Dodaj do ulubionych

Trochę przycichła sprawa globalnego ocieplenia.

04.06.12, 13:57
Choć pojawiają się newsy. Jednak z trudem przychodzi mi do głowy myśl że kogoś obchodzi los ludzkości za 200 lat.
Być może są jacyś idealiści którzy w swoich samotniach bezsilni zmagają się z losem planety w przyszłości. Oczywiście jest też trochę długowłosej zapalonej i napalonej młodzieży, gotowej do przekłuwania się i przykuwania się do różnych pomników natury. Ale jeśli chodzi o większość świata nauki i polityków to podejrzewam że realizuje swoje bieżące cele wcale nie myśląc o dalekiej przyszłości. Gorzej, nawet chyba dla większości z nas, los naszych wnuków i globalnych zagrożeń przegrywa w zderzeniu z tak tak istotnymi problemami jak nieprawidłowa instalacja dekodera Psatu, niezgodności w zawartości gazetki promocyjnej czy po prostu bezczelności sąsiada jeśli chodzi o parkowanie.
Sam przeglądam newsy i z niepokojem nie mogę się doczekać tego globalnego ocieplenia, bo może zamiast kartofli będę mógł sobie w końcu posadzić piękne pomarańcze przed domem. Chociaż mówiąc szczerze mam pewien dyskomfort myśląc o tych biednych wysepkach co znikną pod wodą.
A których nie zdążyłem jeszcze zaliczyć, oczywiście z przyczyn losowych.
Nawet jeśli jestem niesprawiedliwy, nawet jeśli to nieprawda to co napisałem. Niezależnie czy to ocieplenie jest czy go nie ma i niezależnie od tego czy jest pochodzenia ludzkiego czy nie, to czy nie można nie zadać takich pytań?
1. Czy propaganda dotycząca ocieplenia służy wyłącznie do podjęcia wysiłku narodu niemieckiego by zrestrukturyzować przemysł?
2. Czy mamy takie nasycenie technologią, że wprowadzanie kolejnych generacji produktów może się udać poparte tylko solidnie propagowaną ideologią?
3. Co się stanie z nami gdy Niemcy w końcu przestawią "transport na prąd, a prąd będzie z wiatraków"?
4. Czy handel emisjami to tylko próba kupienia finansjery by poparły sprawę restrukturyzacji przeciwko nafciarzom za obietnicę ekobańki?
Pzdr
Edytor zaawansowany
  • frusto 06.06.12, 09:14
    kophalski napisał:

    > Choć pojawiają się newsy. Jednak z trudem przychodzi mi do głowy myśl że kogoś
    > obchodzi los ludzkości za 200 lat.

    Dla mnie sprawa jest jasna. Nic nie zrobimy. UE wprowadzi samobójczą politykę, która zarżnie naszą gospodarkę, i nie wpłynie w żaden sposób na światowe emisje, które dalej będą rosły. W efekcie spełnią się najbardziej pesymistyczne scenariusze. W Polsce będziemy mieli dłuższy okres wegetacji, więcej przeżywających szkodników, więcej gatunków inwazyjnych, zatopione wybrzeża, i zalew emigrantów. GO właściwie nie da się zatrzymać. należy więc ię przygotować do jego konsekwencji. Tego nikt nie robi i nikt tego nie będzie robił, dopóki nie będzie już za późno.
  • llukiz 10.06.12, 22:42
    > Dla mnie sprawa jest jasna. Nic nie zrobimy.

    tu się zgadzam. Tyle tylko że żadne scenariusze się nie spełnią, bo cała nasza wiedza o propos klimatu sprowadza się do stwierdzenia, ze klimat jest nieprzewidywalny i to nawet w większym stopniu niż pogoda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka