Dodaj do ulubionych

Czy w Polsce wystapi recesja?

18.08.07, 10:47
Jakie prognozy przewidujecie dla Polski? Czy mozliwe jest, aby nastapiła
recesja,totalny spadek cen nieruchomosci, wysoka inflacja, totalny zjazd na
giełdzie? Jakie scenariusze sa według Was mozliwe w perspektywie roku, dwoch
czy nawet dłuzej??
Informacjom w popularnych mediach juz nie ufam a chce sie Was doradzic,
ponieważ posiadam mieszkanie, kupione tanio które moge sprzedać, mam tez
działke , tez kupiona tanio, na ktorej chce sie w przyszłosci pobudowac. plan
mialam nastepujacy, w przyszłym roku budowa domu metoda gospodarcza, za własne
ciezko zarobione pieniadze, potem ewentualnie sprzedaz mieszkania, z ktorego
pieniazki bede miec jako zabezpieczenie na zycie.Wszystkie zarobione pieniadze
pojda na dom wiec nic mi nie zostanie...zero jakis oszzednosci! liczyłam
sobie, ze za mieszkanko wezmeok 500 tys. ale teraz zaczynam sie martwic, czy
nie lepiej teraz sprzedawac i miec szanse na te 500 tys za nie i najwyzej isc
mieszkac na stancje i wtym czasie wybudowac dom. bo co bedzie jak ceny spadna
i okaze sie, ze np w przyszłym roku za mieszkanie wezme duzo mniej? i zamiast
500 tys wezme 300 tys np?
A jak sprzedam i pojawi sie inflacja ?
doradźcie kobiecie, bo chociaz moje poprzednie inwestycje były raczej trafione
to teraz nie wiem co robic?? budowa domu to moje marzenie, wiec chociaz cena
działki poszybowała to nie sprzedam bo chce tam mieszkac. Mieszkanie mi nie
pasuje, chociaz jest z 2003 roku i ma 64 m2. wiec na pewno jest do sprzedania!
Tylko kiedy to zrobic? czy juz ...czy moze bez stresu zaczekac jak bede mogla
juz sie wprowadzic do domu. Tak wiec niezmiernie interesuje mnie przyszlosc
gospodarki Polski ...w ktora strone to pojdzie? moze moj post jest nie na to
forum...ale niektorzy z Was maja analityczny umysł i moze przeanalizuja moja
sytuacje co robic??!!!
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • vico1 18.08.07, 21:54
    Nie denerwuj sie, dziecko, wsluchuj sie w sama siebie,nie m

    działke , tez kupiona tanio, na ktorej chce sie w przyszłosci pobudowac. plan
    mialam nastepujacy, w przyszłym roku budowa domu metoda gospodarcza, za własne
    ciezko zarobione pieniadze, potem ewentualnie sprzedaz mieszkania, z ktorego
    pieniazki bede miec jako zabezpieczenie na zycie.Wszystkie zarobione pieniadze
    pojda na dom wiec nic mi nie zostanie...zero jakis oszzednosci! liczyłam
    sobie, ze za mieszkanko wezmeok 500 tys. ale teraz zaczynam sie martwic, czy
    nie lepiej teraz sprzedawac i miec szanse na te 500 tys za nie i najwyzej isc
    mieszkac na stancje i wtym czasie wybudowac dom. bo co bedzie jak ceny spadna
    i okaze sie, ze np w przyszłym roku za mieszkanie wezme duzo mniej? i zamiast
    500 tys wezme 300 tys np?
    A jak sprzedam i pojawi sie inflacja ?
    doradźcie kobiecie, bo chociaz moje poprzednie inwestycje były raczej trafione
    to teraz nie wiem co robic?? budowa domu to moje marzenie, wiec chociaz cena
    działki poszybowała to nie sprzedam bo chce tam mieszkac. Mieszkanie mi nie
    pasuje, chociaz jest z 2003 roku i ma 64 m2. wiec na pewno jest do sprzedania!
    Tylko kiedy to zrobic? czy juz ...czy moze bez stresu zaczekac jak bede mogla
    juz sie wprowadzic do domu. Tak wiec niezmiernie interesuje mnie przyszlosc
    gospodarki Polski ...w ktora strone to pojdzie? moze moj post jest nie na to
    forum...ale niektorzy z Was maja analityczny umysł i moze przeanalizuja moja
    sytuacje co robic??!!!
    pozdrawiam
  • vico1 18.08.07, 22:08
    Nie denerwuj sie, dziecko, wsluchuj sie w sama siebie, nie panikuj.
    Wspomnialbym nie swoje slowa: spokojnie , to tylko panika wink
    To co masz, to twoje. Realizuj swoje plany i bedzie OK wink

    "Malego Abramka wywalili ze szkoly - zydowskiej oczywiscie - za brak postepow w
    nauce i nieposluszenstwo. Przeniesli go do innej szkoly - tez zydowskiej. Po
    kilku miesiacach i z tej wylecial z tych samych powodow. Do kolejnej - to samo.
    Po jakims czasie w miescie nie zostalo ani jednej zydowskiej szkoly, w ktorej by
    juz Abramka nie znali, zostal wiec umieszczony w szkole katolickiej. Po tygodniu
    dyrektor szkoly wzywa tate Abramka i oznajmia mu, jakim wspanialym chlopcem jest
    Abramek - grzecznym, bystrym i w ogole najlepszym uczniem w szkole.
    Zbaranialy tata po powrocie do domu pyta Abramka:
    - Abramek, co sie z toba stalo? Mowia mi, ze jestes najlepszym uczniem, nie
    chuliganisz, no, wzor cnot. CO ONI Z TOBA ZROBILI?
    - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadzil mnie do
    ciemnego pokoju, w ktorym wisial jakis pan przybity do krzyza i powiedzial:
    "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On tez byl Zydem". I wtedy zrozumialem, ze to
    nie przelewki.



  • bush_w_wodzie 19.08.07, 00:25
    przede wszystkim gratuluje trafnych inwestycji. masz chyba dobra
    reke wiec powinnas sobie ufac. w dodatku jest podstawowy klopot z
    poradami w decyzjach inwestycyjnych: ten co radzi nie dzwiga
    konsekwencji porady... wiec jest duze ryzyko ze oceni kwestie
    powierzchownie


    dlatego chcialbym zaczac od takiego pytania:

    co jest dla ciebie najwazniejsze? bezpieczenstwo czy zysk?

    jesli bezpieczenstwo jest zdecydowanie wazniejsze - to trzeba sie
    trzymac starego planu: spokojnie budowac i w razie potrzeby sprzedac
    mieszkanie. taki konserwatywny wariant gwarantuje spokojne sny

    jesli interesuje cie przede wszystkim zysk - to sprawa robi sie o
    wiele bardziej skomplikowana

    tak jak napisalas - w scenariuszu deflacyjnym - sprzedajac teraz i
    trzymajac gotowke - wygrywasz - pod warunkiem ze recesja przyszlaby
    niedlugo (i ze gotowka jest umieszczona w instytucji ktora nie
    zbankrutuje). w scenariuszu inflacyjnym - zdecydowanie lepiej
    trzymac nieruchomosci niz gotowke.


    moje osobiste zdanie na temat sytuacji w polsce w perspektywie 3 lat
    jest takie: uwazam ze wzrost gospodarczy polski bedzie szybki
    jeszcze przez 2-3 lata. decydujacymi stymulantami bedzie dalsza
    integracja z gospodarka ue i transfery z ue oraz wciaz korzystna
    faza cyklu koniunktury. uwazam takze ze temu wzrostowi bedzie
    towarzyszyl wzrost plac realnych i wyzszy niz dzisiaj wskaznik
    inflacji. obecne parametry polskiej gospodarki za znakomite i sadze
    ze nawet ewnentualne globalne spowolnienie gospodarcze bedzie w
    polsce zlagodzone przez korzysci plynace z integracji europejskiej


    to - w zestawieniu z permanentnym brakiem nieruchomosci w duzych
    miastach powinno stabilizowac ceny. nie liczylbym juz na tak duze
    zrosty cen mieszkan jak to mialo miejsce w ostatnich 2 latach - ale
    spadki cen (w segmencie niestarych mieszkan w duzych miastach)
    bylyby dosyc dziwne


    ostatnie zdarzenia a gieldach interpretuje jako korekte. gielda
    przez ostantnie 3 lata szla tak szybko do gory - ze taka korekta
    jest jak najbardziej na miejscu - i nie interpretuje jej jako
    zwiastuna szybkiej recesji. po prostu stare wygi upuscily troche
    krwi niedzielnym `inwestorom'


    oczywiscie nie mozna ignorowac zlych wiesci z rynku kredytow
    hipotecznych z usa. to potencjalnie stwarza niebezpieczenstwo dla
    globalnej gospodarki. mysle jednak ze - tak jak na gieldzie - i na
    tym rynku nadszedl czas korekty skutkow ekspansji kredytowej. widac
    ze beda straty - ale sadze ze ich zakres bedzie ograniczony i
    globalne systemy finansowe sie raczej nie przewroca. moze
    paradoksalnie - sadze ze obecne korekty to raczej objaw zdrowienia
    (przywracania poczucia rzeczywistosci) niz krytycznej choroby.
    dlatego (w perspektywie 2 lat) jestem umiarkowanym optymista

    pozdrowienia

    --
    Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

    While the State exists, there can be no freedom. When there is
    freedom there will be no State.
  • przycinek.usa 19.08.07, 09:36
    Ja bym sie specjalnie nie przejmowal. Mysle ze w Polsce nic sie nie
    stanie. Jesli nawet nastapi jakis maly spadek cen nieruchomosci, to
    nie bedzie to zaden powod do niepokoju. Gielda w Polsce zyje wlasnym
    zyciem i nie ma raczej dramatycznego przelozenia na gospodarke tak
    jak w USA. W Polsce nie ma podatku od nieruchomosci w takiej formie
    jak w USA (kataster) i dlatego mozna trzymac nieruchomosci i niczym
    sie nie martwic. (Chyba ze w Polsce tez pojawi sie podatek
    katastralny - to wtedy beda powody do WIELKIEGO niepokoju i spadku
    cen).

    Jedyne, czym powinno sie przejmowac to sa kredyty.
    Jezeli masz cokolwiek kupione na kredyt, to musisz byc bardzo
    ostrozna. Kredyty moga bowiem podrozec w perspektywie kilku lat i to
    moze wplynac na wycene nieruchomosci w najwiekszych aglomeracjach.
    Koszt kredytu bardzo istotnie wplywac na ceny. Wyzsza cena pieniadza
    (Kredytu) = spadek cen nieruchomosci.

    Jezeli trzymasz nieruchomosci jako lokate kapitalu (NIE nieruchomosc
    w ktorej mieszkasz), to ja rozwazylbym sprzedaz. Jest to zwiazane z
    tym, ze przewiduje wzrost rentownosci obligacji na calym swiecie i
    uwazam, ze nie bedzie mozna pozyczyc pieniedzy w dlugim terminie
    taniej jak 10-12% rocznie. Wtedy bedzie mozna zrobic w banku depozyt
    i ten przyniesie ~10 procent rocznie + kapitalizacja odsetek. W
    takim wariancie - majac na wzgledzie niepewnosc cenowa - lepiej jest
    miec pieniadze niz nieruchomosci.
    Ale osobiscie nie sprzedawalbym nic takiego, do czego mam choc
    troche sentymentu. Jezeli rozwazasz kupno nieruchomosci - to ja
    wstrzymalbym sie ze 2 lata, poniewaz jest dosyc prawdopodobny plytki
    spadek cen (np. 5-15% spadku w ciagu 2 lat).

    Odpowiadajac konkretnie na twoje pytania:
    > Jakie prognozy przewidujecie dla Polski?
    Srednie do dobrych. Zrownowazony rynek.

    > Czy mozliwe jest, aby nastapiła recesja,
    W Polsce moze byc wskaznikowa recesja, ale bez wiekszych emocji.
    Katastrofy zadnej nie widze. W Polsce konsumpcja jest tak niska, ze
    moze tylko wzrastac. Dlatego zadnej katastrofy nie bedzie.

    > totalny spadek cen nieruchomosci,
    Totalny nie bedzie. Istnieje mozliwosc skorygowania cen, ale patrzac
    na to praktycznie - to maksymalny mozliwy spadek cen od szczytu - o
    polowe - przy zalozeniu najbardziej pesymistycznych warunkow
    kredytu. (na przyklad 12-16% rocznie) W Polsce nie ma wedlug mnie
    zadnego zagrozenia systemu bankowego. A pieniedzy przybywa. To jak
    maja spadac ceny w dlugim terminie?

    > wysoka inflacja,
    W Polsce NIE MA ZADNYCH SZANS NA DALSZY WZROST CEN na rynku.
    Wysoka inflacja to wymysl polityczny i kretactwo banku centralnego.
    Mamy nadprodukcje wszystkiego i niemalze otwarte granice.
    Hiperinflacja to sa balcerowiczowe strachy na lachy.

    >totalny zjazd na giełdzie?
    Biorac pod uwage przewage popytu nad podaza w dlugim terminie
    "totalny zjazd na gieldzie" nie wydaje sie byc mozliwy.
    Akcje sa generalnie bardzo drogie, ale cos z pieniedzmi trzeba
    robic, nie? Jest za duzo pieniedzy na rynku, aby to daleko spadlo.
    Brak inwestorow zagranicznych gwarantuje stabilnosc sytuacji.
    Natomiast korekty +/- 30% to zadna nowosc i uwazam to za sytuacje
    normalna na takim rynku.

    Ogolnie - wystrzegac sie znaczacych pozycji kredytowych i bedzie
    dobrze.
  • smutek20 19.08.07, 11:45
    dziekuje za odpowiedzi...ufff ..uspokoiłam sie trochesmile.
    Kredytów zadnych nie posiadam. mieszkanie mam jedno kupione za gotowke ale , ze
    mam działke tez bez kredytu i srodki na budowe domu, to mieszkanie pojdzie pod
    młoteksmile Do mieszkania nie mam setymentu, bo chociaz jest całkiem spore jak na
    warszawskie obecne standardy i ceny i na nowym osiedlu to mi nie odpowiada: bo
    bloki stoja za blisko siebie, brak pod reka sklepu, Tarchomin i czuc Polfe no i
    moge znaleźć milion innych powodow, dlaczego mi sie nie podoba moje mieszkanie
    aczkolwiek jest to subiektywne odczucie bo wielu osobom sie podoba.( do działki
    stosunek mam uwielbiajacy wrecz milosny bo jest piekna, przy lesie, na osiedlu
    pieknych domków i wcale nie 30 km za Warszawa z kiepskim dojazdem. w działce
    jestem po prostu zakochana.) Mieszkanie kupowałam bardzo tanio w 2003 roku i
    tylko i wyłacznie ze wzgledu na niska cene je kupiłam...teraz obok deweloper
    buduje i sprzedaje po 7 tys dziure. Tak wiec po mimo mojego babskiego
    wybrzydzania stopa zwrotu z metra jest bardzo wysoka- ja płaciłam za m2 2500 zł
    brutto( po negocjacjach bo to była pierwsza inwestycja owego dewelopera i był
    skłonny opuscic z ceny). Tylko kwestia kiedy ma isc do sprzedazy mnie nurtuje,
    bo załozyłam sobie, ze chce wziasc za nie 500 tys zł.Dla spokoju ducha i
    bezpieczenstwa plan najlepszy - spokojnie buduje swoj domek , wprowadzam
    sie..spokojnie sprzedaje i pieniazki(tak na prawde bardzo duze pieniadze przy
    cenach obecnych za m2) sa moim zabezpieczeniem na czarna godzine...wtedy bede
    myslec jak je inwestowac dalej..czy obligacje czy ostroznie giełda czy moze
    zakup ziemi rolnej ( i posiadac status rolnika - to plan B na przyszlosc)
    Napewno jakas dywersyfikacja nastapi mojego kapitału. No ale licze , ze kapitał
    bedzie duzy i dlatego zmartwiłam sie mozliwoscia spadku cen mieszkan. Na
    giełdzie obecnie nie gram, bo cięzko zarobione pieniadze składam na dom i bałam
    sie zainwestowac w giełde, poniewaz do giełdy mam stosunek bardzo ostrozny.ale
    oczywiscie, gdyby była mega przecena to wtedy bym kupiła akcje dwoch ulubionych
    społek KGHM I PKN ORLEN. Mam do tych społek wiare. Na dzien obecny złozyłam juz
    papiery o wydanie pozwolenia na budowe, wiec powoli realizuje plan domu. Chodzi
    mi oto, ze przestraszyłam sie, ze chociaz staram sie i licze , ze zrobie tak i
    tak w jakiejs tam perspektywie czasu to nagle moze przyjsc jakas straszna
    recesja i moja praca, oszczedzanie,inwestowanie, analizowanie wezma w łeb a ja
    lubie czuc sie wolna i zalezna tylko od swoich decyzji a tu nagle sie okaze, ze
    w gospodarce klapa i ja dostaje po tyłku a to mi sie nie podoba!
    a tak wogole to bardzo mnie interesuje ekonomia, finanse, rynek, kupiłam sobie
    Samuelsona podrecznik ekonomii, zeby sie zrozumiec mechanizmy bo czuje , ze moj
    nosek i kobieca intuicja to za mało.
    No i czytam Wasze posty i wogole to bardzo mi sie podoba Wasze forum.
    pozdrawiam i mam nadzieje ze nie przynudziłam Was swoja opowieściasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.