Dodaj do ulubionych

Krajobraz po bitwie.

05.11.18, 23:07
Działo się tej jesieni. Najpierw wybory samorządowe. Nikt nie neguje, że pisdzielstwo odniosło sukces powiększając stan posiadania (w skali Polski). Ale wizerunkowo wypadło to trochę inaczej. Cała propaganda koncentrowała się na Warszawie z lekka tylko wspominając o Krakowie i Gdańsku. Reszta kraju nie istniała chyba że Prezes pojechał i przemówił.
W Warszawie zwycięstwo było niepewne choć przesądzone. Ten niezwykły twór logiczny propaganda osiągnęła w prosty sposób - dzień w dzień opowiadano o cud talentach Jakiego i samych wadach kontrkandydata, o uwielbieniu jakim darzy Jakiego stolica i pogardzie z jaką odrzuca Trzaskowskiego. W zasadzie dla formalności dodawano , że Jaki już, już dogania co stało w sprzeczności z poprzednim przekazem ale dla dla nierozgarniętego odbiorcy było kolejnym powodem do zadowolenia. Propaganda nawet wcieliła się w wujka dobra rada proponując KO by ta zmieniła kandydata bo wygrać z takim zerem to żadna frajda.

Samozadowolenie prysnęło po pierwszej turze i dopiero przekazy dnia uświadomiły wiernym, że był sukces a Warszawa to w sumie nikogo nie interesowała.
No i była II tura i tam szanse tak duże, że głosowanie było tylko formalnością.
I znów pierdolnęło.
Została komisja i nadzieje że tym razem wojownicza Wassermanówna pokaże na co ją stać. No i pokazała. Zaczęło się od tyrad i przemówień opartych na dwóch wicach. "Czy pan jako premier 38 milionowego kraju..." oraz "Jak Pan się czuje patrząc w oczy Polakom...". To nawet było zabawne ale do czasu. Gdzieś po ósmym kółeczku Tusk podziękował za troskę o jego zdrowie i za przypomnienie danych demograficznych i z balonu powietrze uszło. 38 milionów i samopoczucie Tuska wracało już rzadko co byłoby nawet pożądane gdyby nie prosty fakt, że (nie)wysoka komisja w zasadzie nie miała więcej nic do powiedzenia.
Dla słuchaczy pozostały tylko elementy zabawne jak ten gdy p. Wasserman wyłączała świadkowi mikrofon (z drugiej strony słusznie bo komisję zupełnie nie interesowało co ma świadek do powiedzenia).
Były i inne. Tusk dostał materiały żeby się z nimi zapoznał po czym ogłoszono przerwę. Jak wrócił to materiałów już nie było a p. Wasserman miała do powiedzenia tylko tyle, że Tusk nie dostał tych papierów w prezencie.
Albo sprawa z pisemkiem (już nie pamiętam jakim). Było zadęcie i prezentowanie kwita do kamer. Tu komisja była wyrozumiała i dała Tuskowi ten papier aby się zapoznał. Papier ponoć "porażający". Jajo wyszło gdy poseł Brejza ujawnił kto ten papier podpisał. Wtedy został skarcony za zajmowanie się bzdetami bo ten papier to bzdet i nie ma związku z tematem.
Itd itp. Pod koniec Tusk miał co raz lepszy humor a z wysokiej komisji całkiem uszło powietrze.

A w sumie mamy dość smutne Wielkie Zwycięstwo, przemilczany sukces w II turze i klęskę myśliwego i dobry humor zwierzyny łownej.

I co dalej p. Prezesie? Wygląda na to, że komisja smoleńska została uznana za zaginioną a poszukiwań nie wszczęto. Utarcie nosa p. Zbyszkowi jest trudne bo ten ponoć straszy , że złoży projekt całkowicie zakazujący aborcji a wtedy stołki pod dupciami zapłoną.
Mateuszka nikt nie traktuje poważnie a Du*a wygląda jakby się szaleju najadł albo mu się sznurki zaplątały.

Jak żyć panie Prezesie kiedy kiedy lud pisdzielski już nie wie co ma myśleć bo przekazy dnia tak się zmieniają, że zanim doczyta się do końca to początek już jest inny? Jak podziwiać sukcesy kiedy bracia Karnowscy, tak oddani i tak wierni przekazom dnia sami zaczynają pisać, że wpierdol?

Co będzie dalej Polskozbawco?

--
"Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
Edytor zaawansowany
  • deluc 06.11.18, 00:14
    Chłopie zmień ty nicka na czerwona-zimna-wodka ... wszyscy będą wiedzieli, że Lenina i Jaruzelskiego (tak po krótce) masz za idoli ... a tak się domyślać trzeba ...
  • zimna-wodka 06.11.18, 00:39
    Rozumiem, że przez Lenina Jaki nie wygrał w Warszawie a przez Jaruzelskiego Wassermanówna jest durna i tą durnotę zauważyli Kraków i Tusk.
    Teoria interesująca i wiele tłumaczy. Na pewno więcej niż mój nick.

    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • sendivigius 06.11.18, 01:49
    deluc napisał:

    > Chłopie zmień ty nicka na czerwona-zimna-wodka

    Jakby kto nie wiedzial deluc to skrot od "delusion".


    ... wszyscy będą wiedzieli, że L
    > enina i Jaruzelskiego (tak po krótce) masz za idoli ...

    Jak ci ciotka Makrela przysle reparacje to moze zmienimy.
  • robisc 06.11.18, 09:44
    Fajnie napisane. Pisdzielstwo troche sie zagubilo, a nawet obrazilo na niewdziecznego suwerena w miastach i teraz mysli, gdzie popelnilo bledy. Po aferze GetBack powinni ukrecic czym predzej leb komisji AG, bo sami sie pieknie podlozyli Tuskowi i jednoczesnie oslabili po raz kolejny Morawiewckiego. A ten jeszcze lize rany po aferze tasmowej, decyzji Trybunału Sprawiedliwosci i ciosie w plecy od Ziobry, ktory soowodowal ze Polexit, o ktorym pisalem tu 3 lata temu stal sie realny.

    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
  • dorota_333 06.11.18, 10:17
    bo właściwej bitwy jeszcze nie było.

    1. Wybory (szczególnie II tura) pokazały wyczerpywanie się potencjału metody korumpowania wyborców.

    "Obietnice inwestycji za 2 mld zł, tysiące miejsc pracy, rozwój regionu - nie wystarczyło. Prawo i Sprawiedliwość przegrało w trzech miejscowościach, na które rzuciło w ostatnich tygodniach kampanii wszystkie siły. Wspierać kandydatów jeździł nawet prezes Jarosław Kaczyński. I nic."
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/2-miliardy-zlotych-nie-pomogly-dla-pis-to,145,0,2420369.html

    To oznacza, że sposób, na który do tej pory wygrywano już "nie żre". Także telewizja publiczna przestaje robić dobrą robotę, bo jej przekaz staje się zbyt prymitywny dla większości wyborców.

    2. Skoro nawet obiecywanie nie działa, to co będzie się działo przy problemach budżetu? A jesteśmy tuż przed dużym spowolnieniem gospodarki. Ujęłam to ostrożnie, bo może być i większy kryzys, ale co najmniej spowolnienie jest pewne.

    I wtedy eksplodują rozbudzone przez poprzednie rozdawnictwo aspiracje. Już mamy specyficzny "zdrowotny strajk" w policji. To kwestia czasu, żeby większe grupy pracowników budżetówki zgłosiły żądania płacowe.
    Dopiero wtedy bitwa się zacznie.

    3. A co w najbliższym czasie? Skoro rozdawanie chlebusia "nie żre" to spróbujemy zrobić lepsze igrzyska. Na początek pomnik Lecha Kaczyńskiego. I intensyfikacja przekazu medialnego.
  • zimna-wodka 06.11.18, 14:02
    To miała być potyczka ale wyszła bitwa. Rany są ciężkie i same się nie zagoją (co sama zauważyłaś). Ze sposobem, którym dotychczas wygrywano nie przesadzaj. Wygrano raz bo zdurniały suweren kupił paskudę upudrowaną na owieczkę. Drugi raz tego nie kupi. Bo nawet pepe nie uwierzy w miłość Prezesa do braci Rosjan a tym bardziej że sam Prezes nie istnieje i p. Antoni takoż.
    Strategia oparta na prymitywizmie i agresji przekazu padła. Taktyka promowania sierot smoleńskich też padła.
    I nikt nie wie co dalej. Ogłaszanie sukcesów bez wiarygodnej bazy jest jałowe. Każdy może o sobie powiedzieć cokolwiek i sam w to uwierzyć. Ale przekonanie do tego otoczenia nie jest proste.

    I nie ma pomysłu co dalej. Obiecywanie się nieco zdewaluowało po dotychczasowych, szalonych pomysłach. Można podbić stawkę i 1 mln samochodów elektrycznych zamienić 10 mln, dołożyć metro w każdej gminie (metro+) i lotnisko w każdym powiecie (lotnisko+) a nawet kosmodrom w każdym województwie (kosmodrom +). Albo obiecać, że wszyscy zwolennicy pisdzielstwa staną się piekni i młodzi (mądrości bym nie obiecywał, bo a nuż się spełni i będzie kicha).
    Można ale po co skoro to nie działa.
    Co zrobić kiedy nawet uświątecznienie dnia poświątecznego nie pomogło?
    Można rozdać. Tylko co? I jak tu rozdać kiedy istnieje poważne ryzyko wygrania wyborów i wtedy to nie wredni ONI będą musieli się tłumaczyć.
    Du*a zawsze z tyłu.
    Na razie, w ramach odreagowania, suwerenowi zakomunikowano że nie będzie obniżenia VAT. Tego samego co pisdzielstwo wielokrotnie obiecywało jednocześnie napierdalając Tuska , że ten VAT podniósł.
    I słusznie - suweren zawiódł to niech cierpi. Kara musi być bo Prezes to nie Bóg (chociaż Bóg) i nie musi być miłosierny.

    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • dorota_333 06.11.18, 14:39
    Maja jeszcze inne wyjście. Jak nie igrzyska, to ściągnąć smycz suwerenowi, szczególnie temu niegrzecznemu. Spodziewałabym się, że Obywatele RP będą mieli ciężej niż dotychczas. A, i trzeba wytłumaczyć ludziom, że polexit to przez sędziów.
    Dalej wyobraźnią nie sięgam, bo policjantów to chyba nie wyaresztują za nielegalny strajk.
  • zimna-wodka 06.11.18, 18:31
    dorota_333 napisała:

    > Maja jeszcze inne wyjście. Jak nie igrzyska, to ściągnąć smycz suwerenowi, szcz
    > ególnie temu niegrzecznemu.

    Też nie bardzo. Bo patrząc od ICH strony czyli wojennej i militarnej: miał być blitzkrieg i zmiecenie wroga z powierzchni ziemi. I tu już ogłoszono sukces, który tak reklamował szczurek hasłem "was już nie ma".

    A wyszło, że zużyto cały sprzęt, wystrzelano całą amunicję, zaopatrzenia nie ma a WRÓG żyje, choć obolały i nie ma zamiaru się poddawać.
    I tu jest pytanie co dalej.
    Propaganda osiągnęła ten poziom, że podkręcić się nie da, pierdoły o UKŁADZIE zaczynają denerwować nawet wyznawców (no to, kurwa, wsadźcie wreszcie kogoś) a i p. Antoni wywalił już najcięższą broń czyli bombę termobaryczną a w rezerwie ma tylko kosmitów lub siły nadprzyrodzone.
    Nie ma ruchu. No bo co? Strzelić njusem, że Tusk zgwałcił skowronka a Schetyna zajebał księżyc i podle oskarżył o to dzieciątka niewinne czyli braci K?
    Wszystko się zużyło. Co obiecać jak nie zaskoczył Dubaj nad Wisłą, Szwajcaria alternatywnie z Bawarią na Podkarpaciu i cud w sensie ogólnym? Co dać bo pieniądze już były, dzień wolny był, emerytury dla matek wielodzietnych również ? Niby zostają frankowicze ale tu za duża kasa i za mały elektorat, kaleki ale kogo oni obchodzą, policjanci ale co oni mogą itd.
    Pomysłu nie ma.
    Opluć opozycji się bardziej nie da, wsadzać trudno bo junia i tak się piekli, nie można bardziej wkurwiać Niemców bo zabiorą swoje zabawki i wyjdzie kicha. Można szukać kolejnego wroga ale kogo i gdzie? Pozostają tradycyjnie Żydzi ale tego Uncle Sam na pewno nie pochwali.

    I stąd pytanie: jak żyć tow. Prezesie?
    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 06.11.18, 17:00
    > 1. Wybory (szczególnie II tura) pokazały wyczerpywanie się potencjału metody ko
    > rumpowania wyborców.

    z pierwszym postem zimnego to sie prawie ze w całości zgadzam, ale mówienie o korumpowaniu wyborców mnie drażni
    bo która władza i kiedy nie starała sie ich skorumpować?
    3x15 próbowało skorupmowac każdego Polaka bez wyjątku, 500+ tylko niektórych,
    przeciez nie uznamy za cnotę tego gdy ktoś dużo obiecuje a w niczym słowa nie dotrzymuje
    a PIS i tak wielu obietnic nie dotrzymał
    wychodzi jednak ze lepiej zeby nie dotrzymał żadnej bo wtedy by nie korumpował?


    wybory pokazały ze podział na Polskę A i B nie jest tak istotny jak podział na duze miasta i resztę, czyli jak ktoś jest w dużym miescie i ma dostęp do kultury, transportu, kin, restauracji a takze łatwo moze znaleźć prace to on chetnie zagłosuje na miłych i gładkich proeuropejczyków bo on jest beneficjnetem tej europejskości

    ale jak komu koleje i PKS-y polikwidowali, kina i domy kultury pozamykali, a pracy mało lub za grosze to on sie buntuje i głosuje na PIS, bo w tych małych miejscowosciach i na wsiach zysk z tej europejskosci jest mniejszy niż jej koszty
    PO czy tam koalicja obywatelska wciaz tu jakby nie widzi problemu, dla nich ja w duzych miastach jest fajnie to znaczy ze wszystkim jest fajnie

  • zimna-wodka 06.11.18, 18:50
    cojestdoktorku napisał:


    > ale jak komu koleje i PKS-y polikwidowali, kina i domy kultury pozamykali, a pr
    > acy mało lub za grosze to on sie buntuje i głosuje na PIS, bo w tych małych mie
    > jscowosciach i na wsiach zysk z tej europejskosci jest mniejszy niż jej koszty
    > PO czy tam koalicja obywatelska wciaz tu jakby nie widzi problemu, dla nich ja
    > w duzych miastach jest fajnie to znaczy ze wszystkim jest fajnie

    Ty znowu swoje. A czego oczekujesz od władzy? Jakiejkolwiek. Kiedyś było takie cuś, że zbudowano w białostockim fabryką szczególnie skomplikowanej elektroniki tylko po to żeby miejscowi mieli zajęcie. No i mieli - trochę przy sprzątaniu, trochę przy cieciowaniu ale fachowców trzeba było ciągnąć z zewnątrz i jeszcze był problem gdzie ich ulokować.
    Na ludzką bierność nie ma lekarstwa. Ludność musi zrozumieć, że nie każdemu jest dana praca w korporacji w jednym z budynków warszawskiego Mordoru.
    Jak jest las można zrobić tartak. Jak nie ma lasu to jest pole i można uprawiać. Jak nie ma pola to jest woda i można hodować ryby. Jak nie ma wody to można zrobić staw i hodować pstrągi. Jak nie chce się chlapać w wodzie to można hodować strusie.

    Kto ma zacięcie do pracy umysłowej może robić strony internetowe. Internet jest i w małych miastach. Można zrobić sklep internetowy. Tu nie trzeba ani kasy ani magazynów. Osoby z talentem mogą pisać, malować, rzeźbić albo szydełkować. Można, na wzór Kondrata, zainwestować w alpagi - to się zawsze sprzeda a nie jest wyrafinowane technologicznie. Można hodować pieczarki albo borowiki (ostatnio do tego zachęcają).
    Jak wszystko zawiedzie można pędzić bimber i sprzedawać bardziej leniwym sąsiadom.
    Można robić duuuużo rzeczy. Jak będzie pomysł to banki kasę dadzą. Albo rodzina, albo sąsiedzi a nawet ksiądz jak dostanie udział w zyskach.

    Na filozofię "nie da się" żaden rząd nie poradzi. Ot - może dać parę złotych jak nieśmiertelne pińćset. Tylko, że to nic nie rozwiązuje i nie rozwiąże. Dla ludzi, którzy uważają, że mają prawo żyć (słusznie) ale o to jak żyją ma się martwić rząd i reszta kraju (niesłusznie) receptą jest tylko powrót socjalizmu. Tylko skąd wziąć wojska radzieckie do pilnowania takiego burdelu./ Bo I sekretarza to już nawet mamy.


    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 06.11.18, 19:52
    > Na ludzką bierność nie ma lekarstwa. Ludność musi zrozumieć, że nie każdemu jes
    > t dana praca w korporacji w jednym z budynków warszawskiego Mordoru.
    ....
    >Kto ma zacięcie do pracy umysłowej może robić strony internetowe. Internet jest
    > i w małych miastach. Można zrobić sklep internetowy. Tu nie trzeba ani kasy an
    > i magazynów. Osoby z talentem mogą pisać, malować, rzeźbić albo szydełkować.


    chyba nie uważasz ze im mniejsze miasto tym ludzie bardziej bierni
    przeciez to tak nie działa ze złowiek urodzony w miecie na 10tys jest bardziej bierny od tego urodzonego w miescie na 100tys, a ten bardziej bierny od gościa urodzonego w miescie 1mln
    to nie tak działa, bo wszędzie geny podobnie wymieszane i średnio licząc Ci goście mają podobne zdolności i podobna aktywnosć
    ale ze mamy jakiś tam system społeczno-gospodarczy który powoduje koncentrację kapitału w duzych miastach, to najbardziej aktywni z tych małych miast wyjeżdzaja do tych dużych i przez to te małe traca swoje szanse
    można jednak stworzyć taki system społeczno-gospodarczy który będzie tej koncentracji unikał
    skoro mozna było dotowac obcych by stawiali fabryki w Polsce to mozna tez było wymóc by stawiali je tam gdzie jest najwyższe bezrobocie - przeciez to również w interesie "fabrykantów"
    tak na szybiego:
    można zaczynac od zerowego podatku dla "fabrykanta" i z każda kolejną firmą w tym samym miescie ten podatek zwiększać, co spowoduje ich chęć do" zasiedlania" miast w których jeszcze nic nie ma
    albo niech będzie ze dotacje i ulgi większe gdy sie na takiej pustyni jakąś inwestycję stawia

    komuchy jakie były takie były ale właśnie o to starały dbać, po 1989 liczyły sie już tylko duże miasta i hasło "j..eć biedaków, sami sobie winni" co w sumie w Twoim poście też widać,
    taki z Ciebie "międzymiastowy rasista" co uwaza ze ludzie z dużych miast lepsi niż Ci z małych smile

    > Na filozofię "nie da się" żaden rząd nie poradzi. Ot - może dać parę złotych ja
    > k nieśmiertelne pińćset. Tylko, że to nic nie rozwiązuje i nie rozwiąże. D

    na pewno zmniejszyło nierównosci o których mowa, bo 500 dla warszawiaków to drobiazg, ale 500 dla ludzi z miasteczka z urzędami i kilkoma aptekami to ogromna pomoc
    i patrząc na wyniki wyborów tą pomoc prawdopodobnie docenilły własnie takie biedaki o wiele bardziej niz warszawiaki

    PIS wygrał w miastach ponizej 65-tys mieszkańców tongue_out
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24131385,pis-nie-poleglo-jedynie-w-metropoliach-ale-takze-w-miastach.html#a=167&c=154&s=BoxNewsLink
  • zimna-wodka 06.11.18, 22:12
    Fabryki stawia się tam gdzie mają rację bytu. Muszą być dobre drogi, w ogóle dobra komunikacja i siła robocza. W mieścinie liczącej 1000 dusz nikt nie postawi fabryki z zatrudnieniem 500 osób lub więcej.
    Poza tym trzymasz się jak pijany płotu - ktoś ma przyjść i dać pracę. Jak nie chce to państwo ma go przekonać.
    A samemu to nie łaska?
    Nawet mała mieścina musi coś jeść. Jest jakaś piekarnia i jakiś handel. W coś się trzeba ubrać. Wszyscy mają internet czyli komputery. Jakiś informatyk zajęcie znajdzie. Pomysłów może być dużo.
    Nie neguję potrzeby zaangażowania państwa. Ale filozofia "państwo ma dawać" jest do dupy. Zafundowaliśmy sobie ustrój w którym się liczy aktywność jednostki w miejsce ustroju, w którym ta aktywność była źle widziana o ile wykraczała poza ramy tego co "państwo dało". I tego nie zmienisz.
    Na całym świecie są małe, senne mieściny i trzeba tam jakoś żyć. Liczenie na to że państwo to życie ustawi, zapewni jego godziwy poziom i jeszcze bedzie prosić o łaskawe przyjście do roboty to nie w tej epoce.

    PS. Warszawa już zaczyna płacić 3000 na rękę za pracę w supermarkecie. Chętnych nie ma i sztukują się Ukrainkami co to nie znaju i nie panimaju. Zapraszamy wszystkich biednych, głodnych i zrozpaczonych brakiem roboty.
    Zapraszamy pielęgniarki. 5000 na rękę można wyciągnąć. Także budowlańców (nie znam stawek), kierowców itd.
    NIE zapraszamy absolwentów marketingu i zarządzania - tych jest od cholery.


    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 15:05
    > Nie neguję potrzeby zaangażowania państwa. Ale filozofia "państwo ma dawać" jes
    > t do dupy.

    nie napisałem ze ma dawać (choć obcym dawało chętnie i wszyscy wiwatowali)
    piszę o tym ze państwo ma stwarzać warunki dla równych szans w kazdym miejscu (przynajmniej starac sie to robić)
    tak jak robi to np. w temacie szkoły podstawowej do której ma dostęp każdy bez względu na to czy sie urodzi w warszawie czy w małej miejscowości

    >Warszawa już zaczyna płacić 3000 na rękę za pracę w supermarkecie.

    dla kogoś kto nie ma mieszkania w warszawie to mniej niż 1500 na wiosce smile
    no ale to inny temat
  • zimna-wodka 07.11.18, 15:42
    cojestdoktorku napisał:

    > >Warszawa już zaczyna płacić 3000 na rękę za pracę w supermarkecie.
    >
    > dla kogoś kto nie ma mieszkania w warszawie to mniej niż 1500 na wiosce smile
    > no ale to inny temat
    Jasne. Nie wszystkim opłaca się pracować i państwo ma coś z tym zrobić. W końcu zapierdalać to mają Ukraińcy - Polacy są do wyższych celów.

    PS. Zamówiłem coś. Przywiózł DHL czyli Ukrainiec.

    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • dorota_333 07.11.18, 16:37
    Masz na sprawę punkt widzenia rodowitego Warszawiaka, który ma wszelkie możliwe instytucje, szkoły, uczelnie, teatry etc. na miejscu (w odległości mierzonej przystankami tramwajowymi). Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo kiedyś zazdrościłam takim ludziom (bo być może nie stałeś nigdy na przystanku ponad godzinę na 10-stopniowym mrozie, a później nie szturmowałeś autobusu smile )

    Wyobraź sobie miejsce, z którego odchodzą codziennie dwa autobusy (rano i wieczorem). A teraz sobie wyobraź, że linia zostaje zlikwidowana; do najbliższego przystanku autobusu lub kolei 10 km pieszo. W ulewę, zimę i po ciemku. Tak, oczywiście, można emigrować do szkoły do większego miasta. Tylko skąd wziąć pieniądze na zakwaterowanie, jedzenie itd. jak w domu jest 1500 złotych do podziału na wszystkich. Tysiące zdolnych ludzi w taki sposób przepadło.

    A miliony Polaków tkwią w takiej pułapce. I pierwszy, kto się nad nimi pochylił, zebrał ich głosy. To proste - oni nie myślą, za jaką cenę, bo wyrwanie się z pułapki nie ma ceny. PO ich nie zauważała, nie pasowali do narracji sukcesu.

    Trzeba sobie uświadomić: po odejściu PiS nie może być powrotu do stanu "sprzed". Pewne rzeczy muszą się zmienić.
  • zimna-wodka 07.11.18, 17:10
    dorota_333 napisała:

    > Masz na sprawę punkt widzenia rodowitego Warszawiaka, który ma wszelkie możliwe
    > instytucje, szkoły, uczelnie, teatry etc. na miejscu (w odległości mierzonej p
    > rzystankami tramwajowymi). Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo kiedyś zazdrościłam
    > takim ludziom (bo być może nie stałeś nigdy na przystanku ponad godzinę na 10-
    > stopniowym mrozie, a później nie szturmowałeś autobusu smile )

    Nie znasz Warszawy. Oj nie znasz.... Bywało, że po godzinie oczekiwania na przystanku szedłem piechotą a mróz był większy. O szturmowaniu komunikacji miejskiej powiedzą ci stare kroniki co rusz publikujące zdjęcia tzw winogron.
    Ale nie w tym rzecz. Przyjecie filozofii "nie da się" jest śmiertelnie zabójcze. A rozdawnictwo tylko filozofię umacnia. Ci co dostaną zbawcze "pińćset" tak samo będą się rozpaczliwie i bezradnie wpatrywać w brudne okno chaty tylko w brzuchach będzie mniej burczało.

    Może piszę tak dlatego że od 16 roku życia przebijałem się przez rzeczywistość sam. Setki a może tysiące razy brałem się za rzeczy "niemożliwe", robiłem to co "nie da się" itd.
    I nie liczyłem na opiekuńcze, socjalistyczne państwo bo ono miało mnie w Du*ie", ze wzajemnością zresztą.
    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 17:14
    > Nie znasz Warszawy. Oj nie znasz.... Bywało, że po godzinie oczekiwania na przy
    > stanku szedłem piechotą a mróz był większy.

    uwierz ze będąc warszawiakiem miałeś najłatwiej smile

    > Ale nie w tym rzecz. Przyjecie filozofii "nie da się" jest śmiertelnie zabójcze

    chodzi o to ze w warszawie "da sioe" łatwiej niż gdzie indziej
    w zwiazku z tym ludziom o podobnych ambicjach, umiejetnosciach i zdolnościach częsciej udaje sie w warszawie a rzadziej gdzie indziej

    takli eksperymenty myślowy:
    wyjmij wszystkich ludzi z warszawy i umieść w 20tys miasteczkach, a ludzi z tych miasteczek umieść w warszawie
    gwarantuję Ci ze nagle sie okaze ze Ci z małych miast w Warszawie daja radę, a Ci z Warszawy w małych już nie dają rady

  • zimna-wodka 07.11.18, 17:46
    cojestdoktorku napisał:


    > uwierz ze będąc warszawiakiem miałeś najłatwiej smile

    Wierzę. Co mam nie wierzyć. Z resztą nawet Kulczyk mi zazdrościł póki żył. On dostał od papy 1 mln $ na dobry początek ale był z Poznania więc miał przesrane i w biedzie umarł.
    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • dorota_333 07.11.18, 20:22
    > Bywało, że po godzinie oczekiwania na przystanku szedłem piechotą a mróz był większy.
    Nie bardzo rozumiesz, o czym mówię. Ja gdybym chciała wracać do domu pieszo musiałabym iść około doby.

    > O szturmowaniu komunikacji miejskiej powiedzą ci stare kroniki
    Nic mi nie muszą mówić, ja to robiłam. Jedna rzecz pozytywna: w środku był taki tłok, ze nie trzeba było się niczego trzymać. A nawet nie było można smile

    Ja nie twierdze, że wychowałam się z daleka od cywilizacji, ale dojeżdżanie na studiach do Katowic daje mi wyobraźnię, że może to być ciężkie. A mówimy o ludziach, którzy NIE MOGĄ wydostać się z miejsca zamieszkania, bo nie ma ŻADNEJ komunikacji. Co wtedy, do k... nędzy z tymi ludźmi ma być?

    Nie ma w tym nic z "rozdawnictwa": to do państwa należy zapewnienie pewnych usług, bo sami obywatele po prostu nie są w stanie ich sobie zapewnić. Kolei nikt nie zbuduje sam, ani drogi, choćby szutrowej. I to żaden "socjal".

    Faktem jest, że polskie państwo pewne grupy ludzi zostawiło na boku. PO ich elegancko olała. Kaczyński jako cyniczny […] to zauważył i sprawie wykorzystał. Jeśli chcemy wytrącić broń z rąk populistów, to pewne tematy trzeba będzie podjąć. Bo inaczej tych ludzi "daleko od szosy" zawsze kupi następny populista.
  • zimna-wodka 07.11.18, 20:53
    dorota_333 napisała:

    A mówimy o ludz
    > iach, którzy NIE MOGĄ wydostać się z miejsca zamieszkania, bo nie ma ŻADNEJ kom
    > unikacji. Co wtedy, do k... nędzy z tymi ludźmi ma być?

    Nie wiem co zrobić. może każdemu podciągnąć metro pod chałupę a może rzucić pomysł, że pewnie ktoś we wsi ma samochód. Można się zrzucić na benzynę i jeździć. Może sobie taka wieś samochód kupić - z 10 tyś chyba uzbierają. Można im, kurwa, kupić autobus. Tylko co dalej. Bo dalej to trzeba chcieć.
    Jeździłem trochę na kontrole środków z UE na aktywizację bezrobotnych. To co tam widziałem ludzkie pojęcie przechodzi. Na 10 delikwentów którym załatwiono praktykę (płatną!) tylko jeden kończył i to przesiedział większość na zwolnieniach. Jak dostawali kasę na rozruch to pierwszym zakupem był komputer full-wypas i telewizor na całą ścianę. Jeden był oryginalny to kupił samochód bo miał być hydraulikiem i dojeżdżać. Samochód kupił od ojca, z którym mieszkał. Kursy zawodowe też kończyło nie więcej jak 10%.

    Chcieć trzeba. I tyle.
    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 15:23
    ogólnie zakazując tego marszu to obecne siły opozycyjne strzelają sobie w kolano, bo to wygląda na "ograniczanie demokracji"
    przecież lepiej byłoby pozwolić na "dzikie ekscesy" i strzał w kolano obecnej władzy i narodowców

  • zimna-wodka 07.11.18, 15:47
    cojestdoktorku napisał:

    > ogólnie zakazując tego marszu to obecne siły opozycyjne strzelają sobie w kolan
    > o, bo to wygląda na "ograniczanie demokracji"
    > przecież lepiej byłoby pozwolić na "dzikie ekscesy" i strzał w kolano obecnej w
    > ładzy i narodowców
    >
    Nie. Jakby były ekscesy Jojo by tłumaczył, że to HGW daje/nie daje zezwolenia i to jej wina bo on już nie mógł nic.
    Teraz to już nie wina HGW.
    Nawiasem mówiąc już oburzają się ci którzy nie zauważyli, że najwyższe władze partyjne i państwowe bały się uczestniczyć w tym marszu.
    Ano mamy, kurwa, święto. I tak dziękujemy waaadzy że dała dzień wolny na odespanie jakby się ktoś ujebał niezależnie od szlachetnych (lub nie) intencji tego ujebania.



    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 16:35
    nie bierzesz pod uwage tego ze wielu NORMALNYCH ludzi tez sie chciało przespacerować, a tu im podobno wyluzowana, prodemokratyczna władza zabrania
    a to pisiorom sie zarzuca ze mówią jak żyć i co wolno a czego nie wolno

    >Nawiasem mówiąc już oburzają się ci którzy nie zauważyli, że najwyższe władze partyjne i państwowe bały się uczestniczyć w >tym marszu.

    no widać boją się wtopy (i słusznie) ale to nie zmienia faktu ze niektórzy chcieli sobie naprawde poświętować

    zresztą, jakby pisiaki zakazały jakiegoś marszu byłby krzyk ze hej, ze zamordyści, ze putin z łukaszenką to ich idole
  • cojestdoktorku 07.11.18, 16:41
    zresztą, wiadomo ze marsz i tak będzie, tyle ze będzie większe stężenie zadymiarzy w tłumie, bo zakaz ich motywuje by maszerować, a normalniejsi zakazu posłuchają
    ciekawe jakich środków przymusu będzie musiała uzyć policja
  • zimna-wodka 07.11.18, 16:55
    cojestdoktorku napisał:

    > nie bierzesz pod uwage tego ze wielu NORMALNYCH ludzi tez sie chciało przespace
    > rować, a tu im podobno wyluzowana, prodemokratyczna władza zabrania
    > a to pisiorom sie zarzuca ze mówią jak żyć i co wolno a czego nie wolno

    To co widziałem przez ostatnie lata w TV ni wała nie pasuje do określenia "przespacerować". Np. ja za nic w świecie nie wybrałbym się tam z 10 letnim dzieciakiem.
    Z resztą - czym się przejmujesz. Marsz i tak się odbędzie, waaadza się schowa, a czy bedą burdy czy nie to zależy tylko od fantazji młodzieńców w stylu BEZ.
    Jak będzie miło i spokojnie to HGW bedzie miała przesrane co jej i tak w niczym nie zaszkodzi. Jak bedą burdy i "rwanie bruku" przesrane będzie miał Jojo.
    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 17:11
    >To co widziałem przez ostatnie lata w TV ni wała nie pasuje do określenia "przespacerować". Np. ja za nic w świecie nie >wybrałbym się tam z 10 letnim dzieciakiem.

    TV i media pokkazują te najgorsze 1 albo 10%, pozostałe 90-99% to normalni kulturalni ludzie, co nie zmienai faktu ze te 1-10% robiących burdy jest problemem

    >Jak będzie miło i spokojnie to HGW bedzie miała przesrane co jej i tak w niczym nie zaszkodzi. Jak bedą burdy i "rwanie >bruku" przesrane będzie miał Jojo.

    myślę przeciwnie, jej to zostanie zapamiętane na zawsze, ze w 100 lecie niepodległosci" zakazała jej świętowania, przeciwna opcja polityczna i narodowy zrobią z niej negatywny symbol
    udany marsz pokaze jak bardzo sie myliła, a nieudany zostanie przypisany jej kontrowersyjnej decyzji

    zimny, zastanów sie, musisz widziec ze to kolosalny błąd, nawet jeśli ona ma racje tego marszu zakazując

  • zimna-wodka 07.11.18, 17:59
    cojestdoktorku napisał:

    zimny, zastanów sie, musisz widziec ze to kolosalny błąd, nawet jeśli ona ma ra
    > cje tego marszu zakazując

    Na razie problem ma:
    1. Sąd
    2. potem Jojo
    3. Na koniec HGW

    Rozumiem oburzenie. W sumie nie ma znaczenia czy błąd czy nie. I tak będzie to przeciw niej co by się nie zdarzyło.
    Wiem jedno: policja odmówiła współpracy przy zabezpieczeniu marszu.

    I tu się pojawia pytanie: czy zawsze i wszędzie liczy się tylko polityczna kalkulacja czy czasem pojawia się coś w rodzaju odpowiedzialności.

    PS. Jak L.K. zakazywał parady równości to takiego jazgotu nie było. A pedały z reguły nie są agresywni. O ile dobrze pamiętam tamto uzasadnienie - pedały mogły sprowokować swoim istnieniem patriotyczną młodzież i ta, w słusznym oburzeniu, mogłaby spalić miasto.




    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • zimna-wodka 07.11.18, 18:09
    Jeszcze jedno. Z tego co wiem na marsz wybierają się naziści z całej Europy. Na ich forach i zaprzyjaźnionych deklarują, że zrobią porządek z lewacką Warszawą tylko uprzejmie proszą o nieobecność policji. A policja nie kwapi się do współpracy przy zabezpieczeniu marszu. Ponadto nie jest pewne czy policja jeszcze istnieje czy w komplecie odpoczywa na L4.
    Człowiek odpowiedzialny by tego marszu zakazał - bo nic więcej nie może zrobić. Człowiek nieodpowiedzialny pewnie by nic nie zrobił bo to faktycznie jest najbardziej korzystne politycznie.

    A teraz czysta kalkulacja - kto z ludzi lubiących HGW (o ile tacy istnieją) przestanie ją lubić i co ona będzie z tego miała albo co na tym straci? A co komu za różnica czy ci co nie lubią peło znielubią nieco bardziej?

    --
    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie" - Edward Murphy (podobno).

    www.youtube.com/watch?v=p8z-BY90Qj8
  • cojestdoktorku 07.11.18, 18:29
    >A teraz czysta kalkulacja - kto z ludzi lubiących HGW (o ile tacy istnieją) przestanie ją lubić i co ona będzie z tego miała albo co na >tym straci? A co komu za różnica czy ci co nie lubią peło znielubią nieco bardziej?

    HGW jest kojarzona z PO i opozycją
    Ci którzy głosują na PO bo uwierzyli ze PIS to zamordyzm i zakazy a PO to wolnosc, demokracja i konstytucja właśnie mogą się czuć zaskoczeni
  • cojestdoktorku 07.11.18, 18:26
    >PS. Jak L.K. zakazywał parady równości to takiego jazgotu nie było.

    a nie pamiętam
    tyle ze to są "pisiory" to oni sa od zakazywania, to się wpisuje w ich mentalność
    a skoro liberalne i demokratyczne liberały tez zaczynaja zakazywac to jak będziesz odrózniał jednych od drugich?
    www.arslege.pl/zasada-wolnosci-zgromadzen/k15/a5288/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka