Dodaj do ulubionych

Czego Wam w Kobyłce najbardziej brakuje?

18.06.09, 22:45
a Co najbardziej sie Wam podoba? Jak spedzacie wolny czas? Czy w Kobyłce jest
co robic po tzw. godzinach? Zastanawiam sie nad przeniesiem z Warszawy do
Kobyłki, ale nie jestem pewna czy taka zamiana wyjdzie na dobre mi i mojej
rodzinie (mam małe dziecko, drugie w drodze :)), pozdrawiam wszystkich. Anna
Edytor zaawansowany
  • mariuszc102 19.06.09, 08:26
    Mi brakuje jedynie porządnych dróg i placów zabaw. Poza tym wszystko
    jest OK.
  • graja7 19.06.09, 17:05
    Ja bym sobie życzyła polepszenia stanu jezdni oraz wyłożenia
    chodników kostką. Więcej koszów na śmieci. Jakiś supermarket też by
    się przydał (typu Biedronka lub Lidl). Aha, i mniej ujadających
    kundli by się przydało.
  • damyk 20.06.09, 13:35
    Zależy czego oczekujesz...
    Kobyłka jest sypialnią Warszawy, spokojne, raczej senne miasteczko
    gdzie samochód to podstawa szybkiego przemieszczania się w celu
    załatwienia spraw.
  • aaspoleczna 22.06.09, 14:53
    Brakuje:
    1. Znajomych
    2. Straganów ze świerzymi warzywami i owocami w sezonie
    3. Ludzi na ulicach
    4. Miejsca, gzdie można iść na spacer nie ogladając stert śmieci

    Podoba mi się to, że mam spore mieszkanie w niskiej cenie i kawałek
    podwórka.


    Zależy czego oczekujesz i gdzie mieszkasz w Warszawie, ja
    przeniosłam się z centrum, powoli sie prztzyczajam... już 2 rok.
  • aklybok 22.06.09, 16:11
    Brakuje mi dobrych stanów dróg, chodników, hipermarketu typu kaufland, w którym
    znajdę biedronkę , Lidl, markowe ciuchy itd., rynku z kostką brukową, gdzie
    mógłbym wybrać się wraz z żoną w te jedną romantyczną noc, gdzie przy blasku
    latarni będzie rozlegała się muzyka i gwar zakochanych...
    Co mi się podoba? czyli za co kocham Kobyłkę...
    Kocham Ją za Kościół Św. Trójcy; za to że jest on unikatem na skale światową,
    kocham bo Kobyłka jest blisko Warszawy z dobrym połączeniem kolejowym i w
    przyszłości mam nadzieje drogowym (s8, Nadarzyńska itd), za to że jest właśnie
    sypialnią Warszawy tzn że jest spokój... i za to, że mieszkam blisko stadionu...
  • aniamania14 22.06.09, 19:20
    Przeprowadzamy sie z Mokotowa, cenimy cisze spokoj, ale boimy sie, że Kobylka
    jest troche daleko od Warszawy, aby podtrzymywac kontakty towarzyskie czy wybrac
    sie do kina czy restauracji.
    Czy te sterty smieci sa faktycznie takie porazajace? Z Waszych wypowiedzi widze,
    ze w Kobyłce jest jeszcze naprawde sporo do zrobienia. Mam jednak nadzieje, ze
    nie bedzie tak zle :) Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odpowiedzi.
  • ktosiuf 23.06.09, 22:00
    O Matko Bosko! Do Kobyłki jest tyle samo z centrum co do Wesołej czy Falenicy,
    które są częścią Warszawy! W pociągu jeżdżącym co 10 minut w szczycie i co pół
    godziny poza szczytem na Wileński obowiązują bilety ZTM, a dodatkowo jeździ
    autobus nocny N62 (też ZTM).....Określenie "daleko od Warszawy" jest co najmniej
    dziwne.
  • aniamania14 23.06.09, 22:19
    Nie chcialam nikogo urazic :) piszac "dziwne" okreslenie -troche daleko od
    Warszawy - mialam na mysli, to ile czasu zajmuje podroz, poza tym pociag
    podmiejski, PKS czy prywatne linie, to niestety nie to samo co kilka autobusow
    do dyspozycji, tramwaj i metro. No, ale wiadomo, cos za cos :) Pozdrawiam :)
  • ktosiuf 23.06.09, 22:27
    No ok. To może kilka kalkulacji. Załóżmy, że będziesz korzystać ze stacji
    kolejowej Kobyłka. W ciągu 16 minut znajdziesz się na Dw. Wileńskim- zakładając,
    że trasa W-Z jest otwarta to maksymalnie po 25 minutach jesteś na Starym
    Mieście. Czy to słaby wynik? Jest wiele dzielnic Warszawy gorzej skomunikowanych
    z reszta miasta. Jeśli jesteś zmotoryzowana to w sobotni wieczór, gdy chcesz
    pójść do kina to max. w 25 minut będziesz samochodem w Centrum, a w 15 w kinie w
    Centrum Targówek. To takie luźne kalkulacje. Jak na mieszkanie "pod" miastem to
    chyba nie jest źle
  • aaspoleczna 24.06.09, 11:56
    No właśnie, to zależy od punktu widzenia. Szklanka możebyć albo do
    połowy pełna albo do połowy pusta:) Jeśli ktoś ma blisko do stacji
    może z niej korzystać, takich mieszkańców Kobyłki jest mniej niż
    tych, którzy maja do niej daleko, bo miasteczko jest rozległe. Łatwo
    pociągiem pojechać na wieczorną imprezę, ale gorzej wrócić w nocy,
    bo trzeba zdazyć na ostatni pociąg lub słono płacić za taksówkę. Do
    kina samochodem owszem, ale to nie to samo, co na piechotę, lub
    metrem... przejść kilka kroków dalej do knajpki i nie martwić sie o
    to gdzie został samochód. Ale oczywiście coś za coś, tylko nie
    oszukujmy się, że jest tak samo wygodnie jak w mieszkając w
    mieście.
  • ktosiuf 24.06.09, 12:04
    Przypomianm, ze jest autobus nocny, które juz jiedługo będzie jeździł przez
    centaralną część Kobyłki (kościół Św. Trójcy). A z tym miastem to ciągle pojęcie
    względne. Można mieszkać w Falenicy czy Radości Kobiałce, Mańkach-Wojdach,
    Choszczówce a nawet na Nowodworach (będących częściami Warszawy) i mieć taki sam
    lub nawet gorszy dostęp do "miejskich rozrywek warszawskich"
  • aaspoleczna 24.06.09, 12:23
    Aniamania14 pisała, że mieszka teraz na Mokotowie, a nie w Falenicy.
    Gdyby miała sie przeprowadzać do jednej z wymienionych przez Ciebie
    miejscowośći, które teraz wchodzą w skład terytorium Warszawy, to
    pewnie miałaby ten sam dylemat, co przeprowadzajac sie do Kobyłki,
    tylko pytałby na innym forum.
  • aaspoleczna 24.06.09, 12:04
    A przepraszam, nie doczytałam, piszesz, że autobus nocny jeździ, a
    wiec można jechać pociągiem i wrócić nocnym. Nie wiedziałam o tym,
    poprostu ani pociąg ani autobus nie jeżdzą w poblizu mojego
    zamieszkania. Ale mimo wszystko, mieszkajac w mieście łatwiej jest
    korzystać z jego atrakcji niż mieszkając po za nim, nawet majac
    dogodny dojazd.
  • karl-1985 26.06.09, 10:16
    Ja jeszcze nie jestem mieszkańcem Kobyłki ale będe od lipca.
    Najbardziej brakuje porządnych dróg, ścieżek rowerowych, chodników.
    Mogliby też wybudować parking "P+R" przy stacji. A tak poza tym to
    na razie nie widzę innych minusów.
  • izakul 10.08.09, 11:41
    Aniu tu brakuje wszystkiego!Uciekaj jak najdalej, nie kieruj się niską
    kwotą za mieszkanie. Nikt do Ciebie tu nie dojedzie bo jeśli nie ma
    samochodu to koniec. Marsz do pociągu w jedną 30 minut chyba nikomu się nie
    uśmiecha(7 zł w jedną stronę). Trudno mi określić Twoje oczekiwania.Dopiero
    mieszkając tu i żyjąc sprecyzujesz to czego tak naprawdę Ci brakuje. Mi
    brakuje tu wszystkiego co potrzebne jest do życia i rozwoju. Dla dzieci
    sensownej rozrywki, placów zabaw, KOMUNIKACJI- zapomnij o pracy zawodowej
    dojeździe do niej i powrocie na czas by zdążyć odebrać dzieci z
    przedszkola szkoły ze świetlicy (na której nic poza oglądaniem filmów nic
    się nie dzieje).Jeśli masz oczekiwania edukacyjne to tu tego nie
    dostaniesz. Nie wiem w jakiej części Kobyłki będziesz mieszkać ale
    generalnie umrzeć można z nudów mieszkam w deweloperskim mieszkaniu niby w
    osiedlu ale tak naprawdę ludzie tylko tu nocują bo gro czasu zajmuje dojazd
    (stanie w korku) do lub z pracy. Po Kobyłce możesz również maszerować bo
    dojazdu nie ma, bez auta możesz robić zakupy na piechotę z dwójką dzieci.Są
    główne punkty rozrywki wokół których koncentruje się życie... Kościół i dwa
    sklepy. REWELACJA
    Ja nie mogę się kompletnie tu odnaleźć i żałuje jak niczego, że tu
    mieszkam. Marze by się wyprowadzić!!! Moi sąsiedzi również by się
    wyprowadzili nie jest to tylko moja opinia.Zapraszam na maila jęli masz
    konkretne pytania.
  • aaspoleczna 10.08.09, 14:30
    Ale pojechałaś ;). Powiedziałaś, to czego ja boję się pomyśleć.
    Do tej pory myślałam, że to kwestia jakiegoś mojego dziwactwa, że
    mam nietypowe potrzeby... U mnie sąsiedzi wyglądają na zadowolonych,
    ale oni nie poprzeprowadzali się z Warszawy. Jest chyba duża różnica
    w spojżeniu na miasto przez "rdzennych' mieszkańców i nas,
    napływowych. Dla kogoś, kto się tu wychował nasze problemy są pewnie
    wydumane.
  • izakul 19.08.09, 09:31
    He, he ;) To jest namiastka tego co mam do powiedzenia na temat Kobyłki!
    a jeszcze więcej powiedziałabym o deweloperskim tworze pod tytułem
    "czworaki". Od kiedy mieszkasz w Kobyłce?
  • aaspoleczna 20.08.09, 16:19
    Mieszkam ok. 1,5 roku. Do wielu rzeczy przyzwyczaiłam się, inne
    udało się dostosować, nie wyprowadzam się... bo mam powód, a co
    bedzie za kilka lat nie wiem;) Myśle, że każdą przeprowadzkę należy
    przemyśleć kilka razy, samemu trudno wszystko przeanalizować, i
    trochę żałuję, że 2,5 roku temu, kiedy ja podejmowałam decyzję, nie
    trafiłam na taka dyskusję na forum.
  • toz1 24.08.09, 14:15
    Izakul!
    Czy moglabys rozwinąć swoją wypowiedź nt czworaków? Interesują mnie
    doświadczenia osob, które się zdecydowały na zamieszkanie w takich
    budynkach. Nie chodzi mi o jakość wykonania, jak podłączyć telefon
    itd., lecz raczej to, jak kształtują sie relacje pomiędzy
    mieszkańcami takiego wspólnego domu, którzy czy chcą czy nie chcą
    muszą stworzyć spójną mikro społeczność, relacje z innymi mikro
    społecznościami czworaków (jeśli stanowią osiedle), relacje z
    zastanym otoczeniem czworaków (czyli mieszkańcami domków wokół).
    Myslę, że takie refleksje mogą byc przydatne nie tylko dla tych,
    którzy właśnie rozważają zamieszkanie w czworaku. Pozdrawiam.
  • pysiaczek_tuztuz 24.08.09, 19:11
    Rowniez mnie to interesuje :)
  • mniechcial 27.08.09, 16:17
    Izakul, rozwiń proszę swój pogląd nt. czworaków, bo właśnie takim mieszkaniem
    jestem poważnie zainteresowany.
  • topol71 31.08.09, 19:34
    jestem "rdzennym" kobyłkowianinem (uff trudne słowo:-)) i podzielam o dziwo
    poglądy osób, które napłynęły do nas z "zewnątrz" zasiedlając choćby wymienione
    tu czworaki. Kobyłka jest brudna (lasy, laski i krzaki są zasyfiałe na maxa),
    smutna i nudna. Większość "podniet" przyjezdnych związanych jest z kościołem
    św.Trójcy - budowla, zacna, piekna, niepowtarzalna itd...ale kościół był zawsze
    i będzie zawsze, natomiast on nie powoduje wzrostu atrakcyjności Kobyłki jako
    miejsca do zamieszkania, czyni to miejsce przyjemniejszym i mile łechce dumę
    kobyłczanina jak ktoś o nim wspomni. Nie o symbole tu - wydaje mi się - chodzi,
    tylko o to czy Kobyłka to miejsce gdzie możemy mieszkać, wypocząć po pracy,
    pójść z przyjemnością na spacer do lasu, pojeździć na rowerze/ rolkach, wreszcie
    rozerwać się nieco, zapewnić dzieciom właściwą edukację i zajęcia
    pozalekcyjne....i nie stracić połowy życia na dojazdy do W-wy po wszystko co
    wymieniłem powyżej. Niestety bilans nie wygląda dobrze. Kościół piękny i
    oświetlony, MOK działa coraz prężniej, szkoły dają radę (tylko publiczne innych
    brak)....ale knajpy żadne, ludzie pozamykani w domach, śmiecący (po lasach) i
    smrodzący (z kominów) niemiłosiernie, brud, rozkopane ulice (kanalizacja chyba
    nigdy nie powstanie), drogie taksówki itp.....ponarzekałem
  • cotelle24 10.08.09, 18:27
    Ja niedługo będę mieszkanką Kobyłki. Obecnie mieszkam w Warszawie i co z tego.

    Nie patrzyłam na cenę za metr kwadratowy tylko miejsce. Chcieliśmy uciec z Warszawy. Ale musieliśmy wybrać coś pośrodku między jednymi a drugimi rodzicami.

    Wiedzieliśmy od początku że to jest sypialnia stolicy i dlatego nam się spodobało.

    Izakul mam do Ciebie pytanie - napisałaś o oczekiwaniach edukacyjnych co miałaś na myśli??
    Zawsze mnie śmieszą wypowiedzi że w małych miejscowościach to marna edukacja. Ale znam wiele osób z takich miejscowości którzy jak się chcieli uczyć to się uczyli i osiągali wysokie wyniki.
    A jak ktoś jest matoł to bogate zaplecze edukacyjne nic nie pomoże.
    Kobyłka sama nie ma wiele miejsc do nauki np języków ale Wołomin jest oddalony raptem o kilka kilometrów i np PKSem można podjechać pod szpital gdzie jest szkoła językowa Ad-Astra. Wiem bo koleżanka tam pracuje a mieszka w Zielonce na wg mnie większym zadupiu niż okolice kościoła w Kobyłce. Ma dwójkę dzieci i przez pewien okres czasu jeździła komunikacją miejską.


    aaaa i jeszcze jedno. Mój starszy synek zapisany jest do Kobyłki do zerówki - jednej z 5!!!! Patrząc na ilość dzieci to nie wiem jak Twoje mogą się nudzić. Wystraczy zaaranżować spotkania z kolegami/koleżankami u Ciebie w domu na przykład.

    A co do kina i innych wyjść. Czy mieszkamy tutaj w Warszawie czy będzie tam w Kobyłce mamy taką samą drogę aby najpierw zawieźć dzieci do którejś babci i potem iść do kina. Więc dla nas to żadna różnica;)

    A czego mi tam brakuje tego co każdemu dobrych dróg i chodników.

    W dużym mieście wszystko przychodzi łatwo - wszystko blisko, łatwe do zdobycia. Czas biegnie szybciej.

    Trochę wysiłku i własnej incjatywy;)
  • aklybok 12.08.09, 18:15
    absolutnie popieram cotelle24... dla chcącego nic trudnego... ja tam wole
    Kobyłke gdzie cichutko i milutko... pozdrawiam sympatyków Kobyłki!!!!
  • sebku1 03.09.09, 00:23
    Mieszkam w Kobyłce od urodzenia i nie wyprowadziłbym się nigdy z tej miejscowości. Przed trzema laty przeniosłem się tylko na inną dzielnicę Kobyłki co wyszło mi na jeszcze większy plus. Wiele osób z Warszawy twierdzi, że to miasto jest umarłe, wcale nie prawda trzeba się tylko przyzwyczaić do innego miejsca i do innych obyczajów, wiadomo Warszawa jest tak zaludniona, że Kobyłka nawet jedną ulicą nie do równa stolicy. Ktoś pisał na forum, że w Warszawie są ludzie na ulicy, a w Kobyłce nie, nic bardziej mylnego, też są tylko w mniejszej ilości, wystarczy porównać ilość mieszkańców.
    Mówicie o zaśmiecaniu okolicznych lasów, nie sądzę, żeby rdzenni mieszkańcy Kobyłki zaśmiecali lasy, według mnie większość napływowych ludzi nie może się pogodzić z opłatami, które musi ponieść za utrzymanie mieszkania, nawet w czworaku starają się zaoszczędzić w taki sposób. Wiadomo w stolicy działająca już kanalizacja, większość osiedli ma zsypy szybowe, nie generuje takich kosztów jak swoje własne mieszkanie. Ciesząc się własnym zakątkiem trzeba ponieść też jakieś tego konsekwencje (czyli koszty i wkład pracy wniesiony w działkę czy mieszkanie).
    Co do edukacji nie uważam się za jakiegoś ułomka, znam też wiele osób wykształconych z tej właśnie miejscowości na wysokich stanowiskach, a także tych, którym słoneczko bardziej zaświeciło i teraz z tego żyją.
    Rozrywka? Każdy ma do niej inne podejście, dla każdego coś dobrego.
    Jak się chce to się znajdzie coś ciekawego dla siebie, a kino w Wołominie i nie jest wcale daleko i nowości ma razem z kinami ze stolicy, czasami maksymalnie tydzień po premierze (jak obejrzysz nowość po tygodniu i tak dasz zarobić marketingowi, nie masz co się śpieszyć).
    Nikt mnie nie namówi na zamianę mieszkania z Kobyłki do Warszawy, jak dla mnie w stolicy tylko zgiełk, tramwaje, karetki, policja, brzęcząca sygnalizacja, obstawione bramy, parki, tłumy ludzi na ulicach, konkurencja w sklepach, korki na ulicach, śmierdzące autobusy, mieszkania tylko w blokach, nie znani i nie lubiani sąsiedzi, takie dzienne przetwarzanie życia w jeden wielki chaos.
    Ot i takie jest moje zdanie.
  • wrezz 03.09.09, 09:24
    "Mówicie o zaśmiecaniu okolicznych lasów, nie sądzę, żeby rdzenni
    mieszkańcy Kobyłki zaśmiecali lasy, według mnie większość
    napływowych ludzi nie może się pogodzić z opłatami, które musi
    ponieść za utrzymanie mieszkania, nawet w czworaku starają się
    zaoszczędzić w taki sposób."

    Tak sobie teoretyzujesz, czy stwierdzasz to na podstawie faktów?
    Niejednostkowych faktów?

    I jaki sens ma wogóle podział śmiecących w zależności od stażu
    zamieszkania? Całe życie, rok, miesiąc... Nie oceniamy mieszkańców,
    tylko jakość życia w miasteczku. Lasy otaczające Kobyłkę są
    zaśmiecone. I znam Kobyłkę od, hmmm, chyba już kilkunastu lat.
    Zawsze były zaśmiecone.

    Jak zresztą wiele innych lasów w Polsce.
  • ktosiuf 03.09.09, 18:00
    A ja nie rozumiem takiego porównania, gdzie każdy myśli, że jeśli przedrostek
    "Warszawa: wpływa na zagospodarowanie danego terenu. Przecież Wesoła, Rembertów
    czy większa część Białołęki to też Warszawa, ale bez tramwajau, zgiełku,
    wszyscy sie znają a obok rosnie kapusta. Nie wspominając już całego Wawra który
    składa niemal wyłącznie z domków jednorodzinnych. A te same śmierdzące autobusy
    jeżdżą też po Kobylce tyle że nocą (linia N 62). Dla mnie taka Kobyłka niczym
    nie rózni się od Wesołej (oczywiście od 7 lat dzielnicy Warszawy) gdzie nie ma
    kina a ni centrum handlowego.
  • damyk 03.09.09, 18:49
    Kolezancy i Koledzy porównania kobylki do wawy moga nastepowac w
    porownaniu centrum Wwy do kobyłki, porównanie wesołej nie ma sensu
    bo to tez tez dzielnica ale ogolnie mieścina jak kobyłka i inne.
    kolega Sebu1 miał zapewne na mysli Środmieście lub bliskie okolice,
    wiadomo że dalsze dzielnice jak białołęka, wesoła, czu ursus mają
    tylko jeden większy plus - komunikacja a i tak są tam korki ze...
    niczym innym się nie różnią...
    a co do zasmiecania lasow, także mieszkam tutaj od urodzenia i
    kiedyś bardziej były zaśmiecane.
  • damyk 03.09.09, 19:05
    wiecej placow zabaw dla dzieci, parków, zielonych strzałek w prawo
    na światłach i czasem życzliwości. Mieszkam na stefanowce - jest to
    stara dzielnica gdzie 80% mieszkancow zna się od dzieciństwa i
    życzliwośc jest, natomiast widzac czasem wypowiedzi na forum sporo
    osob jest mało zyczliwych dla bliźnich i wcale nie ma na to wpływu
    czy ktoś tutaj mieszka od urodzenia czy od miesiąca - także
    mam "napływowych" sasiadow z Wawy i innych miejsc ale złego słowa
    nie moge na nich powiedzieć. to chyba wynika z bezanonimowosci na
    forum...
    Acha i te stojaki pod sklepem nie przeszkadzaja mi bo nie zaczepiają
    obcych, tylko brzydko to wygląda, ale to jest w całej PL
  • sebku1 04.09.09, 23:43
    No może troszkę przesadziłem, można powiedzieć, że kiepski dzień miałem ;) Chyba
    na tvn.warszawa czytałem komentarze na temat ludzi którzy dojeżdżają pociągiem
    do warszawy na naszej linii, raczej nie miłe i nie przychylne pisane przez
    typowego warszawiaka. Na dodatek dostałem opieprz w małym sklepiku na Grochowie
    za wyrzucenie ulotki do kosza wewnątrz sklepu. Troszkę mi się przelało. Nie
    powinienem dzielić mieszkańców stażem zamieszkania, wogóle nie powinienem ich
    dzielić. Przynajmniej na forum zawrzało, a zdania nie zmienię, fajnie się
    mieszka w Kobyłce :D
  • eleonora332 05.09.09, 13:33
    Jestem mieszkanką Kobyłki od niedawna, przeprowadziłam się z Woli czyli z bardzo dobrze skomunikowanej części Warszawy, oczywiście najbardziej mi przeszkadza brak dobrej komunikacji - brak autobusów podmiejskich MZA (koszt transportu prywatnymi liniami jest dla mnie nie do przyjęcia) dlatego wybrałam pociąg - do stacji mam 2,5 km i tu kolejna przeszkoda - brak prawidłowo przygotowanych parkingów co prawna jest możliwość postoju więc jeszcze nie jest najgorzej ale , dalej brakuje bramek na rowery na/przy stacji. Zgadzam się z poprzednikami, że czas jazdy do pracy jest podobny jak jazda z innych dzielnic Warszawy,tylko dla mnie osobiście pociągi mogłaby częściej kursować zwłaszcza popołudniu. Kolejną rzeczą która mi doskwiera, brak kablówki i dobrego internetu - jeżeli ktoś może polecić dobrego dostawcę nie radiowego - to będę wdzięczna. I tu się powtórzę - sklep typu biedronka czy knauf też by się przydał. Jeżeli chodzi o mieszkanie w czworkach - bo w takim mieszkam - poza dość dużą akustyką - jest ok. Jeżeli miałabym podjąć jeszcze raz decyzję o zakupie mieszkania w Kobyłce to bym nie kupiła mieszkania dolnego (dość duży hałas z góry), wybrałabym lokalizację już z wybudowaną kanalizacją i w miarę łatwym dostępem do mediów.
  • kobylkowiec82 15.09.09, 16:16
    brakuje mi w Kobyłce placówki miejskiej, która byłaby magnesem dla ludzi spoza
    naszego miasta. Moja propozycja to Fotoplatykon "Konnica", czyli miejsce gdzie
    można oglądać zdjęcia koni w trójwymiarze. Są do tego specjalne aparaty, a
    zdjęcia wyświetlane w odpowiedniej kabinie. Warszawa ma Fotoplatykon w samym
    centrum, który ma bodajże 100 lat, także technika stara, a jakże atrakcyjna do
    dziś... Warszawa postawiła na prezentację zdjęć 3d prezentujących historię
    rozwoju miasta. My postawmy na malownicze trójwymiarowe zdjęć koni robione
    oczywiście w ciekawej scenerii. To byłby prawdziwy turystyczny magnes
  • kobylkowiec82 15.09.09, 16:18
    miało być "Fotoplastykon" zamiast "Fotoplatykon"
  • pysiaczek_tuztuz 15.09.09, 21:48
    Bez urazy, ale jakos nie przemawiaja do mnie Twoje projekty. Zadne to odnowienie
    tylko dodane pare kresek, chyba w photoshopie.
    Jednak pomysl jak najbardziej dobry i popieram taka inicjatywe, tylko chyba
    najpierw nalezaloby zainteresowac tym wladze miejskie. Zarowno odnowienie czy
    inne Twoje projekty, wymagaja bardzo duzych nakladow pienieznych... zatem trzeba
    byloby sie najpierw zastanowic jak sfinansowac takie przedsiewziecia - moze
    fundusze unijne?
  • kobylkowiec82 16.09.09, 10:37
    Witam i dziekuję za podjęcie dyskusji. Ja równiez nie twierdzę, że moje projekty
    dotyczące tych kamienic są powalające na kolana. Dopiero co zacząłem się szkolić
    w grafice komputerowej, więc cudów nie wymagajmy. Chodzi tylko o pewną
    koncepcję, pewien impuls, pewien bodziec do dyskusji nad ostatecznym kształtem
    miasta. Ja po prostu na łamach forum sugeruję jedynie, że to ważne dla
    charakteru naszego miasteczka budynki. Do tego miastotwórcze, co w Kobyłce
    stanowi jakże ogromną rzadkość. Nie mówie, że to ma wygladać tak albo tak.....
    tylko: zróbmy coś z tym. Co do funduszy z Unii to o ile się orientuję to jest
    coś takiego jak fundusz na renowację czy upiększanie miasta i nasze władze
    miejskie doskonale zdają sobie z tego sprawę. W końcu Kobyłka dostała ostatnio
    dofinansowanie z UE drugie w Polsce po Jeleniej Górze(suma przypadająca na głowę
    mieszkańca)... Raz się udało? Może udać się i po raz drugi! Kobyłka ma już w tej
    dziedzinie doświadczenie i praktykę, które to swobodnie może wykorzystać po raz
    kolejny. Proszę patrzeć na moje projekty graficzne jedynie jako na dzieła
    pasjonata=amatora, ktoremu nie są obojętne losy I dalszy rozwój Kobyłki. Krytyka
    bardzo mile widziana, ale jedynie konstruktywna, a nie na zasadzie “A kto za to
    zapłaci?”.... dla naprawdę chcącego pozyskanie środków pienieżnych na pewne
    nowatorskie pomysly mające ożywić miasto nie powinno być problemem. Wszystkie
    pomysly, które pokazałem tutaj, na łamach naszego “Forum Romanum” przekazałem
    również władzom miejskim. Sporo było tego, o niektórych nie piszę tu, żeby nie
    zapeszyć. A te które tu wkleiłem poddaję publicznej, kobyłczańskiej społeczności
    do przedyskutowania. W końcu wszyscy mieszkańcy powinni na tym skorzystać. Ja
    nie robiłem tego do szuflady, tylko dla pewnej korzyści wspólnej. Z tego, co się
    orientuję Kobyłka w ciągu dwóch/trzech lat ma szansę zmienić całkowicie swoje
    oblicze, swój wizerunek. Ma stać sie bajkowym miejscem. Mamy młodego, pręznego I
    co najważniejsze bez kompleksów nowego burmistrza, który jak sie wydaje nie boi
    sie postawić na orginalność miasta i maksymalnie wydobyć z niego to, co w nim
    najlepsze. Pozdrawiam.
  • kobylkowiec82 15.09.09, 17:29
    ...starych bloków przy ulicy Ręczajskiej - najlepiej wszystkie na biały
    pastelowy kolor, żeby elegancko było. Ah, gdyby te wszystkie propozycje były
    zrealizowane wtedy mielibyśmy miasteczko doskonałe...
  • issqaa 04.10.09, 11:29
    A mi brakuje
    sklepu ze zdrowa zywnoscia(z naciskiem na vege)
    magicznych miejsc
    wieczorkow poetyckich(regularnych)
    czestszego kursowania pociagow do dworca Centralnego
    Dlaczego uprzywilejowany jest ten cholerny Wilenski skoro wiekszosc i tak
    dojezdza do szkoly czy pracy na druga strone wisly?

    issqa
  • piotrek_tl 17.10.09, 21:44
    Braki są duże jak piszecie, a czy możecie powiedzieć cos na temat spędzania
    czasu aktywnie po pracy. Nie mam tu na myśli kina mcdonalda itp. Chciałbym
    pograć w siatkówkę w squasha, poprostu zmęczyć sie fizycznie a później
    posiedzieć w czworakach i "posmrodzić" z kominka.
  • bogiemslawiena 19.10.09, 22:27
    Piotrze, zapraszam do pielenia mojego ogródka... ;) Zapewniam cię,
    że umordujesz się jak przy grze w siatkówkę ;)
  • madeleine28 23.10.09, 17:40
    Witam
    Jestem rdzenną Warszawianką. Pół życia mieszkałam na Pradze-
    Południe, drugą część na Pradze-Północ.
    Tak, Warszawa jest super...
    Niezaprzeczalny jest fakt, że przystanek mam pod blokiem, z okna
    widzę basen i szkołę podstawową, a na starówkę, do centrum
    handlowego i kina potrzebuję 5 minut spacerkiem.
    Mam też obsraną i zaszczaną bramę (nie tylko robią to zwierzęta)
    hałas samochodów taki, że latem nie idzie wytrzymac przy otwartm
    oknie, smród, bród i ubóstwo.
    Oczywiście mam to wszystko ponieważ mieszkam w Centrum, na Pradze.
    Ale tak samo jest na Mokotowie,Woli czy innych dzielnicach.
    Za pół roku przeprowadzam się do Kobyłki. Dlaczego?
    Bo mając do wyboru 50 metrowe mieszkanie na Tarchominie w cenie 330
    000 wolałam 75 metrowe w cenie 290 000. Mając do wyboru np.osiedle
    Regaty, gdzie po wyjściu na balkon widziałoby mnie jakieś 50 osób
    wolałam kawałek ogródka, gdzie zobaczy mnie osób 5, a jak się uprę i
    odgrodzę to nie zobaczy mnie nikt.
    Oczywiście można wybrać prestiżową dzielnicę Wilanów, ale tam poza
    ceną z kosmosu również nie ma nic, jak na Tarchominie. Sypialnia.
    Śmiać mi się chce jak widzę taki ogromy blok na Rondzie Wiatraczna,
    który właśnie budują. 50 metrowe mieszkanie kosztuje tam 500 000.
    LUDZIE CZY WYŚCIE POWARIOWALI? Za co? Za rondo pod blokiem, huk
    tramwajów?
    Zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy jakiegoś miejsca. Tylko
    trochę mnie to dziwi. Jeżeli lubisz rozrywkowe życie, nocną zabawę,
    kluby, wypasione sklepy po co wyprowadziłąś/eś się do Kobyłki? A co
    do edukacji, no nie rozśmieszjamy się...
    Mam pełno obaw związanych z przeprowadzą. Ja naprawdę jestem
    miastową dziewczyną:) i boję się dojazdów, pociągów, w życiu nimi
    nie jeździłam. Tak, chyba tego najbardziej się obawiam. Do pociągu
    też mamy daleko, ale coś za coś. Chciałabym żyć spokojniej. Weekend
    w Warszawie wygląda tak, że po nim nic mi się nie chce. Soboty
    spędzane w Centrach Handlowych, zakupy, bieganina.
    I tak, mimo przeprowadzki ogromnie się boję, ale czy bałabym się
    mniej mieszkając w 50 metrach na Tarchominie, gdzie w bloku u mojej
    koleżanki były już 3 włamania?
    Wiem, ze będzie mi brakowało różnych rzeczy, które tutaj były na
    wyciągnięcie ręki. Ale moze tak jak mowi cotelle trzeba mieć
    odrobinę inicjatywy i zmienić podejście. Choć nie ukrywam ja jestem
    oporna:)))
    Pozdrawiam wszystkich.
  • damyk1 24.10.09, 18:58
    obawiam się bogiemslawiena że Piotr aby w pełni się zrealizowac w
    tym zmęczeniu i wyrzyciu wypieliłby Ci ogródek raz na zawsze ;)))
    wraz z otaczajacym go ogrodzeniem...
  • damyk1 24.10.09, 18:56
    Można wynając halę sportową przy szkole Podstawowej 2 i tam sie
    wyrzyc fizycznie, ale podejrzewam, ze trzeba było się skrzyknać w
    pare osób...
  • piotrek_tl 27.10.09, 23:36
    W pielenie to sie pobawimy na wiosnę:) a co do wynajmu hali myślę że warto,
    idzie zima, trzeba poprawić swoją kondycję. Czekam na chętnych do ekipy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka