jakieś ziemię czy wręcz gospodarstwo. Najlepiej z dala od dużych skupisk ludzi (aby podczas zamieszek nie rozkradli naszych dóbr). Stawiamy tam magazyny czy elewatory. Musimy kupić czy dzierżawić maszyny i urzędzenia to transportu, pakowania, przeładowywania (przesypywania ziarna, hehe). Do tego zatrudnić i kierowców, i pracowników fizycznych, i jakichś stróżów całodobowych. Najlepiej z pozwoleniem na broń, hehe. Inaczej sami musimy "przenieść się na wieś"wink Dopiero dysponując powyższym wchodzimy w żywnośc. Pszenica, kukurydza, mąki, makarony, kawa, kakao, herbata... Problem w tym, że nieumiejętnie to przeprowadzając, można zbankrutować i BEZ KOLLAPSUwink A to nas okradną, a to wybuchnie pożar, a to wda się jakiś szkodnik czy pasożyt i zeżre całe cargo. Stróż/e, kierowca/y, robol/e zasną, zapiją czy sami napuszczą kradnących, etc., etc.

    I tu pojawia się pytanie. Po co się tym wszystkim męczyć, skoro tożsamą kasę można wpakować w kilka czy kilkanaście sztabek złota...? Przecież rzeczowe zajęcie się inwestowaniem w produkty żywnościowe przy kollapsie wymaga założenie i prowadzenie folwarku z prawdziwego zdarzenia! Pisanie o kontraktach przy kollapsie to humoreskawink To jak pisanie o złocie na Comexie, zamiast o krugerandach czy filharmonikach wiedeńskich w piwnicywink

    Coondelboory ma całkowitą rację. Nie bierze pod upadę wianuszka bankructw, zamknięc i ewakuacji białych kołnierzyków, od PKO BP po waszego lokalnego maklera/brokerawink Jeżeli padną takie struktury i bloki jak NATO czy UE, to padną także takie rozwiązania jak Schengen, a w konsekwencji swoboda przemieszczania się i handlu. Natomiast pojawią się cła, ostre kontrole graniczne, blokady i embarga, zakazy i nakazy, etc., etc. Nie liczcie, ze bez problemy "na kontrakt" sprowadzicie kukurydzę z Węgier czy USA, ryż w Chin czy włoskiej Padanii, oliwki lub oliwę z Grecji czy Hiszpanii, koniak z Francji, herbatę z Cejlonu czy kawę z Afrykiwink Wyśmieją i wasz "kontrakt", i wyśmieją wasze TIRy na granicy czy kontenerowca na redzie. Ba! Będzie dobrze, jak będzie skąd wziąć te pojazdy i ludzi do ich obsługiwink

    Dlatego zapomnijcie i o realizacji kontraktów i umów podczas kollapsu, i o tak wygodnym, łatwym i przede wszystkim LEGALNYM, możliwym, handlu, obrotem towarów. Jak już, to przez pierwsze tygodnie/miesiące/lata, tylko nasza swojska wieprzowina, pszenica, kartofle i wódkawink
  • przycinek.usa 16.12.11, 08:50
    Eeeeeee..
    To sa jakies teorie spiskow powtarzane z zachodnich stron wariatow wypisujacych androny o koncu swiata. To jest biznes, w depresji liczy sie kazdy biznes, ktory pobije inflacje. Jesli inflacja jest za duza i nikt nie chce pieniedzy - to biznes sie kurczy i oplaca sie produkcja pieniedzy. To jest jasne jak slonce i nie ma sie co martwic na zapas, tylko trzeba sobie wybrac kilka dobrze rokujacych spolek kopiacych zloto i gites. Sa tanie jak barszcz. Tylko brac.
    Kapujesz?

    Jesli zloto jest jedyna rzecza, ktora ludzie chca kupowac, to sie to zloto produkuje.
    A inwestycje rozpoczyna sie najlepiej wtedy, kiedy nikt inny ich nie chce. Zwlaszcza, ze pokazuja sie takie artykuly jak ten:
    finance.yahoo.com/news/gold-sheds-cant-lose-status-165243054.html
    Przeciez to jest taka manipulacja - ze trzeba byc doslownie debilem, aby wierzyc w takie bzdury. To powinien byc dla wszystkich sygnal alarmowy.

    A kolejny sygnal alarmowy - to powinien byc dla NBP - bo za chwile sie okaze, ze te instytucje, ktore maja rzekomo to polskie zloto - to zaraz upadna, zostana przejete i bedzie KONIEC polskiego zlota. Bo depozyty zlota sa takimi samymi depozytami jak kazde inne depozyty. I mozna je stracic jak sie jest glupim i trzyma zloto w obcym banku, a nie w swoim.

    No, ale po co Polsce wlasne zloto, skoro Polska ma Palikota, ktory chce do unii i dla niego nie liczy sie dobro Narodu, tylko liczy sie dobro wspolne, unijne. To jak macie tam takich Palikotow ktorych popiera ponad 10% spoleczenstwa - to faktycznie nie jest wam to zloto do niczego potrzebne. Po co glupiemu te 100 ton zlota? Na co to? Macie Palikotow, profesorow Buzkow - sami madrale. Najlepiej wiedza jak wasze dobra narodowe oddac komus na stale. Po co glupiemu bogactwo?
  • dirloff 16.12.11, 22:34
    > Kapujesz?

    Jasne.
    Tylko, że kluczowym jest ustalenie, o czym tak naprawdę piszemy. O jeżeli o totalnym kollapsie, który pogrąży i obali strefę euro, a w konsekwencji - gdy rozbuchają się w Europie nacjonalizmy i populizmy - rozwali i Unię, to w przeciągu kilku/kilkunastu tyg./miesięcy wyparuje to co obecnie widzimy, znamy i uważamy za oczywiste. Czyli cała Unia i jej materialne, praktyczne objawy, np. strefa Schengen (wolny przepływ ludzi, towarów i usług) czy tzw. wspólna polityka rolna, polegająca na dopłatach do produkcji rolnej i obróbki ziemi ornej (to między innymi wykopało ku górze w 2-3 lata ceny nieruchomości w Polsce). Wówczas - tak jak napisałem: pojawią się zamknięte granice, cła, embarga, wojny handlowe i walutowe na kontynencie. Zatem jak w takiej sytuacji wyobrażasz sobie wiarę w "papier", w "kontrakt" czy możliwość tak łatwego i wygodnego obrotu towarami jak dzisiaj? Do tego to wszystko razem pewnie napędzi drożyznę w Polsce, a wraz z nią inflację i - przy ucieczce Polaków w złoto, kosztowności, surowce, produkty żywnościowe, inne dobre - hiperinflację.

    W takiej sytuacji "widzę" w Europie jedyna dwa środki, zapewniające nam zachowanie i utrzymanie przez te kilka, kilkanaście miesięcy chaosu politycznego i ekonomicznego, środki - frank szwajcarski i właśnie złoto fizyczne. Złoto z przyczyn oczywistych i nie ma co po raz n-ty o tym pisać. Natomiast frank szwajcarski będzie chyba jedyną sensowną walutą kontynentalną. Waluty skandynawskie (Norwegia, Dania), jednak zbyt niszowe i peryferyjne, natomiast UK z funtem szterlingiem zbyt daleka. Do tego obawiam się, że: a) Brytyjczycy zamkną wtedy na dłuższy czas granicę, b) skoro dotąd wydrukowali kilkaset mld funtów (chyba około biliona, tak?), to i przy kollapsie powtórzą błędy innych i funt nie będzie przez jakiś czas za stabilny. Konkludując - dla przeciętnego mieszkańca Europy czy choćby li tylko Polski i kogoś kto nie jest w stanie z milionami zwiać z Europy (scenariusz Kadi'ego z woreczkiem brylantów, hehe), jedynym rozwiązaniem są franki szwajcarskie i złoto. Oczywiście, w ogródku, na strychu czy w piwnicy, a nie na koncie czy w skrytce bankowej, bo te szybko może zablokować dekret premiera/prezydenta czy rozporządzenie właściwego ministrawink

    Dlatego pisząc o "folwarku" i magazynach/elewatorach z żywnością, pisałem w ramach tożsamego (do franka i złota) paradygmatu - tylko dobra materialne, dotykalne. Żadne obietnice ich dostarczenia czy realizacji kontraktu/umowy! wink

    Przycinku, przecież sam pisząc w tym wątku o Prechterze, w innych o tym re-hipotetykowaniu czy w innym o MF Global i wtopie G. Celenthe właśnie podważasz ów system. Podważasz w manierze teoryjno-spiskowejwink
  • dirloff 16.12.11, 22:51
    Ok, tylko to co proponujesz, czyli "papier na" kopalnię, udziały w niej, to rozwiązanie przy: a) większej kasie możliwej do zainwestowania, b) realizacji scenariusza średnio-złego. Przy realizacji bardzo-złego, czyli kollapsie polegającym na dominie bankructw, upadku strefy euro, hiperinflacji, zamieszek i zamknięciu granic, rząd kraju z kopalnią, na którą masz "papier", może Ci jednym swoim "papierem" znacjonalizować kopalnię czy całą jej produkcję (złota, srebra, platyny, palladu, węgla, etc., etc.). I co im zrobisz, tym kacykom z Meksyku, Boliwii, Urugwaju, RPA, Kongo czy inszego Zimbabwe? Najmiesz komando "Psów wojny", wyczarterujesz Herculesa i polecicie obalać miejscowego kacyka na takiego, który zreprywatyzuję tę Twoją znacjonalizowaną kopalnię?wink

    Oczywiście, trochę przesadzam. Prowokuję i koloryzuję, ponieważ i w USA czy Kanadzie są kopalnie i spółki wydobywcze/eksploracyjne, których własność nie będzie raczej zagrożona (wiem, że wraz z wzrostem cen tzw. metalów ziem rzadkich ruszyła fala otwierania i przywracania wydobycia/produkcji w pozamykanych dotąd kopaln), czy w Polsce tożsamo można inwestować w "medziano-srebrne" KGHM czy "węglową" Bogdankę", jednak to ciągle własność/udział mniejszościowy i "papier". Nigdy nie ma pewności, że rząd czegoś z tym nie zrobi, czy że przy totalnej zwałce na giełdzie, notowania na jakiś czas nie zostaną zamknięte. Tak niedawno zrobiono w Izraelu, gdy spadki zbliżyły się do jakiegoś wyznaczonego limitu, to dla bezp. i opanowania sytuacji - zamknięto za dobę czy dwie tamtejszą giełdę.

    I koło się zamyka, i dalej wracamy do... złota oraz franków szwajcarskichwink Przypominam tylko, że piszę to z pozycji mieszkańca/obywatela Polski i Europy. Moi znajomi już potracili sporo oszczędności podczas hiperinflacji za 1-ego Balcerowicza. Dlatego, że właśnie ufali "papierowi", rządowi PRL-bis/pro-IIIRP, złotówce i "naszemu" systemowi bankowemu, pakując się w kredyty, które zaraz hiperifnlacyjnie, astronomicznie wystrzeliły. Ci co nie ufali, trzymając dolary, marki, franki (wszelakie) i funty, czy nawet korony, nic nie stracili.
  • dirloff 16.12.11, 23:08
    Nie licz na nasze "kadry", bo są agenturalne/mafijne/zastraszone/patałachowe (niepotrzebne skreślić). A czasem trafiają się "autorytety", łączące w sobie wszystkie te cechy razem... wink

    Odnośnie Belki, to dopiero mamy komedyję w kraju! Pamiętasz "herezje" Leppera o wykorzystaniu jakiejś części rezerw walutowych NBPu na rozruszanie polskiej gospodarki? Mówił o tym wówczas, gdy u nas wszystko się zwijało, postępowała deindustrializacja kraju, a bezrobocie przekraczało 20 proc. I to wszystko przy braku "europejskiej" infrastruktury, np. autostrad, sieci dróg szybkiego ruchu, Wtedy bez tych wielkoskalowych zamówień padały państwowe molochy budowlano-infrastrukturalne czy cementownie. Same pozostawione sobie czy pogrupowane w tych NFI (pamiętacie NFI-owy przekręt jeszcze, hehe?) Postulował właśnie uruchomienie jakiegoś wielkoskalowego, strategicznego, państwowego programu budowy autostrad. Programu, który by ruszył domino zamówień, zleceń, ergo - nakręcił koniunkturę zyskowność przedsiębiorstw oraz generował polski kapitał i polskie grupy kapitałowe. Keynesizm? Jasne. Ale przynajmniej mięlibyśmy dziś sieć autostrad. A bilion zadłużenia i tak mamy bez autostrad, i tak mamy, hehe.
    Wracając do clou sprawy. Za te tezy i ich głoszenie w mainstreamowych mediach z podniesioną przyłbicą, Leppera, bliskie mu środowiska i niektórych ekonomistów, kompletnie wyszydzano i zajadle wyszydzano, wyzywając od ekonomicznych oszołomów i herezji. Pamiętam te dziesiątki debat i paletę ekonomistów, którzy jak jeden mąż krytykowali Leppera. I ze środowiska balcerszpanu, i strony przeciwnej, postkomuszej. Krytykowano i za sam pomysł (keynesizm czy wręcz socjalizm), i za świętokradztwo w postaci naruszenia niezależności NBP, i "skoku na kasę".
    A co mamy dziś, teraz? Tusk wychodzi sobie przed szereg, i bez żadnego skrępowania, deklaruje czy wręcz obiecuje Merkel i Sarkozy'emu transfer części rezerw NBP, czyli właśnie taki lepperowy SKOK NA KASĘ. Bez zapowiedzi w kraju, bez uprzedniej debaty publicznej, bez uzgodnień z Belką, bez carte blanche na to. Tusk przypuszczalnie składając tę, taką deklarację, naruszył Konstytucję RP i inne akty prawne opisujące działalność NBP. I co mamy w kraju? Nikt poza PiSem i "ziobrystami" nie protestuje, nikt się nie burzy, nikt nie atakuje Tuska jak wcześniej Leppera. Wszyscy ci szydzący ekonomiści zapadli się pod ziemię, natomiast i były szef NBP - Balcerowicz, i obecny, Belka: MILCZĄ!

    Zatem, nie licz na nikogo w Polsce z tego układu, z tego rozdania politycznego. Cisza jak makiem zasiał...
  • przycinek.usa 17.12.11, 18:34
    Tak, zwrocilem na to uwage - to przykre. Teraz to za pozno na takie mysli, ale mialem do tego Leppera wielka sympatie. Szkoda, ze go zabili.
  • beibichek 17.12.11, 17:28
    To sie juz dzieje od dluzszego czasu, z pierwszej reki, w Bangladeszu cena ryzu wzrosla w ciagu roku o ponad 100%

    www.youtube.com/watch?v=iUb699WwdXc&feature=related
  • szutnik 16.12.11, 12:39
    Wszystko OK. Tylko krachu nie widać....
    Wręcz przeciwnie. Rynki akcji najwyraźniej chcą iść w górę i wszystkie sygnały widać w tym kierunku. Głupie te rynki, czy co?
    A może już wiedzą, że to jeszcze nie teraz ten Armageddon?

    Malo tego. Obligacje PIGS wyraźnie rosną od niedawnych dołków, a obligacje USA, uważane za schron przez duży kapitał (nieważne, że de facto dziurawy, jak prawie każdy inny) jakoś nie chcą dalej rosnąć na potęgę.

    Co wiedzą rynki, czego nie wiesz Ty, Przycinek? Zastanawiałeś się? W którym miejscu łańcucha przyczynowo - skutkowego, który opisałeś, jest pęknięte ogniwo? Bo najwyraźniej gdzieś jest...

    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • przycinek.usa 16.12.11, 15:37
    widze. rynki akcji zachowuja sie tak, jak poczatkowa fala hossy - krotkie korekty i wyrazne silne fale wzrostowe. obligacjie PIIGS rozpoczely wzrost po decyzji FED o swapach dolarowych.

    Czyli wedlug ciebie wracamy do wzrostu, obligacje teraz podrozeja, Wlosi dostana nowe miliardy na wydatki rzadowe - i tak dalej - banki dalej beda im pozyczac, dlugi dalej beda rosnac i sielanka trwa nadal. OK. To jak dlugo przewidujesz te sielanke?
  • stoje_i_patrze 16.12.11, 19:33
    przycinek.usa napisał:

    obligacjie PIIGS rozpoczely wzrost po decyzj
    > i FED o swapach dolarowych.
    >

    Nieprawda.
    wloszki:
    www.bankfotek.pl/view/1142169
    Hiszpanki:
    www.bankfotek.pl/view/1142168
    Teraz działa magia LTRO, wsyzscy jestesmy MF Global.



    > widze. rynki akcji zachowuja sie tak, jak poczatkowa fala hossy - krotkie korek
    > ty i wyrazne silne fale wzrostowe.


    Gdzie Ty tu widzisz krotkie korkty i wyrazne silne fale wzrostowe?
    Widzę październikowe uderzenie:
    stooq.pl/c/?s=^spx&c=5m&t=l&a=lg
  • kolo1974 16.12.11, 20:46
    tak...? ile kgh lotos pkn innych spolek poszlo ostro w dol ... od szczytow dla niektorych to jest krach.
    ale i tak zgodnie z planem a bedzie jeszcze nizezej zakladam jakos nie bardzo zauwazam nowe przeslanki do zmiany trendu -trza wycisnac sok z cytryny do koncasmile
    --
    pozdro
  • stoje_i_patrze 16.12.11, 21:02

    Koluniusmile

    Mnie nie musisz przekonywać. Jestem z Tobą. Mój komentarz tyczył się wpisu Przycinka.
  • kolo1974 16.12.11, 21:28
    no to dobrze ze sie zgadzamy smile nie namowiles kolego naszego wspolnego kolegi kw zeby cos tu skrabnal? -moj koment byl do szutnika no ale zawsze liczy sie profit a on jest po stronie tych co maja racje czy jakos tam nie bede sie wymadrzał smile
    --
    pozdro
  • sevenseas 16.12.11, 21:30
    Jaki krach? Bedzie powolny bolesny zjazd, z podbitkami. Pieniadze uciekaja z funduszy i inwestorzy stoja z boku.
    Gdzie ty to szutnik widzisz? Bo ja widze wychodzacy kapital z Pigsow do Niemieckich bundow, bo fundusze boja sie ryzyka kursowego, a bundy sa bezpieczniejsze. Do tego popyt z Pigsow spadl, tzn. juz nie importuja tak duzo, wiec kto ma kupowac ich bondy? Przy dzisiejszych problemach krajow peryferyjnych NIKT, oprucz tych co musza i interweniuja co jakis czas, nie bedzie kupowal ich bondow. Ty dalej szutnik wierzysz w europejskie QE, ktorego najprawdopodobniej nie bedzie z prostego powodu, QE nie naprawi niczego. Imbalansy nadal pozostaja. Wyglada to super, daje daremne zabezpieczenie w postaci IT10y i dostaje kase na 1% od EBC, a potem kupuje te same bondy. Gdzie tutaj logika. Co sie stanie po czasie? Narazie nie ma absolutnie zadnych pomyslow z rozwiazaniem problemow ktore ma europa, do tego zaczyna sie bunt z NOWA UNIA, na poczatek peryferia.
    Na UST jest gra w Twista. Twist pcha rentownosci w dol, a poprzez spadajacy popyt i mniejszy import do USA, co za tym idzie mniejszy naplyw w UST rentownosci chca rosnac. Do tego inwestorzy ktorzy skolowani, wychodza z funduszy. Oczywiscie do tego dochodzi problem z "hiperwentylacja" wink . Wiec nie wiedze powodu dlaczego UST mialby by rosnac na potege. Rynki ciagle wiedza. Ciagle piszesz o tych rynkach. Jak reuters. Rynki niczego nie widza. Dzieje sie to o czym mowil El-Erian, ze na rynek weszly podmioty niekomercyjne ktore ciezko przeiwidziec i inwestorzy stoja z boku, i SRAJA W PORTKI. Nawet zloto nie pomaga, jest takim samym kiczowatym zabezpieczeniem, jak obligacje i akcje. Znow sa problemy z pozyczaniem kasy, tym razem w EU i znow cash is the king. No chyba ze nie widziecie spadajacych surowcow, metali i akcji? Powiecie ze to tylko korekta, zobaczymy.
    Wystarczy popatrzec na wykresy aby zobaczyc ze indeksy nie mialy nic wspolnego z rzeczywistowcia i powoli zaczynaja do niej wracac. Szykuje sie deflacja i to przewlekla, a nie kolaps systemu. No chyba ze widzi ktos hosse, popatrzcie na sektor prywatny jak to wydaja na potege i zaciagaja kredyty, zamiast stac z boku i czekac.

    ps. Mam wrazenie ze piszemy o roznych odstepach czasowych?
    ps2. Ceny ropy pojda do gory tylko jesli zacznie sie jakis konflikt na bliskim wschodzie, ale to nie temat watku.
    --
    " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
  • kolo1974 16.12.11, 23:52
    tak tak to nie sa jajasmile ,moze sie okazac ze zamiast zlota miedzi srebra i innych duperelii z jajkami bedzie tak jak z cukrem niedawno podobno jest dyrektywa ue w tej sprawie ktora zniejszy produkcje jaj w ue o 30% ale jajasmile
    to moze byc czas jaj hehe
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 17.12.11, 01:32
    Przestalem wierzyc w deflacje - nie pasuje mnie deflacja do tego co sie dzieje. Wszystko drozeje. Input costs sa coraz wyzsze - ceny elektroniki ida w gore, ceny czesci ida w gore i tak dalej. Cierpliwie powtarzam - problemem jest wladza i brak kontroli nad tym, co robi wladza. A wladza jak zobaczy upadek banku, to zadrukuje wszystko naokolo, bo inaczej sierp i mlot. To jest naprawde prawdziwy koniec systemu FIAT money.

    I kolejna sprawa to teoria tzw dyskontowania przyszlosci - nic takiego nie wystepuje. Ten rynek jest tak glupi, ze kazdy ruch cenowy musi byc analizowany wlasnie w ten sposob - czyli ilu glupcow dzisiaj to kupowalo? Ilu glupcow bedzie to kupowalo jutro? I tak dalej.

    Wystarczy popatrzec na reakcje rynku na FED. FED wyszedl i powiedzial co wiedzial, a rynek myslal, ze bedzie QE juz w grudniu. Przeciez trzeba byc chyba ciezko chorym umyslowo aby sadzic, ze przy takim rozkladzie glosow w FED bedzie QE w grudniu. A jednak rynek solidnie lupnal w dol po tym statemencie. I po co? Glupi ci ludzie, czy co? Najwyrazniej nie tylko glupi - ale oni maja przewage.

    Ja nadal sadze, ze to jest zly moment na rynku. Nie podoba mi sie to. Jest szalenstwo.
    To jest normalne kupowanie na wariata. Buy the dip. To jest religia debili. I faktycznie - im nic nie daje do myslenia, ze cos spadlo troszke, to moze byc zly znak - nie - buy the dip.
    I masz szeroki rynek w gore po tym, jak debile wystawili troche akcji do sprzedania po FED.
    I co im zrobisz? Dopoki debile maja za soba FED i drukarnie, to beda takie wlasnie reakcje rynku - czyli debile zarabiaja. Nie chce nawet myslec co bedzie, kiedy temu FEDowi uda sie wreszcie wywolac inflacje. Nie jakies 11% jak teraz, ale powiedzmy 30%.

    Czy wy w ogole wyslicie o tym jak wyglada sytuacja stop procentowych?
    Przeciez stopy sa negatywne! Ja mozna w ogole myslec, ze nie bedzie inflacji. Oczywiscie ze bedzie!
  • przycinek.usa 17.12.11, 01:13
    > Nieprawda.

    Dude, decyzja FED byl rano 30 listopada. OK? Wtedy rentownosc obligacji wloskich 10 letnich byla na zamkniecie dnia 7.021% a po tej decyzji 6 grudnia bylo 5.87%.OK?
    Obligacje w tym okresie wzrosly.

    > Gdzie Ty tu widzisz krotkie korkty i wyrazne silne fale wzrostowe.

    Na poszczegolnych spolkach. Wykres SPX mozna sobie wiesz co zrobic, jak sie nie wie co sie dzieje indywidualnie na rynku. Tymczasem na rynku jest to co mowi Szutnik, czyli rynek chce isc w gore. To sie czuje. To jest szeroki rynek. wzrost na wszystkim. To jest normalna hossa w notowaniach. Korekty sa krotkie na spolkach, najwieksze smieci po podaniu zlych informacji spadaja tylko 1 lub 2 sesje a potem dynamicznie odbijaja sie w gore. Gdyby rynek byl slaby - to nic takiego nie zachodziloby. Ja mam w tym momencie spory portfel spolek gorniczych i produkcyjnych i dzisiaj mam w portfelu spolki ktore od dolka sprzed 2 tygodni poszly w gore o ponad 25%. Malo tego - wykresy maja ksztalt typowej konsolidacji po utracie wiary we wzrost. Cos co sie kroi tylko na samych dolkach srednioterminowych. I to ma byc bessa? W zyciu!

    I wlasnie w takiej sytuacji wchodzimy w okres skurczu, ktory zgodnie z mojim przekonaniem moze sie odbywac na dwa sposoby - wzrost stop procentowych implikujacy spadek aktrywnosci kredytowej - albo wydarzenie techniczne, niezalezne od stop procentowych, np. wojna, kataklizm, trzesienie ziemi, tsunami itp. I napisalem te swoje posty - bo wydaje mi sie, ze mamy do czynienia z takim wydarzeniem technicznym - a mianowicie zmiana regul gry rynkowej. Czyli inaczej mowiac ludzie zorientowali sie, ze graja ze zlodziejami, a zlodzieje zorientowali sie, ze im ludzie patrza na rece. I jedni i drudzy postanowili wiec przeczekac i zobaczyc co z tego wyniknie i spada aktywnosc kredytowa rynku.

    I teraz sa mozliwe 3 warianty:

    a) spory dodruk FED z marszu juz od stycznia, co od razu przyspieszy obecnie rodzaca sie hosse na gieldzie, wzrost cen i zlota i srebra i commodities a potem zatrzymanie tego wszystkiego za powiedzmy 3 miesiace i krach.

    b) brak druku i zalamanie cenowe juz na poczatku przyszlego roku, mozliwe, ze pod koniec stycznia i krach. W takim wariancie oczekiwalbym zalamania w okresie koniec grudnia do konca stycznia 2012.

    c) mala interwencja FED i ostrozne QE, w wyniku ktorego pojdziemy w bok i tez zacznie sie jazda w dol za powiedzmy ok. 3 miesiecy.

    Wszystkie powyzsze scenariusze doprowadza w efekcie do upadlosci jakiegos banku i wywolaja nowa fale ratowania i moment Prechtera na zlocie. To bedzie konsekwencja tej obecnej hossy monetarnej. Niezaleznie od tego co sie stanie - zloto idzie dalej w gore.

    A uwazam tak dlatego, ze wszelkie wydarzenia na rynku maja swoje konsekwencje i powoduja skutki dlugoterminowe - wydarzenie zwiazane z MF Global ma taki skutek, ze firmy zaangazowane w zastawianie obligacji przestraszyly sie. Przestraszyly sie zarowno banki jak i brokerzy. I to wydarzenie bedzie miec wplyw na rynek za jakis czas. Wiec nawet jesli ktos duzy planowal tutaj jakas lokalna hosse po nowym roku, to ta hossa wedlug mnie bedzie krotka. Wedlug mnie wyrysuje sie nam szczyt notowan. Ja mam spore skojarzenia z lipcem. Zobaczcie sobie jak sie nam wtedy wyklarowal szczyt i co sie potem stalo.

    A co do samego krachu, to ja mam watpliwosci moralne. -)
    Wydaje mi sie, ze to powinno miec pierwszy spadek bardzo plytki.
    Zaden krach, tylko po prostu duza korekta. Potem jednak - kiedy w systemie monetarnym cos peknie - i nastapi ten zapowiadany impuls inflacyjny - to wtedy dopiero wskazniki cenowe rozjada sie w przeciwne strony - dolary i gielda mocno w dol, a zloto i commodities w gore.

    Pozyjemy i zobaczymy. -)
  • stoje_i_patrze 17.12.11, 23:20
    A na jakiej podstawie widzisz że będzie QE?

    Nie ma deflacji, PKB rośnie (JPM dał teraz chyba 3 czy 3,5%), a ini. job.claims spadły do najnizszego oficjalnie poziomu od 3,5 roku:
    www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=4840
    FED nie ma żadnych powodów aby był QE.
  • przycinek.usa 18.12.11, 02:06
    pisalem o tym - zmienia sie wladza w FED - przewage w glosowaniu beda od stycznia mialy golebie. Bedzie QE. Beda kupowac MBSy - na co gra Gross i PIMCO.

  • hej-hey-hej 18.12.11, 04:28
    Pytanie rowniez po co jest QE -- Glownym powodem sa potrzeby finansowoe rzadu a nie ekonomi czy kogokolwiek innego, rzadu USA ktory juz od dawna nie jest w stanieutrzymywac sie z podatkow. Jezeli skonczy sie panika w EU, krotkoterminowe pieniadze przestana przelewac sie na US treasury gdy uciekaja od wszystkiego innego. Wowczas pieniedzy na bierzace potrzeby imperium zabraknie i potrzebna bedzie lewatywa Fedu. Kwestia tylko czy bedzie one jawna w formie QE, czy ukrywana gdzie Fed bedzie rzanal glupa jak to sie mialo wczesniej w tym roku.
  • przycinek.usa 18.12.11, 05:10
    Wydaje mnie sie, ze QE zrobia po to, aby sie bankom collateral nie przecenial czyli inaczej mowiac, aby obywatele nie mogli sobie zbyt tanio domow kupowac. Dlatego bedzie QE w MBS.
    Ale przy okazji rzad wsadzi kilku typow z FNM i FRE. Pamietasz jeszcze takie tickery? He he he.

    Mysle, ze tych typow w bankach najbardziej przeraza wizja domow z dzialkami z mediana cenowa $6000 czyli taka jaka jest w Detroit. -)

    Pomysl co powiedzieliby ludzie w Polsce - gdyby mozna bylo kupic dom za 21000 zlotych!
    W Polsce ludzie potrzebuja domow, wiec POlitycy chca im wprowadzic podatek katastralny.
    Gdyby to sie udalo to POlitycy zalatwia za jednym zamachem dwie sprawy - obniza ludziom ceny domow i zalatwia banki. Moze dlatego jeszcze nie wprowadzili tego podatku, boby sie centrale bankow europejskich wsciekly i Tusk zostalby przez pania Merkelowa wygnany z Europy.
  • w-domu 07.02.12, 19:40
    kolejna bańka i to ordynarna
    --
    ..
    ..
    ..
  • przycinek.usa 20.12.11, 07:43
    Pojawil sie ladny artykul pokazujacy stan rynku pracy wedlug Gallupa.

    www.zerohedge.com/news/gallup-finds-unemployment-rises-fourth-week-row-cautions-bls-data
    Bardzo ladnie na wykresach widac co jest warta statystyka oficjalna.
    Z tych wykresow nie wynika absolutnie zadne polepszenie gospodarcze wrecz przeciwnie.

    Faktycznie konsensus GDP 3Q wynosi 2.0% zatem liczba bijaca te wielkosc na pewno wywola pewne zaskoczenie. Mnie jednak zastanawia opinia, ze wzrost GDP powstrzyma FED od QE.
    To jednak nie jest odosobnione - faktycznie jest duza liczba analitykow, ktorzy tak uwazaja.
    www.reuters.com/article/2011/12/14/us-economy-usa-poll-idUSTRE7BD16420111214
    Zwroc uwage jak bardzo wzrosla poprzeczka na 4Q. Konsensus wynosi obecnie 2.9%.
    Hmm.

    I jeszcze jedna interesujaca informacja w tym artykule - Primary Dealers spodziewaja sie QE!!

  • leny20-4-7 20.12.11, 08:42
    dla tych, ktorzy mogli zapomniec uzasadnienie wprowadzenie qe2: “To promote a stronger pace of economic recovery and to help ensure that inflation, over time, is at levels consistent with its mandate, the Committee decided today to expand its holdings of securities.”

    za: www.thetrader.se/2011/12/19/status-update-qe3/

  • przycinek.usa 22.12.11, 04:17
    ja mysle, ze to jest duzo prostrze jak nam sie wydaje - mysle, ze Primary Dealers maja wielki wplyw na Bena i w styczniu rozdzwonia sie telefony i FED zacznie realizowac kolejny program pomocowy dla kolesiow i bedzie kupowanie MBS - za ktory prowizje beda oczywiscie zarabiac Primary Dealers. Z raczki do raczki, reka reke myje - brac forse od podatnika jak sie da.
    Ja jestem przekonany, ze beda wielkie naciski na FED i Bena, aby jakos wykombinowal uzasadnienie dla tego przewalu.

    I w koncu Ben nie jest glupi - on doskonale wie, ze jak sie skoncza interwencje FED - to bedzie gleba na rynkach, czyli jego mandat "to promote growth" bedzie automatycznie zagrozony.

    Patrzac na to co sie dzieje w statystyce wycofan - to przeciez ktos musi zastapic te miliardy dolarow wyciekajace z rynku. Inaczej ta gielda sie zawali, spoldzielnia sie rozleci i debile w koncu straca, do czego nie mozna dopuscic, bo przeciez Obama musi byc prezydentem na druga kadencje, nie?

    www.zerohedge.com/news/retail-investors-pull-132-billion-domestic-equity-funds-2011-33-34-sequential-weeks-outflows
    To jest okres ochronny dla debili na gieldzie, czego najlepszym dowodem jest to, ze u nas spolki kopalniane maja P/E 8 - a u was zdaje sie, ze niecale 3, prawda?

    Zreszta w Chinach tez jest dosyc tanio - tylko u nas mamy spoldzielczosc.
    Zatem jest calkiem mozliwe, ze okres ochronny dla debili bedzie trwal az do momentu, kiedy Obama przegra wybory - co jest wedlug mnie pewna sprawa - wladze przejmie Ron Paul (bo zakladam, ze go wybiora jako reprezentanta, bo ma przewage nad wszystkimi naokolo) i wtedy "rynki" sie obraza i zamknieta zostanie oaza spoldzielczosci dla ratowania debili przed stratami gieldowymi.
  • przycinek.usa 20.12.11, 07:31
    Bo tylko cos takiego mozna wywnioskowac po tej wypowiedzi:

    www.zerohedge.com/contributed/graham-summers-weekly-market-forecast-deflation-back-edition
    Ja Grahama Summersa szanuje, gosc ma leb jak piec i nie mozna lekcewazyc tej opinii.
    Ja jednak nie zgadzam sie z nim. Nie jestem az tak jednoznacznie negatywnie nastawiony.
    Ja nie wierze w wariant braku QE i pionowego spadku. Wariant Summersa moze sie spelnic tylko wtedy, kiedy zloto ciezko spadnie - ale to jest mozliwe tylko wtedy, kiedy nie bedzie zadnej interwencji monetarnej. Kazda interwencja monetarna spowoduje popyt na zlocie.
    Z wykresow Summersa wynika, ze czeka nas lot w dol w ktorym zloto wyglada na lidera. -)
    Co za pesymizm. -)


  • stoje_i_patrze 17.12.11, 22:35
    Mam pytanie do Twojego fragmentu:
    "A dlaczego nagle zniknęła z niedźwiedzich radarów Grecja? Czy coś się radykalnie zmieniło w tym kraju? Rząd powstanie taki sobie, obywatele nadal są przeciwni zaciskaniu pasa i najchętniej utopiliby wszystkich polityków w jednym szambie, nie rozróżniając ich przynależności partyjnej, pomoc z UE tak naprawdę niczego w Grecji nie rozwiązuje i jest jedynie kroplówką, do tego bardziej nakierowaną na podtrzymanie zachodnioeuropejskich banków, niż wsparcie tego kraju – przecież te same powody wymieniano we wrześniu jako rychłą przyczynę bankructwa Grecji i natychmiastowej po nim ogólnej zapaści światowych finansów…Czyżby owe ustalenia przywódców UE z końca października o lewarowaniu EFSF coś znacząco zmieniały w sytuacji ogólnej? Chyba nie ma dokumentu, bardziej ostatnio obśmianego przez niedźwiedzie, jako popisu urzędniczej indolencji i chciejstwa. No to dlaczego Grecja nie jest już problemem?

    Czy czasem rzeczywistą przyczyną tego faktu nie jest to, że ci, którzy tłumnie stawiali na Grecję, jako matkę wszystkich przyszłych kłopotów świata, zostali zmuszeni przez rynek do pokrycia swych krótkich pozycji w październiku?"

    z naturabramy.wordpress.com/

    Kto Ci powiedział że Grecja nie jest problemem? Dopiero teraz zaczyna się zabawa:
    stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/od-leppera-do-grecji-o-rezerwach.html
  • szutnik 17.12.11, 23:28
    > Kto Ci powiedział że Grecja nie jest problemem?

    Że TERAZ nie jest problemem? Rynek.
    Wrzuć sobie wykres ATHEX Comp. i zobacz np. RSI na dziennym i tygodniowym. Zobaczysz indeks, który spadał przez cały rok, a teraz formuje dywergencje. Najwyraźniej szuka dna i jest blisko jego znalezienia. To nie jest koniec spadków, ale przygotowanie pod znaczącą wzrostową korektę. Jeśli nawet ATHEX się za chwilę odkręci, to znaczy, że generalnie się poprawi. Ten Athex wygląda, jakby chciał wrócić do linii szyi gigantycznego podwójnego szczytu z lat 1999-2010 - taka nawrotka w kierunku ważnej, przełamanej lini, średnioterminowy przerywnik w spadkach.
    Doszedłby powiedzmy do 1000 - 1350 z obecnych 670parę. Technicznie w długim obrazie niczego nie zmienia, ale krótko i średnioterminowo jak najbardziej.
    Nie wiem, czy normalnie, czy na steroidach (np poprzez globalny QE3, co może sugerować decyzja banków centralnych z końca listopada) - to się okaże. Ale coś przynajmniej czasowo się poprawi.

    Jeśli coś mnie zastanawia teraz, to nie Europa. O Europie wszyscy mówią, a banki australijskie, koncerny europejskie, a nawet zwykli ludzie szykują się na...rychły krach euro, ktory ma przyjść już na dniach. Wniosek jest prosty- TERAZ będzie jak z Y2K. Gdy wszyscy są przygotowani, nic się nie dzieje. Tego typu zjawiska, jak krachy zawsze zaskakują większość. A kogo zaskoczyłby dziś upadek Euro? Siemensa? Westpac?, Hansa Stetke, który na wszelki wypadek kupił trochę USD, trochę CHF a trochę złota?

    Mnie zastanawiają dziś Chiny. Chińskie indeksy wyglądają technicznie bardzo źle, a medialnie mamy ciszę, do niedawna zupełną, teraz jakieś zdawkowe news'y, którymi nikt na razie się nie podnieca. Wszyscy się podniecają wczorajszym problemem wloskich obligacji, albo francuskich ratingów.
    Dopiero niedawno coś tam prasa bąkała o pęknięciu chińskiej bańki nieruchomościowej. Tak to wygląda, jakby dopiero teraz jakieś duże problemy, ktore czuły chińskie indeksy wcześniej, miały wychodzić na światło dzienne i stać się nową obsesją tłumów...

    Ja nie mam wątpliwości. Problem Włoch czy Francji wróci za jakiś czas, podobnie jak Athex będzie kontynuował spadki. Ale w perspektywie około jednego roku coś się poprawi.
    Duże pieniądze to czują i kupują.

    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • przycinek.usa 18.12.11, 02:07
    piekny wykres. potwierdzam - wykres do kupowania. Ale czy ten wykres zawiera ryzyko kursowe?
    he he he he.
  • stoje_i_patrze 18.12.11, 23:31
    Żebyśmy się jednak zrozumieli: za odbiciem to też jestem:
    stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/rynki-finansowe-fx-positioning-13.html
    stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/liczba-dnia-38-spodziewany-wysoki-pkb-w.html
    czy jak patrze na nastroje (brak wykresów z braku czasu, - są pesymistyczne).

    Jak jednak rozumiem, Ty mówisz o hossie czy biciu szczytów a ja mówię odbicie w góre bez fantazji np max 10% SP500. Potem powrót do bessy.
  • stoje_i_patrze 20.12.11, 00:01
    Blefujesz Szutnik i to mocno dla mnie w tym pokorze.

    Powiem tak: sprawdzam. Daj dowody na Twoje zdanie:
    "Duże pieniądze to czują i kupują. "

    Otóż mam przed sobą raporty kilku banków i parę cytatów:
    "As we have highlighted in previous research, our longer-term global
    cross-border equity investment flow indicator suggests an elevated level
    of risk aversion by overseas equity investors. The indicator is at the most
    depressed level over the past 25 years, apart from the period around the
    Lehman Brother’s bankruptcy in 2008"

    Fiu fiu, japończyki też się wyprzedają zagranicą i ściągają kasę do siebie. Największa wyprzedaż w listopadzie jak w lehmanie.
    "Toshins record significant net selling
    Net selling of foreign securities via toshins in November was almost the same as in the
    period immediately following the collapse of Lehmans (Oct 2008)."


    Wszyscy sprzedają, albo sie patrz z boku kumasz? wszyscy. jesli bedzie odbicie, na ktore licze to tylko krycie pozycji. Potrzebny jest "katalist" ktory to wyzwoli jak jakies skupowanie papieów przez ecb.
    dzisiaj mario puscil bąka w towarzystwie bo powiedzial ze nie bedzie skupował, poza tym nie dogadali sie co do wiekszego ESM.

    wszyscy stawiaja na druk w europie ale najpiew "musi byc gorzej" aby ktorys z nich (ECB, niemcy) spanikowal. I teraz pytanie, czy w ogole odbicie bedzie. ja mam teraz dlugie ale zle sie z nimi czuje. mam na zero albo umoczone lekko. waskie stop losy.
  • lastboyscout 20.12.11, 00:28

    Z wielkim zainteresowaniem czytam twoje wypowiedzi SiP.
    Zmieniles sie, zmieniles poglady, nie ograniczasz sie do cytowania jak kiedys, piszesz bardzo odwazne rzeczy, coraz lepiej argumentujesz a przede wszystkim dyskutujesz (czy nie po to jest forum?).

    Wiem, w pelni rozumiem, ze masz malo czasu ale czy zechcialbys pisac dla wiekszego, rowniez tego niewyrobionego czytelnika? Wystarczyloby abys staral sie ograniczac uzywanie przenosni, jezyka slangowego i literowych skrotow zastepujacych pelne nazwy.

    Zdaje sobie sprawe, fachowcy znakomicie sie wzajemnie rozumieja i takie spowolnienie moze ich ograniczac czy wrecz nudzic wiec to tylko prosba ... po prostu aby czegos sie od was nauczyc musimy to wszystko rozumiec.
    Uklony.


    --
    Nie pytaj, co rząd może zrobić dla Ciebie.
    Zapytaj czy mógłby tego nie robić.

    tiny.pl/h1pg1
  • leny20-4-7 20.12.11, 01:55
    wiem LBSie, ze wolalbys od SiPa bo do mnie masz zawsze jakies zale o małą-klarownosc przekazu, ale ja mam akurat teraz czas i mysle, ze zanim on Ci odpisze to zdazysz juz przetrawic pierwsza pigule informacyjna ode mnie.

    poniewaz nei napisales jaki poziom istotnosci Ciebie interesuej to zaczne od jajka. wiec nei denerwuj sie jesli zbyt prosto badz jakies trywializmy tutaj Tobie serwuje bo nie robie tego na tzw zlosc, a w dobrej wierze.

    1. kursy spolek gieldowych opieraja sie na progonozwanych przychodach, zyskach. jesli w gospodarce zapowiada sie nieciekawy okres to z pewnym wyprzedzeniem bedzie to widoczne na notowaniach. spojrz na zestawienie globalnych PMIs - www.thetrader.se/wp-content/uploads/2011/11/pmi23nov1.jpg znajduja sie na poziomach poniezej korekty roku 2010. cos zatem bedzie musialo wyrownac. albo PMI nagle beda odnotowywaly lepsze odczyty albo gieldy skorekca sie do/ponizej owczesnych kursow. tzw smart money zawsze wchodza wczesniej jak rowniez przed tzw gorka robia dystrybujce i zwijaja manatki przenoszac swoje zainteresowanie na inne rynki. a zakupiona na szczycie publika czeka az wyrobi im sie pozycja...

    2. miedzy mna ( ja jestem bardzo duzym niedzwiedziem), SiPem ( bardziej neutralny) a np. Szutnikiem nie ma sporu co do kierunku ruchu w dluzszym terminie. przynjamniej wydaje sie, ze wszyscy widzimy go podazajacym na poludnie - czytaj spadki - odejscie od ryzyka na rzecz pewniejszych aktywow( zachowuajcych wartosc, badz bardziej plynnych). przyczyne spadkow dobrze oddaje wpis przycinka - powrot do łona natury.

    3. jedyna kwestia dyskusyjna to fakt czy bedziemy swiadkami krotko-srednio terminowej korekty wzrostowej w dlugoterminiwym spadkowym trendzie czy tez nie. ja mysle, ze beda wczesniej spadki, a pozniej wzrosty, a Szutnik odwrotnie. opiera sie on na obserwacji PSYCHOLOGII TLUMU ( np. po raz pierwszy slychac glosy o przygotowaniach do kryzysu), na pewnej bardzo rzadkiej i pro wzrostowej obserwacji technicznej na rynkach rozpoczetej 4 pazdziernika 2011, na dywergencjach na oscylatorach, az po obserwacje wzrostu ceny tarcicy, ktora dobrze oddaje wedlug niego stan rynku.

    ja jak juz pisalem, mysle, ze jakby mialo sie "korekcic" to powinno to robic juz - najdalej do piatku - wskazuja na to oscylatory ( popatrz sobie tutaj na najpowazniejsze wykresy macrostory.com/ ) oraz pewne cyklicznosci ( punkty zwrotne)na rynkach. niestety wyczekiwane odbicie nie nadchodzi nawet jesli pojawiaja sie dobre, a nawet bardzo dobre dane pod ktore w czasie prosperity( tzw risk on) rosło wszystko jak niemadre. teraz wszystko stoi i patrzysmile a przycyzna tego jest plynnosc. pieniadze sa sciagane z rynkow ( o tym mowi w oparciu o pewne raporty SiP) i sluza budowaniu podszuki bezpieczenstwa w bankach centarlnych badz sa delewarowane ( poczytaj Zerohedza oni tam zyja tym gdzie i kto ile zdeponowal juz na gorsze czasy). NIEPEWNOSC co do najblizszej przyszlosci jest DUZA. sprzeczne opinie, scnenarisuze.

    optymisci aka pokerzysci czekaja na IMPULS! spojrz jak wybila w tym tygodniu np ropa, metale na wiesc o zablokowaniu cisniny Hormuz i jak rownie szybko wszystko opadlo jak u impotenta...rynki wolaja o EVENT albo o PLYNNOSC! jesli nie wojna to chcoiaz jakies "drukowanie". a w Europie susza przeciaga sie ze wzgledu na sprzeciw EBC ( statuty, traktaty, i takie tam oficjalne sciemy) IMF ma trudnosci z zebraniem swoijej puli ( chcoiaz p. Premier Tusk chetnie pozycza!), USA czeka na wymiane od stycznia glosujacych za QE3 ( tutaj masz schedula www.thetrader.se/wp-content/uploads/2011/12/ms319dec1.png do mojego ulubionego blogaska).

    tak to wyglada w telegraficznym skrocie. zadawaj bardziej konkretne pytania to bedzie mozliwosc bardziej merytorycznej odpowiedzi. teraz zgaduje co moze Ciebie zainteresowac, ktory rynek. jaki horyzont. to wszystko jest isotne do udzielenia tak pozadanej klarownej odpowiedzi. pozdro,

  • lastboyscout 20.12.11, 02:18


    Dzieki, Leny.

    Moze to wlasnie jest metoda wstawiac od czasu do czasu do dyskusji wyjasnienia wolne od fachowych terminologii, slangu, przenosni i skrotow myslowych?
    Wtedy zyska wiecej rozumiejaca widownia i wy, aktorzy, bez potrzeby ograniczania sie a zarazem niezamykania sie na swoje hmmmm ... hermetyczne wizje.

    Ja faktycznie to nadazam za tym o czym tu sie mowi ale nie chce stracic lub opacznie rozumiec tego co czasem nazywacie zbyt profesjonalnie.

    Ja, osobiscie, nie tyle potrzebuje wiedzy akademickiej bo ta mi... szkodzi, co wyjasnilem tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,116864265,116889920,Re_PS.html
    Ja chce tylko zrozumiec wasze poglady. Sam mam bardzo odmienne ale chetnie je uzupelnie, chocby zmienie.
    Dzieki wiec za kazde wyjasnienia.


    --
    Nie pytaj, co rząd może zrobić dla Ciebie.
    Zapytaj czy mógłby tego nie robić.

    tiny.pl/h1pg1
  • leny20-4-7 20.12.11, 02:46
    to ja Ci dziekuje, ze chociaz raz mnie nie skarciles - tyle lat na to czekalem!smile chcoiaz staralem sie opisac wszystko bardzo zrozumialym jezykiem to wcale nie bylem przekonany, ze taki bedzie final.

    zachecem abys przeczytal jeden z wpisow Szutnika wprost od niego: naturabramy.wordpress.com/2011/12/07/tak-sobie-glosno-mysle/

    staraj sie nie patrzyc na daty czy na to co juz dzis wiesz( wpis sprzed kilku dni). raczej patrz na jego obserwacje, przemyslenia. Szutnik to wybitna postac warto znac jego zdanie na wiele tematow.
  • lastboyscout 20.12.11, 04:08
    Leny ja nie karce. A niby kto mi dal jakiekolwiek prawo do krytyki innych?
    Zgoda, bywam skrajny: tepie chamow ich jezykiem (chamstwem), cenie madrych (jak tylko potrafie).

    My roznimy sie. Zdarzylo mi sie ci powiedziec abysmy zakonczyli dyskusje bo ktos z nas nie rozumial drugiego. Nie dawalem sobie prawa rozstrzygac kto nie rozumie a tymbardziej kto sie myli. Taki system wczesnego ostrzegania aby niepotrzebnie nie zabrnac za daleko.

    Nie podzielam rowniez twojego zdania co do Szutnika co nie oznacza, ze nie widze, ze ten gosc duzo wie. Kiedys sadzilem, ze rownie duzo rozumie ale teraz juz tak nie mysle.
    Ale rownie dobrze to ja moge nic nie rozumiec bo pewne sprawy sa poza moim zasiegiem.
    Czas pokaze.

    Ja mam zupelnie odmienne zdanie od was.

    Nie moge podac zakresu czasowego ani glebokosci procesow bo zbyt za duzo recznego sterowania w polityce i pieniadzu.
    Znasz jednak moje zdanie: metale szlachetne w dol, gielda, nieruchomosci w gore.
    Chiny: japonska zima, Unia/euro: chaos, upadek, separacja. Polska: BUM!!!

    Wiesz ja na tym forum przezylem troche fachowych rozmow o tym, ze:
    stopy na pewno pojda pionowo w gore, Unia roku temu na pewno wyprzedzi swiat a euro na pewno bedzie za 3 dolary, zloto po 10 tys., potem znowu wszystko mialy na pewno wygrac wszystko komunistyczne Chiny, w Ameryce mial byc popyt tylko na trumny, wode pitna, suchary i pistolety, nieruchomosci w Polsce mialy byc po milion dolarow a rozowi gwarantem niskich podatkow i ogolnej szczesliwosci madrych inaczej.

    Jak jest, kazdy widzi ...
    Jak bedzie ?...
    Wrocimy do tej rozmowy.


    --
    Nie pytaj, co rząd może zrobić dla Ciebie.
    Zapytaj czy mógłby tego nie robić.

    tiny.pl/h1pg1
  • stoje_i_patrze 20.12.11, 15:26
    Rynki finansowe - wyprzedaż i patrzenie dookoła na innych. Potrzebna iskierka nadziei.
    stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/rynki-finansowe-wyprzedaz-i-patrzenie.html
  • viper39 20.12.11, 16:52
    ludzie zaczeli kupowac plazme i lcd....

    rynki sie zmieniaja i kierunki inwestycji sie zmieniaja
    ludzie (ci ktorzy duzo sobie "nazbierali" tez) boja sie inwestowac w niepewnych czasach, dlatego ilosc inwestycji spada na gieldach, dlatego byla hossa na zloto, banka pekla zacznie sie inna hossa na... co za roznica...

    moj znajomy ma -nascie budynkow co sie rowna ponad 4 miliony SF (mniej wiecej 400,000 m2), w 2005 roku wycofal ponad polowe swoich aktywow z gieldy, chcac zainwestowac w wiecej budynkow, pozniej byl krach (nazwijmy to) mieszkaniowy, on nadal budowal i buduje, zmienil sie jednak klient... z condo zrobilo sie rental (wynajmowanie) i low income (mieszkania dla malo zarabiajacych)... w tym roku zaczal tzw commercial... co niby lezy w NYC... on stwierdzil ze pozniesie sie to przed wyborami - podobno musi w jego opinii - i w zaleznosci kto bedzie prezydentem wybranym, pojdzie lekko w gore albo lekko w dol

    do czego zmierzam, ludzie maja pieniadze i beda inwestowac, ale tak jak im pozwala na to ICH model biznesowy, niekoniecznie musi to byc gielda....

    ....kineskopy juz nie sa produkowane ale weszlo lcd i plazma.... co bedzie pozniej nikt tego nie jest w stanie przewidziec dzis... zgadywanie to nie analiza, to nadal zgadywanie
    ooo zapomnialem... "drgnelo w rajstopach" (starsi pamietaja...heheh)


    stoje_i_patrze napisał:

    > Rynki finansowe - wyprzedaż i patrzenie dookoła na innych. Potrzebna iskierka n
    > adziei.
    > stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/rynki-finansowe-wyprzedaz-i-patrzenie.html


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 18.12.11, 22:35
    Tutaj jest zacytowany artykul z Barronsa i komentarz Jesse:
    jessescrossroadscafe.blogspot.com/2011/12/attempt-to-seize-and-liquidate-customer.html
    Chodzi o to, ze klienci mieli zdeponowane w sejfach zloto i srebro z oznaczona zawartoscia i "syndyk" upadlosci MF Global podjal decyzje o likwidacji tych pozycji - sprzedazy a nastepnie wyplacie 72% wartosci tych aktywow. Biorac pod uwage te decyzje - zadna wlasnosc nie jest bezpieczna u jakiegokolwiek brokera w USA. Konkluzja jest taka, ze majac pieniadze w banku lub u brokera - mozna je stracic w calosci bez wzgledu na prawo, ubezpieczenie FDIC, SIPC czy jakiekowliek inne zabezpieczenia. Inwestorzy maja szczescie, ze MF Global stracil tylko 1.2 miliarda, bo gdyby stracil wiecej, to na tych rachunkach nic by nie zostalo. Awantura trwa.

    Z tego wynika, ze powinno sie trzymac srebro i zloto poza systemem finansowym - najlepiej w sejfie prywatnym.

    Drugi artykul pokazuje postepujaca podaz pieniadza gotowkowego na wykresach:
    www.goldmoney.com/gold-research/alasdair-macleod/money-supply-explosion-will-lead-to-accelerating-inflation.html
    Jeden z wykresow stanowi prace fizyka holenderskiego, ktory obliczyl, ze utrzymanie obecnej wykladniczej tendencji wzrostu podazy pieniedzy spowoduje osiagniecie nieskonczonosci w lutym 2014, czyli za 26 miesiecy. -)

    Jedynie dodam, ze okreslenie "krach" na gieldzie - jest tutaj bardzo szeroko rozumiane jaka znaczna utrata wartosci aktywow - zatem prosze mnie zle nie zrozumiec - to niekoniecznie musi miec forme prostego spadku notowan.

    Osobiscie uwazam, ze bedzie to raczej skomplikowana fala, ktorej zakonczenie nastapi po wejsciu w obszar utraty wartosci przez walute.

    Obecnie metale szlachetne zachowuja sie zgodnie z tendencje Risk ON OFF. Zatem inwestujac obecnie w srebro - tak naprawde poddajemy sie wahaniom gieldy - ale to sie zmieni. Ja jestem przekonany, ze dojdzie do sytuacji, w ktorej zloto i srebro beda sie zachowywac odmiennie od gieldy i wykresy te rozjada sie wzajemnie.

    W moim przekonaniu nastapi wzrost inflacji, wzrost ceny srebra i zlota, a rownoczesnie nastapi spadek gieldy - z czego wyjatkiem beda spolki produkujace zloto i srebro i ew. spolki eksportowe, ktorych produkcja zyska na spadku dolara o ile zalamanie nie dotknie handlu swiatowego.

    Majac to wszystko na uwadze - widzimy, ze jest to zbyt skomplikowane aby jednoznacznie powiedziec, ze zaraz bedzie gieldowa katastrofa - poniewaz wszystko zalezy od FED i brakow w budzecie i sily nabywczej pieniedzy. Uwazam, ze nie oplaca sie trzymac akcji. Mam wrazenie, ze notowania obecne sa bliskie do maksimum.
  • dirloff 19.12.11, 00:51
    > Z tego wynika, ze powinno sie trzymac srebro i zloto poza systemem finansowym -
    > najlepiej w sejfie prywatnym.

    Ten fragment jest sednem Twojego wpisu i o tej "życiowej prawdzie" pisałem wyżej, odnośnie "wiary w papier". Czy to papier na złoto lub srebro, czy to papier na pszenicę czy kawę. (Oczywiście, rzecz idzie o zachowanie wartości/oszczędności, ich zabezp. w jakiejś perspektywie czasowej, a nie o dorabianie się, spekulacjęwink ) Skoro pomimo umów i gwarancji, ubezpieczeń, jakiś syndyk może zająć twoją własność bez wyroku sądowego o nakazie komorniczym/konfiskacie/zajęciu mienia/nacjonalizacji, to lepiej nie pakować się z oszczędnościami w taki "system", hehe...

    Na marginesie - rozmowa Gerarda Celenthe z Maxem Kaiserem. Obaj dobrze znani, hehe. Proszę:
    www.youtube.com/watch?v=GCo2q4gsbNI
  • przycinek.usa 19.12.11, 07:38
    To byl bardzo dziwny wywiad. Obejrzalem z zainteresowaniem i mysle, ze Celente zwariowal.
    On sie zachowuje zdumiewajaco jak na strate rzedu 30%. Prawde mowiac on jojczy jak zarzynane prosie. Wypowiada przy tym takie niewiarygodne rzeczy, ze choc ma racje to brzmi to nienajlepiej. Moze on mial w tym MF Global wszystkie swoje oszczednosci?
    Jesli tak, to jest to glupota - a jesli nie - to znaczy, ze on nie jest zaden trader - bo nie mozna byc traderem i plakac przez mala strate forsy. Tak czy inaczej Celente zle wyglada w tej sytuacji.
    Ale reszta argumentacji jest oczywiscie sluszna.
  • el_matador9 20.12.11, 22:22
    fragment z niemieckojęzycznych blogów bankierów szwajcarskich:

    "Die Deutsche Bank und Hypo-vereinsbank sowie weitere deutsche Geldhaeser schliessen die Wertpapier-depots von US-Kunden, die in en Vereinigten Staaten leben.

    Laut "Foreign Account Tax Compliant Act = Fatc" [Facta] , sind neu deutsche Banken gezwungen, den US-Steuerbehoerden" Info " zu US; - Kunden zu liefern.

    Sollten die Angaben nicht vollstaendig sein, muessen 30% der US-Zinsen und Dividenden automatisch eingezogen werden.
    So was, USA bewegen sich immer schneller Richtung NORDKOREA"

    Banki Niemieckie sprytnie wycofują się stopniowo i pod byle pozorem z prowadzenia r-ków inwestycyjnych wszellkiego typu papierów wartościowych dla obywateli USA mieszkających w USA, wietrząc niechybny krach dolara.

    Banki francuskie odradzają zakup jakichkolwiek" ETF "-ów{Exchange Traded Funds] wystawianych w ostatnim okresie przez banki czy biura maklerskie amerykańskie.
  • tartaczek 21.12.11, 01:05
    A moze by tak link jakis ? Chetnie poczytamy w oryginale.
  • el_matador9 21.12.11, 02:07
    dyskusji już po przeszukaniu ponownie nie znalazłem w b.rozbudowanym blogu, tylko odnośnik bazowy do dyskusji bankierów:

    www.ftd/unternehmen/finanzdienstleister/verwaltungsaufwand-europas-banken-verjagen-us-kunden/6014227
  • viper39 21.12.11, 14:22
    @matador
    mam do Ciebie pytanie lub moze i kilka
    1. co to znaczy dla Ciebie jesli media oficiajnie podaja taka informacje? bo dla mnie to znaczy ze ludzie w eu badziej wierza w znienawidzone USofA niz w eu? a moze zeza wszelka cene chca utrzymac kapial w eu? itd?
    2. jesliby to byla wiadomosc tajna / poufna (spalic przed przeczytaniem) to tego bys nie wiedzial, nie czytal w prasie, nikt by nie pisnal nigdzie bo to by znaczylo ze rzady eu/ cala eu jest na tyle silna aby najpierw zabezpieczyc politykow, dzis wiadomo ze tak nie jest... moze cos sie wali? pali? czujesz - cos juz smierdzi, co to moze byc? mysle ze po takiej notce wiekszosc z nas juz wie, czy TY wiesz?
    3. krach dolara? skad my to znamy? od kiedy pamietam przewidywano krach USA i $, a glosicielami byli nasi "bracia" ze wschodu, dzis "ci oni" widac przeniesli swoje siedziby do niemiec czy innej francji... glosza to samo, czyzby z przyzwyczajenia? bo sensu w tym nie ma...
    4. a co powiedzialbys na taka teze - dolar jest bo byl i bedzie mocny? wiesz ile jest podstaw aby tak twierdzic? wiesz co czyni walute globalna waluta? wiesz co ja czyni mocna waluta? wiesz co czyni eu waluta niestabilna? i ostatnie pytanie... czy wiesz dlaczego masz takie informacje w prasie niemieckiej i francuskiej?
    5. pamietasz moze artykul i dyskusje o drukowaniu DM (marki niemieckiej)? i jak to sie ma do tego co jest w prasie niemieckiej i francuskiej? i jak to sie ma do tego aby sciagac kapital do niemiec?
    6... a moze niemcy i francja maja wiecej problemow niz nam sie wydaje? moze ta ostatnia integracja eu / podpisywanie nowych kwitow / ukladow mowic powinno wiecej niz mowi nam?

    eee chyba wiesz o czym mowie co?

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • el_matador9 21.12.11, 21:45
    viper39 napisał:

    > @matador
    ?
    > 3. krach dolara? skad my to znamy? od kiedy pamietam przewidywano krach USA i $
    > , a glosicielami byli nasi "bracia" ze wschodu, dzis "ci oni" widac przeniesli
    > swoje siedziby do niemiec czy innej francji... glosza to samo, czyzby z przyzwy
    > czajenia? bo sensu w tym nie ma...
    > 4. a co powiedzialbys na taka teze - dolar jest bo byl i bedzie mocny? wiesz il
    > e jest podstaw aby tak twierdzic? wiesz co czyni walute globalna waluta? wiesz
    > co ja czyni mocna waluta? wiesz co czyni eu waluta niestabilna? i ostatnie pyta
    > nie... czy wiesz dlaczego masz takie informacje w prasie niemieckiej i francusk
    > iej?
    > 5. pamietasz moze artykul i dyskusje o drukowaniu DM (marki niemieckiej)? i jak
    > to sie ma do tego co jest w prasie niemieckiej i francuskiej? i jak to sie ma
    > do tego aby sciagac kapital do niemiec?
    > 6... a moze niemcy i francja maja wiecej problemow niz nam sie wydaje? moze ta
    > ostatnia integracja eu / podpisywanie nowych kwitow / ukladow mowic powinno wie
    > cej niz mowi nam?
    >
    > eee chyba wiesz o czym mowie co?
    zgadzam się krach dolara to za mocno powiedziane.
    według ostatnich badań 80% wszystkich traderów i brokerów na giełdach światowych gra teraz na zwyżkę dolara, według amerykańskiego powiedzenia
    "zła wiadomość to dobra wiadomość bo szybko otrzeżwia rozpalone umysły".
    nie zapominaj, iż Obama kilka miesięcy temu, w sierpniu był na pograniczu ogłoszenia pełnej nie-wypłacalności USA.
    a ponadto wykres" S&P Futures" pokazuje długo-okresowy trend spadkowy.
    banki w Europie są nie zadowolone nasilającym się brakiem przejrzystości prawnej wewnątrz głównych banków USA czego wynikiem jest wszczęcie w ostatnich tygodniach chyba kilkunastu postępowań
    proceduralnych jak n.p. w sprawie zdefraudowania 300 mln USD przeciw GP Morgan zamieszanym w defraudację z MF Global.co oznacza oddajesz tam kapitał i nie wiesz czy kiedykolwiek go lub jego część odzyskasz,
    ponadto dalsze działania inflacyjne{ za dużo metody Keynes kontra Hayek] [drukarka'wychodzenie przez FED z dekoniunktury przez emisję pieniądza, w odróżnieniu od
    unikania przynajmniej w teorii, tworzenia się nawisu inflacyjnego w interwencjach EFSW, EBC,choćby przez transfer istniejących zasobów jak nasze rezerwy dewizowe 6,3 mld EURO do MFW a potem na ratunek sovereign debt fire-brigades.
  • viper39 22.12.11, 14:13
    odpowiedziec na pare prostych pytan?
    i jakie sie te odpowiedzi dziwne (i proste) nasuwaja?

    el_matador9 napisał:

    > zgadzam się krach dolara to za mocno powiedziane.
    > według ostatnich badań 80% wszystkich traderów i brokerów na giełdach światowyc
    > h gra teraz na zwyżkę dolara, według amerykańskiego powiedzenia
    > "zła wiadomość to dobra wiadomość bo szybko otrzeżwia rozpalone umysły".

    jakby Ci to powiedziec, (bo nie to ze sie znam na czymkolwiek) - GOSPODARKA TO NIE GIELDA ANI NIE BANKI, jesli na tym by sie opierala gospodarka jakiegos kraju to kraj by nie istnial... nie podawaj mi np Szwajcarii jako przykladu, bo oni nie tylko bankami zyja..
    Tobie sie pomieszala rzeczywistosc z wykresami, to nie od wykresu zalezy gospodarka / ekonomia danego kraju, to na podstawie tych dwoch ktos tam rysuje wykresy

    wartosc czy kurs waluty (mam nadzieje ze dobrze tlumacze na polski) nie sa zalezne od bankow to dwie rozne sprawy, w momencie gdy banki zaczynaja sie wtraca w POLITYKE, aby skubac ludzi wiecej, wtedy zaczyna sie problem i to wlasnie taki mamy problem teraz
    nie zysk w czystej postaci ale ogromna spekulacja na zysk powoduje chaos, ktory rozwala ekonomiczne podstawy gospodarki i w tym czasie padaja np Lehmany....chociaz finansowo zle nie staly


    > nie zapominaj, iż Obama kilka miesięcy temu, w sierpniu był na pograniczu ogłos
    > zenia pełnej nie-wypłacalności USA.

    chyba nigdy nie grales w pokera..... to by sie nie stalo, i sie nie stalo jak widac...

    > a ponadto wykres" S&P Futures" pokazuje długo-okresowy trend spadkowy.

    a co ma wykres do rzeczywistosci?
    wielcy i bogaci kreuja pewien trend, wrzuca to do siecie / mediow i patrza co sie stanie, pozniej jak to chwyci oskubia malych z kasy....
    gielda sie skonczyla (jak np dla mnie), bo nie mozna juz wierzyc w uczciwosc ludzi ktorzy tym kreca, oni nie chca wygrac, oni chca na OKRASC a to jest wielka roznica, w grze ja mam szanse, w czystym oszustwie ktorym oni steruja ja nie mam szansy... widzisz roznice?
    i o ile ja jestem malutki (nawet nie pionek) na gieldzie, o tyle ludzie z kasa ktorzy mogliby byc w grze wycofuja kase z gield... bo im nie wierza i nie chca tylko tracic

    > banki w Europie są nie zadowolone nasilającym się brakiem przejrzystości praw
    > nej wewnątrz głównych banków USA czego wynikiem jest wszczęcie w ostatnich tygo
    > dniach chyba kilkunastu postępowań
    > proceduralnych jak n.p. w sprawie zdefraudowania 300 mln USD przeciw GP Morgan
    > zamieszanym w defraudację z MF Global.co oznacza oddajesz tam kapitał i nie wie
    > sz czy kiedykolwiek go lub jego część odzyskasz,

    stary im wiecej przepisow tym wieksza zadyma, to wlasnie powoduje ze banki juz same sobie przestaja wierzyc....

    polecam TOBIE przypomnienie sobie co to jest pieniadz i jak powstal... bo tak powinny dzialac banki i nie byloby problemu...
    banki w eu dostaly po tylku bo ktos byl mocniejszy i madrzejszy, dzis sie tlumacza z porazki brakiem przepisow...

    > ponadto dalsze działania inflacyjne{ za dużo metody Keynes kontra Hayek] [druk
    > arka'wychodzenie przez FED z dekoniunktury przez emisję pieniądza, w odróżnieni
    > u od
    > unikania przynajmniej w teorii, tworzenia się nawisu inflacyjnego w interwencja
    > ch EFSW, EBC,choćby przez transfer istniejących zasobów jak nasze rezerwy dewi
    > zowe 6,3 mld EURO do MFW a potem na ratunek sovereign debt fire-brigades.

    to co napisales to jest bla.... dlaczego? pomysl...

    widzisz to jest tak (w prosty sposob)
    jedziesz do takiego USA (w 1990) i kupujesz kawe na rogu ulicy gdzies na dolnym manhattanie
    kosztuje ona 75centow
    jedziesz do takiego USA (w 2000) i kupujesz kawe na rogu ulicy gdzies na dolnym manhattanie
    kosztuje ona 1$
    jedziesz do takiego USA (w 2010) i kupujesz kawe na rogu ulicy gdzies na dolnym manhattanie
    kosztuje ona 1.25$
    i tak wlasnie obliczasz inflacje
    wartosc ferrari sie nie liczy
    jak widzisz ze na ulicy jest bieda to jest bieda w kraju... i nie wazny jest ten 1% ktory ma wszystko

    przestan patrzec w obrazki / wykresy, realne zycie jest troche inne i z wykresu nie jestes w stanie przewidziec krachu czy hossy
    ale jak po kupieniu kawy za 1.25$ zostanie ci sie jeszcze na bulke i na kupno domu to wiesz ze w kraju nie jest zle
    jak po kupnie bulki nie jestes w stanie nic kupic na drugi dzien, to wiesz ze sa problemy... czyz nie?
    to tu jest prawdziwa gospodarka....
    przewalki kilku bankow nie kreuja nic, poza przewalkami...
    powodzenia w analizie rynku
    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 22.12.11, 16:30
    "i w tym czasie padaja np Lehmany....chociaz finansowo zle nie staly"

    ?
    Jestes pewny?

    Z twojego uproszczonego przykladu kawy wynika jeden wazny wniosek - to jest wszystko piramida finansowa. Kupujesz w sklepie koszule, bierzesz na nia kredyt, tworza sie pieniadze - po czym koszula przestaje istniec po roku, a pieniadze zostaja w obiegu. Kupujesz samochod na kredyt, 8 lat potem auto laduje w koszu na smieci wskute programu cash for clunkers a pieniadz zostaje w obiegu. To samo dotyczy domow i calej reszty kredytow - ktore z zalozenia sa zabezpieczone towarami na rynku. Ilosc towarow spada - ilosc pieniedzy rosnie.
    Towar sie zuzywa - a na rynku pieniedzy nie ubywa. I tworzy sie babel cenowy, ktory musi eksplodowac, poniewaz nie da sie wydzielic tego jednego procenta bogatych sposrod biednych. To nie biedni maja te pieniadze i nie biedni sie pobija o zloto i srebro - kiedy przyjdzie czas ostatecznego rozliczenia tego systemu. Najgorsze jest to, ze system sam w sobie nie jest zly - system jest wykorzystywany przez przestepcow i zlodziei i nikt tego nie kontroluje. Nie ma nad tym nadzoru - dlatego daje sie bezrobotnym kredyty, ktore traca.
    I dlatgo powstaje wrazenie, ze gospodarka jest oderwana od gieldy. Tak z zalozenia nie powinno byc. To jest jedynie konsekwencja dopuszczenia przestepcow do wladzy. Powiedzmy sobie otwarcie co sie dzieje, to zadna tajemnica - to sa przestepcy - Obama i rzad i CFC i SEC i FED - to sa wszystko przestepcy. W kongresie siedza przestepcy - w lokalnych wladzach siedzia przestepcy. Przeciez to jest kryminal - ci wszyscy ludzie powinni siedziec. Tylko wyborcy tego nie widza i nie rozumieja. Najdziwniejsze jednak jest to - ze tego nie rozumieja rowniez konkurencyjni politycy w Europie. Nikt tego nie dostrzega. W Europie widza tylko przestepcow w bankach. Dobre i to. Na poczatek.
  • przycinek.usa 22.12.11, 16:36
    CFTC - t zniknelo....
  • viper39 22.12.11, 17:32
    przycinek.usa napisał:

    > "i w tym czasie padaja np Lehmany....chociaz finansowo zle nie staly"
    >
    > ?
    > Jestes pewny?

    jestem pewny

    >
    > Z twojego uproszczonego przykladu kawy wynika jeden wazny wniosek - to jest wsz
    > ystko piramida finansowa. Kupujesz w sklepie koszule, bierzesz na nia kredyt, t
    > worza sie pieniadze - po czym koszula przestaje istniec po roku, a pieniadze zo
    > staja w obiegu. Kupujesz samochod na kredyt, 8 lat potem auto laduje w koszu na
    > smieci wskute programu cash for clunkers a pieniadz zostaje w obiegu. To samo
    > dotyczy domow i calej reszty kredytow - ktore z zalozenia sa zabezpieczone towa
    > rami na rynku. Ilosc towarow spada - ilosc pieniedzy rosnie.

    nie do konca..... na miejsce starego samochodu bedzie nowy... koszula bedzie nowa... bo gosc zarobil na koszule i samochod... oraz kawe

    > Towar sie zuzywa - a na rynku pieniedzy nie ubywa. I tworzy sie babel cenowy, k
    > tory musi eksplodowac, poniewaz nie da sie wydzielic tego jednego procenta boga
    > tych sposrod biednych.

    nie, nie jest tak zle, dopuki sie nie wmowi ludziom ze potrzebuja co roku nowy tv i codziennie nowa koszule to nie byloby tak zle
    nie mozna patrzec na rynek w sposob taki jak to nam serwuja media, tylko produkcja sie liczy i ludzie maja kupowac kupowac i kupowac! nikt nei kupuej pralki co roku, wiec moze nie produkujmy tyle pralek co? (taka to dygresja...)
    nawet ten 1% nie kupuje pralek co roku.... oni kupuja towary w sumie malo dostepne dla zwyklego czlowieka, dlatego maybachow produkowano tylko kilkaset rocznie...


    > To nie biedni maja te pieniadze i nie biedni sie pobija
    > o zloto i srebro - kiedy przyjdzie czas ostatecznego rozliczenia tego systemu.

    ale wszyscy chca jesc, jedni dlatego ze codziennie trzeba aby zyc, inni bo ich stac na to by zrec co chca (hmm... w sumie to wielu z nas nalezy do tej grupy), co nie zmienia faktu ze to rzeczy ktore sa nam potrzebne codziennie zbijaja najwieksza kase....
    zarcie ubrania, itd... tym rynek sie nigdy nie nasyci
    czym sie nasyci? ano tym bez czego czlowiek moze zyc jesli trzeba zacisnac pasa
    zachodnie rynki sa rynkami nasyconymi, dlatego jest taka wielka expansja na zachod i biedne kraje, to dlatego chciano Polske w "europie" (nikt nie pamietal ze Polska tam zawsze byla!!!) bo chciano nowy rynek zbytu, nic wiecej, 38mil ludzi ktorzy beda kupowac cos...
    na jednym ferrari zarobia 100,000 $, na 1000 innych samochodow zarobia pare milionow $$, to co dlaczego GM czy inny BMW sprzedaje wiecej tanich smaochodow niz drogich? bo liczy sie "volume" to na tym zarabiasz... nie na jednostkach
    moze nie zloto czy srebro wiec ale to moze byc miedz (potrzebna do produkcji w zasadzie ogromnej masy rzeczy)

    > Najgorsze jest to, ze system sam w sobie nie jest zly - system jest wykorzystyw
    > any przez przestepcow i zlodziei i nikt tego nie kontroluje. Nie ma nad tym nad
    > zoru - dlatego daje sie bezrobotnym kredyty, ktore traca.

    przestepcow kontroluje system (politycy i ci ktorzy rzeczywiscie rzadza), to system pozwala na wiecej lub mniej przestepczosci w danym miejscu / kraju, jak chciano zrobic NYC miejscem z mala przestepczoscia to zrobiono to w ciagu 4 lat!!! jedna kadencja Gulianiego... dzis chce sie gebe zamknac ludziom aby bali sie o wlasny tylek wiec drobna przestepczosc wzrosla, choc o tym sie nie mowi...

    > I dlatgo powstaje wrazenie, ze gospodarka jest oderwana od gieldy.

    o czym ty mowisz? gospodarka to nie gielda, to miejsce gdzie sie spekuluje, oj takie to brzydkie slowo z przeszlosci... ale to jest odpowiednie slowo... to jest loteria dla malutkich i spekulacja dla duzych, ot ostrzyze sie 1,000,000 obywateli i jak na nich zarobi sie 10 od kazdego to wychodzi juz ogromna suma czyz nie?
    choc gdyby bylo to wszystko uczciwe to ci drobni ciulacze mieliby takie same szanse

    > Tak z zaloze
    > nia nie powinno byc. To jest jedynie konsekwencja dopuszczenia przestepcow do w
    > ladzy.

    a kto ich dopuscil? my wyborcy, tylko czy aby my naprawde mamy jakis wybor? bo jaki my mamy wybor? masz przyklad elekcji za rok, u demokratow bedzie obama, obama i obama... jaki to wybor? ja i tak nie glosuje na demokratow ale to jest przerazajace ile matolow bedzie na niego glosowac... a jaki maja wybor republikanie? zaden, bo albo bedzie Newt i duzo ludzi nie bedzie glosowac na niego... albo bedzie gosc ktory w zasadzie i tak zbyt wiele dla nas nie zrobi Mitt, nikt nie wybierze Ron'a Paul'a... on jest zbyt na prawo... wiec jaki wybor? i wybor dla kogo?
    bez rewolucji sie nie da...
    jaki mieli wybor Polacy w Polsce? zadnego wiadomo bylo ze wygra PO, bo za nimi byli stare komuchy, rosjanie, niemcy, prasa i media.... jakie mial szanse ktokolwiek inny?
    a juz powstanie partii palikota ktora odebrala troche glosow sld/psl i PiS? to byl swietny ruch...

    > Powiedzmy sobie otwarcie co sie dzieje, to zadna tajemnica - to sa przes
    > tepcy - Obama i rzad i CFC i SEC i FED - to sa wszystko przestepcy. W kongresie
    > siedza przestepcy - w lokalnych wladzach siedzia przestepcy. Przeciez to jest
    > kryminal - ci wszyscy ludzie powinni siedziec.

    no tak ale my to wiemy, duzo ludzi to wie... pytanie jak sie ich pozbyc?
    jak widac wybory nie pracuja

    > Tylko wyborcy tego nie widza i n
    > ie rozumieja.

    no to nie tak, ludzie rozumieja ale nie maja wyboru... brak wyboru pozostawia tylko jedna alternatywe, wybierac tego kto okrada tylko, a nie zabija jeszcze...

    > Najdziwniejsze jednak jest to - ze tego nie rozumieja rowniez kon
    > kurencyjni politycy w Europie. Nikt tego nie dostrzega.

    europa zostala przygotowana do tego co sie tam dzieje, przez wiele lat dbano o to aby demokracja i wolnosci i inne glupoty odebraly mozliwosc dobrej edukacji i wychowania spoleczenstwa.... wyprano mozgi i...... voila
    jest spoleczenstwo plastyczne, gotowe na to co politycy (ci waznie) i ci ktorzy rzeczywiscie rzada im kaza zrobic

    > W Europie widza tylko p
    > rzestepcow w bankach. Dobre i to. Na poczatek.

    oni nie widza nic... im kazano widziec... to wszystko... poniewaz micha nadal pelna wiec rewolucji nie bedzie... protesty tez tylko w okreslonych godzinach, bo pozniej sie spi, i na twitterze siedzi....

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • kolo1974 22.12.11, 21:03
    dobre viper calkiem sensowne(spolecznosc plastyczna -czyli wyprane mozgi jak najbardziej to samo sie robi kadrze zarzadzajacej a ci piora tym na dole w imie sukcesu)
    --
    pozdro
  • llukiz 22.12.11, 23:45
    > nie do konca..... na miejsce starego samochodu bedzie nowy... koszula bedzie no
    > wa... bo gosc zarobil na koszule i samochod... oraz kawe

    w sumie to do końca, bo nowa koszula, nowy samochód to nowy kredyt. Z drugiej strony stare kredyty na stary samochód w końcu się spłacą, wiec pieniądz zniknie...
  • przycinek.usa 23.12.11, 07:39
    Gdyby kredyty znikaly, to system delewarowalby sie sam. A tak nie jest. Dlugi narastaly tak dlugo az sie system zatkal dlugami. Dlugow przybywa. Niestety.
  • llukiz 23.12.11, 15:17
    > Gdyby kredyty znikaly, to system delewarowalby sie sam. A tak nie jest. Dlugi n
    > arastaly tak dlugo az sie system zatkal dlugami. Dlugow przybywa. Niestety.

    długów przybywa, co nie znaczy że nie znikają. Po prostu znikają wolniej, niż pojawiają się nowe, więc długów przybywa. Jedno jest pewne, czekają nas ciekawe czasy...
  • przycinek.usa 23.12.11, 07:42
    W zasadzie odpowiedzialem na zasadnicze kwestie na dole LBSowi - ale tutaj jeszcze wroce.
    W kazdym razie sprawa Lehmana jest dosyc prosta - bo jesli Lehman byl dobrym bankiem - to dlaczego upadl? Sadze, ze Lehman jest tematem stosunkowo dobrze opisanym - dziwie sie, ze stawiasz takie zaskakujace tezy.
  • hej-hey-hej 21.12.11, 02:58
    Pamietaj ze emocje sa duzo bardziej zarazliwe niz mysli. Facet jest jak eksplozja wulkanu!

    Przypomina me sie ulubiony komentarz jednego z legend biznesu reklamy Davida Oglivy dotyczacy Demosthenesa:

    "Gdy Aeschines przemawial, komentowali ‘Jak dobrze on mowi.’ Ale gdy Demosthenes przmowil, powiedzili, ‘Maszerujmy na Philipa’ ".

    ------------
    Tak samo jest z Celente, on jest bardzo efektowny -- Popatrz jak daleki jest jego zasieg, nawet na malym forum w dalekim kraju o nim gadaja mimo, ze media o nim milcza!
  • przycinek.usa 21.12.11, 03:58
    Ja uzwazam, ze troche mu palma odbila. Ale rownoczesnie mu wybaczam, bo skoro 400 tysiecy ludzi okradli, to jest zrozumiale, ze sie Celente denerwuje. -)

    Komentarz dot przemowien jest kapitalny.
  • przycinek.usa 02.01.12, 07:30
    zgodnie z artykulami prasowymi tam bylo 40 tysiecy rachunkow. Poprzednio pisali ze 400 tysiecy. Zatem nie moja wina ale sprostowac trzeba.
  • hej-hey-hej 21.12.11, 14:50
    To jest rowniez sposob w jaki ja patrze na ZeroHedge i ich role:

    "Put your fingers in the ground, heave and turn the world around"
  • el_matador9 21.12.11, 18:38
    z dzisiejszego 21/12/2001 "zerohedge":

    "And with multi-billion BWICs already hitting the tape in the past week, confirming EURO banks
    are dumping assets,
    judging the gradual blow out in European yields,
    finally the market has also understood that it is the latter that is happening, not the former.

    Lastly, as a reminder European deleveraing needs in the "near-term" are EURO 2,5 trillion, meaning today's LTRO barely covers 20% of total needs, and is even less if some banks indeed foolishly decide to partake in the carry trade.."
  • przycinek.usa 22.12.11, 04:05
    Graham Summers wypowiedzial sie w koncu jasno co uwaza o QE:
    www.zerohedge.com/contributed/sorry-folks-qe-3-aint-coming
    Jak widzimy argumentacja Summersa ma powazne podstawy - krotko mowiac QE NIE BEDZIE.


    Wczesniej wspomnialem o jego pogladach oczko wyzej tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131572119,131702670,Summers_obstawia_zalamanie_w_wariancie_b_.html

    Czyli z tych dwoch powyzszych wypowiedzi wylania sie bardzo konstruktywny obraz braku dalszych interwencji FED i ... kolejny skurcz na rynku, zgodnie ze scenariuszem b), czyli calkiem szybki koniec hossy.

    A ja sie z Summersem NIE ZGADZAM, z dwoch powodow. Pierwszy powod jest taki, ze zjawiska skurczowe narastaja - co jest oczywiste - widac to w prawdziwej statystyce (vide Gallup vs BLS) oraz widac to w rentownosci obligacji - Wlochy, Portugalia.

    Czyli i u nas i w Europie i w Chinach sytuacja sie zaostrza, a nie poprawia - dodatkowo osoby powazne - a jest nia na pewno Bill Gross - zauwazaja, ze QE ma wrecz odwrotne dzialanie od oczekiwanego - co bylo tematem jego listu zacytowanego przez SiP.

    Zatem skoro sytuacja sie pogarsza, wiec koszt pieniadza musi rosnac w gospodarce - wiec procesy deflacyjne nadal beda dominowac.

    I dlatego w wyniku tego lancuch przyczynowo skutkowego - na pewno dojdzie do kolejnego zalamania monetarnego. Mowi o tym dzisiaj Mark Faber:
    www.zerohedge.com/news/mark-faber-i-am-convinced-whole-derivatives-market-will-cease-exist-and-will-go-zero
    Czyli widzimy, ze nawet jesli Graham Summers ma racje i nie bedzie QE - to w efekcie nastapi przyspieszenie wydarzen i spadek notowan musi wywolac reakcje wladz i FED.

    Niezaleznie od tego co sie stanie na rynku - zblizamy sie do rozwiazania, ktore raczej nie bedzie przyjazne obywatelom swiata. -)

    Co jednak, jesli bedzie QE w styczniu?
    Wtedy bedzie calkiem konkretne wybicie w gore w notowaniach gieldy.
    Pytanie co sie stanie w miedzy czasie. A czasu jest masa, bo FOMC dopiero 24-25 stycznia.
    Konia z rzedem osobie, ktora wymysli jak rynek rozegra ten dylemat w okresie do FOMC. -)
  • wyjepka 22.12.11, 22:03
    Tak, zaczęło się. Best Buy kanceluje zamówienia. Nadmiar kredyt w stosunku do towaru na rynku. Hiperinflacja puka do drzwi. Masowe bankructwa banków są nieuniknione.
    ----
    www.usatoday.com/money/industries/retail/story/2011-12-22/best-buy-cancels-orders/52160466/1
  • lastboyscout 22.12.11, 23:28

    > Tak, zaczęło się.

    Jak ktos bardzo chce sie czegos doczytac do sie na pewno tego doczyta wink

    --
    "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
    chęci zrozumienia drugiej strony.
    Antyamerykanizm również"
    Vice_Versa
  • el_matador9 23.12.11, 03:51
    nadmiar kredytu w skali światowej tak oczywiście, ale tylko w ramach wielokrotnej "deflacyjnej "hypo-tetyzacji bez "collatery-zacji"[czyli dodatkowego ubezpieczenia kredytu brokerskiego], w USA jest prawo o którym mówił przycinek-usa, zakazujące re-hypotekowania kredytów brokerskich["courtier" 'skich] bez pobocznej kolletaryzacji do wys.140% kwoty znajdującej się na rachunku klienta w danym amerykańskim funduszu inwestycyjnym.

    AIG, Madoff, MF Global, JP Morgan unikali tego wchodząc w swoich oddziałach w "City of London" w obszar oddziaływania thatcher'skiego zwariowanego prawa brytyjskiego.

    Przydałaoby się zatem bezczelnemu Cameronowi i "City of London" mocne kopnięcie deflacjogenne które doprowadzioby ich do szybkiej zupełnej ruiny a także wszystkie tam zkollateryzowane i zhypoteryzowane wielokrotne prze- i wielo-przepożyczki brokerów i maklerów giełdowych z całego świata.

    a więc diaboliczny londyński "meltdown" tych papierowych funduszy miałby rzeczywiście charakter ultra-deflacyjny.

    na chwilę jednak obecną -
    funkcjonujące fundusze "hedge funds" i skolteryzowane CDS-y,poprzez posiadane tytuły prawne w innych bankach świata, podłączone pod rynek londyński czyli City of London i jego prawo "stokrotnej emisji" pustego diabolicznego pieniądza od kwoty bazowego wkładu klienta na r-ku inwestycyjnym n.p.w USA,
    mogą przewalić wszystkie interwencje EBC[dotąd ich sum wynniosł 800 miliardów EURO] dziesięciokrotnie puszczając głupi duet Merkozi' ch ze śmierdzącym dymem.

    Plan jest jednak bardziej dalekosiężny.

    Celem jest programowana ruina aktywów Europy i Rosji ,a nawet niektórych "emerging markets", poprzez bezczelne wymuszanie takiego ustawienia rynku obligacji, w którym płaci się zwykłą lichwą , bo 7-8% oprocentowania obligacji skarbowych n.p. Włoch czy Portugalii to czysta lichwa.

    Jak medialna wrzawa kłamliwych zakłamanych mediów typu obrzydliwa GW przeminie, wykupujesz frajerom i za frajer cały majątek narodowy Włoch, Hiszpanii czy Portugalii oczywiście za bezcen, po dziesięciokrotnym spadku rynkowej[bądż giełdowej] jego czy ich wartości.
  • przycinek.usa 23.12.11, 07:37
    > Jak ktos bardzo chce sie czegos doczytac do sie na pewno tego doczyta wink

    ale przeciez on dobrze powiedzial.
    w drugim watku zaczalem nawet dyskusje z viperem - i wroce do tego pozniej. On ma racje - - bo jak sie kupi towar na kredyt - a potem towar sie zuzyje - i znowu kupi towar na kredyt i znowu sie zuzyje - to pieniedz nie znika, tylo pozostaje w postaci oszczednosci na kontach - czyli zapisu, ze ktos gdzies ma depozyt oraz gotowki w obrocie. Tego depozytu nie ma - zostal dalej wypozyczony i rownoczesnie powstal kredyt. Czyli pieniadze sa a towaru juz nie ma - wiec tych pieniedzy jest wiecej od towaru i jest presja inflacyjna. I ta presja inflacyjna rosnie wraz z cyklem.

    W wiekszosci czesci cyklu taka presja podazy pieniadza jest korzystna, poniewaz okazuje sie, ze w dlugim terminie podwyzsza produktywnosc i ceny spadaja - ale my juz jestesmy na koncu cyklu, kiedy dlugow jest juz za duzo i nowe pieniedze nie kraza tak jakby sobie zyczyli bankierzy z FED. I dodatkowo stabilnosc piramidy dlugow wymaga, aby pieniedz byl ciagle dostepny i banki centralne ciagle "stymuluja" - czym podnosza niestabilnosc inflacyjna.

    I to jest wlasnie ten argument - ze nawet jak sie ta piramida zawali deflacyjnie - to i tak jest wiecej pieniedzy jak towaru - zatem jak upadnie produkcja, to spadnie podaz towarow
    a dodatkowo oni dodrukuja i bedzie w ogole klops i rozerwanie powiazan kosztowych w rozliczeniach miedzynarodowych i naprawde prawdziwa inflacja z ucieczka od pieniedzy w lepsze pieniadze, czyli w zloto. Mam nadzieje, ze to klarowne - a jesli nie - to bede sie staral inaczej.

    To jest wcale niebanalne - nieintuicyjne i dlatego masa ludzi rozumuje deflacyjnie.
    Ale tak niestety jest - ze inflacja jest przede wszystkim zalezna od produkcji, a raczej jej braku. Jesli upadna wszyscy producenci telewizorow, to telewizory beda kosztowac krocie. I tak dalej. Przetrwaja tylko ci ludzie, ktorzy sie przed tymi zjawiskami zabezpiecza.

    Trzeba sie zabezpieczyc - i to jak najszybciej, bo nie wiadomo dokladnie jak sie dalsza sytuacja rozwinie. To moze faktycznie utrzymac sie jeszcze dwa, moze 3 miesiace - moze nawet Dow Jones pojdzie w gore, kto wie? Ale po tym bedzie wielki spadek i dodruk.
    To jest naprawde nieuniknione - jesli ktokolwiek mowi inaczej, to po prostu mija sie z prawda.

    W gospodarce kreacja dlugu jest najwazniejszym instrumentem finansowania dlugu. Bez kreacji pieniedzy - chetni na obligacje panstwowe skoncza sie bardzo szybko. Jesli kreacja dlugu sama z siebie wygasa, przy zerowej stopie procentowej - to znaczy, ze pozostal juz tylko jeden funkcjonujacy mechanizm pozyskiwania pieniedzy i jest nim drukarka. A jak dziala drukarka - to Polacy chyba pamietaja z lat 80-tych nie? Pamietacie? A jak rosla cena mleka i masla w 80tych to pamietacie? Bo ja pamietam swietnie. Czlowiek wlasnego miasta nie poznawal - tak sie ceny zmienialy.
  • pawstone 23.12.11, 08:46
    >
    > Trzeba sie zabezpieczyc - i to jak najszybciej, bo nie wiadomo dokladnie jak si
    > e dalsza sytuacja rozwinie. To moze faktycznie utrzymac sie jeszcze dwa, moze 3
    > miesiace - moze nawet Dow Jones pojdzie w gore, kto wie? Ale po tym bedzie wie
    > lki spadek i dodruk.
    > To jest naprawde nieuniknione - jesli ktokolwiek mowi inaczej, to po prostu mij
    > a sie z prawda.
    >
    A jak w Twoim scenariuszu wygląda sytuacja stóp procentowych (a może nawet nie stóp tylko np. wiboru - wszak on może się zmieniać niezależnie od poziomu stóp) i kursu złotego?
    Jeśli dobrze upraszczam twój scenariusz to wygląda tak:
    1. Złoto po załamaniu ceny leci do stratosfery np. kosztuje 30 tys $ za uncje.
    2. Dolar rozumiem kosztuje wtedy z 5 PLN ( no bo kto będzie chciał mieć złotówkę)
    3. Wibor ze 40%? (i jak szybko będzie taki poziom - bo to chyba zdusi cenę złota więc trzeba sprzedać przed - no i bankructwa i samobójstwa jak w latach 90). Notabene wtedy np. materiały budowlane zdrożały w ciągu paru miesięcy 30 razy, taka inflacja była.

    Czyli wychodzi ze wtedy za 5 uncji będą mógł kupić swój dom.

    Tylko kto odkupi ode mnie to złoto wtedy? W Polsce chyba nie bardzo będzie się dało sprzedać 1 malutką monetę za 200 tys.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • przycinek.usa 02.01.12, 07:27
    OK. widze, ze musze jeszcze raz to wszystko opisac i szczegolowo. Zloto moze i dojdzie do 30k za uncje, ale dolar nie bedzie wtedy wiele warty zatem cena zlotego bedzie znacznie lepsza.

    Cena dolara ulegnie zmianie - wskutek dodruku - bedzie to zmiana gwaltowna i spowoduje inflacje - a wlasciwie ja wyzwoli. Zatem nie mozna porownywac tej sytuacji do polskiej zlotowki. Wydaje mi sie, ze wartosc zlota oznaczona jako sila nabywcza zlota jest na stosunkowo wysokim poziomie. Zatem dalszy wzrost ceny zlota powinien byc skorelowany ze spadkiem wartosci nabywczej dolara. Moj poprzedni terget na zlocie wynosil 2000 dolarow za uncje w przypadku utrzymania sie sily nabywczej dolara i ta prognoza byla chyba 5 lat temu.
    Pamietam, ze pisalem o tym kilkakrotnie niestety znalazlem tylko te wypowiedz:
    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,37672077,37787846,dalej_zloto_NBP_moglby_kupic_okolo_550_ton.html
    W obecnej sytuacji kupno zlota i srebra jest nadal bardzo atrakcyjna forma oszczedzania - ale jak widzimy z perspektywy roku - kupno srebra bylo dosyc niebezpieczne i skonczylo sie papierowa strata dla osob, ktore weszly za pozno.

    Wydaje mi sie, ze sytuacja stop procentowych jest zdecydowanie trudniejsza do oceny - poniewaz nie wiadomo dokladnie jak bedzie wygladal proces tracenia statusu rezerwowego przez dolara. Mysle, ze to wlasnie spowoduje kolaps bankowosci i systemu finansowego na swiecie. Mysle w ten sposob:
    Najpierw rozpocznie sie slaby spadek wartosci dolara - i wzrost inflacji - co wplynie negatywnie na wzrost PKB. W pozniejszym terminie dojdzie do bankructwa jakiejs instytucji finansowej - dojdzie do kolejnego bailoutu - w wyniku ktorego dolar oslabnie, a wtedy POWOLI ruszy lawina spadku dolara - w wyniku ktorej wzrosna stopy procentowe na dolarze i wtedy wysypia sie kontrakty terminowe na stope procentowa - co jak wiemy jest najwiekszym takim rynkiem na swiecie. Jedna z wiekszych instytucji wtedy upadnie - co spowoduje 2-gi bailout FED i dalszy spadek dolara - lawina spadku dolara przyspieszy - FED wtedy zasadniczo podniesie stope procentowa - ale bedzie juz za pozno - nastapi dalszy spadek dolara i wejdziemy w okres bardzo wysokiej (2 cyfrowej) inflacji cen. W tym momencie nastapi domino upadlosci instytucji finansowych i dodruk pieniedzy bez ograniczen - zarowno w europie jak i w USA - zloto wtedy pojdzie do sufitu - wtedy wlasnie zaobserwujemy ceny na poziomie wielu tysiecy dolarow za uncje. To jednak nie beda juz te same dolary co obecnie.
    Rzad oglosi reforme walutowa i wymieni pieniadze - wtedy nastapi szczyt cen zlota i srebra.

    Tak to bedzie wygladalo - a w tym calym okresie polska zlotowka bedzie miec solidna wartosc pieniezna - az do momentu - az ja dotknie kryzys finansow publicznych. To jednak moze nastapic niepredko. Moze nawet z 1 rocznym opoznieniem w stosunku do tych opisanych wyzej wydarzen. Bedzie ciezko - zarowno w eksporcie jak i na rynku wewnetrznym.
    To wszystko wydarzy sie w 2012 i mysle, ze w 2013 bedziemy juz miec wojne.
  • pawstone 02.01.12, 10:35
    Serdeczne dzięki za wyjaśnienia
  • llukiz 02.01.12, 14:05
    > To wszystko wydarzy sie w 2012 i mysle, ze w 2013 bedziemy juz miec wojne.

    Ale kto sie bedzie bił i po co?
  • lastboyscout 23.12.11, 14:11
    > ale przeciez on dobrze powiedzial.
    > pieniedz nie znika, tylo pozost
    > aje w postaci oszczednosci na kontach - czyli zapisu, ze ktos gdzies ma depozyt
    > oraz gotowki w obrocie.

    Przycinek, pomysl PRAKTYCZNIE.

    Przeciez slepy by zauwazyl, ze pieniadza NIE MA na rynku i DLATEGO sie go drukuje !
    A drukowac mozna BEZKARNIE jak dlugo ktos DAJE towar NA POKRYCIE tego drukowanego pieniadza!
    Zolta inflacja bedzie nadal eksportowana: wyborcza.biz/biznes/1,100896,10864721,Koniec_tanich_Chin__Podnosza_place_minimalna_nawet.html
    i ta sytuacja bedzie sie nadal poglebiac bo zolci maja tylko dwie alternatywy:

    a) rewolucje bolszewicka i niewyobrazalna drozyzne = biede = jeszcze tansza produkcje
    b) pokorna harowe w fabrykach 1% (o tym ponizej)= jeszcze tansza produkcje

    Pieniedzy NIE MA bo 99% NIE MA pieniedzy!
    I DLATEGO sie drukuje pieniadz.

    99% MA za to dlugi!
    To oznacza, ze drukowane pieniadze beda wciaz przechodzic z drukarek poprzez 99%
    do ... 1% (w formie kosztu obslugi tego dlugu) !

    I DLATEGO sie drukuje pieniadz aby przechodzil on od 99% do 1%!

    Ktos moglby sprobowac powiedziec: ale ten 1% musi gdzies ten pieniadz wydac/napedzic inflacje.

    Tak wyda ale NIE na konsumpcje bo na konsumpcje pieniadze wydaje bezmyslne te 99%.

    1% te pieniadze inwestuje.
    Wroooooc! 1% tymi pieniedzmi SPEKULUJE:

    I jezeli zolci sie ukorza to tam pojda te pieniadze.
    Jezeli ukorza sie inni to tam pojda te pieniadze.
    Jezeli wszedzie wybuchnie rewolucja bolszewicka to 1% zainwestuje pieniadze w Ameryce. (plus dodatkowe zbrojenia przeciw bolszewickiej zarazie).
    Jezeli nic nie wyjdzie to pieniadze zostana zinwestowane w ... wojne.

    Wniosek myslenia praktycznego:
    1% ma pieniadze i to 1% dyktuje warunki swiatu.
    1% nie dopusci do inflacji bo oni nie maja pieniedzy aby je trzymac ZAMROZONE w zlocie a po to aby pieniedzmy robic wiecej pieniedzy.
    G i e l d a, nieruchomosci, nie wspominalem? wink

    >A jak dziala drukarka - to Polacy chyba pamietaja z
    > lat 80-tych nie? Pamietacie?

    Tak to dziala, ze wszelkie zadluzenie o stalym l(70% kredytow hipotecznych w Ameryce)
    lub ograniczonym oprocentowaniu (np. pozyczki studenckie) PRZESTAJA ISTNIEC = ten pieniadz znika z rynku. Takiego prezentu 99% nie dostanie od 1% ...
    (za zmiane stalego oprocentowania swoich pozyczek na zmienne Polacy powinni POWIESIC Balcerowicza juz w latach 80-tych! tutaj takie numery nie przejda i dlatego sie drukuje)


    --
    Nie pytaj, co rząd może zrobić dla Ciebie.
    Zapytaj czy mógłby tego nie robić.

    tiny.pl/h1pg1
  • przycinek.usa 02.01.12, 07:52
    No przeciez ja sie z toba zgadzam. to bardzo dobry komentarz. faktycznie mozna tak powiedziec, ze pieniedzy brakuje i oni dlatego drukuja. dlatego od 3 lat nie ma solidnej reakcji inflacyjnej w postaci impulsu - jest tylko lagodny wzrost cen. To jednak nie wyklucza tego - o czym ja mowie - czyli, ze zostanie przekroczona wytrzymalosc rnku na ilosc pieniadza w obrocie. W koncu ten dolar peknie i kurs zleci. To sie na pewno stanie - pytanie, czy to sie stanie w styczniu, czy w marcu - czy tez dopiero w czasie wakacji. Uwazam, ze to sie stanie w tym roku. Teraz. W 2012. Mysle o tym od dawna, od 6 lat i nadziwic sie nie moge, ze ten rynek jeszcze sie trzyma. To jest absolutnie nie do wiary - ale to nie moze trwac wiecznie. Mysle, ze mamy jeszcze maximum 6 miesiecy. Dlatego tak trabie wszystkim, zeby trzymac plynnosc w zlocie i srebrze. Uwierz mi na slowo LBS, ze choc to zloto wyglada niebezpiecznie - to tak naprawde niebezpiecznie jest trzymac dolary.

    To ty na to popatrz praktycznie - dolarow przybywa na kontach w bankach. Kto jest beneficjentem tych dzialan? Banki! Kto zbankrutowal? FNM i FRE! Kto na tym bankructwie zyskal? Banki! GS i inne gnoje. A kto stracil? Posiadacze pieniedzy! Podatnicy!

    Za kazdym razem - jak upada bank, albo duza instytucja finansowa czy firma - GM - to ktos emituje dlug i ktos go finansuje - FED - potem wzrasta bilans w FED - a na rynku przybywa pieniedzy. Znowu - zyskuja banki - traca - posiadacze gotowki.

    Poniewaz mamy na rynku powolny kolaps kredytow - zatem jest tylko kwestia czasu - az po jednej stronie zakladu stanie jeden wielki wygrany bank - z miliardami w wygranych derywatach - a po drugiej stronie stanie kolejny frajer typu AiG i nagle sie okaze, ze trzeba frajera ratowac, aby kolejny koles dostal 100% pieniedzy. I znowu bedzie tak, ze goldman zgarnie tym razem trylion dolarow - pieniadze zostana wydrukowane - a rynek sie polapie, ze to jest oszustwo - wtedy te dolary zaczna byc przez wszystkich naokolo wywalane.

    I odbedzie sie to wszystko tak szybko - ze w piatek bedziesz myslal o weekendzie - a w niedziele bedziesz myslal o kupnie zlota - a w poniedzialek juz sie tego zlota nie bedzie dalo kupic - bedzie za pozno na reakcje i cena pojdzie pionowo w gore.
  • przycinek.usa 02.01.12, 03:00
    Minal 2011 rok. Obserwujac sytuacje gieldowa nie mozna nie dojsc do wniosku, ze cos jest nie tak z notowaniami. Gieldy pozostaja w pelnej dychotomii wzgledem siebie - akcje NYSE sa zdecydowanie przewartosciowane - a gieldy w Europie czy Chinach maja calkiem atrakcyjne waluacje. Taka sytuacja nie moze trwac dlugo - zatem notowania obu biegunow powinny sie do siebie zblizyc. Mozliwosci dlugoterminowe sa w zasadzie 3 - wzrost Europy i spadek w USA; spadek samego USA i ostatecznie wzrost samej Europy. Niestety w krotkim terminie nie da sie tak latwo wyrownac takich dysproporcji - poniewaz wszystkie gieldy "chodza" razem - zatem jesli spadnie USA - to spadnie i Europa. I odwrotnie - wzrost w Europie - prawie na pewno wywolalby entuzjazm w USA. Co sie zatem stanie?

    Wedlug mnie w USA na gieldzie w styczniu rozpocznie sie powolna dystrubucja papierow, ktora spotka sie z brakiem popytu i nastapi bardzo gwaltowna przecena, ktora jednak nie bedzie gleboka - spodziewam sie spadku trwajacego okolo 3 tygodni z zasiegiem maksymalnym do 10600 na DJI. Wydaje mi sie, ze spadek zacznie sie praktycznie od razu po Nowym Roku, czyli od wtorku - srody i zakonczy sie decyzja FOMC o kolejnym QE. Mozliwe tez, ze sam spadek wywola jakies decyzje rzadowe - i zakonczy sie wczesniej. Jednak nie rozwazam wariantu utrzymania sie cen na obecnym poziomie. Ceny musza spasc i te spadki zaczna sie juz teraz.

    Inaczej jednak wyglada sytuacja DAX, CAC40 i FTSE. Tutaj poczatek roku moze byc bardziej urozmajcony - poniewaz notowania wygladaja wzrostowo - zatem utrzymanie sie cen jest calkiem mozliwe - mozliwy jest nawet pewien maly wzrost - lecz jesli USA beda spadac, to nie nalezy oczekiwac oderwania sie rynkow europejskich i spadki powinny dotknac Europy w podobnym zakresie, tyle, ze odbicie po spadkach moze byc silniejsze w Europie.

    Czym to sie jednak skonczy w dluzszym terminie?

    Wydaje mi sie, ze w ciagu najblizszych 2 miesiecy nastapi uformowanie sie globalnego dna w notowaniach papierow wartosciowych z zasadniczym dolkiem gdzies w okolicy polowy lutego.
    Z tego momentu rozpocznie sie inflacyjne odbicie notowan, ktore zdominuje 2012.
    To odbicie bedzie charakteryzowalo sie wzrostem sektora kopalnianego - po czym z marszu powinnismy wejsc w okres wzrostu inflacji - po ktorej niestety notowania zaczna spadac na nowo. Ta fala entuzjazmu gieldowego zakonczy sie wedlug mnie pogorszeniem sytuacji fiskalnej na calym swiecie i zalamaniem kursu dolara w wyniku ktorego rok 2012 powinien zamknac sie strata netto i za 12 miesiecy ceny akcji nie beda wyzsze niz obecnie. Rok 2012 powinien wypromowac ponownie metale szlachetne, zatem ceny zlota i srebra powinny znaczaco wzrosnac. Mam wrazenie, ze jestesmy naprawde w przededniu znacznej korekty kursu dolara i na koniec roku 2012 spodziewam sie znacznego oslabienia kursu dolara.
  • kolo1974 02.01.12, 15:51
    Witam w Nowym Roku,przycinek fajna masz prognoze ,tez uwazam ze luty /marzec moze byc dobry na wkup w akcje pod warunkiem ze wczesniej ujrzymy poglebienie spadkow na gieldach ktory powinien jednak spowodowac wzrost kursu dolca -w przeciwienstwie do twojej prognozy .przewaznie w momencie spadkow na gieldach dolar rosl no moze teraz bedzie inaczej?acha moim faworytem jest pge tym razem czyli energetyka choc kopalnie tez moga rosnac(kghm) co do goldmana zgadzam sie ze pewnie on zbije najwieksza smietanke z tych wszystkich spekulacji.
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 04.01.12, 16:48
    Zgodnie z przewidywaniami brakuje na rynku wystarczajacego popytu, aby te notowania utrzymac w gorze. Rynek sie ewidentnie lamie. Zobaczymy co bedzie dalej, ale wyglada na to, ze nie bedzie nic dobrego. Nie wiem jak to sie skoreluje z kursem dolara, ale w ktoryms momencie to sie powinno oderwac jedno od drugiego i wtedy dolar spadnie i gielda w USA spadnie. To zreszta powinno byc w ten sposob rozgrywane - tak jak w Polsce - zlotowka w gore i gielda w gore i odwrotnie. Strach trzymac te przewartosciowane akcje. No, ale sila strachu jest wielka i dolar sie na razie trzyma mocny. -)
  • leny20-4-7 04.01.12, 21:36
    Przycinku, dzis jest 2/3 sesja ( w zaleznosci od rynku) i zabraklo popytu?!!! jak to mozliwe, ze po "rajdzie sniętego mikołaja" doszlo do swoistego "defektu" stycznia ( tak wiem, ze odpiero zaczynamy i wszystko moze sie zdarzyc tozsamo do ubieglego roku) i to wobec "zaklinania" rzeczywistosci przez roznorodnych pro-wzrostowych guru? poziom niepewnosci jest jeszcze na tyle duzy, ze wiekszosc liczacych sie graczy stoi i patrzy liczac, ze w razie jakby cos to uda im sie zlapac pociag w biegu, kiedy "rynki" obiora wlasciwy kierunek bez wzgledu na jego zwrot. patrzysz zapewne na rekordowy poziom depozytow w ECB, oprocetowanie bezpiecznych przystani, etc. wiec jak mozesz pisac, ze widzisz szczyt paniki? ja tego nie moge zrozumiec u Ciebie. ja widze raczej oczekiwanie na obnizke ratingu takiej Francji ( zapowiedziane) badz Austrii ( patrz Wegrzy i ich hipoteki w bankach znad Wiednia). do tego moj ulubiony bank czyli wloski unicredito w nowej emisji wycenia siebie na polowe obecnej rynkowej wartosci...czyli albo OKAZJA i kupuj pod korek albo prosty fakt PRZEWARTOSCIOWANIA wycen! jesli okazja to dlaczego dzis kurs akcji spadl zdaje sie 9%?

    co do Dolara (USD) i Twojej jego analizy z forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132025206,132055693,roznica_miedzy_Europa_Chinami_i_USA.html - to nie zgadzam sie z jej timingiem. jak zwykle sie pospieszylessmile jesli uznamy, ze USD to towar to jego wartosc zalezy od prawa podazy i popytu. podaz zwieksza np. FED poprzez swoje "luzowania" ( najblizesze posiedzenie koniec stycznia, a kolejne w marcu), a popyt wplywaja np wszelakie zagrozenia tak ekonomiczne jak i polityczne oraz wielkosc wymiany handlu miedzynarodowego. aby FED mogl z twarza "dodrukowac" to musi miec jakis powod. najlpeszym bylby gorsze wskazniki koniunkutry ( "na zlosc" wlasnie zaczely sie "same" poprawiac!), jakies zdarzenie bezprecedensu ( tutaj pewne eventy same sie nasuwaja na mysl) albo...taki spadek do marca indexow. co do popytu piszesz, ze nastapil odplyw srodkow z rachunkow w USA. pytanie powinienes postawic - ale dokad? pieniadz musi zarabiac. i na serio myslisz, ze w Europa to najlpsze do tego miejsce?

    co do korelacji to nie wiem dlaczego mieszasz orzechy z jablkami. pln "kroczy" razem w gpw poniewaz laczy je ryzyko, a jesli ryzyko to i zysk. DJ jest od zwrotu Z kapitalu, a USD i trezaury od -zwrotu kapitalu!

  • przycinek.usa 05.01.12, 04:39
    po pierwsze PLN i WIG20 sa zgodne z Risk ON risk OFF. A dolar nie jest. I o to mi chodzilo.
    Wlasciwie z tym dolarem - to ja juz nie widze jakis specjalnych korelacji ale na przyklad wczoraj dolar silnie spadl i gielda poszla silnie w gore. A w Polsce sa spore trudnosci ze wzrostem bez umocnienia zlotowki. Tak wiec zwocilem tylko na to uwage - nie bylo w tym zadnego drugiego znaczenia.

    A druga sprawa - to ja mysle, ze mysmy sie nie zrozumieli. Absolutnie!

    Dlatego lopatologicznie to wypunktuje - my, czyli USA jestesmy zupelnie ale to zupelnie odwroceni w cyklu od Europy. Zobacz sobie na notowania. Przeciez DOW Jones idzie na szczyt. To nie jest zabawa - to jest normalna jazda indexu w gore - za pomoca wiekszosci komponentow i silne czesci DJI ida w gore i weszly w hiperbole!

    Czy wy w ogole patrzycie na pojedyncze spolki z Dow? To sobie popatrzcie.
    W momencie, kiedy gielda u nas idzie na szczyty i panuje normalna hossa - to u was jest katastrofa, panika, placz i zgrzytanie zebow.

    Ja uwazam, ze my jestesmy juz na szczycie i choc widze, ze pojedyncze spolki z DOW maja poprawe wynikow i niskie P/E i tak dalej - to widze tez, ze przy takich cenach na DJI nigdy ale to nigdy nie oplacalo sie kupowac w dlugim terminie i ZAWSZE w perspektywie kilku miesiecy zaczynalo sie tracic pieniadze. Wystarczy otworzyc sobie i popatrzec na te spolki, ktore nie sa w hiperboli, bo trudno analizowac hiperbole, nie?

    Zatem moja wypowiedz dotyczy zasadniczej czesci gieldy, czyli gieldy w USA.
    Uwazam, ze zblizamy sie wielkimi krokami do momentu, w ktorym POJAWIA SIE POWODY do tego - aby te zmanipulowana gielde cos rozlozylo na lopatki. Mamy wzrosty na spadkach obrotow - mamy spoldzielczosc zorganizowana i na calym rynku panuje bandytyzm i korupcja.
    Normalni ludzie nie moga nic zarobic - rynek jest tak zmanipulowany - ze panuje przekonanie o nieuchronnosci strat u ludnosci i wszyscy likwiduja rachunki. To jest pierwszy taki szczyt w historii na ktorym nie uswiadczysz przecietnego kowalskiego wplacajacego pieniadze do brokera. Jest wrecz odwrotnie - rynek jest napompowany i nie ma komu tych akcji sprzedawac a fundusze je trzymaja - poniewaz nie widza zagrozenia w trzymaniu tych papierow.

    A zagrozenie jest - bo zgadnij co sie stanie z akcjami WMT jak dolar spadnie o 40%?
    Zgadnij co sie stanie z akcjami JNJ i DD jak wzrosna im ceny surowcow o 40%?

    Zgadnij co sie stanie z akcjami GE - kiedy ludnosci cywilnej wzrosna koszty utrzymania i GE spadnie sprzedaz? A wiesz, ze GE ma dlug na poziomie 466 miliardow dolarow? A ile dlugu ma Polska? 250? 300 miliardow dolarow? A co sie stanie z akcjami GE jak im wzrosnie koszt finansowania tego dlugu?

    A jak myslisz, czy jak ludziom sie skoncza pieniadze, to VZ pojdzie do gory? A ma 55 miliardow dolarow dlugu. To co sie stanie z VZ? Ha?

    I jak ja mowie, ze jest wielkie zagrozenie walutowe - to co sie moze stac z tymi napompowanymi spolkami, w ktorych nikt sie niczego nie boi, bo przeciez wladze nie pozwola na to, aby te akcje spadly, nie?

    I ty mi zarzucasz, ze ja za wczesnie mowie, ze to sie zawali - a o ile wczesniej powinienem?
    Chcialbys dostac ode mnie 1 tydzien na wypakowanie sie z papierow? Dla mnie ta cala sytuacja jest chora - poniewaz caly zagraniczny rynek jest tani i duzo tanszy jak u nas.
    Gieldy naokolo maja naprawde duzo lepsze waluacje i spolki sa w zupelnie odwrotnym trendzie. U was gieldy sa na dole. U was gieldy chca isc w gore. U was nie ma zadnych hiperboli w notowaniach ani spolek bez zyskow z P/E rzedu 50 do 100 lub spolek ze stratami, ktore ida w gore w hiperboli. To co sie tu dzieje jest zupelnie nienormalne. Sa firmy, ktore sa naprawde tanie - daja dywidende i maja P/E na poziomie 7. Ale na tych firmach NIE MA SPOLDZIELNI. I dlatego sa tanie. I mozesz sobie takie kupic i miec - ale nie ma sensu miec nadziei, ze ktos je teraz zacznie pompowac w gore. Pompowanie odbywa sie tylko tam, gdzie kolesie maja cale firmy wykupione i trzymaja i te firmy ida, a reszta rynku jest niemrawa, choc droga.

    Ja sie nie patrze na to, czy jest taki, albo inny poziom depozytow - tylko patrze na to pod katem opoznienia czasowego w wyniku ktorego po pewnym czasie pojawia sie popyt na gieldzie. U nas popyt na gieldzie rosl caly czas w wyniku drukowania FED. I u was tez tak bedzie - o ile wczesniej nie dojdzie do jakiejs katastrofy. Musicie dac sobie troche czasu na to - aby ta forsa zaczela dzialac.

    Ja mysle - obrazowo to ujmujac - ze to jest taka wielka fala tsunami - w wyniku drukowania FED zassalo wszystkie kapitaly do USA i zrobila sie z tego wielka hossa i mamy forse po tej stronie wielkiej wody - a u was forsy nie ma. I teraz z waszego punktu widzenia ta fala tsunami wyglada tak - jakby sie woda wlasnie cofnela - wszystko wyglada niestabilnie bo widac szkielety w bankach, bo sie odslonily jak wode cofnelo.

    Ale teraz Chiny powiedzialy, ze nie beda kupowac juz obligacji UST tylko przetrzymywac dolary - TIC jest ujemny a na zrownowazenie deficytu w handlu potrzeba 44 miliardy dolarow miesiecznie. I majac taka sytuacje - nagle sieokazuje, ze BYC MOZE w Europie wlasnie ECB zacznie stosowac backstop. I jak bedzie backstop - to obligacje sa tansze o dwa rzedy wielkosci. I co sie stanie? No jak myslisz co sie stanie?

    Ano fala tsunami ruszy w druga strone i was zaleje forsa z USA.
    USA bedzie miec wtedy poczatek zalamania walutowego - a wy bedziecie miec lokalne odbicie w gore. I kurs euro pojdzie wam w gore o 30-40%.

    Cieszyc sie nie bedziecie, bo wam eksport zginie. Ale zo zrobic, z rynkiem nie zawalczysz.
    Nie zadrukujesz tego zalewu forsy. A jak to bedzie dokladnie wygladac - to ja nie wiem, nie probuje nawet stawiac konkretnych dat - ja mowie ze gielda w USA TERAZ spadnie - a zalamanie dolara nastapi w ciagu roku 2012. Wiecej nie da sie przewidziec.

    I jeszcze jedno na koncu - kurs waluty jest calkowicie w rekach Chinczykow. Nie chce sie juz rozpisywac, ale to Chiny decyduja co i jak z dolarem. I te wiedze maja tylko wybrane osoby w Chinach i osoby majace dostep do kont na ktorych Chinczycy trzymaja forse. Dopoki ta forsa tam jest to ci bandyci z wladz siedza spokojni. Ale jak sie ta forsa ruszy - to nikt wam nic nie powie - nie bedzie zadnego ostrzezenia, ani zadnej formalnej informacji - tylko zacznie sie jazda. I ja mowie, zeby sie do tego przygotowac. A co wy zrobicie, to nie jest moja sprawa.
    Mozecie moje slowa interpretowac jak chcecie. Ja nie mam na to wplywu.
  • lulu1024 05.01.12, 08:40
    >"Ale jak sie ta forsa ruszy - to nikt wam nic nie powie - nie bedzie zadnego
    >ostrzezenia, ani zadnej formalnej informacji - tylko zacznie sie jazda. I ja mowie,
    >zeby sie do tego przygotowac. A co wy zrobicie, to nie jest moja sprawa"

    Ja nic nie rozumiem. Mówisz, żeby sie do tego przygotować. Ale co człowiek ma zrobić?

    Wiesz od chyba roku widzę właściwie na wszystkich forach i komentarzach na wszystkich blogach jedno pytanie.
    Co zrobić z moją kasą?

    I właściwie nikt nie mówi nic konkretnego. Jeden rybiński chyba coś tam mówił o złocie za 2-3 tysiące $ i nagania na kupno $ i trzymania w BGK.

    No własnie pytanie co zrobić?

    Bo ja nie znam odpowiedzi. Moim zdaniem wyjścia sa dwa. Jechac na urlop albo nakupic akcji firm, które realnie coś produkuja i nie sa kopalniami i też nic nie robić.
    Bo to tsunami jak piszesz zrobi jedno. To co zrobiło Japończykom. Spowoduje wyciągnięcie sporych sum by naprawiać to co zostało zniszczone.
  • tartaczek 06.01.12, 20:13
    @lulu
    Ja jade na urlop. Czytam to forum juz od dawna i podobnie jak Ty nie jestem madrzejsza. Ale moze to moj problem z przyswajaniem wiedzy. Malo tego w tle paniki 2008 roku zrobilam niepotrzebny ruch - dodam niekorzystny i od tej pory nie robiac nic, przynajmniej nie trace. Mozna bylo zarobic rzecz jasna, ale znam i takich co stracili duzo. Jest ryzyko jest zabawa.
    Wydajac pieniadze na urlop, wiecej sie zyskuje niz traci.
  • lastboyscout 06.01.12, 20:32

    > i 2008 roku zrobilam niepotrzebny ruch - dodam niekorzystny

    A mowilem: nie kupowac zlota, POlskich zlotowek ani POlskich nieruchomosci ! wink

    > Wydajac pieniadze na urlop, wiecej sie zyskuje niz traci

    Z tym, ze pieniadze trzeba najpierw zarobic aby je potem wydac ... wink

    Zycze milych wakacji (my jedziemy do Punta Cana).


    --
    W polityce bowiem koncept ów prostaczy,
    Że sprawa jest słuszna, niezbyt wiele znaczy.
    — Jerzy Czech: Machiavelli
  • hej-hey-hej 07.01.12, 16:36
    >>>A mowilem: nie kupowac zlota, POlskich zlotowek ani POlskich nieruchomosci ! <<<

    Podczas paniki w 2008 kosztowalo ok $800 za uncje. Dziaja jest ok $1600 a nie $400... (W Euro podobny, a Zlotowkach duzo lepszy wzrost)

    Ci ktorzy twierdza ze hindsight (spojrzenie w przeszlosc) jest zawsze 20/20 widocznie nie spotali LBS'a! smile
  • < eader class="thread-comment__header">
    leny20-4-7 07.01.12, 16:50
    Hey ale o czym tutaj dysutowac?!!!

    stooq.co.za/q/?s=xaupln niech wystarczy. jesli scenariusz Glupiego Jasia sie wypelni to nawet jesli AU skorekci sie ( mysle, ze nadal jest taka mozliwosc) to PLN nadrobi jego spadek z nawiazka!

    ps. Hey co myslisz o zmiejszeniu demandu przez Hindusow w zwiazku z deprecjacja ich waluty? oni stanowili chyba 1/3 fizycznego popytu ( popraw mnie) jakikolwiek spadek ich zainteresowania moze byc dla wyceny niekorzystny.
  • leny20-4-7 07.01.12, 16:53
    zle ustawilem przedzial czasowy, 3 letni horyzont jest tutaj stooq.co.za/q/?s=xaupln&c=3y&t=l&a=lg&b=0

    a tutaj wpsomniany scenariusz G-J:
    "Jeśli fala deflacji monetarnej w strefie euro nie zostanie jakoś zadrukowana, to za rok-dwa wyschnie zewnętrzne finansowanie Polski, a zacznie się odpływ kapitału. A wtedy ratingi podążą śladami Grecji i każdy dług, nawet ten poupychany w BGK - mocno zaboli.

    Jeśli w strefie euro zdołają zadrukowywać długi przez rok-dwa, to Polska jeszcze ma szanse bronić się przed scenariuszem greckim jednoczesnym zacieśnieniem fiskalnym i osłabianiem złotówki. Moim zdaniem, tylko ta kombinacja (druk euro + zacieśnienie fiskalne + osłabienie złotego przez emisję długu poza oficjalną księgowością pańśtwa) daje pewne szanse na ominięcie poważnych problemów fiskalnych i walutowych w najbliższych latach, ale taka taktyka ogromnie podbija ryzyko realizacji scenariusza greckiego. "
  • hej-hey-hej 07.01.12, 17:20
    Ceny nadal sa ustalane na papierze w Londynie i na Comexie a nie w Mumbaju. Dopuki tak bedzie, duzo wazniejszy bedzie popyt i podaz na zlote kontrakty niz cokolwiek innego.

  • przycinek.usa 05.01.12, 05:23
    Jakby ktos mial watpliwosci co do rozpoczynajacej sie ucieczki kapitalow z USA:

    Trade balance:
    research.stlouisfed.org/fred2/graph/?id=BOPGSTB
    Custodial accounts:
    www.zerohedge.com/news/foreigners-dump-record-amout-us-treasurys-past-month
    lepszego wykresu nie moglem na szybko wykopac
    wykres mozna zrobic z danych tu:
    www.federalreserve.gov/releases/h41/
    zadnych porzadnych wykresow TIC nie znalazlem ale dane sa tu:
    www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Pages/ticpress.aspx
    www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/tressect.txt
    www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/agnsect.txt
  • el_matador9 07.01.12, 17:30
    2012
    wartość w miliardach dolarów obligacji państwowych do ponownego wykupienia[redemption]
    oraz do zapłaty okresowych odsetek w b.r.: bonds redemption Coupon payments

    Japonia........................................................3.000 miliardów USD ............117 mld USD
    USA.............................................................2.783 miliardów USD.............212 mld USD
    Italia...............................................................428 miliardów USD..............72 mld USD
    Francja...........................................................367 miliardów USD..............54 mld USD .

    ciągle zapominamy o "oku cyklonu" czy niespodziewanej fali "tsunami" w postaci zadłużenia japońskiego.
    wyzwalaczem reakcji termojądrowej "mega-krachu" może więc stać się Japonia...
  • kolo1974 08.01.12, 10:50
    przypominam kto tu ma najwiecej do powiedzenia smile
    polskatoty.pl/blog/2011/12/21/721/
    --
    pozdro
  • zeenek 10.01.12, 17:21
    smile

    Który to już miesiąc - a raczej rok? 3 rok krachu.

    Hossa - twarde dane z USA i choćby dziś z Chin o bilansie.
    No i idzie duża inflacja, więc zgadzam się (ja, ja zeenek z ulicy) z drugą częścią tytułu dotyczącego złota.
  • przycinek.usa 11.01.12, 07:21
    Coz, nie spadlo jak myslalem - czyli od razu po nowym roku, ale nie bylbym takim optymista po dzisiejszej sesji. Przeciez to wyglada jak szczyt. Popatrz na IBM, WMT, PG, DIS, GE, CVX, CSCO, JNJ. Pozostale z DJI tez wygladaja jakby ktos z nich uciekal. Myslalem, ze caly index bedzie tak wygladal po nowym roku. Gdyby wszystkie spolki tak sie zachowywaly, to bylibysmy juz sporo w dole. Jesli ma byc dalsza "hossa" na indexie, to pozostale spolki musza kompensowac spadki na tych, ktore wymienilem. Nie widze tego. To spadnie. Pytanie, czy wytrzyma do FOMCu. Mysle, ze nie. Mysle, ze mamy jeszcze maksymalnie 3 sesje, zanim to sie zacznie walic w dol.

    A dzisiaj byla nietypowa sesja, poniewaz wybuchl wielki optymizm po sesji w Europie i wynikach AA. I po takim optymizmie spodziewalem sie przynajmiej 1.5%. Dawniej na takim entuzjazmie szlo po 3%. A dzisiaj caly ten entuzjazm zostal zasypany akcjami. Tylko +0.56%! I jutro bedzie z tego spadek. A Alcoa po tym swietnym wyniku zostala zasypana akcjami na olbrzymim volumenie. 600 mln dolarow obrotu.

    A swoja droga - to tym razem nie bylbym juz taki pewny ani drukowania, ani wzrostu gieldy w obliczu inflacji. Inflacja bez watpienia ograniczy konsumpcje. Jesli spodziewamy sie inflacji - to jest to zla wiadomosc dla gieldy. Gielda lubi mala inflacje. Jesli inflacja bedzie duza - to zloto i srebro rozjada sie z notowaniami Dow Jonesa.

    Przyznaje jednak, ze rynek metali szlachetnych nie zachowuje sie tak jak dawniej. W okresie luty do sierpnia 2010 srebro bylo caly czas kupowane - trudno bylo o sesje spadkowa. Teraz srebro nie wyglada dobrze. Ani technicznie - ani w notowaniach dziennych. Po prostu jest inaczej. To wyglada bardziej jak szczyt w 2007 roku. I w takiej sytuacji zaczynam sie zastanawiac co zrobia w tym FOMCu, bo wyglada na to - ze cokolwiek zrobia - to bedzie zle dla akcji. Jak dadza QE3 do 800 miliardow - to rynek po tym spadnie. Ludzie sa strasznie zepsuci. Wszystkim sie wydaje, ze FED wyjdzie i rozda pieniadze. Spodziewaja sie setek miliardow dolarow. Jest taki optymizm, ze VIX lezy na dole i kwiczy. Przeciez to jest 4 miesiace spadku VIX!

    A caly swiat leci w dol i pobija dolki.
    Myslisz, ze z tego moze byc zdrowa hossa? W zyciu!
    Z tego bedzie spadek, a czy sie zacznie od jutra, czy za 2 tygodnie - to chyba nie jest zbyt istotne, nie?

    Najwiekszy problem jest taki, ze ten dolar juz sie chwieje. Juz widac po notowaniach, ze przebijamy linie trendu krotkoterminowego. To jest kwestia 2 sesji. I od tego momentu bets are off. Jesli ten rynek dalej pojdzie w gore, to ja sie bardzo zdziwie.
  • poziewnik 11.01.12, 09:53
    Dolar ma powody do oslabienia.
    Ale sam spadek na gieldach amerykanskich jest czynnikiem wzmacniajacym dolara.
    stooq.pl/q/?s=^spx&d=20120110&c=5y&t=l&a=lg&b=0&r=eurusd
    Spadki na gieldach w USA nie sa najwazniejszym czynnikiem wplywajacym na kurs EURUSD, ale powoduja 'lokalne fluktuacje' zawsze tak samo skorelowane z kursem, tzn. gielda w usa UP -> dolar DOWN.
    Wiec czy, zakladajac spadki na gieldach amerykanskich, nie lepiej jest jeszcze przetrzymac moment dolara? Wykorzystac te 'lokalna fluktuacje' ktora nastapi ?
  • wsadows 11.01.12, 10:43
    A to czytałeś?

    wojciechbialek.blox.pl/2011/12/Dziesiec-argumentow-i-pol.html
    Sam jestem niedźwiedziem, zapakowanym bardzo defensywnie, ale gdy to czytam to przypomina mi się rok 2002. Wtedy też wszyscy byli niedźwiedziami i wyznaczali nowe dołki na DJIA, WIG20 itd., a tu nic z tego. FED zalał rynek pieniędzmi, zaczął hodować bańkę na nieruchomościach i wszystko poleciało do nieba.

    Może kolega Szutnik ma rację, że krach już był?
    No, bo w sumie co za różnica, czy Włochy mają dług na 120% PKB, czy na 220%? Najważniejsze jest oprocentowanie na niskim poziomie, aby się dało płacić odsetki i chętni do kupna, aby można było rolować.

    Nie wiem, dalej jestem niedźwiedziem, ale to wszystko jest zbyt oczywiste, oczekiwanie kryzysu i załamania zbyt powszechne.
  • lulu1024 11.01.12, 12:43
    Niestety dane ostatnio z fao sie opuźniają. W ogole to zawsze były 1 potem 4 w koncu publikowali 7 dnia miesiaca. Teraz juz sam nie wiem kiedy opublikuja.

    W kazdym razie szykuje nam sie banieczka i brak obsuwy. Kryzys nie byl i nie bedzie. Jak bedzie to sie powiadomi , ale to bedzie juz po.
  • przycinek.usa 11.01.12, 16:10
    dziekuje za bardzo interesujacy link do komentarza B.
    Osobiscie upraszczam to do prostego przeplywu od nas do was.
    Zgadzam sie, ze u was powinna wystapic hossa i powinna sie zaczac za jakis miesiac.
    Pieniadze na to - beda pochodzic z funduszy globalnych w USA, ktorych inwestycje beda podyktowane perspektywa spadku USD.

    Ale teraz bedzie spadek.
    Ludzie sie musza wystraszyc.
    VIX musi wzrosnac i wtedy to sie posypie.
    Ja wierze w ten spadek i nie jestem sklonny zmieniac opinii poniewaz nie wydarzylo sie nic, co mogloby zmienic sytuacje rynkowa. Ale ja nie gralbym na spadki w Europie - uwazam to za zbyt niebezpieczne. Spadek dolara = przeplyw do Europy = wielka hossa w Europie.

    Uwazam, ze dolar jest strasznie niebezpieczny - zatem nie trzymalbym krotkich w Europie.
  • wsadows 13.01.12, 23:09
    To jest wojna walutowa!
    Wczoraj ładnie sprzedały się obligacje hiszpańskie i włoskie, a dzisiaj niezależna, apolityczna, rzetelna i obiektywna agencja S&P tnie ratingi i wprowadza chaos jak w sierpniu.

    Europa chyba nie ma szans na wzrost.

    Nie wiem, co z tego wyniknie?
  • przycinek.usa 14.01.12, 07:27
    No pewnie - to moze byc najwazniejszy artykul w tym miesiacu:

    www.businessweek.com/news/2012-01-12/china-s-forex-reserves-drop-for-first-quarter-since-1998.html
    Chiny redukuja pozycje w USA. Jak juz powiedzialem wczesniej - do utrzymania kursu dolara na obecnym poziomie nie wystarczy tylko zrownowazenie rynku - ale naplyw netto. Tymczasem mamy odplyw netto!

    Jesli nawet euro spadlo na 1.26 i sa negatywne ratingi - to i tak ten przeplyw finansowy z USA wystapi wczesniej czy pozniej. Dokladnie tak jak mowilem - nie ma mozliwosci fizycznej - aby dolar stal i rownoczesnie byla przewaga importu do USA z rownoczesnym odplywem kapitalu netto.


  • legendarnyksi 11.01.12, 13:07
    Zloto zawsze będzie w cenie i nie wazne jakie to będą czasy i kto będzie przy władzy złoto zawsze będzie odnośnikiem wartości.
    --
    Wyglądaj świetnie i czuj się pewnie.
    http://pantarb.systempartnerski.pl/karty_kredytowe.html
  • zeenek 11.01.12, 18:41
    Drobni inwestorzy z USA bardziej bali się giełdowego krachu tylko w dnie bessy w 2009 r. Byczy sygnał?
    Indeks Krachu (Crash Confidence Index) to wskaźnik obliczany przez Yale School of Management. Pokazuje, jaki odsetek inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych NIE obawia się załamania rynku w ciągu najbliższych 6 miesięcy.

    Historia pokazuje, że do indeksu można podejść kontrariańsko: skrajnie niskie wartości osiągał bowiem w pobliżu punktów zwrotnych dla rynku. Najpierw w listopadzie 2002 r. spadł do niespełna 21 proc. dla inwestorów instytucjonalnych i 29 proc. dla indywidualnych. W październiku tego roku indeks S&P500 osiągnął dno po pęknięciu bańki internetowej.

    Historyczny dołek wskaźnika zanotowano na początku 2009 r., tymczasem w lutym giełdy odbiły od dna.

    !!!!!
    Obecnie Indeks Krachu wciąż znajduje się powyżej poziomu z dołka 2009 r., ale różnica nie jest duża, zwłaszcza w odniesieniu do inwestorów indywidualnych
  • przycinek.usa 12.01.12, 16:28
    nie chce byc zlosliwy, ale te wskazniki sa jakies niemiarodajne.
    Jest przewaga optymizmu. WIELKA przewaga optymizmu. Powtarzam linki:
    www.aaii.com/sentimentsurvey/
    www.schaeffersresearch.com/streetools/market_tools/investors_intelligence.aspx
    Dzisiaj byl znowu wielki optymizm i co?
    Spadek. Jeszcze nie wiedzisz, ze to spadnie?
    To spadnie na sto procent. Wlasnie sie zaczyna.
    Pytanie tylko - gdzie to sie zatrzyma.
    Ja sobie zadaje to pytanie caly czas.
    Do jakiego poziomu to spadnie?

  • zeenek 12.01.12, 18:24
    Mnie akurat akcje w tym momencie nie interesują bo je zredukowałem do zera tak jak mówiłem i przerzuciłem się na złoto, ale jestem zupełnie innego zdania: będzie rosło i pytanie brzmi gdzie będzie pierwszy większy przystanek - na początek pewnie wyrównanie ostatnich szczytów hossy, a potem prawdopodobnie 1450 pkt.
  • el_matador9 13.01.12, 00:48
    i dobrze żeś Zeenek nareszcie zrobił , stawiaj jak opętany na złotówkę , złoto w sztabach i europejskie ETFy...
    rozum i rozsądek chłopie jeszcze nad Tobą czuwa!
  • el_matador9 13.01.12, 01:47
    według całkowicie niezależnego od nikogo,
    www.deutsche-mittelstands-nachrichten.de :

    W końcu grudnia 2011 największe amerykańskie fundusze rynku pieniężnego [Geldmarktfonds],
    ograniczyły drastycznie i do minimum udzielanie krótko-okresowych kredytów
    płynnościowych bankom europejskim.

    Fundusze rynku pieniężnego z USA koncentrują "gros" swoich obecnych inwestycji pieniężnych w US-dłużne listy zastawne oraz US-obligacje państwowe.

    Chodzi tu przede wszystkim o 10 głównych US-funduszy rynku pieniężnego
    oraz ich ostatnią akcję zmniejszania tradycyjnego plafonu dotychczasowego, stałego udzielania kredytu refinansowego, krótkookresowego dla największych banków francuskich.
    W tym przypadku US-akcja kredytowa spadła , co do łącznej globalnej sumy udzielonych płynnościowych kredytów krótkookresowych aż o 63%.

    Specjaliści finansowi uznają to za swoistą "wojnę handlową" USA- Europa Zachodnia.
  • przycinek.usa 13.01.12, 05:59
    Sluchaj, ja tez tak pierwotnie myslalem, ze wyciagna to w gore w grudniu i w styczniu i bedzie jazda na przebicie szczytu ale nie na 12800 na DJI, tylko w ogole w gore na 14,000 z 2007.

    Ale zmienilem zdanie - bo po pierwsze sytuacja dolara - a po drugie technicznie strasznie ciezko to idzie. Jestem absolutnie zdziwiony tym, ze te wzrosty sa takie male - a na kazdej sesji jest naprawde potezna podaz. Wzrosty sa zablokowane i dzisiaj byla taka sytuacja, ze pierwszy raz w tym roku ktos chcial pokazac, ze to idzie w gore i byla demonstracja sily.
    Ale tam ktos zamyka pozycje i nic sie nie waha, tylko laduje frajerow dzien w dzien.
    To wyglad atak, ze ktos ma koncepcje inwestycyjna polegajaca na tym, ze skoro ktos chce to ciagnac w gore - to najpierw musi kupic wszystkie akcje. Efekt tego jest taki, ze stoja na przeciwko siebie spore zlecenia caly czas i nic.

    Nie wiem co z tego wyniknie - to jest doprawdy dziwne - faktem jest - ze nie mozna chwalic dnia przed wieczorem - rano caly rynek zaczal sie zawalac i dopiero po godzinie ktos to zablokowal i wyciagneli na koniec sesji w gore. Ale efekt cenowy jest strasznie slaby. Co to za wzrost 0.17%!

    Niestety nie mam czasu przed tym siedziec caly czas i zreszta nawet mi sie nie chce.
    Ale jak sie czlowiek na to patrzy - to z kazdej strony to jest do spadku. Nie ma absolutnie zadnych powodow do tego - aby to szlo - oprocz dalszego drukowania pieniedzy.

    Wprawdzie rynek mi udowodnil, ze spadku nie ma - dlatego zamiast z rynkiem dyskutowac, bede siedzial z boku i patrzyl, ale co do jednej rzeczy jestem absolutnie przekonany - zbliza sie kryzys walutowy.

    www.zerohedge.com/news/foreigners-sell-record-85-billion-treasurys-6-consecutive-weeks-time-get-concerned
    Popatrz na te wykresy wyzej. Przeciez to jest oczywista sprawa.
    Zbliza sie wielka korekta kursu dolara wzgledem wszystkich walut naokolo.

    FED na pewno tez to widzi. FOMC na sto procent bedzie o tym gadac.
    Moim zdaniem - jesli zagranica postanowila zamykac pozycje na treasuries - to jest to koniec.
    Oni nie zmienia zdania a sytuacja nie odwroci sie nawet gdyby Bernanke nie zrobil QE.

    Uwazam, ze nawet jesli FOMC wyjdzie w styczniu i powie, ze rynek jest OK i nie trzeba stymulacji - to i tak rynek dlugu zacznie sie rozsypywac.

    Na pierwszy rzut oka te kilkadziesiat miliardow to nie sa wielkie pieniadze przy takich obrotach na rynku - ale to jest poczatek wielkiej ucieczki. Jesli ta ucieczka sie nasili i cena dolara spadnie tak jak sadze - to wtedy waluacje takich firm jak WMT sa bez sensu i one spadna.
    Wszystkie wielkie konglomeraty z DJI beda miec wielkie klopoty z zyskami, jesli DX poleci.

    A wyglada bardzo slabo - ten pionowy wzrost juz sie na nim zakonczyl, teraz zblizamy sie szybko do linii trendu i szykuje sie odwrotka na EUR/USD. EUR juz zareagowalo - minelismy juz dolek.

    Mysle, ze spadek mamy tuz przed soba - tylko nie wiadomo jak to sie rozwinie.
    Moze faktycznie tym ludziom musi ktos wyjsc i powiedziec, ze teraz QE NIE BEDZIE i dopiero wtedy ci optymisci zrozumieja, ze siedza na beczce prochu?

    Ale jesli QE nie bedzie to na metalach dolek bedzie w lutym.

  • robertgora 15.01.12, 15:29
    Ładowanie pieniędzy do Grecji, a tym wprowadzanie Grecji w dług, według mnie nie jest błędem, tylko tą samą rzeczą co stało się z Brazylią w latach 70tych. W tym przypadku może do szponów EU wpadnie ogromny resort turystyczny .
  • przycinek.usa 20.01.12, 05:26
    co do szponow i dlugow Grecji - to nie jestem do konca taki pewny - bo Grecja moze w sumie wyciac Islandie i wtedy nic nie przejma.

    A ja znalazlem ladny komentarz tu:
    thetsitrader.blogspot.com/2012/01/4-hour-dollar-chart-reveals-imminent-sp.html
    I musze przyznac, ze to wyglada dosyc interesujaco - czyli mozliwe, ze ta wyczekiwana przeze mnie korekta w koncu nadejdzie. Szkoda, ze z samej gory wykresu, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.
  • janonet4 20.01.12, 11:15

    -- 187 T$ zdłużenia usa dług od 1950 roku
    jan paszek
    tnij.org/d892
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU
  • kolo1974 23.01.12, 20:43
    przycinek ale miales nosa do dolara z ta wielka korekta,gratuluje! ciekawe czy wkupuja sie w nasza gielde zamieniajac swoje zielone?
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 24.01.12, 06:16
    no ale to nie koniec!
    To sie powinno przerodzic w okolo 6 tygodniowy spadek.
    Tak mi wychodzi z rysunkow.
    No, ale wolo sie nie zgadza - to trzeba uwazac. -)
  • zeenek 23.01.12, 21:59
    Ten rynek nie chce absolutnie spadać i jeżeli ktoś gra na spadki to ryzykuje nieprzeciętnie.
    Można łapać korekty ale na rynku byka lepiej tego nie robić.
  • przycinek.usa 24.01.12, 06:14
    a konkretnie o ktory rynek tobie chodzi? u nas czy u was?
    seekingalpha.com/article/321404-is-the-baltic-dry-index-sell-off-overdone
    Bo ja z tych niewierzacych.... -)

    A powaznie - to wiekszosc wzrostu odbyla sie w grudniu, to co teraz widzimy to jest dogrywka a zasadnicza czesc rynku sie lamie. Ja nie wiem, czy to spadnie, czy nie - bo od 3 tygodni czekam na spadek, ale widze, ze rynek ledwo zipie. Ten wzrost jest typowy dla szczytu. Ja mysle, ze to byl wlasnie szczyt. Czyli, ze dzisiaj byl szczyt. I to jest koniec wzrostu. I stawiam na to forse. Ostroznie. -)
  • zeenek 24.01.12, 19:33
    BDI zakończył odbicie w maju 2010 i leci w dół i dziś szoruje po dnie.
    Od tamtej pory szeroki index SP500 jest w konsolidacji - tak to nazwijmy, bo w maju 2010 był n poziomie 1200 pkt - tak wiem, był stymulowany.

    Co się stanie jak BDI ruszy z kopyta?
    Ktoś kto nie ma akcji powinien wykorzystać tą korękte, która powinna nastąpić - powtarzam:korektę smile
  • przycinek.usa 25.01.12, 04:15
    Bez przesady. Zredukowalem czesc portfela i zamknalem zarowno dlugie jak i krotkie pozycje. I prawde mowiac zaczynam sie cieszyc, ze jestem poza rynkiem patrzac na ten wynik AAPL. Nic nie chce spadac. To nie idzie w gore, ale nie chce spadac. Jutro nie powino byc podazy z rana po tym wyniku. No chyba, ze wytna jakis kolejny numer z FOMCem. To za duze ryzyko. Jak zrobia QE to w gore, a jak nie zrobia, to w dol. I to pewnie tez nie na dlugo.
    wallstreetexaminer.com/2012/01/24/tomorrow-is-a-big-day-why-fed-should-not-act/
    Co za rynek.
  • kurt76 25.01.12, 14:39
    Tez wczoraj pozamykalem shorty na USD (bez przekonania).
    Dzisiaj sie ciesze.... ale, co dalej?

    Wolo pisze, ze trend srednioterminowy ustalony, w przypadku braku QE rowniez?
    SSIP pisze, ze do konca 1Q to nieuniknione (QE)... jaki konsensus??
    --
    kurt
  • przycinek.usa 25.01.12, 16:09
    Chyba nie bedzie QE - bo zloto i srebro spada razem z rynkiem.
    Jak sa dwie sesje FOMCu to oni zawsze wiedza jeden dzien wczesniej.
    Mysle, ze zadne strategie tutaj nie beda dzialac. Nic sie nie przewidzi.
    FOMC wyjdzie i powie, ze nie da pieniedzy i rynek spadnie.
    Albo FOMC wyjdzie i powie, ze da 200B i rynek tez spadnie.
    Zreszta zamknalem wczoraj krotkie a dzisiaj spadlo.
    I masz babo placek.
  • przycinek.usa 28.01.12, 05:51
    I trzeba isc z rynkiem.
    I w mysl tej zasady otwarlem znowu krotkie i podnioslem zaangazowanie w sektorze kopalni zlota i srebra. Od 2 miesiecy mysle, ze to sie skonczy wielkim spadkiem gieldy, wielkim wzrostem ceny zlota i srebra, wielkim spadkiem dolara i bedziemy miec wreszcie jazde na fundamentach. Nie wierze we wzrost tej gieldy - nie wierze w utrzymanie sie ceny dolara i nie wierze w to, ze zloto i srebro utrzyma ceny. Niemozliwe.

    Powtorze:
    Zloto w gore, srebro w gore dwa razy szybciej, dolar MOCNO w dol, gielda w dol na poczatku powoli o potem mocno, spolki kopalniane lekko w gore a po gieldowej korekcie w gore silniej jak rynek. Hossa na metalach, katastrofa monetarna i fiskalna. A Obama moze sie pozegnac z fotelem.
  • hej-hey-hej 28.01.12, 14:49
    Moja opinia: Obama zostanie w fotelu jesli Newt wygra przedwybory republikanskie... Dlaczego mialby Newt wygrac? Poniewaz Republikanie sa tak naprawde za Imeperium a nie Republika... W ogolnych wyborach, wowczas Obama by mimo wszystko wygral, mimo niecheci wikszosci.
  • hej-hey-hej 28.01.12, 14:51
    Moja opinia: Obama zostanie w fotelu jesli Newt wygra przedwybory republikanskie... Republikanie sa tak naprawde za Imeperium a nie Republika... Gingrich ich reprezentuje.
  • przycinek.usa 28.01.12, 17:44
    Mnie sie wydaje, ze nie pozwola mu kandydowac. To jest mozliwe. Przeczytaj sobie:
    www.thenewamerican.com/usnews/constitution/10689-obama-ignores-challenge-to-his-presidential-eligibility-in-georgia
    obamareleaseyourrecords.blogspot.com/2012/01/judge-malihi-denied-taitzs-request-for.html
    mialem do tego osobny watek, ale nie chce mi sie szukac. W kazdym badz razie - sa wedlug mnie realne szanse, ze nie wpisza go na listy wyborcze w tym stanie. Wszystko sie wyjasni w lutym, ale obecnie widac, ze to nie jest nieistotne zagrozenie. Jesli go skresla w jednym stanie - to jest koniec jego kariery. W ogole to jest wstyd, ze mamy takiego prezydenta.
    Podobno w innych stanach tez sa prowadzone takie postepowania.
  • przycinek.usa 30.01.12, 16:43
    w notowaniach futures w weekend pojawila sie luka w dol. To naprawde niezwykle zadkie zjawisko ostatnio. W ogole luki na futures w weekend prawie w ogole sie nie pojawiaja. Jednak jesli luka sie otwiera, to znaczy, ze mamy preludium do czegos wiekszego. Zwykle po luce nastepuje najwyzej jedna sesja na wyjscie z papieru i zaczyna sie lomot w dol. Co sie odwlecze to nie uciecze. -)
  • kolo1974 30.01.12, 17:04
    no zobaczymy co z tego łomotu wyjdzie bo u nas na gpw niewiele z tej luki sobie zrobili a przeciez zaczelismy pierwsi po wekendzie smile
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 31.01.12, 05:43
    FTSE EUROTOP 100 odbil sie w dol i spada - nie dotarl nawet do linii oporu na 2215.
    Malo tego - po tym tescie spadl z luka w dol.

    Mnie sie to nie podoba. Nawet jesli WIG20 pojdzie w gore - to obraz techniczny rynku jest kiepski w Europie. Ja bym uwazal.

    A co do USA - to slabo to wyglada. Wcale nie jest tak rozowo jak sie wam wydaje.
    Idzie waska grupa spolek - nie szeroki rynek i choc Bialek moze miec racje - to szanse na dlugoterminowy wzrost sa bardzo niewielkie - zas szanse korekty sa olbrzymie.

  • kolo1974 31.01.12, 09:20
    rozowo nie jest ale portfel mozna podzielic na gotowke ,akcje i co tam jeszcze bo nikt nie jest mistrzem swiata z akcji to ja preferuje te dywidendowe w razie w.
    --
    pozdro
  • zeenek 30.01.12, 19:25
    drogi przycinku to długo ich nie trzymaj, tylko kasuj zyski i wskakuj w longi.
    Pamiętaj - to tylko korekta w rynku byka!
  • kolo1974 30.01.12, 21:11
    obys zeenek miał racje bo od pewnego czasu systematycznie kupuje na gpw kilka firm choc dalej czesc w lokatach i walucie wiec trzymam kciuki zeby toto bylo tylko korekta smile
    --
    pozdro
  • zeenek 30.01.12, 22:08
    to warto zwrócić uwagę co pisze Białek.
  • kolo1974 31.01.12, 23:08
    bialek to calkiem rozsadny gosc ,ja stosuje taktyke malych kroczkow czyli systematyczne kupno co aby jak przyjdzie korekta taniej dobrac (gotowka musi byc w zapasie smile ) poki co idziemy do gory smile

    -- www.youtube.com/watch?v=t4H_Zoh7G5A
    pozdro
  • przycinek.usa 03.02.12, 06:58
    cos powaznego zaczyna sie dziac poza kulisami gieldy oraz na samej gieldzie. Wczoraj rynek zaczal sie bardzo dziwnie zachowywac, pojawila sie potezna podaz i przez 2 sesje rynek zostal po prostu zasypany akcjami. Istotna kwestia jest to - czy ta podaz sie utrzyma i jak dlugo. Czesc liderow wzrostu zalamala sie i weszla w korekte, ktora na razie przebiega w postaci ruchu bocznego ale sa tez spolki, ktore przelamaly sie w dol. Natomiast co do gospodarki, to BDI leci:
    www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=BDIY:IND
    I oprocz tego zamiera handel swiatowy co interesujaco przedstawia ponizszy wykres:
    www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user3303/imageroot/2012/01/20120202_World%20Trade%20Volume.png
    Na tej podstawie wnioskuje, ze zblizamy sie do szczytu notowan, i choc myslalem, ze te informacje przelamia rynek juz na poczatku stycznia - to jednak skala optymizmu jest niewiarygodna i rynek sie trzyma.

    Zwrocilem uwage, ze dotychczasowe szczyty notowan trwaly okolo 10-14 sesji pi razy drzwi na oko. Tak bylo w lipcu 2011, na poczatku maja 2011, w kwietniu 2010, w maju 2008,
    i oczywiscie w szczycie szczytow w pazdzierniku 2007.

    Patrzac na zachowanie DJI i slabosc komponentow oraz calego indexu - widac, ze od 10 sesji meczymy sie i choc panuje wielki optymizm i wielkie zakupy - to rynek straci impet, a wzrosty sa naprawde slabe - natomiast korekty robia sie coraz mocniejsze. Niby to wykupuja i wyciagaja z dolkow intraday ale slabe to jest.

    I jezeli DJI spadnie ponizej 12525 punktow w ciagu najblizszych powiedzmy 4-6 sesji to nastapi potwierdzenie szczytu i bedziemy mieli powazne konsekwencje tej sytuacji i naprawde solidny spadek. Jestem zdziwiony, ze inwestorzy nie widza tego zagrozenia. Panuje normalna bloga ekstaza i zakupy papierow. To niewiarygodne.

    Spolki podaja nienajlepsze wyniki, ale sa takie ktore podaja wspaniale wyniki i nastepuje wtedy takie uderzenie kapitalu, ze sa wzrosty rzedu 20-40% w ciagu kilku sesji, a czasem nawet na jednej sesji. P/E 40 i P/BV 16 nikogo nie dziwi. Malo tego - sa spolki majace P/E 80 i ludzie mowia, ze one sa dobre, bo maja wzrost i tak dalej. To sa takie absurdy, ze nie widze mozliwosci kontynuacji takiej hossy.

    Dla mnie ten rynek jest w samym srodku dystrybucji. Od poczatku roku ktos wielki sprzedaje olbrzymie ilosci akcji. Wychodza potezne fundusze inwestujace tylko w wielkie spolki, np. w te 30 z DJI.

    I ja po prostu nie wierze, ze ci co to teraz kupuja - zarobia. To jest niemozliwe.
    To jest za wielki rynek i on sie zatrzymuje w tym swoim zwariowanym impecie.
    Wszyscy mowia, ze nie bedzie zadnego spadku - pojawiaja sie opinie, ze spolki sa niezwykle tanie, bo maja wielkie zyski. Itp.

    To sie zle skonczy.
    Sprawa jest szalenie prosta.
    Ten rynek ma szanse na dalszy wzrost tylko w jednej i jedynej sytuacji, kiedy wzrosty beda kontynuowane, od razu, od jutra, zaraz natychmiast.

    Ten rynek musi isc w gore bezustanku, bo jak ten wzrost sie zlamie, to koniec.
    Dlatego jest takie ciagniecie na wariata i pompowanie czego sie tylko da.
    Problem w tym, ze ciagniecie sie chwilowo zakonczylo - a ktos wielki wyrzuca jak leci wszystko.

    I teraz pytanie - czy to sie sie przebije w gore przez 12840 w gore, w ciagu powiedzmy najblizszych 2-3 sesji, czy tez nie. Jak sie nie przebije i spadnie jak mowilem wyzej, to jest prawdziwy i nieodwolalny koniec tej fali wzrostu. A jesli to jest koniec wzrostu to niestety nie mam dobrych wiadomosci dla posiadaczy akcji na calym swiecie.
  • kurt76 03.02.12, 08:32
    > Ten rynek musi isc w gore bezustanku, bo jak ten wzrost sie zlamie, to koniec.
    > Dlatego jest takie ciagniecie na wariata i pompowanie czego sie tylko da.
    > Problem w tym, ze ciagniecie sie chwilowo zakonczylo - a ktos wielki wyrzuca ja
    > k leci wszystko.

    Wg mojego scenariusza to dopiero poczatek ucieczki od zielonego w czystej postaci (QE3), a w tej chwili mamy alokacje na eynki EM (stad ta podaz na NYSE).

    --
    kurt
  • przycinek.usa 03.02.12, 14:47
    www.businessweek.com/news/2012-02-03/bernanke-says-he-won-t-trade-inflation-goal-for-more-job-growth.html
    To dosyc dziwna sprawa, ale ma wplyw na notowania. Natomiast co do NYSE - to wlasnie podali payrolls i rynek idzie silnie w gore (futursy). Pytanie - czy to jest wzrost na jedna sesje, czy idziemy na szczyt. 1% wzrostu sugeruje, ze pojdziemy ponad 120 punktow w gore i bedzie przebity szczyt. Czyli wybicie gora na DJI. Zaraz zobaczymy jak bedzie.
  • kurt76 03.02.12, 15:08
    >
    przycinek.usa napisał:

    > rel="nofollow">www.businessweek.com/news/2012-02-03/bernanke-says-he-won-t-trade-inflation-goal-for-more-job-growth.html
    > To dosyc dziwna sprawa, ale ma wplyw na notowania.

    Logicznie to rozbierajac: duszac inflacje, bez kredytu wracamy po krotkim ozywieniu w stare koleiny, zostaje niekonkurencyjna tradycyjna gospodarka, wysokie bezrobocie, bolesny dlug... po co?

    QE musi byc czy bedzie wysoka inflacja, czy niska, czy bezrobocie bedzie spadac, czy rosnac.... no musicie zdeprecjonowac ten wasz papier wink
    --
    kurt
  • przycinek.usa 03.02.12, 15:25
    ja sie z toba zgadzam, przy takim dlugu - nie ma szans na przerwanie drukowania.
    Nie wierze Bernanke. Ale zloto chyba wierzy, bo najpierw spadlo, potem jakby odbilo a teraz znowu spada.

    Mnie natomiast zaskakuje to:
    www.zerohedge.com/news/record-12-million-people-fall-out-labor-force-one-month-labor-force-participation-rate-tumbles-
    To bylo dziwne.
    Nie wiem jak sie zachowa rynek po tym payrollu. Pewnie jak zwykle, czyli w gore przez 2 sesje, ale ta korekta danych mnie martwi. Trzeba sie temu przygladnac, bo zeby sie nie okazalo, ze bezrobocie wzroslo zamiast spasc. Co za zaskakujacy raport.
  • przycinek.usa 03.02.12, 15:45
    OK. Wylaczyli maszyny - rynek MYSLI. He he he.
    Wyglada na to, ze na poczatku frajerow wystarczylo tylko na 5 minut notowan.

    Jesli ta sesja skonczy sie nizej, to juz nie trzeba bedzie czekac na dalsze wyjasnienia sytuacji.
    Ale to oczywiscie tylko w sytuacji, ze skonczy sie ponizej obecnego poziomu. Jesli bedzie wyprzedaz po tych danych, to koniec. Jesli jednek notowania sie utrzymaja na tym poziomie, to sytuacja nie jest rozstrzygnieta i mozemy kontynuowac zwyzke na rynku.

    Ciekawe, czy fundusze beda dalej kupowac. To jest naprawde interesujace.
  • lastboyscout 03.02.12, 16:16

    >>>czy to sie sie przebije w gore przez 12840 w gore

    Przebilo!

    Ale to TRZEBA PRZYHAMOWAC bo takiego przyrostu inflacji nie da sie dalej hamowac dotychczasowymi metodami.


    ..."Nie moge podac zakresu czasowego ani glebokosci procesow bo zbyt za duzo recznego sterowania w polityce i pieniadzu.
    Znasz jednak moje zdanie: metale szlachetne w dol, gielda, nieruchomosci w gore.
    Chiny: japonska zima, Unia/euro: chaos, upadek, separacja. Polska: BUM!!!"...

    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131572119,131702183,Re_pigula_informacyjna.html
    --
    ..."Gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi.
    Józef Piłsudski
    www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
  • przycinek.usa 03.02.12, 16:29
    Wylazlo az na 12869.91 i zaczelo sie sypanie na calym rynku.
    I to jest chyba ta magiczna liczba, ktorej nie powinnismy jednak przekroczyc.
    Obawiam sie, ze to co widzielismy intraday to jest wszystko na co stac ten rynek.
    Wszyscy optymisci nakupili sie po uszy.

    A tutaj ladne zestawienie na wypadek jakby ktos sobie chcial samemu pokalkulowac:

    www.zerohedge.com/news/implied-unemployment-rate-rises-115-spread-propaganda-number-surges-30-year-high
    To naprawde zaskakujaca sprawa. Zeby do tego stopnia manipulowac danymi?
  • przycinek.usa 03.02.12, 07:18
    Ta informacja zasluguja na osobny post.

    www.zerohedge.com/news/under-twist-fed-has-purchased-91-all-gross-issuance-long-dated-us-treasurys
    To jest w gruncie rzeczy niezwykle zla informacja. Swiadczy ona o tym, ze nie ma absolutnie popytu przy tych obecnych zanizonych rentownosciach. Wyobrazmy sobie sytuacje w ktorej jednak wybucha inflacja - a przy tym zadluzeniu budzetu FED musi nadal kupowac te obligacje. To przeciez wtedy jest dodatnie sprzezenie zwrotne. Nie chce nawet myslec o implikacjach - bo sa zbyt przerazajace. To nawet gorzej jak spirala placowa.
  • bagracz 03.02.12, 09:38
    Ja myślę, że tutaj gra jest już skończona. Wiadomo co się stanie. To jest nie do utrzymania. Cały wysiłek obecnie jest wkładany w przedłużenie agonii. Czyli mamienie rzekomymi możliwościami, siłą, władzą, wiedzą. I uspokajanie. Czyli dokładnie to co doskonale oddaje słowo Wunderwaffe. Dawanie nadziei wbrew logice i faktom. Tak to zwykle wygląda. Przykładów jest wiele, łącznie z zupełnie absurdalnymi, jak np. chemiczny Ali w Iraku. Ale nadzieja jest bytem, który zwykle pokład opuszcza ostatni jeśli jeszcze coś wystaje ponad wodę. I to jeszcze z uczepionym kurczowo gronem naiwnych wyznawców.
    Agresywna troska o to by inne waluty były jeszcze gorsze nie jest żadnym rozwiązaniem, a tylko przedłużaniem agonii. To na wypadek gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości.






    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • przycinek.usa 03.02.12, 14:53
    www.bloomberg.com/news/2012-02-03/payrolls-in-u-s-jumped-243-000-in-january-unemployment-rate-drops-to-8-3-.html
    Jestem naprawde zdziwiony tym, jak komentuja te "recovery".
    Pisza, ze “The Fed is probably not going to stay on hold as long as they think.”

    Jedno widac, ze na przyszlym FOMC QE raczej nie bedzie dyskutowane, to chyba tyle z dzisiejszej headline. Wyglada na to, ze dane zaskoczyly rynek pozytywnie. Nikt sie nie spodziewal takiej liczby.
  • hej-hey-hej 03.02.12, 21:47
    Jezeli Fed kupil 91% dlugoterminowych obligacji po co maja gadac o QE?

    Co to za roznica jak nazywaja to co w szerokim pojeciu jest falszowaniem pieniedzy? Co to za roznica czy rzad niby "pozycza" od Fedu i rozdaje swoim, czy Fed sam rozdaje "idealnie falszowane pieniadze" w wielu wypadkach tym samym ludziom?

    Zgadzam sie z Bagraczem. To juz nawet nie jest Ponzi... Zombie bardziej pasuje.
  • hydrochloricacid 03.02.12, 22:45
    Witam wszystkim,

    Jako autor jestem nowy na tym forum, ale pasywnie czytam już od kilku miesięcy. Traktuje to miejsce jako jedno z nielicznych (w polskiej sieci) gdzie mogę znaleść ciekawe informacje na temat obecnej sytuacji ekonomicznej i politycznej.

    Tematem obligacji UST interesuje się od niedawna, po tym newsie nasuwa mi się jedno podstawowe pytanie. Czy te 91 % wynika z tak marnego popytu i ogromnej podaży obligacji, przez co FED musi interweniować na rynku, czy chodzi tu o coś innego, długoterminowym celem FED jest zbicie oprocentowania tych obligacji na jak najniższy poziom przez co wpływa bepzośrednio na oprocentowanie na rynku kredytów hipotecznych. Pytanie jest być może dziecinne i wynika z mojej skromnej wiedzy na temat mechanizmow działających na tym rynku.
  • przycinek.usa 04.02.12, 05:07
    to wynika z operacji TWIST
    to jest taki program FED, bo Bernake wymyslil sobie, ze chce obnizyc rentownosc 10 latkow i innych dlugich obligacji ktore wyznaczaja ceny kredytow hipotecznych. Chodzi o to, ze banki stosuja w swoich wycenach kosztu kredytu benchmarki oparte o obligacje.

    I jak Bernanke kupuje obligacje, to one ida w gore - stopa % spada - przynajmiej ta stopa na rynku obligacji, bo ja nie wierze ze to dziala dominujaco na rynek kredytow. Ale to inna sprawa.

    I nikt oprocz FED nie chce kupowac tych obligacji po takich cenach.
    I dlatego praktycznie tylko FED je kupuje.
  • zeenek 03.02.12, 16:31
    które się nie zmieniło od początku drukowania dolarów:
    Zadaniem Bernanke jest spłacić długi wywołując potężną inflację.
    Dlatego będzie drukował i zadrukuje....Chińczyków smile jednocześnie wywołując hossę na indexach.

    Dlatego zeenki (jeszcze nie wszystkie) kupują złoto.

  • przycinek.usa 03.02.12, 16:47
    no dobrze, OK, skomentuj wiec to:
    www.bls.gov/news.release/empsit.t01.htm
    w tej tabelce, w 2 i 3 kolumnie masz employed (4 linijka od gory) i pisze, ze w grudniu bylo 140,681,000 zatrudnionych a w styczniu 139,944,000 zatrudnionych, czyli spadek o 737,000 osob.

    A w czesci po korekcie (2 ostatnie kolumny) pisze, ze przybylo +847,000 (140,790,000 na 141,637,000)

    Rynek idzie silnie w gore po tych danych - a ja sie zastanawiam, czy ci ludzie sa normalni?

    Ja czegos takiego jeszcze nie widzialem, to jest normalnie jakas paranoja, zeby tak przerabiac dane. No jak moglo to bezrobocie spasc, skoro wywalili 1.2 miliona osob z Labor Force? To jest niemozliwe!

    Bezrobocie WZROSLO!

    Zeby nie bylo tak jak z FEDem, ktory mowi, ze inflacja nam nie grozi, ale rownoczesnie czlonkowie FOMC maja nakupione zloto i TIPSy. Oni chyba sami nie wierza w te dane.
  • przycinek.usa 03.02.12, 16:50
    Dla mnie najwazniejsza czesc tych danych to jest participation rate. A ta SPADLA m/m!!!!!
    z 63.8% na 63.4%

    Przeciez to jest FATALNY raport.
  • zeenek 03.02.12, 17:04
    I nie ważne jak coś jest liczone i czy jest to prawda.
    Przecież mamy wolne media i demokrację (hahahaha)

    A oficjalnie bezrobocie spadło i przybyło miejsc pracy. Jest super.

    Banki miały padać - zmieniło sie metodologię liczenia i ze strat zrobiły się zyski.
    I wszyscy to kupują. P\E 40? A kto powiedział, że zdrowe P\E to 12?
    Teraz zdrowe to może 20 albo 30. Wszyscy to kupują, to jest najważniejszy przekaz Bena.
  • przycinek.usa 04.02.12, 04:58
    Patrzac po tym co sie dzieje na DJI to chyba masz racje.

    To jest jakas aberracja. Cos nieprawdopodobnego - ja juz nie wiem czy oni sa jacys glupi, czy co?

    Przeczytalem artykul tu:
    www.bloomberg.com/news/2012-02-03/fed-s-bullard-says-surprising-u-s-data-weakens-case-for-bond-purchases.html
    I jestem zaskoczony - przeciez ten czlowiek z FED James Bullard normalnie BREDZI. A przeciez oni maja jeden z najlepszych zespolow analitycznych w USA!

    Wszedzie to samo:
    www.foxnews.com/us/2012/02/03/unemployment-falls-sharply-in-us-rises-in-europe/
    www.latimes.com/business/money/la-fi-mo-jobless-report-20120203,0,3641355.story
    albo to:
    “This is a game changer,” Ian Shepherdson, chief U.S. economist at High Frequency Economics, said of Friday’s employment figures. “The payroll numbers validate, in the market’s eyes, what all the other data are saying.”
    www.washingtonpost.com/business/economy/us-adds-243k-jobs-in-january-unemployment-rate-drops-to-83percent/2012/02/03/gIQAhV3mmQ_story.html
    Ci ludzie gadaja jak chorzy - przeciez to sa bzdury! To jest oburzajace!
    No jak rany - ci ludzie albo tak klamia - albo sa tacy glupi - albo szukaja glupich.
    No innej mozliwosci nie ma.

    Dla odtrutki proponuje zobaczyc tego faceta:
    www.zerohedge.com/news/trimtabs-explains-why-todays-very-very-suspicious-nfp-number-really-down-29-million-past-2-mont
    Wedlug mnie sytuacja na rynku pracy pokazana w tym raporcie jest wrecz dramatyczna.
    Jestem zszokowany skala tego przekrecenia danych. To jest wyjatkowo obrzydliwa sprawa.

    Nie dosc, ze zatrudnienie SPADLO - to na dodatek ten trend spadkowy PRZYSPIESZA!

    Jeszcze raz zamieszcze ten wykres aby kazdy mogl zobaczyc:
    www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/2012/01/Participation%20Rate.jpg
    To z artykulu, ktory jest tu:
    www.zerohedge.com/news/record-12-million-people-fall-out-labor-force-one-month-labor-force-participation-rate-tumbles-
    Tutaj wykres z San Luis FED:
    research.stlouisfed.org/fred2/series/CIVPART
    I powiekszony:
    research.stlouisfed.org/fredgraph.png?g=4Mm
    Tutaj video z podzialem na grupy wiekowe:
    www.bloomberg.com/video/85655114/
    Dane z podzialem na grupy wiekowe itp:
    research.stlouisfed.org/fred2/categories/32449
    Cala ta sprawa jest po prostu skandaliczna!

    A osobom ktore nie sa zapoznane z podstawowa statystyka ekonomiczna wytlumacze to przystepnie w ten sposob:

    W kazdym panstwie jest wielka grupa ludzi w tzw. wieku produkcyjnym, czyli osob mogacych pracowac. U nas w USA jest to grupa wiekowa od 16 roku zycia za wylaczeniem osob, ktore siedza w wiezieniach.

    Rownoczesnie w kazdym panstwie jest pewna konkretna liczba osob, ktore sa zatrudnione albo na etacie, albo na czarno, albo na pol etatu, albo maja firmy i tak dalej. I te osoby mozna policzyc za pomoca tzw. survey - czyli po prostu wielkiego badania opinii publicznej z bardzo duza liczba wywiadow.

    I teraz jak wezmiemy stosunek jednej liczby do drugiej to wychodzi procentowy udzial zatrudnienia - czyli po prostu jest to najdokladniejsza metoda obserwacji rynku pracy jaka istnieje.

    Raporty w gazetach - mowia o tzw bezrobociu - ktore podaje jakis procent - ale ten procent to jest manipulacja statystyczna. Nie da sie porownywac statystyki "bezrobocia" - poniewaz metodyki wyznaczania tego procentu sa rozne. I np. jedno panstwo moze miec 10% bezrobocia, a w innym takie samo bezrobocie byloby wyznaczone na 20% wedlug innej metody.

    A participation rate nie da sie sfalszowac (no chyba ze doslownie) - jesli badanie jest wykonane rzetelnie - to wielkosc ta jest PEWNA.

    I jesli participation rate leci na leb na szyje - to znaczy, ze stan rynku pracy POGARSZA SIE CALY CZAS.
  • przycinek.usa 04.02.12, 19:35
    tutaj jeszcze participation rate bez korekt:
    research.stlouisfed.org/fred2/series/LNU01300000?cid=32443
    i powiekszone:
    research.stlouisfed.org/fredgraph.png?g=4Nd
    dane stad:
    research.stlouisfed.org/fred2/categories/32443
    w badaniu CPS oczywiscie:
    research.stlouisfed.org/fred2/categories/12
  • przycinek.usa 04.02.12, 19:51
    podaje wykres pokazujacy poziom zatrudnienia, czyli laczna ilosc osob zatrudnionych w gospodarce bez korekt sezonowych, czyli wykres ma regularne dolki w okolicy stycznia:
    research.stlouisfed.org/fred2/graph/?id=LNU02000000
    i powiekszenie:
    research.stlouisfed.org/fredgraph.png?g=4Nf
    pamietajmy, ze liczba ludnosci w wieku produkcyjnym wzrasta - wielkosc workforce wzrasta. Czyli na normalnym rynku wzrost liczby ludnosci pociaga za soba wzrost zatrudnienia. Tu najwyrazniej to zjawisko nie wystepuje skoro participation rate spada.

    50% budzetu jest pozyczane - rynek utrzymywany jest na kroplowce poprzez interwencje rzadowe oraz FED i jak te interwencje sie skoncza, to oba te wykresy dalej spadna. I bedzie tragedia. Ale o tym nikt nie mysli - panuje popularne przekonanie, ze lepiej miec akcje - jak pieniadze - a ja mysle, ze w dlugim terminie to jest niezwykle niebezpieczne myslenie.

    Mysle tez, ze brak QE jest obecnie odpowiednikiem zaciesnienia polityki pienieznej. To moze brzmi smiesznie - ale skoro naplyw pieniedzy na rynek zalezy od FED i pomocy + interwencje rzadu - to wstrzymanie tej pomocy ogranicza naplyw pieniedzy. Prawda?

    Tymczasem optymisci gieldowi widza zblizajace sie srednie 20 i 50 tygodniowe i uwazaja ze jest swietnie. Odchylenie DJI od sredniej 50 tygodniowej wynosi okolo 1000 punktow - rynek jest niezwykle optymistyczny - zupelnie jakby w scenariuszu wzrostu nie istniala mozliwosc kolejnego schlodzenia gospodarki - a czekala nas droga na nowe szczyty - w tym kilkumiesieczne wzrosty i pobicie rekordowej wartosci DJI 14198. Akcje sa kupowane tak, jakby mial nastapic wzrost trwajacy przynajmiej pol roku i wiecej. Optymistom wydaje sie, ze jestesmy w okolicy sierpnia 2009. I tak wlasnie zachowuje sie caly rynek.
  • przycinek.usa 04.02.12, 20:22
    research.stlouisfed.org/fred2/graph/?id=LNU02300000
    i powiekszone:
    research.stlouisfed.org/fredgraph.png?g=4Nn
    jak na to nie popatrzec, to wyglada jak wyglada.
    Z kazdej strony zle to wyglada
  • przycinek.usa 04.02.12, 21:35
    Pokazalem te tabelke sasiadowi, i zwrocil chlop uwage na liczby w linijce unemployment rate.
    To w sumie byloby nawet smieszne, gdyby nie bylo tragiczne, a mianowicie w czesci bez korekt pisze, ze unemployment rate wzroslo m/m z 8.3% do 8.8% w styczniu a w czesci z korekta unemployment rate spadla m/m z 8.5% na 8.3%. He he he.
    powtarzam link do tabelki:
    data.bls.gov/cgi-bin/print.pl/news.release/empsit.t01.htm
  • przycinek.usa 05.02.12, 22:44
    "Czyli na normalnym rynku wzrost liczby ludnosci pociaga za soba wzrost zatrudnienia. Tu najwyrazniej to zjawisko nie wystepuje skoro participation rate spada."

    zerknalem na te swoje powyzsze posty, ktore wczesniej napisalem pod wplywem impulsu i doszedlem do wniosku, ze to jest troche niejasne - trzeba wyklarowac. Participation rate to jest w pewnym sensie odwrotnosc bezrobocia. Czyli powinno byc tak, ze jesli bezrobocie spada przez przyrost miejsc pracy - to wtedy participation rate rosnie i odwrotnie - jak bezrobocie wzrasta - to partycipation rate spada. To jest taka generalna zasada wynikajaca ze sposobu definiowania i obliczania obu. Participation rate to jest procentowy stosunek Labor Force do Civilian Population i ma taki sens, ze oznacza procent ludnosci czynnej zawodowo w stosunku do ludnosci pozywej 16 roku zycia. Praktycznie ma to takie znaczenie, ze jezeli ktos obliczajacy bezrobocie manipuluje np. iloscia osob zniecheconych - ktore wypadaja z rynku pracy - to wtedy te osoby zniechecone sa odejmowane od Labor Force i participation rate leci.
    Rownoczenie Labor Force wyznacza wielkosc bezrobocia, bo jest dzielnikiem w definicji - liczby bezrobotnych przypadajacych na liczbe ludnosci czynnej zawodowo. Prawda?

    I wlasnie wtedy najlepiej widac klamstwa tej statystyki - bo skoro participation leci w dol, to bezrobocie powinno rosnac, a nie rosnie - czyli jest tutaj manipulacja.

    Participation rate jest wedlug mnie najwazniejszym wskaznikiem oceny rynku pracy. Jesli participation rate leci i przyspiesza w swoim spadku w dol, to znaczy, ze na rynku pracy jest tragedia i to jest zbiezne z odczuciami ludnosci, ktora nie moze znalesc pracy a kolejki do pracy sa czasem na kilkaset osob co widzielismy w internecie.

    Druga wazna sprawa jest korekta civilian population. Jak widzimy w tej tabelce z danymi - ta liczba zmienila sie o 1,685,000 osob w miesiacu styczniu. Skoro okolo 60% z tej ludnosci pracuje - to powinno sie oczekiwac, ze Labor Force tez wzrosnie o okolo 1 miliona ludzi, prawda?

    ALE NIE WZROSLO!

    Czyli dokonali korekty polegajacej na podniesieniu liczby populacji o prawie 1,7 miliona, ale nie uwzglednili 1 miliona przyrostu Labor Force - co jest manipulacja, bo to jest NIEMOZLIWE.

    Civilian Labor Force, w czesci bez korekty, zmienilo sie z 153,373,000 na 153,485,000 - czyli przyroslo jedynie o 112 tysiecy osob - to gdzie sie podzialo 900 tysiecy?

    Zatem jesli zmanipulowali wielkosc labor force - to spalo bezrobocie, prawda?
    Jeszcze raz - bezrobocie to procent tzw. unemployed w stosunku do Labro Force. He he he.

    W gazecie napisali, ze bezrobocie spadlo, ale to przez te korekty. Chodzi wlasnie o te korekty, ktore nie maja sensu - ani logicznego - ani nie sa rozsadne a zmieniaja wyglad rynku poprzez manipualcje ulamkami danych, ktore sa zmieniane.

    I jeszcze raz powtorze - manipuluja danymi poprzez uzwglednianie osob zniecheconych - te osoby wylatuja z grupy bezrobotnych i rownoczesnie obnizaja labor force. Obizenie Labor Force obniza participation rate i cale oszustwo wychodzi na jaw.

    W gazetach natomiast pisza headline, ze przybylo 244 czy iles tam tysiecy miejsc pracy - co jest NIEPRAWDA, a o participation rate nie pisze nikt. Gielda idzie w gore i nikogo nie obchodzi to, ze za kilka miesiecy nastapi najprawdopodobniej nastepne zalamanie rynku i straca na tym zwykli ludzie, ktorych pieniadze sa obecnie wykorzystywane do bezmyslnego pompowania tego rynku.
  • przycinek.usa 06.02.12, 03:54
    To bylo wczesniej w jednym poscie z ZH, ale to zasluguje na powtorzenie:
    www.youtube.com/watch?v=bCA8tR99ORA
    To naprawde dobre video.
    Wyglada na to, ze BLS wywolal wilka z lasu i zapoczatkowal naprawde powazna dyskusje medialna o statystyce zatrudnienia. Ta dyskusja osiagnela odwrotny skutek do zamierzonego - poniewaz czesc inwestorow wreszcie siegnela do zrodel i zaczela patrzec na te tabele podejrzliwie. Poniewaz zas wystarczy jeden rzut oka na te tabele, zeby zrozumiec, ze cos jest nie tak, zatem futures zamiast wzrastac - spadaja, a dolar wszedl w cos przypominajacego risk off i dosyc silnie sie umacnia, ale BEZ OBROTU. To bedzie chyba ciekawa noc zarowno na FOREX jak i w notowaniach w Europie. Na razie mamy luke w dol na ES juz druga - bo pierwsza byla w ubiegly weekend - a ponadto spada ropa - co znaczy, ze spekula nie wierzy w ozywienie. Patrzac na notowania XOM i CVX widac, ze oni chyba widza ten spadek sprzedazy i nie wierza w te rewelacja NFP.

    W Grecji maja sie dogadac jutro rano do 11, co oznacza, ze jak sie dogadaja, to moze ten trend jeszcze raz ulec odwroceniu
    www.bloomberg.com/news/2012-02-05/greek-leaders-must-respond-to-troika-monday.html

    - zwlaszcza, ze w Azji jest jakby wzrost, choc intraday spada. No zobaczymy co sie stanie.
    Mnie sie to zupelnie nie podoba. Wykres DJI wyglada tak pieknie, jakby obiecywal wzrosty do ksiezyca. Tak nie bedzie. Ci artysci zawioda sie na wlasnym dziele.
  • przycinek.usa 07.02.12, 07:38
    nie ma co komentowac, artykul jest sam z siebie bardzo klarowny:
    www.zerohedge.com/news/quality-assessment-us-jobs-reveals-ugliest-picture-yet
    wplywy podatkowe za wybrany okres obrachunkowy sa praktycznie identyczne - a przeciez NFP pokazuje, ze miejsc pracy przybylo. Czy moze byc bardziej klarowny dowod na manipulacje?
  • lastboyscout 03.02.12, 17:16
    Not, yet Zenek, not yet ! wink
    Dlug splaca sie od poczatku inflacja (obecnie wyjatkowo szybko!) ale jako, ze DOTYCHCZAS wiecej BEZKARNEGO dlugu JEST lepszym interesem niz natychmiastowe wywolanie inflacji to jeszcze na to poczekamy (nie potrafie podac timingu jak napisalem bo nie mozna go znac skoro wszystko jest sterowane recznie).

    Wez pod uwage, ze to zupelnie niewyobrazalna sytuacja i sterowane uderzenie hiperinflacji musi byc niezwykle umiejetnie PRZYGOTOWANE poniewaz cos takiego automatycznie i natychmiastowo splaci ogrom wewnetrznych dlugow (na stale oprocentowanie) zaciagnietych przez Amerykanow (olbrzymia wiekszosc z nich ma kazdy swoj asset zastawiony nowym dlugiem, najczesciej w inwestycje).
    Jednoczesnie natychmiastowo zbankrutuja wszyscy z dlugiem o zmiennym oprocentowaniu a ogoleni do golej skory wszyscy z typowymi lokatami + skatowany dochod realny wszystkich.

    O sytuacji bankow w takiej opcji nawet nie chce myslec ...


    --
    ..."Gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi.
    Józef Piłsudski
    www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
  • przycinek.usa 04.02.12, 05:03
    to jest prawda - banki sa skonczone na rynku na ktorym jest inflacja.
    No, ale BAC poszedl do gory w sumie o 80%, z czego dzisiaj o 5% pomimo tego, ze maja pozew z AG of NY. To jest kolejna zaskakujaca sprawa. Osoby kupujace te akcje sa chorzy. To sa umyslowo uposledzeni ludzie.
  • przycinek.usa 06.02.12, 02:30
    wlasnie znalazlem ten link:

    www.eia.gov/dnav/pet/hist/LeafHandler.ashx?n=pet&s=wgfupus2&f=4
    No sami popatrzcie, ja nie mam slow tego komentowac, to wyglada SRASZNIE.
  • zeenek 06.02.12, 18:21
    Że z krążowników palących po 15 litrów na setkę wszyscy się przesiadają na auta palące 8-9 litrów. A ta konsumpcja będzie spadać jeszcze bardziej, bo koncrny samochodowe mają za zadanie zredukować drastycznie, jak na warunki amerykańskie, zużycie paliw.
  • przycinek.usa 07.02.12, 03:11
    w 4 tygodnie sie przesiedli?
    no bez przesady - ty lepiej sobie zobacz to:
    www.zerohedge.com/news/presenting-rise-hft-machine-visual-confirmation-how-skynet-broke-stock-market-us-downgrade-day
    To bardzo daje do myslenia.
    To moze byc ten wzrost. Nie oceniam, nie mam zdania - ale jak sie czlowiek patrzy na te prezentacje, to wnioski sie nasuwaja same. Ty nie mysl, ze ten rynek sam z siebie tak idzie w gore. To jest wyciagane na sile. Dobre informacje sie juz skonczyly, Bernanke sie boi ze go wywala i wzrost jest na malych obrotach. Pomysl o tym.

  • przycinek.usa 07.02.12, 06:02
    Mysle o tym caly wieczor i robi mi sie zimno. Tu jest dosyc dobra notka na ten temat:

    www.zerohedge.com/contributed/employment-data-saga-continued-krasting-says-larry-summers-misstates-stockman-says-it-go
    W skrocie w artykule chodzi o to, ze dane z BLS sa manipulowane od wielu lat. Tutaj dyskutowna jest zmiana zatrudnienia na przelomie roku i jest zgodna ze zmiana w grudniu o okolo 2% co jest statystycznie bardzo malo prawdopodobne a ja sie nad tym wczesniej nie zastanawialem a przeciez powinienem. Kazdy powinien sie nad tym zastanowic.

    Chyba trzeba sie temu przygladnac, bo jezeli to jest prawda, to znaczy, ze te dane sa normalnie brane z sufitu - bo faktycznie nie ma mozliwosci, aby byla az taka regularnosc zmian styczniowych.

    W artykule pisze tez, ze Reagan przeczytal kiedys, ze dane korygowane sezonowo sa manipulowane i powinno sie patrzec na dane niekorygowane. Nastepnego dnia w czasie briefingu Reagan powiedzial, ze chce rozmawiac o danych niekorygowanych a wtedy Marty Feldstein - szef doradcow ekonomicznych Bialego Domu podobno zbladl a nastepnie przekonal go aby tego nie robic. Interesujace, prawda?

    Mnie jednak najbardziej zastanawia kwestia tego ostatniego raportu w sensie czasowym.
    Publikacja jest zbiezna z dosyc waznym momentem rynkowym, w ktorym doszlo do znacznego naruszenia powaznego oporu technicznego i dzieki temu raportowi pojawil sie na indexie popyt. Rownoczesnie ZH pisze o prezentacji NANEXu - o podwyzszonej aktywnosci kwotowan w czasie po obnizeniu ratingu kredytowego USA. I mnie sie to zupelnie nie podoba, bo jak popatrzymy co sie dzialo 5 sierpnia - to widzimy, ze byla to sama koncowka kilkudniowej wyprzedazy - ktora zaczale sie prawdopodobnie dlatego, ze ktos nabyl wiedze, ze do tego obnizenia ratingu dojdzie. Technicznie rynek nie wygladal inaczej jak obecnie, ale jednak 22 lipca zaczela sie jazda w dol. I 5 sierpnia ktos te spadki zablokowal - ja to dobrze zapamietalem.

    To kto to zablokowal i dlaczego taki wzrost aktywnosci HFT?
    I dlaczego teraz ktos to ciagnie w gore wbrew wszystkim? I czemu akurat teraz taka manipulacja danymi o rynku pracy? To sa narazie tylko pytania retoryczne, bo na stawianie hipotez jeszcze za wczesnie.

    Ale to jest wlasnie ta sprawa, ktora mi sie bardzo nie podoba. To nieprzemijajace podejrzenie. To jest taka mysl, ktora jak zacznie czlowiekowi chodzic po glowie, to nie chce przejsc. I to chyba nie jest dobrze inwestowac na takim rynku. Bo jak zapamietalem z czasow szkolnych to "na wladze nie poradze".
  • zeenek 07.02.12, 13:53
    blogi.bossa.pl/2012/02/05/dostosowanie-sezonowe-danych-z-amerykanskiego-rynku-pracy/
  • przycinek.usa 07.02.12, 16:20
    On sie myli. To jest kolejny przyklad czlowieka, o ktorym jest naglowek forum, czyli "oswiecony" o wysokim mniemaniu o sobie a majacy elementarne braki w rozumowaniu. Moje wyjasnienia ktore zamiescilem wczesniej wyczerpujaco tlumacza dlaczego.
  • dilerrr 07.02.12, 19:12
    GlaxoSmithKline PLC (GSK) has been funneling cash back to the U.K. daily from banks in euro-zone countries as part of its strategy to reduce exposure to risks of a possible breakdown of the European monetary system.
    online.wsj.com/article/BT-CO-20120207-710935.html
    ciekawe ile takich firm takie stosuje praktyki, niesamowite..
    postaram sie od czasu do czasu cos ciekawego wrzucic
  • dilerrr 07.02.12, 19:27
    www.bankfotek.pl/view/1179305
    nie wyglada jak black monday
  • njusacz 07.02.12, 21:16
    Co według ciebie przedstawia ta podlinkowana fotka? Czy bardziej to, że inwestorzy poszli po rozum do głowy i kupują selektywnie zapewne w oparciu o wyrafinowane mniej lub bardziej analizy bądź modele? Czy też to, że "akcja" rozgrywa się na bardzo wąskim rynku, który zapewnia wymaganą płynność?

    ps. njus z tym wycofaniem kaski trochę niepokojący.
  • przycinek.usa 08.02.12, 07:57
    dynamichedge.com/2012/02/06/extreme-optimism-is-the-sentiment-as-of-now/
    sentimentrader.com/blog/archives/131
  • zeenek 08.02.12, 12:26
    Nastawiony permanentnie negatywnie do rynku akcji Nouriel Roubini, znany jako „Dr Zagłada” zmienił swoje stanowisko na bycze i liczy na zyski z giełdy.
    Wierzymy w to i świętujemy. Uważamy, że obecna zwyżka ma solidne podstawy – mówi Gina Sanchez, dyrektor rynków kapitałowych i strategii inwestycyjnych w Roubini Global Economics.

    Dodaje, że firma obecnie rekomenduje przeważanie akcji w portfelu, i granie pod cykliczne trendy, jak choćby w przypadku spółek technologicznych.

    Rozważamy też zwiększenie zaangażowania w telekomy, rolnictwo i hodowlę. Generalnie, chcemy skorzystać na tym ryzykownym rajdzie – wyjaśnia Sanchez.

    Wskazuje przy tym na zachowanie rozsądku i ostrożność. Jej firma prognozuje bowiem, że bycze nastroje potrwają jedynie do połowy roku. Pozytywna atmosfer wokół parkietu będzie podbudowywana przez Rezerwę Federalną i EBC, m.in. przez utrzymywanie niskiego poziomu stóp. To oznacza, że inwestorzy by osiągnąć wyższe zyski będą zmuszeni szukać ich na giełdzie.

    Perspektywy na drugie półrocze nie są już jednak tak różowe.

    Nasza prognoza na koniec roku to poziom 1300 pkt dla indeksu S&P500 – szacuje Sanchez. Cieszmy się więc teraz, bo przed nami w tym roku jeszcze wiele bolesnych wyzwań – dodaje.

  • przycinek.usa 09.02.12, 03:15
    O, faktycznie tak powiedzial? To swietnie - to potwierdza moja prognoze - ten czlowiek jest ostatnio troche zagubiony i myli sie czesto. Mnie sie wydaje, ze na rynku panuje oczekiwanie na golden cross i jest kupowanie zanim on wystapi - instytucje nie czekaja tylko kupuja TERAZ, co sie wiaze z ryzykiem, ze nie bedzie kupujacych za 2 miesiace. Jesli spadniemy w dol, to golden cross wystapi - ale srednie wykreca sie w druga strone i technicznie bedzie to oznaka slabosci rynku poniewaz srednie pozostana blisko siebie.
  • przycinek.usa 09.02.12, 03:12
    Przestali czekac na wyjasnienie Grecji i uciekaja gdzie piepsz rosnie. Walka jeszcze trwa, ale byki przegrywaja. Podaz narasta z kazda sesja - wlasciwie dopiero teraz widac, ze ten rynek nie ma pary do dalszego pompowania. Mysle, ze obecny stan indexu mozna nazwac proszeniem sie o klopoty, albo inaczej lewitacja na kredyt. Dolar jeszcze koreluje z indexami - czyli jest cos w rodzaju wzrostu na DX ale to jest slabe. Spodziewam sie, ze ta korelacja odwrotna ustanie i wkrotce powinnismy sie zaczac spodziewac zgodnosci z ES. Ale nie teraz, dopiero za jakies 2 tygodnie - kiedy ten spadek zacznie sie robic wyrazny na dolarze.

    Jesli notowania NYSE pozostana takie slabe do przyszlego tygodnia - albo gorzej, jesli spadniemy do 12700 na DJI, to potwierdzi sie formacja szczytu i wystapia sygnaly srednioterminowej sprzedazy. Wtedy spadna obroty i wszyscy sie wstrzymaja. Wedlug mnie wchodzimy w korekte wyzszego rzedu, ktorej nikt sie nie spodziewa.

    Technicznie nastapilo wybicie z klina wzrostowego na DJ transportation, co pokazuje kierunek DJI. Sadze, ze przebicie 12700 moze nastapic juz jutro - ale biorac pod uwage jak ten rynek sie broni - to bedzie to chyba jednak trwalo kilka sesji. Przepasc otworzy sie dopiero po przebiciu 12200 - tam powinna sie pojawic wielka podaz i wzrosna obroty.

    Dalej nie podejmuje sie przewidywac, ale od grudnia widze to docelowo na poziomie 10600.
  • zeenek 09.02.12, 19:37
    Następuje mega przepływ nadpłynności w rynki bardziej ryzykowne.

    Warren Buffett uważa, że obligacje to obecnie jedne z najbardziej ryzykownych aktywów. Główny powód to niskie stopy procentowe i inflacja

    – W minionym stuleciu te instrumenty zniszczyły siłę nabywczą inwestorów w wielu krajach nawet wówczas kiedy ich posiadacze na czas otrzymywali odsetki i zwrot kapitału – napisał Buffett w liście do akcjonariuszy swojego wehikułu finansowego Berkshire Hathaway, który pojawił się na internetowej stronie magazynu „Forbes".

    Berkshire ze względów płynnościowych wciąż jednak ma w portfelu papiery dłużne. Zamierza przejmować firmy bądź inwestować w akcje. 100 proc. funduszy zaleca lokować w akcje Laurence Fink, szef BlackRock.

    Natomiast Barton Biggs, założyciel funduszu hedgingowego Traxis Partners przekonuje, że najniższe od co najmniej 2006 roku obroty na giełdach akcji (79 mld dolarów dziennie) i wejście globalnego indeksu MSCI w rynek byka oznaczają, że zwyżki będą się utrzymywać. Zwraca uwagę, że inwestorzy mają do dyspozycji ogromne fundusze. Biggs rekomenduje akcje chińskich spółek i walory amerykańskich firm technologicznych.
  • przycinek.usa 10.02.12, 05:13
    och tak?
    Sluchaj, jestem w sumie zaskoczony, ze mozna sie az tak roznic w opiniach. -)

    No ale nic - po kolei - Biggs to taki typ, ktory moze ma i glowe na karku, ale za czesto sie myli. On jest nawet slynny z tych swoich lapsusow - w kazdym razie ludzie sie z niego troche smieja. Ja go lubie, bo jest dosyc sympatyczny i robi wrazenie otwartego typa - ale na pewno nie jest osoba na ktorej powinno sie wzorowac. Mozna sie na przyklad wpakowac w kryzys walutowy - jak w Meksyku. -)

    To samo Laurence Fink. Nie chce jednak obrabiac manadzerow jednego z najwiekszych funduszy na swiecie, ale czesto sukces jest proporcjonalny do skali, ktora sie dysponuje.
    Zreszta to jest konflikt interesow - te fundusze walcza ze soba i obecnie rynek jest za plytki dla nich wszystkich. Poszukaj sobie tekstow o nich na ZH. Zwlaszcza o Biggsie. -)

    Powracajac do tematu - Risk Off to nie jest spadek cen - ale delewarowanie.
    Zatem jezeli na rynku dominuje instytucjonalna podaz, a inwestorzy sie podniecaja en masse - to jest dystrybuja i risk off. Po takim okresie czasu - zaczyna sie spadek i zwykle jest on ciezki. I wtedy w gazetach pisza dziennikarze Risk OFF, Risk Off i sa wielcy specjalisci!

    Obecnie takie fundusze - jak ten Biggsa pakuja sie w akcje jak wariaci - ja pamietam jeden wywiad z Biggsem ostatnio, gdzie powiedzial, ze jest na 65% long - a potem, ze to za malo jakby Grecja nie zbankrutowala. I ja podejrzewam, ze takie Biggsy wlasnie kupowali akcje na samym szczycie. Podejrzewam, ze Biggs jutro przezyje pewien szok, bo Grecja nie zbankrutowala - jakas tam umowa jest - rynek mial isc w gore, a tu nic.

    Zreszta sam zobaczysz Zenek jak bedzie. Jutro po nich walec przejedzie.

    Powiem ci tylko, ze mnie interesuja tylko wielkie spolki. Ja sie raczej malymi spolkami nie zajmuje. Dlatego patrze na te 30 skladnikow DJI i widze, ze to nie ma juz marginesu do wzrostu. To sa firmy na ktorych faza dystrubucji juz sie powoli konczy i popytu wystarczy jeszcze moze na tydzie, a moze dwa gora i potem to sie wszystko zawali, bez wzgledu na to, czy bedzie golden cross, czy nie, czy Bernankie powie 'ho', czy 'hopla', nikogo to nie bedzie obchodzilo. Rynek jest gotowy do spadku. Jestesmy na samym szczycie notowan i reakcja rynku byla dokladnie taka, jaka miala byc, czyli zadna. Zero reakcji na Grecje. Male syfy poszly w gore, NDQ podskoczyl a dorosli z DJI nawet sie nie popatrzyli do gory.

    Ja mam krotkie na MRK, PFE, INTC i jeszcze pare innych a dlugie na rynku metali (kopalnie) zamknalem. Co ciekawe - sprzedalem taka jedna mala spolke, to sie pozbierac po tym nie moze. -)

    Takie cuda. Zapomnij o dalszym wzroscie Zenek. Siedz sobie na tym zlocie, bo to zdrowa pozycja i popatrz czasem z ciekawosci na VIX. VIX wlasnie sie odkrecil do gory i jest na nim taka piekna formacja, ze chyba jutro bedzie to moja jedyna dluga pozycja. Co do tego calego wzrostu - to jest wedlug mnie typowa pulapka bessy - w ktorej fundusze kupuja na wariata wszystko jak leci, popyt jest skoncentrowany - fale intraday dlugie i wyczerpujace - a w efekcie wszyscy sie nakupia szybciutko i za miesiec nie bedzie chetnych. To dalej nie pojdzie.
  • zeenek 16.02.12, 20:36
    i zawsze jest tak: Ci ostatni wchodzą na końcu, teraz się dalej przyglądają i cały czas tych, którzy kupują nie rozumieją. Przyłączą się dopiero na samym końcu - to tzw wieczni pesymiści.

    W bessie jest odwrotnie: to misie wchodzą w pozycje krótkie na samym końcu.

    W obu przypadka dopiero wtedy następuje zmiana trendów długoterminowych.

    Hossa! smile
    Liczba osób ubiegających się o zasiłek spadła w ubiegłym tygodniu do poziomu najniższego od czterech lat

    W minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych spadła w USA o 13 tys. wobec poprzedniego tygodnia i wyniosła 348 tys. - poinformował w czwartek Departament Pracy USA.
    Mediana prognoz analityków ankietowanych przez agencję Bloomberga to 365 tys.
    Liczba bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku spadła o 100 tys. i wyniosła 3,426 mln w tygodniu, który skończył się 4 lutego. To najmniej od sierpnia 2008 r. Analitycy spodziewali się 3,495 mln osób.
  • zeenek 16.02.12, 20:38
    Oczywiście byczki smile

    "W bessie jest odwrotnie: to misie wchodzą w pozycje krótkie na samym końcu. "
  • kolo1974 16.02.12, 20:59
    i bedzie roslo...z jakimis korektami smile
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 18.02.12, 19:18
    Czy wy naprawde nie widzicie tych zagrozen? Przeciez to nie idzie do gory!
    To sa wzrosty ulamkowe, pokazujace slabosc rynku, a nie jego sile.
    Mamy dwie swieczki na DJI, ktore wygladaja na rozpaczliwe szarpniecie duzych spekulantow - a po takich formacjach jest zazwyczaj korekta. Czy Wy naprawde myslicie, ze to jest kontynuacja impulsu i dalszy wzrost? Naprawde? Przeciez to sa pojedyncze spolki, ktore ida.
    Takich spolek jest KILKA, ale rynek jest juz z tylu - co dowodzi, ze wzrost jest sila optymizmu, na spadku obrotow, bez podazy. Czy naprawde nie niepokoi was, ze robimy plaska konsolidacje, w ktorej ceny wiekszosci spolek stoja w miejscu, bez wybicia, od np. 20 sesji?

    www.minyanville.com/businessmarkets/articles/three-peaks-domed-house-stock-market/11/30/2011/id/38143
    www.embargozone.com/2012/02/17/doug-kass-were-doomed/

  • przycinek.usa 18.02.12, 20:59
    Date Published 02/15
    Percent Bullish 54.8
    Percent Bearish 25.8

    www.schaeffersresearch.com/streetools/market_tools/investors_intelligence.aspx
  • przycinek.usa 18.02.12, 21:39
    pragcap.com/richard-fisher-there-will-be-no-qe3
    www.reuters.com/article/2012/02/15/us-usa-fed-fisher-idUSTRE81E1EN20120215
  • kolo1974 19.02.12, 11:33
    wiesz ja z pozycji spekulanta ktory nie wdaje sie zbytnio w szczegoly okreslilem sobie poziom np.
    sprzedazy kghm na poziomie minimum 170zl skoro piszesz ze chiny beda pozbywac sie dolcow to gdziesje beda chcialy ulokowac smile a miedz moze byc znowu trendy wiec zobaczymy, ja poki co obstaje obstaje przy swoim czas pokaze...
    www.youtube.com/watch?v=SmM0653YvXU&feature=relmfu
    --
    pozdro
  • przycinek.usa 19.02.12, 19:31
    Na wykresie tygodniowym futures na miedz jest dluga, dwuletnia, formacja glowy-ramion, potwierdzona obrotami. Zasieg spadku 2.15 - 2.45. Jaki byl koszt wydobycia miedzi w KGHM? Pamietasz?

    Acha, wykres miedzi wlasnie wybija sie w dol - wyglada to dosyc paskudnie.
    See you lower.
  • zeenek 19.02.12, 14:13
    skupiający się na opiniach mniejszości, w tym przypadku Fishera.

    Zgodzę się z tym, że powinna nastąpić korekta, powtarzam korekta - najlepsza byłaby taka dynamiczna, która kolejny raz wypłucze z rynku pesymistów obstatwiających KRACH (oni będą znowu przekonani, że to już teraz).

    Rynek nie jest taki prosty jak nam wszystkim się wydaje, a szczególnie po upadku Lehmana. Nie zgodzę się z opinią, że ten optymizm wskaźnikowy jest trwały - wręcz przeciwnie - jest mega kruchy. Idziemy w górę - po ścianie strachu.

    Nie wyobrażam sobie KRACHu w roku wyborczym w USA.
    Oczywiście ostatnie dane z rynku pracy też Cię (Was wiecznych pesymistów) nie przekonują rozumiem smile.
    Pesymiści wejdą w rynek - kupując - na samym końcu - wtedy nastąpi długoterminowa zmiana trendu - to jeszcze nie nastąpiło.

  • przycinek.usa 19.02.12, 19:10
    o ktorych danych z rynku pracy mowisz, o tych papierowych z gazet, czy rzeczywistych:
    research.stlouisfed.org/fredgraph.png?g=4Nn
  • przycinek.usa 19.02.12, 19:47
    beda fatalne - to oczywiscie dotyczy liczb rzeczywistych, a nie propagandowego headline, ktore ma szanse "pobic" poprzedni wynik, bo co za problem napisac, ze miesc pracy przybylo 300 tysiecy? Europejscy investorzy i tak lykna kazdy kit, bo przeciez Ameryka jest taka wielka i niezniszczalna, ze na pewno jakies miejsca pracy powstana a rynek sie tak wspaniale rozwija, ze hej...


    TYMCZASEM:
    www.zerohedge.com/contributed/suddenly-sharp-deterioration-job-market
    Kto wam w tej Europie oczy otworzy?
  • przycinek.usa 19.02.12, 21:03
    www.gallup.com/poll/152753/Unemployment-Increases-Mid-February.aspx
    www.gallup.com/poll/127541/Job-Creation-Index-Weekly.aspx
    www.philadelphiafed.org/research-and-data/regional-economy/business-outlook-survey/2012/bos0212.pdf
  • zeenek 19.02.12, 21:13
    o tym fenomenie - nie ważne, jak są liczone dane, wskaźniki etc. Mediowa propaganda od USA (głownie od USA) po Japonię to sprzedaje. I wszyscy to kupują - o to chodzi Bernanke.
    W razie czego jak konkluduje link - QE3 ( i tak w nieskończoność ) .
    Nie walczcie z drukarzami!
  • njusacz 21.02.12, 02:14
    njusacz.blogspot.com/2012/02/california-investment-conference-luty.html
    Pierwszej części nie polecam.

    Drugą np. Hej-Hej-Hej niech sobie daruje, wszystko to co opisywał tutaj na forum zawarte jest w tej prezentacji. Ale osoby poszukujące wyjaśnienia dla wzrostów cen złota, do ich kształtowania się w przyszłości - niech wejdą - ok 10 minut trwa part 2.
  • el_matador9 21.02.12, 21:25
    www.shadowstats.com/alternate_data/unemployment-charts
  • zeenek 21.02.12, 22:12
    A by się przydła bo lekko się przegrzaliśmy.
    Na razie zgodnie z planem, czyli wyrównanie majowych rekordów a potem skok na 1450 na sp500 smile.

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,11190597,Odrodzenie_amerykanskiej_motoryzacji__czyli_28_mld.html
  • kolo1974 22.02.12, 09:12
    pracuje w branzy moto wiec moge powiedziec ze zamowien na nowe wozki jest od hu...i widac ruch w interesie wiec ...good luck smile
    --
    pozdro

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka