Dodaj do ulubionych

11 luty - wiadomosci i tajemniczy art w Telegraph

11.02.09, 17:26
To bedzie wybitnie wybiorczy przeglad. Zerknalem na kilka naglowkow i prawde
mowiac dzisiaj jest wysyp takich perelek. Najpierw rewizja GDP, 5% nie 3.8%:

"WASHINGTON (MarketWatch) -- U.S. gross domestic product likely fell at a 5%
annual pace in the fourth quarter of 2008, not the 3.8% annual decline
reported two weeks ago, economists said Wednesday after the government
reported the December trade figures."
www.marketwatch.com/news/story/Fourth-quarter-GDP-likely-revised/story.aspx?guid={14C86CC6-4040-4AD1-B914-4FC40C30D61B}&dist=hplatest
tu jest o kolejnej fatalnej aukcji bundow:
"Germany suffered a bond-auction hiccup Wednesday as investors shunned a
benchmark 10-year issue for the second time in a row.
Demand was 20% less than the EUR6 billion in debt on offer"

www.marketwatch.com/news/story/dj-german-bund-auction-flops/story.aspx?guid={7ACD5279-3D69-496A-8C5F-7032E41E77CB}&dist=msr_3

I wreszcie gwozdz programu, a mianowicie artykul w Telegraph na temat strat
bankow Europejskich i tajnego raportu dyskutowanego przez ministrow finansow w
EU. Nie bylaby to zadna rewelacja, gdyby nie to, ze najwyrazniej ten caly
artykul zostal blyskawicznie zdjety z wizji. Ja znalazlem go na forum i
przeczytalem ze zdumieniem, ze straty sektora bankowego w Europie sa szacowane
na 16.3 tryliona funtow, czyli 16300 miliardow funtow, czyli kwota absolutnie
astronomiczna. Artykul oryginalnie mial zupelnie inna tresc i tytul, a link
zawiera wbudowana tresc. Tak samo headline dokumentu w sieci.
www.telegraph.co.uk/finance/financetopics/financialcrisis/4590512/European-banks-may-need-16.3-trillion-bail-out-EC-dcoument-warns.html
Tymczasem kopia z forum ma nastepujaca tresc:
"European banks may need massive bail-out
European banks sitting on Ł16.3 trillion of toxic assets may suffer massive
losses, according to a confidential Brussels document.

By Bruno Waterfield in Brussels
Last Updated: 1:51PM GMT 11 Feb 2009

A secret 17-page paper discussed by finance ministers, including the
Chancellor Alistair Darling on Tuesday, also warned that government attempts
to buy up or underwrite such assets could plunge the European Union into a
deeper crisis.

National leaders and EU officials share fears that a second bank bail-out in
Europe will raise government borrowing at a time when investors - particularly
those who lend money to European governments - have growing doubts over the
ability of countries such as Spain, Greece, Portugal, Ireland, Italy and
Britain to pay it back.

Estimates of total expected asset write-downs suggest that the budgetary costs
actual and contingent - of asset relief could be very large both in absolute
terms and relative to GDP in member states, the EC document, seen by The Daily
Telegraph, cautioned.

"It is essential that government support through asset relief should not be on
a scale that raises concern about over-indebtedness or financing problems.

European Commission officials have estimated that impaired assets may amount
to 44pc of EU bank balance sheets. The Commission estimates that so-called
financial instruments in the trading book total Ł12.3 trillion (13.7 trillion
euros), equivalent to about 33pc of EU bank balance sheets.

In addition, so-called 'available for sale instruments' worth Ł4trillion (4.5
trillion euros), or 11pc of balance sheets, are also added by the Commission
to arrive at the headline figure of Ł16.3 trillion.

Banks account for their assets in different ways. Assets put into the trading
book have to be marked to current market values, while those in the banking
book are loans and other assets which the institution believes it can hold to
maturity. Other assets are classified as available for sale, which are also
marked to market values.

The Commission figure is significant because of the role EU officials will
play in devising rules to evaluate toxic bank assets later this month. New
moves to bail out banks will be discussed at an emergency EU summit at the end
of February. The EU is deeply worried at widening spreads on bonds sold by
different European countries.

In line with the risk, and the weak performance of some EU economies compared
to others, investors are demanding increasingly higher interest to lend to
countries such as Italy instead of Germany. Ministers and officials fear that
the process could lead to vicious spiral that threatens to tear both the euro
and the EU apart.

Such considerations are particularly important in the current context of
widening budget deficits, rising public debt levels and challenges in
sovereign bond issuance, the EC paper warned.

Edytor zaawansowany
  • przycinek.usa 11.02.09, 17:38
    Dla niezorientowanych dodam, ze powyzszy artykul oznacza, ze Europejskie banki
    sa warte mniej jak te w USA. Skoro najwieksze banki w USA sa warte zero, to
    europejskie musza miec wartosc negatywna.

    Liczby podane w tym artykule sa absolutnie szokujace. Jezeli faktycznie istnieje
    ten dokument i faktycznie zawiera te liczby, to Unia Europejska rozpadnie sie na
    kawalki. Funkcjonowanie gospodarki EU opiera sie na kredycie, a kredytu nie
    bedzie w obliczu takich strat. Jak nie bedzie kredytu, to nie bedzie popytu i
    produkcji, wtedy nie bedzie podatkow i zaczna sie awantury o pieniadze wydawane
    w ramach wspolnoty. To sa pewniki. To sie na pewno stanie. Wyglada na to, ze
    stopy rynkowe w Europie wzrosna szybciej od stop w USA.
  • pawstone 11.02.09, 21:10
    Czy możesz mnie jako jeszcze bardziej niezorientowanemu napisać
    gdzie się te pieniądze podziały? Rozumiem ze banki kupowały papiery
    które dawały im jakiś procent zwrotu. Rozumiem że to co było
    podstawą tych papierów (czyli przykładowe kredyty subprime) się
    wywaliło więc banki nie dość ze nie dostały procentów to straciły
    zainwestowany kapitał. Ale gdzie się te pieniądze podziały?
    Wszystkie zostały władowane w gospodarkę USA? Banki w stanach też
    mają straty. Więc gdzie te pieniądze? Wszystkie są w zyskach firm i
    w oszczędnościach u ludzi? W takiej sytuacji firmy w stanach powinny
    siedziec na pieniądzach. Wszak włchonęły 30T $.

    Przepraszam za naiwne pytanie i proszę o odpowiedź taką bardzo na
    chłopski rozum.
  • pendrek_wyrzutek 12.02.09, 15:05
    pawstone napisał:

    > wywaliło więc banki nie dość ze nie dostały procentów to straciły
    > zainwestowany kapitał. Ale gdzie się te pieniądze podziały?

    Pieniądze są tylko symbolem, który ma przedstawiać
    realne materialne dobra i usługi.

    Aby zapobiec pokusie tworzenia nadmiernej ilości pieniądza
    w dawnych czasach pieniądz by robiony ze złota, srebra, miedzi
    itd, (Słowianie płacili płatami sukna, w czasach wojny i kryzysu
    pieniądzem może być wódka).

    W XX wieku państwa stały się na tyle silne, że papierowy
    pieniądz miał dość zaufania aby służyć wymianie.

    Banki wywalczyły sobie prawo skrytej emisji pieniądza w formie
    udzialania pożyczek wielokrotnie większych od wkładów klientów.

    A na koniec dorwaly się do cugli wolnorynkowe oszołomy,
    które system zderegulowały doszczętnie aby móc spekulować
    na wielką skalę.

    Uwierzono, że pieniądz jest podstawową wartością a materialne
    dobra wtórną. Zbieramy owoce tego urojenia.

    Gdzie się pieniądze podziały? Wróciły skąd przyszły - czyli
    do nikąd.

    --
    Delendum Est Caput Mitorajae

    Pędrek Wyrzutek
  • eva15 12.02.09, 17:24
    Nie do końca tak, nie wszystko chyba poszło do nikąd, bo i nie wszystko z nikąd
    przyszło.
    Owszem, wytworzono w znacznym stopniu pieniądz wirtualny, bez pokrycia w realnym
    towarze, fakt, ale nie tylko. Część pieniędzy ma oczywiście ekwiwalent towarowy.
    Nie żyjemy w gospodarce w 100%. wirtualnej.
    Przepływy z banków europejskich do USA na zakup wirtualnych, pustych papierów
    "wartościowych" były jak najbardziej realne. Amerykański system finansowy
    zadziałał niczym ogromny odkurzacz ściągający z całego świata REALNIE
    wypracowane dochody. Taka niemiecka KfW (ogromny bank państwowy) zdążyła przelać
    jeszcze wieczorem 350 mln euro do Lehmans Brother zanim on następnego dnia rano
    padł i pieniądze zniknęły. Ciekawe te operacje...

    Poza tym - są kraje, które jakoś nie mają kryzysu bankowego i nie mam tu na
    myśli Chin, choć one też mają mniejszy niż gdzieindziej.

    Poza tym - niczym Fenix z popiołów powstały nagle takie instytucje jak MFW -
    który właśnie dokańczał w biedzie i niesławie swego żywota. Teraz odżył i ma
    nagle każdą możliwą kasę do pożyczenia. Bierze teraz kraj po kraju pod swą
    kontrolę, całkiem jak niegdyś w Am.Płd..

    Poza tym - mimo, że ponoć NIKT pieniędzy nie ma, państwa zadłużają się właśnie
    na naszych oczach na tysiace miliardów i pieniądze są. Są tzw. rynkach
    finansowych. Kim są te rynki? KTO konkretnie MA kasę na tak wielkie pożyczki,
    skoro kasy nigdzie nie ma, wyparowała do nikąd? Gdzie są artykuły na ciekawy
    kredytodawców w tym kryzysie?
    Podaje się tylko Chiny, jako te które kupują US-obligacje. Bez żartów, to tylko
    ułamek tego, co się aktualnie wyprawia na rynkach finansowych...
  • vice_versa 13.02.09, 05:10
    > Poza tym - niczym Fenix z popiołów powstały nagle takie instytucje
    > jak MFW -który właśnie dokańczał w biedzie i niesławie swego
    > żywota. Teraz odżył i ma nagle każdą możliwą kasę do pożyczenia.
    > Bierze teraz kraj po kraju pod swą kontrolę, całkiem jak niegdyś w
    > Am.Płd..

    "Aktualne zasoby złota MFW mają wartość ok. 103 mld USD, co czyni
    organizację trzecim największym posiadaczem złota na świecie.
    Fundusz ma ograniczoną możliwość wykorzystywania złota – może je
    sprzedawać lub akceptować jako środek zapłaty (przy zgodzie 85 %
    głosów), nie może jednak angażować się w żadne transakcje z nim
    związane."
    www.psz.pl/tekst-11048/Malgorzata-Zgudka-Miedzynarodowy-Fundusz-Walutowy-MFW

    > Kim są te rynki? KTO konkretnie MA kasę na tak wielkie pożyczki,
    > skoro kasy nigdzie nie ma, wyparowała do nikąd? Gdzie są artykuły
    > na ciekawy kredytodawców w tym kryzysie?

    Skoro mogła powstać out of thin air, to dlaczego nie miałaby
    wyparować do nikąd? Wyparowywała w kierunku banków, za pomocą stóp%,
    a dyscyplinujący przypadek Lehmanna spowodował, że natychmiast
    odnalazła się w FED, a FED pożyczył Member Banks. Teraz krąży między
    nimi. To nie jest trudne, tylko trzeba ruszyć szarymi i trochę www.

    Konkretnie to masz tu:
    www.treas.gov/tic/mfh.txt
    I tutaj z innej strony:
    www.federalreserve.gov/releases/z1/Current/z1r-3.pdf

    Tam można znaleźć bardzo ciekawe rzeczy, np. F203 poz 40,42 i 43.
    F204, F209. Hm. Chyba popełnię o tym post, wkleję w wątku "Excess
    Reserves of Deposits".

    Tam masz najdokładniej, na tyle na ile pozwolą Ci wiedzieć.
    Trzeba umieć szukać, a nie czekać aż podadzą do stołu w formie
    spreparowanego artykułu.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • eva15 13.02.09, 11:29
    vice_versa napisał:

    > Skoro mogła powstać out of thin air, to dlaczego nie miałaby
    > wyparować do nikąd? Wyparowywała w kierunku banków, za pomocą >stóp%, a
    dyscyplinujący przypadek Lehmanna spowodował, że >natychmiast odnalazła się w
    FED, a FED pożyczył Member Banks. Teraz >krąży między nimi. To nie jest trudne,
    tylko trzeba ruszyć szarymi >i trochę www.

    Trudno ci zrozumieć moją ironię. Właśnie o to mi chodzi, że kasa wróciła do
    obiegu i jest. Tak samo wirtualna i niewirtualna jak była, tyle, że zmieniła
    właścicieli.

    > Tam można znaleźć bardzo ciekawe rzeczy, np. F203 poz 40,42 i 43.
    > F204, F209. Hm. Chyba popełnię o tym post, wkleję w wątku "Excess
    > Reserves of Deposits".

    Ależ popełnij, trudno wszystko samemu czytać i wyszukiwać. Więc jeśli masz o tym
    pojącie to popełnij. Jeśli masz...

    > Tam masz najdokładniej, na tyle na ile pozwolą Ci wiedzieć.
    > Trzeba umieć szukać, a nie czekać aż podadzą do stołu w formie
    > spreparowanego artykułu.

    J.w.


  • przycinek.usa 12.02.09, 18:58
    to jest wielki mechanizm wymiany towarow pienieznej w wyniku ktorej powstaja
    kredyty i oszczednosci (depozyty)

    zwykle ilosc gotowki w obrocie jest bardzo mala, na przyklad 5% PKB.
    I ta gotowka krazy w kolko, a transakcje zawarte za te pieniadze sumuja sie i
    tworza koncowe roczne PKB. Dopoki ludnosc wydaje to co zarobi, to nie dzieje sie
    nic. Problem pojawia sie w momencie, kiedy jest konsumpcja na kredyt.

    Jezeli w gospodarce sa podmioty, ktore zadluzaja sie na potege i konsumuja, to
    powstaje dlug i depozyty tak jak to wyjasnie NBP na swojej stronie tu:
    www.nbportal.pl/pl/cw/prezentacje/prezentacje/mechanizm-kreacji
    I wtedy w przypadku kryzysu dluznicy traca prace i nie moga oddac pieniedzy i
    banki traca te kredyty a wtedy nie ma mozliwosci wyplaty depozytow i zaczynaja
    sie runy na banki. Dlatego panstwa zagwarantowaly depozyty i "pomagaja" co jest
    dzialaniem watpliwym i angazuje coraz wieksze kwoty pieniadzy. Ostateczny
    ratunek bankow w Europie nie jest mozliwy, bo nie ma tyle pieniedzy w obrocie.
  • vice_versa 13.02.09, 05:52
    >Ostateczny ratunek bankow w Europie nie jest mozliwy, bo nie ma
    > tyle pieniedzy w obrocie.

    To się ten pieniądz... wydrukuje?
    Przecież kiedy mówisz o pieniądzu 5%GDP to nie uwzględniasz papierów
    skarbowych. A nimi jak najbardziej możesz regulować wzajemne
    zobowiązania banków. I można je zawsze i wszędzie wydrukować. A
    księgi BC są już bardziej stoned niż cooked i nie tylko w EU ale i w
    FED member banks, więc who cares? smile
    Tak jak po zwiększeniu ochrony depozytów przez Irlandię, europejskie
    banki MUSIAŁY zagwarantować depozyty, tak w wyniku nacjonalizacji
    banków w USA i dodrukowania im aktywów, europejskie banki też są
    zmuszone zrobić to samo, inaczej zostaną tanio kupione. W końcu to
    posiadanie rynku przynosi dochód a nie ilość zer, w jakich ten rynek
    się mierzy.

    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • przycinek.usa 13.02.09, 18:08
    5% gdp to ja mam na mysli najwyzej M1 a jezeli straty sa 44% bilansow bankow, to
    jest to nie do zadrukowania przy obecnym stanie rynku. Takie kwoty oznaczaja
    nacjonalizacje calego systemu bankowego w Europie. NIe mozna tego zadrukowac bez
    przejecia bankow, a niezadrukowanie = bankructwo bankow. Wyglada na to, ze
    nastapi okres przejecia bankow przez panstwo i powrot do gospodarki
    kontrolowanej przez panstwo z czarnym rynkiem walutowym i dwoma obiegami
    pienieznymi. To moze byc bardzo trudna sytuacja dla Euro.
  • stoje_i_patrze 11.02.09, 18:51
    Cały czas mówię że unia jest "toasted". Większy leverage, pozyczki do krajów
    takich jak rosja, kraje wschodzace itd. to powoduje ze problemy usa to pikus w
    obliczu problemow unii.

  • przycinek.usa 11.02.09, 19:22
    Jak wyzej. Jestem pesymista ale w najczarniejszych wizjach oceniam straty
    systemu bankowego w USA na okolo 7T. To jest absolutne maksimum, ktore potrafie
    sobie wyobrazic w dniu dzisiejszym. Jezeli jednak oni mowia prawde w tym
    Telegrafie, to kwoty stracone w Europie sa 3 razy wyzsze! W zyciu do glowy nie
    przyszloby mi wycenic straty systemu bankowego w Europie na 23T dolarow!
    Przeciez to jest absolutny koszmar! To jest koniec bankow europejskich i
    europejskiego systemu kredytowego. Totalna nacjonalizacja i zmiana ustroju.
    Przeciez taka informacja moze skutecznie powstrzymac kraje inwestujace w dlug od
    inwestowania w dlug. To jest powazny sygnal, ze obligacje w Eurozonie moga
    spasc. Przeciez tam nie ma pieniedzy!
  • kw.pol 11.02.09, 20:02
    Kiedyś w 2007r. pomiędzy szczytami hossy na innym forum wkleiłem dwa
    artykuły Gillian Tett (jak się okazało, to kobieta) o znamiennym
    pytaniu "Kto bardziej umoczony? Europa czy USA?" Jeden, ważniejszy z
    tych artykułów datowany jest 5 października 2006r., gdzie hossa się
    jeszcze nakręcała i czekała nas gdzieniegdzie jeszcze
    parudzisięcioprocentowa zwyżka. Już wtedy można było wyobrazić sobie
    skalę problemów, które uderzyły w rynek rok z kawałkiem później.

    futures.pl/?did=139&wdid=7447
    Choć osobiście nie wierzę w aż tak wysokie straty. To tak jak u nas
    szafuje się stratami na opcjach walutowych raz 5 mld zł, innym razem
    15 mld zł, a ostatnio kompletnie bez podawania jakichkolwiek podstaw
    urosło to do 50 mld zł. Podobnie pewnie jest z tymi szacunkami.
    Pomijając jednak ten aspekt problem jest i to spory. Życzę również
    rozpadu EU, wszystkim nam to wyjdzie ostatecznie, po przeżyciu paru
    przejściowych lat na zdrowie.
  • sendivigius 11.02.09, 20:20
    A planety szaleją, szaleją, szaleją
    I śmieją, się śmieją, się śmieją
    Uhahahahahaha……
  • stoje_i_patrze 11.02.09, 20:31
    niby tak dokladnie wynikalo z Bradleya - ze duze zmiany okolo 8 9 lutego i
    dalej. trends sie zmieni dopiero w czerwcusmile
  • herr7 11.02.09, 22:27
    Jeżeli życzy Pan sobie rozpadu Unii to proszę sobie wyobrazić tego konsekwencje.
    A skutkiem rozpadu Unii będzie wzrost nacjonalizmów, co doprowadzi do nowych
    wojen w Europie. Unię się często krytykuje, zresztą jest za co. Ale zwykle się
    zapomina, że głównym celem Unii jest cel czysto polityczny - zapobiec wojnom w
    Europie. Integracja ekonomiczna, euro, wolny rynek to są tak naprawdę sprawy
    wtórne. Nie trzeba tutaj chyba przypominać, że w razie załamania się tego
    porządku Polska znajdzie się na bardzo burzliwych wodach. Wątpię czy to przetrwa.
  • przycinek.usa 11.02.09, 23:02
    rozpad unii politycznej nie jest rownowazny rozpadowi strefy EEA
    EEA przetrwa, powinna przetrwac i europa stanie sie bardziej konkurencyjna
  • kw.pol 11.02.09, 23:35
    Zaskoczę Pana może, stwierdzeniem, że Unia i nasze wejście do niej
    było wszystkim bardzo potrzebne. Nam, pozbycia się 20% bezrobocia, i
    polepszenia jakości życia, a starym krajom Unii przydłużenie o parę
    lat skutków swojej polityki, czyli rozkręcenia nazwijmy to "efektu
    dobrodziejstwa systemu rezerw cząstkowych" o nowe kraje, jak również
    zakrzewienia Unijnych zasad ekonomiczno-politycznych. Jak widać,
    plan został wykonany perfekcyjnie. Dziesiątki procent kredytobiorców
    będzie swoje mieszkania spłacać przez jakiś czas, aż do momentu w
    którym banki ich nie zlicytują, bo prawdopodobieństwo wyskoku,
    chocby chwilowego na dwucyfrowe stopy procentowe w skali następnych
    20 lat jest równe 1, a kwoty kredytów i cena metra kwadratowego w
    stosunku do możliwości finansowych były absurdalnie wysokie dla 90%
    kredytobiorców. Ot, finalne dla wielu dobrodziejstwa wolnego rynku
    opartego na fiat money.
    W tej chwili w zasadzie cały ten biurokratyczny, kapitało-
    marnotrawny korpus nikomu nie jest potrzebny. A myśli Szanowny Pan,
    że bez Unii mielibyśmy wojny w Europie? Osobiście bardzo wątpię.
    Jest kwestia, czy jako suwerenny kraj z takimi elitami z wypranymi
    mózgami przez bagaż ubiegłego systemu oraz nowym narybkiem
    wyedukowanym na keynesowskich podstawach ekonomii dalibyśmy sobie
    radę? Pewnie nie, więc i tak czekałoby nas niechybnie parę ciężkich
    lat. Będąc w Unii, przy kłopotach państw starszych stażem, też czeka
    nas ciężki los przez parę lat. Prawdopodobnie i tak to się rozleci,
    jak każda tego typu konstrukcja mająca centralistyczne zapędy. Czas
    nam to zweryfikuje.

    Pisze Pan, że głównym celem Unii jest cel czysto polityczny, aby
    zapobiec wojnom w Europie, a reszta jest rzeczą wtórną. To czysta
    propaganda. A ja śmiem twierdzić, że jest odwrotnie. Jeśli by było
    tak jak Pan pisze, to nie mielibyśmy wpieprzania się w każdą gałęź
    gospodarki, idiotyczne pomysły biurokratów z Brukseli i ich ciągły
    rozrost, wprowadzania wszędzie Euro, gdzie w domyśle centralnych
    bankierów ma to być krok do przodu w celu wprowadzenia waluty
    ogólnoświatowej, itd. Zawsze to łatwiej dojść do porozumienia jednym
    BC niż z 15-stoma. Oczywiście, wszystkie te działania mają prowadzić
    do wolnego rynku, wolnego obrotu itd., z dodatkiem pod jurysdykcją
    Komisji Europejskiej. To są mrzonki. Wolnego rynku nie ma i nie
    będzie w systemie pustego papierowego pieniądza. Jakąś głupotę
    ludziom trzeba sprzedawać, bo inaczej mogliby się nauczyć czegoś
    innego.
    W razie załamania się tego porządku wszyscy będą mieć takie same
    fale i łajba "Polska" nie będzie się wiele różnić od innych. Patrząc
    jednak na innych, można znaleźć parę z jeszcze większymi balastami,
    gdzie woda, jeszcze bez sztormu, już wlewa się na pokład. A czy to
    przetrwa? Zależy w jakim sensie, jeśli w sensie utrzymania obecnego
    systemu gospodarczego, to niech ten sztorm będzie miał 12 w skali
    Beauforta i ta łajba zatonie.
    Może to jest zbyt radykalne twierdzenie, może. Kwestia światopoglądu.
  • eva15 12.02.09, 17:31
    Pierotny, postawy cel Unii był czysto polityczny - skończyć z wojnami w
    Europie, a wiadomo nic lepiej nie łączy niż wspólna gospodarka. Na tym powstała
    EU. I w pierwszym kroku był to Związek Węglowy między Francją a Niemcami Zach.
    Można rzecz matką Inii była wspólna polityka energetyczna Niemiec i Francji.
  • vice_versa 13.02.09, 06:00
    A pierwotny powód powstania Izraela był czysto gospodarczy. Należało
    wojną odciąć Europę od surowców z Bliskiego Wschodu.
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • eva15 13.02.09, 11:30
    Naprawdę? No popatrz, czego to ludzie nie wymyślą.
  • eva15 12.02.09, 17:27
    Oooo, NO WŁAśNIE! Przecież na niczym USA tak dobrze nie zarobiły jak na wojnach
    w Europie. Nic ich tak nie wydźwignęło do pozycji potęgi, jak upadek
    europejskich mocarstw z tej pozycji.
  • przycinek.usa 11.02.09, 23:06
    "Choć osobiście nie wierzę w aż tak wysokie straty."


    23T = 23000 miliardow dolarow strat.
    Powiedzmy, ze nie wierzymy w polowe. Polowa to i tak 60% gdp unii.
    A nawet jesli wezmieny 10% z tego - to skasowalismy wartosc wszystkich
    europejskich bankow razem wzietych.
  • kw.pol 11.02.09, 23:39
    oczywiście, że nawet 10% jest zabójcze, a z drugiej strony trudno
    nie wierzyć w 10%. Pozostaje nam pisać o "wierzeniach", bo twardych
    danych brak.
  • przycinek.usa 13.02.09, 00:02
    One na pewna sa. Logicznie oceniajac pojawienie sie artykulu i zdjecie go w
    ciagu kilku godzin oznacza, ze te dane sa najprawdopodobniej prawdziwe. Ja
    osobiscie uwazam, ze ten artykul jest oparty na rzeczywistym dokumencie i
    prawdziwych choc nam nieznanych danych.
  • vice_versa 13.02.09, 06:14
    Przycinek, mnóstwo rzeczy się zdejmuje. Ja ostatnio szukałem na
    Bloombergu update 2 do newsa o rolowaniu argentyńskich bondów, a
    wyskakiwał tylko update 3, mocno okrojony i bez szczegółów.
    Poza tym, wszystkie bln i T, to są ZERA, mające wartość impulsów
    elektronicznych + pracy w przekonanie gawiedzi i parlamentarzystów
    jeśli bumaga jest potrzebna. A wiadomo, że chodzi o rynki i ich
    przejęcie. Nie wszystko jest na sprzedaż, tak jak nikt nie sprzeda
    Chińczykom BoNY, tak większość tutejszych banków nigdy nie będzie na
    sprzedaż. A zadrukować im aktywa można bez problemu. Daj więc
    spokój, tutaj zbyt dużo ludzi zna się na wojnach walutowych.

    Taką Polskę próbuje się spanikować walutą, żeby ją kupić. Nie mam
    nic przeciwko temu, bo w sumie większy udział USA w naszym rynku
    oznacza krwawszą konkurencję, więc take your chance, ale Europa
    Zachodnia to inna bajka, co widać szczególnie po ruchach monetarnych.
    --
    "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership."
    Aristotle
  • przycinek.usa 13.02.09, 18:04
    nie. nie ma takich numerow, ze z artykulu wywalaja wszystkie liczby.
    to jest wyjatkowa sytuacja. to jest niespotykane.
  • bushii_3 11.02.09, 23:51
    > Życzę również
    > rozpadu EU, wszystkim nam to wyjdzie ostatecznie, po przeżyciu
    paru
    > przejściowych lat na zdrowie.

    to jest czesc powtarzana przez wielu z Was, ktorej nie potrafie
    zrozumiec.
  • bushii_3 12.02.09, 00:34
    i jeszcze jedna kwestia, ktora mnie bardzo ciekawi - jesli unia sie
    rozpadnie, to jak wg was bedzie wygladal powrot do 'normalnosci'
    zwyklych zjadaczy chleba? tych majacych oszczednosci w euro lub
    kredyty wieloletnie w tej walucie.
  • przycinek.usa 12.02.09, 18:49
    nastapi zatrzymanie wplat czlonkowskich do Brukseli i jakies panstwo sie
    zbuntuje i powie, ze "nie mamy tyle pieniadzy, zeby placic", po czym ktos
    wpadnie na pomysl likwidacji VAT i pojawi sie prawdziwa konkurencja podatkowa.
    BEZ vatu wzrosnie PKB tego panstwa i inni nagle sie obudza. I zacznie sie wolna
    konkurencja i rozwoj gospodarczy i wzrost zatrudnienia w ramach EEA. Im szybciej
    to sie stanie, tym szybciej unia zacznie wychodzic z dolka. Im dluzej czekacie -
    tym wieksze ryzyko totalnego rozpadu systemu w tym Euro. Gdyby unia od razu
    zadecydowala arbitralnie o rozluznieniu rezimow podatkowych i obowiazku
    unifikacji VAT - to nastapilby wzrost, ktory wyciagnalby unie z zapasci.

    Ale unia tego nie zrobi. Z roznych powodow. Pierwszym powod jest taki, ze
    przyczyny powstania unii sa inne od oficjalnie oglaszanych.
    Unia nie bedzie sie reformowac, bo jej zadaniem jest kontrola nad kontynentem i
    nikt tej kontroli nie bedzie ograniczac. Jest kwestia dyskusji, kto te kontrole
    wykonuje, ale kontrola jest faktem a jak ktos ma watpliwosci, to podpowiadam, ze
    taka kontrole zwykle wykonuja panstwa najwieksze i najsilniejsze i majace na
    przyklad bron jadrowa i silne sluzby specjalne. Ciekawe ktore to panstwa,
    prawda? Kolejny powod to brak wiary w scenariusze wolnorynkowe. Unici opieraja
    swoje dzialania na zlych teoriach ekonomicznych. Panuje obecnie powszechne
    przekonanie o koniecznosci udzialu panstwa w wydatkach i gospodarce. Panuje
    powszechna wiara w keynsizm a przeciez obecny kryzys DOWODZI OSTATECZNIE, ze ta
    teoria nie dziala. I ostatecznie nikt nie wierzy w to, ze podatki posrednie sa
    zle. Nawet na tym forum sa osoby, ktore w to nie wierza, choc przyznaje, ze
    cenie sobie fakt, ze Pawel przyznal to wprost. Zmian nie bedzie a kryzys sie
    poglebi. Juz teraz slysze, ze California podniesie sales tax na paliwo. To jest
    proces, ktory moze zapoczatkowac wielkie podwyzki podatkow, ktore dodatkowo
    zabija rynek. I faktycznie wtedy ta "recesja" przeskoczy definicje "depresji" i
    wpadnie gwaltownie w "kryzys" ktory skonczy sie tak, jak mowi jeden minister z
    UK tu:
    www.independent.co.uk/news/uk/politics/this-is-the-worst-recession-for-over-100-years-1605367.html
    a mianowicie ze potrwa to 15 lat a zapasc przekroczy te z lat 30tych.
  • pawel-l 12.02.09, 18:54
    Dzięki za szpilkę, ale nie widzę różnicy czy płacę VAT od chleba codziennie, czy podatek od nieruchomości co miesiąc.

    Liczy się łączna suma podatków.
  • przycinek.usa 12.02.09, 19:09
    nie ma zadnej szpilki. nie ma zadnych podtekstow. zwracam uwage na fakt.

    Ty i Damkon nie wierzycie w wymiane dynamiczna, kumulujaca sie.
    To jest statyczne i algebraiczne podejscie do gospodarki. Obaj nie wierzycie w
    predkosc wymiany zgonie z teoria Fishera. I ja nie mam pretensji, bo to jest
    malo popularne.

    Ale teoria Fishera jest wazna, predkosc transakcji i obrotu masy kapitalowej
    jest zagadnieniem istotnym. Jezeli zostawimy na rynku pieniadze, to ich predkosc
    bedzie wzrastac w miare przyrastania wartosci uslug i potencjalu kredytowego.

    Jezeli kowalski wybuduje dom to ma wiekszy potencjal kredytowy i wieksze
    mowliwosci konsumpcyjne. Jezeli przyjmiemy okres rozliczeniowy VAT na 1 miesiac
    i szybkosc budowy domu na miesiac, to wzrost mozliwosci produkcyjnych
    kowalskiego po miesiacu bedzie sie podwajac. Jak mu zabierzesz mozliwosci
    nabywcze VAT po miesiacu, to nie wystapi mniejsza kumulacja kapitalowo kredytowa
    i w efekcie mniejsze PKB na koniec roku. Optymalnym podatkiem bylby zabranie
    ludziom pieniedzy na koniec okresu czyli po roku. Nawet jezeli chcesz zabierac
    ludziom pieniadze po miesiacu, lub kwartale, to sam fakt istnienia VAT powoduje
    zablokowanie wymiany na poziomi mikro i tu znowu sie nie zgadzamy, ale ja
    powtorze, ze VAT jest 3 strona transakcji i ogranicza funkcje wymienne pieniadza.

    Pieniadz ma jedna podstawawa funkcje - uplynnienie wymiany. Tymczasem pieniadz
    europejski przypomina akredytywe, w ktorej do wymiany dochodzi w wyniku
    spelnienia warunkow.

    Tak nie moze byc. Nie moze byc arbitralnego warunku podatkowego ustalonego przez
    podmiot dominujacy, czyli panstwo - bo to ogranicza podstawowa funkcje
    pieniadza, czyli jego wymiennosc na towary.

    Do transakcji musi dochodzic tylko za zgoda dwoch stron, a nie moze byc tak, ze
    dwie strony sie zgadzaja, ale jest 3 strona, ktora mowi nie, bo VAT.
  • przycinek.usa 12.02.09, 19:11
    cholera, spieszylem sie i jest mnostwo bledow stylistycznych, potem poprawie.
    sorry, musze konczyc.
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:50
    > Ty i Damkon nie wierzycie w wymiane dynamiczna, kumulujaca sie.
    > To jest statyczne i algebraiczne podejscie do gospodarki.

    Chodzilo mi o to, ze wasze podejscie jest statyczne.


    "Jak mu zabierzesz mozliwosci nabywcze VAT po miesiacu, to nie wystapi mniejsza
    kumulacja kapitalowo kredytowa i w efekcie mniejsze PKB na koniec roku."

    Chodzilo mi o to, ze zabranie VAT po miesiacu wplywa negatywnie na kumulacje
    kapitalu i ogranicza wzrost.
  • boorack 13.02.09, 19:58
    Słabo się znam ale poszedłbym o krok dalej. Zlikwidowałbym podatki od produkcji
    I od konsumpcji (przede wszystkim "akcyzy" na paliwa i inne dobra codziennego
    użytku). To są niemal dwie strony tej samej monety, tzn. obydwa obciążają cykl
    produkcji->konsumpcji. Różnica między nimi jest tylko taka że skutki podatku od
    konsumpcji można wyeksportować razem z eksportowanymi dobrami co powoduje że
    gospodarka niby więcej eksportuje ale ten eksport jest napędzony sztycznie i
    staje się ona bardziej wrażliwa na zakłócenia eksportu.

    To oznacza że państwu zostają tylko podatki za oferowane przez nie usługi
    (infrastruktura, edukacja, bezpieczeństwo obywateli, sądownictwo). I to jest
    fair - o ile państwo nie pomaga sobie przy tym ustawowymi monopolami (choć np.
    monopolu na przemoc nie można znieść).

    Można by się zastanowić nad JAWNYM podatkiem od trzymania w skarpetce obiegowego
    pieniądza - jeżeli ktoś chce chomikować, może sobie kupić złote sztabki lub
    kawałek lasu.

  • baldazar 12.02.09, 21:44
    Trudno nie przyjąć twojego argumentu. Vat zamraża gotówkę! (ale
    pozwala na ograniczenie deficytu budżetowego-prawda?)Dlaczego
    jednak wprowadza się VAT? Bo jest to najbardziej stabilne i pewne
    źródło przychodów skarbowych. Wszyscy w Europie podniosą VAT wkrótce.
    (Spadną zyski i podatki od dochodu, pojawią się problemy ze sprzedażą
    papierów skarbowych, wzrosną koszty reanimacji gospodarki).
    Żaden rząd nie spróbuje jednak nawet pomyśleć o ograniczeniu
    przywilejów socjalnych i gospodarczych. Potrzebne jest tsunami vide
    Węgry. Podwyżka VAT z pewnością to tsunami przyśpieszy.
  • prze.mek.f 12.02.09, 22:53
    Każdy podatek, by był skuteczny, wymaga charakterystycznego dla siebie poziomu
    kontroli. Podatek pogłówny wymagał przeprowadzania spisów ludności; podatek
    katastralny wymaga prowadzenia katastru. By był skuteczny vat każde zdarzenie
    gospodarcze musi być rejestrowane na kasie fiskalnej. By była skuteczna 'ochrona
    własności intelektualnej' każdy plik na twoim komputerze musi być kontrolowany.
    Kwestia rodzaju podatku ściśle łączy się z zagadnieniem wolności. Niektóre
    rodzaje podatku (jak vat) działają tylko przy znacznym jej ograniczeniu. Patrząc
    szerzej można powiedzieć że totalitaryzm w Europie wprowadza się kuchennymi
    drzwiami; tworzy się prawa, które są nieskuteczne w wolnym społeczeństwie; a
    następnie przykręca śrubę, motywując to koniecznością skutecznego egzekwowania
    tych praw.
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:35
    "Vat zamraża gotówkę!"

    NIE.
    1) VAT ogranicza wymiane.
    2) VAT niszczy zjawisko kumulacji kapitalu i wykladniczy wzrost produktywnosci.

    Pisalem o tym z przykladami wielokrotnie.
    Na szybko znalazlem dwa linki. Tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=89868671&a=89976253
    cytuje fragment "przyklad. Dwoch robotnikow. Obaj goli. Moga sie nawzajem
    zatrudniac i wymieniac praca bo sa bezrobotni. Tylko trzeba zaczac. Niech
    pierwszy z nich bedzie od pradu, a drugi od rur. Wiec pierwszy ma awarie rur i
    musi wziac stowke z banku kredytu na naprawe rur w kwocie robocizny
    100PLN/godzine. Wtedy wyda te stowke a drugi robotnik potrzebuje prad i zaraz
    wyda te zarobiona
    stowke na uslugi pierwszego. No ale laczna ilosc roboczogodzin jest olbrzymia.
    Potrzeba 1,000 godzin pracy kazego z nich. No to pracuja i wymieniaja sie ta
    stowka. To jest kredyt z banku w wysokosci 100 a PKB wyniesie 2x1,000
    roboczogodzin x 100PLN na godzine!!!
    PKB = 200,000 PLN przy M= 100!!! Masz M=100 a velocity 2,000!"

    i tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=89868671&a=90013582
    cytuje: "Przyklad byl bardzo prosty i bardzo jednoznaczny.
    2 golych robotnikow. Jak sie maja wymieniac bez pieniedzy?
    Dlatego PIERWSZY z nich musi isc do banku po pozyczke 100 [slownie stu] zlotych.
    Potem wymiana zachodzi automatycznie z pominieciem banku az do 200 tysiecy
    zlotych w uslugach i PKB. Tyle moj przyklad.
    Te dwiescie tysiecy zlotych wymiany to jest pozagotowkowy wzrost bogactwa. 200
    tysiecy moze byc warty caly dom. Wysterczy do tego sto zlotych i praca. I na tym
    polega moj przyklad."
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:40
    w tym drugim jest jeszcze dalszy ciag

    "Rozwinmy ten przyklad o wariant kapitalizmu europejskiego.
    Dodajmy do tego przykladu VAT. Juz po pierwszej transakcji brakuje 22 zlotych do
    oplacenia 2giej godziny pracy. Te 22 zlote musi zostac pozyczone w banku.
    Praktycznie KAZDA kolejna godzina pracy musi zostac dofinansowana kredytem w
    wysokosci 22 PLN. Tworzy sie ciag liczbowy zadluzenia konsumenckiego po obu
    stronach - zadluza sie elektryk i hydraulik. Prawda?

    Momentalnie widac, ze zaraz skonczy im sie zdolnosc kredytowa, bo bank
    przestanie doplacac do podatkow, a wymiana uslugowa STANIE, pomimo potrzeb i
    bezrobocia. Ta wymiana stanie prawdopodobnie po okolo 20 godzinach pracy [22x20
    + 100=540 PLN], bo kto golcowi da wiecej jak 500 PLN pozyczki bez zabezpieczenia?
    (...)
    Velocity jest maksymalne w przypadku wymiany dwuosobowej za wylaczeniem
    opodatkowania, bez bankow, kredytu i VAT.

    Wniosek 2: Odbudowanie Polski po II Wojnie swiatowej bylo mozliwe wlasnie dzieki
    zadzialaniu tego mechanizmu wymiany. W obecnych czasach ten mechanizm nie
    wystepuje, poniewaz sa kasy fiskalne i VAT."
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:46
    kolejny cytat:
    "Politycy nie rozumieja, ze pieniadze sie nie licza. Liczy sie zawsze prawo i
    liczba ludnosci. Politycy koncentruja sie na kwotach, a naprawde licza sie tylko
    podatki posrednie. To ciekawe jak wedruje mysl ekonomiczna 21 wieku. Ludzie nie
    rozumieja, ze velocity ma dramatyczny wplyw na PKB i zatrudnienie. A mimo to
    wymyslaja VAT. Ludziom sie wydaje, ze najwiekszy wplyw na PKB ma kreacja dlugu.
    He he he. A nie rozumieja, ze najwiekszy wplyw na PKB ma liczba transakcji,
    ktora jest proporcjonalna do liczby ludnosci! Pieniadz jest srodkiem wymiany, a
    nie tezauryzacji. Jak ograniczamy VATem liczbe transakcji to ograniczamy
    velocity i mamy zjawisko bezrobocia, ktore jest nienaturanym stanem rynku. Ten
    swiat stoi na glowie i tylko niewiele ludzi to widzi."

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87231273&a=87295472
  • sendivigius 17.02.09, 04:33
    przycinek.usa napisał:

    > Wniosek 2: Odbudowanie Polski po II Wojnie swiatowej bylo mozliwe
    wlasnie dzieki zadzialaniu tego mechanizmu wymiany. W obecnych
    czasach ten mechanizm nie wystepuje, poniewaz sa kasy fiskalne i
    VAT."

    Czytalem jak jeden nauczyciel przedmiotow humanistycznych sie
    skarzyl ze co rok ma ten sam problem ze studentami. Nie chce im
    przejsc przez gardlo ze "Jezus byl Zydem"

    Czy ty przycinku i reszta liberalow nie macie tego samego problemu?
    Po II Wojnie POlske odbudowali k-o-m-u-n-i-s-c-i.

    Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie !
  • przycinek.usa 17.02.09, 05:12
    he he he he. dobre bo polityczne
  • llukiz 17.02.09, 12:35
    > Czy ty przycinku i reszta liberalow nie macie tego samego problemu?
    > Po II Wojnie POlske odbudowali k-o-m-u-n-i-s-c-i.

    Nie komuniści tylko polacy żyjący pod jarzmem komunizmu. Natomiast RFN zostało
    odbudowane przez kapitalistów i muszę powiedzieć że wyszło to mi lepiej niż
    komunistom.
    --
    korwin-mikke.blog.onet.pl/
  • przycinek.usa 17.02.09, 17:04
    Komunizm najlepiej wyglada z duzej odleglosci. Sendi patrzy na to przez ocean,
    czyli ma daleko i rozowe okulary nabraly dodatkowych rumiencow. Swoja droga ma
    chlop dwie odpowiedzi - na powaznie i na wesolo.
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:57
    Dlaczego
    > jednak wprowadza się VAT? Bo jest to najbardziej stabilne i pewne
    > źródło przychodów skarbowych. Wszyscy w Europie podniosą VAT wkrótce.


    Dla uzupelnienia wypowiedzi dodam, ze jest prawdopodobne, ze VAT zostal
    wprowadzony wlasnie dlatego, aby podwyzszyc liczbe kredytow udzielanych w
    gospodarce. Wiem jak to brzmi. To jest teza z kategorii absurdalnych i na
    granicy teorii spiskowych.

    Ale zastanowmy sie logicznie, w czyim interesie dziala VAT?

    Przeciez jesli istnieja niezrealizowane potrzeby ludnosci, ktorych konsumpcja
    wymaga pieniedzy - to brak prawidlowej wymiany w sensie mikroekonomicznym
    powoduje zadluzanie sie ludnosci, co jest dzialaniem korzystnym dla bankow.

    Z tego wynika prosty i logiczny wniosek - jezeli ludnosc moglaby pracowac i
    niezadluzac sie - to zablokowanie wymiany w sensie mikro spowoduje wzrost zyskow
    bankierow, wiec nalezy zablokowac wymiane VATem.

    Czy takie myslenie ma sens? Nie mam pojecia! Wiem jednak, ze w bankowosci - jak
    w kazdym interesie - mysli sie dlugoterminowo i jasna sprawa jest, ze angazuje
    sie najlepszych specjalistow. Uwazam, ze jest mozliwe, ze geneza tego podatku
    mogl byc jakis spryciaz w bankowosci detalicznej!
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:58
    literowka - spryciarz. sorry.
  • 7.dni 13.02.09, 00:52
    Wlasnie, kryzys i bankructwo jakiegos kraju jest idealnym momentem, zeby taki
    eksperyment ze zniesieniem VAT zrobic. Ciekawy, czy ktorys upadly kraj sie na to
    zdecyduje.
  • przycinek.usa 12.02.09, 23:37
    napisalem ci maila prosze o odpowiedz
  • 7.dni 13.02.09, 00:44
    Poszlo, i przepraszam za to gigantyczne opoznienie.
  • herm-es28 13.02.09, 23:23
    www.scribd.com/doc/2682517/Club-of-Rome-Report
    Raport Klubu Rzymskiego

    str 6 ostatnie akapity

    Ograniczenie wzrostu populacji poprzez promowanie konsumpcji a nie inwestycji
    kapitałowych. Twój model wzrostu ma diametralnie różne założenia. Może także
    dlatego szkoła austriacka nie jest popularna wśród noblistów i specy z dziedziny
    gospodarki ?
  • przycinek.usa 14.02.09, 19:59
    gdyby to nie byl klub rzymski, to pomyslalbym, ze ten raport to jest
    jakis zart.


    Twój model wzrostu ma diametralnie różne założenia. Może także
    > dlatego szkoła austriacka nie jest popularna wśród noblistów i
    specy z dziedzin
    > y
    > gospodarki ?


    Ja jestem daleki od szkoly Austriackiej. Skad przyszlo Ci do glowy,
    ze ja mam poglady zbiezne ze szkola austriacka? Swoja droga ci spece
    od gospodarki i noblisci sa najwyrazniej niedouczeni, skoro
    doprowadzili do obecnego kryzysu i na dodatek nie potrafia go
    wytlumaczyc.
  • cojestdoktorku 12.02.09, 08:41
    mam okazje wykazać sie swoją niewiedzą
    bo podobnie jak kolega "pawstone" właściwie chciałbym się zapytać
    gdzie sie podziały te "pieniądze"
    skoro unia straciła tak wielką częśc swojego PKB to rozumiem że
    znikła połowa mieszkań w unii i połowa fabryk?

    czy czasem ten kryzys finansowy nie jest tylko w naszych głowach?
    skoro tak naprawdę znikaja pienądze które nigdy nie istaniały?
    kryzys istnieje dlatego że w pewnych komputerach znikło kilka zer??
    przecież nie znikły fabryki, patenty, wyszkolona kadra...
  • cojestdoktorku 17.02.09, 16:56
    no dobra
    ale mi chodzi o to że można by zrobić.... "przywrócenie windowsa"
    wpisujemy do komputerów z powrotem zera które w nich istniały
    i co teraz...koniec kryzysu?

    oczywiście to raczej na wesoło
    ale skoro problemem są wirtualne wartości w komputerach to w teorii
    można je wirtualnie rozwiązać...
  • przycinek.usa 26.02.09, 16:51
    Tak nie bedzie. Pomysl chwilke, rozwoj PKB i nowe miejsca pracy powstawaly w
    oparciu o kredyt. To znaczy, ze jacys Kowalscy dostawali od bankow pieniadze,
    pomimo braku zdolnosci do ich splaty. Teraz, kiedy Kowalscy przestali splacac,
    umorzenie ich dlugow nie oznacza rownoczesnie, ze banki od nowa dadza im
    pieniadze. Wrecz przeciwnie. Bo przeciez wlasnie mamy rekordowy przyrost
    bezrobocia i sa wysokie szanse, ze taki Kowalski wlasnie stracil prace. Bez
    kredytow nie bedzie takiego wzrostu jak byl i sytuacja nadal bedzie sie
    pogarszac. Reset nic nie da. Czeka nas powolny skurcz na rynku, wskutek czego
    spadna wplywy podatkowe a panstwa zamiast oszczedzac i zmniejszac podatki,
    zaczna dodruk pieniedzy. To sie skonczy hiperinflacja, ale czasokres tego jest
    dalekosiezny. Podejrzewam, ze zanim dojdzie do hiperinflacji, to minie od 2 do
    10 lat. Musza najpierw pasc firmy. I one padna, bo skurcz + polityka fiskalna
    wykonczy polowe firm produkcyjnych na swiecie. Jednak wyglada na to, ze firmy
    beda szybciej padac w eurozonie, poniewaz brak jest wspolnej polityki ratowania
    produkcji, a naprawde panuje krwiozercza konkurencja miedzypanstwowa, a
    solidarnosc wspolnego rynku istnieje tylko w wyobrazni eurokratow. W Europie
    dojdzie wkrotce do klotni na wielka skale. Ilosc problemow wzrosnie i potencjal
    inflacyjny rowniez.
  • zeenek 12.02.09, 14:47
    i to kluczowe dane na dziś + głosowanie i podpis Obamy i ja moje ostatnie zakupy
    zaczynają przynosić pierwsze zyski.
  • traderfx 12.02.09, 15:13
    noworoczne wyprzedaże o 70% przyniosły efekt smile
  • majkelos0 12.02.09, 18:22
    jak mozna tak bezkrytycznie i bez chwilki zastanowienia czytać
    wszelkie publikacje, dane i innej maści siano podawane w necie i
    gazetach i przyjmowac to za prawde objawioną. Mało tego na podstawie
    tego siana wymyslac wizje końca świata, rozpadu wszystkiego co
    jeszcze stoi zawalenia wszelkiego ładu i porządku. I to wydawałoby
    sie, że czytelnicy tego siana to ludzie rozsądni, a tymczasem sami
    nawzajem napędzja sie jak rakiety do 7 prędkosci kosmicznej. Jeden
    apokaliptyczny post goni drugi i tak bez końca. Przeciez to siano
    medialne jest w większości zmanipulowane albo tak ustawione, zeby
    wywołac pożądany efekt. Efekt strachu i paniki, wówczas najłatwiej
    takiego zastraszonego delikwenta wygolić z majatku - zresztą sam sie
    wygoli. Przeżyjemy te czasy i jeszcze gorsze też. A kto rozegra
    koniunkture jak nalezy nie bedzie moco stratny
  • przycinek.usa 16.02.09, 23:48
    Bez przesady. Nie mowimy o rosyjsko-jezycznych stronach w internecie, tylko o
    artykule z jednej z wiodacych gazet w UK. Faktem jest, ze Telegraph ma ostatnio
    dosyc powazne sklonnosci do pesymistycznego pisania o gospodarce, ale sa ku temu
    wazne powody. To ma powazne konsekwencje. I ja osobiscie wierze, ze autor mial
    przynajmiej wglad w te powolane dokumenty. NIe ma tez zadnej oficjalnej krytyki
    a sprawa momentalnie ucichla. Gdyby to bylo siano medialne, to pojawiloby sie
    dementi.
  • przycinek.usa 16.02.09, 23:45

    Forumowicz z tickera zwrocil uwage na artykul Mauldina, ktory powoluje sie na
    Telegraph w tym fragmencie:

    "But European banks may be in far worse shape. Bruno Waterfield of the London
    Daily Telegraph reports to have seen an eyes-only document prepared by the
    European Commission for the finance ministers of the various EU member
    countries. The problem revealed in the report is an estimated write-down by
    European banks in the range of 16 trillion pounds, or about $25 trillion dollars!"

    www.ritholtz.com/blog/2009/02/time-for-a-reality-check/
  • pawel-l 26.02.09, 14:44
    za temat wziął się Gary North:

    The original February 11 story was a shocker. The author claims to
    have seen a secret European Commission report. The report estimates
    that losses (write-downs) by European banks will be in the range of
    $25 trillion.

    If true, then to save the banking system, European governments will
    have to find an extra $25 trillion, fast. There is only one source
    of such funding: the central banks, mainly the European Central Bank
    (ECB).

    Almost all East bloc debts are owed to West Europe, especially
    Austrian, Swedish, Greek, Italian, and Belgian banks. En plus,
    Europeans account for an astonishing 74pc of the entire $4.9
    trillion portfolio of loans to emerging markets.

    They are five times more exposed to this latest bust than American
    or Japanese banks, and they are 50pc more leveraged (IMF data).

    The West's economy really is at the edge of a leveraged disaster.
    The politicians know only one answer: deficit spending. The central
    bankers have only one significant tool: monetary inflation. The
    speed of events is increasing.

    www.lewrockwell.com/north/north689.html
  • przycinek.usa 26.02.09, 16:38
    Doskonaly komentarz. Warty przeczytania od A do Z. Ekonomiczne aspekty znamy a
    ja zacytuje zlosliwosci:

    "The European Central Bank will have to serve as the lender of last resort.
    There are over a dozen national EC governments. How will they coordinate their
    respective bailouts? Think of a dozen Barney Franks and a dozen Nancy Pelosis.
    Think of a dozen Henry Paulsons. Think of a dozen Gordon Browns. Terrifying,
    isn't it?"
  • herr7 27.02.09, 09:25
    Ktoś (?) widział jakiś supertajny unijny dokument i opublikował co było w nim zawarte, po czym po godzinie artykuł na ten temat "zniknął" i pojawił się nowy, już nie tak złowieszczy. A dotyczy to jakiegoś dokumentu, do którego powinni mieć dostęp oficjele z prawie 30 krajów, w tym z takich jak Polska, gdzie żaden sekret nie da się utrzymać w tajemnicy. Nie dziwne to?
    W tym samym czasie pojawiają się raporty na temat rozpaczliwej sytuacji gospodarczej byłych krajów komunistycznych, a następnie informacje o spekulacjach podejmowanych przez, głównie, amerykańskie banki na lokalnych walutach. Czyżby był to przypadek?
    Następna sprawa. Europejskie banki mają toksyczne aktywa na sumę ponad 23000 mld dolarów. I nikt tutaj nie pyta się skąd się ta suma wzięła i jak ją wyliczono.
    Żeby dopełnić ten komentarz, w UK rząd apeluje do Sir Freda Goodwina ustępującego dyrektora upadającego Royal Bank of Scotland, żeby ten był łaskaw zrezygnować z rocznych apanaży mających wynieść ponad 600 tys funtów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.