Dodaj do ulubionych

minelo 69 lat a "zydowska sprawa" nikt

IP: *.dsl.bell.ca 30.09.10, 00:32
sie nie zajal ?!
Jedynym ktory zaczal cos robic w tej sprawie byl zmarly tagicznie Prezydent Lech Kaczynski ,..przyjdzie nam teraz dlugo czekac na kogos kto pnownie zajmie sie "zydowska sprawa ".


ROZKAZ GEN.ANDERSA W SPRAWIE ZYDOW
Dowodztwo Polskich Sil Zbrojnych w ZSRR
Stab Buzuluk 30.11.1941



W zwiazku z zalaczonym moim rozkazem L.dz.1730 Kamc.Sztabu z dnia 14.11.1941 r. w sprawie udzialu

Zydow w Polskich Silach Zbrojnych w ZSRR wyjasniam ,scisle do wiadomosci podleglych mi dowodcow co

nastepuje (Sprawe zydowska zalatwimy..)
Rozkaz omawiany wyjasniakategorycznie i oficjalnie "credo" polityczne Dowodcy Polskich Sil Zbrojnych w

sparwie zydowskiej.Nie chcialbym byc jednak zle zrozumiany przez dowodcow.Rozumiem dobrze powody

antysemickich pdruchow w szeregach armii-sa one oddzwiekiem nielojalnego,czestokrosc wrogiego

zachowania sie polskich kresowych Zydow w okresie naszych przejsc lat 1939-1940.Nie dziwie sie wiec

naszym zolnierzom ,goracympatriotom ze stawiaja niejednokrotnie sprawe ostro przy czym wydaje im sie

zerzad nasz i armia zamierza przejsc do porzadku dziennego nad minionymi doswiadczeniami .
Pod tym wiec katem widzenia nasze branie w obrone Zydow moze im sie wydawac niezrozumiale

,historycznie niesprawiedliwe i dziwne....Jednakowos polityka nasza -obecna,scisle i jak najbardziej zwiazana z

polityka angielska musi do sprawy zydowskiej ktorej wplywy w swiecie anglosaskim sa bardzo znaczne i

wazkie - ustosunkowac sie pozytywnie.Wszyscy zolnierze musza bezwarunkowo zrozumiec ze nasza racja

stanu wymaga nie draznic Zydow (:-)_.gdyz antysemityzm obecnie moze przyniesc polskiej sprawie jak

najbardziej zgubne i nieobliczalne wprost skutki.
Polecam wiec w odpowiedni i dyskretny sposob (zeby nie draznic Zydow )wyjasnic nasze stanowisko

podleglym oddzialom i wyraznie przestrzec zbyt goracych i krewkich ze obecnie wszelkie objawy walki z

Zydami sa bezwarunkowo niedopuszczalne i beda surowo przeze mnie karane jako takie,ktore sprawie naszej

wyraznie szkodza,a bedac juz gospodarzami u siebie po wygranej kampanii sparwe zydowska zalatwimy tak

,jak tego bedzie wymagac wielkosc i suwerennosc naszej Ojczyzny oraz zwykla ludzka sprawiedliwosc .

Dowodca Polskich Sil Zbrojnych w ZSRR
Anders Wladyslaw gen.dyw.
Edytor zaawansowany
  • eres2 30.09.10, 01:16
    zwaną Juden-Endlösung, przez Twoich idoli, na czele z niejakim Sturmbannführerem Adolfem Eichmannem i jego pomocnikiem Rudolfem Hössem.

    Zechciej ujawnić nam, Polaku z Kresów, jakie masz nowe plany w „żydowskiej sprawie”.
  • augenthaler 30.09.10, 03:00
    Polaku z Kresow, troche mnie obrazasz mieniac sie Polakiem, nie wazne skad. Zreszta takie szumowiny jak ty zawsze byly w Polsce i pewnie jeszcze dlugo beda, musimy je cierpliwie znosic.
  • bokertov1947 30.09.10, 06:53
    Dziwi mnie reakcja „ykspertuf“ na post Polaka z Kresow. Przeciez cytuje on dokument podpisany nie przez Marsjanina Andersa – tylko Polaka Andersa. Zreszta – nie doszukalem sie zadnych sugestii/komentarzy Polaka z Kresow, ktore usprawiedliwialyby rejtanade i skowyty Polakow- patriotow.
    A co do tego maja Eichmann i Höss – tego nie kumam.
    Pozdrawiam z Tel-Avivu.
  • all.correct 30.09.10, 11:30
    bokertov1947 napisał:

    > Dziwi mnie reakcja „ykspertuf“ na post Polaka z Kresow. Przeciez
    > cytuje on dokument podpisany nie przez Marsjanina Andersa – tylko Polaka
    > Andersa. Zreszta – nie doszukalem sie zadnych sugestii/komentarzy Polaka
    > z Kresow, ktore usprawiedliwialyby rejtanade i skowyty Polakow- patriotow.
    > A co do tego maja Eichmann i Höss – tego nie kumam.
    > Pozdrawiam z Tel-Avivu.
    Ktoś słusznie napisał, że każdy antysemita do kretyn, a polski antysemita to kretyn do trzeciej potęgi.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 22:49
    bokertov: A co do tego maja Eichmann i Höss – tego nie kumam.

    eres: Hm, dotychczas niekumatych w sprawie "Juden-Endlösung", a ściślej udających nierozgarniętych, na ogół spotyka się u zachodnich sąsiadów naszego kraju, a zwłaszcza pośród tamtejszych weteranów II w. św.. Okazuje się jednak, że przypadłość politycznej niekumatości ima się nawet mieszkańców Izraela (sic!).

    Takie to dla Ciebie trudne? W naszym kraju nawet małolaty świetnie wiedzą, że obaj ci wymienieni przeze mnie przedstawiciele Herrenvolku należeli do najgorliwiej zajmujących się "żydowską sprawą”.
  • Gość: zdechnij żydzie er IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.10, 12:08
    Bo to był żydy jebane ty h...u
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 30.09.10, 11:53

    dla ciebie Anders tez jest szumowina ..i ci wszyscy ktorzy maja odwage mowic o zydowskich zbrodniach na Kresach .
    Twoj nieargumentowany lament ofiaro PH zasluguje jednak na wyrozumialosc . przez tyle lat byliscie pojeni tylko jednym ...
  • Gość: :-) IP: *.dsl.bell.ca 30.09.10, 11:54
    zwroc uwage na date..rozkazu ..i zastanow sie prze chwile
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 30.09.10, 11:49

    ZABOLALO! .. WBILI CI W PSYCHIKE ..SWIADOMOSC WIECZNEJ OFIARY ...A TU OKAZUJE SIE ZE JEST INACZEJ...czas na przebudzenie moj drogi ....
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 30.09.10, 12:02

    wszystkim zszokowanym "najSprawiedliwszym" tego Swiata polecam z calego serca lektutre wielkiego filosemity przyjaciela Zydow Ambasadora Stanislawa Kota "Listy z Rosji do gen. Sikorskiego"!1955)... moze wreszcie czegos sie nauczycie .
    A dla przypomnienia .."Gdyby nie zydowskie konsylia (Judenraty) wojne przezylaby polowa Zydow "-glowny swiadek na procesie Eichmana .
    Zapytam grzecznie ...polowa z szesciu milionow ..to duzo czy malo ??
    Pozdrawiam wyrozumiala zydowska mlodziez !
  • klosowski333 30.09.10, 17:54
    Tobie nie chodzi o prawde, ale o znalezienie kolejnego argumentu pasujacego do Twoich antysemickich tez.
  • Gość: :-) IP: *.dsl.bell.ca 01.10.10, 04:58
    zdrowka ci zycze ,i otrzezwienia ...z holoamoku ...
    nie ma nic bardziej przerazajacego dla Zyda jak prawdziwe swiadectwo z tego okresu ...nigdy kwiatuszku sie nie zastanawiales co robilo 1,6 miliona Zydow przez dlugie DWA LATA okupaji sowieckie,w jaki sposob pomagali swoim z Polski okupowanej przez hitlerowcow .... CZY WOGOLE IM POMAGALI ??????????...lub co robilo pol miliona wegierskich Zydow przez"pierwsze"...:-)))) PIEC LAT WOJNY !!!????????????...czy ty wiesz kwiatuszku ze wegierscy Zydzi w 43 jedzili sobie na wakacje ..calymi rodzinami ....?..
  • stasi1 09.10.10, 22:08
    ale co z tego że to robili przez pierwsze lata? Zresztą pewnie nic innego niżreszta węgrów. W końcu i tak większość skończyła w Oświęcimiu
  • Gość: tak tylko pytam IP: *.dsl.bell.ca 01.10.10, 05:05
    judenraty,..policja zydowska..,sonderkomanda ,...goldjuden.... jaki inny narod w taki sposob kolaborowal z Niemcami ???
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 21:03
    P. z Kresów: minelo 69 lat a "zydowska sprawa" nikt sie nie zajal ?!
    Jedynym ktory zaczal cos robic w tej sprawie byl zmarly tagicznie Prezydent Lech Kaczynski ,..przyjdzie nam teraz dlugo czekac na kogos kto pnownie zajmie sie "zydowska sprawa "
    .

    eres: Zechciej, proszę, Kresowy Polaku,
    - nade wszystko wyjawić, czego oczekujesz od „kogoś”, kto ponownie(?) miałby się zająć ową "żydowską sprawą", a konkretnie czym;
    - co takiego „zaczął robić w tej sprawieLech Kaczyński.

    Można mniemać, że włożyłeś w tę "żydowską sprawę" dużo wysiłku intelektualnego, więc podziel się Twoimi przemyśleniami i oczekiwaniami.
    Może przewidujesz osadzenie resztki ocalałych z zagłady Żydów i ich potomków w getcie? Czy może owo „zajęcie się tą sprawą” to ma wg Ciebie polegać na reaktywowaniu Treblinki?

    Przejawy nielojalności pewnych grup żydowskich wobec Polaków na będących pod sowiecką okupacją polskich Kresach jest sprawą powszechnie znaną. Jest ona przedmiotem licznych krytycznych opracowań polskich historyków, także tych pochodzenia żydowskiego. W razie wątpliwości chętnie podam Ci szereg takich pozycji historiograficznych.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 12:58
    brak Twojej odpowiedzi, na zadane Ci pytania, na które zapewne i inni polemiści tego wątku niecierpliwie wyczekiwali, świadczy, że zainicjowanie wątku było z Twojej strony takim samym pitoleniem, z jakim pojawia się na tym forum inny „prawdziwy” Polak, niejaki nahtahni (podpisujący się zresztą tuzinem innych Nicków).
    Byłem przeświadczony, że Twój wpis zapoczątkowujący wątek miał inicjować opis jakichś frapujących efektów Twoich dociekań. Omyliłem się.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 02.10.10, 13:24

    Po pierwsze ... czytajac rozkaz gen.Andersa ..nawet osmioletnie dziecko zrozumie o jaka "zydowska sprawe tu chodzi" ..... usilowanie podciagniecia jej pod niemiecki "ostateczne rozwiazanie ",wstawki o Eichmanie ,Hoosie ...jest miernym i podlym chwytem ....po drugie,Lech Kaczynski jako pierwszy Prezydeny RP zawrocil uwage Polakow ,opinii publicznej na pomijany do tej pory okres agresji i okupacji sowieckiej .To on pierwszy wraz z IPN podjeli sie zadania wyjasnienia ostatecznej liczby Polakow ofiar II wojny Swiatowej....ze spisu powszechnego z 48 roku wynika ze Polska utracila 11,5 miliona obywateli..i biorac nawet pod uwage najdarmatyczneksze scenariusze ...to w rozrachunkach gdzies tych Polakow brakuje ...bo jezeli chodzi o polskich Zydow ..sprawa jest juz wyjasniona i bez dyskusjii..zginelo ich 3 miliony (90%)
  • klosowski333 02.10.10, 17:22
    To jest rzecz beznadziejna, dyskutowanie z Toba, Polaku z Kresow. Jezeli jestes tym samym forumowiczem co Polak z Kresow z forum historycy.org to wszystko wyjasnia. Osmieszano tam wielokrotnie Twoje tezy.

    W czasie IIWS zginelo od 4.5 do 7mln obywateli polskich, takie sa szacunki historykow. Zweryfikowac precyzyjnie oczywiscie sie tego nie da. Po przesunieciu granic na wschodzie zostalo pare milionow Ukraincow, Bialorusinow, Litwinow i czesc ocalalych Zydow. Zniknela tez calkowicie, albo niemal calkowicie mniejszosc niemiecka, ktora przed wojna stanowila blisko 2.5% populacji.
    Nie wszyscy Ukraincy, ktorych bylo cos kolo 4 milionow trafili do ZSRR. W ramach Akcji Wisla reszta zostala rozproszona po calym kraju. W ramach tej akcji przesiedlano tez Łemkow i Bojkow, ktorych zaliczano do osobnej kategorii Rusinow i ktorzy stanowili blisko 4% populacji przedwojennej Polski.
    W rachunkach trzeba tez uwzglednic nabytek demograficzny w postaci ludnosci zaliczanej jako etnicznie polska z Mazur, Gornego Slaska i Pomorza (Kaszub).
    Wielu obywateli polskich wyemigrowalo, albo po zakonczeniu wojny nigdy do Polski nie powrocilo np z zachodu.
    W taki sposob uzbieral sie ten deficyt w wysokosci 11,5mln obywateli tuz po wojnie. Trzeba jednak pamietac, ze w pozniejszych operacjach repatriacyjnych do 1956 roku ze wschodu przybylo do Polski okolo 2mln obywateli.

  • klosowski333 02.10.10, 17:27
    Przepraszam, ostatnia fala repatriacyjna organizowana byla do 1959 roku.
  • billy.the.kid 02.10.10, 21:05
    no, w samej warszawie w latach 39-45 zginęło badź zmarło ok.700tys,ludzi.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 02.10.10, 21:54

    No wlasnie....dokladnie policzyc sie nie da ......a zresztaa po co liczyc ...jak juz wiadomo ze zginelo 3 miliony polskich Zydow ,ktorej to liczby w przciwienstwie do liczy zabitych Polakow nikt nie probuje rozwazyc (nie mylic z podwazaniem ).....co do calkowitej liczby zabitych obywateli RP to nie sa moje domniemania tylko wlasnie historykow ...i to wlasnie on biorac pod uwage wszystkie elemny mogace wplywac na stan osobowy RP ,jak zmiany demograficzne ,zmniejszenie przyrostu naturalnego..... stwierdzi ze jest przewala ..a ze ty kawiatku z tym sie nie zgadzasz to juz nie moj problem ......
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 02.10.10, 22:12


    ....po 17 wrzesnia 1939 w Polsce opkupowanej przez Sowietow znalazlo sie okolo 1,7 miliona Polskich Zydow ..do tej liczby dokoptowalo jakies 400 tys.polskich Zydow z Polski okupowanej przez Niemcow .Razem jakies 2 miliony ....Zydzi ci ,szczegolnie zamieszkujacy tereny zajete przez Sowietow otrzymali (w nagrode za dobra postawe po wkroczeniu Czerwonej Armii) sowieckie obywatelstwo..Stali sie obywatelami kraju Rad .Po 9 maja 45 ... ,ludzie ci ,zywi ,martwi ,zaginieci ....w ewidencjach jakiego kraju byli ujeci ,........Polski czy ZSRR ?
  • bokertov1947 03.10.10, 08:52
    Hi,
    poniewaz w czasie Shabbatu staram sie nie uzywac Internetu - pisze z pewnym opoznieniem.

    Chcialem krotko poruszyc temat zalatwiania "sprawy zydowskiej" w 2 RP.
    Z historii rodziny - w szerszym nieco pojeciu, bo rodziny "dozenionej" - znany mi jest przypadek "zalatwiania czlowieka" w polskiej armii w latach trzydziestych XX wieku.
    Oficer w randze kapitana - z patentem oficerskim bylej armii K&K, sluzy w pulku, zasluzonym w walkach z Rosjanami w tak zwanym "cudzie nad Wisla". Awansuje nawet. Jednak w poczatku lat trzydziestych, w ramach czystki, lub innych akcji w radomskim pulku - okazuje sie, ze pochodzenie jego niegodne jest polskiego (prawdopodobnie czysto katolickiego z zalozenia) oficera. Po sadzie kapturowym, oficer ten popelnia samobojstwo.
    Czy to byl pojedynczy przypadek - czy bylo takich wiecej??
    Pozdrawiam
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 03.10.10, 15:02

    ..a co ma piernik do wiatraka ?? ..jak ma sie rozliczenie Zydow za haniebna zdrade na Kresach ("sparwe zydowska" )do antysemickich rozgrywek za sanacji ??...
  • bokertov1947 03.10.10, 20:51
    No pomysl kresowiak - moze znajdzisz i piernik i wiatraka!
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.10, 23:32
    bokertov: Czy to byl pojedynczy przypadek - czy bylo takich wiecej??

    eres: Możliwe, że to pierwsze, ale i tego drugiego wykluczyć nie można.
    Jednakże w przypadku owego Twojego krewnego, byłego oficera „K&K” (N.B. w Wojsku Polskim II RP większość oficerów, zwłaszcza wyższych rangą, wnosiła swoje oficerskie stopnie do odrodzonego polskiego wojska z armii mocarstw rozbiorowych) podany przez Ciebie powód samobójstwa nie koniecznie musiał być ten, który utrwalony został w rodzinnej sadze, chyba że istnieje na to niepodważalny dowód.
    W Wojsku Polskim okresu międzywojennego służyło przecież liczne grono polskich oficerów narodowości żydowskiej, w tym kilku w stopniu generała. Najlepszym dowodem na to, że nikt ich nie szykanował to fakt, że byli cenionymi dowódcami i jako tacy sprawowali w czasie kampanii wrześniowej odpowiedzialne funkcje; generał brygady Wojska Polskiego Wilhelm Orlik-Rueckemann, był dowódcą Korpusu Ochrony Pogranicza odpowiedzialnym za ochronę wschodniej granicy Polski we wrześniu 1939 r..
    Dowódcą VI Dywizji Piechoty i grupy operacyjnej w składzie armii "Kraków" był generał brygady Bernard Stanisław Mond. Także żydowskiego pochodzenia był generał WP Jakub Marian Krzemiński.

    N.B. W Wojsku Polskim okresu międzywojennego służyli zresztą także oficerowie wywodzący się spośród innych polskich mniejszości narodowych, a nawet i obcokrajowcy; n. p. w 21 Pułku Piechoty im. „Dzieci Warszawy” służyli kontraktowi oficerowie gruzińscy.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 00:41
    z umieszczeniem w Twojej „żydowskiej sprawie” oficerów WP żydowskiej narodowości, którzy tak, jak przystało na polskich oficerów, walczyli z wrogami swojej ojczyzny, także z najeźdźcą sowieckim, którego Wy, „prawdziwi” Polacy, obsesyjnie określacie mianem „żydo-komuny”?

    Generał brygady Wojska Polskiego Wilhelm Orlik-Rueckemann, dowódca Korpusu Ochrony Pogranicza odpowiedzialny za ochronę wschodniej granicy Polski we wrześniu 1939 r.. był generał brygady Wojska Polskiego Wilhelm Orlik-Rueckemann. KOP pod jego dowództwem w dniach 17 września - 1 października stawiał bohaterski opór sowieckiemu najeźdźcy. Między innymi w dniach 28-30 września generał Orlik-Rueckemann stoczył bój pod Szackiem pokonując trzykrotnie liczniejszą 52 Dywizję Strzelecką Armii Czerwonej (4 tys. żołnierzy KOP przeciwko 13 tys. Sowietów). 1 października wobec beznadziejności sytuacji postanowił rozformować podległe mu oddziały na mniejsze grupy które przebijały do SGO Polesie gen. Kleeberga.
    Generał brygady Wojska Polskiego Bernard Mond, legionista, piłsudczyk i uczestnik I i II wojen światowych oraz walk o niepodległość Polski w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. We wrześniu 1939 r. był dowódcą 6 Dywizji Piechoty.
    Potem dostał się do niewoli niemieckiej i resztę wojny spędził w oflagu, gdzie udało mu się uniknąć losu wielu innych oficerów Wojska Polskiego i żołnierzy Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego w stalagach i oflagach, którzy często byli albo mordowani albo katowani albo po prostu zwalniani z obozu tylko po to, by via getto i obóz zagłady trafić do komór gazowych. Warto też pamiętać o tym, że wszystkie relacje mówią o całkowitej solidarności oficerskiej w oflagach oficerów etnicznie polskich z oficerami polskimi wyznania mojżeszowego.
    Jeszcze gorszy był los oficerów polskich pochodzenia żydowskiego, którzy dostali się do niewoli sowieckiej. Wśród około 20000 polskich oficerów wymordowanych przez Sowietów 436 było pochodzenia żydowskiego. Ale według niektórych psychopatycznych antysemitów świadczy to o tym, że było ich ... mało, więc się nie liczą i nie obalają błyskotliwej tezy iż Katyń był zbrodnią sowiecko-żydowską.

    Więcej: witoldrepetowicz.salon24.pl/124085,polscy-zydzi-i-ukraincy-wobec-agresji-sowieckiej-i-niemieckiej
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 06.10.10, 01:33
    kochany..to juz przerabialem juz setki razy .... mozesz wymieniac tu steki przykladow "poprawnej" postawy Zydow ale to NIE MOZE W ZADNYM WYPADKU ZMAZAC HANIEBNEJ POSTAWY SETEK TYSIECY POLSKICH ZYDOW NA KRESACH KTORZY OTWARCIE POPARLI SOWIECKIEGO OKUPANTA !!!!....
    Podaj przyklady Zydow ktorzy ratowali Polakow przed zbirami Stalina !?? ..GDZIE SA ZYDOWSCY "SPRAWIEDLIWI" ???? ("Sprawiedliwy wsrod narodow Swiata "......to jest dopiero szczyt hipokryzji ..ale to odrebny temat )
    DAW LATA POD OKUPACJA SOWIECKA I ANI JEDNEGO "SPRAWIEDLIWEGO "ZYDA KTORY RYZYKOWALBY ZYCIEM DLA RATOWANIA POLAKOW ??? ...musisz sie doinformowac aby moc cokolwiek na ten temat powiedziec,tu zwykle papalanie i przywolywania Jana Grossa na swiadka nie wystarczy .....
    internet synu !! ...internet to potega....
  • bokertov1947 06.10.10, 04:58
    Ty ta na tej twojej ziemi obiecanej (Canada) niczto sie nie nauczylsja!
    Ale wy Polaczki, to bez plucia trucizna na innych nie moglibysta zyc!
    Pobaw sie twoim narzadem - to bedzie lepszy z ciebie pozytek - "historyku" zafajdany!!
  • augenthaler 06.10.10, 05:20
    Ja tez sie odcinam od takich "Polakow z Kresow". On rzeczywiscie jest z kresow intelektu, rozumu, wiedzy i moralnosci.
  • Gość: :-) IP: *.dsl.bell.ca 15.10.10, 01:09
    zabraklo argumencikow :-)) zaczynaja sie wyzwiska ..
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 21:37
    P. z Kresów: Podaj przyklady Zydow ktorzy ratowali Polakow przed zbirami Stalina !?? ..GDZIE SA ZYDOWSCY "SPRAWIEDLIWI" ????
    DAW LATA POD OKUPACJA SOWIECKA I ANI JEDNEGO "SPRAWIEDLIWEGO "ZYDA KTORY RYZYKOWALBY ZYCIEM DLA RATOWANIA POLAKOW ??? ...musisz sie doinformowac aby moc cokolwiek na ten temat powiedziec,

    eres: Twój histeryczny lament świadczy tylko o tym, że musiałeś sobie zadać w życiu wiele trudu, aby skutecznie „się niedoinformować”, starannie unikać wiedzy o Żydach nie sprzyjających komunistom. Ty nie szukasz pozytywnych przykładów, Ty je unikasz.
    Jest faktem, że nad zagadnieniem udzielania pomocy na Kresach przez Żydów skupia się tylko niewielu historyków. Być może w obawie utraty czytelników z gatunku „prawdziwych” Polaków, właśnie takich jak ów forumowy „prawdziwy” z Kresów, którzy zbyt przywiązani do swojego ulubionego stereotypu Żyda - kolaboranta bolszewików o życzliwych Żydach nie chcą słyszeć. Co, oczywiście, nie znaczy, że pomoc ta nie miała miejsca. Zresztą ci, którzy o „takich” Żydach nie słyszeli, mogliby sobie na pytania, jak te wykrzyczane przez „Kresowego” odpowiedzieć sami, ale utarty stereotyp kresowego Żyda współpracującego z NKWD nie pozwala zaglądać do historiografii, aby na takie pytania, jak owe wrzaskliwe „prawdziwego” z Kresów, nie znaleźć pozytywnej odpowiedzi, bo przecież od niesienia pomocy naszym bliźnim (choć Polaków nie uznających Żyda za bliźniego, nie jest znów tak mało) jesteśmy – wg tych „prawdziwych” - tylko my, Polacy, a o Żydach należy mówić tylko źle.
    O licznych przypadkach życzliwości wobec Polaków czy polskiego patriotyzmu w środowiskach żydowskich mówią zarówno źródła polskie, jak i żydowskie. Przytoczę niektóre spośród nich:
    W pierwszych dniach sowieckiej okupacji Bund deklarował, że „ojczyzną polskich Żydów jest Polska”. Wiele przykładów niesienia pomocy polskim ziemianom przez kresowych Żydów przytoczył Krzysztof Jasiewicz w monografii losów ziemiaństwa na Kresach północno-wschodnich pod okupacją sowiecką. Na przykład Stanisław Falkowski, właściciel majątku Ostrzyca w powiecie pińskim, były prezes Sądu Okręgowego w Pińsku i ostatni prezes Kresowego Związku Ziemian na Polesiu znalazł schronienie we wrześniu 1939 r. u znajomych Żydów w Janowie Poleskim. Marię Rymsza , ziemiankę posiadającą majątki w powiecie lidzkim i nieświeskim, ukryli Żydzi w Klecku.
    Kiedy NKWD aresztowało Kazimierza Stankiewicza, współwłaściciela majątku Brzeżenki na Wileńszczyźnie, wówczas 600 Żydów z miasteczka Dukszty napisało petycję, prosząc komisarza NKWD o zwolnienie aresztowanego ziemianina. Prośba została uwzględniona i Stankiewicz wyszedł na wolność. Wiele szczęścia miał również Bohdan Przyłuski, ziemianin z powiatu Święciany. Kiedy zagroziło mu aresztowanie przez NKWD, znajomy Żyd uprzedził go o grożącym mu niebezpieczeństwie. Przyłuski zdołał uciec do Wilna. Inny ziemianin, Kazimierz Jeleński, właściciel majątku Glińczyszki, wiele zawdzięczał znajomemu Żydowi - pachciarzowi z Glińciszek, który dostarczał mu żywności i informacji w czasie rekonwalescencji. Jeleński walczył w czasie kampanii wrześniowej jako ochotnik w 110 pułku ułanów ppłk Jerzego Dąbrowskiego. W czasie walk w Puszczy Augustowskiej został ciężko ranny i umieszczony przez kolegów w Sztabinie. Dzięki pomocy znajomego Żyda Jeleński wyleczył się z ran, potem przedostał się do Grodna, a następnie do Wilna, gdzie odnalazł rodzinę. Podobną pomoc otrzymał ze strony Żydów Konstanty Redułtowski, właściciel majątku Czernichów Górny w powiecie baranowickim, senator RP. Kiedy pobyt w majątku stał się dla niego niebezpieczny, znajomy Żyd-rzeźnik przewiózł go w chłopskim przebraniu wraz z żoną do Baranowicz. Tam wraz z żoną znalazł schronienie w mieszkaniu Żyda Trybuchowskiego, który nie przyjął od Redułtowskich opłaty za pobyt. Żydzi, np. stary Kurchin, proponowali mu bezpłatną pomoc, mięso, chleb, sprzęty kuchenne, uprzedzali go również o niebezpieczeństwach. Kiedy aresztowania Polaków stały się powszechne, ostrzegali, by nie wychodził z domu, a potem aby wyjechał do Wilna. Redułtowski został aresztowany przez NKWD 4.10.1939 r. na dworcu w Baranowiczach, prawdopodobnie podczas próby wyjazdu do Wilna.
    Jerzy Dołęga-Kowalewski, właściciel majątku Nahorydowicze w powiecie lidzkim, wspominał, że jego szwagier został zaopatrzony w benzynę przez Żyda z Lidy, dzięki czemu mógł uciec do Wilna. Sąsiad Kowalewskiego nazwiskiem Mackiewicz (właściciel majątku Strzała) uzyskał zwolnienie z więzienia w miasteczku Zdzięcioł na skutek wstawiennictwa miejscowych Żydów. Natomiast jego kuzyna Dmochowskiego z majątku Sielec ukrywali w szpitalu w Lidzie miejscowi Żydzi.
    W Podbrodziu, miasteczku położonym ok. 50 km od Wilna, wielu Żydów wspólnie z Polakami dawało wyraz swojemu żalowi na wieść o agresji sowieckiej i pomagało polskim żołnierzom. Np. miejscowy Żyd - właściciel restauracji zabierał poszczególnych żołnierzy z ulicy i żywił ich za darmo w swojej restauracji.
    W Nowogródku miejscowi sklepikarze żydowscy życzliwie żegnali płk Boryckiego, który uciekał samochodem do Wilna. Kiedy przejeżdżał przez główną ulicę miasta, miejscowi Żydzi zatrzymywali go, żegnali serdecznie i wrzucali do samochodu artykuły żywnościowe, owoce i napoje.
    Jak wspomina Władysław Chudy, w czasie jego pobytu w więzieniu sowieckim w Brześciu nad Bugiem, do jego celi przysłano lekarza-chirurga ze szpitala żydowskiego w Brześciu. Lekarz zajął się chorymi i rannymi bardzo troskliwie. Starał się również udzielać im wszelkiej możliwej pomocy.
    Janina Niewiadomska wspominała, że od zsyłki na Syberię jej rodzinę (rodzice byli nauczycielami) uratował znajomy Żyd-aptekarz nazwiskiem Gilbert, który pracował w aparacie sowieckim.
    W Berezie Kartuskiej mieszkał Żydowski sklepikarz Alter, który miał dwóch synów: Irszka i Hone. Obydwaj powołani zostali do WP i wzięli udział w kampanii wrześniowej. Hone, który służył w artylerii przeciwlotniczej, został ranny w łopatkę. Po powrocie z wojny opowiadał dzieciom z sąsiedztwa swoje przeżycia i uczył je polskiego patriotyzmu. Często powtarzał sąsiadowi-Polakowi: "pamiętaj Polska będzie, Polska musi być, a ci (skinieniem głowy wskazywał na przechodzących sowieckich sołdatów) pójdą sobie tak, jak przyszli."
    Owszem, świadectwa tamtej epoki zawierają liczne informacje o antypolskich postawach Żydów, ale jest pewną prawidłowością, że przypadki zachowań negatywnych bardziej rzucają się w oczy, zwłaszcza jeśli obserwatorami są osoby doświadczające represji, strachu, poniżenia. Dobro jest zazwyczaj mniej widoczne, mniej "atrakcyjne", bo uznaje się je za coś normalnego. Coś, co bulwersuje, to odstępstwa od normy i może dlatego w postawach Żydów dostrzegano przede wszystkim zachowania szokujące polskie, a czasami i niepolskie otoczenie. Z drugiej strony, jeśli przypadki propolskich postaw kresowych Żydów zdarzałyby się równie często, jak przypadki postaw życzliwych, to musiałyby znaleźć odzwierciedlenie w źródłach tworzonych niekoniecznie przez osoby represjonowane. Tak się jednak nie stało.
    Oto inny jeszcze autentyczny wypadek, gdzie Żyd, znany lwowski adwokat uprzedza Polaków przed grożącym im niebezpieczeństwem ze strony GPU, przed grożącymi im procesami, ostrzega przed adwokatami-komunistami, a syn jego, student (rok temu zresztą bardzo dotkliwie pobity przez polskich narodowych studentów), szczerze i na pewno bezinteresownie po prostu wywalcza dla Polaków w związku studentów różne zasiłki, pomoce, czy największą ilość miejsc w domach akademickich.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 21:42
    Jak wiadomo, na obszarze Polski okupowanym przez sowietów liczni polscy obywatele żydowskiego pochodzenia traktowani byli nie inaczej, niż reszta polskiego społeczeństwa, o czym „prawdziwy” Polak z Kresów także nie chce wiedzieć, bliższy jest mu stereotyp Żyda-kolaboranta sowieckiego okupanta.
    Tymczasem Żydów wywieziono w głąb ZSRR - w proporcji do liczby ludności - prawie dwa razy więcej niż innych obywateli II RP. Świadczy o tym między innymi raport delegata na kraj rządu emigracyjnego zatytułowany „Deportacje ze wschodnich terytoriów Polski w latach 1939-1941”. Czytamy w nim: „Deportacje dotknęły wszystkie cztery narodowości zamieszkujące te terytoria: Polaków, Żydów, Ukraińców i Białorusinów. Politycznie aktywne grupy ze sfer wszystkich czterech narodowości były dotknięte w podobny sposób, ponieważ miernik stosowany do wszystkich czterech populacji był ten sam: w stosunku do wszystkich z nich główne uderzenie było w praktyce stosowane przeciwko lewicowym organizacjom. Ale w masowych deportacjach było pewne zróżnicowanie. Główną grupą byli Polacy, którzy stanowili około 52% deportowanych. Następnie szli Żydzi, których udział był około 30%. W końcu Ukraińcy i Białorusini stanowili około 18-20%.” [Londyn, Instytut Historyczny im. gen. Sikorskiego A.N.73/11]. Natomiast z przedwojennych statystyk wynika, że Żydzi stanowili 11% całej ludności zamieszkałej przed drugą wojną światową na naszych kresach wschodnich.
    Historycy PRL rozpowszechniali mit o zasługach władz sowieckich oraz PPR i AL w ratowaniu Żydów. W istocie Sowieci tępili ludzi „niesłusznych” klasowo bez względu na ich narodowość, a do nich zaliczali drobnych kupców i właścicieli choćby nędznych kramików. Wielu z tych Żydów, którzy z gorliwością witali sowietów w czasie inwazji w r. 1939, rychło rozczarowywało się „wyzwolicielami”, a efektem okazywania przez Żydów swojej frustracji była w najlepszym razie zsyłka na Syberię. Jednakże ze szczególną zaciętością NKWD prześladowało wszelkiego rodzaju aktywistów lewicowych; znane są fakty zamordowania przez NKWD m.in. dwóch znanych polskich działaczy socjalistycznych, przywódców Bundu – Wiktora Altera i Henryka Erlicha. Na zesłaniu, na Syberii zamęczono Szmula Halkina. W r. 1948 stracony przez sowietów został Icyk Fefer. W traktującej o koszmarze Gułagu literaturze, np. u Sołżenicyna, odnajdujemy również licznych „zeków” narodowości żydowskiej.
    O prześladowaniach Żydów przez Sowietów, a także komunistyczne władze polskie, piszą m.in. Icchak Cukierman („Antek”), historyk Marian Fuchs, socjalista Bernard Goldstein ("Gwiazdy są świadkami").
    Warto też przypomnieć osławioną sprawę „lekarzy-syjonistów” w ZSRR.

    Dr hab. Krzysztof Jasiewicz, historyk, politolog, pracownik naukowy Instytutu Studiów Politycznych PAN, w latach 1991-2000 pracował w 26 archiwach na terytorium b. ZSRR, do
    1992 sekretarz Archiwum Wschodniego, autor m.in. "Listy strat ziemiaństwa polskiego 1939-1956" (1995) i "Zagłady polskich kresów" (1997), redaktor naukowy "Europy nie-prowincjonalnej", laureat kilku nagród, m.in. Polskiego PEN Clubu im. Ksawerego Pruszyńskiego: "Rzecz ważna - dokumenty sowieckie nie potwierdzają masowej współpracy Żydów z radziecką władzą okupacyjną. Owszem, w połowie lat 30. w centralnych strukturach NKWD (według materiałów opublikowanych w Moskwie przed rokiem) Żydzi stanowili ponad 38 proc. (dane z lipca 1934 r.). Natomiast po wielkiej czystce w aparacie pozostało niecałe 4 proc. Żydów, górowali Rosjanie (ponad 66 proc.). I tak pozostało do wybuchu wojny
    z Niemcami. Mit wszechobecnego Żyda komunisty przetrwał. W latach 1939-41 na okupowane północno-wschodnie terytorium RP napłynęło ponad 30 tys. kadry sowieckiej (tzw. wostoczników), głównie z sowieckiej Białorusi.
    Analiza kwestionariuszy osobowych sowieckiego aparatu władzy pozwala stwierdzić, ze cały aktyw radziecki składa się z osób napływowych - od sekretarzy partii poprzez podległy im
    aparat partyjny, represyjny, administracyjny i gospodarczy. W kadrach tych dominują zdecydowanie Białorusini. Sporo jest Rosjan (najwięcej w strukturach NKWD), są i Żydzi
    (kilkanaście procent). W obwodzie białostockim w styczniu 1941 z 403 osób na stanowiskach
    kierowniczych (sekretarze i kierownicy wydziałów) jest 298 (74 proc.) Białorusinow, 37 Rosjan, 56 (13,9 proc.) Żydów, ośmiu Polaków, dwóch Ukraińców, jest po jednym Litwinie i Niemcu. W ścisłym kierownictwie partyjnym obwodu udział Żydów jest większy (18,4 proc.)." [...] Według raportu lejtn. Kostrowa we wrześniu 1940 roku NKWD w Jedwabnem miało 130 informatorów i agentów. Nie znamy ich narodowości. Wiadomo, ze do stycznia 1941 roku zwerbowano 25 informatorów spośród setki ujawniających się konspiratorów Polaków.
    Jesienią 1940 roku w obwodzie białostockim jawnie współpracowało z władzą sowiecką, zasiadało w fasadowych organach władzy prawie 5,5 tysiąca osób. Najwięcej "wydwiżeńców" (miejscowych karierowiczów) znajdujemy wśród Polaków - 2773 (tj. 51 proc.!), Białorusinów jest 1425 (26 proc.), Żydów 1050 (19 proc.). Natomiast w rejonie jedwabieńskim na 181 "wydwiżeńców" wypada 126 Polaków, tj. 70 proc., 45 Żydów (25 proc.), czterech Białorusinów, trzech Rosjan i tyluż "innych". Przeważają karierowicze pochodzenia robotniczego, pozostali to przeważnie parobcy i prowincjonalni inteligenci. "Wydwiżeńcy" Żydzi stanowią 3,2 proc. ludności żydowskiej rejonu, zaś "wydwiżeńcy" Polacy - 0,34 proc. ludności polskiej, dziesięciokrotnie mniej. W liczbach bezwzględnych znacznie więcej, jak widzimy, było polskich kolaborantów. Żydowscy musieli rzucać się bardziej w oczy i być może bardziej mogli się dać we znaki. [...]”

    Z dumą pisze w podaniu do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (w lipcu 1949 r. z więzienia w Ostrołęce) Zygmunt Laudański, jeden z najaktywniejszych morderców Żydów w Jedwabnem: „[…] Po obserwacji mych zapatrywań N.K.W.D. w Jedwabnem pozwało mię do wspólnej pracy w likwidowaniu zła antyradzieckiego. Wtęczas nawiązałem kontakt z N.K.W.D. w Jedwabnem (pseud. Piśmiennie nie podaję). W czasie mego kontaktu, aby praca była skuteczna i nie dać się zdradzić reakcji, zwierzchnictwo moje nakazywało mi, abym przyjął pozycję antyradziecką…”.
    [Pisownia oryginalna]

  • stasi1 09.10.10, 22:22
    Stanowisko Andersa względem żydów może byc to że kiedy oni(żydzi) dezerterowali w Palestynie(aby przyłączyć sie do swoich, miejscowych) nie kazał ich ścigać
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 15.10.10, 01:34

    wystarczy wziasc do reki "Listy z Rosji do genera Sikorskiego "(1955) Ambasadora (wielkiego filosemty )Stanislawa Kota zeby widziec o jak "zydowska sprawe" tu chodzi ...sa to przedruki depesz i dokumentow z okresu pobytu S.Kota w Rosji 41-42 (!!!)...
    Zydzi dobrze wiedza ze dwuletnia kolaboracja z Sowietami nie przyniesie im slawy w Swiecie i moze oczernic nieskazitelnosc obrazu Holokaustu.Dlatego tez okres ten jest skrzetnie pomijany w ich wersji (druk,audio,video,film )Historii II WS.... malo kto wie na Zachodzi ze przez pierwsze dwa lata wojny prawie dwa miliony polskich Zydow zylo w Polsce okupowanej przez Sowietow!?.....prawie wszyscy tutaj sa swiecie przekonani ze po 39 Hitler wylapal i zamordowal wszystkich polskich Zydow ......oczywiscie" przy pomocy Polakow " ( to dzieki Grossowi,Lanzamnowi i pozostalym najSprawiedliwszym tego Swiata )
  • Gość: zenek_sztacheta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 13:30
    Przypomniec tez trzeba, że owo wykluczenie odbyło się bez zapytania o zgodę samych zainteresowanych, a często wbrew ich woli.
    Relacja: Ludwik Sitarski, kapral w 5 KDP o strz. Goldmanie spod Bodzentyna, zginął pod Monte Cassino.
    Wszystkich Żydów, którzy wyszli z nami z Rosji, zwolniono z Korpusu jako chorych. Niektórzy mówili – My zdrowe jak byki. My chcemy walczyć za swoją ojczyznę. – Nie; wyście chorzy, niezdatni do wojska... – I usunięto wszystkich.
    A za tym jednym chodziłem do dowódcy kompanii, do dowódcy batalionu, prosiłem, żeby go zostawić. Zostawić, bo to jest Żyd ze wsi, będzie walczył do ostatniej kropli krwi. Wyprosiłem; no i tak jak mówiłem – tak było...
    Dopadł do mnie ten Goldman i woła: – Panie kapral Sitarski! Dawać karabiny, a bić te sku...syny Niemcy! – I pędzi. A tu pociski artyleryjskie – łubud, łubud! Żyd upadł, ale że były skały, kamienie, nierówno – miał tyłek wyżej niż głowę; jak sypnęli z bunkra z cekaemu, wyrwało całą miednicę. Zmiotło ciało do kości, zdarło buty razem z piętami.
  • Gość: niezdziwiony wcale IP: *.dsl.bell.ca 15.10.10, 21:02
    jakiego stosunku do Zydow po haniebnej zdradzie oczekiwales ? ........ DWA MILIONY ZYDOW i "masowa kolaboracja ".......
    wsrod Niemcow tez byli ludzie .....ale nie mowimy o jednostkach a o ogole
  • klosowski333 16.10.10, 05:47
    Ciezko jest dyskutowac z ludzmi o ograniczonych mozliwosciach intelektualnych. Eres podal konkretne przyklady i przedstawil konkretne fakty, ale do antysemickich oszolomow to nie trafia. Jak sobie wbija do glowy, ze kazdy Chrystus jest zdrajca, ze kazdy Chrystus jest zly, ze kazdy Zyd jest zly, kazdy apostol jest zly, ze wszyscy kolaborowali z Sowietami, choc fakty temu razaco przecza, to nic juz tych polzwierzecych matolow nie przekona, ze nie maja racji, ze to co mowia nijak ma sie do faktow historycznych.
    A czlowiek srednio inteligentny, ktora ma wole by zapoznac sie z faktami i na trzezwo je przeanalizowac od razu zauwazy, ze Sowieci Zydow traktowali jeszcze gorzej niz Polakow, Bialorusinow czy Ukraincow. Wskazuja na to proporcje. okolo jednej trzeciej deportowanych na wschod to byli Zydzi, choc wsrod populacji IIRP stanowili okolo 10% mieszkancow.
    Nadreprezentacja Zydow widoczna byla tez w Polskich Silach Zbrojnych na Zachodzie, nie tylko w tzw Armii Andersa. Tak jak jeden z przedmowcow zauwazyl po dotarciu do Palestyny byli oni mocno zachecani do opuszczenia oddzialow polskich, mimo ze zdecydowana wiekszosc chciala sie bic z Niemcem. Kazdy kto byl na cmentarzu polskim w Monte Cassino widzial mnostwo macew stojacych obok krzyzy. Te macewy nie zostaly importowane z Izraela. Mnostwo polskich oficerow zydowskiego pochodzenia zginelo w Katyniu. Sowieci nie potraktowali ich jak przyjaciol a twierdzenie, ze ci pomordowani kolaborowali z Sowietami jest nikczemnoscia, ktora mogla sie zrodzic wylacznie w umyslach ludzi podlych, niebywale zwyrodnialych moralnie.
    Dla komunisty sowieckiego kazdy wlasciciel prywatnego biznesu byl wrogiem ustroju, a Zydzi przeciez slyneli z prowadzenia drobnych zakladow rzemieslniczych. I oni mieli gorliwie sluzyc sprawie, ktora byla sprzeczna z tradycyjnym modelem zycia Zydow, z ktorych wiekszosc w dodatku byla gleboko religijna? Komunizm sprzyjal jakiejkolwiek religii?
    Ludzie uposledzeni umyslowo faktow nie biora pod uwage, oni sa za glupi by je przeanalizowac, to po czesci bardziej zwierzeta niz ludzie. Intelektualnie po prostu nie sa zdolni by zrozumiec zlozonosc zagadnien, o ktorych probuja rozmawiac.
    Osobiscie brzydze sie takimi "Polakami". Jestem oburzony, ze oni smia w ogole sie za Polakow uwazac. Antysemita polski to najgorszy sort czlowieka pod wzgledem moralnym, a pod wzgledem intelelektualnym to zwykle zero. Ci ludzie nigdy nic dobrego dla Polski nie uczynili, szkalowali za to dobre imie mojej Ojczyzny i popsuli jej reputacje na swiecie. Spadkobiercy szmalcownkow powinni byc tepieni w tym spoleczenstwie w sposob bezwzgledny, by nigdy wiecej nie mogli juz szerzyc zla.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 17.10.10, 01:07

    twoje gdybania... przeciwstawiasz faktom historycznym spisanym na biezaca ...LIVE!!!... rozumiesz to czy nie ..... masz koltunie czarno na bialym rozkaz geberala .Andersa w "sprawie zydow " ..czyli haniebnej zdradzie zydow i jej nastepstw .....
    takie miotanie "antysemityzmem"i "antysemitami" tez mnie juz nie wzrusza .....slysze to za kazdym razem kiedy poruszam temat zydowskiej zdrady na Kresach ,kolaboracji,biernosci ...i.t.p
    a juz najbardziem mnie smieszy jak to zydzi mowia o solidarnosci z Polakmi i jacy to oni sa odani Polsce ...te waleczne szwadrony zydow walczacych w obronie Polski ....
    a na zakonczenie ......
    5 grudnia 1942 w syjonistycznej gazecie Die Einheit,wydawanej w Moskwie zydowski dziennikarz David Bergelson tak pisal o Zydach z terenow zajetych przez Sowietow " dzieki ewakuacji, 80 % Zydow zostala ocalona " .........

    -ze spotkania Sikorskiego ze Stalinem(3.12.1941) na ktorym poza gen.Sikorskim obecni byli gen.Anders i amb.Kot".....Anders: (podaje Liecze na 150 tys.ludzi.)..moze jest nawet wiecej naszych ludzi ale wtym tez sporo elementu zydowskiego ktory w wojsku sluzyc nie chce .
    Stalin : Zydzi kiepscy wojacy
    Anders:Wielu z zydow ktorzy sie zglosili to spekulanci lub karani za przemyt ,nigdy z nich nie bedzie dobrych zolnierzy .Tych wojsko Polskie nie potrezbuje .250 Zydow zdezerterowalo z Basuluku na falszywya wiadomosc o bobardowaniu Kujbyszewa.Przeszlo 60 zdezerterowalo z 5-ej dywizji w przddzien rozpowiedzianego rozdania zolnierzom broni..."Listy z Rosji ...."str.204
    pozdrawiam i zdrowka zycze najSprawiedliwszy z najSparwiedliwszych
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 23:45
    W Twojej bezładnej, mającej pozorować zainteresowanie historią paplaninie, będącej w istocie przejawem zaślepienia nienawiścią do Żydów - że nie wspomnę o Twojej karykaturalnej polszczyźnie - zapomniałeś żałosny Kresowy Polaku o sednie wątku, który sam zainicjowałeś. Czyżby utraciło aktualność Twoje pierwotne pytanie: „…kto ponownie zajmie sie "zydowska sprawa". Jeśli nie, to ponawiam wyzwanie: wyjaw „prawdziwy” Polaku kresowy, czego oczekujesz od owego „kogoś”, który to ponownie(?) miałby się wg Ciebie zająć ową "żydowską sprawą". Czyli konkretnie czym?
    Jest faktem, że na forach GW pojawiają się co pewien czas podobne do Twoich prowokujące posty autorstwa równie chcących uchodzić za w prawdzie historycznej rozmiłowanych forumowiczów, którzy zasłyszawszy, że „gdzieś dzwoni”, nie mają jednak pojęcia „w którym kościele dzwoni”, czyli tacy, którzy z jakiegoś epizodu historycznego wyjętego z kontekstu pewnych zdarzeń historycznych, usiłują w swojej nieporadności wykreować „sprawę”.
    Myliłem się sądząc początkowo, że w przypadku Polaka z Kresów będzie inaczej.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 12:57
    „prawdziwy” Polaku kresowy.
    P. z Kresow: malo kto wie na Zachodzi ze przez pierwsze dwa lata wojny prawie dwa miliony polskich Zydow zylo w Polsce okupowanej przez Sowietow!?
    eres: Piszesz świadomie nieprawdę. Z uporem powołujesz się na swoje fantasmagorie i wirtualne, „życzeniowym” widzenie historii. Zajmij się kiedyś faktami.
    Znana historyk, Krystyna Kersten („Polacy, Żydzi, komunizm”) pisze: „Według ocen ambasady polskiej w ZSRR, wśród deportowanych w latach 1939-1941 w głąb ZSRR obywateli polskich (stałych mieszkańców obszarów anektowanych oraz uciekinierów z Polski zachodniej i centralnej) Żydów było nie mniej niż jedna czwarta, najpewniej zaś około jednej trzeciej ogółu, a więc 300-500 tysięcy osób [Kot, „Listy...”, str. 136, 153]. Na początku 1942 roku Ambasada RP miała w ewidencji 106602 osób narodowości żydowskiej, co równało się 39,3% wszystkich zarejestrowanych w tym czasie. […] Wedle zestawienia przesiedleńców polskich, rozsianych po świecie, opracowanego w połowie 1945 roku, najpewniej przez Państwowy Urząd Repatriacyjny, z 750 tysięcy obywateli polskich, którzy mieliby się znajdować wówczas w ZSRR (poza obszarem RP z 1 IX 1939 roku) Żydzi stanowili ponad 50%.” [podkreślenia – eres]

    I jeszcze jedno. Powołujesz się Kresowiaku na wypowiedzi gen. Andersa w sprawach stosunków polsko-żydowskich. Mogę więc oczekiwać że nie są Ci obce i te słowa gen. Andersa o jego oczekiwaniach dot. przyszłej, wolnej Polski: „Polska nie może być krajem wyłącznie Polaków. Polskim obywatelem będzie w Polsce tak samo Ukrainiec, Białorusin i Żyd, zależnie od tego, czy czuje się Polakiem, czy nie. [Krystyna Kersten: „Polacy, Żydzi, komunizm”].

    P. z Kresow: Zydzi dobrze wiedza ze dwuletnia kolaboracja z Sowietami nie przyniesie im slawy w Swiecie i moze oczernic nieskazitelnosc obrazu Holokaustu.Dlatego tez okres ten jest skrzetnie pomijany w ich wersji (druk,audio,video,film )Historii II WS....
    eres: Swoje wpisy adresujesz zapewne tylko do takich czytelników Twoich „rewelacji”, którzy bezkrytycznie przyjmują Twoje kłamstwa za prawdę objawioną (np. tacy jak ów światły-inaczej „niezdziwiony wcale”).
    Okres okupacji wschodnich obszarów Polski jest powszechnie znany, znane jest też zachowanie pewnych grup społeczeństwa żydowskiego. Dobrze też wiadomo, że nie pomija tej sprawy historiografia, że wspomnę choćby o Marku Wierzbickim, którego książka „Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim” w dużej mierze dedykowana jest właśnie tej kwestii. Dużo miejsca tym sprawom poświęca w swoich pamiętnikach („Nadmiar pamięci”) Icchak Cukierman („Antek”), uczestnik obu powstań warszawskich (tym w getcie i tym Warszawskim). Pisze o tych kwestiach i inny żydowski pamiętnikarz – Henryk Grynberg („Dzieci Syjonu”). Także wiele miejsca poświęca tej sprawie Jan Tomasz Gross w swojej książce „W czterdziestym nas Matko na Sybir zesłali”.

    P. z Kresow:.....prawie wszyscy tutaj sa swiecie przekonani ze po 39 Hitler wylapal i zamordowal wszystkich polskich Zydow ......oczywiscie" przy pomocy Polakow " ( to dzieki Grossowi,Lanzamnowi i pozostalym najSprawiedliwszym tego Swiata )
    eres: I trudno wytknąć owym „prawie wszystkim”, że ich przekonanie jest błędne; jedni z nich zapewne opierają swoje przeświadczenie o wyniesione własne doświadczenia lat wojny, innych przekonała historiografia, literatura kronikarska i memuarystyka. Mniemam, że są oni po lekturze prac: Marka Wierzbickiego „Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim”, Marka Jana Chodakiewicza „Żydzi i Polacy 1918-1955”, Andrzeja Żbikowskiego „Żydzi”, Mariana Fuksa „Z dziejów wielkiej katastrofy narodu żydowskiego”; kronikarzy Emanuela Ringelbluma „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej, Adama Czerniakowa „Dziennik getta warszawskiego”; pamiętnikarzy Bernarda Goldsteina „Gwiazdy są świadkami” czy Calka Perechodnika „Spowiedź”.
    Natomiast mój domysł graniczący z pewnością: Ty, Polaku z Kresów, nie miałeś w ręku żadnej z tych książek, także żadnej z prac Jana Tomasz Grossa.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 18.10.10, 21:32

    :-) przyjacielu faktow nie zmienisz .....dwa miliony polskich Zydow po 17 wrzesnia 39 znajdowalo sie z dala od hitlerowskich lap z w serdecznych objeciach swych "wyzwolicieli" Sowietow .
    Anders wydajac taki rozkaz wiedzial co robio rozmiarach zdrady polskich Zydow.
    Jezeli ty dobrze przeczytales "Listy do generala .." S. Kota to powinienes natrafic na strone gdzie wyraznie pisze ten filosemita o "masowej kolaboracji "polskich Zydow po wkroczeniu Sowietow ...twojej wyobrazni pozostawiam ile to jest "masowa kolaboracja" z dwoch milionow
    i powtarzam Swiat nie wie o tych faktach ...nawet w najnowszej odrestaurowanej serii dokumentow z II wojny Swiatowej mowie sie o tym jak to Hitler napadl w 39 r. na Polske i wylapal 3 miliony polskich Zydow ......
    ...a ciebie Sprawiedliwy zapraszam na strony muzeow Holokaustu rozsiane po calym internetowym Swiecie i przekonaniu sie na wlasne oczy o bialych plamach w pamieci na temat tego okresu tj. "masowej "kolaboracji z Sowietami...
  • klosowski333 19.10.10, 09:36
    Mam do Ciebie jedno pytanie Polaku z Kresow. Skoro przedstawiasz sie tu za Polaka, to czemu nigdy nie nauczyles sie dobrze, wzglednie poprawnie pisac po polsku?
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 21.10.10, 00:20

    no wlasnie . i takim argumentami zydzi(wyznawcy Judaizmu na rowni z katolikami,muzulmanami...) koncza dyskusje ...a raczej brakiem argumentow
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 14:05
    Należysz Polaku z Kresów do polemistów o wyjątkowo osobliwej inteligencji, jeżeli to określenie ma w ogóle w Twoim przypadku zastosowanie; inteligentni-inaczej, właśnie tacy jak Ty, wyznają typową dla nich zasadę: Jeśli fakty przeczą ich przekonaniom, to tym gorzej dla faktów.
    Wobec takiej postawy wszelka polemika traci sens.

    W Twojej bezładnej, mającej pozorować zainteresowanie historią paplaninie, będącej w istocie przejawem zaślepienia nienawiścią do Żydów - że nie wspomnę o Twojej karykaturalnej polszczyźnie - zapomniałeś żałosny Kresowy Polaku o sednie wątku, który sam zainicjowałeś. Najwidoczniej przestała Cię interesować kwestia wywołana Twoim pierwotnym pytanie: „…kto ponownie zajmie sie "zydowska sprawa".
    Jest faktem, że na forach GW pojawiają się co pewien czas podobne do Twoich prowokujące posty autorstwa równie w prawdzie historycznej jakoby rozmiłowanych forumowiczów, którzy zasłyszawszy, że „gdzieś dzwoni”, nie mają jednak pojęcia „w którym kościele dzwoni”, czyli tacy, którzy z jakiegoś epizodu historycznego wyjętego z kontekstu pewnych zdarzeń historycznych w swojej nieporadności usiłują wykreować „sprawę”.
    Myliłem się sądząc początkowo, że w przypadku Polaka z Kresów będzie inaczej.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 21.10.10, 00:32

    Teraz przypomniales sobie glowny watek ? .....to tez dobry sposob ,zabraklo argumentow czy przerazaja cie "nowe", poznane od Polaka z Kresow, stare fakty ?
  • Gość: Histeryk-Jarowski IP: *.versanet.de 20.10.10, 16:06
    Gość portalu: Polak z Kresow napisał(a):
    >
    > :-) przyjacielu faktow nie zmienisz .....dwa miliony polskich Zydow po 17 wrze
    > snia 39 znajdowalo sie z dala od hitlerowskich lap z w serdecznych objeciach sw
    > ych "wyzwolicieli" Sowietow .

    A powiedzmity - krjesowy Paljaku - gdzie to uciekalista przed Niemcami we wrzesniu? Do Chin??
    Trza bylo wtedy wydac tych waszych wspolobywateli Zydow okupantowi niemieckiemu - czmalcownicy spod znaku kotwicy i orzelka w koronie!!!
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 21.10.10, 00:41
    Fragmentem ksiazki "Zycie codzienne warszawskiego getta" autorstwa Tadeusza Bednarczyka. Autor (plk.
    WP) od stycznia 1940 r. kierowal Wydzialem ds. Mniejszosci Narodowych i Pomocy Zydom przy K.G.
    Organizacji Wojskowej. Byl inicjatorem pierwszych zbrojnych grup w getcie warszawskim, osobiscie
    przyczynil sie do powstania Zydowskiego Zwiazku Wojskowego zwalczajacego siatki konfidentow i
    nazistowskich kolaborantow. W getcie po raz ostatni przebywal noca z 30 kwietnia na 1 maja
    dostarczajac amunicje walczacym powstancom:


    (...) Od wiosny 1942 r. kontaktowalem sie blizej z sekcja wywiadu ZZW (Zydowski Zwiazek Wojskowy -
    podziemna organizacja zydowskiego ruchu oporu - dop. red.). stad moja dobra znajomosc tego
    zagadnienia. Policja zydowska i Zarzad Gminy, zasluzyli sobie na miano zdrajcow. Nikt i nic ich nie
    moze obronic ani wytlumaczyc ich postepowania. Istnialo ponadto szereg zydowskich placowek
    gestapowskich, podleglych bezposrednio kierownikowi referatu zydowskiego w gestapo - Karlowi
    Brandtowi, miescily sie one m.in. przy ul. Leszno 13 i Leszno 14. Sprawy te byly juz czesciowo
    omawiane w roznych pracach wydanych przez ZIH (Zydowski Instytut Historyczny) choc np. as "13" i
    "Zagwi" kpt. Dawid Sternfeld nie doczekal sie jeszcze miejsca w pisanej historii. Bardzo malo
    napisano dotychczas o kierownictwie zydowskich "szopow", czy o kierownikach roznych oddzialow w
    "szopach" niemieckich. Nikt dotad prawie nie wspomnial o takim - zdawaloby sie - niewiarygodnym
    fakcie, ze dzialala wewnatrz getta dosc duza grupa zydowskich szmalcownikow. Czyhali oni na Polakow
    nielegalnie przedostajacych sie z pomoca do getta, aby wymusic od nich okup. Tymi szmalcownikami
    byli glownie zydowscy szmuglerzy, wsrod ktorych dominowali tragarze, oraz - dzialajacy z nimi w
    zmowie - niektorzy zydowscy policjanci.

    Obstawiali oni gmachy Sadow, mury i rozne przejscia do getta. Zdarzaly sie wypadki wydawania tych
    Polakow Niemcom, gdy nie mieli sie oni czym wykupic. Np. Jan Nowakowski szmuglujacy do getta na
    polecenie ojca prase PPR (Polskiej Partii Robotniczej), zywnosc, czasem amunicje, zostal zlapany
    przez policje zydowska i wydany Niemcom. Bylo to na poczatku kwietnia 1943 roku. Zandarm Niemiecki
    widzac, ze jest to 14 letnie dziecko ulitowal sie, skrzyczal go i kopniakiem wyrzucil za brame.
    Prawie nic nie wiadomo do dzis o "Zagwi", za wyjatkiem tego, ze istniala i ze kilku zdrajcow
    zastrzelono. Na tych kartach autor ograniczy sie jedynie do opisu walki z "Zagwia" i z
    kolaborantami, prowadzonej przez ZZW przy udziale oficerow OW-KB. Szczegoly tych wydarzen sa
    dotychczas nieznane zupelnie (jest haslo w wielkiej encyklopedii).

    Kolaboracja i zdrada wsrod Zydow, przybrala wieksze rozmiary z chwila zamkniecia getta i powolania
    do zycia zydowskiej policji porzadkowej. Na o wiele wyzszym szczeblu zdrady wlasnego narodu, stali
    zydowscy agenci gestapo, jedna ich siedziba znajdowala sie przy Leszno 14, gdzie szefami byli Kohn i
    Heller (zausznicy Karla Brandta) a druga przy Leszno 13. Ta druga placowka dowodzil Gancweich i kpt.
    Dawid Sternfeld. Leszno 14 zakamuflowane bylo jako przedsiebiorstwo przemyslowe m.in. ich byly
    tramwaje konne zwane konhellerkami, zas Leszno 13 jako placowka policji przemyslowej wystepujacej
    pod roznymi nazwami np. Urzad do Walki z Lichwa i Spekulacja, albo Urzad Kontroli Miar i Wag,
    Oddzial Rzemiosla i Handlu, Biuro Kontroli Plakatow, Oddzial Pracy Przymusowej a nawet Pogotowie
    Ratunkowe i inne. Wedlug naszej obserwacji, specjalnie ozywiona, szeroka i szkodliwa dzialalnosc
    prowadzila ta ostatnia, zwana popularnie "trzynastka". Sposrod specjalnie dobranego elementu z
    "trzynastki", i osobistych agentow Brandta, powstala w koncu 1940 roku organizacja "Zagiew".
    Organizacja ta dostala zadanie penetrowania wszystkich przejawow zycia w getcie, z agendami gminy
    wlacznie. Miala obserwowac szczegolnie akcje zorganizowanego szmuglu, by w ten sposob rozpoznac
    zrodla polskiej pomocy dla getta i ta droga dojsc do organizacji konspiracyjnych, wspierajacych
    getto. Autor byl bodajze pierwszym, ktory zwrocil uwage na dzialalnosc Sternfelda i "Zagwi". (...)

    (...) Zauwazylismy, ze "Zagiew" prowadzi rowniez przemyt zywnosci, a wlasciwie tylko go udaje, przy
    przerzucaniu bowiem ich transportow, zawsze widzialo sie w poblizu policje granatowa lub nawet
    patrol zandarmerii dla asekuracji, chcieli zatem wobec Zydow grac role grupy o charakterze
    przemytniczo-konspiracyjnym. Pozyskawszy ta droga zaufanie niektorych naiwnych ludzi, usilowali
    montowac rzekomo jakas organizacje wojskowa. Zdradzily ich jednak kontakty ze Sternfeldem i z jednym
    z jego oficerow w stopniu podporucznika. Zdolali poczatkowo wciagnac do tej organizacji
    kilkudziesieciu mlodych ludzi. Tych nowo zwerbowanych ZZW uprzedzal o prawdziwych celach "Zagwi" i
    duzo uczciwych - zdolano z niej wycofac. Ci , co pozostali na sluzbie - pomimo ostrzezen - poniesli
    zasluzona kare. A "Zagiew" ilosciowo rosla, dawala korzysci materialne.

    Pierwsze uderzenie w "Zagiew" odbylo sie na przelomie 1940/41 roku. Po zastrzeleniu, badz zabiciu
    nozem kilku jej czlonkow, organizacja rozleciala sie i przestala przejawiac swa dzialalnosc. Drugi
    rzut "Zagwi", przystapil jednak do pracy wiosna 1941 roku, bowiem Niemcy zadali istnienia tej
    organizacji. Po rozpoznaniu ich dzialalnosci, ZZW i kilku oficerow OW-KB przystapilo w drugiej
    polowie 1941 roku do ponownego uderzenia, czesciowo tylko skutecznego. Pojedynczych gorliwych
    zagwistow zlikwidowano w miedzyczasie. W maju 1942 roku autor otrzymal rozkaz z Komendy Glownej
    wlaczenia sie do koncowego etapu akcji likwidacyjnej "Zagwi", do pracy wywiadowczej wewnatrz getta.
    Praca "Zagwi" przybrala wtedy bowiem dosc niebezpieczne rozmiary. Wpadlo wowczas i zostalo
    aresztowanych kilku szeregowych czlonkow ZZW. Widac bylo, ze zagwisci wesza coraz skuteczniej. Wpadl
    w koncu - pozna wiosna 1942 roku - Kosieradzki, a z nim podreczny magazyn broni.

    Azeby nie demaskowac sie w oczach getta kontaktami z "trzynastka" lub Befehlstelle Karla Brandta
    (Zelazna 103), "Zagiew" udoskonalila metody swej pracy. Agenci "Zagwi" zaczeli przekazywac meldunki
    i donosy swym mocodawcom nie w getcie, a w kilku punktach rozrzuconych w Warszawie. Znajdowaly sie
    one miedzy innymi na Poczcie Glownej, w kawiarni Rival (Plac na Rozdrozu, w poblizu Al. Szucha),
    oraz w sklepie z tekstyliami, mieszczacym sie przy ul. Mazowieckiej 7, na I pietrze od frontu.
    Zydowscy agenci gestapo chodzili do pracy na tzw. placowki i w drodze powrotnej do getta skladali
    tam swoje meldunki. Wielu z nich mialo nawet specjalne przepustki, uprawniajace do swobodnego
    poruszania sie po terenie calej Generalnej Guberni, gdyz jako fachowcy byli uzywani do prac takze w
    innych miastach, np. niejaki Meryn z Sosnowca czy Grajer byly fryzjer i restaurator z Lublina, znany
    zausznik Hoeflego, sciagniety przez niego do Warszawy w lipcu 1942 roku. Mieli oni wydane przez
    gestapo pozwolenia na bron, w okladkach koloru pasowego oraz pistolety sluzbowe, co zostalo
    stwierdzone juz w koncu 1940 roku, przy likwidacji pierwszego rzutu "Zagwi". Likwidacja drugiego
    rzutu trwala caly rok i chociaz przynosila raz wieksze, raz mniejsze efekty, to jednak nie zostala
    zakonczono. Likwidacje trzeciego rzutu przerwala latem 1942 roku wielka akcja likwidacyjna Hoeflego
    (22.07 do 13.09.1942)

    Za okres likwidacji czwartego rzutu "Zagwi" nalezy przyjac czas od wrzesnia 1942 do kwietnia 1943.
    Niedobitki "Zagwi" trudniace sie szmalcownictwem, byly likwidowane przez OW-KB nawet w czasie
    Powstania Warszawskiego, jak np. Bursztyn-Wisniewski, dyrektor szopu Hoffmana. Wypada dodac, ze w
    tym okresie okolo 300 zagwistow i agentow gestapo mieszkalo stale na terenie budynku gestapo w al.
    Szucha 11, skad wychodzili "do pracy" w Warszawie, badz na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem
    przesladowanych Zydow wslizgiwali sie do oddzialow partyzanckich dla ic
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 21.10.10, 00:48


    skad wychodzili "do pracy" w Warszawie, badz na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem
    przesladowanych Zydow wslizgiwali sie do oddzialow partyzanckich dla ich rozpoznawania i wydawania;
    specjalizowali sie oni w tropieniu Zydow w aryjskiej czesci Warszawy. Dostep do nich i ich
    likwidacja byly bardzo trudne. (...)

    (...) Wykonywanie wyrokow odbywalo sie na podstawie materialu dowodowego, zebranego przez sekcje
    sledcza i dostarczanego sadowi ZZW. Sad ZZW skladal sie z wybitnych prawnikow, byl calkowicie
    niezawisly i samodzielny w ramach narodowej odrebnosci. W ten sposob Zydzi samodzielnie, we wlasnym
    zakresie walczyli o morale getta i usuwali zlo. Jesli zapadl wyrok smierci, podlegal on jednak
    zatwierdzeniu przez komendanta ZZW i dopiero wowczas mogl byc wykonany. (...)

    (...) Chociaz akcje ZZW i ZOB (Zydowskiej Organizacji Bojowej) mobilizowaly ludzi zdrowych moralnie,
    to jednak nie przelamaly otepienia i zastraszenia ogolu spolecznosci getta. Bazujac na takiej
    postawie Zydow "Zagiew", nie zostala - niestety - rozbita doszczetnie. Wszelkiego rodzaju uderzenia
    ZZW w te organizacje mialy szczegolne nasilenie po akcji styczniowej 1943 roku i trwaly az do samego
    powstania w getcie. W czasie powstania udalo sie zolnierzom ZZW i ZOB dopasc i zlikwidowac jeszcze
    kilku zdrajcow, lecz duzo ich zostalo, czego dowodem m.in. byly wydane Niemcom bunkry bojowcow, w
    tym i Anielewicza, co potwierdzili mi sami Zydzi. "Praca" ocalalych zagwistow nie skonczyla sie z
    upadkiem powstania. Byli oni Niemcom nadal potrzebni. Tym razem do pomocy w wylapywaniu Zydow
    ukrywajacych sie nie tylko w Warszawie, ale i w calej Generalnej Guberni. Zagwisci byli tez
    wykorzystywani przez gestapo, jako prowokatorzy, wdzierajacy sie podstepnie w szeregi polskich
    organizacji podziemnych. To wlasnie m.in. zagwisci i inni zydowscy szmalcownicy i zdrajcy, byli
    winni wiekszosci smierci ukrywajacych sie Zydow, a tym samym winni byli smierci ukrywajacych ich
    Polakow.

    Dni 21 lutego 1943 roku wykonano na kilku zydowskich gestapowcach wyroki smierci, na Leonie
    Skosowskim ("Lolek" - zostal wtedy ranny), Pawle Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i
    Lidii Radziejowskiej. Dni 28 kwietnia 1943 roku na ul. Warminskiej zlikwidowano Luftiga - Zyda,
    agenta gestapo, ktory pracowal jako tlumacz w warsztacie kolejowym na Pradze.

    Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (VII.1943), tez jest dzielem zydowskich zdrajcow (glowny
    agent - naganiacz Leon Skosowski i Adam Zurawin - zyje w USA). Wpajali oni w swych wspolwyznawcow
    przekonanie o specjalnym propagandowym, wypuszczeniu ich do krajow neutralnych. Dzialali na
    polecenie gestapo - Hahna i Brandta - sciagneli okolo 2000 bogatych Zydow majacych za ogromne
    pieniadze kupic paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i pomordowali (czesc wyslali do obozow),
    nielicznych wypuscili, w tym kilkudziesieciu swoich agentow dla dzialan propagandowych na rzecz
    Niemiec - patrz C. Arch. Sygn. 202/XV-2, tom 2, k.158, przechodzili ci Zydzi przez luksusowy oboz w
    Bergen Belsen i Vittel we Francji, oczekujac na wymiane za towary z USA, byli internowani, ocaleli
    (a rzad polski na emigracji posylal im pomoc!!)

    Ilosc Zydow - agentow gestapo byla tak duza, ze dzialalnosc ich zaczela obejmowac nie tylko
    dzielnice aryjska Warszawy, ale i cala Generalna Gubernie. Stali sie oni szczegolnie niebezpieczni
    przez perfidne przybieranie maski ludzi przesladowanych i szukajacych pomocy u Polakow. Zdrajcy ci,
    szybko zaczeli zapelniac listy zdemaskowanych agentow gestapo, zestawiane przez Armie Krajowa i inne
    polskie organizacje. Wyroki na nich zaczely sie sypac na terenie calej Generalnej Guberni.

    Wiadomo nam bylo o dzialaniu zdrajcow we wszystkich skupiskach zydowskich. Np. w Krakowie dzialali
    dwaj znani agenci gestapo - Zydzi - Zeligner i Forster. Forster zdolal nawet zmontowac szeroko
    rozgaleziona siatke konfidentow.

    Po likwidacji getta krakowskiego (23 marca 1943) pojawily sie jesienia 1943 roku w Krakowie, dwie
    zorganizowane grupy gestapo, rekrutujace sie z Zydow. Specjalizowaly sie one w wykrywaniu
    ukrywajacych sie Zydow w tzw. aryjskiej czesci miasta. Pierwsza taka zbrodnicza grupe stanowili:
    Diamand, Julek Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a druga: Forster, Marta
    Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg, Loeffler, Kleinberger, Kerner, Pacanower, Rotkopf, Taubman,
    Weininger i wielu innych. Wiekszosc z nich - jako w koncu bezuzytecznych - zlikwidowalo gestapo.

    W koncu sami Niemcy mieli ich dosc i 24.05.1942 roku urzadzili nocna rzez kierownictwu "13".
    Szefowie Gancweich i Sternfeld uratowali sie ucieczka, ale zabici zostali ich najblizsi
    wspolpracownicy: Lewin, Mendel, Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycichla i
    zydowska policja nadal pelnila zdrajca sluzbe. Dotarcie do takich z wyrokiem bylo bardzo trudne,
    dlatego przewaznie dozyli do 1943 roku. Mniej wazni zdrajcy szybciej doczekiwali sie kary. Np. byly
    bokserski mistrz Polski Rotholc - popularny "Szapsio" tak dokuczyl ludziom swa palka policjanta, ze
    na prosbe samych Zydow dostal kare ciezkiej chlosty, ktora egzekwowal na nim czlonek mojego oddzialu
    Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy idacy podczas akcji Hoeflego dobrowolnie na
    smierc, tez dla mirazu chwilowego szczescia, tylko w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady,
    stanowili razem obraz z najkoszmarniejszych snow. (...)

    (...) Pora na wstep zbilansowac ilosc zdrajcow z getta warszawskiego. Bylo ich ca 10 000 osob. Z
    tego w policji bylo (rotacyjnie) ca 2500. Specjalnych agentow Gestapo i "Zagwi" bylo ponad 1000
    osob. W kolaboracyjnej Gminie Zydowskiej bylo ponad 6000 osob; z tego za szczegolnie zdrajczych,
    bioracych udzial w specjalnym wyzysku i ekonomicznym wyniszczeniu narodu, w wyniszczaniu
    przesiedlencow i skazywaniu ich na smierc glodowa uwazano co najmniej 2500 osob. Te 10 000 stanowilo
    w 1940/41 ca 2% ogolu spolecznosci getta; zas w skali krajowej dochodzilo do tego dziesiatki tysiecy
    ludzi, gdyz byli oni w kazdym getcie. Wywodzili sie oni ze sfer zamoznych, plutokracji,
    inteligencji, duzo pracownikow policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajcow wiekszy. Nie ma
    moznosci ustalenia ich liczby, skoro sami Zydzi i ZIH ich ukrywaja, skoro Kneset w 1950 roku
    uchwalil nie pociaganie ich do odpowiedzialnosci karnej. To jest niemoralne! (...)


    .
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 23:04
    Tadeusz Bednarczyk, mitoman i esbek, był człowiekiem z tego samego worka, z którego wziął się niejaki Józef Kuraś, („Orzeł”, „Ogień”).
    Bednarczyk, po zakończeniu działań wojennych był kierownikiem sanatorium MBP w Kudowie. Od lat 60. współpracował z SB jako kontakt operacyjny "Tadeusz" między innymi przy rozpracowywaniu znanego historyka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego Bernarda Ber Marka, a w latach 80. po przystąpieniu do Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald w inwigilacji środowiska narodowego. Po 1991 związał się z Samoobroną RP, którą m.in. wspierał w kampanii wyborczej. Był współwydawcą i publicystą Tygodnika Ojczyzna.
    Historycy oskarżają Bednarczyka o pisanie nieprawdy, przypisywanie sobie zasług, oraz poglądy antysemickie. Według niektórych historyków w czasie okupacji Bednarczyk mógł być również agentem gestapo.
    Więcej: tygodnik2003-2007.onet.pl/3229,11356,1330548,8,tematy.html

    Myślę, że dla Ciebie wraz z mitami Bednarczyka najstosowniejsze miejsce do polemik jest pod poniższym adresem. Znajdziesz tam godnych siebie i Bednarczyka partnerów.
    nop-podkarpacie.blogspot.com/2009/07/reaktywacja-pisma-szczerbiec-faszyzm.html
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 22.10.10, 03:27

    prosta rada na przyszlosc ...naucz sie z tym zyc ...i nie oszukuj swoich dzieci ..dla nich bedzie to jeszcze wiekszy szok jak dla ciebie .
  • Gość: zbalansowany IP: *.static.tpgi.com.au 27.10.10, 05:59
    Z wami nie da sie normalnie dyskutowac - operujecie jak w tym dawnym dowcipie:

    Icek - ty tu calymi dniami przesiadujesz w sklepie a w tym czasie twoja Salcia puszcza sie ze wszystkimi w tym lasku za miastem!

    Co ty nazywasz laskiem? te pare drzewek?



    Tutaj ktos cytuje teksty Gontarczyka a wy zamiast polemizowac z tekstem cytujecie zyciorys Gontarczyka - odniescie sie do faktow w tekscie zawartych a nie do zyciorysu autora.
  • Gość: eres2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 21:40
    Nie posłużę się we wstępie szmoncesem, zwłaszcza takim z długą, siwą brodą, bo to forum nie dla trefnisiów.
    Można odnieść wrażenie, że albo nie zapoznałeś się z treścią polemiki, albo przeczytałeś ją nieuważnie. Po pierwsze: Kresowiak powołuje się na niejakiego Tadeusza Bednarczyka, a nie na Gontarczyka. Po drugie: na ogół zwykło się polemizować o faktach a nie o enuncjacjach i nie takowych autorstwa człowieka znanego ze snucia fantasmagorii, a już na pewno nie z „powalającymi relacjami” byłego esbeckiego delatora.
  • Gość: zbalansowany IP: *.static.tpgi.com.au 28.10.10, 06:50
    Zgadza sie Bednarczyka a nie Gontarczyka.

    Ale co do reszty to wszystko co Bednarczyk w cytowanych fragmentach opisuje potwierdzaja inne zrodla wiec jego osobisty nazwijmy to "mglisty" zyciorys nie ma tu nic do rzeczy. Jezeli chcesz polemizowac to napisz z czym sie w jego tekscie nie zgadzasz a wtedy dyskusja bedzie miala sens.
  • zielonomorski 23.10.10, 17:26
    Antysemityzm jest czymś odrażającym - jako broń w walce politycznej szczególnie!
  • Gość: My piersza Brygada IP: *.versanet.de 23.10.10, 22:28
    Racja - ale tego Polacy jeszcze do dzis nie kapneli!
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 24.10.10, 18:00

    .... rozkaz gen.Andresa to objaw antysemityzmu ?brawo !! ...
  • Gość: Śmierć żydbolszewi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.10, 14:02
    Dobrze prawisz w Die 31-11-Anno Domini 1941, już po ZDRADZIECKIM wkroczeniu żyd-Narodowosocjalistycznych Niemieckich Robotniczo-partyjnych Towarzyszy do okupowanych przez żyd-bolszewię 7.województw Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Ljędsiechskiej, Zachodniosłowiańskiej , Biało-ARYJSKIEJ w Dniu 22-06-1941 r.Pań., i jeszcze przed ujawnieniem p.b. przyjaciół z żyd-NSDAP-u, zbrodni katyńskiej podpisanej m.in. przez drobnego handlarza bydła żydowskiego Łazara Kaganowicza Człona Prezydium Egzekutywy Biura Politycznego żyd-bolszewii ateistycznego syna rabinackiego Mordechaja Hirsz Elohim Levi pseud."Karol Henryk Marx" i syfilityka Władimira Il-Jahwe-icza Uljanowa ksywa "Lenin", żołnierze Sił Zbrojnych Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Ljęchskiej nie mieli pojęcia jakimi potworami okazali się żydzi którzy najpierw całowali Judeo-bolszewickie tanki T-33,a potem mordowali Lęchów m.in. Stanisława Ignacego Witkiewicza ksywa "Witkacy" i 400 żydów z SZ NRP w lesie katyńskim
  • klosowski333 25.10.10, 23:39
    Niektorzy ludzie w rodzaju Polaka z Kresow czy Nathaniego sa przykladem jak mozna miec posrane we łbie.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 28.10.10, 00:14

    no widzisz najsprawiedliwszy ze Sprawiedliwych !... pozostaly ci tylko wyzwiska :-))wiesz o czym to swiadczy ....
  • Gość: muledet.3 IP: *.64.2.37.dynamic.barak-online.net 28.10.10, 18:22
    Ludzie pokroju nathaniego to polscy faszysci,wytresowani w domach o endeckich tradycjach ,ta kreatura napisala na moj email list z pogrozkami i wyzwiskami, przekazalem email GW ,to kreatura zmienila nick .Tak ,nick mozna zmienic ,ale faszystowskiej twarzy nie.
  • klosowski333 28.10.10, 20:53
    Nahtani sprawial wrazenie osoby chorej psychicznie. Nie potrafil w ani jednym poscie zachowac pewnych standardow i konwencji spolecznych i obyczajowych obowiazujacych nie tylko na forach netowych. Poglady poglądami, wiedza wiedzą, kultura osobista kulturą osobistą (sam czasem obrazam na forach), ale w jego przypadku chodzilo chyba o cos wiecej.
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 28.10.10, 20:57

    ...dlaczego do GW a nie do Policji ?:-)......brak zaufania do polskiej Policji .......to moze od razu do TPI
  • Gość: Polak z Kresow IP: *.dsl.bell.ca 05.12.10, 10:06

    .........7. Major dypl. Zygmunt K. Dabrowski w zbiorowej ksiazce pt. Moje zderzenie z
    bolszewikami we wrzesniu 1939 roku (Londyn 1986) wspomina jak podczas wojny z
    Niemcami i Zwiazkiem Sowieckim, a wiec zaraz po 17 wrzesnia 1939 roku oddzial
    Wojska Polskiego w ktorym sie znajdowal przejezdzal przez miasteczko Beresteczko
    na Wolyniu, a miejscowi Zydzi spiewali piesni zydowskie, majace wydzwiek bojowy
    i antypolski;
    8. W tej samej ksiazce Leopold Gadzina wspomina, jak niedlugo po zajeciu Polski
    Wschodniej przez Zwiazek Sowiecki jechal pociagiem z Malynska na Wolyniu do
    Lwowa; w przedziale w ktorym byl, jechalo kilku Zydow, a kiedy przypadkowo
    dowiedzieli sie, ze jest Polakiem, jeden z nich powiedzial: ze Polska byla
    faszystowska i "charaszo czto taka Polsza skonczyla sie", a wszyscy inni uragali
    przedwojennej Polsce;
    9. Tysiace Zydow na Kresach bralo udzial pod koniec 1939 roku w akcji
    propagandowej, a nastepnie w organizowaniu tzw. wyborow do Zgromadzen Narodowych
    Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Bialorusi, ktore mialy zadecydowac o
    przylaczeniu Polski Wschodniej do Zwiazku Sowieckiego. Z wladza sowiecka
    kolaborowalo wiec tysiace Zydow. Dowody na te wspolprace znajdziemy m.in. w
    pracy Slownik biograficzny dzialaczy polskiego ruchu robotniczego (t. 1-3
    Warszawa 1978-1992). Ciekawa jest historia kolaboracji z wrogami Polakow Jerzego
    Sawickiego (wlasc. Izydor Reisler): jako prawnik wyslugiwal sie Sowietom w walce
    z Polakami na stanowisku czlonka III Kolegium Adwokatow we Lwowie; w okupowanym
    przez Niemcow Lwowie byl agentem Gestapo na terenie lwowskiego getta (Zbigniew
    Blazynski, Mowi Jozef Swiatlo, Londyn 1986); po wojnie jako prokurator
    Najwyzszego trybunalu Narodowego i Sadu Najwyzszego byl na uslugach aparatu
    bezpieki w stalinowskiej Polsce.
    Jest faktem, nawet dla tych, ktorzy sceptycznie odnosza sie do wszelkich danych
    sowieckich, ze wiekszosc Zydow na Kresach glosowala w 1939 roku za przylaczeniem
    tych terenow do Zwiazku Sowieckiego. Oto kilkanascie faktow:
    1. Wymordowanie wzietych do niewoli we wrzesniu 1939 roku polskich oficerow i
    polskiej inteligencji przez Sowietow w Katyniu w 1940 roku jest jedna z
    najpotworniejszych zbrodni ludobojstwa dokonanych podczas II wojny swiatowej. W
    zbrodni tej brali udzial takze Zydzi, jak np. Begman, Elman, Estrin, Kaganowicz,
    Krongauz, Lejbkind, Rajchman. Posrod wykonawcow mordu w samym Katyniu byli m.in.
    Abram Borysowicz i Chaim Finberg (Jacek Trznadel, Odpowiedzialni za Katyn,
    "Gazeta Polska", kwiecien 1993).
    2. Polityk zydowski, syjonista, prezes Gminy zydowskiej w Wilnie i w latach
    1922-30 posel na Sejm RP Jakub Wygodski, byl pierwszym politykiem II
    Rzeczypospolitej, ktory juz w pazdzierniku 1939 roku oficjalnie poparl dokonany
    wlasnie nowy rozbior Polski przez Niemcy hitlerowskie i Zwiazek Sowiecki (Kto
    byl kim w Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 1994). Wygodski oswiadczyl takze,
    iz "wiekszosc spoleczenstwa zydowskiego wyraza zadowolenie, ze do Wilna
    wkroczyli Litwini" (Piotr Lossowski, Litwa a sprawy polskie 1939-1940, Warszawa
    1985). Natomiast dzialacz Poalej Syjon w Wilnie Benjamin Bursztejn powiedzial
    prasie litewskiej, ze "przylaczenie Wilna do Litwy to triumf idei
    sprawiedliwosci historycznej" (P. Lossowski, j.w.).
    3. Pochodzacy z Ukrainy, a w latach 1926-39 dyrektor naczelny zydowskiego
    "Jonitu" na Polske lcchak Giterman, ktory po kampanii wrzesniowej znalazl sie w
    Wilnie, takze uznal nowy rozbior Polski i przylaczenie Wilna do Litwy,
    przyjmujac obywatelstwo litewskie; podobnie postapilo kilka tysiecy Zydow z
    Wilenszczyzny (Wladyslaw Wielhorski, Polska a Litwa, Londyn 1947).
    4. kiedy pod koniec 1939 roku Niemcy zastanawiali sie glosno nad tym co zrobic z
    Zydami polskimi, wysuwajac m.in. projekt utworzenia "rezerwatu" dla Zydow z
    obszaru bylego wojewodztwa lubelskiego, znalezli sie Zydzi ...
  • all.correct 11.12.10, 15:40
    A fe !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka