Dodaj do ulubionych

Proste pytanie

05.02.13, 19:44
Według przeciwników złota, najwiekszą wadą złota są jego właściwości, które powodują deflację.
To niech mi ktoś w takim razie, spójnie wyjaśni, dlaczego w świecie finansowym, gdzie złoto nie pełni swojej roli już kilkadziesiąt lat, mamy taką deflację? I banki centralne ją tak bohatersko zwalczają. I drukują, drukują i kasują kolejne limity dodruku. I ponoć za cholerę nie mogą wywołać tej infalcji. A nawet, jak twierdzą niektórzy, wywołanie hiperinfalcji jest niemożliwe.
--
Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
Edytor zaawansowany
  • wodnik_jancio 05.02.13, 21:08
    Pewnie by dawno już upadł, gdyby macherzy wiedzieli, że choć połowa z nich wyjdzie z kolapsu cało. Pewnie boją się, że to zmiecie ich wszystkich z powierzchni i pójdą w niebyt, choć z drugiej strony - przecież już tyle kasy nagrabili, że do końca życia im starczy.
    Więc wychodzi, że to suma strachu i chciwości (chcą więcej przytulić zanim to padnie).
    Dopóki ten cyrk kryzysu trwa, cwaniaki całego świata dopisują do swojego majątku kolejne aktywa, złoto, wyspy, jachty, diamenty.
    I będzie tak, aż część cwaniaków mniej zaradnych, nie będzie już miała co przytulić, wtedy do głowy przyjdzie im pomysł żeby zrobić kolaps, bo po kolapsie albo nowe rozdanie przy korycie albo emerytura na jachcie w okolicach Florydy.
  • szutnik 05.02.13, 22:18
    Według przeciwników złota, najwiekszą wadą złota są jego właściwości, które pow
    > odują deflację.
    Mylisz się. Nie jego właściwości, tylko jego bardzo niska obecnie podaż, bedzie powodować deflację. Oczywiście chodzi o sytuację, w której waluta, oparta jest na sztywnym i nieruszanym parytecie złota i jest jedyną legalną walutą.
    Nie ma problemu w systemie dwuwalutowym (np zlota waluta + papierowa jednocześnie), jeśli zlota waluta zgodnie z Kopernikiem - Greshamem jest głównie środkiem tezauryzacji.

    Po prostu aby nie było deflacji tempo wzrostu podaży pieniądza musi być co najmniej takie samo, jak tempo przyrostu demograficznego ludności, a obecne tempo wzrostu światowych rezerw złota jest mocno niższe .
    Kiedyś podaż złota rosla dużo szybciej (odkrycia nowych złóż, odkrycie Ameryki itp) niż obecnie i ten problem nie występował. Ale niech no tylko sprowadzą na Ziemię tę złotą planetoidę, ktora jest gdzieś w pasie Kuipera i masz hiperinflację na każdej złotej walucie na Ziemii smile


    > To niech mi ktoś w takim razie, spójnie wyjaśni, dlaczego w świecie finansowym,
    > gdzie złoto nie pełni swojej roli już kilkadziesiąt lat, mamy taką deflację?
    Bo instrumenty finansowe (nawet derywaty) są też swego rodzaju pieniądzem- tak się często zachowują. Jeśli ich wartość spadła na olbrzymią skalę (patrz np. CDO) , to doszło do spadku najszerzej mierzonego agregatu pieniężnego, obejmującego pieniądz i wszelkie formy quasipieniądza. Spadek podaży pieniądza = deflacja w systemie.
    I banki centralne po prostu mniej więcej równoważą nową emisją jednego typu pieniądza ten spadek wartości w innej części tego szerokiego agregatu
    Ot i całe wyjaśnienie powodu, dla którego Twoja wizja hiperinflacji za rogiem nie dziala.
    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • bagracz 05.02.13, 22:57
    szutnik napisała:


    > Mylisz się. Nie jego właściwości, tylko jego bardzo niska obecnie podaż,
    > bedzie powodować deflację. Oczywiście chodzi o sytuację, w której waluta, opar
    > ta jest na sztywnym i nieruszanym parytecie złota i jest jedyną legalną walutą.

    Niska podaż, czyli właściwość. Właściwością pieniądza FIAT jest wszak dowolna podaż.

    > itp) niż obecnie i ten problem nie występował. Ale niech no tylko sprowadzą na
    > Ziemię tę złotą planetoidę, ktora jest gdzieś w pasie Kuipera i masz hiperinfla
    > cję na każdej złotej walucie na Ziemii smile

    Czyli jeśli wystąpi "dodruk" złota to wystąpi hiperinflacja. Z czy się oczywiście zgodzę.
    Ale dlaczego w takim razie dodruk pieniądza FIAT już takiej hiperinflacji wywołać nie może?



    > > To niech mi ktoś w takim razie, spójnie wyjaśni, dlaczego w świecie finan
    > sowym,
    > > gdzie złoto nie pełni swojej roli już kilkadziesiąt lat, mamy taką defla
    > cję?
    > Bo instrumenty finansowe (nawet derywaty) są też swego rodzaju pieniądzem- tak
    > się często zachowują. Jeśli ich wartość spadła na olbrzymią skalę (patrz np. CD
    > O) , to doszło do spadku najszerzej mierzonego agregatu pieniężnego, obejmujące
    > go pieniądz i wszelkie formy quasipieniądza. Spadek podaży pieniądza = deflacja
    > w systemie.

    Czyli rozumiem jest tak, że złoto powoduje łagodną deflację, powiedzmy 3% w skali roku. Coś mniej wiećej tak jakbyśmy wszyscy trzymali kasę w banku na 3%. Łącznie z tymi którzy sprzedają taniejące towary.
    A pieniądz FIAT wali deflacją z kopyta.
    To może FIAT nie ma jednak tej przewagi nad złotem, że nie powoduje deflacji, jeśli powoduje? I to zdecydowanie większą i bardziej szkodliwą.

    > I banki centralne po prostu mniej więcej równoważą nową emisją jednego typu pie
    > niądza ten spadek wartości w innej części tego szerokiego agregatu
    > Ot i całe wyjaśnienie powodu, dla którego Twoja wizja hiperinflacji za rogiem n
    > ie dziala.

    To by świetnie działało gdyby nie mały szczegół. To równoważenie nową emisją, czyli dodruk, powoduje spadek wartości jednostki pieniężnej. Czyli wartości peiniądza w ogóle.
    Gdyby to działało tak jak piszesz, to ponieważ inflacja powoduje spadek wartości pieniądza, to wystarczyłoby dodrukować tego pieniądza by zrównoważyć nową emisją spadek jego wartości.
    I byłoby po kłopocie. Inflacja by spadła. To oczywiście absurd.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • damkon 06.02.13, 23:21

    Myślę Bagraczu, że zanim zaczniemy roztrząsać, jakie są właściwości poszczególnych systemów pieniężnych, to wpierw przeciwnicy pieniądza złotego powinni udowodnić nam, że deflacja sama w sobie jest rzeczywiście czymś złym i szkodliwym dla gospodarki, ponieważ jak do tej pory nie padł tutaj żaden przekonujący argument na tę tezę. Cóż bowiem złego jest w tym, że ceny reagują na zmianę naturalnej wielkości podaży pieniądza kruszcowego? Może inaczej, czy ceny w gospodarce rynkowej powinny być stałe lub rosnąć bardzo powoli, jak chcieliby tego zwolennicy pieniądza fiducjarnego? Uważam, że ten kto tego oczekuje, zupelnie nie rozumie istoty gospodarki rynkowej. Stałość i niezmienność są zaprzeczeniem realnego świata i wykluczają się wzajemnie z mechanizmem rynkowym. Rynek w swej istocie musi dyskontować zmiany, tzn. dynamicznie reagować na zmieniające się wielkości i działania ludzi. Mówiąc jeszcze inaczej, rynek odzwierciedla zmieniające się potrzeby, gusta i wartościowania tych, którzy go tworzą i wyniku niezliczonych procesów wymiany dają temu wyraz. To właśnie zmiana a nie stałość jest immanentną cechą rynku. Z tego prostego faktu wynika podstawowa różnica między pieniądzem rynkowym a fiducjarnym, gdyż ten pierwszy odzwierciedla rzeczywiste zmiany w wielkości podaży kruszcu, jako czegoś realnego, zaś ten drugi tworzy swego rodzaju fikcję, która skutecznie zakłóca nasz system wartościowania. Decyzje rynkowe podejmujemy na podstawie obserwacji i analizy struktury cen, a zmiany wielkości podaży pieniądza fiducjarnego, które, jak wiemy na rynku rozchodzą się nierównomiernie, zaburzają nam w sposób sztuczny naturalne proporcje pomiędzy poszczególnymi cenami.



    --
    Pozdrawiam,
    DK
  • przycinek.usa 06.02.13, 03:53
    "tylko jego bardzo niska obecnie podaż"

    dane z pamieci za 2011 - calkowita produkcja roczna 2700 ton, calkowity stock 171,3 tysiaca ton. jak widac z powyzszego podaz roczna wynosi 1.5%

    obecny cel inflacyjny BOJ 2%, FED 2%
    przyrost pieniadza w obrocie gotowkowym w USA w ciagu ostatnich 12 miesiecy +8.7%
    przyrost M3 szacowany +7%

    inflacja szacowana (dane za shadow stat) ponad 5% i CPI okolo 9%

  • szutnik 06.02.13, 06:31

    >jak widac z powyzszego podaz roczna wynosi 1.5%
    OK. I wszystko idzie na "cele monetarne"? Chyba nie. Ile bierze przemysł+jubilerka?
    I już się robi poniżej 1%.....

    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • przycinek.usa 06.02.13, 09:00
    1% to malo?!
    To ile wedlug ciebie powinna wynosic podaz pieniadza?
  • bagracz 06.02.13, 13:07
    To raczej nie jest kwestia liczb czy zjawisk. To kwestia zgodności politycznej, militarnej i gospodarczej siły. Jeśli te dwie wielkości są zgodne będziemy mieli standard złota. Bo to się dominującym graczom opłaca (Wlk. Brytania, USA). Jeśli te dwie wielkości się rozjadą to złoto staje się "barbarzyńskim reliktem" obarczonym licznymi wadami, które oczywiście hegemon stara się naprawić dla dobra ... i tu dowolne popierdółki.
    Mieliśmy/mamy deflację mimo braku złota w systemie finansowym. Ta deflacja powstała głównie z powodu istnienia systemu fiat. Tu nie jest ważna żadna merytoryka. Tu jest ważny interes hegemona. Jeśli Chiny i Rosja dojdą do porozumienia a USA osłabnie na tyle, że będą mogli sobie na to pozwolić, to stworzą złotą walutę. Dla rozliczeń międzynarodowych. Szczególnie łatwo powinno być wtedy, gdy społeczeństwa stracą zaufanie do fiat. To załatwi sprawy dużo szybciej niż dyplomacja i armaty.


    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka