Dodaj do ulubionych

Boom budowlany w Polsce (i jego następstwa)

05.10.17, 12:22
Rynek budownictwa mieszkaniowego jest rozgrzany:
forsal.pl/nieruchomosci/aktualnosci/artykuly/1075899,boom-deweloperski-jest-wiekszy-niz-10-lat-temu.html

a w budownictwie infrastrukturalnym zaczynają pojawiać się problemy z 2011-12, o czym mówi prezes Budimexu:
www.wnp.pl/wiadomosci/307702.html

Zdaje się przy tym, że negatywne zjawiska (brak pracowników, wzrost cen, inflacji i stóp oprocentowania kredytów) będą się nasilać.

Zakładam wątek, żeby opisywać sytuację na bieżąco.
Edytor zaawansowany
  • 05.10.17, 12:23
    biec.org/konsumenci-obawiaja-sie-wzrostu-cen/
  • 05.10.17, 21:37



    wyborcza.pl/7,75398,22474030,panstwowe-spolki-mecenasami-otoczenia-polski-rozancem-ile.html?disableRedirects=true#BoxGWImg
    Tylko nie przegap bo Ci rachunek za prad podniosa. Buahahahaha.


    --
    PiS be with you.
    For another 1000 days.
  • 05.10.17, 14:26
    dorota_333 napisała:

    > Rynek budownictwa mieszkaniowego jest rozgrzany:
    Kolega zwiazany z branza donosi , ze w Pomorskiem zawieszono budowe kilku odcinkow drog, zatrzymano tez w kilku miejscach remontu. O tyle dziwne, ze to bylo w wiekszosci finansowane z funduszy europejskich. Moze zabraklo na co innego?

    A jeden z poswykonawcow mu powiedzial tak: Potrzebuje 200 osob a mam 150. Teraz wypierdole 50 a ja i tak sie wyzywie, pierdole ich placowe zadania” Buahahaha.
    Wierzysz w te bzdury, ze brakuje pracownikow? W USA bezrobocie jest na poziomie polskiego a sprobuj prace znalezc, z wyjatkiem niszowych branz wcale nie jest latwiej niz kiedys. Pono praca to dzis niewielka czesc kosztow produkcji, wiec jak zaplaca to I ludzie sie znajda ? Cio, nie ?
    Deweloperka sobie poradzi, ludzie maja dzis boost w postaci kasy na dzieci, wiec rodziny ktore nawet nie mogly myslec o nowym mieszkaniu dzis wchodz na rynek. A jak dewelopiak ma 70 mieszkan w bloku a sprzeda 50, to juz jest OK, reszta moze sobie stac. Zbuduje sie nastepny blok i przyleca nowi frajerzy z gotowka.
    Kwestii nie ma zas w temacie inflacji. Bedzie i to ogromna, no skoro w koncu ludziom trzeba placic, podbija sie pensje o te 500 I 1500 Plas to nie ma innej drogi. Lece w grudniu I zwijam zlotowkowy majdan, nie ma co ryzykowac . W 2018 odkupie drugie tyle.
  • 05.10.17, 14:55
    > w wiekszosci finansowane z funduszy europejskich. Moze zabraklo na co innego?
    To faktycznie dziwna sytuacja, inwestycje wstrzymywane - nie ma pieniędzy na współfinansowanie - a jednocześnie już nie ma kim tego zrobić.

    Brakuje pracowników w niektórych branżach na pewno. Tam, gdzie nasi powyjeżdżali zastąpili ich Ukraińcy. Teraz Ukraińcy jadą na Zachód.

    > Deweloperka sobie poradzi
    No, nie bardzo. Wzrost oprocentowania kredytów (a on będzie) ukatrupi branżę.
  • 05.10.17, 15:01
    Nie podniesiecie, dopoki my nie podniesimy. Wy tak zawsze robicie “jak Amerykanie” ..Taka mala Ameryka tam u was jest.
    A tu nie podniesiemy pewnie nigdy, do konca bedzie trwac ta dzika jazda.
    W Polska WSZSTKIE kredyty sa na zmiene %, widzialas w tabelkach co by sie stalo ?
    W USA zmienne to ponizej 1% ……………..duzo ponizej.
    Wiec bedzie jeb inflacyjny I to ogromny.
    Braku pracownikow dalej nie jestem w stanie pokumac. To wrecz niemozliwe. Zagoncie do roboty permanentnych nierobow : )
  • 05.10.17, 15:23
    Tak, chyba nie ma w ogóle w Polsce kredytów ze stałym oprocentowaniem. Jak rąbnie to z przytupem.

    > Braku pracownikow dalej nie jestem w stanie pokumac. To wrecz niemozliwe. Zagoncie
    Rynek niemiecki otworzył się niedawno, a z Anglii jeszcze nie wracają masowo. Kto ma chęć do roboty, to pracuje w Europie. Łącznie z lekarzami.
    A kto nie ma chęci do roboty legalnej, ten dostał prezent w postaci pińcet. Taka jest tajemnica polskiego rynku pracy.
  • 05.10.17, 21:24
    > Lece w grudniu I zwijam zlotowkowy majdan, nie ma co ryzykowac . W 2018 odkupie drugie tyle.

    No to żałuj, że nie zwinąłeś tego majdanu już na początku roku. Do tej pory byłbyś już ponad 12% w plecy. Dolar zleciał od 1 stycznia z 4,21 PLN na 3,68 PLN, rentowność YTD -12,1%. Słownie: minus dwanaście i jedna dziesiąta.

    To ile ten dolar będzie kosztował 31 grudnia 2018 roku? 3,40 PLN? A może 3,25 PLN? Może jeszcze mniej?

    Ja bym obstawiał 3,40 PLN. Euro po 4,10 PLN, EURUSD 1,2051 he, he, he. Nawet na 3,70 PLN za dolara szanse są praktycznie zerowe, o wyższym kursie dolara nawet nie wspomnę.
  • 05.10.17, 21:36
    szczurek.polny napisał:

    > > Lece w grudniu I zwijam zlotowkowy majdan, nie ma co ryzykowac . W 2018 o
    > dkupie drugie tyle.
    >
    Nie rozumiem. Jak zamieniam PLN na USD to chyba lepeij, ze mamy dead cat bounce w kursie zlotowki?
    Jak dolar bedzie po 8PLN to moge swoje konto zlotowkowe najwzyzej upchac sobie w doope.
    Ale jak dzis sprzedam PLN po 3.70/dolka to odkupie jak juz Polska dokonczy dziela zniszczenia . To troche potrwa ale ja mam czas.
  • 05.10.17, 22:39
    Stary, trochę więcej realizmu a mniej Gazety Wyborczej. Prędzej Tusku stanie się uczciwy niż ty zobaczysz 5 PLN za jednego dolara. A na dolara po 8 PLN to sobie możesz poczekać i 70 lat albo i więcej, a tyle czasu to raczej nie masz.

    Dead cat bounce? To jest trend. Stabilny, długoterminowy trend na umocnienie złotówki. Nie jakieś nagłe skoki o kilkanaście procent w jedną lub w druga - to się kończy. Teraz będzie parę procent rocznie, przez parę najbliższych lat. Popatrz sobie na jakieś wykresy USDPLN za ostatnie 3 - 5 lat.

    Oczywiście w tej części świata nigdy nie wiadomo co Niemiaszki albo Ruskie odpie..olą, ale jeśli wszystko się pokojowo ułoży, to nie ma uja we wsi. Żadnego "dzieła zniszczenia Polski" nie będzie. Ogranicz lekturę "Parszywego Szmatławca" - nadmiar źle wpływa na ocenę realnego świata za oknem.

    Zresztą twój cyrk, twoje małpy, twoja kasa. Wpadnij tu za rok, pośmiejemy się.
  • 05.10.17, 22:45
    szczurek.polny napisał:

    >
    > Zresztą twój cyrk, twoje małpy, twoja kasa. Wpadnij tu za rok, pośmiejemy się.


    E, ja mysle ze bedziemy sie smiac duzo wczesniej...to znaczy kto sie bedzie smial, to sie bedzie smial...............

    --
    PiS be with you.
    For another 1000 days.
  • 05.10.17, 15:18
    To skutek demografii i tego, że pojawiają się prace lżejsze - podobnie płatne co w budowlance. Kto popracował choć miesiąc na budowie ten wie, jaka to ciężka robota. Na zmianę gorąco / zimno / deszcz / wiatr. Ludzie idą wiec do lżejszych prac. Na ich miejsce wchodzą Ukraińcy i to głównie oni wytworzyli dodatkowe ssanie na rynku mieszkaniowym. Pracodawcy Ukraińców żeby czerpać zyski z ich taniej pracy muszą ich gdzieś ulokować, więc obecnie inwestycje firm mają często postać w bazę lokalową dla najemnych tanich pracowników. Poza tym, Ci Ukraińcy którzy już swoim talentem i pracą przebili się z wyzysku do lepiej płatnej roboty - sami inwestują w zakup mieszkania i kombinują jak ściągnąć swoich.
    Będzie ciekawie, jak Ukraińcy pojadą do Niemiec a na rynku pojawią się zamieszkiwane przez nich lokale... smile
  • 05.10.17, 15:48
    Zakupy mieszkan przez cudzoziemcow to mit. Kupuja ale to ulamek w skali kraju i prawie wylacznie w Warszawce. A polski pracodawca upchnie ich predzej w szopie za garazem a nie w nowym bloku.

    "Firmy deweloperskie i spółdzielnie oddały ich w ubiegłym roku do użytku 64,5 tys.
    MSWiA podaje, że np. w ręce Ukraińców trafiło 627 mieszkań o łącznej powierzchni ok. 35,4 tys. m kw. "

  • 06.10.17, 16:14
    Ja sprzedałem mieszkanie facetowi co zatrudniał ukraińców i potrzebował hotel robotniczy dla nich. I sobie tam mieszkają. Ciekawym czy sąsiedzi zadowoleni bo już jeden do mnie dzwonił czy nie mam namiaru do nowego właściciela. A goń się teraz. Ciagle mu coś przeszkadzało to teraz ma hotel robotniczy za scianą. Oby pusty w zimie . I zimny : -) Oraz głośny w lecie.
    Co do stóp... Myślcie trochę. W grudniu FED podniesie stopy. Kolejne podwyżki w marcu i wrześniu prawdopodobnie. Glapiński kretyn jak kataryna " nie widzi koniecznosci podwyżki". bedziemy mieli niższe stopy niż Amerykanie. Czym to się skończy jak nie inflacją? Mozemy mieć niższe stopy niż Czesi, brytyjczycy, Australijczycy, kanadyjcycy, ale trzymanie stóp niższych od kraju w walucie którego rozliczane sa paliwa to importowanie inflacji. No chyba że stanie się cud i będziemy mieli takie wyniki że złoty będzie się tylko umacniał, ale to jest nieprawdopodobne bo nawet Morawiecki założył że średnioroczne przyszłe stopy to 2.3% nawet. Więc ile stopa na koniec roku musi wynosić aby średnio miala 2.3%?
    Ktos tu jest idiotą. Albo morawiecki albo Glapiński.
    Każda podwyżka stóp skończy się przyhamowaniem popytu na rynku nieruchomościowym. jeszcze w marcu pośrednicy mówili że boją się podwyżek bo dla nich to będzie może nie dramat ale na pewno bardzo duży spadek obrotów. Odpłynie po prostu klient kredytowy na jakiś czas. Podwyżka stóp ograniczy konsumpcję bo trzeba 200zł wiecej zanieść do banku a nie do sklepu z ciuchami. Zmaleją wpływy z Vat wiec i budżet ucierpi... I w takiej perspektywie Morawiecki widzi stopy 2.3 i na tj podst konstruuje budżet a Glapinski 1.5. Kto kłamie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.