Dodaj do ulubionych

Romek, mundurek i tańsze książeczki...

12.09.06, 18:59
Pamiętam jeszcze jak obiecywano min. tańsze podręcznik do szkoły. i chyba
każdy to pamięta. Zwłaszcza wielodzietne i ubogie rodziny, które tak boją się
nadejścia roku szkolnego.
W mojej rodzinie kupno książek nie jest problemem, ja i moja siostra mamy
zawsze nowe, łądne książki, bardzo budżet rodziny na tym nie boleje. No, ale
jeśli da się zaoszczędzić na książkach to fajnie.
I co? Nadszedł wrzesień. Wiele osób (między innymi ja) kompeltuje jeszcze
zestaw wymaganych książek. Rodziny, które nie mają problemów (finansowych) z
kupnem książek dawno zapomniały o obietnicy ministra, Romana Giertycha. Ale
jak wczoraj wieczorem obliczałam wspólnie z moim tatą ile wydam na komplet
książek do pierwszej klasy gimnazjum (nie renomowanego!) to okazało się, ze
kwota ta wynosi ponad czterysta złotych! I wtedy o obietnicy ministra sobie
dobrze przypomniliśmy!
A dodajmy dotego, ze szanowny Roman, jeżdżący piękną, służbową limuzyną
dożuci mundurki, to może i zmieni się kwestia markowych ciuchów, ale po
pierwsze: zacznie się jeszcze większe niż teraz szpanowanie sprzętem w
szkołach, a po drugie wzrosną koszty! no, bo taki mundurek kosztuje, a dzieci
rosną! I nie mówię tego dlatego, że nie mam ochoty chodzić do szkoły w białej
bluzce i granatowej spódnicy, ale dlatego, że za jakieś dwadzieścia lat nie
chcę ubolewać nad odpływem gotówki, bo moje dzieci poszły do szkoły...
Niby w Polsce edukacja jest bezpłatna, ale jakim (finansowym) kosztem...
Edytor zaawansowany
  • szczurek.polny 13.09.06, 09:29
    Jak widzę, dla niektórych młodych ludzi socjalistyczny (narodowo) Roman Giertych
    jest zbyt liberalny, jest po prostu nie do przełknięcia.
    Autorka tekstu powyżej domaga się "darmowej" szkoły, "darmowych" książek i
    zapewne nic nie miałaby przeciw "darmowej" zupie dla każdego obywatela RP, tak
    żeby wreszcie zapanowała równość i socjalistyczny "dostatek".
    Jeśli Giertych jest zbyt liberalny, to kto będzie dobry? Pol? Nałęcz? Ikonowicz?
    Marne szanse ma PO za 20 lat (co mnie osobiście bardzo smuci).
    Zwrócę jeszcze uwagę Forumowiczów na ortografię tej wypowiedzi. Mam nadzieję, że
    narodowy (socjalistycznie) Roman Giertych przywróci w szkołach szacunek dla
    reguł ojczystego języka i ukończenie podstawówki nie będzie takie proste jak teraz.
  • bush_w_wodzie 13.09.06, 11:50
    szczurek.polny napisał:

    > Jak widzę, dla niektórych młodych ludzi socjalistyczny (narodowo)
    > Roman Giertych jest zbyt liberalny, jest po prostu nie do przełknięcia.


    widzisz - bo ta koalicja jest socjalna gdy przychodzi do podatkow i liberalna
    gdy przychodzi do wydatkow na cele spoleczne lub finnasowych konsekwencji ich
    decyzji... jesli rozumiesz co mam na mysli




    > Autorka tekstu powyżej domaga się "darmowej" szkoły, "darmowych" książek i
    > zapewne nic nie miałaby przeciw "darmowej" zupie dla każdego obywatela RP, tak
    > żeby wreszcie zapanowała równość i socjalistyczny "dostatek".


    autorka (?) zwraca raczej uwage na rozbieznosc miedzy obietnicami i
    rzeczywistoscia oraz na generujace dodatkowe koszty rozporzadzenia pana giertycha



    > Zwrócę jeszcze uwagę Forumowiczów na ortografię tej wypowiedzi.
    > Mam nadzieję, że narodowy (socjalistycznie) Roman Giertych przywróci
    > w szkołach szacunek dla reguł ojczystego języka i ukończenie podstawówki
    > nie będzie takie proste jak teraz.


    po pierwsze: bylbym mocno zdziwiony gdyby autorka okazala sie naprawde byc
    poczatkujaca gimnazjalistka. rozbieznosc miedzy poruszana tematyka i perspektywa
    a deklarowanym wiekiem jest olbrzymia i kaze podejrzewac ze ortografy sa
    wstawione dla zmylki


    po drugie: rzeczywiste dzialania pana giertycha zmierzaja w kierunku przeciwnym
    niz sugerujesz tj do obnizenia rangi edukacji panstwowej i obnizenia poziomu
    kryteriow egzaminacyjnych


    po trzecie: ortografia - skoro premier (lub prezydent - kto by ich odroznil)
    moze miec z nia problemy to jak tu krytykowac gimnazjalistke?



    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
    will be no State.
  • salvatio 13.09.06, 12:13
    Sumy jakie trzeba wydac na ksiazki sa rzeczywiscie absurdalne. Jeszcze bardziej
    absurdalne jest to, ze zestawy ksiazek sie bez przerwy zmieniaja. Jesli na
    studiach podreczniki do matematyki maja po 50 lat i swietnie sie do nauki
    nadaja, do dlaczego w podstawowce co roku zalecane sa inne ksiazki? Minister
    powinien zalecic, aby kazda szkola zdecydowala sie na okreslone podreczniki do
    poszczegolnych klas i sie ich przez 10, 20 lat trzymala. Nastepnie biblioteka
    szkolna co roku by urzadzala akcje, zeby uczniowie ustawieni troche lepiej
    finansowo oddawali juz niepotrzebne ksiazki do biblioteki, nagradzajac je
    zalozmy lepszymi ocenami ze sprawowania lub okolicznosciowym dyplomem uznania
    (dzieci to lubia, i bez problemow na to poleca). Po roku, dwoch, szkola ma
    pokazny zasob podrecznikow i ma mozliwosc wypozyczenia kazdemu ksiazki do nauki.
    Chetni kupia nowe podreczniki, a cala reszta bedzie korzystac z szkolnych.

    Przeciez podobnie dzialaja biblioteki uniwersyteckie. Jesli ja mialbym kupic
    wszystkie potrzebne mi podreczniki to co semestr wydawalbym ponad 1000 zl, ale
    tak jak wiekszosc studentow korzystam z biblioteki. Jesli egzemplarzy jakiegos
    podrecznika w bibiotece jest malo, to trafia on do czytelni i studenci siedza w
    niej i czytaja. Wszyscy sobie jakos radza i nikt nie lamentuje, ze mu minister
    nie da taniej ksiazki.

    Zamiast tego prostego sytemu mamy jakies dziwne zwyczaje, ze kazde dziecko musi
    co rok miec nowe ksiazki, ktorych po roku nie bedzie moglo odsprzedac mlodszym
    kolegom, bo sa juz nieaktualne. Bo na ilustracjach mamie pomaga coreczka a nie
    syn. Albo na kazdej stronie nie ma peanow na czesc UE.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka