Dodaj do ulubionych

Kelus pisze do Michnika

18.09.12, 04:49
Jan Krzysztof Kelus, współtwórca Komitetu Obrony Robotników, opozycjonista, legendarny bard opozycji, opublikował w tygodniku "Uważam Rze" (17 września 2012 roku) list do Adama Michnika. Oto treść tego ważnego listu:

Adamie!

Nasze drogi rozeszły się dość dawno. Twojej publicystyki – jeśli ją jeszcze uprawiasz – w zasadzie już nie śledzę, gdyż stałeś się dla mnie bez reszty przewidywalny i nieciekawy. Od czasu polemiki z Alainem Besanconem – której forma i poziom miał prawo zaskoczyć każdego, kto pamiętał Cię jako autora „Z dziejów honoru w Polsce” - twoją obsesją stała się obrona najważniejszego wyboru jakiego dokonałeś. Tego z czasów Magdalenki i Okrągłego Stołu. Z czasów, gdy nasze drogi Się rozeszły…

Nawet jednak dla kogoś, kto śledził dyskurs publiczny w naszym kraju z takiego oddalenia, jak ja to czyniłem, widoczne było jak na dłoni, że przez całe lata polemika z Twoimi poglądami groziła wykluczeniem z mainstreamu, skazywała na medialny niebyt, marginalizację i opatrzenie adwersarza etykietą „oszołoma”. Osłona medialna z jakiej korzystałeś zachwiała się nieco po aferze Rywina. Był to moment, w którym w jakimś sensie Ci nawet współczułem, gdy na moje mazurskie odludzie dotarły wieści, iż strącenie z piedestału przypłaciłeś załamaniem zdrowotnym i depresją.

Jak zwykle okazałem się nadmiernie sentymentalny. Z wszelkich sentymentów wyleczyłeś mnie w momencie, gdy polemikę ze swymi adwersarzami zacząłeś prowadzić nie przy pomocy pióra czy klawiatury, lecz pozwów sądowych. Moją pierwszą reakcją było zażenowanie i żal – uczucia, które nieodmiennie pojawiają się w sytuacjach, gdy osoba niegdyś przez nas ceniona i szanowana, dopuszcza się czynów nie licujących z deklarowanymi poglądami, dorobkiem czy legendą.

Początkowo próbowałem tłumaczyć to zwykłą przywarą pieniactwa , która -jak wiadomo -często nasila się z wiekiem. Niestety jednak, ta charakterologiczna deformacja trafiła na sprzyjającą koniunkturę instytucjonalną. Nasze nieoczyszczone ze złogów komuny sądy, nie okazały się ideologicznie neutralne i zamiast oddalać absurdalnie sformułowane powództwa, zaczęły zasądzać grzywny, medialne przeprosiny i inne dolegliwości Twym adwersarzom, zachęcając Cię tym samym do produkowania kolejnych pozwów. Co z upodobaniem czynisz.

W czasach, gdy graliśmy w jednej drużynie, naszym adwersarzem w rozgrywce o wolność słowa był urząd Cenzury na ul. Mysiej. Urząd zniknął, do czego w pewnej mierze obaj się przyczyniliśmy. Czy zależy Ci na tym, żeby Twoje pozwy sądowe go zastąpiły? I czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w pewnej mierze już to się stało, skoro Sędzia Agnieszka Matlak w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej orzekła, iż „negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” (wyrok z dnia 26 września 2005; sygn. III C 1225).

Jesteś, Adamie, dostatecznie rozgarnięty, by zdawać sobie sprawę, że wszelaka wolność – choćby wolność słowa - nikomu nie jest dana na zawsze. Czasami trzeba ją wywalczyć; czasami dostaje się ją w spadku. Na przykład w spadku po wujkach z Opozycji Demokratycznej, czy Solidarności. Nie ma gwarancji na jak długo, czy na jedno pokolenie, czy na kilka lat. Stale grozi jej dewaluacja. Niepostrzeżenie może okazać się iluzją. Pojawiają się nowe zagrożenia, nowi nieprzyjaciele wolności.

Od pewnego czasu są nimi Twoje pozwy.

Nie potrafię wyjaśnić dlaczego ostatni z nich, ten przeciwko Panu Rafałowi Ziemkiewiczowi, skłonił mnie do napisania tego listu. W zasadzie powinienem to zrobić znacznie wcześniej, gdyż każda z pozywanych przez Ciebie osób zasługiwała na okazanie z nią solidarności. Nie musiała w mojej ocenie mieć racji, wystarczyło, iż była osobą, której próbowałeś swym pozwem kneblować usta.

Być może powstrzymywała mnie niechęć do upubliczniania własnej osoby, lub lenistwo. Moja bierność zaczęła mnie jednak coraz bardziej uwierać, a po zapoznaniu się z treścią ostatniego z tych pozwów, pełnego inwektyw i pomówień, dalsza bierna postawa wobec Twej aktywności pozwo-twórczej wydała mi się czymś wręcz nieprzyzwoitym.

Tak więc, reasumując: podobnie jak p.Rafał Ziemkiewicz, uważam, że pozywając swych krytyków, zastraszasz potencjalnych polemistów, działasz przeciwko wolności słowa i ograniczasz swobodę debaty publicznej.

Po tym stwierdzeniu, oczekując na pozew, apeluję do wszystkich tych, którzy inwestowali lub są skłonni zainwestować w obronę wolności słowa, by podpisali się pod niniejszym oświadczeniem, lub sformułowali oświadczenia podobne.

Jan Krzysztof Kelus

Odludkowo; 05 września 2112

PS: Ponieważ szansę na zamieszczenie tego listu na łamach Twojej gazety uważam za znikome, kopię przesyłam p. Ziemkiewiczowi z prośbą o upublicznienie.

www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/kelus-pisze-do-michnika
--
“Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”Siergiei Karaganow
Edytor zaawansowany
  • volupte 18.09.12, 20:34
    Wypadnie na osla czy ? Stawiam ze wypadnie.
  • volupte 18.09.12, 20:36
    Tylko przy takim liście ten okruch pychy jest zgrzytem. W tym liscie na ma nic za co mozna pozwac do sadu a pan. Jan sie tego spodziewa.
  • tocon 18.09.12, 22:40
    Michnik jest w stanie spienić się np. za stwierdzenie, że ogranicza wolność słowa poprzez pozwy.
  • klara551 20.09.12, 19:32
    Pan Jan powołuje się na swoją i Michnikową opozycyjną działalność. Pan Jan zamiast pilnować aby nie doszło do wypaczeń osiadł na laurach w Odludkowie, czy gdzie tam go wywiało. Teraz się ocknął i ma za złe Michnikowi ,że zaprzedał ichnie opozycyjne zasady za dostatek. Nie jestem wielbicielką Michnika,ale krytykowanie,gdy się nic nie robiło,nie zrobiło z uzasadnieniem ,bo byłem opozycjonistą jest cokolwiek nie na miejscu.A powód przypomnienia pana Kelusowej działalności opozycyjnej? Pozew przeciwko pisarzowi SF któremu wydaje się ,że jest dziennikarzem, wyrocznią i wszechwiedzącym prorokiem. W liście rzeczywiście nie ma nic po za okruchem pychy pana Kelusa.
  • bagracz 21.09.12, 19:06
    klara551 napisała:

    > W liście rzeczywiście nie ma nic
    > po za okruchem pychy pana Kelusa.

    A ja myślę, że Pani oceny są tutaj zupełnie nie na miejscu. Nie będę ich oceniał bo litość jeszcze człowiek czasami ma.
    Ciekawe, że tyle nowych ników pojawiło się akurat w tym wątku smile



    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • camille_pissarro 18.09.12, 21:41
    Czy będzie starał się przeczekać wzorem naszego premiera z Sopotu ? Stawiam na to, że nie zajmie żadnego stanowiska wobec tego wyzwania smile
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • homosovieticus 20.09.12, 13:38
    Moim zdaniem, nie tylko o "prostackie ograniczanie wolnośći słowa" należy przypisywać Michnikowi.
    Można, z dużym prawdopodobienstwem, całą Jego działalność publicystyczno-polityczną uważać za polonofobiczną. Pewnie jest to wynik nieprzesiąknięcia Michnikowej duszy i umysłu miłością do przybranej Ojczyzny.
  • erte2 20.09.12, 18:55
    vice_versa
    Nie widzisz dobry człowieku że jest to radosna "tfurczość" wieprza w ludzkiej skórze, tchórza który nie odważył się napisać czy powiedzieć złego słowa na władzę ludową wtedy kiedy coś za to groziło, typa który z ataków na Adama Michnika uczynił sobie główne źródło utrzymania - czyli mówiąc wprost - rafała ziemkiewicza ? Chuja złamanego który nie cofa się przed niczym, nawet przed fałszerstwem czyli podpisaniem się pod własnym tekstem cudzym nazwiskiem, bez uzgodnienia i pytania się o zgodę ?
    Tym tekstem przerósł nawet sam siebie, przekroczył granice własnej podłości i własnego szubrawstwa (choć wydawało się to już niemożliwe).
    Ale cóż - pisowskie pelikany łykną wszystko. Nawet tak grubymi nićmi szytą fałszywkę.
  • smaksmoka 21.09.12, 10:05
    Erte, a potrafisz napisać coś poza inwektywami?
    Co jest twórczością Ziemkiewicza? List Kelusa do Michnika?
    A może pozwy Michnika przeciwko dziennikarzom?
    Wypowiedz się, proszę w temacie. Odnieś się do zarzutów Kelusa względem Michnika.
    Nazwanie kogoś "pisowskim pelikanem" niczego nie załatwia.
  • bagracz 21.09.12, 18:59
    erte2 napisał:

    > Nie widzisz dobry człowieku że jest to radosna "tfurczość" wieprza

    Cieszy mnie, że tacy ludzie jak Michnik mają takich zaciekłych obrońców. Z wyraźnymi zaburzeniami percepcji rzeczywistości. Jaki człowiek tacy obrońcy.
    Może Michnik i Ciebie pozwie za robienie mu gęby?

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • forall4a 21.09.12, 17:17
    ten 'Michnik' to twoj kumpel?
  • dorota_333 21.09.12, 17:58
    Powiedziałabym nawet: że ma ewangelicznie nadstawić drugi policzek. Problem w tym, że to nie wstrzymałoby napaści, wręcz przeciwnie.

    Ale nie to jest najciekawsze w liście p. Kelusa. Ciekawsze jest uzasadnienie:
    "Nasze nieoczyszczone ze złogów komuny sądy, nie okazały się ideologicznie neutralne i zamiast oddalać absurdalnie sformułowane powództwa, zaczęły zasądzać grzywny, medialne przeprosiny i inne dolegliwości (...)"
    króko mówiąc: sąd, który każe przeprosić za naruszenie dóbr osobistych (lub zapłacić grzywnę) daje świadectwo swojej "reżimowości".

    Nie przeszkadza to np. Jarosławowi Kaczyńskiego pozywać różne osoby (np. marszałka Kutza lub posła Palikota czy radio Zet) - czy sądzą go jakieś inne sądy, "oczyszczone ze złogów komuny"? Jak to jest, że prezes Kaczyński może bronić swoich dóbr osobistych, a redaktor Michnik - nie powinien?
  • smaksmoka 22.09.12, 18:29
    Każdy ma prawo bronić swoich dóbr osobistych.
    W naszej Konstytucji jest zapisana jednak jeszcze inna wartość, a mianowicie wolność słowa.
    Adam Michnik, w mojej ocenie, pozywając swoich adwersarzy, uderza właśnie w wolność słowa. Zwróćcie uwagę, że Michnik pozywa głównie dziennikarzy, publicystów. Inni dziennikarze spierają się ze swoimi przeciwnikami piórem, Michnik woli spór sądowy. Jakoś dziennikarze nazywani przez Michnika "oszołomami" nie wytaczają mu pozwów. Gdyby wszyscy dziennikarze zaczęli pozywać swoich przeciwników, Sądy zostałyby zalane pozwami.
    W mojej ocenie, kierowanie sporu dziennikarskiego na salę sądową jest nadużyciem prawa do ochrony dóbr osobistych. Prowadzi do tego, że dziennikarze zaczynają bać się pisać krytycznie o Michniku. Boją się korzystać z wolności słowa. A czy o to chodzi?


  • szczurek.polny 22.09.12, 21:06
    negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego
  • glupi_jasio 22.09.12, 21:30
    Vice, czy Ty ten watek zakladales na PiG, czy na jakims innym forum?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka