Dodaj do ulubionych

South Beach Diet - start:-)

28.06.04, 10:41
Dla mnie start oznacza poczatek drugiego tygodnia stosowania diety, ale
jadlospis nie rozni sie od pierwszego tygodnia, wiec proponuje wspieranie
sie/dzielenie przepisami z nowymi uczestniczkami diety:-)
ja na razie trzymam sie dzielnie - myslalam, ze najgorszy bedzie weekend - bo
moze jakis deserek bym zjadla, albo wypila drinka, czy piwko (lub kilka...),
a tu nic - trzymalam sie scisle diety i nawet nie mialam ochoty na wyskoki!
dzisiaj jestem po sniadaniu - kawa + jajecznica z pomidorami, na lunch zjem
rucolle z mozarella, a na kolacje zapiekanke z kalafiora, suszonych pomidorow
i oliwek - pycha!
pozdrowienia
Edytor zaawansowany
  • 28.06.04, 11:02
    Ja zaczęłam podobny wątek ale możemy tutaj pisać - to bez znaczenia gdzie :)
    Ja mam dzisiaj pierwszy dzień.
    Na śniadanie zjadłam jajecznicę z pieczarkami plus sok warzywny plus pomidorek.
    Do pracy wzięłam:
    - serek wiejski lekki plus kilka rzodkiewek,
    - sałatka z szynki gotowanej, ogórka, pomidora, zielonego groszku i czerwonej
    fasoli,
    - orzeszki pistacjowe.
    To będą trzy posiłki w pracy. Po powrocie z pracy idę na aerobik, a potem zjem
    obiad: piersi z kurczaka plus sałata z rzodkiewką i oliwą z oliwek i sokiem z
    cytryny.
    Ireczka, Ty jesz tylko 3 posiłki?
    Jeśli chodzi o chęć na słodkie, to ja na wszelki wypadek kupiłam sobie ser
    ricotta, więc jak już nie będę mogła wytrzymać, to zrobię sobie deser z niego :)
    Pozdrawiam!
  • 28.06.04, 11:46
    Wlasciwie tak - jem tylko 3 razy dziennie: sniadanie ok.9-10 rano, pozniej
    lunch ok. 14-15 i kolacje ok. 18. W miedzyczasie nie jestem glodna, a na
    deserki, jak juz wczesniej pisalam w ktoryms z watkow - nie mam ochoty (serek
    ricotta kupilam w piatek i nadal lezy nietkniety w lodowce).
    Pozdrowionka
  • 28.06.04, 15:52
    To nie amerykanin ją wymyślił. Od dawna mówi sięo IG. Np w Polsce są książki
    Michela Montiniaca, który pisze o spadkach i zwoście glukozy we krwi, o
    indeksie glikemicznym i o odchudzaniu. Próbowałam tyle razy schudnąć ok 3 kg i
    mi się nie udawało, a to właśnie dlatego, że omijałam posiłki, jadłam sam deser
    zamiast obiadu itp. Warto też poczytać Montiniaca i poczytać książki o żywieniu
    wogóle. Np dla cukrzyków. A South beach to rewelacja. Wreszcie nie muszę
    wszystkim tłumaczyć, że nie tyje się od kalorii. 12 dni temu rozpoczęłam dietę
    i codziennie chudłam ok 0,3 kg jedząc ogromne ilości jedzenia i 2 dni temu nie
    wiem co mnie napadło, ale rzuciłam sięna chleb, ciastka, słodycze. Choć
    naprawdę nie miałam ochoty na węglowodany. Już następnego dnia po tym wielkim
    żarciu ważyłam ok 1,5 więcej ;-(. No i od wczoraj znów zaczynam dietę SB.
    Fajnie, że znalazłam kogoś z kim mogęsięnawzajem wspierać, bo samemu
    trochętrudno.

    W każdym razie radzę uważać z orzechami. Ok 10 dziennie jest dobrze, więc ja
    jadłam tyle, ale po kilku dniach gdy zobaczyłam, że tak szybko chudnę zjadałam
    już 20 a potem już 40 i więcej i właśnie 10 dnia już wogóle nie stosowałam
    diety. Agatston o tym pisze, że jednego dnia trochę oszukujesz, drugiego
    więcej, trzeciego jescze więcej i koniec diety.

    To super artykuł, który znalazłam. Tak dla wspomagania na duchu !!!!!
    Glukoza - sprawca starości
    artykuł mgr. farm. Sławomira Ambroziaka

    Najkorzystniejsza dla zdrowia i długowieczności jest dawka ok. 100 g glukozy
    dziennie. Tymczasem Europejczycy i Amerykanie pochłaniają jej przeciętnie 300-
    800 g. Glukoza spożywana w nadmiarze sprzyja nadwadze i innym problemom
    zdrowotnym.

    Naszym źródłem energii jest pokarm. Kumulują ją wszystkie podstawowe składniki
    pożywienia - białka, tłuszcze i węglowodany. Jednakże głównym paliwem organizmu
    pozostaje tylko jeden z nich - glukoza - cukier pochodzący z przemian niemal
    wszystkich strawnych węglowodanów. Po poziomie glukozy organizm rozpoznaje
    dostatek lub deficyt energetyczny. Dzieje się tak dlatego, że jest ona jedynym
    źródłem energii dla naszego mózgu.


    Niebezpieczeństwo - cukrzyca

    Poziom glukozy wzrasta przy przekarmieniu łatwo strawnymi węglowodanami -
    słodyczami i produktami mącznymi. Z układu trawiennego glukoza przenika do
    krwiobiegu. Przecukrzenie krwi zabija jej komórki. Jest to efekt osmotyczny
    cukru - taki sam, który zabija bakterie w konfiturach i nadaje im
    wielomiesięczną trwałość. Gdyby organizm nie miał sprawnego mechanizmu
    ochraniającego krew przed przecukrzeniem, to tabliczka czekolady zjedzona od
    razu - zabiłaby nas. Wraz z krwią glukoza trafia do trzustki, gdzie potęguje
    wytwarzanie i uwalnianie insuliny - hormonu regulującego gospodarkę cukrową -
    przenoszącego cukier z krwi do tkanek. Przy umiarkowanej podaży glukozy komórki
    trzustki reagują prawidłowo - produkują i uwalniają insulinę. Jednak drastyczne
    przecukrzenie krwi zagraża zdrowiu i życiu, ponieważ komórki trzustki nie tracą
    czasu na wytwarzanie i powolne uwalnianie insuliny - rozpadają się i
    błyskawicznie wyrzucają zmagazynowane zapasy hormonu. Nadmiar glukozy niszczy
    komórki trzustki, które z upływem lat tracą zdolność regeneracji. Trzustka osób
    starszych, przekarmianych węglowodanami, zawiera jedynie 30% stanu należnego
    komórek wytwarzających insulinę. W tej sytuacji glukoza staje się wyjątkowo
    niebezpieczna dla zdrowia. Organizm przestaje ją tolerować, zespół
    nietolerancji glukozy, to nic innego, jak cukrzyca.


    Uwaga - otyłość i miażdżyca!

    Insulina usuwa glukozę z krwi do tkanek. Przy umiarkowanym poziomie
    głównymi "konsumentami" glukozy pozostają wątroba i mięśnie szkieletowe. Gdy
    jednak poziom glukozy przekracza możliwości zagospodarowania jej przez te
    narządy, cukier trafia głównie do tkanki tłuszczowej. Ta kumuluje ją w postaci
    tłuszczu zapasowego. Przekarmienie węglowodanami jest najczęstszą przyczyną
    rozwoju otyłości. Kiedy przecukrzenie jest tak duże, że doprowadza do
    nagłego "wyrzutu" insuliny, glukoza znika w tkankach błyskawicznie. To
    doprowadza do paradoksu - we krwi zaczyna brakować glukozy. Ponieważ dotrzeć
    może ona do mózgu tylko z krwią, bez udziału insuliny, jej niedobór w
    krwiobiegu sprawia, że głodzony jest mózg, dla którego cukier jest jedynym
    pożywieniem. Wilczy apetyt to nic innego jak sygnały alarmowe mózgu cierpiącego
    na niedostatek glukozy. Tak więc przekarmienie węglowodanami, paradoksalnie,
    doprowadza do częstego spożywania obfitych posiłków, mimo istniejącego już
    energetycznego przeładowania tkanek, a to dodatkowo sprzyja nadwadze i
    problemom zdrowotnym. Przed przecukrzeniem krwi broni nas główny konsument
    glukozy - wątroba. Przy umiarkowanym "dowozie" cukru wątroba przerabia go na
    pożyteczne dla zdrowia substancje - glikogen i aminokwasy. Przecukrzenie
    natomiast zmusza ją do zintensyfikowania gospodarki węglowodanowej. Z nadmiaru
    glukozy wątroba produkuje tłuszcz i cholesterol, które, przechodzą do
    krwiobiegu. Jeżeli krew też jest przecukrzona, tłuszcz i cholesterol,
    pochodzące z wątroby, utleniane są w obecności glukozy i tworzą groźną dla
    zdrowia blaszkę miażdżycową. Przekarmienie węglowodanami jest więc nie tylko
    najczęstszą przyczyną otyłości, ale również miażdżycy.


    Zabójcze wolne rodniki

    Przy znacznym przeładowaniu glukozą nawet wymienione mechanizmy jej wątrobowej
    przemiany okazują się nieefektywne. Wątroba intensyfikuje więc spalanie cukru.
    Spalanie ma służyć zagospodarowaniu energii, wydobytej ze składnika odżywczego,
    na potrzeby procesów życiowych. Co jednak robić z nadmiarem energii? Energię
    trzeba rozproszyć i usunąć poza organizm. Problem w tym, że energia
    rozpraszana, w aktach metabolicznych, zwanych szlakami jałowymi, uszkadza
    struktury komórkowe. Wtedy powstają w nadmiarze niszczycielskie wysokoreaktywne
    molekuły - słynne wolne rodniki, zabójcze dla komórek.

    Komórki wątrobowe (hepatocyty) należą do populacji komórkowej odnawiającej się
    przez proste podwojenie - mechanizm charakterystyczny dla organizmów
    jednokomórkowych. Przeładowywana energią wątroba szybko traci potencjał
    życiowy. Liczba aktywnych komórek tego narządu dramatycznie spada. Niesprawna
    wątroba to kłopoty z gospodarką węglowodanową oraz inne, groźne, dla życia i
    zdrowia, problemy zdrowotne.

    Te same mechanizmy rodnikowe, powiązane z rozpraszaniem energii, niszczą
    komórki innego poważnego konsumenta glukozy - tkanki mięśniowej. Generalnie,
    komórki tej tkanki mają sprawniejsze mechanizmy regenerujące i obronne pod
    warunkiem, że stymulowane są umiarkowanym wysiłkiem - treningiem rekreacyjnym.
    Jednakże przeładowanie glukozą przy opieszałości ruchowej (powszechny przypadek
    leniwego łakomczucha), zabójcze jest także dla nich. Z wiekiem spada ich siła i
    masa, co nauka określa mianem uwiądu starczego. Uwiąd mięśniowy w dużej mierze
    odpowiada za schorzenia aparatu ruchu (zwyrodnienia, osteoporoza) oraz pogłębia
    otyłość i nietolerancję glukozy.


    Atak na kolagen

    Z powodu przeładowania glukozą najdotkliwiej cierpi tkanka łączna
    odpowiedzialna za młodzieńczy wygląd i wigor człowieka. Glukoza niszczy wytwór
    tej tkanki - substancję o znaczeniu kluczowym dla zdrowia, młodości i życia -
    kolagen. Kolagen jest fundamentem skóry, paznokci, włosów, wiązadeł, ścięgien,
    stawów, kości, naczyń krwionośnych i limfatycznych oraz systemu naprawczego i
    układu odpornościowego. Nadmiar glukozy atakuje kolagen na drodze aż czterech
    mechanizmów destrukcyjnych: nieprawidłowego sieciowania (uszkodzenie struktury)
    efektu rodnikowego (również uszkodzenie struktury), efektu osmotycznego
    (usuwanie stabilizującej jego struktury wody) i efektu mitogenetycznego
    (wymuszanie nadplanowych podziałów fibroblastów).

    Wytwarzaniem i naprawą kolagenu zajmują się komórki tkanki łącznej -
    fibroblasty. Wszystko wskazuje na to, że właśnie w fibroblastach natura
    zamontowała biologiczny zegar,
  • 28.06.04, 16:20
    Super, że będziesz z nami :)
    Dzięki za ten artykuł, jest bardzo ciekawy, już przeczytałam. Informacja o
    tabliczce czekolady mnie "zabiła"...

    Też zaczęłam porównywać tę dietę do diety Montignac'a. Są podobne :)

    Orzechy... Wiem, wiem, że trzeba uważać. W książce jest napisane ile jakich
    można dzienne zjeść.
    Dzisiaj rano odliczyłam sobie 30 pistacjowych. Śmiać mi się z siebie chciało
    ale jak trzeba to trzeba! :)

    Dorotko, napisz co jadłaś dziś. Może ktoś potem uwzględni to w swoim
    jadłospisie :)

    Pozdrawiam!
  • 28.06.04, 22:17
    Pierwszy dzień za mną!
    Czuję się super. Szczególnie po godzinnym TBC :)
    Musiałam troszkę zmienić ostatni posiłek i zamiast piersi z kurczaka był
    tuńczyk w sosie własnym, bo niestety ale wcześniej nie przyprawiłam mięsa.
    Generalnie nie robiło to wielkiej różnicy, bo i to i to białko.
    Tak z ciekawości podliczyłam ilość kalorii, które zjadłam i wyszło mi 1000.
    Wydaje się mało, a ja jestem pełna.
    Aż się chce żyć!
    Pozdrawiam :)
    PS. Piszcie jak Wam idzie :)))
  • 29.06.04, 08:29
    co proponuję:
    - serek wiejski z rzdkiewkami i szczypiorkeim
    - sałatkę z rzodkiewek + jajko (lub 2) + szczypiorek
    - jajeczniecę - oczywiście smażonąbez tłuszczu:D
    - brukselkę ze zgrilowaną piersią z kurczaka
    - pstrąg przyprawiany ziołami + fasolka szparagowa
    - szpinak z jakiem
    - różnego rodzaju kompozycje z gotowanych warzyw + kawałeczek mięsa lub jajko
  • 29.06.04, 08:58
    Zaczelam wczoraj, tak nie do konca ortodoksyjnie, bo dopiero po poludniu moglam
    pojsc i kupic ksiazke.
    Na sniadanie mam omlet z z kawalkiem gotowanej szynki, na przekaske serek light
    z rzodkiewka, pozniej salatka z kurczaka.
    Moze powymieniamy sie wlasnymi przepisami?
  • 29.06.04, 09:24
    Niki, dzięki :)
    Jeśli chodzi o tę jajecznicę, to ja smażę ją na oliwie z oliwek (troszeczkę),
    bo zawsze zaczynam od cebulki i np. pieczarek czy pomidorków. Potem już tylko
    jajka :)
  • 29.06.04, 09:22
    Witajcie :)
    Dzisiaj drugi dzień. Moje menu dzisiaj będzie, niestety, bardzo podobne do
    wczorajszego. Zrobiłam tej sałatki na lunch dwie porcje i chcę ją dzisiaj
    zjeść. Poza tym serek wiejski z duuużą ilością szczypiorku, a jako druga
    przekąska orzeszki pistacjowe. Wczoraj stwierdziłam, że 30 sztuk (tyle ile
    zalecają w książce) w zupełności wystarcza, aby zaspokoić głód. Inny niż
    wczoraj będzie tylko obiad, bo zamierzam zrobić sobie piersi z kurczaka duszone
    w warzywach.
    Jeśli chodzi o przepisy, to chętnie będę się dzielić. Wczoraj znalazłam fajny
    na leczo, które u nas będzie pasować. Napiszę go tutaj później.
    Jeszcze tylko sama muszę się do szpinaku przekonać...
    Pozdrawiam!
  • 29.06.04, 10:42
    Hej,
    gratuluje pierwszego dnia diety!:-)
    ja rozpoczynam dzisiaj 8 dzien, jadlospis:
    - sniadanie: serek odtluszczony Philadelphia z ogorkiem i pomidorem
    - lunch: salatka z tunczyka (przepis ze strony www.southbeachdiet.com)
    - kolacja: losos pieczony w folii, pomidory z mozarella
    To bardzo dobry pomysl wymieniac sie przepisami - ja moge Wam podeslac te,
    ktore wykorzystalam w ubieglym tygodniu, niestety nie mam jeszcze dostepu do
    ksiazki (nie mieszkam w Polsce) i musze wkrotce zamowic...
    Dsb - szpinak jest pyszny, i w salatce i duszony (np. z goronzogola)!!!!
  • 29.06.04, 10:52
    A czy gorgonzola jest dozwolna? pytam z ciekawości ba ją uwielbiam...
  • 29.06.04, 11:04
    czy dozwolona nie wiem:-) ale jest taka pyszna, i mysle, ze kilka plasterkow
    nie zaszkodzi....
  • 29.06.04, 11:04
    Ireczka, właśnie sama się sobie dziwię, że nie jem szpinaku. Kiedyś jadłam
    cannelloni ze szpinakiem w jakiejś knajpce i był bardzo dobry.
    A teraz chyba marudzenia i narzekania moich znajomych mnie zniechęcają do tego
    szpinaku. Ale już wkrótce zmienię to, bo w lodówce mam szpinak. Chociaż teraz
    jest sezon i chyba lepiej będzie jak kupię świeży, a mrożony może poczekać :)
  • 29.06.04, 10:38
    witam was serdecznie,
    zaczęłm SB wczoraj, póki co mogę tylko trzymać kciuki aby sie tym razem udało.
    Samym pomysłem tej diety jestem zachwycona, bo jest to nie tylko sposób na
    odchudzanie, ale w ogóle na zdrowie odżywianie.
    Będę donosić o postępach.
    Czy pierwsze dni były dla was ciężkie?
  • 29.06.04, 10:59
    Witaj Mellie :)
    Super, że nowe osoby dołączają.
    Ja niestety nie mogę Ci nic powiedzieć o początkach, bo dopiero też tylko jeden
    dzień za mną. Ale wczoraj czułam się ekstra.
    Wiem, że Ireczka już 8 dzien dietuje i jest zadowolona.
    Podobnie Mejbi z innego forum już przekroczyła magiczną granicę 14 dni i widzi
    efekty :)
    To mnie motywuje! :)))
    Pozdrawiam.
  • 29.06.04, 10:57
    Tak zupełnie szczerze to po tych 10 dniach kiedy chudłam ok. 0,3 dziennie,
    nagle przytyłam 0,7 i wtedy właśnie się załamałam i zjadłam te wszystkie
    czekolady i ciastka. Od kilku dni zastanawiam się dlaczego i chyba już wiem. Po
    prostu jadłam wszystko smażone na oliwie (która przy temp. 170 stopni zamienia
    się w tłuszcz nasycony). Jadłam też baleron. Czyli jadłam złe tłuszcze z
    węglowodanami, a wtedy nawet tłuszcz jest przez insulinę odkładany w postaci
    tkanki tłuszczowej. Tak napisał Montiniac w książce Dieta dla kobiet. GOTĄCO ją
    polecam jako uzupełnienie SB. Poza tym nie ma chyba w Polsce serów
    beztłusczowych. Ta ricotta, Mozarella i inne, o których pisze Agatston są
    tłuste, półtłuste lub chude (ale zawsze z tłusczem). Czyli myślę, że gdy jadłam
    dużo warzyw i białego sera, to i tak ta mała ilość insuliny, która się
    wydzieliła przy jedzeniu węglowodanów w warzywach, zamieniła też tłuszcz na
    tkankę tłuszczową. Montiniac pisze żeby NIGDY nie łączyć złych tłuszczów z
    nawet DOBRYMI węglowodanami.

    Dziś zjadłam bekon z jajkami bez żadnych warzyw. Ale to już się robi trochę
    skomplikowane :-)

    I naprawdę nie miałam wtedy przez 10 dni i teraz od dwóch dni ochoty na
    słodycze, a jestem osobą która od lat jadła ich codziennie mnóstwo..
    JAk znajdziecie jakiś serek bez tłusczu to proszę o podanie nazwy firmy.

    Zrobiłam humus. Jest bardzo bardzo dobry (Jest w przepisach na końcu fazy I)
    Nawet znalazłam pastę sezamową. Chyba sezam to białko, bo wiem, że orzechy to
    na pewno białko
  • 29.06.04, 11:03
    czy mozesz podeslac przepis na humus? Co prawda widzialam tez w supermarkecie,
    ale nie ufam takim gotowym pastom, nie wiadomo co tam dodaja...
    Co do serow, to fakt jest ciezko, fete kupuje "light", ale mozarella nawet w
    sklepie wloskim jest tylko poltlusta. Z wedlin calkowicie zrezygnowalam, nawet
    bez zalu, bo tu gdzie mieszkam (w Holandii) kazde mieso smakuje jak plastik....
  • 29.06.04, 11:13
    Rzeczywiście wszystkie sery są z tłuszczem. Przynajmniej te, które ja
    widziałam. Ten ricotta, który kupiłam ma chyba 12% tłuszczu (dokładnie nie
    pamiętam, a teraz nie mogę sprawdzić). Ale jak mnie złapie straszna chęć na
    słodkie, to go wykorzystam.
    Baleronu generalnie nie jem. Wczoraj jadłam sałatkę z szynką gotowaną (ta jest
    dozwolona wg ksiązki) :)
    Dorotko, na czym więc będziesz smażyć?
    Ja używam troszkę oliwy z oliwek... Inaczej sobie nie wyobrażam. Mięsko mogę
    ewentualnie w piekarniku, ale np. jajecznica?
    Pozdrawiam :)
  • 29.06.04, 11:03
    Gorgonzola na razie jest zabroniona :-) bo to zły tłuscz. Ja też jąl ubię i z
    tego co wyczytałam w tych dwóch książkach: South Beach i Montiniac to myślę, że
    będzie można ją jeść z sałatą lub warzywami o b. b. niskim IG, ale dopiero w
    Fazie II i III.

    Zabawne jest to, że i francuz i amerykanin piszą o tym samym, tylko wg.
    amerykanina schudniesz po 2 Tygodniach !!!, a wg. Montiniaca to może zająć
    miesiąc lub więcej - to zależy od osoby ;-)
    Czyli po amerykańsku szybko i sukces gwarantowany !!!! I ta I Faza amerykańska
    jest bardziej restrykcyjna...
  • 29.06.04, 11:06
    Och, w zeszlym tygodniu zjadlam raz na kolacje swiezy szpinak wlasnie z
    goronzogola....ale nie bylo jej znowu tak duzo;-)
  • 29.06.04, 16:14
    Właśnie podjęłam takie mocne postanowienie. Chciałam zacząć dietę kopenhaską,
    ale wydaje mi się, że jest zbyt restrykcyjna, a poza tym tu można zjeść jeszcze
    jakieś przekąski... No więc - START.
  • 29.06.04, 16:18
    Witamy:-)
    Przy okazji podaje przepis na piersi z kurczaka (wg strony
    www.southbeachdiet.com):
    - marynata: sok z cytryny, imbir, pieprz, 2 zabki czosnku - piers z kurczaka
    wlozyc do marynaty, wstawic na ok. 2 h do lodowki, nastepnie usmazyc lub
    grilowac - smacznego!
  • 29.06.04, 22:05
    LECZO Z CUKINII
    Składniki:
    1 duża cukinia
    3 papryki (różne kolory)
    szynka gotowana (w I fazie)
    2 cebule
    czosnek (jeśli ktoś lubi)
    3 pomidory
    oliwa z oliwek
    przyprawy
    Cebulkę kroimy drobno i podsmażamy na oliwie z oliwek. Dodajemy szynkę
    pokrojoną w kostkę. Po chwili dokładamy cukinię, pomidory (wcześniej obrane ze
    skóry), papryki pokrojone w kostkę i przyprawy (pieprz, sól, papryka w proszku,
    itp.). Dusimy. Można podlać wodą, jeśli wyparowała, a warzywa są jeszcze twarde.

    PAPRYKA DUSZONA
    Składniki:
    3 zielone papryki
    2 pomidory
    3 duże cebule
    troszkę oliwy z oliwek
    przyprawy
    ew. pietruszka (natka)
    Pomidor obrać ze skórki po sparzeniu i pokroić. Papryke oczyścić z nasion i
    pokroić. Cebulę pokroić i zeszklić na oliwie z oliwek. Dodać pomidory, paprykę.
    następnie przyprawić wg gustu. Podlać wodą (nie za dużo) i poddusić, aż warzywa
    zmiekną. Na koniec dodać pokrojoną natkę pietruszki i gotowe.
  • 29.06.04, 23:14
    a pomidory też można jeść??
  • 30.06.04, 07:08

    W pierwszej fazie należy ograniczyć do jednego normalnego, bądź 10
    czereśniowych na jeden posiłek :)

    niki82 napisała:

    > a pomidory też można jeść??
  • 30.06.04, 12:46
    buszowałam trochę po internecie i znalazłam link do strony z której można
    ściągnąć 75 stron przepisów na plażowe jedzonko (w wersji word i PDF)
    home.comcast.net/~flagirl1217/
    Miłego plazowania
    Ola
  • 29.06.04, 22:08
    Drugi dzień się kończy. Zostałam dziś wystawiona na dwie wielkie pokusy...
    Pierwsza to świeże pachnące bagietki, które przy mnie wykładali na półkę w
    sklepie, a druga to najładniejsze truskawki jakie widziałam w tym roku. Ale się
    nie dałam! :)))
  • 30.06.04, 07:39
    witam,
    początek drugiego dnia... na śniadanie plaster chudego twarogu i parę
    rzodkiewek. Na lunch wzięłam ze sobą trochę sałaty mały pomidor i trochę
    pokorojonej piersi kurczaka (usmażonej na patelni grillowej). To ma stanowić
    sałatkę. Tak sie wam spowiadam, bo szczerze mówiąc cały czas nie wiem czy
    mój "jadłospis" jest dobry... Pozdrawiam gorąco.
  • 30.06.04, 09:15
    Mellie, to dobrze, że się spowiadasz. Jesteśmy tutaj, aby sobie pomagać :) Ja
    znawcą nie jestem, ale z informacji, które mam, Twoje posiłki są takie, jak być
    powinny :)
    Poza tym - to co Ty jesz może wykorzystać potem ktoś iny komponując swoje
    menu :)
    Pozdrawiam! :)))
  • 30.06.04, 08:55
    Cześć Wszystkim !
    Ja na śniadanie jem codziennie to samo (biorę je do pracy) czyli jajko na
    twardo i jakieś warzywa i trochę białego sera. Myślicie, że dobrze?
    A w weekendy robię omlet z dwóch jajek z wodą - bez mąki i do tego dużo warzyw
    typu: szpinak, cukinia, rzodkiewki.
    Ser Ricotta, który jest w Polsce ma min 40 proc tłuszczu. Tak jest na
    opakowaniu z tyłu!!
    Jeśli chodzi o smażenie to wczoraj opłukałam wodą kawałek polędwicy i bez
    tłuszczu włożyłam na patelnię. Nie przypalił się. Jajecznicę to chyba nadal na
    oliwie.
    Przepis na humus z książki SB
    1 puszka ciecierzycy
    2 łyżki soku z cytryny (ja wciskam pół cytryny)
    1/2 szklanki pasty sezamowej (jest w arabskich sklepach - czysta bez dodatków)
    1/4 szkl. posiekanej cebuli
    3 ząbki czosnku (ja nie dodaję)
    2 łyżki oliwy (dodaję chyba z pół szklanki)
    2 łyżeczki mielonego kminku (chyba w Polsce nie można kupić zmielonego - jeśli
    ktoś znajdzie to proszę dać znać)
    1/8 łyżeczki zmielonej czerwonej papryki
    1/2 łyżki soli (soli nie dodaję bo nie używam od 10 lat)
    natka pietruszki
    Wszystko to miksujęw mikserze. I jest bardzo pyszny - 6 porcji. Niestety zjadam
    na 3 razy :-)

  • 30.06.04, 09:26
    Wczoraj zrobilam sobie na kolacje:
    piers kurczaka pokroilam w kostke i usmazylam na oliwie z oliwek z cukinia i
    pieczarkami. Posypalam przyprawami a na koniec polalam kapka octu
    balsamicznego. Calkiem niezle.
    Serek ricotta zbojkotowalam bo jest za drogi. Wzielam serek campiny i zrobilam
    sobie deserek wg. ksiazki. Dodalam slodzika, zapachu migdalowego + platkow
    migdalowych ktore maja te zalete, ze malo sie ich zuzywa.
    Mnie do szalu wczoraj doprowadzily maliny na straganie, ktore lubie bardziej
    niz truskawki.
    Wczoraj sie zastanawialam co by powiedzial autor diety na kiszone ogorki i
    kasze gryczana. Oczywiscie nie razem:)) w jakiej fazie diety mozna by je jesc
    bo ja uwielbiam jedno i drugie.
    Jak myslicie?
    Generalnie deta jest fajna ale trzeba sie jednak napracowac. Kolejne pytanie,
    czy nie ssie was w brzuszku jak kladziecie sie spac?
    Moja najwieksza motywacja jest oponka na podbrzuszu ktora utrzymuje sie mimo
    zrzucenia nie wiadomo jakiej ilosci kg. W ubieglym roku wazylam 57 kg przy
    wzroscie 167 cm, co chyba jest jak najbardziej do przyjecia a niestety opona
    nie znikla. Jak zniknie przy tej diecie to bede przeszczesliwa:)
  • 30.06.04, 09:41
    Ja też mam niewiele do zrzucenia. Mam 165 i ważę 59 w końcu cyklu i 57 ok. 7
    dnia cyklu. Ccę schudnąć do 54,55 I to jest chyba najtrudniejsze. Kiedyś
    ważyłam mniej i nie odchudzałam się. Odkąd - od 2 lat - próbuję schudnąć ok 3
    kg. Przytyłam 5.
    Najbardziej będzie nam trudno przejść z fazy I do II. Trzeba będzie uważać,
    żeby nie rzucić sięna węgle. :-)
    Już tyle razy to przerabiałam próbując ograniczać słodycze. Fakt, że teraz
    sięnie ma na nie ochoty. Ale wczoraj gdy widziałam sernik ....
  • 30.06.04, 09:44
    Ja mam 174 cm i ważę 64 kg. Chciałabym ważyć 58 kg :)
    Będę twarda! :)))
  • 30.06.04, 09:41
    Ja zjadłam wczoraj ogórki kiszone na obiad. Gdzieś czytałam, że mają małe IG :)
    Do tego podsmażyłam piersi z kurczaka w pieczarkach i papryce z cebulką - pycha!
    Ja wczoraj troszkę poczułam głód, ale dopiero jak już leżałam w łóżku :) Ale
    zaraz zasnęłam, więc nie było to jakoś specjalnie uciążliwe. Myślę, że z czasem
    to zniknie.
    A z tą oponką na brzuszku, to jakbym czytała o sobie. Ta oponka mnie doprowadza
    do szału! Mam nadzieje, że zniknie. Oczywiście dodatkowo zaczęłam ćwiczyć, aby
    wspomóc dietę :)
  • 30.06.04, 09:22
    Zaczął się dzień trzeci: śniadanko - jajecznica z grzybkami i ogórek, sok
    wielowarzywny, 2 śniadanie w pracy - serek wiejski lekki ze szczypiorkiem i
    kilka rzodkiewek, lunch - sałatka grecka, przekąska przed obiadkiem - chudy
    twaróg z kilkoma kroplami esencji migdałowej i migdałami :)
    Ten deser to zrobiłam sobie z chudym twarogiem zamiast ricotty. Pachnie super,
    zobaczymy później jak będzie smakował.
    Na obiad planuje coś z cukinią. Może placuszki :)
  • 30.06.04, 09:46
    dsb napisała:

    > Zaczął się dzień trzeci: śniadanko - jajecznica z grzybkami i ogórek, sok
    > wielowarzywny, 2 śniadanie w pracy - serek wiejski lekki ze szczypiorkiem i
    > kilka rzodkiewek, lunch - sałatka grecka, przekąska przed obiadkiem - chudy
    > twaróg z kilkoma kroplami esencji migdałowej i migdałami :)
    > Ten deser to zrobiłam sobie z chudym twarogiem zamiast ricotty. Pachnie
    super,
    > zobaczymy później jak będzie smakował.
    > Na obiad planuje coś z cukinią. Może placuszki :)


    Wczoraj pilam sok wielowarzywny ale teraz mam watpliwosci bo przeczytalam, ze w
    sklad wchodzi zarowno marchew i buraki ktore sa "zabronione" w 1 fazie. Kto ma
    jakis inny sok niz Fortunowski?
    Na sniadanie omlet z pieczarkami, przekaska serek z rzodkiewkami i tu idziemy
    leb w leb:)))
    ide dzisiaj do "Czytelnika" na obiad, zobaczymy co tam maja dla mnie oprocz
    kalafiora ktory wiem, ze na pewno jest.
  • 30.06.04, 09:49

    Ja właśnie też zwróciłam uwagę na skład i te buraki :) Ale chyba to nie jest aż
    takie odstępstwo, a sok jest bardzo dobry. No i wydaje mi się, że wpływa
    korzystnie na przemianę materii. Jak wykończe ten, to mam już kupiony z
    pomidorów :) Też "Fortuny"...
    Innego warzywnego niż ten z "Fortuny" niestety nie widziałam, a sporo szukałam.
    :)


    anmanika napisała:
    >
    >
    > Wczoraj pilam sok wielowarzywny ale teraz mam watpliwosci bo przeczytalam, ze
    w
    >
    > sklad wchodzi zarowno marchew i buraki ktore sa "zabronione" w 1 fazie. Kto
    ma
    > jakis inny sok niz Fortunowski?
    > Na sniadanie omlet z pieczarkami, przekaska serek z rzodkiewkami i tu idziemy
    > leb w leb:)))
    > ide dzisiaj do "Czytelnika" na obiad, zobaczymy co tam maja dla mnie oprocz
    > kalafiora ktory wiem, ze na pewno jest.
  • 30.06.04, 09:42
    podałaś świetne przepisy leczo z cukini! z pewnością w weekend wykorzystam,
    będę miała trochę czasu na gotowanie. Teraz bazuje na kurczaku lub rybie...
  • 30.06.04, 09:46
    Cieszę się, że komuś się przyda przepis :)
    Postaram się dopisywać codziennie jakieś nowe :)))
  • 30.06.04, 10:26
    Witam w kolejnym dniu diety:-) Wczoraj wieczorem dopadl mnie lekki kryzys -
    tzn. mialam wieeelka ochote na jakis koktajl alkoholowy i....bagietke....ale
    wytrzymalam!:-)
    A dzisiaj na sniadanko zjadlam jajecznice z cebulka i suszonymi pomidorami +
    pomidor z serkiem light, na lunch planuje zupe z soczewicy, a na kolacje piers
    kurczaka (przepis podawalam wczoraj) i brokul z parmezanem.
    Pozdrawiam
  • 30.06.04, 10:47
    Moim zdaniem absolutnie nie można pić soków z kartonów. Tam jest wszystko i
    cukier i jakieś świństwa !!! Gdy pierwszy raz próbowałam dietę SB 9 dnia
    wieczorem wypiłam pomidorowy Fortuny i następnego dnia ważyłam więcej !!!
    Trzeba robić soki samemu, a najlepiej jeść warzywa. Może przy robieniu soku
    błonnik zostaje odrzucony !! Agatston o tym pisze. No i sok (węglowodany) pity
    podnosi szybko poziom cukru we krwi. A trzeba wolno pić.

    Dsb, Ty też pracujesz przy placu trzech krzyży? Chodzę na obiady do KBN.

    Z tego co jecie wynika, że jecie bardzo mało, a to chyba nie o to chodzi.
    Przecież w SB trzeba jeść bardzo dużo. Ja jadam mnóstwo rzeczy. Prawdę mówiąc
    więcej niż przez ostatnie lata...
    No i już sięnie ważę. Wejdę na wagęza 2 tygodnie. Bojęsięże jeśli zobaczęże nie
    schudłam - to znów przerwę dietę.
  • 30.06.04, 11:01
    Te soki z kartonu... Chyba za bardzo uwierzyłam temu, co jest napisane na
    opakowaniu. Nie ma cukru. I niby wszystko naturalne ;) Czyżby moja nawiność
    dawała znać o sobie?
    Nie, nie pracuję przy Placu Trzech Krzyży. Wydaje mi się, że o kogoś innego
    chodziło Ci, jak zapytałaś. Ja jem lunch w pracy.
    Tak się właśnie zastanawiam czy mało jem i chyba nie. Jestem najedzona, to
    ssanie miałam tylko przed zaśnięciem. W ciągu dnia chodzę pełna. Chociaż jak
    już wspomniałam z ciekawości liczę kalorię i w poniedziałek było 1000 kcal,
    natomiast wczoraj 1050 kcal. Po prostu wydaje mi się, że przy takich produktach
    jakie są dozwolone w tej diecie łatwiej jest utrzymać niską kaloryczność. Ale
    nie zależy mi na tym - jeśli ktoś by pytał.
    A warzyw jem sporo :)

  • 30.06.04, 11:14
    No coz, uczymy sie na wlasnych bledach, pozatym w ksiazce bylo napisane, ze
    mozna pic soki warzywne i pomidorowy. Dla pewnosci przestane pic warzywny a
    pomidorowy sladowo.
    Jak fajnie, ze jest takie forum i ze mozemy sie wspierac, pytac i uczyc na
    bledach. Zycze wam wszystkim sukcesow a co do jedzenia to mi sie wydaje, ze jem
    w sam raz. Oprocz poznym wieczorem kiedy mnie troche ssie w brzuszku.
  • 30.06.04, 11:35
    Dokładnie - uczymy się ne błędach :)
    Też się cieszę, że jest to forum. Można się wymieniać informacjami, a poza tym
    wspierać i zawsze raźniej jak więcej osób jest na diecie. To mobilizuje.
    Myślę, że najgorzej może być w trzecim dniu, podobno wtedy dopada kryzys na
    większości diet. Zobaczymy :)
    Ja wczoraj byłam twarda podczas wędrówki po całym Tesco. Dzisiaj zamierzam
    spędzić po pracy godzinę na aerobiku, więc obiado-kolacja będzie późnym
    wieczorem. Może tak łatwiej będzie przetrwać :)
    Trzymam kciuki za nas wszystkie!
  • 30.06.04, 12:22
    witam na plaży!!!
    (nazywam się Ola a mój login to tyko wynik wkurzenia na to, ze wszystkie moje
    pomysły okazały się zajęte ; )
    dziś jest mój dzień 1 wcześniej zrobiłam co prawda mały wstęp bazując na
    informacjach z gazet i Internetu ale wczoraj kupiłam książkę i postanowiłam
    zacząć od nowa zgodnie z wszystkimi wskazówkami mam nadzieję wytrwać z waszym
    wsparciem w moim postanowieniu zrzucenia 10 kilogramów
    Miłego plażowania
  • 30.06.04, 12:38
    niematekiegologinu napisała:

    > witam na plaży!!!
    > (nazywam się Ola a mój login to tyko wynik wkurzenia na to, ze wszystkie moje
    > pomysły okazały się zajęte ; )
    > dziś jest mój dzień 1 wcześniej zrobiłam co prawda mały wstęp bazując na
    > informacjach z gazet i Internetu ale wczoraj kupiłam książkę i postanowiłam
    > zacząć od nowa zgodnie z wszystkimi wskazówkami mam nadzieję wytrwać z waszym
    > wsparciem w moim postanowieniu zrzucenia 10 kilogramów
    > Miłego plażowania

    witam - powodzenia zycze:)
  • 30.06.04, 12:42

    Cześć Ola! :)
    Witamy serdecznie w naszym gronie :)
    Na pewno wytrwasz, my pomożemy!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    PS. Login masz naprawdę oryginalny :)))

    niematekiegologinu napisała:

    > witam na plaży!!!
    > (nazywam się Ola a mój login to tyko wynik wkurzenia na to, ze wszystkie moje
    > pomysły okazały się zajęte ; )
    > dziś jest mój dzień 1 wcześniej zrobiłam co prawda mały wstęp bazując na
    > informacjach z gazet i Internetu ale wczoraj kupiłam książkę i postanowiłam
    > zacząć od nowa zgodnie z wszystkimi wskazówkami mam nadzieję wytrwać z waszym
    > wsparciem w moim postanowieniu zrzucenia 10 kilogramów
    > Miłego plażowania
  • 30.06.04, 13:38
    Witam na forum!!!
    dzieki za link - prawdziwa kopalnia przepisow!
    pozdrowionka
  • 30.06.04, 14:15
    Też przejrzałam sobie przepisy - duuużo tego jest :)
    Troszeczkę "amerykańskie" ale nie ma co się dziwić.
    I tak będę korzystać!
    Super - dzięki Ola :)
  • 30.06.04, 14:32
    Witaj Olu i dzięki za link.

    Mam kłopot z jedzeniem w stołówkach. W restauracji nie ma problemu - zawsze są
    przepyszne sałatki z kurczakiem. Ale w stołówkach ani pierogów, ani naleśników,
    ani zup (bo z marchewką. Zostaje mięso - i to jest na ogół w panierce lub w
    sosie.
    Dziś zjadłam klopsik bez panierki - pewnie było tam trochę mąki, ale to chyba
    nic nie szkodzi

    Z tego co pamiętam to chyba nie można jeść chłodnika, gdyż jst z buraków??. A
    czy myślicie że szprotki, sardynki, śledzie z puszki są ok? Myślę, że tak. To
    przecież ryby w olejach. Wczoraj na kolację zmieszałam śledzie z puszki po
    gdańsku z jajkiem gotoeanym - pasta wyśminita !!
    A seler można jeść, np surówka z selera ze śmietaną?
  • 30.06.04, 14:47
    Rybki są OK - te w oleju też - oczywiście nie przesadzać z ilością oleju :) Ja
    jadłam tuńczyka z puszki, ale ten akurat był w sosie własnym.
    A takie pasty jak zrobiłaś, to też uwielbiam.
    A propos ryb- zastanawiam się nad rolmopsami. Stoją u mnie w lodówce. W
    zasadzie to są tylko śledzie z kawałkiem ogórka i cebulki. Więc chyba OK?
    Z tego co pamiętam to seler też jest dozwolony :)
    Właśnie zastanawiałam się co z tą śmietaną? Używacie?

    Znalazłam fajny przepis na zupę - tak dla urozmaicenia.

    STRACIATELLA ZE SZPARAGAMI
    Składniki: półtora litra bulionu, solidny pęczek świeżych szparagów, 1 duży
    pomidor, 1 jajko , 40 g tartego parmezanu lub grana padano, sól i pieprz, kilka
    listków bazylii.

    Szparagi starannie obrać, pokroić na kilkucentymetrowe odcinki i gotować do
    miękkości w rosole (20-25 min.) Sparzonego pomidora obrać ze skórki, pokroić w
    kawałki, rozdrobnić w miseczce (za pomocą miksera) i dodać do zupy pod koniec
    gotowania.

    Wymieszać dokładnie jajko i parmezan - masa powinna być niezbyt gęsta, o
    konsystencji gęstej śmietany. Całą masę wlać do wrzącej zupy, energicznie
    mieszając widelcem. Doprawić solą, pieprzem i siekaną bazylią.

    Jeszcze nie próbowałam, więc nie ręczę za ten przepis, ale wydaje się ciekawy :)
  • 30.06.04, 18:54
    hmmm w książce biała mąka to największe przekleństwo więc ja raczej jej unikam
    jeżeli chodzi o rybki i inne dobra to zwracaj uwagę na składniki: cukier,
    skrobia (też kukurydziana) i inne węglowodany są często dodawane do takich
    gotowych produktów a ja naprzykład od razu reaguję na takie "dodatki" apatytem
    na słodycze i chlebek
    śmietana w pierwszej fazie wykluczona tak jak inne produkty nabiałowe : (
    Ściskam
    --
    Vamos a la playa : )
  • 30.06.04, 18:58
    zapomniałam sie pochwalić : )

    --
    Vamos a la playa : )
  • 30.06.04, 22:18
    Ledwo żyję... Byłam na siłowni i po prostu padam z nóg. Na koniec zafundowałam
    sobie jeszcze 45 min na bieżni i to mnie chyba dobiło.
    Po powrocie zjadłam placuszki z cukini, jajka, sera żółtego i szczypiorku i aż
    mnie brzuszek rozbolał. Chyba za późno zjadłam. To było ok. 20.45. No ale
    musiałam. Chociaż słyszałam, że ostatni posiłek powinno się jeść jakieś 1-2
    godziny przed pójściem spać... Różne źródła róznie mówią...
    W każdym bądź razie zaraz idę spać, bo ledwo się na nogach trzymam.
    Poza tym jestem happy - bo trzeci dzień za mną :)))
    Buziaki :)
  • 01.07.04, 08:44
    Jesooo ale wczoraj mialam kryzys, napadla mnie chetka na doslownie wszystko:
    bagietke, placki ziemniaczane, jagodzianki. Co mi zapachnialo na to mialam
    ochote. Nie poddalam sie jednakowoz i w nagrode dzisiaj rano przymierzylam
    spodnie ktore specjalnie kupilam za ciasne, wydaje mi sie, ze sie lekko
    poszerzyly:))) Specjalnie sie nie waze by sie nie stresowac. Strasznie mnie
    glod dopadl wieczorem ale zjadlam troche kalafiora i dluuugo bylam syta.
  • 01.07.04, 08:42
    Po raz pierwszy (ale mam nadzieję nie ostatni) witam koleżanki "w niedoli".
    To mój 11 dzień (brzmi trochę jak na spotkaniach AA) i jak do tej pory jest
    dobrze. Chociaż wczoraj naszła mnie ochota na coś słodkiego i stąd moje pytanie
    do wszystkich posiadająych książkę. Co z galaretką? Wiem, że jest z cukrem. Ale
    w opisie diety w Twoim Stylu wspominano, że można ją jeść, w innych artykułach
    nic nie ma na ten temat.
    Sama dieta jest świetna. Bez zbytniego wysiłku schudłam już 3 kilogramy ale mam
    apetyt na więcej. Jedyną przeszkodą było śniadanie! Bo do tej pory mój dzień
    zaczynał się kawą a jadłam w okolicach 11 a tu musiałam się przemóc.
    Czy Wy też miałyście taki dni, że wcale nie chciało się Wam jeść? I co wtedy -
    jadłyście na siłę czy odpuszczałyście?
    Pozdrawiam
  • 01.07.04, 09:20
    Dzień Dobry!

    I witam naszą nową koleżankę :)

    Czwarty dzień przed nami.
    Ja na szczęście nie miałam kryzysu wczoraj. Chociaż truskawki to bym zjadła,
    gdyby mi tylko było wolno. Ale nie myślę o tym, więc jest OK.
    Dzisiaj rano stwierdziłam, że trochę pracy wkładam w tę dietę. Wstaję prawie
    godzinę wcześniej, aby wszystko przygotować, bo nie wszystko da się zrobić
    dzień wcześniej (a czasem lenistwo mnie opanuje)... ;)
    Dzisiaj na śniadanie - omlet z pomidorkiem i szczypiorkiem i sok warzywny
    (muszę go wykończyć, poza tym bardzo mi smakuje). Na 2 śniadanie - mozarella z
    pomidorkiem. Lunch - sałatka z tuńczyka, jajka, fasoli czerwone, sałaty i
    pomidora. Przekąska - twaróg chudy z migdałami.
    A na obiad jeszcze nie wiem - mam bakłażana, więc może coś z nim :)

    Mam pytanie. Używacie majonezu? Ja czasem dołożę malutka łyżeczkę. W książce w
    jadłospisie dla 1 fazy był majonez (tylko jakoś specjalnie przygotowany).

    Jeśli chodzi o galaretkę owocową, to chyba w książce jest napisane, że można
    jeść, ale ma być bez cukru. Ale pewna nie jestem, bo nie mam przy sobie
    książki - sprawdzę wieczorkiem. Jeśli można - mogę podać przepis na galaretkę
    owocową bez cukru :)

    Ja narazie nie mam dni, kiedy nie chce mi się jeść zupełnie, ale to początek
    dla mnie. A wczoraj nawet mnie nie ssało w brzuszku przed spaniem :)
    Ale myślę, że trzeba coś zjeść - nawet jak się nie chce - choćby mały trójkącik
    serka topionego Krówka Śmieszka - żeby organizm nie wytrącił się z codziennego
    rytmu trawiennego.

    Pozdrawiam!
  • 01.07.04, 10:06
    witam!
    z tego co się zorientowałam, to można jeść majonez - niewielkie ilości
    niskokalorycznego, w książce proponują z kolendrą (świeżą) ale ja osobiście za
    kolendrą nie przepadam.

    poza tym relacja: dziś na śniadanie - trochę sałaty z małym pomidorem i
    szklanka herbaty bez cukru oczywiście. Na lunch kontynuacja śniadania: sałata z
    małym pomidorkiem i kawałkiem szynki z piersi kurczaka. Dziś rano jak widać
    zabrakło mi czasu i fantazji (zaspałam nieco). Na obiad będzie ryba z warzywami
    pieczonymi z piekarnika (papryka, cebula) i może trochę szpinaku.

    Uwielbiam szpinak, a jest juz dużo świeżego....

    Pozdrawiam serdecznie
  • 01.07.04, 10:25
    Dzien dobry:-)
    Po pierwsze witam Wiewiore1 na forum - dzisiaj jest takze moj 11 dzien diety;-)
    Po drugie - galaretki, chociaz mam w domu caly zapas i nawet chcialam kilka dni
    temu zjesc, po przeczytaniu skladu owych galaretek - odechcialo mi sie:-(
    A dzisiaj na sniadanko tradycyjnie; omlet z cebulka, pieczarkami i pomidorkiem,
    na lunch salatka z krewetkami, a na kolacje zupa z soczewicy i ew. szpinak.
    Wczoraj znowu czekaly na mnie pokusy - wieczorny mecz i narzeczony z piwkiem u
    mego boku - jednak wytrzymalam:-)
    Powodzenia dla nas wszystkich!
    Pozdrowionka
  • 01.07.04, 10:51
    Też proproszę o przepis na galaretkę. Z resztą wszytskie podane tu przepisy są
    bardzo fajne. Ale zastanawia mnie jedna rzecz: owoców nie można jeść a
    galaretkę z nich tak?
  • 01.07.04, 11:12
    Dzień 2
    Ja poprosze przepis na galaretkę bo już wszytskie w sklepach sprawdziłam po 10
    razy i w kazdej jest cukier a takiej nie wolno : (
    Sprawdzałam te soki - buraki i marchewka surowo zabronione : ( nawet w fazie
    drugiej więc chyba odpada
    Majonez jest ok ale niskotłuszczowy...
    W takim razie co z jogurtem? Może 0% naturalny bez cukru by przeszedł? Jak
    myślicie?
    Co do jedzenia jak nie ma się ochoty - ja jeszcze nigdy nie zjadłam tych 6
    posiłków i wydaje mi się że jeśli się nie chce jeść to nie ma się co zmuszać
    --
    Vamos a la playa : )
  • 01.07.04, 11:16
    Przeszedłby ale dopiero w II fazie. Póki co mleko, jogurty i kefir jest
    zabroniony.
  • 01.07.04, 11:21
    Jogurt niestety odpada w 1 fazie.

    Ja też sprawdziłam te soki, ale hmmm... sama już nie wiem. Skończę ten co mam i
    więcej nie kupię.

    Majonez - no właśnie - niskotłuszczowy tylko. A dla mnie majonez light to nie
    majonez :( Więc dodaje odrobinkę normalnego (ale to są naprawdę malutkie
    ilości).
  • 01.07.04, 10:28
    Dzień dobry. To mój 5 dzień.
    Wczoraj udało mi siękupić kilka fajnych rzeczy. Przede wszystkim Fruktozę w
    proszku firmy Biofan. Będę jej używać CZASAMI. I marmoladę bez cukru (to do II
    FAZY) Już nie mogęsiędoczekać. Są takie przetwory francuskiej firmy Dt Dalfour -
    bez cukru - rewelacyjne Polecam z pomarańczy z imbirem. Kupiłam też masło
    orzechowe - długo szukałam bez cukru i udało się - firmy Graal. Ale obiecałam
    sobie tylko łyżkę dziennie - nie więcej.

    Jeśli chodzi o ćwiczenia to podziwiam Was. Ja mam taką zasadę, że gdy się
    odchudzam to nigdy nie ćwiczę jednocześnie. Boję się osłabienia.

    A jak się wogóle czujecie? JA mam wrażenie, że jestem jednak zmęczona. Ale może
    to tylko moje odczucie. Bo wydaje mi sięże kręci mi sięchwilami w głowie - tak
    bardzo malutko.

    Proszę o przepis na galaretkębez cukru
  • 01.07.04, 11:17
    Dorotko, dziękuję za informacje o produktach, które znalazłaś.
    O firmie Dt Dalfour i jej produktach już słyszałam bardzo pochlebne opinie :)
    Muszę zacząć kupować.
    Tak samo jak poszukam masło orzechowe Graal. Mniam :) Tam w tych przepisach, co
    Ola podała wczoraj jest chyba jakiś deser z m. in. masła orzechowego dla 1 fazy.

    Jeśli chodzi o ćwiczenie podczas diety, to jakoś mnie to specjalnie nie męczy.
    Poza tym zabija mi czas i nie myślę o jedzeniu :) Wczoraj trochę przesadziłam -
    stąd moje zmęczenie.
    Dzisiaj czuję sie dobrze.
    :)))

    Podałam już przepis na galaretkę i chyba dzisiaj ją zrobię. Jak będzie smaczna,
    to może zrobię sobie mały zapas :) Teraz tyle malin i truskawek, a potem będzie
    jak znalazł :)
  • 01.07.04, 11:19
    te dżemy są słodzone sokiem z winogron a on ma wysokie IG (na podobnej diecie -
    Montignac nie polecają tych produktów)lepsze są takie słodzone fruktozą np. z
    firmy Sante
    podobno w I fazie mogą wystąpić mdłości z nadmiaru białka w organizmie, nie
    wiem nic o osłabieniu na wzmocnienie spróbuj brać jakieś witaminki - Trzymaj
    się : )
    --
    Vamos a la playa : )
  • 01.07.04, 11:23
    Ola, dzięki za informacje odnośnie tych dżemów. Szkoda, bo podobno są pyszne :)

    A co do witamin - też biorę codziennie.

  • 01.07.04, 11:12
    GALARETKA OWOCOWA

    Składniki:
    750 g owoców: do wyboru czerwone porzeczki, truskawki, maliny, jagody, jeżyny
    lub ich miks

    1. Umyte i oczyszczone owoce doprowadzić do wrzenia i gotować przez kilka minut
    (jak ktoś chce - w kuchence mikrofalowej przy pełnej mocy 800 W - ok. 6 min.).
    2. Zdjąć z ognia, pozostawić do wystygnięcia i ewentualnie odcedzić.
    3. Zmiksować owoce.
    4. Masę przełożyć do wyparzonych słoikow.

    UWAGA: Galaretka przechowywana w lodówce będzie się nadawać do spożycia przez 3
    tygodnie, natomiast w zamrażarce przez conajmniej 3 miesiące.

    Przepis jest zaczerpnięty z GW. Jeszcze nie wypróbowany ;)
  • 01.07.04, 12:59
    dsb, galaretka wygląda wspaniale, ale skoro w 1 fazie nie wolno świeżych owoców
    to czy można gotowane??? chyba zostawię ten przepis na 2 faze... narazie jedyne
    słodkie wyjście to deserki twarożkowe (doszłam do wniosku że polska ricotta
    jest chyba za tłusta więc lepszy będzie chudy twaróg)
    aha a propos słodyczy to kupując słodzik zwracajcie uwagę na skład - niektóre
    zawierają skrobię która też podnosi poziom cukru we krwi, ja znalazłam bardzo
    dobry słodzik w płynie - łatwy do dodania do wszystkich poraw, można go gotowac
    i piec zrobiony jest z sacharozy
    i jeszcze dowiedziałam się o kasze gryczaną i ogórki kiszone - ogórki są w
    porządku w 1 fazie a kasza gryczana ma IG 54 (czyli tylko 4 więcej niż brązowy
    ryż) więc ugotowana "al dente" będzie dobra w 2 fazie
    Ale się mądrzę... ; )

    --
    Vamos a la playa : )
  • 01.07.04, 13:05
    Znalazlam ten przepis na forum kuchennym:kalafior 1 szt.

    1 kalafior
    zielona cebulka /ok. 1/2 kg/
    1 pęczek koperku
    przecier pomidorowy (sok pomidorowy)
    olej z oliwek
    sól, pieprz
    ocet winny
    Umyty i podzielony na kawałki kalafior podsmażamy lekko na niewielkiej ilości
    oleju /ok. pół szklanki/.
    Następnie dodajemy posiekaną cebulkę i koper, 3 łyżki przecieru
    pomidorowego /albo 200 gr. soku pomidorowego/, sól i pieprz do
    smaku oraz niewielka ilość wody.
    Gotujemy do miękkości kalafior i do momentu kiedy sos będzie gęsty.
    Dodajemy ocet winny do smaku.
  • 01.07.04, 13:16
    Olu, mądrzyj się , mądrzyj! :) To z pożytkiem dla nas :)

    Też się troszke boję tej galaretki, ale może właśnie owoce w ten sposób
    przetworzone są dozwolone... W każdym bądź razie kupię sobie dzisiaj maliny i
    zrobię tę galaretkę. Najwyżej poczeka na 2 fazę :)

    A ten płynny słodzik to jakiej firmy i gdzie go można kupić?
  • 01.07.04, 13:27
    Chyba firmy Huxol, niemiecki w kazdym razie ?? (sprawdzę w domu)
    Ja go kupiłam "u mnie na wsi" ; ) w sklepie spożywczym, więc w supermarketach
    jest na 100% taka śmieszna butelka z czerwoną szpiczastą zakrętką
    zaraz idę odgrzać sobie rybkę w rozmarynie wg przepisu z książki jak będzie
    smaczna to podam przepis : )
    a z tym gotowaniem, to chyba jeszcze podnosi IG...
    --
    Vamos a la playa : )
  • 01.07.04, 13:57
    Dziękuję. Poszukam ten słodzik gdzieś u nas :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.