Pewną oczywistą słabością scenariuszy ST jest kłopot ze wspominaniem o czasach przed bieżącą akcją ST a wydarzeniami dzisiejszymi. Na przykład, pełnymi garściami czerpie się z wydarzeń, które znamy i nawiązuje do nich (II WŚ, Dziki Zachód, epoka prohibicji), zaś bardzo ostrożnie wspomina się o wydarzeniach XXI i XXII wieku, które przecież dla bohaterów ST powinny być bliższe. Analogicznie, my dzisiaj żyjący bardziej interesujemy się i chyba częściej rozmawiamy o wydarzeniach historycznych ostatnich 100-200 lat, niż o tym, co się działo w XVIII wieku. Dlatego dziwić może (wyłączając na chwilę oczywisty problem naszej niewiedzy o najbliższej przyszłości), że bohaterowie ST chętnie dyskutują o XX wieku, podczas gdy bardzo skąpo mówi się o wieku XXI i XXII, poza oczywiście kwestią wojny atomowej i odkryciem Zeframa Cochrane'a. Czy na pewno nic ciekawszego poza odkryciem Warp'u i III Wojną Światową się nie wydarzyło w tych wiekach? Dla nas wiek XVIII był fascynujący, jako wiek Oświecenia, ale jednak bliższy jest nam wiek XIX i -przede wszystkim- XX. kiedy to miały miejsce wydarzenia dużo bardziej doniosłe dla nas dziś żyjących. Tymczasem oni najchętniej by się cofnęli o 300 lat, podczas gdy my tylko o 100 lat maksymalnie

Jedynie ostatnia seria ST, z przyczyn oczywistych posuwa się w aluzjach i wspomnieniach do 11 września 2001, jako wydarzenia równie znaczącego jak II WŚ czy III WŚ. Czy aby na pewno tylko 11 września, wojna atomowa i Z.Cochrane to jedyne symbole XXI wieku? Wiem, że to grząski grunt, ale... jakieś śmielsze przewidywania można było w ST zawrzeć
--
Smells like 90s