Dodaj do ulubionych

Wymazywać z narodowej historii popełnione błędy i

02.09.18, 16:01
Wymazywać z narodowej historii popełnione błędy i zbrodnie, czy uczyć się na nich?

Czy Polacy potrafią uczyć się na błędach popełnianych w swojej historii? Nie! Nie sądzę, by przy wybiórczym nastawieniu do własnej historii mogło to być możliwe! Niestety, każdy polityk fałszuje polską historię dla własnych celów, aby służyła mu jako skuteczny oręż realizacji jego osobistych ambicji i celów. Gdy zdobywa władzę, to narzuca zafałszowaną wersję polskiej historii całemu narodowi! Najgorsze jest to, że do tego zakłamywania dają się wciągać też niektórzy zawodowi historycy, którzy traktują taką dyspozycyjność wobec polityków jako okazję i szansę do samorealizacji, do zdobywania autorytetu w społeczeństwie oraz osobistych materialnych korzyści. W efekcie szeroki ogół rodaków nie zna prawdziwej historii Polski, zwłaszcza tej najnowszej, a utrwala w sobie wszystko to, co buduje fałszywą dumę narodową oraz daje dobre samopoczucie. Przykładem jest budowanie i lansowanie świetlanej legendy o "żołnierzach wyklętych". Tymczasem przemilcza się przestępstwa i zbrodnie, jakich te oddziały dopuszczały się na cywilnej ludności przede wszystkim narodowości nie polskiej ale i polskiej, zwłaszcza gdy po zakończeniu II wojny światowej pozostały w konspiracji i podjęły tzw. zbrojną walkę z państwem komunistycznym. Przekształciły się wtedy w bandy rabusiów i morderców! Jest to naturalny proces degenerowania się każdej, nawet najbardziej wzniosłej idei, której nie można i nie daje się zgodnie z wizję jej twórcy zrealizować. Wtedy zwolennicy utopijnej idei poddają się jej pseudo realizatorom, którzy to zdobywają przyzwolenie i okazję do realizowania własnych osobistych celów metodami przestępczymi i zbrodniczymi!

Wszelkie przestępstwa i zbrodnie polityczne, jakie były i są popełniane przez zwolenników określonych idei, stają się tabu dla kontynuatorów, którzy doszukują się w poglądach poprzedników własnego rodowodu i odwołują do ich postaw i działań, ale wybiórczo tylko do tych pozytywnych. W ten sposób są usuwane i wymazywane ze zbiorowej pamięci przestępstwa i zbrodnie polityczne poprzedników. Klasycznym przykładem takiej postawy i nastawienia do własnej historii są politycy i historycy współczesnej Ukrainy, którzy wbrew ustalonym faktom zaprzeczają, że Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), która w latach 1943/1944 w Zachodniej Ukrainie przede wszystkim na Wołyniu dokonała masowej eksterminacji zamieszkującej tam ludności polskiej, jakoby UPA nie dopuściła się ludobójstwa. Jakim więc mianem, jeśli nie ludobójstwem należy określić, że UPA spaliła i zburzyła całe polskie wsie i miejscowości oraz zamordowała ponad sto tysięcy bez wyjątków mieszkających w nich mężczyzn, kobiet, dzieci i starców? Czy te zbrodnie UPA nie były ludobójstwem?

Ze zbiorowej pamięci rządzący starają się wymazywać nie tylko zbrodnie antenatów politycznych, ale też, aby przypodobać się swoim wyborcom, przemilczać wszelkie narodowe przywary, które utrudniają i uniemożliwiają "zdrową" rywalizacje z innymi narodami. I jednostkom i narodom trudno przyznawać się bowiem do własnych błędów, a jeszcze trudniej z nimi walczyć i ich się wyzbywać! LO

Zobacz: Andrzej Krajewski
Wiecznie podzieleni. O co spierali się Polacy w czasach powstania

(forsal.pl/artykuly/1239080,wiecznie-podzieleni-o-co-spierali-sie-polacy-w-czasach-powstania.html)
Edytor zaawansowany
  • przycinek.usa 02.09.18, 21:56
    Polacy powinni caly czas domagac sie zadoscuczynienia za zbrodnie Wolynskie i przypominac Ukraincom jakimi byli skurwysynami.

    I dopoki Polska tego nie bedzie robic - dopoty nie nalezy zapominac o zadnych zbrodniach i zapominac o tym, ze Ukraincy mordowali.

    A najlepiej robic demonstracje w Warszawie - przeciwko Ruskim i Ukraincom - najlepiej w tym samym czasie - aby postawic dokladny i jednoznaczny znak rownosci - pomiedzy jednymi i drugimi. Aby nie bylo tak, ze darujemy Ruskim Katyn a tylko Ukraincow za Wolyn bedziemy krytykowac. Jednych i drugich krytykowac.

    A swoja droga - rzekome zbrodnie AK o ktorych pojawia sie sugestia sa takie - ze ja o nich nie slyszalem. A o Wolyniu i 100,000 ofiar slyszalem.

    To jak ma byc? Rownosc wobec hipotetycznych pojedynczych przypadkow wyrokow na UBowcach i rzez o mocy 6 rzedow wielkosci wieksza ma miec znak rownosci? Czys ty zwariowal?

    Ja sie nie dziwie ze szef IPNu wypiepszyl Grzegorza Kuprianowicza. Przeciez to jest idiota!
    I jeszcze ma pretensje, ze go wypiepszyli.

    Bogu dzieki, ze prezes IPN zareagowal na tego idiote, bo doprawdy trzeba bylo to zrobic i ja mam osobiscie dluzsza liste osob do redukcji.


  • sendivigius 16.09.18, 16:50
    przycinek.usa napisał:

    Moze lepiej ciszej nad trumnami. Chcesz miec wojne domowa? Albo gorzej, miedzynarodowa? Wiem, "nie oddamy ani guzika" - jak powiedzial ten co pierwszy spieprzyl za granice.
  • czuk1 16.09.18, 08:04
    2le0r1931 pyta - Wymazywać z narodowej historii popełnione błędy i zbrodnie, czy uczyć się na nich?
    Wg mnie. Nie manipulować (jak IPN) w narodowej historii, bo to się mści na nas.
    Uczyć się na błędach.... i ich unikać. Zaczynając od wyboru naszych pełnomocników do rządzenia Polską. Do takich przemyśleń przedwyborczych przekazuję wiersz Zbigniewa Dmitrocy.

    "Tu zawsze ... jeśli wiatr... to w oczy
    wytrzeszczone częściej ze zdziwienia niż strachu
    obłaskawionego i oswojonego
    przez pokolenia zacnych desperatów
    którym starczało tylko głów do bohaterstwa
    skorych lecz nie do interesu
    ten bowiem uwłaczał w ich pojęciu
    honoru i godności
    toteż fortuna nie wstrzymywała tu biegu
    jakby nieszczęścia musiały chodzić
    niekończącym się korowodem par

    Tu zawsze... jeśli deszcz … to potop
    A jeśli słońce to susza
    i wszyscy są mądrzy … dopiero po szkodzie
    choć nie brak Wernyhora i Kasandr
    i roi się od pretendentów
    do cierniowej korony
    męża opatrzności

    A przecież naród tutaj bogobojny
    nie gorszy i nie głupszy od innych naokół
    zbyt może zapatrzony w przeszłość
    i zbyt zapamiętały … w czekaniu na cud"

    Zbigniew Dmitroca – zbiór „Horror Vacui” lublin 1993
    poeta, satyryk, ur. 1962 r.
  • herr7 17.09.18, 09:09
    Celem strategicznym Zachodu jest zniszczenie Rosji jako państwa. Dla realizacji tego celu konieczne jest oderwanie Ukrainy od Rosji. To się też w 2014 r udało zrealizować. Sukces Zachodu wynika ze słabości Rosji, a z kolei słabość tego państwa jest konsekwencją niskiego poziomu rosyjskiej elity. W innym wątku piszę, że jest to elita pod względem poziomu przypominająca elity Czarnego Lądu. Zachód na początku lat 90-tych sporo zainwestował w powstanie tej elity i bez przesady można powiedzieć, że sam ją sobie stworzył. Podobne działania podjęto w czasach kiedy państwa afrykańskie uzyskiwały niepodległość. Potęgi kolonialne zadbały o to, żeby tymi krajami rządziły sprzedajne, kompradorskie elity. Rosję jako państwo czeka upadek i nie jest to kwestia stu, czy więcej lat, ale 20 lat. Obecny reżim się chwieje w posadach i w zasadzie trzyma się dzięki poparciu przez ludzi Putina, tyle że głupota rządzącej kasty doprowadziła do tego, że to poparcie stale spada. Dla kogoś, kto zna historię głupota jelcynowsko-putinowskiej elity wręcz poraża.

    Polska elity liczy na wyrównanie "historycznych rachunków" z Rosją. Trudno jest z tą polityką polemizować, gdyż niewykorzystanie słabości tego kraju byłoby strategicznym błędem. Ale jest też ryzyko, wynikające z tego, że jeżeli państwo ukraińskie się kiedyś wzmocni to okaże się, że spadliśmy z deszczu pod rynnę. Państwo ukraińskie nigdy nie będzie przyjazne Polsce, a gdyby urosło w siłę to może się okazać, że będziemy za "moskalami" tęsknić.
  • czuk1 17.09.18, 09:34
    Błędne tezy. Co najmniej w 3 punktach.
    1. Oderwanie formalne Ukrainy od Rosji nastąpiło w 1991 roku. Rosja jest na etapie odzyskiwania Ukrainy , do rosyjskiej trefy wpływów.
    2. Działania Putina są racjonalne.... w obecnych warunkach. I dają efekt - utrzymanie status quo.
    3. Rosję przed upadkiem broni polityka wewnętrzna Putina, podporządkowanie się jej narodu rosyjskiego, tablica Mendelejewa - bogactwa naturalne eksploatowane, arsenał atomowy.
    4. Ukraina ma ciążenie do Europy. Jeśli Polska będzie w Europie nie ma zagrożenia dla Polski od Ukrainy; jeśli jest to konkurencja i niechęć (a ta nie zabija).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.