Dodaj do ulubionych

czy pis rozwali polske?

06.07.06, 12:41
musze sie przyznac do naiwnosci i nadmiernego optymizmu. sadzilem przez pare
miesiecy ze koalicja pis-lpr i samoobrona bedzie wiecej krzyczec i halasowac
niz robic. wydaje sie jednak ze bylem w bledzie.


w miare uplywu czasu dzialania rzadzacyh `politykow' objawiaja coraz wiecej
buty cynizmu i glupoty. ostatni miesiac - to kampania oszczerst kur..kiego
poblogoslawiona przez jaroslawa. eliminacja zyty gilowskiej z rzadu. sprawy
netzla i marca. zapowiedz zatrudnienia nowych 1200 urzednikow w skarbowce. cel
-wzrost sciagalnosci podatkow... bo wydatki budzetu rosna. do tego glupia
chora nieporadna samoosmieszajaca dyplomacja duetu kaczynski-fotyga


do tego `odzyskanie' polskiego radia dla krewnych i znajomysch politykow lpr
pis i so. i obietnica wprowadzenia powszechnej czteromiesiecznej sluzby
wosjkowej - zamiast zrobnienia wreszcie zawodowej armii.

zaprawde - coraz bardziej pachnie prl-em...

zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich


--
Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
will be no State.
Edytor zaawansowany
  • szczurwa 06.07.06, 22:33
    Polskę rozwalili twoi faworyci z PO i SLD. Milionowa emigracja młodzieży
    najlepszym tego dowodem.
    --
    Dum spiro, spero.
  • bush_w_wodzie 06.07.06, 22:49
    szczurwa napisała:

    > Polskę rozwalili twoi faworyci z PO i SLD.


    doprawdy? czyzby dzialacze pis i zchn nie rzadzili juz kiedys polska? czy
    naprawde sytuacja polski w 1989 byla gorsza niz w 2005? i nie rozumiem czemu
    klamiesz na temat moich faworytow z sld... mozesz mi wyjasnic - czemu? a moze to
    tylko twoja niedbalosc?


    > Milionowa emigracja młodzieży najlepszym tego dowodem.


    mlodziez zachowuje sie normalnie. jedzie pracowac tam gdzie jest lepiej platna
    praca i ciekawsze zycie. maja siedziec na czterech literach i spijac madrosci z
    ust ojca dyrektora i ojcow narodu od siedmiu bolesci? dobrze dla nich ze pracuja
    za granica


    a tymczasem `ojcowie narodu' kontynuuja proces destrukcji instytucji tego bardzo
    niedoskonalego panstwa ktore mamy. rozwala instytucje i doprowadza do totalnego
    chaosu czy panstwo jakos przetrwa?

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • salvatio 06.07.06, 22:47
    > zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich

    No bez przesady. Wytrzymalismy 40 lat prl-u to i wytrzymamy 4 lata z pisem.
    Eksporterzy nie przestana eksportowac, producenci produkowac, a ludzie sie
    bogacic. Ludzie zawsze znajda sposob na to by rzadzacy im zbyt nie
    przeszkadzali. Prawa jazdy zaczely sie same gubic. Telewizory w tirach sa
    przewozone w chlodniach, bo wtedy moga w dzien jezdzic po ulicach. A bezrobotni
    zasuwaja na budowach i w magazynach w Anglii. A powszechnego poboru nie bedzie.
    Nie wierze, ze w pisie zamierzaja przestac juz nawet pozorowanie jakiejs pracy
    umyslowej. Ten pomysl nie dosc, ze jest niesamowicie glupi, to jeszcze NIKOMU
    sie nie spodoba, a na wyborcach niedlugo bedzie im mocno zalezec.
    Zauwaz, ze "przy okazji" jak juz notowania rzadzacych poleca na leb na szyje, to
    za jednym zamachem pozbedziemy sie i lpru i Leppera i Kaczynskich, co pozwala
    miec nadzieje, ze nastepny rzad bedzie socjalistyczy w stopniu co najwyzej
    umiarkowanym.
  • bush_w_wodzie 06.07.06, 22:56
    salvatio napisał:

    > No bez przesady. Wytrzymalismy 40 lat prl-u to i wytrzymamy 4 lata z pisem.


    wiesz - w zasadzie sie zgadzam co do tego ze polska przetrwa. przetrwala prl -
    prawda - ale w jakim stanie?

    i o to sie wlasnie rozchodzi ze - wbrew pozorom - dzisiejsza (wczorajsza?)
    wzgledna stabilnosc i przewidywalnosc sytuacji w polsce nie sa dane na zawsze i
    bezwarunkowo. byl kiedys taki dosyc zamozny kraj w ameryce poludniowej - ktory
    zwal sie argentyna. jeszcze 10 lat temu wiodlo sie im przyzwoicie... problem z
    kaczynskimi i spolka polega na tym ze sa nieobliczalni. dlatego zastanawiam sie
    czy kiedy i w jaki sposob polska zaplaci za rzady braci... i wydaje mi sie ze
    zaplaci i to niemalo


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • salvatio 06.07.06, 23:09
    Od Argentyny mamy o tyle lepsza sytuacje, ze mamy taki maly bufor bezpieczenstwa
    w postaci Wegier. To oni sa pierwsi w kolejce do zapasci. Mozna powiedziec, ze
    byc moze stojac na skraju przepasci juz zrobili ten wielki krok do przodu,
    podnoszac podatki. Jak Wegry lupna, to bedzie taki chalas, ze nawet Leppera
    oswieci cos, co nie bedzie lampkom w solarium. W koncu Argentyna to jakis kraj
    na koncu swiata, gdzie kozy sie pasa na ulicach. A Wegry to nie dosc, ze tuz za
    miedza, to jeszcze razem z nami w unii. Takiego sygnalu nawet pis nie bedzie w
    stanie zignorowac.

  • bush_w_wodzie 06.07.06, 23:35
    salvatio napisał:

    > Od Argentyny mamy o tyle lepsza sytuacje, ze mamy taki maly bufor
    > bezpieczenstwa w postaci Wegier.


    prawda. ale ten bufor mzoe sie okazac raczej katalizatorem... kryzysy bywaja
    rozmaite. niekoniecznie musza przebiegac tak jak argentynski. chodzilo mi o
    pokazanie ze wiele mamy do zepsucia stracenia - wbrew pozorom



    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • polf 08.07.06, 12:38
    I tu jest nasze nieszczescie. Polacy zawsze wytrzymuja. Co oznacza ze siedza na
    4literach i co najwyzej spia na styropianie albo rzucaja kamieniami. Polacy nie
    mysla o pracy. Nie mysla o tym by swoja praca zmieniac Polske. Co wiecej
    pozwalaja na takich Kaczynskich Millerow czy Lepperow i Tuskow... Ale coz.
    Wybieraja a pozniej wytrzymuja... To taki narodowy sport. Gdzie sa mlodzi?
    Dlaczego nie wypra tego towarzystwa komunistyczno-solidarnosciowego. Czas na
    zmiany historyczne. Przyszedl czas na prace. Kaczynscy reprezentuja pokolenie
    nienawisci. Mlodzi potrafia pracowac potrafia sie rozwijac tylko nie potrafia
    zadbac o dobro Polski. Zmienmy to.
    --
    Nie daj się wyzyskać, bo będą tobą pomiatać przez całe twe życie.
  • pepe49 07.07.06, 01:33
    Zobaczymy, czy dotrwa do września, do rozwiązania WSI.
    Od uchwalenia ustawy o rozwiązaniu wsi "fale społecznego protestu" zaczynają rosnąć.
    Pan Kurski to samo mówił w PiSie w maju, co opisywał NCz!. Powinien temat zrobić
    dziennikarz, ale polscy są proueccy i takie tematy ich nie interesują. Jakie
    dokumenty niszczono potem w PZU? Jakaś szansa, że świadkowie pana K. zaczną mówić.

    Panią Gilowską wyeliminował z rządu rzecznik, kandydat PZPR, zdeklarowany
    przeciwnik lustracji. Szkoda, że uniosła się honorem. A pan Marcinkiewicz
    utrzymał standardy moralne PiS. Brawo.

    Przypominam, że standardy moralne PO nakazały jej szefom usunięcie pani
    Gilowskiej z tej partji natychmiast po tym gdy ujawniono, że jej syn żeni się z
    panią, którą poznał jako pracowniczkę biura pani G.

    Pan Netzel ma być usunięty, okazało się, że pan Kurski dawał panu Kaczyńskiemu
    kartkę z nazwiskami dziennikarzy a nie z nazwiskami osób polecanych, jak kłamała PO.

    O marcu nie wiem, nie interesowałem się.

    O budżet w ten sposób troszczy się KAZDA dotychczasowa ekipa, dlaczego akurat
    rząd PiS/S/LPR ma być ten zły?

    Dyplomacja jest nareszcie rozsądna, ale ile czasu zabierze np. doprowadzenie do
    zawarcia traktatu pokojowego z niemcami, usunięcie z konstytucji rfn art. 16
    pozwalającego niemcom marzyć o granicach z 1937 r.?
    Zadania kolosalne. Zwłąszcza po zaniedbaniach dotychczasowych ministrów sz,
    których polityka wobec niemiec i Francji polegała na byciu miłymi.
    Oczywiście, jeżeli krytyki wygłaszają fanatycy UE, którzy nie ustaną, aż nie
    będzie stworzone państwo pod tą nazwą, nie ma nad czym "się pochylać".

    Odzyskanie polskiego radja? Przestanie aż tak kochać UE? Dla ueka to zbrodnia,
    dla mnie to normalność.
    Dla krewnych i znajomych? Możliwe, ale wątpię. PiS nie ma tylu, na razie.
    Gros karjerowiczów wchłonęła PO.
    To nie jest żart.

    obietnica wprowadzenia powszechnej czteromiesiecznej sluzby
    > wosjkowej - zamiast zrobnienia wreszcie zawodowej armii.

    Podobnie, jak na początku. Pretensje kierować RÓWNIEż pod adresem poprzednich
    ekip. To jest naprawdę przeciętny rząd, który różni się od poprzednich tym, że
    najpierw stawia polskie interesy, a potem zagraniczne.

    Taką mam nadzieję.

    > zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich

    Wzmocni się. Jednak takie rządy powinny potrwać przez jedno pokolenie, a gdy
    wyrosną już ludzie czujący trochę bardziej jak Polacy sprzed wojny (pan Giertych
    dożywotnio na ministra od szkół), wtedy może przyjść do władzy UPR i Polska
    zaczyna ścigać gospodarczo USA. Może na początek Francję.









  • abram777 07.07.06, 16:02
    Niedawne wydarzenia związane z odwołaniem wicepremier Gilowskiej - ministra finansów, dowodzą, że stary układ ma się całkiem dobrze. Ja osobiście nie mogę się nadziwić, jak skuteczną i zarazem śmieszną furtkę do odwołania nawet najważniejszych polityków w państwie zostawili sobie uczestnicy "okrągłego stołu" - jeśli nie podasz się do dymisji, oskarżymy cię, jeśli ustąpisz, nie będzie procesu. Zaniechanie lustracji na początku przemian, z perspektywy lat wydaje się świadomym posunięciem w celu stworzenia niezwykle skutecznego narzędzia do walki politycznej.

    Myślę, że podobne lub bardziej finezyjne podjazdy będą się nasilać i jeszcze nie raz zadziwią opinię publiczną.

    PiS można lubieć lub nie. Jednak ci, którzy zajadle go krytykują muszą zrozumieć, że walcząc z nim, stają się obrońcami starego układu. Nie ma bowiem innej siły, która moglaby zagrozić politykom-superkapitalistom o rodowodzie komunistycznym. No, może jeszcze koalicjanci, ale oni są słabi.
  • pepe49 07.07.06, 17:24
    > PiS można lubić lub nie. Jednak ci, którzy zajadle go krytykują muszą zrozumie
    > ć, że walcząc z nim, stają się obrońcami starego układu. Nie ma bowiem innej si
    > ły, która moglaby zagrozić politykom-superkapitalistom o rodowodzie komunistycz
    > nym.

    Politykom-kapitalistom. Lepiej będzie powiedzieć "oligarchom". Ludziom, którzy
    do funkcjonowania w interesach potrzebują wsparcia od państwa.
    Z kapitalizmem ma to wspólne mało co.

    Socjaletatyzm. UE.

    Z tym pan Marti Laar jako premier skończył w Estonii.
    "Zabrałem im pomoc państwa" - powiedział o takich przedsiębiorcach. -
    "znienawidzili mnie za to."

    Ludzie PiSu muszą być gotowi na przyjęcie naprawdę szczerej nienawiści od takich
    "przedsiębiorców". Muszą.
    Otrzymają rozwijającą się gospodarkę. Czy to wystarczy jako satysfakcja?
  • corgan1 08.07.06, 14:23
    zdaje się że ostatnio załatwiając sobie rozwod z żoną orzekł przy okazji że
    przenosi się z interesami za granicę, bo tu go nie lubią czy jakoś tak.

    Notowania byłego senatora Henryka Stokłosy z Piły też mocno spadły po tym jak
    przestał być we wrześniu senatorem. Bo np. do tej pory straszył ludzi że dopóki
    jest wybierany to oni maja pracę, ostatnio też sie obraził, przestał pomagać i
    przebakuje coś o zwolnieniach.
  • abram777 13.07.06, 20:27
    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8392381&rfbawp=1152814756.699
    "Janusz Pałubicki pozytywnie wypowiada się o kandydaturze Antoniego Macierewicza w nowych wojskowych służbach specjalnych. Będzie biczem bożym na to całe towarzystwo - powiedział koordynator do spraw służb specjalnych w rządzie Jerzego Buzka.

    Pałubicki uważa, że dotychczasowe wojskowe służby specjalne działały nieskutecznie. Jako dowód podał, że zaskakująco dużo szpiegów znajdowało się w wojsku i samych wojskowych służbach specjalnych i nie zostali oni wykryci przez WSI. Dlatego Janusz Pałubicki popiera likwidację wojskowych służb specjalnych w obecnej formie. Jego zdaniem dobrym pomysłem jest też, by cywil kierował nowymi służbami.

    O kandydaturze Antoniego Macierewicza na likwidatora Wojskowych Służb Informacyjnych miał mówić klubowi PiS Jarosław Kaczyński. Sam Antoni Macierewicz mówił mediom, że na razie nikt nie zwrócił się do niego z tą propozycją."
  • bush_w_wodzie 07.07.06, 20:52


    nasptepuje wlasnie kolejny krok w w kierunku chaosu i destrukcji.
    wladze w panstwie chce zmonopolizowac jedna zygota.


    co do gilowskiej - trzymajac sie faktow mozna powiedziec tylko tyle ze wyrzucil
    ja premier pisowskigo rzadu. dzis widac jasno ze zrobil to bo sadzil ze w ten
    sposob uratuje wlasna skore. ale nie z jarusiem takie numery


    a teraz rutynowy komunikat:

    panie i panowie. zapnijcie pasy i ubierzcie gogle. pilot waszego samolotu oszalal.


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • salvatio 07.07.06, 22:53
    A mnie ciekawi, o czym Marcinkiewicz rozmawial z Tuskiem. Giertych dzis
    powiedzial, ze o dymisji wiedzial juz w czwartek rano. Przed rozmowa
    Tusk-Marcinkiewicz. Rozumiem, ze premier wtedy tez o swojej dymisji wiedzial.
    Mimo, ze publicznie mowil, ze rzadzic bedzie jeszcze dlugo. Nie wierze, zeby
    Marcinkiewicz byl az do bolu lojalny wobec Kaczynskich. A ci nie moga sobie
    pozwolic na trzymanie w partii groznego przeciwnika. Moze wiec bedzie ciekawy
    transfer?

    Swoja droga CBA moglaby sie zajac tym, kto z krewnych i znajomych krolika
    zarobil na spadku zlotego wywolanym sensacjami najpierw z "rozwiazaniem" sejmu a
    teraz z premierem.
  • klip-klap 26.07.06, 14:35
    Dodajmy jeszcze pomysl Wildsteina - zeby placic abonament rtv od podlaczonego
    pradu... No i "sukces" Marcinkiewicza w UE, z ktorego wynika, ze UE moze
    doplacic do gazociagu polnocnego. Coz, trzeba wspierac inicjatywy korzystne dla
    Niem... tfu! Unii. Nic o nas bez nas, hehe.
    Co do eliminacji Zyty i podatkow, to moze i dobrze, teraz bedzie mozna latwiej
    pozwalniac urzednikow (nadzieje mam male). Troche za glosno Zyta o tym mowila
    zamiast po prostu to zrobic. Dlaczego sie jej pozbyli nie wiem, bo przeciez od
    poczatku wiedzieli o jej przeszlosci - liste podejrzanych opublikowala ktoras z
    gazet i pare miesiecy temu o tym tu wspomnialem.
    Wlasnie czytam na interii, ze beda grupowe zwolnienia w MF. W innym newsie
    widze, ze "spiskowe teorie" sie potwierdzaja i wlasnie urzednicy MF brali
    lapowy za konstruowanie wygodnych gangsterom przepisow czy za umorzenia
    podatkow. Wiec jesli chodzi o taka "polske" to niech rozwalaja jak najwiecej, a
    ze przy okazji szkodza jak inni socjalisci, to sie nie bardzo roznia od
    poprzednich ekip.

    Teraz w sumie najbardziej mnie interesuje co zrobi prezydent z bazami dla USA i
    mam nadzieje, ze kaze im sie wypchac. Chyba, ze zaplaca niezla cene za te bazy.

    --
    Polityka i Gospodarka
  • przycinek.usa 29.07.06, 05:39
    Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.
    Mam nadzieje, ze jako jeden z adminow bedziesz Bush przykladal wiecej
    starannosci w kontroli ortografii. Zwlaszcza w takich slowach jak Narod, Polska,
    Rzeczpospolita itp.

    A PIS w zaden sposob nie zlikwiduje panstwowosci. To raczej plan PO.
    Mysle, ze niepotrzebnie prowokujesz ludzi. Szanuj swoj czas na rowni z czasem
    reszty uczestnikow dyskusji.
  • bush_w_wodzie 29.07.06, 10:07
    przycinek.usa napisał:

    > Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.

    o!

    po dwu latach sobie uswiadomiles ze mam nietypowa maniere pisania?

    gratuluje refleksu he he he

    > Mam nadzieje, ze jako jeden z adminow bedziesz Bush przykladal wiecej
    > starannosci w kontroli ortografii. Zwlaszcza w takich slowach jak Narod,
    > Polska, Rzeczpospolita itp.


    przykro mi ale na razi nie zamierzam nic zmieniac. przypominam tez ze
    identycznie pisalem zanim zostalem adminem jak rowniez po tym...




    > A PIS w zaden sposob nie zlikwiduje panstwowosci.


    w kazdym razie nie specjalnie. co najwyzej mimochodem i niechcacy. wskutek
    nieudolnosci wishful thinking i anachronicznej filozofii


    > To raczej plan PO.

    to raczej to co po nieustannie imputujesz


    > Mysle, ze niepotrzebnie prowokujesz ludzi. Szanuj swoj czas na rowni z czasem
    > reszty uczestnikow dyskusji.


    mysle ze sie mylisz co do moich motywow. pisze to co mysle bo jestem bardzo
    prostolinijny.

    mowiac krotko - dziekuje za serie pouczen i napomnien - ale raczej sie nie
    zastosuje


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • przycinek.usa 30.07.06, 03:05
    > > Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.
    >
    > o!
    >
    > po dwu latach sobie uswiadomiles ze mam nietypowa maniere pisania?
    >
    > gratuluje refleksu he he he


    Dziecinada. Albo bunt mlodzienczy.
    Inaczej po prostu blad niewybaczalny.


    > mowiac krotko - dziekuje za serie pouczen i napomnien - ale raczej sie nie
    > zastosuje


    ubolewam.

  • bush_w_wodzie 30.07.06, 13:10
    przycinek.usa napisał:

    > Dziecinada. Albo bunt mlodzienczy.
    > Inaczej po prostu blad niewybaczalny.


    naprawde nie masz wiekszych problemow? to gratuluje ale radzilbym pilnowac
    raczej merytorycznej jakosci swoich prognoz niz cudzych konwencji pisania

    po prostu uwazam ze sie wyglupiasz z tym czepianiem... i tym zabawniej sie
    sklada ze narod pisze sie na ogol z malej - a rzeczpospolita to to samo co
    republika he he he

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • szutnik 30.07.06, 21:03
    PiS, jak praktycznie każda partia rządząca w Polsce po 89 r. nie rozumie, lub w
    zbyt małym stopniu rozumie, że klucz do Polski leży w gospodarce i tu widzę
    przyczynę prawdopodobnej porażki. To nie jest partia gorsza ani lepsza pod
    względem rozumienia gospodarki od większości pozostałych partii, i w połowie
    lat 90-tych, gdy gospodarka sama z siebie pędzila do przodu pchana "efektem
    prostych rezerw" czyli poprawą pokomunistycznej niewydolności, rządzenie w
    stylu PiS pozwoliloby tej partii bezpiecznie funcjonować tak, jak robiło to SLD.
    Rok 2006 to jednak nie rok 1996 - skala problemów jest zupełnie inna, i dlatego
    PiS raczej poniesie porażkę, choć moim zdaniem będzie rządzić 4 lata.
    Ale po kolei.

    PiS jest partią, którą przerosło odniesione zwycięstwo wyborcze - pierwotnie
    był przygotowany jedynie na współrządzenie z PO, która wg sondaży z początków
    2005 r. miała być zwycięska - pod ten układ PiS przygotowywał się programowo.
    W tym układzie PiS w koalicji z PO miał zająć się pakietem "ustaw
    dekomunizacyjnych" i objąć część resortów siłowych oraz mieć 1 wicepremiera. I
    do tej koncepcji PiS był przygotowany merytorycznie.
    Około miesiąca przed wyborami stało się jasne, że sukces wyborczy PiS może być
    dużo większy, niż pierwotnie zakładano i pojawiła się pokusa, całkowicie
    zrozumiała politycznie, by wziąć więcej - po to właśnie PiS sięgnął, będąc
    kompletnie do tego nieprzygotowanym.
    Stąd sięgnięcie po zwycięskich wyborach po kadry "ideowo obce" jak Stefan
    Meller jako szef MSZ, stąd takie kuriozum jak Teresa Lubińska jako szefowa
    MinFin.

    Praktycznie dopiero teraz PiS ma jakiś wogóle plan gospodarczy, jakieś
    sensownie ustawione kadry gospodarcze i jakąkolwiek wizję działania, zaczyna
    też rozumieć finansowo- gospodarcze realia rządzenia - wypowiedź min Kluzy o
    możliwych dodatkowych 4 mld deficytu budżetowego jest tego pierwszym zwiastunem.

    Teraz partię Kaczyńskich czeka nieuchronne zderzenie z konsekwencjami
    rozbudzonych deklaracjami PiSu nadziei wielu środowisk: lekarze liczą na
    podwyżki, zbrojeniówka podobnie, za chwilę chyba odezwą się kolejarze i
    nauczyciele.
    Łatwo jest obiecywać, teraz jednak do władz PiS dociera powoli, że ta skarbonka
    ma dno i konieczne będzie wycofanie się z części obietnic - nie ma siły, by coś
    takiego nie zaowocowało silnym spadkiem poparcia społecznego. A zawiedzione
    nadzieje są psychologicznie gorsze, niż pewność, że nic lepszego przyszłość nie
    przyniesie...

    Co gorsza przeciw PiS zaczyna grać czynnik, nie brany jak dotąd przez
    rządzących chyba poważnie pod uwagę, o czym świadczy projektowany na przyszły
    rok wzrost polskiego PKB w okolicach + 5% - mianowicie prawdopodobne światowe
    spowolnienie gospodarcze w 2007 r., które może w wielu rejonach świata przejść
    w recesję (Islandia i Węgry na pewno, czy USA i Polska kwestia na razie
    otwarta). Spowolnienie coraz wyraźniejsze zaczyna być w USA, jest tylko kwestią
    czasu, że dotrze do Europy. Warto tu obserwować wskaźnik niemieckiego instytutu
    ZEW dla gospodarki niemieckiej - istnieje silna korelacja między nim, a
    poziomem polskiego eksportu (reakcja polskiego eksportu na ZEW przesunięta jest
    o ok. 3-4 miesięcy w czasie).

    Pamiętać trzeba o jednym - Plan Hausnera, jaki by on nie był, nie wziął się z
    powietrza i miał być jakąś próbą zatrzymania postępującej degrengolady finansów
    publicznych. Kwestią osobną pozostaje, czy propozycje Hausnera temat by
    rozwiązały- przejściowo poprawa stanu finansów publicznych na pewno by
    nastąpiła. Czy trwała? Trudno dziś powiedzieć i jest to raczej mało ważne.
    SLD stchórzyło i w imię paru mandatów w Sejmie więcej planu Hausnera nie
    wcielono w życie.
    Nie dajmy się zwieść pozorom: obecna poprawa finansów państwa ma naturę
    cykliczną i wraz ze zmianą fazy cyklu gospodarczego ponownie z całą mocą
    ujawnią się strukturalne niedomagania finansów Państwa, wspomniana wyżej
    wypowiedź Kluzy, jak i być może na razie przesadzone szacunki Jankowiaka o
    braku jeszcze 4 mld jest tego sygnałem.
    PiS nie ma na razie żadnego planu, co z tym fantem zrobić, a prawdopodobnie to
    tej partii przyjdzie się zmierzyć z wpisaną w Konstytucję "kotwicą 60% PKB".
    Państwo zawsze zwiększa wydatki w czasie spowolnienia gospodarczego, brnąc w
    deficyty i rząd PiS nie będzie wyjątkiem - 30 miliardowy deficyt na 2007
    traktuję jako pobożne życzenie, nic więcej. A już na pewno nikt nie będzie
    mówił o 30 mld deficycie na 2008 r....
    Jak znam życie i polityków polskich, PiS sięgnie po zmianę konstytucji -
    "koszty społeczne" realizacji zapisu konstytucyjnego (natychmiastowe
    zrównoważenie budżetu itp) byłyby zbyt duże . Gdyby zapis konstytucyjny chcieć
    realizować doslownie, to mamy gwarancję silnej recesji – rzecz nie do
    przełknięcia dla partii politycznej, szykującej się do wyborów w 2009 r.
    Taki ruch w Konstytucji kosztowałby wzglednie mało w czasie szybkiego
    globalnego wzrostu gospodarczego, jakiś spadek ratingu polskiego długu,
    przejściowe zmniejszenie poziomu inwestycji w Polsce itp. Jednakże w sytuacji
    spowolnienia gospodarczego, międzynarodowe koszty usunięcia "kotwicy 60%PKB" z
    Konstytucji będą dużo większe, choć nie katastrofalne.
    Kiedy ten problem się pojawi? Moim zdaniem w 2008 r. - wtedy Polska ma
    dodatkowy problem finansowy w postaci konieczności zrolowania obligacji Skarbu
    Państwa na sumę ok 50 mld zł (przypomnę- ok. 16 mld USD i zarazem ok 1/4
    wielkości rocznych wydatków budżetu państwa!!!) - taki zbieg zapadalności
    (maturity) polskiego długu.
    Obecnie o ile mnie pamięć nie myli roluje się obligacje na sumę ok. 20 parę
    miliardów PLN, więc ok. 2 razy mniejszą.
    Moim zdaniem PiS to jakoś, „po partyzancku” rozwiąże, ale nie ma nic za darmo –
    inwestorzy zażądają ekstra premii za ryzyko kupowania polskich obligacji, co na
    pewno nie przyspieszy rozwoju gospodarczego Polski w 2008 r. i latach
    następnych.
    Z deficytem powyżej 60% PKB żyje wiele krajów, ale akurat Polska nie powinna,
    jeśli chce by tempo wzrostu PKB mogło w okresach prosperity przekraczać +5%
    PKB...

    Do tego PiS zapewne otrzyma „nóż w plecy” od koalicjanta Leppera, który, co
    nie jest tajemnicą, szykuje się na stanowisko Prezydenta RP i im bliżej będzie
    do nowych wyborów prezydenckich, tym bardziej będzie dystansował się od
    polityki PiS, by nie być kojarzonym z tą partią.
    W związku z przewidywanymi przeze mnie trudnościami w 2008 r., myślę, że Lepper
    zaszantażuje PiS, domagając się dużo większego udziału we władzy w zamian za
    poparcie niezbędnych zmian, „ratujących” budzet państwa. Coś na pewno na tym
    ugra, choć z polityki dalszego dystansowania się od PiSu na pewno nie
    zrezygnuje i będzie usiłował wrócić do roli, która mu najlepiej
    wychodzi: „ludowego trybuna niezadowolonych”.
    Jest wysoce prawdopodobne, że PiS, podobnie jak AWS zakończy swe rządy jako
    rząd mniejszościowy po to, by pozbyć się warcholącego Leppera i nie być jego
    zakładnikiem.
    Nie wierzę, Bush, że PiS Polskę rozwali – to będzie rząd połowicznych
    osiągnięć, który z racji warunków zewnętrznych niczego tak naprawdę nie
    doprowadzi do końca, zostawiając wszystko „w połowie zrobione”.
    Niestety nie będzie to też rząd, który Polskę naprawi. Raczej dołoży swój
    kamyczek do upadku finansowego państwa w dalszej przyszlości – nie pierwszy i
    nie ostatni to zapewne rząd polski, który taki kamyczek dołoży...

    Za fatalny w skutkach uważam brak koalicji POPIS – tylko ta koalicja
    gwarantowała możliwość odwrócenia tendencji, opisanych powyżej. Ani sama PO,
    ani sam PiS nie są w stanie tego węzła rozwiązać – taka koalicja
    byłaby „koalicją odpowiedzialnych”, która mogłaby naprawdę zmienić sytuację
    finansów publicznych. Ale dziś to już tylko mrzonki. Trzeba się z tym pogodzić.
    PZDR
    --
    „Nawet Chrystus miał w swojej miejscowości tylko 20-procentowe poparcie”.Renata
  • qvintesencja 03.08.06, 13:09
    szutnik napisała:

    > Nie dajmy się zwieść pozorom: obecna poprawa finansów państwa ma naturę
    > cykliczną i wraz ze zmianą fazy cyklu gospodarczego ponownie z całą mocą
    > ujawnią się strukturalne niedomagania finansów Państwa, wspomniana wyżej
    > wypowiedź Kluzy, jak i być może na razie przesadzone szacunki Jankowiaka o
    > braku jeszcze 4 mld jest tego sygnałem.
    > PiS nie ma na razie żadnego planu, co z tym fantem zrobić, a prawdopodobnie
    to
    > tej partii przyjdzie się zmierzyć z wpisaną w Konstytucję "kotwicą 60% PKB".

    Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich zadludzenie
    jest na poziomie 45% PKB.

    > Państwo zawsze zwiększa wydatki w czasie spowolnienia gospodarczego, brnąc w
    > deficyty i rząd PiS nie będzie wyjątkiem - 30 miliardowy deficyt na 2007
    > traktuję jako pobożne życzenie, nic więcej. A już na pewno nikt nie będzie
    > mówił o 30 mld deficycie na 2008 r....

    Znowu przesadzasz. Nie bierzesz pod uwage doplywu funduszy strukturalnych
    oraz doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.

    > Jak znam życie i polityków polskich, PiS sięgnie po zmianę konstytucji -
    > "koszty społeczne" realizacji zapisu konstytucyjnego (natychmiastowe
    > zrównoważenie budżetu itp) byłyby zbyt duże . Gdyby zapis konstytucyjny
    chcieć
    > realizować doslownie, to mamy gwarancję silnej recesji – rzecz nie do
    > przełknięcia dla partii politycznej, szykującej się do wyborów w 2009 r.
    > Taki ruch w Konstytucji kosztowałby wzglednie mało w czasie szybkiego
    > globalnego wzrostu gospodarczego, jakiś spadek ratingu polskiego długu,
    > przejściowe zmniejszenie poziomu inwestycji w Polsce itp. Jednakże w sytuacji
    > spowolnienia gospodarczego, międzynarodowe koszty usunięcia "kotwicy 60%PKB"
    z
    > Konstytucji będą dużo większe, choć nie katastrofalne.

    Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzorem
    Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.

    > Kiedy ten problem się pojawi? Moim zdaniem w 2008 r. - wtedy Polska ma
    > dodatkowy problem finansowy w postaci konieczności zrolowania obligacji
    Skarbu
    > Państwa na sumę ok 50 mld zł (przypomnę- ok. 16 mld USD i zarazem ok 1/4
    > wielkości rocznych wydatków budżetu państwa!!!) - taki zbieg zapadalności
    > (maturity) polskiego długu.
    > Obecnie o ile mnie pamięć nie myli roluje się obligacje na sumę ok. 20 parę
    > miliardów PLN, więc ok. 2 razy mniejszą.
    > Moim zdaniem PiS to jakoś, „po partyzancku” rozwiąże, ale nie ma ni
    > c za darmo –
    > inwestorzy zażądają ekstra premii za ryzyko kupowania polskich obligacji, co
    na
    > pewno nie przyspieszy rozwoju gospodarczego Polski w 2008 r. i latach
    > następnych.

    Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
    Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.

    > Z deficytem powyżej 60% PKB żyje wiele krajów, ale akurat Polska nie powinna,
    > jeśli chce by tempo wzrostu PKB mogło w okresach prosperity przekraczać +5%
    > PKB...

    Dlug 60% raczej nie grozi.

    > Do tego PiS zapewne otrzyma „nóż w plecy” od koalicjanta Leppera,
    > który, co
    > nie jest tajemnicą, szykuje się na stanowisko Prezydenta RP i im bliżej
    będzie
    > do nowych wyborów prezydenckich, tym bardziej będzie dystansował się od
    > polityki PiS, by nie być kojarzonym z tą partią.
    > W związku z przewidywanymi przeze mnie trudnościami w 2008 r., myślę, że
    Lepper
    > zaszantażuje PiS, domagając się dużo większego udziału we władzy w zamian za
    > poparcie niezbędnych zmian, „ratujących” budzet państwa. Coś na pew
    > no na tym
    > ugra, choć z polityki dalszego dystansowania się od PiSu na pewno nie
    > zrezygnuje i będzie usiłował wrócić do roli, która mu najlepiej
    > wychodzi: „ludowego trybuna niezadowolonych”.
    > Jest wysoce prawdopodobne, że PiS, podobnie jak AWS zakończy swe rządy jako
    > rząd mniejszościowy po to, by pozbyć się warcholącego Leppera i nie być jego
    > zakładnikiem.

    To sa czyste spekulacje, rownie dobrze moze byc przeciwnie. Powstanie wspolna
    koalicja lub nawet jedna partia i zgarnie glosy.

    > Nie wierzę, Bush, że PiS Polskę rozwali – to będzie rząd połowicznych
    > osiągnięć, który z racji warunków zewnętrznych niczego tak naprawdę nie
    > doprowadzi do końca, zostawiając wszystko „w połowie zrobione”.
    > Niestety nie będzie to też rząd, który Polskę naprawi. Raczej dołoży swój
    > kamyczek do upadku finansowego państwa w dalszej przyszlości – nie pierws
    > zy i

    Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalnych
    reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jest w
    Slowacji, Wegrzech i Czechach.

    Upadek finansowy panstwa jest bardzo malo prawdopododobny w sytuacji gdy przez
    najblizsze siedem lat z Unii wplynie kilkadziesiat miliardow euro i bedzie duzy
    nacisk na wstapienie do euro.
  • salvatio 03.08.06, 18:48
    > Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich zadludzenie
    > jest na poziomie 45% PKB.

    Normy europejskie mocno zanizaja faktyczny stan zadluzenia. Kotwica 60% zostala
    zapisana w konstytucji nie dlatego, ze ktos mial taki kaprys, ale dlatego, ze
    przy tym poziomie zadluzenia robi sie niebezpiecznie. Na tyle niebezpiecznie, ze
    po jej przekroczeniu nastepny budzet juz musi byc bez deficytu. Co jest bardzo
    drastyczna konsekwencja. Na tyle, ze nie wyobrazam sobie wprowadzenia jej w
    zycie. Wiec tak jak Szutnik pisze, PIS wykreci sie sianem. A problem zostanie co
    najwyzej przesuniety na nastepna kadencje. W koncu zadna metoda liczenia nie
    zmieni sytuacji faktycznej, ktora ciekawa nie bedzie. W koncu ile czasu rzad
    moze bezkarnie zmieniac system liczenia zadluzenia, tak by bylo troche ponizej 60%?

    > Znowu przesadzasz. Nie bierzesz pod uwage doplywu funduszy strukturalnych
    > oraz doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.

    A ktore z tych zrodel zasila budzet? Wplyw UE raczej pogarsza poprzez skladke
    czloknoswska sytuacje budzetu.

    > Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzorem
    > Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.

    Ta, a Niemcy sa juz w strefie euro, i maja w glebokim powazaniu limit 3% bedacy
    pod nadzorem Brukseli


    > Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
    > Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.

    Wegierska jeszcze niedawno tez byla bardzo stabilna. Slyszalem, tez o
    europejskich prognozach, ze do 2010 dogonimy i przegonimy USA. Strategia
    Lizbonska sie to dzielo chyba nazywalo. Moze autorzy ci sami? A co mowili o
    Wegrzech 3 lata temu?


    > Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalnych
    > reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jest w
    > Slowacji, Wegrzech i Czechach.

    Pomijajac fakt, ze nie widze zwiazku miedzy zacytowanym fragmentem a ta
    wypowiedzia, chcialem zapytac kiedy to Polacy mieli okazje sie zadlawic tymi
    liberalnymi reformami?
  • qvintesencja 03.08.06, 19:13
    salvatio napisał:

    > Normy europejskie mocno zanizaja faktyczny stan zadluzenia. Kotwica 60%
    zostala
    > zapisana w konstytucji nie dlatego, ze ktos mial taki kaprys, ale dlatego, ze
    > przy tym poziomie zadluzenia robi sie niebezpiecznie. Na tyle niebezpiecznie,
    z
    > e
    > po jej przekroczeniu nastepny budzet juz musi byc bez deficytu. Co jest bardzo
    > drastyczna konsekwencja. Na tyle, ze nie wyobrazam sobie wprowadzenia jej w
    > zycie. Wiec tak jak Szutnik pisze, PIS wykreci sie sianem. A problem zostanie
    c
    > o
    > najwyzej przesuniety na nastepna kadencje. W koncu zadna metoda liczenia nie
    > zmieni sytuacji faktycznej, ktora ciekawa nie bedzie. W koncu ile czasu rzad
    > moze bezkarnie zmieniac system liczenia zadluzenia, tak by bylo troche
    ponizej
    > 60%?

    No wlasnie chodzi o to ze rzad nie moze zmieniac bo reguly obliczania dlugu
    okresla Unia. To sa jednolite reguly i deficyt Polski nie jest specjalnie
    duzy.

    > A ktore z tych zrodel zasila budzet? Wplyw UE raczej pogarsza poprzez skladke
    > czloknoswska sytuacje budzetu.

    No to widac ze nie wiesz jak dziala ekonomia. Przeciez te wszystkie pieniadze
    beda wpompowane do kraju, za zrobione prace ludzie wezma kase i zaplaca podatki.
    Poza tym malo kto zauwazyl ze na projekty unijne bedzie mozna naliczac 22% VAT.

    > > Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzore
    > m
    > > Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.
    > Ta, a Niemcy sa juz w strefie euro, i maja w glebokim powazaniu limit 3%
    bedacy
    > pod nadzorem Brukseli

    Mylisz sie. Oczywiscie politycy kombinuja zeby sie od nadzoru wylgac ale to jest
    na dluzsza mete niemozliwe. I dlatego Niemcy tez spelnia te wymogi.

    > > Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
    > > Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.
    > Wegierska jeszcze niedawno tez byla bardzo stabilna. Slyszalem, tez o
    > europejskich prognozach, ze do 2010 dogonimy i przegonimy USA. Strategia
    > Lizbonska sie to dzielo chyba nazywalo. Moze autorzy ci sami? A co mowili o
    > Wegrzech 3 lata temu?

    Do wegierskiej to w Polsce jeszcze daleko, tam poziom populizmu wzniosl sie
    wysoko.

    Poza tym mylisz sie ze prognozy dotyczyly dogonienia USA. Chodzilo o wzrost
    wydatkow na badania i rozwoj i wzrost konkurencyjnosci. Ten cel sie opozni ale
    nie bedzie zaniechany bo w nowyme budzecie unijnym wydatki na badania znacznie
    zwiekszono.

    A w ogole to w calosci USA nie sa dobrym przykladem do gonienia bo ten kraj
    ma kolosalny deficty budzetu i bilansu handlowego. Trzyma sie tylko na tym ze
    Azjaci slepo wierza w dolara i magazynuja zielone papiery, Chiny i Japonia
    naskladaly juz po 1 000 mld dolarow. Nie wiadomo czy to szalenstwo sie utrzyma.

    > > Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalny
    > ch
    > > reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jes
    > t w
    > > Slowacji, Wegrzech i Czechach.
    > Pomijajac fakt, ze nie widze zwiazku miedzy zacytowanym fragmentem a ta
    > wypowiedzia, chcialem zapytac kiedy to Polacy mieli okazje sie zadlawic tymi
    > liberalnymi reformami?

    Jesli chodzi o Slowacje to maja dosc m.in. podatku liniowego, jesli chodzi o
    Polske to mieli dosc prywatyzacji, zamrozenia rent i emerytur, skrocenia
    urlopow macierzynskich itd. Byl to oczywiscie bardzo lagodny liberalizm ale
    nawet tego ludzie nie chcieli.
  • lastboyscout 03.08.06, 14:45
    > Co gorsza przeciw PiS zaczyna grać czynnik, nie brany jak dotąd przez
    > rządzących chyba poważnie pod uwagę, o czym świadczy projektowany na przyszły
    > rok wzrost polskiego PKB w okolicach + 5% - mianowicie prawdopodobne światowe
    > spowolnienie gospodarcze w 2007 r., które może w wielu rejonach świata przejść
    > w recesję (Islandia i Węgry na pewno, czy USA i Polska kwestia na razie
    > otwarta). Spowolnienie coraz wyraźniejsze zaczyna być w USA, jest tylko
    >kwestia czasu, że dotrze do Europy. Warto tu obserwować wskaźnik niemieckiego
    >instytutu ZEW dla gospodarki niemieckiej - istnieje silna korelacja między nim,
    >a poziomem polskiego eksportu (reakcja polskiego eksportu na ZEW przesunięta
    >>jest o ok. 3-4 miesięcy w czasie).

    Ciekwa wypowiedz, odwazna ocena i prognozy.

    Osobiscie uwazam, ze "cynglem" zmieniajacym sytuacje w Polsce bedzie sytuacja
    zewnetrzna. Dotychczas korzystalismy ze szczesliwego ukladu stopy/inflacja co
    pozwolilo napedzac gospodarke rekordowo tanim kredytem. Sytuacja zmienia sie
    jednak dynamiczniej niz dotychczas przypuszczano (ostatni zjazd wskaznika
    niemieckiej koniunktury, szybszy ruch stop w gore w GB, UE, USA, Japonii).
    Zatrzymanie kredytu a wrecz problemy z jego splacaniem za granica wplyna w koncu
    dolujaco na swiatowa inflacje ale stopy spadna duzo pozniej.
    Nie sadze aby Polska podolala drozszym kosztom kredytu tymbardziej, ze zbiegnie
    sie hamowaniem polskiej gospodarki (zlotowka) i gospodarek zagranicznych
    (transfery). Dolaczajac do tego wszystkie wymienione przez ciebie czynniki a
    szczegolnie szczyt splat zadluzenia i fatalny uklad polityczny (Lepper!) trudno
    sie spodziewac przebrniecia przez to "po partyzancku"....

    Beda przy temacie. Zechcialbys okreslic swoje przewidywania ruchu stop na
    swiecie w najblizszych latach?
    Pozdrawiam

  • qvintesencja 03.08.06, 19:28
    lastboyscout napisał(a):

    > Osobiscie uwazam, ze "cynglem" zmieniajacym sytuacje w Polsce bedzie sytuacja
    > zewnetrzna. Dotychczas korzystalismy ze szczesliwego ukladu stopy/inflacja co
    > pozwolilo napedzac gospodarke rekordowo tanim kredytem. Sytuacja zmienia sie
    > jednak dynamiczniej niz dotychczas przypuszczano (ostatni zjazd wskaznika
    > niemieckiej koniunktury, szybszy ruch stop w gore w GB, UE, USA, Japonii).
    > Zatrzymanie kredytu a wrecz problemy z jego splacaniem za granica wplyna w
    konc
    > u
    > dolujaco na swiatowa inflacje ale stopy spadna duzo pozniej.
    > Nie sadze aby Polska podolala drozszym kosztom kredytu tymbardziej, ze
    zbiegni
    > e
    > sie hamowaniem polskiej gospodarki (zlotowka) i gospodarek zagranicznych
    > (transfery). Dolaczajac do tego wszystkie wymienione przez ciebie czynniki a
    > szczegolnie szczyt splat zadluzenia i fatalny uklad polityczny (Lepper!)
    trudno
    > sie spodziewac przebrniecia przez to "po partyzancku"....

    Wydaje sie ze wasze oceny sa pod z gory zalozony poglad ze w polska ekonomia
    'musi' sie jakos zawalic. Wynika on zyczeniowej logiki pochodzacej z czasow
    komunistycznych gdy ekonomia ciagle sie zawalala. Szuka sie wiec jakiegos haka
    gdzieby mogla sie zawalic. Tymczasem obecnie wszelkie parametry makroeknomiczne
    sa bardzo dobre, oprocz deficytu budzetowego. Ale nad deficytem czuwa tez
    Bruksela wiec pole manewru dla populistow jest male.

    Rzeczywiste perspektywy sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
    opublikowana ocena Merril Lynch:

    Polska ma szansę rosnąć nawet w tempie 7 proc.

    2006-08-03 14:34

    Polska gospodarka weszła na ścieżkę szybkiego wzrostu, który w średnim okresie,
    przy lepszej absorpcji środków unijnych, może sięgnąć nawet 7 proc. - oceniają
    analitycy Merrill Lynch (ML) w czwartkowej publikacji MACROscope.

    W komentarzu ML zauważa, iż obecne ożywienie gospodarki oparte jest na
    szerokiej podstawie; wzrost odnotowuje 25 z 29 branż, a jego motorem jest
    kombinacja czynników cyklicznych oraz strukturalnych.

    Na podstawie wskaźników wyprzedzających koniunkturę analitycy oceniają, iż PKB
    w II. kw. br. wzrósł o 5-6 proc. w porównaniu z II kw. 2005. W ujęciu
    średniorocznym przewidują, iż PKB powiększy się o 5,3 proc. Głównym źródłem
    wzrostu jest popyt wewnętrzny.

    ML odnotowuje też, iż inwestycje w proporcji do PKB sięgają obecnie 18,2 proc.
    W porównaniu z rekordowym rokiem 1999 są niższe o 6,2 proc. Wykorzystanie
    potencjału produkcyjnego nigdy nie było tak duże, jak obecnie i wynosi 81,0
    proc.

    Zdaniem analityków przyspieszenie wzrostu, będące wynikiem gospodarczego cyklu,
    odpowiada wzrostowi PKB na poziomie 5 proc. rocznie, zaś dalsze 2 proc. wzrostu
    może zostać osiągnięte, jeśli rząd za priorytet uzna poprawę zdolności
    wchłaniania unijnych funduszy strukturalnych i podejmie niezbędne działania.

    Polska w latach 2007-13, ma dostać z UE 59,7 mld euro. Dotychczasowa absorpcja
    unijnych funduszy w okresie od 2004 r. do końca czerwca 2006 wyniosła 16,3
    proc. Oficjalny cel ustalono na lata 2004-06 na poziomie 43 proc., co analitycy
    uznają za zbyt ambitne.

    "W 2007 r. ogólna wysokość środków dostępnych dla Polski z funduszy
    strukturalnych i spójności wzrośnie do 8,1 mld euro, co stanowi ok. 2,9 proc.
    PKB zakładanego za 2007 r. (wobec absorpcji na poziomie ok. 2,0 proc. PKB
    zakładanej za 2006 r), ale dodatkowo, Polska będzie miała dodatkowe 4-5 mld
    euro (ok. 1,5 proc. PKB) do wydania przed końcem 2008 r." - napisali eksperci
    ML.

    Według analityków stanie się tak dzięki przyjętej w UE zasadzie n+2, która
    oznacza, iż pieniądze przeznaczone na wydatki w latach 2004-06 mogą być
    rozliczone do końca 2008 roku.

    Ich zdaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego zwyczajnie nie stać na to, by w
    sytuacji, gdy ma do zagospodarowania 60 mld euro i liczy na ponowny wybór, nie
    zatrudnić najwyższej klasy koordynatora polityki gospodarczej oraz ekipy
    ekonomistów i prawników specjalizujących się w sprawach unijnych. W przeciwnym
    razie Polska straci fundusze, które dla niej wyasygnowano.

    www.pulsbiznesu.pl/content.aspx?sid=7355&guid=9624610B-0D03-42A7-B295-5079805F5BAF

    A wiec jesli wykorzystanie funduszy unijnych bedzie slabe to to wzrost bedzie
    "tylko" 5% a jezeli uda sie je dobrze wykorzystac to bedzie rakieta.

    Najciekawsze w tym wszystkim bedzie to ze po raz pierwszy w historii nie bedzie
    mozna zwalac na brak pieniedzy. Pieniadze na rozwoj beda praktycznie w
    nieograniczonych ilosciach. To obnazy bezlitosnie nieudolnosc ludzi i systemu.
  • lastboyscout 03.08.06, 20:55
    > Wydaje sie ze wasze oceny sa pod z gory zalozony poglad ze w polska ekonomia
    > 'musi' sie jakos zawalic.

    Skad taki osad?
    Rownie dobrze twoje wypowiedzi mozna by uznac za z gory zalozony poglad ze:
    polska ekonomia 'musi' sie rozwinac.




    >Wynika on zyczeniowej logiki pochodzacej z czasow
    > komunistycznych gdy ekonomia ciagle sie zawalala.

    To tez moglby wynikac z twojej zyczeniowej logiki, ze jak nie komuna a
    "liberalowie" a w dodatku Balcerowicz i Unia to polska ekonomia i spoleczenstwo
    moze TYLKO zyskiwac.




    > Rzeczywiste PERSPEKTYWY sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
    > opublikowana ocena Merril Lynch:

    Sa tez inne opinie....
    Pozyjemy, zobaczymy wink



  • qvintesencja 03.08.06, 21:33
    lastboyscout napisał(a):

    > Skad taki osad?
    > Rownie dobrze twoje wypowiedzi mozna by uznac za z gory zalozony poglad ze:
    > polska ekonomia 'musi' sie rozwinac.

    Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....
    > To tez moglby wynikac z twojej zyczeniowej logiki, ze jak nie komuna a
    > "liberalowie" a w dodatku Balcerowicz i Unia to polska ekonomia i
    spoleczenstwo
    > moze TYLKO zyskiwac.

    W ekonomii rynkowej i na dodatek unijnej na dluzsza mete kazdy zyskuje,
    czy nie?
    > > Rzeczywiste PERSPEKTYWY sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
    > > opublikowana ocena Merril Lynch:
    > Sa tez inne opinie....
    > Pozyjemy, zobaczymy wink

    Opinie bazujace na projekcjach liczbowych nie moga sie wiele roznic od ML...
    Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.
  • lastboyscout 03.08.06, 22:17
    > Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....

    TYLKO czesc, TYLKO doraznie i TYLKO te zbudowane na tanim kredycie.



    Wlasnie znowu podniesiono stopy w GB, UE, pewnie wkrotce wzrosna w USA, Japonii
    i Chinach. To w koncu ograniczy inflacje i spowolni gospodarki swiata
    pozostawiajac stopy wysoko (niemieckie wskazniki juz poszly w dol).
    Wiesz co wtedy stanie sie z polskimi pozyczkami?




    > W ekonomii ..... UNIJNEJ na dluzsza mete KAZDY ZYSKUJE (???) ,
    > czy nie?

    Chyba zartujesz?! smile
    Czy to jakis nowy DOGMAT ?! wink

    (swoja droga piekne haslo na sztandary ...te czerwone)




    > Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.<<

    Do pesymizmu JESZCZE nie, na OBIEKTYWIZM zawsze jest czas.
  • qvintesencja 04.08.06, 09:34
    lastboyscout napisał(a):

    > > Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....
    > TYLKO czesc, TYLKO doraznie i TYLKO te zbudowane na tanim kredycie.

    Przesadzasz. Jedyna liczba nieco gorsza jest deficyt budzetu....
    Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
    ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski. Na dodatek polityka
    monetarna jest bardzo ostrozna. Na przyklad szybko rosly kredyty
    walutowe wiec wprowadzono dodatkowe wymogi dla bankow. Tak samo
    stopa procentowa: w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze jest za
    niska.

    > Wlasnie znowu podniesiono stopy w GB, UE, pewnie wkrotce wzrosna w USA,
    Japonii
    > i Chinach. To w koncu ograniczy inflacje i spowolni gospodarki swiata
    > pozostawiajac stopy wysoko (niemieckie wskazniki juz poszly w dol).
    > Wiesz co wtedy stanie sie z polskimi pozyczkami?

    Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tle
    innych krajow. Porownaj tutaj

    biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
    i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.

    Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
    (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wiec
    Polska nie bedzie niczym szczegolnym.

    > > W ekonomii ..... UNIJNEJ na dluzsza mete KAZDY ZYSKUJE (???) ,
    > > czy nie?
    > Chyba zartujesz?! smile
    > Czy to jakis nowy DOGMAT ?! wink
    > (swoja droga piekne haslo na sztandary ...te czerwone)

    Nie kolego, to bazuje NA FAKTACH A NIE EMOCJACH (i z gory zalozonych
    uprzedzeniach). Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
    rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt? A Polska jest w tej
    chwili w pelni (no prawie w pelni bo nie ma euro) czescia otwartej ekonomii
    unijnej. Po drugie Unia ma program wyrownywnania roznic miedzy czlonkami w
    postaci funduszy strukturalnych, w ramach tych funduszy do Polski zaczna
    splywac praktycznie nieograniczone pieniadze (bo nie da sie ich wszystkich
    przerobic) na rozwoj od 2007 i bedzie tak przez wiele lat. Po trzecie system
    unijny przyniosl doskonale efekty w takich krajach jak Irlandia, Hiszpania,
    Portugalia, Grecja. To samo bedzie w przypadku nowych krajow Unii.

    > > Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.<<
    > Do pesymizmu JESZCZE nie, na OBIEKTYWIZM zawsze jest czas.

    Obiektywne to sa liczby, w nich pesymizmu nie widac.
  • lastboyscout 04.08.06, 15:28
    > Przesadzasz. Jedyna liczba nieco gorsza jest deficyt budzetu....

    Deficyt budzetu na wprost zalezy od kursu zlotwki a ten z kolei jest powiazany z
    poziomem stop.
    (oba sa obecnie wyjatkowo korzystne dla poziomu deficytu ale podwyzki stop sa
    NIEUNIKNIONE)




    > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
    > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.

    To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?





    >Na dodatek polityka monetarna jest bardzo ostrozna.<<

    ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.




    >>Na przyklad szybko rosly >kredyty walutowe wiec wprowadzono dodatkowe wymogi
    dla bankow. <<

    Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
    kredytow to kredyty WALUTOWE.





    >Tak samo stopa procentowa: w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze jest za
    > niska.

    Oczywiscie, ze nie jest niska bo musi uwzgledniac potrzeby pozyczkowe panstwa.
    Jest jednak wystarczajaco niska skoro jest to glownie kredyt KONSUMPCYJNY.




    > Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tle
    > innych krajow. Porownaj tutaj
    >
    > biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
    > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.
    >
    > Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
    > (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wiec
    > Polska nie bedzie niczym szczegolnym.

    Przycinek opisal ci co sie stanie z amerykanska gospodarka jezeli dolar oslabnie
    2, 3 razy.
    Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3 razy .....




    > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.<

    Porownywanie sie do GORSZYCH od siebie to strasznie niezdrowy nawyk ....




    >>>Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
    > rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt?

    To w Unii istnieje "otwarta ekonomia rynkowa" a nie centralne zarzadzanie
    ekonomia + socjalizm ?

    Przecietny mieszkaniec Starozytnego Rzymu jadl baranine cztery razy w roku a na
    co dzien glownie placki kukurydziene.
    Przecietny mieszkaniec dzisiejszego swiata je mieso codziennie z tym, ze w
    wiekszosci to zhomornizowane, zmienione gentycznie, zmielone odpady miesne.
    Jezeli TO jest postep i kapitalizmu w "dluzszej perspektywie" to ja jednak MAM
    WATPLIWOSCI co do "nieuniknionego" kapitalistycznego "postepu" i "dobrobytu" .





    >>do Polski zaczna splywac praktycznie nieograniczone pieniadze<<

    Yes! Yes! Yes!
    NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK FREE LUNCH...


    fakty.interia.pl/tylko_u_nas/najlepiej_oceniane/zdjecia_w_galeriach/zdjecie,280817,4
    (warto poczytac komentarze panienek pod zdjeciem PREMIERA.... he he)




    > Obiektywne to sa liczby, w nich pesymizmu nie widac.<

    Czy ty nazywasz sie PatrycjaMarcinkiewicz-GospodarkaPedzi? wink







  • qvintesencja 04.08.06, 19:33
    lastboyscout napisał(a):

    > Deficyt budzetu na wprost zalezy od kursu zlotwki a ten z kolei jest
    powiazany
    > z poziomem stop.
    > (oba sa obecnie wyjatkowo korzystne dla poziomu deficytu ale podwyzki stop sa
    > NIEUNIKNIONE)

    Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
    Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby obnizony do poziomu
    konwergencji czyli ponizej 3% PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach
    makroekonomicznych na doskonalym poziomie grozilby rakietowy wzrost kursu
    zlotowki. Obecny kurs odzwierciedla wiec doskonale problem deficytu, zlotowka
    jest dosc silna ale nie ma silnych tendencji wzrostowych.

    Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja jest
    bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do gornego
    pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec ze na
    pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
    zaraz tylko nie wiadomo kiedy...

    > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
    > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
    > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?

    Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka bez
    pokrycia? Mozna na to tylko powiedziec ze powinnes uzupleniac swoja wiedze
    faktami. Wiedze o stopniu ukredytowienia mozesz uzuplenic tutaj:

    skarb.bzwbk.pl/_items/doc/pmr-0504pl.pdf
    > >Na dodatek polityka monetarna jest bardzo ostrozna.<<
    > ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.

    No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
    eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.

    > Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
    > kredytow to kredyty WALUTOWE.

    Chyba nie tyle i nie jest to ogromny problem, w chwili gdy zaczal sie pojawiac
    zaostrzono warunki.

    > Oczywiscie, ze nie jest niska bo musi uwzgledniac potrzeby pozyczkowe panstwa.
    > Jest jednak wystarczajaco niska skoro jest to glownie kredyt KONSUMPCYJNY.

    Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierwszym
    rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jeden
    element.
    > > Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tl
    > e
    > > innych krajow. Porownaj tutaj
    > > biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
    > > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde probl
    > emy.
    > > Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
    > > (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wie
    > c
    > > Polska nie bedzie niczym szczegolnym.
    > Przycinek opisal ci co sie stanie z amerykanska gospodarka jezeli dolar
    oslabni
    > e
    > 2, 3 razy.
    > Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3
    razy ...

    Oslabniecie dolca jest calkiem prawdopodobne wskutek fatalnych deficytow.
    Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne bo parametry sa dobre a rezerwy
    walutowe duze.

    > > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde probl
    > emy.
    > Porownywanie sie do GORSZYCH od siebie to strasznie niezdrowy nawyk ....

    To tylko pokazuje ze Polska jest w mocnej sredniej wiec nie widac
    powazniejszych zagrozen.

    W ogole nie dostrzegasz ze o wiele bardziej prawdopodobny jest scenariusz
    przeciwny do tego co ci sie snuje. Polska jest zobowiazana do obnizania
    deficytu w ramach programu konwergencji. Szykuje sie ze bilans platniczy i
    handlowy juz w przyszlym roku moga byc dodatnie. Nastapi doplyw euro z funduszy
    strukturalnych plus kasy od ludzi pracujacych zagranica. To wszystko razem moze
    spowodowac rakietowy wzrost wartosci zlotowki co mogloby byc niezbyt korzystne.

    > >>>Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
    > > rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt?
    > To w Unii istnieje "otwarta ekonomia rynkowa" a nie centralne zarzadzanie
    > ekonomia + socjalizm ?

    Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
    swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodnie?
    Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?

    > Przecietny mieszkaniec dzisiejszego swiata je mieso codziennie z tym, ze w
    > wiekszosci to zhomornizowane, zmienione gentycznie, zmielone odpady miesne.
    > Jezeli TO jest postep i kapitalizmu w "dluzszej perspektywie" to ja jednak MAM
    > WATPLIWOSCI co do "nieuniknionego" kapitalistycznego "postepu" i "dobrobytu" .

    tu wytaczasz ciezkie armaty ideologiczne. Mozna na to powiedziec ze kapitalizm
    poprzez mechanizm rynkowy zapewnil ogromnej ilosci ludzi obfitosc dobr i uslug
    oraz niesamowity postep zaawansowanej cywilizacji. Co do jakosci tych dobr i
    uslug oraz skutkow ubocznych mozna dyskutowac ale niestety nic lepszego nie
    wymyslono, alternatywa kapitalizmu jest nedza i brak wolnosci.

    Apropos jedzenia odpadow miesnych to jest jednak tak ze po pierwsze rynek jest
    kontrolowany niezwykle surowymi i stale zaostrzanymi przepisami i standartami.
    Po drugie, konsumenci chca miec mozliwosc wyboru co rowniez wlacza to ze chca
    jesc rozne przetworzone swinstwa byle bylo tanio.

    > >>do Polski zaczna splywac praktycznie nieograniczone pieniadze<
    > Yes! Yes! Yes!
    > NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK FREE LUNCH...

    Twoje poglady nie wytrzymuja konfrontacji z rzeczywistoscia. Mechanizm unijny
    bardzo dobrze sprawdzil sie w Irlandii, Hiszpanii, Grecji i Portugalii i te
    kraje dostaly free lunch. Wiec tak bedzie i teraz.

  • lastboyscout 04.08.06, 20:47
    > Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
    > Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby obnizony do poziomu
    > konwergencji czyli ponizej 3% PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach
    > makroekonomicznych na doskonalym poziomie grozilby rakietowy wzrost kursu
    > zlotowki. Obecny kurs odzwierciedla wiec doskonale problem deficytu, zlotowka
    > jest dosc silna ale nie ma silnych tendencji wzrostowych.

    Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
    Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby podwyzszony
    do 10%PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach makroekonomiczny nastapi
    lawinowy spadek kursu zlotowki. Zlotowka jest silna sila sily zaciaganych dlugow.



    > Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja jest
    > bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do
    gornego pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec ze
    na pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
    > zaraz tylko nie wiadomo kiedy...

    To sa stwierdzenia, poprosze o dowody i uzasadnienie.




    > > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
    > > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
    > > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?
    >
    > Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka bez
    > pokrycia?

    Tak dokladnie sadze i wciaz prosze o dowody i uzasadnienie.
    Jedyna miara poziomu ukredytowienia spoleczenstwa jest MOZLIWOSC splacania
    zaciagnietych kredytow a to jest wyznaczane WYLACZNIE zamoznoscia spoleczenstwa
    i poziomem uzyskiwanych dochodow.
    Biorac pod uwage dwa powyzsze parametry NA JAKIM poziomie wyznaczysz poziom
    ukredydotowienia polskiego spolecznstwa?
    (sugerowalbym porownanie przy tym wymogow udzielania pozyczek w Polsce w
    porownaniu do innych krajow...)




    > > ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.
    >
    > No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
    > eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.

    W kraju takim jak Polska powinno sie MAKSYMALNIE stosowac wszelkiego rodzaju
    zachety inwestycyjne, SZCZEGOLNIE wobec POLSKICH inwestorow.




    > Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
    > kredytow to kredyty WALUTOWE.

    > Chyba nie tyle i nie jest to ogromny problem, w chwili gdy zaczal sie pojawiac
    > zaostrzono warunki.

    W TEJ CHWILI to nie jest problem, w tej chwili to PROMOCJA.
    Promocja skonczy sie wraz powiekszaniem deficytu.





    > Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierwszym
    > rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jeden
    > element.

    NIE.
    Balcerowicz twierdzi, ze NIE JEST od gospodarki.
    On JEST od utrzymywania" stabilnosci zlotowki.




    > > Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3
    > razy ...

    > Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne.

    To my i nasz dlug czyms sie rozni od innych krajow?
    Miewalismy juz w historii takie dobre samopoczucie, pewnie wiesz czym sie to
    skonczylo....
    ulotne.wiersze.pl/_piesni/z_kaczmarski/wyspianski.htm



    > W ogole nie dostrzegasz ze o wiele bardziej prawdopodobny jest scenariusz
    > przeciwny do tego co ci sie snuje. Polska jest zobowiazana do obnizania
    > deficytu w ramach programu konwergencji. Szykuje sie ze bilans platniczy i
    > handlowy juz w przyszlym roku moga byc dodatnie. Nastapi doplyw euro z
    >funduszy strukturalnych plus kasy od ludzi pracujacych zagranica. To wszystko
    >razem moze spowodowac rakietowy wzrost wartosci zlotowki co mogloby byc niezbyt
    >korzystne.

    Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
    finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.



    > Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
    > swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodnie?
    > Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?

    W RWPG tez tak bylo.



    > tu wytaczasz ciezkie armaty ideologiczne. Mozna na to powiedziec ze kapitalizm
    > poprzez mechanizm rynkowy zapewnil ogromnej ilosci ludzi obfitosc dobr i uslug
    > oraz niesamowity postep zaawansowanej cywilizacji. Co do jakosci tych dobr i
    > uslug oraz skutkow ubocznych mozna dyskutowac ale niestety nic lepszego nie
    > wymyslono, alternatywa kapitalizmu jest nedza i brak wolnosci.

    Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
    zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
    czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
    NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa.



    > Twoje poglady nie wytrzymuja konfrontacji z rzeczywistoscia. Mechanizm unijny
    > bardzo dobrze sprawdzil sie<

    Keep talking yourself thaaaaaat wink
    W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na wskutek
    nieustannego wzrostu.
    Jedyne co tam rosnie to deficyty ....
  • lastboyscout 04.08.06, 21:32
    Aaaaaach! smile Jak mi sie marzy byc adminem swoich wlasnych tekstow bo to prawie
    poezja i wymaga czasem korekcji...
    Czy ktos mi dopisze ostatnie slowo w tym zdaniu? Dziekuje

    Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
    zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
    czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
    NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa kanapka...
  • damkon 04.08.06, 21:55
    > Aaaaaach! smile Jak mi sie marzy byc adminem swoich wlasnych tekstow bo to prawie
    > poezja i wymaga czasem korekcji...
    > Czy ktos mi dopisze ostatnie slowo w tym zdaniu? Dziekuje

    Sledze ten Wasz watek i moge powiedziec, ze rozwinela sie z niego calkiem
    ciekawa dyskusja. Jednak z tym adminem nic nie zrozumialem.


    --
    Pozdrawiam,
    DK
  • lastboyscout 04.08.06, 23:13
    Dzieki.
    Tak, ciekawy watek i fajna zabawa z nasza forumowa Kotka-Behemotka vel
    Qvintesencja.
    Chyba mnie jakos wyroznila nie nazywajac mnie kolesiem wiec jak widac po
    stepieniu kocich pazurkow moze byc jednak milo i ciekawie na forum smile
    Milego weekendu!
  • abram777 04.08.06, 22:18
    ... komunistów (może też być socjalistów), he he. Dobry jesteś LBS. Pozdrawiam
  • lastboyscout 04.08.06, 23:02
    Moja wina. Tworze nie wiem po cc jakies skroty myslowe, jakies wielowarstwowe
    mysli, za dlugie zdania czym sam sobie i innym robie problemy.
    Chodzi mi o to, ze tutaj kaza sie logowac wiec zapewne rowniez brac
    odpowiedzialnosc za to co sie pisze. Skoro tak jest to mozna przyjac, ze te
    teksty pozostaja nasza wlasnoscia. Skor jednak sa nasza wlasnoscia to nie
    rozumiem dlaczego nie daje nam sie prawa do korekcji tych WLASNYCH tekstow juz
    po ich wyslaniu.
    No i wlasnie zachcialo mi sie dodac slowo "kanapka" po ostatnim slowie
    "szynkowa" i dlatego cie o to poprosilem.

    P.S. Czegos tak beznadziejnego jak ta powysza, MIGAJACA/wkur...ajaca reklama z
    Supermenem jeszcze tu nie widzialem. Jaja "tworcy" tego banera powinny byc
    zmielone tak samo jak kazdego podobnego jemu barana !
  • qvintesencja 05.08.06, 13:01
    lastboyscout napisał(a):

    > Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
    > Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby podwyzszony
    > do 10%PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach makroekonomiczny nastapi
    > lawinowy spadek kursu zlotowki. Zlotowka jest silna sila sily zaciaganych
    dlug
    > ow.

    Blad twojeogo rozumowania jest oczywisty. Deficyt na poziomie 10% PKB jest
    urojeniem. Zejscie do poziomu wyznaczonego przez konwergencje jest pewne w
    ciagu 2-3 lat. W zwiazku z tym jest calkiem prawdopodobne umacnianie sie
    zlotowki. Na kurs zlotowki ma oczywiscie wplyw caly szereg innych parametrow
    oprocze deficytu a sa one na dobrym poziomie.

    > > Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja je
    > st
    > > bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do
    > gornego pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec
    z
    > e
    > na pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
    > > zaraz tylko nie wiadomo kiedy...
    > To sa stwierdzenia, poprosze o dowody i uzasadnienie.

    Dowody na to ze podwyzki stop sa malo prawdopodobne do konca roku?
    Przeciez to bazuje na podstawowych parametrach ktore kazdy zna:
    Jaki jest poziom inflacji w Polsce? Bilans platniczy? Wykonanie deifcytu
    budzetu i zalozenia na nastepne lata?
    > > > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
    > > > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
    > > > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?
    > > Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka be
    > z
    > > pokrycia?
    > Tak dokladnie sadze i wciaz prosze o dowody i uzasadnienie.
    > Jedyna miara poziomu ukredytowienia spoleczenstwa jest MOZLIWOSC splacania
    > zaciagnietych kredytow a to jest wyznaczane WYLACZNIE zamoznoscia
    spoleczenstwa
    > i poziomem uzyskiwanych dochodow.
    > Biorac pod uwage dwa powyzsze parametry NA JAKIM poziomie wyznaczysz poziom
    > ukredydotowienia polskiego spolecznstwa?
    > (sugerowalbym porownanie przy tym wymogow udzielania pozyczek w Polsce w
    > porownaniu do innych krajow...)

    Alez to jest powszechnie znane ze rynek kredytowy w Polsce jest
    niedorozwiniety. Przewiduje sie ze bedzie rosl bardzo szybko, nawet zbyt
    szybko.

    > > No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
    > > eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.
    > W kraju takim jak Polska powinno sie MAKSYMALNIE stosowac wszelkiego rodzaju
    > zachety inwestycyjne, SZCZEGOLNIE wobec POLSKICH inwestorow.

    Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja kapitalu,
    umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
    podstawie anallizy a nie ideologii.

    > W TEJ CHWILI to nie jest problem, w tej chwili to PROMOCJA.
    > Promocja skonczy sie wraz powiekszaniem deficytu.

    Przesada, problem nie jest z gatunku palacych.
    > > Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierw
    > szym
    > > rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jed
    > en
    > > element.
    > NIE.
    > Balcerowicz twierdzi, ze NIE JEST od gospodarki.
    > On JEST od utrzymywania" stabilnosci zlotowki.

    No to jest jasne i oczywiste. Dlatego stopa procentowa zalezy od projekcji
    inflacji w srednim horyzoncie. Jest to podobne do dzialania ECB i zgodne z
    programem dolaczania do euro.

    > > Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne.
    > To my i nasz dlug czyms sie rozni od innych krajow?
    > Miewalismy juz w historii takie dobre samopoczucie, pewnie wiesz czym sie to
    > skonczylo....

    Lubisz bajki a nie zwraczasz uwagi na fakty. Przy takim poziomie parametrow
    makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
    Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
    doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.

    > Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
    > finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.

    Zgadza sie ale to bedzie powiazane z uroczystym zobowiazaniem ze najdalej do
    2008 kryteria konwergencji beda spelnione.
    > > Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
    > > swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodn
    > ie?
    > > Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?
    > W RWPG tez tak bylo.

    Oj to chyba dalsza dyskusja nie ma sensu. Masz niestety beznadziejne odchylenie
    ideologiczne ktore powoduje slepote na fakty.

    > Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
    > zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
    > czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
    > NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa.

    Niestety twoje ideologiczne odchylenie powoduej widzenie na wspak. Kapitalizm
    dostarcza konsumentom wszelkich dobr i uslug na ktore jest zbyt. Szynke z
    baraniny tez ale ona jest drozsza wiec masowi konsumenci jej tak nie kupuja.

    Konsumenci masowi wola produkty tansze. Nie zwalaj ich upodoban na kapitalizm.

    Ty mozesz kupowac w sklepach specjalistycznych gdzie kapitalisci dostarczaja
    szynke z barana. Ale tam jest drozej.

    Pewnie twoim motywem jest zeby wszyskto bylo tanie ale niestety to jest
    niemozliwe, wynika z ekonomii

    > Keep talking yourself thaaaaaat wink
    > W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na
    wskutek
    > nieustannego wzrostu.

    Nic takiego nie deklarowano, pomylilo ci sie.

    > Jedyne co tam rosnie to deficyty ....

    Haha, najwieksze deficyty sa w USA. USA trzyma sie jedynie dlatego ze Azjaci
    zbieraja zielone papiery. Pytanie tylko do kiedy beda je zbierali.
  • lastboyscout 05.08.06, 14:28
    >>Blad twojeogo rozumowania jest oczywisty. Deficyt na poziomie 10% PKB jest
    urojeniem. Zejscie do poziomu wyznaczonego przez konwergencje jest pewne w
    ciagu 2-3 lat. W zwiazku z tym jest calkiem prawdopodobne umacnianie sie
    zlotowki. Na kurs zlotowki ma oczywiscie wplyw caly szereg innych parametrow
    oprocze deficytu a sa one na dobrym poziomie.<<

    Blad twojego rozumowania jest oczywisty.
    Deficyt nawet na poziomie 10% jest mozliwy.
    Unia przestaje tolerowac niezgodne z jej prawem rozliczanie funduszy
    emerytalnych. Po ostatnim ministerialnym raporcie Angila a w slad za nia
    wstrzymuje naplyw polskich poracownikow. Dalsze gwaltowne podwyzki stop w
    Eurolandzie dobijaja do reszty i tak dychawiczna gospodarke europejska wiec leci
    na leb eksport skierowany glownie do Niemczech (Rosja wciaz zamknieta).
    Szwajcaria podazajac za stopami Unii wzmacnia franka o 25% wiec wiekszosc
    polskich kredytobiorcow wyrzuca nieruchomosci na rynek, ceny leca na leb.
    Caly sierpien i wrzesien sucho co podbija ceny zywnosci. w efekcie wszystkiego
    powzyszego traci zlotowka a wraz za nia rosnie nominalna wartosc dlugu
    publicznego i konsumenckiego oraz rosna ceny towarow importowanych.





    >>>Dowody na to ze podwyzki stop sa malo prawdopodobne do konca roku?
    Przeciez to bazuje na podstawowych parametrach ktore kazdy zna:
    Jaki jest poziom inflacji w Polsce? Bilans platniczy? Wykonanie deifcytu
    budzetu i zalozenia na nastepne lata? <<<

    Dlaczego malo prawdopodobne?! Caly swiat podnosi stopy a zarazem ich gospodarki
    gasna co spowoduje u nich spdadek inflacji a w efekcie rosnie atrakcyjnosc
    inwestowania w ich papier. W Polsce odwrotnie: rosna place i ceny, gotowkowe
    transfery zagraniczne, susza wiec nikt nie ukrywa ze osiagniecie celu
    infacyjnego 2.5% jest pewne. Aby powstrzymac wyprzedac polskiego papieru
    Balcerowicz musi podazac za wzrostem stop zagranica PLUS musi wyzszymi stopami
    wyrownywac roznice pomiedzy malejaca inflacja na swiecie a rosnaca w Polsce.
    Bedzie ostro i czesto w gore. Balcerowicz tak lubi czemu juz nie raz dal przyklad!




    >>>Alez to jest powszechnie znane ze rynek kredytowy w Polsce jest
    niedorozwiniety. Przewiduje sie ze bedzie rosl bardzo szybko, nawet zbyt
    szybko. <<

    Znowu stwierdzenie nie poparte zadnymi dowodami czy argumentacja!
    Przestan powtarzac ta propagandowa agitke Patrycji Maciejewicz-GospodarkaPedzi.

    Aby w ogole mogl istniec rynek kredytowy kredyty MUSZA byc splacane.
    Kredyty sa udzielane kiedy kredytobiorca moze wykazac sie odpowiednio duzym,
    realnym, biezacym dochodem lub tez posiada majatek bedacy zastawem pod udzielany
    mu kredyt. TYLKO wtedy kiedy rosna dochody lub majatek kredytobiorcow moze
    nastapic udzielanie nastepnych kredytow (w Polsce juz naliczono ogrom zlych
    kredytow poniewaz braki prawne powoduja latwosc uzyskiwania kredytow przez ludzi
    niezdolnych do ich splacania wedlug standartow miedzynarodowych)






    >>>Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja kapitalu,
    umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
    podstawie anallizy a nie ideologii<<

    Polacy mysla inaczej i DLATEGO ostatnie wybory wygral PiS a nie PO.






    >>>Lubisz bajki a nie zwraczasz uwagi na fakty. Przy takim poziomie parametrow
    makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
    Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
    doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.<<<

    Rozumiem, uwazasz, ze my mamy Najswietsza Panienke a wiec nasze zadluzenie jest
    inne/lepsze od zadluzenia innych panstw.





    > Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
    > finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.

    >>Zgadza sie ale to bedzie powiazane z uroczystym zobowiazaniem ze najdalej do
    2008 kryteria konwergencji BEDA spelnione.<<

    Znowu KONCERT POBOZNYCH ZYCZEN, zero uzasadnienia, patrz moj pierwszy fragment
    wypowiedzi .





    >>Kapitalizm
    dostarcza konsumentom wszelkich dobr i uslug na ktore jest zbyt. Szynke z
    baraniny tez ale ona jest drozsza wiec masowi konsumenci jej tak nie kupuja. <<<

    Jezeli na drozsza kanapka z PRAWDZIWA baranina nie stac konsumentow to znaczy,
    ze na ZADNA mete w kapitalizmie sie nie zyskuje jak ciagle powtarzasz.





    >>>Ty mozesz kupowac w sklepach specjalistycznych gdzie kapitalisci dostarczaja
    szynke z barana. Ale tam jest drozej. <<<

    Tak NIEKTORYCH (efektywnych) kapitalistow na to stac, Ja to nazywam ELITARNOSC.
    O tym wczesniej mowilem.






    > Keep talking yourself thaaaaaat wink
    > W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na
    wskutek
    > nieustannego wzrostu.

    >>Nic takiego nie deklarowano, pomylilo ci sie.<<

    To rowniez wynika z calosci twoich wypowiedzi.
    Swietlany rozwoj Unii i zapasc USA musi do tego doprowadzic.
    ODWAZYSZ sie dac jakas projekcje terminu tego przescigniecia?
  • qvintesencja 05.08.06, 19:35
    lastboyscout napisał(a):

    > Blad twojego rozumowania jest oczywisty.
    > Deficyt nawet na poziomie 10% jest mozliwy.
    > Unia przestaje tolerowac niezgodne z jej prawem rozliczanie funduszy
    > emerytalnych.

    Czy ty masz jakies poczucie realizmu? Deficyt polskiego budzetu jest rzedu
    4.5% wlasnie wliczajac fundusze emerytalne. Bez nich bylby w ramach
    konwergencji. Jest nierealne by deficyt ten sie zwiekszyl o 5% PKB, to jest
    myslenie urojone.

    >Po ostatnim ministerialnym raporcie Angila a w slad za nia
    > wstrzymuje naplyw polskich poracownikow.

    Toz to jest kompletna bzdura i absurd. UK ma teraz problem co zrobic z
    pracownikami z Rumunii i z Bulgarii.


    >Dalsze gwaltowne podwyzki stop w
    > Eurolandzie dobijaja do reszty i tak dychawiczna gospodarke europejska wiec
    lec
    > i na leb eksport skierowany glownie do Niemczech (Rosja wciaz zamknieta).

    Gwaltowne podwyzki stop ECB hehe to masz fantazje.
    A eksport Polski rosnie w tempie 20+% rocznie.

    > Szwajcaria podazajac za stopami Unii wzmacnia franka o 25% wiec wiekszosc
    > polskich kredytobiorcow wyrzuca nieruchomosci na rynek, ceny leca na leb.
    > Caly sierpien i wrzesien sucho co podbija ceny zywnosci. w efekcie wszystkiego
    > powzyszego traci zlotowka a wraz za nia rosnie nominalna wartosc dlugu
    > publicznego i konsumenckiego oraz rosna ceny towarow importowanych.

    Haha, to dobre, ceny zywnosci podbija inflacje o dziesiate czesci procenta

    Wiadomości

    Ekonomiści: Susza może wpłynąć na inflację
    (IAR, pb/05.08.2006, godz. 12:04)

    Ekonomiści uspokajają, że z powodu suszy inflacja w Polsce nie powinna znacząco
    wzrosnąć. Jak na razie, a ostatnie dane są z czerwca, inflacja jest bardzo
    niska, poniżej jednego procenta.

    Doktor Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
    uważa, że susza może zwiększyć inflację o dziesiąte części procenta. Ekonomista
    stwierdził, że choć wiadomo już, że straty będą, to braki będziemy mogli
    uzupełniać nie tylko na rynku europejskim.

    biznes.onet.pl/0,1366866,wiadomosci.html

    > Dlaczego malo prawdopodobne?! Caly swiat podnosi stopy a zarazem ich
    gospodarki
    > gasna co spowoduje u nich spdadek inflacji a w efekcie rosnie atrakcyjnosc
    > inwestowania w ich papier. W Polsce odwrotnie: rosna place i ceny, gotowkowe
    > transfery zagraniczne, susza wiec nikt nie ukrywa ze osiagniecie celu
    > infacyjnego 2.5% jest pewne.

    W Polsce rosna ceny? Czy ty masz w ogole jakis kontakt z rzeczywistoscia?
    Natomiast polska stopa na poziomie 4% jest jeszcze znacznie wyzsza niz ECB
    a nie wiadomo czy FED bedzie nadal podnosil stopy, moze byc pauza a potem
    obnizki.
    biznes.onet.pl/0,1366866,wiadomosci.html
    Jak na razie, a ostatnie dane są z czerwca, inflacja jest bardzo niska, poniżej
    jednego procenta.

    >Aby powstrzymac wyprzedac polskiego papieru
    > Balcerowicz musi podazac za wzrostem stop zagranica PLUS musi wyzszymi stopami
    > wyrownywac roznice pomiedzy malejaca inflacja na swiecie a rosnaca w Polsce.
    > Bedzie ostro i czesto w gore. Balcerowicz tak lubi czemu juz nie raz dal
    przykl
    > ad!

    Nonsens. Nie ma zadnyc problemow w obsluga polskiego dlugu, to co piszesz to
    jest kompletna paranoja: ekonomia goni w tempie 5+%, gielda bije rekordy,
    bilans platniczy jest bardzo OK, inflacja najnizsza w EUropie.

    > Znowu stwierdzenie nie poparte zadnymi dowodami czy argumentacja!
    > Przestan powtarzac ta propagandowa agitke Patrycji Maciejewicz-
    GospodarkaPedzi.

    To jest powszechnie znany fakt, kompromitujesz sie swoja ignorancja i nieuctwem

    skarb.bzwbk.pl/_items/doc/pmr-0504en.pdf
    > Aby w ogole mogl istniec rynek kredytowy kredyty MUSZA byc splacane.
    > Kredyty sa udzielane kiedy kredytobiorca moze wykazac sie odpowiednio duzym,
    > realnym, biezacym dochodem lub tez posiada majatek bedacy zastawem pod
    udzielan
    > y
    > mu kredyt. TYLKO wtedy kiedy rosna dochody lub majatek kredytobiorcow moze
    > nastapic udzielanie nastepnych kredytow (w Polsce juz naliczono ogrom zlych
    > kredytow poniewaz braki prawne powoduja latwosc uzyskiwania kredytow przez
    ludz
    > i
    > niezdolnych do ich splacania wedlug standartow miedzynarodowych)

    Poziom zlych kredytow w Polsce nie jest specjalnie wysoki. Potencjalny problem
    stanowily kredyty walutowe wiec wzomcniono rygory dla bankow.

    > >>>Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja
    > kapitalu,
    > umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
    > podstawie anallizy a nie ideologii<<
    > Polacy mysla inaczej i DLATEGO ostatnie wybory wygral PiS a nie PO.

    Przesadzasz o tym mysleniu. PiS zdobyl lacznie niezbyt rewelacyjnie glosow i to
    pod haslem koalicji z PO. Natomiast zaskoczeniem byla koalicja z leperem i
    elperem, wiekszosc ich wyborcow oczywiscie nigdy nie glosowalaby na nich gdyby
    wiedziala o tym.

    > makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
    > Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
    > doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.<<<
    > Rozumiem, uwazasz, ze my mamy Najswietsza Panienke a wiec nasze zadluzenie
    jest
    > inne/lepsze od zadluzenia innych panstw.

    Uff, zadluzenie Polski jest takie sobie srednie w skali swiatowej i bardzo
    przecietne w skali europejskiej, czy ty w ogole znasz jakiekolwiek fakty?
    Przeciez to kazdy moze sobie zobaczyc

    www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2186rank.html
    > Znowu KONCERT POBOZNYCH ZYCZEN, zero uzasadnienia, patrz moj pierwszy fragment
    > wypowiedzi .

    KOMPROMITUJESZ SIE IGNORANCJA I BRAKIEM ELEMENTARNEJ WIEDZY. W ramach programu
    konwergencji Polska MUSI obnizac deficyt budzetu bo ryzykuje utrate funduszy
    strukturalnych. 2009 bedzie na pewno ostatecznym terminem. Wynika to z programu
    nadzoru Komisji.
    > Jezeli na drozsza kanapka z PRAWDZIWA baranina nie stac konsumentow to znaczy,
    > ze na ZADNA mete w kapitalizmie sie nie zyskuje jak ciagle powtarzasz.

    BRAK ELEMENTARNEJ LOGIKI. Oczywiscie ze konsumentow stac. Ale konsumenci maja
    tyle roznych preferencji ze wola wydawac kupe pieniedzy na np. kosmetyki a nie
    na drozsze jedzenie.
    > Tak NIEKTORYCH (efektywnych) kapitalistow na to stac, Ja to nazywam
    ELITARNOSC.
    > O tym wczesniej mowilem.

    Nonsens, tu chodzi wylacznie o preferencje masowych konsumentow. Jest grupa
    konsumentow ubogich ktorzy maja preferencje na zdrowa zywnosc i ja kupuja nie
    kupujac roznych gadgetow. Ale wiekszosc konsumentow preferuje tansza i gorsza
    zywnosc bo woli kupowac inne towary.

    > To rowniez wynika z calosci twoich wypowiedzi.
    > Swietlany rozwoj Unii i zapasc USA musi do tego doprowadzic.
    > ODWAZYSZ sie dac jakas projekcje terminu tego przescigniecia?

    Na razie to USA zyje na potezny kredyt wiec pytanie kiedy to sie skonczy.
    Natomiast Unia ma zupelnie inny model rozwoju, na przyklad w dziedzinie zuzycia
    energii jest daleko do przodu w stosunku do USA, na jednostke PKB zuzycie
    energii jest dwa razy nizsze.

    W polityce Unii jest teraz etap zwiekszania nakladow na badania i rozwoj do
    poziomu 3% PKB. Kraje rozwiniete Unii moga to osiagnac w ciagu 5-10 lat. Wtedy
    zacznie sie realne porownywanie z USA.
  • damkon 05.08.06, 23:13
    Czy nie potrafi Pan dyskutowac bez obrazania swojego rozmowcy? To byla calkiem
    ciekawa rozmowa, ale teraz przerodzila sie w zwykla pyskowke i to za panska
    sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    DK
  • lastboyscout 06.08.06, 03:04
    ..."Nauczono mnie tez , ze autorytatywne stwierdzenia o absurdalnosci wypowiedzi
    innych UDAWADNIAJA nieumietnosc przedstawienia wlasnego pogladu lub SLABOSC
    SWOJEJ ARGUMENTACJI a przede wszystkim lamia podstawowe zasady DOBREGO
    WYCHOWANIA..."...

    LastBoyScout

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=43659168


    Pozdrawiam Damkon !
  • qvintesencja 06.08.06, 07:40
    damkon napisał:

    > Czy nie potrafi Pan dyskutowac bez obrazania swojego rozmowcy? To byla
    calkiem
    > ciekawa rozmowa, ale teraz przerodzila sie w zwykla pyskowke i to za panska
    > sprawa.

    Niestety jezeli prezentowane poglady nie bazuja na jakichkolwiek faktach z
    rzeczywistosci a jedynie na ordynarnej demagogii i to w kolko powtarzanej,
    gdy fakty, liczby, analizy sa dokumentowane a je sie pomija to albo trzeba
    oceniac te gloszacego te poglady tak jak na to zasluguje lub zaprzestac
    dyskusji bo jest ona bez sensu.
  • szutnik 03.08.06, 22:49
    Z braku czasu dziś odniosę się tylko do kwestii raportu Merill Lynch'a. Co do
    innych kwestii spróbuję znaleźć trochę czasu na weekend.
    Ad meritum:
    > W komentarzu ML zauważa, iż obecne ożywienie gospodarki oparte jest na
    > szerokiej podstawie; wzrost odnotowuje 25 z 29 branż, a jego motorem jest
    > kombinacja czynników cyklicznych oraz strukturalnych.
    >
    > Na podstawie wskaźników wyprzedzających koniunkturę analitycy oceniają, iż
    PKB
    > w II. kw. br. wzrósł o 5-6 proc. w porównaniu z II kw. 2005. W ujęciu
    > średniorocznym przewidują, iż PKB powiększy się o 5,3 proc. Głównym źródłem
    > wzrostu jest popyt wewnętrzny.

    W roku 2006 pełna zgoda. To rok szybkiego rozwoju. Ja jednak piszę już o 2007
    r. I tu nie wierzę, by w USA było spowolnienie (wszystko wskazuje, że będzie!)
    lub może nawet recesja, a reszta świata pędziła w tempie, jak w 2006 r. Musi
    być wolniej, pytanie tylko jak wolno.
    ML przyjął podobnie jak rząd ok. + 5%PKB w przyszłym roku - to klasyczna
    liniowa prognoza, zakładająca z grubsza podobne warunki gospodarcze, jak
    obecnie.
    Problem w tym, ze agencje ratingowe mają sklonność do "trzymania się trendu" w
    swoich opiniach ekonomicznych, przez co często "gubią" moment zwrotny trendu -
    ten sam ML wieszczył duże problemy Polski na przelomie 2002/03, gdy trend w
    gospodarce właśnie się zmieniał na lepsze.
    Zazwyczaj jest tak, że największy pesymizm panuje wtedy, gdy trend zaczyna się
    poprawiać, z kolei największy optymizm wtedy, gdy za chwilę będzie gorzej.
    Patrząc na globalną politykę monetarną najważniejszych banków centralnych nie
    sposób oczekiwać, ze warunki w 2007 będą takie same jak w 2006 - muszą być
    gorsze, a rozwój słabszy.
    Dodatkowo pilnie obserwuję ostatnie odwrócenie krzywej dochodowości na
    papierach dłużnych w USA, Kanadzie, Australii i UK - jeśli zjawisko potrwa
    dłużej niż 90 dni, szanse na pojawienie się recesji w krajach anglosaskich w
    2007 r. znacząco wzrosną. Zobaczymy.

    Założenia budżetowe PiS zrobiono pod optymistyczne + 5%PKB - moim zdaniem tyle
    nie będzie - stawiam na okolice +3% PKB w 2007. Jeśli się nie mylę co do tej
    cyfry (+3%), to oznaczałoby, że wpływy do budżetu w 2007 r. mogą być mniejsze
    od przewidywanych o jakieś 15 mld zł, co w świetle znacznych wydatków sztywnych
    w budżecie oraz projektowanych nowych wydatków (lekarze, szkolnictwo, dopłaty
    do ubezpieczeń rolniczych itp) zawęzi pole manewru w ewentualnej nowelizacji
    budżetu pod koniec 2007 r, i spowoduje, ze rząd najchętniej zwiększy deficyt,
    rezygnując z założenia 30 mld deficytu.
    Reasumując, uważam, że ML przestrzelił prognozę, nie biorąc pod uwagę zmiany
    globalnej sytuacji gospodarczej w 2007 r.

    Ciąg Dalszy Nastąpi (gdy znajdę czas smile
    PZDR

    --
    „Nawet Chrystus miał w swojej miejscowości tylko 20-procentowe poparcie”.Renata
    Beger (Samoobrona), poseł na Sejm RP
  • qvintesencja 04.08.06, 09:45
    szutnik napisała:

    >....
    > budżetu pod koniec 2007 r, i spowoduje, ze rząd najchętniej zwiększy deficyt,
    > rezygnując z założenia 30 mld deficytu.
    > Reasumując, uważam, że ML przestrzelił prognozę, nie biorąc pod uwagę zmiany
    > globalnej sytuacji gospodarczej w 2007 r.

    Twoj blad rozumowania, ktorego nie popelnia ML i pisze o tym wyraznie a ty jakos
    jestes slepy na ten absolutnie podstawowy i nowy parametr, polega na tym ze
    kompletnie pomijasz wplyw unijnych funduszy strukturalnych ktorych lawina ruszy
    w przyszlym roku bo zaczyna sie nowy budzet Unii i kasa jest juz przydzielona.

    Sa to praktycznie nieograniczone sumy (bo nie da sie ich w pelni zuzyc) i nawet
    przy niskim stopniu wykorzystania 1 czy 2% PKB latwo dodadza. A wiec jesli
    np. naturalny wzrost PKB spadlby do 3% (bez funduszy) to fundusze wyrownaja je
    do 5%. Jezeli natomiast wykorzystanie tych funduszy byloby lepsze to wzrost
    moze osiagnac 7% i wiecej. 5% jest wiec raczej bardzo ostrozna ocena.

    Dodajmy jeszcze do tego lawinowo rosnacy doplyw kasy od ludzi pracujacych
    zagranica nakrecajacy popyt wewnetrzny.
  • bush_w_wodzie 04.08.06, 01:31
    wlasnie przeczytalem ze pis w blyskawicznym tempie tworzy supernadzor finansowy
    ktorego glowna cecha bedzie bardzo wysoki stopien zaleznosci od rzadu. ale
    bedzie fajnie jak to cialo przejmie kiedys koalicja sld z samoobrona prawda?

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • qvintesencja 04.08.06, 09:49
    bush_w_wodzie napisał:

    > wlasnie przeczytalem ze pis w blyskawicznym tempie tworzy supernadzor
    finansowy

    > ktorego glowna cecha bedzie bardzo wysoki stopien zaleznosci od rzadu. ale
    > bedzie fajnie jak to cialo przejmie kiedys koalicja sld z samoobrona prawda?

    Chyba ci sie cos pokalapuckalo bo samoobrona jest juz w koalicji z pisiakami?
    Jezeli robic jakies takie spekulacje to jest bardziej prawdopodobne ze leper
    utworzy razem jedna partie z pisiakami i elperem.
  • szutnik 04.08.06, 10:18
    To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
    samobójstwo. Przy ambicjach Leppera zostania Prezydentem RP i jego wodzowskim
    stylu, mialby On zaakceptować innego wodza (JK)? Przy dużo większej niż
    przeciętnie ilości SB-ków na 1000 członków w SO PiS miałby tak lekko przejść do
    tworzenia 1 partii z Samoobroną?
    Czym innym jest parlamentarna konieczność (koalicja), a czym innym fuzja partii.
    PiS liczy raczej na przejęcie części dołów SO niż wchłonięcie Leppera, który
    nikogo słuchał nie będzie. Wątpię jednak, by rachuby PiS były tu słuszne.
    Odmiennie od Ciebie, uważam, że SO będzie bruździła PiS-owi, tylko w ten sposób
    może się uwiarygodnić przed swoim elektoratem i odróżnić od PiS (po co głosować
    na Leppera, jesli Jarosław K byłby identyczny z nim,a z większą ilością głosów?)
    Być albo nie być Leppera to wyraźne odróżnienie się od PiS. Lepper ten proces
    już zaczął - już żąda 500 mln zł pieniędzy na klęskę suszy, grożąc wyjściem z
    rządu. To będzie się tylko potęgować z czasem.

    Co do funduszy strukturalnych - kwestia jest nie w tym, ile ich przyznano, a w
    tym ile ich wykorzystamy i to, że spłacać będzie się za co najmniej 2 lata nie
    znaczy, że nie trzeba dziś zrobić dobrych wniosków celowych i przejść całą
    biurokratyczną machinę o uzyskanie tych pieniędzy. Na razie radzimy sobie z ok.
    16%. Załóżmy optymistycznie, że w 2007 r będzie to 30 %, a więc prawie 100%
    lepiej niz w 2005 r., załóżmy też, że całość tych pieniędzy, które wykorzystamy
    zostanie opodatkowana 22% VATem. Otrzymujemy 0,3 x 8,1 mld EUR x 0,22 = ok.
    535 mln EUR czyli nieco ponad 2 mld zł - nie jest to suma, mogąca porazić i
    zmienić zasadniczo sytuację budżetu.
    Wracając do pieniędzy zarobionych przez rodaków za granicą - zaledwie ułamek, i
    to drobny,z tych pieniędzy wpłynie do budżetu państwa w obecnym układzie
    podatkowym. Przy opodatkowaniu stawką z najwyższego progu większość ludzi
    zostawi te pieniądze za granicą (już brytyjski Barclays oferuje specjalne konta
    dla Polaków pracujących w Anglii) -tu też na cud bym nie liczył.

    --
    „Nawet Chrystus miał w swojej miejscowości tylko 20-procentowe poparcie”.Renata
    Beger (Samoobrona), poseł na Sejm RP
  • qvintesencja 04.08.06, 14:18
    szutnik napisała:

    > To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
    > samobójstwo.

    Nie zrozumiales o co chodzi w tym pisaniu: koles napisal wyzej ze leperek
    bedzie robil koalicje z SLD.

    Nie wdajac sie w bardzo spekulatywne dyskusje wystarczy zauwazyc ze wszyscy
    w obecnej koalicji okazali sie tak elastycznie ze nie ma rzeczy niemozliwych.
    Wiec moga tez zrobic partie NLK (Narodowo Ludowo Konserwatywna) a w niej beda
    toczyly sie ostre walki frakcyjne.

    > Co do funduszy strukturalnych - kwestia jest nie w tym, ile ich przyznano, a
    w
    > tym ile ich wykorzystamy i to, że spłacać będzie się za co najmniej 2 lata
    nie
    > znaczy, że nie trzeba dziś zrobić dobrych wniosków celowych i przejść całą
    > biurokratyczną machinę o uzyskanie tych pieniędzy. Na razie radzimy sobie z
    ok.
    > 16%. Załóżmy optymistycznie, że w 2007 r będzie to 30 %, a więc prawie 100%
    > lepiej niz w 2005 r., załóżmy też, że całość tych pieniędzy, które
    wykorzystamy
    >
    > zostanie opodatkowana 22% VATem. Otrzymujemy 0,3 x 8,1 mld EUR x 0,22 = ok.
    > 535 mln EUR czyli nieco ponad 2 mld zł - nie jest to suma, mogąca porazić i
    > zmienić zasadniczo sytuację budżetu.

    Twoje obliczenie nie bierze pod uwage ze oprocz tego ze te 3 mld euro bazy
    trafi tez na rynek w roznych formach i od tego tez beda placone podatki.

    > Wracając do pieniędzy zarobionych przez rodaków za granicą - zaledwie ułamek,
    i
    > to drobny,z tych pieniędzy wpłynie do budżetu państwa w obecnym układzie
    > podatkowym. Przy opodatkowaniu stawką z najwyższego progu większość ludzi
    > zostawi te pieniądze za granicą (już brytyjski Barclays oferuje specjalne
    konta
    > dla Polaków pracujących w Anglii) -tu też na cud bym nie liczył.

    Obserwuje sie gwaltowny wzrost transferow wiec znowu kilka miliardow euro
    wplynie na rynek.
  • bush_w_wodzie 04.08.06, 16:23
    qvintesencja napisał:

    > szutnik napisała:
    >
    > > To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
    > > samobójstwo.
    >
    > Nie zrozumiales o co chodzi w tym pisaniu: koles napisal wyzej ze leperek
    > bedzie robil koalicje z SLD.
    >

    koles wyzej spekulowal sobie na temat mozliwej rzadzacej koalicji - powiedzmy
    za trzy lata - i byl ciekawy - kto w tym wariankcie bedzie korzystal z
    dobrodziejstw zaleznego od rzadu supernadzoru finansowego - i czy to bedzie
    sluzylo panstwu i gospdarce

    mowiac pokrotce i nie wnikajac w ocene trwalosci obecnie rzadzacej koalicji -
    chodzilo mi o zilustrowanie tego co oznacza poddanie supernadzoru finansowego
    politykom... nota bene - ja uwazam poddanie tego nadzoru pisowi za niamal tak
    zle jak poddanie go sld

    widac jednka zle prekazalem te poglady skoro koles nieco nizej od kolesia wyzej
    nie zaczail

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • pepe49 05.08.06, 01:23
    Podziękowania za artykuł. Dodam, że centralizacja wszelakiej kontroli nad całą
    działalnością ludzką jest marzeniem każdego rządu. Jej osiągnięcie jest
    stosunkowo łatwe i powszechnie akceptowane w demokracji.
    Podobnie lub łatwiej ją wprowadzić w innych systemach totalitarnych (państwo
    Ludwika XIV - tzw. etatyzm), w socjalizmie i teokracji.
    W systemach autokratycznych łatwiej może wywołać powszechny sprzeciw.

    Partje obecne w ogóle tak mało różnią się programami, że po amputacji emocji
    mogłyby się stowarzyszyć PiS z SLD i Demokratami pl.
  • szutnik 06.08.06, 16:48
    Witam,
    Spróbujmy wrócić do merytorycznej dyskusji w sprawie tematu wątku.
    Najpierw przypomnę moją wcześniejszą opinię - PiS nie rozwali Polski, ale też i
    jej nie naprawi; zostawi po sobie połowiczne rozwiązania problemuz powodu braku
    sił i możliwości.
    Teraz o głównym problemie PiSu, tak, jak ja go widzę.
    Dla mnie sprowadza się on do starych jak świat 2 problemów:
    1. Czy cel uświęca środki?
    2. Czy posługując się metodami moralnie wątpliwymi można dojść do moralnie
    dobrych rezultatów?

    PiS jest partią, niosącą na sztandarze hasło rewolucji moralnej.
    Ale kiepsko jest z tą moralnością, jeśli np. taki Jacek Kurski posługuje się
    kłamstwami i pomówieniami.
    Kiepsko jest również wtedy, gdy np. bezpartyjnego, obecnego Prezydenta Katowic
    o poglądach konserwatywnych, faworyta jesiennych wyborów, p. Uszoka, próbuje
    się szantażować: jeśli wstąpisz do PiS, będziesz miał środki pomocowe z UE w
    większej ilości, jeśli tego nie zrobisz - obetniemy, jak i gdzie tylko będziemy
    mogli.
    To, że pieniądze z UE rozdzielał już wg klucza politycznego były minister
    Piechota (gminy i powiaty, gdzie rządziło SLD dostały w 2005 dużo więcej
    grantów niż te nie-SLDowskie) nie może być powodem, by zachowywać się podobnie.
    Do tej pory nie chciałem wierzyć zarzutom, że PiS obcina unijne fundusze na
    Śląsk (mają być zmniejszone o ponad 350 mln EUR w stosunku do pierwotnie
    obiecanych) i powiększa na tzw. ścianę wschodnią dlatego, że Śląsk w przewadze
    (niewielkiej) głosował na Tuska, a ściana wschodnia to regiony, gdzie PiS
    wygrał najmocniej - nie podejrzewałem PiS-u o taki cynizm.
    Jednakże ujawnienie przez Uszoka ww. PiS-owskich nacisków każe coraz poważniej
    zastanowić się nad taką ewentualnością.
    Chcę być dobrze zrozumiany - nie mam nic przeciw pomocy ścianie wschodniej - to
    trzeba zrobić. Tam infrastruktura musi zostać poprawiona, jesli region ten ma w
    przyszłości być bardziej konkurencyjny i zacząć zmniejszać dystans
    cywilizacyjny do Polski zachodniej.

    Ja nie wątpię, że PiS chce coś dobrego zrobić dla Polski - zmniejszyć korupcję,
    osłabić wpływ poPZPR-owskiej nomenklatury na gospodarkę itp.
    Wątpię jednak, ze można zrobić rewolucję moralną, posługując się środkami
    wątpliwymi moralnie, że można ludźmi "dyskusyjnymi", jak np. sędzia Kryże
    naprawiać zwichnięty kręgosłup moralny części społeczeństwa.
    Historia pokazuje, że działający w ten sposób zawsze prędzej czy później
    ponoszą klęskę, pomimo niewątpilwie dobrych zamiarów, tkwiących u podstaw
    podjętych działań.

    Teraz polemiki:
    Qvintesencja:
    >Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich
    zadludzenie
    >jest na poziomie 45% PKB.

    Dokładnie wg metody ESA95 jest to 46,0% na 2006 r. Co ciekawe, dług publiczny
    rośnie, pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego, spadło tylko tempo tego
    przyrostu. Co będzie, gdy tempo wzrostu spadnie?:
    64.233.161.104/search?q=cache:K9B6lfaR1GMJ:www.mf.gov.pl/dokument.php%3Fdzial%3D153%26id%3D20511+ESA95+polski+d%C5%
    82ug&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl

    Zresztą, wg obecnego prawa, już przekroczenie poziomu 50% PKB przez dług
    publiczny wiąże się z pewnymi obostrzeniami finasowo -prawnymi:
    "1. Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 50 proc., a
    poniżej 55 proc., to m. in.:Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej, w
    którym stosunek deficytu do dochodów budżetu państwa nie może być wyższy niż z
    roku bieżącego.
    2.Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 55 proc., a mniejszy
    niż 60 proc., to m. in.:
    -obniżany jest deficyt budżetowy i deficyt jednostek terytorialnych
    -Rada Ministrów przedstawia Sejmowi program sanacyjny.
    Program sanacyjny obejmuje:
    -podanie przyczyn kształtowania się relacji państwowego długu publicznego do
    PKB,
    -przedstawienie programu przedsięwzięć mających na celu doprowadzenie do
    ograniczenia tej relacji oraz przygotowanie trzyletniej prognozy dotyczącej
    relacji państwowego długu publicznego do PKB wraz z przewidywanym rozwojem
    sytuacji makroekonomicznej kraju."

    Jakkolwiek 46% to jeszcze nie 50%, ale jest to niebezpiecznie blisko.
    Jako ciekawostkę dodam, że dług ten, liczony starą metodą wyniósłby już 52,3%
    PKB:
    www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1369633
    Wracając do uwzględniania pieniędzy pomocowych - te pieniądze pójdą na budowę
    infrastruktury i to głownie tej, której Polska w normalnym trybie by nie
    budowała. Wchłonięcie tych pieniędzy bardzo często będzie wymagać
    współfinansowania ze strony Polski na zasadzie 25% lub 30% funduszy -PL reszta
    z UE. Watpię, by udało się ich wchłonąć więcej, niż 40% z przyznanych sum.
    Optymistycznie zakładam, że nie zostaną zmarnowane i rozkradzione.
    Wtedy wpływy z oVATowania tych funduszy sięgnełyby w 2007 r 8,1%*0,4*0,22=713
    mln EUR lub 2,8 mld zł. Dodajmy jeszcze wpływy z podatków od kooperantów +
    podatki dochodowe - może ze 4,0-4,5 mld zł z tego wejdzie do budżetu extra.
    To nadal mało i nie jest to suma, która zatrzyma wzrost długu publicznego w
    relacji do PKB. A jesli, jak przewiduję, wzrost polskiego PKB wyniesie nie +5%
    w 2007 a + 3%?

    Qvintesencja:
    >Nie bierzesz pod uwage [...] doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.
    A w jakim stopniu te pieniądze wpłyną do budżetu? Tylko wtedy, gdy będą za nie
    kupowane towary i usługi. Część z nich przejdzie w oficjalne oszczędności, a
    część (spora) będzie w "szarym" obiegu, ze zwględu na ich opodatkowanie
    najwyższą stawką od dochodów osobistych; część wreszcie [znowu spora], z
    przyczyny jak wyżej + "obelkowania" czyli podatku od oszczędności, wogóle nie
    trafi do Polski, pozostając za granicą.
    Sumarycznie - jeśli 10% tych pieniędzy trafi do budżetu państwa w jakiejkolwiek
    formie będzie to naprawdę sukces. To nie będą milardy złotych. Raczej tylko
    miliony, choć spore.

    Nie twierdzę, że Polskę czeka w najbliższych latach krach. Twierdzę, że czeka
    ją powolne pogarszanie się parametrów gospodarczych, a PiS też się do tego
    przyłoży. To, co spotka Polskę, to będą wstrząsy, wywołane przyczynami
    zewnętrznymi - myslę, że za 2 lata problem Węgier odbije się echem także w
    Polsce (oslabienie PLN, spadek zaufania inwestorów itp). Czy chcemy tego, czy
    nie, inwestorzy patrzą na Węgry,Czechy, Slowację i Polskę razem, jako jeden
    blok państw o podobnym poziomie ekonomicznym.
    Jeśli już mówimy o krachu, to myślę, że nastapi on w skali globalnej, jako
    efekt totalnej zapaści systemów ubezpieczeń społecnych, wywołany zmianami
    demograficznymi. Ale to, moim zdaniem melodia 2 polowy lat 2010-20.

    --
    „Nawet Chrystus miał w swojej miejscowości tylko 20-procentowe poparcie”.Renata
    Beger (Samoobrona), poseł na Sejm RP
  • qvintesencja 06.08.06, 21:48
    szutnik napisała:

    > PiS jest partią, niosącą na sztandarze hasło rewolucji moralnej.
    >....

    Praktyka pokazuje ze hasla nic nie znacza. Pisie wprowadzily na scene
    hasla namduchane nienotowana uprzednio demagogia i populizmem.

    > Ja nie wątpię, że PiS chce coś dobrego zrobić dla Polski - zmniejszyć
    korupcję,
    > osłabić wpływ poPZPR-owskiej nomenklatury na gospodarkę itp.

    Jak widac jestes omamiony demagogia pisowa. Haslo oslabiania
    dawnej nomenklatury bylo tylko pretekstem do przejmowania ekonomii
    dla swoich i to na skale absolutnie rekordowa. Jest przeciez najzupelniej
    oczywiste ze pisiaki wpychaja wszedzie swoja nomenklature. Co wiecej
    buduja pereelowski sektor w gospodarce.

    Na razie zas ludzie nabieraja sie na przejmowanie ekonomii przez pisiakow
    bo operuja oni ultrademagogia: bronia interesu narodowego, buduja polska
    ekonomie, itd. Jest to ordynarna przykrywka do opanowania ekonomii.

    Zaprzestanie prywatyzacji i budowa sektora panstwowego (czyli pisowskiego) to
    bedzie jeden z wiekszych problemow gdy trzeba bedzie sprzatac po Pisie.

    > Dokładnie wg metody ESA95 jest to 46,0% na 2006 r. Co ciekawe, dług publiczny
    > rośnie, pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego, spadło tylko tempo tego
    > przyrostu. Co będzie, gdy tempo wzrostu spadnie?:

    Wedlug wszelkich zamierzen wielkosc deficytu ma byc stala na poziomie 30 mld zl
    wiec bedzie on relatywnie spadal. Poza tym Polska jest pod nadzorem Komisji
    i musi przedstawic i realizowac program redukcji deficytu.
    > Zresztą, wg obecnego prawa, już przekroczenie poziomu 50% PKB przez dług
    > publiczny wiąże się z pewnymi obostrzeniami finasowo -prawnymi:
    > "1. Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 50 proc., a
    > poniżej 55 proc., to m. in.:Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej,
    w
    > którym stosunek deficytu do dochodów budżetu państwa nie może być wyższy niż
    z
    > roku bieżącego.

    Zgadza sie.

    > 2.Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 55 proc., a
    mniejszy
    >
    > niż 60 proc., to m. in.:
    > -obniżany jest deficyt budżetowy i deficyt jednostek terytorialnych
    > -Rada Ministrów przedstawia Sejmowi program sanacyjny.
    > Program sanacyjny obejmuje:
    > -podanie przyczyn kształtowania się relacji państwowego długu publicznego do
    > PKB,
    > -przedstawienie programu przedsięwzięć mających na celu doprowadzenie do
    > ograniczenia tej relacji oraz przygotowanie trzyletniej prognozy dotyczącej
    > relacji państwowego długu publicznego do PKB wraz z przewidywanym rozwojem
    > sytuacji makroekonomicznej kraju."

    Tak jest. To sa dodatkowe bodzce do niezwiekszania deficytu.

    > Jakkolwiek 46% to jeszcze nie 50%, ale jest to niebezpiecznie blisko.
    > Jako ciekawostkę dodam, że dług ten, liczony starą metodą wyniósłby już 52,3%
    > PKB:
    > Wracając do uwzględniania pieniędzy pomocowych - te pieniądze pójdą na budowę
    > infrastruktury i to głownie tej, której Polska w normalnym trybie by nie
    > budowała. Wchłonięcie tych pieniędzy bardzo często będzie wymagać
    > współfinansowania ze strony Polski na zasadzie 25% lub 30% funduszy -PL
    reszta
    > z UE.

    Sa rowniez i takie na poziomie 15%.

    >Watpię, by udało się ich wchłonąć więcej, niż 40% z przyznanych sum.
    > Optymistycznie zakładam, że nie zostaną zmarnowane i rozkradzione.

    No to jest malo prawdopodobne bo wszystko ostatecznie rozlicza sie w Brukseli.

    > Wtedy wpływy z oVATowania tych funduszy sięgnełyby w 2007 r 8,1%*0,4*0,22=713
    > mln EUR lub 2,8 mld zł. Dodajmy jeszcze wpływy z podatków od kooperantów +
    > podatki dochodowe - może ze 4,0-4,5 mld zł z tego wejdzie do budżetu extra.
    > To nadal mało i nie jest to suma, która zatrzyma wzrost długu publicznego w
    > relacji do PKB. A jesli, jak przewiduję, wzrost polskiego PKB wyniesie nie
    +5%
    > w 2007 a + 3%?

    Powinnes liczyc inaczej 3.2 mld euro czyli 12 mld zl zostanie wpompowane
    dodatkowo do ekonomii. To jest duzy kop.

    Natomiast znowu nie wspominasz o programie konwergencji. Bez tego bata
    rokowania bylyby bardzo pesymistyczne jesli w rzadzie sa typy leperowkie
    i elperowskie.


    > Qvintesencja:
    > >Nie bierzesz pod uwage [...] doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.
    > A w jakim stopniu te pieniądze wpłyną do budżetu? Tylko wtedy, gdy będą za
    nie
    > kupowane towary i usługi. Część z nich przejdzie w oficjalne oszczędności, a
    > część (spora) będzie w "szarym" obiegu, ze zwględu na ich opodatkowanie
    > najwyższą stawką od dochodów osobistych; część wreszcie [znowu spora], z
    > przyczyny jak wyżej + "obelkowania" czyli podatku od oszczędności, wogóle nie
    > trafi do Polski, pozostając za granicą.
    > Sumarycznie - jeśli 10% tych pieniędzy trafi do budżetu państwa w
    jakiejkolwiek
    > formie będzie to naprawdę sukces. To nie będą milardy złotych. Raczej tylko
    > miliony, choć spore.

    W Polsce okolo polowy PKB przechodzi przez podatki czyli to tez bedzie mialo
    wplyw.

    Najwazniejsze jest jednak to ze ekonomia polska bedzie w nastepnych latach
    dobrze naoliwiana kasa. To zawsze daje kopa.

    > Nie twierdzę, że Polskę czeka w najbliższych latach krach. Twierdzę, że czeka
    > ją powolne pogarszanie się parametrów gospodarczych, a PiS też się do tego
    > przyłoży. To, co spotka Polskę, to będą wstrząsy, wywołane przyczynami
    > zewnętrznymi - myslę, że za 2 lata problem Węgier odbije się echem także w
    > Polsce (oslabienie PLN, spadek zaufania inwestorów itp). Czy chcemy tego, czy
    > nie, inwestorzy patrzą na Węgry,Czechy, Slowację i Polskę razem, jako jeden
    > blok państw o podobnym poziomie ekonomicznym.

    Jesli chodzi o przyczyny zewnetrzne to sa tez obecnie oceny ze nastepuje proces
    roznicowania i nie bedzie juz jednego obozu bylych demoludow.

    Jak juz bylo wielokrotnie powtarzane tutaj pisanie o oslabieniu PLN jest malo
    produktywne. Dlatego ze parametry makro wskazuja na wieksze prawdopodobienstwo
    wzmacniania sie PLN w przyszlosci: bardzo powazne doplywy waluty, dobry bilans
    platniczy, porzadne rezerwy dewizowe, szybki wzrost eksportu i deficyt budzetu
    na stalym poziomie. To sa parametery na podstawie ktorych kazdy powie ze
    wskazuja na umacnianie waluty niz oslabianie.

    > Jeśli już mówimy o krachu, to myślę, że nastapi on w skali globalnej, jako
    > efekt totalnej zapaści systemów ubezpieczeń społecnych, wywołany zmianami
    > demograficznymi. Ale to, moim zdaniem melodia 2 polowy lat 2010-20.

    Masz sklonnosc do przewidywania krachow hehe. Krach z powodu zapasci ZUSow jest
    malo prawdopodobny bo sa to sprawy latwo przewidywalne. W odpowiednim momencie
    dokona sie wiec dopasowania systemu do mozliwosci. Bedzie to oczywiscie bardzo
    niepopularne ale ludzie beda musieli sie z tym pogodzic. Zreszta jest to juz
    wprowadzane w wielu krajach; wiek emerytalny 68 lat, ograniczenie gornej
    wysokosci emerytur, coroczne dopasowanie wyplat do oczekiwanego sredniej
    dlugosci zycia, itd.
  • bush_w_wodzie 07.08.06, 13:28
    byla kiedys dyskusja o swietlanych planach pis w tej kwestii

    a jak to moze wygladac naprawde?

    fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Wielka_B3apanka_do_polskiej_armii,778043,2943


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 07.09.06, 14:37
    prezydent podpisal nowa ordynacje do wyborow samorzadowych. ordynacje
    wprowadzona w pospiechu. przy jej uchwalaniu pis ingerowal w skald komisji
    samorzadowej sejmu - zmieniajac jej liczebnosc i sklad po to zeby zmienic
    przewodniczacego.


    w mysl jej przepisow powstaje nowa struktura - `blok list'. zalozmy roboczo ze
    zblokuja sie trzy partie. wtedy glosujac na jedna z partii glosuje sie na caly
    blok ktory jest traktowany jak jedna partia. potem w ramach bloku dzieli sie
    glosy wg ordynacji proporcjonalnej.


    ale: ordynacje proporcjoal;ne w malych okregach to tak naprawde ordynacje
    wiekszosciowe. w dodatku: partie ktore dostana mniej niz 5% glosow nie beda sie
    liczyly przy podziale mandatow w ramach bloku list ale ich glosy beda sie
    wliczaly w pule ktora zdobyl blok.

    ta ordynacja jest zaprzeczeniem preferowanego przez mnie jow: zmniejsza
    przejrzystosc wyborow. utrudnia dzialalnosc mniejszych komitetow wyborczych
    upartyjniajac samorzad. mozliwa jest tez taka sytuacja ze jakas partia dostanie
    mniej glosow niz inna - i tylko dzieki `blokowi list' wygra wybory


    czy ten pomysl to nie jest psucie panstwa?


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 07.09.06, 14:40
    walka z korupcja? praworzadne panstwo? swoboda dzialalnosci gospodarczej?

    czy sprzyjac temu maja `kontrole na legitymacje'?


    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060831/prawo/prawo_a_4.html
    <<
    Skarbówka żąda większych uprawnień

    Przedsiębiorcy alarmują, że możliwość rozpoczynania kontroli podatkowej po
    okazaniu legitymacji służbowej będzie zachętą do korupcyjnych zachowań
    inspektorów. Może być też wykorzystywana jako straszak na niepokornych biznesmenów.

    Obawy środowiska związane są z rządowym projektem nowelizacji ordynacji
    podatkowej (druk sejmowy nr 731), nad którym prace rozpocznie Sejmowa Komisja
    Finansów Publicznych. Kiedy dokładnie, jeszcze nie wiadomo, bo - jak dowiedziała
    się "Rz" w sekretariacie komisji - na pierwszy ogień pójdzie zmiana ustawy o
    podatku dochodowym od osób prawnych (CIT).

    Protesty przedsiębiorców budzi nowy przepis, który umożliwi rozpoczęcie kontroli
    podatkowej pod nieobecność kontrolowanego (właściciela firmy) lub osoby przez
    niego wyznaczonej. I to bez żadnego upoważnienia do kontroli, a jedynie po
    okazaniu legitymacji służbowej (projektowany art. 284a § 1a).

    Z uzasadnienia projektu wynika, że skarbówka chce w ten sposób zyskać możliwość
    prowadzenia kontroli związanych z kasami fiskalnymi. "Obecnie przepisy nie
    pozwalają na wszczęcie kontroli "na legitymację" wobec pracownika kontrolowanego
    (sprzedawcy obsługującego kasę), co wymaga natychmiastowego stawiennictwa
    kontrolowanego w miejscu, w którym dokonywana sprzedaż rejestrowana jest za
    pomocą kasy. Obecne rozwiązania są więc uciążliwe dla kontrolowanego" - czytamy
    w uzasadnieniu.
    >>


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 07.09.06, 14:48
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=48217038
    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 07.09.06, 14:56
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=48217673
    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • samopisek 07.09.06, 16:36
    PiS nie tylko, że rozwali ale już robi wszytko, żeby w naszym kraju żyło jak
    najgorzej! Szkoda, że ludzie ufają tym, którzy z moralnoscią i uczciwością nie
    ma nic wspólnego.
  • bush_w_wodzie 08.09.06, 13:56

    a jaki jest w tym udzial pis? nowe ustawy? rozporzadzenia?

    a moze to wplyw integracji z ue (emigracja zarobkowa he he) dobrej polityki
    monetarnej (niskie stopy) i pozytywne skutki reform lat poprzednich?


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • szczurek.polny 08.09.06, 20:35
    No choćby ta:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=44778121&a=48217760
    Gdyby przeszła, trzeba by nowy hardware instalować, backupy robić, ktoś by
    musiał magazynku z taśmami pilnować, drzwi nowe żelazne do magazynku trzeba by
    założyć.
  • bush_w_wodzie 11.09.06, 14:35
    szczurek.polny napisał:

    > Gdyby przeszła, trzeba by nowy hardware instalować, backupy robić, ktoś by
    > musiał magazynku z taśmami pilnować, drzwi nowe żelazne do magazynku trzeba by
    > założyć.



    jasne. gospdodarce nic nie robi tak dobrze jak biurokracja i kosztowne obowiazki
    ustawowo narzucane na firmy

    no ale ta ustawa nie weszla i nie mozna nia tlumaczyc spadku bezrobocia

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • szczurek.polny 13.09.06, 09:57
    Prawdę mówiąc, też mam wrażenie, że PiS dobrze robi nic nie robiąc.
    Wbrew medialnym zapowiedziom opozycji, PiS nie zajął się rozdawnictwem.
    Realizacja budżetu (i deficytu!) 2006 przebiega bez większych zakłóceń.
    Gospodarki nie zarżnęli, PKB rośnie 5,5% r/r, podczas gdy zadłużenie Skarbu
    Państwa rośnie 2,0% r/r
    www.mofnet.gov.pl/_files_/dlug_publiczny/zadluzenie/publikacje/zsp_2006_06.pdf

    Mam nadzieję, że deficyt w 2007 nie będzie większy, niż 30 mld PLN.
    Rząd nie wydaje pieniędzy na różne bezsensowne programy (jak na przykład ten,
    proponowany przez opozycję:
    www.platforma.org/_files_/dokumenty/inne/pakiet_startowy_dlaczego_wyjezdzaja.doc
    ) mające powstrzymać niezwykle korzystne zjawisko migracji Polaków.

    W sumie uważam, że realnie mamy mniej więcej to, co mielibyśmy za rządów
    Platformy, z dokładnością błędu statystycznego, może tylko przy innym rozłożeniu
    akcentów.

    Za to medialnie jaja są nieporównywalnie większe!
  • bush_w_wodzie 13.09.06, 12:00
    szczurek.polny napisał:

    > Prawdę mówiąc, też mam wrażenie, że PiS dobrze robi nic nie robiąc.

    ja tez se ciesze ze nie usiluja realizowac obietnic wyborczych. kroi sie piata
    zmiana min-fina w przeciagu roku i wyglada ze finansami rzadza neneman z barszczem

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=42520020


    > Wbrew medialnym zapowiedziom opozycji, PiS nie zajął się rozdawnictwem.


    na razie dali gornikom - a walka o budzet dopiero sie zaczyna


    > Realizacja budżetu (i deficytu!) 2006 przebiega bez większych zakłóceń.


    widac belka dobry budzet przygotowal


    > Gospodarki nie zarżnęli, PKB rośnie 5,5% r/r, podczas gdy zadłużenie Skarbu
    > Państwa rośnie 2,0% r/r


    tyle ze to jest wciaz raczej zasluga reform i aktow prawnych z lat poprzednich


    > Mam nadzieję, że deficyt w 2007 nie będzie większy, niż 30 mld PLN.


    tak - to bedzie test. trzeba jednak pamietac ze czesc dlugu mozna schowac w
    zusie i innych funduszach


    > W sumie uważam, że realnie mamy mniej więcej to, co mielibyśmy za rządów
    > Platformy, z dokładnością błędu statystycznego, może tylko przy innym
    > rozłożeniu akcentów.
    >

    nie zgadzam sie. najlepsze co mozna dzis oczekiwac po pisie to to ze za duzo nie
    popsuje. nadzieje na reforme finansow publicznych poszerzenie zakresu wolnosci
    gospodarczej i mniejsza biurokracje juz chyba utonely


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • meller.pl 08.09.06, 17:13
    Nie tylko rozwali ale już dorowadza nas wszytskich na kraj nędzy i ubóstwa!
  • diora13 12.09.06, 18:43
    powiem wam, że jak wybory wygrał pis to mój tata powiedział: "nie krytykujmy
    ich tak odrazu. mam nadzieję, że za kilka miesięcy uznam, że myliłem się co do
    kaczyńskich". No i co? Słowa mądre, Kaczyńscy zawładneli Polską, daliśmy im
    szanse... i co??? powiem jedno: no coments.
  • bush_w_wodzie 10.11.06, 17:24

    mysle ze pis wciaz jeszcze sie troche hamuje. chca przejac jeszcze trybunal
    konstytucyjny bank centralny - i dzieki nieprzejrzystej i nienaturalnej
    ordynacji samorzadowej - przejac lokalne samorzady. jesli do tego dojdzie
    ostatnie hamulce znikna.


    dlatego sadze ze nadchodzace wybory samorzadowe i pare nastepnych miesiecy beda
    przelomowe. jesli `zblokowana koalicja' zawladnie samorzadami to przewiduje
    eskalacje zarlocznosci pis i dalsze postepy partyjniactwa i kolejne chore
    pomysly na ingerencje w prywatne sprawy obywateli


    mam wrazenie ze jesli zle wybierzemy to dlugo bedziemy zalowac i czekac na
    szanse na zmiany. byc moze nie moze byc inaczej i polacy beda musieli wypic to
    piwo do konca. zobaczymy



    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • szczurek.polny 11.11.06, 00:08
    > mam wrazenie ze jesli zle wybierzemy to dlugo bedziemy zalowac i czekac na
    > szanse na zmiany.

    Max. 3 lata. Co by złego nie mówić o Kaczyńskich, to jednak są demokratami.
  • bush_w_wodzie 20.11.06, 10:59
    coz. na szczescie wybory samorzadowe wypadly dla populistycznej
    narodowo-socjalistycznej koalicji raczej kiepsko. no ale co tam wyniki wyborow
    skoro sprawiedliwosc musi byc po stronie kaczynskich. w ostatni weekend pan
    kaczynski byl laskaw troche poszantazowac wyborcwo i lokalnych politykow:

    powioedzial m.in.:
    >>
    - Nie mogłoby się nic gorszego temu miastu wydarzyć, niż gdyby prezydent uważał
    za swój cel walkę z władzą, a nie współdziałanie z rządem
    <<

    >>
    Nie kryjemy, że jeśli miasta i województwa będą w opozycji do rządu, to na tym
    stracą.
    <<

    >>
    Jestem pewien, że profesor Terlecki jest w stanie energicznie i pomysłowo
    działać dla wykorzystania przez Kraków środków z Unii. Te szanse przy innym
    wyborze będą znacznie mniejsze. Bo zadania władz samorządowych nie powinny
    polegać na walce z władzą rządową, ale na współpracy z tą władzą.
    <<


    i tu zaczynam sie zastanaiac. o co moze chodzic z tym samorzadem w opozycji do
    rzadu? przeciez to sa niezlezne organy wladz - centralnej i lokalnej. ich
    kompetencje sa odrebne. chodzic wiec moze tylko o to ze od partyjnych barw
    samorzadu bedzie zalezalo ile kasy region czy miasto dostanie - i to nie tylko z
    funduszy krajowych ale i europejskich.


    tak wiec kaczynski pluje w twarz lokalnym wyborcom i zasadom panstwa prawa. mam
    nadzieje ze wyborcy zareaguja adekwatnie. ponoc polacy szczyca sie tym ze sa
    dumnym i niezaleznym narodem - ciekawe czy ulegna temu szantazowi czy tez
    potraktuja szantazyste tak jak na to zasluguje


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • szczurek.polny 20.11.06, 22:44
    > przeciez to sa niezlezne organy wladz - centralnej i lokalnej.
    Ano niezależne.
    > ich kompetencje sa odrebne.
    Ano odrębne.
    > chodzic wiec moze tylko o to ze od partyjnych barw samorzadu bedzie zalezalo
    > ile kasy region czy miasto dostanie
    Oczywiście. Jeśli się wybierze np. komunistów, to jak sama nazwa wskazuje oni
    będą dbali o interesy swojej komuny, czyli najbliższych kolesiów. I nie będzie
    ich interesowało, ile pieniędzy miasto mogłoby dostać, jeśli nie będą to
    pieniądze, które choćby w części mogłyby trafić do kieszeni towarzyszy.
    Gdyby w Warszawie została wybrana kandydatka PO, to obawiam się, że przez
    najbliższe 3 lata skoncentrowałaby się na udawadnianiu, że pod rządami
    "Kaczorów" nic a nic się w Polsce nie da zrobić. Miasto dostanie wtedy niewiele,
    bo pani prezydent być może będzie zależało, żeby dostało tych funduszy mało.
    Wyobrażam sobie, że np. Liderowi Opozycji będzie na rękę frustracja mieszkańców
    stolicy.
    Jeśli wygra kandydat PiS to będzie zdeterminowany, aby pokazać, że choćby tylko
    w Warszawie, ale PiSowi się coś udało.
    Gdyby było wszystko z jakich partii pochodzą władze lokalne, to zamiast wyborów
    taniej byłoby zrobić losowanie.
    > i to nie tylko z funduszy krajowych ale i europejskich.
    O! to Kaczyńscy rządzą już w Brukseli? A po co jest cała procedura pisania
    wniosków, składania, oceny, nadzorowania realizacji przez Unię, skoro tak
    naprawdę te pieniądze będzie dzielił Jarek Kaczyński? Nie przeceniajmy go...
  • bush_w_wodzie 06.12.06, 10:31
    co jest istota samorzadnosci? wydawaloby sie ze mozliwosc dysponowania wlasnymi
    pieniedzmi przez organy samorzadu wybrane w wyborach. nic bardziej blednego!
    rzond (pis) wie lepiej.

    wiadomosci.onet.pl/1445795,11,item.html
    >>
    Wojewoda będzie miał prawo weta wobec tych inwestycji samorządowych, w których
    wykryje nieprawidłowości. Tak zdecydował ostatecznie Sejm w głosowaniu nad
    poprawkami Senatu do ustawy o rozwoju regionalnym.
    Taki zapis w trakcie prac sejmowych wprowadzili posłowie PiS. Senat wnioskował o
    jego wykreślenie, posłowie jednak odrzucili stanowisko drugiej izby.
    <<

    nawet senat tego nie chcial. ale przeciez idea jest taka szczytna:


    >>
    PiS twierdzi natomiast, że chodzi o sprawiedliwe i uczciwe dzielenie unijnych
    środków na rozwój regionalny.
    <<


    a wiec beda blokowac zeby sprawiedliwosci stalo sie za dosc. rownajcie dalej w
    dol panowie socjalisci centralisci az kamien an kamieniu nie zostanie.



    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 20.12.06, 14:26
    coz. jesli fiskus poczuje ze sie go oczernia to moze opublikowac dane podatnika
    lub firmy objete tajemnica skarbowa. w szczegolnosci - moze to nastapic wtedy
    gdy podatnik juz zbankrutowal a procedura odwolawcza sie jeszcze nie zakonczyla.


    www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1865.86.22.2.2.4.0.1.htm
    >>
    W piątek ostrzegaliśmy przed konsekwencjami ujawniania od przyszłego roku
    tajemnicy skarbowej podatników na podstawie nowego art. 299b Ordynacji
    podatkowej. Na potwierdzenie naszych słów nie musieliśmy długo czekać.
    Ministerstwo Finansów ujawniło właśnie tajemnicę skarbową piekarza z Legnicy,
    który – jak twierdził – ubogim darował chleb i nie odprowadzał z tego tytułu VAT.

    Do upublicznienia informacji doszło na podstawie nowego art. 34 ust. 1a-1c
    ustawy o kontroli skarbowej, która obowiązuje od 11 listopada 2006 r. Z
    opublikowanych danych wynika, że piekarz to oszust i notoryczny przestępca
    podatkowy. Dane podatnika ujawniono, gdyż zdaniem MF jest to urzeczywistnieniem
    prawa obywateli do rzetelnego informowania o działaniach kontroli skarbowej i
    jawności życia publicznego. Co ważne, tajemnica skarbowa została ujawniona, mimo
    że postępowanie jeszcze się nie zakończyło. Trwa postępowanie odwoławcze. Czyżby
    wizerunek fiskusa był tu najważniejszy?
    <<

    acha. ustalono tez ze w sprawie kluski organa skarbowe postepowaly prawidlowo.


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • klip-klap 20.12.06, 14:46
    To oczywiscie wku..iajace, ale ustawa, ktora ulatwia wywlaszczenia ziemi pod
    budowe autostrad, to jest dopiero pisowskie sukinsystwo.
    --
    Polityka i Gospodarka
  • szczurek.polny 20.12.06, 22:05
    W sprawie Kluski:
    "Zebrany materiał nie potwierdza jednak hipotezy o samowoli kontrolerów
    skarbowych i wyraźnie wskazuje na wykraczający poza administrację skarbową
    charakter sprawy. Niezależnie od zmieniających się opcji politycznych, kolejne
    kierownictwa Ministerstwa Finansów monitorowały i akceptowały przyjęty sposób
    działania, a wyniki kolejnych wewnętrznych analiz wskazywały na brak istotnych
    błędów proceduralnych. Inspektorzy kontroli skarbowej mieli w tej sytuacji prawo
    uznać, że działają prawidłowo."

    Niezależnie od zmieniających się opcji politycznych...
    Skarbówka robi swoje, skarbówka wie lepiej.
  • szczurek.polny 20.12.06, 22:42
    Odnalazłem "tekst źródłowy". Trochę mi to zajęło, więc jeśli ktoś zechce się
    zapoznać, to proszę:
    www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=618&id=64609
  • klip-klap 21.12.06, 14:19
    Zeby popsioczyc na PiS, to za ich kadencji pojawily sie polskie psychuszki dla
    niepoprawnie myslacych (Bubel). Nie wiedzialem, ze antysemityzm to choroba
    psychiczna.
    --
    Polityka i Gospodarka
  • bush_w_wodzie 21.12.06, 14:34
    klip-klap napisał:

    > Zeby popsioczyc na PiS, to za ich kadencji pojawily sie polskie psychuszki dla
    > niepoprawnie myslacych (Bubel). Nie wiedzialem, ze antysemityzm to choroba
    > psychiczna.


    czemu to zdarzenie wiazesz akurat z pis-em?

    pewne formy zidiocenia moga byc przciez oddolne.

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • klip-klap 21.12.06, 14:39
    > czemu to zdarzenie wiazesz akurat z pis-em?
    >
    > pewne formy zidiocenia moga byc przciez oddolne.

    Moga, ale Bubel bredzi od wielu lat, a dopiero teraz trafil do Tworek. Nie
    slyszalem zeby sie Ziobro tym przejal.
    --
    Polityka i Gospodarka
  • bush_w_wodzie 30.12.06, 16:57
    za najczarniejszych czasow prl kosciol katolicki w polsce byl poddany szeregowi
    ostrych represji. panstwo (aparat bezpieczenstwa i partia) decydowaly kto moze
    zostac biskupem. ksiezy poddawano inwigilacji szantazowano zastraszano
    gromadzono i fabrykowano kwity


    dzis w wolnej polsce nie moze byc o tym oczywiscie mowy... ale czy na pewno?

    warto przyjrzec sie sprawie abp wielgusa. to nominat epsikopatu na stanowisko
    abp. warszawy juz zatwierdzony przez watykan. jest czlonkiem rady kontrolujacej
    radio maryja z ramienia episkopatu - i chociaz bronil istnienia i niezaleznosci
    radia maryja - to jest jak sie zdaje zadeklarowanym przeciwnikiem politycznej
    dzialalnosci katolickiej (w zamierzeniu) rozglosni


    kilkanascie dni temu - juz po nominacji - gazeta polska - a raczej redaktor
    sakiewicz - oskarzyla abp. wielgusa o kolaboracje z sb. dowodow i zrodel nie
    ujawniono. ipn zaprzecza sugestiom ze `jest cos na wielgusa'.


    kto moze by zrodlem?
    wiadomo nie od dzis ze gazeta polska jest jedna z najbardziej propisowskich
    gazet w polsce cieszaca sie bardzo dobrymi stosunkami z antonim macierewiczem.

    przypomnijmy tez informacje z 20 listopada:
    >>
    Jarosław Kaczyński nie tylko przekonywał Benedykta XVI do zachowania tytułu
    prymasa w Warszawie, ale sugerował też rozwiązania personalne ...
    <<

    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061120/kraj/kraj_a_2.html

    czyzby nasz obecny rzad usilowal podporzadkowac sobie nominajce w hierarchi
    koscielnej? czyzby po mysli szefa radia maryja ktory chce nadal robic polityke
    pod plaszczykiem radia religijnego? czy to mozliwe ze administracja
    kaczynskiego posluguje sie ubeckimi teczkami po to zeby zastraszyc hierachie i
    uzyskac wplyw na sprawy personalne w polskim kosciele?

    gdyby to byla prawda - to trudno mi oprzec sie wrazeniu ze mamy kolejne
    potwierdzenie tego ze pis-owi marzy sie panstwo totalitarne.

    byc moze to wlasnie kryje sie pod kryptonimem ivrp?

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • bush_w_wodzie 30.12.06, 17:12
    jeszcze uzupelnienie: krotki darmowy material o pielgrzymce jaroslawa
    kaczynskiego do watykanu

    wiadomosci.wp.pl/kat,1329,statp,cG93aWF6YW5l,wid,8609363,wiadomosc.html?ticaid=12f39

    >>
    <...>
    Z kilku niezależnych źródeł "Rz" dowiedziała się także, że Jarosław Kaczyński w
    kontaktach ze Stolicą Apostolską podniósł też sprawę następcy kardynała Glempa.
    Prawdopodobnie była to reakcja na informację dyplomacji watykańskiej o
    planowanym ogłoszeniu nazwiska nowego arcybiskupa warszawskiego. Sugestie
    polityków w sprawach personalnych są w Watykanie zawsze bardzo źle odbierane -
    mówił "Rz" anonimowo jeden z duchownych.

    Trudno się temu nawet dziwić. Pomysł, by premier naciskał na Stolicą Apostolską
    w kwestii mianowania biskupów, przypomina najgorsze czasy uzależnienia Kościoła
    od państwa. Rodzi też podejrzenie, że premier będzie próbował
    zinstrumentalizować Kościół hierarchiczny, wykorzystać go do tworzenia i
    realizacji własnego projektu politycznego. A to, nawet gdy, szanuje się ideę IV
    RP, musi rodzić sprzeciw. Rolą Kościoła nie jest bowiem wspieranie ani III ani
    IV RP, ale przekaz wiary i obrona chrześcijaństwa. Także przed politykami,
    którzy chętnie sią na nie powołują.
    <...>
    <<


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • klip-klap 31.12.06, 11:38
    Pozniej twierdzil, ze takie sugestie z jego ust nie padly. Moze ostrzegal, ze na
    Wielgusa sa kwity i ktos to moze wykorzystac ? Z tym, ze jak na razie Sakiewicz
    postraszyl nieco Kk nie dajac zadnych dowodow wspolpracy biskupa i co za tym
    idzie dzialajac antylustracyjnie.

    > RP, musi rodzić sprzeciw. Rolą Kościoła nie jest bowiem wspieranie ani III ani
    > IV RP, ale przekaz wiary i obrona chrześcijaństwa. Także przed politykami,
    > którzy chętnie sią na nie powołują.

    Kaczynski bylby bardzo glupi gdyby myslal, ze moze manipulowac Kk.
    --
    Polityka i Gospodarka
  • bush_w_wodzie 16.01.07, 18:01
    marcinkiewicz z po prezydenta warszawy na szefa pko bp

    skrzypek z po szefa pko bp na szefa nbp. w zamian za posade dla lpr we wladzach tvp

    o skrzypku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=54885082

    chalupec ktory uporzadkowal sytuacje orlenu i doprowadzil do przejecia mozejek
    ma dostac wymowienie w tym tygodniu. orlenem pokieruje pan kownacki kotry co
    prawda nie ma kwalifikacji managerskich odpowiednich do prowadzenia tak duzej i
    waznej firmy ale za to jest od lat zaprzyjazniony z lechem kaczynskim

    mojeinwestycje.interia.pl/news?inf=858704
    czy juz mozna mowic o ukladzie i republice kolesiow czy moze tak ma wygladac
    moralnie odnowiona i lepsza od trzeciej - czwarta rp?


    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka