Kilka sprostowań tych bajeczek
Autor:
amk64
31.08.11, 15:58
1. Działania Polaków pod Mt. Cassino miały wymiar głównie polityczny - ot, taka andersowska demonstracja w dodatku podjęta bez uzgodnienia z Naczelnym Wodzem - za co Sosnkowski omal nie zdymisjonował Andersa. Uzasadnienie militarne było na dalszym planie. Jeśli już gniewamy się na innych, że nie piszą o Polakach, dlaczego my nie piszemy o Francuzach pod Cassino? To na żołnierzach gen. Juina (głównie afrykańskich zresztą) leżał główny ciężar ataku w dolinie Liri i nie można oceniać sukcesu Polaków, nie biorąc pod uwagę działań Francuzów (i Amerykanów).
Polski atak - jak wspomniałem - militarnie miał już drugorzędne znaczenie. Po czterech i pół miesiącach oblegania wzgórze klasztorne padłoby tak czy inaczej. Przewaga Aliantów była zbyt duża. Ale.... każda okazja jest przecież dobra aby poszafować trochę polską krwią.
2. Maczek pod Chambois (bo tam tak naprawdę zamykano kocioł) usiłował tylko naprawić to, co wcześniej, pod Falaise, zostało spieprzone. Owszem, walczyć musieli dzielnie ale głównie na własne życzenie. To samo tyczy się walk w Holandii, w czasie których Dywizja Maczka zebrała sporo cięgów od dowództwa, głównie za brak zdyscyplinowania taktycznego. Bredę wzięto głównie dlatego, że maczkowcy się "zapędzili" trochę dalej niż wynikało z rozkazu. Mieli szczęście, ale strach pomyśleć, co by było gdyby mieli go mniej.
3. Ktoś (w komentarzach) pisał tu o Market-Garden - no cóż, nie ma co chwalić się udziałem w tej krwawej hucpie, zorganizowanej ku uciesze Montgomery'ego (żeby sam Patton wojny nie wygrał), która niczego nie zmieniła - poza liczbą grobów.
To, czym możemy sie pochwalić, to:
- Bitwa o Angilę
- Tobruk
- "Cyrk Skalskiego"
- Operacje na morzu (niszczyciele i okręty podwodne)
- Enigma
- V-2
...i o tym trzeba pisać i pamiętać, a nie powtarzać komunały (zwłaszcza te o Cassino)