Dodaj do ulubionych

Trump, Żydzi, Polacy, o. Rydzyk.

11.01.17, 11:32
"DoRzeczy" nr 2/204 2017 "W ojcu Rydzyku nie ma antysemityzmu"

Z Jonnym Danielsem, prezesem fundacji From The Depths rozmawia Marcin Makowski.


Marcin Makowski: „Jerusalem Post” napisał niedawno, że jest pan „Żydem stojącym najbliżej Trumpa”. To komplement czy pocałunek śmierci?

Jonny Daniels: Ani jedno, ani drugie. Donalda Trumpa poznałem ponad siedem lat temu, gdy pracowałem dla rządu Beniamina Netanjahu. Zrobił na mnie dobre wrażenie, był żywo zainteresowany Bliskim Wschodem i umacnianiem relacji z Izraelem, przy jednoczesnej nieufności do Iranu. Od tego czasu nigdy się na nim nie zawiodłem – to nie jest człowiek, który zmienia poglądy z dnia na dzień. Faktycznie „Jerusalem Post” użył takiego zwrotu, niektóre media ujęły sprawę dosadniej, ale to już ich interpretacja. Ja się naszej znajomości nigdy nie wstydziłem.
... w Ameryce wszyscy wiedzieli, że Trump to nie św. Franciszek, a wygrał pomimo swoich wad. Jak pan myśli, dlaczego?
... Poprawność polityczna, z którą walczy, zbyt długo wylewała się ludziom uszami. Wystarczyło pojeździć po Stanach poza aglomeracjami, aby zrozumieć, że wybór Trumpa był jak pokazanie czerwonej kartki waszyngtońskiemu establishmentowi, który zaczął słuchać echa swojego głosu zamiast obywateli.

„Społeczność żydowska dużo bardziej obawia się lewackich profesorów z wpływowych uniwersytetów, którzy stoją za Berniem Sandersem i Hillary Clinton. Oni próbują delegitymizować Państwo Izrael, nazywając Żydów agresorami i mordercami” – to pańskie słowa. Chyba też nie ma pan problemu z polityczną poprawnością.

Nie mam problemu z mówieniem rzeczy, w które wierzę. Nawet jeśli później są wyciągane z kontekstu i obracane przeciwko mnie.

Dobra wymówka.

To nie wymówka, tylko mechanizm stary jak świat. Przecież Donalda Trumpa, tak jak w Polsce Antoniego Macierewicza czy Jarosława Kaczyńskiego, analogicznymi metodami próbuje się przedstawić np. jako dyktatorów i rasistów. Tymczasem wystarczy wejść do Trump Tower, żeby zobaczyć, jak wiele narodowości tam pracuje. Nie da się funkcjonować w nowojorskiej branży nieruchomości, będąc bigotem.
... na pewno dzisiaj to on zadba o to, żeby nie zamykano fabryk, a przemysł wracał do USA. Klasa średnia w tę obietnicę uwierzyła, a jak widać po notowaniach – giełda również.
Proszę zwrócić uwagę, że po wygranej Trumpa odetchnęły silne kraje Bliskiego Wschodu. One rozumieją, że wraz ze zmianą w administracji do głosu dojdzie „stara szkoła” amerykańskiej obronności. Tylko tak będzie można ustabilizować region, który nieodpowiedzialna polityka Obamy doprowadziła do katastrofy humanitarnej. Tego samego Obamy, za którego prezydentury Ameryka nie zgłosiła weta wobec rezolucji ONZ potępiającej izraelskie osadnictwo. To jedna z najbardziej antysemickich decyzji USA w historii. Dlatego analizując ostatnie wybory, zawsze trzeba mieć w głowie „szerszy obraz”.

Sądzi pan, że gdy Donald Trump obejmie urząd, faktycznie będzie tak dobrym prezydentem dla Polski, jak zapowiadał, a może kolejny raz przekonamy się, że słowa nic nie kosztują?

Sądzę, że potencjał współpracy polsko-amerykańskiej jest dzisiaj bezprecedensowy. Pod względem retoryki, konserwatyzmu fiskalnego, wartości i wizji świata gabinet Trumpa idealnie pasuje do obecnego rządu w Polsce. Jeśli chodzi o konkrety, to pierwszy już jest, tzn. potwierdzenie i umocnienie amerykańskiej obecności militarnej na flance wschodniej i sprzedaż strategicznego uzbrojenia. Jestem przekonany, że na tym się nie skończy.

Wystarczy Ameryki. Od lat walczy pan o prawdę historyczną i godne upamiętnienie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Czy widząc seriale takie jak „Nasze matki, nasi ojcowie”, nie myśli pan, że wszystko na marne?

Nie, fatalizm nie jest w moim stylu. Niestety, w przypadku tej produkcji i podobnych faktycznie można mówić o próbie relatywizowania własnych win przez przypisywanie najgorszych intencji stronie trzeciej. Trzeba mieć świadomość, że to tylko wierzchołek góry lodowej problemu, który zapoczątkowała diaboliczna decyzja Niemców, żeby Holokaust odbył się poza oczami ich obywateli. To ona ściągnęła na relacje polsko-żydowskie trwającą ponad 70 lat nieufność, zrodzoną z kosmicznego nieporozumienia. Wierzę jednak, że da się je wyprostować, ale to praca na pokolenia.

Gdy prof. Shlomo Avineri krytykuje projekt Ministerstwa Sprawiedliwości zakładający penalizowanie użycia terminu „polskie obozy śmierci” i twierdzi, że historię regulują tylko państwa autorytarne, też to jest nieporozumienie?

To raczej zła wola. Wielokrotnie podkreślałem, że również w interesie Izraela leży ściganie przypadków przypisywania Polsce odpowiedzialności za Holokaust. Przecież Polacy, tak jak Żydzi, byli ofiarami zbrodniczej idei, która ma źródło i egzekutywę w Belinie, a nie w Warszawie. Skoro można penalizować kłamstwo oświęcimskie, to dlaczego nie można „kłamstwa obozowego”? Niestety, amerykańska i izraelska diaspora sądzi, że Polacy chcą umyć ręce od krzywd wyrządzonych Żydom, odebrać order „prawdomównemu” Grossowi i wybielić własną przeszłość. Polacy natomiast nie rozumieją, jak można ich o cokolwiek oskarżać, zapominając równocześnie o prawdziwych architektach ludobójstwa. Nie pierwszy raz zawodzi komunikacja. Zamiast – tak jak w przypadku idiotycznego twierdzenia Grossa, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców – wykazać jego braki źródłowe, zareagowano emocjonalnie. A on dostał to, czego chciał, i chodzi po bankietach w Nowym Jorku w aurze męczennika...

Mówi pan: „Przegrywacie walkę wizerunkową”, ale równocześnie często z pana ust padają słowa o Polsce jako jednym z najlepszych miejsc do bycia Żydem. Skąd ten dysonans?

Przez lata przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz, rozmawiałem z setkami osób, widziałem życie poza wielkimi miastami i podobnego bezpieczeństwa nie czuję nigdzie indziej. Opowiem panu anegdotę. Każdy ambasador Izraela musi przesyłać regularny raport o incydentach wymierzonych w Żydów na terytorium danego kraju. W Polsce ta rubryka zazwyczaj odsyłana jest pusta, dlatego ambasador dostaje telefony z prośbą o wyjaśnienia, bo „w centrali” sądzą, że się leni. Tymczasem nie ma niczego do zgłoszenia. Dlaczego świat o tym nie słyszy? Właśnie ze względu na rozjeżdżanie się faktów z ich otoczką medialną.

...
Na swojej drodze spotkał pan nieoczekiwanego sojusznika, o. Tadeusza Rydzyka. Niektórzy z tego powodu nazwali pana „zdrajcą Izraela”.

Nie przejmuję się takimi opiniami. Oczywiście słyszałem o o. Rydzyku to samo co większość Polaków: „antysemita, bogacz i polityk w szatach duchownego”. Pojechałem na konferencję o Sprawiedliwych do Torunia, zastanawiając się, czym będzie się różnił mit medialny od autentycznej osoby. On również nie był pewny, jak będę go odbierać – przecież ma świadomość swojego wizerunku. Tymczasem po kilku godzinach rozmowy byłem w szoku. W tym człowieku nie ma ani grama antysemityzmu. Owszem, miał wiele pytań dotyczących relacji polsko--izraelskich, ale zdałem sobie sprawę, że do tej pory nikt ze społeczności żydowskiej nie wyciągnął do niego ręki. Wiadomo – nie ma dymu bez ognia, ale dzisiaj to odległa przeszłość. Zrozumiałem również, na czym polega jego sekret.

Sekret o. Rydzyka? Brzmi intrygująco.

On ma to, czego brakuje 99 proc. polityków. Autentycznie zależy mu na tym, w co się angażuje. To jasne, że aby być liderem, trzeba mieć o sobie wysokie mniemanie i determinację. Jednak nigdy nie osiągniesz prawdziwego sukcesu, jeśli nie będzie ci naprawdę zależało. Ludzie wyczują fałsz. Ci, którzy go poznali, zrozumieli, że nie udaje.

Z tego spotkania narodziła się w pana domu kolacja szabasowa okraszona śmietanką polityków PiS, wiceszefem Knesetu, ambasadorem Izraela i „ojcem dyrektorem”. Jaki jest pana sekret, że udało się panu zebrać wszystkich przy jednym stole?

Mnie również zależy.

Na czym najbardziej?

Żeby uczynić ten świat lepszym, niż go zastałem.
...

*

Po co pepe przedstawił ten fragmencik? M. in. abyśmy mogli bez kompleksów cytować Radjo Maryja, TV Trwam i "Nasz Dzi
Edytor zaawansowany
  • 12.01.17, 06:38
    bardzo ciekawe, dzieki.
  • 12.01.17, 11:50
    Co za idiotyzmy smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.