Dodaj do ulubionych

Słuchajcie Chopina. XVII Konkurs Chopinowski 2015

06.10.15, 10:13
Nie ma sensu oczywiście zachęcać do słuchania muzyki klasycznej - nawet tak cholernie dobrej - na tym etapie konkursu. 78 uczestników ma poziom bardzo zróżnicowany, nawet ja słucham tylko niektórych.

Pojawiły się jednak już pierwsze silne emocje - wczoraj wieczorem wyszedł jakiś Łotysz (cudowne dziecko, wirtuoz i narcyz) i zamordował siekierą Chopina. Dostał entuzjastyczne brawa: publika uwielbia kontrowersje. A występ był bardzo słaby.
No, będzie się działo.

Może w kolejnych etapach, kiedy zostaną już wybrani ci najciekawsi uda mi się namówić Was do posłuchania czegoś.

Całość Konkursu na stronie:
chopin2015.tvp.pl/

Zapowiada się uczta.
Obserwuj wątek
    • byly-kadi Pamietam jak wygral Cymerman 06.10.15, 15:19

      Jak to byla euphoria, mlody, zdolny , zdaje sie mial 18 lat wtedy. WIARA PLAKALA JAK GRAL , ZDAJE SIE ZE BYL OBIEKTYWNIE NAJLPESZY TEgo roku. A ludzie czekali na final jak na mecz Polska –RFN.
      A pozniej wszystko wycichlo. Komiunie pewnie bylo nie w smak ze zwial z Polski, jemu tez to nie posluzylo bo nie zrobil oszalamiajacej kariery no I na koniec zwariowal, czemu dal publicznie wyraz idiotycznymi I zupelnie nielogicznymi filipkami podaczas koncertow w LA.

      --
      "Tak to jest - za młodu lewak (idiota), na starość konserwatysta (mądry)."
      • dorota_333 Re: Pamietam jak wygral Cymerman 07.10.15, 10:07
        U nas media kompletnie to przemilczały - dlatego aż sobie teraz sprawdziłam, o co chodzi.
        Nie chcę tutaj w tym wątku rozpoczynać dyskusji na temat amerykańskich interwencji - ale tak troszkę to on chyba miał rację, prawda? Widać to w ostatnich miesiącach, jaka roz...ducha powstała na Bliskim Wschodzie dzięki dzielnym jankesom wprowadzającym demokrację (podobno, tak to zawsze tłumaczą).
        Skutki Waszej działalności teraz szturmują Europę.

        No, zaczyna się ostatni dzień I etapu. Dzisiaj na 14 osób 9 Chińczyków - 7 z Chin i 2 kanadyjskich. Plus ostatni Polak - Wierciński (było już dwóch naprawde świetnych Polaków - Nehring i wczoraj Szymanowski). Dzisiaj też I etap zostanie podsumowany.

        Bardzo barwny jest ten Konkurs - wczoraj np. wystąpiła 16-letnia Czeszka. Doskonała technicznie i fantastycznie pogodna: dramatyczne fragmenty grała z uśmiechem i na wesoło smile Nie przejdzie dalej, ale świetny początek zrobiła.
        • byly-kadi Interwencji ????? 07.10.15, 14:16
          dorota_333 napisała:

          > U nas media kompletnie to przemilczały - dlatego aż sobie teraz sprawdziłam, o
          > co chodzi.
          > Nie chcę tutaj w tym wątku rozpoczynać dyskusji na temat amerykańskich interwen
          > cji - ale tak troszkę to on chyba miał rację, prawda?


          Njo, jak rozmieszczenie w Polsce tarczy to INTERWENCJA to zfdaje sie nie tylko Cymerman zwariowal.


          Kretyn wstaje przed koncertem I mowi lamanym angielskim “Wyjdzcie z mojego kraju”. Z jakiego kraju?z Izraela? Szwajcarii? Wyjechal z Polski w 1975 roku I mowi “z mojego kraju” odnoszac sie do Polski. No normalny to on chyba nie do konca jest ?
          • dorota_333 Re: Interwencji ????? 07.10.15, 14:44
            > No normalny to on chyba nie do konca jest ?

            Zimerman jest artystą - wybitnym w dodatku. A takich ludzi nie wini się za kontrowersje. Ma prawo do odrobiny szaleństwa. Oceniam go przez pryzmat muzyki, którą gra. I oceniam bardzo wysoko.

            Teraz powiedz mi, co było "normalnego do końca" w polityce kraju, który zdestabilizował sporą część świata - i po prostu zostawił na pastwę islamskich radykałów (których zresztą wykreował, taki szczegół). A supermocarstwo dysponuje armią analityków, think-tankami, służbami wszelakimi etc. I ta cała zgraja NIE potrafiła przewidzieć skutków swojego działania??

            Nie wadziłoby mi to, ale to my poniesiemy konsekwencje jankeskiego debilizmu.
            Powiadam Ci - w porównaniu z amerykańskimi prezydentami Krystian Zimerman to wzór racjonalizmu.
            I to jest niepokojące, a nie zdanie artysty.

            A teraz proszę wrócić do tematu wątku albo przenieść polemikę gdzie indziej.
            • byly-kadi Re: Interwencji ????? 07.10.15, 15:19
              Ale przeciez on protestowal wylacznie przeciwko tarczy w Polsce. Nie chcecie tarczy? To prosze sie wypowiedziec i zabierzemy, zero problemu.
              A poza tym scena to nie miejsce do uprawiania politykierstwa. Niech startuje w wyborach jak taki mundry jest.
              --
              "Tak to jest - za młodu lewak (idiota), na starość konserwatysta (mądry)."
              • fidziaczek Re: Interwencji ????? 11.10.15, 16:44
                No ja nie chcę, zabierajcie.
                Tylko co ja i Ty mamy doi gadania?
                Twoi szefowie zrobią co chcą bez względu na to czego chcesz Ty czy ja i bez względu nawet na to czego chce Polska.
                Liczy się tylko interesów wielkiego szefa w USA i nikogo innego

                --
                www.youtube.com/watch?v=S6vhSnvVHzY
                www.youtube.com/watch?v=C-SWsGUqgGo
                    • jeepwdyzlu Re: Proszę z tą dyskusją do innego wątku 12.10.15, 14:09
                      Cały ten konkurs śmieszny jest....
                      rzadziej niż Olimpiada, zadęcie większe niż w Komitecie Noblowskim...
                      I te żiri... te profesorskie spojrzenia, to zachłystywanie się "wielkim światem"
                      haha
                      zjedzie trochę Azjatów (ach jak oni kochają naszego Szopenka)
                      i już mamy GIGA imprezkę w Warszawie...
                      dorota Twoje zachłystywanie się jest śmieszne.
                      Małomiasteczkowe....

                      jeep

                      --
                      YCDSOYA
                      • dorota_333 O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 12.10.15, 15:28
                        Nie ukrywam, ze wątek zaczęłam traktować jako notatnik prowadzony "tuż po", który ma mi ułatwić późniejsze przypomnienie sobie najlepszych zdarzeń z Konkursu. Jeżeli przy okazji i komuś ułatwię - to tym lepiej. A gdybym skłoniła kogoś do posłuchania, to świetnie (wybranie najlepszych - subiektywnie! - rzeczy temu sprzyja).

                        Jeep, nie ma sensu rozmawiać o czymś, co jest rzadziej niż olimpiada smile Naprawdę nie jestem w stanie - i co więcej: nie widzę sensu - tłumaczenia komuś, po co jest muzyka (zeżreć to sie nie da - fakt, ani w piecu tym napalić). Jak ktoś nie widzi sensu, to nie widzi i już. Mnie to naprawdę interesuje, ale tego Ci nie wytłumaczę.

                        Jeep, pomiń ten małomiasteczkowy wątek. Wsiądź do swojego dyzla, zapuść sobie jakieś fajne disco polo i bedzie gites, co nie? wink Oddal się w pokoju, dobry człowieku.
                        • dorota_333 Re: O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 12.10.15, 15:53
                          Jeszcze jedno, bo widzę tutaj niezrozumienie czegoś istotnego.

                          Tak się składa, że muzyka Chopina to jest jedna z niewielu - a może jedyna rzecz - w naszym kraju, jaką mamy na poziomie światowym. Mamy w swojej paskudnie zawiłej historii kompozytora jednego z najwybitniejszych w historii ludzkości (wg Askenazego było trzech: Bach, Mozart, Chopin). Każdy naród zbudowałby na tym cały przemysł.

                          Jeżeli nie docierają do Ciebie argumenty estetyczne, to spójrz na to czysto merkantylnie. Spójrz np. na Barcelonę: ludzie tam jeżdżą głównie po to, żeby oglądać dzieła Antonio Gaudiego. Miliony turystów rocznie. To samo: Salzburg. To samo: Bayreuth. Sporo miast włoskich, hiszpańskich, greckich tak samo - żyją z zabytków, festiwali etc.
                          Na kulturze się zarabia. Miliardy. Kultura może być ponadto potężną bronią. To powinno przekonywać nawet takich "dyzlów".

                          A ja mam ze słuchania tego po prostu radość. Ale to nie narracja dla dyzla, więc ten wątek odpuśćmy smile
                        • jeepwdyzlu Re: O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 13.10.15, 15:24
                          nie widzę sensu - tłumaczenia komuś, po co jest muzyka (zeżreć to sie nie da - fakt, ani w piecu tym napalić).
                          ------------
                          no właśnie...
                          nawet ironii nie zauważasz..
                          z poziomu swojej wyższości...

                          niewiarygodne po prostu...
                          idę wsiąść do dyzla (notabene nigdy nie miałęm auta na ropę ani jeepa - ten nick - bywa, że- jak w Twoim przypadku - pokazuje słomę w butach smile
                          pa, nie odpisuj
                          leć napawaj się swoją zajebistością....
                          jeep

                          --
                          YCDSOYA
    • vice_versa Bufonką człowiek się staje, nie rodzi. 07.10.15, 15:57
      Niewiarygodne!
      Jeden post a ile słomy w walonkach!

      Pod hasłem kultury, wyniośle i protekcjonalnie Dorcia stwierdza "nawet ja słucham tylko niektórych"... LOL! Paradne!

      To "nawet JA" powinno natychmiast zostać przyjęte przez aklamację jako motto tego forum smile

      A jeszcze zabawniejsze jest, że "może uda jej się namówić do posłuchania czegoś", hahahaha, nie mogę po prostu, co za bufonada!

      Dzięki Dorcia, namawiaj, namawiaj na Chopina bo bez Twych namów my ciemni, ledwo z drzewa zeszłszy, a Ci bardziej w ewolucji zaawansowani- od przewalania gnoju oderwani - my ciemni sczeźlibyśmy do reszty w swej ciemnocie o Chopinie nawet nie słyszawszy...
      O dzięki Ci chodzący kaganku muzycznej oświaty!

      Tradycje na polu ukulturalniania narodu macie, Towarzysze, niezapomniane a popularyzowanie Chopina ma długą tradycję!

      Tu przypomnieć należy, że bez Waszego mołojeckiego zapału pacholętom nie byłoby dane zobaczyć pomnika Chopina.
      Wszyscy dobrze pamiętamy jak to wyglądało, o proszę:
      www.youtube.com/watch?v=etz-AqfPULk
      ooooopsssss.... wot aszybka, izwienitie riebiata... pasmatrim jeszczio raz kak eta bywało:
      www.youtube.com/watch?v=mQj04tjFcno
      Niektórym nawet słuchanie Chopina nie pomoże, bo słoma i tak z walonek wyłazi i wyłazić będzie...
      I tak sobie myślę, że najgorliwsze przy tym ukulturalnianiu jest drugie pokolenie, jeszcze pamięta historie rodzinne, jeszcze pamięta jak wiele władzuchnie ludowej zawdzięczają ich ojcowie, ale czym prędzej chce zapomnieć i z pionierskim zapałem rzuca się do odchamiania przaśnego narodu.
      Na dobrą sprawę należy być wdzięcznym z takiego obrotu sprawy- w końcu mogli zburzyć Żelazową Wolę, spalić nuty, wyrzucić Chopina na bruk jak fortepian po listopadowym i skazać na zapomnienie. Gdyby islamiści z takim samym pionierskim zapałem chcieli odchamiać naród zabytkami Palmyry to Al Jazeera pewnie też zmieniłaby czołówkę wink

      Więc tak, to dzięki Wam Chopin może zawitać pod nasze strzechy!

      Traktuj tę ciemnotę po pańsku: wyniośle i surowo, co by im się pianin nie zachciało oglądać z bliska! Życzę wiele satysfakcji z mozolnego odchamiania spauperyzowanego plebsu, zawzięcie broniącego się przed Chopinem...
      Pozostaję w nadziei, że może już Twoim prawnukom nie trzeba będzie tłumaczyć niestosowności takich sformułowań. Szanse miałaś już dziś, ale skoro nie skorzystałaś, pozostaje mi liczyć, że już w piątym pokoleniu się to odchamienie uda!

      --
      „Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie” – Janusz Kurtyka, 06.04.2010

      “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”
      Siergiei Karaganow
      • dorota_333 Daj sobie spokój 07.10.15, 16:26
        > To "nawet JA" powinno natychmiast zostać przyjęte przez aklamację
        > Dzięki Dorcia, namawiaj, namawiaj na Chopina bo bez Twych namów my ciemni

        No nie wierzę, że śledzicie pierwszy etap. To robią tacy ludzie, którzy - chodząc do szkoły muzycznej w klasie fortepianu - żyli w kulcie Chopina i jego wykonawców. Jeżeli nie słuchałeś w podstawówce Chopina z kaset, to nie wiesz o czym mówię.
        Dla mnie idolem był Ivo Pogorelić smile

        > A jeszcze zabawniejsze jest, że "może uda jej się namówić
        Chcę to ułatwić, odcedzając to, czego posłuchać warto. Jeżeli masz inne zdanie, to zaproponujesz kogoś innego.

        > jeszcze pamięta historie rodzinne, jeszcze pamięta jak wiele władzuchnie lu
        > dowej zawdzięczają ich ojcowie

        Mój Dziadek zawdzięcza władzuchnie rozkułaczenie. Został zniszczony i poniżony. Musiał zaczynać od nowa, od ciężkiej biedy.

        A teraz w Twojej konwencji: jeżeli masz coś do powiedzenia na temat, to proszę. Jeżeli to ma być tylko atak na mnie, to sp... stąd. Solidnie w pysk i won z pokojów smile

        • vice_versa Nie dotarło bo nie mogło... 08.10.15, 02:24
          Widzę, że NIE DOTARŁO. Cóż...

          Po pierwsze myśl sobie co chcesz.

          Wyobraźmy sobie wątek o potrzebie utrzymywania higieny osobistej czy zachęcaniu do mycia zębów. Wykpić taką twórczość za mało. Do autora nie dociera, że to śmieszne. Autor wręcz twardo obstaje przy tym, że nie wierzy, że się myjesz! O czym to świadczy? Czy to oznacza, że nagle zaczęliśmy chodzić brudni? Czy, że autor wątku jest niosącym pospólstwu kaganek oświaty higienicznej paranoikiem?

          Tyleż mnie obchodzą Twoje enuncjacje:

          > No nie wierzę, że śledzicie pierwszy etap. To robią tacy ludzie, którzy - chodz
          > ąc do szkoły muzycznej w klasie fortepianu - żyli w kulcie Chopina i jego wykon
          > awców. Jeżeli nie słuchałeś w podstawówce Chopina z kaset, to nie wiesz o czym
          > mówię.

          Z wiarą się nie dyskutuje...

          Jesteś nieskończenie śmieszna z tym głębokim przekonaniem o swojej nadzwyczajnej wyjątkowości wywodzonej "ze słuchania kaset Chopina w podstawówce". Naprawdę trzeba być tępym, żeby nie rozumieć: NIE PANI JEDNA słucha Konkursu Chopinowskiego...

          Trzeba nie mieć wstydu by taką nadętą bufonadą się obnosić, a w sytuacji gdy Ci zwracam uwagę na niestosowność takich manier, dyskretny urok "smrodku dydaktycznego", protekcjonalne traktowania swoich czytelników i jakąś żałosność całego tego protekcjonalizmu w kontekście muzyki Chopina, nadal twardo obstawać przy swoim podtrzymując swoje kuriozalne twierdzenia. Ty natomiast reagujesz jak pies Pawłowa serwując nową porcję chamstwa:

          > Jeżeli to ma być tylko atak na mnie, to sp... stąd. Solidnie w pysk i won z p
          > okojów smile

          Na takie dictum można jedynie wzruszyć ramionami.
          Nie ma w tym nic osobistego. Skąd w ogóle takie asocjacje myślowe? Co to ma w ogóle do rzeczy???
          Gdyby to Kadi wykazał się takim protekcjonalnym traktowaniem czytelnika to też bym na to zwrócił uwagę. Sprawę pogarsza to, że ten nieznośny ton protekcjonalnej wyższości dałaś NAM ODCZUĆ przy okazji i w kontekście muzyki Chopina.

          Wywołuje to u mnie taki dysonans jakbyś się Pani, za przeproszeniem, podcierała stronami Leśmiana czy Asnyka, a uwagi o niestosowności przypisywała antypatiom osobistym...

          Ty po prostu należysz do innego obszaru kulturowego skoro tego nie rozumiesz.
          Skala zadufania jest wręcz niewyobrażalna i w swojej paranoicznej "niewierze"- jakbyś była wyrocznią a Twoje "wiary czy niewiary" w ogóle mogła coś zmienić w kwestii naszego słuchania koncertów - nieskończenie ŚMIESZNA.
          Obwieszczanie światu takich aspiracji to już szczególny rodzaj ekshibicjonistycznego weredyzmu.

          P.S.
          Znacznie prościej byłoby gdybyś napisała "sorry nie wiedziałam że ktoś może to tak odebrać", Ale Ciebie na to zwyczajnie nie stać. Więc musisz brnąć z uporem w tę swoją narrację.
          Niewiarygodne że nawet Chopina trzeba upaćkać w egocentryzmie i bufonadzie.

          --
          „Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie” – Janusz Kurtyka, 06.04.2010

          “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”
          Siergiei Karaganow
          • dorota_333 Może teraz dotrze. Słuchajcie Chopina 08.10.15, 09:50
            Dictum wynikało z Twojego napastliwego tonu i absurdalnych wycieczek osobistych (łącznie z rozliczeniem fruktów od władzuchny w n-tym pokoleniu, kompletny absurd). Dictum obowiązuje dalej: nie rób tu zamieszania personalnego.

            Powtórzę raz jeszcze: nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś ze stałych uczestników Forum śledził dokładnie I etap. A ponieważ klasyka nie jest jakoś szczególnie popularna, to przypuszczam, że niewielu z Was w ogóle słucha tego typu muzyki. To nie zarzut.

            Tymczasem właśnie Konkurs Chopinowski stwarza cudną okazję, żeby kogoś namówić do posłuchania - bo wyjątkowi wykonawcy, oprawa medialna, etc. Przedsmak tego był w kilku momentach już w pierwszym etapie - nawet nie słuchając wszystkiego usłyszałam parę rewelacyjnie zagranych utworów. Wierzę, że poziom jest w tym roku wyjątkowy - już pierwszy etap mógł miejscami zachwycić.

            Spróbuję wyłowić, wskazać tych kilku, których naprawdę warto posłuchać. Do tego całość oprawy takich imprez - sala z dobrą akustyką i fantastyczne fortepiany (na moich głośnikach Steinway brzmi najlepiej, może jestem zasugerowana). Plus atmosfera wydarzenia. Plus "dzianie się" na żywo i emocje.

            Jeśli słuchać, to teraz. TVP daje transmisje w jakości, która nie uwłacza słuchowi (tak, na miejscu byłoby zupełnie odlotowo).

            I taki jest cel tego wątku: zachęcić TERAZ, na żywo. Do wybranych rzeczy, bo wszystkiego słuchają tylko specjaliści. Tyle.
          • dorota_333 Re: Nie dotarło bo nie mogło... 08.10.15, 13:21
            > Znacznie prościej byłoby gdybyś napisała "sorry nie wiedziałam że ktoś może to
            > tak odebrać", Ale Ciebie na to zwyczajnie nie stać. Więc musisz brnąć z uporem
            > w tę swoją narrację.

            Dobrze, jeżeli koniecznie musisz to usłyszeć: nie było moją intencją, żeby ktoś odebrał wątek w tonie pouczenia.
    • dorota_333 Oficjalna strona i kanał Youtube, także TVP 07.10.15, 19:01
      Dla porządku - tu adres oficjalnej strony Konkursu i kanału Youtube (tam relacje na żywo):
      pl.chopincompetition2015.com/
      www.youtube.com/channel/UCSTXol20Q01Uj-U5Yp3IqFg

      Ale wydaje mi się, że lepiej oglądać wybrane na żywo w TVP Kultura i TVP HD.

      Dzisiaj o 22:00 ogłoszenie wyników I etapu. Przesłuchania II etapu w piątek od 10 rano.


    • dorota_333 Wyniki I etapu 08.10.15, 10:02
      43 zakwalifikowanych dalej, w tym 8 Polaków.
      Przeszli wszyscy "wyraziści", w tym Greczynka Mouza i Łotysz Osokins (narcyzm w stanie czystym, Chopin w zasadzie mu nie przeszkadza, bo może pokazać swój geniusz wink ).

      Michał Szymanowski (i drugi Polak, Nehring) są moimi faworytami. Szymanowski będzie finalistą.

      Tutaj lista:
      www.chopin2015.tvp.pl/22015933/oni-graja-dalej

    • dorota_333 II etap 08.10.15, 20:14
      Harmonogram:
      pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8
      Jutro zaczyna Polak, ale jakichś rewelacji się nie spodziewam.
      • dorota_333 II etap, 1. dzień, sesja przedpołudniowa 09.10.15, 14:29
        Byrdy - średnio, Andante spianato ładne, ale całość nie powala.

        Candotti - raczej nie powinna się znaleźć w II etapie, strasznie łopatologiczne.

        Carroccia - dobór utworów "koncertowy" (dwa polonezy), ale nie pograł za bardzo.

        Chistiakova - to ma być typ na finał konkursu - i bardzo możliwe. Doskonała technika, gra bardzo "kulturalnie".

        Seong-Jin Cho - mój drugi typ na przejście wyżej, naprawdę nieźle grał. Technika świetna, muzykalność, pazur.

        Ivett Gyöngyösi - panna ładniejsza niż jej gra smile Kilka razy nieczysto, technicznie dosyć słabo. Ale z czasem się rozegrała. Moja ulubiona kołysanka w Andante spianato bardzo śpiewna, najlepszy punkt programu (chyba jej już jednak nie zobaczymy).
        • dorota_333 II etap, 1. dzień, sesja popołudniowa. Głowa mała 09.10.15, 21:13
          Chi Ho Han - widać przemyślane bardzo dobranie repertuaru na ten dzień: grał trzy walce i Balladę f-moll, która także jest w metrum walca. Wyjątkowo dobrze zagrane wszystko: głębia i subtelność.
          Uwaga techniczna - grał na fortepianie Kawai, co chyba nie było dobrym wyborem: słabo słyszalna lewa ręka (to chyba nie kwestia moich głośników ani nagłośnienia relacji).

          Generalnie tak pomyślałam słuchając Koreańczyka: zdecyduje wszechstronność. Bo jest co najmniej kilku pianistów, którzy rewelacyjnie prezentują się w konkretnym repertuarze. Teraz czas, żeby zaprezentował się mniej wirtuozowsko, bardziej dramatycznie. Niemniej to było świetne.

          Olof Hansen i Zhi Chao Julian Jia - niestety ani Francuza ani Chińczyka dzisiaj nie mogłam posłuchać. Francuza widziałam w I etapie i zrobił na mnie średnie wrażenie, więc może niewiele straciłam. Powiem tak: Chopin nie był neurotykiem, Hansen jest smile (przynajmniej w I etapie, może teraz inaczej).

          Aljoša Jurinić - Chorwat zaprezentował coś, co nazwałabym "Chopinem bałkańskim". Kompletny brak zniuansowania, rąbał śmiało. To dobrze, że ktoś nie boi się grać forte, ale na Chopina to stanowczo niewiele. Całość przypominała mi utwór "Kałasznikow" Gorana Bregovicia wink

          Su Yeon Kim - napisałam w tytule "głowa mała", bo wreszcie ktoś mnie oczarował. Koreanka ma wszystko: powalającą technikę, subtelność, moc. Nawet pauzy u niej śpiewają - dźwięki są cudowne, cisza między dźwiękami zapiera dech. Fantastycznie brzmiał po jej palcami Steinway - wysokie tony perliste.
          Wreszcie Chopin.
          Finalistka.

          Psiakostka, coraz ciekawiej smile W każdym razie (z zastrzeżeniem, że nie słyszałam Chińczyka) dzisiaj dzień koreański. Cholernie są dobrzy, a bajeczki o słowiańskiej duszy podarujmy sobie.
      • dorota_333 II etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 10.10.15, 17:05
        Dinara Klinton - szereg etiud. Pomysł, żeby się "sprofilować" na popis czystej techniki może i dobry, ale pokazała się jednostronnie (choć nieźle).

        Aimi Kobayashi - sporo egzaltacji, mało gry, słabo. Ballada g-moll dziwnie rozwlekła (a to walc, to musi być do tańczenia). W Polonezie As-dur nieczysto - nie na ten etap taki błąd.

        Qi Kong - zachwycający niemal tak, jak wczoraj Koreanka. Siła i finezja jednocześnie. Najpiękniejsze Andante spianato do tej pory. Niesamowicie pięknie wygrywa frazy.
        Finalista.

        Marek Kozák - bardzo dobrze grał, ale - taka jest uroda konkursu - blednie wobec dwóch Polaków, którzy po nim występowali. Niemniej powinien przejść do dalszej gry.

        Łukasz Krupiński - świetny występ, fantastycznie rytmiczny, szczególnie Barkarola.

        Krzysztof Książek - wydarzenie przedpołudniowej sesji, po nim mało jest do pisania o innych. Pomysł na występ oparty na rewelacyjnie, z biglem zagranych mazurkach, drapieżnie, bosko. Do tego błyskotliwy Walc As-dur, mistrzowski, koncertowy. Właściwie był to dojrzały koncert - w ramach II etapu konkursu! Zachwycające.
        Finalista.
        Być może zwycięzca.

        Tutaj przypomnienie rozpiski i dokumentacji (poszczególne utwory są linkami do wykonań):
        pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8
        • dorota_333 II etap, 2. dzień, sesja popołudniowa 11.10.15, 09:54
          Rachel Naomi Kudo - słabo, łopatologicznie, bez polotu. Podobno pianistka jest już trzeci raz na Konkursie (ale tylko za pierwszym razem doszła do finału).

          Kate Liu - dzień później pamiętam, że występ ogólnie dobry, ale nie pamiętam szczegółów.

          Eric Lu - Chopin jazzujący. Kiedy metrum całkowicie mu się posypało w mazurku pomyślałam, że to nerwy. Ale to samo zrobił w Barkaroli i później. Jeżeli to zamierzone, to może być geniusz smile , chociaż wolę, kiedy nikt nie poprawia Chopina. Pianista ma podobno 17 (!) lat, więc może to jest wschodząca supergwiazda.

          Łukasz Mikołajczyk - wieczorek walcujący (zagrał trzy walce i Poloneza As-dur na koniec). Dobry występ, ale tutaj to za mało.

          Alexia Mouza - kolejna odsłona Chopina bałkańskiego. Szybko i głośno. Nieporozumienie, że dostała się do II etapu.


          Dzisiaj 3. dzień II etapu. Przed południem grają dwaj Polacy i ten Łotysz-narcyz, Osokins. Po południu co najmniej dwie gwiazdy: Francuz Richard-Hamelin i Polak Szymanowski. Obaj typowani na zwycięzców, więc będzie się działo.
      • dorota_333 II etap, 3. dzień, sesja przedpołudniowa. 11.10.15, 15:06
        Mayaka Nakagawa - dobry występ, bardzo poprawnie gra, ale to chyba za mało.

        Szymon Nehring - świetnie grał, szczególnie Barkarola urzekająca, wspaniale bawił się zmiennym tempem.
        Finalista.

        Piotr Nowak - trzy walce brawurowo, mistrzowsko zagrane i świetny, drapieżny Polonez As-dur na koniec, taki wirtuozowski, potężny.
        Finalista.

        Arisa Onoda - tu był problem. Na sali była jakaś japońska księżna i pianistkę z Japonii trema zżarła. Kilka takich nietrafień, że aż jęknęłam. Nie zobaczymy już jej prześlicznej sukienki, niestety.

        Georgijs Osokins - główny punkt przedpołudniowej sesji. Odszczekuję uwagę o mordowaniu Chopina siekierą, choć siekiera była pod fortepianem cały czas.
        Zagrał (nie wykonywane jeszcze na tegorocznym Konkursie) Rondo à la mazur F-dur i Wariacje A-dur „Souvenir de Paganini”. Fantastycznie wyczucie rytmu mazurkowego, niesłychany "nerw", błyskotliwość. Szczególnie Rondo było wydarzeniem: magiczne, zaczarował publiczność.
        Finalista.
        Być może zwycięzca, ale Jury raczej wizjonerów nie dekoruje laurem a to było wizjonerskie. Zarazem gra może zbyt drapieżnie jak na gust powszechny. Mówiąc krótko: wyrazisty, może nadmiernie. Jeśli dalej pokaże się z lirycznej strony (o ile takową posiada), to laur może być.

        Jinhyung Park - występować po Osokinsie to prawdziwy pech. Szczególnie, jeżeli gra się ledwo poprawnie, a czasem wręcz z problemami w utrzymaniu metrum.
        • dorota_333 II etap, 3. dzień, sesja popołudniowa 11.10.15, 20:38
          Charles Richard-Hamelin - najdojrzalej grany Chopin jak do tej pory; bardzo mi się taki typ pianistyki podoba. Jest tam wszystko, wszystko przemyślane, nawet pauzy śpiewają. Ogromna kultura i biegłość warsztatowa. Nie było słabych miejsc. Czysta przyjemność słuchać tego.
          Finalista.
          Jeśli pokaże większy pazur w następnym etapie, to być może zwycięzca (piszę o "pazurze", bo jednak trzeba trochę "efektu").

          Dmitry Shishkin - lubi chłopak zagrać, ile fabryka dała smile (w tym przypadku Yamaha). Bardzo efektowny, od doboru repertuaru na II etap, aż po wykonanie. Było wszystko - liryzm w nokturnie, biegłość techniczna, dramatyzm. Brawurowo wykonany Polonez As-dur (jeden z lepszych, jakie tutaj słyszałam). Brakuje jeszcze refleksji i dojrzałości, ale to młodziak.
          Być może finalista.

          Rina Sudo - po takich wrażeniach Japonki trudno było słuchać, bo średnia.

          Michał Szymanowski - pianista w typie zbliżonym do Richarda-Hamelina, wszechstronny i dojrzały. Bardzo ciekawe będzie ich zestawienie w kolejnym etapie.
          Finalista.

          Arseny Tarasevich-Nikolaev - przed chwilą skończył; pisałam, kiedy jeszcze grał, bo słuchać tego przykro - szczególnie po Szymanowskim. Puste efekciarstwo.

      • dorota_333 II etap, 4. dzień, sesja przedpołudniowa 12.10.15, 15:18
        Alexei Tartakovsky - łopatologicznie, twardo, bardzo nieładnie kończone frazy. Słowo "łopatologiczne" jest najwłaściwsze. W Polonezie As-dur nieczysto w kluczowym akordzie na początku, potem też kilka kiksów.

        Alexander Ullman - poprawny występ, ale to tutaj za mało. Dobry rzemiecha.

        Chao Wang - bardzo dobry występ, wszechstronny. Taka jest specyfika konkursu, że zbladł przy tym, co nastąpiło po przerwie. Niemniej - na pewno przejdzie wyżej.

        Andrzej Wierciński - doskonały. Głębia i cudowne piana - częściowo zawdzięczał je pewnie Steinwayowi i synom, ten instrument generalnie doskonale brzmi w górnych rejestrach. Niemniej obie ręce prowadzone doskonale. W walcu As-dur trochę jakby jazzowo - bawił się tempem w sposób bardzo odważny, jak na konkurs (gdzie trzeba przede wszystkim poprawnie). Potem też tak pobrzmiewało, ale efekt świetny.
        Finalista.

        Zi Xu - główne wydarzenie sesji przedpołudniowej. Całkowite opanowanie materii, wszystko fantastyczne, mistrzowskie, każdy szczegół, kończenie frazy (Preludium skończył elektryzującą ciszą). W polonezie fis-moll jest temat mazurka, którego absolutnie bosko rozkołysał.
        Finalista.
        Ścisła czołówka, być może zwycięzca.

        • dorota_333 II etap, 4. dzień, sesja popołudniowa 12.10.15, 21:03
          Yike (Tony) Yang - bardzo młody Chińczyk walczył z oporem materii i...nie wygrał. Ale ma czas.

          Cheng Zhang - siekierezada. Takie zrąbanie Chopina powinno być karalne. Zaczął od dwóch rzadko wykonywanych, trudnych technicznie utworów, żeby pokazać biegłość i zrobić wrażenie na jury. Wyszła rąbanka trudna do słuchania.

          Annie Zhou - bardzo miłe zaskoczenie, panna 17-letnia i gra naprawdę nieźle. Może nie aż tak nieźle, żeby przejść dalej, ale słuchało się z ogromną przyjemnością. Przyszłościowa.

          Soo Jung Ann - bardzo dobry występ, przejdzie dalej. Bez zarzutu grała (choć i bez szaleństwa). Polonez fis-moll bardzo dobrze wykonany.

          Miyako Arishima - już w Balladzie g-moll posypała się (kilka kiksów pod rząd), w następnych utworach też kilka wyraźnych błędów. Mimo dużej kultury grania to ją zgubi.


          Dzisiaj jeszcze ogłoszenie wyników II etapu. Dwudziestkę najlepszych naprawdę przyjemnie będzie posłuchać, bo w tym etapie trochę było przypadkowości jednak (powinno się mocniej odsiać).
      • dorota_333 II etap - wyniki 13.10.15, 10:41
        Jeżeli ktoś liczył na to, że obejdzie się bez dużych kontrowersji (o, ja naiwna), to się przeliczył.

        Najpierw kilkuminutowy speech przewodniczącej Jury skierowany do "odrzuconych"; dziwna, żenująca pocieszanka. Z całkowicie kuriozalnym stwierdzeniem, cytuję: "Chopin nie był szczęśliwym człowiekiem" smile Już po tym zapachniało krwią.

        Najwięksi "nieobecni" w III etapie: Qi Kong i Michał Szymanowski. Także Nowaka i Wiercińskiego bardzo szkoda, myślałam, że przejdą (szczególnie Wierciński).

        Absolutne zaskoczenie: obecność Tartakowskiego (grał słabo i nieczysto), Chorwata Jurinicia, Japonki Kobayashi i 17-letniego Chińczyka Yanga.
        Awansować Takie miernoty jak Jurinić i Kobayashi i uwalić Szymanowskiego?? Czy Jury promuje konkretne szkoły (Lu i Yang, obaj nastolatkowie)?

        Szkoda Szymanowskiego, skrzywdzono człowieka. I wystąpienie Przewodniczącej wskazuje, że Jury miało tego świadomość...

        No nic, będzie niestety mniej do słuchania w III etapie.

      • dorota_333 III etap, 1. dzień, sesja przedpołudniowa 14.10.15, 15:09
        Galina Chistiakova - rosyjska szkoła pianistyki w najlepszym jej wydaniu. Piękne mazurki - Mazurek fis-moll po prostu zachwycający. W Sonacie b-moll jeden z najlepiej wykonanych Marszów żałobnych, jakie słyszałam - bez jęków i rozdzierania szat, bardzo prosty, intymny i powściągliwy (a przez to absolutnie poruszający).
        Powściągliwość - to jest słowo klucz dla Czistiakowej. Gra absolutnie doskonale, z ogromną kulturą a bez zbędnego efekciarstwa. Nie wiem jednak, czy to jej nie zgubi.
        Finalistka. Mam nadzieję, że jury ją właściwie doceni. Jest aktem odwagi unikać taniego efekciarstwa, gdy tak wielu idzie w takie wykonawstwo.

        Seong-Jin Cho - świetnie pod względem rytmiki wykonany Mazurek d-dur, zawadiacki i piękny (wszystkie dobre, grał na Steinwayu i wysokie tony były cudownie perliste). Cykl preludiów wykonany z widocznym zamierzeniem - jako spoista całość, ale nie porywały. Niemniej bardzo dobry występ.

        Chi Ho Han - doskonałe mazurki, Polonez As-dur tryumfalny. Ale główną częścią jego występu był cykl preludiów. Absolutnie doskonałe: z krótkich form zrobił całość o fantastycznej dynamice i różnorodności. To było wszystko, co w pianistyce może być. Kawai Shigeru brzmiał przy tym cudownie.
        Finalista.

        Aljoša Jurinić - co to było?! Co ten facet robi w III etapie?? Synkopowane mazurki, łopatologiczne etiudy; kolejna odsłona bałkanistyki na Konkursie.
        Przed wyjściem czytał zachłannie karteczkę ze spisem utworów (jak sądzę, bo lista zakupów na kolację to raczej nie była). Czy jury zauważyło, jak w trakcie występu zaglądał do kieszeni, sprawdzając co ma grać? smile
        Wygląda na to, że chłopak nie przewidywał, że dojdzie tak wysoko i nie przygotował się. To powinien jednak być koniec jego męki (i słuchaczy).

        • dorota_333 III etap, 1. dzień, sesja popołudniowa 14.10.15, 20:37
          Su Yeon Kim - podobnie jak w II etapie była cudownie subtelna i zwiewna, zachwycająca. Jednak słuchając jej mazurków ciężko się zastanawiałam, czego mi w nich tak bardzo brakuje. Brakuje tej nuty szaleństwa, tęsknoty i zadziorności - żeby nie powiedzieć: zaciekłości. Pierwowzorem był taniec ludowy, a Koreanka zagrała je "dworsko", nieskończenie subtelnie.
          Sonata h-moll jak światło księżyca.
          Ogólnie - występ wspaniały, ale w tych konkretnych utworach środki wyrazu nietrafione.

          Dinara Klinton - tutaj mazurki zagrane już z dużo większym biglem. W Sonacie b-moll Marsz żałobny taki bardziej "skradający", ale jego partie liryczne świetne. Głównym punktem był jednak cykl etiud: znowu (jak w II etapie) brawurowy popis techniki. Coś po prostu niesamowitego - jakby celowo wybrała maksymalną trudność, taką na granicy możliwości ludzkich. Bardzo odważne i powinno zostać docenione.
          Być może finalistka.

          Aimi Kobayashi - jej obecność w III etapie to jednak jest nieporozumienie. Grała mętnie, nierytmicznie, nieczysto.
      • dorota_333 III etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 15.10.15, 12:20
        Marek Kozák - mazurki zagrane ze smakiem, doskonała partia lewej ręki w Sonacie, w Scherzu fantastyczny, zadziorny obereczek. Bardzo przyjemnie się słuchało, niestety: w samej końcówce Scherza posypał się, było kilka zauważalnych błędów. Obawiam się, że to może rzutować na ocenę. Szkoda, wielka szkoda, bo występ naprawdę dobry.

        Łukasz Krupiński - doskonały. Sonata b-moll dramatyczna, z bardzo subtelną jednak częścią liryczną Marsza. Mazurki świetne, zadzierzyste i śpiewne. Polonez-fantazja wybitny, wręcz magiczny. Duża skala emocji: dramaturgia i liryzm.
        Finalista.

        No, zaraz gra Książek.
        • dorota_333 Re: III etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 15.10.15, 14:53
          Krzysztof Książek - pierwszy raz w tym Konkursie mam problem, żeby cokolwiek napisać. Bo szybko przestałam analizować, co i jak zagrał, tylko całkowicie wsiąkłam w muzykę. Po prostu magia. Coś takiego zdarza się, gdy jest wszystko: technika, środki wyrazu, wrażliwość.
          Długie, długie brawa po jego występie świadczą, że publiczność też została podbita.
          Mamy zwycięzcę.

          Kate Liu - trudno zagrać coś porównywalnego po takim występie, jaki dał Książek. Nawet przy klasie Liu, której nie można walorów odmówić. Widać tu różnicę między świetnym a doskonałym. Trudno, "duch tchnie, kędy chce" smile

          W sesji popołudniowej będą jeszcze emocje (co za dzień), a jutro Richard-Hamelin i będziemy mieli pojedynek geniuszy.
          • dorota_333 III etap, 2. dzień, sesja popołudniowa 15.10.15, 20:33
            Krótko, bo nie było istotnego wydarzenia. Tylko Nehringa warto wspomnieć: trudny technicznie program (etiudy) wykonany dobrze (miałam wrażenie, ze się w Etiudzie gis-moll tempo trochę posypało). Mazurki piękne. Brakowało mi jednak blasku (ale po Książku dzisiejszym może nie powinno się słuchać już niczego).
            Faceta z żelowanymi włosami, postawionym kołnierzem i czerwoną nitką na przegubie litościwie pomińmy.

            Czekam na jutrzejszy występ Richard-Hamelina, szczególnie na jego mazurki.
      • dorota_333 III etap, 3. dzień 16.10.15, 18:10
        Charles Richard-Hamelin - główne wydarzenie dzisiejszego dnia, jeden z moich typów na ścisłego finalistę (obok Książka i Czistiakowej).
        Właściwie wszystko idealne: absolutna technika i niewiarygodna wrażliwość. Takie mistrzostwo, które pozwala bawić się formą, naginając ją do granic poprawności. Np. w Mazurku d-dur opóźnianie frazy aż nieprzyzwoite smile Efekt powalający. Właściwie trudno omawiać osobno to, co grał; nie było słabych punktów, wszędzie finezja.
        Zastanawiam się nad jedynym (m.zd.) sensownym porównaniem między Książkiem a Richard-Hamelinem. Książek jednak bardziej mnie porwał; chciałabym właśnie jego widzieć jako zwycięzcę. Niemniej to było doskonałością.
        Być może zwycięzca. Ścisły finalista na pewno.

        Dmitry Shishkin - kiedy w pierwszym Impromptu posypał się metrycznie zaczęłam słuchać po łebkach. Nic specjalnego.

        Alexei Tartakovsky - dynamika... i tyle. Brak jakichkolwiek niuansów. Rzemiecha biegły technicznie bez śladu talentu.

        Zi Xu - drugi warty posłuchania dzisiaj. Bardzo dobrze wykonane Preludia, cały występ lepiej niż dobry. Świetna technika, śpiewność, wrażliwość.
        Finalista.

        Yike (Tony) Yang - młody Chińczyk z Kanady występuje właśnie, nie jestem w stanie go słuchać. To zupełne nieporozumienie, że jest w III etapie. Tak prymitywnej muzyki nikt na Konkursie poza nim nie wykonuje (na szczęście). Katorga dla uszu.

        Jeśli występujący po nim Carroccia (przesunięty na dzisiaj) czymś zaskoczy, to dopiszę.


        Dzisiaj poznamy finalistów. Nie mogę się doczekać Koncertów w wykonaniu kilku osób smile (to w niedzielę wieczorem).

        Dla przypomnienia harmonogram:
        pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8

      • dorota_333 III etap. Wyniki. Przykre zaskoczenie. 17.10.15, 16:05
        wyborcza.pl/1,75475,19037344,konkurs-chopinowski-sa-wyniki-iii-etapu-jeden-polak-w-finale.html
        Omówienie sposobu głosowania i podanie wyników po III etapie. Brak mi: Książka, Czistiakowej, Kim i Xu (co najmniej). Kompletnie nie rozumiem, jak Jury mogło zakwalifikować dalej Jurinicia, Yanga, Szyszkina i Osokinsa.

        Szkoda utalentowanych ludzi. No i: kilka pięknie zagranych Koncertów mnie ominie.
    • dorota_333 Finały 18.10.15, 10:16
      To niewiarygodne, ale z harmonogramu wynika, że tylko Richard-Hamelin zagra Koncert f-moll, pozostała dziewiątka będzie grać Koncert e-moll.
      To znaczy, że dzisiaj usłyszymy cztery koncerty e-moll smile Całkowity bezsens. Będę słuchała tylko Liu, no, może Cho na początku (o 18:00).

      Tutaj harmonogram:
      pl.chopincompetition2015.com/calendar/c31d8197-38f8-401b-8db7-722a41376eb9
      • dorota_333 Finały. 1. dzień 19.10.15, 12:26
        Miałam nie słuchać, ale oczywiście słuchałam (no, Jurinicia tylko częściowo).

        Seong-Jin Cho - Koncert wykonany doskonale. Bezbłędnie, brawurowo technicznie, dojrzale. Tylko, że zabrakło tego "czegoś" - Cho grał idealnie, ale nie był poruszający. Niemniej: wykonanie "modelowe".

        Aljoša Jurinić - słuchałam tylko fragmentów: nie mogę się jakoś do tej bałkańskiej muzykalności - na konkursie Chopinowskim - przekonać. Goran Bregowić przynajmniej nie udaje, że gra Chopina (i za to mu chwała).

        Aimi Kobayashi - czysta radość grania, choć technicznie gorzej niż Cho. Ale za to Larghetto było absolutnie magiczne; bardzo subtelne. Styl brillant w odsłonie radosnej i pełnej życia. Wykonanie świetne i doskonale przyjęte przez publiczność - spora frajda widzieć taką radość w muzyce.

        Kate Liu - w pierwszej części (Allegro Maestoso) całkowicie zniewoliła publiczność. Zagrała bardzo odważnie bawiąc się tempem i wyraźnie akcentując pauzy. W takiej nawale dźwięków - jaką jest koncert fortepianowy grany z towarzyszeniem orkiestry - silne rozciągnięcie frazy i sekunda całkowitej ciszy po prostu zapiera dech. Czysta magia. Dwie pozostałe części nie tak wybitne (było trochę błędów), ale ogólne wrażenie było tak wspaniałe, że dostała owacje na stojąco. Wykonanie wybitne, choć nie bezbłędne (jak koncert zagrany przez Cho).

        • dorota_333 Finały. 2. dzień 20.10.15, 10:40
          Eric Lu - fantastyczna druga część, po prostu księżycowa, cudownie subtelna. Ale to tyle. Jednostronnie, zwiewnie, pensjonarsko.

          Szymon Nehring - trudno być obiektywnym, kiedy Polak gra w finale, ale jestem zachwycona. Tu było wszystko: cudowny liryzm w Larghetto i mazurek-zadziora w Rondo vivace. Grał na tym samym Steinwayu, na którym chwilę przedtem grał Lu, ale fortepian brzmiał inaczej, pełniej, głębiej. Chopin "męski", czyli taki, jak powinien być. Nehring zagrał wszystko, co fabryka dała. Współpraca z orkiestrą świetna.

          Georgijs Osokins - mam wrażenie, że jemu jest zasadniczo obojętne, na jakim konkursie gra, bo gra Osokinsa. Duża biegłość techniczna (tego mu odmówić nie sposób) i całkowita płytkość emocjonalna. Przy tym jego miałkość ujawniła się także w tym, że słabo dogadywał się z orkiestrą (która akurat grała Chopina). Obecność Osokinsa w finale jest dla mnie zagadką.

          Dzisiaj (18:00) gra Richard-Hamelin i to będzie wydarzenie (choćby przez to, że ktoś zagra wreszcie Koncert f-moll smile ).



          • dorota_333 Finały. 3. dzień. Dzisiaj werdykt. 20.10.15, 21:09
            Charles Richard-Hamelin - jeden z lepszych Koncertów f-moll jakie słyszałam. Genialny, wizjonerski, wirtuozowski. Bardzo dojrzały artysta, tam było wszystko, w ogromnym natężeniu. Trudno to rozbierać na kawałki, bo człowiek pod wrażeniem.

            Dmitry Shishkin - mile zaskoczona jestem poziomem tego młodziaka. Dwie pierwsze części świetne, w Rondo vivace trochę się posypał i to obniży ocenę. Niemniej słuchałam z dużą przyjemnością.

            Yike (Tony) Yang - stanowczo przedwcześnie na finał Konkursu Chopinowskiego. Nieczysto, w drugiej i trzeciej części sypało się metrum, w końcówce miałam wręcz wrażenie, że orkiestra musiała się do niego mocno dostosować. Można było tego oszczędzić widowni - tym bardziej, że nie awansowano dużo lepszych od niego. No, trudno: walczył znowu z materią i znowu klapa.

            Dzisiaj w nocy będzie werdykt.
            Moje typy (w kolejności nagród): Richard-Hamelin, Liu, Nehring (mam nadzieję) lub Cho (niestety, bardziej prawdopodobne). No, zobaczymy.


              • dorota_333 Re: Finały. 3. dzień. Dzisiaj werdykt. 21.10.15, 09:39
                Cho, Richard-Hamelin i Liu - taką kolejność mogę zaakceptować.

                Natomiast kompletnie nie rozumiem obecności (już w III etapie, a co dopiero później) Yanga - to naprawdę wygląda na jakieś zakulisowe promowanie miernoty, bo grał autentycznie słabo. Nie rozumiem też NIEobecności w finale Czistiakowej i Książka. Nehring był o niebo lepszy od Yanga, a gdyby do finału przeszedł Książek, to podium wyglądałoby inaczej.

                No cóż, ale było sporo dobrej muzyki. To się liczy, reszta furda. Najlepsi i tak zabłysną, bo nie tylko szacowne Jury kupuje płyty i chodzi na koncerty. Publiczność zagłosuje pieniędzmi i nogami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka