Dodaj do ulubionych

A co dalej?

14.10.19, 22:35
Niby już wszystko wiadomo. A jednak... Prezes się nie cieszył. Dopiero dzisiaj wpadł w odpowiedni humor. Brak entuzjazmu Prezesa nadrabiały tzw niezależne media. Czasem bez specjalnego wyczucia. Sam widziałem, wpadając na chwilę na TVP Info, jak za kluczowy i miarodajny pojedynek potęg uznano mecz Morawiecki-Budka, wygrany oczywiście przez Matouszka. W ten sposób Matouszek awansował na najważniejszego w partii - przynajmniej na 3 minuty. O wpierdolu jaki zaliczył sam Wielki Wódz w Warszawie kurwizja się nie zająknęła.
Ale to drobiazgi choć ładne. Dalej pewno będzie ciekawie.
Senat. Nie ma wielkiego znaczenia. Raczej PiS przegłosuje wszystko. W końcu wystarczy nieobecność 3 senatorów opozycji, co jest bardzo prawdopodobne przy tej zbieranie, i komplet zdyscyplinowanych pretorian. Z tym, że jeśli opozycja się zepnie i wybierze swojego marszałka to skończy się "ustawa w jeden wieczór".

Konfederacja i lewica w sejmie. Mnie to pachnie powrotem do dyskusji światopoglądowej czyli napierdalanki o skrobanki i LGBT. Na takich imprezach zawsze tracą rządzący bo co by nie zrobili to będzie źle. A już rywalizacja pomiędzy Braunem a Kaczyńskim o względy sukienkowych będzie pasjonująca. Tym, co dają przewagę Kaczyńskiemu bo ma kasę (państwową) wyjaśniam, że hojność waaadzy jest jużź tak oczywista i naturalna, że sukienkowi nie poczuwają się do jakiejkolwiek wzajemności.

Prezydet (lub prezydęt). Zaraz wybory. Po bardzo prawdopodobnej reelekcji Du*a zacznie myśleć co po prezydenturze. Bo dostanie już wszystko co mógł dostać, pięć następnych lat szybko minie i pozostanie problem co dalej. Jako podpaska Kaczyńskiego wiele nie zwojuje więc będzie grał na siebie. Jak zacznie czytać to co mu podsuną do podpisu może być problem. Nie zakładam dalszej psiej służalczości bo do tego trzeba głupoty równej pepemu a pepe jest unikalny.

Otoczenie makroekonomiczne. To wszyscy wiedzą. Lekko nie będzie. Za to dostaniemy fajne dyskusje z Korwinem o podnoszeniu podatków i dalszym rozdawnictwie.

UE. Tu jeszcze gorzej. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości niech pomyśli jak przeczołgany został Wojciechowski. Załatwienie przez niego wzrostu dopłat to więcej niż mission impossible. A temat praworządności ciągle gorący. I może zagrać na pieniążkach.

Media. Jak się dobrać do TVN i GW nie bardzo wiadomo. Nie będzie łatwe przejęcie giełdowej spółki a z TVN jeszcze gorzej bo amerykański. Jest teoria, że TVN można załatwić z Trumpem ale czy on będzie się pchał w takie gówno i przed wyborami?

Obietnice i propaganda. Nie da już się bazować na "przez łostatnie łosiem lat" i na "daliśmy pińćset". Ludek może kombinować, że miał dostać więcej. Dopłaty dla rolników, mieszkania dla wszystkich, samochody elektryczne, podwojenie nakładów na służbę zdrowia (!!!), krzemową dolinę i jeszcze parę fajnych rzeczy.

A jeszcze trzeba przekopać mierzeję, coś zacząć dłubać pod Radomiem, ruszyć 100 obwodnic a może nawet dobudować do sławetnej stępki coś co nie będzie poklejonym przylepcem kadłubem miniaturowanego lodołamacza.

A co ja na to? Serce chciałoby, żeby było inaczej. Rozum twierdzi, że tak jest dobrze. Wygrana opozycji dałaby jej same problemy. Czy ktoś sobie wyobraża uzgadnianie stanowisk między Braunem a Zandbergiem? A jeszcze służalczy wobec PiS Du*a i TK? Blokowanie wszystkiego - bo każdy z pisowskich nominatów będzie walczył o własne życie. I ciągły atak - nie realizujecie tego co my obiecaliśmy!
Kaczystów czeka czas rozliczeń z obietnic. Zderzenie propagandy z realiami.

Będzie ciekawie.

Bo, jakby nie patrzeć, rozdawanie szmalu idzie sprawnie natomiast od strony rzeczowej kicha.
--
pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
Obserwuj wątek
    • cojestdoktorku Re: A co dalej? 15.10.19, 08:34
      bardzo mi sie podoba, bardzo wyważony komentarz jak na opozycjonistę

      4 lata temu opozycja mówiła ze to ostatnie demokratyczne wybory (te w 2015)
      ze w 2016 załamanie finansów państwa przez 500+ (nawet wielki guru Balcerek tak twierdził)
      ze wychodzimy z UE do końca dekady
      itp.

      jakby spokojniej teraz te wyniki przyjęte




      --
      diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
    • dorota_333 Re: A co dalej? 15.10.19, 09:15
      Rzeczywiście dobry komentarz, dodałabym kilka rzeczy.

      1. Senat ma większe znaczenie niż myślisz. Medialno - propagandowe. Ustawy będą normalnie procedowane przynajmniej w komisjach senackich, a to da możliwość dyskusji, której nie widzieliśmy w polskim parlamencie przez ostatnie cztery lata. Plus oczywiście zatrzymanie biegunki legislacyjnej. Plus bonusik: marszałek Senatu ma prawo wygłaszania orędzi, które musi transmitować telewizja publiczna. W razie potrzeby może się przydać.

      2. Reelekcja Dudy nie jest przesądzona. Nawet w swoim rodzinnym mieście tatuś prezydenta (ten od stacji męki pańskiej celebrowanych w domu) przepadł. Wiem, że prowincja prezydenta lubi, ale te wybory pokazały możliwość mobilizacji miast.

      3. Zgadzam się z Sierakowskim*, że do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich PiS może nie zdecydować się na złamanie kręgosłupa sędziom (i generalnie na kończenie rewolucji ustrojowej). Choć oczywiście strategię wyznaczy prezes. Ale przyjmując zastrzeżenia Sierakowskiego za możliwe mielibyśmy okres względnego spokoju.

      4. Masz oczywiście rację, że jest lepiej, żeby to PiS zjadło żabę w postaci spowolnienia gospodarczego i napięć budżetowych oraz starcia z UE. Muszą się teraz skupić na wyjaśnieniu suwerenowi, dlaczego konieczne są podwyżki w różnych dziedzinach (ceny prądu i usług komunalnych będą trudnym orzechem do zgryzienia dla propagandy).

      5. Duże wzmocnienie pozycji Ziobry. Na plecach gorący oddech Konfederacji. Napięcia budżetowe. Wzrost cen. Dla Kaczyńskiego miodowe cztery lata skończyły się, teraz schody. Do tego sytuacja osobista: jego dwie operacje, które musi przejść. W takim sposobie zarządzania państwem jaki mamy to będzie utrudnienie.

      6. Myślę, że PiS może na chwilę odpuścić szczucie na LGBT; ofensywa światopoglądowa zelżeje. To chyba nie wypaliło jako czynnik konsolidacji elektoratu a bardziej zadziałało jako powód dla pozostałych, żeby zagłosować przeciw PiS. Zastanawiam się przeciw komu poszczują z okazji nieuniknionej podwyżki cen prądu. Przeciw UE (ceny emisji) pewnie.

      7. Moja osobista satysfakcja: nie ma w nowym Sejmie Piotrowicza i Krynickiej. Najgorsze gnidy i […] out. Co za ulga.


      * Tutaj to syntetyczne podsumowanie Sierakowskiego:
      wiadomosci.onet.pl/opinie/sierakowski-jesli-pis-przegra-wybory-prezydenckie-to-stanie-w-miejscu-i-juz-nie-ruszy/rscv4md
      • zimna-wodka Re: A co dalej? 15.10.19, 13:39
        dorota_333 napisała:
        ..........................................
        Ad 1. Właśnie o to chodziło. Projekty ustaw będą wchodziły do obiegu na dłużej, będzie nieunikniona dyskusja itd. Załamie się metoda faktów dokonanych.
        Ale z tym obowiązkiem TVP to pojechałaś! Kurwizja już nie wykonuje wyroków sądu a konstytucja.... Co to jest konstytucja i po co?
        Ad 2. A kto ma Du*ę wyślizgać? Tusk chyba nie będzie wracał do polskiej polityki. To nie jest typ, który sprawnie się porusza a atmosferze zdradzieckich mord, komunistów i złodziei czy bydła. Kidawa-Błońska nie ma specjalnego indywidualnego dorobku. Można ją promować od zaraz ale Grzesio... Wymieniany jest Kosiniak - Kamysz ale nie wiem czy to nie żarty.
        Du*a jeszcze będzie miał za sobą aparat państwowy. No i nieśmiertelną argumentację - kto obroni pińćset jak Du*y zabraknie...
        Ad 3. Moim zdaniem PIS wyhamuje w temacie sędziów albo się mocno cofnie. To już nie jest wojna, na której można zarobić. Swoi mają pełną ochronę prokuratury, na nieswoich napuści się służby, prowokatorów itp. A ponadto nie trzeba wykonywać wyroków. Nie mam pańskiego płaszcza....
        Ad 4, 5. bez uwag
        Ad 6. PIS oczywiście nie ruszy tematów światopoglądowych. Zrobi to za niego konfederacja i lewica. Dla nich to plus bo mogą mocno zaistnieć, dla PIS to bomba pod Du*ą. Pójdą projekty poselskie i będzie problem bo nie ma dobrego pomysłu co z nimi zrobić.

        Jednak wrócę do 5. Bardzo dobra uwaga ale wymaga rozwinięcia. Bo sam sobie niedawno uświadomiłem w jak luksusowych warunkach rządzili kaczyści. Dostali od losu (i durnego SLD) wszystko o czym marzyli a nawet więcej.
        Ale wszystko co piękne szybko się kończy. Prawdziwy egzamin właśnie się zaczyna.

        Ad 7. Spojrzałem w telewizor i usłyszałem wypowiedź Piotrowicza. Cytuję: "przeszłość mam piękną". To już nie perełka, to diament.



        --
        pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

        kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
    • sendivigius Nowe Wybory 15.10.19, 12:45
      Oczywiscie,

      Poniewaz Konferderacja weszla do Sejmu to wybory trzeba uniewaznic:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,143907,25310290,konfederacja-chce-uniewaznienia-wyborow-z-powodu-manipulacji.html#s=BoxOpImg1

      Konfederacja chce unieważnienia przez Sąd Najwyższy wyborów parlamentarnych. - Telewizja rządowa dopuściła się rozlicznych manipulacji, połamania prawa wyborczego, dopuściła się tak naprawdę największego zamachu na wolne, demokratyczne wybory, jakie były po roku 1989, dlatego w tej sprawie będziemy interweniować


      I jak tu Korwina nie kochac. Nawet PRL dawala mu zielonie swiatlo.

      W nowym rzadzie powinien zostac ministrem cybernetyki. Od razu uzna ze to ministerstwo niepotrzebne wiec je bedzie likwidowal tak ze co roku bedzie mialo dwa razy wiecej zatrudnionych.
    • szczurek.polny Re: A co dalej? 15.10.19, 14:05
      Parę uwag, tak na szybko:
      Po pierwsze odbyły się normalne, demokratyczne wybory. Więc pieprzenie Wyborczej, że "na demokrację musimy poczekać jeszcze cztery lata", albo Schetyny, że "te wybory nie były do końca uczciwe" to tylko takie pieprzenie potłuczonych. Bez znaczenia.

      Po drugie wynik wyborów był przewidywalny. Kiedyś uważałem to za oznakę "zabetonowania polskiej sceny politycznej". Chyba po raza pierwszych tę przewidywalność odebrałem jako coś pozytywnego - znak dojrzałości naszego systemu demokratycznego. Żaden Budka wyskakujący w ostatnich dniach z paragonem nie jest w stanie w istotny sposób wpłynąć na wynik wyborów. Znaczenie "haków" maleje z wyborów na wybory. Wyborcy oceniają cały okres od poprzednich wyborów i generalnie uznali, że są z rządzących w miarę zadowoleni.

      Po trzecie Polska nie jest już podzielona pół na pół. PiS jest prawie 2 razy większe od Platformy z przystawkami.

      Po czwarte Grzegorz Schetyna zawiódł. Zawiódł tych, którzy liczyli, że po powrocie Platformy do władzy "łatwiej" będzie im robić interesy w Polsce i od czasu do czasu wspomagali opozycję groszem. Nie będzie powrotu Schetyny do władzy przez najbliższe 4, a najprawdopodobniej 8 lat. Jak się chce robić interesy w Polsce, to trzeba się dogadać z kaczystami. Dokarmianie opozycji to pieniądze utopione w projekt nie rokujący żadnych szans powodzenia. Widać to już od pewnego czasu, na przykład w tym roku na Igrzyska Wolności po raz pierwszy trzeba było kupić bilet: igrzyskawolnosci.pl/bilety/ Chętnych sponsorów zabrakło.

      I ostatnie: A co jeśli Armagedon nie nadejdzie w ciągu następnych czterech lat? Jeśli się trochę spóźni?
      • pigeon_shit_dust Re: A co dalej? Gielda, PLN, obligacje 15.10.19, 14:30
        szczurek.polny napisał:
        .
        >
        > I ostatnie: A co jeśli Armagedon nie nadejdzie w ciągu następnych czterech lat?
        > Jeśli się trochę spóźni?

        Gieldai i PLN powinny teraz pojsc w gore, obligacje potaniec?
        Przynajmniej przez najblizsze 6 miesiecy.
        Lud potwierdzil ze Partia i Prezes Polski prowadza sluszna polityke ekonomicznai nielzja schodzc z torow raz obranych.
        "Kowalski" pojdzie do banku po to, co mu tam jeszcze zostalo, wyplaci to i wyda. Ida swieta i nei ma sie co opierdalac. Lepiej to wydac niz trzymacw banku na 0.0%, tak czy nie? Roboty jest tyle ze obcych tzeba zatrudniac wiec spoko spoko. Tez madry akt ludu podgoni dalej polska konsumpcje = gospodarke.
        Pozniej nadejdzie Wiosna 2020 I to moze juz byc czas prawdy.
        Nie sadze zeby Partia mila szanse na takiego fuksa, by piramidka przetrzymala 4 lata. Nie sadze.




        --
        www.youtube.com/watch?v=l9EzK-719aE
        www.youtube.com/watch?v=LYcNa2w-HYI
      • zimna-wodka Re: A co dalej? 15.10.19, 14:59
        szczurek.polny napisał:


        > Po trzecie Polska nie jest już podzielona pół na pół. PiS jest prawie 2 razy wi
        > ększe od Platformy z przystawkami.

        Łącznie oddano 18,5 mln głosów
        Pis dostał 8.1 mln
        Reszta = 18,5-8,1=10,4

        Wychodzi, że 8,5 jest prawie 2x większe niż 10,4 . Co tylko udowadnia tezę, że reforma oświaty była konieczna (choć może nie taka).
        --
        pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

        kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
        • cojestdoktorku Re: A co dalej? 15.10.19, 17:16
          te przystawki to chodzi o tych co razem z PO startowali jako KO
          dzisiejsze liczenie GW jako opozycję np. Konfederacji jest głupie
          ich wyborcy nie lubia PIS, ale PO nie lubia jeszcze bardziej, podobnie ludzie od Kukiza

          --
          diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
      • dorota_333 Re: A co dalej? 15.10.19, 15:33
        > Po trzecie Polska nie jest już podzielona pół na pół. PiS jest prawie 2 razy wi
        > ększe od Platformy z przystawkami.

        PiS rządzić będzie dzięki ordynacji wyborczej wyłącznie (nie krytykuję ordynacji większościowej i systemu d'Hondta, stwierdzam fakt). Większość wyborców głosowała na inne partie:

        "Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła po godzinie 18, że na wszystkie listy kandydatów na posłów oddano łącznie 18 470 710 ważnych głosów.

        Na Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało 8 051 935 osób, czyli 43,59 procent wyborców.
        Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni zdobył 5 060 355 głosów czyli 27,40 proc. poparcia.
        Na kandydatów Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej głosowało 2 319 946 osób, co stanowi 12,56 procent wyborców.
        Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe poparło 1 578 523 wyborców, czyli 8,55 proc. głosujących.
        Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość otrzymał 1 256 953 głosów, czyli 6,81 proc. poparcia."
        (www.tvn24.pl)

        Ten oszałamiający sukces PiS uzyskał dzięki gigantycznemu, bez precedensu rozdawnictwu (obietnic) w kampanii i bardzo silnemu wsparciu TVP (i proboszczów).

        Podobno jeden głos oddany na PiS kosztował (w obietnicach) 5 tysięcy PLN.

        I to jest miś na miarę naszych możliwości.
        • pigeon_shit_dust 5 000 15.10.19, 16:26
          dorota_333 napisała:

          >
          > Podobno jeden głos oddany na PiS kosztował (w obietnicach) 5 tysięcy PLN.
          >
          > I to jest miś na miarę naszych możliwości.

          To by bylo 40.2 bln PLN. Chyba letka przesada....


          --
          www.youtube.com/watch?v=l9EzK-719aE
          www.youtube.com/watch?v=LYcNa2w-HYI
          • dorota_333 Re: 5 000 15.10.19, 17:00
            5 000 x 8 000 000 = 40 000 000 000
            Pięć tysięcy razy osiem milionów = 40 miliardów.

            No i mniej więcej tyle szacują, że Jarek rzucił na stół podczas tych wcześniejszych konwencji. 500+ na pierwsze plus 13. emerytura. A tych kolejnych 13., 14. nie liczę. No a wzrost płacy minimalnej to z kieszeni konsumenta, więc nie liczę w ogóle.
            • pigeon_shit_dust Re: 5 000 15.10.19, 17:32
              dorota_333 napisała:

              > 5 000 x 8 000 000 = 40 000 000 000
              > Pięć tysięcy razy osiem milionów = 40 miliardów.

              No tak, fakt.
              To nie USA ...

              > No i mniej więcej tyle szacują, że Jarek rzucił na stół podczas tych wcześniejs
              > zych konwencji. 500+ na pierwsze plus 13. emerytura. A tych kolejnych 13., 14.
              > nie liczę. No a wzrost płacy minimalnej to z kieszeni konsumenta, więc nie licz
              > ę w ogóle.

              Jest jeszcze trosze pobocznych programow. alezy w jakiej skali to liczyc- jak na rok to pewnei sie zgada, bop przeiez na 4 lata pojdzie znacznie wiecej. jeden dziciak to 6 000 rocznie.



              --
              www.youtube.com/watch?v=l9EzK-719aE
              www.youtube.com/watch?v=LYcNa2w-HYI
            • zimna-wodka Re: 5 000 15.10.19, 18:02
              dorota_333 napisała:

              > 5 000 x 8 000 000 = 40 000 000 000
              > Pięć tysięcy razy osiem milionów = 40 miliardów.
              >
              > No i mniej więcej tyle szacują, że Jarek rzucił na stół podczas tych wcześniejs
              > zych konwencji. 500+ na pierwsze plus 13. emerytura. A tych kolejnych 13., 14.
              > nie liczę. No a wzrost płacy minimalnej to z kieszeni konsumenta, więc nie licz
              > ę w ogóle.

              No nie. Matouszek obiecał podwojenie wydatków na slużbę zdrowia (sam słyszałem) a to jest 100 mld. A reszta?

              --
              pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

              kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
        • cojestdoktorku Re: A co dalej? 15.10.19, 17:11
          każdy chciał rozdawać,
          Tusk też
          twitter.com/sampereira_/status/1102860762471645184
          różnica między Tuskie a kaczyńskim w tym momencie jest taka ze Tuska otaczali ludzie którzy mówili mu ze pieniedzy nie ma
          a Kaczyńskiego otaczają ludzie którzy mu powiedzieli ze się znajdą



          --
          diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
      • herr7 Re: A co dalej? 20.10.19, 09:25
        szczurek.polny napisał:

        > Parę uwag, tak na szybko:
        > Po pierwsze odbyły się normalne, demokratyczne wybory. Więc pieprzenie Wyborcze
        > j, że "na demokrację musimy poczekać jeszcze cztery lata", albo Schetyny, że "t
        > e wybory nie były do końca uczciwe" to tylko takie pieprzenie potłuczonych. Bez
        > znaczenia.

        Sensowny komentarz. Zarzuty, że w Polsce nie ma demokracji są pozbawione podstaw. Z drugiej strony, zarówno PIS, jak też anty-PIS mają skłonności zamordystyczne.

        > Po drugie wynik wyborów był przewidywalny. Kiedyś uważałem to za oznakę "zabeto
        > nowania polskiej sceny politycznej". Chyba po raza pierwszych tę przewidywalnoś
        > ć odebrałem jako coś pozytywnego - znak dojrzałości naszego systemu demokratycz
        > nego. Żaden Budka wyskakujący w ostatnich dniach z paragonem nie jest w stanie
        > w istotny sposób wpłynąć na wynik wyborów. Znaczenie "haków" maleje z wyborów n
        > a wybory. Wyborcy oceniają cały okres od poprzednich wyborów i generalnie uznal
        > i, że są z rządzących w miarę zadowoleni.

        "Haki" mają wciąż znaczenie, ale też większość wyborców ma wykrystalizowane poglądy i wie na kogo chce głosować.

        > Po trzecie Polska nie jest już podzielona pół na pół. PiS jest prawie 2 razy wi
        > ększe od Platformy z przystawkami.

        Od dawna uważam, że linia podziału rozdziela beneficjentów transformacji do której zalicza się tzw. klasa średnia obejmująca ok.20% społeczeństwa + ludzie zamożni, którzy stanowią jakieś 5%. To są zwykle zadeklarowani wyborcy PO i warunkach niskiej frekwencji zapewniający zwycięstwo PO. PO konsekwentnie o interesy tych warstw społecznych zabiegała, reszta społeczeństwa jej po prostu nie interesowała. Ta słynna "ciepła woda w kranie" nie znaczyła nic innego, jak dbanie o te 25% wyborców.

        Z drugiej strony mamy pozostałych wyborców, dla których 500+ oznacza to, że nie muszą już kupować ubrań jedynie w lumpeksie i stać ich jest opłacić wakacje dzieciom.


        > Po czwarte Grzegorz Schetyna zawiódł. Zawiódł tych, którzy liczyli, że po powrocie Platformy do władzy "łatwiej" będzie im robić interesy w Polsce i od czasu do czasu wspomagali opozycję groszem. Nie będzie powrotu Schetyny do władzy przez najbliższe 4, a najprawdopodobniej 8 lat. Jak się chce robić interesy w Polsce, to trzeba się dogadać z kaczystami. Dokarmianie opozycji to pieniądze utopione w projekt nie rokujący żadnych szans powodzenia. Widać to już od pewnego czasu, na przykład w tym roku na Igrzyska Wolności po raz pierwszy trzeba było kupić bilet: igrzyskawolnosci.pl/bilety/ Chętnych sponsorów zabrakło.

        "Zasługą" Grzegorza Schetyny jest to, że nie dał się pożreć Tuskowi i przetrwał jako polityk PO, a nie jako polityczny "banita" poza tą partią. Tyle, że jego talent do zakulisowych gier to za mało, żeby pokonać Kaczyńskiego.

        > I ostatnie: A co jeśli Armagedon nie nadejdzie w ciągu następnych czterech lat?
        > Jeśli się trochę spóźni?

        Dla mnie wynik wyborów potwierdza jedynie podział, jaki istnieje pomiędzy beneficjentami transformacji oraz tymi, którzy na niej niewiele zyskali. To dlatego 500+ nie skłoni przedstawicieli "klasy średniej" do głosowania na PIS, nawet jeżeli ludzie ci ustawiają się pierwsi w kolejce do tych świadczeń (znam takie osoby). Podobnie, "demokratyczne miazmaty" nie skłonią ludzi, którym 500+ polepszyło znacząco standard życia do głosowania na anty-PIS.
        • zimna-wodka Re: A co dalej? 20.10.19, 13:37
          herr7 napisał:

          .................................................

          Wishfull thinking w najczystej postać. Dobór argumentów pod tezę.

          Demokracja to nie tylko wybory. To także funkcjonowanie instytucjonalnych struktur państwa. A tu mamy daleko idące upartyjnienie poparte obietnicami całkowitej hegemonii PIS do zrealizowania przez upaństwowienie = pisyzacja niepokornych mediów i dokończenie reformy=pisyzacji całego sądownictwa. Plus Ostatnim bastionem niezależności pozostaną tylko samorządy a i to zapewne do czasu.
          Wybory... Owszem, nikt nie zarzuca im fałszerstwa ale... Nie lubię teorii spiskowych ale jestem ciekaw co by było gdy PIS umoczył. Po coś przecież zawieszono obrady i sejmu i senatu. Operowanie starym, większościowym układem dałoby PIS... Właśnie co? Nikt nie wie po co ten myk. Poprawka - NadPrezes wie ale milczy.

          Układanka powyborcza. Fajnie porównuje się wyniki KO z wyeliminowaniem koalicjantów z wynikiem PIS bez odjęcia koalicjantów. Nie chce mi się szukać %% ale zajmijmy się mandatami.
          Sam PIS dostał 200 mandatów. 35 to przystawki, które teraz zaczęły brykać. Ich sojusz z PIS jest czysto koniunkturalny - gowiniści mają bliżej do KO a ziobryści do części Konfederacji.

          Konfederacja jest tworem dość egzotycznym. Mariaż nacjonalistów z ultraliberałami chyba długo się nie utrzyma. Ale nie mają gdzie pójść bo są zbyt liberalni dla innych.

          Lewica w postaci SLD to ciąg dalszy KO. W końcu to łagodni liberałowie. Lewica nigdy nie była lewicowa i wyborcy to raczej pamiętają. Wiosna to inna bajka ale będzie tak samo samotna jak Konfederacja.

          PSL + Kukiz podobnie jak lewica. PSL może przykleić się do KO, Kukiz do każdego.

          W rzeczywistości ta układanka jest dużo bardziej skomplikowana niż prostacko-ideologiczne wywody.

          Na transformacji zarobiło przynajmniej 75% społeczeństwa, z tym, że nie wszyscy po równo. Na pewno 89 czy 90 roku uprzywilejowani byli bonzowie partyjni. W końcu rynek był pusty a "dojście do towaru" gwarantowało sukces finansowy. Nikt nie miał lepszych dojść niż dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw (z założenia partyjni) czy funkcyjni PZPR, którzy kontrolowali tych dyrektorów. Np. taki Gudzowaty. Sam mówił, że zaczynał od kilku ludzi, jednego pokoju i faksu. Ja też tak zaczynałem ale nie miałem szans na zarobienie 1% tego co on. W pierwszej fazie transformacji powstały faktycznie duże obszary biedy. Ale np. mazury czy Bieszczady przerzuciły się na turystykę i mają się całkiem dobrze. A na pewno lepiej niż w w dawnym ustroju.

          Fakt - kiedyś wszyscy mieli po równo a teraz tak nie jest i to boli. Dojrzałość społeczeństwa, które nienawidzi potomków Kulczyka za to co on zarobił a kocha aniołki Glapińskiego to zbyt śmiała teza jak dla mnie.

          Nie rozumiem czym różni się ciepła woda w kranie od pińćset. Ideologiczne wywody, że pińćset wyciągnęło kogokolwiek z biedy to propaganda dla ubogich intelektem. To nie te kwoty i nie te mechanizmy. Rybka (mała rybka) zamiast wędki to też atrakcja bo za darmo i bez wysiłku. A co dalej? Co z mechanizmem określanym jako "dziedziczenie biedy". Co zrobiono by rozwiązać problem: biedni rodzice = biedne dzieci = biedne wnuki etc ? Nic, wręcz przeciwnie. Co będzie z podwójnym rocznikiem jak miną 4 lata i podwójna porcja będzie chciała studiować?


          Z jednym się zgadzam - robienie interesów w Polsce wymaga, lub będzie wymagać, dogadania się z kaczystami. Bez politycznej zgody, odpowiednio opłaconej, nic większego się nie rozkręci. Ja tego nie odbieram jako "dojrzałą demokrację" a przyzwolenie społeczne jako wyraz mądrości tegoż. Ale w końcu Ukraina tak działała przez wiele lat i proszę - co osiągnęła. Poza Europą działa tak wiele państw a ich społeczeństwa są szczęśliwe (a spróbowałyby nie być).

          Dojrzałe społeczeństwo wybierające dyktaturkę Kwakacza to typowy matematyczny paradoks jakimi się kiedyś bawiłem Takie 2=5. Ale paradoksy mają też zalety - mądrzejsi ludzie kiedyś je zweryfikują i znajdą błędy w założeniach. Np takich, że pińćset uszczęśliwi każdego i zawsze. Głupi są i zawsze będą; nawet wtedy jak im dupa mocno schudnie.
          --
          pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

          kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
          • zimna-wodka Re: A co dalej? 20.10.19, 13:42


            zimna-wodka napisał:


            > Konfederacja jest tworem dość egzotycznym. Mariaż nacjonalistów z ultraliberała
            > mi chyba długo się nie utrzyma. Ale nie mają gdzie pójść bo są zbyt liberalni d
            > la innych.

            Miało być radykalni a nie liberalni. Fajna pomyłka
            --
            pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

            kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
    • dorota_333 Re: A co dalej? 17.10.19, 15:57
      A dalej przystawki zaczynają brykać:
      wyborcza.pl/7,155287,25319329,pis-wali-sie-budzet-jaroslaw-gowin-zapowiedzial-ze-nie-zaglosuje.html#s=BoxWyboMT

      … no powiem szczerze, że trochę odzyskuję humor. Przed wyborami widać było tylko ciemność, teraz sytuacja się jednak zmienia. W betonie pojawiają się rysy i może coś w tych rysach wykiełkuje.
      • zimna-wodka Re: A co dalej? 17.10.19, 17:08
        dorota_333 napisała:

        > … no powiem szczerze, że trochę odzyskuję humor. Przed wyborami widać było tylk
        > o ciemność, teraz sytuacja się jednak zmienia. W betonie pojawiają się rysy i m
        > oże coś w tych rysach wykiełkuje.

        Poczekaj trochę z szampanem. Nadprezes potrafi sobie radzić z przystawkami. A jak już to większa wojna może być z p. Zbyszkiem. Nieomylny wyhodował sobie potwora i ten potwór stał się cholernie łakomy.


        --
        pepe napisał: Póki więc można, warto się starać.Już prawie nie można, nie zauważył Pan?

        kadi napisał:To staraj sie Pan.Bo ja to pierdole.
        • dorota_333 Re: A co dalej? 17.10.19, 19:23
          > Nadprezes potrafi sobie radzić z przystawkami

          Radzi sobie, jak ma do czynienia z osobą pokroju Leppera (śp.). Z kimś nieco bardziej ogarniętym umysłowo będzie mu trudno, a Zbynio ma ogromne zasoby (w tym pewnie teczek). Oj, sułtan polegnie na Zbyniu.

          Dla nas, szaraczków, jest nadzieja, że się zagryzą zanim zdemolują nam do końca chałupę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka