Dodaj do ulubionych

Co tam sie dzieje?

17.11.08, 22:08

przycinek jak w temacie
powiedz jak to tam u was wyglada?
bo ja obserwuje codziennie od kilku dni podobny schemat
na poczatku dolowanie w srodku sesji szczyty dzienne pozniej powolne osowanie
i koniec na min.
w ktorych etapach sa najwieksze obroty jak to wyglada? dlaczego twoim zdaniem
tak sie dzieje?
Edytor zaawansowany
  • przycinek.usa 18.11.08, 00:11
    Przestalem sie patrzec na dzienne notowania. To decyzja biznesowa, poniewaz
    szkoda czasu na cos, co nie przynosi dochodu.

    A teraz odpowiedz na twoje pytanie: NIE WIEM. Naprawde nie wiem dlaczego tak sie
    dzieje. Jedyne racjonalne wytlumaczenie tego procesu jest dalszy skurcz rynku i
    wycofywanie pieniedzy.
    Wyglada na to, ze rynek dyskontuje katastrofe albo inwestorzy nie maja srodkow,
    co w sumie na jedno wychodzi.

    Problem polega na tym, ze to dzialanie rynku jest obecnie BEZ SENSU.
    Dlaczego? Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
    Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary za akcje, to
    ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu. Przyklad - PDII. Takich
    przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly prognostyk dla rynku. Bo
    wystarczyloby rozwiazac spolke i wyplacic pieniadze i juz jest 75% zysku. Inne
    przyklady to np. KHP.
    Jeden z analitykow wskazal przyklad funduszu BTF handlujacego z 30% dyskontem w
    stosunktu do rynku. Co to oznacza? Ano tyle, ze jak teraz kupisz BTF, to ilosc
    akcji przypadajaca na twoja inwestycje odpowiada 30 centowej doplacie ze strony
    rynku. Ten fundusz ma 40% Berkshire i bardziej oplaca sie kupic ten fundusz od
    akcje na rynku.
    Dlatego ta wycena jest bez sensu. Jest prawie niemozliwe, aby ceny akcji spadly
    tak daleko, aby zrownaly sie z wycena tego funduszu.
    Kolejna sprawa to jest plynnosc. Ja wczesniej wspomnialem, ze kupilem bardzo
    tanio jedna spolke kilka dni temu. Okazalo sie, ze dzien pozniej podaz na tej
    spolce skonczyla sie jak nozem odciac i dwa dni po inwestycji wystawilem
    zlecenia sprzedazy o prawie 100% wyzej i one weszly. Nigdy czegos takiego nie
    widzialem. Takie sytuacje nie zdarzaja sie. Nigdy wczesniej nie zarobilem 100% w
    dwa dni na akcjach. Ja nie wierzylem w te inwestycje. Kupilem dla sportu troszke
    akcji i w zyciu nie przyszloby mi do glowy, ze ktos zaraz bedzie za nie placic
    2x tyle. Obecnie sytuacja techniczna rynku jest nadal zla, ale sa firmy, ktorych
    PE jest na poziomie 1.5 i ja juz naprawde nie wiem gdzie ten rynek ma spasc.
    Takim przykladem jest na przyklad sektor healthcare, gdzie sa firmy, ktore
    wprawdzie maja kredyty, ale maja tez cashflow i to raczej pewny. Niestety jesli
    firma ma jakikolwiek dlug, to jest natychmiast masakrowana. I kupisz takiego
    rodzynka z PE 1.5 i zaraz stracisz.

    Mysle, ze jestesmy swiadkami strasznej bessy. To jest cos niesamowitego. Ceny
    akcji spadaja do wartosci niespotykanych.
    Ja nie wiem jak wyglada to w Polsce, ale przypuszczam, ze obecne waluacje w USA
    sa naprawde atrakcyjne w porownaniu do akcji w Polsce.

    Otrzymalem tez jeden email reklamowy - newsletter, gdzie autor obliczyl takeover
    value dla spolek w USA (enterprise value/EBITDA)
    i wyszlo mu ponad 2400 przedsiebiorstw w zakresie do 10 tzn., ze ponad 2400 firm
    nadaje sie do natychmiastowego przejecia.

    Ja natomiast zastanawiam sie nad tym, aby kupic jakies spolki i jawnie zlozyc
    wniosek o rozwiazanie biznesu i wyplate pieniedzy.
    Przeciez przyklad PDII jest nieprawdopodobny. Tak wiec nie wiem jak to sie
    skonczy i kiedy skonczy sie ten impuls spadkowy - ale on sie skonczy lada
    moment. Po prostu nie jest mozliwa taka korekta, na ktorej spolki maja PE 1. Nie
    moze wszystko spadac do zera. DJI zupelnie nie odzwierciedla tego, co sie na tym
    rynku wyprawia.
    Ja nigdy w zyciu nie widzialem takich cen. Ale nie odwaze sie juz delkarowac
    dolka ponownie, bo moze ktos cos wie, moze ci politycy planuja jakas wojne i
    rynek to dyskontuje? Ten rynzk doprowadzil do takiej sytuacji, ze boje sie
    zlozyc zlecenie zakupu firmy, ktora ma PE 1.5!
  • przycinek.usa 18.11.08, 00:23
    literowka KHD a nie khp
  • kiellon 18.11.08, 01:29
    zauwazylem ze ceny akcji firm ktore oglaszaja dobre wyniki za Q3
    spadaja a rosna tych ze slabszymi, sa tez takie z P/E 0.5 - 0.7 i
    wciaz tanieja. Z ogolnego pesymizmu stawiam na jakis wzrost jutro.
  • przycinek.usa 18.11.08, 02:02
    Nie zauwazylem. Na razie robie przerwe w obserwacji, bo mam duzo pracy. Zreszta
    rynek jest w takim punkcie, ze w kazdym momencie moze sie odbic. Dlatego
    zajmowanie krotkich pozycji jest zupelnie pozbawione racjonalnego uzasadnienia.
    Odwrotnie - kupowanie jest niezwykle ryzykowne, poniewaz codziennie sa spolki,
    ktore nagle i nieoczekiwanie spadaja o np. 30% i nikt nie wie dlaczego.

    Dla mnie najwazniejszy jest jak zwykle BAC. Jezeli BAC pokaze jakas konsolidacje
    - to bedzie mozna cos zaprognozowac. Jednak dopoki banki spadaja - to jest
    kiepsko. Technicznie BAC moze spadac jeszcze 2 tygodnie bo tyle potrzeba aby
    spadl do zera. Fundamentalnie jest to wedlug mnie spolka nic nie warta. Dlatego
    dolek moze byc jeszcze sporo przed nami. Co do dalszej perspektywy - to sadze,
    ze bedzie szeroki ruch w bok.
  • tuczynski 18.11.08, 01:53
    Czy nie macie wrażenia że zbyt dużo ludzi jest przygotowanych do tego krachu?
    Może to przez komputery.
  • przycinek.usa 18.11.08, 01:57
    nie mam zdania. to co sie dzieje jest obecnie calkowicie bez sensu.
  • tuczynski 18.11.08, 02:15
    zajmuję się inną branżą, ale spróbuję dać przykład. Starej daty konstruktorzy,
    projektując hale dawali duży zapas bezpieczeństwa (oczywiście w granicach
    rozsądku finansowego). 10-15 lat temu zaczęliśmy korzystać z komputerów. I
    wytrzymałości projektowane są na styk. Wcześniej nie było takich narzędzi. I
    zaczeło się, czołowym architektom walą się lotniska itp.
    Czy nie jest podobnie przy naszym krachu? Chyba nawet w 2001 roku ekonomiści nie
    dysponowali tak wydajnymi narzędziami do modelowania jak teraz.
  • przycinek.usa 18.11.08, 02:27
    Tak, to dobre porownanie. Nie ma obecnie zadnych rezerw systemowych.
    Czyli naprawde jest otwarta droga do wielkiej katastrofy konsumenckiej. Jeżeli
    jednak ma ona nastapic, to musi minac jeszcze sporo miesiecy. Nie wierze w
    szybkie zawalenie sie rynku obligacji. Jest tam za duzy popyt. Gospodarka tez
    nie zawali sie szybko, poniewaz kryzys nie dotknal konsumenta. Bezrobocie
    dopiero zaczelo wzrastac. Ludzie nie wydaja pieniedzy tylko dlatego, ze zaczeli
    je oszczedzac. Dlatego sadze, ze choc sytuacja gospodarcza jest umiarkowanie zla
    - to przynajmiej na Wall Street powinno byc jakies odbicie. A ono powinno byc
    dlatego, ze firmy maja duzo pieniedzy i obecne ceny sa zbyt niskie.
  • astrofin 18.11.08, 20:39
    ja to widze następująco. Przegięcia trendów to generalnie robienie z
    ludzi osłów intencjonalnie czyli przez nazwijmy to siły zewnętrzne,
    które tuczą sobie kurę i przez samych inwestorów ze starganymi
    nerwami, którzy wciskają enter sell jak zobaczą własny cień. Klasyka
    trendu dodatnie sprzężenie zwrotne. Ja obserwuję kilka rynków par
    walut i commodity a zwłaszcza ropę. I nie będę odkrywczy jeśli
    stwierdzę, że chodzi o ropę, żeby tanio napakować rezerwy na kilka
    lat do przodu, korzystając z głupoty Rosjan i likwidacji pozycji
    trupów Wall Street. Kto wie czy nie dlatego zbankrutowano LEH. W
    kazdym razie nie zdziwiłoby mnie to. Siedząc praktycznie 5 x 24 H
    przed terminalem zauważyłem pewne prwidłowości. Śmieszne ale jak
    dochodzi do poziomu przy którym generowany jest poważny (w układzie
    większym niż godzina) sygnał kupna, popyt się cofa i nabierają
    czerpakiem z niższego poziomu. nie to żeby rosła podaż. Po prostu
    odpuszczają i zaczynają od nowa z niższej półki. Czasem jakaś
    zewnętrzna podaż się dokłada zwłaszcza przy danych makro, które
    nietrudno przewidzieć, że będą syfiaste. I myślę, że tu jest
    odpowiedź. Duża łapa kupuje tak żeby nie daj bóg nie wyprodukować
    syngału kupna. Dlaczego? Odpowiedź już udzieliłeś. Obecne wyceny +
    techniczny sygnał kupna powoduje, że strona podażowa zanika i
    pojawia się np. 100 proc. wyżej. A dlaczego nie 200, 500? Tak to
    pewnie się zakończy. I nie mam złudzeń, że stacze i przyglądacze
    któregoś dnia zobaczą lukę 10-30 proc. na swoich ukochanych
    papierach, jakiekolwiek one są. Będą czekać na korektę i w końcu nie
    kupią albo wpakują się na korektę i dostaną na przywitanie ze 20
    proc. w plecy. Tego schematu do tj pory nie było bo nie mogło być.
    Rynek przeszedł do internetu i łosiami czy używając innej
    terminologii leszczami są wczorajsi bonzowie, do których nie
    dotarło, że świat się zmienia, zmieniają srodki, pryncypia i akcenty.
    Rozwiązanie tez jest proste grać za swoje zaczy bez lewara i robić
    swoje. ja już jestem niektórymi paierami znużony. Ale kupuję, biorę
    zysk albo stratę jak mam prawdopodobieństwo > 70 proc. że odkupię
    niżej i nie dołoże do prowizji. I nie dam się odgonić od rynku.
    Koncentruję się na spółkach ze zdrowym cashflow. Wiele ma mniejszy
    niż 2, co oznacza, że rozdają pieniądze. Media w tym procesie
    chętnie uczestniczą, pewnie dostają ochłapy reklamowe od tych co to
    ustawiają. Celują zwłaszcza Wybiórcza i PB siewcy tanich sensacji.
    to tyle w temacie. Podstawa nie dać się wpuścić w sytuację, w której
    coś się musi.
  • wolo 18.11.08, 01:55
    Z tym PE to bym uwazal. Jednak earnings zawsze sie bierze z
    przeszlosci a nie z przyszlosci. Rowniez stopa dywidendy jest dla
    chyba dla wielu spolek znacznie lepsza niz np. oprocentowanie
    obligacji.
    Jezeli chodzi o polskie waluacje to relatywnie do stanów jest chyba
    rzeczywiscie dosc drogo. Kilka tygodni temu widzialem takie
    porownania gdzie wychodzilo ze TP SA ma porownywalna cene do
    Motoroli a polskie banki stanowia niekiedy 70% wartosci grupy, w
    ktorej sklad wchodzą. To raczej zachwiane proporcje. Dlatego, tak
    sobie mysle, konieczne jest dostosowanie kursem zlotego.
    --
    Pozdr,
    wolo
  • przycinek.usa 18.11.08, 02:20
    Ja pisalem o PE projected na 2009, czyli firmie, ktora bedzie miala zyski.
    Akurat wspomnialem spolke, ktorej wyniki nie sa zalezne od koniunktury, poniewaz
    prowadzi dzialalnosc uslugowa w zakresie uslug medycznych. Caly sektor sie
    zawalil. Wszystkie te firmy wygladaja, jakby mialy zbankrutowac.

    Mnie martwi obecnie co innego - a mianowicie te programy rzadowe.
    Zastanawiam sie nad Keynsem i deficytami. To troche przerazajace.
    Bo jezeli rynek dyskontuje katastrofe, to znaczy, ze fala umocnienia dolara
    bedzie trwala, a rynek zlikwiduje pieniadze poprzez zalamanie UST.

    Popatrzmy na to teoretycznie. Keynes oparl swoja prace na otoczeniu ekonomicznym
    zwiazanym z parytetem zlota i niskim deficytem budzetu. Wowczas, w czasie
    wielkiej depresji NIE BYLO PODATKU DOCHODOWEGO. Podatki placili tylko bogaci, a
    panstwo nie bylo znaczaco zadluzone.
    Keynes pisal, ze stymulacja rynku poprzez wydatki budzetowe powoduje kreacje
    pieniadza i automatycznie wplywa na wzrost. OK.

    My mamy jednak zupelnie odmienna sytuacje. Mamy juz olbrzymie deficyty budzetowe
    na calym swiecie i jedynie dostepna forma stymulacji poprzez ZABIERANIE
    PIENIEDZY Z RYNKU, czyli sprzedaz obligacji. A to tak naprawde niczego nie
    kreuje w sensie Keynsa!

    Czyli obecne zachowanie rynku moze dyskontowac katastrofe w tym sensie, ze rynek
    juz ocenia, ze obligacje sie zawala, a rzad zciagnie cala nadwyzke gotowki z
    rynku i wyda, co w praktyce oznacza maga-skurcz monetarny - bo inwestorzy nie
    beda miec gotowki tylko taniejace obligacje. To jest bardzo zla perspektywa. A
    najgorsze, ze jest to calkiem mozliwe w sensie obecnie wybranych wladz w USA.
    Planowany na przyszly rok stimulus moglby stac sie takim gwozdziem do trumny
    pogladow Keynesa, choc paradoksalnie Keynes nie traktowal tego tak technicznie,
    jak obecne wladze. Czyli umrze teoria, ktora wcale nie jest taka glupia. Jezeli
    bedzie wariant zapasci UST, to kupno zlota nikomu nic nie pomoze. Jedyne co
    mozna zrobic, to kupic dom na wsi i kupic zwierzeta. Zadne akcje, tylko kupic
    krowe, kury i hodowac. He he he. Co za czasy.
  • coondelboory 18.11.08, 10:14
    Nie należy zapomieć o zaopatrzeniu tego domu w kilka worków saletry i siarki, węgiel można samemu upalić. No i koniecznie kilka sporych kawałków krzemienia na skałki (jedna wytrzymuje około 30 strzałów), solidną rurę na lufę muszkietu i możliwie dużo ołowiu na kule. Jeśli ktoś jest optymistą i nie wierzy w całkowitą zapaść cywilizacji to może sobie zakupić normalnego kałacha i skrzynkę amunicji.
    Ja osobiście chatę na wsi już mam, w składziku leży stary akumulator (miałem sprzedać na złom, ale teraz będzie jak znalazł) więc chyba zainwestuję w saletrę i siarkę - w Polsce są na razie łatwiej dostępne niż kałachy...
  • kolo1974 18.11.08, 08:10
    ja uwazam podobnie caly czas uwazam ze dolar jeszcze wzrosnie zgadzasz sie?
  • przycinek.usa 18.11.08, 08:27
    Obecnie wyglada na to, ze Treasury sprzedaje obligacje naprawde. Nie wyglada na
    to, aby szlo kupno bezposrednio od FED. Dopoki jeszcze jakies wplywy budzetowe
    sa - to sprzedaz obligacji daje szanse na umacnianie sie USD. Jednak gdyby nagle
    okazalo sie, ze nie ma w ogole biznesu i nie ma w ogole podatkow - to FED bedzie
    musial zadrukowac deficyt i wtedy bez wzgledu na pogode USD po prostu spadnie
    pionowo. Biorac pod uwage rozniece cyklu pomiedzy Europa i USA wyglada na to, ze
    w Europie beda placone podatki jeszcze z pol roku po tym momencie, kiedy w USA
    placenie podatkow sie skonczy. Dlatego Euro bedzie wygladac bezpieczniej, jesli
    FED zadrukuje deficyt. Potem kiedy w Europie nagle biznes sie skonczy i nie
    bedzie podatkow, to wtedy ECB bedzie musial kupowac obligacje rzadowe i wtedy
    EURO spadnie. I to przy optymistycznym zalozeniu, ze ECB zgodzi sie kupowac
    obligacje panstw Eurozony, bo nie ma zadnych gwarancji! Przypominam, ze to sa
    wszystko warianty scenariusza katastrofy, ktory mam nadzieje, ze sie nie spelni,
    ale rozum podpowiada, ze nie ma szans na to, aby sie nie spelnilo. Widze, jak
    stan za stanem ogarnia czelusc deficytu i spadku wplywow. Obserwuje trend
    spadkowy cen nieruchomosci, od ktorych podatki sa znaczaca pozycja w budzetach
    stanowych. To sie rozszerza z alarmujaca predkoscia. Jeszcze kilka miesiecy i
    domy w LA beda ponizej 100K. Niemozliwe, aby wladze nie zaczely drukowac. Na
    pewno zaczna.
    Dlatego dolary sa niebezpieczne. Ale nie wiem czy spadna czy pojda w gore w
    krotkim terminie. Nie umiem tego przewidziec.
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 08:51
    Jestem zapisany do płatnych raportów przygotowywanych przez Drstool na
    capitalstool.com i wiem w 100% że FED nie drukuje kasy. Jak ją zacznie to dam
    znać i wtedy wchodze w zlotosmile
  • coondelboory 18.11.08, 10:28
    Jeśli rozwinie się zarysowany przez ciebie scenariusz załamania gospodarki USA to nie ma takiego kraju na świecie, który to przetrzyma. Niezależnie od szybkości spadku wartości dolara wszędzie krach będzie głębszy, a wszystkie inne waluty będą traciły na wartości szybciej od dolara. Dla eurozony w tym scenariuszu nie ma żadnej nadziei - ona się rozpierdyknie na malutkie, skłócone kawałeczki. W tych warunkach dolar może się okazać walutą jednak najsilniejszą, bo jedyną akceptowaną. Ale najmocniej zabłyśnie złoto i 50 tys dolców za uncję które gdzieś tam w sieci kiedyś znalazłem może być wyceną całkiem skromną.
  • vice_versa 19.11.08, 07:33
    coondelboory napisał:

    > Jeśli rozwinie się zarysowany przez ciebie scenariusz załamania
    > gospodarki USA to nie ma takiego kraju na świecie, który to
    > przetrzyma. Niezależnie od szybkości spadku wartości dolara
    > wszędzie krach będzie głębszy, a wszystkie inne waluty
    > będą traciły na wartości szybciej od dolara.

    O właśnie. Przycinek wychodzi z założenia że rynek dyskontuje
    informacje drukują=dolar spada, nie drukują=dolar rośnie.
    Tymczasem, może być tak, że drukują a podaż na rynku USD nie
    występuje. Poza tym kiedy ceny na rynku są tak atrakcyjne globalny
    popyt na USD umacnia USD względem wszystkich walut. A spadek
    wszystkich giełd leczony inflacyjnym dodrukiem pozostałych walut
    oprócz USD (może z wyjątkiem jena i CHF), powoduje umacnianie się
    USD pomimo dodruku. Mamy więc sytuację USD vs all others currencies,
    tu przybywa i tu przybywa, ale jedni trzymają w ręku a drudzy
    wypuszczają na rynek. All others w dół, USD w górę.

    Kolo1974 pytał w którymś miejscu jak długo to potrwa i do jakiego
    poziomu. Nie wiem, raczej dłużej niż krócej czyli ok12-18mc, a do
    jakiego poziomu to przerasta moją wyobraźnię. Jak zobaczę to dam
    znać.

    > Dla eurozony w tym scenariuszu nie ma żadnej nadziei
    > ona się rozpierdyknie na malutkie, skłócone kawałeczki.

    Będziesz to coondelboory odszczekiwał, hau, hau, hau. Podaj tylko
    timing tzw. hauhauline wink UE się umocni, bo będzie silniej zależna
    od niemiecko-francuskiego Euro, nawet Tusk pędzący do Euro o tym
    świadczy.

    > W tych warunkach dolar może się okazać walutą jednak
    > najsilniejszą, bo jedyną akceptowaną. Ale najmocniej zabłyśnie
    > złoto i ...

    Nie możliwe coondel. Pomyśl: rynek złota nominowany jest w USD.
    Część wzrostu wartości X, przypadnie na złoto a część na umacniający
    się USD. Nie ma innej opcji. To są wektory przeciwstawne.
    Wątpię w to złoto, naprawdę wątpię. Rozumiem przeszacowanie złota na
    nowe tańsze dolary, ale nie rozumiem światowego runu na złoto. M.zd.
    to będzie tylko na lokalnych rynkach i w nikłym stopniu przełoży się
    na światowe rynki złota. Jeszcze jednym argumentem jest to, że
    defaulty państw nie będą jednoczesne.Dopiero powrót dzisiejszych
    sprzedających akcje spowoduje przewartościowanie złota w górę.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • wolo 18.11.08, 21:34
    W zasadzie podzielam Twoj poglad, dopoki spelnia sie scenariusz
    deflacyjny dolar bedzie rosl do wszystkiego, no moze z wyjatkiem
    jena, chociaz chyba nawet w tym przypadku wiekszosc carry tradow na
    aktywach finansowych jest juz rozwiazana.
    Jezeli nie bedzie jak sfinansowac deficytu to scenariusz
    hiperinflacji tez mozemy przerabiac. Ale do tego jeszcze dluga droga
    najpierw pojda stopy w gore. Potem jak beda wysokie stopy i caly
    czas bedzie trudnosc z finansowaniem deficytu to wszystko zalezy od
    FED-u.
    Na razie FED gra w jednej druzynie z Paulsonem ale tak byc nie musi
    caly czas, pozniej bedzie naturalny konflikt interesow. I dopiero
    jak jedni beda bez opamietania sprzedawac obligacje a FED bedzie je
    kupowal moze pojawic sie zagrozenie dla $.

    Co do euro jestem bardziej sceptyczny. I znowy jezeli juz wyobrazamy
    sobie rzeczy niewyobrazalne to uwazam, ze niektore kraje przy
    odpowiedno duzym stresie beda mialy pokuse wyjscia z eurozony. W
    kazdym badz razie ta recesja bedzie waznym testem dla euro. W jej
    wyniku euro albo bedzie glowna waluta rezerwowa albo go w ogole nie
    bedzie.

    Co do zlotego to nie widze szans na wieksze umocnienie w najblizszym
    czasie. RPP pewnie zostawi stopy bez zmian w listopadzie. To moze
    troche pomoc zlotemu ale traktowalbym to jako okazje do
    wysredniania/wydluzania sie na walutach a nie zamykania pozycji. Co
    najwyzej troche bym zredukowal stan posiadania przed RPP, ale na to
    jest jeszcze kilka dni.

    --
    Pozdr,
    wolo
  • przycinek.usa 18.11.08, 22:16
    Erozja rynku trwa. Wydaje mi sie, ze scenariusz pelnego zawalenia sie rynku nie
    ma szans realizacji w terminie krotszym od 12 miesiecy. W tym okresie moze sie
    wiele wydarzyc. Tak samo bylo w okresie GD1. Minal rok od krachu zanim zawalily
    sie obligacje. Mamy sporo czasu.

  • 7.dni 18.11.08, 22:52
    Popieram, choć teraz rzeczy dzieja sie jakby szybciej. Zobaczym jak bedzie
    wygladalo odbicie.
  • kolo1974 18.11.08, 23:09
    wolo mam podobne przypuszczenia co do $ widze ze bardzo madrze popierasz swoje
    przewidywania tak trzymac!
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 07:33
    Twoja opinia (opis sytuacji) porkywa się w miarę z opiniami z innych for
    (anglojęzycznych). JA np śledzę capitalstool.com

    hej
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 07:54
    Dzisiaj Gloomberg pisze o tym że nie udało się odbicie techniczne z AssPee 500
    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=afseqpJK0p2E&refer=home
    S&P 500 May Fall More as `Retest' of Low Fails to Spark Rally

    By Elizabeth Stanton

    Nov. 18 (Bloomberg) -- The Standard & Poor's 500 Index is poised to extend this
    year's 42 percent drop after a rally from last week's five-year low lasted just
    one day, say analysts who study charts of trading patterns and prices to
    forecast changes in stocks.

    After rebounding 11 percent Nov. 13, the benchmark index for American equities
    slipped 6.6 percent during the last two days and will probably keep falling past
    818.69, its lowest level since 2003, according to three top-ranked technical
    analysts. The S&P 500 declined below its Oct. 10 low of 839.8 before rallying
    last week, making it a ``retest'' to chart readers.

    ``Historically you would've had a better charge from the bulls at this point,
    and it hasn't developed,'' said Jeffrey de Graaf, a senior managing director at
    ISI Group Inc. in New York, in a telephone interview. ``The buyers haven't
    presented themselves in a meaningful way to show that there's a sustained move
    to the upside, so the concern is that you just drift here.''

    The 11 percent trough-to-peak gain in the S&P 500 on Nov. 13 was one of six
    ``key reversals'' in the past 40 years, according to de Graaf, who defines the
    term using intraday levels and moving averages. Its 4.2 percent retreat a day
    later was the worst showing after such a turnaround by a factor of seven, he said.

    De Graaf, the highest-rated technical analyst in Institutional Investor
    magazine's survey the past four years, said other indicators suggest stocks will
    keep falling. They include declining stocks outnumbering rising ones; higher
    trading volume when the market is falling than when it's rising; and two- year
    Treasury note yields near record lows at 1.17 percent, an indication investors
    are seeking to avoid risk.

    Yearlong Drop

    The S&P 500 tumbled 44 percent this year to a five-year low on Nov. 13, and
    dropped 48 percent from its October 2007 peak, according to data compiled by
    Bloomberg. Stocks were dragged down by almost $1 trillion of writedowns and
    credit losses at financial companies globally stemming from the collapse of the
    U.S. subprime mortgage market.

    The index is headed for its biggest annual decline since the Great Depression,
    when it fell 47 percent in 1931. Of the 30 stocks in the S&P 500 that traded at
    $100 or higher at the peak, 24 now trade under that threshold, and eight fetch
    less than $50, according to data compiled by Bloomberg.

    The Nov. 13 slide pushed the S&P 500 below its previous intraday low for the
    year on Oct. 10. The index fell 2.6 percent yesterday.

    ``The final low will be much lower than this,'' and may not occur before the
    fourth quarter of next year, de Graaf said.

    At a minimum, stocks are likely to revisit their lowest levels of 2002 and 2003,
    when a 51 percent slide from the March 2000 peak sent the S&P 500 as low as
    768.63, said Mary Ann Bartels, chief market analyst at Merrill Lynch & Co. in
    New York.

    `Young Base'

    ``You need patience and a lot of time to build a base'' from which the market
    can rally, said Bartels, who ranked second in the Institutional Investor poll
    this year. ``This is still a very young base. If you want to use a football
    analogy, we're in the early part of the first quarter.''

    The process can take from five months to a year, and is likely to take a year
    this time, Bartels said. One indication is a proprietary measure showing sellers
    driving volume rather than buyers, she said.

    ``What we need is buyers to come back into the market and we don't have that,''
    she said.

    The S&P 500 is likely to fall to around 680, 20 percent lower than yesterday's
    close, probably by the end of the year, said John Roque, senior technical
    analyst for New York-based brokerage Natixis Bleichroeder Inc.

    ``Every low hasn't held yet, so why should I assume this one's going to?'' Roque
    said.

    To contact the reporter on this story: Elizabeth Stanton in New York at
    estanton@bloomberg.net
  • astrofin 18.11.08, 20:48
    ja to widze następująco. Przegięcia trendów to generalnie robienie z
    ludzi osłów intencjonalnie czyli przez nazwijmy to siły zewnętrzne,
    które tuczą sobie kurę i przez samych inwestorów ze starganymi
    nerwami, którzy wciskają enter sell jak zobaczą własny cień. Klasyka
    trendu dodatnie sprzężenie zwrotne. Ja obserwuję kilka rynków par
    walut i commodity a zwłaszcza ropę. I nie będę odkrywczy jeśli
    stwierdzę, że chodzi o ropę, żeby tanio napakować rezerwy na kilka
    lat do przodu, korzystając z głupoty Rosjan i likwidacji pozycji
    trupów Wall Street. Kto wie czy nie dlatego zbankrutowano LEH. W
    kazdym razie nie zdziwiłoby mnie to. Siedząc praktycznie 5 x 24 H
    przed terminalem zauważyłem pewne prwidłowości. Śmieszne ale jak
    dochodzi do poziomu przy którym generowany jest poważny (w układzie
    większym niż godzina) sygnał kupna, popyt się cofa i nabierają
    czerpakiem z niższego poziomu. nie to żeby rosła podaż. Po prostu
    odpuszczają i zaczynają od nowa z niższej półki. Czasem jakaś
    zewnętrzna podaż się dokłada zwłaszcza przy danych makro, które
    nietrudno przewidzieć, że będą syfiaste. I myślę, że tu jest
    odpowiedź. Duża łapa kupuje tak żeby nie daj bóg nie wyprodukować
    syngału kupna. Dlaczego? Odpowiedzi już udzieliłeś. Obecne wyceny +
    techniczny sygnał kupna powoduje, że strona podażowa zanika i
    pojawia się np. 100 proc. wyżej zwłaszcza jak są shorty i możliwy
    short squeeze. A dlaczego nie 200, 500? Tak to
    pewnie się zakończy. I nie mam złudzeń, że stacze i przyglądacze
    któregoś dnia zobaczą lukę 10-30 proc. na swoich ukochanych
    papierach, jakiekolwiek one są (mówię o zdrowych gotówkowo firmach).
    Będą czekać na korektę i w końcu nie
    kupią albo wpakują się na korektę i dostaną na przywitanie ze 20
    proc. w plecy. Tego schematu do tj pory nie było bo nie mogło być.
    Rynek przeszedł do internetu i łosiami czy używając innej
    terminologii leszczami są wczorajsi bonzowie, do których nie
    dotarło, że świat się zmienia, zmieniają srodki, pryncypia i
    akcenty. Warto teraz zabronić publikowania rekomendacji
    wewnętrznych. wiadomo,że chodzi o pieniądze i przewagę czasu dla
    siebie i swoich klientów.
    Rozwiązanie tez jest proste grać za swoje zaczy bez lewara i robić
    swoje. ja już jestem niektórymi paierami znużony. przypadki
    gotówkowe jak te twoje. Ale kupuję, biorę
    zysk albo stratę jak mam prawdopodobieństwo > 70 proc. że odkupię
    niżej i nie dołoże do prowizji. I nie dam się odgonić od rynku.
    Koncentruję się na spółkach ze zdrowym cashflow. Wiele ma mniejszy
    niż 2, co oznacza, że rozdają pieniądze. Media w tym procesie
    nakręcania chętnie uczestniczą, przywołując opienie wątpliwej klasy
    specjalistów. pewnie dostają za to ochłapy reklamowe od tych co to
    ustawiają. Też mają niełatwo i gazety to biznesy schyłkowe,
    wszystkim spada sprzedaż. Celują zwłaszcza Wybiórcza i PB - siewcy
    tanich sensacji.
    to tyle w temacie. Podstawa nie dać się wpuścić w sytuację, w której
    coś się musi, czyli grać bez lewara. Forex to inna sprawa i rządzi
    się innymi prawami.
  • przycinek.usa 18.11.08, 22:33
    Wiesz, cos w tym jest. Dzisiaj kupilem jeden reit hotelowy za 1/4 wartosci
    ksiegowej bez tzw goodwill value. Formalnie 1/10 P/BV.
    Bylo wlasnie tak jak powiedziales. Najpierw cena kiwala sie na lekkim minusie z
    malymi obrotami, a potem nastapilo znaczace wybicie w dol dalej z malymi
    obrotami. I wtedy zabralem wiekszym zleceniem troche akcji w gore i wtedy tak
    sie zakotlowalo, ze az ze zdumienia prawie wylalem kawe. Nagle kurs wystrzelil
    pionowo w gore, z wiekszym jak zwykle obrotem i do konca sesji spolka zamknela
    sie duzo wyzej. To jest niesamowite!

    Dlatego twoja obserwacja jest sluszna. Dzieja sie niezle jaja.
    Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze to nie bedzie dalej spadac.
    Przeciez nie moze byc tak, ze ceny spadna tyle co w 1932 ale nie przez 3 lata,
    tylko w 2 miesiace. W ogole wyceny sa tak absurdalne, ze to jest nie do wiary.
    Normalnie zrobilem sobie dzisiaj osobna liste takich smieci i okazuje sie, ze
    jest to juz zupelnie spore okno. Mam tam ponad 20 spolek i WSZYSTKIE maja wiecej
    pieniedzy od ich wyceny rynkowej. To jest absolutnie zdumiewajace.
  • shbax 19.11.08, 00:39
  • coondelboory 20.11.08, 10:00
    > Problem polega na tym, ze to dzialanie rynku jest obecnie
    > BEZ SENSU. Dlaczego? Poniewaz fundamentalnie ceny sa
    > atrakcyjne do kupowania. Fundamentalnie w tym sensie, ze
    > jak kupisz spolke za np. 4 dolary za akcje, to
    > ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu

    Ja przepraszam, ale ta spółka nie ma w kasie ŻADNYCH pieniędzy. Ona ma pieniądze w banku i wiarygodność spółki jest nieistotna, bo jest taka, jaka jest wiarygodność banku. Jeśli nawet przejmiesz taką firmę to może się okazać, że nie ona nie ma nic, bo jej bank splajtował.
  • szutnik 18.11.08, 07:14
    Problem w tym, ze rynek w tej chwili NICZEGO nie dyskontuje.
    Nadal mamy sytuację pt. "Oddajcie mi moje pieniądze NATYCHMIAST!
    Wszystko jedno ile, bo muszę zachować płynność!!" a nie
    dyskontowanie przyszłości. Dowód? Oto on:

    przycinek:
    >Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
    >Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary
    >za akcje, to ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu.
    >Przyklad - PDII. Takich przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly
  • szutnik 18.11.08, 07:22
    Wycięło kawał tekstu, więc piszę ponownie.

    przycinek:
    >Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
    >Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary
    >za akcje, to ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu.
    >Przyklad - PDII. Takich przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly
    >prognostyk dla rynku. Bo wystarczyloby rozwiazac spolke i wyplacic
    >pieniadze i juz jest 75% zysku

    No tak, ale na to potrzeba CZASU. Trzeba zwołać walne zgromadzenie
    akcjonariuszy, przegłosować decyzję, rozpatrzyć odwołania, być może
    i przetrzymać założoną sprawę sądową itp itd, a tu forsy trzeba
    natychmiast, bo bank zrobił wczoraj margin call, a kolejka klientów
    naszego funduszu, przerażonych ostatnim NAV i żądających zwrotu
    pieniędzy coraz bardziej rośnie!

    Rynek NICZEGO nie dyskontuje. To sprzedaż wymuszona!
    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie
    wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • przycinek.usa 18.11.08, 08:09
    Szutnik, zdecyduj sie, bo albo przesada, albo sprzedaz wymuszona. Tez myslalem,
    ze rynek powinien sie zrownowazyc. Ale zaczynam tracic wiare. Biorac pod uwage
    aktualny koszt pieniadza - to kupno takiej spolki jak PDII jest interesem zycia.
    Z drugiej strony jestem zaniepokojony calkowitym i systemowym rozpadem rynku.
    Tutaj proponuje abys zobaczyl sobie jedno video:

    www.youtube.com/watch?v=ufexZnViDiU
    137 stron ogloszen o forclosed properties w jednej gazecie!

    A tutaj artykul o ludziach porzucajacych swoje lodzie:

    www.usatoday.com/news/nation/2008-11-13-3260304352_x.htm
    "Unlike cars, wooden and fiberglass boats have virtually no scrap value. So
    rather than pay the high cost of hauling their boats to the dump, people ditch
    them or sell them for as little as $1 to anyone who will take them."


    Na podstawie powyzszych naprawde trudno o optymizm. Domy sa za darmo, poniewaz
    podatki katastralne zabieraja ludziom kilka procent wartosci rocznie. Dlatego
    gazety sa pelne ogloszen i dlatego NIKT TAM NIE BUDUJE DOMOW i nikt ich nie chce
    trzymac. Lodzie sa za darmo, bo maja swoj koszt utrzymania, a tez nie ma gdzie
    ich trzymac, poniewaz sa podatki od nieruchomosci! Gdyby nie bylo podatku
    katastralnego, to ktos moglby kupic dzialke za kilka dolarow i postawic na niej
    przyczepe z lodka i nie byloby takiego problemu. Wniosek - podatki katastralne
    zniszczyly rynek poprzez wykasowanie wartosci przedmiotow i nieruchomosci do ZERA.

    Spadek wartosci przedmiotow i nieruchomosci powoduje deficyt w kasach gmin i
    miast. Tutaj jest artykul o problemach w IL:

    www.sj-r.com/news/x1772946400/Hynes-urges-quick-action-on-overdue-bill-crisis
    Poniewaz nikt nie ma pieniedzy, to caly stan nagle obudzil sie z deficytem.
    Nagle okazuje sie, ze wszystko jest drogie i nikogo nie stac, aby placic.
    Oczywiscie moglbym wrocic do artykulow sprzed tygodni i miesiecy, ale po co,
    skoro sa aktualne z tego tygodnia. Dlatego stawiam teze Szutnik, ze wy sobie nie
    zdajecie sprawy z tego co wam grozi w Europie, kiedy ten kryzys do was dojdzie.

    I dlatego podejrzewam, ze jest mozliwe, ze rynek dyskontuje katastrofe. Dla mnie
    valuacja gotowki na poziomie 70% wartosci gotowki z powodu czasu dostepu jest
    absurdem. Szutnik, na rynku powinien byc kapital gotowy bezwarunkowo kupowac
    takie spolki za 90% wartosci. Brak popytu na rynku i waluacja przedmiotow w
    obecnym wymiarze daja naprawde fatalny obraz rynku. Jak ma ten rynek
    funkcjonowac, skoro nikogo tam na nic nie stac, a wszystko kosztuje drozej od
    domow, lodzi, samochodow i innych dobr trwalych?
    Czy to nie jest paranoja, ze za kilka ruchow lopata trzeba placic tyle ile
    kosztuje gotowy dom? Przeciez nie moze byc tak, ze panstwo rozpiepsza pieniadze
    obywateli a ci nie maja nawet na to, aby zaplacic podatek od nieruchomosci! To
    wszystko stoi na glowie!
    Albo wartosc pieniadza musi zostac zdewaluowana, albo te wszystkie domy i
    przedmioty musza zgnic i zyskac od nowa na wartosci.
    Jakkolwiek nie postapic - to juz w krotkim czasie nikogo w Ameryce nie bedzie na
    nic stac. Czasy kupna lodzi i domow mina bezpowrotnie.
  • szutnik 18.11.08, 10:02
    > Szutnik, zdecyduj sie, bo albo przesada, albo sprzedaz wymuszona.
    Tez myslalem,
    > ze rynek powinien sie zrownowazyc. Ale zaczynam tracic wiare

    Aaa widzisz - a więc to psychologia, a nie twarde fakty. "Zaczynasz
    tracić wiarę".
    Przecież w latach 2000-02 indeksy spadły bardziej niż od szczytów do
    dziś, a recesja była jedną z łagodniejszych. Biorąc pod uwagę
    ówczesną skalę spadków, gdyby indeksy ściśle coś wtedy dyskontowały,
    to powinniśmy mieć co najmniej powtórkę z 1974 r w latach 2001-02,
    prawda? A była?

    A z tymi łodziami to już tak zdaje się było w 2002, że chodziły na
    rynku wtórnym z pokaźnym dyskontem, może nie za dolara, ale...Teraz
    z oczywistych względów doszły do tego domy.
    Poza tym, jak na stan tuż przed totalną katastrofą, SP500 bardzo
    ładnie utrzymuje się od ponad miesiąca powyżej 800 pkt. Nikt nie
    widzi, że Armageddon za rogiem?

    Mam wrażenie, że po 10.10.08 wszyscy spodziewali się eksplozji do
    góry, a tu d..a blada i stąd to psychologiczne rozczarowanie.
    Ale to bardzo dobrze!
    To właśnie jest niezbędny warunek do tego, by wreszcie mogło pojawić
    się prawdziwe, solidniejsze dno - brakuje takiej ostatniej
    wyprzedaży, wywołanej przez rozczarowanych tym, co się dzieje po
    10.10.
    Każdemu proponuję spojrzeć na wykresy indeksów w USA w okresie
    ostatnich 100 lat w momentach, gdy rynek był po DUŻEJ, panicznej
    jeździe w dół. Wariant pt. "odbijamy w górę ostrym klinem, tzw.
    literą V" jest wariantem najrzadszym!!!
    Stawianie na ten wariant po 10.10 było (jest) przejawem przesadnego
    optymizmu.
    Zazwyczaj po ostrej wyprzedaży następuje okres ruchu bocznego, a
    często po nim przychodzi jeszcze jedna, słabsza technicznie fala
    spadkowa, bywa, że robiąca nowe minima ruchu w dół, ale jednocześnie
    tworząca dywergencje techniczne.
    I czegoś takiego właśnie się spodziewam, zresztą, biorąc pod uwagę
    ww. prawdopodobieństwo rozwoju sytuacji na podstawie przeszłości,
    spodziewałem się od plus minus połowy października ( na indeksach w
    USA!), gdy tylko rynek pokazał, że zaczyna łapać jakieś twardsze dno.

    A teraz, patrząc na nastroje widzę, że ta ostatnia fala spadkowa,
    którą ja nazywam "falą zrezygnowanych" może być już względnie
    blisko. Nawet Ty tracisz wiarę... smile

    PS 1
    Nawet, jeśli to jest TA katastrofa, to jesteśmy teraz zaledwie
    w "początkach listopada 1929".
    PS 2
    A "drukować" i tak już zaczęli. Wzrost aktywów w FED jest tego
    oczywistym przejawem. Pytanie, kiedy to się pojawi na normalnym
    rynku?
    Jeśli przeszłość potraktować jako wskazówkę, to za 9 - 12 m-cy.

    --
    "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie
    wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
    William Leahy, admirał Marynarki USA
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 10:36
    >PS 2
    A "drukować" i tak już zaczęli. Wzrost aktywów w FED jest tego
    oczywistym przejawem. Pytanie, kiedy to się pojawi na normalnym
    rynku?

    nie zaczęli drukować w tym sensie że FED nie skupuje UST. Inne drykowania jak
    widać nic nie dały. FED jedynie pozabierał papiery nic nie warte a w zamian dał
    tyle samo gotówki i tyle.
  • vice_versa 18.11.08, 21:44
    > nie zaczęli drukować w tym sensie że FED nie skupuje UST. Inne
    > drykowania jakwidać nic nie dały. FED jedynie pozabierał papiery
    > nic nie warte aw zamian dał tyle samo gotówki i tyle.

    To jest AŻ TYLE. To znaczy, że ten ktoś NIE KUPUJE nawet pomimo
    ogromnych przecen.

    Szutnik jest tu ostoją zdrowego rozsądku, ale przycinek też bardzo
    trafnie zwraca uwagę, że "nie zdajecie sobie sprawy co będzie jak
    ten kryzys dotrze do Europy".

    6-9mc na odbicie to może być trochę za krótko, ja dałbym 18 mc +
    horendalne długi na kartach kredytowych, za jedzenie i rachunki...

    Z resztą... Przycinek, ile czasu na obecnym poziomie życia zajmie Ci
    spłukanie się do zera? Bez jakichkolwiek przychodów, naturalnie. Po
    jakim czasie zacząłbyś sie wyprzedawać i obniżać status? Podzielmy
    ten czas przez 2, trzeba mieć jakiś margines przeżycia i zostawić Ci
    nadzieję na odkucie. Ten scenariusz byłby w zasadzie kwestią
    zawirowań i wiatru historii, niż umyślnym celem. sad
    Więc nothing personal, przycinku.

    Faktem jest że mając 3,5T USD w kieszeniach, wyprzedawać się nie
    trzeba. Wystarczy czekać.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • przycinek.usa 18.11.08, 22:23
    he he he. Nie ma takiego czasu. Ja juz dobrze o tym pomyslalem.
    Co do drukowania - to jest ono ograniczone w tym sensie, ze czesc bankow
    inwestuje w dlugie treasury. Problem jednak polega na tym, ze JEST mozliwe, ze
    tam jest jakis przekret z FED of NY. Jakies pozabilansowe kupowanie i pozyczki.
    Czytalem na ten temat kilka komentarzy. Nie jestem przekonany co do uczciwosci
    rynkowej w zakresie kupna dlugu UST. Mam juz ugruntowana opinie co do
    manipulacji kursem $ a przeplywy TICS wiaza sie z tym bardzo. Dlatego jest
    mozliwe, ze FED juz od jakiegos czasu kupuje UST. Ja jednak nie mam na ten temat
    zadnej poufnej wiedzy ani zadnych dowodow. Sa jedynie poszlaki, ktore
    sprowadzaja sie do podejrzanych ruchow volumenowych i zrodel finansowania.
  • vice_versa 18.11.08, 23:25
    > Nie jestem przekonany co do uczciwosci rynkowej w zakresie kupna
    > dlugu UST. Dlatego jest mozliwe, ze FED juz od jakiegos czasu
    > kupuje UST. Ja jednak nie mam na ten temat zadnej poufnej wiedzy
    > ani zadnych dowodow. Sa jedynie poszlaki, ktore sprowadzaja sie
    > do podejrzanych ruchow volumenowych i zrodel finansowania.

    Ha, ha, ha... Zawsze są jeszcze Caraibbean OFC, pewnie że tak.
    Kiedyś retorycznie pytałeś skąd ta kasa się tam bierze na te
    zakupy smile Dziwnym trafem USA bardziej przeszkadzają Iran czy Korea
    N, niż OFC.
    Takich myków nie zrobi się z krajów opodatkowanych, bo podatki
    zjadłyby zysk, a i rejestacja instytucji byłaby utrudniona, ślady w
    rejestrach trzeba by zacierać, heh. Myślisz, że płacą cashem? Ja
    myślę, że oni sobie to przelewają z jednej instytucji do drugiej, a
    zysk pochodzi od misiów które zapłacą im w TWARDSZEJ walucie.

    Też nie mam żadnych dowodów, została mi pewność.
    A LBS napisał ostatnio, że na poszukiwanie informacji których by i
    tak nikt by mu nie pokazał straciłby za dużo czasu.

    Pozdr.
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • coondelboory 18.11.08, 10:42
    Wobec zarysowującego się scenariusza chyba jednak wolałbym porządną pełnomorską łajbę niż najlepszą nawet chatę na wsi, choćby była wyposażona w zwierzaki, worki saletry i siarki, o ołowiu nie wspomnę. Czy ktoś wie jak się taką łajbę ze stanów kupuje, sprowadza i rejestruje?
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 10:47
    W którym miejscu mazur chcesz się schować?
  • coondelboory 18.11.08, 10:55
    Napisałem wyraźnie - pełnomorka! A kurs mógłby być tylko jeden - Australia. Ostatni brzeg.
  • vice_versa 18.11.08, 22:13
    Ostatnio oglądałem taką:
    tnijurl.pl/index.php?K18YzMG827
    odpuściłem, bo to jest fajne jak się lubi rum, leisure, Karaiby i
    Jamajki... Nie to, żebym nie lubił, ale te klimaty to po 60tce.

    Jeśli chcesz serio odpowiedzi, zapytaj na usenecie
    pl.rec.zeglarstwo, myślę, albo dadzą linki albo właśnie przymierzają
    się do kupowania i są w temacie. Sprowadzanie łódek ze Stanów nie
    było bardzo popularne. Większość nowo kupowanych rejestruje się w
    Belgii, rzadziej w Szwecji, z uwagi na niskie koszty, wymagania
    PRSu, łatwość przedłużenia klasy i ubezpieczenia np. bez
    sprowadzania łódki z miejsca gdzie pływa.

    Chyba że zależy Ci na banderce, ale takich hobbystów którzy lubią
    opłacać wycieczki inspektorom PRS na własny koszt do Ameryki S,
    gdzie łódce coś się stało, jest coraz mniej. Np. po złamaniu masztu
    czy jakimś otarciu o skałki. A to jest potrzebne, bo polskie
    ubezpieczenie odpada jeśli statek nie miał klasy lub armator nie
    wezwał przyjemniaczka inspektora.
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • coondelboory 18.11.08, 22:37
    Dzięki, piękna jest i niedroga. Do tej pory nigdy nie myślałem o czymś takim serio, teraz pierwszy raz mnie wzięło. Powęszę troche na żeglarstwie.
  • przycinek.usa 18.11.08, 22:37
    lodzie mozna kupic na aukcjach charity. sa tanie. mozna tez kupic je w marinie
    od ludzi. Wcale nie uwazam, ze warto wywalac 60K za cos, co na aukcji zejdzie za
    max 1000 USD. Ostatnio widzialem kuter strazy przybrzeznej za 7000K. No a taki
    kuter robi 25 wezlow.
  • vice_versa 19.11.08, 02:02
    Przycinek,
    jak znaleźć takie "charity auctions" w internecie?
    Mam z tym problem: żadnych aukcji, same donate a yacht smile
    Proszę pokaż mi takie aukcje, o których mówisz!
    Albo takie aukcje foreclosures na jachty. Jak to znaleźć?
    Chętnie się dołożę w tych ciężkich dla gospodarki amerykańskiej
    czasach.

    Takie ceny, to tylko na forum PiG.
    Cena którą podałeś to połowa ceny za tygodniowy charter rozsądnej
    łódki. Chyba, że mówisz o cenach wyjściowych od których startują
    takie aukcje.
    Może chodzi o zabawki, sterowane modele, sam nie wiem.
    Albo jakieś pocharatane baylinery czy stingraye z lat 70tych, a nie
    jachty żaglowe? Po co ktoś miałby przepłacać 60 razy?
    A ktoś inny tracić bo nie wystawił na ebay'u?
    Może masz na myśli 1kUSD MIESIĘCZNIE, co?

    Kuter straży za 7000K? Wyposażenie jest warte 2 razy tyle!
    Niebezpiecznie się zrobi na tych wodach amerykańskich jak wszyscy
    się zaczną wyprzedawać, niedługo zaczniecie prosić Rosjan o ochronę
    przed piratami.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • vice_versa 19.11.08, 02:16
    Faktycznie kryzys sięga Europy,
    kupuję łódkę, nie ma na co czekać, taniej nie będzie:
    www.pl.best-boats24.net/haendler/bach/boote/J-120.html#anfang
    Coondelboory, coopoojemy wink?
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • coondelboory 19.11.08, 12:52
    Łajba niczego sobie, ale ta cena... Chyba poczekam, aż będą dopłacać smile
  • vice_versa 19.11.08, 20:50
    Ze stopami FED też czekasz aż spadną poniżej zera i zaczną dopłacać
    do zakupu UST?
    Cena jest akurat. W końcu kryzys w EU miał być bardziej dotkliwy niż
    w USA, a 174Euro to sporo mniej niż 1000k USD!
    smile
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • baldazar 18.11.08, 17:04
    DEWALUACJA! Jaka jest potrzebna aby Amerykanom udało się zarobić na
    życie?
  • astrofin 19.11.08, 01:46
    zauważasz. Trzeba zdewaluow3ać EURUSD Chiny się nie dadzą bo
    powiązały CNY z USD a pewnie powinny z EUR bo eksportem do Japonii
    się nie pożywią. Druga odpowiedź obniżyć podatki katastralne,
    trzecia otworzyć drzwi na emigrację, skądkolwiek by ona była, byle
    kasiastą znaczy płacącą cashem.
    Świat się nie skończy. Chory świat, gdzie możesz się załużać w
    nieskończoność się kończy, i dobrze!
    momentami wydaje mi się, że całe te jaja na giełdach to nowy numer
    koszernych, którzy szykują numer stulecia licząc, że się odkują za
    ich genialne pomysły z gatunku inżynierii finansowej. Jak zwykle
    robić sie nie chce, tylko trzeba komuś coś podpieprzyć. jeżlei to
    prawda to znowu coś schrzanią, bo ostatnio nie mają fazy albo inni
    na nich uważają (jak właściciele VW w Niemczech).
    Tak z innej mańki, będę wdzięczny za namiary na jachty morskie
    porzucane po europejskiej stronie Atlantyku. Pływamy czasem z
    kolegami, ostatnio modne Karaiby. Może to będzie tańsze niż
    czartery. W każdym razie chętnie sprawdzę i w razie czego sprowadzę
    do PL.
    Amerykanom współczuję, bo żyć w kraju rządzonym przez głupka,
    któremu doradzają oszuści, a "niezależne" media informują cię, że
    żyjesz w najlepszym z możliwych krajów nie jest miło ani łatwo.
    Przycinek kup sobie ropę w dowolnej formie, a jak zacznie drożeć
    para EURUSD dorzuć do tego calla na tę parę w wielkości ekwiwalentnej
    do pozycji w ropie.
  • olimasive 18.11.08, 09:26
    tutaj jest ciekawa uwaga na ten temat:
    carolan.org/
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 11:23
    Nie pamiętam już kto, chyab Astrofin pisał o walutach. Ostatnie spadki jakoś nie
    idą w parze z ruchami na walutach, tak mi się wydaje.

    Czy w związku z tym ta fala spadkowa nie jest fałszywa?
  • slv-net 18.11.08, 12:36
    no wlasnie... jakos do tej pory to sie chociaz troche korelowalo... jen, dolar,
    czy tak jak mowil Astrofin eurjen. teraz to jakos nie do konca dziala. sie
    troche skonsolidowalo, spadki sa jakies takie 'sztuczne' ale i wygladaja na
    pesymistyczne. ale podobal mi sie kiedys komentarz na blogu chyba u Pana
    Kuczynskiego.... 'zarzadzajacy siedza i sie nudza. w miedzy czasie czytaja
    ksiazki o psychologii'... wiec moze ten oddwiek pesymistyczny z czegos wynika...
    mam wrazenie, ze kursy chca czasami rosnac, np w usa, ale na koniec sesji jest
    sprzedaz np 18% wolumentu w ciagu 2 minut i kurs leci znowu w dol...

    p.s.
    jeszce jedno 'p.s.'
    nie jest tak, ze teraz gieldy sa w duzej czesci w garsci duzych graczy i to jak
    zakreca sie indeksy zalezy tylko i wylacznie od odpowiednio nacisnietego
    przycisku... spadki spadki spadki, a potem jazdna 10% w gore, na ktora prawie
    nikt nie ma szans sie zalapac... to nie jest normalne
  • slv-net 18.11.08, 17:26
    jen: -1.24%
    usd: -0.08%

    dji: (1.10%)
    s&p500: (0.58%)
    nasdaq: (-0.09%)

    czyli teoretycznie powinno rosnac, ale jakos "mocno" nie rosnie...

    co z tymi walutami i indeksami ?


  • stoje_i_patrze 18.11.08, 17:45
    Dla mnie to szum, trochę w tą trochę w tą. Czekam na konkretne ruchy.
  • slv-net 19.11.08, 13:34
    jpy: -0.22%
    usd: -0.42%
    eurusd: +0.09%
    pln: -0.17% (???)
    ropa: -0.53%

    kontrakty na nasdaq: -1.87% ??

    co jeszcze nie spada ? rynek sie jakby kisi... nie moze sie zdecydowac, chociaz
    otwarcie na nasdaqu -1.87% przy wyznacznikach walutowych jest mocno przesadzony

    i o co chodzi ? dochodzimy do jakiegos punktu ? ew jakiego ?
  • stoje_i_patrze 18.11.08, 23:29
    No to jeszcze 15 razy i lecimy w dółwink

    "This reminds me a lot of 1973. Market bounced of the lows about 18 times,
    driven by relentless dip buying and short covering before it finally broke down.
    Went on for months."

    z inneg oforum capitalstool.com wypowiedz Drstool. Niezle by bylo gdybysmy tak
    latali przez rok.
  • robisc 19.11.08, 00:17
    tiny.pl/sbzn
    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." -
    I.F. Stone

    Polityka i Gospodarka
  • przycinek.usa 19.11.08, 19:13
    To jest taka sesja, na jaka czekalem od dlugiego czasu. Czegos w tym "dolku"
    caly czas brakowalo. Brakowalo ostatecznej paniki i ucieczki na duzym spadku i z
    duzymi stratami. Brakowalo tez ostrej przeceny tych cholernych
    przewartosciowanych bankow. Mysle, ze wlasnie weszlismy w taka ostatnia faze
    spadku. Ona oczywiscie moze potrfac jeszcze do poniedzialku, ale to jest wyrazny
    przelom. Dzisiaj nie ma juz litosci dla spolek bankowych, ubezpieczeniowych,
    producentow butow, odziezy, czy spolek inwestujacych w nieruchomosci. Jest
    absolutny odwrot i absolutne spadki. Sa spadki po 40 - 50%. Popatrzmy jednak na
    spolki z DJI. Srednia - 1.91% w momencie, kiedy finansowe sa -6.5%. Banki leca w
    dol po 10% dziennie! Mamy BAC -9.2%, C -12%, JPM -8.3%, MS -11.3%.
    I to pozwala bardzo optymistycznie patrzec w przyszlosc. Te banki nigdzie nie
    pojda w gore - ale ich ceny pozwalaja przypuszczac, ze to juz dalej nie zjedzie
    daleko. Te banki nie sa juz takie drogie jak byly, a rynek dotknela straszna
    przecena, w ktorej spolki leza i kwicza niektore po 95% spadku. To jest
    niesamowite co sie na tym rynku stalo. Popatrzcie na LIZ. To jest flagowy
    przyklad przecen. LIZ akurat nie jest jakims specjalnym rodzynkiem, ale chodzi o
    sam wykres. Jest np. jeden bank, ktory bardzo mi sie podoba do kupna, ale musze
    troche wiecej poszperac w ich zeznaniach podatkowych. Chodzi o LNC. Calosc tego
    rynku jest do kupna. Prawie wszystko nadaje sie na zabranie. Ceny sa absolutnie
    absurdalne. DJI zupelnie tego nie odzwierciedla. Dalszy spadek DJI jest wedlug
    mnie zupelnie nieprawdopodobny. Ceny akcji nie sa jakims magicznym numerem,
    wedlug ktorego nalezy kupowac. Przeciez jesli cos spada z ceny 24 na $1 BEZ
    ODBICIA w ciagu 12 miesiecy i nie jest bankrutem tylko wielka globalna spolka
    hotelowa, to chocby mial byc kataklizm i trzesienie ziemi to nie ma szans na tym
    stracic. A takie sa wlasnie ceny. Absurdalnie niskie.
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 19:43
    Dzięki za info insidera, sprawdź również bondy. kosmiczne spadki na UST 10.
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 19:44
    Dodam jeszcze że uważam że bondy zejdą 10 letnie do 3.0-3.2 i to koniec. nie
    wierzę w niższe ceny.
  • przycinek.usa 19.11.08, 20:53
    TNX wybil sie z formacji trojkata w dol, czyli mamy silny, potwierdzony
    technicznie sygnal deflacji. Wzrost obligacji 10letnich jest w sumie niezlym
    wskaznikiem. Ja to odczytuje pozytywnie. W koncu lepsze to od katastrofy.

  • jacekplacek1971 19.11.08, 19:55
    Znaczy wzrosty chyba , czyli następnym etapaem panika na UST i mega
    skurcz , o którym pisaliście . U mnie w skali mikro wywaliło się
    więcej realnego biznesu w tydzień , niż przez ostanie 2
    lata ,dlatego należy zacząć dyskonotować bankructwa ( nie piszę o
    budowlance itd). Oj oj zaczyna się domino.....
  • jacekplacek1971 19.11.08, 20:03
    A grek Zorba by powiedział "Jaka piękna katastrofa"
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:00
    Wszyscy pamietamy rekomendacje sprzedazy GM i cene docelowa ZERO. -))

    No to wlasnie pojawiaja sie plotki, ze Chinczycy chca kupic GM i Chryslera.
    Oczywiscie to sa plotki, bo nie wierze, ze oni chca kupic caly ten majdan razem
    z dlugami. Ale najwyrazniej ktos chce uciec z akcji GM. Mnie sie podoba
    komentarz jednego internauty ze bedzie "General Dong-Dong Motors". He he he.

    A C juz ponizej $7. He he he. To kiedy zero? W przyszlym tygodniu?
    To jest absolutna deflacja. Nastepny etap bedzie absolutne delewarowanie firm.
    To jest faktycznie piekna katastrofa. Jaki jest sens kupowac zloto, skoro mozna
    kupic spolki za 50% wartosci ich gotowki, zwolnic pracownikow, zamknac biznes,
    wyplacic pieniadze i potem dopiero kupic dwa razy tyle zlota? Co za czasy.
  • h.rearden 19.11.08, 21:21
    Nic stoi na przeszkodzie, zeby firmy odkupily z rynku swoje akcje, przynajmniej w ilości dajacej pełną kontrolę nad interesem. Wlasciciele tych firm nie są chyba w ciemie bici.

    Byc moze to pesymizm kaze im bardziej od przejecia firmy bac sie utopienia gotowki w wykup wlasnych akcji.
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:39
    W innych warunkach zgodzilbym sie z tym. Problem polega na tym, ze firmy w USA
    sa przyzwyczajone do nieslychanie rozrzutnej dzialalnosci. Uwaza sie, ze cash
    burn jest calkowicie naturalny w biznesie, gdyz straty sa zwykle przejsciowe. To
    nic ze firma traci pieniadze, poniewaz jest biznesem i moze tracic. He he he.
    Najlepszy przyklad to GM. Przeciez trzeba ratowac GM, he he he. Firmy sa w
    trudnej sytuacji, poniewaz maja kredyty i niewiele gotowki i nie sa przygotowane
    na kryzys. Do tej pory firmy uwazaly, ze to nic zlego pozyczyc w banku miliard i
    roztrwonic. Na przyklad AMD kupilo sobie spolke produkujaca karty graficzne i o
    malo od tego nie upadli. To samo BAC. Na sama wiesc, ze Lewis chce zrobic merger
    z MER akcje spadly o 20%.

    Teraz nagle okazuje sie, ze firmy maja na przyklad miliard kredytu, 100 milionow
    cashu przy burn rate na poziomie na przyklad 20 milionow na kwartal i market cap
    powiedzmy 100 milionow. I teraz jak oni wydadza 20 milionow na zakup akcji po
    rekordowo niskich cenach, to skracaja zycie firmy o 1 kwartal i nie ma nadziei
    na dalsze pozyczki ani na emisje ratunkowe. Takie jest myslenie zarzadow, ze
    lepiej jest wyplacic sobie pensje o 1 kwartal dluzej a potem moze nawet dzialac
    w bankrupcy?

    Z kolei dobre firmy, maja kapital, a ich akcje nie spadly i odkupowanie akcji
    jest bez sensu. To bedzie ciekawe, co sie stanie na rynku za rok, kiedy sie tym
    wszystkim zlym firmom skonczy gotowka.
  • zbooycerz 19.11.08, 21:34
    cash 1000
    naleznosci 1000
    -------
    zobowiazania 1500
    equity 500

    czy warto wchodzic w taka spolke mimo, ze cash/equity = 2 ale naleznosci zagrozone?

    to chyba o to chodzi z tymi wycenami, nie?

    te zobowiazania to moga byc zwykle krotkoterminowki handlowe

    jak widzisz ot tak po prostu zamknac biznes i wyplacic kase przy zagrozonych naleznosciach?

    z.
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:47
    Nie wiem. Ja uwazam, ze jedynie kiedy mozna wejsc, to jak cos spadlo o minimum
    80% i to na chwilke. Nie ma gwarancji, ze jak kupisz niezadluzona firme, to ze
    zaraz ktos wysypie kolejne porcje papierow o 30% taniej. Przeciez to jest
    katastrofa co sie dzieje na tym rynku.
    Ten caly spadek wykonuje sie w ciagu ostatnich 2 miesiecy. To jest naprawde
    niebezpieczne. Nic nie jest bezpieczne. Nawet jak ma 95% spadku za soba. Chyba,
    ze sam kupisz cala taka firme i wezmiesz wszystkie akcje i zamkniesz biznes. Ja
    sadze, ze teraz beda takie dzialania. To sie jeszcze nie dzieje dlatego,
    poniewaz na rynku sa fundusze, czyli anonimowe pieniadze. Nikt tego nie traktuje
    jak narzedzia wykonywania biznesu. Fundusze tylko kupuja i sprzedaja. Fundusze
    nie beda zamykac biznesow. Ale osoby prywatne to co innego.
  • 7.dni 19.11.08, 21:52
    Tyle, ze przez ten caly syf, ktory byl i jest ukryty w bilansach amerykanskich
    bankow tamtejsze spolki maja tak zszargana opinie, ze nie chcialbym zostac
    wlascicielem zadnej z nich. Nawet za 1 proc ich gotowki. Bo po prostu nawet nie
    wiem czy oni tak naprawde maja ten 1 proc. gotowki. I jeszcze dochodzi
    pomopowanie keszu rzadowego, ktore dodatkowo zaciemnia obraz.

    Jesli nawet szefowie bankow i firm majacych klopoty, Paulson i Fed nie wiedza
    czy nie wiedzieli co jest w bilansach (czego przykladem niech bedzie chocby
    dopuszczenie do upadku Lhmana) to jak ja jako np. chinczyk, arab czy inny
    potencjalny inwestor mam wiedziec?

    Malo tego, przeciez co jakis czas dochodza plotki, ze taki np. GE moze byc
    utopiony w lewych papierach. A to juz nie jest bank, choc moze tak go juz sie
    postrzega.
    To komu, jakiemu bilansowi tam mozna ufac?

    Takie zakupy to jest absolutny hazard i terzeba miec tych miliono za duzo zeby
    ryzykowac. Mozna pozowlic sobie na kupno ich spekulacyjne na gieldzie, ale na
    wieksze zakupy jako firma przejmujaca bym sobie absolutnie nie pozwolil.
    Poczekalbym az sie wykrwawia i cale dziadostwo zostanie ujawnione. Wtedy bym
    przebieral.

    Poza tym dochodzi tez kwestia pochlaniania tych zasobow gotowkowych. Jesli
    gospodarka nie ruszy w ciagu powiedzmy pol roku, to przejadnie keszu firmy moze
    nastepowac w sposob piekielenie szybki. A pamietajmy, ze teraz sa niby
    swiateczne zakupy (a na tlok w sklepach sie nie zanosi delikatnie mowiac tak w
    usa jak i UE), a potem styczen i luty w ktorych sprzedaz siada zawsze. Co
    pozniej? Zapewne jakies odbicie, ale jakie przy rosnacym bezrobociu?

    A skoro juz przy swietach. Banki powiedzmy, ze juz leza (choc to lezenie ich
    smieszne jest, bo w bilansach pelny burdel), motoryzacyjne firmy tez, to teraz
    poraz wlasnie na jakiegos sprzedawce detalicznego. Prawie 3 proc. spadku
    sprzedazy detalicznej z niejednym zrobilo swoje i to bedzie tez zaraz widac.

    To jest wszystko palcem na wodzie pisana przecena. Zamknac oczy przejmowac
    owszem, ale tylko dla tych co maja nieporzebna forse.
  • przycinek.usa 19.11.08, 22:22
    Zgadzam sie calkowicie. Jednym z kluczowych problemow rynku tutaj jest calkowita
    nieprzejrzystosc i wrecz brak jakichkolwiek dzialan nadzoru aby te sytuacje
    zmienic. SEC jest winny polowie problemow obecnego spadku. To jest problem
    polityczny. Sa obecnie male grupy ludzi, ktore staraja sie wywrzec jakis nacisk,
    aby te sytuacje zmienic, ale nic sie nie da zrobic, bo wszyscy klamia. Nikt z
    wladz nawet nie stara sie mowic, ze cokolwiek zmieni. Wladzom w USA zalezy na
    popycie na obligacje, wiec najwyrazniej odpowiada im status quo. A przeciez
    waluacja NYSE wplywa na caly swiat. Uwazam osobiscie, ze politycy z innych
    krajow powinni przede wszystkim domagac sie egzekwowania istniejacego w USA
    prawa. Gdyby rzad USA wyegzekwoal prawo i nacisnal SEC aby wykonywalo swoje
    obowiazki, to kto wie, moze ten rynek dzwignalby sie sam. Ale ja przestaje w to
    wierzyc. To jest absolutna korupcja i zla wola SEC, FED, FDIC i rzadu. Ten
    system zmierza ku upadkowi. Z drugiej jednak strony rynek w sensie
    makroekonomicznym jest niesamowicie elastyczny. Sa spore szanse, ze na tym
    pobojowisku trupow wyrosnie cos lepszego. Ale najpierw to musi wszystko
    zbankrutowac. Musza sie zmienic wladze. Ja mam takie marzenie, aby pojawila sie
    na swiecie taka hybryda laczaca wolnosc rynkowa USA z uczciwoscia regulatorow
    jak w Polsce. Zeby na tym rynku w USA wprowadzic centralny rejestr papierow
    wartosciowych.
    Scigac nieuczciwosc i zlodziejstwo. Niestety to chyba utopijne mysli.
  • baldazar 19.11.08, 20:35
    wywalanie to się zacznie w drugiej połowie 2009 jak zacznie brakować
    tlenu=PLN
  • jacekplacek1971 19.11.08, 20:44
    Już sie zaczeło , bo właściele wyprowadzają cash z firm - orkiestra
    gra, ludzie tańczą ,szykują się do swiąt, ale dynamika zmian jest
    dużo większa niż w "normalnej" recesji np 2001.
  • baldazar 19.11.08, 20:55
    Już obserwujesz przygotowania do odlotu jaskółek? A jak branża
    konkretnie?
  • jacekplacek1971 19.11.08, 22:20
    Trochę mi nie wygodnie więcej pisać , bo forum ( szczególnie posty
    przycinka ) zbyt duże audytorium obserwuje, a ja niezbyt mądry nick
    sobie wymyśliłem .
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 21:18
    Ael mówisz o Polsce że Ci się wywaliło czy US?

    Dzisiaj rozmawiałem z koleżanką co jest headhunterką w znanej firmie tego typu i
    pracuje w wawie. Normalnie miala mase pracy i zapiepsz, czyli masa projektów jak
    to sie ladnie nazywa czyli ze sa firmy ktore chca rekrutowac i kazda firma to
    projekt (w sensie rekrutacja). Dzisiaj ustawialem sie z nią na weekend na balet
    i mi powiedziała że liczba projektów spadła o 80%!!!!!!! zaczyna sie martwic o
    prace bo o ile pensje ma jakies 7000brutto wiec ok o tyle miala co miesiac
    kiedys 20k premii za wyniki (placa za zrekrutowane osoby). Innymi slowy w
    Polsce siadaja rekrutacje nowe. Kolezanka rekrutuje do dzialki Financials ale w
    innych dzialkach podobnie

    hejka
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 19:47
    Co to znaczy:
    >Another 90/10 negative volume A/D day...

    może ktoś wytłumaczyć?
    dzieki z góry
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:28
    90/10 to przypuszczalnie stosunek spadajacych do wzrastajacych papierow.
    Negative volume A/D czyli advance do decline odbywa sie tak, ze wzrosty na
    spadku volumenu, a spadki na wzroscie volumenu.

    Technicznie - kula sniegowa.
    Gielda USA ma taki charakter - ze notowania odzwierciedlaja cene calej firmy w
    tym sensie - ze jak cos handluje po $10 - to uwaza sie, ze da sie calosc kupic
    po $10. Wynika to z calego szeregu czynnikow. Po pierwsze krotkiej sprzedazy, po
    drugie naked short selling, po trzecie niskich prowizji. Jak instytucja uzna, ze
    cena papieru, ktory ma w portfelu moze spasc, to od razu sprzedaja i odkupuja
    taniej. To samo robia fundusze. Tak naprawde nikt nie wie ile akcji jest
    sprzedawanych na krotko, poniewaz naked short selling jest powszechny. Dlatego
    jak ktos decyduje sie kupic jakies akcje po te przyslowiowe $10 - to musi sie
    liczyc z tym, ze zaraz na rynku pojawia sie tansze akcje a nawet polowa float,
    pomimo, iz rynek jest wykupiony w 100%. Jak ktos kupuje akcje, to musi sie
    liczyc z ewentualnoscia kupna calosci. Dlatego sa wzrosty obrotow i mamy efekt
    kuli sniegowej na spadku. To nie jest rynek taki jak w Polsce, gdzie GPW moze
    zagladnac do rejestru KDPW i zobaczyc co kto ma.
    To nie taki rynek, ze nagle nie bedzie podazy. Podaz mozna zrobic z niczego.
    Tutaj nie dosc, ze na rynku jest notowane 100% w formie rozproszonej, to jeszcze
    jest nieznana ilosc IOU, ktore sa akcjami bez pokrycia. Spolka moze miec 100
    milionow akcji, a w obrocie moze ich byc 120 milionow. Taki jest ten system.
    Pelen nieuczciwosci i przekretow. C wlasnie po $6.6. Cholera trzeba bylo tego C
    shortowac.
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 21:15
    Pojęcie taniosci to w sumie pojecie relatywne i zmienne

    Cyferki z ostatniego dostepnego tyogdniowego raportu GAAP o zyskach

    Undervalued (SPX if P/E = 10): 514
    Fair Value (SPX if P/E = 15): 771
    Overvalued (SPX if P/E = 20): 1027

    www.decisionpoint.com/TAC/SWENLIN.html
    Dawno dawno temu w galaktyce (tak, w latach 70) P/E rowne 5 bylo czyms
    normalnym, a to daje jeszcze mase miejsca na spadki (257 S%P!!!!!!!!!!!!!!!!!)
  • stoje_i_patrze 19.11.08, 21:24
    jeszcze jedna rzecz
    Value is a figment of man's imagination. Has nothing to do with price. Price is
    real, concrete, tangible, and certain. Value isn't any of those things.
  • wolo 19.11.08, 21:16
    Prawde powiedziawszy to wygląda to tak jakby wszyscy mieli sraczkę.
    --
    Pozdr,
    wolo
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:29
    he he he. dokladnie tak. ha ha ha.
  • jacekplacek1971 19.11.08, 21:42
    Prawdę mówiąc pod ten "sraczkowaty nastrój" chciałem dzisiaj zacząć
    akumulować "tanie" spółki ( po miesiącach wyczekiwania ),ale ręka
    zawisła nad klawiszem "buy" .Strach zwyciężył i dołączyłem do grona
    zwolenników mega krachu . Podobały mi się opienie szkutnika ale
    natura ludzka jest ułomna , zero konsekwencji. Ech
  • kavoo 19.11.08, 21:48
    C bys nabyl po 6,5. Dobrze, ze nie kliknales bo za 10 minut bedzie
    po 6,00 !! smile
  • przycinek.usa 19.11.08, 21:54
    I slusznie. Dolka nie trafisz. Jezeli zaczela sie panika, to trzeba podzielic
    pieniadze na pare porcji i kupic troszeczke raz dziennie.
    Z tego na pewno bedzie odbicie. Nawet jak to bedzie spadac jeszcze kilka dni, to
    sa juz spolki, ktore pospadaly i stoja, bo ktos je sprytnie kupuje. Nie ma co
    kupowac dobrych spolek. Mysle, ze trzeba kupowac tylko smieci. No ale moge sie
    mylic. Na rynku musza spasc obroty, aby bylo wieksze odbicie. BAC pokazuje, ze
    to jeszcze troche potrwa. Troche za duze sa tam obroty. Ten BAC moze jeszcze
    spasc. I to jest problem.
  • jacekplacek1971 19.11.08, 22:17
    Przycinku a jaka jest Twoja opinia , uratują GM ?. My tu w Polsce
    trochę po omacku . Wydaje się to kwestia pierwszorzędna w krótkim
    okresie .
  • przycinek.usa 19.11.08, 22:26
    A jak mozna uratowac GM? Przeciez to jest niemozliwe. Ten caly system opieki
    spolecznej pracownikow GM pochlania dziesiatki miliardow dolarow. GM musi upasc.
    Nawet jak im wszystkim dadza 100 miliardow dolarow, to tylko przedluzy agonie o
    pare kwartalow. To wszystko zmierza do bankructwa. Jesli panstwo bedzie dalej
    takie rozrzutne, to nikt nie bedzie miec pieniedzy i za rok bedziemy miec
    jeszcze wieksza katastrofe. To jest poczatek jakiegos wiekszego cyklu
    ekonomicznego.
    Rozrzutnosc jest maksymalna w oczekiwaniu cudu. A cudow nie ma.
  • jacekplacek1971 19.11.08, 22:38
    Ale od czasów Małgośki nie było polityka , którego decyzje nie
    determinują sondaże . Myślisz że Obama nie uruchomi drukarni licząc
    że jakoś rynek UST to wytrzyma. Nie chciałbym zasłynąc jako
    prezydent, który zlikwiduje przemysł motoryzacyjny ,nawet jak nie ma
    racji bytu tzn "Łyknęli" plan Poulsona , łykną i następny . A to
    może być to max. odbicie o którym napisał szkutnik , przed mega
    skurczem. Nie zam realiów polityki w USA , stąd trochę truję
  • przycinek.usa 19.11.08, 22:51
    Oczywiscie, ze uruchomia. Tylko, ze my mamy obecnie szczyt gospodarczy, a nie
    zalamanie. A juz teraz nikt nie ma pieniedzy, tylko same dlugi. Oni beda
    "ratowac" gospodarke i "ratowac" tak dlugo, az wejdziemy w 2010 i bedzie
    absolutny koniec mozliwosci ratowania. Dopiero wtedy bedzie dramat. Taka sama
    sytuacja byla w GD1. Byl jeden facet Andrew Mellon, ktory byl sekretarzem skarbu
    i doradzal Hooverowi aby pozwolil rynkowi regulowac sie samemu. On mowil, aby
    pozwolic upasc zlym firmom dlatego poniewaz nalezy promowac efektywnosc i ludzi,
    ktorzy sa kompetentni. Mellon mowil, ze dotychczasowe kryzysy konczyly sie
    lagodnie, poniewaz rynek nagradzal przezornosc i ostroznosc. Hoover nie
    posluchal i wszyscy wiemy co sie stalo. Teraz na bazie tych doswiadczen sa
    fundusze, ktore redukuja pozycje do zera. Wszyscy widza jakie sa wladze i co
    robia. Rynek sie z tym nie zgadza i mamy absurdy w wycenie. Rynek naprawde
    dyskontuje katastrofe. Rynek nie wierzy, ze to sie dobrze skonczy.
  • baldazar 20.11.08, 07:27
    Ładnie powiedziałeś o tej efektywności..... Z chwilą kiedy Japończycy
    weszli do US ze swoimi towarami to był pierwszy symptom.
  • baldazar 20.11.08, 07:33
    Dla mnie groźne są następstwa regresu Ameryki. US było gwarantem
    porządku na świecie (jaki by nie był). Wkrótce US zacznie brakować
    pieniędzy na tę rolę. Zmiana warty oznacza dużą niepewność......
  • przycinek.usa 20.11.08, 00:11
    Tu jest aktualny artykul na ten temat.

    news.yahoo.com/s/ap/20081119/ap_on_go_co/auto_bailout_what_s_next
    Dlatego wyglada na to, ze jednak ten caly przemysl zbankrutuje.
    Jezeli GM ma potrzeby gotowkowe rzedu 60 miliardow rocznie, to razem z Fordem i
    Chryslerem potrzebuja prawdopodobnie 200 miliardow rocznie.

    Demokraci nie chca dac, bialy dom wykreca sie, a kongres najwyrazniej obawia sie
    reperkusji politycznych. To jest wszystko polityka strachu. Boja sie dac i boja
    sie nie dac.
    Sprawa jest wiec niezwykle prosta - bankructwo i dalsze zwolnienia.
  • zbychowiec 20.11.08, 00:56
    GM Mkt Cap: 1.70B hehehe
  • jacekplacek1971 20.11.08, 22:22
    Dzisiaj NIE omskneła mi się ręka na klawiszu "buy" ,20% , chrzanie
    biorę szeroki rynek , dogadałem się z jednym TFI z prowizję 0% .
    Myślę brać po 10-20% dziennie. Co prawda wyceny w PL , jakoś mi
    wychodzą że jesteśmy dwa razy drożsi niż US.
  • daft_punk 21.11.08, 00:44
    DJ zwalił się jak kamień, nasz WIG pójdzie dzisiaj ładnie za nim za nim i szukamy nowego dna...
    A ja siedzę sobie teraz jak miś z okienka z gotówką i palcem na spuściewink
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 08:43
    On the NYSE the down volume to up volume was 57 to 1..
  • przycinek.usa 21.11.08, 00:11
    Wszyscy sledza duze banki bankrutow, np. C, ktory po prostu zmasakrowal
    akcjonariuszy. (Kto to widzial kupowac banki?) Ja wspomnialem LNC a ten zawodnik
    spadl w dwa dni o ponad polowe! Nie kupilem tego dzisiaj, bo sie balem, ale jest
    calkiem mozliwe, ze teraz to sie odbije ze dwie sesje i jesli ten trend jest tak
    silny, to przypuszczalnie znowu zacznie spadac. Jednak LNC lubi sie sporo odbic.
    Moze sie spokojnie odbic do $10 co oznaczaloby 100% w dwie moze trzy sesje. Nie
    mozna lekcewazyc sily TARPa. LNC wlasnie tam zaaplikowal. He he he. Ta bessa
    jest wyjatkowo silna. Straszne spadki.
  • bush_w_wodzie 20.11.08, 22:16

    rok sie przeciez jeszcze nie skonczyl. byc moze rekord guinessa nie zostanie pobity

    --
    "A state is better governed which has few laws, and those laws are strictly
    observed."

    "The mind cannot foresee its own advance."
  • 7.dni 20.11.08, 22:33
    Chart chartem ale fajne maja te analizy. Konkretnie i na temat a nie jakies
    rozdymane wywody w stylu maslo jest maslane. I tak teraz jaki i wczesniej trudno
    sie nie zgodzic, choc oczywiscie szanse na ratunek jeszcze jakies tam sa minimalne.

    Phase IV of the Global Systemic crisis: Breakdown of the Global Monetary System
    by summer 2009

    Prosze bardzo do poduszki:
    www.leap2020.eu/GEAB-N-29-is-available!-Phase-IV-of-the-Global-Systemic-crisis-Breakdown-of-the-Global-Monetary-System-by-summer-2009_a2435.html
  • przycinek.usa 20.11.08, 20:34
    Dzisiaj jest dalszy ciag ciezkiej przeceny na rynku. To spada selektywnie. Firmy
    z dobrymi finansami raczej trzymaja sie.
    Natomiast firmy z podejrzanymi bilansami leca dosc ostron.
    Banki: C -20%, BAC -7%, JPM -11%.

    Przez przypadek zauwazylem tez dzisiaj jak ktos sprzedal znaczny pakiet akcji
    LIZ. 4.5 miliona akcji jednym zleceniem przy calej emisji okolo 95 milionow.
    Zaraz potem kurs sie zawalil i teraz mamy -27%. Lacznie w 3 godziny obrocilo sie
    tam ponad 10 milionow akcji.
    Trudno to oceniac pozytywnie. LIZ we wrzesniu kosztowalo okolo 19 dolarow. W tym
    momencie kosztuje $1.58.
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 20:39
    A co myslicie o akcjach sirius? mnie zastanawia fakt że przecież nawet do
    starychsamochodow takie radyjko mozna doczepic. za takim kursem moga tylko
    przemawiac kiepskie finanse (kredyty)
  • baldazar 20.11.08, 20:47
    Wybacz mi ignorancję ale proszę rozszyfruj LIZ
  • 7.dni 20.11.08, 21:58
    No to chyba teraz zupelnie przestal sie ten towar sprzedawac. I ciekawe co tam
    maja za balagan w portfelu ze tak spadli.
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 21:32
    własnie przebilismy dolek na S&P 500 z 9 paz 2002 ktory wynosil 776.76
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 21:33
    ropa ponizej 50 bo jest teraz crude oil 49.3000 wow
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 21:44
    ropa juz po 48.66
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 21:56
    47.91 (!!!!!!!!!!!!)

    abyscie zczaili jak tania rope maja eraz amerykancy - brat tankowal w szczycie
    po 4$ za galon takiej zwyklej unleaded, dzisiaj tankowal rano po 1.61 za galon!!!!
    podobno w kolorado jest juz 1.5

    tao tak jak by u nas z 4pln za 95pb spadlo do poltora zlotego!!!
  • marioinvest 20.11.08, 21:58
    no ladnie sie zwalili na koniec...
    pocagna za soba caly swiat
    w polce jutro testujemy 1400
  • tuczynski 20.11.08, 21:58
    zjeżdża jak na ślizgawce, a GM do góry
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 22:04
    do gory bo moze go uratuja i tyle. w srodku dnia spadal o 25%.
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 22:05
    Please pass the Prozac smile
  • wolo 20.11.08, 22:11
    Dobrze, że to sie juz skonczylo, jakby jeszcze mieli ze dwie godziny
    to by sie chyba pozabijali.
    --
    Pozdr,
    wolo
  • kavoo 20.11.08, 22:22
    > Dobrze, że to sie juz skonczylo, jakby jeszcze mieli ze dwie
    godziny
    > to by sie chyba pozabijali.

    HAHAHA!!
    No dokladnie, ale jeszcze w piatek maja czas... O zesz.... nie chce
    mi sie nawet tego komentowac wiecej.
    sad
  • stoje_i_patrze 20.11.08, 22:26
    Panowie serca w górę!!!

    moze być i tak że teraz fala wyprzedazy w azji, potem europa, potem us ale juz
    zamkna sie na plusie i wtedy Rajd mikolaja czas rozpoczac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka