Dodaj do ulubionych

Stary juz jestem :(

08.07.19, 19:20

U staruchow-wapniakow mog nie funkconuje jak powinien.
Logika kostnieje i proste sprawy sata sie skomplikowane.
Trudniejsze staje sie odnoszenie i porownywanie niektorych rzeczy.
Ja tam dlugo w typowo prywatnym biznesie nie pracowalem, ale jak juz pracowalem, to mechanizm byl prosty: duzo klientow, duzo pracuy=duzy profit, duzy bonus na Christmas.
I odwrotnie...Malo pracy, kilentow= wiadomo co.
A teraz?
Ni ch..a sie nie mioge polapac. Roboty w brud, ze przerobic sie nie da a zamiast kasy dlugi i bida az piszczy. Co sie skonczy i odda, sprzedaje sie na pniu i to za gotowy grosz. Czysta kasa plynie do kieszeni.
Najgorszy wrog przedsiebiorcy- duzy popyt na jego uslugi?
No bo patrzcie:

akcjasprawdzam.wp.pl/artykul/miliardy-zlotych-zaleglosci-boom-inwestycyjny-dobija-budowlanke
Czyli co? Moja starcza glowa tak sobie mysli:

Firmy budowlane w Polsce buduja i sprzedaja nierentowne inwestycje. Wiec nie mogo budowac i srzedawac rentownych. Bo maja raczki skrepowane, tak czy nie ?
Wiec biora sie za kolejne, nierentowne. Niby glupio, ale wcale moze i nie tak gluio. No, bo zeby bodowac rentowe, potrzeba pracownikow. A tu przeciez , co oczywiste, nie ma rak do pracy. W 2030 zabraknie 4 mln Ukraincow do roboty albo i wiecej.
A nierentowne sie obskoczy tanim Ukraincem albo i Bialorusinem, poki nie ucieknie. I placic tez mu nie trzeba a przynajmniej nie za wszystko.
Innego wytlumaczenia nie widze w swej starczej glowie. A jedyne rozwiazania jakie mi sie nasuwa, to zeby ten problem rentownosci rozwiazac to trzeba po prostu przestac budowac. Wszystko i calkowiecie. Wtedy juz to nie-budowane wszystko bedzie rentowne a pracownicy nie beda potrzebni no bo i na chuja? Kredyt wzaic, otworzyc konto na Isle of the Man i kase przeputac. Czysty proft zamiast brudnej budowy i zawracania gitary.
Co? nadaje sie na biznesowego konsultanta? Tani jestem, wezme 10 000 PLN za godzine. Tylko mi ze zlecenaimi nie przylazie, bo mi profit na leb poleci.


--
Donosimy że podporucznik Galiński, jako instruktor po linii bojowej powiada, że jak „chłopa z rana nie uderzyć w mordę to cały dzień chodzi jak pijany”.
Edytor zaawansowany
  • lastboyscout 09.07.19, 02:37



    >>Polsce buduja i sprzedaja nierentowne inwestycje.

    Kadilak, jezeli chcesz cos przejac to najpierw musisz to doprowadzic do upadku.
    Z tym, ze to cos nie jest firma deweloperska (wiekszosc ich to kapital zydowski) a caly system.
    Bo ty mnie nie pytaj ile na tym mozna zarobic tylko ile trzeba miec w razie sie straci, jak to tlumaczyli Benek i Kuba w kaberecie Dudek smile
    A, ze Morawiecki daje wszystko pod zastaw to i mozna nieco stracic aby ... wszystko przejac.

    Wiec traci sie teraz na wszystkim , nawet na trawie co jej nie ma wink

    wmeritum.pl/warszawa-kosza-trawa/288219
    --
    www.youtube.com/watch?v=Hbq5UyaM8sk&list=RDEIUANfWqSB0&index=4
    www.youtube.com/watch?v=5ChZN8SDbwo
  • pepe49 09.07.19, 05:50
    Dużo obrazków typu: zaczyna się remont drogi. Droga jest blokowana przez firmę budowlaną. Potem przez kilka miesięcy nie dzieje się nic. Praca rusza, po dwóch tygodniach koniec.
    Mam wrażenie, że firmy biorą zlecenia jak leci, aby mieć tego jak najwięcej. Z założeniem, że JAKOŚ się wszystko zepnie. A potem rzeczy drożeją, pracowników nie ma, kary trzeba płacić.

    Nie, niemożliwe, żeby firmy tak działały.

    *

    .
    .
  • zimna-wodka 09.07.19, 14:35
    pigeon_shit_dust napisał:

    ......................................................

    To nie jest aż takie głupie. Głupi to jest autor artykułu.
    Co to są "firmy z branży budowlanej"? Potocznie określa się tak i deweloperkę i firmy wykonawcze. I tak jak życie dewelopera jest relatywnie sympatyczne tak wejście w wykonawstwo to domena prawdziwych twardzieli. Takich co ziewają jak im wysiądą hamulce przy prędkości 180 km/h.

    Problemy dewelopera w zasadzie kończą się jak uzyska pozwolenie na budowę. A dalej z górki. Firmy wykonawcze stoją w kolejce więc kontrakty zawierane są nisko. A jeszcze dochodzą "konta depozytowe". Takie cuś, że klient nie wpłaca całej kwoty za mieszkanie jak tylko zobaczy dziurę w ziemi. To znaczy wpłaca ale nie deweloperowi tylko na rachunek powierniczy. I deweloper dostaje kasę dopiero jak sprzeda mieszkanie.

    Gra jest prosta. Firma wykonawcza, szczęśliwa że ma kontrakt, inwestuje własne środki w jego realizację. Materiały, sprzęt, ludzie. A jak przychodzi do płacenia faktur częściowych deweloper mówi NIE MAM. No i co? Jak wykonawca zejdzie z budowy to kasy na pewno nie zobaczy. Jak trwa dalej to angażuje sie jeszcze bardziej. A jak i jemu braknie kasy robi się kicha.

    Można na to powiernictwo narzekać. Ale przed jego wprowadzeniem dymani byli i wykonawcy i klienci. Jak był boom to deweloper sprzedawał dziurę w ziemi (nazwijmy ja dziura nr 1). Jak sprzedał dziurę nr 1 a kasę łyknął za gotowe mieszkania to miał od cholery wolnej gotówki. Inwestował - najczęściej w kolejne działki. W końcu drożały jak wściekłe. Kiedy nabywcy dziury nr 1 zaczęli się wkurwiać deweloper robił dziurę nr 2 i ją sprzedawał na zasadzie dziury nr 1. Część kasy szła na roboty w dziurze nr 1 a część w następne działki. Potem była dziura nr 3 itd.
    Jak jebnęło zostawało parę dziur w ziemi, trochę rozbabranych budów i działki, których nikt nie chciał (bo rynek nieruchomości stanął). No i wkurwieni wykonawcy i jeszcze bardziej wkurwieni ludzie. Sam widziałem parę tego typu upadłości.
    --
    pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

    kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
  • pigeon_shit_dust 09.07.19, 14:53
    zimna-wodka napisał:



    > Gra jest prosta. Firma wykonawcza, szczęśliwa że ma kontrakt, inwestuje własne
    > środki w jego realizację. Materiały, sprzęt, ludzie. A jak przychodzi do płacen
    > ia faktur częściowych deweloper mówi NIE MAM. No i co? Jak wykonawca zejdzie z
    > budowy to kasy na pewno nie zobaczy. Jak trwa dalej to angażuje sie jeszcze bar
    > dziej. A jak i jemu braknie kasy robi się kicha.

    Jo ,ale tu sam dotarles do senda, tak czy nie? Sedna problemu, ktorgo ja moze nei widze. A raczej seden. Albo sednow.
    1. Deweloperka jest niedofinasowana. Czemu, gdy banki kase daja za bezdurno przy dzisiejszyc stopach % ustawionych na sztocznei niskim poziomie przez Partie?
    2. Kupiec nadal powinien placic za dziure w ziemi a nie gotowy produkt i kupiec powinien brac na siebie ryzko. Partia podciela dewelopiaka, wprowadzajac te ustawe o deponowaniiu kasy gdzis tam, zamiast placeniu deweloperowi. I znow mamy powrot do 1.= problemy dewelopera z keszem.
    To wszystko takie dziwne bo "na oko" w Polsce dzis to wyglada tak, ze wszyscy na okolo rzygaja gotowka.
    --
    Donosimy że podporucznik Galiński, jako instruktor po linii bojowej powiada, że jak „chłopa z rana nie uderzyć w mordę to cały dzień chodzi jak pijany”.
  • dorota_333 09.07.19, 15:38
    To powtórka sytuacji sprzed 10 lat. Brak klauzul waloryzacyjnych w umowach + drożenie materiałów i robocizny.

    I to jest jakoś porażające. Branża budowlana ćwiczy dokładnie ten sam scenariusz upadku branży, który już był ćwiczony w nieodległej przeszłości. I z takich samych powodów. Szaleństwo.

    www.money.pl/gospodarka/budowa-drog-to-tylko-klopot-polskie-firmy-rosna-w-sile-unikajac-tych-kontraktow-6400347684456065a.html

    Znowu wychodzi na to, że boom w branży kładzie branżę.
  • pigeon_shit_dust 09.07.19, 16:28
    dorota_333 napisała:


    > Znowu wychodzi na to, że boom w branży kładzie branżę.

    Ale moze w takim razie ( troche ekstremalne), na zasadzie odwrotnosci, najlpesze byloby dla firm budowlanych gdyby po prostu nie robily zupelnie nic? nic nie budowaly, kupowaly i sprzedawaly? Trudne, ale czy niewykonalne przy dzisiejszych realiach?


    --
    Donosimy że podporucznik Galiński, jako instruktor po linii bojowej powiada, że jak „chłopa z rana nie uderzyć w mordę to cały dzień chodzi jak pijany”.
  • pigeon_shit_dust 09.07.19, 16:36
    Polecam dwa linki do analizy , tylko dla rozywki, takie cwiczenie umyslu:

    www.morizon.pl/oferta/sprzedaz-mieszkanie-gdansk-przymorze-obroncow-wybrzeza-29m2-mzn2033718945
    www.zillow.com/homedetails/39-Bon-Aire-Cir-APT-8106-Suffern-NY-10901/2116291825_zpid/
    Dla utrudnienia nie podaje, ze 800 sq feet to okolo 80 metrow kwadratowych : )


  • dorota_333 09.07.19, 17:10
    To mieszkanko z Gdańska ma lepsza lokalizację. Ale 15 tys za m2 to jakiś obłęd. Takich cen nie było tam chyba nawet w szczycie ostatniej bańki w 2007-8.

    Co do budowlanki: zastanawia mnie, jak to możliwe, że wykonawcy dali się znowu wpuścić w umowy bez klauzul waloryzacyjnych. Czy myśleli, że przerzuca koszty na podwykonawców? Nie doszacowali wzrostu cen? Nie doszacowali braku rąk do pracy (= wzrostu płac)?
  • pigeon_shit_dust 09.07.19, 17:16
    dorota_333 napisała:

    > To mieszkanko z Gdańska ma lepsza lokalizację. Ale 15 tys za m2 to jakiś obłęd.
    > Takich cen nie było tam chyba nawet w szczycie ostatniej bańki w 2007-8.

    Ale jest w Czterech Oceanach, co "sciaga" te lokalizacje momentalnie w dol. W 4 Oceanach siedzial non stop prokurator, zamykal po kolei kierownikow budowy.
    Blokowisko to hotel, bo na stale nie da sie w tym mieszkac. Do dzis wentylacja dmucha powietrze z knajp na dole ludziom do miekszana na gorze.
    >
    > Co do budowlanki: zastanawia mnie, jak to możliwe, że wykonawcy dali się znowu
    > wpuścić w umowy bez klauzul waloryzacyjnych. Czy myśleli, że przerzuca koszty n
    > a podwykonawców? Nie doszacowali wzrostu cen? Nie doszacowali braku rąk do prac
    > y (= wzrostu płac)?
    Niestety tu sie nie wypowoem.




    --
    Donosimy że podporucznik Galiński, jako instruktor po linii bojowej powiada, że jak „chłopa z rana nie uderzyć w mordę to cały dzień chodzi jak pijany”.
  • zimna-wodka 09.07.19, 22:00
    dorota_333 napisała:

    > To mieszkanko z Gdańska ma lepsza lokalizację. Ale 15 tys za m2 to jakiś obłęd.
    > Takich cen nie było tam chyba nawet w szczycie ostatniej bańki w 2007-8.

    Co to jest 15 K? Są ludzie, którzy na takie badziewie nawet nie spojrzą. Dla nich buduje się tak:

    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21489894,zlota-44-jaka-jest-cena-mieszkaniowego-luksusu.html
    PS. A swoją szosą jak czytam "apartament o powierzchni 29m2" to mam wrażenie, że kogoś delikatnie pojebało.
    --
    pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

    kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
  • dorota_333 10.07.19, 10:37
    Pierwsze wrażenie po obejrzeniu zdjęcia ze Złotej 44 - jakie mają eleganckie piwnice! A potem czyta się podpis: to "apartament pokazowy" smile

    Tak nawiasem mówiąc: na pierwszym roku studiów wynajmowałam pokój w luksusowej dwupokojowej garsonierze na Ulicy PCK w Katowicach. Budynek jest modernistycznym wieżowcem wybudowanym w latach 30-tych. Nigdy nie widziałam tak pięknego małego (na obecne standardy: średniego) mieszkania. Po prostu cudo. Wygoda i elegancja. podobno takie garsoniery kupowali przed wojną dyrektorzy kopalni i przemysłowcy, dla swoich kochanek smile

    Bunkry w rodzaju Złotej 44 nie umywają się do modernistycznego przedwojennego luksusu.
  • zimna-wodka 10.07.19, 11:58
    Wybredna jesteś. Ale jak nie pasuje Złota to jest jeszcze parę lokalizacji w cenie pow. 20K za m. Dla wielbicieli klimatów odrestaurowano Próżną. Cen nie znam ale ca. 30K by mnie nie zdziwiło. Inne odrestaurowane kamienice raczej będą tańsze więc nie polecam.

    --
    pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

    kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
  • dorota_333 10.07.19, 12:25
    Nie wiem, czy to jest "wybredność", na Złotą nigdy nie będzie mnie stać (i dobrze). Ale zdumiewa mnie fakt, że ludzie akceptują tak niską jakość za takie pieniądze. To po prostu głupie.

    Przypominam sobie że Kadi zalinkował tutaj kiedyś ofertę jednopokojowego mieszkania z Sopotu. Mieszkanko z jednym oknem, z wejściem poniżej poziomu ulicy. Tak oglądałam i nagle mnie oświeciło: kiedyś to się nazywało "suterena" smile Za milion złotych. Jak się patrzy na takie oferty to nawet Twoje stwierdzenie, że kogoś tu "poj..bało" jakoś mniej razi. Bo to fakt.
  • pigeon_shit_dust 10.07.19, 14:02
    Prosze, tu jest drogo:

    ny.curbed.com/maps/nyc-most-expensive-homes-for-sale
    50 000 dolarow za metr kwadratowy. To jest drogo. A jakosc? Sam zobacz jeden z drugimwink
    W Polsce nie jest drogo jesli to porownywac do swiata.
    W Polsce robi sie drogo dla szrakow, bo raz ze ludzie glupieja od czasu wstaania z kolan a dwa ze Partia klamie. Jak w PRL:" Partia Klamie". Wiec ceny z kapelusza, inflacja , zero, pieniadze darmo. Az sie doigracie.
    Kolezanka z PL pare lat temu marudzila w Catskills , ze uboga ta amerykanska prowincja. Zawiozlem do Hamptons, chcialas- masz, obrazila sie ale i zamknela na dobre.
  • dorota_333 10.07.19, 16:07
    E nie no, porównywać ceny z Manhattanu i Warszawy....
  • zimna-wodka 10.07.19, 22:10
    dorota_333 napisała:

    > E nie no, porównywać ceny z Manhattanu i Warszawy....

    No i jakieś dziwne to hamerykańskie. 11 sypialni to jeszcze mogę zrozumieć. Widocznie tam też dają 500+. Ale po kiego wała komuś 14 łazienek? Ile to trzeba wypić żeby wszystkie obsikać.
    W moim mieszkanku miałem 3 , jedną zlikwidowałem i nie narzekam.


    --
    pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

    kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
  • zimna-wodka 09.07.19, 21:48
    dorota_333 napisała:

    > To powtórka sytuacji sprzed 10 lat. Brak klauzul waloryzacyjnych w umowach + dr
    > ożenie materiałów i robocizny.
    >
    > I to jest jakoś porażające. Branża budowlana ćwiczy dokładnie ten sam scenarius
    > z upadku branży, który już był ćwiczony w nieodległej przeszłości. I z takich s
    > amych powodów. Szaleństwo.
    >
    > www.money.pl/gospodarka/budowa-drog-to-tylko-klopot-polskie-firmy-rosna-w-sile-unikajac-tych-kontraktow-6400347684456065a.html
    >
    > Znowu wychodzi na to, że boom w branży kładzie branżę.

    Drogi to jest temat szczególnego ryzyka. Zamawiający (np GDDKiA) broni się przed klauzulami waloryzacyjnymi. Budowa trwa lata i jest rozliczana na zasadzie ryczałtu. Ot - cena końcowa ustalona w kontrakcie i nie ma zmiłuj. Ryzyko jest cholerne - ot choćby ceny ropy albo podatki od branży paliwowej. Asfalt robi się z ropy i idzie tego od cholery. A jeszcze ostatni wzrost płac - ktoś to kalkulował?

    Efekty są. W mojej okolicy ma być budowana droga. Już chyba czwarty albo piąty raz ogłaszali przetarg i chętnych nie ma.


    --
    pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

    kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.