Dodaj do ulubionych

Koniec kryzysu!

26.01.09, 18:33
Ponieważ wszyscy tutaj to niepoprawni katastrofiści to śpieszę donieść, że
światowy kryzys właśnie się kończy!

biznes.onet.pl/0,1904439,wiadomosci.html
A tak na już na serio... Co Wy na to?
Edytor zaawansowany
  • przycinek.usa 26.01.09, 19:20
    Acha. Czyli dolek. Bravo.
    No dobra, a co jest z tymi zwalnianymi konsumentami?
    Caterpillar wywali 20,000, Home Depot 7,000, Sprint 8000, GM 2000,
    Fannie 5000 itp. To ostatnie dwa dni. Nie bedzie zadnego konca kryzysu. Ludzie
    uciekaja z miejsc, gdzie domy sa drogie. Ostatnie wydarzenia w Californi
    powoduja, ze masa ludzi ucieka. To niesamowite. Zaczynaja sie masowe vacancies w
    apartamentowcach. Spadaja czynsze. Coraz trudniej wynajac nieruchomosc. I to nie
    jest jakis statystyczny wymysl, tylko moja obserwacja. W ciagu ostatnich 2
    miesiecy jest wysyp ofert. Prawie na kazdym budynku jest wywieszka.

    Teraz, kiedy bezrobocie wzroslo - ucieknie masa imigrantow. USA jeszcze sie nie
    zorientowalo, ze imigranci to jest wielka masa ludzi i stanowia olbrzymia czesc
    wynajmu na rynku nieruchomosci. Zamiast tych ludzi zatrzymac, to oni ich wywala.
    Juz teraz sa naciski na takie firmy jak Microsoft, ktory zadecydowal o masowych
    redukcjach a przeciez maja zatrudnionych pelno specjalistow na wizach
    pracowniczych. Microsoft jest naciskany, aby ich wywalic w pierwszej kolejnosci.
    To co sie obecnie dzieje na rynku jest katastrofa. Nie bylo takiej sytuacji
    nigdy. To jest lawinowy proces zwolnien. Ci ludzie traca prace setkami tysiecy.
    Jestem bardziej niz kiedykolwiek przekonany, ze nie nalezy w nic inwestowac. Ani
    w biznes, ani w akcje, ani w obligacje. A juz na pewno nie mozna kupowac
    nieruchomosci. Trzeba czekac na nastepna fale spadku. Jezeli USA nie zatrzyma
    tego procesu ucieczki ludnosci - to nieruchomosci spadna do zera i bedzie tak
    jak w Detroit i skonczy sie to calkowita nacjonalizacja systemu bankowego. Ceny
    nieruchomosci sa niesamowicie wrazliwe na poziom occupancy. Wystarcza 1-2 %
    podwyzszyc ilosc niezajetych powierzchni i ceny wynajmu leca na pysk. To sa
    spore pieniadze. Tymczasem przy takiej jak teraz liczbie wolnych lokali to jest
    pewnie blizej 5%. W dwa miesiace. Choc podkreslam, ze to nie jest zadna
    statystyka tylko moje dywagacje oparte na obserwacji.
    Wynajem w LA jest drogi. Ceny maja z czego spadac. I spadaja. Ludzie uciekaja bo
    zeby sie tu utrzymac, to trzeba miec prace a jak pracy nie ma, to lepiej
    pojechac do rodziny do Meksyku.

    A co do Europy - to kryzys zaczyna do was dopiero docierac.
    W zeszlym tygodniu prasa pisala o dosyc kiepskich wynikach aukcji bundow. Ceny
    bundow podejrzanie spadaja. Wyglada na to, ze inwestorzy w Europie zaczynaja
    obawiac sie utraty pieniedzy na najbezpieczniejszych obligacjach. Wynika to
    oczywiscie z gwarancji interbanku udzielonych przez rzad. System bankowy w
    Europie jest w gorszej sytuacji jak u mnie w USA. Jezeli te banki zaczna sie
    przewracac, (co jest nieuchronne) - to wtedy obligacje spadna.
    Mysle, ze apogeum kryzysu Europa ma przed soba a tego dolka jeszcze nie ma nawet
    na horyzoncie. Masowe zwolnienia sa jeszcze przed wami.
    No, ale jak sie zaczna - to trzeba bedzie czesciej chodzic sie modlic.
  • satorianus 27.01.09, 11:53
    A co z resztą danych? Pamiętajcie - kryzys kończy się wtedy, gdy nikt już w to
    nie wierzy...
  • robisc 26.03.09, 19:21
    przycinek.usa napisał:

    > Acha. Czyli dolek. Bravo.
    > No dobra, a co jest z tymi zwalnianymi konsumentami?
    > Caterpillar wywali 20,000, Home Depot 7,000, Sprint 8000, GM 2000,
    > Fannie 5000 itp. To ostatnie dwa dni.



    doloz jeszcze to

    "The bank said it will shut down the branch network of its HSBC Finance arm in
    the U.S. leaving only the credit card business to continue operating. The
    closures will result in 6,100 job losses."

    www.marketwatch.com/news/story/HSBC-shutter-US-branches-raise/story.aspx?guid={EDB1D0FE-F412-41F7-B9C9-1D628DDBABD6}
    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." -
    I.F. Stone

    Polityka i Gospodarka
  • polarbeer 26.01.09, 19:32
    Obserwowanie cen i ilosci transakcji nieruchomosci ma podobny sens jak
    obserwowanie ruchu pojedynczego kamienia, ktory pierwszy sie poruszyl i
    zapoczatkowal lawine... To jest zupelnie nieistotna sprawa!

    Co wiecej, jest zupelnie prawdopodobne ze ceny nieruchomosci i gieldy moga
    zaczac bic wszystkie poprzednie rekordy. Wystarczy, zeby pieniadze ktore tworza
    wszystkie rzady i banki centralne na "walke z deflacja" z opoznieniem dotrly w
    rece ludzi z poza bankowosci i rzadow. Taka sytuacja bedzie jedynie wskazywala
    na nastepny przeskok w rozwoju kryzysu a nie jego koniec.
  • przycinek.usa 26.01.09, 19:42
    Czyli znowu calkowicie sie nie zgadzamy.
    To jest w sumie niewiarygodne Polarny.
    Cierpliwosci. Inflacja nie wybucha z dnia na dzien.
    Inflacja wybucha wtedy, kiedy nie ma produkcji i capacity jest zatkane. Ciagle
    mamy overcapacity i przerosty zatrudnienia czyli ceny moga isc w gore tylko tam
    gdzie sa inne ograniczenia. Np. metale, surowce albo ewentualnie niektore
    produkty zywnosciowe.

    Na razie mamy srodowisko silnie deflacyjne.
  • przycinek.usa 26.01.09, 19:50
    dodam tylko, ze jak sie te zwolnienia przewala, czesc firm upadnie - to bedzie
    cenowa polka galopka. -)
  • polarbeer 26.01.09, 20:20
    Wczoraj czytalem ze w Angli ilosc ludzi zatrudnionych przez rzad w wielu
    rejonach wynosi od 60 do 70%.

    Co ma produkcja do rozdawania pieniedzy? "Socializm dla bogatych" bardzo latwo
    moze sie przeksztalicic w normalny, chamski socializm. O to przeciez chodzilo w
    wyborach. Dlatego wygral Obama. On objecuje socializm -- a w socializmie nie ma
    problemow z "overcapacity". Wrecz przeciwnie. Blyskawicznie zaczna sie pokazywac
    braki.

    Nadal idziemy w kierunku gdzie wolnosc i wolne rynki zanikaja. Dobry plan 5-cio
    letni zalatwi sprawe!

    Ja patrze na przyszlosc z ogromnym obrzydzeniem, ale to wlasnie widze:
    Kolektywizm. Ludzie sami zalozyli kajdany. Marks nas w koncu ujajal... sad

  • dorota_3 26.01.09, 20:41
    Właśnie mam coś "w temacie", o czym chciałabym poznać opinię Panów.
    Opracowanie, którego autorzy zakładają recesję o kształcie "W", z
    chwilowym odbiciem inflacyjnym i kontynuacją spadków na skutek
    późniejszego koniecznego zacieśniania polityki pieniężnej w USA.
    Pojawia się tam też teza, że zadłużenie sektora niefinansowego w
    Stanach zostało JUŻ przez FED zmonetyzowane.
    Co Panowie na to?

    miniurl.pl/46275
  • satorianus 25.03.09, 15:28
    No dobra. To już trzeci miesiąc dobrych danych z USA. Coraz to kolejne notowania
    wskaźników gospodarczych okazują się być lepsze od oczekiwań. Efekt? Wicher hula
    po forum. Chyba nikt tu nie lubi dobrych wiadomości smile
  • kadi-lak 25.03.09, 15:54
    Trzeba jednak troszke odsiewac ziarno od plew. Co dobre, co ma
    wygladac na dobre a co jest b/s. Skoro jest "dobrze" lub
    przynajmniej ma byc niedlugo lepiej , to czemu na przyklad stan NY
    rujnuje swa infrastrukture, tnie serwis dla ludzi, pozbywa sie
    swych ( stanowych ) pracownikow tysiacami? No przeciez skoro
    juz,juz ma sie poprawic, to jaki sens pozbywac sie staff'u, ktorego
    odzyskanie zajmie lata ? Zwolnic latwo, ale pozniej wyszkolic
    nowych w tym gaszczu przepisow autentycznie zajmuje wiele lat. A
    kasa na przetwanie przeciez moze sie znalezc- skoro sa miliardy na
    ratoanie gownianych bankow, to dlaczego nie ratowac struktury,
    ktora juz niedlugo bedzie znow potrzebna ??
    Chyba, ze syf ma trwac latami wlasnie , to wtedy moze i ma to sens?
  • robisc 25.03.09, 18:30
    a gdzie tam koniec, w zasadzie w Polsce do pocztek, abstrahujac od GPW; trwa w
    najlepsze ucieczka z aktywow przez banki i ubezpieczycieli; umiera jednoczesnie
    kredyt bankowy i kredyt kupiecki - niemozliwe, zeby nie odbilo sie to na sferze
    realnej;
    no i same banki - najgorsze jeszcze wciaz przed nimi
    --
    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." -
    I.F. Stone

    Polityka i Gospodarka
  • zeenek 25.03.09, 21:05
    to już koniec przeceny i warto brać akcje póki są jeszcze tanie.
    Proszę jak wyciągnęli w ostatnie 10 minut, szybko zrobili +1%. Warto otwierać
    długie. Ja przyznaje, miałem stracha, bo już miałem prawie 10% wtopę na
    portfelu, teraz już mamy plusy.
    Tak jak wcześniej pisałem: nie ma się co kopać z koniem, czytaj FEDem.
    Zadrukują dziurę i wydrukują hossę.
    Pociąg ucieka...ucieka...
  • bagracz 25.03.09, 21:29
    Sądzę, że pierwszym objawem katastrofy będzie zanik tej bezgranicznej wiary we wszechpotęgę FED-u. A cena tego zaniku u poszczególnych graczy będzie wprost proporcjonalna do siły tej wiary.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • zeenek 26.03.09, 13:24
    i najgorsze jest to, że trudno jest pogodzić się ze zmianą trendu.
    Na rynku jest coraz mniej niedźwiedzi. Pociąg ucieka, ale jeszcze można kupić
    bilety.
  • majkelos0 26.03.09, 16:58
    kupiłes i co? portki falują? trzeba troche nagnic towarzystwa i
    oddac papiery zanim zaczna parzyć w łapki?. Pociag ucieka, to fakt.
    Tylko lada moment jest zakręt i szyny są źle poskręcane. I to bedzie
    raczej ostatni zakret dla tego pociagu. Miłej jazdy

    a z tego co pamietam naganiałes juz jakis czas temu. I co ?
    depozycik należało uzupełnić?
  • zeenek 26.03.09, 22:53
    do pociągu. Patrz i się ucz jak inni zarabiają.Depozytu nie
    uzupełniałem bo tak jak pisałem wcześniej wypełniłem portfel w 90%
    i przyznaje miałem już ciepło jak przebiliśmy dno, tylko to
    przebicie było bez charakteru. Pisałem również, że jeżeli będzie
    duża strata zamknę wszystko na podejściu pod opór, bo zawsze jest
    tak, że w momentach przebicia rynek wraca pod opór. Ale opór został
    już prawie 10% za nami to raz, a dwa FED drukuje hossę i żebyś nie
    wiem jak się prężył w tych swoich kasandrycznych wizjach to sobie
    co najwyżej możesz popisać.
    Dalej patrz jak rośnie i niech cię krew zalewa jak inni zarabiają.
  • frusto 27.03.09, 10:05
    Nie nalezy sie kopac z koniem. Ale to nie FED jest koniem, tylko rynek.
  • majkelos0 27.03.09, 12:25
    ja nie mam problemu "załapania się" lub "nie załapania sie" to jest
    żałosne tak działać: kupic/sprzedać a potem obgryzając paznokcie,
    nie mając na nic wpływu patrzeć jak inni mądrzejsi cię wywożą na
    skład odpadów. Opieranie swojej egzystencji na tym że trafisz w
    dołek lub w górke jest dla mnie jakims absurdem. natomiast ty akurat
    nie masz prawa do wygłaszania mądrości, bo na razie doszedłes do
    poziomu zakupu swoich 90% wiec jeszcze na zadowolenie jest stanowczo
    za wczesnie. A twoje sformułowania o zazdrosci zalewaniu krwi itp
    itd swiadczą o tym, że nigdy nic w zyciu nie zarobiłes. ale zycze
    powodzenia
  • zeenek 26.03.09, 22:55
    nie gram na kontraktach.
  • dorota_3 27.03.09, 10:32
    Tych "ostatnich zakrętów" bywa w takich ruchach korekcyjnych
    zadziwiająco dużo. Po środowym "odjeżdżaniu pociągu" sama się
    zastanawiałam, czy częściowo nie wyjść i nie przemeblowac portfela
    (akcje mam od grudnia).
    Ale czekam z tym wyjściem na większy wybuch euforii - kiedy tacy,
    jak Ty przekonają się, że TRZEBA mieć akcje wink
  • ewa9000 27.03.09, 11:39
    Ja widze tyle , że za każdym razem było inaczej. Ale pewnie to jest
    jak z obrazem Matki Boskiej na oknie. Nie wszyscy moga widzieć.
  • dorota_3 27.03.09, 17:00
    > Ale pewnie to jest jak z obrazem Matki Boskiej na oknie. Nie
    > wszyscy moga widzieć.
    smile zabawna uwaga.

    Jednak jak się troszke wnikliwiej przyjrzysz, to widać np. że energy
    i materials były lagging we wszystkich recovery, że consumer staples
    i health care są relatywnie niewrażliwe itd.
    Zlinkowałam tą tabelę jako drobny przyczynek do rozważań, czy mamy
    już recovery (osobiście wątpię) czy jest to tylko suckers rally, co
    obserwujemy.

    Patrz więc uważnie, Ewo, a ujrzysz Prawdę w całej jej glorii i
    chwale big_grin
  • zeenek 02.04.09, 18:53
    A cisza na forum jak makiem zasiał.
    A majkelos dalej się przygląda jak mocno rośnie i jak puchną nam portfele big_grin
  • zeenek 02.04.09, 18:56
    Korekta 2 dniowa wzrostów, szybko,sprawnie i petarda w górę i nowe szczyty i
    nowe łamanie oporów. big_grin
    A ilu zostało na peronie i zaklina, że dalej będzie spadać, że to tylko korekta.
    Identycznie było jak rozpoczynaliśmy trend spadkowy.
    To bardzo dobrze.
  • stoje_i_patrze 02.04.09, 20:22

    ja dzisiaj wszystko sprzedalem na GPW w tym jutrzenke, ING, Barlinek, Getin,
    Comarch, Midas.

    Banan jak ta lalasmile

    Długie w stanach też właśnie sprzedałem (troche financials. glownie citi).
    Otwieram za to dodatkowe krótkie ale za malutki kapitał.Wchodze w FAZ na razie.

    Jak przebijemy 850 to dokupie krótkich. Zamkne krótkie jeśli przebijemy 860.
    Wydaje mi się że max maxów to 870. Wtedy otworzę nowe krótki.

    Ubolewam nad polskim rynkiem bo nie ma jak grać na spadki. Wiem wiem, są
    kontrakty ale hmmmm nie lubie kiedy dwóch grubych ma 49% kontraktów. Preferuje
    większe giełdy i bardziej płynne. stad usa.
    Możnapograć jeszcze na opcjach ale jest bardzo mały obrót na nich na GPW. Poza
    tym są opcje tylko dla paru spółeksad
  • stoje_i_patrze 02.04.09, 20:38
    z drugiej strony w kontekscie tego niusa:
    www.rp.pl/artykul/2,285762_Szwajcaria_chce_oslabiac_franka.html
    moze warto podkupic jeszcze bre czy getin bo one sa najbardziej ubrane w kredyty
    we frankach. zatem kazdy spadek franka (jak dzisiaj ostry na zlotowce) je
    wzmacnia. nawet moze byc tka przy korekcie na szerokim rynku
  • kadi-lak 02.04.09, 21:16

    Pozornie moj post nie ma nic wspolnego z Twoim. Nie ma tez nic
    wspolnego ( pozornie) z "inwestowaniem' w na gieldzie...
    Przeczytaj sobie jednak to, co ponizej. Potrafisz to odniesc do
    siebie? Sprobuj ! Nie zaszkodzi.

    Cechy fazy maniakalnej
    • nieadekwatne do sytuacji nastroje i zachowania, np. rozpierajace
    poczucie szczescia,wesolkowatosc, bezzasadna drazliwosc,
    • podwyzszona samoocena, megalomania, np. pacjent uwaza sie za
    osobe wybrana
    przez Boga,
    • rozpierajaca energia i wysoka aktywnosc, brak potrzeby snu,
    • gadatliwosc - pacjent mówi duzo, szybko, czesto zmienia temat,
    nie daje sobie przerywac,
    • rozpraszalnosc uwagi, nieustanna zmiana obiektu zainteresowania,
    • ryzykowne, niebezpieczne zachowania, nieliczenie sie z
    nastepstwami.

    Cechy fazy depresyjnej ( to bedziesz przechodzil jutro, moze w
    poniedzialek)
    • trwaly stan przygnebienia, czesty placz, smutek,
    • brak zainteresowania ulubionymi dotad zajeciami,
    • czeste narzekania na dolegliwosci fizyczne, takie jak ból glowy,
    brzucha,
    • ogólny brak energii, niemoznosc skupienia uwagi, narzekanie na
    nude,
    • zmiany dotychczasowych nawyków dotyczacych jedzenia

  • majkelos0 03.04.09, 09:44
    jestes butny i niezwykle pewny siebie. Tego rynek nie lubi i
    bezlitośnie karci takich delkwentów. Zreszta nie rozumiem z czego
    jesteś taki dumny skoro pozycje zajmowałes 20% przed dołkiem????!!!
    na razie jestes na małym plusiku i jak przegapisz moment wyjścia to
    znowu będzie łomot. Ja na odbiciach w bessie nie gram, bo to grozi
    smiercia lub kalectwem. "To bardzo dobrze" tak mówia nowicjusze,
    giełda nie lubi takich konstatacji
  • zeenek 03.04.09, 14:43
    ale to Ty jesteś bardzo pewny swoich racji.
    Biegasz po blogach min Białka i jesteś przekonany do swoich racji.
    Jestem na większym "plusiku" niż Ci się wydaje.
    Proszę jak reaguje rynek na bezrobocie - idzie w górę.
    Wskaźniki przemysłowe zwiastują odwrócenie trendu - pierwsze są wskaźniki, potem
    przyjdzie czas na bezrobocie.
    Twój błąd polega na tym, że jesteś z natury pesymistą i nie potrafisz dostosować
    się do zmieniającej się sytuacji.
    To dobrze, bo ktoś będzie musiał odkupić akcje.
    Rynek da Ci jeszcze raz szansę wejścia - wykorzystaj to i ciesz się jak Ci
    portfel będzie puchł.
  • vice_versa 03.04.09, 18:27
    > Jestem na większym "plusiku" niż Ci się wydaje.

    Zeenek, przestań, bo Ty w styczniu odtrąbiłeś koniec bessy a Dow był
    wtedy na 9000, a dziś jest poniżej 8000. Więc jeśli masz zyski to
    albo grałeś aktywnie, albo trafiłeś przypadkiem jakiś wyjątkowy
    portfel. Takie bajki zenek zostaw dla żony.
    Chyba że zyski liczysz od ostatniego dołka w którym kwiczałeś.
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • zeenek 03.04.09, 20:33
    Przy przebiciu dołków z października dopakowałem się do 90%. I powtarzam Wam moi
    drodzy pesymiści: RYNEK PONOWNIE WAM DA SZANSE - prawdopodobnie ostatnią - żeby
    się obkupić i się wyluzować.


    cytat:

    4 kwartał za nami
    Autor: zeenek 06.02.09, 17:53
    Panie i Panowie - niewątpliwie czeka nas jeszcze rewizja w dół.
    Zapakowani w akcje?
    Ja tak jak pisałem - docelowo 90% - w chwili obecnej 75% w papierach.
    Jest fatalnie - prawda?

    kolejny cytat:

    Autor: zeenek 11.02.09, 13:11

    a ponad to nie przebiliśmy jeszcze ostatnich dołków. Nie chce mi się wierzyć, że
    nie będzie odbicia,to byłoby wielkie rozczarowanie. W tej chwili moja strata
    jest mikroskopijna, na razie niezauważalna wręcz.Październikowe dno mamy coś
    koło 7 500 - trzymam nerwy na wodzy. Jak przebijemy i mocno poleci to
    najwyżej,zamknę wszystko na mniej więcej 10% stracie.
    A nawet jeżeli przebijemy to mamy jeszcze powrót pod dołki. Kto nie ryzykuje ten
    nie wygrywa.
  • zbychowiec 04.04.09, 18:16
    nie jestem za cenzura... ale moim zdaniem jakis poziom by trzeba trzymac, zeby
    forum nie zasmiecac
    moze by po prostu zabronic naganiania, tzn. pie..lenia o tym ze to koniec
    hossy/bessy/trendu krotko/srednio/dlugoterminowego, ze pociag odjezdza/taniej
    nie bedzie/zapinac pasy itp. - przepraszam za wyrazenie, ale po parunastu latach
    rzygam tym
    na takie wpisy jest miejsce na forum parkietu, money, bankiera itp. szmatlawcow
    uwazam, ze admini powinni wziac takie rozwiazanie pod uwage, jako ze forum jest
    dosc poczytne, co sprawia ze paru cwaniakow moze je chciec wykorzystac do
    podbijania swoich pozycji
    bardzo prosze adminow o rozwazenie usuwania takich wpisow (skoro moje z
    przeklenstwami usuwacie, to moze naganiaczow tez wywalajcie)
  • damkon 04.04.09, 20:19

    Nikt z nas nie chce usuwac wypowiedzi, tylko z tego powodu, ze moga
    wydawac sie nam malo interesujace, no chyba, ze ewidentnie naruszaja
    zasady netykiety ogolnie przyjetej na forach Gazety.
    Nasza ocena czy wypowiedz jest ciekawa czy tez nie, z zasady moze
    byc tylko subiektywna, wiec nie powinna stac sie podstawa do
    usuwania jakichkolwiek wpisow.





    --
    Pozdrawiam,
    DK

    Polityka i Gospodarka
  • zeenek 09.04.09, 15:57
    utwierdzonemu w swoich przekonaniach (przekonanie do dalszej kontynuacji
    bessy)przeciwne zdanie.
    Naprawdę jest wiele czynników i faktów,przyznaje antyrynkowych jak min decyzja o
    wycenie aktywów banków według zasady mark to market, że trwanie przy nastrojach
    katastrofalnych nie ma sensu. Kto dalej przy nich będzie trwał temu codziennie
    ucieka ten pociąg.
    I żeby już nie drażnić krótkim:"wsiadajcie do pociągu" podam choćby dzisiejszy news.

    Wells Fargo zapowiada rekordowy zysk kwartalny
    Wells Fargo & Co. zapowiedział rekordowy zysk w pierwszym kwartale. Bank szacuje
    go wstępnie na ok. 3 mld USD, czyli 55 centów na akcję.

    Uciekają Wam zyski drodzy pesymiści i najwyższa pora zmienić skórę.
  • zeenek 09.04.09, 18:19
    wiele rozwiązań tego bagna mi się nie podoba.
    Nie zmienia to faktu, że nastroje się zmieniły.
    Każdy taki news będzie powodował zwyżkę, każdy news lepszy od katastrofalnych
    prognoz, nic się na to nie poradzi, że rynek zachowuje się wbrew logice. Wszyscy
    na tych oszustwach chcą zarobić, podatnik też. Pisałem to już wielokrotnie: nie
    ma sensu kopać się z FEDem i ogólnie z bankowym lobby. Trzeba to po prostu
    wykorzystać.
  • herm-es28 09.04.09, 18:54
    Wiesz na czym polega tzw "looting hypothesis." termin odnoszący się ściśle do
    instytucji finansowych. W tej chwili mamy jeden z ostatnich etapów "DOMINO
    EFFECT" a wycena aktywów mark to jeden z elementów wspierających looting.
  • vice_versa 09.04.09, 19:23
    > Pisałem to już wielokrotnie: nie
    > ma sensu kopać się z FEDem i ogólnie z bankowym lobby. Trzeba to
    > po prostu wykorzystać.

    Zeneek, sęk w tym, że Ty uważasz, że bankowe lobby chce zrobić
    dobrze gospodarce, NYSE i Tobie. Ty po prostu nałykałeś się tej
    propagandy o "walce z kryzysem".

    "Nastroje się zmieniły"? MY kopiemy się z FEDem??? I Ty to piszesz
    dzień po publikacji marcowego raportu FOMC?
    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aOpCEgxXmQvA&refer=home
    To co w marcu też MY kopaliśmy się z FEDem???? Czy może cudowne
    ozdrowienie w ciągu miesiąca??

    Ta etykietka która nam nadałeś, że jesteśmy "pesymistami" jest
    niedorzeczna. Rynek będzie szedł w dół bo MUSI, a nie dlatego, ze
    mamy wahania nastrojów. Trend spadkowy nie ma NIC wspólnego z tym,
    że "nastroje się zmieniły", bo rynek nie zależy od nastrojów, tylko
    od cyklu gospodarki, koniunktury i kredytu.

    Nikt tu się nie chce kopać z FEDem, to TY się z nim kopiesz.
    Myślisz że nagle pieniądze wypłyną na rynek i będzie wielki bull
    market. Tymczasem to jest stopniowy zjazd w dół z przerwami na
    wydojenie frajerów którzy myślą że bear market to tylko "wypadek
    przy pracy". FED zasypie i się skończy. Nie zasypie i się nie
    skończy, bo do tego trzeba mieć kredytobiorcę który musi mieć
    perspektywy: zatrudnienia, wzrostu aktywów na które bierze dług.
    Inaczej, zeenek, Geithner z Bernanke potrafiliby napompować kursy
    giełdowe za pomocą państwowych firm już w listopadzie. Wystarczyłoby
    po prostu użyć pieniędzy z bailoutu i Dow pojechałby na 18tys. Z
    kursami można zrobić wszystko, tylko takie kłamstwa mają strasznie
    krótkie nóżki.

    Więc jeśli ktoś się kopie z FEDem, to Ty zeenek, tylko jeszcze o tym
    nie wiesz POMIMO, że giełdy znowu zweryfikują Twoje poglądy to
    jednak wydajesz się na tyle uodporniony na weryfikowanie swoich tez
    o nieuchronnych wzrostach, że z pewnością tego nie zauważysz. Tak
    jak nie zauważasz że Twoje tezy listopadowo-grudniowo-styczniowe
    zostały już zweryfikowane.
    Tutaj masz ilustracje jak to jest kopać się z trendem, jadąc na
    krótkoterminowych odbiciach:
    economicedge.blogspot.com/2009/04/bear-in-percentage-terms.html

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • dorota_3 09.04.09, 20:14
    ...to tym gorzej dla niej smile

    Zauważ Zeenek, jaki dyskomfort bije z wypowiedzi niektórych
    Forumowiczów. Dysonans poznawczy ich gniecie. Cytują wykresy z Great
    Depression ze świętym prekonaniem, że stanowią jakiś wzór
    kanoniczny, który musi się powtórzyć...

    Korzystając z okazji wszystkim Forumowiczom życzę Wesołych Świąt.
    Cytując klasyka : Alleluja i do przodu smile
  • jan24 09.04.09, 17:54
    Lepiej stracić zyski niż pieniądze. Ta stara zasada wciąż obowiązuje
  • majkelos0 09.04.09, 20:28
    możecie pisać, że się zawali, że nastrój nie ma nic wspólnego z
    gospodarką. Możecie pokazywac diagramy, że lada chwila wszystko
    runie. I ja się z tym zgadzam, tez tak uważam. Ale to zenek zarobil
    w dwa miechy furmanke pieniedzy a nie ja. A o to chodzi w tym
    biznesie. I jesli wyjdzie z tymi zarobionymi pieniędzmi poza giełde,
    to jest mistrz. Gorzej bedzie, jesli na "korekcie" zostanie i
    jeszcze chwilę, bo zaraz wrócimy do wzrostów... itp itd, potem
    będzie cięzko wyjśc, aż w najgorszym wypadku (czego mu nieżycze
    rzecz jasna) cały zysk odbiciowy mu zje, bo tak sie zdarza. Na razie
    na to sie jednak nie zanosi. jest optymizm, i mimo, że go nie
    rozumiem nalezy grać z trendem
  • pawel-l 10.04.09, 10:55
    Nastrój jest wszystkim.

    Od niego zależą zakupy konsumentów, inwestycje przedsiębiorców i zakupy akcji przez spekulantow.
  • majkelos0 10.04.09, 11:31
    nie przesadzaj, zakupy ostryg zamiast mroónej pangi to może byc
    sprawa nastroju, ale inwestycje przedsiebiorstw nie mają nic
    wspólnego z nastrojem, nawet więcej: jesli wskaźnik nastrojów jest
    bardzo nisko wówczas nalezy planowac inwestycje o horyzoncie takim,
    że prawdopodbne będzie ich uruchomienie w czasie spodziewanej
    poprawy nastroju. z akcjami tez jest nie tak: ci którzy czekaja na
    zankomity nastrój do zakupów, zazwyczaj kupuja na górkach
  • polarbeer 10.04.09, 13:32
    Oczywiscie ze emocje sa wazne, ale musza przede wszystkim byc srodki. Nie mowiac
    juz o stratach ktore nastapily wczesniej podczas spadku, obecnie ilosc kredytu
    dostepnego na zakupy akcji jest duzo mniejsza.

    Wielu wczesniejwszych uczestnikow po prostu nie wroci.
  • zeenek 14.04.09, 13:10
    to przypominam, że tam miało miejsce ponad 50% odbicie a to oznacza min taki
    scenariusz (nie pierwszy rynkowy guru o tym mówi):

    "S&P500 może za trzy miesiące znaleźć się w pobliżu 1000 pkt., twierdzi guru
    amerykańskich inwestorów, Marc Faber. "

    Do tego GS podał zaskakująco dobre wyniki. I nie ważne jest to jak je zrobił,
    ważne jest to, że w świat idzie pozytywny news (kolejny pozytywny news)


  • majkelos0 14.04.09, 17:23
    dla mnie wynik GS jest zaskakująco słaby. mając narzędzie w postaci
    dodolnej wyceny toxic assets zysk powinien być conajmniej 3-4 razy
    wyższy. A tak..... kiepścizna
  • zeenek 16.04.09, 13:03
    Po wczorajszym sporym odbiciu indeksu nieruchomości NAHB z 9 do 14 pkt mamy
    kolejne dobre wyniki banku.

    JP Morgan Chase zarobił ponad 2,1 mld USD

    W pierwszym kwartale 2009 r. amerykański bank JP Morgan Chase odnotował 2,1 mld
    USD zysku netto co w przeliczeniu na pojedynczą akcję daje 0,40 USD.Łączne
    przychody instytucji wyniosły 26,9 mld USD.W analogicznym okresie 2008 r. wynik
    netto wyniósł 2,4 mld USD zaś EPS 0,67 USD.
  • majkelos0 16.04.09, 14:04
    dobre newsy się sprzedaje
  • zeenek 16.04.09, 14:36
    "tylko 610 tyś"
    Chyba nie trzeba wysilać zbytnio wyobraźni jak rynek te dane odbierze i jakie
    komentarze się pojawią. Rośnie armia byków, choćby przez to, że ktoś kto jest w
    dalszym ciągu mega sceptykiem i pesymistą poprostu nie będzie grał na krótko bo
    ryzyko jest zbyt duże!!!
  • zeenek 16.04.09, 16:06
    oczywiście pesymiści powiedzą, że wskaźniki dalej mocno po ujemnej stronie,
    tylko, że dystans do 0 a potem plusów się zmniejsza.A plusy zobaczymy bardzo
    szybko moim zdaniem i indexy wtedy będą 2-30% wyżej niż obecnie.
    Kolejny dobry news idzie w świat, a komentarze łatwe do przewidzenia:
    "kolejne dane potwierdzają, że dno jest za nami"

    Indeks Fed z Filadelfii -24.4 pkt. (prognoza: -31.8 pkt.)
  • majkelos0 16.04.09, 16:55
    a co tam 20-30%, nie bójmy się, pobijemy niebawem globalne szczyty!!
    jest dobrze!!! dane znakomite!!! zakaz gry na krótko!!!! ksiegujemy
    jak chcemy!!!! kryzys passe!!!!
  • zeenek 16.04.09, 19:42
    a news jest lepszy od oczekiwań. Cało stado analityków,doradców, ekspertów etc
    żerujących\zarabiających pieniądze na klientach uczestniczących w pogoni za
    zyskiem na rynkach finansowych nie będzie podcinać gałęzi na której siedzi,
    czyli komentarz dla mas będzie w skrócie jeden:
    "dno za nami".
    Ulicy nie obchodzi, że mark to market to jawne oszustwo. Czy z tego powodu jest
    głośne mówienie, że to JAWNE OSZUSTWO rynku? Ależ skąd!!!Wszyscy na tym
    oszustwie chcą zarobić, tak jak wcześniej agencje ratingowe, które wciskały
    ciemnotę światu, że te wszystkie kredyty popakowane w paczki sprzedawane i
    eksportowane z USA na potęgę to najlepszy interes na świecie.
    Rynek się powinien skorekcić, czekają na to głównie Ci, którzy się nie załapali
    wcześniej. Warto będzie tą szansę wykorzystać!
  • majkelos0 16.04.09, 20:19
    najlepszy interes na świecie skończył się dla wielu bankructwem.
    Więc jak sie rynek skorekci to ja popatrzę z zazdreościa jak się
    żądni zysku gentelmani pakują w kolejne szambo. Pozycja bez akcji
    jest tez dobrą pozycja. czasami wręcz znakomitą
  • dorota_3 16.04.09, 20:34

    A najlepsza jest pozycja zgodna z trendem (żeby nie wchodzić w
    szczegóły wink )
  • majkelos0 17.04.09, 08:21
    to prawda, dodatkowo najlepiej jest byc bogatym zdrowym, mieć 3
    bryki w garażu, 2 helikoptery i ładna żonkę (bogatego męża)
  • 7.dni 17.04.09, 01:32
    Wlasnie, dane znakomite, zakaz gry na krotko, ksiegujemy jak chcemy. I to jest
    fakt, cala prawda. Jestesmy w nowym wirtualnym swiecie ksiegowych.

    A tak po prawdzie to po tak gigantycznych cieciach stop i wpuszczeniu w banki i
    rynek tak wielkiej kasy gieldy po prostu musialy odbic. Nalezalo sie mu to jak
    psu buda. Tu nie ma, ze sie nie dalo. Na taka ilosc srodkow "leczniczych"
    zaaplikowanych w tak krotkim czasie rekacja byc musiala. Kwestia byla tylko
    wyznaczenia momentu odbicia. Czesc ludzi (bylem w tej grupie) liczyla na
    styczen/luty inni na inne miesiace. Trafilo na marzec/kwiecien.... Ot i
    wszystko. Nie ma sie czym chyba specjalnie ekscyowac. Typowe zachowania gieldy.
    Druga czesc gieldowej rozwalki pewnie jeszcze w tym roku.

    Mnie tylko zastanawia, czy instytucjonalni, ktorzy teraz pompuja zostana z
    akcjami sami, czy wciagna znowu do gry naiwnych maluchow.
    Jak zostana sami, to moze byc duzy chwilowy problem do rozladowania smile zanim
    matka natura upomni sie o odklamanie rzeczywistosci. odklamana.
  • zeenek 16.04.09, 23:22
    Citibanku? Jeżeli tak to chyba wiadomo jaka będzie reakcja.

    "S&P500 wzrośnie jeszcze o 30 proc."
    - To najtańszy rynek jaki widziałem w trakcie 45 lat mojej
    kariery
    – powiedział Steve Leuthold, weteran wśród amerykańskich
    inwestorów, który w ubiegłym roku miał duży zysk dzięki krótkiej
    sprzedaży akcji.
  • zeenek 27.04.09, 16:36
    rynek nawet nie chce Wam dać szansy, żebyście kupili je taniej.
    Na którymś z wątków nawet gdzieś przmknął mi post vice versy (który
    mie tak zrugał, że ja kupiłem i jestem juz przegranym), a który nie
    docenił nowej rzeczywistości raportowania i tego, że świat się
    dostosowuje do nowej wirtualnej ekonomii, tak jak to było zresztą
    poprzednio przy wszelkich zmianach raportowania czy zminach
    metodologii publikacji wskaźników.
    Niby jest jeszcze szansa, że rynek Wam mocno nie uciegnie drodzy
    pesymiści, a nazywa się test wytrzymałości. natomiast jeżeli ktoś
    naiwnie wierzy, że społeczeństwo i rynek dostaną prawdziwe dane na
    ten temat to jest w bardzo dużym błędzie, bo nikomu nie jest na rękę
    podawanie katastrofalnych danyc z tej branży gospodarki.
    Pociąg zwolnił, czy chociaż się zatrzyma na dłużej, czy cofnie się,
    żeby zabrać spóźnionych pasażerów? Coraz bardziej w to powątpiewam.
  • dorota_3 27.04.09, 17:26
    ...bo Panowie kupują.
    Jak zaczną dopuszczać (warunkowo) i taką opinię, że moze nastąpiła
    zmiana trendu, to zaczne się niepokoić.
  • vice_versa 27.04.09, 20:10
    Wiesz co, Dorotka, w zasadzie szkoda z tym dyskutować, ale sama się
    podkładasz.

    Twoje uwagi pod "NASZYM" jakoby adresem są o tyle śmieszne, że sama
    wielokrotnie aprobowałaś tezy newslettera Mauldina i wklejałaś linki.
    Wygląda więc na to, że jak rynek idzie w dól, to cytujemy Mauldina,
    jak otrzymujemy newsa o mark-to-fantasy to krytykujemy, a jak rynek
    pokazuje te fantastyczne wyniki i idzie w górę to na forum
    panuje "urzędowy pesymizm".

    To jest melodia sójki która swój ogonek chwali, o koniunkturalnych
    poglądach. "Co złego to nie my"- to "oni", "urzędowi pesymiści".
    W dodatku "w większości przypadków zgadzając się z bagraczem",
    ciekawe czy Bagracz też zalicza się do optymistów amerykańskiego
    rynku i giełd. Bardzo ciekawe jak ty te egzotyczne poglądy łączysz.

    Czy to jest w porządku tak się dystansować i umywać rączki od
    WŁASNYCH poglądów i wypominać sceptyczny stosunek do przyszłości
    rynku INNYM zapominając własny(często uzasadniony) krytycyzm?
    Powodzenia Dorotka, powodzenia, ja AMNEZJI nie mam.

    Każdy może się załapać na mark-to-fantasy reporting i fikcyjny bull
    market, ale nie każdy musi w to wierzyć na dłuższą metę.
    www.nytimes.com/2009/04/25/business/economy/25charts.html?_r=2
    Myśmy sobie tego NIE wymyślili, a przyklejanie nam łatki "urzędowych
    pesymistów" jest uproszczeniem i jest nie na miejscu.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • dorota_3 27.04.09, 22:01
    Jak zwykle bardzo surowy dla mnie. Niesłusznie. Ja też nie mam
    amnezji, rzecz nie w ZMIANIE poglądów, aż dziwi mnie, że muszę
    akurat Tobie to tłumaczyć.

    Zostaw na chwilę całą wiedzę jaką masz i przyjrzyj się rynkowi. MIMO
    tego wszystkiego co jest wiadome (a moze wręcz WBREW) - zachowuje
    się zadziwiająco mocno. Bear market rally? Kontynuowany mimo istnego
    potopu pesymistycznych analiz? Czemu rynek tak ochoczo kupuje to
    mark-to fantasy?

    A może jednak po tak silnej i długotrwałej wyprzedaży
    jakaś "jutrzenka" nieśmiało świta? smile (przynajmniej
    średnioterminowo). Nawet ten link który teraz podałeś - wskaźniki
    ustanawiają dołki wszechczasów, czy nie czas na odbicie? LEI lekko
    odbiły od bardzo niskich poziomów, może to cos znaczy, nie sądzisz?
    Mam wrażenie, że jakieś inne czynniki działają, coś, czego nie
    bierzemy pod uwagę. Lub może tylko to stara poczciwa regresja do
    średniej...
    Zauważ, że stawiam pytania. Rynek "rozjeżdża się" dramatycznie z
    Waszymi przewidywaniami, chyba niewygodnie w takim rozkroku, co? smile

    Jako wisienke na torcie zostawiam sobie ostatni argument. Kiedyś
    pisałeś, że mieć poglądy, to jak pryszcz na d..., rzecz polega na
    tym, żeby te poglądy profitowały. Szczera prawda. Moja elastyczność
    profituje, życzę tego wszystkim.
  • zolw.007 27.04.09, 21:28
    Faktycznie wszedzie jest pesymizm. Ja juz zadnej radosnej informacji od miesiecy
    nie widzialem. Oczywiscie politycy mowia super, ale komentarze juz nie.
    Finansjera nie jest optymistyczna.

    Jedno mnie denerwuje. manipulowaniem opisu rzeczywistosci.
  • majkelos0 27.04.09, 20:31
    nikomu nie jest na rękę podawanie katastrofalnych danyc z tej
    branży gospodarki.

    jasne - klasyk mówił : "stłucz pan terometr a nie bedziesz miał pan
    gorączki". nikomu nie jest na rekę byc chorym. Tylko później zamiast
    aspiryny trzeba zabrac do szpitala i dać zastrzyki z antybiotyku
  • zeenek 29.04.09, 15:54
    nie wywołują spadków, to ja nie wiem co może spowodować, że spóźnialscy wejdą w
    rynek po znacznie niższych cenach.
    przycinek tez już kupił upadłą firmę. Jak tacy pesymiści i katastrofiści wchodzą
    na rynek to będziecie musieli chyba gonić rynek?
  • dorota_3 29.04.09, 16:16

    Nic nie będą gonić, bo już dawno mają, stare lisy smile

    Teraz zmienią ton wypowiedzi (ostrożnie), żeby spokojnie
    rozprowadzić.
  • bagracz 29.04.09, 23:52
    FED ogłosił, że jest gites bo się nie pogarsza. Czyli się polepsza.
    Są gdzieś ewidentne oznaki czegoś czyli widziano przelatującego amerykańskiego orła na dobrą wróżbę. Zdaje się, że nie wspomniano nic o deflacji co samo w sobie jest dobrą wróżbą. Będzie rosnąć! Tylko jeszcze nie do końca wiadomo co, jeśli pominąć ceny i bezrobocie.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • tartaczek 30.04.09, 08:33
    Narastac to ma strach w otumanionych propaganda ludziach.A to zli
    ludzie ubrani w turbany wygladaja zza wegla ,a to bankructwo lub
    bieda zaglada w oczy ,a jak i to przetrwa bez zawalu,to ma sie bac
    jakiejs nowej krzyzowki i koniecznie przyjac remedium co go przed ta
    krzyzowka moze uchroni.Ale pewnosci nie ma.Bo ma sie bac caly czas.
  • dorota_3 30.04.09, 09:17

    > Zdaje się, że nie wspomniano nic o deflacji co samo w sobie jest
    > dobrą wróżbą.

    A jakbys skomentował deflator PKB w USA za IQ2009 na poziomie 2,9%
    (oczekiwano 0,8%)?
  • bagracz 01.05.09, 13:55
    No cóż. Albo oczekiwania opierały się na fikcji, albo fikcyjne były oczekiwania. Być może i jedno i drugie.

    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • zeenek 30.04.09, 16:00
    pewnych wskaźników przy bessie? Po to, żeby wywołać efekt psychologiczny.Rynek
    idzie w górę (bez niektórych na pokładzie)
    U.S. April Chicago PMI rises to 40.1% from 31.4%
  • zeenek 04.05.09, 16:15
    gonicie? smile
    Proszę jak kolejne lepsze dane od prognoz powodują wręcz euforyczne zachowanie
    rynku. Bankructwo Chryslera? - żadnej reakcji.
    potrzeba kolejnych miliardów dla banków - żadnej reakcji, bo się wydrukuje.
    pociąg nie ma zamiaru się zatrzymać dla spóźnialskich.
    byki rządzą!
  • zeenek 05.05.09, 16:15
    że:
    USA. Indeks ISM-usługi (kwiecień): 43,7 pkt. (prognoza 42,0 pkt.)

    Przycinek znowu widzę popełnił katastroficzny wątek - "uciekajcie bo świat się
    wali" smile

    Widać jak się wali. Choćby nawet skorekciło dzisiaj o 3%, w co wątpię, to nowego
    średnioterminowego trendu to nie powstrzyma.
  • diego_vesselis 05.05.09, 18:08
    zastanawiam się w jakim celu po raz kolejny publikujesz dane znane
    wszystkim? i ogłaszasz wszem i wobec jak to dobrze jest? i dlaczego
    rozsadza cię totalna pewność związana z rozwojem sytuacji na rynkach
    kapitałowych. Rynki cenią sobie pokorę umiar i dyskrecję. To mi
    brzydko pachnie. Pieniądze lubią ciszę, inwestycje wszelkie tak
    samo. A ty trąbisz jak dwulatek w piaskownicy, któremu wreszcie
    udało sie babke z piasku zrobić. Trzeba zobaczyć skąd nadajesz (IP)
    może okazać się, ze jakiś TFI albo inna instytucja finansowa jest
    nadawcą tych unikalnych komunikatów
  • przycinek.usa 06.05.09, 15:05
    to prawda. najwyrazniej rzadza optymisci. gratuluje
  • zeenek 06.05.09, 14:07
    Każdy tu wkleja linki do katastroficznych wizji, więc nie rozumiem oburzenia jak
    się wklei coś optymistycznego.

    "Koniec recesji w USA jest blisko"

    Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao, uważa, że amerykańska gospodarka dwa
    miesiące temu zaliczyła „dołek”. Co z tego wynika dla inwestorów giełdowych?
    „Poważne instytucje w rodzaju Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy też
    Komisji Europejskiej prześcigają się w formułowaniu kolejnych skrajnie
    pesymistycznych prognoz gospodarczych (KE właśnie przebiła MFW prognozując na
    ten rok spadek PKB Polski o 1,7 proc.!), tymczasem rynki nadal zachowują się
    tak, jak gdyby operowałby według znacznie bardziej optymistycznych scenariuszy”
    – pisze Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao, w raporcie tygodniowym.

    Jego zdaniem, pojawiają się również sygnały sugerujące, że to właśnie rynki mają
    rację.

    „Jeden z takich sygnałów został opublikowany w piątek 1 maja w USA. Institute of
    Supply Management podał tego dnia jak co miesiąc wartość swojego wskaźnika
    koniunktury w amerykańskim przemyśle. Wartość indeksu ISM Manufacturing będącego
    syntetyczną oceną przedsiębiorców sytuacji w przemyśle przetwórczym USA
    zanotowała w kwietniu skok z 36,4 pkt. do 40,1 pkt” – dodaje Wojciech Białek.

    Wartość tego wskaźnika wzrosła już 4-ty miesiąc z rzędu od czasu ustanowienia w
    grudniu ponad 28-letniego minimum na poziomie 32,9 pkt. To minimum było jednym z
    5-najniższych od końca lat 40-tych minionego wieku.

    „Wartość współczynnika korelacji pomiędzy rocznymi zmianami PKB w USA a wartości
    ISM Manufacturing wynosiła w kolejnych dekadach 0,82 (lata 50-te), 0,75 (lata
    60-te), 0,82 (lata 70-te), 0,86 (lata 80-te), 0,67 (lata 90-te) oraz 0,85
    (obecna dekada)” – zauważa specjalista CDM Pekao.

    W jego ocenie, wskaźnik ten jest interesujący również z tego względu, że
    wykazuje zwykle pewne wyprzedzenie w stosunku do zmian PKB. W latach 50-tych
    wynosiło ono 5 miesięcy, w latach 60-tych 4 miesiące, w latach 70-tych zanikło,
    by w latach 80-tych ponownie wzrosnąć do 4 miesięcy, a od lat 90-tych spaść do 2
    miesięcy.

    „Jak widać trwający od grudnia wzrostu oceny koniunktury w przemyśle w wykonaniu
    przedsiębiorców ankietowanych przez Institute of Supply Management zapowiada
    rychłe odbicie się w górę tempa ogólnego wzrostu gospodarczego z obecnego
    najniższego od 27 lat poziomu” – przewiduje Wojciech Białek.

    W przeszłości analogiczne sygnały – tj. miesięczny wzrost wskaźnika o ponad 7
    pkt. - pojawiały się w okolicach dna recesji gospodarczej.

    „Jeśli historia minionego półwiecza ma być tutaj wzorcem, to płynie z niej
    wniosek, że gospodarka USA już 2 miesiące temu minęła najniższy punkt recesji
    (rozumiany jako punkt najmniejszej dynamiki rocznej realnego Produktu Krajowego
    Brutto), a następne 12 miesięcy stać będzie pod znakiem systematycznie
    przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego (czy też raczej początkowo
    systematycznego spadku skali ujemnej dynamiki)” – uważa analityk CDM.

    Jakie wnioski płyną z tego dla inwestorów? Zwykle w okresie ok. 1,5 roku (na rok
    wypada zwykle ok. 261 sesji) poprzedzającego odbicie w górę wartości wskaźnika
    ISM Manufacturing z niskiego poziomu o przynajmniej 7 punktów na rynku akcji
    rozgrywała się bessa.

    „Skala tej uśrednionej bessy – ok. 20 proc. – była oczywiście mniejsza niż ponad
    50 proc. spadek z lat 2007-2009. Widać również, że w przeszłości bessa kończyła
    się a nowa hossa zaczynała na nieco ponad 100 sesji PRZED momentem wygenerowania
    analogicznego od piątkowego sygnału. Jeszcze raz potwierdza się obserwacja, że
    rynek akcji jest jednym z najlepszych wskaźników wyprzedzających koniunktury
    gospodarczej. Co ciekawe owemu dołkowi bessy na uśrednionym wykresie S&P
    odpowiada dno indeksu z listopada ub. r. Kolejna fala spadkowa, która
    kulminowała w marcu tego roku wyraźnie nie mieści się już w historycznym
    schemacie. Nie zmienia to faktu, że w ciągu niecałych 2 miesięcy, które upłynęły
    od marcowego dołka S&P zdołał błyskawicznie nadrobić wszelkie zaległości w
    stosunku do historycznego wzorca” – pisze Wojciech Białek.

    Zdarzył się jednak przypadek – i to ostatnio, bo w 2002 roku – kiedy to pomimo
    zakończenia recesji w gospodarce poprawnie sygnalizowanej przez wzrostu ISM z
    niskiego poziomu S&P wykonał jeszcze jedną falę spadkową. W innych przypadkach –
    np. w 1961 roku - pierwsze korekty hossy kasowały dużą część początkowych
    wzrostów hossy, a raz – w 1980 roku – cykliczna zwyżka szybko się kończyła, gdyż
    rynek przystępował już do dyskontowania kolejnej gospodarczej recesji (w 1982
    roku).

    „Oczywiście nie ma tu mowy ani o kolejnym boom-ie gospodarczym, ani o
    ustanowieniu nowego historycznego szczytu indeksu (w przeszłości ta sztuka
    udawała się średnio już w niecałe dwa lata od rozpoczęcia bessy). Również na
    krótką metę możliwe są – i prawdopodobne - korekcyjne ruchy cen akcji w dół.
    Trzeba również pamiętać, że przedstawiona analiza dotyczyła rynku
    amerykańskiego, a kontekst europejski czy też polski może być odmienny. Podane
    pod koniec minionego tygodnia dane stanowią jednak kolejne potwierdzenie
    hipotezy, że katastroficzne ostatnio wizje – zwykle w przeszłości nadmiernie
    optymistycznych – urzędników z MFW czy KE, jednak się nie zmaterializują, a
    następne kilka kwartałów na rynku akcji będzie relatywnie pozytywne dla
    posiadaczy akcji” – kończy Wojciech Białek.
  • zeenek 06.05.09, 21:21
    BoA - - potrzeby to 35 mld $ - kurs rośnie w tej chwili o 15%
    Wells Fargo - potwierdziło oficjalnie - 15 mld $ - rośnie w tej chwili 12%.
    Co się dzieje? Jesteście w stanie wytłumaczyć ten fenomen?
    Sam się dziwie, że rynek jest tak potwornie silny.
    Byki rozjuszone do czerwoności smile
  • 7.dni 07.05.09, 00:58
    To jaknajbardziej naturalna reakcja rynku. I w wirtualnym swiecie (po
    wprowadzeniu nowych regul ksiegowania) wirtualnego pieniadza nie ma juz doprawdy
    wiekszego znaczenia czy dziala tu reka Goldmana, Fed czy jeszcze kogos innego,
    czy nie. Dlaczego Goldmana mozna poczytac tu:
    zezorro.blogspot.com/2009/05/ppt-w-dziaaniu-czyli-principal-program.html
    Fakty sa takie, ze ciecia stop byly kosmiczne, byly/sa programy Fed, bylo/jest
    drukowanie itp itd.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87255388&a=88695433
    Najwazniejszy dla gieldy byly oczywiscie potezne ciecia stop i juz tylko w
    zwiazku z nimi rynkowi nalezala sie tak samo potezna korekta. To na co liczylo
    sie z poczatkiem roku odwleklo sie troche w czasie:
    yelnick.typepad.com/.a/6a00d8341c563953ef010535edfda4970b-pi
    ale ruch w gore jest wlasciwych rozmiarow smile i poki co wlasciwej szybkosci
    wskazujac na typowa bessowa korekte.
    Czesc druga tego spektaklu pt. "To jest gorsze niz Wielki Kryzys" moze byc o
    wiele ciezsza od pierwszej, bo zwiazana z rynkiem obligacji (tak jak pisal
    przycinek), ktory nie dziala w blasku reflektorow tak jak akcyjny ale jego moc
    jest o znacznie potezniejsza.

    Zloty czas dla traderow trwa. Uwaga tylko na obligacje, Chiny i hiperinflacje,
    ktora wydaje sie byc jedynym wyjsciem z tego bezkresnego oceanu dlugow.
  • zeenek 01.06.09, 14:42
    wszyscy załamywali ręce co to będzie, bo przecież tam więcej długów niż w
    Lemanie, że tyle ludzi na bruk. A tu kolejne nowe dane i wychodzimy z
    miesięcznej konsolidacji w górę.
    SP 500 w drodze na 1000 pkt.
    Wszyscy trąbią o korekcie, że tak brzydko rosnąć nie wolno a tu za cholere nie
    chce spadać.
    Takie rzeczy jak drukowanie forsy trzeba wykorzystać i właśnie większość rynku
    to wykorzystuje.
    Obligacje poszły na pniu.
  • bagracz 21.06.09, 20:58
    FED zdaje się ogłosi w przyszłym tygodniu koniec kryzysu z którym tak bohatersko walczył. Ciekawe czy kryzys ogłosi koniec FED-u.

    Fed unlikely to try new aids for economy, for now
    --
    Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.
  • zbychowiec 21.06.09, 21:35
    A to Ci dopiero! Toc nasz dyzurny Skrzypek poszedl mu zawczasu w sukurs i
    przygrywke zabrzdekal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka