Dodaj do ulubionych

Islandia... temat zapomniany

05.02.12, 19:51
cos bardzo cicho jest o Islandii
temat jakby zapomniany a przeciez niedawno w tym kraju byl krach...
jakos nie mozna nic znalezc o tym kraju na pierwszych stronach gazet...
wszystko ucichlo jakby nagle

czy wiecie co tam sie dzieje?
jak oni poradzili sobie z kryzysem?

no i najwazniejsze, dlaczego eu obawia sie ze ten scenariusz moglby sie powtorzyc gdzies indziej dlatego jestesmy wogole nie informowani o tym co sie tam dzieje
a to bardzo ciekawy temat...

bo co by bylo gdyby cos takiego nagle stalo sie w krajach takich jak np Portugalia, czy Irlandia albo inna Grecja.... i dlaczego to mogloby sie tam stac a nie np w Polsce?
za to mogloby to stac sie np w Estonii czy innych Slowacjach...
ciekawe


--
"Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
"Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
Edytor zaawansowany
  • njusacz 05.02.12, 19:57

    Czy dopytując o Islandię pijesz do tej wypowiedzi Prezydenta Komorowskiego: "Geograficznie to jest pewnie na mapach inaczej, gdzieś tam oddzielano, ale kulturowo na pewno tak." czy też naprawdę jesteś zainteresowany?

    źródło: www.pardon.pl/artykul/13133/geografia_wg_komorowskiego_islandia_to_nie_w_europie
  • viper39 06.02.12, 13:52
    njusacz napisała:

    > Czy dopytując o Islandię pijesz do tej wypowiedzi Prezydenta Komorowskiego: "Ge
    > ograficznie to jest pewnie na mapach inaczej, gdzieś tam oddzielano, ale kultur
    > owo na pewno tak." czy też naprawdę jesteś zainteresowany?
    >
    > źródło: rel="nofollow">www.pardon.pl/artykul/13133/geografia_wg_komorowskiego_islandia_to_nie_w_europie


    hmm... przeczytaj moj post jeszcze raz, to znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie
    podpowiem jednak, nie ma ten temat nic wspolnego z komorowskim

    od kryzysu kraj ten przeszedl metamorfoze, zmienil sie totalnie
    przedewszystkim zmienil system bankowy... ale to nie wszystko... to wlasnie "to nie wszystko" spowodowalo ze media na garnuszku bankowcow zamilkly na temat Islandii... ZE STRACHU??



    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • njusacz 07.02.12, 04:28
    Viper, ależ ja tego Komorowskiego z premedytacja podałem! Jeśli 50% i więcej oddało głos w wyborach na tego Pana, który podczas wizyty u światowego lidera politycznego bajdurzył coś co sugerować mogło, ze Islandia jest...Bóg wie gdzie, ale w Europie to jej nie ma...to nie wiem dlaczego Ty się dziwisz, że jej ( tej Islandii) sytuacja, jej historia wyjścia z opłakanej sytuacji niemal nikogo tutaj nie interesuje ( w znaczeniu kraju nad Odrą i Wisłą).

    Usłyszawszy od Ciebie, że chcesz poznać fakty postanowiłem opisać wszystko na blogu - będą obrazki - zapraszam. Dziś oddałem BDI, a jeszcze jeden odcinek temu zagadnieniu poświecić chcę. Islandia już weszła na szort-listę. Zobaczymy co uda się dowiedzieć. Cześć
  • przycinek.usa 09.02.12, 03:26
    dzisiaj jest artykul Malgorzaty Goss w ND:
    www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120209&typ=sw&id=sw03.txt
  • przycinek.usa 09.02.12, 03:28
    Bankructwo przez banki
    Wbrew wpajanej nam opinii - poza eurostrefą jest życie, i to lepsze niż w euro. Wyspiarska Islandia, po spektakularnym bankructwie pod koniec 2008 r., gdy upadek trzech największych banków i przejecie ich przez rząd spowodowały niewypłacalność kraju, ponownie wychodzi na prostą. Ten maleńki kraj wybrał inną drogę niż Grecja: zamiast za cenę wielkich wyrzeczeń spłacać długi, aby tylko uniknąć bankructwa - Islandia odmówiła spłat wierzycielom. Czyli zbankrutowała. Po czym postawiła na wzrost gospodarczy, długi zostawiając na potem. Wierzyciel, gdy już raz zaksięguje straty, stara się potem odzyskać cokolwiek. Rating Islandii jest przez to niższy (BBB), ale stabilny, wracają inwestorzy, spada inflacja i bezrobocie. Jesienią kraj zrezygnował z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego i jego ozdrowieńczych recept. Islandia decyduje o sobie suwerennie, ponieważ nie należy do strefy euro, nie należy nawet do Unii Europejskiej, ma własną walutę - koronę, a z Unią łączy ją tylko przynależność do Europejskiego Obszaru Walutowego i porozumienie o wolnym handlu - EFTA.
    Zaledwie trzy lata wcześniej zdawało się, że kraj znalazł się w położeniu bez wyjścia. Gdy banki Glitnir, Kaupthing i Landsbanki wstrzymały wypłaty z kont i transfery, rząd, niewiele myśląc, przejął je na własność. I to był błąd! Okazało się, że ciążą na nich idące w setki miliardów euro zobowiązania, w większości zagraniczne, które automatycznie przeszły na państwo. Łączne aktywa tych banków dziesięciokrotnie przekraczały PKB Islandii, które wynosi około 14 mld euro. Zadłużenie publiczne kraju natychmiast skoczyło z niskiego poziomu 10 proc. do ponad 100 proc. PKB.
    Gros zagranicznych zobowiązań walutowych wygenerował internetowy bank Icesave należący do Landsbanki. Powierzyły mu pieniądze firmy z Niemiec i Wielkiej Brytanii, hrabstwa brytyjskie, a także pół miliona obywateli holenderskich, brytyjskich i belgijskich, których skusiło atrakcyjne oprocentowanie depozytów. Jego zobowiązania zagraniczne wynosiły 3,8 mld euro. Mieli je spłacić Islandczycy, których jest 320 tys., solidarnie - po 12 tys. euro na głowę. Ugoda z wierzycielami, czyli brytyjskim i holenderskim rządem, które spłaciły własnych obywateli, przewidywała rozłożenie spłaty na 15, a potem 30 lat.

    Prezydent z twardym karkiem
    Co zatem spowodowało, że pierwszy kraj bankrut w ciągu trzech lat stanął na nogi? Islandczycy nie pozwolili założyć sobie pętli zadłużenia na szyję. W rozpisywanych dwukrotnie referendach odmówili spłacania zagranicznych długów zaciągniętych przez prywatne banki, wedle zasady, że za długi odpowiada dłużnik, a nie podatnicy. Pomógł im w tym prezydent kraju Ólafur Ragnar Grimsson, który nie wahał się dwukrotnie rozpisać w tej sprawie referendum, stawiając czoła presji międzynarodowej (to poniekąd wyjaśnia, dlaczego Grimsson piastuje urząd czwartą kadencję).
    W rezultacie państwo islandzkie przeprowadziło upadłość kontrolowaną: zagwarantowało zobowiązania banków wobec islandzkich firm i osób prywatnych, a długami zagranicznymi obciążyło akcjonariuszy banków. Premiera Geira Haarde, który te banki pospiesznie znacjonalizował, Islandczycy zmusili do dymisji i postawili przed sądem. Powołali też oddolnie komisję konstytucyjną i zabrali się za pisanie nowej konstytucji, aby podobna sytuacja nie mogła się powtórzyć.
  • ab_extra 09.02.12, 10:10
    ...ale prawdę mówiąc to raczej wariant pasujacy dla Niemiec i Francji, których banki prywatne umoczyły w obligacjach PIGS, a nie dla samych PIGS które te obligacje rządowe emitowały. Spora różnica.

    --
    "Wiara w autorytety powoduje, że ich błędy stają się obowiązującymi normami"
    Lew Tołstoj
  • nannek 09.02.12, 13:25
    Krąży od jakiegoś czasu po necie
    ---
    NAJWIĘKSZA TAJEMNICA MEDIALNA XXI WIEKU- ISLANDIA!

    Islandczycy sprawili, że rząd, który Aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie „przerabianym” przez Grecję, podał się w komplecie do dymisji! Infonurt2:dodajmy że ten scenariusz "grecki" był i jest stosowany od 20 kilku lat w Polsce !! Rabunek Polski trwa!!




    Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii.
    Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania.
    Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii?
    Oto krótka chronologia faktów:
    • Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju.
    • Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory.
    Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent.
    W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji.
    • Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie.
    • Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu.
    W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii.
    W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co „przerobionej lekcji”. W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej „25″ – poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej – była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią „Magna Carty”.
    Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście – NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi.
    Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego „legendę” przekazywaną z ust do ust.
    Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.
    (Źródło: Na podstawie artykułu Marco Pali „Storie di ordinaria rivoluzione…”
  • nannek 09.02.12, 13:27
    Jest taki stary żydowski szmonces o rezolutnej Rozencwajgowej, która widząc, jak jej mąż rzuca się na łóżku i nie może spać, bo rano musi zwrócić duży dług sąsiadowi, otworzyła w nocy okno i wywoławszy głośno nazwisko pana Cynaderszwanca oznajmiła mu, tak, aby cały sztetl to usłyszał, że jej mąż tych pieniędzy nie ma i jutro mu ich nie odda. „Nu, i teraz to niech on sze martwi, a ty Icek szpij!” zakończyła poprawiając kołdrę.

    Mija właśnie 10 lat od chwili, kiedy nowo wybrany wówczas prezydent Argentyny Adolfo Rodriguez Saa zrobił dokładnie to samo, chociaż nie aż z takim wdziękiem jak Rozencwajgowa. Nazajutrz po swym zaprzysiężeniu, 24 grudnia 2001 roku ogłosił on całemu światu, że jego kraj zwyczajnie i po prostu zawiesza spłatę długu publicznego wraz z odsetkami na czas nieokreślony. Mówiąc krócej, ogłosił niewypłacalność. Było tego wtedy w sumie 132 miliardy dolarów, w tym 79 mld długów zagranicznych. Zamiast dogadzać światowym bankierom rząd w Buenos Aires wprowadził natychmiast nową walutę i skierował dostępne mu środki na utworzenie miliona miejsc pracy w kraju i na doraźną pomoc kryzysową dla biednych dla opanowania sytuacji społecznej. Wierzycielom prezydent przedstawił propozycję nie do odrzucenia: wykup długów po 35 centów za 1 dolar. W tym czasie nawet najgorsze długi chodziły na światowym rynku po 50-60 centów za dolara. Aj, jakiż więc podniósł się wtedy rejwach! Ale i Rodriguez Saa i jego następcy pozostali nieugięci. W rezultacie wierzycieli zgodziło się w końcu na narzucony wykup, a do 2010 roku Argentyna konsekwentnie wykupiła po tej samej cenie 93% swojego zadłużenia zagranicznego. Wprawdzie Rodriguez Saa, musiał ustąpić ze swej prezydentury już po tygodniu urzędowania, ale przełom, i to niesłychany nastąpił, a Argentyna w ciągu roku opanowała kryzys i dziś radzi sobie dużo lepiej od nas stosując ścisły protekcjonizm gospodarczy. W rzeczywistości jest obecnie jednym z najlepiej rozwiniętych państw Ameryki Łacińskiej i należy do pięciu najszybciej rozwijających się krajów świata. W połowie tego roku wzrost PKB szacowano na 11,6%. W ciągu krytycznej dekady, uzyskała niesamowity rozmach: zbudowała dwie elektrownie atomowe, buduje trzecią i planuje dwie dalsze, dynamicznie zagospodarowuje swoją część Antarktydy, uczestniczy we własności satelitów telekomunikacyjnych i ma poważny udział w międzynarodowych programach obserwacji kosmosu. Zapowiadany koniec świata nie nastąpił. Częściowo sekret kryje się na pewno i w tym, że także najwięksi wierzyciele chcieli wtedy przypadek argentyński szybko wyizolować i zatuszować, aby nie dopuścić do powstania większego buntu z udziałem kolejnych pogrążonych w kryzysie państw. Argentyńscy politycy umieli to wykorzystać.

    Tygodniowy epizod prezydenta Rodrigueza zasługuje na nieco więcej uwagi........

    dalej na wolnemedia.net/gospodarka/don%E2%80%99t-pay-for-me-argentina/
  • viper39 09.02.12, 13:47
    @przycinek

    no i co o tym sadzisz? cicho o nich bo wypieli sie na wszystkich, posadzili winnych w wiezieniu, i powrocili do normalnego zycia... niebezpieczny precedens czyz nie?

    mysle ze dlatego jest cicho o tym wszystkim, mysle tez ze jest to ciekawy temat, ale tez mysle ze media przez dlugi czas beda go pomijaly bo sa w rekach wiadomo kogo


    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 09.02.12, 16:55
    Mysle, ze to jest tak samo jak z Ronem Paulem - finansjera sra w gacie ze strachu, ze narod moglby go wybrac na prezydenta. Dlatego nie ma nigdzie informacji - ze w kilku exit polls mial chlop 1 miejsce. U nas chodzi okreslenie "zrobic Islandie" - bo to identyczna sytuacja.
    Wszyscy wiedza, ze w Islandii odbylo sie zrzucenie kajdanow - ale ludziom tego nie powiedza w TV a sami ludzie sa za glupi aby o tym myslec i samemu szukac. Mentalnie spoleczenstwo jest tutaj na etapie poznego Gierka. Ich takie sprawy nie interesuja do momentu - kiedy musza zakasac rekawy i wracac do pracy w wieku lat 65. W ogole kwestia Islandii jest rozwiazaniem skutecznym i najwyrazniej jedynym. Problem w tym, ze wymagalo to wyjscia na ulice i postawienia przed sadem premiera. A u nas, czy w Polsce takie rzeczy sa nie do pomyslenia. Czy wyobrazasz sobie polskie tlumy w ilosci 15% populacji czyli prawie 6 milionow ludzi na ulicach aby zamknac Tuska?

    To niemozliwe. To jest wlasnie sila propagandy medialnej.

    Ale sadze, ze u nas sie do tego powoli przygotowywuja - wladza robi treningi wojska w miastach i chyba dlatego pra na te wojne z Iranem. Ludzie zamiast im zakazac tej wojny i np. wywiesc prezydenta na taczkach - to patrza na to - i jeszcze sie ciesza, kiedy rzucamy bomby na arabow. To jest parszywa sytuacja. Zle spoleczenstwo - glupie i niestety pozbawione moralnosci w swojej masie. Upadaja wzorce, nikt nie przestrzega konstytucji a na prezydenta wybrali obcokrajowca i co najsmieszniejsze - nikt o tym nie chce sluchac. Dlatego bedzie coraz gorzej.
  • viper39 10.02.12, 14:25
    przycinek.usa napisał:

    > Mysle, ze to jest tak samo jak z Ronem Paulem - finansjera sra w gacie ze strac
    > hu, ze narod moglby go wybrac na prezydenta. Dlatego nie ma nigdzie informacji
    > - ze w kilku exit polls mial chlop 1 miejsce. U nas chodzi okreslenie "zrobic I
    > slandie" - bo to identyczna sytuacja.

    wiesz, ja mysle ze przyjdzie czas na te "Islandie" w USA, ludzie juz maja dosc, i ja nie mowie o zwyklych robaczkach ale i o tych co maja duzo kasy, oni obawiaja sie co moga wywinac socjalisci (czyt. demokraci) i czego nie zrobia dla nich republikanie...
    tak duzego poparcia Ron Paul nie mial nigdy... to jest ogromna zmiana

    > Wszyscy wiedza, ze w Islandii odbylo sie zrzucenie kajdanow - ale ludziom tego
    > nie powiedza w TV a sami ludzie sa za glupi aby o tym myslec i samemu szukac. M
    > entalnie spoleczenstwo jest tutaj na etapie poznego Gierka. Ich takie sprawy ni
    > e interesuja do momentu - kiedy musza zakasac rekawy i wracac do pracy w wieku
    > lat 65.

    no i tu wlasnie jest ten caly problem dla amerykanow, oni pamietaja czasy kiedy pracowal facet, zona bawila dzieci, byl dom i samochody, byly wakacje i byl mexyk co strzygl trawe,
    dzis mamy meza bezrobotnego, zona nadal pracuje, dzieci wychowuje internet i gry w tv... malo mlodych ludzi chce miec konkretne zawody jak inzynier, lekarz, adwokat, nauczyciel, czy elektryk, hydraulik, itd... oni chca wszyscy byc inwestorami i bankowcami, studiowac socjologie czy psychologie albo inne "wolne nauki" <== wolne od zawodu, aby rozwijac sie duchowo... i o ile dzieci milionera maja kase rodzicow na to, to dzieci hydraulika juz tej kasy nie maja na takie cos, ale model telewizyjnego rozwijania ducha istnieje nadal...
    dopiero niedawno zaczelo sie przebakiwac ze w zasadzie nie mamy inzynierow w USA!!! trzeba ich sprowadzac...
    ja pamietam tutaj ze studiow male klasy bo nie bylo chetnych na bycie inzynierami, ooo trudna nauka... dlatego mamy tyle tutaj arabow / hindusow / chinczykow okupujacych te kierunki bo nikt na nie nie pchal sie z amerykanow

    > W ogole kwestia Islandii jest rozwiazaniem skutecznym i najwyrazniej je
    > dynym. Problem w tym, ze wymagalo to wyjscia na ulice i postawienia przed sadem
    > premiera. A u nas, czy w Polsce takie rzeczy sa nie do pomyslenia. Czy wyobraz
    > asz sobie polskie tlumy w ilosci 15% populacji czyli prawie 6 milionow ludzi na
    > ulicach aby zamknac Tuska?

    jedynym ktory rozwiaze problem, ale tez jedynym dla ktorego ludzie ktorzy rzeczywiscie rzadza to wlasnie tego jedynego rozwiazania sie boja bo to oni straca kase i wplywy...
    rzad tuska to stado baranow ktore ma wykonywac robote zlecona im przez mocodawcow, oni sa wykonawcami, tu nie problem wymienic rzad tuska, bo jesli wybierze sie takiego barana znow to bedziesz mial te sama sytuacje, tu chodzi o zmiane systemu i dokopanie sie do tych co ciagna za sznurki, w Islandii bylo to duzo latwiejsze bo mniej ludzi w Polsce nie ma takiej mozliwosci bo kazdy (nawet rolnik po 3 klasach szkoly podstawowej) jest znawca ekonomii / polityki itd....

    >
    > To niemozliwe. To jest wlasnie sila propagandy medialnej.

    tak... nie tylko propaganda ale zgadzam sie ze nie mozliwe..

    >
    > Ale sadze, ze u nas sie do tego powoli przygotowywuja - wladza robi treningi wo
    > jska w miastach i chyba dlatego pra na te wojne z Iranem. Ludzie zamiast im zak
    > azac tej wojny i np. wywiesc prezydenta na taczkach - to patrza na to - i jeszc
    > ze sie ciesza, kiedy rzucamy bomby na arabow.

    pokazuje sie to co ma byc widoczne, czarni i spaniki wierza w czarnego prezydenta, oni nadal wierza ze on cos ma do powiedzenia i ze jest madry i czarny, i madry i czarny i ... czarny... najwieksza zaleta buraka to to ze jest czarny... nie zrobil nic aby poprawic sytuacje w kraju, wiec serwuje sie te papke w mediach dla bydla ktore jest duze, bo 40% spoleczenstwa... bo to one bedzie decydowalo kto wygra... dobrze czytasz 40% nie wiecej...
    Ty i ja czy inny LBS? my sie nie liczymy, my jestesmy mniejszoscia myslaca, musimy byc zmarginalizowani, nie mozemy byc pokazywani z naszymi opiniami, bo one sa nie popularne, one wymagaja mozgu i one sa inne niz potrzeba chwili (dla rzadzacych)

    > To jest parszywa sytuacja. Zle sp
    > oleczenstwo - glupie i niestety pozbawione moralnosci w swojej masie. Upadaja w
    > zorce, nikt nie przestrzega konstytucji a na prezydenta wybrali obcokrajowca i
    > co najsmieszniejsze - nikt o tym nie chce sluchac. Dlatego bedzie coraz gorzej.

    on jest podstawiony po to aby wykonac jedna wazna robote, odwrocic uwage od tego co sie teraz dzieje za kulisami i o czym nie wiemy lub sie nie domyslamy... to jest ten ktory odwraca uwaga w poiciagu jak dzialaja kieszonkowcy... bo to jest to ostatnie wielkie rabowanie amerykanow, po tym juz nie bedzie mialo sie co rabowac bo kasa bedzie tam gdzie chcieli rzadzacy...
    no tak kasa.... tylko boje ze ze jak sie nic nie zmieni to i stracimy wolnosc... a tego juz niestety tak latwo nie bedziemy w stanie odrobic / odpracowac

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
  • przycinek.usa 11.02.12, 08:49
    Tu byl dobry artykul o Wegrzech:
    www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120113&typ=sw&id=sw03.txt
    Węgrzy reagują coraz bardziej spektakularnymi formami oporu na zapowiedź restrykcji ze strony Brukseli. Wbrew sondażom dużych agencji nie widać, by poparcie dla rządu Fideszu znacznie spadało (...)
    - Mało komu naprawdę zależy na akceptacji oczekiwań Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Kontestacja poczynań rządu dotyczy małego segmentu społeczeństwa, ale bardzo głośnego. Przeciwnie, społeczeństwo w obliczu niesprawiedliwych ataków coraz bardziej się jednoczy. I to wokół Viktora Orbána i jego rządu, zupełnie wbrew oczekiwaniom lewicowej i liberalnej opozycji - ocenia Imre Pozsgay, były minister w komunistycznych rządach, potem opozycjonista, a obecnie doradca węgierskiego premiera.
  • viper39 14.02.12, 20:12
    w sumie mialem utorzyc nowy watek o Wegrach, no ale moze byc tutaj, bo sytuacja mimo ze troche inna, w zasadzie moze byc dokladnie taka sama, dlatego jest tak wielki atak na Wegry, bo gdyby Islandzka sytuacja powtorzyla sie na Wegrzech byloby to juz dosc skomplikowane dla "grupy posiadajacej wladze" (hehehe)

    przycinek.usa napisał:

    > Tu byl dobry artykul o Wegrzech:
    > www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120113&typ=sw&id=sw03.txt
    > Węgrzy reagują coraz bardziej spektakularnymi formami oporu na zapowiedź restry
    > kcji ze strony Brukseli. Wbrew sondażom dużych agencji nie widać, by poparcie d
    > la rządu Fideszu znacznie spadało (...)
    > - Mało komu naprawdę zależy na akceptacji oczekiwań Unii Europejskiej i Międzyn
    > arodowego Funduszu Walutowego. Kontestacja poczynań rządu dotyczy małego segmen
    > tu społeczeństwa, ale bardzo głośnego. Przeciwnie, społeczeństwo w obliczu nies
    > prawiedliwych ataków coraz bardziej się jednoczy. I to wokół Viktora Orbána i j
    > ego rządu, zupełnie wbrew oczekiwaniom lewicowej i liberalnej opozycji - ocenia
    > Imre Pozsgay, były minister w komunistycznych rządach, potem opozycjonista, a
    > obecnie doradca węgierskiego premiera.

    wiesz mam nadzieje ze Wegrom sie uda, bylaby to niezla rzecz, no i moze Grecy by jakos z tego skorzystali, mogliby naprawic panstwo ktore okradali tak wiele lat...heheh

    --
    "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
    "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
    patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
    patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka