Ciekawi mnie zagadnienie teleportu...
Już samo rozbicie człowieka na atomy / molekuły jest czymś abstrakcyjnym. Zapewne potrzeba do tego ogromnych dysków by zapisać wszystko... Ciekawie mnie jak to się dzieje że materializuje się w inny miejscu z kompletem wspomnień.
Kolejną sprawą jest to że w/g mnie nie materializuje się jako ta sama osoba.
Człowiek > rozbicie na atomy > zapis informacji o ułożeniu atomów na dysku > przesył danych > kompletacja informacji > materializacja.
Z tego co rozumiem to nie da się przesłać materii na ogromną odległość - zatem my to już nie my a idealna nasz kopia.
Co z duszą?
--
Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
Świat się "zawalił" a on umarł...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.